Dodaj do ulubionych

Nie wiem w co mam rece wlozyc ...

27.02.15, 09:11
Macie czasem takie uczucie ? Ja po powrocie z Polski usiluje ogarnac dzieci ,prace, dom , moja nowa zabawke iPad i w zasadzie to powinnam pracowac 24/7 plus sprzatac , zaplacic rachunki , pogonic syna, wesprzec corke ktora ma sporo na glowie , nie chcialabym byc na jej miejscu.Na razie czekam na telefon od corki zeby mi pomogla zainsttalowac polskie litery i za kazdym razem jak wstaje od kompa robie 30 rzeczy , to dziala tylko wymaga dyscypliny. Dzis minimum jakie zrobie to zaplacenie kilku rachunkow netowo , zamowienie billetu dla corki na kwiecien, zaplanowanie obiadow na trzy dni bo pracuje w weekend plus poniedzialek plus caly tydzien Ile dam rade. Na sczescie syn robi zakupy i gotuje super ale za to komunikacja z Aspie mnie wykancza. Moja lista zadan jest nieskonczenie dluzsza ale na razie skupiam sie na najwaznieszych punktach.
Obserwuj wątek
    • cosmetic.wipes Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:17
      > Ja po powrocie z Polski usiluje ogarnac dzieci

      Znowu to robisz, będzie jazdabig_grin
      • morgen_stern Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:22
        Zaczynam myśleć, że ona to robi specjalnie. Podobnie jak rosa, który MUSI bez przerwy pisać o swojej rodzinie i chorobach i to w taki sposób, żeby prowokować głupie komentarze. W ogóle mi ich nie żal, bo uważam, że obi robią to celowo. Do spółki dołączam edel, która kocha jatki i też specjalnie je prowokuje.
        • cosmetic.wipes Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:43
          Ja też tak sadzę. Uważam, że to jakiś patologiczny rodzaj zwrócenia na siebie uwagi. Coś, jak niekochane dziecko, które nie mogąc doczekać się przytulenia, robi psoty, zeby chociaz rodzić pokrzyczał.
          A edel to inna sprawa, ona ma chyba nadmiar adrenaliny, której nie może sobie upuscić w domu czy w robocie, to przychodzi tu i odkręca zaworek ;-D
          • anorektycznazdzira Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 17:06
            Ja już postrzegam ją jako rodzaj trolla. Mnie się to kupy nie trzyma.
      • 3-mamuska Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:33
        Jezu przeciez dzieci pozostają dziecmi do końca zycia, gdy skończą 18-mam zacząć sie zwracać pan/pani???
        No masakra.
        A problemy życiowe często ciężej ogarnąć niz bałagan w domu.
        • cosmetic.wipes Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:37
          Jesli masz chęć, to oczywiście wzorem jana możesz swoich nie odpępnić nawet do pięćdziesiątki tongue_out
          • przystanek_tramwajowy Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:02
            cosmetic.wipes napisała:

            > Jesli masz chęć, to oczywiście wzorem jana możesz swoich nie odpępnić nawet do
            > pięćdziesiątki tongue_out
            >

            Myślę, że tu jest clou problemu. Jan Kran to starzejąca się kobieta, która czuje się coraz bardziej samotna i dlatego kurczowo trzyma się dzieci. To nie dzieci się do niej przyssały. To ona nie chce przeciąć pępowiny i na wszelkie sposoby przekonuje siebie i otoczenie, że jest komuś (konkretnie tym dzieciom) niezbędna. Myślę, że z tego samego powodu nagle tak gwałtownie ostatnio wkroczyła w życie brata, bratowej i matki. Smutne. sad

            ---
            Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
            • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:08
              Też tak myślę, odkąd zaczęła pisać na ematce. I kompletnie nie rozumiem najazdu na nią. Zero wyrozumiałości.
              • rasowa_sowa Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:41
                Takie diagnozy psychologiczne jak powyżej to też element najazdu, moim zdaniem. Można sobie darować.
                • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:56
                  Nie miałam takiego zamiaru. Jesli autorka poczuła się urażona, to przepraszam.
                  • rasowa_sowa Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 11:04
                    Nie chodziło mi o Ciebie, ktoś powyżej napisał o tym że samotna starzejąca kobieta uczepiła się dzieci.
                    • pe.tronela Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 11:11
                      > Nie chodziło mi o Ciebie, ktoś powyżej napisał o tym że samotna starzejąca kobi
                      > eta uczepiła się dzieci.

                      To akurat byla jedna, jedyna osoba, ktora przyszla wylac tutaj troche pomyj, a nie "Wy". Reszta raczej spokojnie mowi, ze krol jest nagi...
                      • rasowa_sowa Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 11:16
                        A gdzie napisałam "Wy"?
                        • pe.tronela Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 11:20
                          Tutaj nie dała się sprowokować a wy dalej ujadacie

                          Ale masz racje - przepraszam - ten wpis, na ktory zareagowalas, to takze bylo czyste wylanie pomyj, nawet jesli mniej brudnych...
      • fadilla Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:18
        Oj tez chciałam ten fragment skomentować, ale powiedziałyście już wszystko. Ciekawe jak biedny "Aspie" radził sobie, gdy mamuni nie było? No przecież przeżył chłop, czyli potrafi. Wiesz janie.kranie będziesz wiedziała w co masz ręce włożyć jeśli dorosłych ludzi przestaniesz traktować jak dzieci.

        A teraz czytam kolejne wpisy, a potem wpisy jana.krana jak to ponownie wykręca kota ogonem i ze wcale nie jest tak jak w pierwszym poście, tylko jest tak jak w jej kolejnych, które zaraz dopisze wink
      • pe.tronela Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:31
        Moja matka cos takiego miala. Kazdemu, ale to kazdemu, z kim tylko rozmawiala musiala wspomniec, ze musi do dzieci, no nie ma czasu, nie ma mozliwosci pojsc na impreze, bo dzieci, musi do domu, bo musi ugotowac dzieciom, leci, bo trzeba sie dziecmi zajac, dzieci w domu same, i tak w kolko macieju. Ilez ja ludzi pamietam, jej nowych znajomych, ktorzy pojawiali sie u nas w domu, zobaczyli mnie i siostre, i wtedy: "To Wy juz po 17 lat macie???????????????????? Ja myslalam, ze Asia ma malutkie dzieci..." Z czasem sie przyzwyczajali, ze Asia ma mase roboty kolo dzieci i juz.
        W "dzieciach, do ogarniecia" wzbudzaly te teksty tylko niepomierny WSTYD i zazenowanie. I ostatnie, czego dzieci chcialy, to "byc ogarniane".
        • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:55
          "Dzieciom" współczujęsmile
          A mama faktycznie tak się angażowała, czy to tylko taka popisówa była?smile
          • pe.tronela Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 11:05
            > "Dzieciom" współczujęsmile
            > A mama faktycznie tak się angażowała, czy to tylko taka popisówa była?smile

            Niestety angazowala sie gleboko. Co bylo jeszcze gorsze, niz sluchanie tych opowiesci. Bo oczywiscie byla zmeczona i zapracowana, przy tym ciaglym i glebokim zaangazowaniu. Angazowala sie wbrew potrzebom i woli dzieci, ktore chetnie same by sobie posmarowaly kanapke maslem (mialaby wtedy mozliwosc w ogole zdecydowac, czy chca kanapke z maslem, czy moze z majonezem). W sytuacji jaka byla, mogly najwyzej wypierniczyc zrobione przez mame kanapki do kosza i zrobic sobie inne przy akompaniamencie jej lez i wyrzutow albo zjesc, co im dano...
            • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 11:11
              No to przerąbane mieliściesmile
              Ja też miałam takie zapędy, ale dzieci były bardzo młode, więc jakoś mnie to usprawiedliwiało. Szybko się jednak otrząsnęłam uświadomiwszy sobie, że to najlepsza droga do wyhodowania kalek życiowych. No i ta kwestia stanowienia o sobie, wyboru, nie do przecenienia.
              Mam w otoczeniu taką mamę jak Twoja. I widzę, że ona określa siebie poprzez macierzyństwo. Jest matką, czuje się ważna i potrzebna. Aż się boję co z nią będzie jak dzieciaki z domu wyfruną.
              • yuka12 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 19:27
                Juz Ci odpowiadam- zyje dla tych dzieci. Atakuje je domowymi przetworami w ilosciach, ktorych nie mozna spozyc. I ciagle narzeka, ze zbiera, robi i daje, a dzieci nie chca, nie biora, nie jedza. Gotuje na wszelkie Swieta n potraw, by potem zapychac lodowke i spizarnie tym, co zostalo i ZMUSZAC kolejnych gosci do zjedzenia tego. Podobnie jest przy kazdej wizycie- ty MUSISZ dane danie czy wypiek sprobowac, ty MUSISZ wypic herbate z miodem, bo zdrowa i MUSISZ pic kompot z gozdzikami i imbirem, bo dobre na trawienie. Przy kazdym kontakcie, nawet 5 minutowym telefonicznym, zasypywac tzw. dobrymi radami w kazdej dziedzinie, nawet jezeli nie poosiada zadnej wiedzy na temat zycia dziecka, jego problemow i doswiadczen. Ogolnie kocha, ale w kontaktach jest bardzo uciazliwi, przez wlasnie uszczesliwianie na sile i nie przyjmowanie do wiadomosci prawa do wyboru innych osob.
              • pe.tronela Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 21:13
                > . Jest matką, czuje się ważna i potrzebna. Aż się boję co z nią będzi
                > e jak dzieciaki z domu wyfruną.

                Yuka Ci, widze, odpowiedziala. Dokladnie tak to wyglada. Zgadza sie wszystko, co do jednego slowa. Pogratuluj sobie i swoim dzieciom, ze nie poszlas ta droga ...


    • mayaalex Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:18
      Mam. Wtedy najpierw robie sobie kawe, siadam, spisuje na kartce to, co jest do zrobienia, wstepnie planuje co zrobie kiedy i biore sie do roboty. Jestem maniaczka list, bardzo mi pomagaja, ale oczywiscie nie u kazdego to dziala.
      I jeszcze jedno - im wiecej mam do zrobienia tym bardziej dbam o chwile odpoczynku tylko dla mnie.
    • nihiru Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:18
      ... i związku z tym wszystkim siedzisz na forum i zakładasz wątekbig_grin

      Tak, znam - po feriach, czy po wyjeździe trudno mi się przestawić na codzienny kierat.
      Od niedawna tak mam. Nie wiem czy to roboty więcej czy po prostu się starzejęwink



      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
      • mid.week Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:59
        to w ramach rozgryzania ipada wink
    • guderianka Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:20
      Jakie dzieci ?
      Co masz do ogarniania w domu ?
      • 3-mamuska Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:28
        Mam. Wtedy najpierw robie sobie kawe, siadam, spisuje na kartce to, co jest do zrobienia, wstepnie planuje co zrobie kiedy i biore sie do roboty. Jestem maniaczka list, bardzo mi pomagaja, ale oczywiscie nie u kazdego to dziala.
        I jeszcze jedno - im wiecej mam do zrobienia tym bardziej dbam o chwile odpoczynku tylko dla mnie.

        O siostro !!!!smile ja tez robię listy.
        Nawet sprzątania większego , zeby po pierwsze wyłapać co najważniejsze i od czego trzeba zacząć, i zeby dodać sobie motywacji migać pozniej skreślać co juz zrobione. No i zeby czegoś nie ominąć.
        • mayaalex Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:57
          smile
      • 3-mamuska Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:30
        guderianka napisała:

        > Jakie dzieci ?
        Dorosłe corka juz mieszka poza domem,syn z natka jeszcze sie uczy (chyba)
        > Co masz do ogarniania w domu ?
        >
        Jak to w domu czasem nawarstwia sie duzo spraw , zwłaszcza jak była chwile w Polsce dobra chwile a w domu został syn z ZA i nie do końca ogarnia.
        • cosmetic.wipes Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:41
          > a w domu został syn z ZA i nie do końca ogarnia.

          Ty chyba nie wczytywałaś się precyzyjnie w wątki autorki. Otóż własnie jej syn (córka też) jest cudowny, wspaniały, studiuje pierdyliard kierunków, gotuje, sprząta i trzepie dywany. Oraz co najważniejsze - od dawna jest dorosły.
          • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:11
            Ej no, a w realu nie znasz nikogo, kto żyje życiem swoich dzieci? Wychwala je pod niebiosa?
            Lubi pisać o dzieciach, niech sobie pisze, nie ma obowiązku czytania, ani odpowiadania.
            Kurczę, lubię Jan.kran, i jakoś mi tak nieprzyjemnie czytać, jak pół forum po niej jeździsad
            • cosmetic.wipes Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:20
              W realu znam. I tez mnie to osłabia.
              Nie najeżdżam na jana, tylko (być może nieco zjadliwie) staram się naświetlić błąd, który niewątpliwie popełnia. A własciwie całą serię błędów - bo historia z mamusią jakoś ładnie się z tym łączy.
              Otóż, ja również jestem niemożemnie dumna ze swoich dzieci i totalnie nieobiektywnie uważam je za ósmy cud świata i chodzące ideały, ale zdrowy rozsądek podpowiada mi, że niekoniecznie muszę o tym trąbić całemu wszechświatu, oraz, że kurczowe wczepianie się w dorosłe potomstwo i życie ich życiem je po prostu krzywdzi.
              • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:26
                Wiesz, mnie się wydaje, że błędy można naświetlać, jak ktoś o radę pyta.
                Nieważne.
                Po prostu mi przykro, że tak się porobiło, że cokolwiek Jan.kran nie napisze zaraz się robi nagonka na nią.
                Egzaltacja czasem maskuje depresję.
                • fadilla Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:33
                  Czy zdanie "ogarniam dzieci" nie brzmi kuriozalnie w odniesieniu do 30letniej córki i 25 letniego syna? Ogarniam kilkulatka wycierając mu nos, ucząc sznurować buty, pomagając w kąpieli i ogólnie sprawując nad nim opiekę. Ale przy dorosłych dzieciach co jest do ogarniania? Jakie czynności składają się na ogarnianie dorosłych dzieci. Proszę...
                  • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:37
                    Ja mam dwoje nastolatków. Sami się ogarniają w sensie obsługi. Za to rozmów i rozwiązywania trudnych spraw jest tyle, że ostatnio marzę o cofnięciu czasu. Wysiadam psychicznie, nie fizycznie.
                    I sądzę, że Jan.kran też nie pisała o obsłudze, tylko o rozmowach, pomocy.
                    • cosmetic.wipes Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:39
                      Zamawianie dorosłej córce biletu, to jednak obsługa.
                      • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:41
                        albo przysługasmile
                        • claudel6 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 02.03.15, 01:57
                          nie. stop. w wieku lat będąc 30-tu, również przebywając w innym kraju niz moi rodzice, jeśli chciałam się z nimi zobaczyć, to JA zamawiałam im bilety. bez względu na to, kto finansował ich przylot do mnie - JA ogarniałam organizację wszystkiego od A do Z. również ogarniałam swoje przyjazdy do kraju, żeby było jasne.
                          rozumiem - aspi - ale zdrowa 30-latka, to juz powinna sama ogarniać swoją matkę, a nie ciagle byc przez nią ogarniana.
                    • fadilla Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:42
                      Nastolatek to nadal nie dorosły, jeszcze jest pod Twoja opieka prawną. Ach czyli ogarnianie to rozmowy... no, tak jak sie spodziewałam, cos co w pierwszym poście znaczy to co znaczy, w kolejnych nabiera nowego znaczenia. Teraz jeszcze niech kran potwierdzi, ze właśnie tak jest i wszyscy źle zrozumieli. Klasyka. big_grin
                    • jan.kran Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:02
                      pade napisała:

                      > Ja mam dwoje nastolatków. Sami się ogarniają w sensie obsługi. Za to rozmów i r
                      > ozwiązywania trudnych spraw jest tyle, że ostatnio marzę o cofnięciu czasu. Wys
                      > iadam psychicznie, nie fizycznie.
                      > I sądzę, że Jan.kran też nie pisała o obsłudze, tylko o rozmowach, pomocy.
                      >
                      -----
                      • mirmunn Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:09
                        Ja bardzo przepraszam, ale z tego, co opisano masz dzieci w wieku ok 25 i ok. 30 l- to nie jest PRÓG DOROSŁOŚCI, to jest DOROSŁOŚĆ.
                        Dziękuję za uwagę.
                        Zresztą pisałaś o obiadach itd.
                        • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:17
                          Jan.kran ma trochę specyficzne dzieci. Bez rodziny. Może dlatego trudno jej powiedzieć: radźcie sobie sami, matka chce odpocząć?
                          • triss_merigold6 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:22
                            A co jest specyficznego z jej córką? Rodzinę ma, te pełnoletnie dzieci nawet mają jakiegoś identyfikowalnego ojca.
                            Jan Kran po prostu nie ma chłopa i brakuje jej czyjegoś zainteresowania na co dzień.
                          • przystanek_tramwajowy Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 14:02
                            pade napisała:

                            > Jan.kran ma trochę specyficzne dzieci. Bez rodziny. Może dlatego trudno jej pow
                            > iedzieć: radźcie sobie sami, matka chce odpocząć?

                            Nie bardzo rozumiem, o czym piszesz. Ale może dlatego, że nawet, gdy nie miałam jeszcze własnej rodziny, to mimo to nie zanudzałam matki swoimi problemami. Jako osoba dorosła rozwiązywałam je sama. A do pogadania o nich miałam znajomych i przyjaciół.

                            ---
                            Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                      • fadilla Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:12
                        Na progu dorosłości....? Chyba już obiema nogami daleko za nim.
                      • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:15
                        Doskonale to zmęczenie rozumiem.
                    • jan.kran Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:30
                      pade napisała:

                      > Ja mam dwoje nastolatków. Sami się ogarniają w sensie obsługi. Za to rozmów i r
                      > ozwiązywania trudnych spraw jest tyle, że ostatnio marzę o cofnięciu czasu. Wys
                      > iadam psychicznie, nie fizycznie.
                      > I sądzę, że Jan.kran też nie pisała o obsłudze, tylko o rozmowach, pomocy.
                      >
                      -----
                      • triss_merigold6 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:34
                        O ludziach przed 30-tką mówisz na progu dorosłości?! Przecież to stare konie są.
                      • atena12345 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:35
                        na progu dorosłości to są "dzieci" w wieku licealnym
                • kk345 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:34
                  pade napisała:

                  > Wiesz, mnie się wydaje, że błędy można naświetlać, jak ktoś o radę pyta.
                  To byłaby prosta droga do uśmiercenia forumsmile
                  • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:38
                    Rozumiemsmile No to czyńcie swoją powinnośćsmile
                • cosmetic.wipes Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:38
                  Nie wiem co może maskować egzaltacja u jana, tak samo, jak nie rozumiem, co się dzieje z rosą i dlaczego tego czegoś ona nie chce skonsultować z psychiatrą - nie nabijam się, mysli samobójcze są poważnym objawem, którego nie należy lekceważyć.
                  Do sedna: jakkolwiek by nie było, forum ich NIE WYLECZY i nie otoczy czuła opieką, bo pomimo, że są tu ludzi tacy jak ty, empatyczni i współczujący, to sa również tacy jak ja, gruboskórni i złosliwi. Jak w życiu.
                  Chorobę się leczy, a nie pogłębia wystawiając się raz za razem na ciosy.
                  • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:40
                    Zgadzam się z Tobą, że chorobę się leczy. I, że nie taka rola forum.
                    Dobra, już się nie wtrącamsmile
                    • cosmetic.wipes Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:46
                      Pade, podziwiam twój spokój. Poważnie smile
                      • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:52
                        Dziękismile
                • pe.tronela Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:39
                  Wiesz, mnie się wydaje, że błędy można naświetlać, jak ktoś o radę pyta.

                  A Ty widzialas kogos, kto pyta o naswietlenie WLASNYCH bledow?
                  • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:41
                    Tak, w lustrzesmile
      • atena12345 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:40
        guderianka napisała:

        > Jakie dzieci ?

        to nie wiesz, że wszystkie dzieci nasze są ?

        > Co masz do ogarniania w domu ?

        ipada big_grin
    • rosapulchra-0 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:27
      Może Cię to nie pocieszy, ale coś opowiem.
      Generalnie urodziłam się jako blondynka, tylko potem mi włosy ściemniały do czarnego. No i blondynką pozostanę do końca życia, a już na pewno mentalnie i intelektualnie wink
      Musiałam pojechać w jedno miejsce - bardzo pilna sprawa. A ponieważ w styczniu miałam wypadek i moje auto zostało skraszowane, to pozostała mi komunikacja miejska (skąpstwo ze mnie tak naprawdę wylazło, bo za taksówkę zapłaciłabym tyle, co za te wszystkie autobusy). No to se wsiadłam do jednego busa, a ten zrobił kółeczko i przywiózł mnie z powrotem na ten sam przystanek. Kierowczyni tego busa podpowiedziała mi, że to nie ten numer (czeski błąd), a potem muszę się przesiąść gdzieś hen za lasem do kolejnego i generalnie cała podróż trwała ponad dwie godziny, choć rzecz miała się w mieście i samochodem do miejsca docelowego jedzie się 10 (dziesięć!!) minut.
      A w ogóle to powinnam teraz być w blokach startowych na przyjazd teściowej, a sobie na necie siedzę.. sciana
      • wuika Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:35
        Coś mnie ominęło - skąd teściowa w Waszych progach? Ta niezwykle uprzejma, serdeczna i taktowna kobieta? wink
        • cosmetic.wipes Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:52
          Och, no wiesz, rosa taka łaskawa, miłosierna i poświętliwa, że przyjęła tfutesciową. Teraz będzie okazja do produkcji wątków z serii: ja taka biedna, taka chora, taka przeciązona, ale dźwigam swój krzyż.
          • rosapulchra-0 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:08
            Zazdrościsz, co?
            • lilly_about Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:16
              Rosa, wy jesteście jakimiś masochistami. Jeśli historie, które tu opisywałaś są prawdziwe, to od tej kobiety powinniście trzymac się z daleka, bez względu na koszty utrzymania, a wy ją sprowadzacie do siebie?
              • mamameg Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 23:19
                Rosa, wy jesteście jakimiś masochistami. Jeśli historie, które tu opisywałaś są
                > prawdziwe, to od tej kobiety powinniście trzymac się z daleka, bez względu na
                > koszty utrzymania, a wy ją sprowadzacie do siebie?

                Mama Rosy nie chciała być krzyżem na barkach i uciekła, to teraz Rosa próbuje z teściową.
            • cosmetic.wipes Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:27

              Musiałabym mieć bardzo niehalo pod deklem, żeby ci zazdrościć chorób, wypadków i znienawidzonej teściowej. Zwłaszcza, że jestem zdrowa, niewypadkogenna i bardzo lubie matke mojego męża tongue_out
        • rosapulchra-0 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:07
          Tak. Dokładnie ta.
          Niestety jest w takim stanie, że sama już nie poradzi. To raz. Dwa, koszt jej utrzymania w Polsce był bardzo wysoki (dom opieki - letko 3200 zł za miesiąc, lekarstwa, leczenie i jeszcze kilka mocno kosztujących szczegółów), więc mąż ze swoim bratem podjęli decyzję, że przyjeżdża do nas. I dosłownie za chwilę będzie. Lecę jej gotować zupę, bo już mi powiedziała, że bardzo głodna jest.

          P.S. Pokażesz mi te twoje cudeńka na priwie? Też chcę mieć trochę radości z życia wink
          • kalina_lin Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 16:21
            Teściowa nie ma żadnej renty/emerytury?
            Mieszkania ktore możnaby wynająć i częściowo pokryć jej utrzymanie w domu opieki?
            Tak czy owak ma dwóch synów, którzy mogą się kosztami jej utrzymania dzielić.

            I długo tak u was ma być? Stać was w razie czego na utrzymanie jej w domu opieki w UK?
            • rosapulchra-0 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 23:06
              Stać, ale nie chcemy jej tego robić. Już trochę sobie pobyła w domach opieki. Wystarczy.
              Jest bardzo chora i bardzo krucha. Charakterek ma okropny - nie przeczę. Ale musi mieć pomoc i opiekę. Koniec i kropka.
          • zeldaf Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 28.02.15, 15:15
            rosapulchra-0 napisała:

            >crying...) więc mąż ze s
            > woim bratem podjęli decyzję, że przyjeżdża do nas.
            >

            Yyy, że co?!
            • cosmetic.wipes Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 28.02.15, 16:57
              Tak, tak. To TEN mąż, zwany przez rosię idealnym big_grin
              Szwagier jak mniemam równie idealny.
              • zeldaf Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 28.02.15, 17:49
                No cóż, być może pełni dobrych chęci. Nie wiem tylko czy mąż podoła opiece nad starą matką, chorą żoną i dorastającymi córkami, pracując jednocześnie zawodowo. Ambitnie, nawet jeśli szwagier ma pomagać.
                • claudel6 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 02.03.15, 02:02
                  nie, skąd, przeciież wiadomo, że starymi matkami opiekują sie corki, nie synowie, a niedołężnymi teściowymi - znienawidzone synowe. taka karma kobiet.
      • morgen_stern Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:35
        Rosa, jakby ci to powiedzieć... te twoje opowieści są w ch... nieinteresujące. Odpuść sobie.
        • rosapulchra-0 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:51
          Po prostu nie czytaj.
        • yenna_m Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:00
          Od kiedy wygasiłam rosę forum stało się ciekawsze. I trzyma pewien poziom big_grin tongue_out
          Skorzystaj z sugestii morgen tongue_out
        • latarnia_umarlych Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 14:13
          "te twoje opowieści są w ch... nieinteresujące. Odpuść sobie."

          cóż, samo sedno
          • rosapulchra-0 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 28.02.15, 17:06
            Następna, która nie może się oprzeć, aby kopnąć..
    • default Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:41
      jan.kran napisała:

      >Dzis minimum jakie
      > zrobie to zaplacenie kilku rachunkow netowo , zamowienie billetu dla corki na
      > kwiecien, zaplanowanie obiadow na trzy dni bo pracuje w weekend plus poniedzia
      > lek plus caly tydzien

      To faktycznie jest minimum, i to bardzo mini-mini-minimum, bo to "robota" na jakieś pół godziny. (ja np. obiady wymyślam np. w łóżku przed zaśnięciem albo jadąc samochodem do/z pracy, więc nie jest to jakaś osobna czynność).
      A jakie konkretnie czynności wykonujesz w związku z poganianiem syna i wspieraniem córki ?
      • kariwitch00 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:47
        Pewnie takie jest dzis zycie zawsze jest cos do zrobienia,,żeby realizować plan 100 procent musiałabym codziennie chodzić jak nakręcony robocik, nie dziękuje ja muszę miec Cos z życia wiec żyje bez spiny robie to co konieczne nic mi sie nie stanie jak nie zaplanuje obiadów z wyprzedzeniem tygodniowym, co to wogóle za pomysł więcej luzu kobiety.
    • afro.ninja Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:43
      Ty tak na serio??
      Rachunki przez net to taka praca?
    • astomi25 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 09:51
      Ula , ja tez dolacze do reszty i powiem OJP
      Twoja corka jest dorosla, chyba potrafi zamowic ten bilet? I o jakim ogarnianiu dzieci Ty w ogole piszesz?
      Ja pracuje na etat, mam troje dzieci (13, 6 i 22 miesiace) Kazde jest w innej placowce, trzeba je rano porozwozic, po poludniu odebrac. No dobra, najstarsza jezdzi sama autobusem.
      Jak wracam do domu po X godzinach to cala trojka na mnie wisi, kazde ma swoje smuteczki ktorymi trzeba sie zajac.
      Do tego dom, ogrod, pies i kot. Tak oczywiscie mam meze, ktory anzgazuje sie mocno w wychowanie potomstwa i niedoprowadzenie domu do ruiny, ale zwazywszy na to, ze tez ma prace zawodowa, to na dzieci i reszte zostaje nam tak malo czasu ze nawet podzielone przez 2 wydaje sie lekkim hardcorem.
      Mamy takze jak kazdy rachunki do placenia, oraz wymyslanie obiadow. Zakupy tez.

      Czuje sie lekko sprowokowana tym watkiem big_grin
      • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:14
        Do czego czujesz się sprowokowana?

        Jesteś dzielna. Tak, jak większość matek. Niestety mało kto to docenia, prędzej można usłyszeć: nie jęcz, nie jesteś jedyna.
    • yenna_m Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:01
      Czasem po podróży trudno mi się ogarnąć i wpaść w rytm.
    • gaskama Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:06
      "Macie czasem takie uczucie ? Ja po powrocie z Polski usiluje ogarnac dzieci"

      Jeśli nie cierpię na demencję starczą, to ty chyba masz dzieci dorosłe? Mylę się? Jeśli tak, to przepraszam. Jeśli są dorosłe, to pewnie niepełnosprawne. W takiej sytuacji rozumiem i współczuję. Jeśli są tylko dorosłe, ... to walnij się kobieto w łeb i nie pisz bzdur.
      • jan.kran Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 20:36
        gaskama napisała:

        > "Macie czasem takie uczucie ? Ja po powrocie z Polski usiluje ogarnac dzieci"
        >
        > Jeśli nie cierpię na demencję starczą, to ty chyba masz dzieci dorosłe? Mylę si
        > ę? Jeśli tak, to przepraszam. Jeśli są dorosłe, to pewnie niepełnosprawne. W ta
        > kiej sytuacji rozumiem i współczuję. Jeśli są tylko dorosłe, ... to walnij się
        > kobieto w łeb i nie pisz bzdur.
        ----------> Tak ,mój syn jest niepełnosprawny. Mimo ze studiuje dostaje rentę i w zasadzie ja mógłabym dostawać zasiłek za opiekę nad nim. Dostawałam kilka lat ale zrezygnowałam z niego bo i tak uważam ze norweskie państwo się nim super zajmuje.
        Teoretycznie kiedy skończy studia mam prawo zostać jego kuratorem ale nie udźwigne tego i jak zajdzie potrzeba poproszę o pomoc obca osobę.















        .

        • pe.tronela Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 22:02
          ----------> Tak ,mój syn jest niepełnosprawny. Mimo ze studiuje dostaje rentę i w zasadzie ja mógłabym dostawać zasiłek za opiekę nad nim. Dostawałam kilka lat ale zrezygnowałam z niego bo i tak uważam ze norweskie państwo się nim super zajmuje.

          Ja tylko chcialam zauwazyc, ze jezeli Twoj syn jest niepelnosprawny i wyglada na to, ze i po studiach bedzie potrzebowal kuratora, Ty go jednoosobowo utrzymujesz i "ogarniasz", panstwo norweskie chce Ci w tym pomoc i Cie odciazyc, jednoczesnie masz w Polsce stara matke, z ktora szarpie sie dosc samotnie bratowa, to moze rozsadne by bylo, nie rezygnowac z tego zasilku na opieke nad synem (ktora wykonujesz), ale przeznaczyc te pieniadze na syna, co jednoczesnie uwolniloby Ci fundusze na wiecej zawodowej opieki dla matki w Polsce. W kazdym razie moja logika bylaby taka. Dla Ciebe pewnie zbyt praktyczne i nudne.


    • asia_i_p Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:22
      Też mam takie dni, że kilka drobiazgów nagle wydaje się nie do przeskoczenia, siedzę przy komputerze, a czas sobie płynie, płynie . . . Czasem owszem, ze zmęczenia pracą, a czasem po prostu ot tak, i wtedy rzeczywiście rozbijanie na małe kawałki pomaga.
      Na szczęście przeplatają się z dniami, kiedy dostaję kopa energetycznego i nadrabiam. Natomiast funkcjonowanie regularne - codziennie konsekwentnie po trochu, żadnego opóźniania i nadganiania, wszystko działa - jest mi organicznie obce, chociaż się staram.
      • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:28
        Przypływ i odpływ.
        To chyba naturalnesmile
        • asia_i_p Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:39
          Powinnaś zobaczyć moją ciotkę i babcię. Górnoślązaczki. Przypływy czasem są i wtedy więcej ugotują (babcia) albo sprzątną dodatkowo strych czy piwnicę (ciocia). Odpływów nie stwierdzono.
    • lelija05 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:33
      Taki wątek, to powinna twoja bratowa założyć, nie ty.
      • rasowa_sowa Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:45
        lelija05 napisała:

        > Taki wątek, to powinna twoja bratowa założyć, nie ty.
        >

        Daj już spokój tej bratowej - jan.kran wybrnęła z tamtego wątku z twarzą, nie dała się sprowokować a wy dalej ujadacie. Różnica klas rzuca się w oczy.
        • lelija05 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:54
          Skoro ona może truć, to ja też.
    • na_pustyni Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:36
      Mam, ale czeka mnie bardzo powazna sprawa zw. ze zdrowiem. Wszystkie codzienne problemy staja sie czyms, czego za chwile moge nie miec
    • 3filigranowa3 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 10:38
      Ja w nawale obowiązków też skupiam się na tymco najważniejsze. Odkładam na bok wszystkie rozpraszacze i robię co trzeba
      • mirmunn Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 11:25
        Ja staram się upchnąć jak najwięcej w jednym czasie. Tez zwykle gotuję na tydzień- mrożę obiady dla siebie i męża do pracy.
        I tak: załóżmy: mam sprzątanie, pranie, gotowanie na minimum tydzień, pustą lodówkę itd. Zakładam, że robię wszystko sama- mąż cały dzień w pracy- żeby wyszło podobnie. Zaczynam od wstawienia prania i zakupów przez net-na 2 tygodnie- rzeczy ciężkie, sypkie, paczkowane itd.. Kupić rzeczy "obiadowe'- idę sama (w zasadzie tylko mięso, wędlina i jak coś się skończy). Sklep mam pod domem albo w odległości 5 min.smile W trakcie- planuję obiady.
        Po powrocie:

        1. Wstawiam gary - zupy - jedną lub dwie, w zależności od potrzeb
        Jeśli przewidziałam pieczen, gulasz czy inne :"samorobiące się"- zwłaszcza w szybkowarze- też wstawiam.
        2. W miarę miejsca na kuchni wstawiam dodatki do potraw: makaron, ryz , kaszę- w zależności od planów.
        3. Gdy to wszystko się gotuje- idę sprzątać łazienkę- bo tego nienawidzę i chcę mieć z głowy.
        4. Kończę sprzątać łazienkę, wstawiam kasze pod pierzynkę, odcedzam makaron, porcjuję do pojemników, porcjuję zupy (zwykle są juz gotowe). Brudne gary- do zmywarki. Porcje- stygną na blacie lub za oknem.
        5. Robię dania główne- mięsa, czy jarskie: łączę kaszę z dodatkami, robię sos do makaronu- rzeczy, których ew. trzeba przypilnować, w międzyczasie słucham radyjka i sprzątam kuchnię. Brudne gary- d zmywarki, puszczam.
        W kuchni- stygnie lub jeszcze się dogotowuje, idę sprzątać pokoje (nie ma bałaganu na codzień- więc tylko kurze, podłoga, itp.)
        6. Dopełniam pojemniki daniami, studzę.
        7. Robię sobie kawkę i na luzie płacę rachunki, zamawiam bilet, plumkam na forum.

        Te wszystkie czynności, zakładając, ze robię to sama- zajmują mi ok 4 godzin, naprawdę. Jeśli mam już zakupy zrobione poprzedniego dnia- nawet jeszcze mniej. Oczywiście, w połączeniu z normalnym sprzątaniem- a nie "odgruzowywaniem" mieszkania.
        Ale u nas wszystko kłądzie się na swoim miejscu, pralka i zmywarka chodzą na bieżąco- jak się coś rozleje, to od razu wycieramy, itd.
        Ale mam stały plan i bardzo dużo "usprawniaczy " w kuchni.
        Z pomocą męża- on wtedy sprząta lub idzie na zakupy- 2-3 godziny najwyżej.


        • blablanie Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 11:46
          A ja bym to wszystko chciała robić - sprzątnąć łazienkę zwłaszcza,ale mam energiczną 2,5latkę z mnóstwem "ciekawych" pomysłów i 3miesięczne niemowlę,które nie chce spać w dzień - tylko na spacerze w wózku i to pod warunkiem że wózek jedzie...mąż też pracujący,a po pracy robi inne fuchy...i tak robi bardzo dużo ale doba ma tylko 24godziny i trzeba też trochę spać...
          • kk345 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:03
            Jak się ma dwójkę tak małych dzieci, to robi się tylko rzeczy niezbędne do życia, to oczywista oczywistość- czyli przygotowuje jedzenie, zajmuje się dziećmi i utrzymuje mieszkanie w stanie nadającym się do przejścia bez przebijania drogi maczetą. Duże zakupy, rozwieszanie prania czyi gruntowne sprzątanie łazienki ceduje się na męża. Całą resztę wrzuca do kategorii "durne fanaberie" i o nich zapomina
        • pe.tronela Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 11:46
          To sa bardzo rozsadne rady . Janowi one akurat nic nie wniosa, ale reszcie jak najbardziej. Mnie w szczegolnosci.
          • mirmunn Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 11:54
            Rozumiem, że to rady nie dla mam maluchów. Ale ani Jan, ani ja maluchów na stanie nie mamy.
            A krojąc warzywka- można jeszcze przez telefon córkę wesprzećsmile
            • pe.tronela Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:10
              > Rozumiem, że to rady nie dla mam maluchów. Ale ani Jan, ani ja maluchów na stan
              > ie nie mamy.
              > A krojąc warzywka- można jeszcze przez telefon córkę wesprzećsmile

              Jan ma dzieci cos pod trzydziestke, mieszka w kawalerce, a zakupy robi i gotuje syn. To jakby inna sytuacja....
              • mirmunn Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:55
                Czyli ma jeszcze lepiej i mniej do ogarnięcia: 1,5- 2 h max.smile
                Nie rozumiem zatem problemu.
        • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:03
          Ja mam pytanie: naprawdę lubicie jeść odmrażane zupy?
          A może ze mną coś nie tak, bo najbardziej smakuje mi świeże jedzeniesmile Owszem, zamrażam bigos, krokiety, pierogi. Ale już gulaszu nie, bo sos rozmrożony jest dla mnie niejadalny. To samo z zapiekankami, naleśnikami, pieczonym mięsem etc.
          • kk345 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:06
            A to pewnie zależy od tego, czy ma się luksus posiadania czasu na codzienne gotowanie na świeżo. Gdybym musiała gotować raz w tygodniu na cały tydzień, to też wolałabym taki system, niż stołowanie się na mieście. Że świeże lepsze, to oczywistość, ale co, jeśli się nie da?
            • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:09
              Rozumiem.
              Ja przygotowuję wszystko, co się da wieczorem, a po powrocie z pracy nastawiam resztę i ogarniam w tym czasie mieszkanie. Żeby nie wściekać się z głodu zaczęłam nosić do pracy sałatki i zjadać przed wyjściemsmile
              • astomi25 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 28.02.15, 16:11
                Po cytowanych wypowiedziach Rosy moge sie tylko cieszyc, ze ja wygasilam.
                Nic sie nie zmienilo jednak. Wiec to byla dobra decyzja.
            • mirmunn Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:02
              Tu chodzi o obiady do pracy- muszą być w takiej postaci, nie ma stołówki, nie ma możliwości zjedzenia blisko "na mieście".
              A oprócz tego gotuję- jak mam czas, zależy od dnia. Spoko- dwudaniowy obiad przy dobrej organizacji- 30- 45 minsmile- zależy od potraw.
              • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:05
                Pracujecie do późna?
                U mnie obiad jest m/w o 16 30, bo wtedy prawie wszyscy są już w domu. Dlatego wieczory poświęcam na szykowanie sałatek, przekąsek i obróbkę obiadu.
                • kk345 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:48
                  Niewiele znam rodzin, w których o 16,30 domownicy są już w domu- ja sama pracuję do 17.00, gdybym po powrocie do domu miała dopiero gotować obiad, by był koniecznie na świeżo, jedlibyśmy dobrze po 18-stej. Logiczne więc, ze każda rodzina ma wypracowany swój system logistyczny i jeśli nie ma czasu/możliwości by wszyscy jedli świeży obiad o ludzkiej godzinie, to kombinuje się różnego rodzaju kompromisy.
          • kk345 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:06
            No i w sumie ten Twój wpis wyszedł trochę tak: nie macie chleba? To dlaczego nie kupicie ciastek, ja wolałabym ciastka? big_grin
            • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:10
              czepiasz sięsmile
              • kk345 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:13
                Nie-e. Po prostu straciłaś trochę tych punktów, które wyżej zarobiłaś za łagodność i empatiętongue_out
                • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:14
                  A to tu jakieś punkty przyznają?
                  Jest jakaś nagroda?big_grin
                  • kk345 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:15
                    Byłaby, ale własnie zawaliłaśbig_grin
                    • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:16
                      zaraz się popłaczęsad
                      • kk345 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:17
                        Rehabilituj się pilnie, może wrócisz do gry
          • mirmunn Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:57
            Ja też wolę świeże- ale taka jest u nas sytuacja.
            • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:02
              Ok, nie miałam zamiaru się czepiać.
              Może ja po prostu nie potrafię mrozić zup i sosówsmile
              • mirmunn Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:04
                Może zależy d tego- jak zupa, jaki sossmile
                • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:05
                  Pewnie taksmile
          • klamkas Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:29
            A ja np. nie zjem rozmrożonych krokietów, albo pierogów wink.

            Za to mrożę gulasz. Czasami mrożę poporcjowaną zupę pojemnikach jednoosobowych (ale to jak mi zostanie, specjalnie do mrożenia nie gotuję). Za to mam zawsze 3 litry bulionu gotowego w lodówce (gotuję w weekend wielki gar, część od razu przerabiam na zupę, część przelewam do litrowych słoików na gorąco i trzymam w lodówce) - wtedy ugotowanie zupy zajmuje 20 min. W tygodniu jemy "szybkie" rzeczy bo żal mi czasu na stanie wieczorami przy garach.
            • pade Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 14:15
              Mnie też żal, ale nie mam wyjścia (sytuacja zdrowotna członka rodziny).
          • ailia Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 14:43
            Można zamrażać półprodukty - np. rosół przygotowany pod inną zupę, który nie razi tym, że mrożony. Ja np porcjuję udka i pakuję do zamrażarki w różnych marynatach, składam lazanię i pakuję już w formie do pieczenia, zapiekankę wielowarstową też w formie, sos pomidorowy do pizzy. Wieczorem lub rano wyjmuję daną rzecz z zamrażalnika i albo wrzucam do wolnowaru albo po pracy do szybkowara albo daję instrukcje telefoniczne, na jaki program wstawić do piekarnika. Ziemniaki, makaron i ryż gotuję na bieżąco, sałatki też.
            Chociaż zdarza mi się nadwyżkę ryżu czy makaronu zamrozić, jak znalazł na szybkie danie z patelni.

            Niektóre dania imo mało tracą na mrożeniu - mielone nieusmażone kotlety, ugotowany sos bolognese.
            Naleśniki pakowane pojedynczo w folię i mrożone na płask.

            Spróbuj!
    • inguszetia_2006 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 11:31
      Witam
      Pozbądź się iPada, a twoje życie wróci do normy;-P Znasz dowcip o rabinie i kozie?
      Mosze skarżył się rabinowi na warunki panujące w jego domu: - Rebe, jaki u mnie hałas, ciasnota, żona krzyczy, dzieci płaczą, co mam robić? Rabin poradził mu: - Mosze, ty kup sobie kozę. Mosze posłuchał rady i zrobił to, co radził mu rabin. Po kilku dniach jednak Mosze znów przyszedł do rabina na skargę: - Rebe, coś ty mi doradził? Teraz jest jeszcze gorzej, niż było, jest jeszcze większa ciasnota i hałas, żona krzyczy, dzieci płaczą, koza beczy. Na to rabin odparł: - Mosze, ty teraz sprzedaj tę kozę. Żyd znów posłuchał rady i po kilku dniach powrócił do rabina, mówiąc: - Dzięki ci, rebe, za radę, sprzedałem kozę. Jaki ja mam teraz spokój!
      Pzdr.
      Ing
      • pe.tronela Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 11:48
        > Pozbądź się iPada, a twoje życie wróci do normy;-P

        A ta rada to rozwiazalaby problem z brakiem czasu i Jana i pozostalych uczestniczek tego forum... big_grin

    • szamanta Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:03
      To niech dzieci poogarniają teraz Ciebie i ciebie wesprą
      Nie zaszkodzi ,czas najwyższy
    • mruwa9 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:14
      ja sie zastanawiam, jakie to obowiazki opiekuncze nakladaja DOROSLE dzieci.
      jesli przez ostatni tydzien czy ile czasu cie bylo, poradzily sobie, to dlaczego nagle wymagaja nianczenia?
      Chyba masz wewnetrzna potrzebe bycia meczennica i Matka Polka.
      Nowy komputer/tablet to nie praca. To czysta przyjemnosc smile
      • wuika Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 12:51
        Ja czasem 'nakładam' (uprzednio upraszana) obowiązki w postaci moich dzieci. Ale to nie jest opieka nade mną, tylko nad wnuczkami smile
    • triss_merigold6 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:16
      Dzień bez sprowokowania kopów jest dniem straconym, nie?

      Idź, znajdź sobie jakiegoś faceta, nie będziesz musiała tak zwisać emocjonalnie na dorosłych dzieciach i braciach ani prowokować forum, żeby ktos się Tobą zainteresował.
      • volta2 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:35
        rzadko popieram takie rady, ale tu trafiłaś w punkt.

        problem jest tylko jeden - nie znam żadnego faceta, który by to co jak wyprawia, zniósł.
      • bi_scotti Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:36
        A moze to jest calkiem uczciwe podsumowanie wakacji? Wielu ludzi wracajac po wakacjach marzy o nastepnych zeby odpoczac po tych, ktore wlasnie zakonczyli, regardless czy spedzili je opiekujac sie starym rodzice, czy na lezaku kolo basenu w resorcie all inclusive wink Moze to o to chodzi? No i gdzie sobie ponarzekac jak nie na ematce? Tylko to ogarnianie dzieci mi nie pasuje ale to pewnie moja wina, ze nie rozumiem. Life.
        • triss_merigold6 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:44
          Nie wiem, może.
          Wakacje/ferie kończę w godzinę. Zanim stary zdąży wszystko przynieść z samochodu, mam rozpakowane walizki i torby podręczne, powieszone kurtki, buty powkładane do szaf, nastawione pierwsze pranie, resztę brudnych rzeczy wrzuconą do łazienki, kosmetyki wypakowane. Cały rozgardiasz po przyjeździe jest likwidowany najpóźniej nastepnego dnia i zaczyna się zwykły rytm.
          • guderianka Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:50
            Ale Ty Triss nie masz nowego iPada, a to jest wyzwanie tongue_out

            Miałam się nie odzywać w tym wątku ale krew mnie po prostu zalewa
            Co się dziwić, że dzieci są niepełnosprawne społeczne przy takim podejściu
            Sorry jan. kran ale chyba powinnaś zweryfikować swoje postępowanie-i to nie sama ale z pomocą jakiegoś terapeuty bo sama nie dasz rady zrozumieć, co z Tobą jest nie tak.
            • fadilla Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 14:01
              No i niestety niańcząc dorosłe dzieci, pozbawia je również szans na znalezienie partnerów. "Chcesz, zeby syn sie ożenił? Przestań prasować mu koszule" sam Franciszek namawiał.
              • guderianka Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 14:07
                Może o to chodzi ?
                Forever with mum tongue_out
              • joa66 Kto z Was ... 27.02.15, 14:22
                ma doświadczenia rodzica dorosłego dziecka z ZA?

                Ja nie mam , dlatego nie ośmielę się ocenić problem odpepowienia lub nie.
                • guderianka Re: Kto z Was ... 27.02.15, 14:24
                  To nie oceniaj

                  Oceń fakt, że "DZIECI" były same przez czas nieobecności matki i jakoś sobie radziły, że "DZIECI" jeżdżą po świecie, funkcjonują w różnych środowiskach

                  A teraz MOJA OCENA
                  Jan. Kran ma większy problem z samą sobą- niż mają problem z samymi sobą dzieci
                  • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 14:30
                    I masz wiedzę i doswiadczenie związane z samodzielnym mieszkaniem dorosłego z ZA (z tego co kojarzę to raczej 'zaawansowanym") przez tydzien, miesiąc i rok? Czy naprawdę tak trudno sbie wyobrazić , że dorosłe dziecko z ZA niekoniecznie wymaga robienia kanapeczek pod nos i wycieranie tyłka, tylko może obejmowac inne rzeczy, o których nie mamy pojecia?
                    • guderianka Re: Kto z Was ... 27.02.15, 14:32
                      Jakie doświadczenie jest potrzebne w logicznym myśleniu. Facet nie jest upośledzony, matka go wychwala, podróżuje, studiuje i był zdany na siebie przez ostatni czas. No chyba, że miał opiekunkę na czas wyjazdu mamy-wtedy to faktycznie można mówić, że jest to "dziecko"
                      • jan.kran Re: Kto z Was ... 28.02.15, 08:40
                        guderianka napisała:

                        > Jakie doświadczenie jest potrzebne w logicznym myśleniu. Facet nie jest upośled
                        > zony, matka go wychwala, podróżuje, studiuje i był zdany na siebie przez ostatn
                        > i czas. No chyba, że miał opiekunkę na czas wyjazdu mamy-wtedy to faktycznie mo
                        > żna mówić, że jest to "dziecko"
                        ------> Nie ma opiekunki natomiast kiedy wyjeżdżam moi polsko -norwescy przyjaciele go monitorują. Nie mógłabym go zostawić całkowicie bez wsparcia.






                    • default Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:05
                      joa66 napisała:

                      > dorosłe dziecko z ZA niekoniecznie w
                      > ymaga robienia kanapeczek pod nos i wycieranie tyłka, tylko może obejmowac inne
                      > rzeczy, o których nie mamy pojecia?

                      No ale jakie to są rzeczy, przykładowo ? Już się powyżej zapytałam jakie konkretnie czynności do wykonania ma jan.kran w związku z problemami dzieci i dalej nie wiem. Z ciekawości pytam, bo nie mam pojęcia o osobach z ZA.
                      Wiem za to, jak matce jest ciężko, gdy dziecko, nawet dorosłe, boryka się z problemami - może zatem w ogóle tytuł wątku jest niewłaściwy, nie chodzi o "tyle roboty", tylko "tyle zmartwień" ? Może powinno być np. "głowa mi pęka od zamartwiania się" ?
                      • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:12
                        No ale jakie to są rzeczy, przykładowo ?

                        Nie wiem, bo nie mam takich doswiadczen. Mogę sobie tylko wyobrażać i gdybac. Na przykład cos takiego , że dorosły z zaawansowanym ZA może miec nagłe i niezaplanowane lęki / niechęć (???) do komunikacji werbalnej z obcymi i w związku z tym sprawę X lub Y , która tego wymaga trzeba za niego załatwic, albo z nim iść itd?

                        Albo na przykład można odczytac wiadomość od córki na sekretarce automatycznej " poddaję się, leczenie nie daje skutków , przestaję brac tabletki"

                        Bóg jeden wie....
                      • rosapulchra-0 Re: Kto z Was ... 28.02.15, 20:57
                        To jak wiesz, to po co uczestniczysz w tym hejcie??
                    • jan.kran Re: Kto z Was ... 28.02.15, 08:36
                      joa66 napisała:

                      > I masz wiedzę i doswiadczenie związane z samodzielnym mieszkaniem dorosłego z Z
                      > A (z tego co kojarzę to raczej 'zaawansowanym") przez tydzien, miesiąc i rok? C
                      > zy naprawdę tak trudno sbie wyobrazić , że dorosłe dziecko z ZA niekoniecznie w
                      > ymaga robienia kanapeczek pod nos i wycieranie tyłka, tylko może obejmowac inne
                      > rzeczy, o których nie mamy pojecia?
                      ------------> Trudno mi wytłumaczyć jak to jest mieć na pokladzie doroslego syna ktory potrafi sporo i ma potencjał a zarazem ma zachowania kilkulatka. Ja nie mogę komunikować z nim jak z osoba NT , muszę się skupić żeby trafić w okno jego percepcji. Ostatnio jego zaburzenia snu osiągnęły apogeum , to normalne dla ZA. Nie śpi w ogóle w nocy , gra nocami na gitarze , obsesyjnie i bardzo ładnie i domaga się komentarzy smile Ja sypiam z doskoku , zaczynam się zastanawiać nad melatonina dla niego ale już przerabialismy i efekt jest chwilowy.
























                      O

                      • iskierka3 Re: Kto z Was ... 28.02.15, 08:50
                        Mialam juz milczec ale...wink pytam nienapastliwie bo sie nie znam. Syn studiuje czyli IQ ma w porzadku. Naprawde nie moze zrozumiec, ze w nocy ma byc cicho? Nie musi tego empatycznie czuc ale nie rozumie komunikatu? Ludzie zazwyczaj w nocy spia, ja tez chce spac bo inaczej nie umiem funkcjonowac, halas nie daje spac wiec badz cicho? Niech czyta ksiazke, oglada cos na sluchawkach, jest mnostwo cichych aktywnosci. I zakaz gry na gitarze w nocy ogarnie naprawde bardzo male dziecko. No, nie rozumiem.
                        Ale gratuluje nadal, chapeau bassmile
                        • iskierka3 Re: Kto z Was ... 28.02.15, 08:53
                          I jak sasiedzi na to reaguja? Bo osobie uposledzonej i nie rozumiejacej tez nie pozwolilabym grywac na gitarze, tak swoja droga. Chyba, ze w jednorodzinnym domku na uboczu.
                          • jan.kran Re: Kto z Was ... 28.02.15, 09:41
                            iskierka3 napisała:

                            > I jak sasiedzi na to reaguja? Bo osobie uposledzonej i nie rozumiejacej tez nie
                            > pozwolilabym grywac na gitarze, tak swoja droga. Chyba, ze w jednorodzinnym do
                            > mku na uboczu.
                            smile)))))) Ja tez nie do końca rozumiem moich sąsiadów bo mieszkamy w bloku ale to takie towarzystwo mieszane, trochę skandynawskie trochę międzynarodowe. Sąsiedzi z naprzeciwka i z boku są z Afryki i słuchają głośno takiej muzyki jak my , etnicznej i to często późno , są tez Słowianie którzy robią imprezy w weekend i słuchają głośno muzyki i jakoś specjalnie nikt nie ingeruje w zwyczaje różnych plemion które tu zamieszkuja.Natomiast w windzie pytają syna czy jest muzykiem i ze fajnie gra.Oprocz gitary syn gra na trąbce ale na nią ma szlaban w nocy bo dużo decybeli daje , gitara po cichutku jakoś obleci.







                            .























                            • iskierka3 Re: Kto z Was ... 28.02.15, 09:45
                              Ano widzisz. Czyli mialam racje i zakazy dzialaja. To mozesz zakazac tez gitary w nocy jesli Tobie przeszkadza.
                            • fadilla Re: Kto z Was ... 28.02.15, 09:48
                              "gitara po cichutku jakoś obleci." OJP to obleci, czy Ci spać nie daje? Zaprzeczasz sama sobie. Niby umęczona brakiem snu, ale "gitara obleci". Daj szlaban na gitare w nocy tak samo jak na trabkę.

                              PS. zrob cos z tym pustym obszarem pod tekstem, zaznacz kursorem i wciśnij delete
                        • jan.kran Re: Kto z Was ... 28.02.15, 09:22
                          iskierka3 napisała:

                          > Mialam juz milczec ale...wink pytam nienapastliwie bo sie nie znam. Syn studiuje
                          > czyli IQ ma w porzadku. Naprawde nie moze zrozumiec, ze w nocy ma byc cicho? Ni
                          > e musi tego empatycznie czuc ale nie rozumie komunikatu? Ludzie zazwyczaj w noc
                          > y spia, ja tez chce spac bo inaczej nie umiem funkcjonowac, halas nie daje spac
                          > wiec badz cicho? Niech czyta ksiazke, oglada cos na sluchawkach, jest mnostwo
                          > cichych aktywnosci. I zakaz gry na gitarze w nocy ogarnie naprawde bardzo male
                          > dziecko. No, nie rozumiem.
                          > Ale gratuluje nadal, chapeau bassmile
                          forum.gazeta.pl/forum/w,10034,89162409,,zaburzenia_snu_zespol_Aspergera_a_melatonina_.html?v=2&wv.x=1
                          • iskierka3 Re: Kto z Was ... 28.02.15, 09:29
                            Przeciez nie neguje problemow ze snem! Ale czy musi grac na gitarze?
                • triss_merigold6 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 14:27
                  Córka chyba nie jest upośledzona? A syn daje radę skoro studiowac może i może sam w domu zostać na kilka tygodni.
                  • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 14:34
                    triss - masz doświadczenie ? Fakt, że dorosły z ZA jest w stanie meiszkac sam przez 2 tygodnie nie oznacza , ze nie potrzebuje innego wsparcia niż warzenie zupek i opieranie..

                    a co do córki - nie trzeba być uposledzonym, zeby potrzebowac wsparcia, naprawdę. Zwłaszcza jeżeli cierpi się na silna depresję, o czym uważne czytelniczki jana.kran chyba wiedzą?
                    • triss_merigold6 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 14:39
                      Nie mam doświadczenia z dorosłymi z ZA, ale pamiętam własne i rówieśników czasy studenckie i życie dorosłych przed 30-tką, nie byli mi rodzice na co dzień potrzebni.
                      Jak mocno pełnoletnie dziewcze ma depresję, to niech bierze tic taki i zajmie się pracą, zaraz jej przejdzie.
                      Jan Kran po prostu chłopa nie ma, towarzystwa nie ma więc skupia się na wymyslaniu sobie zajęcia i żebraniu o uwagę.
                      • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 14:46
                        Nie mam doświadczenia z dorosłymi z ZA, ale pamiętam własne i rówieśników czasy
                        > studenckie i życie dorosłych przed 30-tką, nie byli mi rodzice na co dzień pot
                        > rzebni
                        .

                        masz ZA?


                        Jak mocno pełnoletnie dziewcze ma depresję, to niech bierze tic taki i zajmie s
                        > ię pracą, zaraz jej przejdzie


                        no tak....
                        • lady-z-gaga Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:15
                          Joa, chodzi o to, że kiedy Jan.kran jest w euforii i chce się pochwalić, to ma super dzieci, samodzielne, niezalezne, odnoszące sukcesy. A kiedy chce się pożalic, to nagle te same dzieci wymagają więcej opieki, niż niemowlaki. Nie dziw się, że forumki wychwytują niekonsekwencję.
                          • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:22
                            Bo jedno nie wyklucza drugiego - można być beznadziejnym w X i fantastycznym w Y....

                            i do poczytania:


                            www.abcd.edu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=276:trudnoci-i-sposoby-wspierania-studentow-z-zespoem-aspergera&catid=20:dla-studentow&Itemid=16
                            • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:27
                              rozwiązań wspierających, których wzory docierają do nas głównie z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, gdzie studentom z zespołem Aspergera oferowany bywa osobisty mentor – często przygotowany student starszych lat - przeprowadzający studenta przez organizacyjne bariery, wspierający go w zrozumieniu procedur, w orientacji na kampusie, ale również np. w organizacji treści notatek z zajęć. Niektóre z zachodnich uczelni oferują wsparcie profesjonalnego “trenera przejścia” lub osobistego coacha. Jego rolą jest wsparcie studenta w odnalezieniu się w nowym otoczeniu na etapie, gdy szczególnie silne zachwiane jest poczucie bezpieczeństwa i szczególnie wystawiony na próbę potencjał przystosowania się do zmiany. Pozwala on obniżyć stres i znaleźć równowagę na etapie aklimatyzacji i stworzyć wyznaczniki nowego układu odniesienia dającego poczucie bezpieczeństwa. Pomaga odtworzyć, na miarę lokalnych możliwości i ram wyznaczanych przez nowe zadania, ład i znany tryb działania. Wspiera podejmowanie nowych kontaktów i strategie związane z aktywnym poszukiwaniem wsparcia.
                              • kota_marcowa Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:47
                                No pacz pani, co za rozdwojenie jaźni na forum. Dopiero co w innym wątku była mowa o tym, że autystycy, nie dość, że nie są upośledzeni, to wręcz są ponadprzeciętnie inteligentni, no geniusze wręcz, a w tym nagle się okazuje, że jednak upośledzeni i potrzebują całe życie opiekuna, który będzie pupkę podcierał.
                                • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:59
                                  Stephen Hawking też potrzebuje "podcierania pupki"
                                  • kota_marcowa Re: Kto z Was ... 27.02.15, 17:11
                                    No ale on jest niepełnosprawny ruchowo, to kompletnie inna sytuacja.

                                    Tu piszemy o tym, że osoby z ZA, na potrzeby jednego wątku są super inteligentne, a na potrzeby drugiego upośledzone. To jak to jest, raz geniusze, raz idioci w zależności, która wersja się bardziej przyda?
                                    • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 17:14
                                      Tu piszemy o tym, że osoby z ZA, na potrzeby jednego wątku są super inteligentn
                                      > e, a na potrzeby drugiego upośledzone


                                      dżizas - naprawdę nie masz pojecia na czym polega ZA i że jest jak najbardziej możliwe byc super inteligentnym na poziomie akademickim/zawodowym i mieć problem z funkcjonowniem w życiu społecznym/na poziomie organizacji zycia.....

                                      Przecież nawet ja to wiem, a nie znam chyba nikogo z ZA
                                    • asia_i_p Re: Kto z Was ... 28.02.15, 08:58
                                      No, ale to nie tylko osoby z ZA tak mają. Ze mną pogadaj o czymś - ot, inteligentna babka, wsadź mnie do samochodu - no idiotka kompletna. W przypadku osób z ZA problem polega na tym, że ich słabym polem są kontakty społeczne, zwłaszcza w nowym miejscu, więc potrzebują kogoś, kto by im się pomógł zaadaptować. Inaczej nie umrą prawdopodobnie ani nie będą chodzić brudni, tylko rzucą te studia w diabły, a ponieważ społeczeństwu się bardziej opłaca, żeby je skończyli i sami się utrzymywali, to społeczeństwo im pomaga w drodze do tej samodzielności.
                                      • pe.tronela Re: Kto z Was ... 28.02.15, 11:21
                                        tylko rzucą te studia w
                                        > diabły, a ponieważ społeczeństwu się bardziej opłaca, żeby je skończyli i sami
                                        > się utrzymywali, to społeczeństwo im pomaga w drodze do tej samodzielności.

                                        Oboje tych "dzieci" studiuje zupelnie hobbystyczne kierunki, z utrzymywaniem sie, to to akurat nie bedzie mialo nic wspolnego. Nie twierdze, ze nie wolno hobbystycznie studiowac, jesli kogos na to stac (a w Norwegii stac kazdego), ale uwazam za o niebo wazniejsze, zeby syn Krana byl z naciskiem uczony tego, ze w nocy obowiazuje cisza nocna (i nie gra sie na zadnych instrumentach, tym bardziej, ze matka spi z nim w tej samej kawalerce), niz zyczajow plemion afrykanskich (bo ma je zamiar podobno kiedys badac zawodowo...). To jest wszystko postawione na glowie. I tez uwazam, jak ktos juz powiedzial, ze w tej opowiesci sa wszyscy zaburzeni. Zeby to wyprowadzic na prosto, trzeba by usiasc na d.. i zobaczyc, jak sprawy RZECZYWISCIE wygladaja w tej chwili. A u Jana "jednorozce", flety i inne takie...
                                • atena12345 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 17:08
                                  miarkuj się troszkę co?
                      • jan.kran Re: Kto z Was ... 28.02.15, 09:10
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Nie mam doświadczenia z dorosłymi z ZA, ale pamiętam własne i rówieśników czasy
                        > studenckie i życie dorosłych przed 30-tką, nie byli mi rodzice na co dzień pot
                        > rzebni.
                        > Jak mocno pełnoletnie dziewcze ma depresję, to niech bierze tic taki i zajmie s
                        > ię pracą, zaraz jej przejdzie.
                        > Jan Kran po prostu chłopa nie ma, towarzystwa nie ma więc skupia się na wymysla
                        > niu sobie zajęcia i żebraniu o uwagę.
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Nie mam doświadczenia z dorosłymi z ZA, ale pamiętam własne i rówieśników czasy
                        > studenckie i życie dorosłych przed 30-tką, nie byli mi rodzice na co dzień pot
                        > rzebni.
                        > Jak mocno pełnoletnie dziewcze ma depresję, to niech bierze tic taki i zajmie s
                        > ię pracą, zaraz jej przejdzie.
                        > Jan Kran po prostu chłopa nie ma, towarzystwa nie ma więc skupia się na wymysla
                        > niu sobie zajęcia i żebraniu o uwagę.
                        --------> Co do tekstu o chłopie to nie będę komentować ,umówmy się ze Ci się klawiatura omsknela. Towarzystwo mam w ilościach przemysłowych w realu.
                        Moje mocno pełnoletnie dziewczę ma od kilku lat diagnozę : stany lekowe i depresyjne i ma za sobą cztery lata psychoterapii plus obecnie terapie behawioralna ,rok. I dużo bym dała żeby brała tic taki , niestety jest od kilku lat na ostrych lekach bez ktorych nie funkcjonuje. Konsekwencja zapomnienia wzięcia leków jest jazda bez trzymanki , pogotowie i psychiatra na szczęście zapomina raz na ruski rok.A ja mam miłe telefony nad ranem w Oslo. Tak ze zanim walniesz Triss z komentarzem jak łysy o beton to się chwile zastanów. Jak chodzi o prace to pracuje od drugiego roku studiow i to w bardzo porządnych miejscach , niemieckie instytuty naukowe z wyższej półki ostatnio a wcześniej tez nie było najgorzej. Studiuje na studiach dziennych i jakoś daje radę .
































                        • fadilla Re: Kto z Was ... 28.02.15, 09:39
                          A Ty dalej w Tokio.
                          Ostre leki? Jakie to niby ostre leki? Po prostu leki psychotropowe - antydepresanty. Albo uzależniona od przeciwlękowych benzodiazepin. W co wątpię, bo bez codziennej dawki nie byłaby w stanie funkcjonować.
                          • jan.kran Re: Kto z Was ... 28.02.15, 09:56
                            fadilla napisała:

                            > A Ty dalej w Tokio.
                            > Ostre leki? Jakie to niby ostre leki? Po prostu leki psychotropowe - antydepres
                            > anty. Albo uzależniona od przeciwlękowych benzodiazepin. W co wątpię, bo bez co
                            > dziennej dawki nie byłaby w stanie funkcjonować.

                            --------> Nie posunę się do tego żeby podać nazwy leków ale ojciec Młodej jest lekarzem a ja tez nie jestem idiotka i wiem o czym pisze i jakie skutki uboczne mają te leki.

                            OT , wiem ze siędze na forum zamiast zając się obejściem i coś ogarnąć w moim życiu ale uczę
                            się posługiwać moja nowa zabawka i walczę z polska klawiatura nie do końca skutecznie ale za to powoli opanowuje inne funkcje .Uspakaja mnie tosmile))))


















                            • fadilla Re: Kto z Was ... 28.02.15, 10:25
                              ok pas, matka tak samo zaburzona jaki jej dzieci
                            • pade Re: Kto z Was ... 28.02.15, 10:48
                              Jan.kran, niefajnie jest z Twoją córką, współczuję i jej i Tobie, bardzo.
                              Widać, że długo się już leczy, a efekty niewielkie.

                              Masz aktywną pocztę gazetową?
                              • jan.kran Re: Kto z Was ... 28.02.15, 10:55
                                Cpade napisała:

                                > Jan.kran, niefajnie jest z Twoją córką, współczuję i jej i Tobie, bardzo.
                                > Widać, że długo się już leczy, a efekty niewielkie.
                                >
                                > Masz aktywną pocztę gazetową?

                                ***Mam.Efekty są ,bardziej mi daje w kość Aspie. Opuszczam chwilowo ten watęk chociaż będę śledźic ale chwilowo idę się zastanowić gdzie włożyć ręce a tak naprawdę to przyłóże głowę na moment do poduszki póki syn śpi smile)))













          • przystanek_tramwajowy Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 14:08
            triss_merigold6 napisała:

            > Nie wiem, może.
            > Wakacje/ferie kończę w godzinę.

            Ja tak samo. Zjeżdżamy do domu około 14.00 i do wieczora rzeczy 3 osób oraz wspólny bagaż rodzinny są wypakowane. Suszy się jedno pranie, drugie kręci się w pralce. Następnego dnia budzimy się w domu, w którym nie ma śladu po tym, że gdzieś wyjeżdżaliśmy. To się nazywa organizacja.

            ---
            Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
            • triss_merigold6 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 14:14
              O toto. Przed wyjazdem zostawiam w miarę sprzątnięty dom - pomyte naczynia, pochowane ciuchy, zgarnięte zabawki. Rozpakowane - torby i walizki od razu idą do szafy. Po przyjeździe godzię - max dwie funkcjonuję na wysokich obrotach, wszyscy mają zejść mi z oczu i nic nie mówić, ale wieczorem jest uładzone i ogarnięte.
              Zdarzało mi się (z jednym dzieckiem spiącym w podróży) wracać z wakacji o 5 rano, jak nie chciałam tracić dnia urlopu. Kąpiel, śniadanie i syn do przedszkola, a ja szłam do pracy.
          • nihiru Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 14:31
            > Wakacje/ferie kończę w godzinę.

            Też tak miałam w epoce przeddzieciowej.
            • triss_merigold6 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 14:33
              Cóż, tak mam przy dwójce dzieci.
    • moofka Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 13:53
      śmieszny watek, zaiste wink
    • cosmetic.wipes Re: Kto z Was ... 27.02.15, 14:54
      Pade, wszystko pięknie, ale jak członkowie rodziny chorują tak, że wymagają wsparcia, to siedzę na dupie i ich wspieram, a nie wojażuję po świecie.
      Wiem, wiem, jan opiekowała się matką. Ale ponieważ matka ma jeszcze inne dzieci, to jan mogła zostać z własnymi.
      • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 14:57
        ich wspieram, a nie wojażuję po świecie

        ale to tak trudno zrozumieć, że nie każdy problem wymaga nieustannej obecności? A jak nie wymaga nieustannej obecnosci to też nie znaczy, że wsparcie i pomoc nie są w ogóle potrzebne?



        • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 14:59
          Może niech każdy napisze jak sobie WYOBRAŻA pomoc i wsparcie dla bliskiej dorosłej osoby z zaawansowanym ZA i ciężka depresją?

          • fadilla Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:13
            Dopowiadasz sobie z ta depresją, żeby całość wyobrażenia się zgadzała. Jesli problemem jest depresja córki niech tak się zaczyna wpis. Tymczasem "dzieci sa u progu dorosłości" i trzeba "je ogarnąć".
            • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:21
              jan.kran wielokortonie pisała o problemach psychologicznych/psychiatrycznych córki. Niczego nie muszę sobie dopowiadać
              • claudel6 Re: Kto z Was ... 02.03.15, 02:18
                no ale te wszystkie problemy nie wynikają z progu dorosłości, tylko z tego, że bardzo dorosłe już dzieci mają zaburzenia psychiczne. syn - wrodzone, córka - przejściowe.
        • cosmetic.wipes Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:26
          Być może są potrzebne, ale chyba nie aż tak pilnie jak to nam jan przedstawia. Jak "dzieci" dały radę przez dwa tygodnie, to dzień-dwa różnicy nie zrobi.
          • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:33
            Jak "dzieci" dały radę przez dwa tygodnie, to dzień-dwa różnicy nie zrobi.

            ale o to chodzi, że nie wiemy...być może dzien lub dwa nie robi różnicy, może jednak z czymś nie dały rady i sprawa jest na przedwoczoraj a może fakt, że sprawy które ogarnia na spokojnie, bez zauważenia, na co dzień, skumulowane w czasie jej 2 tygodniowej nieobecnosci dają się odczuc i stąd poczucie "nie wiem w co...", być może poczucie " nie wiem w co..." dotyczy kilku najbliższych dni?

            Po prostu dziwię sie, ze wiedząc tak wiele o problach z jakimi borykają sie dzieci jana.krana tak łatwo przychodzi nam ich ocena.
      • pade Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:01
        Ja nie wiem jak jest. To tylko moje przypuszczenia.
        I może być tak, że przekładam swoje ostatnie przeżycia na Jan.kran. Tak mnie moje nastolaty ostatnio wykończyły, że czuję się jakbym dwa tygodnie kopała rowy.
        • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:04
          Ja nie wiem jak jest

          Ja też. I przypuszczam, że większość wypowiadających sie tutaj też nie. Janowi.kranowi dostaje się za "całokształt"

          • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:07
            Nie wiem w co mam rece wlozyc

            btw powyższe nie jest obiektywnym i uniwersalnym miernikiem , tylko subiektywną opinią, zwykle dotyczącą porównania sytuacji standardowej U SIEBIE i sytuacji niestnadardowej U SIEBIE.

            Pewnie sama używałam tego określenia million razy, nie mając na glowie tyle co jan.kran czy guderianka. Do głowy mi nie przyszło, że to BEZCZELNOŚĆ.
            • cosmetic.wipes Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:29
              Ja się nie czepiam "włożenia rąk". Czepiam się ogarnięcia dzieci, bo to zjawisko przejawia się w niemal kazdym wątku jana.
              • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:35
                Bo jej dzieci borykają się z niemałymi problemami zdrowotnymi. Co nie wyklucza sukcesów na różnych polach.

                Tak naprawdę nie wiemy czy jej syn nie konczy studiów właśnie dzięki jej "ogarnianiu" i dzięki niej ma być może szansę na wiekszą samodzielność w przyszlosci?
            • pade Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:55
              Zgadzam się w 100% Joa
    • fadilla Re: Kto z Was ... 27.02.15, 14:58
      Bo ten jest kontynuacja tamtego wink "Jestem taka zapracowana i nawet w urlopie nie wypoczęłam, gdyz matka sie zajmowałam, a teraz muszę zając się pracą i dziećmi... ups nie zauważyłam, że mam dorosłe dzieci"
    • ginger.ale Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 15:02
      jan.kran napisała:

      > Macie czasem takie uczucie ?

      mam, ale nie wiąże się ono z obsluga nowego iPada, oczekiwaniem na instalację polskich znaków na klawiaturze czy popłaceniem rach. przez neta
      jak robię takie rzeczy i siedzę na forum to znaczy, że mam czas smile
      • piesfafik Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 16:27
        Jakby ktos nie wiedzial co to mobbing to w tej dyskusju ma jak na dloni. O ile sobie przypominam jan.kran nigdy nie powiedziala o nikim niczego zlosliwego ani nikomu nie rozbila nic na glowie a wiekszosc dyskutantek jezdzi po niej jak po lysej kobyle albo " dzieciach uposledzonych" z okolicznych watkow. Nie wiem czemu klawiatura przed nosem wyzwala w ludziach tyle agresji. Wiekszosc z was to pewnie na codzien sympatyczne kobiety a tu taka jatka.
        • ginger.ale Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 17:50
          piesfafik - a czemu Twój post jest skierowany akurat do mnie? nie uważam, że moja odpowiedz jest jakoś wyjątkowo mobbingująca
      • piesfafik Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 18:33
        Przepraszam, nie jest specjalnie do ciebie jest ogolnie. Po prostu napisalam na koncu drzewka. Wiem ze nie wszyscy rzucili sie na jana ale wiekszosc, i to po zupelnie neutralnym poscie.
        • triss_merigold6 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 18:46
          Nie post nie był neutralny.
          Był napisany specjalnie tak, żeby przyciagnąć krytyczne komentarze, bo znów pokazuje jak autorce peron odjeżdża tj. widać dramatyczny brak kontaktu z realem.
          • iskierka3 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 19:58
            O to, to Triss. Ja odbieram te watki jako inteligentna prowojakcje. Nie twierdze, ze tak jest tylko DLA MNIE tak to wyglada. I uprzejmie prosze autorke o brak focha bo to komplement jestsmile
            • piesfafik Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 20:28
              Ten post byl neutralny. Jabys ja lubila to bys napisala " wylacz ipada, napij sie wina, idz spac a jutro bedzie lepiej". A tymczasem pierwszy post pod postem jana brzmi jakos tak "znowu to zrobilas, dzieci, ale bedzie jazda".
              No i zaczyna sie jazda na 200 postow w ktorej jan nie partycypuje. To kto tu ma problem?
              • iskierka3 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 20:31
                Przeciez czyta, nie?wink ja tam jej zycze dobrej zabawy bo zasluzylawink
              • jan.kran Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 21:43
                Fafik , partycypuje smile))) Na razie słucham nadal fletu , czarodziejskiego , plus walczę, z sukcesem. z iPadem , wieszam pranie, nastawiam następne i odbieram telefony od dzieci i z pracy co mnie chce natychmiast. I tak się wrednie zastanawiam po co się wdalam w samotne macierzyństwo na rubieży bez wspierającego chłopa finansowo kiedy moje koleżanki które znały
                francuski gorzej ode mnie robią kariery ...a. to doktorat na Sorbonie lub tłumacz przysięgły lub nauczyciel w college wrocławskim lub praca we wrocławskich instytucjach kulturalnych.
                Ale możliwość słuchania fletu w oryginale trochę mi wygradza moje wybory życiowe ...
                Lubię swoje dzieci i jak się za coś biorę to na dwieście procent dlatego jestem odpowiedzialna za potomstwo ale jak się ich kiedyś pozbędę to sobie spełnię kilka marzeń....
                ...































                • zona_mi jan.kran 28.02.15, 14:53
                  Czy uważasz, że w długim wątku jest zbyt mało do przewijania i z tej przyczyny robisz takie długie przerwy? Zaprzestań tego, proszę, bo to gorsze niż zbyt duża sygnaturka.
                  • jan.kran Re: jan.kran 28.02.15, 15:31
                    zona_mi napisała:

                    > Czy uważasz, że w długim wątku jest zbyt mało do przewijania i z tej przyczyny
                    > robisz takie długie przerwy? Zaprzestań tego, proszę, bo to gorsze niż zbyt duż
                    > a sygnaturka.
                    zona_mi napisała:


                    ### Masz @ , pozdrawiam.
              • cosmetic.wipes Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 28.02.15, 08:53
                Sugerujesz, że mam taką moc sprawczą, żeby jednym postem o treści "znowu to robisz, będzie jazda" ruszyć pół forum do wyrażenia swojego (odmiennego od twojego) zdania? suspicious
                Zdecydowanie mnie przeceniasz, być może podziałałam wyłacznie jak katalizator, a być może ten wątek jana, choć mało kontrowersyjny, stał się kroplą, która przepełniła czarę.
              • rosapulchra-0 Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 28.02.15, 20:54
                piesfafik napisała:

                > Ten post byl neutralny. Jabys ja lubila to bys napisala " wylacz ipada, napij s
                > ie wina, idz spac a jutro bedzie lepiej". A tymczasem pierwszy post pod postem
                > jana brzmi jakos tak "znowu to zrobilas, dzieci, ale bedzie jazda".
                > No i zaczyna sie jazda na 200 postow w ktorej jan nie partycypuje. To kto tu m
                > a problem?

                Milion dwieście procent racji.
    • iskierka3 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:33
      Podoba mi sie pade co piszesz, ale nie zastanawialas sie czemu Jan.Kran jednak tyle osob jakos irytuje? Czy moze nie ona a jej watki. Osoba piszaca robi wrazenie inteligentnej i jako taka na bank musi zdawac sobie sprawe jaki odzew wywolaja bardzo konkretne zwroty czy sytuacje w jej watkach. Wie chocby z doswiadczenia bo jak czytam wszyscy doskonale znaja opisywana przez nia sytuacje rodzinna. I w dalszym ciagu uzywa zwrotow, doskonale potrafiac przewidziec co dalej. Czyli albo jej to zwisa i powiewa i asertywnie pisze co uwaza, albo celowo prowokuje. W zadnym wypadku nie widze, zeby potrzebowala obrony. Mnie na ten przyklad jej watki tez irytuja i chyba wynika to z rozdzwieku miedzy opisywanymi odczuciami a ich umotywaniem. I znowu - albo osoba niespecjalnie umie wyrazic o co jej chodzi albo prowokuje choralny sprzeciw. Tu kilka osob stara sie ja zrozumiec, tlumaczac zlym dniem, spadkiem formy, chaosem po wyjezdzie. I spoko - tylko ona niczego takiego sama nie napisala. Napisala explicite, ze musi zaplacic rachunki i nabyc bilety oraz obmyslic obiad. Kropka. A nie - jeszcze nowy ipodwink Latwo przewidziec, ze taki nawal pracy wywola co najmniej irytacje zalatanych matek pracujacych. Gdyby to samo ujela innymi slowy irytacji forumu by nie bylowink
      • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:38
        Podoba mi sie pade co piszesz, ale nie zastanawialas sie czemu Jan.Kran jednak tyle osob jakos irytuje? Czy moze nie ona a jej watki

        Mogę napisać dlaczego mnie denerwują big_grin

        Ze wzgledu na język (myślałam, że nie zdzierżę setnej "mamusi".)
        Z powodu oderwania się (albo celowego odrywania się) od rzeczywistosci.

        Dlatego pewnie teraz dostaje za całokształt smile

        Ale w jej postach są też fakty, m.in. te o problemach zdrowotnych dzieci, konkretnych. Dlatego mimo wszytsko wstrzymałabym się z ocenami tej konkretnej sytuacji "ogarniania dzieci"
        • fadilla Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:43
          joa nie oszukuj się. Ogarnianie w przypadku córki, oznacza po prostu regularne przelewanie kasy, w przypadku syna i kasy i fizycznej opieki. wink
          • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:45
            z wątku o opiece nad matką:

            jan.kran : Fakty są takie że moja córka ma poważne problemy psychiczne i jest pod opieką psychiatry plus od lat bierze leki , jak zapomni wziąść to jest masakra

            tak, być może przelewy wystarczą....
            • fadilla Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:51
              Matka pod tym względem jej nie skontroluje, bo córka mieszka w Niemczech. A swoja prościej było od tego zacząć watek skoro to sedno problemu, nikt by sie nie czepiał.
          • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:47
            , w przypadku syna i kasy i fizycznej opieki

            W zalinkowanym artykule pare wpisów wczesniej są opisane i problem i pomoc konieczna dla studenta z ZA (tylko na samej uczelni)
        • iskierka3 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:48
          Moze to jezyk malo strawny, fakt. Ale zobacz - to TY dopowiadasz sobie co moze kryc sie pod "ogarnianiem dzieci". I mozesz nawet dopowiadac sobie skusznie. Ale trzeba wykazac dobra wole i sobie przetlumaczyc z jezyka autorki na nasze, nawet nie majac do konca pewnosci czy ona faktycznie TO chciala napisac. Rozumiem, ze jesli ma sie dwoje nawet doroslych dzieci "problemowych" to zmartwienie jest. Ale slownictwo dobrane jest tak, ze w sumie post dziala jak plachta na bykawink, o czym autorka doskonale wie. I irytuja tez posty nastepne, ktore zwykle nie doprecyzowuja a kompletnie zaprzeczaja poprzednim. Dla mnie taka postawa jest malo zrozumiala bo jesli czuje, ze ludzie mnie atakuja, za co zle zrozumieli ( ergo to ja malo wyraznie napisalam, skoro wszyscy zle zrozumieli), to dopowiadam, wyjasniam. A nie mowie - a wcale ze nie no jest zupelnie inaczej, no ale myslcie sobie co chceciewink
          • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 15:55
            I mozesz nawet dopowiadac sobie skusznie. Ale trzeba wykazac dobra wole i sobie przetlumaczyc z jezyka autorki na nasze, nawet nie majac do konca pewnosci czy ona faktycznie TO chciala napisac. Rozumiem, ze jesli ma sie dwoje nawet doroslych dzieci "problemowych" to zmartwienie jest

            jan.kran tak często pisala o problemach dzieci, że chyba każdy kto czytał ją na tyle często, że zaczęła go/ją irityować, powinien o tym wiedziećsmile To chyba odruch, żeby nie oceniać tej konkretnej relacji/tej pomocy itd bo kto z nas ma podobne doświadczenia?
            • pade Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:01
              No właśnie, ja jak czytam Jan.kran, to mam w tyle głowy sytuację jej dzieci, doświadczenia z exem, niełatwą mamusią i jakoś mnie nie dziwi to lukrowanie rzeczywistości i egzaltacja, chociaż doskonale rozumiem, że może drażnić.
              Tak samo jak może drażnić moje zrozumienie dla osób drażniącychsmile
              • iskierka3 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:06
                To ostatnie mnie nie drazni w zadnym raziewink ale inne osoby tez maja swoje, czesto nielatwe doswiadczenia, bywaja zdolowane i wykonczone i daja wyraz swojemu poirytowaniu jak im kto czerwona szmata zamachawink ci draznieni to tez nie roboty sa.
              • fadilla Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:07
                Jaką sytuacje jej dzieci? Mamy sie domyślać? Ja pamiętam wpisy o genialnej córce, studiującej mnóstwo kierunków, mówiącej biegle w iluś tam językach. Juz nie przerabiajcie tego wątku w przeciwnym kierunku. Woda z mózgu.
                • iskierka3 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:13
                  No wlasnie bo czasem to wyglada tak przykladowo - samotna matka dzieci, musze zajac sie dziecmi. Ktos cos tam kiedys czytal ze ma dzieci kolo 30stki, studiujace w roznych krajach z sukcesami. A sam ma chora babcie, toksyczna tesciowa, dlugi i trojke maluchow. I stara sie jednak nie marudzic i ogarnia. A tu takie cos. To mowi co mysli, po czym slyszy, ze albo nie rozumie nic a nic i niech sobie zostanie w tym niezrozumieniu-foch, albo slyszy, ze jest niewrazliwy i brak mu empatii bo corka ma depresje a syn Aspergera i ogolnie jest ciezko. Wtedy osoba rozdrazniona wychodzi na gnoja, a nieslusznie.
                  • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:21
                    Ktos cos tam kiedys czytal ze ma dzieci kolo 30stki, studiujace w roznych krajach z sukcesami

                    ale te ktosie tak dużo "wiedzą" o sytuacji krana, tak wiele jej wątków czytały, że powinny chyba mieć tę elementarną wiedzę? Ja sama widziałam/poczytywalam/czytałam, pewnie nie więcej niż połowę, a jednak zostało mi to w pamięci.

                    I naprawdę czasami się powstrzymuję (a być może nie powstrzymuję, nie pamiętam), zeby czasami nie napisać w żólnierskich słowach co myślę o (jak to ktoś ładnie określił) różowych jednorożcach itd, to temat jej dzieci , ich relacji, stpnia i rodzaju wsparcia jest dla mnie tematem tabu. Bo nie wiem.
                    • iskierka3 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:25
                      No nie, nikt nie ma obowiazku pamietac caloksztaltu. Poza tym ja o dzieciach nie czytalam tylko wiem z tego watku. Lista rzeczy do zrobienia mnie rozsmieszyla wylacznie ale watek o bratowej czytalam i SPOSOB PISANIA oraz odnoszenia do WLASNYCH poprzednich wpisow dla mnie byl irytujacy i wykluczal wymiane pogladow.
            • iskierka3 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:03
              No ja sie nie zgadzam. Dorosla, inteligentna osoba powinna jednak albo potrafic sie wypowiedziec w sposob zrozumialy nie tylko dla "znajomych" bo to jest forum publiczne, albo zrozumiec, ze ktos jej odpowiada na podstawie tego co FAKTYCZNIE NAPISALA i sie nie burzyc. I jezeli WIEKSZOSC jej watkow budzi odruchowy sprzeciw WIEKSZOSCI przypadkowych osob to - byc moze - sie zastanowic nad doborem slownictwa. Chyba, ze ten opor osobie zwisa, to spoko.
              • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:09
                Dorosla, inteligentna osoba powinna jednak albo potrafic sie wypowiedziec w sposob zrozumialy nie tylko dla "znajomych" bo to jest forum publiczne

                Hmmm..no to ja tkwiłam w błędzie przez lata wierząc, że pojecie "nie mam w co..itd" jest określeniem subiektywnym. Byłabym wdzięczna za oficjalne wskazówki od jakiego punktu 'zarobienia" można go używać, to może sama uniknę podobnych wypowiedzi w przyszłości smile
                • iskierka3 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:18
                  Alez sluzesmile z cala uprzejmoscia. Jezeli ktos slowa "nie wiem w co rece wlozyc" zamierza umotywowac i motywuje je - musze ksiazke na polke odlozyc, to wzbudzi irytacje. Albowiem powiedzenie to w potocznym rozumieniu oznacza huk roboty. I jezeli spotka sie z irytacja nie powinien sie dziwic a dodac umorywowanie - jestem zajechana bo do nocy sprzatalam po remoncie/mam depresje i nie moge wstac z lozka. Ale nie w tonie - wy niewrazliwe buce bo nikt nie jest jasnowidzem i jesli ktos twierdzi, ze ma mase pracy, podajac przyklad z ksiazka to wychodzi na rozpieszczona ksiezniczke.
                  • iskierka3 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:22
                    Chodzi mi o RAZACY rozdzwiek miedzy odczuciami a OPISYWANA sytuacja faktyczna. Razacy wiekszosc osob jak widac i to przypadkowo dobranych.
                    • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:32
                      Chodzi mi o RAZACY rozdzwiek miedzy odczuciami a OPISYWANA sytuacja faktyczna

                      Rażący? Skoro nikt nie wie na czym polega jej "ogarniecie dzieci"
                      • iskierka3 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:35
                        piszac o razacym rozdzwieku mialam na mysli opisywane odczucia - poczucie zawalenia robota, z opisana nastepczo lista zadan. Mnie to akurat nie zirytowalo a bardziej rozsmieszylo ale rozumiem czemu ktos mogl sie wkurzyc. I wpisalam sie tylko sprowokowana wpisem pade, ze dlaczego drazni jak nie drazniwink no drazniwink
                        • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:43
                          ale ta lista zadan zawierała "ogarnięcie dzieci" co tak wzburzyło forumki. A Bóg jeden wie co się pod tym kryje.
                      • bi_scotti Re: Kto z Was ... 02.03.15, 04:03
                        joa66 napisała:

                        > Skoro nikt nie wie na czym polega jej "ogarniecie dzieci"

                        No nikt nie wie, bo tak naprawde Jan Kran nie sprecyzowala co sie kryje pod tym "ogarnianiem" poza kupnem biletu na samolot dla corki. Poza tym owo "ogarnianie" nie jest zapewne niczym nowym dla Jan Kran, to jest pewnie trudna i pewnie czesto wkurzajaca ale w sumie jej codziennosc - takich a nie innych dzieci nie ma od wczoraj. Dlatego zreszta ja np. uwazam, ze urlop polegajacy na opiece nad starenka matka gdy ma sie na codzien owo "ogarnianie" dzieci to de facto strzal do wlasnej bramki. Kobieta nie wypoczela, wrocila do challenging reality no i jest jak jest. Znaczy sie jest nielekko. Co nie zmienia faktu, ze dalej nie wiemy na czym to "nielekko" polega ale w sumie to nie ma znaczenia, bo skoro Jan Kran tak to odbiera to tak wlasnie jest. Nie twierdze, ze skoro "ja moge" czy "reszta swiata moze" cos tam, to i Jan Kran powinna moc. Daleka jestem od tego i wydaje mi sie, ze to jest fajnie ze jest forum, na ktorym mozna po prostu sie nad soba uzalic, ze life sucks. Niemniej trudno tez oczekiwac, ze wszyscy tu obecni przyjma to na wiare i nie beda sie domagac wlasnie tych "konkretow" typu co to znaczy "ogarniac" dorosle dzieci, chocby nie wiem jak doswiadczone roznymi przypadlosciami. No bo zeby komus ulzyc, go pocieszyc czy podtrzymac na duchu to jednak wiekszosc ludzi potrzebuje znac jakies tam fakty na temat tego "zle", ktore sie umeczonej osobie dzieje. A tu tych faktow brak. Stad pewnie jakies tam forumowe pstrykanie Jan Kran w nos. Life.
              • pade Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:11
                Rozumiem, tylko zastanawiam się czy to w ogóle jest do zmiany i czy ma to sens, bo opinia się ciągnie i później obrywa się za całokształt vide Azile.oli.
                Ja np. mam tak, ze jak się spieszę to wychodzą mi bzdury, albo coś jest niejasne i zdarza mi się później wyjaśniać, tłumaczyć. Żeby zawsze być czytelną i klarowną, musiałabym spędzać na forum bardzo dużo czasusmile
          • pe.tronela Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:17
            Ja pamietam watek o Krana genialnej (jak ja okreslila) corce chodzacej boso po monachijskich sklepach . Ktos jej tam problemy z tym robil. Jak jakies forumki wspomnialy, ze to raczej nienajlepszy poomysl, boso do sklepow, to uslyszaly, ze to dowod jej madrosci i wyluzowania, ze jest genialna, prace, jakie pisze na uniwersytecie rzucaja wszystkich na kolana, obrala najlepsza mozliwa sciezke kariery, czego zazdroszcza jej wszyscy koledzy i kolezanki. Gdzie sie nie ubiega do pracy, od razu ja przyjmuja. Ze studentki stala sie z dnia na dzien informatykiem i ksiegowa z porzadnymi zarobkami i kazda firma liczy na to, ze u nich zostanie. Czasami wspiera finansowo matke. Szykuje sie do pracy w strukturach unijnych. Ale zanim sie wybierze do Brukseli planuje pomieszkac jakis czas we Wroclawiu, tak dla fanu i dopracowania swojej polszczyzny. Jest niespotykanie inteligentna i obyta w swiecie. Wlasnie pisze prace magisterska i za chwile bedzie gotowa. O synu bylo podobnie. Ponadprzecietnie innteligentny, studiuje, bierze udzial we wszystkim mozliwym, podrozuje po swiecie, to Norwegia umozliwila mu stanie sie tak samodzielnym. A jednoczesnie, drugim torem, obok, Jan okreslal siebie jako "samodzielna mame", samotna matke, zapracowana i ledwo ogarniajaca samotnie dwojke dzieci, z bylym mezem, ktory nie chce placic alimentow. Dopiero w ostanim watku, gdzie forumki troche ponioslo - a opowiesci Jana Krana znow nie trzymaly sie kupy - wspomniala o braku samozielnosci corki i jej problemach.
            To tak samo jak z "mamusia". Mamusia tez sie w starszch watkach pojawiala. Jako ideal, zupelnie bezproblemowa osoba, zadnej przy niej pracy, sama radosc... Ostatni watek tez tak sie zaczal, obrazem cudownej mamusi i bratowej, ktora za duzo zarabia przy obsludze mamusi.
            • joa66 Re: Kto z Was ... 27.02.15, 16:25
              jest genialna, prace, jakie pisze na uniwersytecie rzucaja wszystkich na kolana, obrala najlepsza mozliwa sciezke kariery, czego zazdroszcza jej wszyscy koledzy i kolezanki. Gdzie sie nie ubiega do pracy, od razu ja przyjmuja.

              Nie wnikając w genialność konkretnych osób czy wiesz, że osoba jak w opisie może cierpiec na depresję , miec inne problemy psychiatryczne?

              Ponadprzecietnie innteligentny, studiuje, bier
              > ze udzial we wszystkim mozliwym, podrozuje po swiecie, to Norwegia umozliwila m
              > u stanie sie tak samodzielnym
              .

              I znowu - jedno nie wyklucza drugiego - zajrzałas do artykułu o studentach z ZA?
              • a.va Re: Kto z Was ... 01.03.15, 02:25
                Nie wiem, jak jest w przypadku dzieci Jana, ale depresja, nerwica lękowa i ZA z reguły mocno utrudniają funkcjonowanie, w tym studiowanie i pracę, więc obie te relacje trudno ze sobą pogodzić.
    • jan.kran Re: Nie wiem w co mam rece wlozyc ... 27.02.15, 20:13
      Włączyłam sobie Czarodziejski Flet w oryginale , zawsze mnie Mozart i germański język uspakaja ,coś ogarnęłam w domu i zrobiłam zakupy , Aspie jest na aikido po pobycie w bibliotece ,moja leniwa córka wraca dopiero do domu po pracy i bibliotece a ja idę poczytać co żeście nabazgrały ,odzew bogaty na każdy mój kolejny post , czuje się zaszczycona smile))) Do tego jak widać prawie opanowałam polskie litery na i Pad , lekko mi nie poszło ale daje radę
      z grubsza. Mam ze diw godziny fletu , może dam radę przeczytac ten watęk ....
























Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka