Dodaj do ulubionych

To chyba jakieś jaja

21.02.15, 22:36
No to teraz patole znajdą sobie nowy sposób na zarobek, wystarczy co rok rodzić dziecko

Pani premier się chyba trochę zagalopowała uncertain
Obserwuj wątek
    • kleo881 Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 22:38
      Wszystkim naokolo rozdaja kase, to i matkom dali.
      A co z tego wyjdzie czas pokaze.
    • baltycki Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 22:44
      Skoro niepatole nie chca miec dzieci.
      Potolstwo nie musi byc dziedziczne.
      • to_ja_caryca_katarzyna Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 22:47
        Nie, nie musi, ale czesto bywa nabyte. Wlasnie.
      • cosmetic.wipes Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 22:52
        > Potolstwo nie musi byc dziedziczne.

        Trochę utopijna teza uncertain
        • baltycki Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 22:55
          Kontrteza?
      • kota_marcowa Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 22:54
        Masz rację, niech pracujący podatnicy utrzymują kolejne tabuny dzieci z FAS i ich alkoholizujących się rodziców.
        A żeby zachęcić do dzietności niepatoli można by np udostępnić miejsca w żłobkach i przedszkolach dla dzieci rodziców pracujących, darmowe podręczniki i podobne tego typu ułatwienia.
        • kota_marcowa Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 22:57
          Zapewne wyjdzie taniej niż utrzymywanie tabunów klientów MOPSU, a że już nie wspomnę o korzyściach na przyszłość, choćby takich, że te dzieci prawdopodobnie jak dorosną będą coś do wspólnego budrzetu dokładać, a nie tylko wyjmować.
          • kleo881 Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:01
            budzetu.
            no chyba ze oni tego tego innego budrzetu beda dokladac. ;-p
            • kota_marcowa Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:01
              lol faktycznie smile
        • baltycki Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 22:58
          Skoro nie oplaca im sie utrzymywac wlasnych, niech utrzymuja cudze, panstwo potrzebuje dzieci.
          Darmowe podreczniki sa wprowadzane.
          Masz racje w "temacie" zlobkow/przedszkoli, ale to rowniez znacznie wieksze koszty.
          • pe.tronela Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:06
            > Skoro nie oplaca im sie utrzymywac wlasnych, niech utrzymuja cudze, panstwo pot
            > rzebuje dzieci.

            Alez panstwo to oni. Widocznie nie uwazaja, ze jako panstwo potrzebuja dzieci, skoro sa zdania, ze nie oplaca im sie rodzic i utrzymywac wlasnych.
            • baltycki Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:12
              Odpowiadalem na:
              "Masz rację, niech pracujący podatnicy utrzymują..."

              > Alez panstwo to oni.
              Panstwo to my.
              • pe.tronela Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:16
                > Odpowiadalem na:
                > "Masz rację, niech pracujący podatnicy utrzymują..."
                >
                > > Alez panstwo to oni.
                > Panstwo to my.

                No toz wlasnie mowie - Ci pracujacy podatnicy, ktorzy uwazaja, ze nie oplaca im sie rodzic dzieci (i z tego powodu maja placic na dzieci patologi, bo panstwo potrzebuje dzieci) SA tym panstwem. Gdyby uwazali, ze potrzebuje, to by rodzili.
                • baltycki Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:20
                  > Ci pracujacy podatnicy, ktorzy uwazaja, ze nie oplaca im sie rodzic dzieci
                  > SA tym panstwem.
                  A pozostali nie sa tym panstwem?
                  • pe.tronela Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:26
                    baltycki napisał:

                    > > Ci pracujacy podatnicy, ktorzy uwazaja, ze nie oplaca im sie rodzic dzie
                    > ci
                    > > SA tym panstwem.
                    > A pozostali nie sa tym panstwem?

                    Oczywiscie ze sa. Ale jak narazie podzial byl na placacych podatnikow i patologie. I stwierdziliscie, ze placacych podatnikow jest wiecej niz patologii... A to dla patologii trzeba rodzic?
                    • baltycki Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:38
                      > I stwierdziliscie,
                      My?

                      > placacych podatnikow jest wiecej niz patologii..
                      Na emerytury, renty starcze placa mlodzi..
                      Potrzeba mlodych podatnikow.

                      > dla patologii trzeba rodzic?
                      Dla siebie trzeba rodzic,
                      jesli nawet nie zaopiekuje sie stara mama, to przynajmniej wplaci kase do ZUSu.

                      • madzioreck Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 00:19
                        > Potrzeba mlodych podatnikow.

                        I zostaną nimi te dzieci urodzone i wychowane w patologii, tak? suspicious
                        • baltycki Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 00:36
                          Uwazasz, ze zaleznosc jest tak prosta?
                          Z patologii urodza sie "patole".
                          Z Ciebie urodzi sie..
                          Masz gwarancje?
                          • finalna Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 06:39
                            No ale statystycznie tak to właśnie wygląda. Również IQ jest o ile wiem w zasadzie dziedziczone (wyjąwszy geniuszy, takich ponad 140).
                      • pe.tronela Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 00:37
                        > Dla siebie trzeba rodzic,

                        O.k.
                        Wiec tak:
                        1. Obywatele, ktorzy sa panstwem, nie rodza dzieci, bo uwzaja, ze im sie nie oplaca
                        2.Obywatele, ktrorzy sa panstwem, nie chca innym placic za rozmnazanie bo uwazaja, ze im sie to nie oplaca
                        3. Obywatele, ktorzy sa panstwem, potrzebuja dzieci, wiec im sie oplaca pkt 1 lub 2. Mimo tego, ze uwazaja, ze im sie to nie oplaca...

                        A kto twierdzi, ze im sie oplaca?
        • kleo881 Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 22:59
          A jak najlatwiej zdobyc wyborcow?
          Uderzyc tam, gdzie jest ich najwiecej.
          Dac tym, ktorzy 'docenia cenny dar'.
          • baltycki Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:02
            W Polsce najwiecej "patoli"?
            • kota_marcowa Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:05
              Na pewno łatwy target.
            • kleo881 Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:07
              Ustawa ta ma objac z tego co pamietam rowniez osoby na tzw smieciowkach, osoby niezatrudnione legalnie itp.
          • purchawkapuknieta Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 13:39
            znaczy Pani Premier Obywatelska uderza w tony demagogii i wymienia młodych, wykształconych z wielkich miast na hm patoli?
    • iziula1 Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:12
      Na szczęscie "patologii" u nas niewielki procent.
      Rozwiązanie kosztowne i w mojej opinii niesprawiedliwe wobec tych co płacili składki, pracowali i do budżetu się dokładali.....
      Szkoda,że ja się z moją trójeczką dzieci pośpieszyłam i na p. Kopacz nie poczekałam wink

      Co do darmowych podręczników - już są. A jaki jazgot był i jest , że "be".
      Więcej miejsc w żlobkach i przedszkola - pomysł dobry ale na to potrzeba czasu. Dodatkowo to nie zadanie rządu tylko gmin. Gminy, mimo tego w zeszłym roku dostały dodatkowe środki na przedszkola, a co z tym poszczególne gminy zrobiły, trzeba sprawdzać swoich radnych.
      Dodatkowo wprowadzono zmiany ,że przedszkola płatne za "złotówkę" i też płacz , że źle, bo okazało się,że złotówka nie z gumy i się nie rozciągnie.
      Może czasem warto zastanowić się nad swoimi życzeniami do złotej rybki big_grin

      Patrząc na ostatnie poczynania rządu to zdecydowanie wolę większe środki finansowe przeznaczyć rodzicom na ich dzieci niż górnikom, lekarzom, nauczycielom czy rolnikom, którym wciąz za mało tongue_out
      • baltycki Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:15
        Uff..
        Bywaja kobiety rozsadne?
      • kota_marcowa Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:48
        Ostatnie poczynania rządu, to w ogóle żenada i rozdawanie górnikom, rolnikom wkurza i to jeszcze jak, ale o tym były osobne wątki.
      • wielkafuria Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 10:36
        przedszkole od jakiegos wieku dziecka jest obowiazkowe i ram sa doplaty, złobki nie sa obowiazkowe i panstwo nie daje na to złotówki. mimo ze w mojej opinii im matka szybciej wroci do pracy tym jej szanse na rynku i utrzymanie stanowiska wieksze. I oczywiscie te złobki sa na barkach gmin, ktore maja dylemat dziura w drodze czy dofinansowanie dzieci w złobkach i oczywiscie wybieraja dziury w drogach.
      • minor.revisions Re: To chyba jakieś jaja 23.02.15, 23:40
        > Rozwiązanie kosztowne i w mojej opinii niesprawiedliwe wobec tych co płacili składki, pracowali i do budżetu się dokładali.....

        niesprawiedliwe to są roczne urlopy wyłącznie dla ludzi na etacie. Bo ci na śmieciówklach też się do budżetu dokladają.
    • mamameg Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:16
      Może jest to jakieś rozwiązanie dla młodych zatrudnionych na "śmieciówkach"?
      • baltycki Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:21
        Zagryza Cie smile))
      • purchawkapuknieta Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 13:41
        znaczy, jak tu pieszczotliwie ich nazwano, patoli?
    • mynia_pynia Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:34
      Taaa, i te mlode studentki za tego tysiaka beda sobie dzieci do trzydziestki robic. Dopiero co psioczylyscie ze państwo polskie nic nie daje. A niech sobie robia, ja nam jedno i mi starczy, moge robic na reszte do 65 lat. Tylko pozniej wara od mojej "godziwej" emerytury wink
      • baltycki Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:41
        > ja nam jedno i mi starczy, moge robic na reszte do 65 lat.
        I co? Myslisz, ze moje dzieci beda pracowaly na Twoja emeryture?
        A moze wyobrazasz sobie, ze Wasze jedno dziecko zapracuje na emerytury obojga rodzicow?
        • mynia_pynia Re: To chyba jakieś jaja 21.02.15, 23:48
          Mam nadzieje ze wykształci sie za darmoche i wyjedzie z Polski wink. Rób dzieci, rób niech nowi podatnicy rosna w zdrowiu.
          • baltycki Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 00:19
            > Mam nadzieje ze wykształci sie za darmoche i wyjedzie z Polski wink.
            Pozniej zalozysz watek..
            Dziecko daleko, ja sama, odwiedza raz w roku..
            Odwiedzilabym, ale kregoslup, nogi..
            • mynia_pynia Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 09:36
              A ty pozwiesz swoje o alimenty, bo nikt ojcu na starość nawet szklanki wody nie poda ) he, he, takie życie.
        • pe.tronela Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 00:43
          > I co? Myslisz, ze moje dzieci beda pracowaly na Twoja emeryture?

          Zaraz... a Twoje to czasem nie wyjechaly???
          • baltycki Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 00:59
            Nie, sam wywiozlem malotetnie.

            > > I co? Myslisz, ze moje dzieci beda pracowaly na Twoja emeryture?
            Nie bierz tego tak osobiscie..
            Moje=nasze, polskie

            • semihora Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 08:04
              To całkiem sporo masz do powiedzenia w tym wątku, mimo że może niekoniecznie powinieneś tyle ujadać.
    • pani.jezowa Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 00:07
      Czyli będzie przybywać dwulatków w domach dziecka.
      • anorektycznazdzira Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 08:43
        Matko, no właśnie... uncertain
    • hermenegilda_zenia Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 01:12
      Zamiast wydawac tę kasę na "produkcję" patologii powinni pieniądze przeznaczyc na pomoc biednym, tudzież wielodzietnym rodzinom, które mają problemy z utrzymaniem się, choc nie są patologią. A potem zabierają dzieciaki do domów dziecka, bo bieda i rodzice niezaradni życiowo, płacąc po kilka tysięcy od łebka za utrzymanie dzieciakow. Wku...wia mnie to, tak samo jak takie bezmyślne rozdawnictwo, żeby przypodobac się motłochowi przed wyborami.
      • minor.revisions Re: To chyba jakieś jaja 23.02.15, 23:43
        taaa. I jak, przepraszam, zamierzasz determinować, kto z tych wielodzietnych jest patologią? Podpowiem: parę stanów w USA też miało ten genialny pomysł. Konkretnei, beneficjenci pomocy społecznej musieli robić test na dragi. Koszt testow był setki tysiące dolarów wyższy od zaoszczędzonych zasiłków.
    • mag1982 Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 08:14
      Kogoś chyba pogięło. Ja rozumiem ideę ale chyba nie tędy droga. Jeśli już chcą wspomóc tych z uczciwych rodzin to jakoś powinni to tak zrobić, żeby jednak ta "patologia" sobie dzieci przy okazji nie dorobiła i to nie z zazdrości to piszę. Nie chciałabym, żeby przybyło takich "Marcelków". . Z jednej strony jestem wkurzona, że z moich podatków mają łożyć na ente dziecko rodziców alkoholików skoro mnie nie stać na trzecie własne. A chciałabym oj chciałabym, żeby mnie państwo do tego trzeciego pozachęcało, ale jakoś sensownie wink
    • kozica111 Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 08:25
      Szukanie na siłe wyborców.
      Ten rzad nie ma mojego głosu bez względu na to co zrobi.
    • mama.gucia Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 08:28
      Chca zdobyc wyborcow ot tyle..
    • anorektycznazdzira ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 08:39
      Byłam studentką z urodzonym dzieckiem, której nic nie przysługiwało. Mąż wówczas zarabiał tyle, że nawet nie podam, po niektóre ematki albo dostaną zawału albo do 2048 roku będą mi wypominać, za jaką wyszłam patologię big_grin
      Wtedy uważałam i nadal uważam, że to było bardzo niesprawiedliwe. Biorąc urlop dziekański tracisz prawo do stypendium naukowego, tracisz do socjalnego, tracisz dopłatę studencką do akademika (jeśli posiadałaś oczywiście) i zaczynasz opłacać jak obcy najemca. A macierzyński ci się nie należy bo nie pracowałaś, wychowawczy też nie, z tego samego powodu.
      A przecież studentki aby ukończyś studia odkładają decyzję o macierzyństwie chociaż wiekowo/biologicznie jest to świetny czas na dzieci. Mało tego, po studiach też są w czarnej d***, bo dopiero szukają pracy i zatrudnienia. I pracodawcy się boją zatrudniać bo na pewno zaciążą!
      A pamiętajmy, że studentki, wykształcone, życiowo ogarnięte i rokujące to jest akurat ta część społeczeństwa, która dobrze, żeby dzieci miała

      Nie wypowiadam się na temat bezrobotnych, trwale bezrobotnych, już wielodzietnych- tak, może być że to sposób na zarobek będzie.

      Czyli niedoróba. Przyznanie macierzyńskich studentkom popieram całym sercem.
      • mynia_pynia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 10:33
        Mimo, że dziecię miałam już sporo po studiach i mając pełnoetatową prace na stałe, to zawsze mnie zastanawiało jakie to niesprawiedliwe, że własnie młodzi ludzie którzy nie zdążyli pójść do pracy a " się rozmnożyli" nie otrzymują ŻADNEJ pomocy od państwa, że są na garnuszku dziadków.
        Ematki psioczą ze nie ma pomocy od państwa że ubogi socjal, a jak coś zaczyna się dziać w tym kierunku to Źle.
        Pomoc od państwa powinni dostawać wszyscy i biedni i bogaci, bo u nas w kraju granica jest cienka, dla niektórych 3 tysie na rękę to bogactwo dla innych zęby w ścianę.
        • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 11:40
          Studenci na ut4zymaniu rodzicow nie powinni sie rozmnazac to chyba oczywiste. Czas na to przyjdzie jak zaczna zarabiac. Studia to zdecydowanie nienjest dobry czas na rozrod. I zaden inny czas, kiedy nie posiada sie dochodow i jest sie na utrzymaniu rodzicow. Wspierani powinni byc zaradni, pracujacy ludzie a nie patologia.
          • kropkacom Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 11:50
            Sama pewnie uważasz się za zaradną i tak dalej. Ile masz dzieci?
            • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:02
              Doskonale znasz odpowiedz. Nie zmienia to faktu, że uwazam prawidlowo, iz panstwo powinno zachecac do rozmnazania zaradnych, pracujacych ludzi- przez szereg dzialan (nie bede sie wypowiadac o np. braku zlobkow czy przedszkoli), a nie ludzi bez dochodu. No i wspierac rodzicielstwo- a nie macierzynstwo jedynie-bo bedzie tak jak z ustawa o rocznych rodzicielskich- K.K. stwierdził, że rodzice sami sie podziela, w rezultacie korzystaja tylko panie i zakladaja milion piecset watkow na temat tych niedobrych pracodawcow, ktorzy wola.zatrudniac facetow.
              • kropkacom Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:04
                W ty sęk moja droga, że ci zaradni, pracujący ludzie nie chcą się dzielić swoim czasem, dobrymi genami, czy pieniędzmi nawet ze swoim potomstwem. Żeby nie było, po mnie to spływa.
                • kropkacom Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:05
                  I żadne wspieranie od państwa nic tu nie pomoże.
                  • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:10
                    Mam inne zdanie. Poczytaj sobie, ile zaradnych, zarabiajacych ematek mialoby wiecej dzieci, gdyby bylo je na to stac. Ale przeciez lepiej dac 1000 patologii.
                    • kropkacom Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:13
                      Napisałam niżej co uważasz za patologię. Jak ktoś nie chce dzieci to ich mieć nie będzie. Odpowiedz sobie na pytanie co ciebie skłoni do urodzenia trójki dzieci.
                      • kota_marcowa Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:19
                        Jak ktoś nie chce mieć dzieci, to pewnie nic, ale jest mnóstwo kobiet, które chciałyby mieć więcej dzieci, tylko ich zwyczajnie nie stać np. części z nich wystarczyłoby umożliwić bezpłatną opiekę dla dziecka, żeby spokojnie mogły wrócić do pracy.
                        • aneta-skarpeta Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:41
                          dokładnie. np moj brat z zoną bardzo by chcieli miec drugie dziecko- pierwsze przedszkolne- ale drugie dziecko to przede wszystkim to gwóźdź do trumny gdy bedą musieli płacic za 2 przedszkole/ żlobek
                          • kropkacom Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:58
                            Zdaje się, ze już było przerabiane to darmowe przedszkole. Podpowiadam, tamten system padł. Co do twojego brata to mogą mieć dziecko później, tak? Aż to pierwsze podrośnie.
                        • kropkacom Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:56
                          No wybacz, ale jak sobie to wyobrażasz? big_grin Opiekunka, żłobek? Większość zresztą posiłkuje się babciami. Za darmo.
                          • kota_marcowa Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:21
                            Nie każdy ma babcię na podorędziu, już pomijając, że większość babci pracuje i tak może być opiekunka, żłobek, na pewno wyjdzie taniej niż bezrefleksyjne rozdawanie kasy na prawo i lewo, plus przyniesie wpływy choćby z podatków pracującego rodzica.
                            • kropkacom Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:28
                              Widać nie wyjdzie taniej. Czy uważasz, ze jesteś mądrzejsza niż ci których wybierałaś?
                              • kota_marcowa Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:31
                                O wypraszam sobie, ja na nich nie głosowałam.
                                • kropkacom Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:35
                                  No oczywiście big_grin
                                  • kota_marcowa Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:37
                                    Czyżbyś wiedziała lepiej na kogo głosowałam? big_grin
                                    • kropkacom Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:39
                                      Ależ skąd? Nie muszę tez wierzyć temu co napisałaś. A fakty pozostają faktami. Ktoś jest przy władzy.
                                      • kota_marcowa Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:46
                                        Masz rację, wydało się, jestem ukrytym zwolennikiem platformy i pisu big_grinbig_grinbig_grin
                                        • kropkacom Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 14:04
                                          Jak chcesz big_grin Mi nawet pasuje.
                        • anorektycznazdzira Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:23
                          "jest mnóstwo kobiet, które chciałyby mieć więcej dzieci, tylko ich zwyczajnie nie stać"

                          To jest prawda, ale prawda jest też, że im później sie zacznie, tym mniej się urodzi. Pierwsze dziecko około 30-ki średnio rokuje na urodzenie trójki. Do tego, że pierwsze przed 30ką trudno mieć walnie przyczynia się model edukacji i zdobywania porządnej pozycji zawodowej w PL. Studia sa właściwie obowiązkowe, do tego kursy, staże, cuda na kiju. A latka lecą. Potem pani w wieku 30+ "rozpoczyna starania", które idą tak, jak to idą starania 30+ czyli nie zawsze dobrze. A to dopiero pierwsze. Gdzie drugie? A gdzie trzecie???

                          Jestem zdania, że rozwiązania, które sposodują że studia przestaną ujemnie wpływac na szanse na rozmnożenie są zdecydowanie in plus.
                      • claudel6 Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 23:24
                        kropka ma rację. nie wiem, co by mnie skłoniło do tego, żebym urodziła więcej- niż to jedno co mam - dziecko.
                        ale jestem jak najbardziej za wspieraniem dzietności na całej linii i tak, popieram pomysł pomocy finansowej matkom, które nie mają dochodu.
                    • przeciwcialo Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:14
                      Pierdoły saskie. Takie gadanie że gdybym wiecej zarabiała, miała kolejny samochód i wieksze mieszkanie to bym urodzila jest bzdurą.
                      Albo soie chce mieć dzieci albo sie szuka wymówek.
                      • mag1982 Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:34
                        Żadne pierdoły. Chciałabym mieć trzecie dziecko ale.na chwilę obecną mnie nie stać. Może się to jeszcze zmieni za parę lat ale na chwilę obecną jesteśmy w stanie zapewnić godne życie tylko dwójce dzieci.
                • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:07
                  Sek w tym, zeby sklonic tych zaradnych, pracujacych, zeby rozmnazac sie chcieli. A nie obiecywac 1000 zl bezrobotnym i studentkom. Kto pozniej utrzyma te dzieci? MOPS?
                  • kropkacom Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:11
                    A jak chcesz ich skłonić? Te studentki mogłyby być akurat tymi zaradnymi rodzicami. Nawet jeśli rodząc pierwsze dziecko mieszkałby u rodziców. Bez urazy, ale sama nie wiesz czego chcesz.
                    • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:21
                      Nie, nie mogłyby. Nie masz dochodow- nie zakladasz rodziny. Zycie z dziecmi na koszt rodzicow to patologia.
                      • kropkacom Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:59
                        Tak, tylko ta patologia ma dzieci i dzisiaj często jest w stanie sama się utrzymać. Ty dzieci nie masz.
                      • anorektycznazdzira Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:26
                        "Zycie z dziecmi na koszt rodzicow to patologia."
                        Patologia to jest niezdolność do wyobrażenia sobie, że studentka może nie być na utrzymaniu rodziców. Może mieć stypendia, kredyt studencki, może dorabiać, może mieć meża który pracuje. Ty coś ogarniasz czasem w ogóle?
                        • przeciwcialo Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:29
                          Tak proste rozwiązania do niektóych nie trafiają.
                        • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:42
                          Jakbys czytaĺa uwaźniej, to byś zauważyła, do jakiej odpowiedzi się odnosiłam. Nie rozumiem zdziwienia, że na dziekance stypendium nie przysługuje. A bycie na utrzymaniu rodziców czy męża prawie whatever- państwu powinno zależeć, żeby rodziły się dzieci, ktore w domu rodzinnym otrzymały odpowiednie wzorce- tj rodzicow aktywnych zawodowo, bo takie dzieci pojda do pracy- corki utrzymanek na pewno nie, a gwarancji rodzenia samych synow nie ma.

                          - Sanrio do Wyznawczyni: Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz.
                          - Madzioreck do Sanrio: Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią. smile
                          • anorektycznazdzira Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:47
                            > Nie rozumiem zdziwienia, że na dziekance stypendium nie przysługuje.
                            To swietnie, a gdzie to zdziwienie? Zdziwienia od stwierdzenia faktu też nie odróżniasz- nie dobrze.
                            To w temacie czytania uważnie.

                            A a temacie właściwych wzorców: widzisz ja się bardziej martwię wzorcem, który niektórym tak się rzucił na mózg, że im się wydaje najwłaściwsze rozmnażanie około 40ki.
                            • przeciwcialo Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:48
                              Dokładnie.
                  • przeciwcialo Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:15
                    Dlaczego zakładasz że każda studentka która urodzi dziecko na studiach to klientka dla mopsu?
                    • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:19
                      Kto normalny rozmnaza sie nie posiadajac dochodow/bedac na utrzymaniu rodzicow? Nie pisze o pracujacych studentkach studiow zaocznych, tylko dziennych niepracujacych. Sadzisz, ze osoba rodzaca dzieci na koszt rodzicow zostanie gazela biznesu? Ja nie.
                      • przeciwcialo Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:28
                        Bidulo. Na mojej uczelni sporo dziewczyn rodziło dzieci, na staz szly z odchowanym maluchem, potem rodziły drugie i spokojnie startowały do specki. Niektóre urodziły jeszcze kolejne, napisały doktoraty. Łatwiej ma kobieta z odchowanym dzieckiem na starcie w pracy niz taka co nie ma żadnego.
                        • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:34
                          Ok. A same sie na tych studiach z dzieckiem utrzymywaly ( to co innego, pogratulowac) czy zyly na czyjs koszt (rodzicow)?
                          • aneta-skarpeta Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:42
                            naprawde nie kazdy kto ma czasową pomoc od rodzicow potem cale zycie jest sępem
                            • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:53
                              Na pewno byloby to sprawiedliwe, w szczegolnosci biorac pod uwage te studentki, ktore pracuja zawodowo po zajeciach. A moglyby brac od rodzicow i jeszcze by tysiaczka w zamian za swoja niezaradnosc dostaly. Pytanie, czy chcemy, zeby rodzily sie dzieci, ktore.pojda.do pracy i beda zarabiac czy takie ktore zachecone przykladem rodzicow beda cale zycie bezrobotne.
                          • przeciwcialo Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:43
                            Żal ci tyłek ściska że tobie nie mial kto pomóc.
                            • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:46
                              Miał, miał. Ale ja jestem zaradna i odpowiedzialna, daleko mi do patologii, której dziadkowie utrzymują dzieci i ich niezaradnych rodziców. Nie wiem jak można się rozmnozyc nie majac dochodow.
                              • przeciwcialo Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:47
                                No to kiedy sie rozmnozysz Gazelo Biznesu?
                                Zdazysz przed menopauzą?
                                • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:49
                                  Ja nigdy. Odpowiesz mi wreszcie na pytanie, kto utrzymywal dzieci niezarabiajacych studentek?
                                  • przeciwcialo Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:01
                                    Na pewno nie ty. Co cie obchodzi jak ludzie sobie ukladaja relacje rodzinne.
                                  • anorektycznazdzira Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:29
                                    Już ci wyżej napisałam, żebyś się nie ośmieszała: MĘŻOWIE tych studentek choćby, oraz same zainteresowane bo, tu cię zaskoczę, za dobre wyniki w nauce można pobierać niczego sobie stypendium.
                                    Ja takie pobierałam, teraz możliwości jest jeszcze więcej bo uczelnie mają teraz programy unijne i dobrzy studenci dostają fajną kasę. No ale jak ktoś nie doświadczył, to nie wie, że możliwe tongue_out
                                    • kota_marcowa Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:35
                                      Większość studenckich dzieci jest, nie oszukujmy się, z wpadki i takim dziewczynom warto pomóc, właśnie po to żeby nie zawaliły studiów, mogły je skończyć, zostać specjalistkami w wąskiej dziedziniewink i nie zasiliły rzeszy wiecznie bezrobotnych.
                                      • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:44
                                        Dokladnie. ALE tu pom9ga.systemowe rozwiązania a nie 1000 miesiecznie przez.rok.
                                      • anorektycznazdzira Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:49
                                        > żeby nie zawaliły studiów, mogły je skończyć,
                                        > zostać specjalistkami w wąskiej dziedziniewink

                                        big_grin (musowo!)
                                        • przeciwcialo Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:52
                                          Cudna dyskusja big_grin
                                      • przeciwcialo Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:52
                                        Te studiujace wąskie specjalizacje nie maja czasu nawet na sex więc o wpadkach mowy nie ma. Patologia to wiadomo co robi po akademikach wink
                                        • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:55
                                          Niepatologia wie co to gumki czy tabletki. Osoby zdobywajace wykształcenie wyższe powinny taką elementarną wiedzę posiadać.
                                          • przeciwcialo Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:57
                                            Pewnie działa tylko szklanka wody zamiast a to chyba specjalistki waskich dziedzin wiedzą.
                                          • anorektycznazdzira Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:57
                                            Elementarna wiedza, o ile istnieje, mogłaby też zawierać info o tym, czy gumki i tabletki dają 100% zabezpieczenia przed ciążą big_grinbig_grin
                                            Wiara, że dają, niewiele się różni od wiary, że the best of jest stosunek przerywany i w razie czego płukanka colą. W każdym razie gratuluję big_grin
                                            • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 14:12
                                              Chyba sobie chciałaś pogratulować. To nie ja wpadłam na studiach w przeciwieństwie do... big_grin
                                              • przeciwcialo Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 14:17
                                                Nie każdy ma szczęście w życiu wink
                                                • anorektycznazdzira Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 14:40
                                                  smile
                                              • anorektycznazdzira Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 14:46
                                                "Gratulacje" były oczywiście z powodu "wiedzy" o antykoncepcji. Też nie załapałaś? Jeszcze gorzej.

                                                Gdybym miała gratulować na prawdę i bez sarkazmu, to raczej będzie problem, dla mnie bezdzietne staropanieństwo jakoś specjalnie atrakcyjne nie jest.
                                                • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 15:11
                                                  Od jakiego wieku twoim zdaniem kobieta jest stara panna? Moze miec meza czy nie bardzo? big_grin
                                                  • przeciwcialo Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 15:15
                                                    Stara panna nie ma męża. Mężatka ma męża a wdowa i rozwódka męża miały.
                                                  • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 15:18
                                                    Pytam anorektycznej, która męzatce nie zazdrosci staropanienstwa.
                                                  • anorektycznazdzira Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 16:51
                                                    Twoje staropanieństwo jest mentalne, mąż ci nic nie pomoże
                                                    big_grin
                                                  • triss_merigold6 Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 17:00
                                                    Ma jeszcze szansę, pod warunkiem że w końcu zaciąży i przejdzie na jasną stronę mocy.
                                                  • kota_marcowa Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 17:02
                                                    Może jej się odmieni jak lipcowej wink
                                                  • triss_merigold6 Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 17:05
                                                    Powinno, to by było naturalne. Upieranie się po 30-tce przy nastoletnim odbiorze świata jest trochę hm... infantylne.
                        • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:36
                          No i niestety nie masz racji. W Polsce bezdzietne kobiety sa zatrudniane chetniej niz matki.
                          • kota_marcowa Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:45
                            Taaa zwłaszcza te młode w wieku rozrodczym big_grinbig_grinbig_grin
                            • przeciwcialo Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:46
                              Bezdzietne czterdziestki nie maja problemu z pracą.
                              • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:55
                                Mniejsze niz dzietne czterdziestki, chocby z uwagi na doswiadczenie zawodowe i dyspozycyjnosc.
                            • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 12:48
                              No jakos bezrobocie wsrod nich jest mniejsze niz wsrod matek. To matki sa zreszta grupa najbardziej zagrozona ubostwem, a nie bezdzietne kobiety.
                  • claudel6 Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 23:26
                    weź pomysl chwilę - dziecko 3-letnie ta studentka czy bezrobotna może wysłać do przedszkola i IŚĆ DO PRACY. najgorszy czas dla opieki nad dzieckiem jest w pierwszych 2-3 latach.
          • minor.revisions Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 23.02.15, 23:46
            > Studenci na ut4zymaniu rodzicow nie powinni sie rozmnazac to chyba oczywiste. Czas na to przyjdzie jak zaczna zarabiac.

            No, a potem będą miauczeć, że niem= mogą zajść w ciążę, bo za późno się za to zabrali i będą prosić o dofinansowanie in vitro. To ja akurat jestem całym sercem za tym, żeby tę kasę dawać rodzicom na utrzymanie dzieci, a nei na kliniki płodności.
            • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 24.02.15, 11:37
              Też sobie wpadłaś na studiach i próbujesz sobie zracjonalizować ten fakt wmawianiem, że po 24 roku życia to już tylko kliniki płodności i in-vitro?
              Nie mogę, leżę i kwiczę. big_grin
              • minor.revisions Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 24.02.15, 16:32
                Nie. I nie pisałam, że tylko.
              • anorektycznazdzira Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 24.02.15, 19:23
                24 to ty już DAWNO nie masz, czas spojrzeć w twarz faktom big_grin
        • pe.tronela Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:04
          > Pomoc od państwa powinni dostawać wszyscy i biedni i bogaci,

          Dobre. Jako ze juz ustalilismy, ze panstwo to obywatele tego panstwa, Twoja teza brzmi "wszyscy, i biedni i bogaci powinni dostawac pomoc od biednych i bogatych." Czyli w skrocie "obywatelu pomoz sobie sam" wink
          • anorektycznazdzira Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 13:14
            Umknęło ci, że jest to pomoc CELOWA, czyli taka, która wspiera konkretne zachowania i modele postępowania/życia, które społeczeństwo uznało za dobre dla społeczeństwa?
            Jak z fundowaniem dzieciom jabłuszek albo mleka w szkole, Jasio nie musi być głodny, żeby dostać jabłuszko, tato Jasia może być prezesem bogatej firmy, Jasio i tak dostanie.
      • whitney85 Re: ale studentki- TAAAK!!! nareszcie 22.02.15, 18:33
        Ja z kolei popieram ideę zasiłku macierzyńskiego dla kobiet zatrudnionych na śmieciówkach. Ja tak pracowałam ale ozusowałam ją i miałam szansę na zasiłek dzięki temu. Niestety wylądowałam w szpitalu więc umowy nie przedłużyli. Pamiętam, że zaczęłam chodzić na rozmowy w sprawie pracy miesiąc po porodzie.
    • beataj1 Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 09:48
      Mam wrażenie że to próba pomocy młodym ludziom którzy od początku swojej drogi zawodowej są skazani na śmieciówki. I w tej sytuacji uważam że to dobre rozwiązanie.. Trzeba poszukać jakiegoś wyjścia by nie sponsorować patologii ale dwudziestolatkom trzeba jakoś pomóc.
      Bo kiedy mają mieć dziec? Na studiach nie - wiadomo, Po studiach na umowie o dzieło podpisywanej z miesiąca na miesiąc - nie? Nie zostaną zatrudnione to wiadomo - jak tylko zobaczą umowę to natychmiast pójdą z autobusem arabów specjalnie by na złość pracodawcy zajśc w ciąże. Jak będą po 30 to przecież wiadomo - stare raszple po co tyle czekały trzeba było wcześniej. A jeszcze nie daj borze pojawią się kłopoty zdrowotne to już dramat. Wiadomo wina kobiet bo za dłu go czekały egoistyczne leniwce. itd itd.
      A etatów nie będzie. Bo to przestarzala forma zatrudnienia. Nowocześniej jest umową o dzieło albo najlepiej bez umowy...
      Tu sie przedsiębiorca wypowiada fachowo.
      • aneta-skarpeta Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 12:46


        zeby zlikwidowac smieciowki nalezy przede wszystkim spowodowac aby kombinowanie z etatem nie oplacało sie przedsiebiorcom
        • kropkacom Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 14:03
          Tak, bo kombinowanie akurat tej grupy jest uzasadnione.
        • iziula1 Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 23:14
          aneta-skarpeta napisała:

          >
          > zeby zlikwidowac smieciowki nalezy przede wszystkim spowodowac aby kombinowanie
          > z etatem nie oplacało sie przedsiebiorcom

          Przede wszystkim obniżyć koszty pracy, uelastycznić kodeks pracy aby pracodawca zauważył,że pracownik na etacie to nie kamień u szyi.
          Wszystkie zmiany jakie chce wprowadzić Solidarnośc doprowadzą tylko i wyłacznie do zwiększenia bezrobocia i szarej strefy. Nikt nie zatrudni pracownika na etat, skoro koszty utrzymania etatu zjedzą jego zyski.
          No ale przecież pracodawca zawsze ma kasę.... tongue_out
          • minor.revisions Re: To chyba jakieś jaja 23.02.15, 23:48
            > Przede wszystkim obniżyć koszty pracy, uelastycznić kodeks pracy aby pracodawca zauważył,że pracownik na etacie to nie kamień u szyi.

            tak kombinowali w uSA i teraz budżet utrzy,uje miliony tych tanich pracownikow, bo biedni pracodawcy nie chcą ponosić żadnych kosztów ponad ustawowe minimum za godzinę.
      • minor.revisions Re: To chyba jakieś jaja 25.02.15, 13:58
        I w ogóle milczenie, że koszt rodzenia dzieci się przerzuca na pracodawców, a jak się go nagle próbuje rozłożyć tak, żeby nie wszystko wisiało na pracodawcach, to matki są patolami.
        • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: To chyba jakieś jaja 25.02.15, 14:03
          Owszem, matki, które zamierzają się rozmnożyć, mimo, iż nie mają żadnych dochodów są patolami.
    • afro.ninja Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 10:08
      Moim zdaniem skoro stac nas utrzymywac gornikow to i te nieliczne mlode matki tez. Powinno byc kryterium wiekowe i zarobkowe. I do dwojki dzieci, pozniej niech szukajapomocy w mops, bo tak to moze rodzic patologie, ale to tez jest wpisane w zycie.
      • przeciwcialo Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 10:24
        Dokładnie.
      • anorektycznazdzira Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 13:31
        no właśnie
      • minor.revisions Re: To chyba jakieś jaja 24.02.15, 00:57
        Nieno, zastępowalność pokoleń jest przy dzietności dwa z hakiem, to akurat te kobity, które by tę zastępowalność zapewniały, wrzucacie w patoli i chcecie karać?
    • wielkafuria Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 10:26
      niestety nie moge przeczytac artykułu bo:
      Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu....

      ale Kopacz to ma pomysły, ja pierdzielę. kto jej doradza??
    • black_halo Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 10:43
      No tak, tysiak co miesiac przez rok a co potem? Znacznie lepiej byloby wprowadzic degresywna ulge na dziecko. W Polskich warunkach najtrudniej sie zdecydowac na te pierwsze. Niechby na poczatek i dali te 300-400 zlotych na pierwsze, 200-300 na drugie i 100-200 na trzecie a na kazde kolejne juz nic. Odstraszy patologie od robienia dzieci dla kasy a kogo bedzie stac to i tak nie bedzie na pieniadze patrzyl.
      • kota_marcowa Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 12:20
        > No tak, tysiak co miesiac przez rok a co potem?

        A potem jak już ktoś napisał wzrośnie ilość dwulatków w dd.
      • kozica111 Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 14:03
        No i to jest głos rozsądku. U nas brak myślenia długofalowego tylko działania pozorowane.
      • kleo881 Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 15:43
        Nie stać cię na pierwsze dziecko wiec może sama jesteś patologia. I to jaka?
        • black_halo Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 16:48
          Wez moze przeczytaj co napisalas i co ja napisalam. Nie uwazam, ze nalezy wspierac wszelkie patologie w robieniu kolejnych dzieci a do tego prowadza wszelkie ulgi progresywne i dawanie kasy za urodzenie dzieci.
          • kleo881 Re: To chyba jakieś jaja 23.02.15, 22:44
            Dlaczego niby ci którzy zarabiają sporo i maja kilkoro dzieci nie mieliby mieć ulgi na wszystkie dzieci?
          • minor.revisions Re: To chyba jakieś jaja 24.02.15, 01:10
            > Wez moze przeczytaj co napisalas i co ja napisalam. Nie uwazam, ze nalezy wspierac wszelkie patologie w robieniu kolejnych dzieci a do tego prowadza wszelkie ulgi progresywne i dawanie kasy za urodzenie dzieci.

            ale skąd wy bierzecie te definicje patologii? "bo tak zawsze było, że matki powinny sobie radzić bez wsparcia, a jak nie, to są patologią"?
            Dla mnie patologią jest system amerykański, gdzie matki nie mają żadnego wsparcia, ale tysiące młodych ludzi korzysta z benefitow w rodzaju darmowe ubezpieczenie, darmowa kasa na college, kasa za "misje" i jakieś tam inne bonusy, fundowane przez podatników (więc i młode matki) tym, którzy idą do wojska. I bardzo wielu z nich idzie właśnie nei z pobudek patriotycznych, tylko pragmatycznych - inaczej by nie mieli szansy na college. DLaczego fundowanie bezpieczeństwa socjalnego i trampoliny do kariery ludziom, którzy idą zabijać, jest czymś niepodlegającym dyskkusji, a fundowanie bezpieczeństwa socjalnego ludziom, którzy dają życie i s^ę nim opieku?ą, to krzewienei patologii?
    • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 11:35
      Ok pod warunkiem, że rodzice pracujacy będą otrzymywać dodatkowo 1000 zl. Jak zwykle zamiast wspierac rozrod zaradnych ludzi pracujacych na dobrobyt kraju lepiej finansowac bezrobotne czy studentki. Zamiast isc w jakosc przybedzie dzieci, ktore zasila grono bezrobotnych biorac przyklad.z mamusi i bedzie co rok to prorok.
      • kota_marcowa Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 12:15
        > Ok pod warunkiem, że rodzice pracujacy będą otrzymywać dodatkowo 1000 zl. Jak z
        > wykle zamiast wspierac rozrod zaradnych ludzi pracujacych na dobrobyt kraju lep
        > iej finansowac bezrobotne czy studentki.

        No właśnie w tym problem, o ile jeszcze studentki ok, bo skończą studia, pójdą do pracy, to nie widzę powodu żeby sponsorować nierobów, którzy do wspólnego budżetu nie dość, że nie dokładają, to jeszcze zabierają.

        A co do umów śmieciowych, to przede wszystkim rząd powinien zadbać o to, żeby nie były nadużywane, bo tym, że większość osób zatrudnionych na umowę zlecenie zapieprza dzień w dzień od świtu do nocy wszyscy wiedzą.

    • lafiorka2 Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 11:40
      nie wierzę.... uncertain
    • aneta-skarpeta Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 12:31
      po 1 jest to bardzo niesprawiedliwe np dla niskozarabiających

      po 2 będzie rodziło kolejną patologię- będzie się opłacało pracowac na czarno i brać tysiaka
      • ally Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 23:05
        > po 1 jest to bardzo niesprawiedliwe np dla niskozarabiających

        To samo pomyślałam. Przy najniższej krajowej na rocznym urlopie macierzyńskim będzie się otrzymywać z grubsza tyle samo pieniędzy co osoby, które w życiu żadnej składki do ZUS-u nie odprowadziły. Nie mówiąc już o kobietach, które pracują na część etatu i nawet tej pensji minimalnej nie dostają.
    • kill.emall Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 13:01
      Pieniądze dostaną nie faktycznie potrzebujący, tylko ci którzy potrafią dobrze zakombinować.
    • sitniczek Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 14:16
      Ale to już było....
      Kochany rząd RP ma ludzi najzwyczajniej za idiotów. Ale ktoś ten rząd wybrał, niestety..
    • rosapulchra-0 Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 14:50
      Język, którym wyrażasz się na forum daje do myślenia, jaka z ciebie musi być patologia..
      • kota_marcowa Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 15:18
        Idź se łyknij jakieś tabletki.
      • olewka100procent Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 15:18
        wszędzie w cywilizowanych krajach dostają nie małe zasiłki na dzieci, a w polsce jak zwykle mamy problem. Bo ktoś dostanie - a ja nie , i to jest ta polaczkowa zawiść i zazdrość o byle gó... . Ale na pomysł ładowania kasy ukraińcom to cicho sza . Co za kraj co za ludzie
        • hermenegilda_zenia Re: To chyba jakieś jaja 22.02.15, 21:59
          Ja cię leniwcu nie chcę sponsorowac, a Ukrainców w obecnej sytuacji jak najbardziej. I co mi zrobisz?
    • baltycki Re: To chyba jakieś jaja 24.02.15, 11:13
      Patole, patologia..
      a mamom na umowach smieciowych nalezy sie, popieracie.
      Jaki problem bedzie miala mama bezrobotna (z wlasnej woli, czy nie), aby zawrzec umowe smieciowa i otrzymywac te 1.000 (jesli takie ograniczenie obowiazywaloby),
      myslicie, ze nie znajda sie chetni do pomocy?
      A moze wsparcie "tych patoli" spowoduje, ze znikna morderstwa dzieci tuz po urodzeniu?

      Ograniczenia, kryteria.. wiecej biurokracji niz zysku.
      • mag1982 Re: To chyba jakieś jaja 24.02.15, 16:41
        A moze wsparcie "tych patoli" spowoduje, ze znikna morderstwa dzieci tuz po urodzeniu?

        Ale za to może wzrosnąć liczba dzieci zabitych w drugim roku życia.
    • mejerewa Re: To chyba jakieś jaja 25.02.15, 14:35
      Jest wiele sposobów sprawiedliwego i niekontrowersyjnego dofinansowania dzieci. Np. pełna refundacja wszystkich leków dla dzieci, mleka na receptę dla uczulonych, szczepień, badań, podręczników na wszystkich poziomach, itp. To by odciążyło bardzo wszystkich rodziców, tych pracujących i bezrobotnych, tych co mają jedno i troje dzieci. I wiadomo, że beneficjentem tych pieniędzy jest dziecko, a z gotówką do ręki to już nie ma tej pewności.
      • minor.revisions Re: To chyba jakieś jaja 25.02.15, 15:28
        Owszem, ale nadal to nie rozwiązuje niesprawiedliwości pt. przywilej płatnego urlopu tylko dla tych, co mają etat, czyli w ogóle i tak mają lepiej, bo mają płatne zwolnienia i urlopy, chociaż do budżetu dokładają się wszyscy, nawet, jeśli chwilowo nie zarabiają (nawet patologia, bo alko i sztuki chyba mają wysoką akcyze)?
        • mejerewa Re: To chyba jakieś jaja 25.02.15, 15:58
          Urlopy i świadczenia dla rodziców to co innego. I tu masz rację.
          Gdy jednak mowa o żywej gotówce do ręki, to rodzi się wiele wątpliwości i możliwości nadużycia.
          • minor.revisions Re: To chyba jakieś jaja 25.02.15, 17:25
            Demagogia. Równie dobrze można by zlikwidować urlopy macierzyńskie, bo jak nic jak matki dostaną żywa gotówkę, to zaczną za nią chlać. Zauważ, że nie nie rozmnaża się dlatego, że ma szansę na platny urlop.
            • mejerewa Re: To chyba jakieś jaja 25.02.15, 17:47
              Bzdura. Urlop macierzyński jest zamiast pensji. Jesli matka nie przepijała wynagrodzenia, to macierzyńskiego też nie będzie. A gotówka dla bezrobotnej kobiety to już ekstra kasa. I jeśli uzna, że małe dziecko nic nie kosztuje, bo mleko z piersi, a pieluchy się przepierze, to 1000 zł jest dla niej dużym kieszonkowym.
              Nie mówimy tu o rozsądnych ludziach, którzy planują dzieci, bo takich te 12 tys nie skłoni do decyzji o urodzeniu dziecka, bo wiedzą, że im większe dziecko, tym więcej kosztuje i to są lata wyrzeczeń i nakładów finansowych. Owszem, te pieniądze ucieszą i się przydadzą, ale nie będą decydujące.

              To, o czym pisałam wyżej, czyli bezpośrednim i długookresowym dofinansowaniu posiadania dzieci, ma większy sens. Ale i kosztuje państwo więcej, niż populistyczne rozdawnictwo.
              • minor.revisions Re: To chyba jakieś jaja 25.02.15, 20:52
                > Bzdura. Urlop macierzyński jest zamiast pensji. Jesli matka nie przepijała wynagrodzenia, to macierzyńskiego też nie będzie. A gotówka dla bezrobotnej kobiety to już ekstra kasa.

                I tylko dlatego, że jest bezrobotna, przechla ją. Skoro jest bezrobotna i ŻYWA, to znaczy, że skądś jakąś kasę na życie na minimalnej stopie ma. Może z mopsu, może z oszczędności, może z fuch, może rodzina jej pomaga, może ma karty kredytowe lub pożyczki z providenta lub zasiłek dla bezrobotnych. Skoro tej kasy nei przepija, to niby dlaczego nagle mailaby przepić ten tysiąc? Zazwyczaj jak ktoś ż?je za minimum, to ma dziury w budżecie: stare buty, neizaleczonego zęba, pralkę, k?óra płacze o wymianę, długi do spłacenia. Taki tysiąc si ęrozejdzie, zanim pani zdąży wymówić słowo "wódka". Według ematkowej logiki to każda osoba, która ląduje na bezrobociu i przysługuje jej zasiłek, powinna od razu zacząć chlać.
              • minor.revisions Re: To chyba jakieś jaja 25.02.15, 20:54
                > Nie mówimy tu o rozsądnych ludziach, którzy planują dzieci, bo takich te 12 tys nie skłoni do decyzji o urodzeniu dzieck

                i potem naród im będzie fundował in vitro, bo im się to planowanie rozciągnei w czasie.
                Zrozum, ematko, że nikt nie urodzi dziecka dla 12 tysięcy. Ale już ktoś, kto urodziłby, ale jest o te 12 tysięcy za krótki, może się na to zdecydować.
                • minor.revisions Poza tym skąd założenie, 25.02.15, 20:57
                  że matka pracująca na etacie nie przepija pensji? Ostatecznie na picie trzeba mieć wolne środki, to kluby i bary zazwyczaj się nastawia∆a na klientelę pracującą. To może zlikwidować urlopy macierzyńskie, bo jednak jest prawdopodobeństwo, że rodzice przechlają tę kasę, tak, jak przepijali pensję?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka