pachpachpach
20.12.10, 00:21
Dziewczyny... doradźcie patrząc trzeźwym okiem, bo ja już się sama pogubiłam... Być może tak jest, że czym bardziej człowiek jest zaangażowany, tym trudniej mu zobaczyć to co jest naprawdę. W każdym bądź razie- ja sama nie potrafię... :(
Kochane, facet mój jest gorszy ode mnie. Tak, nie wstydzę się tego powiedzieć, jest gorszy ode mnie pod względem wykształcenia, pozycji zawodowej, zarobków. Niestety. Nie to, żebym a zawsze pragnęła mieć takiego, nie. Takiego właśnie mam. On- pracuje fizycznie, ja-umysłowo. On- jest strasznie zazdrosny. Czym to się kończy? ano tym, że ja siedzę w domu, bo nie chcę psuć atmosfery, bo nie chce, żeby on się znowu zamartwial czy ktoś mnie nie podrywa... No tak, bo o tym nie wspomniałam: ja jestem od niego atrakcyjniejsza. O wiele. I bogatsza. I mam od niego większą wiedzę. I ogólną świadomość... Kochane... Co byście zrobiły gdyby Wasz chłop nie miał zielonego pojęcia o tym kto to jest Andy Warhol, Agnieszka Holland bądź Andrzej Pilch? Szczerze? ja nie wiem, nie wiem....