Dodaj do ulubionych

Nie płaćmy nauczycielom za grudzień!

08.12.14, 13:03
I spokójsmile Taką mam refleksję po tej fali jojczeń ze strony nauczycieli, jak to my rodzice chcemy ich zmusić do opieki nad naszymi dziećmi niesłusznie bardzo.
Skoro rodzice sami powinni się zajmować dziećmi w czasie gdy nauczyciele chcą koniecznie odpoczywać, choć ich zwierzchnik mówi, że w tym czasie wolnego NIE MAJĄ… To chyba jest chęć brania kaski za olewanie obowiązku służbowego? To może powinien to być urlop bezpłatny? Ok. Ja się zajmę w grudniu swoim dzieckiem, a wszyscy nauczyciele niech mają odebraną kaskę za te 3 tygodnie - skoro się uchylają od obowiązku pracy.
Problem nie jest w tym, czy i jak rodzice mają sprawować opiekę nad dziećmi, a w tym, że państwo płaci nauczycielom w grudniu za PRACĘ a oni sobie wymuszają wolne. U nas zawsze jest wymuszanie wolnego: nie będzie nikogo, nie wiadomo, gdzie będą dzieci, z kim, w zasadzie nikt nie przyjdzie, tylko pani dziecko. Nawet dzień wcześniej dyrekcja nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, która pani łaskawie przyjdzie do pracy… W CZASIE DNI, KTÓRE NIE SĄ DLA NAUCZYCIELI WOLNE OD PRACY! Dlaczego w ogóle mają płacone, jeśli z 30 np. nauczycieli przychodzi jeden udawać, że jest jakiś dyżur? To jest w ogóle zgodne z prawem? Jak oni to rozliczają? Udają, że byli w pracy? Ci, którzy dyżuru nie mają, powinni mieć odebrane pensje za ten czas. I skończyłoby się skandaliczne wymuszanie wolnego.
Ps. A zajmowanie się dziećmi przez szkołę w grudniu to nie powinna być "opieka" typu pie.dzenie w stołek, tylko ciekawe zajęcia rozwijające.
Ja nie oczekuję, że się nauczyciel będzie "opiekował" moim dzieckiem. Ja oczekuję, że pracownik, który ma wypłacaną pensję za pracę z naszych podatków, będzie PRACOWAŁ w w czasie dni, które nie są wolne od pracy. Jako nauczyciel i pedagog. Uczyć można również podczas fajnej zabawy.
Obserwuj wątek
    • kietka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 13:19
      w d... sie poprzewracało i tyle, patrzac do librusa codziennie jakis nauczyciel a to na zwolnieniu, a to na szkoleniu.
    • fomica Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 14:07
      Jojczenie chyba wynika tego, że zawsze w święta mieli spokój, więc co roku tak sobie organizuja czas, choćby wyjazdy czy zakupy, z założeniem że mają wolne i już. A tu nagle zmiana, pada pomysł żeby jednak pracowali. Może ten pomysl padł za późno, trzeba było zacząc temat juz od września i postawic ludzi przed faktem - pracujemy i koniec, prosze to uwzględnic w swoich planach.
      Może za rok się uda przeforsować. Sądze że takich nacisków będzie coraz więcej, bo ludzi uwiązanych w korpo coraz bardziej drażni to że nie dośc że musza harować na maksa to jeszcze na własną ręke muszą zapewnić zajęcia dzieciom, bo szkoła jakos się nie poczuwa.
      • mx3_sp Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 14:10
        ja tam nigdy im nie płaciłam. Bezpośrednio bo i inaczej nawet nie można.
      • araceli Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 14:22
        fomica napisał:
        > A tu nagle zmiana, pada pomysł żeby jednak pracowali. Może ten pomysl padł
        > za późno, trzeba było zacząc temat juz od września i postawic ludzi przed fakt
        > em - pracujemy i koniec, prosze to uwzględnic w swoich planach

        Tylko, że to nie jest żaden nowy pomysł ani zmiana tylko egzekwowanie obowiązujących przepisów.
      • lafiorka2 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:06
        fomica napisał:

        > Jojczenie chyba wynika tego, że zawsze w święta mieli spokój, więc co roku tak
        > sobie organizuja czas, choćby wyjazdy czy zakupy, z założeniem że mają wolne i
        > już. A tu nagle zmiana, pada pomysł żeby jednak pracowali. Może ten pomysl padł
        > za późno, trzeba było zacząc temat juz od września i postawic ludzi przed fakt
        > em - pracujemy i koniec, prosze to uwzględnic w swoich planach.
        > Może za rok się uda przeforsować. Sądze że takich nacisków będzie coraz więcej,
        > bo ludzi uwiązanych w korpo coraz bardziej drażni to że nie dośc że musza haro
        > wać na maksa to jeszcze na własną ręke muszą zapewnić zajęcia dzieciom, bo szko
        > ła jakos się nie poczuwa.

        ja wczoraj nauczycielce mojego syna powiedziałam,że podobno jest list od Pani minister,a ona do mnie" że teraz to i tak nic nie zmieni, że to trzeba było na początku roku wprowadzać, czy coś takiego"
        tak więc nauczyciele jeszcze czują, że mają spokój.
        Ale mam nadzieję,że wreszcie im się dobiorą do doopy..
    • riki_i Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 14:09
      zajmij się może nierobami w mundurach, bo są wielokrotne bardziej kosztowni dla społeczeństwa

      nauczyciele są od uczenia, a nie od zastępowania rodziców - bawienia i wychowywania

      świetlica to co innego niż szkoła i zatrudnia panie świetliczanki

      jak nie ma dzieci w szkole, bo są ferie, to nie ma roboty

      zawsze tak było i nie widzę tu nic zdrożnego

      gul ci skacze, bo zazdrościsz marnej nauczycielskiej kasy - najmij się do szkoły i znieś przez kilka dni hordy rozwydrzonych bachorów to ci szybko przejdzie. jest to wielce parszywy zawód
      • mx3_sp Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 14:12
        a Ty mundurowym zazdrościsz. Dobrze, że to koniec roku zaraz będzie 13 tka, mundurówka i tak 16 pensji się wyciągnie.
      • ataner37 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 14:14
        Jak są od uczenia, to niech uczą. Bo jakoś nie widać, żeby to robili...
      • makurokurosek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 14:38
        Jakoś nie widać aby ci nauczyciele czegokolwiek uczyli, przygotowani do zajęć tez raczej nie są bo wybacz ale wydrukowanie testów z wydawnictw to nie jest żadne przygotowanie.
        • atena12345 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:39
          makurokurosek napisała:

          > Jakoś nie widać aby ci nauczyciele czegokolwiek uczyli, przygotowani do zajęć t
          > ez raczej nie są bo wybacz ale wydrukowanie testów z wydawnictw to nie jest żad
          > ne przygotowanie.

          są tacy, którzy uczą. Moja córka ma w końcu matematyczkę, której się chce i która potrafi ją tej matematyki nauczyć. Po ponad czterech latach w końcu usłyszałam, że moja córka wcale nie jest tępa matematycznie. I przynosi w końcu 4 i 5 z klasówek.
        • riki_i Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 12.12.14, 21:32
          Miej pretensje do ministerstwa głupoty, że wymaga wkuwania pod testy zamiast pisania esejów.
      • selo.lolo Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 14:57
        "nauczyciele są od uczenia, a nie od zastępowania rodziców - bawienia i wychowyw
        > ania
        > "
        Ja nie oczekuję, żeby mnie ktokolwiek zastępował. Myślę jednak, że jeśli ktoś ma płacone za pracę, a ma zamiar 3 tygodnie bumelować - to warto rzecz urealnić i obciąć pensję o te 3 tygodnie. Minister powiedziała jasno: to nie jest czas wolny od pracy dla nauczycieli. Jak nie jest to czas wolny i pobieramy pensję, to do pracy!
        • iwles Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 08:42

          minister też musi pokazac od czasu do czasu, że za coś bierze pieniądze big_grin
        • dankaimirek mnei to wkurza 09.12.14, 13:04
          oceny wystawione już na semestr! mają juz labe nauczyciele tak naprawdę, nic nie ucza tlyko poprawiaja oceny, od 19 grudna wolne, aż do 7 stycznia, pózniej tylko 8 dni szkoły i 2 tyg ferii, ale bym tak chciała! I jeszcze problem mają w szkole.
          • little_fish Re: mnei to wkurza 09.12.14, 16:34
            jak byś tak chciała, to zostań nauczycielem. Należy spełniać swoje marzenia
            • pulcino3 Re: mnei to wkurza 09.12.14, 17:15
              milion/milion
            • mlodyniedowziecia Re: mnei to wkurza 06.12.18, 19:52
              raczej chodziło o wolne, a nie pracę w szkole. Twój argument jest absurdalny - bo nauczycielom z kolei można powiedzieć- chcecie podwyżek to do IT pracować.
              Zasadniczo płaci się za pracę. Nauczyciel ma i tak więcej płatnego urlopu niż większość i nie widzę powodu, żeby jeszcze do powiększać, niezgodnie z prawem zresztą. Inna sprawa, że takie wolne od 19 grudnia do 6 stycznia + wszystkie te rekolekcje egzaminy dni nauczyciela godziny dyrektorskie czyli mówmy wprost nadprogramowe wolne od szkoły niesamowicie utrudnia sprawę rodzicom. Pomstowali na to nawet rodzice- nauczyciele akademiccy, bo ich pilnują i rozliczają z każdej godziny/ grupy cwiczeniowej.
              • paniusiapobuleczki Re: mnei to wkurza 06.12.18, 20:31
                Takie "wolne" jak rekolekcje i egzaminy to nie wolne tylko dni bez zajęć dydaktycznych lub z ograniczoną liczbą lekcji. Nauczyciele są wtedy w pracy tylko niekoniecznie prowadzą lekcje.
        • yoka1 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 09:05
          "nauczyciele są od uczenia, a nie od zastępowania rodziców - bawienia i wychowyw
          > ania
          > "
          Ja nie oczekuję, żeby mnie ktokolwiek zastępował. Myślę jednak, że jeśli ktoś ma płacone za pracę, a ma zamiar 3 tygodnie bumelować - to warto rzecz urealnić i obciąć pensję o te 3 tygodnie. \


          jak wyście te 3 tygodnie wyliczyły? Wolne to 22 i 23 czyli 2 dni, 29, 28, 29 czyli 3 dni. Daje to 5 dni.
          • incubus_0 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 09:28
            Ale to nie jest Twoja sprawa, tylko umowa między pracownikiem a pracodawcą. Jeśli pracodawca się zgadza, to pracownik może pracować jeden dzień w miesiącu. I proszę, nie pisz, że to za Twoje pieniądze...
          • makinetka82 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 06.12.18, 23:18
            yoka1 napisała:

            > "nauczyciele są od uczenia, a nie od zastępowania rodziców - bawienia i wychowy
            > w
            > > ania
            > > "
            > Ja nie oczekuję, żeby mnie ktokolwiek zastępował. Myślę jednak, że jeśli ktoś m
            > a płacone za pracę, a ma zamiar 3 tygodnie bumelować - to warto rzecz urealnić
            > i obciąć pensję o te 3 tygodnie. \
            >
            >
            > jak wyście te 3 tygodnie wyliczyły? Wolne to 22 i 23 czyli 2 dni, 29, 28, 29 cz
            > yli 3 dni. Daje to 5 dni.


            Cóż, ta awersja do nauczycieli widocznie sięga wczesnej podstawówki : )))
            : D
        • riki_i Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 12.12.14, 21:35
          Ma płacone za pracę w ramach roku szkolnego. Jeśli w tym czasie wypadają ferie i święta państwowe to jest to siła wyższa. A minister, która to powiedziała, to pierwsza leserka RP - pracą uczciwą się nie zhańbiła, za to intrygi i rozgrywki partyjne ma wyszlifowane na blachę.
      • lily-evans01 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 15:29
        Popieram... 10/10
      • lafiorka2 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:07
        riki_i napisał:

        > zajmij się może nierobami w mundurach, bo są wielokrotne bardziej kosztowni dla
        > społeczeństwa
        >
        > nauczyciele są od uczenia, a nie od zastępowania rodziców - bawienia i wychowyw
        > ania
        >
        > świetlica to co innego niż szkoła i zatrudnia panie świetliczanki
        >
        > jak nie ma dzieci w szkole, bo są ferie, to nie ma roboty
        >
        > zawsze tak było i nie widzę tu nic zdrożnego
        >
        > gul ci skacze, bo zazdrościsz marnej nauczycielskiej kasy
        - najmij się do szkoł
        > y i znieś przez kilka dni hordy rozwydrzonych bachorów to ci szybko przejdzie.
        > jest to wielce parszywy zawód

        marnej??? big_grin
        • dankaimirek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 13:09

          > marnej??? big_grin


          no właśnie marnej? za 15-20 godzin tygodniowo, i to godzin z dziecmi 45minut razy 15h.
          za jakieś pół etatu nawet miec najniższa to bym chciała.
          • anek130 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 14:01
            15-20 godzin tygodniowo zajec to nie jest pół etatu, musiałabyś mieć 9 godzin- wtedy to tby było pół etatu
          • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 16:35
            odpowiedź jak powyżej - zostań nauczycielem
            • maslova Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 17:27
              Ciekawa jestem, czy jeśli taki argument padłby z ust posła Hoffmana po aferze madryckiej (powiedziałby "Trzeba było zostać posłem"), przyjęłabyś go z taką wyrozumiałością.
              • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 17:54
                on popełnił zdaje się przestępstwo - póki co 18 godzin dydaktycznych i wakacje są zgodne z prawem. Chyba, bo zaczynam już wątpić.....
                • maslova Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:59
                  No z tego, co się okazuje, to ten sposób rozliczania delegacji jest niestety zgodny z prawem, choć niestety niekoniecznie z etycznym zachowaniem.
                  Wakacje są jak najbardziej zgodne z prawem, problem polega na tym, że wolne podczas przerwy świątecznej jednak nie do końca, czego nauczyciele (co widać również po tym wątku) nie bardzo chcą przyjąć do wiadomości.
            • mlodyniedowziecia Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 06.12.18, 20:01
              to nie ZNPowska demonstracja. Napisali wyraźnie pensja nauczycielską ( niech będzie 3000 brutto) za 15 godzin pracy ( a po odliczeniu urlopu, zdrowotnych itp. nawet 12) nie jest marna. w przeliczeniu na prawdziwy etat ( realnie po urlopach- 36 godzin czyli 3 razy tyle) to 9000 zł brutto. Mało?
              • makinetka82 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 06.12.18, 23:26
                mlodyniedowziecia napisał:

                > to nie ZNPowska demonstracja. Napisali wyraźnie pensja nauczycielską ( niech bę
                > dzie 3000 brutto) za 15 godzin pracy ( a po odliczeniu urlopu, zdrowotnych itp.
                > nawet 12) nie jest marna. w przeliczeniu na prawdziwy etat ( realnie po urlopa
                > ch- 36 godzin czyli 3 razy tyle) to 9000 zł brutto. Mało?

                Masz problemy z myśleniem, czy do szkoły miałeś pod górkę ?
        • riki_i Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 12.12.14, 21:38
          No, obecnie zarabiają ciut więcej niż pracownicy naukowi na uczelniach, ale nadal marnie. 3109 zł brutto podstawy dla nauczyciela dyplomowanego (najwyższy status) to nie są żadne kokosy.
          • mlodyniedowziecia Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 06.12.18, 20:29
            Riki, ale licz realnie. Dyplomowany nie ma gołej pensji, chociażby dlatego, że musi mieć spory staż. Jak podaje Sedlak&Sedlak w raportach wynagrodzeń mediana dyplomowanego to 3983 zł brutto.
            Oczywiście, że nie kokosy, ale na pełnym etacie (po uwzględnieniu przywilejów urlopowych i faktu, że godzina nauczyciela to 45 minut, a etat to 18 takich godzin) pracuje on realnie 12 godzin tygodniowo. To oznacza, że jego wynagrodzenie za godzinę wynosi w przeliczeniu na "zwykły" etat (36 godzin) ok. 70 zł brutto (45 netto). To nie jest mało - jakby pracował 36 godzin (np. udzielając korków, biorąc dwa etaty, dorabiając w wakacje - czego "normalny" pracownik raczej nie zrobi) to jego pensja to prawie 12.000 zł brutto. A to już, może nie kokosy, ale znacznie powyżej jakiejkolwiek średniej.
            Problem polega na tym, że nauczyciele dalej chcą pracować realnie 12 godzin tygodniowo, a zarabiać za to powyżej średniej krajowej.
            Uprzedzam, nauczycielem nie chcę zostać, bo:
            1) zarabiam lepiej, ale pracując 60 godzin tygodniowo,
            2) miałem do czynienia z tą grupą i niestety 60% to niesamowici frustraci i potrafią zaszczuć każdego, kto trochę się wykazuje. Wolę pracować w "higienicznych" warunkach.
            Mam też dzieci w wieku szkolnym i wiem jak wygląda "nauka i wychowanie w szkole" - na korki musi chodzić połowa klasy, jeśli chce zdać egzamin na poziomie rozszerzonym, wszystkie problemy (narkotyki, bójki) zamiata się pod dywan, a gnoi się koleżankę, której jeszcze się chce bo "zawyża poziom". A obserwuje "prestiżowe" liceum w dużym mieście.
            • paniusiapobuleczki Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 06.12.18, 20:40
              Jeżeli w prestiżowym liceum gnoi się koleżankę, której się chce to raczej nie jest wina nauczycieli tylko uczniów i ich rodziców. Nie mówiąc o tym, że nie jest to żadne prestiżowe liceum. Szanujący się nauczyciel w liceum nie pracuje 12 godzin, przerwy, to są przerwy techniczne, owszem można się wysikać i napić herbaty jednocześnie stojąc przy xero, rozmawiajac z uczniem czy przygotowując książki na następną lekcję. Pracy jest dokładnie drugie dwa razy tyle. Inteligentni licealiści naprawdę to widzą. A te długie wakacje letnie rekompensują weekendy w czasie których nie można wyjechać i na dwa dni zapomnieć o robocie.
            • szarsz Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 06.12.18, 20:43
              > że godzina nauczyciela to 45 minut, a etat to 18 takich godzin)

              ojacie... A na korytarzach w przerwach to kto niby dyżuruje, elfy?
              • mlodyniedowziecia Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 07.12.18, 12:46
                Nie rozśmieszaj mnie. WSZYSCY nauczyciele dyżurują na KAŻDEJ przerwie?
                Ile PRZECIĘTNY nauczyciel ma przerw z dyżurem miesięcznie?
                • paniusiapobuleczki Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 07.12.18, 21:35
                  U nas np 120 minut tygodniowo.
            • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 06.12.18, 20:45
              Wszystko rozumiem, ale między tymi 45 minutowymi lekcjami są przerwy, które nauczyciel również spędza w pracy - nawet jeśli nie ma dyżuru, to generalnie nie ma też wolnego
              • mlodyniedowziecia Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 07.12.18, 12:49
                A Wy znowu swoje. W 90% znanych mi miejsc pracy płaci się, o dziwo, za pracę. Pracodawca (zwłaszcza prywatny) stara się tak ją organizować, żeby nie płacić za "spędzanie czasu w pracy", bo to dla niego czysta strata. A w szkole ma być inaczej.
                • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 07.12.18, 20:15
                  Odliczasz każde siku? W sklepie odliczają czas kiedy nie ma klientów? Na poczcie i w biurze również?
      • sowa.szara Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:56
        riki_i napisał:

        > zajmij się może nierobami w mundurach, bo są wielokrotne bardziej kosztowni dla
        > społeczeństwa

        a jak ktoś się zechce zająć mundurowymi to się go zakrzyczy, żeby się lepiej zajął wysokimi odprawami i emeryturami dla górników, którzy węgiel na zdjęciu widzieli. Ale zaraz, nimi też się nie można zająć, bo są jeszcze złodzieje w państwie - sprzedane przetargi to jest dopiero afera!

        i tak dalej... jednym słowem niczym nie można się zająć, bo są ważniejsze sprawy.


        > gul ci skacze, bo zazdrościsz marnej nauczycielskiej kasy - najmij się do szkoł
        > y i znieś przez kilka dni hordy rozwydrzonych bachorów to ci szybko przejdzie.
        > jest to wielce parszywy zawód

        tak można każdy argument zbić, każdą krytykę unieszkodliwić. parszywy zawód? to niech zmienią.
        • riki_i Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 12.12.14, 21:41
          Wielu, owszem, zmienia. A potem taka sowa_szara narzeka w innych wątkach, że nauczyciele w szkole to nieudacznicy i kretyni. Niestety, jaka płaca, taka praca. A to, że zaraz ktoś wyskoczy z przykładami ludzi, którzy zarabiają znacznie mniej, nie ma nic do rzeczy. Zawsze można znaleźć kogoś, kto ma gorzej. Imho nauczyciele w Polsce mają hoojowe pensje i tyle.
          • araceli Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 12.12.14, 22:56
            riki_i napisał:
            > Niestety, jaka płaca, taka praca.

            Najbardziej kretyński tekst jaki można napisać. Praca to praca - jak się nie podoba płaca to się z niej odchodzi a dopóki się pracuje to pracę trzeba wykonywać dobrze. KAŻDĄ.

            Swoją drogą ta wypowiedź jest też zabawna w kontekście zapewnień nauczycieli, że pracują na 200% obrotów wink
            • droch Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 04.12.18, 23:14
              Na 200%? To chyba jacyś bumelanci, zazwyczaj słyszy się o 300% normy smile
              • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 05.12.18, 08:13
                Ja pracuję na 100% a przynajmniej staram się. Wszyscy wydają się zadowoleni.
    • triismegistos Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 14:16
      Jak już jesteśmy w temacie, to ja się z ciekawości zapytam. Czy nauczyciele maja płacone za nadgodziny, jak sprawdzają sprawdziany (oczywiście po lekcjach, bo i kiedy?) albo przygotowują się do zajęć?
      • araceli Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 14:18
        Jakie nadgodziny? Połowa 'etatu' nauczycielskiego to czas na przygotowanie się. Nie mają 40 godzin lekcyjnych przecież big_grin
      • mx3_sp Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 14:30
        jak sie dowiesz to daj znak, pamiętam jak kiedyś po pijaku w gronie kilkunastu osób klasówki z matmy sprawdzaliśmy w ramach pomocy koleżance.
      • tatrofanka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 14:37
        Wiesz znam nauczycielkę z 10 letnim stażem, która uwielbia ten głupi tekst o przygotowaniu do zajęc w czasie wolnym.

        Uczyła dwójkę dzieci moich znajomych- róznica wieku 5 lat. Notatki w zeszytach -toczka w toczkę.

        Bidula przez 10 lat przygotowuje sie solennie żeby sie wreszcie nauczyc na pamiec.Bo nie wynika żeby jakos lekcje urozmaicała. Sorry- jak ktoś musi 3 h w domu stukac żeby zapamietac co ma wyłozyc, to dziwne chyba Na studiach się nie nauczyła???

        Ile tych testów wymysla w semestrze. Ile klasówek sprawdza.

        Nadmienie ze niektorzy prawdzja na lekcjach na których inna klasa pisze test.

        Wiedze nabyła na studiach jak mniemam? Co to za przygotowanie,? Uczy sie od nowa co ma powiedzieć? Po 10 latach nawet małpa by już ogarnęła.


        I ja rozumiem, ze jest wolne miedzy świetami i sylwestrem, a nawet do trzech króli, ale żesz no czemu jest wolne 22 i 23 grudnia np???? Zeby sobie ciasta zdazyły upiec?
        • landora Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 15:19
          Skoro to takie proste, to dlaczego sama nie uczysz swoich dzieci?
          Nie jestem nauczycielką, ale mam nauczycieli w rodzinie i wśród przyjaciół i widzę, ile godzin codziennie poświęcają na przygotowanie nowych sprawdzianów (inny dla każdej klasy), ciekawych ćwiczeń i eksperymentów, nowych zadań do wykorzystania na lekcji, a także na sprawdzanie testów, kartkówek i sprawdzianów. Do tego różne narady, drzwi otwarte, spotkania grup przedmiotowych, kółka, wywiadówki, dyskoteki itp. itd. I widzę też, z jakim chamstwem (uczniów i rodziców) muszą się borykać. I nie zazdroszczę, bo pieniądze są psie, a praca naprawdę paskudna.
          I zgadzam się z kimś tam powyżej - lepiej by się wzięli za 40letnich emerytów mundurowych i górników uncertain
          • a_sia_g Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 18:20
            A ilu tych 40 letnich emerytów mundurowych znasz? Jestem z rodziny mundurowej, mam znajomych mundurowych i żadnego 40 letniego emeryta wśród nich nie
            ma.
            • asia-loi Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 19:03
              a_sia_g napisała:

              > A ilu tych 40 letnich emerytów mundurowych znasz? Jestem z rodziny mundurowej,
              > mam znajomych mundurowych i żadnego 40 letniego emeryta wśród nich nie ma.


              Ja osobiście znam kilku. A z mediów np.: agent Tomek (Tomasz Kaczmarek) - nie ma jeszcze czterdziestki, dwóch prokuratorów z Prokuratury Krajowej; to ci znani. A ilu jest takich o których jest cicho?
            • riki_i Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 12.12.14, 21:42
              Znam paru strażaków. Wyjątkowe cwaniaki i nieroby.
          • tatrofanka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:59
            Skoro to takie proste, to dlaczego sama nie uczysz swoich dzieci?

            Bo nie mam talentu pedagogicznego, jak 90 % nauczycieli.Tylko im to nie przeszkadza.
            Sorry, chodziłam do szkoły, mam dziecko w szkole, i większośc moich znajomych tez. Jeszcze pamietam jak na lekcjach zialo nudą, że o czytaniu podręcznika na lekcjach nie wspomne.
            Nauczyciele wyżywają się na dzieciach niejednokrotnie.I wcale się tak wiele nie zmienia przez te lata.
            Corkę kolezanki uczy ta sama nauczycielka co nas. Julka w sumie nie musi chodzić na przyrode- może wszystko przepisać z zeszytu matki do biologii. Nie do wiary? Gdzie to przygotowanie codzienne do zajęc? Jak przez 20 lat dyktuje to samo.



            ile godzin codziennie poświęcają na przygotowanie nowych sprawdzianów (in
            > ny dla każdej klasy), ciekawych ćwiczeń i eksperymentów, nowych zadań do wykorz
            > ystania na lekcji, a także na sprawdzanie testów, kartkówek i sprawdzianów.


            No, chyba jak wizytacja jest. O, tak wtedy lekcje zadziwiaja uczniów swą innoscia i przebiegiem.

            Z ciekawości pytałam wczoraj dziecko kuzynki o szkołe - 5 klasa podsatwówki, brat gimnazjum- żadnych ciekawych doświadczeń nie widzieli. Sprawdziany sa dwa razy do roku- często te same co np. 3 roczniki wcześniej. A zadania np. z matmy=- o tak sa nowe- co roku wychodza nowe ksiażeczki z których pani dyktuje. Serio myślisz, ze nauczyciele je wymyślają??????
            Szczytem jest polonistka starszego, która na lekcje przychodzi z brykami, sciągami. Zenua. rozumiem te megadługie przygotwania. Pewnie do księgarni ma daleko, to jej zejdzie.


            A jak wspomne jakie tłumoki z mojego liceum poszły studiowac w AP, to mi słabo. Dziewczyna w czwartej klasie liceum nie wiedziała elementarnych rzeczy z geografii- teraz uczy przyrody.


            I widzę też, z jakim chamstwem (uczniów i rodziców) mu
            > szą się borykać.


            Sytuacja z zerówki. Pani puszcze dzieciom film o papiezu- normalny, dla dorosłych raczej. Po 15 minutach dzieci sa znudzone. Któres się zasmiało.
            Pani pyta - z czego się smiejesz?
            -...................... Dziecko nic nie mówi, speszyło się
            -O, to znaczy ze z niczego. Wiesz jak się nazywa człowiek który się śmieje z niczego.? Wariat. Jesteś wariatem? No jesteś, no powiedz.

            Smutna głupia żałosna lampucera.

            Dno, które wyżywa się na dzieciach bo nie potrafi wymysić nic ciekawszego niz puszczenie filmu dla widzów starszych o kilkanascie lat. No, długo się musiała przygotowywac do zajęc.
            Podwyżka jej, tak z 5000 na początek, Za ten wklad pracy a za tekst (wcale nie chamski i prostacki, nie???) nastepne 2000 i wolne od 14 grudnia.

            Matka przyszla po dziecko, stała w korytarzu. wszystko słyszała.


            > I zgadzam się z kimś tam powyżej - lepiej by się wzięli za 40letnich emerytów

            Wiesz że policjant który pojdzie na emeryture w wieku 42 lat dostanie ok. 40 % uposazenia na emeryturze.?
            A na marginesie- nie obrażaj policjantów porónując te dwie prace.

            Nie, nie jestem policjantką, ani moj mąż
            • landora Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 11:08
              > Corkę kolezanki uczy ta sama nauczycielka co nas. Julka w sumie nie musi chodzi
              > ć na przyrode- może wszystko przepisać z zeszytu matki do biologii. Nie do wiar
              > y? Gdzie to przygotowanie codzienne do zajęc? Jak przez 20 lat dyktuje to samo.
              >

              Program się w między czasie zmienił kilka razy - jeśli nauczycielka uczy tego samego, co 20 lat temu, to ja bym interweniowała, a nie marudziła na forum...

              > No, chyba jak wizytacja jest. O, tak wtedy lekcje zadziwiaja uczniów swą innosc
              > ia i przebiegiem.
              >

              Taaa, absolutnie. Widocznie wyłącznie moja matka jest taka nadgorliwa, że prowadzi lekcje dobrze niezależnie od wizytacji.

              > Z ciekawości pytałam wczoraj dziecko kuzynki o szkołe - 5 klasa podsatwówki, br
              > at gimnazjum- żadnych ciekawych doświadczeń nie widzieli. Sprawdziany sa dwa ra
              > zy do roku- często te same co np. 3 roczniki wcześniej. A zadania np. z matmy=-
              > o tak sa nowe- co roku wychodza nowe ksiażeczki z których pani dyktuje. Serio
              > myślisz, ze nauczyciele je wymyślają??????

              No popatrz. Dwie znajome biolożki - jedna w gimnazjum, druga w LO - obie pokazują doświadczenia i narzekają, że obcięcie godzin im to coraz bardziej uniemożliwia.
              I co złego jest w korzystaniu z dostępnych pomocy???

              > A na marginesie- nie obrażaj policjantów porónując te dwie prace.

              Widzisz, ja nie mam specjalnie złych doświadczeń z nauczycielami. Trafiali się kiepscy, trafiali się rewelacyjni - jak wszędzie. Natomiast pomocnego policjanta spotkałam raz. Taki policjant drogówki naprawdę nie musi iść na emeryturę w wieku 40 lat uncertain

              Największy problem z nauczycielami mają zazwyczaj rodzice dzieci, którym nie chce się uczyć.

              A jak myślisz, dlaczego najlepsi raczej nie idą do zawodu nauczyciela? Może płace mają coś z tym wspólnego, jak myślisz? Chociaż z mojego roku nauczycielką została dziewczyna, która była jedną z najlepszych na roku. Chciała uczyć i uczy nadal - i widzę, ile wysiłku w to wkłada. Dlatego oburzają mnie takie teksty jak twoje.

              • tatrofanka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 11:42
                Program się w między czasie zmienił kilka razy - jeśli nauczycielka uczy tego s
                > amego, co 20 lat temu, to ja bym interweniowała, a nie marudziła na forum...


                Jak na córkę nauczycielki slabo czytasz ze zrozumieniem- córka kolezanki=nie moja córka.
                Ja siedze na forum, nie moja kolezanka.
                A program zmienia się w taki straszny sposób, ze wykreślą dwie linijki z podstawy programowej i zmienia szyk zdania.
                Moja przjaciólka pracuje w kuratorium, mam bardzo dobre informacje w tym temacie akurat.

                Nie gadaj, czego uczyli z matmy za naszych czasów np, ucza i teraz, co najwyżej kolejnosci tematów moga pozmieniac.

                A to już nie ma na historii Piastów, Jagiellonów? Jest zapewniam cie, było i jest

                Widocznie wyłącznie moja matka jest taka nadgorliwa, że prowa
                > dzi lekcje dobrze niezależnie od wizytacji.


                A, wszystko jasne. Nigdy nie będzie cię stac na obiektywizm.
                Koncza lekcje po 4-5 h, w szkole syna nie uświadczysz nauczyciela po 13.30.
                A dni otwarte musza być , bo większość ludzi CIĘŻKO pracuje do 17-18 a nie wałkonia się i po 13 mają wolne

                Dwie znajome biolożki - jedna w gimnazjum, druga w LO - obie pokazu
                > ją doświadczenia i narzekają, że obcięcie godzin im to coraz bardziej uniemożli
                > wia.
                > I co złego jest w korzystaniu z dostępnych pomocy???


                A gawędziarzy -bajkopisarzy wśród nauczycieli jest mnóstwo. Zweryfikuj sobie te ciekawie prowadzone lekcje wsrod uczniów- raczej nie potwierdzą



                > Największy problem z nauczycielami mają zazwyczaj rodzice dzieci, którym nie ch
                > ce się uczyć.


                Bzdura, skończyłam LO z najwyzszą średnią.Nauczycieli których szanuje za wiedze - spotkałam w życiu sztuk 3, ciekawie prowadzone lekcje- jw. Matematyczka w LO, chemik w szkole podstawowej, polonistka w pierwszych dwóch latach LO.

                Reszta- cienkie egzemplarze, wiecznie posiłkujące się podręcznikami miernoty, nieraz po lekcjach bylismy wyczerpani z nudy- trzeba sie pilnowac zeby nie ziewac, zero podejscia indywidualnego, a nie daj Boże pokaz ze wiesz cos czego oni nie wiedza. Masz przerabane.

                Zwroc uwagę na bład - masz przerąbane.

                Nie, nie trafiłas, ani ja ani moje dziecko nie mamy problemów z lekcjami. Wręcz przeciwnie,


                Dlatego oburzają mnie takie teksty ja
                > k twoje.

                A mnie oburza takie zaklamanie nauczycieli i ich rodzin. Trzynascie pensji, praca w szkole po 5 h i kupa wolnego. I jeszcze jękolą że musza klasówki sprawdzac.

                Bo ja pracuje 8-9 h, czesto mam robotę w domu także i krew mnie zalewa jak w poniedziałek o 18 wracam do domu i czytam kartke, którą syn dostał w tenże poniedziałek, ze na jutro mam przynieść 2 metry wstazki, najlepiej niebieskiej i jakies koraliki.
                I tak, colera, musze styrana zadymiac do jakiegoś marketu, bo przecież nie trzymam na stanie akurat niebieskiej wstazki.

                Pani nie przyjdzie do głowy ze nie każdyto ma, ale wrzepiw razie czego pałe za brak materiałów.
                I nic ja nie obchodzi ze ja po 8 h mam ochotę odpocząc to mnie gucio obchodzi, ze ona musi klasówki sprawdzac,
                Niech sprawdza. Od tego jest
                • iwles Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 12:02

                  ciężko pracujesz, oki, tak to podkreśliłaś, a nauczyciele się lenią.
                  ale dla kogo pracujesz ? dla siebie? dla pracodawcy?
                  A co społeczeństwo ma z twojej pracy (oprócz podatków)?
                  • tatrofanka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 13:06
                    Społeczeństwo ma dach nad głową i miejsca gdzie można kuipć chlebus, dac sie zoperowac i dzieci uczyć- pracuje w budowlance.Stawiam wam domy, bloki, sklepy, szpitale, szkoły.


                    Musze znac się na przepisach, materialach budowlanych, nowosciach, cenach, prawie pracy, bhp, i jeszcze marketingu.

                    Wyobraź sobie, ze niekoniecznie pracuje sie w komfortowych warunkach- hałas, deszcz, skwar- ale co tam w szkole biedactwa maja głośno. Nigdzie indziej nie jest głośno przeciez.Nie, nie.
                    Skądże.
                    I ja i ja nauczyciel pracujemy w hałasie- tylko mi nie przysługuje roczny urlop zdrowotny za który zaplaca rodzice ze swoich podatków- tak te chamy i prostaki, jak tu ktoras fanka nauczycieli napisała.

                    I ja nie skowycze z tego tytułu na kazdym kroku- taki zawód sobie wybrałam to mam halas, ona tez. Nie wiedziala nauczycielka na co się pisze, było zostać mikrobiologiem a nie jojczec potem całe życie i wiecznie się męczyć

                    Odpowiedzialność- podobno jest, chociaz jak cokolwiek uczniowie w szkole zrobią innemu uczniowi, dziwnym trafem nikt nic nie wie, a przeciez sa dyżury. No, ale akurat biedactwo nie zauwazyło.

                    Ja nie mam przeciez odpowiedzialności, nie???E skad, nikt nie ma, tylko oni.

                    Pracuje dwa razy dłużej i wyobraź sobie, ze jak chce cokolwiek popchnąć papiery, musze to zrobić w domu- budowa to żywioł, trzeba wszystkiego przypilnowac i niczego nie mozna przewidzieć do końca.Wychodzi 8-9 h w pracy + praca w domu- jakby więcej , nie?
                    A nie mam wolnego przed i po kazdych swiętach, żadnych przywilejów, trzynastki, pierwszeństwa w przedszkolu z miejscem dla dziecka.
                    I nie jojcze

                    Stres?

                    E co ty. Tylko one maja w szkole.

                    Zaraz ktoś zasunie o zarobkach- maja ekwiwalent w postaci możliowści spędzenia czasu z własnym dzieckiem w każde wakacje, ferie, itd,
                    Urlopy zdrowotne, trzynasta pensje, i jeszcze parę innych.

                    Moja kolezanka -architekt, dobry, ale mało przebojowy zarabia 2500 - ma uprawnienia. To podobnie jak nauczyciel, Tylko skala trudności w zaprojektowaniu budynku i wymysleniu pytań na test z historii dla klasy czwartej jest jakby inna, nie sadzisz??
                    • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 16:38
                      to się zdecydujcie w końcu - czy nauczyciel zarabia dużo czy mało? Wakacje to ekwiwalent za niską pensję czy niesłuszny przywilej,który należy odebrać???
                      • tatrofanka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 17:09
                        To przeczytaj co napisałam wczesniej- ja nie chodze w marszu pod hasłem- odbierzmy nauczycielom przywileje, tylko nie rozumiem czemu wiecznie kwekaja, jojcza i sa mega niezadowoleni ze wszystkiego.

                        Wcale nie zarabiaja mniej niż inni, a nie doceniaja korzyści które niesie ze sobą ten zawód.
                        czy nauczyciel zarabia dużo czy mało

                        jak słysze ze tyle samo zarabia architekt projektujący domy i czlowiek którego mega wyzwaniem intelektualnym jest sprawdznie klasówek, czy wymyslenie 5 pytań do klasówki, to wg mnie źle nie maja.

                        Cały etat to w naszym kraju 40 h, w szkole nauczyciel niech spędza 6.
                        Myslisz ze dzień w dzień spędza 2 h na przygotowaniu do zajęc????? No chyba ze co lekcje musi się uczyć od nowa co ma powiedzieć. No ale to juz kwestia inteligencji i pamięci.
                        • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 17:24
                          a czyli nie mówisz o mnie- bo ja nigdzie nie kwękam, nie jojczę, jestem usatysfakcjonowana swoją pensją.
                          i tak - ja się przygotowuję codziennie do zajęć - mam 22 dzieci na wczesnym wspomaganiu rozwoju, zajęcia są indywidualne. Każde dziecko w innym wieku, od 6 miesięcy do 6 lat, każde z inną niepełnosprawnością (no prawie) i innym poziomem funkcjonowania w różnych aspektach. wystarczy, że codziennie mam 5 takich zajęć i usiądę pomyśleć i zapisać,co będę następnego dnia z Anią czy Michałkiem robić, spiszę sobie to w punktach i pomyślę co będzie mi potrzebne - to powiedzmy jakieś 10 minut na dziecko, do tego przygotowanie pomocy - gotowe są drogie, nie spełniają wszystkich wymogów. Pomocy nie przygotowuję codziennie, ale też nie zajmuje to 10 minut tylko znacznie więcej. Wypełnianie dzienników,planów zajęć i bieżącej dokumentacji dziecka to też średni 5-10 minut na każde dziecko po każdych zajęciach. Do tego rozmowa z rodzicem - prawie po każdych zajęciach, udzielenie wskazówek, co do postępowania w domu, czasem przygotowanie tych wskazówek na piśmie. Oprócz tego inne zajęcia, które wymagają mniej przygotowań. Tak więc przygotowuję się do zajęć codziennie, a moja inteligencja ma sie dobrze
                          • tatrofanka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:05
                            Tak, lekcje indywidualne z dziecmi niepełnosprawnymi sa znacznie trudniejsze. Bo każde jest inne i każde ma inny problem. Ok.

                            Ale sorry, nauczyciel który uczy historii czy matmy powtarza przez całe życe to samo. Co tam sie do jasnej Anielki zmieni? Nie rozmieszajcie mnie z tą podstawa programową. Nadal ucza ulamków, procentów, zadań tekstowych

                            nadal ucza o chrzcie Polski, o rozbiorach i powstaniach. Dobry nauczyciel ma to w paluszku, co tam moze powtarzac . Zapomni daty uchwalenia konstytucji 3 maja????

                            Jakie jest przygotowanie do takiej lekcji?

                            "O jutro mam z 4 klasa- temat chrzest Polski", i smiga. Co uczy sie od nowa, bo zapomniał?
                            No bez kitu.

                            Lekcje indywidualne z dziecmi chorymi, opóźnionymi czy przeciwnie uzdolnionymi (lekcje w szkole muzycznej) to inna inszość.



                            Czego uczysz dzieci 6 miesięczne? Z ciekawości pytam.


                            czyli nie mówisz o mnie- bo ja nigdzie nie kwękam, nie jojczę, jestem usatysf
                            > akcjonowana swoją pensją.


                            No, to jestes pierwszym nauczycielem którego "znam" i ktory tego nie robi.
                            A przygotowanie do pracy to element każdego zawodu i mnie to nie imponuje za barzo.

                            Codziennie wieczorem musze zapalanowac w drobiazgach swój zawodowy dzień.

                            Tylko ja pracuje 8 h pus czas na przygotowanie się do następnego dnia, nauczyciel 5 h + przygotowanie się d nastepnego dnia.

                            Jesli obie przenaczymy na t dwie h- ja pracuje 10, on 6.

                            Zatem nie podziwiam, nie bije pokłonów, nie imponuje mi to. A jak im tak źle- droga wolna, zmieniać prace i predziutko wróca do szkoły, bo jak poczuja że w innych zawodach trzeba miec realne i wymierne wyniki, to więcej skuczec nie beda.

                            Bacznie sledze rankingi szkół- sa takie w których od lat dzieci słabo zdaja wszelkie testy, zawsze na szarym końcu.

                            I wiesz co jakoś nie wierze ze genialni pedagodzy rracują w zagłebiach tumanow, tylko po prostu sa denni nauczyciele w tej szkole. A pracuja nadal. Bo zawsze mozna powiedziec że to dzieci sa głupie i leniwe- od 20 lat w takiej szkole.
                        • ja204 co idę do szkoły 10.12.14, 10:24
                          a idę rzadko, ale idę o godz 12, 13 to nie ma już wychowawcy klasy. Obojetnie jaki dzień tygodnia. Umówic sie nie chcą na 14,15 bo ich dawno nie ma.
                          • aneta-skarpeta Re: co idę do szkoły 10.12.14, 10:35
                            może pozmieniajcie dzieciom szkoły bo to co opisujecie to jakiś koszmar

                            ja ze swoją wychowawczynią spokojnie moge się umówic np o 7.15- jest w szkole, bardzo czesto jest w szkole do 16, a jak jej nie ma to mogę z nią pomailować, zadzwonic- raz mi się zdarzyło, że napisałam do niej smsa popołudniu z ważną sprawą i oddzwoniła do mnie o 19stej i porozmawiała

                            nie mam jakies super hiper wypasionej szkoły, ma swoje wady, ale to co czytam to jakiś koszmar jest
                        • ewcia1980 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 16:37
                          tatrofanka napisał(a):
                          > To przeczytaj co napisałam wczesniej- ja nie chodze w marszu pod hasłem- odbier
                          > zmy nauczycielom przywileje, tylko nie rozumiem czemu wiecznie kwekaja, jojcza
                          > i sa mega niezadowoleni ze wszystkiego.

                          Ale KTO ci tak wiecznie kwęka i jojczy?
                          Nauczyciele twojego dziecka?
                          Nauczyciele na forum?
                          pokaż mi jeden wątek założony przez marudzącą nauczycielkę.

                          Zazwyczaj odpierają ataki i "prostują" bzdury na swój temat.
                          Nie tak dawno temu w jakichś informacjach podano info, że nauczyciel stażysta zarabia 3000 zł na rękę.
                          Nie dziwię się, że społeczeństwo jest wkur..one na maksa po usłyszeniu czegoś takiego.
                          Tyle, że ja po 10 latach pracy, studiach wyższych i 3 podyplomówkach za etat dostaję na rękę 2100. Jak byłam stażystą moja pierwsza wypłata to było 600 zł, druga 900 zł.

                          Nie rozumiem też forumowych żali na złą pracę nauczycieli.
                          Jak macie zastrzeżenia to działajcie - zaczynając od nauczyciela, poprzez dyrekcję jeśli na niższym szczeblu nie dało rady az po kuratorium.
                          To chyba jest w waszym interesie.
                          Ale nie - szkoda marnować czasu - lepiej "pluć" na forum.

                          A co do tegorocznych dni wolnych to córka ze szkoły przyniosła kartkę na której mam zadeklarować w które, z wolnych, dni córka przyjdzie do szkoły.
                          U syna w przedszkolu było coś podobnego tyle, że deklaracje były jawna.
                          I wszyscy rodzice wpisywali, że 24,31. 12 oraz 2,5. 01 dzieci nie przyjdą do przedszkola (pewnie na zasadzie - nikt nie idzie to niech i mój zostanie w domu).
                          A potem jęczenie, że przedszkole zamknięta.
                          • araceli Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 16:46
                            ewcia1980 napisała:
                            > Nie rozumiem też forumowych żali na złą pracę nauczycieli.
                            > Jak macie zastrzeżenia to działajcie - zaczynając od nauczyciela, poprzez
                            > dyrekcję jeśli na niższym szczeblu nie dało rady az po kuratorium.
                            > To chyba jest w waszym interesie.

                            No pewnie - winni złej pracy nauczycieli są rodzice big_grin I Ty nie rozumiesz, o co chodzi z jojczeniem i kwękaniem?
                            • ewcia1980 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 19:19
                              > No pewnie - winni złej pracy nauczycieli są rodzice big_grin

                              To wyczytałaś z mojego postu?
                              Weź ochłoń bo najwidoczniej zaczynasz tracić zdrowy rozsądek.

                              I Ty nie rozumiesz, o co
                              > chodzi z jojczeniem i kwękaniem?

                              No nie wiem na czym polega to "ciągłe" "jojczenie" nauczycieli.
                              Ale chyba nie mam potrzeby dowiedzieć się tego od ciebie.
                              EOT.

                          • tatrofanka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 09:35
                            > Ale KTO ci tak wiecznie kwęka i jojczy?
                            Nauczyciele, których znam w realu. Jak to tyle pracują- a ja np w trakcie urlopu spotykam pania nauczycielke o 11.40 w markecie i już po pracy- miała trzy lekcje.

                            No ale potem na pewno ora w domu od 13.00 do 23.00 non stop.

                            Mam okna na przystanek- nauczycielki ze szkoły syna- o 12-13.00 rozjazd do domów

                            Kłamią twierdząc ze pracuja duzo. Nie z bierze im sie łącznie 8 h w ciągu dnia- nawet z tym strasznym przygotowaniem do zajęc


                            pokaż mi jeden wątek założony przez marudzącą nauczycielkę.

                            Żartujesz???? A znajdzie sie taka co jest serio niezadowolona? One dobrze wiedza ze maja nieźle, w przeciwnym razie by się przebranzowiły- inni tak robią jak im źle.
                            Po prostu nie lubią jak się mowi pewne rzeczy na glos. I zwraca na pewne rzecz uwage Od razu wtedy próbuja wmówić wszystkim jakie to ucięmieżenie, tragedia, okroponośc i w ogóle maja najgorzej.

                            Nie rozumiem też forumowych żali na złą pracę nauczycieli.
                            > Jak macie zastrzeżenia to działajcie - zaczynając od nauczyciela, poprzez
                            > dyrekcję jeśli na niższym szczeblu nie dało rady az po kuratorium.
                            > To chyba jest w waszym interesie.
                            > Ale nie - szkoda marnować czasu - lepiej "pluć" na forum.


                            Żartujesz znowu????
                            Mogłabym to zrobić, ale tylko gdyby syn już wyszedł ze szkoły- w przeciwnym razie syn miałby przerabane po całości. Naiwna jestes. Nauczyciele maja nieograniczone możliwości wyżycia.
                            Mój kolega zwrócił kiedys uwage nauczycielce na błednie podawane dzieciom informacje. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdzki jesgo córka zamiast piątek, zaczeła ledwo wyciągac na 3.

                            Przeniósł ja do innej szkoły- znowu ma 5. Ale czary, nie?

                            I wszyscy rodzice wpisywali, że 24,31. 12 oraz 2,5. 01 dzieci nie przy
                            > jdą do przedszkola (pewnie na zasadzie - nikt nie idzie to niech i mój zos
                            > tanie w domu).
                            > A potem jęczenie, że przedszkole zamknięta.


                            Mój raz poszedł w takie dni, bo ja wtedy NORMALNIE pRACUJE. Opowidał jak pani gadała, ze mamusie wola pracowac niż być z nimi i nawet żadna babcia do serca nie przytuli. A przy odbieraniu dzieci miały mine jakby im sie g..o podstawiło pod nos.
                            Dizekuję
                            • ewcia1980 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 20:39
                              "Rili" ?

                              Tu na forum wszystkie takie wyszczekane "chojraczki" a okazuje się, że w realu to "du.y z uszami", które nie potrafią załatwić najprostszych spraw.

                      • ja204 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 10:21
                        little_fish napisała:

                        > to się zdecydujcie w końcu - czy nauczyciel zarabia dużo czy mało? Wakacje to e
                        > kwiwalent za niską pensję czy niesłuszny przywilej,który należy odebrać???


                        ja bym chciała zarabiac to co nauczyciel za pół etatu tak naprawdę.Nawet najnizszą krajową się opłaca za godziny nauczyciela.
                    • elf1977 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:25
                      Nie skowyczesz, ale ziajesz nienawiścią.
                      • tatrofanka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:11
                        Nie skowyczesz, ale ziajesz nienawiścią.

                        Mowi sie ziejesz- polskiego mam nadzieje nie uczysz? Chociaz to prawdopodobne, nauczyciele maja kiepska wiedze.
                        Skoro codziennie przez dwadzieścia lat niektórzy uczą się do każdej lekcji, to mniemam iż przyswajanie wiedzy okupione jest u takih dużym wysiłkiem

                        Sorry, ale nienawidzić mogłabym tylko z zawiści.

                        Raczej odczuwam pogarde dla takiej postawy.
                        Kupa frustratów, którzy maja o sobie tak kiepskie zdanie, ze na siłe chca przekonac wszystkich, ze sa godni podziwu. Sa godni pozałowania, niestety.
                        • sowa.szara Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:14
                          tatrofanka napisał(a):

                          > Nie skowyczesz, ale ziajesz nienawiścią.
                          >
                          > Mowi sie ziejesz- polskiego mam nadzieje nie uczysz? Chociaz to prawdopodobne,
                          > nauczyciele maja kiepska wiedze.
                          > Skoro codziennie przez dwadzieścia lat niektórzy uczą się do każdej lekcji, to
                          > mniemam iż przyswajanie wiedzy okupione jest u takih dużym wysiłkiem
                          >
                          > Sorry, ale nienawidzić mogłabym tylko z zawiści.
                          >
                          > Raczej odczuwam pogarde dla takiej postawy.
                          > Kupa frustratów, którzy maja o sobie tak kiepskie zdanie, ze na siłe chca przek
                          > onac wszystkich, ze sa godni podziwu. Sa godni pozałowania, niestety.

                          Mówi się "takim" a nie takih, pogardę a nie pogarde, siłę, a nie siłe, itd.
                          Dziękuję za uwagę.
                          • tatrofanka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:36
                            Mówi się "takim" a nie takih, pogardę a nie pogarde, siłę, a nie siłe, itd.
                            > Dziękuję za uwagę.


                            Mam kłopot z Alt Gr, nie wciska mi się zawsze - chcialaś blysnąc, wyszło biednie.
                            Brak polskich liter, to nie to samo co brak umiejetności odmiany w ojczystym języku.


                            Równiez dziękuje za uwagę
                            • tatrofanka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:38
                              No błyśnij raz jeszcze i znajdź znowu wyrazy bez polskich liter smile

                            • sowa.szara Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:38
                              pomylenie k z h to taki sam błąd jak a z e, czepianie się literówek pokazuje, że tylko to ci zostało. to dopiero bieda..
                              • tatrofanka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 09:41
                                Ty na moją uwagę o tym, odpowiedziałas tym samym.
                                I to już nie bieda, ale zwykła nędza.......

                                Żadnych merytorycznych argumentów nie masz tylko mierną psychoanalizę prowadzisz.
                                Na 100 % uczysz, widać i czuć.
                                Frustraci w szkołach górą smile
                • makinetka82 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 14.12.18, 12:12
                  tatrofanka, z ciekawości... Twój syn chodzi do szkoły gdzie jest tylko część klas? tzn, czy chodzi do szkoły, w której nie ma 7 i 8 klas?
              • ja204 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 10:19
                landora napisała:

                > Program się w między czasie zmienił kilka razy - jeśli nauczycielka uczy tego s
                > amego, co 20 lat temu, to ja bym interweniowała, a nie marudziła na forum...
                >


                jaki program się zmienił? to samo jest od lat, tylko moze inne teksty w książkach ale wszystko jest to samo, historia sie nie zmieniła, przyroda też, matematyka, polski, itd....
              • droch Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 04.12.18, 23:19
                > Program się w między czasie zmienił kilka razy - jeśli nauczycielka uczy tego samego,
                > co 20 lat temu, to ja bym interweniowała, a nie marudziła na forum...

                Mnie nic nie wiadomo o zmianach w budowie pantofelka w ostatnich 20 latach, ale co ja się tam znam na biologii...
          • attiya Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:35
            no proszę....ile można ciekawych rzeczy przygotować w temacie "Powstanie Listopadowe"?
            Co można powiedzieć ponad to co już wiemy
            Ile można doświadczeń na chemię przygotować, coby szkoły z dymem nie puścić
            Poza tym nauczyciele mają stałe tematy, niezmienne od lat
            a sprawdziany? to jakies nowe fakty jeśli chodzi o powstanie listopadowe pojawiły się? Można coś dodać ale przecież to są stałe pytanie - podaj przyczyny powstanie, podaj skutki powstania, podaj najważniejsze daty w powstaniu, osoby itepe. Z matematyki - doświadczenia, coś nowego - to jest wszystko stałe od lat, leci się na gotowcach i tyle
            Sprawdziany semestralne są ze trzy, klasówka jedna na miesiąc, ze dwie kartkówki
            Polonista czasem musi sprawdzić dłuższą pracę ale jeśli w szkole bitych godzin lekcyjnych siedzi się 20, to te drugie 20 poświęca się właśnie na sprawdzanie prac i te niby przygotowanie tych super ciekawych tematów pewnie a la "co by było jakby pan Tadeusz ożenił się z Telimeną" suspicious
            wiesz, żeby nie było, na początku swojej drogi zawodowej, gdy nie wiedziałam co mam robić, na studiach przez niecałe pół roku pracowałam na zastępstwo i wiem ile czasu na co się poświęca. Nie przepracowałam się w czasie tego czasu suspicious Pierwsze dwa tygodnie były trudne a potem z górki
          • ja204 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 10:17
            landora napisała:

            > Skoro to takie proste, to dlaczego sama nie uczysz swoich dzieci?

            landora nie da się pracowac na kilkunastu etatach, trzeba coś wybrac, ja bym chciała byc nauczycielem ale tez posłem, lekarzem, pilotem, stewardesą, ale musiałam wybrac inny zawód który tez był moim marzeniem.
      • nao-ko Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 16:36
        Jakie nadgodziny. Nauczyciel pracuje 20 godzin przy tablicy, pozostałe 20 to inne obowiązki, w tym właśnie przygotowanie czy poprawa sprawdzianów, próbnych matur, egzaminów i cała masa innej papierkowej roboty. Etat nauczyciela to 40 godzin. Nadgodziny są wtedy gdy ma więcej niż 20 godzin dydaktycznych.
      • anek130 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 08:53
        niby czemu? przeciez nauczyciele mają tak samo 40 godzinny tydzień pracy, więc to co robi w domu zalicza się d o22 godzin pozostałych.

        Ania
      • kornelia_sowa Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 04.12.18, 21:56
        Juz tlumacze-etat w Polsce to 40 h tygodniowo.
        Nauczyciel na lekcjach spedza 20-22 moze.
        Pozostale 18 h to jego czas na przygotowanie/sprawdzenie testow i to magiczne przygot. sie do lekcji.

        Zawsze jestem zdumiona tym przygotowywaniem.
        Pytam syna jak wyglada lekcja historii.
        -No pan opowiada nam to co w ksiazce (np mapy i plany historyczne). To jak pan od 20 lat opowiafa to samo, to majac kolejna lekcje z tego tematu w kolejnej 4 klasie musi sie jak przygotowac, zeby o tym opowiedziec?
        Uczy sie co rok od nowa w domu zeby o tym opowiedziec?
        • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 05.12.18, 00:12
          Jedni się nie przygotowują, inni tak - przygotowują jakieś pomoce, teksty, krzyżówki, zagadki itp. Czasem dają co roku te same, czasem dobierają pod konkretny zespół klasowy.
      • milamala Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 07.12.18, 10:50
        triismegistos napisała:

        > Jak już jesteśmy w temacie, to ja się z ciekawości zapytam. Czy nauczyciele maj
        > a płacone za nadgodziny, jak sprawdzają sprawdziany (oczywiście po lekcjach, bo
        > i kiedy?) albo przygotowują się do zajęć?

        Nie robia tego w nadgodinach tylko w ramach 40 godzinnego normalnego trybu pracy. Zaledwie 18 poswiecaja na lekcje przed tablica. Pozostale 22 to praca poza (np. sprawdzaja sprawdziany)
    • jagienka75 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 14:21
      co się tak czepiacie tych nauczycieli?
      czy Waszych pracodawców interesuje, że macie dzieci?
      czy kogokolwiek to obchodzi, że mamy dzieci?
      • makurokurosek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 14:46
        Mnie np wkurza ich biadolenie o niskich pensjach i takim zapieprzu. No kurcze w przeliczeniu na godziny pracy pensja ładna a w mniejszych miastach bardzo ładna, a zapieprz taki jak w każdej innej pracy.
        • 5justi Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 15:29
          no widzę jak zapieprzasz... o godz. 14:46
          chyba językiem i klawiaturą na emamie big_grin
          nie ośliń się z wrażenia
          • kruche_ciacho Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 15:31
            ona jest akurat znana z tego ze gdzie pojawia sie temat kasy tam jest juz zeby pomentorowac i pomielic ozorem bez sensu takze wiesz..... wink
        • edor67 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 19:39
          A ja jestem nauczycielem, mam kasy wór, masę wolnego czasu i nie śmiem narzekać. No może tylko na upierdliwych rodziców, którzy za wszelką cenę chcą przerzucić obowiązek wychowania dzieci na obcych ludzi.
      • lafiorka2 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:11
        jagienka75 napisała:

        > co się tak czepiacie tych nauczycieli?
        > czy Waszych pracodawców interesuje, że macie dzieci?
        > czy kogokolwiek to obchodzi, że mamy dzieci?


        tak i tak....
    • kruche_ciacho a swoja droga jak to jest 08.12.14, 14:24
      w wakacje? dostaja pelne wynagrodzenie czy jak?
      • niektorymodbija Re: a swoja droga jak to jest 08.12.14, 14:45
        Nie,w wakacje jedzą satysfakcję z pracy od września do czerwca...
        Cieszę się,że póki co mam do czynienia z rodzicami,którzy doceniają to,co robię dla ich dzieci. I współczuję nauczycielom waszych dzieciaków. Nie,nie pracy z młodymi,tylko z wami...
        • kruche_ciacho Re: a swoja droga jak to jest 08.12.14, 14:50
          przepraszam a dlaczego wyzwierzasz sie pod moim pytaniem?
          grzecznie zapytalam bo nie wiem jak jest teraz w Polsce
          • kietka Re: a swoja droga jak to jest 08.12.14, 14:58
            oj czekam, czekam, kiedy to bedzie pełen etat nauczyciela 160h i albo jestes na lekcji, albo siedzisz i "przygotowywujesz sie do zajęć" nie 10 minut wieczorem, ale 8-16 w szkole.
            oj to bedzie jojczenie, no, bo, jak 8h wysiedziec w pracy, majac w miedzyczasie moze 3-4h zajec.

            najbardziej wk... sa teksty obrazonej nauczycielki, ktora kazdemu rodzicowi wciska kit, ze nie ma innych chetnych na swietlice w kolejny dlugi weekend.

            wezcie sie do roboty leniuchy, wstyd.
            • kruche_ciacho Re: a swoja droga jak to jest 08.12.14, 15:08
              i znowu sie pode mnie podpinaja big_grin
              • 5justi Re: a swoja droga jak to jest 08.12.14, 15:32
                widzisz są tak zajadłe w tych swoich móźdźkach, że już nie panują nad emocjami big_grin
                i bardzo wszystkie "harują" w swoich pracach na forach internetowych...
                • uroda_ziemi1 Re: a swoja droga jak to jest 08.12.14, 16:25
                  ale dlaczego nie płacić nauczycielom za grudzień skoro 3 tygodnie grudnia są w pracy?
                  • makinetka82 Re: a swoja droga jak to jest 14.12.18, 12:23
                    Bo tak. Bo wtedy zaharowanej na forum o 13.30 wOnskiej specjalistce ze wściekiem macicy się polepszy.
            • little_fish Re: a swoja droga jak to jest 08.12.14, 17:01
              ja też czekam. Z utęsknieniem - mam 29 godzin w tygodniu, dwie dziennie spokojnie zajmuje mi dokumentacja,papierologia szkolna i przygotowanie się do zajęć.
              Ale część matematyków trzeba zwolnić, bo niczego nie uczą - zastanawiam się jakim cudem z 22, 23 i 24 oraz 29, 30 i 31 grudnia wyszło im trzy tygodnie za które nauczycielom nie należy się pensja big_grin
            • incubus_0 Re: a swoja droga jak to jest 10.12.14, 08:21
              Pod warunkiem, że na wywiadówkę przyjdziesz na 15.00, żeby nauczyciel mógł wyjść o 16.00 ze szkoły.
          • pulcino3 Re: a swoja droga jak to jest 09.12.14, 17:22
            W Polsce, podobnie jak w Europie nauczyciel dostaje wynagrodzenie za urlop w wakacje.
            • niektorymodbija Re: a swoja droga jak to jest 11.12.14, 11:14
              Niezupełnie.
              Nauczyciel dostaje pieniądze za wakacje,jeśli pozostaje w stosunku pracy. A znam przypadki umów podpisywanych na wrzesien-czerwiec. I kolejna od września.
    • sarah_black38 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 18:06
      Jestem leniwą nauczycielką - opiszę swój dzisiejszy dzień, a ty policzysz , mam nadzieję ,że dobrze bo z matematyką kiepsko wobec powyższego jak liczysz za grudzień:
      1. Byłam w szkole już o 7.15 - skserowałam klasówki ( nie z wydawnictwa, sama je ułożyłam), karty pracy na cały dzień, uzupełniłam plan w dzienniku na cały tydzień, policzyłam frekwencję i poszłam na ranny dyżur o 7.40.
      2. Lekcje miałam od 8.00 do 14.15, na okienku dostałam zastępstwo bezpłatne, zajęłam się klasą.
      3. Między lekcjami miałam dwa dyżury.
      4. Od 14.20 do 15.05 miałam konsultacje, przyszło kilku uczniów na poprawy.
      5. Od 15.15 do 15.45 omawiałam z koleżanką moją lekcję, ponieważ chodzimy sobie na obserwacje koleżeńskie. Trzeba było wypełnić dokumentacje z tej lekcji. Zaniosłam papiery do dyrekcji. Ze szkoły wyszłam ok. 16.00. I tak jest codziennie za wyjątkiem czwartku, kiedy trochę wcześniej , jak nic się nie wydarzy, wychodzę z pracy. Miałam co prawda dziś trzy klasówki, ale teraz w domu sprawdzenie ich zajmie mi sporo czasu ( ok. 2.5 - 3 godzin, bo to jest ok. 75 testów z zadaniami otwartymi i zamkniętymi też ). Na klasówkach innych testów nie sprawdzam , bo uczniowie ściągają i trzeba pilnować wink

      Byłam w pracy ok. dziewięciu godzin. W tym tygodniu czeka mnie jeszcze rada pedagogiczna po lekcjach i następnego dnia zebranie. Między lekcjami a radą jest przerwa 1-2 godziny, które spędzam uzupełniając dziennik, dzwoniąc w różnych sprawach, omawiając zachowanie Jasia z II b. W tym tygodniu wyjdzie mi ponad 50 godzin pracy. Nie wliczyłam w to czasu , który spędzę w domu nad testami, zeszytami, kartami pracy, próbnymi egzaminami gimnazjalnymi itp. Bo faktycznie temat pt. ,,Ruchy obiegowy Ziemi" mam w paluszku i nie muszę się przygotowywać i uczyć się tego co umiem. Ale na sprawdzenie egzaminu próbnego, ok. 30 testów po 24 pytań w każdym muszę poświęcić sporo czasu. Do tego dane z testu wprowadzamy w excel i robimy analizy , przeciętnie dwie - trzy strony, piszemy wnioski itp.

      Z utęsknieniem czekam ,kiedy będę miała osiem godzin w szkole, robotę od czasu do czasu wezmę do domu, dyrektor nie będzie robił wielogodzinnych narad, zebranie rodziców zrobię tuż po lekcjach, np. od 15.00 do 16.00 ( u mnie zebrania obecnie są od 18 do ostatniego rodzica, co może przyjść nawet o dwudziestej na konsultacje) , albo rano przed swoimi lekcjami. Wycieczka też będzie trwała od ósmej do szesnastej ( a na wakacje w końcu pojadę we wrześniu i nie będę wydawała fortuny jak w sezonie).

      A swoją drogą rozbawił mnie twój płomienny apel, że postanowiłam napisać bardzo długiego posta. Ciekawe gdzie pracujesz? Wysmażyłaś epistołę na dwie kartki A4 o godzinie trzynastej, miałaś przerwę w pracy, czy tak ,,ciężko" pracujesz , że masz czas na pisanie? Co na to twój pracodawca? Wie o tym? Ja swój post napisałam po pracy, bo nie miałam czasu w necie siedzieć. Kanapkę zjadłam dopiero na konsultacjach. big_grin, do toalety wyskoczyłam po zakończeniu konsultacji.
      • black_halo Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 08:54
        Codziennie robisz te testy? Codziennie masz zebrania, rady, konsultacje kolezenskie? Nie. O to wlasnie chodzi. Normalny czlowiek codziennie pracuje 8 godzin lub wiecej, wiele osob bierze jeszcze robote do domu, nadgodzin najczesciej nikt nie placi. Popytaj sie jak jest w prywatnych firmach, tydzien pracy po 50-60-70 godzin to jest bardziej norma niz wyjatek w sektorze prywatnym. 20-26 dni urlopu w roku, dwojka rodzicow nie nazbiera wystarczajaco duzo dni zeby zajac sie dziecmi chocby nie wiem co. W tym czasie nauczciele maja platne wolne bo tak. Nawet te dyzury w ferie czy wakacje to przeciez nie codziennie przez cale wakacje tylko zazwyczaj kilka dni. Rodzice zazwyczaj nie wysylaja dzieci do szkoly w czasie swiat dlatego, ze musza zrobic zakupy i odwiedziec fryzjera tylko dlatego, ze musza isc do pracy.
        • nangaparbat3 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:28
          Normalny czlowiek codziennie pracuje 8 godzin lub wiecej, wiele osob bierze jeszcze robote do domu, nadgodzin najczesciej nikt nie placi. Popytaj sie jak jest w prywatnych firmach, tydzien pracy po 50-60-70 godzin to jest bardziej norma niz wyjatek w sektorze prywatnym.
          I tak nie powinno być, dajemy się wyzyskiwać, nie ma związkow zawodowych, brakuje sensownej lewicy, przedsiebiorcy to u nas święte krowy.
          Nauczyciele tym sie głównie rożnią, ze mają jeszcze związki zawodowe.
          więc może przyszedł czas, żeby brac przykład?
          • oqoq74 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:52
            Załóż firmę, pozwól założyć w niej pracownikom związki, a potem pisz.

            • lampka_witoszowska Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 08:18
              to pracuj 24 godziny na dobę, odwracając sytuację. Tak dla dobra szefa.
              • oqoq74 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 08:46
                Cóż za argument.
                • lampka_witoszowska Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 13:49
                  raczej: cóż za jednej wody brak argumentu...
                  napisałam to samo, co Ty. Tylko odwracając sytuację.
          • black_halo Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 10:03
            No dobrze, ale jak napiszesz tu na forum, zeby nie dac sie wyzyskiwac to zaraz znajdzie sie ktos kto napisze "zaloz se firme i plac po 5 tysi" i o panstwie na dorobku gdzie wszyscy oprocz ematek-waskich specjalistek powinni pracowac ku chwale ojczyzny za najniozsza krajowa. Najlepiej jednak na umowe o dzielo za 3 zlote na godzine.
            • oqoq74 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 10:17
              Nie w każdej firmie jest możliwość założenia związków. A jeśli nawet w każdej by założyć, to wrosną koszty po stronie pracodawcy, a to skończy się albo podniesieniem cen usług czy produktów, albo zamknięciem firm.
              Związki zawodowe to nie jest antidotum na wszystkie bolączki rynku pracy. A patrząc po tych branżach, gdzie są, można powiedzieć, że same drenują kieszeń pracodawcy doprowadzając do upadku firm - np. w kopalniach.
              • lampka_witoszowska Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 08:22
                nie rozumiesz big_grin
                nie o związki zawodowe chodzi, ale o prowadzenie firmy w taki sposób, żeby nie wyzyskiwać ludzi.
                Urlopy są od odpoczywania, nie od opiekowania się chorym dzieckiem - co jest nagminnie praktykowane, bo się ludzie po prostu boją iść na chorobowe - bo nie tyle szef się czepi, ale słabi umysłowo współpracownicy.
                Podobnie - pracować należy 8 godzin, potem pracownik powinien mieć szansę odpocząć i pobyć mamą/tatą/mężem/żoną itd., bo nikomu zdrowemu na umyśle życie nie składa się wyłącznie z pracy i dobra firmy.
                I jak szef jeden z drugim ogarną w końcu Kodeks Pracy, to żadne związki zawodowe nie będą nikomu potrzebne.
                • oqoq74 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 08:51
                  Nie, no naprawdę? Myślisz, że tego nie wiem?

                  Jak widać związki w niektórych branżach mają się dobrze. I dziwnym trafem w tych, w których jest najwięcej przywilejówsmile
                  • lampka_witoszowska Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 13:46
                    tak, naprawdę. I myślę, że tego nie wiesz, bo wysmarowałaś cały post o związkach. Ale jak JUŻ wiesz, to ok smile
            • nangaparbat3 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 19:06
              jak napiszesz tu na forum, zeby nie dac sie wyzyskiwac to zaraz
              > znajdzie sie ktos kto napisze "zaloz se firme i plac po 5 tysi"

              Juz napisał smile
        • sarah_black38 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:00
          black_halo napisała:

          > Codziennie robisz te testy? Codziennie masz zebrania, rady, konsultacje kolezen
          > skie? Nie. O to wlasnie chodzi.

          Ha ... chodzi o to ,że pojęcie o pracy nauczyciela masz takie jak ja o pracy biologa molekularnego . Czyli żadne!

          Uczę w piętnastu klasach, średnio dwie /trzy klasówki mam tygodniowo. Rady pedagogiczne mam dwie w miesiącu, do tego rady szkoleniowe. Raz w miesiącu konsultacje dla rodziców. Do tego zebrania zespołów wychowawczych, ewaluacyjnych, interwencyjnych, przedmiotowych. Wymieniłam te , do których należę. Raz na jakiś czas dyskoteka, wycieczka raz na semestr dłuższa, do kina czy lodowisko częściej. Prowadzę koło turystyczne - wyjścia zazwyczaj w soboty. W szkole zawsze się coś dzieje, sprawy wychowawcze załatwia się po lekcjach. Zdarza się , że muszę czekać na rodzica, bo on do piętnastej pracuje, a sprawa jest pilna i nie można czekać.

          > nie placi. Popytaj sie jak jest w prywatnych firmach, tydzien pracy po 50-60-7
          > 0

          Bajki pleciesz. 70 godzin tygodniowo powiadasz? Moja siostra pracuje w jednej z największych w Polsce firm farmaceutycznych. Patrzy na mnie z politowaniem i w życiu nie pracowała 60/70 godzin tygodniowo. Wręcz przeciwnie - służbowy samochód, laptop , komórka, czas na wyskoczenie między dwiema przychodniami zdrowia do fryzjera. O zarobkach nie pomnę, bo to nie ta skala. Co jakiś czas miły służbowy wyjazd w fajne , ciepłe miejsce.Jest zwykłym szeregowym pracownikiem. O, ci to mają dobrze, im trzeba zazdrościć wink. Koleżanka jest właścicielką firmy , która zajmuje się sprzedażą sezonową - fakt w sezonie ciepłym dużo pracuje, ale za to całą jesień i zimę siedzi w domu ( od listopada do początku marca) , ta to dopiero ma dużo wolnego. Moja córka rozpoczęła pracę w jednej z warszawskich korporacji, na razie tylko 20 godzin tygodniowo ( jeszcze jest studentką) . Wszyscy jak jeden mąż wychodzą z pracy o siedemnastej, ten kto bierze do domu robotę lub zostaje po godzinach postrzegany jest jako człowiek źle zorganizowany. Dodam, że tam nie zaczyna się szychty o szóstej/siódmej rano. Więc widzisz , że mam pewne rozeznanie o pracy w korporacjach. Panie urzędniczki z biura/sądu/urzędu wychodzą o 15.30 ( bywam czasami w urzędzie i wiem ,że jak się spóźnię dwie minuty sprawy nie załatwię ,bo okienko zamknięte).
          • attiya Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:07
            bierzesz za tę pracę 5500 tysiąca, więc nie narzekaj
            a to, ze twoja siostra nie pracuje 60 ha tygodniowo, nie oznacza, że każdy pracuje tak jak ty i siostra suspicious i że każdy jest farmaceutą
            • sarah_black38 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 19:22
              attiya napisała:

              > bierzesz za tę pracę 5500 tysiąca,
              >

              O matuchno, naprawdę tyle zarabiam? Nie wiedziałam o tym , ale cieszę się , że mnie uświadomiłaś i dowartościowałaś big_grin

              Zajrzałam do paska płac. Fakty - pracuję w zawodzie 27 lat, na urlopie zdrowotnym nie byłam, dzięki Bogu zdrowa jestem, jestem nauczycielem dyplomowanym, nadliczbówek tak zwanych sztuk jeden - moje zarobki to 2700, plus-minus, netto. Brutto nie liczę, bo to tak jakby mężczyzna podawał długość penisa wraz z kręgosłupem ( żeby nie było żem wulgarna istota to powiedzonko rodem z ematki znam).

              Jeśli chcesz to pasek na priv wyślę. Ale uprzejmie donoszę : wynagrodzenie brutto 3880,80. Netto 2691,68 . Złotych oczywiście nie euro wink

              > więc nie narzekaj

              Ale kto narzeka? Ja? Opisałam swój dzień pracy. Gdzie wyczytałaś że napisałam ,,ojojoj jak mi ciężko, do tego kiepsko płacą". Za Twoją interpretację nie jestem odpowiedzialna.

              Te zarobki to mity, bajki z mchu i paproci. A swoją drogą bawi mnie już ten wątek. Bicie piany na pięć stron, ale jednocześnie bardzo kształcący, człowiek może się dowiedzieć , ile zarabia nic nie robiąc. I te trzy tygodnie w grudniu , w czasie których tym bardziej nic nie robi. Ha ha ha ...

              Dziś w pokoju nauczycielskim pan dyrektor wywiesił listę, wszyscy grzecznie się wpisali, nikt nie jojczył i przyjdzie do pracy. Ja mimo, że mnie moi niektórzy uczniowie śmiechem zabili do pracy przyjdę nie tylko jednego dnia,ale więcej. Bo kilku chętnych się znalazło i będziemy podróżować palcem po mapie wink
              • maslova Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 08:07
                > Te zarobki to mity, bajki z mchu i paproci.

                Tak, rozporządzenia kłamią. Stawki dyrektor ustala sobie sam, prawda? Naprawdę obliczenie, ile zarabia nauczyciel nie wymaga studiowania żadnej tajnej dokumentacji, dane są ogólnie znane i dostępne.
                Zajrzałam na plan lekcji nauczycieli moich dzieci. Każdy z nich ma średnio 30 godzin dydaktycznych. Wszyscy mają stopień nauczyciela mianowanego bądź dyplomowanego. Przy tej liczbie godzin zarobek brutto (oczywiście, że brutto, jak inaczej można ustalić wynagrodzenie, przecież można mieć pożyczki czy inne zobowiązania) wynosi około 5000 zł, taka jest prawda.
                • szarsz Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 04.12.18, 23:04
                  brutto - netto nie ma nic wspólnego z pożyczkami ani innymi zobowiązaniami.
                • fogito Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 05.12.18, 00:01
                  Ale bzdury piszez, ze az przykro
                • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 05.12.18, 00:18
                  Każdy średnio 30 godzin? Mimo iż dziecku maksymalnie może mieć 27? Więcej tylko w u zasadnionych przypadkach - i co, cała szkoła takich przypadków się trafiła?
                  • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 05.12.18, 00:19
                    Mimo iż maksymalnie może mieć 27 - nie wiem skąd to dziecko tam 😉
        • incubus_0 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 08:23
          tydzień pracy po 50-60-70 godzin to jest bardziej norma

          A uważasz, ze tak powinno być? Może lepiej skoncentrować się na tym, żeby tydzień pracy w innych sektorach miał 40-50 godzin, a nie wyżywać się na innych?
        • no-tak-ale Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 06.12.18, 20:27
          > Popytaj sie jak jest w prywatnych firmach, tydzien pracy po 50-60-70 godzin to jest bardziej norma niz wyjatek w sektorze prywatnym

          Ale to jest chore. I dowalenie nauczycielom więcej roboty tego nie poprawi, to raczej jest polskie myślenie "złota rybko, spraw, żeby sąsiadowi krowa zdechła".
      • hema14 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 11:20
        Ja jak najbardziej rozumiem Cię sarah, ale coś mi się tu nie podoba w Twoim rozkładzie pracy. Wychodzi na to, że godzin dydaktycznych masz więcej niż jeden etat, skoro 4 dni w tygodniu po 6-7 lekcji a w czwartki mniej, wychodzi na oko 28 godzin lekcyjnych. Komuś "podbierasz" etat, a ja jako niezatrudniona "przyszła" nauczycielka mam żal do osób pracujących więcej, podczas gdy inni są bezrobotni.
      • maslova Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 11:21
        sarah_black38 napisała:

        > 2. Lekcje miałam od 8.00 do 14.15, na okienku dostałam zastępstwo bezpłatne, za
        > jęłam się klasą.

        Codziennie masz tyle lekcji? Bo jeśli tak, to nadgodzin masz na prawie drugi etat, więc finansowo nie wychodzisz tak źle, prawda?

        • maslova Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 11:55
          Tak z czystej ciekawości obliczyłam:
          zakładając, że jesteś nauczycielem dyplomowanym i masz te 6 godzin dydaktycznych dziennie (wnioskuję z Twojego postu, może rzeczywistość wygląda inaczej?), to masz 30 godzin tygodniowo. 18 godzin za pensję 3109 + wysługa lat. Za pozostałe 12 godzin ponadwymiarowych otrzymujesz 1989,76 zł. Naprawdę uważasz, że taka pensja jest nieadekwatmna do wykonywanych obowiązków?
          No chyba, że nie masz tylu nadgodzin. Ale to też znaczy, że z tymi codziennymi obowiązkami "lekko" przesadziłaś.
          • makinetka82 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 14.12.18, 12:32
            maslova napisała:

            > Tak z czystej ciekawości obliczyłam:
            > zakładając, że jesteś nauczycielem dyplomowanym i masz te 6 godzin dydaktycznyc
            > h dziennie (wnioskuję z Twojego postu, może rzeczywistość wygląda inaczej?), to
            > masz 30 godzin tygodniowo. 18 godzin za pensję 3109 + wysługa lat. Za pozostał
            > e 12 godzin ponadwymiarowych otrzymujesz 1989,76 zł. Naprawdę uważasz, że taka
            > pensja jest nieadekwatmna do wykonywanych obowiązków?
            > No chyba, że nie masz tylu nadgodzin. Ale to też znaczy, że z tymi codziennymi
            > obowiązkami "lekko" przesadziłaś.


            maslova, wyżej piszesz że znasz szkołę w której każdy nauczyciel ma 30 godzin dydaktycznych. chciałabym cię prosić o link do strony szkoły, plany lekcji są ogólnie dostępne, to nie będzie żaden problem sprawdzić , czy taka szkoła w ogóle istnieje. no chyba że wypisujesz bzdury ?
        • sarah_black38 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 19:39
          > Codziennie masz tyle lekcji? Bo jeśli tak, to nadgodzin masz na prawie drugi et
          > at, więc finansowo nie wychodzisz tak źle, prawda?

          O naiwności , opisałam tylko poniedziałek. Skąd takie daleko idące wnioski? Czwartek to mój jedynie krótszy dzień. Mam obowiązkowe karciane dwie godziny, dodatkowo konsultacje - jedną godzinę za free, trzy okienka. Do tego sama biorę kilka godzin tygodniowo koła ( jak mam uczniów do konkursu to zostaję codziennie dwie/ trzy godziny i intensywnie pracujemy przez okres od października do kwietnia, bo wtedy są poszczególne etapy konkursu , od szkolnego do wojewódzkiego. Ale dzięki temu mam laureatów, nieskromnie się chwalę).

          Tzw. nadliczbówek mam tylko jedną big_grin Reszta to pro bono .
          • maslova Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 08:09
            Reszta to pro bono .

            W ramach obowiązkowych 40 godzin, nieprawdaż?
      • attiya Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:37
        no i co? tak dzień dnia?
        codziennie przygotowujesz klasówki? codziennie masz zastępstwa? codziennie dyżury?
        a jakież to sama z siebie pytania ułożyłaś na tę klasówkę, co nowego można wymyślić - jak wyżej -w temacie "Powstanie Listopadowe"?
      • mlodyniedowziecia Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 06.12.18, 21:32
        Wiesz, co mnie najbardziej wkurzało w chodzeniu na wywiadówki? Nauczyciele WSZYSTKICH rodziców mają za ameby o poziomie wiedzy drugoklasisty (z podstawówki), który życia nie zna, nie myśli abstrakcyjnie, liczyć nie potrafi. Twój post jest tego przykładem.
        Policzmy więc, biorąc za podstawę Twój dzień.
        1. Byłam w szkole już o 7.15 - skserowałam klasówki ( nie z wydawnictwa, sama j
        > e ułożyłam), karty pracy na cały dzień, uzupełniłam plan w dzienniku na cały ty
        > dzień, policzyłam frekwencję i poszłam na ranny dyżur o 7.40.
        > 2. Lekcje miałam od 8.00 do 14.15, na okienku dostałam zastępstwo bezpłatne, za
        > jęłam się klasą.
        > 3. Między lekcjami miałam dwa dyżury.
        > 4. Od 14.20 do 15.05 miałam konsultacje, przyszło kilku uczniów na poprawy.
        > 5. Od 15.15 do 15.45 omawiałam z koleżanką moją lekcję, ponieważ chodzimy sobie
        > na obserwacje koleżeńskie. Trzeba było wypełnić dokumentacje z tej lekcji. Zan
        > iosłam papiery do dyrekcji. Ze szkoły wyszłam ok. 16.00. I tak jest codziennie
        > za wyjątkiem czwartku, kiedy trochę wcześniej , jak nic się nie wydarzy, wychód
        > zę z pracy. Miałam co prawda dziś trzy klasówki, ale teraz w domu sprawdzenie i
        > ch zajmie mi sporo czasu ( ok. 2.5 - 3 godzin, bo to jest ok. 75 testów z zadan
        > iami otwartymi i zamkniętymi też ). Na klasówkach innych testów nie sprawdzam ,
        > bo uczniowie ściągają i trzeba pilnować wink
        > Byłam w pracy ok. dziewięciu godzin.
        Ok. Byłaś w pracy ok. 9 godzin. Inni pracują 9 godzin. Ale to tylko taka moja drobna złośliwość.
        Miałaś w tym czasie lekcje od 8 do 14.15. Sprawdziłem w planie mojego syna. Oznacza to, że odbyłaś 7 lekcji ("bezpłatne zastępstwa" litościwie pominę - nie spotkałem się z czymś takim). 7 lekcji to 38,9% pensum, a to oznacza, że pracujesz realnie na 18 godzinny etat 2,5 dnia w tygodniu, oczywiście jeśli nie ma ferii, świąt, rekolekcji, wolnego.
        Na chwilę przyjmę, że masz racje i to pełne 9 godzin zegarowych w szkole i dzień był typowy. Jeśli pomnożę to przez 2,5 to ile godzin pracujesz w tygodniu na etacje? 23,5. Faktycznie jesteś przepracowana.
        > tak jest codziennie
        > za wyjątkiem czwartku, kiedy trochę wcześniej , jak nic się nie wydarzy, wychod
        > zę z pracy.
        Czyli codziennie masz 7 lekcji? Obrabiasz zatem prawie dwa etaty nauczycielskie - 35 godzin dydaktycznych (oczywiście z wyjątkiem dni wolnych). Nie ściemniaj zatem, że tak pracuje zwykły nauczyciel. Jeśli tak pracujesz, z pewnością nie zarabiasz 3000 zł brutto i nie jesteś typowym nauczycielem.
        W 3 godziny sprawdzania testów codziennie, wybacz nie uwierzę. Kiedy byłem w szkole, mój nauczyciel sprawdzał 16 testów w ciągu 10 minutowej przerwy (30 pytań). Czyli 75 testów to ok. 50 minut. W sam raz na 5 przerw. Nie masz też 3 klasówek codziennie (to byłoby 15 w tygodniu), czyli nie opisałaś dnia zwyczajnego. Codziennie nie ma też chyba 45 minut konsultacji i 30 minut omawiania lekcji z koleżanką. Ile klasówek masz po 15 czerwca? Ile dni całkowicie wolnych? Ile bez lekcji i tych mitycznych klasówek (rekolekcje, matury)? Ile egzaminów próbnych w każdym tygodniu? Ile zebrań z rodzicami w tygodniu (bo są chyba 2-3 w semestrze)? Ile Twoich koleżanek, w ogóle nie ma sprawdzianów do poprawy bo uczą religii, plastyki, wf-u? Ile wycieczek (nawiasem mówiąc w tym czasie nie masz chyba lekcji, nie sprawdzasz klasówek, nie odbywasz zebrań)?

        A teraz opowiem o moim typowym dniu. Wykonuję zawód gdzie etat to średnio 20 godzin, czyli jak Ty obrabiam 2 etaty w ciągu tygodnia i mogę jeszcze prowadzić działalność gospodarczą popołudniami.
        Średnio od 4.30 do 6.30 pracuję dla dg (czasami od 1.00, czasami od 5.30). Nie rozmawiam o pracy z koleżanką, tylko faktycznie ciężko pracuję.
        W pracy jestem o 7.15, wychodzę z niej o 15.30. W tym czasie zachrzaniam,m.in dlatego że inni którzy nie mają zawodu z przywilejami etatowymi, patrzą mi na ręce.
        O 16 jestem w firmie spotykam się z klientami do 17. Potem wracam do domu i jeszcze siadam do pracy na ok. 1 godzinę. W sobotę nadrabiam firmowe sprawy z tygodnia. Łącznie pracuję minimum 60 godzin, a często i o 10 więcej. Dzisiaj miałem dzień urlopu - oznaczało to 2 godziny pracy zdalnej dla obu pracodawców (bo to pilne), a dodatkowo 6 telefonów z obu firm i 2 od klientów z dg. Takiego wolnego (z telefonami z pracy i od klientów) mam realnie 25 dni w ciągu roku. Oczywiście zarabiam razem ze wszystkich źródeł (co ważne) bardzo dobrze. I nie płaczę, że moja podstawowa pensja jest na poziomie nauczyciela dyplomowanego, nie wmawiam wszystkim jak mi jest ciężko, próbując udowodnić, że typowy tydzień nauczycielski to 45 godzin pracy w pracy (9godzin x 5) + jeszcze 15 godzin sprawdzania (3*5), a więc realnie nauczyciel pracuje 12 godzin przez 5 dni w tygodniu.

        >a na wakacje w końcu pojadę we wrześniu i nie będę wydawała
        > fortuny jak w sezonie
        Dobre. Jeśli nie wiesz, wszyscy rodzice dzieci w wieku szkolnym lub przedszkolnym (czyli 80% pracujących pomiędzy 30 a 50 rokiem życia) jeżdżą na wakacje w lipcu i sierpniu i wydają fortunę w sezonie. Przy czym mają tych wakacji równo 26 dni (czyli 5 tygodni o ile ktoś im udzieli urlopu). Ty masz wolnego : 7 tygodni w lecie, 2 tygodnie ferii, 2 tygodnie na święta, + pewnie z 10 dni wolnych lub prawie wolnych - 2 godziny rekolekcji, Dzień Nauczyciela, matury, dni dyrektorskie itp.). Czyli razem 13 tygodni (zamiast 5), z których tylko ok. połowa przypada w lecie. A i zapomniałbym, w razie czego, roczny urlop dla poratowania zdrowia (czyli zakładając 35 lat aktywności zawodowej, średnio jeszcze 1,5 płatnego tygodnia rocznie). A zatem Twoje wolne to średnio 14,5 tygodnia w roku (ponad tydzień w miesiącu) czyli prawie 3 razy tyle co każdego "przeciętnego" (oczywiście, gdybym uwzględnił, że na pełny etat pracujesz 2,5 dnia to wolnego masz jeszcze więcej) i jeszcze stękasz. Ty faktycznie masz nas za debili.

        • biala_adelajda Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 07.12.18, 12:23
          A nie szkoda ci czasu by tak obszernie odpowiadać na post sprzed 4 lat, w wątku odkopanym nie wiadomo po co? I nieaktualnym, bo będącym odpowiedzią na burzę wywołaną listem ówczesnej pani minister edukacji do rodziców. Radzę też przypomnieć sobie jak ta burza się ostatecznie skończyła.
      • milamala Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 07.12.18, 10:52
        Ale chyba te zebrania nie zdarzaja sie co miesiac zeby koniecznosc przyjscia na 18 byla taka uciazliwa.
    • aneta-skarpeta Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 18:25
      Jakie 3 tygodnie? W tym szale juz wam rozum odebrało. To jest 6 dni roboczych zakładając że chcecie do szkoły wysyłać w wigilię i sylwestra. Jak nie to 4. Tak was przeraza 2 tygodnie z dziećmi w weekendy i święta?
      • nangaparbat3 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 18:38
        Wlasnie też mi się zdawalo, ze te 3 tygodnie to jednak pewna przesada.
        ALe musze powiedzieć, że post zalozycielski mnie przerazil - nie stosunkiem do nauczycieli, mniejsza o to. Przerazil mnie oczekiwaniem, że podczas ferii dziecko nie bedzie po prostu sie bawic czy odpoczywac, ale ROZWIJAĆ. Że znowu ktoś im bedzie mówić, co mają robic i w jaki sposób (pomijam organizacje zabawy wynikajaca z potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa). Ten post mnie przeraził, bo wyraża pewien bardzo silny trend we wspolczesnym wychowaniu, ktory sprowadza się do pozbawienia dziecka, już w przedszkolu, a może i poczawszy od żlobka, mozliwości spontanicznej, swobodnej zabawy. A ta jest nie do przecenienia i nie do zastąpienia jesli chodzi o psychospoleczny rozwoj dzieci.
        • skiela1 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 19:16
          nangaparbat3 napisała:
          > Ten post mnie przeraził

          Mnie tez.
          A co dzieci na to ?..moze ich trzeba zapytac o zdanie, ale ponoc dzieci i ryby....
        • kagrami Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 09:34
          19 dni wolnego w sumie mają moje dzieci w czasie święta/Sylwester. Żadna przesada. Na szczęście są już większe i lubią być same w domu. Ale początek SP wspominam jako koszmar pod względem tylu wolnych dni, podczas gdy ja mogę dostać jakoś 1/4 część tego - jako dni wolnych.
      • klubgogo Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 19:50
        Tez liczyć nie potrafisz? Od 22 grudnia do 6 stycznia to są 2,5 tygodnia, w tym 8 dni roboczych.
        • aneta-skarpeta Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:59
          Ale te 2 dni są juz w styczniu wiec czemu mają mieć te dni odejmowanie z pensji grudniowej?
          • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 10:34
            bo tak!!!! Bo to nauczyciele i im się nie należy bo i tak nic nie robią big_grin
      • mag1982 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 21:37
        Ja mam jeszcze dzieci małe ale to tak nie jest hop siup dostać na koniec roku urlop. Tym bardziej, że nie ja jedna mam dzieci. U męża też koniec roku gorący. Więc pewnie z czasem się okaże, że na taką okoliczność będę musiała nianię znaleźć.
      • luska1973 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:47
        22, 23, 29, 30 grudnia, 02 i 05 stycznia = 6 dni roboczych
        Wigilia i Sylwester to 2 dodatkowe dni, dla wielu rodziców robocze.
        • aneta-skarpeta Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 10:03
          Niektórzy rodzice pracują w wigilię a niektórzy w niedziele i tez nie mają co z dziećmi zrobić. Naprawdę chcecie dzieci w wigilię do szkoły wysyłać?
          • makurokurosek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 10:31
            Ja akurat mam DG, więc do tej pory przerwą świąteczną sie nie przejmowałam, ale tak długa przerwa świąteczna nawet dla mnie jest problemem. Jak większość przedsiębiorców mam obowiązek na koniec roku wykonać inwenturę. Firma w styczniu może zostać otwarta dopiero po zamknięciu starego roku, zgodnie z prawem do 10 każdego miesiąca poprzedni miesiąc powinien być zamknięty. Przy przerwie świątecznej od 22 grudnia do 6 stycznia pojawia się u mnie problem inwentury i zamknięcia roku.

            • pulcino3 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 17:32
              Ale kogo to obchodzi?
        • makurokurosek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 10:12
          Wigilia i Sylwester to 2 dodatkowe dni, dla wielu rodziców robocze

          Chyba wolnymi tylko dla nauczycieli osób prowadzących własną DG
          • aneta-skarpeta Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 10:29
            U nas zawsze wolne. Bo taka branża a szef jest człowiekiem i nie musimy siedzieć dla zasady. Do tego wiele osób bierze urlop żeby szykować wigilię. Wyjechać etc
            • attiya Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:03
              i myślisz, że wszyscy tak mają??
          • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 10:37
            dla wielu rodziców robocze są popołudniówki do 22, nocki, soboty i niedziele - sugerujesz, że w te dni i noce szkoła również ma być czynna? Bo argumenty galopują w stronę coraz większego absurdu!
            • aneta-skarpeta Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 10:40
              No wiec właśnie też zauważam ze wszystko idzie w stronę absurdu. Wg mnie dyskusyjne są 4 dni grudnia. Wigilia i sylwestrowe naprawdę to nie jest dzień szkolny.
              • makurokurosek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 11:18
                Wigilia i sylwestrowe naprawdę to nie jest dzień szkolny
                > .

                Zarówno wigilia jak i sylwester to dni pracujące, jeżeli nauczyciele chcą mieć je wolne należałoby zrobić tak jak np we Włoszech czyli odgórnie ustalić te dni jako świąteczne i wolne od pracy.
                • attiya Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:16
                  amen
                  zawsze można w ten dzień wziąć urlop
                  bo to nie są dni wolne od pracy ustawowo
                  sama pracuję w sylwestra, w wigilię druga połowa grupy pracuje
            • makurokurosek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 11:14
              > dla wielu rodziców robocze są popołudniówki do 22, nocki, soboty i niedziele -
              > sugerujesz, że w te dni i noce szkoła również ma być czynna?

              Sugeruję, żeby nauczyciele pracowali tak jak przedstawiciele innych zawodów czyli mieli wolne tylko w dni ustawowo wolne, ani 24 ani 31 dniem wolnym nie jest.
              • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 16:41
                i to rozwiąże kwestię opieki nad dziećmi wszystkich rodziców? Bo od tego się zaczęła ta cała awantura? Bo wtedy będzie niesprawiedliwie wobec rodziców którzy pracują w niedziele i święta? Więc o co w końcu chodzi - o zapewnienie opieki dzieciom,czy "dokopanie" nauczycielom?
                • makurokurosek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:34
                  W tym roku szkolnym nauczyciele mają minimum dodatkowo wolnych 12 dni pracujących, czyli przeciętny Kowalski aby nie zostawiać dziecka bez opieki musi zrezygnować z 12 dni urlopu, w efekcie na wspólny wyjazd z rodziną i odpoczynek pozostanie mu 14 dni.

                  "? Więc o co w końcu chodzi - o zapewnienie opieki d
                  > zieciom,czy "dokopanie" nauczycielom?

                  Naprawdę nie rozumiesz o co chodzi, chodzi o uprzywilejowanie jednej grupy kosztem wszystkich.
                  • droch Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 04.12.18, 23:23
                    Gwoli ścisłości, są jeszcze w roku 2 dni opieki nad dzieckiem. Co nie zmienia faktu, że dalej jest deficyt.
          • kagrami Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 09:35
            w urzędach też się wtedy pracuje
        • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 10:35
          ciekawe od kiedy 2 i 5 stycznia są w grudniu????
      • incubus_0 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 08:24
        Dokładnie. Zaczynam mieć wrażenie, że część rodziców najchętniej postawiłaby sobie zdjęcia dzieci w ramkach, bo nie przeszkadzają, ale żywymi niech już zajmują się inni.
        • kagrami Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 09:36
          Nie,... chodzi o to że jak komus płacę to wymagam. Dlaczego mam płacic drugi raz opiekunce?
      • mlodyniedowziecia Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 06.12.18, 21:34
        Niektórych przeraża, bo nie mogą być z dziećmi te 2 tygodnie, gdyż, niespodzianka, muszą pracować w tym czasie.
    • zwariowana_wariatka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 18:30
      pomijając to, że jestes głupim trollem i "obyś cudze dzieci uczył", to skąd Ci się wzięły trzy tygodnie wolnego? big_grin jak coś to tydzień.
    • jakw Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 18:58
      W grudniu to oni sobie robią 6 dni roboczych wolnego , a nie 3 tygodnie. A w styczniu - 2 dni.
    • q_fla Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 19:09
      Bawią mnie narzekania po dwóch stronach barykady.
      Żyjemy w wolnym kraju: nie ma obowiązku, ani przymusu być nauczycielem i pracować w zawodzie. Zawsze można się przekwalifikować i iść do pracy np. na strefę przy taśmie 12/24 h.
      I odwrotnie: skoro praca nauczyciela to takie eldorado - wykształcić się w tym kierunku i voila...
    • vivyan Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 20:26
      A to ty masz dziecko w jakiejś placówce zamkniętej?! Bo w szkole mojego dziecka wychodzi 6 dni roboczych w grudniu i 2 w styczniu. No ale my nasze dziecko dosyć lubimy i w Święta i w weekendy pozwalamy mu mieszkać w domu wink
    • mamagapka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 20:51
      Popieram w 100% sarah_black. Mój dzień wygląda dokładnie tak samo.
      A przeraża mnie jeszcze jedna rzecz.
      Jestem naprawdę dobrą nauczycielką. Angażuję się w swoją pracę, naprawdę zależy mi na dzieciach, na tym żeby się czegoś nauczyły. Nierzadko to ja muszę je wychowywać, bo rodzice zwyczajnie nie mają na to czasu. Są ciągle w pracy, nie odbierają telefonów. Dzieci ich nie interesują.
      I straszne jest to, że jestem w internecie nazywana nierobem. I czytam: 'jak ci się nie podoba to się przekwalifikuj'. A przecież powinniście na mnie chuchać i dmuchać bo to ja uczę wasze dzieci i uczę je dobrze. I nie chcę się przekwalifikować bo nauczycielką nie zostałam 'z łapanki'. I to właśnie wam powinno najbardziej zależeć żebym się przypadkiem nie przekwalifikowała.
      • bluea.nne Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 22:15
        a no właśnie
        praca w szkole od 8 do 16- super sprawa...ale czy na pewno?
        bo przecież inny rodzic może pracuje od 14 do 22, hmmmm- czy to znaczy, że nauczyciel ma w tym czasie być w pracy, no bo dzieckiem trzeba się zająć?
        no i oczywiście zebrania też do 16
        rady do 16
        itp.
        fajnie
        jestem zasmile
      • bumbunierka1 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 08.12.14, 22:33
        > I to właśnie wam powinno najb
        > ardziej zależeć żebym się przypadkiem nie przekwalifikowała.


        Kompletnie nam nie zalezy. Mozesz sie spokojnie przekwalifikowac...
        • thaures Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 01:28
          Ja też jestem za pracą nauczycieli do 16. Mój mąż wtedy nie musiałby chodzić na dyskoteki, konkursy, zebrania, konsultacje. Wszystkie biurokratyczne rzeczy robiłby w pracy, wreszcie nie miałabym sterty papierów, zeszytów i innych dupereli posianych po całym domu. Nie musiałby iść na jasełka o 18.00 - tak by większość rodziców się załapała- tylko zrobiliby to np o 13 i po sprawie.
          Żaden ze znanych mi nauczycieli nie jęczy, że musi iść między świętami do pracy-(bo w większości znanych mi szkół już są rozpisywane dyżury) Jęczy, że zostało to powiedziane w taki sposób i 2 tygodnie przed świętami. Cały grafik podaje się w końcu sierpnia, wiadomo kiedy są zebrania, konsultacje, są rozpisane dyżury na każdy dzień dyrektorski, każdy wie, kiedy ma iść do pracy i a kiedy może coś zaplanować.
          A ja zastanawiam się kiedy rodzice zapragną, by w wakacje też ktoś zajmował się ich dzieckiem- bo przecież pracują.... W soboty też wiele osób pracuje. W niedzielę również. Ja teraz np. jestem w pracy, no i kto ma siedzieć z moimi dziećmi????

          A Ty bumbunierko pomyśl zanim napiszesz.... Chyba że masz już dzieci dorosłe i naprawdę Ci nie zależy na dobrych nauczycielach.
          • anek130 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:58
            no i kto siedzi????? z dziećmi? Twoimi?

            Ania
      • attiya Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:39
        ajwaj - same doskonałe nauczycielki codziennie zostające po godzinach i codziennie piszące od nowa konspekty na zajęcia
        skoro tak wam ciężko, to przecież nikt was nie zmusza do pracy w tym zawodzie - tak jak górnicy miauczą jak im ciężko i niebezpiecznie - jakby ich ktoś na łańcuchu pod ziemią trzymał
      • mamameg Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:49
        Nierzadko to ja muszę je wychowywać, bo rodzice zwyczajnie nie mają na to czasu. Są ciągle w pracy, nie odbierają telefonów. Dzieci ich nie interesują.

        O, chyba jesteś nauczycielką dziecka mojej przyjaciółki. Tamta też była wstrząśnięta, że przyjaciółka się nie teleportowała z pracy do szkoły, żeby NATYCHMIAST odebrać dziecko które zwymiotowało(droga z jej pracy do szkoły to godzina dojazdu).
        • droch Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 04.12.18, 23:25
          Z całym szacunkiem, bardzo często w najgorzej płatnych zawodach nie ma żadnej możliwości odebrania telefonu w czasie pracy.
      • ichi51e Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 14:29
        Moze nie "dzieci ich nie interesuja" tylko pracuja jak kazdy kto nie jest nauczycielem? Ja tz widzialam w domu 3 dni w zeszlym tygodniu. I wraca po 18. W weekendy szkolenia / integracje. Naprawde moze czas zakonczyc numer pt Marcel dziwi sie swiatu i zobaczyc jak normalni ludzie pracuja?
    • nangaparbat3 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 08:51
      Nawiasem mowiąc nauczycielom mozna by w ogole nie płacic. Podobno w II RP nauczycielka miala obowiazek zatrudniania pomocy domowej, tak aby mogla się w pełni poświecic pracy zawodowej. Teraz mozna by wprowadzić prawo nakazujące nauczycielom posiadanie bogatego meża/bogatej zony, ktorzy by ich w calosci utrzymywali.
      Jak wiadomo czlowiek zostaje nauczycielem z powolania, bo lubi, skoro lubi, to praca jest dla niego rozrywką, a za rozrywke trzeba płacic, a nie żeby sie zabawiali na koszt podatnika.
    • selo.lolo głos nauczycielki 09.12.14, 08:56
      wyborcza.pl/1,95892,17098639,Ten_list_MEN_do_rodzicow__to_brak_szacunku_do_nauczycieli.html#CukGW
      1.Pani zarzuca Kluzik konfliktowanie z rodzicami, a sama wypowiada się w tonie konfrontacyjnym. Oskarża rodziców, że NIE LUBIĄ SWOICH DZIECI(!!!)
      2. Pani uważa, że rodzice chcą, by dziecko mogło przyjść do szkoły w okresie okołoświątecznym dlatego, że nie chcą z nim spędzać czasu, nie lubią go, nie chcą z nim spędzać wakacji (a pani na przykład spędza wakacje ze swoim dzieckiem, oho!). Pani umyka całkowicie fakt, że rodzice chcą, by dzieci przyszły wówczas do szkoły, ponieważ rodzice PRACUJĄ i nie mają tyle wolnego ile nauczyciel! Praca rodziców jest postrzegana jako FANABERIA! Jedyną liczącą się pracą jest praca nauczyciela, bo, jak tu wpisały niektóre panie, pracują czasem do 17! OMG! Padłam z wrażenia! Nauczyciele nie mają pojęcia, ile pracują inni ludzie. Narzekają, że przynoszą do domu pracę, jakby nie wiedzieli, że jest wiele zawodów, w których przynosi się pracę do domu. Pmijają fakt, że godziny pracy w domu mają wliczony 40godzinny tydzień pracy.
      3.Pani omija również fakt, że dni wolnych od szkoły jest w tym roku bardzo dużo! Nie rozumiem, dlaczego jest ich aż tyle.
      3. Pani pisze: Jako człowiek informuję, że głęboko współczuję dzieciom wychowywanym przez szkołę i instruktorów na zajęciach pozalekcyjnych, bo rodzice nie mają dla nich czasu, oraz ich rodzicom, którzy na starość nie zostaną otoczeni rodzinną opieką, bo dzieci potraktują ich tak samo, jak zostały potraktowane w dzieciństwie.
      Czyli jeśli rodzic śmie pracować przez te wszystkie dni, kiedy szkoła ma wolne, oznacza to, że wychowuje je szkoła??? I dzieci będą takich rodziców traktować źle na starość? Strasznie jesteśmy źli, my wszyscy, którzy nie byczymy się w wakacje przez dwa miesiące...
      4. Było dla mnie pewne, że okaże się, że nauczyciele chcieliby mieć jeszcze więcej dni wolnego- i jest! Ach jak fajnie jest w Finlandii, 92 dni wolne! Wniosek nauczycielki: może mają dobre wyniki, bo dużo wypoczywają? A może, droga Pani, mają DOBRYCH NAUCZYCIELI i dobry system? To jest bardzo ciekawa teoria: im mniej czasu nauczyciel uczy, tym więcej dziecko umie. Proponuję uczyć jeden dzień w tygodniu. Dzieci będą naprawdę wypoczęte.
      5. Cieszę się, że wreszcie wiemy, co naprawdę myślą nauczyciele… Pani nauczycielko, nie potrzebuje Pani pani minister, żeby się skonfliktować z rodzicami.
      I tak, życzę Wam, żebyście mieli uregulowany czas pracy. Roszczeniowość wynika z przywilejów. Znikną przywileje, Karta Nauczyciela, skończy się utyskiwanie, że trzeba sprawdzać kartkówki. Jedna z tu się wypowiadających napisała, że musi, biedaczka, czytać książki i chciałaby to policzyć do godzin pracy. Ja czytam książki do pracy, lekarze, prawnicy, tysiące zawodów. Czy ktokolwiek liczy to sobie do godzin pracy?! Ktoś na to wpadł? Nie, ale pani nauczycielka tak.
      Inna pani szydziła, że piszę w godzinach pracy. To jest mój największy zarzut do nauczycieli: większość myśli schematami, sztywno, nie ma wyobraźni. Pani nauczycielka uważa, że skoro ona jest w pracy o 13, to cały świat jest w pracy o tej porze… Proponuję Pani zadanie domowe dla samej siebie: proszę sobie wypisać, kto może nie być w pracy o 13.00. A potem: kto MUSI pracować w okresie okołoświątecznym… A może: kto nie musi? Las rąk? Nie! Bo tylko nauczyciele "nie muszą".
      • luska1973 Re: głos nauczycielki 09.12.14, 09:52
        Nic dodać nic ująć.
      • srebrnarybka Re: głos nauczycielki 09.12.14, 19:25
        Jedna z tu się wypowiadających napisała, że musi,
        > biedaczka, czytać książki i chciałaby to policzyć do godzin pracy. Ja czytam k
        > siążki do pracy, lekarze, prawnicy, tysiące zawodów.

        Czytanie książek przez lekarza jest jak najbardziej wliczone w czas pracy. Dlatego lekarze na jednym etacie przyjmują 5-6 godzin dziennie, bo reszta jest na kształcenie. To, że lekarze, zamiast się kształcić, jadą do kolejnej pracy, to ich wolny wybór i jakoś nikt o to na lekarzy nie jedzie. Tylko na nauczycieli szczujecie, że źle uczą, a jak mają uczyć, jak nie mają kiedy się dokształcać?
        • 2slonecznie Re: głos nauczycielki 09.12.14, 20:30
          Lekarze pracują po 7h35minut na etacie. Mogą być tez na kontraktach i zarabiają tyle ile wypracują. Jako lekarz w trakcie specjalizacji zarabiam 2100zł za etat codziennie po 7h 35minut. Nie mam wolnych ferii i wakacji.
        • iskierka3 Re: głos nauczycielki 10.12.14, 08:22
          Srebrnarybko, to co piszesz jest absolutna nieprawda. Nikt nie placi lekarzom za ksztalcenie sie ani nie wlicza im tego do czasu pracy.
      • attiya Re: głos nauczycielki 09.12.14, 19:48
        brawo!
        100/100
        nic dodać nic ująć
        tylko nauczyciele dokształcają się, tylko nauczyciele pracują po godzinach, tylko oni biorą pracę, czytaj kartkówki do domu, tylko oni, tylko oni uncertain
        źle? proponuję zmienić zawód
      • mlodyniedowziecia Re: głos nauczycielki 06.12.18, 21:36
        100/100
    • anek130 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:00
      ja pracuję w szkole jako księgowa. I rozumiem z jednej strony nauczycieli, że moga się wkurzyć na to, że między świętami mają przyjsc do pracy skoro od x lat mieli wolne, ale jak słyszę te komentarze typu:"no kto to widział pracować w wigilię" to mi się nóż w kieszeniu otwiera. Albo oni żyją w innym świecie albo im się wydaje, że tylko plebs pracuje w wigilię a oni - naród wybrany- nie będzie się zniżał do poziomu plebsu- inteligencja wszak ma wolne. To jest najbardziej irytujące w zachowaniu nauczycieli, że widza tylko swój czubek nosa, nie wiedza jak się pracuje w PL w innym zawodach i w z wiązku z tym mają takie roszczenia.

      Ania
      • kietka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:16
        normalnie, straśśśśnie, jak sie te panie narobią....
        8h dzien pracy czeka (mam nadzieje) nauczycieli juz niedlugo smile oj bedzie jojczenie, bedzie. nie musi byc to 8-16, ale 160h w miesiacu bedzie trzeba spedzic w szkole.
        z reka na sercu, panie przepracowane, jaka macie srednia miesieczna? i nie zasłaniac mi sie tutaj sprawdzaniem klasówek o 21, bo nie wy jedne bierzecie prace do domu, jak trzeba.

        • anek130 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:23
          ALE TO nie do mnie pytanie chyba?
        • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:38
          ja też mam nadzieje,że te 160h w miesiącu wprowadza niedługo - mam średno 6 lekcji dziennie, całe dodatkowe sprawy lekko zajmują mi 2 godziny. Będę pracować od 8 do 16 i wreszcie nikt nie będzie się mnie czepiał
          • kietka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:46
            oj bedzie sie czepiał, bedzie, prace dod omu trzeba bedzie zabrac i to bez łaski smile
            • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 09:53
              no i kto będzie miał o to do mnie pretensje????
        • asia_i_p Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 12:40
          Miałam prawie tak przez dwa lata (bo córka miała na popołudnie, a ja na rano i nie opłacało mi się między moim a jej końcem lekcji wracać do domu). 8-15:15/16 codziennie w szkole. To nie było złe rozwiązanie, znaczy nie było złe rozwiązanie na jesieni i wiosną. Zimą marzłam, bo ogrzewanie wyłączali o drugiej. No ale zakładam, że jeśli to będzie obowiązkowe to będą grzali.

          Fajny układ, bo przewidywalny.
        • fogito Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 05.12.18, 00:21
          Modle sie o 8 h dziennie. I ani minuty. Wlasnie akonczylam sie orzygotowywac do lekcji. Mam 500 uczniow. Codziennie siedze po nocach. Chyba wroce do korpo. Tam to byl relaks a nie praca. W szkole to katorga. Tylko dzieci zal, bo kto je bedzie uczyl...
      • srebrnarybka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:27
        ale Ty masz wolne po 15, nauczyciele są w pracy cały czas.
    • mx3_sp Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 09:35
      mąż mój chciał zapłacić za obiady dziecka, kasa szkolna czynna do 15.30, mąż był trochę po 14 pani nie chciała przyjąc pieniędzy bo ona musi już natychmiast iść do banku i wpłacić to co ma na stanie. Po wymianie zdań jednak mąż zdołał zapłacić. Potem odebrał dzieciaka i pojechali do Lidla , kto miał siaty pełne mleka, warzyw i makaronu? Pani kasjerka spiesząca do banku. Na pytanie czy wróci jeszcze do szkoły zalała się rumieńcem. Librus po raz kolejny informuje, że pani logopeda znowu nie będzie obecna (już chyba ze 3 miesiące) tak samo jak szkolna pani psycholog.
      • oqoq74 Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 09:45
        smile
        Ja już się przyzwyczaiłam, że dziecku ciągle wypadają jakieś lekcje, albo coś ma przestawiane w planie.
        W październiku nie miał ani przyrody, ani historii. Okazało się, że koniec lata był ciążowoowocny u nauczycielismile I też nagle od początku niemal na l4.

        A swego czasu jak zaglądałam do lumpeksów, to w dni dostaw od rana, najwięcej było dyrektorek szkół i przedszkolismile
        • mx3_sp Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 09:49
          pamiętam jak wytłuszczali kryteria zapisywanie dzieci do logopedy. Sama wada nie była wystarczającym powodem, trzeba było mieć konkretne zaburzenia oraz zaświadczenia z innych poradni o nie przyjęciu lub długim oczekiwaniu na wizytę. Nalibrusie była, a teraz okazuje się, że nie ma pani w ogóle i zastępstwa też.
          • oqoq74 Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 09:54
            W szkole syna obowiązki logopedy pełni polonistka, która mówi np. "dyslekcja" i ma wadę wymowy, gorszą niż nasz były premier.
            • little_fish Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:15
              jak tak słucham o czym piszecie, pomijając całą kwestię świat, wolnego, wysokich płac nauczycieli którzy pracują niecałe 4 godziny dziennie to zastanawiam się jakiego mieliście pecha jeśli chodzi o szkoły i nauczycieli waszych dzieci - wiecznie chorzy, na zwolnieniach, logopedzi z wadą wymowy, nauczycielki przedyktowujące własne zeszyty, najwięksi debile z waszych klas zostali nauczycielami,m a dyrektorki co rano szlajają się po sklepach. Szok!!! I nie piszę tego złośliwie, naprawdę jestem zdziwiona. Wiem, że są niekompetentni i leniwi nauczyciele ale z taką kumulacją się nie spotkałam, Aż dziwne, że jako rodzice nic z tym nie zrobicie.
              • oqoq74 Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:20
                Jak typowa ematkasmile nie widziałam, nie spotkałam się = nie istnieje
                • little_fish Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:26
                  czy ja napisałam,ze nie istnieje???? Ja po prostu dziwię się jaka was spotkała kumulacja nieszczęść edukacyjnych. I cieszę się, że moje dzieci trafiły na nauczycieli w porządku. I cieszę się, że nie podważasz istnienia dobrych, zaangażowanych pedagogów rzetelnie wywiązujących się ze swoich obowiązków. Nawet jeśli takich nie widziałaś
                  • oqoq74 Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:36
                    To może trzeba popatrzeć dalej niż czubek własnego nosa i zobaczyć, że są też szkoły i nauczyciele, którzy wykonują swoje obowiązki miernie?
                    I być może stąd opinia o nierobach i leniach wśród nauczycieli.

                    A czy ktoś coś z tym robi i jak, to jest już osobny temat.
                    • iwles Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:42

                      to może opowiedz, co zrobiłaś w sprawie braku zajęć przez miesiąc z przyrody i historii ?
                      i jak zadziałałaś w sprawie wady wymowy logopedy ?
                      • oqoq74 Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:55
                        Oczekujesz, że zapewnię pani zajęcia logopedyczne?

                        W sprawie zajęć byłam u dyrekcji i w końcu dzieci dostały zastępstwo. Coś jeszcze?
                        Wkrótce jest zebranie na którym będziemy omawiać kolejne problemy. Zebranie jest na nasz wniosek. Jak widzisz, nie siedzę na d...

                        Dziwne jest, że to rodzic ma się tłumaczyć co zrobił, zamiast tego, że szkoła powinna po prostu dobrze działać.
                        • iwles Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:00

                          dziwne to jest faktycznie to, że dyrektor nie zorganizował zastępstwa, kiedy nauczyciela miało nie być tak długo, szczerze, to się jeszcze z czymś takim nie spotkałam.
                          • oqoq74 Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:02
                            No widzisz, a ja taksmile
                            • iwles Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:04

                              i często tak jest ?
                              Bo to może dyrektor się nie nadaje na swoje stanowisko, a nie winą nauczycielki jest, że na L4 poszła ?
                              • little_fish Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:10
                                no dokładnie - tutaj ewidentna wina dyrektora i to trzeba zgłosić np do organu prowadzącego lub kuratorium
                              • oqoq74 Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:20
                                Sorry, ale rozbawiłyście mnie.smile

                                Owszem to wina dyrektora, osoby od ponad 30 lat na stanowisku, która jest wygodna politycznie.
                                Chyba nie wiecie jak wygląda obsadzanie takich stanowisk w małych miejscowościach....
                                • iwles Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:44

                                  no a jaka w tym wina nauczyciela ?
                                  • little_fish Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 16:45
                                    nauczyciel, każdy z osobna, jest winny wszystkiemu -że podstawa programowa durna, że dyrektor w Pcimiu jest idiotą, a pani od przyrody w Wąchocku leniwą i głupią babą, dyktującą od 20lat te same notatki. Temu osobiście jest winien każdy nauczyciel!
                                    • maslova Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 21:11
                                      Nauczyciele pośrednio są temu wszystkiemu winni, a to dlatego że tak zajadle bronią Karty Nauczyciela. A to właśnie KN tworzy w szkołach patologie: promuje słabych i niekompetentnych nauczycieli, nie daje możliwości motywowania tych dobrych i zaangażowanych; nie daje dyrektorowi narzędzi do zwolnienia nauczyciela niekompetentnego; daje przywileje na wyrost nie dostosowane do obecnych czasów lub też jej przepisy są niedoprecyzowane, co powoduje wiele niejasnych, a czasem wręcz konfliktowych sytuacji.
                                      • kura17 Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 21:14
                                        mam wrazenie, ze nauczyciele bronia KN, bo sie boja, ze jesli go wycofaja, to zacznie sie ostra jazda bez trzymanki - jaka widac na forum - i nic im juz nie zostanie... a nauczycielom naprawde naleza sie przywileje (moim zdaniem), tylko to wszystko musi byc z glowa pomyslane.
                                        dopoki nie na rozsadnej alternatywy dla KN, to nauczyciele zwyczajnie boja sie z niego rezygnowac - i wcale im sie nie dziwie!
                                        • maslova Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 23:02
                                          Ależ nawet rozsądne propozycje ZMIAN (nie likwidacji) KN są natychmiast torpedowane przez ZNP!
                                          • kura17 Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 23:08
                                            ale jakie sa te rozsadne propozycje zmian?
                                            bo jesli takie, jak wiekszosc proponowanych tutaj na forum, to wcale sie nie dziwie, ze sa torpedowane... wink

                                            potrzebny jest jakis "zdrowy" dialog miedzy reformatorami i ZNP, taki prowadzony ze zrozumieniem (dla obu stron!). ja nie widze sympatii i poszanowania z zadnej ze stron, o porozumienie na prawde bedzie trudno.
                                            przydaloby sie troche mnie emocji, moze wynajecie jakis zewnwtrznych firm, nie zwiazanych z zadnym ze srodowisk (po jednej na strone) by pomoglo - zeby przydusic te negatywne emocje po OBU sronach (bo po obu je widze, nie mozna obwiniac tylko jednej - dowolnej - ze stron).
                                            • little_fish Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 10.12.14, 07:19
                                              dokładnie - gdyby któryś minister miał konkretny pomysł jak uregulować sprawę pracy nauczycieli i wprowadziłby to w życie, to pewnie protesty jakieś by były, ale gdyby rozwiązania były przemyślane i sensowne to szybko sprawa by się uspokoiła. Tymczasem kolejni ministrowie to D.py wołowe, którzy coś tam wprowadzają, potem się wycofują, wprowadzają jakąś rzecz,której realizacji nie przemyślą - i tak niby coś robią ale nic się nie zmienia. Jeżeli wprowadzenie zmian nie spodobałoby się nauczycielom - zawsze mogą zmienić zawód, podobno tłumy czekają na przyjęcie do szkół. Zakładam jednak, że te zmiany powinny mieć na celu poprawę funkcjonowania systemy oświaty we wszystkich jej sferach a nie jedynie dokopanie nauczycielom i pokazanie im jak źle może być w pracy, bo niektórzy mają źle.
                                              Ja jako nauczyciel widzę kilka rozwiązań problemów które tutaj są poruszane, niestety część z nich wiąże się z uruchomieniem dodatkowych środków,a to w każdej reformie jest pięta achillesowa.
                        • beatazet Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 10.12.14, 19:38
                          Za organizację pracy szkoły odpowiedzialny jest dyrektor.
                          Czy nauczyciel, który wie , że nie ma logopedy ma iść do Dyrektora i powiedzieć...ja biorę tą logopedię ??
                          Dyrektor chce zaoszczędzić ...nie płaci za logopedię nikomu ( jeśli np. za L4 płaci ZUS)
                          No nie mówcie , że nauczycielowi nie wolno iść na L4.
                    • aneta-skarpeta Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:43
                      Jeśli np twoja szkoła jest mierzą to trzeba walczyć o zmiany. Tutaj rola rodziców. Ale nie oznacza to tego ze nauczyciele i szkła są beznadziejne jako takie
                      • oqoq74 Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:00
                        A gdzie ja napisałam, że wszyscy nauczyciele są źli? Albo, że ematki nauczycielki to lenie?
                        Chyba oczywiste jest, że każdy pisze o swoich doświadczeniach. Czy za każdym razem trzeba to podkreślać?
                    • little_fish Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:44
                      jestem w stanie patrzeć na szkołę dzieci i dzieci znajomych - sorry ale takiej kumulacji jak tu na forum nie spotkałam nigdzie, więc może mam zaburzony obraz rzeczywistości. A może wy po prostu pecha. Zdarza się. Jeśli tak, to tylko współczuć.
                      Ja nie boję się ewentualnych zmian w oświacie. Mam tylko nadzieję, że zostaną zrobione z głową.
                      Mogę pracować 8 godzin dziennie, bo i tak to robię. Mogę prowadzić zajęcia przed i po świętach, zamiast ślęczeć na naradach i w papierach. Mogę pracować w wakacje i ferie, w zamian za urlop w innym terminie. Mam tylko nadzieję, że te zmiany nastapią szybko i skończą się te bezsensowne dyskusje.
                      • selo.lolo Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:49
                        Mogę pracować w wak
                        > acje i ferie, w zamian za urlop w innym terminie.
                        Really? A ten urlop musi trwać 3 miesiące, czy pogodzisz się chętnie ze zmniejszeniem dni wolnych do takiej samej liczby jak mają inni? Wołajcie, wołajcie a sobie nauczyciele wywołacie...
                        • iwles Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:50

                          do wykorzystania w dowolnym terminie, a nie tylko wtedy, kiedy dzieci nie ma w szkole ?
                          Miodzik big_grin
                          • little_fish Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:57
                            dzieci będą w szkole zawsze, bo ich rodzice pracują.
                            tak, zgodzę się na zmniejszenie dni urlopu w zamian za dowolność (ograniczoną oczywiście) terminu.
                            Jeszcze jakieś pytania do mnie? chętnie odpowiem smile
                          • oqoq74 Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:58
                            W żadnej firmie nie jest tak, że pracownik bierze sobie dwa tygodnie urlopu kiedy chce. Jest coć takiego jak plan urlopów, pracownik i tak musi złożyć wniosek, a szef ma prawo nie udzielić zgody, chociaż w planie urlop zapisany był. I wszystko zgodnie z prawem.
                            • iwles Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:03

                              ale wybierając termin urlopu nie jesteś ograniczona tylko do lipca, sierpnia i lutego ? (tzn. nie musisz wszystkich 26 dni wykorzystać tylko w tym terminie, prawda ?
                              • oqoq74 Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:11
                                Jeszcze raz, pracownik może sobie wybrać termin, ale pracodawca nie musi mu w tym terminie urlopu udzielić. I co z tego, że zaplanujesz urlop w lipcu, jak w lipcu jest potrzeba, aby wszyscy pracowali, a szef pozwoli ci na urlop w listopadzie, albo jesteś na tyle ważny że możesz wcale tego urlopu nie dostać.
                                A jest też sporo firm, gdzie ustalone jest np., że firma w lipcu zamyka się na dwa, trzy tygodnie i idą wszyscy na urlop. Tak jest na przykład w firmie prowadzonej przez znajomego. I szefa g... obchodzi, że ktoś wolałby urlop we wrześniu.
                                • droch Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 04.12.18, 23:30
                                  > a szef pozwoli ci na urlop w listopadzie, albo jesteś na tyle ważny że możesz wcale tego urlopu
                                  > nie dostać.

                                  A tego akurat co do zasady nie może zrobić. 2 tygodnie nieprzerwanego urlopu w roku muszą być, pod groźbą sankcji.
                            • little_fish Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:12
                              no też napisałam o ograniczonej dowolności - wiem co to jest plan urlopów, nie pracowałam jedynie w szkole,mój mąż też nie jest nauczycielem więc mam jako takie pojęcie o tym jak to działa. Ale będę mogła po uzgodnieniu z dyrekcją wziąć 5 dni urlopu np w listopadzie, czego teraz zrobić nie mogę.
                              • selo.lolo Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:29
                                Co będziesz robiła w lipcu? Ciekawa jestem?
                                • iwles Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:40

                                  opiekowała się dziećmi, wszak będą musiały chodzik do szkoły, kiedy ty będziesz w pracy.
                                  • selo.lolo Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:51
                                    Aaaa no widzisz, nie masz nawet koncepcji. Jak wybierałaś zawód, to już marzyłaś o urlopie w listopadzie? Możesz przecież pracować w jednostkach "nieferyjnych". Mają 35 dni urlopu w roku, nie w czasie ferii. Możesz w każdej chwili spełnić swoje marzenie - już teraz, w naszym pięknym kraju! Czemu więc tego nie robisz?
                                    Ups!
                                    • little_fish Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 16:50
                                      zawód wybierałam pod kątem tego co chcę w życiu robić. I robię dokładnie to co chcę. Pracowałam poza szkołą, niestety po przeprowadzce do małego miasta szkoła zapewnia mi najlepsze warunki do pracy - i nie mówię tu o pensji, czasie pracy i wakacjach.
                                      Jaką mam mieć koncepcję na pracę w wakacje? Będę się zajmować dziećmi,których rodzice pracują - bo tego oczekują rodzice. Czy nie? Czy jednak nie chcą, żeby się opiekować dziećmi?
                                      A marzenia mogą spełnić także ci, którzy nauczycielom zazdroszczą i zatrudnić się w szkole. I wszyscy będą szczęśliwi.
                                      • selo.lolo Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 17:33
                                        No skoro nauczyciele nie chcą pracować w czasie roku szkolnego, to może…? wink Czytałam że w Finlandii przez połowę przerwy wakacyjnej przebywają na kursach dokształcających na przykład. Ilu spotkałaś w życiu mądrych, dobrych nauczycieli? Ja ze trzech. Wśród moich równolatków na ten zawód decydowali się głównie ci, którzy nie mieli szans na inne zawody, przykro to mówić, ale tak niestety jest. Oprócz dwóch dziewczyn, dla których ten zawód był pasją, marzeniem, powołaniem. Od żadnej w życiu nie usłyszałam marudzenia, obie dobrze zarabiają. A wiesz, jak to się dzieje? Obie uznały, że jeden etat nauczycielski to śmiesznie mało i uczą każda w dwóch szkołach. Do tego mają wyjazdy, korki, dodatkowe kółka za pieniądze z Unii, które same sobie zorganizowały. Zasuwają tak samo dużo jak ludzie o innych zawodach. Są energiczne i uśmiechnięte. I w życiu by się nie podpisały pod skandalicznym zalinkowanym listem pani nauczycielki do minister Kluzik.
                                        • little_fish Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 17:42
                                          ja też bym się nie podpisała pod tym listem, też jestem zadowolona ze swojej pracy i zarobków (mimo,ze pracuję w jednym miejscu, to i tak mam29 godzin). Nie marudzę - praca jest moją pasją. I wkurza mnie właśnie to wkładanie wszystkich do jednego worka. Ja spotkałam więcej fajnych nauczycieli niż trzech - może po prostu miałam więcej szczęścia. Przykładam się do swojej pracy i nie chce mi się już słuchać, że nauczyciele nie chcą pracować w czasie roku szkolnego. Bo nikt nie pisze "niektórzy" , wszyscy piszą "nauczyciele" - co ja odbieram jako "Wszyscy nauczyciele". Bo w innych zawodach wszyscy są tytanami pracy, nie ma nieuczciwych, leniwych budowlańców, niedouczonych lekarzy, głupich pń w biurze. Tylko nauczyciele są"be"
                          • selo.lolo Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:08
                            do wykorzystania w dowolnym terminie, a nie tylko wtedy, kiedy dzieci nie ma w szkole ?
                            Miodzik big_grin
                            Znowu oczekiwanie jakiegoś przywileju? Urlop jest wtedy kiedy szef pozwala, a nie "w dowolnym terminie".
                            Ja jestem za. Zgłośmy takie projekt społeczny i zobaczmy, jaką piękną aferę rozpętają nauczyciele w obronie swoich wolnych dni.
                          • maslova Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:49
                            A cóż Cię tak dziwi? A cóż się robi, jeśli nauczyciel zachoruje? Robi się wtedy za nich zastępstwa. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że nauczyciele hurtowo braliby urlopy w miesiące niewakacyjne, jeśli już, to byłoby po kilka dni. Jaki problem zorganizować sporadyczne zastępstwa w takich przypadkach?
                            • iwles Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:54

                              sporadycznie, czyli np. w każdym miesiącu za jakiegoś nauczyciela z danego przedmiotu (np. tydzień we wrześniu zastępstw z polskiego, w listopadzie tydzień zastępstw z matematyki, w styczniu z angielskiego, marcu z historii, w kwietniu z przyrody itd +zwolnienia),
                              już widzę radość rodziców big_grin
                              • maslova Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 11:57
                                Ależ przecież teraz dokładnie to tak wygląda. Moje dziecko co chwilę ma jakieś zastępstwa.
                                • beatazet Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 10.12.14, 19:46
                                  Bo nauczycielowi i jego rodzinie chorować nie wolno jak widać.
                              • little_fish Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 16:51
                                ale za to będą mieli zapewnioną opiekę przez wszystkie dni pracujące, łącznie z feriami, wigilią sylwestrem i wakacjami. No sorry, ale nie da się mieć wszystkiego.
                        • landora Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:54
                          Jakie trzy miesiące...? Nawet latem nauczyciele nie mają 2 miesięcy wakacji.
                          • little_fish Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:58
                            oj tam - skoro w grudniu nie pracują trzy tygodnie, to w wakacje mogą nie pracować trzy miesiące, nie wink
                  • mx3_sp Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:44
                    racz zauważyć, że ja napisałam o 3 osobach, w szkole pracuje znacznie więcej. W wątku zostały wyłuszczone negatywne cechy może 10% kadry. To dla Ciebie kumulacja?
                    • little_fish Re: Nie tylko nauczyciele bumelują 09.12.14, 10:52
                      okej - m9oże to wina tego, że w takich wątkach pojawiają się kategoryczne twierdzenia "nauczyciele to lenie, nieroby, biorą pieniądze za nic i dyktują notatki sprzed 20 lat", nikt nie pisze " w szkole dziecka są świetni nauczyciele, z wyjątkiem pani od przyrody,która jest do bani" Wszyscy wymieniają negatywne przykłady, popierające ich tezy, stąd moje przypuszczenie, że ci paskudni nauczyciele to większość z jaką się stykają. Ale skoro tak nie jest, to bardzo się cieszę.
    • misiu-1 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 10:00
      Nie rozumiem, czemu się dziwisz? W socjalizmie od każdego według możliwości, każdemu według potrzeb. I czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy.
    • selo.lolo w kwestii: nauczyciel nie jest od opiekowania się 09.12.14, 11:10
      i wychowywania, a tylko od uczenia - jak tu twierdzą niektóre panie- proszę: Karta Nauczyciela:
      W ramach czasu pracy, o którym mowa w ust. 1, oraz ustalonego wynagrodzenia nauczyciel obowiązany jest realizować:
      1) zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze
      Niemożliwe?!
      • little_fish Re: w kwestii: nauczyciel nie jest od opiekowania 09.12.14, 11:14
        oczywiście, że są od opiekowania - w czasie przerw sie opiekują dziećmi, na wycieczkach, w drodze do kina i teatru. Ale nigdzie nie jest napisane, że mają się opiekować dziećmi jak rodzice są w pracy
        • selo.lolo Re: w kwestii: nauczyciel nie jest od opiekowania 09.12.14, 11:22
          Nie "jak rodzice są w pracy", tylko: W CZASIE SWOICH DNI PRACY.
    • meskakoszula Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 11:12
      karta-nauczyciela.org/uprawnienia-socjalne-i-urlopy
      Tak pobieżnie sobie poczytałam... Już nie dziwię się, czemu nauczyciele bronią karty nauczyciela jak Częstochowy.
      Nie, nie komentuję. Nie mam czasu na intensywniejsze studia nad tym tematem i nad innymi działami K.N.
      • mx3_sp Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 11:34
        jakichkolwiek i na jakimkolwiek poziomie pokazują efekty tego nauczania. Ciekawa jestem jakby ktoś prześledził relację wolne nauczycieli poziom wiedzy uczniów od początku xx wieku do teraz w zależności od wolnego przysługującego.
        • kietka Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 12:11
          chyba Panie nauczycielki nie do konca zrozumiały.
          Pracujemy 160h w miesiacu, przez 12 miesiecy, mamy 26 dni urlopu.
          nie ma wakacji, ferii, przerw swiatecznych.
          w wakacje spokojnie mozna sobie przygotowac materiały i plan na cały nastepny rok, zeby nie było, ze biorą prace do domu.
          Odpoczynek jest dla dzieci, nie dla nauczycieli, bo odpoczynek w takim wymiarze razi i nijak nie przeklada sie na zmniejszenie ilosci zwolnien lekarskich w roku szkolnym.
          • nao-ko Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 12:56
            Nauczyciele pracują 160 godzin tygodniowo 12 miesięcy w roku.
            Mają 35-40 dni urlopu w odgórnie wyznaczonym terminie (lipiec-sierpień)
            Ferie i przerwy świąteczne to nie są dni urlopu nauczycieli - pozostają do dyspozycji dyrektora.

            "w wakacje spokojnie mozna sobie przygotowac materiały i plan na cały nastepny rok, zeby nie było, ze biorą prace do domu" - Ty tez w czasie urlopu przygotowujesz się do pracy na następny rok? Pomijam fakt, że jest to nierealne.
            • anek130 Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:03
              skąd wzięłaś te 35-40 dni? mają licząc niedokładnie co najmniej 50 dni: liczę robocze 10 dni ferii i w wakacje ok. 44 dni z czego 7 dni do dyspozycji dyrektora
              • nao-ko Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:12
                Ferie to nie urlop.
                Do dyspozycji dyrektora 10 dni roboczych (dwa tygodnie wakacji)
                W wakacje licz też dni robocze, bez sobót i niedziel.
                • anek130 Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:59
                  jak ferie to nie urlop? to poczytaj KN,
                  Art. 64. 1. Nauczycielowi zatrudnionemu w szkole, w której w organizacji pracy przewidziano ferie letnie i zimowe, przysługuje urlop wypoczynkowy w wymiarze odpowiadającym okresowi ferii i w czasie ich trwania.

                  2. Nauczyciel, o którym mowa w ust. 1, może być zobowiązany przez dyrektora do wykonywania w czasie tych ferii następujących czynności:
                  1) przeprowadzania egzaminów;
                  2) prac związanych z zakończeniem roku szkolnego i przygotowaniem nowego roku szkolnego;
                  3) opracowywania szkolnego zestawu programów oraz uczestniczenia w doskonaleniu zawodowym w określonej formie.
                  Czynności, o których mowa w pkt 1-3, nie mogą łącznie zająć nauczycielowi więcej niż 7 dni.
                • mx3_sp Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 14:00
                  co wówczas robią jak są do dyspozycji? Ile mają czasu na dotarcie do szkoły, podjęcia działań itp? Mają zakaz opuszczania rejonu?
                  • beatazet Re: Coroczne wyniki egzaminów 10.12.14, 19:56
                    Dokładnie tak. Do pracy mam 40 km. Do dyspozycji - jestem na miejscu, nie planuję żadnych wyjazdów, urlopów itp. Tak , wracałam kiedyś z wyjazdu wakacyjnego , bo trzeba być na Radzie Pedagogicznej. Ostatnie dwa tygodnie sierpnia to egzaminy poprawkowe i klasyfikacyjne. Był rok, że byłam codziennie. Pierwszy tydzień, dwa wakacji , to prawie we wszystkich szkołach okres rekrutacji i rad podsumowujących. W wakacje i ferie w szkole mojej córki działają półkolonie więc nauczyciele też pracują.
            • mx3_sp Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:04
              do dyspozycji powiadasz. Spotkałaś się w realu z urzeczywistnieniem tej dyspozycji? Teraz wszak chodzi też o dyspozycję a nauczyciele grzmią, że to jest pozbawianie godności.
              • nao-ko Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:13
                Tak.
                My w przerwie świąteczno-noworocznej pracujemy nad podsumowaniem I półrocza. Od dawna.
                • dankaimirek Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:15
                  nao-ko napisała:

                  > Tak.
                  > My w przerwie świąteczno-noworocznej pracujemy nad podsumowaniem I półrocza. Od
                  > dawna.


                  napewno, wierzę, he he
                  święta zrobia sie same, a wy ślęczycie nad podsumowaniem, no biedni ci nauczyciele,ha
                  • nao-ko Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:16
                    Nie musisz. Podsumowania same tez się nie zrobią.
                    • mx3_sp Cyba żartujesz, to tyle pracy zajmuje? 09.12.14, 13:55
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/bj/hb/j9wf/bRft2RSDw5BQgDlFJB.jpg

                      pozostałe podsumowanie na wielu innych stronach nie zajmują więcej niż 0,16mb.
                      • nao-ko Re: Cyba żartujesz, to tyle pracy zajmuje? 09.12.14, 14:04
                        Cóż... trudno dyskutować z dyletantem. Poddaje się.
                        • mx3_sp Re: Cyba żartujesz, to tyle pracy zajmuje? 09.12.14, 14:07
                          mam nadzieję, że nie jesteś prawdziwą nauczycielką. Jeśli tak to naprawdę rodzice my, powinniśmy zacząć zwyczajnie Was nadzorować.
                          • iwles Re: Cyba żartujesz, to tyle pracy zajmuje? 09.12.14, 14:31

                            tak tak, a Rocznik Statystyczny pisze jedna pracownica GUSu w dwa dni big_grin
                            • little_fish Re: Cyba żartujesz, to tyle pracy zajmuje? 09.12.14, 17:44
                              big_grin piękne
                • makurokurosek Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:48
                  Skoro są do dyspozycji dyrektora to skąd nagle takie oburzenie z powodu zorganizowania zajęci w dniach wolnych od szkoły ale PRACUJĄCYCH ?
                  • nao-ko Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:55
                    Ja nie widzę oburzenia w swoim środowisku. Jest dyscyplina pracy i to lubię. Za resztę nie odpowiadam. Oburza mnie jednak generalizowanie. Są lekarze, przyjmujący prywatnie na dyżurach w państwowych szpitalach, są księża molestujący dzieci, są policjanci gwałcący zatrzymanych i są tez nauczyciele którzy nie wypełniają wzorowo swoich obowiązków. Ale to jest margines, jak w każdej grupie zawodowej.
                    • oqoq74 Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 14:09
                      Zapewne ten margines teraz w Warszawie protestuje.
                    • makurokurosek Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 14:11
                      Ten list który został tu zalinkowany, jasno pokazuje jak środowisko nauczycieli oburzone nie jest.

                      "Oburza mnie jednak generalizowanie. Są lekarze, przyjmu
                      > jący prywatnie na dyżurach w państwowych szpitalach, są księża molestujący dzie
                      > ci, są policjanci gwałcący zatrzymanych i są tez nauczyciele którzy nie wypełn
                      > iają wzorowo swoich obowiązków.

                      Dlatego aby wszystko było jasne najlepszym rozwiązaniem jest zniesienie KN i zatrudnienie nauczycieli na normalne etaty, wy nie będziecie narzekali na nadmiar pracy, my na wasze kłamstwa i lenistwo.
                      O ile się nie mylę w Poznaniu na tej zasadzie działają szkoły i przedszkola prowadzone przez Familijny Poznań.
            • kietka Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:05
              ja nie mam 2 miesiecy wakacji, ferii i przerw swiatecznych.
              tak, jakbym miala 2 mies ciurkiem wolnego, to znalazłabym czas na zaplanowanie i zorganizowanie kolejnych miesiecy, to wbrew pozorom nie takie trudne, musisz uwierzyc mi na slowo.

              mysle, ze nauczyciele swietnie by sie odnalezli przy 26 dniach urlopu, 2 tyg latem, potem, jak dyrektor pozoli, tak, jak wsyscy i tak wieczniejakies zastepstwa, ani uczniowie, ani rodzice roznicy nie zauwaza.
              • nao-ko Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:16
                Nauczyciel również nie mają ciurkiem wolnego przez 2 miesiące. 7 tygodni max.
                Gdybyś Ty wzięła ciurkiem 26 dni urlopu to miałabyś wolne przez 5 tygodni i jeden dzień.
                • kietka Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:28
                  faktycznie 7, czy 8 tygodni ciurkiem, masakryczna roznica, poza tym mowimy o najdłużym wolnym okresie, a nie wszystkich wolnych dla nauczyciela dniach, wiec nie fsałszuj obrazu i nie poronuj z 26 dniami urlopu normalnego pracownika.
                  • nao-ko Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:32
                    Ferie i przerwy świąteczne to nie są wolne dni dla nauczyciela. Wolne to maksymalnie 7 tygodni przymusowo ciurkiem w lipcu i sierpniu.
                    • makurokurosek Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:52
                      Skoro karta nauczyciela jest dla was tak krzywdząca, bo przecież pracujecie ponad 40h/tygodniowo, macie niewiele więcej wolnego od przeciętnego Kowalskiego i nie możecie wsiąść urlopu kiedy chcecie to wytłumacz mi czemu nie postulujecie o jej zniesienie tylko jej bronicie jak lwice.
                    • maslova Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 14:28
                      Ha ha, pracowałam wiele lat w szkole, do dziś pamiętam te tabuny nauczycieli w szkole podczas wszelkich przerw świątecznych czy ferii big_grin
                      A nieraz zdarzało się, że wydzwanialiśmy za większością nauczycieli, żeby po zakończonym semestrze czy roku szkolnym byli łaskawi przyjść do szkoły i pouzupełniać dokumentację, bo biedacy tacy zapracowani, że w trakcie roku nie zdążyli.
                  • nao-ko Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:33
                    Nauczyciele mają 10 dni roboczych więcej urlopu niż zwykły pracownik. Jest o co ujadać.
                    • anek130 Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:50
                      myśłisz że mają 36 dni urlopu????????????? znacznie wiecej
                    • makurokurosek Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 14:06
                      Tak powołujesz się na KN, a nawet jej nie znasz lub celowo stosujesz ją wybiórczo. Tak więc aby każdy wiedział o czym mówimy

                      I trochę matematyki w roku 2014 wakacje letnie trwały 62 dni z tego soboty i niedziele to 18 dni + 1 dzień świąteczny. Tak więc przysługujący wakacyjny urlop to 43 z czego 7 do dyspozycji dyrektora. Do tego dochodzi 10 dni ferii. Razem wychodzi nie 35 jak wszystkim próbujesz wmówić tylko 53 z czego 7 ma być do dyspozycji dyrektora szkoły.
                      35 dni wolnego mają osoby pracujące na KN w domach dziecka i zakładach opiekuńczo wychowawczych. To już szczyt bezczelności aby wciskać ludziom takie kłamstwa tylko po to by pokazać się jako biedny, wykorzystywany nauczyciel. I właśnie tacy są w większości nauczyciele , zakłamani i leniwi.





                      "Art. 64.
                      1. Nauczycielowi zatrudnionemu w szkole, w której w organizacji pracy przewidziano ferie letnie i zimowe, przysługuje urlop wypoczynkowy w wymiarze odpowiadającym okresowi ferii i w czasie ich trwania.

                      2. Nauczyciel, o którym mowa w ust. 1, może być zobowiązany przez dyrektora do wykonywania w czasie tych ferii następujących czynności:

                      przeprowadzania egzaminów;
                      prac związanych z zakończeniem roku szkolnego i przygotowaniem nowego roku szkolnego;
                      opracowywania szkolnego zestawu programów oraz uczestniczenia w doskonaleniu zawodowym w określonej formie.
                      Czynności, o których mowa w pkt 1–3, nie mogą łącznie zająć nauczycielowi więcej niż 7 dni.

                      3. Nauczycielom zatrudnionym w szkołach, w których nie są przewidziane ferie szkolne, przysługuje prawo do urlopu wypoczynkowego w wymiarze 35 dni roboczych w czasie ustalonym w planie urlopów."
                      • nao-ko Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 14:37
                        Czynności, o których mowa w pkt 1-3, nie mogą łącznie zająć nauczycielowi więcej niż 7 dni.
                        7 dni dotyczy zarówno ferii zimowych, jak i wakacji - razem 14 dni roboczych. To (w mojej szkole) oznacza dwa robocze tygodnie w wakacje i 4 dni w zimowe ferie.
                        Licz od nowa.
                        • makurokurosek Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 14:44
                          Znasz znaczenie słowa "łącznie"
                          odsyłam do słownika języka polskiego

                          łączny «powstały z połączenia, tworzący sumę czegoś»
                           łącznie
                          sjp.pwn.pl/szukaj/łącznie.html
                          Czyli na cały urlop maksymalnie 7 dni nauczyciel ma być do dyspozycji dyrektora.
                          Nic dziwnego, że poziom polskiego szkolnictwa coraz bardziej się obniża, skoro wychodzi że nauczyciele to nie tylko osoby leniwe ale całkowicie oporni na zdobywanie wiedzy.
                          • beatazet Re: Coroczne wyniki egzaminów 10.12.14, 20:28
                            Witaj w Polsce prawa. Są szkoły w których jest to tydzień ( czasem 1,5 lub 2) na początku i końcu wakacji.

                            Ferie zimowe to osobny temat.
                        • maslova Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 14:46
                          Co Ty piszesz? Łącznie to łącznie, 7 dni dotyczy roku szkolnego, a nie osobno wakacji i ferii zimowych.
                          • nao-ko Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 14:53
                            Ty teoretyzujesz, ja praktykuję.
                            • makurokurosek Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 15:05
                              No popatrz jaka głupia jesteś, ze tak dajesz sie wykorzystywać i zamiast zgłosić sprawę do odpowiedniej instytucji przyjmujesz to z pokorą, a może zwyczajnie wasz dyrektor zatrudnia takie tępe strzały co to nawet nie wiedzą co oznacza słowo "łącznie" , aby móc je wykorzystywać.
                              • mx3_sp Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 15:08
                                wyrażenie wykorzystywać jest również niejednoznaczne: bara bara riki tiki tak.
                              • nao-ko Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 15:49
                                To zdecyduj się wreszcie czy chcesz, żeby nauczyciele pracowali w te dni, czy nie. Nie pracują - lenie, pracują - głupie, tępe strzały.
                                Chcesz zniesienia KN, a jak niektórzy pracują więcej niż ona przewiduje, to daja sie pokornie wykorzystywać i też źle. Miotasz sie w tej swojej ślepej wściekłości i jesteś zwykłą bazarową zawstną i głupią przekupą (poczułam się uprawniona do osobistej wycieczki).
                                • makurokurosek Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 16:00
                                  > To zdecyduj się wreszcie czy chcesz, żeby nauczyciele pracowali w te dni, czy n
                                  > ie. Nie pracują - lenie, pracują - głupie, tępe strzały.

                                  Głupią tępą strzała jest osoba która próbuje wszystkim wmówić, że słowo łącznie oznacza rozłącznie .
                                  sięgnięcie po słowik języka polskiego nie boli.

                                  "Chcesz zniesienia KN, a jak niektórzy pracują więcej niż ona przewiduje, to daj
                                  > a sie pokornie wykorzystywać i też źle.

                                  Złe to jest tłumaczenie swojego braku wiedzy pracowitością.
                                  KN wraz ze swoimi przywilejami dla nauczycieli powinna zniknąć, to dało by wszystkim czysty obraz pracy nauczyciela oraz ułatwiłoby wyeliminowanie nauczycieli z brakiem umiejętności tłumaczenia, brakiem podejścia do uczniów oraz brakiem wiedzy, aby później młody człowiek wychodząc z pod ręki takiego nauczyciela znał różnice miedzy wyrazem łączny i rozłączny.

                                  • aneta-skarpeta Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 16:34
                                    powiem szczerze, że nie spodziewałam się że aż tyle osób zazdrości nauczycielom. Mi wystarczy, że wejdę na kwadrans do szkoły na przerwie, albo pomagałam w wigilii dla dzieci i mam dzieci po kokardę i dla mnie praca nauczyciela to jedna z najgorszych i najtrudniejszych- mało że trzeba się użerać z dziecmi to jeszcze z ich rodzicamiwink
                                    • maslova Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 21:17
                                      Ale za to wszystkie inne zawody to sam cud, miód i orzeszki
                              • beatazet Re: Coroczne wyniki egzaminów 10.12.14, 20:31
                                Wiedzą. Tyle, że na Dyrektorskie "mają być Państwo dyspozycji" lub "obowiązuje państwa 40 godzinny tydzień pracy" nie ma argumentu gdyż czas pracy oprócz 20 wg planu nie jest ewidencjonowany, a nauczyciele nie podpisują kart urlopowych ani nie piszą podań o urlop itp.
                            • maslova Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 15:30
                              Jeżeli uczysz tak, jak znasz i interpretujesz przepisy, to niezbyt dobrze o Tobie świadczy, swoją ignorancję pokazałaś tu już kilkukrotnie
                              • mx3_sp Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 15:31
                                eee pewnie wuefistka.
                                • nao-ko Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 15:52
                                  A Ty e-matka.
                                  To nie komplement.
                    • selo.lolo Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 15:26
                      wakacje: 45 dni
                      ferie zimowe: 10 dni
                      zimowa przerwa śwąteczna: ...
                      wiosenna przerwa świąteczna:….
                      dni wolne od zajęć, wprowadzone przez dyrektora:…
                      60-70 dni wolnych - roboczych. Ile to jest wolnego ciągiem z weekendami? Przeciętny człowiek jak mu wypadnie tzw. długi weekend, kiedy biorąc 3 dni urlopu ma tydzień wolny cieszy się jak głupi: mam tydzień wolnego! Ale nauczyciel nie, on ma 3 dni i to nie są wolne, a "do dyspozycji". Do dyspozycji, ale na hasło: trzeba być w szkole jest larum na całą Polskę.
                      Nie ma o co ujadać? No to nie ujadajcie, kiedy zwierzchnik mówi Wam, że należy przyjść do pracy w okresie okołoświątecznym!
                • anek130 Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 13:52
                  jkaie 7 tyogdni max? 2 tygodnie ferii zimowych i całe wakacjeczyli ok. 8 tyogdni ponad, z czego 7 dni do dyspozycji dyrekotra. nawet nie znasz KN?

                  Ania
                  • kietka Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 14:19
                    w 2014 nauczyciele maja 47 dni urlopu, czyli nieomal 2 razy tyle, co zwykły kowalski.
                    tydzien pracy, to raczej kilkanascie godzin lekcyjnych nawet dodajac kilka godzin tygodniowo na przygotowanie materiału, wiec plus minus spedzaja w szkole polowe tego, co kowalski na etacie.
                    na prawde, nikt juz nie macha kreda, maie komputery, rzutniki, materiały na "pendrajwach", pakiety gotowe z podrecznikami, testami, wynikami....ludzie, jak was nie nazwac rozczeniowcami.
                    • little_fish Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 20:24
                      wskaż mi, gdzie znajdę gotowy pakiet na stworzenie startowego słownika do komunikacji alternatywnej dla trzyletniego autystyka, który nie komunikuje się w żaden sposób oprócz krzyku? Pakiet do rozszerzania słownictwa (również w komunikacji alternatywnej )dla pięciolatki z mózgowym porażeniem dziecięcym i problemami w skupianiu się na materiale obrazkowym? Gdzie są takie pakiety?
                      • ichi51e Re: Coroczne wyniki egzaminów 10.12.14, 15:15
                        Wiekszosc dzieci w pl rozumiem uposledzona uncertain
                        • little_fish Re: Coroczne wyniki egzaminów 11.12.14, 15:22
                          Skoro wszyscy podają przykłady swojej pracy w której mają tak kiepsko i nauczycieli swoich dzieci którzy są beznadziejni, to ja podaje przykłady z mojej pracy. Co w tym złego widzisz?
                          • aneta-skarpeta Re: Coroczne wyniki egzaminów 11.12.14, 15:29
                            ale jak przykład z Twojej pracy nie jest zgodny z jedynie słuszną linią to nie wolnotongue_out
          • asia_i_p Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 15:41
            chyba Panie nauczycielki nie do konca zrozumiały.
            > Pracujemy 160h w miesiacu, przez 12 miesiecy, mamy 26 dni urlopu.
            > nie ma wakacji, ferii, przerw swiatecznych.

            Czyli zero przywilejów, a w zamian gwarancja, że do emerytury, a także i na niej, nikt mnie nie ruszy, póki tyłek będę w stanie przywlec do pracy, to pracę mam, niezależnie od jej jakości? Żadni młodzi ambitni mi się po szkole nie pętają i nie zawyżają poziomu? No bo za te 1600, które ma stażysta, żaden absolwent anglistyki na takich warunkach się nie zatrudni.

            Chyba w to wchodzę. I myślę, że wielu dyplomowanych po pierwotnym szoku zauważy, że to dla nich gwarancja dodatkowej pewnej i bezpiecznej pracy na emeryturze i kwiaty ci, Kietka, wyśle.
            • makurokurosek Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 15:54
              No bo za te 1600, które ma stażysta, żaden absolwent a
              > nglistyki na takich warunkach się nie zatrudni.
              >

              zdajesz sobie sprawę z sytuacji na rynku pracy? W obecnej chwili staż absolwencki wynosi niecałe 1000 zł brutto, więc raczej chętnych do odbycia stażu w szkole nie powinno brakować.
              • maslova Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 15:58
                Poza tym po roku pracy stażysta zostaje n-lem kontraktowym i dostaje momentalnie podwyżkę.
          • little_fish Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 16:56
            w wakacje czyli w czasie tych 26 dni urlopu? bo zaczynam się gubić. Ty też w urlopie pracujesz? Ja nie jestem w stanie wszystkiego przygotować w wakacje - bo pod koniec sierpnia dowiaduję się z kim będę pracować w następnym roku. Podobnie z materiałami - MUSZE przygotowywać je na bieżąco, nie jestem w stanie przewidzieć co będzie mi potrzebne za dwa miesiące. Oceny postępów dzieci też muszę robić na bieżąco - nie da się tego zrobić w wakacje.
            • vre-sna Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 20:53
              Z calym szacunkiem, ale to należy do waszych obowiązków. Taki urok zawodu. Jeden musi zrobić sprawozdanie na jutro to prawie tak samo jak wy na bieżąco robicie oceny postępow uczniów. Ale przy tym macie możliwość wziąć urlop zdrowotny, i macie możliwość dłuższego wypoczynku?
              Juz kiedyś mowilam, prosze o przywilej posiadania prawa do urlopu zdrowotnego. Trzyletniego w ciągu calej kariery zawodowej, pelnoplatnego.
              • little_fish Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 21:11
                ale ja pani z banku nie wymawiam,że robi sprawozdanie a nie siedzi w okienku.
                Poza tym moje stwierdzenie, że oceny i inne rzeczy robię na bieżąco była tylko odpowiedzią na sugestie, że mam sobie te rzeczy zrobić w wakacje - to tłumaczę, że jest to niemożliwe
                • vre-sna Re: Coroczne wyniki egzaminów 09.12.14, 21:42
                  Ale na tym polega większość rodzajów pracy, ze nie można zawalac terminow,. I w tych innych pracach jest to norma, a w dodatku można wziąć tylko dwa tygodnie urlopu.Przywilejem jest wolne, gdy inni pracują. Naprawdę. Przywilejem jest wyrabianie dwudziestu dwóch godzin tygodniowo w domu. Tez bym tak chciała. Bo chociażby w międzyczasie nastawilabym pralke i ugotowała rosół. Mnie w domu nie ma od 6.30 do 17.00. Sorry, ale to ma się nijakdo czasu pracy nauczyciela. Stricte w miejscu zakładu pracy.
                  Moja przyjaciółką jest nauczycielka. I cały czas podkreśla jak ma dobrze, ze nie musi tyle czasu spędzac poza domem.
                  • little_fish Re: Coroczne wyniki egzaminów 10.12.14, 07:27
                    ale ja wielokrotnie powtarzałam że bez problemu mogę być w miejscu pracy 8 godzin codziennie. I też muszę pilnować terminów. Chodzi o to że niektórzy nie rozumieją niektórych rzeczy - możesz podsumowanie roku w firmie zrobić we wrześniu bo wtedy masz lużniej? No nie możesz i nikt ci tego nawet nie proponuje. A tu padają propozycje że plany pracy i inne papierkowe rzeczy mamy sobie zrobić w wakacje. No to tłumaczę,że się nie da - o to jest odbierane jako narzekanie, że muszę systematycznie pracować i nie zawalać terminów. Tak jest w każdej rozmowie na tematy nauczycielskie
      • fogito Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 05.12.18, 00:24
        Ja nie bronie. Ja jej nie chce.
    • mx3_sp A ten roczny urlop zdrowotny 09.12.14, 15:02
      jeszcze przysługuje?
    • paskudek1 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 15:12
      tak czytam ten wątek (zresztą nie pierwszy w tym temacie) i naszła mnie refleksja że spora część z was to tak strasznie, ale to STRRRASZNIE nienawidzi tych nauczycieli co? I jakby tak wróciły te czasy, kiedy to w domu się "bonę" zatrudniało, czy tez inna guwernantkę to ta guwernantka zapitalała by u was śwątek, piątek czy niedziela za miskę ryżu i bez jednego dobrego słowa. Ciekawa jestem, co zrobilibyście z dziećmi i JAK zapewnili im wykształcenie choćby podstawowe gdyby nie obowiązek szkolny i bezpłatne (przynajmniej bezpośrednio) szkolnictwo???
      I nie, nie twierdzę, że wśród nauczycieli same anioły z misją, genialne i doskonałe, ani tez że w szkołach polskich jest tak cudownie i wspaniale. Ale do ciężkiej ospy AŻ TAK ŹLE to chyba nie jest. A jak w szkole u któregoś dziecka non stop zastępstwa są to od tego macie zebranie rodziców, kontakt z wychowawcą, ostatecznie z dyrekcją żeby zasygnalizować ze was to niepokoi, dopytać się dlaczego tak jest itd. Za co nie cierpicie ludzi, którym powierzacie swoje największe skarby na średnio 1/3 doby? Za to, że wam te dzieci czegos nauczą i zaopiekują się nimi?
      • kietka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 15:19
        tak, jaksne RR jest w stanie doprowadzic do zatrudnienia mniej "schorowanego" nauczyciela, nauczyciele mianowanie sa nie do ruszenia, swiete krowy dosłownie i stad sie bierze buta.
        nikt nie wymaga opieki 24h/dobe za miske ryzu, ale pracy 160 h w miesiacu, 12 miesiecy w roku, z normalnym ustawowym urlopem, z ktorego 2 tyg ciurkiem moga byc jak najbardzije w wakacje, albo w ferie (nie kazdy rodzic ma luksus wziecia 2 tyg urlopu w czasie wolnym od zajec) i tyle.
        mysle, ze w dobie takiej techniki to niewiele. nikt nie chodzi do szkoly uczyc przez zaspy 10 km z gęsim piorem pod pachą, litosci!
        • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 16:58
          jak wezmę dwa tygodnie ciurkiem w wakacje, to i tak zostaną mi trzy do wykorzystania w innym terminie. I znów będzie problem - bo jak to tak, pani sobie urlop w listopadzie wzięła i dziecku zajęcia przepadają???
          • anetchen2306 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:55
            Oj, super by bylo, gdybym miala takowy urlop "na zadanie".
            Moglabym nawet prowadzic w zamian za to polkolonie w ferie letnie.
            Ale trzeba bylo by sie jako rodzic i uczen liczyc z faktem, ze w marcu pojade sobie na 2 tygodnie na narty. A wczesniej na urlopik wybierze sie moja kolezanka matematyczka, a po mnie moj kolega chemik i fizyk. A na zastepstwa raczej funduszy brak. Ale co mi tam: najwazniejsze, ze urlop bede sobie mogla zaplanowac, jak kazdy normalny czlek.
            A, i oceny tez oczywiscie musze 2-3 tygodnie wczesniej wystawic, bo w czasie wystawiania ocen to ja sobie kolejny urlopik zaplanuje. big_grin Pomysl podoba mi sie super!
            • araceli Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:01
              anetchen2306 napisała:
              > Ale co mi tam: najwazniejsze, ze urlop bede sobie mogla zaplanowac,
              > jak kazdy normalny czlek.

              A skąd Ci przyszło do głowy, że w innych zawodach sobie planujesz urlop kiedy chcesz? Możesz iść na urlop kiedy pozwoli Ci pracodawca, tak jak w przypadku nauczycieli. Parę lat temu mogłam sobie pomarzyć o nartach w marcu - no way smile
              • anetchen2306 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:10
                No wszystko zalezy GDZIE sie pracuje.
                W znanej mi wiekszosci firm, urlop planuje sie ze sporym wyprzedzeniem (moj malzonek oddal wlasnie swe plany urlopowe na rok 2015, firma zatrudnia ponad 300 pracownikow).
                Ale jezeli w jakims stopniu moglabym miec wplyw na terminy moich urlopow, to jestem ZA.
                Wiekszosc pracodawcow jednak uzgadnia terminy urlopow wspolnie z pracownikiem, nie za jego plecami.
                Moja siostra pracuje w niewielkiej polskiej malomiasteczkowej aptece, urlop planuje sobie znacznie wczesniej ze swoja "szefowa". Moj brat, praca w jednej ze znanych sieci supermarketow, tez ulop planuje z wyprzedzeniem, na ogol jego potrzeby urlopowe sa uwzgledniane.
                O nartach to ja w sumie pomarzyc moge: w naszym landzie nie ma zadnych ferii zimowych.
                Jedynie teraz wlasnie te "swiateczne", wiec wypad z wlasnymi dziecmi na narty poza tym terminem w rachube nie wchodzi.
                • araceli Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:26
                  Ależ oczywiście, zależy od tego GDZIE się pracuje. Wielu rodziców dałoby się pokroić za 2 miesiące wolnego w wakacje. Są plusy i minusy dlatego śmieszą mnie nauczyciele twierdzący, że z chęcią zamieniliby się na 2 razy mniej urlopu, żeby wziąć go w marcu czy październiku big_grin
                  • brzoza1644 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:35
                    Akurat jeśli chodzi o terminarz urlopów to dałabym się ,, pokroić''. Wolałabym mieć możliwość wyjazdu we wrześniu lub marcu, co jest oczywiście niemożliwe.
                    W wakacje zawsze siedzę w rekrutacji do 15 lipca.
                  • anetchen2306 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:35
                    Ale co w tym smiesznego, ze ktos wiedzial, na jaki zawod sie pisze?
                    Wiec skoro padaja propozycje ZAMIANY czasu wypoczynku nauczycieli, to ja w tym nic smiesznego nie widze.
                    Ilez razy padalo tutaj - w innych watkach, glownie w przypadku "misiow" - stwierdzenie, ze "widzialy galy, co braly".
                    No wiec osmiele sie tutaj tez takowy cytat wstawic wink
                    W kazdym prawie kraju nauczyciele maja znacznie dluzsze "urlopy" (wakacje, ferie), niz pozostale grupy zawodowe. Ciekawe dlaczego?
                    • asia-loi Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:01
                      anetchen2306 napisała:

                      > Ale co w tym smiesznego, ze ktos wiedzial, na jaki zawod sie pisze?
                      > Wiec skoro padaja propozycje ZAMIANY czasu wypoczynku nauczycieli, to ja w tym nic smiesznego nie widze.

                      No, ja jak zaczynałam pracę, to mowy nie było o tym, że wiek emerytalny będzie wydłużony do 67 roku życia. Wielu z tych, którzy pracowali razem ze mną pracowało do 55 roku życia, ja też tak chcę.

                  • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:43
                    to dlaczego zamiast dać się kroić nie idą pracować do szkoły?
                    • asia-loi Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:58
                      little_fish napisała:

                      > to dlaczego zamiast dać się kroić nie idą pracować do szkoły?


                      A w polskich szkołach są wolne etaty?
                      • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 07:30
                        a zrobili w ogóle coś w tym kierunku żeby móc w tej szkole pracować? W mojej szkole co roku przyjmowany jest ktoś do pracy. Czy może oni czekają aż będą wolne miejsca i wtedy zdobędą odpowiednie kwalifikacje?
                        • asia-loi Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 18:02
                          little_fish napisała:

                          > a zrobili w ogóle coś w tym kierunku żeby móc w tej szkole pracować?

                          Moje koleżanki bardzo długo szukały pracy w szkole i nie znalazły.

                          W mojej szkole co roku przyjmowany jest ktoś do pracy.


                          To fajnie, ale w moim - 250 tys mieście tak nie ma.

                          Czy może oni czekają aż będą wolne miejsca i wtedy zdobędą odpowiednie kwalifikacje?


                          Moje koleżanki najpierw skończyły odpowiednie studia i zdobyły wszystkie potrzebne uprawnienia do wykonywania zawodu nauczyciela, a dopiero potem szukały pracy. Niektóre pracowały jako nauczycielki i zostały zwolnione i nowej pracy w zawodzie nauczyciela nie znalazły.
                      • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 05.12.18, 00:24
                        He he - teraz są, całe mnóstwo 😉
            • selo.lolo Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 13:39
              Oj, super by bylo, gdybym miala takowy urlop "na zadanie".
              Moglabym nawet prowadzic w zamian za to polkolonie w ferie letnie.
              Ale trzeba bylo by sie jako rodzic i uczen liczyc z faktem, ze w marcu pojade sobie na 2 tygodnie na narty. A wczesniej na urlopik wybierze sie moja kolezanka matematyczka, a po mnie moj kolega chemik i fizyk. A na zastepstwa raczej funduszy brak. Ale co mi tam: najwazniejsze, ze urlop bede sobie mogla zaplanowac, jak kazdy normalny czlek.
              - Nie pojedziesz sobie na 2 tygodnie na narty, bo wtedy nie pojedziesz nigdzie w wakacje! Pozostałe 2 tygodnie urlopu zużyjesz na opiekowanie się dzieckiem, kiedy w szkole jest wolne. Planujesz tak, jakbyś dalej miała 3 miesiące wolnego w roku z weekendami. Hola! Zacznij myśleć urlopem normalnie żyjących, nieuprzywilejowanych ludzi. @ tygodnie na nartach? i do widzenia, bo na drugi urlop nie masz co liczyć- zostanie wykorzystany na "konieczności".
      • makurokurosek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 15:22
        Ale do cięż
        > kiej ospy AŻ TAK ŹLE to chyba nie jest.

        Kidy ostatni raz miałaś kontakt z polską szkołą?

        • paskudek1 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:17
          dzisiaj rano, potem około godziny 14:30, na czas trochę dłuższy to 27 listopada w czasie dyskoteki andrzejkowej w czasie której moje dziecko, jako jedno z kilkorga z ich klasy, "wróżyło" kolegom i koleżankom. Wcześniej pomagałam rozłożyć, a potem poskładać sprzęt tacie, który pro bono prowadzi dzieciakom w szkole dyskoteki. Jest zawodowym DJem. Mam staly kontakt z wychowawczynią, staram się być na konsultacjach indywidualnych. ponadto jestem w tzw. "trojce klasowej' a co za tym idzie w Radzie Rodziców. Żeby było ciekawiej przez 3 lata pracowałam jako nauczyciel-bibliotekarz w szkole dla dorosłych. ma się NIJAK do pracy w szkole podstawowej czy gimnazjum ale papierologia, przepisy i inne durnoty obowiązywaly nas identycznie jak tam. Łącznie z tym, że jak się dwóch DOROSLYCH facetów pobilo na korytarzu to NIKT ich nie mógł rozdzielić, policja pokiwala glowami i pojechała a każdy z nauczycieli musial powiastkę napisać gdzie w tym czasie był, co robil i dlaczego nie było go w miejscu zdarzenia. Przypominam - rzecz dotyczyła dwojga dorosłych, pełnoletnich ludzi.
          Masz jeszcze jakies pytania?
      • maslova Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 15:27
        Wiesz,czytajæc tego typu wątki można również odnieść wrażenie, że nauczyciele STRRRASZNIE nienawidzą rodziców.
        Wcale nie chodzi o nienawiść tylko o niebywałą roszczeniowość nauczycieli. Na każde zwrócenie im uwagi w większości reagują histerycznie i zaczynają użalać się nad swoim strasznym losem, ciężkimi warunkami pracy i niskimi zarobkami. Wcześniej wyliczyłam pensję30-godzinnego tygodnia pracy nauczyciela, wyszło ponad 5500 zl/m-c To chyba nie aż tak mało, jak na polskie warunki? Jakoś żadna z emam nauczycielek nie obaliła tych wyliczeń. A teraz jeszcze strajkują, bo OD DAWNA nie mieli podwyżki. Rzeczywiście, ostatnia podwyżka była 3lata temu, wcześniej mieli podwyżki CO ROK. Pokażcie mi inną grupę zawodową z budżetówki, która miałaby takie podwyżki.
        • paskudek1 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:55
          tu masz stawki wynagrodzenia dla nauczycieli. Nie wiem gdzie znalazlas te 5500 zł?
          • paskudek1 Re: a nie, pardon 09.12.14, 19:59
            w tekście jest coś o 5000 dla najbardziej doświadczonych dyplomowanych.
            • maslova Re: a nie, pardon 09.12.14, 23:08
              paskudek1 napisała:

              > w tekście jest coś o 5000 dla najbardziej doświadczonych dyplomowanych.

              Przypominam, że to niesamowite doświadczenie nauczyciel może zdobyć w ciągu 10 lat pracy.
          • maslova Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:27
            Tu masz wyliczenia:
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,155815802,155828583,Re_Nie_placmy_nauczycielom_za_grudzien_.html

            Wyliczenia dotyczą oczywiście saryblack, ale mogą dotyczyć ponad połowy nauczycieli w Polsce (jeśli wierzyć GUS-owi), 30% nauczycieli zarabia trochę mniej, bo ma stopień nauczyciela mianowanego.
            Coś źle wyliczyłam?
        • attiya Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:31
          ja jestem taką grupą budżetową, która pracując z dziećmi podwyżki nie miała od iluś tam lat - ale w końcu nauczycielem jako taki nie jestem suspicious
          co do wyliczeń, to zanim pracowałam na zastępstwo za panią uczącą historii, to pracowałam w księgowości w szkole - twoje wyliczenia są jak najbardziej prawidłowe, ja wtedy dostawałam na rękę około tysiąc zł, nauczyciel bez dodatków, po studiach z kilkoma godzinami na zastępstwo otrzymywał dwa i pół raza więcej ode mnie
          ja pracowałam 40 godzin tygodniowo, on w szkole był widywany naście godzin
          i nie było nauczyciela, który w miesiącu nie dostałby przynajmniej około 400-500 zł za nadgodziny - minimum
      • selo.lolo Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 15:32
        Ciekawa jestem, co zrobilibyście z dziećmi i JAK zapewnili im wykształcenie choćby podstawowe gdyby nie obowiązek szkolny i bezpłatne (przynajmniej bezpośrednio) szkolnictwo???
        - A to przepraszam jest wg Ciebie zasługa nauczycieli? Bezpłatne szkolnictwo finansuje państwo, czyli podatnicy, czyli my.
        • maslova Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 15:39
          Nie no co Ty, przecież nauczyciele pracują za darmo, dla idei.
        • kietka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 15:43
          nie ma co sie spierac.

          jezeli nauczyciele nie chca zmian, tzn, ze pracuja MNIEJ niz na pełnym etacie plus 26 dni urlopu. tyle. nie chca stracic swoich przywilejów nadanych nauczycielom, ktorzy na pipidówe jachali uczyc dzieci, albo konczyli po 2 fakultety z bardzo dobrym wynikiem i szli uczyc. teraz do szkół trafiaja najslabsi z roku, ktorzy smigiem robia kurs pedagogiczny w semstrze dyplomowym. taka prawda.
          • elf1977 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:30
            Taka prawda to g.... prawdasmile
            Nie chcę wyliczać ci ukończyłam, gdzie itd., bo wydaje mi się w tym kontekście żałosne. Tak samo jak nie neguję kwoty podanej wyżej, którą jakoby zarabia nauczyciel.
            Jedno Ci napiszę - jeśli nauczyciel jest dobry, rodzice ze swojej kiesy sfinansują mu wakacje, ferie (pracuję w gimnazjum prywatnym) i jeszcze będą się cieszyć, że jesteś.
        • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 17:00
          jak coś w systemie oświaty jest fajne to nie jest zasługą nauczycieli, jak coś jest do niczego to jest winą nauczycieli - fajna filozofia big_grin
          • selo.lolo Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 17:07
            No chyba nie sądziłaś, że bezpłatna edukacja jest Twoją zasługą?
            • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 17:12
              a ty sądzisz, że głupi dyrektor czy logopeda z wadą wymowy jest moją winą? A takie argumenty tutaj są przytaczane.
              • oqoq74 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 17:24
                jak widać kolejny raz odpowiadasz sobie coś czego nikt nie napisał. Ale czytanie ze zrozumieniem to trudna sprawa.
                • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 17:35
                  nikt nie pisał o logopedzie z wada wymowy i dyrektorze, który zastępstw nie potrafi zrobić jako przykład tego, że wszyscy nauczyciele są beznadziejni? To po co to pisał? Wytłumacz mi proszę - po co były przytaczane takie przykłady beznadziejnych nauczycieli?
                  • selo.lolo Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 17:39
                    Piszemy tu, że nauczyciele są beznadziejni, ponieważ mając huk wolnych dni, próbują uniknąć pracy w okresie okołoświątecznym, choć nie są to ich dni wolne od pracy. Nie zrozumiałaś?
                    • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 17:52
                      to zrozumiałam. Zresztą od dawna na forum pojawiają się wątki o tym,że nauczyciele to lenie, nawet ćwierćinteligent to zrozumie i zapamięta- ale te przykłady logopedki z wadą i beznadziejnego dyrektora też były odnośnie tego, ze niektórzy nie chcą pracować w okresie okołoświątecznym? Czy tak po prostu rzucone od czapy, żeby dodać dyskusji więcej dramaturgii?
                      • oqoq74 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:05
                        Kobieto, jeśli większość nauczycieli twierdzi tutaj, że pracuje super, że nauczyciele dają z siebie więcej niż ich obowiązuje, w szkołach wszyscy się starają to chyba normalne, że ci którzy widzą inne zachowania, praktyki będą podawać przykłady. Każdy pisze na przykładzie tego z czym ma do czynienia.
                        Czy jak u Ciebie wszystko dobrze działa, to oznacza, że gdzie indziej też? Nie.

                        • aneta-skarpeta Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:55
                          byłam dzisiaj na zebraniu- 6 klasa

                          opieka dla dzieci zapewniona- zresztą od dawna- bo chyba juz w październiku dzieci przynosily karteczki z info kto chce korzystac ze swietlicy

                          dzisiaj na zebraniu pani zapowiedziała, ze zdaje sobie sprawę, ze 6klasisci raczej zostaną w domu, ale jak jednak jest potrzeba to nie ma problemu, prosimy sie zgłaszać
        • paskudek1 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:28
          ktoś wymyślił system, ktoś opracował jego finansowanie i ktoś chce w tym systemie pracować. De facto w jakims stopniu dzięki nauczycielom ten system działa. I nadal powtarzam - ja NIE twierdzę że działa wspaniale, super i bez zarzutów. Ale też nie działa w czambul źle, do kitu w do rozwalenia. A ponadto tak jak kasjerka w markecie nie odpowiada za sporo rzeczy, a mimo to klient na niej się wyżywa, ze "kod nie wszedł", tak i nauczyciel na wiele kwestii wpływu NIE MA. Dostał wytyczne z urzędu, ministerstwa, kuratorium i du..pa. Ma się dostosować.
          • maslova Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:34
            paskudek1 napisała:

            > ktoś wymyślił system, ktoś opracował jego finansowanie i ktoś chce w tym system
            > ie pracować.

            Ale to wcale nie znaczy, e jest on dany raz na zawsze i nie można go zmienić. Jeśli gołym okiem widać, że coś nie działa tak, jak powinno, to należy to zmienić bądź ulepszyć. Problem w tym, że większość nauczycieli z ZNP na czele głośno protestują przed zmianami i wyciągają argumenty o wyjątkowości swojej pracy.
    • kura17 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 18:21
      rozumiem, ze zdajecie sobie sprawe ze _wszystkich_ konsekwencji "usadzenia" nauczycieli na 8 godzin w szkole, od 8 do 16?

      tak jest u nas (niemcy) i git.
      jednak wszelkie wywiadowki, zebrania, festyny, wystepy itp itd obywaja sie ROWNIEZ w tych godzinych. trzeba wziaz wolne w pracy, zeby isc do dziecka do szkoly...

      jest rowniez bardzo duzo dni wolnych, sa wakacje (6 tygodni) i ferie 3 razy do roku po ok 2 tygodnie, dodatkowe dni i chyba 1 raz w roku prawie tydzien... dzieci w sumie co chwila maja jakies wolne...

      owszem, szkoly czesto "zaopiekuja" dzieci w tym czasie, ale trzeba znalezc miejsce w swietlicy, jest ono _platne_ oraz trzeba z rocznym (!) wyprzedzeniem zglosic, kiedy dziecko bedzie korzystac ze swietlicy. czyli albo planujesz wszystkie urlopy z rocznym wyprzedzeniem, albo zapisujesz dzieci na wszystkie wolne dni - i placisz za calosc...
      • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 18:28
        no coś ty - niemieccy nauczyciele też mają jakieś wolne?
        A co do godzin pracy to u nas tak nie będzie - nauczyciel będzie pracował od 8 d0 16, ale..... wywiadówka to nie praca przecież. On z przyjemnością będzie się spotykał z rodzicami o 17. smile
        • kura17 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 18:35
          > no coś ty - niemieccy nauczyciele też mają jakieś wolne?

          a daj spokoj...
          jakies wakacje sa co chwile, ja juz sily nie mam wink
          musze przyznac, ze nie wiem, czy nauczyciele maja wtedy jakies obowiazki, czy nie.
          na pewno czesc z nich pracuje w swietlicy (to wiem, bo widze u moich dzieci).

          > A co do godzin pracy to u nas tak nie będzie - nauczyciel będzie pracował od 8
          > d0 16, ale..... wywiadówka to nie praca przecież. On z przyjemnością będzie się
          > spotykał z rodzicami o 17. smile

          tak, ja wiem, ze ludzie tak to sobie wyobrazaja!
          oraz, ze dni otwarte, wystepy dzieci, czy inne inszosci tez beda PO pracy.
          no ale nie beda, bo niby czemu mialyby byc?
          40 godzin w szkole, to 40 godzin w szkole...
          mozna, jak oczywiscie _wszyscy_, wziac prace do domu (klasowki...), no ale wywiadowka do tego sie nie zalicza wink
        • anetchen2306 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:48
          ... wszelakie spotkania z rodzicami odbywaja sie w niemieckich szkolach przewaznie ok. godz. 20. Zdarzalo mi sie wracac z takowych zebran (jako rodzic i jako nauczyciel) ok. godz. 23.
          Wliczaja sie do pensum, nie sa to nadgodziny.
          Wszelakie wycieczki nadgodzinami sa.
          Co ciekawsze: rodzic podpisuje regulamin wycieczki, np. w przypadku nagannego zachowania swojej pociechy (stan upojenia alkoholowego) jest zobowiazany do natychmiastowego osobistego odbioru pociechy, czyli musi liczyc sie z pokonaniem np. 200-300 km, by ze szpitala (tam trafiaja pociechy w stanie nietrzezwosci) odebrac swoja pocieche w trybie natychmiastowym. I co najciekawsze: jest to przestrzegane. W przypadku upojonej alkoholem pociechy jest informowany Jugendamt, rodzice, do pijanej pociechy wzywane jest pogotowie ratunkowe (zatrucie alkoholem niewiadomego pochodzenia), pociecha laduje w miejscowym szpitalu, gdzie jest zostawiana pod opieka personelu szpitalnego. Kropka. Bez zadnego "ale".
          Jezeli rodzic regulaminu nie podpisze, pociecha do autobusu nie wsiadzie.
          • kura17 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:42
            Anetchen, to mnie zskoczylas.
            u nas wiekszosc zebran jest w godzinach dzialania szkoly, czyli od 8 do 16.
            RAZ bylo zebranie o 18, w sprawie wycieczki klasowej na 3 dni, nigdy nie bylo zebrania o 20.
            nie wiem teraz, czy to nasza szkola, czy nasz land, myslalam, ze tak jest wszedzie.
            • anetchen2306 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:50
              Wiekszosc ludzi do godz. 18 nie chce o zadnych zabraniach slyszec (bo ok. 16-17 wracaja do domu, chca go nieco ogarnac, ogarnac wlasne dzieci i rodzine, potem ruszac dalej, by dotrzec do szkoly swoich dzieci). No wiec zebrania w szkole corki odbywaja sie ok. 19. W szkole syna (9. klasa Gymnasium) przewaznie ok. 20.
              W godzinach 8-16 odbywaja sie zajecia lekcyjne (Ganztagsschule), wiec zebrania musza byc pozniej, zeby ci zajmujacy sie do godz. 16 dziecmi mogli takze w nich uczestniczyc. Podobnie z wszelakimi radami pedagogicznymi (bo dopiero po 16-ej cale "cialo pedagogiczne" jest wolne). Jedynie wywiadowki calodniowe (jeden dzien w roku) odbywaja sie przez caly dzien, od godz. 9-16, terminy na rozmowe z wybranymi nauczycielami srednio co 15 min, do wyboru za wczesniejszym porozumieniem. Wowczas dzieciaki maja wolne od zajec lekcyjnych.
              • kura17 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:03
                moje dzieci sa jeszcze w podstawowce.
                u nich sa wlasnie tylko takie zebranie w czasie trwania lekcji.
                wtedy dzieci na jeden dzien rozsyla sie po roznych zajeciach, a rodzice przychodza na zebranie na konkretna godzine.
                to jest ze 2 razy w semestrze.

                dodatkowe zebranie to na poczatek roku (ale to tez w godzinach szkoly) oraz to jedno przed wycieczka.

                widze, ze w gimnazjum rzeczy sie pozmieniaja, haha.
                • kura17 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:05
                  aha, nas nikt nie pytal o terminy zebran wink
                  byla dyspozycja kiedy, ewentualnie mozna bylo godzine miedzy 8 a 16 wybrac...
                  ... my zawsze probujemy sie na 8 wcisnac, zeby przed praca zdarzyc.
                  przy dwojce w tej samej szkole zaczyna byc trudno wink
                  • anetchen2306 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 09:03
                    U nas to samo: dwie szkoly dzieciakow trza ogarnac, plus "wlasna".
                    Wszystkie trzy w trzech roznych miejscowosciach.
                    W Gymnasium wiecej informacji dociera mailowo lub listownie.
                    W podstawowce preferuje sie kontakt bezposredni.
                    Przed "wywiadowka" syna dostajemy grafik, na ktory mamy sie naniesc, a szkola patrzy, jak te terminy skoordynowac.
                    Najwazniejsze, ze za poltora tygodnia ferie: bezdyskusyjne wolne dla dzieci, mlodziezy i wszystkich nauczycieli.
      • araceli Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 18:50
        kura17 napisała:
        > rozumiem, ze zdajecie sobie sprawe ze _wszystkich_ konsekwencji "usadzenia"
        > nauczycieli na 8 godzin w szkole, od 8 do 16?

        Etat nie oznacza pracy zawsze od 8 do 16.
        • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 18:53
          nie no jasne,mogę mieć lekcje od 8 do 12, potem przerwę do 14 potem kolejne 4 godziny, a potem zebranie. Ten wątek jest coraz bardziej zabawny.
          • araceli Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:04
            little_fish napisała:

            > nie no jasne,mogę mieć lekcje od 8 do 12, potem przerwę do 14 potem kolejne 4
            > godziny, a potem zebranie. Ten wątek jest coraz bardziej zabawny.

            Możesz mieć lekcje od 8 do 12 potem zostać na zebranie w godzinach od 18-20 a następnego dnia wyjść do domu po lekcjach o 12 odbierając 4 nadgodziny.

            Witamy w RZECZYWISTOŚCI - wiele normalnych zawodów tak ma - czasem trzeba zostać dłużej. .
            • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:07
              czyli tak jak jest teraz? bo teraz właśnie tak jest - jednego dnia jestem dłużej innego krócej. A od 12 do 18 to będzie liczone jako mój czas pracy, czy znowu usłyszę, że jestem leniem?
              • ewa_mama_jasia Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:16
                Jeśli będziesz cos robi w ciągu tych 6 godzin, to nikt Cie nie nazwie leniem. Ponoć nauczyciele mają tyyyle papierów do wypełnienia, jakieś raporty z posiedzenia zespołów, pisanie analiz czy posumowań.
            • kura17 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:12
              > Możesz mieć lekcje od 8 do 12 potem zostać na zebranie w godzinach od 18-20 a n
              > astępnego dnia wyjść do domu po lekcjach o 12 odbierając 4 nadgodziny.

              heh, a kto bedzie uczyl dzieci po 12, kiedy wszyscy nauczyciele ida do domu (zeby przyjsc na 18 na wywiadowke) oraz dnia nastepnego, kiedy odbieraja te 4 nadgodziny?...
              bo przeciez na wywiadowce musza byc obecni wszyscy nauczyciele...

              > Witamy w RZECZYWISTOŚCI - wiele normalnych zawodów tak ma - czasem trzeba zostac
              > dłużej...

              nieodplatnie zostac dluzej?
              nieodplatnie brac robote do domu?
              czy bez jakiegos tam bonusu w postaci odbiory tych dodatkowych godzin kiedy indziej?
              czy to jest zgodne z kodeksem pracy?

              jesli nie jest, to dlaczego - zamiast zawalczyc o zgodnosc w innych robotach - chcesz wprowadzac ta niezgodnosc rowniez w innych zawodach?...

              zeby nie bylo - nie uwazam wszystkich "roszczen", narzekan i skarg nauczycieli za sluszne, ale nie uwazam tez, ze powinien to byc zawod dokladnie "jak wszystkie inne". nie jest i nie bedzie i tak, uwazam ze pewne specjalne traktowanie nauczycielom sie nalezy.
              nalezy tez od nich wymagac sumiennej pracy i weryfikowac ich wyniki, co teraz nie jest spelniane i wlanie TO uwazam za najwieksza bolaczke obecnego szkolnictwa, a nie walki o dlugosc wakacji, czy ilosc godzin w pensum...
              • araceli Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:29
                kura17 napisała:
                > heh, a kto bedzie uczyl dzieci po 12, kiedy wszyscy nauczyciele ida do domu (ze
                > by przyjsc na 18 na wywiadowke) oraz dnia nastepnego, kiedy odbieraja te 4
                > nadgodziny?...

                Jeżeli nie zauważyłaś - autorka posta, do którego się odniosłam pisała, że ma lekcje do 12. Pensum nauczycielskie to 18h tygodniowo. I nie - nie musi odbierać nadgodzin następnego dnia - pracodawca ma sporo czasu na wyznaczenie kiedy. Może sobie wybrać 4 z tych 22 godzin nielekcyjnych.

                > nieodplatnie zostac dluzej?

                Jakie nieodpłatnie? Czego nie zrozumiałaś z tego co napisałam? Rozumiem, że o polskim kodeksie pracy nie masz zielonego pojęcia?
                • kura17 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:46
                  > > heh, a kto bedzie uczyl dzieci po 12, kiedy wszyscy nauczyciele ida do do
                  > > mu (zeby przyjsc na 18 na wywiadowke) oraz dnia nastepnego, kiedy odbieraja te 4
                  > > nadgodziny?...
                  >
                  > Jeżeli nie zauważyłaś - autorka posta, do którego się odniosłam pisała, że ma lekcje do 12.
                  > Pensum nauczycielskie to 18h tygodniowo.

                  jezeli nie zauwazylas - napisalam wyraznie, ze na wywiadowkach powinni byc WSZYSCY nauczyciele, czyli - gdyby tego dnia skracali sobie dzien pracy do 12, to wszyscy, czyli tego dnia nie mialby kto dzieci uczyc po poludniu...

                  > > nieodplatnie zostac dluzej?
                  >
                  > Jakie nieodpłatnie? Czego nie zrozumiałaś z tego co napisałam? Rozumiem, że o p
                  > olskim kodeksie pracy nie masz zielonego pojęcia?

                  zroumialam, ze piszesz o dodatkowych (ponad 40 godz/tyg) godzinach spedzonych na wywiadowkach i innych atrakcjach (tak mi wyniklo, moze blednie). jesli pisalas o godzinach wliczonych w 40, to ok.

                  wszystko, co jest ponad 40 - to nieplatne nadgodziny przeciez.
                  • selo.lolo Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 13:51
                    No jak rany jakich dodatkowych? Przecież lekcje nie trwają 40 godzin! To teraz już marzymy o wywiadówkach płatnych dodatkowo?
              • asia-loi Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:49
                kura17 napisała:
                >
                > nieodplatnie zostac dluzej?


                W prywatnych zwłaszcza małych firmach to niestety norma.

                > nieodplatnie brac robote do domu?

                To też norma.

                > czy bez jakiegos tam bonusu w postaci odbiory tych dodatkowych godzin kiedy indziej?

                Czasami jest bonus lub odbiór nadgodzin, ale najczęściej nie ma (zależy od firmy).

                > czy to jest zgodne z kodeksem pracy?

                Absolutnie nie jest to zgodnie z kodeksem pracy, ale Polska nie jest też państwem prawa. Inspekcja Pracy i Sąd Pracy w Polsce to fikcja - w praktyce. Teoria jest inna.

                Moja rada: nie zostawiaj pracy w budżetówce dla prywatnej firmy. NIGDY. Nawet jeśli zarobisz mniej w budżetówce, to nie zostawiaj tej pracy.
                • araceli Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:54
                  asia-loi napisała:
                  > Absolutnie nie jest to zgodnie z kodeksem pracy, ale Polska nie jest też państw
                  > em prawa. Inspekcja Pracy i Sąd Pracy w Polsce to fikcja - w praktyce. Teoria j
                  > est inna.

                  Może poznaj jednak bliżej kodeks pracy? Nadgodziny jak najbardziej są w nim ujęte.
                  • asia-loi Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:05
                    araceli napisała:

                    > Może poznaj jednak bliżej kodeks pracy? Nadgodziny jak najbardziej są w nim ujęte.
                    >


                    W Polsce teoria nijak ma się do praktyki. Budżetówka, a małe prywatne firmy - to dwa różne światy.
                • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:33
                  czy dlatego, ze w wielu firmach łamane są przepisy i prawa pracownika, to samo ma się dziać w szkole? Czy wy czytacie co proponujecie?
                  Absurd tej dyskusji przekracza moje zdolności pojmowania.
                  O ile rozumiem postulaty zniesienia KN, wprowadzenia przejrzystego sposobu rozliczania rzeczywistego czasu pracy, skrócenia urlopu nauczycieli i rozwiązania problemu opieki nad dziećmi w dni wolne od zajęć dydaktycznych, to propozycje, żeby z góry zakładać rozciąganie czasu pracy, niepłatne nadgodziny, niemożność zrealizowania urlopu tylko dlatego że w wielu firmach tak jest lekko mnie przeraża. A może nawet nie lekko
                  • asia-loi Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:40
                    little_fish napisała:

                    > czy dlatego, ze w wielu firmach łamane są przepisy i prawa pracownika, to samo
                    > ma się dziać w szkole? Czy wy czytacie co proponujecie?


                    Niczego nie proponuję, a zwłaszcza łamania przepisów i praw pracowników. Piszę tylko, jak jest w realu, ponieważ odnoszę wrażenie, że ludzie pracujący w budżetówce (nie tylko nauczyciele) są trochę odrealnieni. Ludzie pracujący w budżetówce nie zdają sobie sprawy, jakie mają szczęście pracując w państwowych firmach.
                    • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:50
                      ja wiem jak jest w realu - mam męża który pracuje w kolejnej prywatnej firmie, ja też nie zawsze pracowałam w szkole. Ale tak właśnie wygląda ta dyskusja.
                      - nauczyciel ma pracować 8 godzin
                      - dobrze, będzie pracował od 8 do 16 i w tych godzinach będzie załatwiał wszystkie sprawy
                      - no nie - dla rodzica ma być dostepny po 18
                      - w swoim czasie wolnym?
                      - a dlaczego nie? w wielu firmach tak jest. Albo niech ma dziurę między lekcjami a dyżurem dla rodziców bo inni też tak chodzą do pracy (ciekawe kto, swoją drogą?)
                      itp itd podobnie z urlopami - nie weźmie kiedy chce, bo w niektórych firmach w ogóle ograniczają urlopy
                      • araceli Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:08
                        Przestań fantazjować - nie mówię o czasie wolnym ani o dziurze między lekcjami. Mówię o zasadach pracy zgodnych z Kodeksem Pracy - co oznacza, że pracodawca może nakazać Ci pracę w godzinach nadliczbowych i rozliczyć te godziny innego dnia. Tak ciężko to zrozumieć?
                        • aneta-skarpeta Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:15
                          ja chciałam tylko powiedziec, że naprawdę nie w każdej prywatnej firmie trzeba robic za darmo 70h, nie trzeba siedziec nadgodzin i nie kazdy mlody architekt zarabia 2500

                        • asia-loi Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:24
                          araceli napisała:

                          ...co oznacza, że pracodawca może nakazać Ci pracę w godzinach nadliczbowych i rozliczyć te godziny innego dnia. Tak ciężko to zrozumieć?
                          >


                          Dokładnie. Mnie się wiele razy w przeszłości (od kilku lat już nie) zdarzyło się, że musiałam pracować od 7.00 do 22.00, a o tym że trzeba zostać dowiedziałam się o godzinie 15.
                          Wiesz jak fajnie się zostaje, jak jesteś nie przygotowana na zostanie, jesteś głodna i zmęczona już po 8 godzinach, masz np. wizytę u lekarza na którą długo czekałaś, a którą trzeba odwołać, masz jakieś inne plany po pracy. Nikt nie pyta czy możesz zostać czy nie, trzeba zostać i już. Wiesz jaki to jest wysiłek pracować tyle godzin. Następnego dnia do pracy na 7.00 nie na 12.00. Cóż z tego, że ci to kiedyś oddadzą lub zapłacą. Jest ogromna różnica pracować 15 godzin, a któregoś dnia np. 5 godzin.
                          • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:33
                            no ale masz o to pretensje do nauczycieli? że masz takiego pracodawcę?
                            • asia-loi Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:41
                              little_fish napisała:

                              > no ale masz o to pretensje do nauczycieli? że masz takiego pracodawcę?


                              Nie mam pretensji do nauczycieli, tylko próbuję niektórym nauczycielom uświadomić czym jest praca w prywatnej firmie - zwłaszcza małej.
                              Napiszę jeszcze raz: polecam trzymać się pracy w budżetówce, i nie zostawiać jej dla prywatnych firm. Mój pracodawca nie jest wyjątkiem, a i tak nie jest najgorszy - nieźle płaci.
                        • makinetka82 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 07.12.18, 17:09
                          araceli napisała:

                          > Przestań fantazjować - nie mówię o czasie wolnym ani o dziurze między lekcjami
                          > . Mówię o zasadach pracy zgodnych z Kodeksem Pracy - co oznacza, że pracodawca
                          > może nakazać Ci pracę w godzinach nadliczbowych i rozliczyć te godziny innego d
                          > nia. Tak ciężko to zrozumieć?
                          >
                          No już widzę, jak rasowa ematka bluzga nauczyciela odbierającego nadgodziny w czasie , kiedy miał mieć lekcje z dzióbdziusiem.
                      • selo.lolo Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 13:54
                        Dlaczego uparcie zakładasz, że można pracować tylko w godzinach 8-16? Możesz zrobić wywiadówkę w dniu, w którym zaczynasz lekcje o 11. Przypominam: lekcje nie zajmują Wam 40 godzin! O co chodzi z wywiadówką o 18 w czasie wolnym? O 18 nie można już pracować?
                        • attiya Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 11.12.14, 21:06
                          no co ty big_grin
                          nauczyciele mieliby pracować do 18?? suspiciousONI?
                          • iwles Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 12.12.14, 10:44

                            w mniejszych szkołach, gdzie dzieci uczą się na dwie zmiany to owszem, kończą i o 18.

                            Nie mówiac już o dniach, kiedy są zebrania z rodzicami, posiedzenia rady pedagogicznej itp.

                            I zauważyłam jeszcze "dziwne" zjawisko (sama oceń, czy rodzice są w porządku):

                            w szkole syna są tzw. dni otwarte (raz w miesiącu), czyli nauczyciele z wszystkich przedmiotów, w klasach przyjmują indywidualnie rodziców, powiedzmy w godzinach 17-18.
                            O godz. 18 są już zebrania klasowe z wychowawcą. Byłam kiedyś pod salą, w której miało odbyć się zebranie klasowe ok. 15 minut przed czasem, nauczycielka siedziała sama w klasie, czekając na indywidualne rozmowy, pod drzwiami ze mną kilkoro rodziców z naszej klasy czeka już na zebranie ogólne.
                            Po czym... po zebraniu ustawia sie ogonek rodziców, żeby indywidualnie porozmawiać (i to tych samych, którzy 15 minut przed czasem stali pod drzwiami)

                            No i gdzie tutaj poszanowanie czasu pracy drugiej osoby ? No gdzie ?
                        • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 12.12.14, 17:52
                          ja mogę pracować od 14 do 22, ale ponieważ uczę małe dzieci (jak wielu nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej) uważam to za mało sensowne- już widzę tę radość rodziców , gdy ich pierwszoklasista ma lekcje w godzinach 14-18
            • mirmunn Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:13
              No to konia z rzędem temu, kto wskaże zostających po godzinach: urzędników i biurwy wszelkiej maści, sędziów, prokuratorów, lekarzy, pracowników sklepów - czyli osoby, które pracuja "z klientem" załatwiającym różne sprawy.
              Ileż to razy pocałowałam klamkę, przychodząc 5 minut przed końcem pracy- z krótka sprawą- typu:kupić znaczek, ile razy lekarz wyszedł przed zakończeniem przyjęć. nie mówiąc o biurwach wszelkiej maści- stały tekst: pani X zajmującej się tą sprawa dziś nie ma, a ja nic nie wiem (jak odbiera telefon, to chyba z tej samej branży, a nawet z tego samego pokoju...)
              skoro wszyscy 5 minut przed końcem pracy juz w blokach startowych, dlaczego nauczyciel ma zostawać?
              Trochę rozsądku...
              • araceli Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:30
                No - ja 'biurwa' muszę czasem zostać dłużej. Bo jest zamknięcie roku, bo audyt, bo wdrożenie systemu. I co? I nico - ŻYCIE.
                • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:04
                  ale klientów po 16 nie przyjmujesz jak ten audyt robisz, prawda? Ja też siedzę na radach ped do 20,ale nikt w to ne wierzy, bo nie pracuje wtedy ani z dzieckiem ani z rodzicem.
              • maslova Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:41
                > skoro wszyscy 5 minut przed końcem pracy juz w blokach startowych, dlaczego nau
                > czyciel ma zostawać?

                Ale o jakim zostawaniu Ty piszesz? Przecież tu jest cały czas mowa o tym, że wielu nauczycieli nie wypracowuje SWOJEGO CZASU PRACY, nikt nie każe im za darmo siedzieć po godzinach pracy.
            • beatazet Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 20:48
              Tak, dzień, lekcje 8-13. Wracam na 16-18 Zebranie Rady Pedagogicznej.
          • anetchen2306 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:26
            No to ja sprostuje, z perspektywy pracy w niemieckiej oswiacie wink
            Nauczyciel ma okreslone pensum, jest to zazwyczaj 39 godz. tygodniowo.
            ALE tyle wynosi Etat. A w etacie jest wyszczegolnione ILE godzin dydaktycznych ma spedzic w szkole, reszta to czas na przygotowanie, doksztalcanie (tak, to tez forma pracy). Nawet dyzury podczas przerw wyliczaja sie w czas pracy! Jezeli pelnie dyzur w czasie duzej przerwy na boisku szkolnym, wpisuje w karte pracy 15 min.
            Kazda nadgodzina jest placona lub odliczana z pensum ogolnego (dostaje sie wolne, mozna wczesniej skonczyc prace, mozna za 5-6 nadgodzin wziac dzien wolny: wystarczy powiedziec kiedy).
            Zaden nauczyciel niemiecki nie siedzi w pracy przez 7-8 godzin.
            Moze, jezeli chce (a warunki do zostania po zajeciach w szkole sa zazwyczaj swietne, z wlasnymi gabinetami pracy). Wiekszosc moich kolegow zostaje jeszcze srednio przez pol godziny, gora godzine, by uzupelnic dokumentacje, wykonac pare telefonow do rodzicow itd.
            Ferie sa srednio co 6 tygodni, nie ma zadnego odpracowywania, poprawiania stopni (liczba prac klasowych jest z gory okreslona przez Ministerium danego landu, zazwyczaj 2-3 prace na semestr). Szkola nie ma zadnego obowiazku organizowania dzieciom opieki podczas ferii: jest to zadanie gminy, ktora musi DODATKOWO zatrudnic na ten czas nauczycieli/pracownikow/pedagogow. Zaden z nauczycieli-urzednikow nie prowadzi w ferie takowych zajec (i nigdy by nie zrozumial, ze ktos go do tego zmusza lub na takowy pomysl potrafi wpasc). Za opieke w czasie ferii rodzice placa (przelewem na Konto gminnej kasy).
            W tym roku bede miec ferie swiateczne od 22 grudnia do 7 stycznia. Nie bedzie w tym czasie w szkole (podstawowej, jak i we wszystkich okolicznych gimnazjach-liceach) ZADNYCH zajec: ani dydaktycznych, ani opiekunczych. I bede miec oczywiscie za te ferie zaplacone.
            • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:05
              aż szkoda, że nie znam niemieckiego sad
              • anetchen2306 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:19
                W dodatku w Niemczech panuje ogromny niedobor kadry nauczycielskiej: mimo perspektywy zostania urzednikiem panstwowym (nie do ruszenia), mimo szeroko idacych udogodniej i dodatkowych przywilejow (jubileuszowki, pensja kilkakrotnie wyzsza od polskiej, przy jednoczesnym znacznie slabszym wyksztalceniu, bo studia nauczycielskie trwaja 3 lata i obejmuja te 3 lata przewaznie 2-3 przedmioty), jakos ludzie drzwiami i oknami sie nie pchaja.
                Nie zachecaja ani ferie, ani krotki czas pracy (przewaznie 4-5 godzin dziennie), ani pensja (srednio 3.000€ na raczke).
                Ostatnio opublikowano w naszym landzie akkiete "jakiego zawodu nie chcialabys NIGDY w zyciu wykonywac". Na pierwszym miejscu znalazl sie nauczyciel szkoly podstawowej.
                Wiec skoro jest tak swietnie (placa, warunki pracy, spora liczba ferii i dni wolnych, wyposazenie szkol o ktorych polski nauczyciel moze jedynie pomarzyc), to dlaczego brakuje tysiecy pedagogow???
                • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:35
                  wiem, mam znajomych w Niemczech - porównywaliśmy kiedyś (dość pobieżnie) warunki pracy i byli zdziwieni tym faktem
                • asia-loi Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:37
                  anetchen2306 napisała:

                  Wiec skoro jest tak swietnie (placa, warunki pracy, spora liczba ferii i dni wolnych, wyposazenie szkol o ktorych polski nauczyciel moze jedynie pomarzyc), todlaczego brakuje tysiecy pedagogow???


                  No ciekawe zjawisko. W Polsce jest dokładnie odwrotnie: pomimo podobno kiepskich zarobków, ciężkiego losu nauczyciela (dużo pracy), "obyś czyjeś dzieci uczył" - jest bardzo trudno dostać pracę w szkole. Mam kilka koleżanek nauczycielek, które nie mogą znaleźć pracy jako nauczycielki.
                  • brzoza1644 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:41
                    A nie pomyślałaś, ze to niekoniecznie wynika z faktu, że to niby taki świetny zawód? W Polsce jest dosyć wysokie bezrobocie i ludzie generalnie chcą pracować, żeby się wyżywić i utrzymać, więc co w tym dziwnego, że starają się też o pracę w szkole? Tak samo starają się o posadę w Biedrze (np. moi znajomi, po wyższych studiach). Ja sama - nauczyciel dyplomowany, tłumacz przysięgły sporo musiałam szukać, zanim mogłam zmienić gimnazjum na liceum (2 lata szukałam).
                    • asia-loi Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:58
                      brzoza1644 napisała:

                      > A nie pomyślałaś, ze to niekoniecznie wynika z faktu, że to niby taki świetny
                      > zawód? W Polsce jest dosyć wysokie bezrobocie i ludzie generalnie chcą pracować
                      > , żeby się wyżywić i utrzymać....


                      Jedna z moich koleżanek nauczycielek to polonistka, zwolniona kilka lat temu po 18 latach pracy z powodu braku uczniów, dzisiaj szkoła już nie istnieje. Bardzo ubolewa, że nie może znaleźć pracy jako nauczycielka. Po zwolnieniu pracowała kilka miesięcy też w budżetówce (prowadziła jakieś szkolenia dla nauczycieli), pensja ponad 3k netto, 7 godzin dziennie + delegacje - coś chyba raz w miesiącu (spanie w najdroższych hotelach - koszt pokrywał pracodawca). Zwolniła się sama, ponieważ pracę inną niż praca nauczyciela uważała za koszmar. Na szczęście ma dobrą sytuację finansową i nie musi pracować.
                      • brzoza1644 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:02
                        To świetnie, że udało się jej znaleźć nową posadę. Tylko pozazdrościć, w dzisiejszych czasach nie jest to takie oczywiste.
                        • asia-loi Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:04
                          brzoza1644 napisała:

                          > To świetnie, że udało się jej znaleźć nową posadę. Tylko pozazdrościć, w dzisiejszych czasach nie jest to takie oczywiste.


                          Praca była po znajomości, ale koleżance nie pasowała. Na szczęście nie musi pracować i nie pracuje.
                          • brzoza1644 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:09
                            To tym bardziej zazdraszczam. Gdybym mogła, już bym nie pracowała; moja praca (podchodzę do niej bardzo poważnie) wykańcza mnie przede wszystkim psychicznie.
                            • asia-loi Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:15
                              brzoza1644 napisała:

                              > To tym bardziej zazdraszczam. Gdybym mogła, już bym nie pracowała; moja praca (
                              > podchodzę do niej bardzo poważnie) wykańcza mnie przede wszystkim psychicznie.


                              Ja też mam pracę, która mnie wykańcza psychicznie (mała prywatna firma, dla której zostawiłam pracę na uczelni - administracja). Gdybym ja miała taką sytuację finansową jak moja koleżanka, to też bym nie pracowała.
                  • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:52
                    zbyt pracowite są, zepsułyby obraz szkolnictwa
                • kura17 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:47
                  naprawde nauczyciel dostaje 3000 euro netto?
                  wiecej niz pracownik naukowy?
                  nie wiedzialam.
                  • anetchen2306 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 20:55
                    Sporo nauczycieli gimnazjalnych to wlasnie pracownicy naukowi.
                    Do tego Beamate (slowo kluczowe), z odpowiednia klasa zaszeregowania. big_grin
                    Pracujac na 1/3 etatu (nie bedac Beamtin) zarabialam tyle, co polski nauczyciel mianowany (sama takowym w Pl bylam) ze spora liczba nadgodzin i przynajmniej 10-15 letnim stazem pracy. wink
                    • kura17 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:00
                      > Sporo nauczycieli gimnazjalnych to wlasnie pracownicy naukowi.

                      no ale wtedy nie ucza na pelen etat, jesli sa pracownikami naukowymi?
                      a jak ucza, to kiedy pracuja naukowo?
                      dostaja te pieniadze tylko za nauczanie?

                      zeby nie bylo - nie zaluje im, niech dostaja nawet wiecej smile
                      ja wiem, jaka to ciezka i wazna praca i nauczycieli moich dzieci (podstawowka) podziwiam szczerze (choc to mlode dziewczyny).
                      bardzo dobrze, ze taka praca jest godziwie wynagradzana.
                      po prostu nie znam zadnych szczegolow, wiec sie dopytuje - z ciekawosci.

                      a czego Ty uczysz? (tez z ciekawosci wink ).
                      • anetchen2306 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 07:58
                        Pracuje w Grundschule, tam sie jest "od wszystkiego", czyli Gesammtunterricht (ale glownie j. niemiecki i BK).
                        80% nauczycieli w De ma status urzednika panstwowego, stad dosc spore wynagrodzenie.
                        Wynagrodzenie rozni sie w zaleznosci od landu i typu szkoly (najwyzsze uposazenie jest w przypadku nauczyciela gimnazjalnego).

                        Pracownicy naukowi zazwyczaj nie sa urzednikami, stad ich zarobki sa regulowane inaczej.
                        W Gymnasium mojego syna sporo nazwisk z Dr. przed nim. Pracuja tylko i wylacznie w szkole. Pracownikami naukowami byli zazwyczaj w przeszlosci, potem sie przekwalifikowali.
                        • kura17 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 09:36
                          > W Gymnasium mojego syna sporo nazwisk z Dr. przed nim. Pracuja tylko i wylacznie
                          > w szkole. Pracownikami naukowami byli zazwyczaj w przeszlosci, potem sie przekwalifikowali.

                          a to rozumiem, myslalam, ze robia obe rzeczy na raz wink
                          ja w LO mialam genialna pania od bilogii (byla tez nasza wychowawczynia), wlasnie z dr przed nazwiskiem, odeszla z UJ, zeby pracowac z mlodzieza, bo byla to jej pasja.
    • granatowoszara Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 18:37
      Ech, tak tylko sobie westchnę i szukam nowej pracy, bo przez takie teksty jak te, które tutaj po cichu podczytuję, mam ochotę zrezygnować z bycia nauczycielką.
      Oczywiście, to tylko moje słowa - ale jestem tą nauczycielką (na ile mogę być obiektywna) dobrą: na lekcji jest mnóstwo śmiechu, dzieci zwierzają mi się z problemów, a klasy, których nie uczę biją brawo, gdy idę na zastępstwo do nich. Wiem, niedobrze jest tak samemu się chwalić, ale chciałabym, żebyście zrozumiały, że Wasze komentarze czytają też osoby, które nie są pedagogami, którzy wyżywają się na uczniach i klepią lekcje z podręcznika. Na moich lekcjach wychodzimy z ławek, siadamy na ziemi, rysujemy, przeprwoadzamy akcje dywersyjne w sali gimnastycznej, uczniowie nie dostają jedynek, bo tak łatwiej, mogą przynieść pracę z opóźnieniem, byleby ją zrobili, napisali, bo to bardziej wartościowe dla mnie. Mogą się poprawiać, bo liczy się to, by w końcu się czegoś nauczyli. Wiem, że trochę śmiesznie brzmi takie wyliczanie, ale zrozumcie, proszę, że nie tylko pani, która nic nie robi pracuje w szkole.
      Uczę w gimnazjum. Ten rok jest czwartym, w którym jestem nauczycielką. I z roku na rok coraz bardziej mi się odechciewa. Moja pensja to 1800 zł (do zeszłego roku była 1700, teraz mam 100 za wychowawstwo), dobijam w tym roku do 2000, bo mam stałe nadgodziny.
      Wiem, że miliony osób na świecie mają pracę cięższą od mojej, ale chciałabym, żeby zaczęto szanować też to, co ja robię. To, że codziennie muszę się zmagać ze stresem i poczuciem beznadziejności, gdy 32 osoby patrzą się na mnie jak na idiotę, gdy próbuję czegoś od nich wymagać, albo komentują, komentują, komentują wszystko, absolutnie wszystko, co się dzieje w klasie. Gdy non stop się wyzywają i przezywają. Gdy burczy mi w brzuchu cały dzień, bo mam 10 minutowe przerwy między lekcjami, a na każdej coś robię: tu muszę iść do dyrekcji podpisać się na 100 papierku, tu zagada mnie uczeń, tu przygotowujemy koncert życzeń/happening na przerwie/ sprzedaż pierników itd., tu muszę wysłuchać skarg innych nauczycielek na moją klasę. Planujecie, kiedy iść siku w swojej pracy? Bo ja muszę.
      Byłyście kiedyś w pracy pytane czy jesteście jeszcze dziewicą albo słuchać komentarzy, że nawet kijem nikt by was nie tknął? Bo ja tak, od 15 latków.
      Byłyście w pracy przesłuchiwane przez policje? Bo ja tak, a pracuję dopiero czwarty rok, w osiedlowym gimnazjum.
      Rozmawiałyście przez telefon z rodzicem, który przyznał się, że spuścił manto dziecku i dlatego syn lepiej się zachowuje?
      Znacie każde nieszczęście i nieciekawe losy Waszych współpracowników tak jak ja moich dzieci i ich rodziców? Przewlekłe choroby, śmierci rodziców, wystawianie dzieci za drzwi na mróz?
      W listopadzie byłam z uczniami dwa razy na wymianie za granicą. Jest to praca 24/24, bo jestem non stop odpowiedzialna za tą młodzież. Nie tylko nie dostałam złamanego grosza więcej, ale straciłam te nadgodziny. I wydałam dodatkowo swoją kasę, bo kawy, loda czy taksówki na dworzec nikt mi nie fundował.

      I znowu - ja wiem, że bardzo wiele osób ma gorzej ode mnie, że taka specyfika pracy i sama ją wybrałam, jak mi się nie podoba, mogę zmienić, ale dlaczego nie ma szacunku do tych dobrych nauczycieli? Moja koleżanka w zeszłym tygodniu zasłabła w pracy - połęczenie - tak, tak - przepracowania i stresu.
      Moja szkoła jest dość biedna - nie mam nawet swojego biurka w pracy, jako młoda nauczycielak nie mam swojej klasy, jedyne, co mam to mniej więcej swoje miejsce przy wspolnym stole.
      I co? I wracam do domu i czytam takie teksty. Jeśli zabierzesz mi 3 tygodnie z pensji zostanie mi kilka stówek na cały miesiąc. Ale będzie fajnie, nie? Będzie super, bo ja i inne nauczycielki z powołaniem będą miały dość i pójdą pracować do miejsc, w których przynajmniej ich pracę się szanuje i nie słucha o byciu darmozjadem. A Twoje dzieci, Szanowna Autorko, będą uczyć te wszystkie Panie i Panowie Koszmarni.

      Jeśli na coś chcecie narzekać, to jako rodzice narzekajcie na beznadziejną Kartę Nauczyciela ,która chroni nie tych, których powinna, a daje argumenty do dłoni przeciwko tym, którzy nie powinni razów dostawać.
      Ja bym chętnie pracowała od 9-17:30, miała swoje miejsce przy biurku, lodówkę w pracy i kilkutysięczną pensję. Ale ktoś też musi być nauczycielem, nieprawdaż? I chyba lepiej, by były to osoby z powołaniem.

      Dziękuję za wysłuchanie, bez odbioru.
      • sarah_black38 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:23
        > Byłyście w pracy przesłuchiwane przez policje?

        Poruszyłaś bardzo ważny aspekt tej pracy. Pracuję 27 lat. Tak, byłam na policji przesłuchiwana w sprawach uczniów. Ciekawa jestem ile pań z biur i korporacji musiało ratować życie komuś w pracy? Bo na mojej lekcji uczeń prawie miał zgon, robiłam mu RKO i to go uratowało,służba zdrowia potrzebowała aż pół godziny na dojazd. Tej traumy nie zapomnę do końca życia . Ciekawe ile tutejszych ematkowych przodownic pracy, włączając założycielkę tego wątku, musiało zmierzyć się z problemem myśli samobójczych lub prób samobójczych. Bo ja miałam. Nikt nie wie jakie to ogromne obciążenie psychiczne, gdy dostajesz sygnał, że twoja wychowanka tnie się... Albo sprawa alkoholu na wycieczce lub dyskotece szkolnej, żeby było ,,zabawniej" to pomysły z próbowaniem mają dzieci z tzw. dobrych domów, żadna tam patologia.Albo dziecko zgłasza ,żę matka alkoholiczka nie wpuściła go do domu i musisz podjąć działania ...

        Zaraz jakaś nadgorliwa napisze, że te próby samobójcze, policja i zgony to przecież nie na co dzień. Owszem, mi się zdarzyło bom starsza od węgla. Wystarczyło raz.
        • elf1977 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 19:41
          Mamusie nie radzą sobie z jednym nastolatkiem w domu, ale uważają za oczywistość utrzymanie 30 gimnazjalistów w ciszy i do tego nauczenie ich czegoś. Mamy nie mają pojęcia, z czym to się je - bywałam pielęgniarką, lądowałam z dziećmi w szpitalach (na osławionych tu "zielonych szkołach", na których to nauczycielowi nie bardzo można spożyć posiłek), ratowałam dzieciaki przed wyrokami sądu (wraz z kuratorami, gwoli sprawiedliwości), odbyłam z nimi tysiące rozmów wychowawczych. Wyrobiłam mnóstwo nadgodzin - wbrew temu, co tu piszą - sprawdzam prawie codziennie, ponieważ zależy mi na efekcie - piszę obszerne komentarze, a później po raz drugi sprawdzam to samo...
          Wolne dni rekompensują mi mój trud - dzięki temu mogę nadal działać na wysokich obrotach.
          • makurokurosek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:21
            Jeszcze taka rzecz mi się nasunęła. Nauczyciel pracujący w szkole ma prawie 72 dni wolnego ( 44 wakacyjnych+ 10 ferie +12 wszelkiej maści dni wolnych) z czego 7 dni musi być dyspozycyjny dla dyrektora. Osoba pracująca na KN w domu dziecka, zakładach opiekuńczo wychowawczych , czyli osoba mająca stały kontakt z patologicznymi sytuacjami ma tego urlopu 35 dni.
            Więc może wrażliwe panie nauczycielki skończcie tą farsę, bo to nie wam ten długi urlop się należy, a tym które faktycznie na stałe mają kontakt z przemocą i patologią, tylko że oni siedzą cicho bo mają więcej i poważniejszych spraw niż wydrukowanie testu przygotowanego przez wydawnictwo.
            Co do poziomu wiedzy nauczycieli to już tu jedna zabłysnęła brakiem znajomości znaczenia słowa " łącznie"
            • tatrofanka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:32
              Co do poziomu wiedzy nauczycieli to już tu jedna zabłysnęła brakiem znajomości
              > znaczenia słowa " łącznie"


              O, to nic w orównaniu z "ziajesz nienawiścia" jak tu któras z tej elity społecznej napisała smile

              Dobrze, ze uczniem nie jesteś. Gdybyś jako uczeń zwrociła uwagę, ze pani wyraza sie nie po polsku, masz przerąbane do konca szkoły smile smile smile

              Brak umiejętnosci przyjęcia krytyki to cecha 100 % nauczycieli.

          • tatrofanka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:29
            Mamusie nie radzą sobie z jednym nastolatkiem w domu,

            i ty biedaku śmiesz komuś napisac ze "ziaje" nienawiścią? smile

            jakie słodkie"mamusia", brawo, brawo smile A naprawde myślisz; głupie matki smile

            Zalosne
        • guderianka Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 21:22
          bardzo mi się podoba to co napisałyście'
          i dlatego uważam, że powinniście (nauczyciele) zarabiać więcej i godniej
          i uważam, że większą gratyfikacją będzie dla Was większe uposażenie niż dwa razy większy niż innych wymiar dni wolnych od pracy.
          Dlaczego policjant, który robi to wszystko co napisałyście : próby samobójcze, ratowanie życie, odpowiedzialność za innych a do tego naraża się na niebezpieczeństwo nie ma tylu dni wolnego ? Dlaczego lekarz, który ma również takie doświadczenia -również nie ma tylu dni wolnego ?
          • granatowoszara Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 21:45
            Dzięki Guaderianko i w ogóle innym osobom, które broniom w tym wątku nauczycieli.
            I zgadzam się z Tobą.
            W ogóle przyznam też, że nie rozumiem postawy społeczeństwa, które chce jak najbardziej upodlić tak odpowiedzialny przecież zawód. Nie wiem, mi się wydaje logiczne, że do określonych zawodów np. nauczycielki czy pielęgniarki (ale naturalnie wielu innych), powinny iść określone osoby. Skoro taki nauczyciel ma kształcić całe rzesze kolejnych pokoleń, poiwnien być osobą nie tylko wykształconą, ale wykształconą jak najlepiej, chcącą się rozwijać, przebadaną psychologicznie, no śmietanka sama. A śmietankę trzeba czymś przyciągnąć - naturalnie najprostszą metodą jest odpowiednie wynagrodzenie, ale równie ważny może być szacunek społeczeństwa (na podobnej zasadzie, jak działa to u lekarzy). Tymczasem mam wrażenie, że tendencja jest do tego, żeby raczej upodlić ten zawód i rzeczywiście często się to udaje. Ja też niejednokrotnie łapałam się za głowę, że ta i owa jest nauczycielką. Ale to nie jest moja wina. I jesli nie będzie konkurencji i możliwości przyciągania do zawodu najlepszych, to będzie miernie i biernie. A ta "elita" będzie uciekać od zawodu, który nie cieszy się żadnym szacunkiem, a do tego nie należy do najprostszych.
            • granatowoszara Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 21:46
              Dżizas, bronią a nie broniom, pardon.
            • araceli Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 22:04
              Czy dobrze Cię zrozumiałam - uważasz, że dyskusje o pracy nauczycieli na takich zasadach jak innych ludzi (KP) to chęć 'upodlenia' Was?
              • tatrofanka Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 22:26
                to chęć 'upodlenia' Was?

                E, no co ty, nie wiesz, ze nauczyciele za kazdym razem jak sie takie dyskusje prowadzi uwazają się za przesladowanych??? Martyrologia jak dzwon
              • kura17 Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 22:31
                > Czy dobrze Cię zrozumiałam - uważasz, że dyskusje o pracy nauczycieli na takich
                > zasadach jak innych ludzi (KP) to chęć 'upodlenia' Was?

                nie jestem nauczycielem i nie uzylabym az takiego mocnego slowa jak "upodlenie", ale uwazam, ze zawod nauczyciela NIE jest taki sam, jak innych ludzi i TAK, nalezy im sie inne (lepsze) traktowanie w niektorych dziedzinach. to, co bardzo kuleje, i co sie NIE nalezy, to brak werfyikacji nauczycieli i odsiewania ziarna od plew. na tym bym sie skupila - aby w zawodzie pozostaly najlepsze jednostki - a nie na zabieraniu przywilejow.
                poniewaz - moim zdaniem - jesli nauczyciel dobrze wykonuje swoja prace, to te wszelakie przywileje absolutnie mu sie naleza! trzeba by zadbac o to, aby tacy wlasnie dobrzy nauczyciele zostali w zawodzie, a nie o to, by niwelowac przywileje...

                NAPRAWDE uwazacie, ze "nauczyciel" jest zawodem "jak kazdy inny" i ze nauczycielom (dobrym!) nie naleza sie zadne przywileje? powtarzam - rozwazamy poradne wykonywanie swojej pracy - wiadomo, ze w praktyce to szwankuje, wiec TYM trzeba by sie zajac...
                • maslova Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 23:13
                  > powtarzam - rozwazamy poradne wykonywanie swojej pracy - wiadomo, ze w praktyce to szwankuje, wiec TYM trzeba by sie zajac...

                  No cóż, pisałam już o tym w tym wątku, dlatego uważam, że należy zmienić KN.
                  • kura17 Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 23:19
                    > No cóż, pisałam już o tym w tym wątku, dlatego uważam, że należy zmienić KN.

                    no trzeba, ale nie na zasadzie "ma byc jak w kazdej innej pracy", bo to NIE jest "kazda inna praca" (caly czas pisze o wlasnym zdaniu).

                    nie widzialam - niestety - w tym watku zadnych naprawde racjonalnych propozycji zmian w KN, ktore nie wynikalyby z emocjonalnego podejscia do tematu.
                    (i dodam - tak widuje sie czesto zupelnie nieracjonalna obrone KN, bez wzgledu na wzglad - obie strony wydaja sie byc bardzo zaciekle, a to nie wrozy szybkiego rozwiazania sprawy).
                    • maslova Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 00:14
                      Mogę podać kilka propozycji:
                      1. Zwiększenie obowiązkowego pensum nauczycieli z uściślonym podziałem na obowiązkowe godziny dydaktyczne oraz niedydaktyczne i dokładne rozliczanie tych godzin - to sprawi, że sytuacja będzie klarowna: nauczyciele będą dokładnie wiedzieli, ile mają pracować, społeczeństwo nie będzie miało podstaw do tego, aby się "przyczepiać". Płacenie za godziny spędzone na wycieczkach czy też udokumentowanej pracy w nadgodzinach.
                      2. Jasno sformułowane przepisy dotyczące urlopu nauczycieli. IMO n-le powinni mieć wolne przez prawie całe wakacje (oprócz pierwszego tyg. lipca i ostatniego tyg.. sierpnia - po to, aby móc załatwić sprawy organizacyjne) oraz jeden tydzień ferii zimowych. Dodatkowo 3-4 dni urlopu na żądanie, bo rzeczywiście mogą mieć istotną potrzebę do uzyskania dnia wolnego w ciągu roku szkolnego.
                      3. Radykalna zmiana możliwości zdobycia awansu - obecny stan to jakieś kuriozum. Każdy nauczyciel może stworzyć w dokumentacji, co tylko chce i tak naprawdę nikt nie sprawdza, czy informacje w niej zawarte są prawdziwe. Po 10 latach osiąga wszystko i praktycznie może nie robić nic oprócz zwykłego prowadzenia lekcji. Z ciekawostek: chyba nie zdarzyło się w całej historii awansu, aby nauczyciel nie zdołał uzyskać stopnia n-la dyplomowanego. Jeśli tak, to jakieś naprawdę wyjątkowe przypadki. A więc: awans dla tych naprawdę dobrych i wyróżniających się.
                      4. Wprowadzenie możliwości zwolnienia nauczyciela, który źle wykonuje swoją pracę. Obecnie praktycznie nie ma takiej możliwości.
                      5. Wprowadzenie konkretnych dodatków motywacyjnych. Kształtują się one różnie w różnych gminach, ale w mojej np. średnio dodatek wynosi 5% pensji. To śmiech na sali. Jak kogoś może zmotywować 150 zł? Lepiej w nic się nie angażować i mieć święty spokój.
                      6. Zlikwidowanie urlopu dla poratowania zdrowia; IMO to jest najbardziej kuriozalny przywilej.
                      7. Przywilej w postaci wcześniejszej emerytury, jednak z zakazem pracy w zawodzie na emeryturze. Byłam świadkiem sytuacji, kiedy nauczyciele przechodzili na emeryturę, a potem dorabiali sobie prawie pełnym etatem, podczas gdy niektórzy młodzi nauczyciele zostawali na niepełnym etacie.
                      • little_fish Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 07:51
                        świetne propozycje!!!!
                        Zmieniłabym jedynie punkt 2 - uważam,że w wakacje wystarczy 4-5 tygodni urlopu, zamiast tego zwiększyłabym ilość urlopu ruchomego do 10 dni (w tym np 4 dni na żądanie w razie awarii i nagłych spraw i 5 które można sobie zaplanować za zgodą dyrektora, tak by nie burzyć funkcjonowania placówki.
                        Skrócenie urlopu w wakacje i rozsądne zarządzanie zasobami nauczycielskimi (z uwzględnieniem tych pracujących w szkołach ponadpodstawowych) pozwoliłoby zapewnić opiekę przez całe letnie wakacje dla dzieci z młodszych klas. Tutaj jednak wprowadziłabym obostrzenie, jakie podała forumka mieszkająca w innym kraju - ze dziecko musi mieć nieprzerwanie 3 lub 4 tygodnie całkowicie wolne od szkoły (to takie zabezpieczenie, gdyby jacyś rodzice mieli pomysł aby dzieciak całe wakacje tak spędził. DZIECKO MUSI ODPOCZĄĆ!!!)
                        Godziny pracy rozliczać można bardzo łatwo - wystarczy wprowadzić karty i czytniki. Wtedy poza planem lekcji i stałymi punktami obowiązkowymi,jak np konsultacje dla rodziców, nauczyciel mógłby w miarę płynnie dostosować czas pracy do swoich potrzeb i możliwości.I wtedy byłoby tak jak ktoś napisał - jednego dnia mam lekcje do 14, potem dwie godziny papierów, czy konsultacji z innymi nauczycielami (w mojej pracy codzienność i konieczność), a od 16 do 20 rada pedagogiczna - tego dnia przepracował 12 godzin i może je sobie odliczyć w inny dzień, kiedy ma np lekcje do 13 i żadnych stałych obowiązków w planie. Pod takimi zmianami to ja się podpiszę obiema rękami.
                      • kura17 Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 08:49
                        to brzmi calkiem rozsadnie, pewnie mogloby byc baza do jakis ustalen i kompromisow.
                        a przeciez nie jest to to, co sie sugeruje gremialnie chocby w tym watku!
                        tutaj chce sie zabrac wszystkie przywileje oraz dolozyc wszelkie niedogodnosci pracy dla "krwiopijcy" (50-60-70 godzin pracy w innych zawodach to NORMA...)
              • granatowoszara Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 22:34
                Nie, nie, wręcz przeciwnie! Bardzo bym chciała, żeby tak było, serio!
                Odważyłam się wypowiedzieć w tym wątku, bo dzisiaj trochę mi się ulało. W pracy trudny okres (wiem, jak u każdego pracującego człowieka, takie się zdarzają - pisze to bez ironii), listopad był dla mnie dość intensywny, przez wspomniane wyjazdy z uczniami- dwa razy po 5 dni, straciłam około 300 zł pieniędzy, które bym dostała, gdybym była w szkole.Przy pensji 1800 zł te dodatkowe 300 zł to dość dużo. No, ale nic na to nie poradzę, nauczyciel ma tylko te 20h w klasie, a koleja część etatu jest właśnie w godzinach dodatkowych, więc nikogo w szkole takie 10 dni pracy non stop nie rusza.
                I wiesz, własnie o to mi chodzi. Bo ja bym chciała mieć normalne KP - wiem, że nawale, to mnie zwolnią, wiem, że będę pracować dużo więcej, to dostanę nadgodziny. Wiem, że mam urlop, to mam urlop i robię z nim, co chcę, że nikt mi nie mówi, że jestem nierobem, bo pracuję tak samo ciężko jak Ty, a Ty tak samo jak ja. Och, jakbym chciała mieć kartę pracy jak w fabryce, na której rejestrują się godziny, które w niej spędzam.
                Tylko wiele dziewczyn w tym wątku wskazało Ci, że specyfika zawodu nauczyciela wyklucza codzienne siedzenie od 8-16 w pracy. Niestety. Więc skoro nie mogę tego robić, bo taki jest mój zawód, to, proszę, nie mów, że jestem nierobem, bo mam więcej wolnego.
                • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 22:49
                  Tylko wiele dziewczyn w tym wątku wskazało Ci, że specyfika zawodu nauczyciela
                  > wyklucza codzienne siedzenie od 8-16 w pracy. Niestety. Więc skoro nie mogę teg
                  > o robić, bo taki jest mój zawód, to, proszę, nie mów, że jestem nierobem, bo ma
                  > m więcej wolneg

                  Mam pytanie, co konkretnie przeszkadza by nauczyciel po skończeniu średnio 5 lekcji z uczniami, usiadł w pokoju nauczycielskim i przez kolejne 4h zajął się :
                  - sprawdzeniem sprawdzianów, kartkówek
                  - przygotowaniem materiałów na następny dzień
                  - przygotowaniem tych wszelkiej maści zestawień

                  Szczerze pojąć nie mogę czemu tych rzeczy nie może wykonać w szkole.

                  • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 22:51
                    Tym bardziej, że jesteśmy w dobie gdzie sporo pozycji jest w formie ebooków.
                    • kura17 Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 23:00
                      > Tym bardziej, że jesteśmy w dobie gdzie sporo pozycji jest w formie ebooków.

                      kto ma kupowac te ebooki, z jakich funduszy i na czym nauczyciele maja je czytac?
                      przypominam - wszyscy nauczyciele siedza w szkole, na szkolnym sprzecie w tym samym czasie, nie wystarczy im jeden tablet na szkole...
                      • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 23:08
                        > kto ma kupowac te ebooki, z jakich funduszy i na czym nauczyciele maja je czyta
                        > c?
                        > przypominam - wszyscy nauczyciele siedza w szkole, na szkolnym sprzecie w tym s
                        > amym czasie, nie wystarczy im jeden tablet na szkole...

                        Chcesz powiedzieć, że w domu pracują na tym jednym szkolnym tablecie, i bez książek bo książka kosztuje.
                        • kura17 Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 23:13
                          > Chcesz powiedzieć, że w domu pracują na tym jednym szkolnym tablecie, i bez ksiazek
                          > bo książka kosztuje.

                          nie, chce powiedziec, ze jesli sa przywileje - na przyklad mozliwosc pracowania w domu - to nauczyciele daja tez cos od siebie - wlasny sprzet, wlasne ksiazki, itp itd.
                          dobra atmosfera pracy/dobre warunki pracy wplywaja na dobra wole pracujacych, przeciez to normalne.

                          nauczyciele czesto doksztalcaja sie we wlasnym zakresie, bo wlasnie traktuja to jako "pozapracowy obowiazek", tak samo z wlasnym sprztem.

                          jesli chcesz scisle eksekwanych godzin pracy, to przygotuj sie na zapewnienie warunkow pracy w tym czasie!
                          • little_fish Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 08:05
                            to już jest trochę mnożenie problemów - wiadomo,że polskiej oświaty nie stać na wyposażenie w laptopa każdego nauczyciela,ale bez przesady. Mając własny sprzęt nie będę żądać sprzętu od szkoły dla zasady. Poza tym szkoły posiadają choćby pracownie komputerowe gdzie jest więcej niż jeden komputer, więc jest gdzie pracować. Jako nauczyciel uważam,że da się rozliczyć 8 godzinny dzień pracy, odciągając to, co wyrobimy ponad te 8 godzin. Karty rozliczeń byłyby doskonałym rozwiazaniem - jesli danego dnia mam lekcje do 12, papierkowej roboty na 2 godziny, a spotkanie z rodzicami o 18, to o 14 wychodzę z fabryki w cholerę, jadę na zakupy, zjeść obiad z własnymi dziećmi, czy pozałatwiać inne sprawy, wracam na 18 odbijam kartę i znów "lecą" mi godziny pracy.
                            Poza tym jeśli się wprowadzi taki system i on nie będzie działał, zawsze można sprawdzić co i dlaczego nie działa i wprowadzić plan naprawczy
                        • aneta-skarpeta Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 09:55
                          "Chcesz powiedzieć, że w domu pracują na tym jednym szkolnym tablecie, "

                          ale czego oczekujesz? bo chyba nie oczekujesz, że pracownik ( jakikolwiek) bedzie taszczył do pracy swojego tableta, swojego lapka, swoją lampkę na biurko etc?

                          I tak dobrze, że nauczyciele w domu korzystają ze swoich sprzętów w ramach zadań zawodowych

                          jakbys powiedziała cos takiego np przedstaiwcielowi handlowemu, zeby brał sobie swój komputer do pracy to by cię zabił smiechem


                          a nauczyciel to powinien?
                          • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 10:39
                            > ale czego oczekujesz? bo chyba nie oczekujesz, że pracownik ( jakikolwiek) bedz
                            > ie taszczył do pracy swojego tableta, swojego lapka, swoją lampkę na biurko etc
                            > ?

                            Po pierwsze jeszcze 10 lat temu nauczyciele na komputerach nie pracowali i świetnie sobie dawali radę. Sądzę, że nie będzie przesadą stwierdzenie że komputeryzacja wśród nauczycieli weszła w życie wraz z przypływem młodej krwi która z pierwszym własnym PC miała kontakt minimum w szkole średniej, a nie w połowie studiów. Tak więc komputer w pracy nauczyciela to świeżynka, wielu zwłaszcza tych po 40 do tej pory bardzo niechętnie z niego korzysta.


                            "> jakbys powiedziała cos takiego np przedstaiwcielowi handlowemu, zeby brał sobie
                            > swój komputer do pracy to by cię zabił smiechem

                            śmiechem na sali jest domaganie się laptopów przez nauczycieli w sytuacji gdy po pierwsze większość z nich bardzo niechętnie korzysta z komputera , po drugie w każdej szkole jest sala komputerowa, tak więc dostęp do komputerów mają.
                            • aneta-skarpeta Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 10:43
                              "Tak więc komputer w pracy nauczyciela to świeżynka, wielu zwłaszcza tych po 40 do tej pory bardzo niechętnie z niego korzysta. "

                              naprawdę znasz sporo 40latków, ktorzy wolą pracować starym systemem odrzucając komputeryzację?smile
                              • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 12:05
                                Kończyłam polibudę 11 lat temu, w przeciwieństwie do studiów na uniwerku na wszystkich kierunkach polibudy wymagana była znajomość programów z serii cadów, wszyscy musieli wykonywać projekty w tych programach. Własny komputer był rzadkością.
                                Pokolenie które wcześnie miało kontakt z komputerami to pokolenie połowy lat osiemdziesiątych.
                                Tak więc wybacz ale śmiem wątpić, w to że wszyscy nauczyciele biegle i chętnie posługują się programami komputerowymi, zwłaszcza ci po 40- 45 roku życia.

                                " naprawdę znasz sporo 40latków, ktorzy wolą pracować starym systemem odrzucając
                                > komputeryzację?smile

                                Same akcje z przejściem na edziennik i buntem nauczycieli w tym temacie świadczą o tym jak chętnie wykorzystują komputer do pracy, tak samo jak chętnie pracują na tablicach multimedialnych.
                  • kura17 Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 22:58
                    > Szczerze pojąć nie mogę czemu tych rzeczy nie może wykonać w szkole.

                    mozna.

                    a jak nie zdarzy (bo akurat mial kilka klasowek w kilku klasach i wszystkie trzeba poprawic), to co?
                    moze "nadrobic" przy najblizszej okazji (i nie jest to nastepny dzien, bo wtedy ma swoje kolejne rzeczy do odrobienia, ale na przyklad 2 tygodni pozniej)? i nie bedzie jekow, ze "nauczyciel klasowek nie sprawdza"?

                    a co z wywiadowkami, zebraniami, zajeciami pozalekcyjnymi (festyny, dyskoteki, "andrejki" itp)?
                    rozumiem, ze tylko w godzinach 8-16 i zaden rodzic nie zglasza sprzeciwow, ze on jest wtedy w pracy?...

                    a co z rzeczami, do ktorych potrzebne sa specjalne pomoce (komputer, ksiazka, zakup pomocy)? nauczyciel ma to robic PO pracy, w czasie wolnym, czy jednak moze sie z tej szkoly zwolnic na ten czas?

                    a co jesli musi korzystac z komputera, a szkola ma jeden i kazdy chce z niego korzystac? (niech ma nawet 10, nauczycieli jest duuuuzo wiecej)

                    a kto zapewni kazdemu nauczycielowi biurko do pracy przez 4 godziny dziennie?
                    o pokoju juz nawet nie wspominam...

                    a doksztalcanie sie powinno sie wliczac w te godziny?
                    wiele ludzi chodzi na dodatkowe kursy, ale wiele z nich w czasie godzin pracy...
                    • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 23:22
                      > a jak nie zdarzy (bo akurat mial kilka klasowek w kilku klasach i wszystkie trz
                      > eba poprawic), to co?

                      etat nauczycielski czyli 18 h
                      - to dla polonisty i matematyka, anglisty i nauczyciela przyrody to nauka w 4 klasach SP
                      Nie sądzę więc aby często zdarzało sie pokrycie sprawdzianów we wszystkich klasach, ba terminy sprawdzianów ustala nauczyciel więc może je tak ustawić by móc je sprawdzić.

                      "> a co z wywiadowkami, zebraniami, zajeciami pozalekcyjnymi (festyny, dyskoteki,
                      > "andrejki" itp)?

                      Mówisz tak, jakby te festyny i dyskoteki odbywały się co tydzień, a nie kilka razy do roku, zebrania natomiast są raz w miesiącu. Tak więc sory ale to nie tłumaczy dlaczego nauczyciel nie może przygotować się do następnego dnia pracy w szkole.

                      " > a co z rzeczami, do ktorych potrzebne sa specjalne pomoce (komputer, ksiazka, z
                      > akup pomocy)? nauczyciel ma to robic PO pracy, w czasie wolnym, czy jednak moze
                      > sie z tej szkoly zwolnic na ten czas

                      Po pierwsze żyjemy w dobie komputeryzacji, laptop czy tablet to nie jest w obecnej chwili produkt luksusowy,a skoro w domu nauczyciel i tak z niego korzysta w celach służbowych to nie rozumiem czemu nie może tego robić w szkole.

                      "> a kto zapewni kazdemu nauczycielowi biurko do pracy przez 4 godziny dziennie?
                      > o pokoju juz nawet nie wspominam...

                      Jest przecież pokój nauczycielski prawda i o ile się nie mylę jest on wyposażony w stoliki

                      > a doksztalcanie sie powinno sie wliczac w te godziny?
                      > wiele ludzi chodzi na dodatkowe kursy, ale wiele z nich w czasie godzin pracy..

                      A czy dokształcanie w jakimkolwiek innym zawodzie wliczane jest w czas pracy ?
                      • kura17 Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 23:35
                        > etat nauczycielski czyli 18 h

                        to _minimalnie_ 20 godzin teraz (byla zmiana niedawno, nie 18, a 20)
                        na ogol nauczyciele maja tych godzin wiecej, "goly" etat to bardzo gola pensja.

                        > - to dla polonisty i matematyka, anglisty i nauczyciela przyrody to nauka w 4 klasach SP
                        > Nie sądzę więc aby często zdarzało sie pokrycie sprawdzianów we wszystkich klas
                        > ach, ba terminy sprawdzianów ustala nauczyciel więc może je tak ustawić by móc je sprawdzić.

                        w klasie jest ok 30 uczniow.
                        jak myslisz, ile czasu potrzeba na sprawdzenie jednej klasowki (nie kartkowki)?...


                        > Mówisz tak, jakby te festyny i dyskoteki odbywały się co tydzień, a nie kilka r
                        > azy do roku, zebrania natomiast są raz w miesiącu. Tak więc sory ale to nie tłu
                        > maczy dlaczego nauczyciel nie może przygotować się do następnego dnia pracy w szkole.

                        nie, sa codziennie, ale sa na ogol POZA lekcjami i POZA 8 godzinami, ktore nauczyciel mialby spedzac w szkole (tzn po ~16). jesli nauczyciel ma na nie pojsc, to byloby to POZA godzinami pracy. wtedy moze nie zostawac do 16? a kiedy zrobi to, co normalnie robi do tej 16?
                        i moze zebranie jest 1-2 w semestrze, dyskoteki tez, festyny tez, rady pedagogiczne tez - ale kazda z tych rzeczy trwa kilka godzin i w sumie zabieraja kawal czasu! mozna kazda ztych godzi odliczyc od czasu "do 16"? a kiedy wtedy pracowac?...

                        pokazuje tylko, ze NIE jest tak prosto, bo to wlasnie jest specyfika tego zawodu!

                        > Po pierwsze żyjemy w dobie komputeryzacji, laptop czy tablet to nie jest w obec
                        > nej chwili produkt luksusowy,a skoro w domu nauczyciel i tak z niego korzysta w
                        > celach służbowych to nie rozumiem czemu nie może tego robić w szkole.

                        bo korzystanie z prywatnego sprzetu w pracy to WYLACZNIE dobra wola!
                        jak juz napisalam - nauczycielom w pewien sposob brak tego zaplecza rekompensuje mozliwosc pracy w domu! qui pro quo.

                        > Jest przecież pokój nauczycielski prawda i o ile się nie mylę jest on wyposażony w stoliki

                        hmm... nie pamietam zadnego pokoju wyposazonego w oddzielne stoliki...
                        na ogol jest 1-2 duze stoly, czasem brakuje krzesel dla kazdego...
                        chcesz robic wielki kolchoz z ludzmi gniotacymi sie lokiec przy lokciu w czasie pracy, ktora wplywa na wyksztalcenie i ksztaltowanie charakteru Twojego dziecka?...

                        naprawde, pokoje nauczycielskie nie sa przystosowane do regularnej pracy duzej liczby nauczycieli non stop.

                        > A czy dokształcanie w jakimkolwiek innym zawodzie wliczane jest w czas pracy ?

                        ze znanych mi przypadkow - w pewnej mierze tak.
                        kursy organizowane i oplacane przez pracodawce, w godzinach pracy.
                        albo pracownicy wysylani na kurs poza miejsce pracy - w czasie pracy.
                        a jesli generalnie nie jest - to czemu jest to zarzut kierowany akurat w strone nauczycieli?
                        • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 00:06
                          > to _minimalnie_ 20 godzin teraz (byla zmiana niedawno, nie 18, a 20)
                          > na ogol nauczyciele maja tych godzin wiecej, "goly" etat to bardzo gola pensja

                          Proporcjonalnie do tego "więcej " więcej czasu powinni spędzać na przygotowaniu. Tak więc jeżeli pełen etat to 20h i 20h na przygotowanie , to 30h odpowiada 30h na przygotowanie. Bez paniki panie sprzątaczki zamykają szkoły bodajże o 18 , taki nauczyciel pracujący na 6/4 etatu spokojnie do tej 18 więc może sobie posiedzieć w szkole i przygotować się na następny dzień pracy.

                          "> w klasie jest ok 30 uczniow.
                          > jak myslisz, ile czasu potrzeba na sprawdzenie jednej klasowki (nie kartkowki)?
                          > ...

                          To zależy z jakiego przedmiotu, z polskiego na pewno sporo z innych zdecydowanie mniej. Uwzględniając jednak testomanię, nie zajmuje to aż tak dużo czasu

                          "> nie, sa codziennie, ale sa na ogol POZA lekcjami i POZA 8 godzinami, ktore nauc
                          > zyciel mialby spedzac w szkole (tzn po ~16). jesli nauczyciel ma na nie pojsc,
                          > to byloby to POZA godzinami pracy. wtedy moze nie zostawac do 16? a kiedy zrobi
                          > to, co normalnie robi do tej 16?

                          Dla mnie tych dyskotek może nie być, inna kwestia jeżeli nauczyciele swoją pracę wykonali by w szkole na podstawie KP, a nie KN to oczywiście w takich sytuacjach należą się nadgodziny. Ja nie widzę w tym problemu aby nauczyciel raz w miesiącu czy nawet dwa razy w miesiącu miał te nadgodziny wynikające z wywiadówek czy dyskotek.

                          "> bo korzystanie z prywatnego sprzetu w pracy to WYLACZNIE dobra wola!

                          Mogą korzystać z książek, kartki i długopisu jeżeli mają problem z korzystaniem z własnego sprzętu komputerowego. Odpowiem tak jak powiedziałam mi nauczycielka córki gdy zwróciłam uwagę, że dziecko tematu nie ogarnia
                          "Podstawa mówi co dziecko ma umieć, a nie kto ma go tego nauczyć"
                          Tak więc wy macie dobrze pracować, a czy przygotujesz się do lekcji za pomocą książki czy ebooka to już nie jest istotne
                          • anetchen2306 Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 08:36
                            Nie moge korzystac na moim prywatnym sprzecie z sieci szkolnej, zwlaszcza z podpiecia sie do internetu: ze wzgledow bezpieczenstwa. Jest mi to prawnie (oraz fizycznie, zabezpieczone haslami dostepu) w "mojej" szkole zabronione.
                            Co do przygotowania materialow do lekcji na nastepny dzien w szkole: mimo pracy w szkole niemieckiej, mimo dosc pokaznego zaplecza, kazdy nauczyciel swoja 3/4 czesc materialow przechowuje u siebie w domu, bo nie sposob jest przytachac do pracy na stale kilkunastu segretagotow oraz kilku pokaznych skrzyn i na stale to "gdzies" zdeponowac.
                            Ku twojemu zaskoczeniu: w Niemczech pensum nauczyciela wynosi 39 godz. zegarowych tygodniowo. Myslisz, ze tyle w szkole siedzi, to sie gleboko mylisz. Przewaznie jest to wlasnie 20-25 godzin, bo tyle MUSI spedzac w szkole, godziny te sa wyszczegolnione na jego umowie (tak ,slowny zapis, ze w szkole musi przebywac tyle i tyle godzin, reszta wlicza sie w jego czas przygotowawczy, i nikogo nie obchodzi, GDZIE on ten czas spedza, czy w szkole, czy tez w domu, czy moze w kawiarni za rogiem poprawia wlasnie klasowki).
                            Nie chodzi o to, by sztucznie wydluzac czas pracy, szczegolnie wtedy, gdy nie ma ku temu warunkow. Bo w warunkach domowych mam te warunki o wiele lepsze. Pracowalam 8 lat w polskim gimnazjum, wiec wiem, jak te warunki wygladaja: pokoj nauczycielski o wymiarach klatki dla kur, praca w szkole na dwie zmiany (brak pomieszczen dla uczniow, o nauczycielach nie wspominajac), notoryczny brak tonera w kopiarce, wydzielanie papieru, brak kolorowej drukarki (aha, mam swoja prywatna przyniesc do szkoly), co ja mowie: brak dostepu do jakiejkolwiek czynnej drukarki (brak srodkow na zakup tuszu do drukarki).
                            Po drugiej zmianie, czyli o godz. 18.30 szkola byla zamykana, przez dyrektora osobiscie (woznego na stanie nie mielismy, gminy nie bylo na niego stac).
                            Nie bylo mozliwosci zostania PO pracy, by zrobic cokolwiek.
                            Panie sprzatajace przychodzily sprzatac placowke na drugi dzien, od godz. 6 rano.
                            Nie rzucaj pseudo-pomyslami, skoro nie masz pojecia o ich realizacji w okreslonych warunkach.
                            • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 13:33
                              > Nie moge korzystac na moim prywatnym sprzecie z sieci szkolnej, zwlaszcza z pod
                              > piecia sie do internetu: ze wzgledow bezpieczenstwa. Jest mi to prawnie (oraz f
                              > izycznie, zabezpieczone haslami dostepu) w "mojej" szkole zabronione.

                              Pytanie po co do tworzenia zestawień, przygotowania sprawdzianów, sprawdzenia ich czy przygotowania materiałów na następną lekcję potrzebny ci internet. Do tego potrzebny jest office, twoja wiedza podparta ewentualnie książką i skupienie. W edukacji na poziomie podstawowym do średniego nie ma bóg wie jakiego materiału do którego niezbędne byłby wyniki najnowszych badań i odkryć naukowych.

                              " Co do przygotowania materialow do lekcji na nastepny dzien w szkole: mimo pracy
                              > w szkole niemieckiej, mimo dosc pokaznego zaplecza, kazdy nauczyciel swoja 3/4
                              > czesc materialow przechowuje u siebie w domu, bo nie sposob jest przytachac do
                              > pracy na stale kilkunastu segretagotow oraz kilku pokaznych skrzyn i na stale
                              > to "gdzies" zdeponowa

                              Dzięki rezygnacji z KN i zatrudnieniu na podstawie KP nauczyciel nie będzie musiał zabierać tych segregatorów i książek do domu, bo jego miejscem pracy będzie szkoła. Zobacz jaka oszczędność miejsca.

                              "> Ku twojemu zaskoczeniu: w Niemczech pensum nauczyciela wynosi 39 godz. zegarowy
                              > ch tygodniowo. Myslisz, ze tyle w szkole siedzi, to sie gleboko mylisz. Przewaz
                              > nie jest to wlasnie 20-25 godzin, bo tyle MUSI spedzac w szkole, godziny te sa
                              > wyszczegolnione na jego umowie (tak ,slowny zapis, ze w szkole musi przebywac t
                              > yle i tyle godzin, reszta wlicza sie w jego czas przygotowawczy, i nikogo nie o
                              > bchodzi, GDZIE on ten czas spedza, czy w szkole, czy tez w domu, czy moze w kaw
                              > iarni za rogiem poprawia wlasnie klasowki).

                              Nie interesują mnie systemy szkolnictwa w innych krajach, ten w Polsce oparty na KN jest po prostu przestarzały i należy go zmienić tak aby przyciągał ludzi zainteresowanych przekazywaniem swojej wiedzy , a nie przywilejami nauczycielskimi.


                              " Nie chodzi o to, by sztucznie wydluzac czas pracy, szczegolnie wtedy, gdy nie m
                              > a ku temu warunkow. Bo w warunkach domowych mam te warunki o wiele lepsze. Prac
                              > owalam 8 lat w polskim gimnazjum, wiec wiem, jak te warunki wygladaja: pokoj na
                              > uczycielski o wymiarach klatki dla kur, praca w szkole na dwie zmiany (brak pom
                              > ieszczen dla uczniow, o nauczycielach nie wspominajac), notoryczny brak tonera
                              > w kopiarce, wydzielanie papieru, brak kolorowej drukarki (aha, mam swoja prywat
                              > na przyniesc do szkoly), co ja mowie: brak dostepu do jakiejkolwiek czynnej dru
                              > karki (brak srodkow na zakup tuszu do drukarki).

                              Tak się zastanawiam jak ci nauczyciele pracowali w tych szkołach tak jeszcze 6 lat temu, bez tych tabletów, laptopów. Nie mówiąc już o tym jak pracowali te 15 lat temu, tylko o ile pamiętam wtedy historyczka opowiadała własnymi słowami o potopie szwedzkim, w codziennym użyciu była kreda, długopis i kartka, już 10 latkowie byli przyzwyczajanie do notowania.
                              Boże jak ja mogłam w ogóle zdać maturę, skoro moi nauczyciele nie korzystali z laptopa a pytania na sprawdzian czy kartkówkę często tworzyli na miejscu.
                              Mam córkę w klasie 4 sp i tak sie zastanawiam do czego nauczycielowi np z przyrody, matematyki czy historii laptop i dostęp do internetu. I ile można się przygotowywać by omówić budowę czy zasadę działania kompasu, tudzież dzielenie pisemne.
                              • anetchen2306 Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 18:43
                                Potrzebny mi Internet, bo nasza szkola ma wykupiona platforme, na ktorej kazdy zespol przedmiotowy magazynuje swoje sprawdziany, kartkowki, wszystko to, co wspolnie opracowalismy tak, by kazdy zainteresowany mial do tego pelen dostep (dzielimy sie praca). Kazda klasa w danym poziomie ma dokladnie takie same testy, sprawdziany, ba nawet zadania domowe. I gro materialow wlasnie tam mamy zmagazynowane, nawet cale pliki lekturowe (karty pracy do lektur). Wiec sporo korzystam z internetu, bo szkola mi taka mozliwosc stwarza. Nie moge tylko pracowac w szkole na swoim sprzecie.

                                "> Dzięki rezygnacji z KN i zatrudnieniu na podstawie KP nauczyciel nie będzie mus
                                > iał zabierać tych segregatorów i książek do domu, bo jego miejscem pracy będzie
                                > szkoła. Zobacz jaka oszczędność miejsca"
                                Ciekawe, czy dla potrzeb nauczycielskiej pokaznej dokumentacji wybuduja nastepne pietro, zrobia przybudowke ... Bo wszystkie polskie szkoly, w ktorych pracowalam, doslownie pekaly w szwach. Przyslugiwala nauczycielowi (i to tylko temu z wiekszym stazem, bo stazysci nie mieli tego przywileju) szafka rozmiarow 50x50x50 cm. Tachalam swoje "pomoce" w skrzynce na owoce, naczesciej kilka skrzynek, kazdorazowo ladujac ja po zajeciach do samochodu, bo nie mialam jej zwyczajnie gdzie odstawic. Kazda klasa miala do dyspozycji az JEDEN regal. I nie bylo miejsca na wiecej. Nie bylo szatni, nie bylo swietlicy, nie bylo sali gimnastycznej. Realia duzej ilosci polskich szkol. A ty pragniesz jeszcze zrobic z czesci szkoly "biuro" na prace dla KAZDEGO nauczyciela.
                                Ja z polskiej szkoly wyemigrowalam przed doba laptopow, tabletow.
                                Ale juz wowczas oczekiwano od nauczyciela pojscia za technika, istnialy dzienniki elektroniczne, byly wrecz nakazy wprowadzania nowinek technicznych do codziennej edukacji (e-lekcje).
                                Soprobuj przekonac twojego metodyka na studiach, ze stanie przy tablicy z kreda w rece (tzw. medota frontowego nauczania) jest super metoda. Sprobuj lekcje oprzec na przepisywaniu tekstu z tablicy lub wlasnie na prowadzeniu notatek. Zareczam, ze oblejesz metodycznie wszelakie zaliczenia.
                                Nawet sobie nbie wyobrazasz, ile jest fajnych gier i innych metod pokazujacych zasade dzielenia pisemnego. I sa znacznie efektywniejsze niz dlugopis i kartka. Niz tablica i kreda wink
                                • ichi51e Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 18:48
                                  No ale zaraz - w szkole nie mozesz pracowac na wlasnym sprzecie ale z domu mozesz? To rownie dobrze mozesz wziac ten swoj komputer z domu do szkoly przegrac to co ci potrzebne i juz net nie potrzebny. Nie mowiac juz o tym ze mozna tak siec ustawic zebyscie mogli ze swoich prywatnych kompow miec dostep do sieci szkolnej - kwestia ustawien zabezpieczen sieci - tak bylo u mnie na uniwersytecie - komputery musialy byc tylko "zatwierdzone" przez magika z dzialu IP ktory cos tam wgrywal.
                                  • ichi51e Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 18:50
                                    I jak to sie ma do mozolnego przygotowywania indywidualnych sprawdzianow btw?
                                • selo.lolo Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 19:48
                                  Słuchaj po co nam tu wypisujesz pytam po raz tysięczny, jak tam masz w dojczlandzie? Dziewczyny pytają, po co nauczycielowi internet U NAS, a Ty ciągle swoje. Może być powiedziała zamiast tego, ile masz tam jako nauczyciel dni wolnych w roku? Artykuły internetowe twierdzą, że… 30 dni… Tylko bez przekłamań wynikających z dni wolnych wywołanych niepełnym etatem.
                                  • anetchen2306 Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 12:58
                                    We wszelakie ferie niemiecki nauczyciel ma wolne od zajec dydaktycznych, od opiekunczo-wychowawczych tez. Nie ma gzegos takiego, jak zapewnienie opieki przez szkole na czas ferii. Jezeli cos jest organizowane, to przez gmine, gmina zatrudniv tez musi dodatkowy personel do tej opieki. Nie zajmuja sie tym nauczyciele. Ferie letnie to 6 tygodni, jesienne 2 tygodnie, zimowr przeszlo 2 tygodnie, wiosenne 2 tygodnie. Wolne sa tez dwa dni przef sroda popielcowa, z okazji karnawalu. Tak, szkoly zamkniete na 5 spusty. Nauczyciel moze w ferie sobie w szkole popracowac, jak ma takowa potrzebe, przewaznie zaraz po feriach i prrzed feriami. W innym wypadku pocaluje klamke. Ferie sa czasem wypiczynku dla obu stron. Przejrzyj harmonogram ferii w roznych landach. Ferie sa czasem wolnym od pracy w szkole. Inne zasady dotycza jedynie sekretariatow i dyrekcji. Niepelny etat nie ma nic do rzeczy. Tak, mam w kazde ferie wolne, nie chodze wtedy do pracy, nie opieluje sie dziecmi w szkole. Wszyscy inni nauczyciele podobnie. Wlasnie za tydzien rozpoczne ferie swiateczne, od 22 grudnia do 6 stycznia. W szkole nie bedzie zsjec dla dzieci, nigdy ich nie bylo.
                                    • selo.lolo Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 18:10
                                      Tak, tak. Ciekawe jakim cudem wolne nauczycieli u Ciebie wynosi 30 dni a nie 70...
                      • aneta-skarpeta Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 09:59
                        "Po pierwsze żyjemy w dobie komputeryzacji, laptop czy tablet to nie jest w obecnej chwili produkt luksusowy,a skoro w domu nauczyciel i tak z niego korzysta w celach służbowych to nie rozumiem czemu nie może tego robić w szkole. "

                        ja rozumiem, że Ty chetnie byś przynosiła swoj sprzet do pracy, zeby pracodawca miał mniejszekoszty
                        ?
                        • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 22:21
                          Możesz mi udzielić informacji do czego nauczyciel tego laptopa używa, bo chyba tworzenie zestawień nie zajmuje mu 4 godzin dziennie ? Koleżanka wyżej już napisała, że korzysta z laptopa po to by kopiować i ściągać przygotowane przez innych materiały do lekcji, pytanie tylko czy do tego właśnie powinien służyć służbowy laptop, czy po to nauczyciel ma płacona pensję żeby nie przygotowywać własnych materiałów tylko je ściągać.
                          • kura17 Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 22:47
                            nie bardzo rozumiem, dlaczego tak bardzo sie przyczepilas do tego laptopa.
                            o ile pamietam, to byl gdzies tam, wiele postow temu, podany jako przyklad tego, ze LATWIEJ (dla wszystkich) jest gdy nauczyciel ma mozliwosc zrobienia pewnych rzeczy z domu - wlasnie chocby korzystania z prywatnego laptopa.
                            gdyby wycofac ten "przywilej" mozliwosci pracy zdalnej (na marginesie - to sie coraz bardziej rozpowszechnia w wielu zawodach), to wtedy szkola musialaby zapewnic dostep dla nauczycieli do rozsadnej liczby komputerow (niekoniecznie laptopow). nie musialby to byc sluzbowy laptop dla kazdego nauczyciela, to oczywiste, ale gdyby _wszyscy_ nauczyciele mieli siedziec w szkole po 8 godzin w mnie-wiecej tym samym czasie (a to jest sugerowane), to tych komputerow powinna byc wystarczajaca liczba (zeby nie bylo kolejek...).

                            do czego laptop?
                            o ile wiem obowiazuje dziennik elektroniczny, trzeba tam wszystko wprowadzic, mozliwie najszybciej.
                            pewnie wiekszosc nauczycieli woli to robic z domu, na wlasnym sprzecie.
                            gdyby wszyscy robili to w szkole, to szkola musialaby zapewnic odpowiedni sprzet.

                            komputera mozna tez uzywac w bardzo wielu przedmiotach w celu uatrakcyjnienia lekcji - na fizyce/chemii aby pokazac doswiadczenia, ktorych nie da sie zrobic w klasie lub pokazac jakies najnowsze odkrycia w ciekawy sposob, na polskim, zeby pokazac kawalek omawianej sztuki, albo przyklady roznych omawianych tematow, na jezykach - zeby dzieci posluchaly przerabianej piosenki w fajnej aranzacji, albo zeby posluchaly roznych akcentow, zeby posluchaly wywiadow, na plastyce - zeby dzieci odwiedzily jakas wirtualna galerie - no zastosowan jest mnostwo!
                            dla mlodszych dzieci jest sporo gier edukacyjnych, ktore mozna wykorzystac na lekcji.
                            itp, itd, itp.
                            i do kazdej takiej lekcji nauczyciel musi w jakis sposob znalezc te przyklady, urozmaicenia, gry itp itd - wlasnie wykorzystujac komputer. dowolnie - swoj lub szkolny. uzywanie prywatnego ULATWIA zycie szkole, ktora nie musi sie troszczyc o zapewnienie sprzetu...
                            • ichi51e Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 23:02
                              Po pierwsze laptop ma to do siebie ze jest przenosny i mozna z niego korzystac wszedzie. Dwa - przypomnijmy ze nauczyciele maja znizki w wielu miejscach na komputery no i takie kompy zeby z nich dziennik uzupelniac to fortuny nie kosztuja. trzy - jak chca pracowac na wlasnych to niech pracuja kto im broni? jakos na uniwersytetach ludzie pracuja na swoich komputerach i jest mozliwe podlaczenie ich do sieci. W czym problem?
                              Oczywiscie ze najlepsze rozwiazanie to bylyby komputery nauczycielskie - czy stacjonarne czy laptopy bo z czegos czasem prezentacje dobrze jest zrobic smile albo siec do ktorej sie logujesz i masz tam swoj wlasny prywatny kacik i mozesz sie zalogowac i z domu i z pracy a materialy sa na serwerze wiec nie jestes uwiazana do jednego kompa...
                              • kura17 Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 08:13
                                jesli nauczyciele - jak bylo tutaj psotulowane wiele razy - mieliby "siedziec w szkole" po 8h dziennie, to w tejze szkole musialaby byc odpowiednia liczba komputerow do korzystania przez nauczycieli w mnie-wiecej tym samym czasie.
                                naprawde nie wyobrazam sobie, aby bylo WYMAGANIE posiadania wlasnego laptopa/komputera oraz przynoszenia go do pracy (komp stacjonarny nauczyciela mialby na stale przesiadywac w szkole?...) po to, aby wypelniac elektroniczne dzienniki...

                                nauczyciele pracuja na wlasnym sprzecie - w domu - a chce sie im to uniemozliwic (albo wymagac, aby robili to POZA 40h przebywania w szkole).

                                komputery nauczycielskie w odpowiedniej liczbie musialaby zapewnic szkola.
                                za co mialaby je kupic, skoro na bardziej podstawowe rzeczy brakuje pieniedzy?
                                za co serwisowac?

                                te komputery/laptopy to byl jeden z przykladow specyfiki pracy nauczyciela, ktora to specyfika "wymaga", aby czesc godzin nauczyciel mogl przepracowywac poza szkola (z domu).
                                • ichi51e Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 08:31
                                  Halo to rzeczywistosc. Nie jest problemem zakup tych komputerow - Serio da na znalezc sponsorow, nauczyciele maja znizki nie kazdy chce pracowac na pracowym a ma lapka etc - wiekszym problemem byloby gdzie je trzymac? Zakladajac ze w pokoju nauczycielskim ledwo mieszcza sie nauczyciele to gdzie jeszcze kompy? Nie mowiac o komforcie ralaksu/pracy w sali komputerowej. To nie sa zmiany ktore da sie wprowadzic z dnia na dzien - jesli chce sie zeby nauczyciele pracowali 8/5 szkoly powinny zostac do tego przystosowane.I zakup kompow to najmniejszy problem
                                  • ichi51e Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 08:32
                                    Nie mowiac o tym ze wiekszosc szkol jakies tam sale komputerowe posiada i po14 juz tam chyba za duzo uczniow nie ma...
                                    • aneta-skarpeta Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 08:43
                                      powiem szczerze, że nie bardzo sobie wyobrazam pracę na komputerze dla dzieci

                                      nie wiem czy Wy też tak pracujecie w biurach, że wszystko robicie jak w kafejce internetowej? na patyk, brak możliwości zostawienia czegos na kompie? nie katalogujecie? nie macie personalnych ustawień na komputerach aby pracowało wam się wygodniej i efektywniej?
                                      • guderianka Re: granatowoszara i sarah 12.12.14, 09:51
                                        Można ustawić 2 pulpity przecież, my tak robiliśmy na komputerze domowym przed erą wypasionych telefonów. My mieliśmy swój i swoje rzeczy, cór swoje
                                  • kura17 Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 08:49
                                    no dokladnie o to chodzi - zoragnizowanie tego w KAZDEJ szkole byloby niezwykle klopotliwe, drogie, czasem prawie niemozliwe. dlatego "praca na komputerze w domu" jest jednym z podawanych przykladow na to, ze praca nauczyciela JEST specyifczna i powinien miec mozliwosc wykonywania czesci tej pracy poza szkola, a nie ze ma 40h/tyg spedzac w szkole i TAM wlasnie wykonywac wszystkie "czynnosci sluzbowe".

                                    nauczyciele NIE domagaja sie tych komputerow i miejsc pracy w szkole, bo moga sobie to zapewnic w domu.
                                    pokazuje jedynie, jakie problemy by wynikly, gdyby - jak sie postuluje w tym watku! - nauczyciele mieli obowiazek spedzania 8 godzin dziennie w szkole.
                                • guderianka Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 10:42
                                  Kura- uczniowie w Polsce mają lekcje informatyki i chyba każda szkoła ma salę informatyczną w której jest co najmniej kilkanaście stanowisk komputerowych. Zajęcia informatyki nie odbywają się codziennie po 8 godzin, ponieważ na klasę przypada 1-2 godziny dziennie. Można tak zorganizować grafik korzystania z sali, by mogły się odbywać zajęcia i by mogli korzystać nauczyciele do swojej pracy. Wcale nie ma potrzeby zakupowania dodatkowego sprzętu, Zwłaszcza, że ile nauczycielowi zajmie wpisanie kilku ocen w dziennik elektroniczny ? 15 minut ?
                                  • iwles Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 10:52

                                    w szkole syna pracownia jest jedna, i owszem, zajęcia są przez cały dzień (do 15)
                                    Wiem, bo te dzieci, które mają zadawane prace domowe na komputerze, a nie mają ich gdzie odrobić mogą przychodzić dopiero po godz. 15-ej, tak samo na zajęcia dodatkowe z informatyki itp..
                                    Poza tym, nie wiem, co na to przepisy o ochronie danych, a do takich zalicza się między innymi dziennik klasowy, czy może być zainstalowany na każdym komputerze, w dodatku, gdzie dostęp mają wszyscy.

                                    Np. w mojej pracy nasze komputery służbowe muszą dodatkowo pracować na innym serwerze niż dla osób "z zewnątrz".
                                    • guderianka Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 10:56
                                      Też nie wiem, nie znam przepisów.
                                      Jeśli jest zajęta do 15-do po 15 jest wolna. Jeśli nauczyciel przychodzi na 8 i jest w pracy 8 godzin to- to ma czas, by się tym zająć. Tak sobie myślę-kwestia jeszcze tego co to znaczy 8 godzin pracy ? Czy 8 godzin zegarowych tak jak mają wszyscy inni pracownicy z prawem do jednej bodajże 15minutowej przerwy po 4 godzinach czy godziny lekcyjne 8x45 i np. 6 przerw po ok 10min ?
                            • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 23:52
                              > nie bardzo rozumiem, dlaczego tak bardzo sie przyczepilas do tego laptopa.

                              Proste, jedna z was uważa , że nauczycielom laptop jest niezbędny do pracy i jeżeli mieli by wykonać pracę tylko w szkole to obowiązkiem szkoły jest zapewnienie każdemu nauczycielowi laptopa z dostępem do internetu. Dlatego pytam się co takiego ten nauczyciel na tym laptopie robi, że potrzebuje własnego służbowego laptopa.

                              " , ze LATWIEJ (dla wszystkich) jest gdy nauczyciel ma mozliwosc zrobienia pewnyc
                              > h rzeczy z domu - wlasnie chocby korzystania z prywatnego laptopa.

                              Więc cały czas czekam aby któraś z nauczycielek podała mi konkretnie do czego jej ten laptop ma służyć. Wiemy już że tej która się ich domaga ma służyć do ściągania gotowców, żeby się za bardzo nie napracować.


                              "> gdyby wycofac ten "przywilej" mozliwosci pracy zdalnej (na marginesie - to sie
                              > coraz bardziej rozpowszechnia w wielu zawodach), to wtedy szkola musialaby zape
                              > wnic dostep dla nauczycieli do rozsadnej liczby komputerow

                              W Poznaniu część szkół i przedszkoli zostało przekazanych do prowadzenia przez fundację Familijny Poznań , nauczyciele zatrudniani sa tam na umowę o pracę i jakoś nie słyszałam aby w zamian dostawali laptopy, magazyny na przetrzymywanie stosów dokumentów, podręczników i pomocy naukowych.

                              "> komputera mozna tez uzywac w bardzo wielu przedmiotach w celu uatrakcyjnienia l
                              > ekcji - na fizyce/chemii aby pokazac doswiadczenia

                              Trafiłaś jak kulą w płot. Na fizyce i chemii to nauczyciel sam powinien pokazywać doświadczenia, a w przypadku gdy jest taka możliwość to uczniowie powinni je wykonywać samodzielnie, tym bardziej z fizyki.

                              "ktorych nie da sie zrobic w
                              > klasie lub pokazac jakies najnowsze odkrycia w ciekawy sposo

                              Moja fizyczka ze szkoły średniej nie potrzebowała laptopa aby przedstawić nam kilka istniejących teorii powstania świata, ale do tego trzeba mieć wiedzę a nie tylko umiejętność wciśnięcia na laptopie ctrl+c , ctrl+v.

                              "> na jezykach - zeby dzieci posluchaly przerabianej piosenki w fajnej aranzacji,
                              > albo zeby posluchaly roznych akcentow, zeby posluchaly wywiadow,

                              rozumiem, że do tego nie wystarczy już zwykły odtwarzacz CD i wspólna zabawa, czy wspólne tworzenie przedstawień, teraz lepiej po prostu włączyć filmik na YouTubie

                              • little_fish Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 06:59
                                ja korzystam z komputera bardzo dużo - przygotowuję pomoce dla uczniów i korzystam z komputera na zajęciach (prawie na każdych), do tego oczywiście dokumentacja szkolna i uczniów. Pracuję zarówno na swoim jak i na szkolnych, w zależności od tego co robię. Komputer to jedno z podstwowych narzędzi w mojej pracy
                                • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 08:19
                                  "Komputer to jedno z podstwowych narzędzi w mojej pracy"

                                  A szkoda, bo może gdyby twoim głównym narzędziem pracy było wykonywanie doświadczeń ( w przypadku fizyki, chemii i biologii), wycieczki w celu obserwacji i badań ( przyroda, biologia) czy dramy ( historia, polski , języki obce ) przez co nie tylko obrazowałabyś uczniom przekazywaną wiedzę ale i pokazywałabyś jej zastosowanie w życiu codziennym , zapewne więcej by z tego wynieśli, niż z nawet nie wiem jak super prezentacji która i tak pozostaje tylko suchą wiedzą.
                                  • aneta-skarpeta Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 08:35
                                    "A szkoda, bo może gdyby twoim głównym narzędziem pracy było wykonywanie doświadczeń ( w przypadku fizyki, chemii i biologii)"

                                    alez na litość boską ona nie uczy chemii i biologii tylko dzieci niepełnosrpawne z zupełnie innego zakresu

                                    nie umiesz pojąć, że różni nauczyciele, w róznych szkołach mają różne zasady działania?
                                    jednemu komp jest bardziej potrzebny, innemu mniej, jeden ma dziennik elektorniczny, drugi robi wycinanki z papieru z dziećmi
                                  • iwles Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 08:53
                                    makurokurosek napisała:
                                    [...]


                                    dla ciebie to pewnie nawet tablica interaktywna jest zbędna w szkole big_grin
                                    • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 08:58
                                      U młodej w szkole w każdej klasie była, osobiście miałam okazję przetestować ją na targach edukacyjnych w Poznaniu.Jest to ciekawy dodatek, ale właśnie dodatek który nie zastąpi ani obserwacji ani doświadczeń.
                                      • iwles Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 09:03

                                        kurde, zrozum wreszcie, że nikt nie pisze, że te przyrządy mają być zamiast, ale także !!!
                                        • aneta-skarpeta Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 09:05
                                          Makuro weszła już na inną orbitę świadomości

                                          trzeba ją chyba zostawić w spokoju, bo robi się coraz zabawniejsza
                                        • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 09:13
                                          Jeżeli nie mają być za miast to po co nauczycielowi służbowy laptop, co on zamierza codziennie tyle czasu na laptopie robić, ze nie może korzystać z komputerów dostępnych w szkole. Na to pytanie do tej pory nie otrzymałam odpowiedzi. Jeżeli prezentacja ma być dodatkiem, to powiedzmy jest to jedna prezentacja na tydzień wykonanie jej niech zajmie nawet 4h, wprowadzenie codziennych zestawień i ocen niech będzie nawet 1h/ dziennie to i tak nie rozumiem po co służbowy laptop.
                                          • kura17 Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 09:22
                                            > Jeżeli nie mają być za miast to po co nauczycielowi służbowy laptop, co on zami
                                            > erza codziennie tyle czasu na laptopie robić, ze nie może korzystać z komputeró
                                            > w dostępnych w szkole.

                                            pisalam Ci juz KILKA razy.
                                            nikt sie nie domaga sluzbowych laptopow!!!
                                            ma byc WYSTRCZAJACY dostep do komputerow w szkole, dla WSZYSTKICH nauczycieli w TYM SAMYM czasie - bo jesli nie beda mogli pracowac w domu, na wlasnym sprzecie, tylko beda spedzac 8h dziennie w szkole, to wszyscy beda pracowac w tym samym miejscu, w tym samym czasie.
                                            a w szkole nawet biurek dla kazdego nauczyciela czesto nie ma...
                                            i nie, nie pisze o oddzielnym komputerze dla kazdego nauczyciela, ale o odpowiedniej liczbie do pracy przez wszystkich w tym samym czasie!

                                            od tego sie zaczela dyskusja o komputerach - ze SPECYFIKA (jedna z) pracy nauczyciela jest wykonywanie czesci pracy w domu. chocby przygotowania na wlasnym sprzecie.
                                            w watku postulowalo sie, ze maja spedzac 8h w szkole, nie w domu, wiec trzeba im na te 8h zapewnic odpowiednie warunki - takze dostep do odpowiedniej liczby kompow, biurek itp W TYM SAMYM czasie (czyli po lekcjach).

                                            naprawde nie mam pojecia GDZIE wyczytalas, ze nauczyciele domagaja sie sluzbowych laptopow???
                                            • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 09:50
                                              > pisalam Ci juz KILKA razy.
                                              > nikt sie nie domaga sluzbowych laptopow!!!

                                              Owszem aneta- akarpeta domaga się służbowego laptopa.
                                              • aneta-skarpeta Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 10:01
                                                "> Owszem aneta- akarpeta domaga się służbowego laptopa"

                                                raczej pisałam o tym, że jesli chcemy aby nauczyciele pracowali w szkole, a nie w domu na komputerach to trzeba im te komputery zapewnić, a nie oczekiwać, że będą przynosić swoje prywatne ( co jest oczywiscie nie do pomyslenia w innych branżach)

                                                pisałam o laptopach bo są bardziej mobilne i mozna np je przenieść do klasy etc

                                                i tak, uwazam, że jesli chcemy aby nauczyciele wszystko robili w szkole, to trzeba im zapewnić do tego godziwe warunki- tak jak każdemu innemu pracownikowi

                                                a ze szkoł nie stac na dobrze wyposazone pokoje nauczycielskie, duze pokoje nauczycielskie etc etc to nauczyciele korzystaja ze swojego sprzętu, ale w domu

                                                tak jak ja ( o czym chyba gdzies pisałam) biurwa, a nie nauczycielka- jak mogę popracować w domu to nie wymagam od szefa komputera tylko korzystam z prywatnego w tym czasie

                                                co nie oznacza, że mam obowiązek tachać swojego laptopa do pracy

                                                szef mi daje mozliwosci popracować trochę w domu, to ja daję mu możliwosc ze korzystam ze swojego kompa wtedy i on nie musi się już o ten sprzęt martwic

                                                i mniej wiecej to napisałam w kilku postach
                                                • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 10:33
                                                  > tak jak ja ( o czym chyba gdzies pisałam) biurwa, a nie nauczycielka- jak mogę
                                                  > popracować w domu to nie wymagam od szefa komputera tylko korzystam z prywatneg
                                                  > o w tym czasie

                                                  wybacz ale to nie ja zaczęłam ta dyskusję o laptopach, tylko jedna z wypowiadających się tu nauczycielek która uznała, że szkoła ma obowiązek laptopy zapewnić
                                                  • aneta-skarpeta Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 10:39
                                                    "wybacz ale to nie ja zaczęłam ta dyskusję o laptopach, tylko jedna z wypowiadających się tu nauczycielek która uznała, że szkoła ma obowiązek laptopy zapewnić"

                                                    ja Ci nic nie muszę wybaczać. Po prostu prostuję te dyrdymały co wypisujesz na mój temat, bo masz wyraźne problemy z czytaniem ze zrozumieniem i nerwami
                                                  • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 10:44
                                                    Ok przepraszam, chodzi mi konkretnie o wypowiedz forumki pracującej w szkole w Niemczech, bo to ona domaga się laptopów uznając że są niezbędne i to ona napisała, że dzięki temu wykonuje tylko niewielką część swojej pracy.
                                  • kura17 Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 08:56
                                    przeciez nikt nie pisze, ze uzycie kompa ma byc ZAMIAST!
                                    ma byc DODATKOWO.
                                    i daje dodatkowe fantastyczne mozliwosci!
                                    nie musza to byc zadne prezentacje.

                                    ja tam bym chciala zobaczyc symulacje wielkiego wybuchu, a nie tylko o niej sluchac.
                                    chcialabym zobaczyc, jak tworzas sie - na poziomie czasteczkowym - zasady, kwasy, inne zwiazki chemiczne, a nie tylko zobaczyc na rysunku i zrobic kilka doswiadczen.
                                    chcialabym odbyc wirtualna wycieczke do luwru, OPROCZ wycieczki "na zywo" do muzeum czartoryskich.
                                    chcialabym zobaczyc rozne przyklady reklam, jesli omawiane na lekcji sa rozne przekazy medialne.
                                    chcialabym zobaczyc jakas inscenizacje wydarzen historycznych, zamiast o nich sluchac (nie wszystko da sie zrobic samemu).
                                    chcialabym zobaczyc film z wycieczki w jakies egzotyczne rejony - najlatwiej je znalezc w necie.
                                    itp itd

                                    wszytko to OPROCZ rzeczy, ktore wymienilas!
                                    • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 09:08
                                      > chcialabym zobaczyc, jak tworzas sie - na poziomie czasteczkowym - zasady, kwas
                                      > y, inne zwiazki chemiczne, a nie tylko zobaczyc na rysunku i zrobic kilka doswi
                                      > adczen.

                                      Tu wszystko zależy od nauczyciela, jeżeli nauczyciel jest dobrym chemikiem a nie tylko ślizgał sie przez studia nie tylko potrafi to zobrazować, ale to robi. Jeżeli nauczyciel mechanizmów reakcji chemiczny nie pojął na studiach, to wierz mi nie puści takiej symulacji nawet gdyby ją miał, z prostego powodu bo jej sam nie rozumie nie będzie więc umiał odpowiedzieć na pytania po prezentacji i zrobi z siebie głupka. O ile w przypadku chemii nieorganicznej wszystko jest dość jasne, o tyle zrozumienie organy wymaga od nauczyciela wyjaśnienia mechanizmów , oczywiście nie musi wnikać w produkty przejściowe ale tłumaczenie reakcji musi rozpocząć od tego wyglądu cząsteczki.

                                      Wszystko o czym piszesz co byś chciała, wymaga od nauczyciela wiedzy, a ta niestety często kuleje.
                                      • kura17 Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 09:16
                                        > Wszystko o czym piszesz co byś chciała, wymaga od nauczyciela wiedzy, a ta niestety
                                        > często kuleje.

                                        to trzeba o TO walczyc - by nauczyciele byli dobrzy i kompetentni, a nie o to, zeby ich zamknac na 8h dziennie w szkolach, "bo tak wszyscy inni maja"!

                                        przeciez to jest zabieranie sie za problem od idiotycznej strony.
                                        czy Wy naprawde myslicie, ze gdy nauczycielom zabierze sie przywilej i zmusi do pracy "tak jak maja wszyscy", to oni zaczna z tego powodu LEPIEJ pracowac???
                                        ci kiepscy beda pracowac tak samo zle, albo i gorzej - bo mniej beda miec z tej pracy...
                                        ci co teraz sie walkonia, beda to robic i pozniej, ino w szkole...

                                        spoleczenstwo NIE uzyska poprawy jakosci nauczania, a jedynie satysfakcje, ze "nieroby" maja gorzej. naprawde o to chodzi?
                                        • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 10:41
                                          > to trzeba o TO walczyc - by nauczyciele byli dobrzy i kompetentni, a nie o to,
                                          > zeby ich zamknac na 8h dziennie w szkolach, "bo tak wszyscy inni maja"!

                                          Czy tego chcesz czy nie KN przyciąga do szkół bardzo dużo miernot, nie twierdzę że wszyscy to miernoty bo jak pisałam sama miałam kilku nauczycieli pasjonatów. Bez zmiany KN, bez zabrania wszystkich przywilejów i rozliczania oraz nagradzania nauczyciela za jego pracę nic się nie zmieni. Według mnie najlepszym systemem byłby ten jaki funkcjonuje w rozliczaniu handlowców czyli podstawa to najniższa krajowa, a reszta premia uznaniowa.

                                          "> czy Wy naprawde myslicie, ze gdy nauczycielom zabierze sie przywilej i zmusi do
                                          > pracy "tak jak maja wszyscy", to oni zaczna z tego powodu LEPIEJ pracowac???

                                          Jest wtedy większa szansa na wyeliminowanie słabych nauczycieli.

                                          "> spoleczenstwo NIE uzyska poprawy jakosci nauczania, a jedynie satysfakcje, ze "
                                          > nieroby" maja gorzej. naprawde o to chodzi?

                                          Gdyby rozliczać ich tak jak handlowców to wierz mi jesteś w stanie uzyskać poprawę jakości nauczania.



                                    • black_halo Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 09:31
                                      Lekcja to 45 minut.

                                      - teorie na temat wielkiego wybuchu sa rozne, mozna godzinami siedziec w necie i ogladac
                                      - doswiadczenia maja wiekszosc wartosc bo ciezko je wykonac w domu, nie wszystkim przeciez sprzedaja kwas solny, juz nie wspomne o tym ile kosztuje sprzed laboratoryjny
                                      - wirtualna wycieczka do Luwru? kochana, bylam w Luwrze jeden dzien, od 10 do 18, widzialam jedno skrzydlo i wystawe specjalna, nie wiem co mozna pokazac przez 45 minut nawet
                                      - z reklamami to sie zgadzam, nalezy zobaczyc
                                      - jak chcesz zobaczyc bitwe pod Grunwaldem to inscenizacja jest raz do roku organizowana, sporo reportazy z tego wydarzenia jest dostepnych w necie, natomiast lekcja jest po to zeby nauczyciel przekazywal wiedze
                                      -lekcja nie jest od ogladania filmikow

                                      Ja wiem, ze teraz spoleczenstwo jest maksymalnie juz oglupione, w necie nie mozna juz nawet przeczytac artykuly tylko trzeba ogladac polminutowa wypowiedz eksperta poprzedzona minutowa reklamowa. Ale szkola jest od tego aby czegos uczyc a nie dostosowywac sie ogolnie panujacego trendu, zeby z nas zrobic polanalfabetow bo wedle badan podobno przecietny uczen nie jest w stanie sie skupic na tekscie dluzszym niz jeden akapit. A to wszystko z lenistwa nauczycieli, ktorzy daja do przeczytania fragmety ksiazek, strone tekstu w tescie do opracowania, gotowe notatki, gotowe pomoce z internetu ...
                                      • aneta-skarpeta Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 09:39
                                        ale przeciez nie chodzi o to, że teraz nagle nauczyciele zastąpią naukę filmikami na youtubie

                                        nie wykoslawiajcie dyskusji

                                        chodzi o to, że komputer daje mozliwości urozmaicenia lekcji- w róznym zakresie i może te lekcje uatrakcyjnic- co nie stoi w sprzeczności z tym, żeby młodzież uczyc tez tradycyjnie, pokazywać na żywo różne rzeczy etc

                                        to naprawdę można połączyć

                                        i nalezy dążyć do tego aby nauczycielom się chciało uatrakcyjniać lekcje- każdy przedmiot ma swoją specyfikę- a nie zbutowac wszystkich nauczycieli dla zasady, bo w biedrze panie maja gorzej i zyją

                                        chodzi o to, aby była korzyść dla naszych dzieci i tzreba się zastanowić jak najwięcej wyłuszczyć ze szkoły dla dzieciaków

                                        upupianie nauczycieli nie zachęci ich do kształcenia- oczywiscie niektore przywileje trzeba ukrócić, patologie tak samo, wymagac przestrzegania prawa- ale wydaje mi się, że wiele z forumek podchodzi do sprawy źle- bo oczywiscie możemy zamknąć nauczycieli na 8h w szkole, mówić, zeby nie ułatwiali sobie zycia komputerami- tylko jaki to nam przyniesie skutek? taki jaki planujemy? jaki chcemy?
                                        • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 10:54
                                          > ale przeciez nie chodzi o to, że teraz nagle nauczyciele zastąpią naukę filmika
                                          > mi na youtubie
                                          >
                                          > nie wykoslawiajcie dyskusji

                                          Córka w trzeciej klasie robiła prezentacje, w sumie chyba 8 czy 10 slajdów. Całość czyli stworzenie tekstu, przepisanie na kompie zajęło jej około 2h . Pracę wykonała samodzielnie, ile więc zajmie taka prezentacja nauczycielowi , który wiedzę przedstawianą w prezentacji powinien mieć w małym palcu tak jak i umiejętność obsługi programu ?

                                          "> chodzi o to, że komputer daje mozliwości urozmaicenia lekcji- w róznym zakresie
                                          > i może te lekcje uatrakcyjnic- co nie stoi w sprzeczności z tym, żeby młodzież
                                          > uczyc tez tradycyjnie, pokazywać na żywo różne rzeczy etc

                                          Tak raz na jakiś czas, aby pokazać ciekawostkę a nie by prowadzić na nim lekcje.
                                          Gdybym chciała aby moje dziecko w ten sposób się uczyło to wybrałabym ED włączyła kanał da vinci i luz. Efektywna nauka to nauka przez doświadczenia, poznanie suchych faktów choćby nie wiem w jak ciekawej oprawie i tak szybko zostanie zapomniane.

                                          "> i nalezy dążyć do tego aby nauczycielom się chciało uatrakcyjniać lekcje- każdy
                                          > przedmiot ma swoją specyfikę- a nie zbutowac wszystkich nauczycieli dla zasady
                                          > , bo w biedrze panie maja gorzej i zyją

                                          Sory ale jeżeli ktoś jest leniwy to nie zmusisz go do pracy. Sam fakt wykorzystywania gotowych sprawdzianów już mówi bardzo dużo o tym środowisku.

                                          "> upupianie nauczycieli nie zachęci ich do kształcenia- oczywiscie niektore przyw
                                          > ileje trzeba ukrócić, patologie tak samo,

                                          Spowoduje, że jednostki kiepski raczej nie zdecydują się na tą pracę.
                                  • little_fish Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 10:55
                                    gdybym tej fizyki uczyła to pewnie bym tak robiła - ja uczę porażone, autystyczne i niepełnosprawme dzieci korzystać ze specjalnie dostosowanego do nich sprzętu komputerowego, aby mogły się porozumiewać na przykład. Żeby nauczyć się klikać w odpowiedni przycisk muszą to ćwiczyć czasem setki razy, to dla nich żmudna i trudna praca - więc żeby ich zachęcić, przygotowuję indywidualne pomoce, prezentacje, dla każdego inne, często zmieniane, żeby mieli motywację. Dla innych przygotowuję spersonalizowane indywidualne karty do pracy i komunikacji. Często muszę przygotować wiele, żeby część odrzucić, bo dziecko nie jest w stanie się nimi posługiwać. Oczywiście robię też mnóstwo innych rzeczy podczas zajęć. Często jest tak, że materiał, z którym dziecko na zajęciach pracuje 15 minut ja w domu opracowuję godzinę. Zwłaszcza na początku pracy z danym dzieckiem,kiedy dopiero się poznajemy.
                                    W mojej szkole 70 procent dzieci ma tego typu problemy i większość nauczycieli tak pracuje.
                                    • makurokurosek Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 11:07
                                      Dobrze ale my tu nie mówimy o nauczycielach takich jak ty, tak samo jak nie mówimy o opiekunach w domach dziecka czy ośrodkach opiekuńczo wychowawczych, bo to jest zupełnie inna bajka. My tu mówimy o nauczycielach pracujących w normalnych szkołach, pracujących z normalnymi uczniami z których jedni maja mniejsze inni większe problemy.
                                      • little_fish Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 17:14
                                        tylko wiesz, ja też jestem nauczycielem podlegającym pod KN i od kilku dni przyjmuję na głowę wiadro pomyj i najgorszych przekleństw. I jakiekolwiek zmiany będą dotyczyć także mnie - i to ja będę się musiała w tym odnaleźć tak, aby moje dzieciaki na tym nie straciły. Dlatego chciałabym ,zeby dyskutujący przyjęli do wiadomości, że szkoła wygląda bardzo różnie i praca w niej także. I wszelkie zmiany trzeba dokładnie przemyśleć,żeby nie naprodukować kolejnych baboli prawnych
                              • kura17 Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 08:44
                                wybacz, ale manipulujesz moimi wypowiedziami w sposob paskudy.

                                makurokurosek napisała:


                                > Dlatego pytam się co takiego ten nauczyciel na tym laptopie robi, że potrzebuje własnego
                                > służbowego laptopa.

                                pisalam KILKA razy, z enie chodzi o wlasnego sluzbowego laptopa, ale DOSTEP do komputera.



                                > > zapewnic dostep dla nauczycieli do rozsadnej liczby komputerow
                                >
                                > W Poznaniu część szkół i przedszkoli zostało przekazanych do prowadzenia przez
                                > fundację Familijny Poznań , nauczyciele zatrudniani sa tam na umowę o pracę i
                                > jakoś nie słyszałam aby w zamian dostawali laptopy

                                przeczytaj moje zdanie "zapewnic dostep dla nauczycieli do rozsadnej liczby komputerow" i swoje "dostawali laptopy" i powiedz mi, co maja ze soba wspolnego? nic.

                                >
                                > "> komputera mozna tez uzywac w bardzo wielu przedmiotach w celu uatrakcyjn
                                > ienia l
                                > > ekcji - na fizyce/chemii aby pokazac doswiadczenia
                                >
                                > Trafiłaś jak kulą w płot. Na fizyce i chemii to nauczyciel sam powinien pokazyw
                                > ać doświadczenia, a w przypadku gdy jest taka możliwość to uczniowie powinni je
                                > wykonywać samodzielnie, tym bardziej z fizyki.

                                i znowu manipulujesz. napisalam "doswiadcenia, ktorych nie mozna zrobic w klasie".
                                nie ma materialow, sa niebezpieczne, sa niemozliwe do zrobienia, chocby symulacje komputerowe jakis procesow.

                                > > pokazac jakies najnowsze odkrycia w ciekawy sposo
                                >
                                > Moja fizyczka ze szkoły średniej nie potrzebowała laptopa aby przedstawić nam k
                                > ilka istniejących teorii powstania świata, ale do tego trzeba mieć wiedzę a nie
                                > tylko umiejętność wciśnięcia na laptopie ctrl+c , ctrl+v.

                                i znowu nie czytasz uwaznie: pokazac w CIEKAWY sposob!
                                teraz dziedziny scisle rowiaja sie tak szybko, ze szok. i jest tyle fajnych rzeczy do pokazania, ze glowa boli. nie wszystko dobrze wychodzi bez pomocy naukowych...
                                komputer bardzo ulatwia uromaicenie lekcji, robienie rzeczy w ciekawy sposob.
                                od dawna toczy sie walka, aby lekcje byly ciekawsze, urozmaicone, aby wiedze przekazac w fascynujacy sposob, aby dzieci zainspirowac!
                                dostep do materialow w necie wreszcie daje do tego piekne narzedzia, no ale - wedlug Ciebie - to zbedne.
                                tak, MOZNA opowiedziec o wielkim wybuchu i inflacji, ale MOZNA rowniez pokazac symulacje, pokazac wyniki pomiarow promieniowania tla i wyjasnic, jak to popiera te teorie.
                                mozna mowic i nawet pokazywac reakcje chemiczne, ale mozna dodatkowo rowniez pokazac symulacje przebiegu samej reakcji, co dokladnie sie dzieje na poziomie czasteczkowym. jak myslisz - co dzieci zapamietaja lepiej?
                                sluchalam niedawno wykladu noblistki ady yonath o tych jej ukochanych rybosomach i bylo tam kilka filmikow, ktore zrobila ze swoimi studentami (to byly ich prace magisterskie, doktorskie...), pokazujacymi opisywane przez nia mechanizmy. i wiesz co? dorosli ludzie byli zachwyceni i zafascynowani, latwo bylo zrozumiem trudne, nieznane ludziom zjawiska (wyklad nie byl dla chemikow/biologow), gdy sie je ZOBACZYLO na wlasne oczyw, w takim wlasnie pogardzanym przez Ciebie "filmiku z youtuba". zrozumielismy w tamtej chwili badania jej zycia, ktore zostaly nagrodzone nagroda nobla...

                                teraz techniki eksperymentalne sa tak fenomenalne, ze - chocby na potrzeby chemii - robi sie zdjecia w 4 wymiarach najrozniejszych reakcji chemicznych, kurcze, jak ja chcialabym to wszystko poogladac!

                                i oczywiscie, ze wszystko MOZNA i bez tego.
                                ale PO CO?
                                swiat idzie naprzod, chcemy aby nasze dzieci nadazaly, nauczyciele musza tez nadazac - dzieki komputerowi i sieci te mozliwosci sa na wyciagniecie reki...
                                skad nauczyciel fizyki ma wziac informacje o odkryciu bozonu higgsa, o tym gdzie i jak sie go szuka?

                                nie masz pojecia, jak fantastyczne moze byc przekazywanie wiedzy uwazanej przez wielu za trudna i nuda przy uzyciu odpowiednich materialow znalezionych w sieci!
                                widzialam kilka takich wykladow o "naukach podstawowych" i wyjsc nie moglam z podziwu.
                                tak, mozna opowiedzec o tym bez takich pomocy, ale jakze mierna to jest namiastka!

                                > "> na jezykach - zeby dzieci posluchaly przerabianej piosenki w fajnej aranzacji,
                                > > albo zeby posluchaly roznych akcentow, zeby posluchaly wywiadow,
                                >
                                > rozumiem, że do tego nie wystarczy już zwykły odtwarzacz CD i wspólna zabawa, czy
                                > wspólne tworzenie przedstawień, teraz lepiej po prostu włączyć filmik na You Tubie

                                a skad wziac konkretne CD?
                                szkola zapewni setki CD? chodzi mi o ROZNORODNOSC, przeciez wciaz sa skargi, ze "ciagle to samo"! a komputer pozwola, aby ciagle bylo cos innego!

                                a jak robienie wspolnych przedstawien pokaze dzieciom rozne akcenty???
                                albo jakis slang mlodziezowy, tredy obecnie obowiazujace.
                                o czym Ty piszesz?
                                wiadomo, ze robi sie ROWNIEZ te rzeczy, o ktorych piszesz, ale mozna ZNACZNIE wiecej, wlasnie dzieci komputerowi i wygrzebanym z sieci materialom.
                      • beatazet Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 21:11
                        Szkoła. Jeśli nauczyciel uczy przedmiotu w kilku klasach równoległych to tematy i sprawdziany MUSZĄ mu się pokrywać (numeracja lekcji) i zgadzać z planem.

                        Moje gimnazjum, miasto do 50 tyś - pokój nauczycielski 4m na 2,5 m jeden stolik, pólka na dzienniki, szafka kuchenna , zlew czajnik.
                        Znajome liceum - miasto do 100 tyś - pokój nauczycielski - pomieszczenie bez okna ( okno na korytarz szkolny) - komputer ( dostęp nauczycieli do dziennika elektronicznego), kilka szaf i stolików .
                        Pokój nauczycielski to nie sale konferencyjne.
                    • selo.lolo Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 08:45
                      a doksztalcanie sie powinno sie wliczac w te godziny?
                      wiele ludzi chodzi na dodatkowe kursy, ale wiele z nich w czasie godzin pracy...
                      - To właśnie Wasza bezczelna roszczeniowość powoduje niechęć społeczeństwa do tej grupy zawodowej. Zachowujecie się, jakbyście nie rozumieli, że wiele grup zawodowych musi się dokształcać. Nie wy jedni! Nie wliczamy sobie tego do godzin pracy! Ale nauczyciele oczywiście koniecznie tak. Może jeszcze będziemy Wam płacić za studia? Za to że łaskawie zechcecie zrobić magisterkę? Kuriozalne!
                      • anetchen2306 Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 08:58
                        Pracuje w niemieckiej szkole. Wszelakie kursy, konferencje doksztalcajace itd. sa wliczone w moj czas pracy, bo do moich obowiazkow nalezy doksztalcanie sie.
                        A skoro sie z obowiazkow wywiazuje, to mam za nie tez godziwie placone.
                        Niemiecki nauczyciel pracuje praktycznie tyle samo w szkole, co polski, ma jednak place 3-4 razy wyzsza, bez magisterki (bo to kuroizum, by ktos po 5-letnich studiach w szkole uczyl). Plus cala mase roznych przywilejow.
                        Takie sa zachodnie standardy.
                        Tylko spoleczenstwo do tych standardow doroslo.
                        Widocznie mojej ojczyznie jeszcze do nich daleko, oj daleko.
                        • selo.lolo Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 14:07
                          Przestań nam opowiadać niestworzone historie z innego kraju. My mieszkamy tu, uprawiamy nasze zawody tu. Mamy Ci opowiedzieć, jak wygląda rzeczywistość innych zawodów w innych krajach? INACZEJ. Kompletnie mnie nie interesuje, jak jest w Niemczech. Rozmawiamy o polskich realiach.
                          • anetchen2306 Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 18:52
                            Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak DUZO polscy nauczyciele WAM- rodzicom i dzieciom oferuja. Bo nie masz absolutnie ZADNEGO porownania. Ja mam.
                            Macie dyskoteki, wyjscia do kina, teatru, rozne imprezy szkolne, duzo wycieczek, bujne zycie szkolne. O takim czyms mozna w wiekszosci zachodnich szkol jako rodzic pomarzyc. Bo szkola jest glownie od uczenia, nie od "rozrywek".
                            No wiec ja pisze, jak jest w polskich realiach, jak wygladaja polskie szkoly nie oferujace nauczycielom praktycznie zadnej "bazy" (oczywiscie pedagogowi do szczescia tylko olowek i kartka papieru powinna wystarczyc).
                            Zawod nauczyciela uprawialam w Polsce prawie 10 lat.
                            Wiem, ILE napracowac sie musialam w Polsce, i o ile mniej (za sporo wyzsze wynagrodzenie) musze zrobic w szkole niemieckiej. Wiec przestan pitolic o nierobach, leniach itd.
                            W "mojej" skromnej wiejskiej wielkopolskiej szkolce przez miesiac dzialo sie tyle fajnych rzeczy, ile tutaj w De dzieje sie moze przez caly rok. Rozmawiamy wlasnie o realiach, nie o twoich wymyslach.
                            • selo.lolo Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 19:55
                              Tak tam do siebie mówicie? "Pitolić"? Wypraszam sobie. I nie używałam przytoczonych przez Ciebie słów. Więc bądź mi ich łaskawa nie przypinać. Ciągle podkreślasz, ile więcej zarabiasz, zapominając o tym, że żyjesz w innym, bogatym kraju. Gdzie masz zresztą znacznie wyższe ceny i Twoje zarobki są tam niskie zwyczajnie. Dlatego nikt tam nie chce być nauczycielem - jest tysiąc atrakcyjniejszych i lepiej płatnych zawodów.
                              I nie piszesz jak jest w polskiej szkole, tylko ciągle jak jest w niemieckiej. Niemieckie nas nie interesują.
                              Że już nie wspomnę, że jak dla mnie szkolne imprezy typu dyskoteka mogłyby nie istnieć. Jako dziecko też uważałam, że to nie jest fajna rozrywka.
                            • makurokurosek Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 22:40
                              O takim czyms mozna w wiekszosci zachodnich szkol jako r
                              > odzic pomarzyc. Bo szkola jest glownie od uczenia, nie od "rozrywek".

                              Polska szkoła za to od uczenia nie jest, tylko od sprawdzania wiedzy. Zdecydowanie wolę zrezygnować z tych 3 dyskotek do roku, i 2 wycieczek na rzecz porządnej nauki w szkole tak bym w domu mogła z dzieciakami miło spędzać czas, a robić w domu za nauczyciela.

                              "> No wiec ja pisze, jak jest w polskich realiach, jak wygladaja polskie szkoly ni
                              > e oferujace nauczycielom praktycznie zadnej "bazy" (oczywiscie pedagogowi do sz
                              > czescia tylko olowek i kartka papieru powinna wystarczyc).

                              Możesz mi powiedzieć, po co nauczycielowi po 5 latach studiów baza. Chcesz powiedzieć że polscy nauczyciele to debile i do wyjaśnienia materiału na poziomie podstawówki czy gimnazjum potrzebują bazy. To na .... mi taki nauczyciel który sam nie posiada, żadnej wiedzy.

                      • kura17 Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 09:23
                        > a doksztalcanie sie powinno sie wliczac w te godziny?

                        jesli kursy sa w czasie godzin pracy, to oczywiscie, ze tak.
                        jesli poza - nie.
                        tak chyba jest u wiekszosci?

                        > wiele ludzi chodzi na dodatkowe kursy, ale wiele z nich w czasie godzin pracy...

                        dokladnie.
                        tak samo powinno byc u nauczycieli.

                        > - To właśnie Wasza bezczelna roszczeniowość powoduje niechęć społeczeństwa do tej
                        > grupy zawodowej.

                        NIE jestem nauczycielka i mam szczera nadzieje, ze nigdy nie bede.
                        pewnie tylko wizja glodu zmusilabym mnie do rozwazania tego zawodu.
                        bede jednak bronic tej grupy przed takim zapamietaniem, jakie prezentujesz w tym watku (nie tylko Ty)

                        > Zachowujecie się, jakbyście nie rozumieli, że wiele grup zawodowych
                        > musi się dokształcać. Nie wy jedni! Nie wliczamy sobie tego do godzin
                        > pracy! Ale nauczyciele oczywiście koniecznie tak.

                        jak to nie wliczacie?
                        sama napisalas, ze doksztalcanie sie czesto dokonuje sie w czasie pracy... czylu wliczacie...

                        ja mam wrazenie, ze nauczyciele przywoluja to doksztalcanie sie w momencie, kiedy mowi sie im, ze sa leniami, maja etat 18 godzin dziennie i NIC wiecej nie robia...
                        • selo.lolo Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 14:10
                          Nie, dokształcanie się nie jest w godzinach pracy u większości. Proponuję, żeby nauczyciele zeszli na ziemię.

                          > Zachowujecie się, jakbyście nie rozumieli, że wiele grup zawodowych
                          > musi się dokształcać. Nie wy jedni! Nie wliczamy sobie tego do godzin
                          > pracy! Ale nauczyciele oczywiście koniecznie tak.

                          jak to nie wliczacie?
                          sama napisalas, ze doksztalcanie sie czesto dokonuje sie w czasie pracy... czylu wliczacie? NIC TAKIEGO NIE NAPISAŁAM!
                          • anetchen2306 Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 17:30
                            Nie znam zadnych szkolen w ciagu tygodnia PO godzinach pracy. Wszystkie odbywaja sie za dnia, pomiedzy godz. 8-18. Z checia sie dowiem, gdzie organizowane sa szkolenia i kursy w godzinach popoludniowych i wieczornych. I nie chodzi mi bynajmniej o kursy lepienia garnkow. I wszyscy moi znajomi nie_z_oswiaty doksztalcaja sie w czasie godzin pracy, chyba.ze.sa to studia zaoczne, wtedy.takze w soboty i niedziele. Ale dotyczy to wylacznie studiow, nie szkolen, lekcji pokazowych czy warsztatow.
                            • selo.lolo Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 18:07
                              I co z tego, że nie znasz? To nie znaczy, że nie istnieją. Męczące jest ciągłe powoływanie się, jak jest w Niemczech. To ja może powiem: W Finlandii nauczyciele dokształcają się przez PÓŁ wakacji. Mają wypłacaną normalną pensję (jak nasi za czas obecnie wolny), ale się przez ten miesiąc nie byczą, a uczą. Pasuje? Dogadaliśmy się? Kto jest za przymusowym dokształcaniem się przez lipiec lub sierpień?
                              • anetchen2306 Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 18:58
                                Ale nigdzie nie ma przymusowych doksztalcen. Kazdy dobiera sobie to, co go interesuje.
                                Nawet w Finlandi. Sama bylam na fajnym kursie wakacyjnym w Austrii. Co ciekawe: pracodawca za niego zaplacil.
                                I jeszcze raz: zalinkuj mi prosze jakas strone firmy, osrodka, ktore oferuja kursy doksztalcajace dla NAUCZYCIELI po godzinie 18 (ja konczylam prace w drugozmianowym gimnazjum o godz. 18.30). Moga byc nawet po godz. 16. Jak znajdziesz takowe, to porozmawiamy dlalej. Poki co twierdze, ze kursow doksztalcajacych polskich nauczycieli po godzinie 16 brak. Meczaca jest dyskusja z kims, kto prace w szkole zna tylko ze "slyszalem, ze".
                                • selo.lolo Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 20:06
                                  Każdy sobie dobiera, być może. Ale każdy pół wakacji się dokształca! Już widzę tę aferę u nas, gdyby się okazało, że nasi nauczyciele mają cały lipiec spędzić na kursach! A przecież byłoby to "płatne" czyż nie? Bo za lipiec nauczyciele dostają pensję.
                                  Wystarczy ustalić zasadę, że wszyscy nauczyciele w lipcu zamiast się byczyć mają dokształcanie i - załóż się - pojawi się mnóstwo ofert szkoleń dla nauczycieli na lipiec. Finlandia świetny wzorzec - któraś tu pani nauczycielka bardzo go forowała - dzieci mają dużo odpoczynku, nauczyciele dużo… naukismile Ja jestem za. Ty też? To chyba piękny kompromis?
                                  • little_fish Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 20:19
                                    szkolę się bardzo dużo - nie znalazłam ostatnio żadnego szkolenia, które odbywałoby się w środku tygodnia. Wszystkie są w soboty i niedziele, rzadko w piątek, jeśli kurs jest trzydniowy. Studia podyplomowe robiłam w weekendy plus 2 tygodnie zajęć w lipcu i dwa tygodnie w sierpniu. Uprawnienia terapeutyczne - intensywne szkolenie dwa tygodnie w lipcu. Szkolenia w środku tygodnia mam wtedy, gdy narzuca je dyrektor i dotyczą całej rady pedagogicznej. To zazwyczaj krótkie formy, zaczynają się o 16 i kończą koło 20, więc po zakończeniu lekcji.
                                    bardzo chętnie spędzę lipiec na kursach - jeśli w całości szkoła pokryje ich koszty, lub ceny będą na tyle przystępne,że nie zrujnują mojego budżetu
                                  • anetchen2306 Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 20:20
                                    Ja tez jestem za.
                                    Jezeli odbywac sie to bedzie na finskich warunkach; za doksztalcanie, wyjazdy pobyty w hotelach, pomoce naukowe, fajne warsztaty w plenerze itd. zaplaci mi pracodawca, czyli ministerstwo, gmina. Bo doksztalcanie sie kosztuje. W Finlandii doksztalcanie jest forma urlopu: w ciekawych miejscach, nierzadko w znanych miejscowosciach wypoczynkowych. Przyjemnosc polaczona z pozytecznym. Ja sie z miejsca pisze!
                                    Tylko mi powiedz, jak to przeniesc na polski grunt, gdzie kasy gminne swieca pustkami a pensja nauczyciela tez na zafundowanie sobie co ferie kursu doksztalcajacego za 1000-2000 zl raczej nie pozwala. Powiedz polskiemu nauczycielowi kontraktowemu, zarabiajacemu cos kolo 2000 zl (zdaje sie, ze nawet tej sumy nie osiagnie), zeby polowe z tej kwoty zainwestowal w doksztalcanie.
                                    No chyba, ze beda to kursy darmowe.
                                    Tylko ciekawe, kto je za friko poprowadzi.
                                    Albo kto pokryje koszty przymusowego doksztalcania.
                                    • selo.lolo Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 10.12.14, 21:27
                                      Twoja roszczeniowość jest porażająca… A może byś chciała służbowy pałac?
                                      Jakoś nie zareagowałaś na to, co wyżej napisała Twoja koleżanka po fachu- że ma szkolenia wcale nie w czasie pracy. Ojej, niemożliwe? Przecież wg Ciebie takich nie ma!
                                      Jeśli zaś chodzi o Finlandię, zawsze możesz się tam przenieść. Ja nie proponowałam dokształcania "w ciekawych miejscach", a z Ciebie od razu wyszło: jak się dokształcać to tylko w Davos! Rozumiem, że bez hotelu jaśnie pani nie reflektuje? No to pani już dziękujemy. Królewna… Niestety, nie jesteś dobrym rzecznikiem dla naszych nauczycieli.
                                  • black_halo Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 11.12.14, 09:09
                                    Ja bym jeszcze dodala, ze w Finlandii i w ogole na calym zachodzie nauczyciel to powazany zawod, wiaze sie z duzym prestizem spolecznym. W Finlandii w ogole, zeby zostac nauczycielem to nalezy byc w grupie najlepszych studentow na roku. Zupelnie odwrotnie niz w Polsce gdzie nauczycielem zostaja miernoty, ktore poszly na kurs pedagogiczny bo by sie w innych miejscach nie zalapaly. Poniewaz tez chodzilam do szkoly to wiem ilu jest pasjonatow uczenia. Takim pasjonatem byla moja nauczycielka chemii w liceum, matematyczka i historyk. Reszta to niespelnieni fizycy, biolodzy, polonosci, niepelnosprawni umyslowo filolodzy, ktorzy chcieli zyc z tlumaczen a wyladowali uczac w szkole.
                                    • iwles Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 11.12.14, 09:12

                                      w Polsce żeby zostać nauczycielem też trzeba mieć skończone studia, po kursach pedagogicznych to chyba zaraz po wojnie smile
                                      • black_halo Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 11.12.14, 09:38
                                        No oczywiscie. Tylko, ze miernoty robia do tego kurs pedagogiczny i ida uczyc, przeciez nie wszyscy absolwenci bilogii czy historii ucza w szkole, prawda? W szkole uczy odpad, ktory nie ma szans na prace w przemysle czy tez byl za slaby na doktorat. Wiec ten odpad idzie uczyc. Sa oczywiscie chlubne wyjatki, nazywaja sie "nauczyciele z powolania" ale badzmy szczerzy - to mniejszosc. Ja np. spotkalam takich trzech w czasie calej szkolnej kariery. Reszta podchodzila do pracy jak do orki na ugorze (byle do tej wczesniejszej emerytury, tudziez urlopu dla podratowania zdrowia) a czesc to byli zwykli psychopaci, ktorym trafila sie ta niewdzieczna robota wiec wyzywali sie na uczniach za swoje niespelnione ambicje. 90% nauczycieli mialo kajecik przygotowany na studiach, z ktorych mozna bylo dyktowac notatki kolejnym rocznikom. To sie nazywalo przygotowanie do lekcji.
                                        • aneta-skarpeta Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 11.12.14, 09:42
                                          "o oczywiscie. Tylko, ze miernoty robia do tego kurs pedagogiczny i ida uczyc, przeciez nie wszyscy absolwenci bilogii czy historii ucza w szkole, prawda? W szkole uczy odpad, ktory nie ma szans na prace w przemysle czy tez byl za slaby na doktorat. Wiec ten odpad idzie uczyc. Sa oczywiscie chlubne wyjatki, nazywaja sie "nauczyciele z powolania" ale badzmy szczerzy - to mniejszosc."

                                          w każdej dziedzinie, włącznie z lekarzami bardzo duzy odsetek ludzi to zawodowe miernoty, bez powołania, beż chęci do pracy- nie mówiąc juz o pracownikach średnio lub mało wykwalifikowanych. Mało to znasz lekarzy, któzy po prostu odwalają swoją robotę i nie przejmują się pacjentem? mało to jest innych zawodów, że szlag Cię trafia, że można tak partaczyć robotę? To ie jest tak, że w innych dziedzinach to każdy pracuje jak mróweczka, każdy się dokształca, każdy jest na 100%- cała masa ludzi po łebkach pracuje

                                          bo tacy są ludzie
                                          • black_halo Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 11.12.14, 10:02
                                            > w każdej dziedzinie, włącznie z lekarzami bardzo duzy odsetek ludzi to zawodowe
                                            > miernoty, bez powołania, beż chęci do pracy- nie mówiąc juz o pracownikach śre
                                            > dnio lub mało wykwalifikowanych. Mało to znasz lekarzy, któzy po prostu odwalaj
                                            > ą swoją robotę i nie przejmują się pacjentem? mało to jest innych zawodów, że s
                                            > zlag Cię trafia, że można tak partaczyć robotę? To ie jest tak, że w innych dz
                                            > iedzinach to każdy pracuje jak mróweczka, każdy się dokształca, każdy jest na 1
                                            > 00%- cała masa ludzi po łebkach pracuje
                                            >
                                            > bo tacy są ludzie

                                            Jest bardzo malo slabych lekarzy bo po pierwsze na studia dostac sie trudno, po drugie trudno skonczyc nawet jak sie ma odpowiednie plecy. Oczywiscie te przekonanie o slabych lekarzach bierze sie, ze wszechdostepnosci internetu i internetowych porad typy zastrzyki z witamin, detoksy, oczyszczanie, te cale fora o boreliozie, candidii i innych. I potem lekarz sie nie zna. A pacjent zamiast zmienic styl zycia to lyka chlorofil i w pomstuje na lekarza, ze palenie kazal rzucic.

                                            W innych zawodach odwalanie roboty czesto konczy sie wreczeniem wypowiedzenia, kiepski inzynier, ktory zawali projekt nie tylko zostanie wywalony z roboty ale ma tez problemy ze znalezieniem nastepnej. Kiepskiej seketrki tez nikt tolerowac nie bedzie, nie ma tez tolerancji dla sprzataczek, ktore ktore sprzataja po lebkach. A wszyscy ci ludzie musza odbebnic swoje 40 godzin albo i wiecej.
                                            • aneta-skarpeta Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 11.12.14, 10:05
                                              "Jest bardzo malo slabych lekarzy""

                                              aha
                                        • iwles Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 11.12.14, 09:49

                                          pomijam kwestię "miernot", bo o tym aneta-skarpeta już napisała,

                                          ale... na studiach wybiera się specjalizację, więc jeśli ktoś wybierze "nauczycielską", to jest do pracy w szkole przygotowywany. I nie są to kursy, ale normalne studia smile
                                          • black_halo Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 11.12.14, 10:04
                                            No dobrze, ale kto wybiera specjalizacja nauczycielska? Kilku pasjonatow, ktorzy chca uczyc i cala rzesza miernot, ktore doskonale wiedza, ze sa zbyt slabi zeby robic doktorat i zbyt slabi zeby pracowac w sektorze prywatym. No i oczywiscie kilka odpadow, ktore nie dostaly sie na inne specjalizacje wiec potem wyzywaja sie na uczniach sa swoja tepote umyslowa.
                                            • aneta-skarpeta Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 11.12.14, 10:09
                                              "No i oczywiscie kilka odpadow, ktore nie dostaly sie na inne specjalizacje wiec potem wyzywaja sie na uczniach sa swoja tepote umyslowa. "

                                              aż wierzyć mi się nie chce w to jakie mam wielkie szczęście, bo zdecydowana wiekosć nauczycieli, któzy uczą lub uczyli mojego syna w dwóch podstawówkach to byli bardzo fajni nauczyciele- żadne wybitne jednostki, ale dobrze uczyli, nie darli się na uczniiów, byli aktywni i im się chciało
                                            • iwles Re: Za studia też mamy Wam płacić??? 11.12.14, 10:16

                                              niekoniecznie, są tacy, którzy po prostu lubią dzieci i mają dar ciekawego przekazywania wiedzy smile
                                              Znam takich, tylko szkoda, że narzędzi do uatrakcyjnienia przekazu mało, i ministerstwo w tym względzie umywa ręce, zrzucając wszystko na dyrektorów i samorządy (dodam, biedne samorządy, które musząc dokonać wyboru pomiędzy obwodnicą a szkołą, wiadomo, co wybiorą).
                  • granatowoszara Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 23:00
                    Noooo, ale przecież wielu tak robi. Nawet jeśli mniejszość - wielu tak robi. Ja nawet noszę swój komputer do pracy, bo w pokoju nauczycielskim jest tylko jeden i trudno byloby mi pewne rzeczy robić.
                    I to, o czym piszesz nie jest zadnym problemem, to prawda.
                    Tylko w tej pracy (jak i oczywiście w wielu innych) dochodzi do nietypowych działań, wymagających siedzenia w szkole poza tą 8-16 czy wyjazdów na kilka dni, a wtedy praca trwa non stop, bo non stop za te dzieci jesteś odpowiedzialna. I nam nikt tego nie przelicza - co dla mnie jest błędem i bardzo bym, chciała, żeby tak było.
                    • granatowoszara Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 23:03
                      Przepraszam za przecinki w dziwnych miejscach - wolę uprzedzić, że je widzę, żeby nie kalać nauczycielskiego rodu wink
                  • paskudek1 Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 23:03
                    przejdź się kiedyś do szkoły swojego dziecka (jeżei je masz) i obejrzy sobie pokój nauczycielski. A potem zapytaj ilu nauczycieli uczy w szkole.
                    • granatowoszara Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 23:10
                      Hehhe, Paskudek, u mnie w szkole jest 100 nauczycieli, mamy dwa pokoje (podstawówka i gimnazjum). Pokój nauczycieli gimnazjum ma jakieś tam szafki i trzy duże stoły, przy których możemy sobie siąść na przerwie. Do tego zlew, szafa na ubrania, szafa na dzienniki.
                      Ostatnio w ramach tej wymiany zwiedzałam szkoły na Węgrzech i w Bratysławie i największy żal mi ściskał cztery litery, gdy zobaczyłam ich pokoje nauczcielskie: każdy nauczyciel miał swoje biurko! Jak ja im zazdrościłam wink
                  • aneta-skarpeta Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 09:47
                    "Szczerze pojąć nie mogę czemu tych rzeczy nie może wykonać w szkole."

                    a czemu nie mogą tego robic w domu tylko muszą siedziec w pokoju nauczycielskim?

                    inna kwestia, że śmeszy mnie ( biurwę), że nauczycielom wypomina się każde 15 min i opowiada jak to każdy zwykły szary pracownik pracuje po 70h bez płatnych nadgodzin, kazdy jest super pracownikiem, a w rzeczywistości przeciez bardzo duza grupa ludzi po prostu odwala swoją robotę aby tylko wyjsc do domu i większosc ludzi nie musi się wieczorami przygotowywać do dnia następnego w pracy
            • attiya Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 22:04
              a jakże, broniom własnom piersiom coby potem do nich się nie przyczepili, tzn do następnej grupy zawodowej, co to ma ale i tak jęczy jak im źle i niedobrze
            • guderianka Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 22:05
              Zawód stracił na znaczeniu. Kiedyś być nauczycielem-to było coś. Nie każdy mógł nim być, to było osiągnięcie, prestiż. Dzisiaj idą w tym kierunku zapchaj dziury, ludzie głupi po prostu-którzy robią błędy, przekazują głupoty ( sytuacja z dzisiaj II gim-nauczyciel opowiadał dzieciom, że jak rdzeń kręgowy jest uszkodzony, wadliwy to człowiek jest "rośliną", leży i nie może się ruszyć- co jest NIEPRAWDĄ). Mało tego- sporo wśród nauczycieli jest ludzi porąbanych, mających problem z sobą. To opinia nie moja ale nauczycielek -teściowej i przyjaciółki ( stara i młoda). Powinny być kurde jakieś psychotesty przed przystąpieniem do pracy z materiałem tak delikatnym jakim jest dziecko.
              To nie ludzie upadalają zawód-ale system-i przez to sami nauczyciele- którzy reprezentują sobą coraz mniej
              • granatowoszara Re: granatowoszara i sarah 09.12.14, 22:25
                Zgadzam się z każdym słowem, które napisałaś i dokładnie tak samo uważam. Bardzo mnie dziwi, że nie ma żadnych testów psychologicznych, co więcej powtarzanych co jakiś czas w tym zawodzie.
                Mnie się to właśnie w głowie nie mieści, że ja mam w swoich rękach tak delikatny materiał, który "obrabiam" codziennie, przez kilka lat, to poniekąd ode mnie zależy, czy te lata będą dla tego dziecka koszmarem czy dobrym czasem, a nikt mnie nie kontroluje. I - jak widać w tym wątku - wielu rodziców ma problem z tym, że mam więcej wolnego, niż że np. wychowawczyni czy wychowawca ich dziecka od 10 lat nie był na żadnym szkoleniu, kursie itp.
                • little_fish Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 08:29
                  o i to jest kolejny problem - weryfikacja przydatności do zawodu. Na początku drogi i w trakcie jej trwania. Ta rzecz u nas nie szwankuje - jej po prostu nie ma, niestety
                  • guderianka Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 15:33
                    Czyli
                    1. Psychotesty i przydatność do zawodu na początku ale też co parę lat.
                    2. Ocena pracy nauczyciela -ale nie taka fikcja jak jest teraz
                    3. Podwyższenie stawek
                    4. Usystematyzowanie pojęcia "czas pracy". Wprowadzenie 40 godzin tygodniowo- tak, by w czasie swojego dnia pracy nauczyciel miał swoje zajęcia, swoje przerwy, i swój czas na "przygotowanie się, sprawdzenie testów, przygotowanie inscenizacji/gazetki/wystawy
                    5. Urlop w normalnym wymiarze.
                    6. Zostawiłabym urlop dla poratowania zdrowia- ale raz na np. 15 lat i po każdym takim badania u lekarza medycyny pracy, psychologa itd.
                    7. Płacenie za nadgodziny-zebrania, wyjścia itd. poza standardowym czasem pracy
                    • little_fish Re: granatowoszara i sarah 10.12.14, 19:39
                      tak jest - to są rozsądne propozycje
                      Dokładnie trzeba dopracować zwłaszcza kwestie urlopu - na jakich zasadach,ile i kiedy. Bo uważam,że urlop 26 dni ale tylko w wakacje będzie nadużyciem. Ja wiem, że w wielu zakładach tak jest, ale nie jest to regulowane odgórnymi przepisami tylko sposobem funkcjonowania tego konkretnego zakładu, czasem "widzimisiem" szefa. Jeżeli nauczyciel ma mieć tyle dni co wszyscy, to również powinien mieć prawo wziąć ten urlop w innym czasie niż wakacje. I da się to zrobić tak, by funkcjonowanie szkoły na tym nie ucierpiało
                      • black_halo Re: granatowoszara i sarah 11.12.14, 09:19
                        No przeciez w szkolach jest 65 dni wolnych od zajec, 26 da sie jakos rozplanowac. No juz nawet niech bedzie, ze 5 dni w dowolnym okresie a reszte w czasie wolnym od zajec dydaktyczych. Szkola od tego nie padnie. W wiekszosci zakladow jednak pracuje sie zaleznie od widzimisie szefa, nalezy tez jakos pogodzic dzieciatych - oni najczesciej maja pierwszenstwo przy urlopie w wakacje.
        • granatowoszara Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:49
          No właśnie. Mimo dużo krótszego stażu też mogłabym wiele podonych sytuacji przywoływać.

          Swoją drogą zaraz na początku pracy pojechałam na wycieczkę z jedną z klas w góry. W górach, jak to w górach, dużo chodzenia i pierwszego wieczora uczniowie mieli poobcierane stopy, pęcherze i inne takie. I część tego wieczoru spędziłam na opatrywaniu niekończącego się ciągu stóp nastolatków (a te stopy spędziły cały dzień w butach): naklejanie plastrów, przebijanie pęcherzy, smarowanie maścią. Pamiętam, że pomyślałam wtedy, że kurde, przecież miałam porywać młode dusze ku chwale narodu, a nie się babrać w smrodkach, dosłownych wink Ale to widać była zapowiedź rzeczywistości wink
          • mama303 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:55
            Pani nauczycielko, nie mogłam sie powstrzymać: pecherzy sie nie przebija! One sie po coś tworzą!
            • mama303 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:57
              no i nastolatki to juz same powinny sobie plastry przyklejać....
              • granatowoszara Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:11
                Oj, powinny wiele - np. obsługiwać swoje walizki - na ostatnim wyjeździe musiałam je pakować za uczennice, które stały jak stado gąsek i patrzyły się oczkami maślanymi na te półki w pociągu. A ludzie stali i czekali an przejście. To kto miał je pakować? Ja. Oczywiście potem już zostały przeszkolone i ja tylko pomagałam w razie potrzeby, no, ale jednak, nastolatki nie zawsze robią wszystko, co powinny.

                Co do pęcherzy - przebijałam, bo czekał nas kolejny dzień chodzenia po górach, a te konkretne bomble bardzo utrudniały chodzenie. Przekłuty pęcherz dezynfekowałam, zaklejałam plastrem, a rano, przed założeniem buta uczeń już się sam oporządzał, jak wyszedł z szoku, że jednak chodzenie po górach to wysiłek wink
            • aneta-skarpeta Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:00
              a jak pęcherze np utrudniają chodzenie?
              "Zawsze, kiedy to możliwe, staraj się uniknąć przekłucia pęcherza - płyn, który się w nim znajduje, ma właściwości antybakteryjne i w naturalny sposób chroni uszkodzone ciało, przyspieszając regenerację skóry.
              Przekłucie pęcherza (drenowanie) może okazać się konieczne, jeśli pęcherz na stopie utrudnia ci chodzenie i istnieje niebezpieczeństwo jego uszkodzenia i zdarcia."


              www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/skora/Pecherze-na-stopach-zapobieganie-i-leczenie_34119.html
        • maslova Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 21:54
          O, uderzamy w wysokie tony. Aż się wzruszyłam. Mam nadzieję, że pamiętasz o wielu innych zawodach, których przedstawiciele ratują ludzkie życie, zdrowie, dusze, godność, a jednak nie mają prawa do długich przerw świątecznych ani do trzech lat urlopu zdrowotnego.
          • granatowoszara Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:18
            No, ale halo, czy to jest moja, Granatowoszarej, wina? Czy ja mam im oddać ze swojego i iść robić operację na otwartym sercu?
            Myślę, że wszystkie nauczycielki wypowiadające się w tym wątku zgadzają się z tym, ze jest cała rzesza osób, które w zawodzie nie powinny pracować, że w systemie jest bardzo, bardzo wiele wad, ale po prostu się buntujemy przeciwko temu, żeby wszystkich wrzucać do jednego worka. Tak samo, jak Ty byś się wkurzała, gdybyś czytała i słyszała raz po raz, że każdy o nicku Maslova jest nierobem i jak dał sobie taki nick, to musi być półimbecylem roszczeniowym czy co tam jeszcze wymyślić się da.
            Co więcej, ja czasami też specjalnie unikam spotkań, gdzie będzie dużo nauczycielek, bo wiem, że mają swoje przywary. Al co z tego? Ja taką nauczycielką nie jestem, inne dziewczyny wypowaidające się w tym wątku, z tego, co widzę, też nie. Dlaczego obrażasz naszą pracę?

            A co do wysokich tonów - noooooo, mamy udawać, że tego nie ma w naszej pracy? Pracujemy z ludźmi, bardzo młodymi ludźmi, w często trudnych sytuacjach. Jestem pewna, że każda z nauczycielek, które wypowiadały się w tym wątku mogłaby wysypać z rękawa szereg opowieści właśnie w takich wysokich tonach. I to jest element tej pracy, tak samo jak elementem pracy górnika jest ciężki wysiłek fizyczny i niezdrowe warunki pracy, ekspedientki w sklepie ból nóg, budowlańca odpowiedzialność za to, co buduje, a laboranta za przeprowadzone badania.
            • makurokurosek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:30
              > Myślę, że wszystkie nauczycielki wypowiadające się w tym wątku zgadzają się z t
              > ym, ze jest cała rzesza osób, które w zawodzie nie powinny pracować, że w syste
              > mie jest bardzo, bardzo wiele wad, ale po prostu się buntujemy przeciwko temu,
              > żeby wszystkich wrzucać do jednego worka

              I tu się mylisz, większość twierdzi, że tych złych i leniwych nauczycieli jest niewielu. Dość dziwne , zważywszy, że prawie każda dorosła osoba twierdzi, że w swoim życiu spotkała tylko kilku nauczycieli z powołania.
              • granatowoszara Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:37
                Ale ja nie powiedziałam czy jest mniej, czy więcej. Nigdy się nad tym nei zastanawiałam. Kiedy myślę o koleżankach i kolegach z pracy widzę i tych dobrych, świetnych i tych zupełnie porażkowych (zwłaszcza jedną wink). Nie wproawdziłam proporcji, po prostu w imieniu tych (nawet dwóch ostatnich) sprawiedliwych proszę o nie generalizowanie.

                A że dużo osób tak twierdzi - czy to nie jest naturalny odruch? Większość z ematek twierdzi, że jest dobrą matką, a te inne są złe, prawda?
            • maslova Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 23:21
              > Tak samo, jak Ty byś się wkurzała, gdybyś czytała i słyszała raz po raz, że każdy o nicku Maslova jest nierobem i jak dał sobie taki nick, to musi być półimbecylem roszczeniowym czy co tam jeszcze wymyślić się da.

              Ale w którym miejscu napisałam, że każdy nauczyciel jest leniem, nierobem i półimbecylem? Ja cały czas piszę o SYSTEMIE, który IMO należy zmienić, a ZNP i przedstawiciele nauczycieli skutecznie te zmiany blokują. No więc jak nie uogólniać, skoro nigdzie nie słychać głosów nauczycieli opowiadających się za ograniczeniem bezsensownych przywilejów, a stworzeniu systemów motywujących i nagradzających pracę tych naprawdę wartościowych?
              • kura17 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 23:40
                ja sie nie bardzo dziwie, ze nauczyciele sie bronia. i ZNP.
                nie ma w nas szacunku dla zawodu, wszyscy wiecznie psiocza i wypominaja przywileje nauczyciela - ci sie boja, ze jesli zaczna sie zmiany, to postawia ich w bardzo niekorzystnej (obiektywnie) sytuacji.

                bez wzajemnego szacunku sie nie da, a kto dzis szanuje nauczycieli?...

                wiem, ze pisze "wielkimi kwantyfikatorami", zabieg celowy, zeby pokazac, czego moga bac sie nauczyciele.
                podobny do tego stosowanegow tym watku, pod przeciwnym adresem (pisze o tym calym psioczeniu na koszmarnych nauczycieli, bez zaznaczania, ze nie dotyczny to wszystkich, a na ogol nawet nie wiekszosci).
                • kura17 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 23:42
                  PS. nie twierdze, ze ten brak zaufania i ta "obrona czestochowy" sa zupelnie sluszne, tylko, ze rozumiem mechanizm.
                  wydaje mi sie, ze rozumiem po troche obie strony, jednak spoleczna niechec do nauczycieli, jaka obserwuje, powoduje we mnie chec obrony wlasnie ich.
                  zwlaszcza, ze ja w swoim zyciu spotkalam w wiekszosci swietnych pedagogow, znacznie wiecej dobrych, niz zlych i bardzo szanuje zawod nauczyciela (jako taki).
                • maslova Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 00:30
                  kura17 napisała:
                  > nie ma w nas szacunku dla zawodu, wszyscy wiecznie psiocza i wypominaja przywil
                  > eje nauczyciela

                  Wydaje mi się, że mylisz krytykę z brakiem szacunku. To, że krytykuję system i postawę wielu (nie wszystkich) nauczycieli, to wcale nie oznacza, że nie szanuję ich pracy. Dla jasności: moja mama była nauczycielką w przedszkolu, moja siostra jest nauczycielką w SP, a ja byłam przez jakiś czas nauczycielem w LO. Więc naprawdę znam aspekty tej pracy z obu stron: rodzica i nauczyciela. I wiem, że nie jest to praca łatwa i wymaga szczególnych predyspozycji. Ale to samo można powiedzieć o naprawdę wielu zawodach, które przywilejów mają mniej albo wcale. I możesz mi wierzyć: moim dzieciom wpajam szacunek dla nauczycieli, nie pozwalam ani sobie, ani im, na deprecjonowanie ich pracy, doceniam duży wysiłek i zaangażowanie wielu z nich w to, co robią. Ale to naprawdę nie znaczy, że przyjmuję wszystko bezkrytycznie i nie mam prawa do realnej (moim zdaniem) oceny ich pracy. Swoją reakcją na list Kluzik-Rostkowskiej tylko utwierdzają mnie we wcześniejszych opiniach.
                  • kura17 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 08:47
                    > Wydaje mi się, że mylisz krytykę z brakiem szacunku. To, że krytykuję system i
                    > postawę wielu (nie wszystkich) nauczycieli, to wcale nie oznacza, że nie szanuję ich pracy.

                    Maslova, to nie byla uwaga personalna do Ciebie, akurat tutaj przyjemnie sie rozmawia wink
                    ale powiedz tak szczerze - chocby z tego watku wynika uczciwa krytyka ORAZ szacunek dla nauczycieli? ilez to razy nazywa sie ich darmozjadami, leniami, niedoukami...
                    gdy rozmawiam z ludzmi - to samo!
                    gdy slysze opowiesci nauczycieli, jak traktuja ich rodzice (wywiadowki, zebrania itp), to jestem zszokowana - wychodzi mi mniej niz zero szacunku dla ZAWODU. wlasnie nie dla konkretnych, miernych nauczycieli, ale dla kazdego, kto para sie tym zawodem.

                    konstruktywna krytyka jest dobra, ja sama pisze wyraznie, co mi sie bardzo nie podoba, ale w tym watku chocby, malo jest tej dobrej krytyki, jest wlasnie (wedlug mnie) to psioczenie.
                    • selo.lolo Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 14:26
                      Nie wiem, dlaczego uważasz, że jakiejkolwiek grupie zawodowej należy się szacunek z racji zawodu? Szacunek należy się człowiekowi. Zawód nauczyciela nie stawia nikogo na piedestale. Twierdzisz, że nie jesteś nauczycielką, ale moim zdaniem nią jesteś, albo żoną nauczyciela albo córką itd. Wypowiadasz się jak osoba "ze środka". Sam argument o szacunku jest argumentem prosto z tego środowiska. Mało które środowisko zawodowe ma taką szajbę na temat "szanowania".
                      • oqoq74 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 15:19
                        Mnie kiedyś rozbawiła dyrektor ze szkoły syna, właśnie w sprawie szacunku, autorytetu
                        Mówiła o tym jak to rodzice nauczycieli nie szanują, jak im wymyślają, obrażają, a potem rzuciła przykładem jak to jedna matka-nauczycielka z innej szkoły do nauczycielki swojego dziecka wyjechała na korytarzu " ty głupia, taka i owaka". smile
          • little_fish Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 10.12.14, 19:57
            ale wiecie,że wśród nauczycieli też są różne grupy i różnie pracują,prawda? Ja na przykład pracuję z dziećmi niepełnosprawnymi - do moich obowiązków należy (oprócz części dydaktycznej) szeroko rozumiana praca opiekuńcza, czyli: karmienie, mycie, pomoc w toalecie, przebieranie pieluch i ubrań, dźwiganie dzieciaków które ważą tle co ja lub więcej (oczywiście wtedy nie w pojedynkę) - to też jest praca nauczyciela. Nie uderzam w górnolotne tony o ratowaniu życia, z atakami padaczki mam do czynienia bardzo często.To jest moja praca. Doskonale wiedziałam gdzie idę pracować i co będę robić. Bardzo lubię moich uczniów i większość ich rodziców. Pracuję ciężko, często również fizycznie.
            Uważam,że urlop dla poratowania zdrowia powinien się należeć wszystkim osobom, które mają uszczerbek na zdrowiu z powodu wykonywania pracy. Jeżeli państwa na to nie stać - urlop nie powinien przysługiwać nikomu.
        • makurokurosek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:10
          To ja ci powiem jakie ja mam doświadczenia z reakcją nauczycieli w podobnej sytuacji.

          Jeden z moich kolegów za sąsiadkę miał naszą pedagog szkolną ( ich mieszkania rozdzielała ściana gipsowa) , w domu chłopaka istne piekło, obydwoje rodzice alkoholicy, w trakcie jednej z libacji ojciec tak wpie_ył matce, że po kilku dniach kobieta zmarła , gdy chłopak miał 14 lat ojciec zaczął po pijaku wykorzystywać go seksualnie.
          Co zrobiła pani pedagog, kompletnie nic.
          O głupocie, braku jakichkolwiek predyspozycji i podejściu pedagogicznym wielu nauczycieli mogłabym napisać książkę, ale ten przykład zwyczajnie mnie boli, bo dzieciak został zniszczony nie tylko przez ojca ale również przez pozbawioną jakichkolwiek ludzkich uczuć babę która zapewne została przyciągnięta do szkoły, przez to co według ciebie powinno przyciągać tą " elitę"
          • paskudek1 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:19
            a co zrobili inni sąsiedzi? Ok, pani "pedagog" potwierdziła najgorsze obrazy nauczyciela do d..py, ale co zrobili POZOSTALI sąsiedzi poza potępieniem pani pedagog???
            • makurokurosek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:26
              Dawali chłopakowi schronienie i jedzenie.
              Sama nic więcej ponad to nie zrobiła, z powodu czego do tej pory mam gigantyczne wyrzuty sumienia.
              • paskudek1 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:28
                a zgłosił to ktokolwiek w odpowiednie miejsce? Sąd, prokuratura, policja? Pani "pedagog" nie usprawiedliwiam, po prostu pytam z ciekawości.
                • makurokurosek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:37
                  Prawdopodobnie nikt, ale nie jestem pewna.
                  Porażająca znieczulica. Ja do tej pory nie potrafię sobie poradzić z tą sytuacją, do tej pory mam do siebie żal.
                  • paskudek1 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:49
                    aha, ale żal do grupy zawodowej masz tylko jednej - do nauczycieli? Bo nie wierzę, ze wśród sąsiadów chłopaka byli SAMI nauczyciele a zgłoszenie TAKIEGO przestępstwa jest obowiązkiem każdego z nas. Może zacznij mieć też żal do ślusarzy albo urzędników pocztowych jeżeli był tam ktoś taki?
                    • makurokurosek Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:56
                      Nie znam sąsiadów tego chłopaka, mieszkaliśmy na drugim końcu bloku, o tym że jego sąsiadką jest pedagog szkolna powiedział mi sam, tak samo jak o tym co naprawdę dzieje się w jego domu.
                      Mam, żal do tej kobiety bo choćby z racji swojego zawodu miała obowiązek reagować, a tego nie zrobiła.
                      • paskudek1 Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:59
                        no to miej żal do TEJ KOBIETY a nie do wszystkich pedagogów jak leci, tak samo jak masz prawo mieć żal do sąsiadow tego dzieciaka ale nie możesz mieć żalu do kierowców autobusu bo przypadkiem jeden z sąsiadów taki zawód wykonywał. A historia paskudna swoją drogą.
        • tatrofanka Re: Nie płaćmy nauczycielom za grudzień! 09.12.14, 22:23
          Ciekawa jestem ile pań z biur i korporacji
          > musiało ratować życie komuś w pracy?


          Pracuje w branży budowlanej- w tej firmie 6 lat, łaziłam juz po sądach. W trakcie mojego urlopu na budowie był wypadek- koledze pracownik konał na rękach -pękł tetniak .

          Na koncie mamy tez kontakty z osoba chora psychicznie, ktora kierowala pod naszym adresem groźby karalne (zeznania na policji skladałam), a do samochodu odprowadzali mnie koledzy.

          Ma 34 lata i pracuje w budownict kilka razy krócej niz ty.

          Dziękuje za uwage

          A co do dyskotek, nie róbcie, serio. po co sie udreczacie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka