atena12345 Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 24.02.15, 08:01 tego personelu, który powinien zapewnić opiekę dziecku jest za mało. Do tego kiepsko opłacany Odpowiedz Link Zgłoś
agrypina6 Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 24.02.15, 08:14 Nawet jeśli matka, czy ojciec, nie mogą być z dzieckiem w szpitalu, to personel ma obowiązek zająć się dzieckiem. Ale wiem, że to nie będzie taka opieka, jaką ja zapewnię mojemu dziecku. I nawet bym na to nie liczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 24.02.15, 08:21 W jednym szpitalu-poza nielicznymi niechlubnymi wyjątkami-pielęgniarki wprost dziękowały mamom, które były z dziećmi i przyznawały jak wielka jest to dla nich pomoc. Przy swoim dziecku warowałam dzień i noc-miałam swoje łóżko i posiłki ( wykupione, szpital normalnie wystawiał rachunek), robiłam WSZYSTKO. Córka leżała-trzeba było ją przebierać, przewracać, myć. Jakoś nie bardzo widzę, by na oddziale stosunek opieki był 1:1, a tak by musiało być by każdy pacjent był zaopiekowany. Pamiętam był jeden 2 latek, który cały czas się darł. Był sam. Dochodziłam do niego, zaniosłam kilka zabawek córki, ale był na innej sali, po drugiej stronie korytarza i nie mogłam być za dużo-nie chciałam zostawiać samego mojego dziecka. Raz przyszła do niego rodzina z wizytą. Siedzieli przy łóżeczku , kilka osób a on dalej się darł. Przestał jak zobaczył mnie na korytarzu ( dałam mu balona).. Podczas innego pobytu z kolei nie mogłam nocować bo był remont oddziału i nie było wolnych miejsc.Na jednej sali było 10 łóżek ( !)-najmłodsza dziewczynka miała 6 tyg! , najstarsza 15. Gdy przychodziłam w dzień do swojej to zajmowałam się większością z nich, bo pielęgniarki nie dawały rady. Przy czym uważam to też za zaniedbanie bo niemowlaka karmiły co 3 godz z zegarkiem w ręku-poza tym dzieciak ryczał non-stop ( nogi na wyciągu), nie miał obcinanych paznokci, rzadko był przebierany. nastolatce przynosiłam i odnosiłam basen-bo salowej nie było jakoś.. Inny szpital-rodzice traktowani jak zło konieczne-mogli być przy dziecku ale nie oficjalnie, w nocy koczowali na ziemi, spali na krzesłach-każdy o tym wiedział ale rano jak był obchód była wielka panika, bo trzeba było sprzątnąć wszelkie ślady rodzicielskiej bytności , bo oficjalnie rodzicom być nie wolno. Ściema i złe wspomnienia Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 24.02.15, 08:23 a, a jeszcze na innym oddziale mama płakała bo musiałą zostawić 3latka, bo w domu miała niemowlę karmione piersią. prosiła mnie bym chociaż spojrzała na jej dziecko, albo podała zabawkę jak wypadnie z łóżeczka. Ponieważ miedzy salami była szyba widziałam dziecko ciągle i mogłam doglądać i dochodzić. Dopóki nie złapała mnie pielęgniarka i nie zj**ała Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 24.02.15, 08:31 Mam doświadczenie jak było dawniej, bo mam już prawie dorosłe córki i powiem Wam, że owszem, rodzice nie zostawali na noc na oddziale, ale też na oddziałach nie panowała taka cisza. Dzieci płakały. Nikt nie miał czasu uspokajać na raz takiej ilości dzieci. Przywiązywano je ze względów bezpieczeństwa, maluchom przywiązywano bandażem smoczek do ust, młodszym tylko podpierano pieluchą. Karmiono na siłę. Moja córka wróciła za szpitala z jadłowstrętem i na widok butelki wymiotowała. Nie mogłam jej potem karmić inaczej jak przez sen. Uważam, że jest niemożliwe, by 2 pielęgniarki ogarnęły opiekuńczo (nie medycznie) oddział np takich osiemnastu dzieciaków w wieku 0-3 l. Spałam w listopadzie z córką na nefrologii i wstając w nocy z dzieckiem na zbiórkę moczu widziałam pielęgniarki non stop nad papierami. Żadna nie spała, nie oglądała tv. Rano miały przyjęcia, pobierania krwi i inne zabiegi i badania. W dzień trochę luzu, bo byli rodzice i dzieci w miarę sprawne. Ale nikt z personelu się nie lenił. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: zebra 24.02.15, 08:45 a właśnie, a jak córka ? ta z nefrologii ? a ta córka co miała udar-wszystko ok ? Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Re: zebra 24.02.15, 10:56 Nerki się uspokoiły. Czasem ma krwinkomocz, ale lekarz mówi, że to się może nawet rok utrzymywać. A najstarsza ma się dobrze. Za kilka dni kończy 18 lat Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: zebra 24.02.15, 13:26 to dobrze... taka stara doopa już z niej ? łojeju.. najlepszego! Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 24.02.15, 08:55 mam takie same doświadczenia. Nigdy nie widziałam leniących się, albo imprezujących pielęgniarek Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 24.02.15, 08:59 ja widziałam części mam za złe- i tej części nieraz przerywałam plotkowanie przy kawce -kłóciły się ze mną część straszyłam skargą i mediami by wyegzekwować obowiązki część spała w nocy-ale nie dziwię się, bo na oddziale było spokojnie-ja nie spałam, bo w tamtym okresie nie mogłam spać, łaziłam od wc do tarasu (palarnia) Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 24.02.15, 15:38 Ja to tylko wysiadujące połozne widziałam. Kobiety radzily sobie same na połoznictwie z pomoca pielęgniarek noworodkowych. Polozna widac było na obchodzie i w dyżurce. Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 24.02.15, 08:39 To ja chyba jedna z nielicznych musze się odważyć i przyznać, ze nasza maleńka była "sama" w szpitalu ,bez całodobowego towarzystwa mamy i taty Pisząc "sama" mam na myśli ,ze jedynie w nocy sama zostawała , a tak to od rana do samego wieczora któreś z nas było , np. maz z rana przyjeżdżał i w okolo południa wyjezdzal do obowiazkow , w tym czasie ja w południe do malej przyjeżdżałam i na późny wieczór wyjezdzalam, tak się zmienialiśmy. Miedzy naszymi zmianami dziecko miało opiekę W nocy mala spala ,wiec na dobra sprawę nie potrzebowała nikogo , bo w noc się śpi. Może inaczej byłoby jakby ciężko znosiła nocki bez nas, no ale bezproblemowo przebiegło wszystko Uważam, ze szpitala obowiązek bezdyskusyjny sprawować opiekę nad dzieckiem, które nie ma przy sobie kogoś w odwiedzinach , ani nikogo stale przy sobie Łaski nie robi Odpowiedz Link Zgłoś
inez21 Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 24.02.15, 09:21 No normalnie zawód pielęgniarki trzeba zlikwidować!!!! Ustawowo!! Wszak one nic nie robią tylko kawę piją i TV w pracy oglądają Polecam do przeczytania i przemyślenia: marny-puch.blogspot.com/2014/05/dzien-z-zycia-pielegniarki.html Choć jak wiadomo wszędzie są ludzie i ci którzy się tylko za ludzi uważają w każdej grupie zawodowej( Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 24.02.15, 09:24 inez- zlikwidować trzeba duże oddziały i zatrudnić więcej pielęgniarek JAK 3 pielęgniarki mają sobie poradzić z 25 dzieciakami - różnej płci, różnego wieku, z różnymi potrzebami i schorzeniami ? Odpowiedz Link Zgłoś
inez21 Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 24.02.15, 09:36 Powiem Ci smutną rzecz, że więcej pielęgniarek zatrudnić się nie da bo ich po prostu nie ma. Wspaniała polityka państwa doprowadziła do tego ,ze dziewczyny które kończą studia pielęgniarskie wyjeżdżają za granicę. Nikomu nie opłaca się pracować w kiepsko płatnym zawodzie do którego trzeba ukończyć studia i odpowiedzialność w pracy jest ogromna W moim mieście w ogromnym klinicznym szpitalu chcą otworzyć nowe odziały i od kilku miesięcy jest to niemożliwe z powodu braku personelu pielęgniarskiego...a na szpitalnych oddziałach 70%pielegniarek zbliża się do 50 roku życia( Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 24.02.15, 09:47 Smutne Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 25.02.15, 07:46 Szamanta, moje córki tez bywały same. Starsze zawsze same, bo takie były czasy - od niedawna można spać z dzieckiem w szpitalu, a mała w listopadzie była przez większość czasu sama w nocy, bo niestety pracowałam i nie bardzo mogłam jechać prosto ze szpitala do pracy. Poza tym mam jeszcze 2 dzieci, wprawdzie starszych, ale też potrzebują nadzoru. Spałam z córka jedną noc i jedną spał eks. Resztę była sama. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: w szpitalu nie miał kto zajac sie dzieckiem 24.02.15, 09:36 Hm... Matka musiała wyjść, w domu trójka dzieci, zapewne zorganizowanie opieki dla nich było niemożliwe albo mocno utrudnione, trzylatka sama w szpitalu moim zdaniem nie powinna zostać, i to nie dlatego, że bez rodzica będzie leżała brudna, głodna i przypięta pasami. Personel szpitala niekoniecznie musiał odmówić z lenistwa. Byłam niedawno z córką w szpitalu, masa dzieci, w tym chłopiec bez rodziców. Pielęgniarki go myły, pilnowały przebierania, sprawdzały, czy i co zjadł, ale za cholerę nie znalazłyby czasu, żeby cały czas przy nim siedzieć. Przyjęcia na oddział, zabiegi dzieci spoza oddziału (świetlica cała pełna rodziców z maluchami), leki, opatrunki, zakładanie wenflonów, zdejmowanie, pobieranie krwi, dokumentacja - widziałam, jak siedziały i piły herbatę, może ze dwa razy. Zaglądały do sal, pytały o samopoczucie, doradzały, pomagały, asystowały przy badaniach lekarskich. [Do tego codziennie na kilka godzin przychodziła pani, która siedziała z dzieciakami na świetlicy, przynosiła układanki, uczyła składać origami, grała w gry, czytała książki.] Nie wiem, jak wyglądała sytuacja w tamtym szpitalu, może podobnie, może inaczej. Póki co, wydaje mi się, że obie strony miały swoje racje. Odpowiedz Link Zgłoś