gauad 30.12.14, 15:31 Czy w waszych rodzinach są takie schematy? Byłyście córeczkami tatusia konkurującymi z mamą o jego zainteresowanie? A może wasi synowie są waszymi naj naj mamusi? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
broceliande Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 15:41 Mój syn jest moim naj naj Jestem z toksycznej rodziny i raczej nie wchodziliśmy rodzicom w drogę, ja z bratem. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 15:46 Moja corka jest zdecydowanie córeczka tatusia, choc jest tez bardzo mamina. Synek jest zdecydowanie mamusi, ale to jeszcze niemowlak i dopiero zaczyna szturmować tatę. Każde z moich dzieci ma inny obszar, którym anektuje tatę czy mamę. Kiedyś nie chciałam miec 'parki' wolalam dzieci tej samej płci, ale teraz widzę, ze bycie rodzicami parki ma swoje zalety. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 15:46 U mnie w rodzinie ja byłam bardziej mamy, a moja siostra taty (i dlatego jako nastolatka tak mocno przezyła jego śmierć). Mam 2 synów i nie mam takiego poczucia, za to ponieważ moja mama miała wobec mnie i siostry wymaganie jedno: miałyśmy się dobrze uczyć- więc wychowała obsłużane pannice, uważam, że moi chłopcy mają być samodzielni, umieć wiele rzeczy i nie stosuję robię częstego błędu wobec synków w rodzinie: totalna obsługa księciunia w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 15:49 mój 2-letni syn niemal od urodzenia zawarł sztamę z ojcem i tworzą tandem samowystarczalny mama jest potrzebna do uszykowania czystych ciuchów i wyciagniecia uparciucha z wystygniętej juz kąpieli Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 15:54 To dlatego, że dwóch, nie dałabyś rady z pełną obsługą. Ja mam księciunia, który ma się dobrze uczyć. Czasem sprzątnie odkurzaczem, jak naświni trocinami chomików. Odpowiedz Link Zgłoś
giokonda.it Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 16:10 To postaraj się jeszcze o córkę, żeby w razie czego mogła Cię zastąpić w obsłudze księciunia. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 16:15 Głupi komentarz. A może ja już nie mogę mieć dzieci? Pomyśl trochę. Odpowiedz Link Zgłoś
giokonda.it Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 16:22 Głupio się bronisz. Pomyśl trochę o synu. Żadna kobieta nie chce takiego księciunia. Poza mamusią oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 17:22 Niestety, znajdują się takie, co księciunia biorą, licząc może, ze się po ślubie zmieni...? Mało to wątków na ematce z księciuniami z rączkami przyspawanymi do d...y w tle? Odpowiedz Link Zgłoś
nadia000 Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 17:22 Tylko jej zależy żeby to syn miał dobrze a nie synowa. Co w tym dziwnego? Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 17:28 Ja mam się bronić? Sama napisałam, że mam księciunia. Jeszcze raz - pomyśl, w realu też dajesz rady dotyczące rozmnażania? Odpowiedz Link Zgłoś
giokonda.it Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 18:21 Jak mam dobrą radę, to nie chowam jej dla siebie Problem w tym, że do wygody człowiek szybko się przyzwyczaja. Do wysiłku znacznie trudniej, więc co będzie jak zabraknie mamusi uslugujace ksieciuniowi? No POMYŚL... Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 18:27 Ty głupia jesteś, czy udajesz? Ręce mi opadły. Odpowiedz Link Zgłoś
giokonda.it Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 18:41 Mógłabym to samo napisać o Tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 18:30 okaże się że zrobienie kanapki nie jest takie skomplikowane a i pralkę się obsłuży. Takie czynności bardzo łatwo sie nabywa jak tylko okoliczności wymuszą. Nie demonizuj... Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 16:11 No to my z siostrą byłyśmy księżniczkami, które miały się tylko dobrze uczyć- dla mnie z perspektywy czasu: średnio fajne. I dlatego cieszę się, że nam w domu obiad (pyszna domowa całkowicie od podstaw pizza) dziś zrobił nasz 16-letni syn- nie będzie kiedyś patrzył na kobiety pod kątem, że ważne, byle kobieta obsługiwała. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 16:17 Zależy jak obsługa przez matkę jest odbierana. Gdyby wykorzystywał, uważał za rzecz normalną, nie chciał pomóc z własnej inicjatywy, to bym się buntowała. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 16:25 Ale księciunio czy księżniczki uważają, ze obsługa przez mamę to rzecz normalna i oczywista. Gdy poznałam moje szwagierki, umiały robić w domu wszystko, ja- nie umiałam niczego, bo wszystko robiła mama- i potem uważałam to za błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 16:37 Ja nie uważam a błąd. Moje dwie koleżanki musiały po szkole gotować zupę i odkurzyć mieszkanie zanim jaśnie rodzice wrócą. Moi rodzice byli toksyczni, ale uważali, że prowadzenie domu nie jest sprawą dzieci. Ja wychodziłam z psem, brat wynosił śmieci. Ja mojego syna nie gonię do prac domowych, czasem proponuje pomoc z własnej inicjatywy i to jest miłe. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 16:49 Ale ja nie uważam, ze moi synowie muszą robić obiady, ale też nie uważam, ze żyjąc w czysto męskim domu, okropnością byłoby dla mnie, gdyby tzw. sprawy domowe to było tylko moje zajęcie + praca zawodowa; od zawsze mamy podział obowiązków, cięższe zakupy, sprzątanie swoich pokojów, wynoszenie śmieci, pies itp.- to oczywiste zadania w domu synów od kiedy małymi dziećmi być przestali. Czyli np. ja wypiorę firanki, ale w swoich pokojach powieszą je chłopcy; ja wypiorę pościel, ale swoją pościel oni sami i zdejmą i przebiorą, ja zrobię obiad, ale ziemniaki obierają na zmianę chłopaki; Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 17:07 Całkiem słusznie. Ja na razie nie widzę potrzeby, żeby syna wdrażać do czegokolwiek. Przeważnie jestem w domu (mam taką głupią pracę, że jak znikam, to na kilka dni i mąż z synem sobie jakoś radzą), a utrzymanie w jakiej takiej czystości niezbyt dużego mieszkania, co prawda dwupoziomowego i naszej trójki, to nie jest jakieś straszne wyzwanie. Grunt, żebym nie przegapiła tego momentu, nie chcę mieć leniwego nastolatka. Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 20:27 Czym skorupka za młodu nasiąknie... Synalek już raczej stracony. Dziwnie się to czyta, akurat w twoim wykonaniu, bo wydawałaś się dość rozsądną osobą na tym forum, a tu taki nieciekawy zonk...Mamusia służąca-wolontariuszka i to w XXi wieku. Biada jego dziewczynie/chłopakowi... Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 15:51 U mnie w domu wszystko jest "mamusi", i psy i dzieci Psy zawsze byly "chlopaki", dzieci plci zenskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 16:04 Ja byłam córeczką mamusi, brat synkiem tatusia. Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 16:06 Byłam córeczką tatusia, ale to raczej ze względu na to, że byłam chłopczycą, a moja mama z gatunku królewien, wcale nie bawiło mnie strojenie się w sukienki, a tata brał mnie na wycieczki rowerowe, nie miał obsesji, że wejdę w błoto (jak się wysuszy, to się wykruszy - mawiał). No i przede wszystkim miał więcej cierpliwości. Mam syna i jest bardziej "mój", ale to ze względu na to, że więcej czasu spędzamy razem, jego tata wraca późno z pracy, to ja wożę i odbieram ze szkoły. Lubią iść razem na ryby w weekend czy puszczać helikopter, ale to ja ogarniam codzienne stresy, smutki, radości i sukcesy. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 17:14 byłam córeczką tatusia. tata choć wiele rzeczy go denerwowało, i nie zawsze akceptował to co robię, to kochał mnie bezwarunkowo, za to, że byłam, a nie jaka byłam. i mnie ukształtował, mój charakter, światopogląd, mam jego siłę i wiele cech charakteru i w ogóle wiele mu zawdzięczam. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 18:57 Nie, u nas tego nie ma. Mam nawet wrażenie, ze moja córunia jest "mamusi", jak już. Ogólnie to lekko mnie brzydzi układ, kiedy dzieci są podzielone na zasadzie "dziewczynka tatusia i chłopczyk mamusi". Odpowiedz Link Zgłoś
tatrofanka Re: Córeczki tatusia, synkowie mamusi 30.12.14, 19:54 U mojego męża było/jest odwrotnie: on jest największa miłością, duma i szcześciem swego ojca. A ja najukochańsza synową, bo urodziłam im następnego potomka płci męskiej Siostry męza sa bardziej teściowej, zdecydowanie. Teraz syn ma prawie 7 lat- przez 6 pierwszych był mój, mamusin królewicz. Teraz już widać sztamę z ojcem i dziadkami. Ja wiecej wymagam, każe, kontroluje. Mąz i obaj dziadkowie rozpuszczają do obłedu wg mnie. W brzuchu ponoć córka- zrobię wszystko, zeby nie było faworyzowania -ani przez nas ani przed dziadków Odpowiedz Link Zgłoś
tatrofanka precyzuję 30.12.14, 19:55 W brzuchu ponoć córka- zrobię wszystko, zeby nie było faworyzowania -ani przez > nas ani przed dziadków Miało byc : żeby nie bylo faworyzowania żadnego z dzieci Odpowiedz Link Zgłoś