beataj1
05.02.15, 10:58
Znacie takie?
Facet nie bardzo chętny ale dziewczyna nie odpuszcza. Wciąż jest w pobliżu, zachęca i kręci się. Aż dopina swego.
Watek i imprezach firmowych przypomniał mi taka historię. Mój były szef. Młody rzutki całkiem atrakcyjny. Laska nim zainteresowana - drepcząca.
Facet na początku jej unikał. Prosił by jakby ta... zadzwoniła to by mówić że go nie ma, że jest zajęty. Nabijał się z niej że to kretynka i łatwa laska jak już nie ma kogo zaliczyć to mozna zadzwonić do niej. Potem przez chwilę z nią był a potem znowu się rozstali (a ona wciąż była obecna w zasięgu ręki). Po jakimś czasie się zeszli (on oczywiście wciąż zaliczał wszystko co można było) i nagle pyk wielka miłość. Wielki ślub, dorożka, miesiąc miodowy na Bali.
Oczywiście facet to ostatni prostak. Ale nie wierze w to że ona nie widziała jak jest traktowana - byłam świadkiem kilku ich rozmów - gość zachowywał sie jak ostatni cham. Ona przetrzymała i cel osiągnęła.
A on? Myślicie że nie było mu głupio że nagle chajta sie z kobieta którą parę lat temu wyzywał od kretynek, idiotek, c..p czy szmat. Nagła amnezja z miłości? A trzeba podkreślić - byłam szeregowym pracownikiem - skoro tak zachowywał się przymnie nie chce myśleć jak zachowywał się w węższym gronie.
A może trzeba pochwalać - laska wyznaczyła sobie cel i osiągnęła go nie zważając na koszty i przeszkody?
Nie wiem jak teraz wygląda ich związek - już tam nie pracuje.