Dodaj do ulubionych

Problem nie problem, ale rece opadaja

25.03.15, 09:41
Poradzicie cos?
Mieszkamy przy ulicy domkow szeregowych. Kazde mieszkanie ma garaz. Pojedynczy. Dodatkowo na ulicy sa miejsca parkingowe.
Moje auto parkuje w garazu. Maz swoje stawia na ulicy. Kazdy z sasiadow ma przewaznie po dwa auta i kazdy robi tak samo. Jedno do garazu, drugie na ulicy.
Z wyjatkiem jednych... Jako jedyni na ulicy nie maja automatycznie otwieranej bramy garazowej. Ok nie kazdego stac. Nie przelewa im sie. Wszyscy skladali sie ostatnio na odmalowanie elewacji. Tylko oni sie wylamali i dzieki temu caly szereg jest sniezno bialy z wyjatkiem ich kawalka. Luz... Rozumiem problemy finansowe.
I rozumiem, ze przez ten brak automatu i koniecznosc recznego otwierania wiaty pani nie chce sie wjezdzac do garazu. Ale wraca pan maz i on tez nie wjezdza. Luz... Dwa auta na parkingu, garaz pusty...
Ale... W tym tygodniu przyjechalismy wieczorkiem autem meza i co? Na parkingu staly zaparkowane jeden obok drugiego ich 4 auta! Garaz rzecz jasna pusty.
Nie wnikam po co maja cztery auta w tym jedna furgonetke.
Ale cisnienie nam sie podnioslo.

Wczoraj ten pan grzebal na parkingu w silniku jednego z aut. Podeszlam, powiedzialam dzien dobry i powiedzialam, ze ja rozumiem ten problem z motorkiem od wiaty, ale ze te cztery auta, to czy nie uwaza ze ludzka zwyczajna zyczliwosc podpowiada, zeby choc jedno z aut zaparkowac w garazu. A on do mnie, ze ta rozmowa jest bez sensu, bo on ma prawo stawiac tam, gdzie chce.
Powiedzialam, ze ma prawo, ale że jednak milo by bylo, gdyby pomyslal o innych i ze ja nawet jesli na chwile przyjezdzam to wjezdzam do garazu, zeby ulatwic innym. Koles trzasnal maska odwrocil sie i poszedl do domu.
sad
Obserwuj wątek
    • stacie_o Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 09:47
      Jestem ciekawa, komu się chce trollować i udawać shellerkę.
      jakieś typy?
      • gazeta_mi_placi Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 10:48
        Nie mam pojęcia, mój detektor trolli ustalił już dawno, że to troll, ale nie może ustalić który konkretnie.
        • stacie_o Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 27.03.15, 10:07
          Obstawiałam Ciebie, ale jak to nie ty to może jola-kotka? albo laska z letnim miesiącem w nicku i liczbą pełnoletnią?
    • latonakombajnie Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 09:50
      Znam ten ból. I nie łudź się, że to z ubóstwawink Na naszym osiedlu domków jako jedyni do garażu nie wjeżdżają właściciele (małżeństwo) dobrze prosperującej kliniki dentystycznej i swoje 6 (!) samochodów ślicznych i niemiłosiernie drogich parkują na parkingu, tuż obok ich domu, który był pomyślany jako parking dla gości (jeden parking na kilka domów). Każdy dom ma garaż podwójny, dodatkowo można od biedy dwa kolejne samochody zostawić pod garażem, no ale gdzie tam...
      • kota_marcowa Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:30
        Po co komuś 6 samochodów? Jeszcze jakby mieszkał w rezydencji i kolekcjonował, ale w szeregówce?
    • fadilla Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 09:52
      OJP problemy bogatych - dwa auta...cztery auta...wjazdy automatyczne..., jak dla mnie możecie się wzajemnie powybijać.
      • potworski Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:18
        O proszę=i nie trzeba było czekać na przedstawicielkę typowego "polactwa". Przeczytała, że kogoś stać na dwa samochody i mieszkanie w szeregowcu i żółć ją zalała. Idę o zakład, że nawet nie złapałaś głównego motywu wątku, bo przeszłaś w tryb awaryjny - czyli "killer mode"=typowe dla mentalnych wsiurów, którzy najlepiej czują się czytając wątki o tym, że ktoś ma grzyba w kuchni albo padła mu krowa, bo wówczas mogą choć przez chwilę poczuć się jak królowie życia.
    • araceli Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 09:52
      Na buractwo nic nie poradzisz.
      • azile.oli Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 09:57
        A nie macie podjazdów do garaży? Bo gdziekolwiek w szeregówkach, czy w blokach są garaże, to przed nimi jest podjazd i z reguły tam parkują właściciele samochodów, którym się z różnych względów nie chce wjeżdżać. Niektórzy w ogóle nie korzystają przy 2 samochodach ze wspólnych miejsc parkingowych, bo jedno trzyma samochód w garażu, a drugie na podjeździe.
        W garażu zazwyczaj to, które wyjeżdża później.
        • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 10:09
          Mamy wyjazd z wiaty na uliczke. I masz racje, ze wiekszosc drugie auto stawia pod wiata. Ale wtedy jest problem, zeby pwyjechac z garazu. Jesli na przyklad ten z garazu wyjezdza najpierw. Ogolnie jest tak, ze czesc, jesli podjezdza na chwile, albo nie radzi sobie z wjazdem, stawia pod garazem. Ale do dyspozycji mamy te miejsca parkingowe posrodku ulicy (jeden rzad domkow po jednej stronie, drugi po drugiej, pomiedzy uliczka, a na srodku uliczki parking. jedni nie. Ostatnio maz chcial postawic auto pod ich garazem, ale stwierdzil, ze nie bedzie sie znizal do takiego poziomu wojny podjazdowej.
    • heca7 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 09:59
      Zawsze się jakiś buc trafi wink
      Moi rodzice mieszkają w szeregowcu ale z lat 60. Każdy ma ogródek itd tylko instalacje różne robione 50 lat temu są wspólne. Był spokój dopóki jeden z segmentów nie został sprzedany jakiejś parze starszych ludzi. I się zaczęło. Przychodzili z pretensjami do wszystkich. O wydumane rzeczy. Wąchali kominy! Bo im coś śmierdziało- dodam, że tu jest sieć gazowa wink Żądali zrobienia wspólnego ocieplenia dachu za tak kosmiczną cenę, że wszystkim szczęki opadały. Po paru latach sprzedali przenosząc się na drugą stronę Warszawy twierdząc, że w takim "burakowie" mieszkać nie będą big_grin Tak powiedzieli na do widzenia sąsiadom.
      Następni po nich byli ok. Tylko "zapomnieli" kolejnym powiedzieć o pewnej inwestycji. Od miesiąca mamy trzecich sąsiadów w tym segmencie. Mój ojciec przywitał się z nimi i zapytał czy robią wodę ( nowe przyłącze, każdy musi zrobić) a oni zrobili wielkie oczy. Jako jedyni wiszą na starej 50-letniej rurze i w każdej chwili mogą zostać odłączeni przez wodociągi. Byli baaardzo zdziwieni niespodziewanym wydatkiem 5 tys.
    • mynia_pynia Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 10:11
      Mój kolega mieszka w dużym mieście przy ulicy gdzie dom jednorodzinny przy domu, wąska uliczka, nie ma specjalnego parkingu, wszyscy parkują wzdłuż swoich posesji lub na. Kolega stawiał nowe ogrodzenie i wymyślił sobie ze zrobi je w taki sposób żeby na swojej działce ale jeszcze przed ogrodzeniem wyszły 2 miejsca parkingowe (zamiast w linii prostej zrobił ogrodzenie łamane) i co po niektórzy zaczęli sobie też tam parkować na chwilę, przy okazji wizyty w ciągu dnia w domu.
      Koledze ręce opadły, w końcu przywiesił tabliczkę że miejsca prywatne.
      • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 10:12
        Ja nie wiem z czego to sie bierze...
    • black.emma Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 10:47
      Nie poradzę ale pocieszę. Ja mam większy problem, bo goście moich sąsiadów notorycznie zastawiają mój podjazd! A jest gdzie parkować. I co takim zrobisz? Z burakami nie wygrasz.
    • lafiorka2 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 11:03
      ale czekaj?? bo dobrze zrozumiałam??? boli cię,że on nie parkuje w garażu auta?
      • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 11:05
        Tak. Jednego chociaz. I zajmuje 4 miejsca sad
        • lafiorka2 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 11:06
          no dobra... ok... yyy spoko surprised
          • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 11:09
            Niech zgadne. Masz jedno auto. I wydzielone miejsce pod blokiem?...

            Napisalam, ze problem moze to nie jest, ale jakos tak mam, ze robie tak, zeby innym zylo sie dobrze. I wieeem... Glupio sadzic i oczekiwac od takich jak oni i widze Ty, ze kieruja sie w zyciu tym samym.

            Mi byloby glupio....
            • nowi-jka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 11:12
              tzn oni jak wszystkie 4 stawiaja to ty juz nie masz gdzie, tak?
              • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 11:26
                Tak. Dokladniej moj maz. Bo ja stawiam w garazu.
                • to_ja_caryca_katarzyna Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:14
                  No to zamiast stawiac w garazu, blokuj miejsce na parkingu. Przyjedzie maz to sie zamienice, albo on zaparkuje w garazu.
                  • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:18
                    Ale na serio mi sie nie chce. Poprostu myslalam, ze rozmowa otworzy panu oczy czy cos.
                  • joann_80 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 27.03.15, 09:51
                    Tym sposobem będą wyglądali jak mój sąsiad-debil. Mamy na parkingu pod blokiem tyle miejsc ile mieszkań. Parking jest zamknięty. Ten kretyn jednak parkuje tu 4 swoje samochody (tylko dwoma jeżdżą z żona) zajmując nie 4 a 6 miejsc. Rano jak jedno z nich wyjeżdża to drugie przeparkowuje cała tę flotę. Wyglądają jak para debili. Zaznaczam,że rozmowy najpierw łagodne a potem już mniej łagodne nic nie dały. Przez debili nie ma miejsc na parkingu. Niestety zmuszeni jesteśmy wysłać oficjalne pismo do administracji. Z debilem nie pogadasz...
    • bumbunierka1 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 11:35
      To co Ciebie jest garazem, u innych moze byc piwnica czy inna graciarnia. Wiec samochody stawiaja przy ulicy. Twoim problemem to jest raczej wybudowanie domu z jednym garazem, kiedy chcesz miec 2 samochody i latwosc parkowania. O Tobie tez mozna by powiedziec: "rozumiemy, ze Ci sie nie przelewa, nie stac Cie na drugi garaz, ani na utworzenie miejsca do parkowania bezposrednio przed domem, na wlasnym terenie, ale...".
      • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 11:43
        Ja nie mam domu. Mieszkamy w szeregowcach. Nie, ci panstwo nie maja skladziku w swoim garazu. Ich problemem jest brak mechanizmu w bramie, o czym pani ta powiedziala mojemu mezowi, kiedy ten pomagal jej go zamknac. Poszedl do niej kiedys, zeby powiedziec, ze ma otwarty garaz (zeby ostrzec - zdarzaja sie kradzierze) i ona mu powiedziala, ze nie maja mechanizmu i ona sama nie umie otworzyc i zamknac.
        Do tego jako jedyni nie dolozyli sie do wspolnego malowania elewacji. Stad moj wniosek o nie za dobrej sytuacji finansowej, ktora nie zwalnia z myslenia i kultury.
        Oni stawiaja te auta bezposrednio pod domem. Moim i swoim....
        Co cie tak zirytowalo? Kolejna z frakcji "mam prawo i nic ci do tego"?
        • bumbunierka1 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:01
          Skad ty wiesz, co oni maja w garazu - skladzik czy pustke?
          Zirytowalo mnie rzadzenie sie publicznymi miejscami do parkowania. Ja mieszkam w kamienicy w centrum miasta. To jest moja kamienica. W podworzu mam garaz. Przy ulicy sa same kamienice, z obu stron. Nie wolno zastawiac wjazdow do podworza - tzn. ja moge zastawic wlasny wjazd, bo siebie sama najwyzej zablokuje - na pozostalych miejscach moze parkowac kazdy. Mieszkancy z okolicy, klientela sasiaduajacych knajp, pracownicy pobliskich firm, kto ma ochote, w tym ja. I nie bardzo sobie wyobrazam, zeby mi ktos wyszedl z pretensjami, bo jemu wygodnie byloby parkowac tam, gdzie stoi wlasnie ktorys z moich samochodow. Zawsze komus bedzie niewygodnie w sytuacji, gdy miejsc do parkowania czy garazy jest za malo. Mozna poprosic sasiadow o pomoc w zniwelowaniu naszej niewygody, kosztem podniesienia ich niewygody, ale nie wymagac.
          Ogolnie to uwazam, ze jak kogos nie stac na dom z 2 miejscami garazowymi, to moze niech zostanie przy jednym samochodzie. Albo zaparkuje dalej i przespaceruje sie 10 min. do domu.
          • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:06
            Stad, ze nie raz mieli garaz otwarty, bo pani go zamknac nie u miala i stad, ze czasami zdarza im sie do tego garazu jednak wjechac.
          • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:07
            I nie wymagalam. Poszlam i grzecznie spytalam, czy nie mogliby choc jednego z aut wstawiac do garazu.
      • wioskowy_glupek Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 11:51
        Bredzisz, jeżeli ktoś się decyduje na 4 samochody to powinien mieć świadomość ile ma miejsca parkingowego. Autorka ma tak jak reszta sąsiadów 2 jedno w garażu jedno na parkingu a sąsiad zajmuje 4 miejsca, kiedy spokojnie może parkować na podjeździe jeśli ma w garażu siłownię, graciarnię czy co tam jeszcze.
        • baltycki Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:12
          wioskowy_glupek napisała:

          > Autorka ma tak jak reszta sąsiadów 2 jedno w garażu jedno na parkingu

          Bredzisz.
          Autorka napisala
          "Mieszkamy przy ulicy domkow szeregowych. Kazde mieszkanie ma garaz. Pojedynczy. Dodatkowo na ulicy sa miejsca parkingowe."
    • srebrnarybka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 11:36
      sąsiedzi uprawiają zdrowy egoizm, tak polecany na forum, i są asertywni, co też na forum uchodzi za cnotę. Czego od nich chcesz?
      • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 11:44
        Widze wlasnie po komentarzach, ze faktycznie... Takie czasy... Tacy ludzie to normasad
      • wioskowy_glupek Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 11:51
        10/10
    • ophelia78 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 11:54
      Współczuję sąsiadów-buraków...
      I sorry, ale nie wierzę, że ich "nie stać" na mechaniczną bramę - skoro kogoś stać na 4 samochody, to stać go na bramę. Tylko w de to mają. Swoją drogą, nie rozumiem po co ludziom 4 auta... No chyba, ze mają 2 dorosłych dzieci na stanie i każdy codziennie gdzies autem jeżdzi.

      Masz chyba 2 wyjścia: albo wziąć to na klatę i uznać, ze z burakami gadać się nie da. Albo jednak próbować gadać, skoro z panem się nie da, to może z panią.
      Albo opcja trzy: zniżyć się po poziomu buractwa, nabyć jakiegoś szrota za 500 zł, najlepiej z przyczepką, zaparkowac im pod domem i też twierdzić, ze, cytuję z sąsaida, "masz prawo parkować gdzie chcesz".
      • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:04
        Mysle, ze dwa auta czekaja na sprzedaz, tylko sa juz mooocno leciwe i pewnie jest problem ze sprzedaza i tak juz pol roku sobie stoja... Albo pan sie bawi w handel szrotami, bo co jakis czas auta zmienia. Nie wnikam. Jego sprawa.
        Z pania kiedys rozmawialam. Bo parkowala jednym autem na trzech miejscach. Wtedy jeszcze nie wiedzialam o tym problemie z mechanizmem. Zostalam zwyzywana od szmat ku....w itp.
        Ogolnie pani jest dziwna. W sklepie awanturowala sie kilka razy o jakies ceny, miala pretensje, ze ekspedientka spytala czy moze zwazyc jej jablka i zamiast wytlumaczyc, ze jablka kupila na straganie pod sklepem, krzyczala, ze ekspedientka oskarza ja o kradziez.

        Ogolnie dosc mocno niezrownowazona emocjonalnie.

        Opcja nr trzy z automatu oznacza jeszcze wiekszy problem dla pozostalych mieszkancow. Nie znizymybsie do tego poziomu.
        • ophelia78 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:14
          A wchodzi w grę jakieś zwarcie szyków pozostałych sąsiadów? bo pewnie nie tylko Wam to przeszkadza....
          • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:20
            Taki mamy zamiar.
            Chyba nie jestesmy odosobnieni. Krotko po tamtej akcji z zwyzywaniem mnie przez ta kobiete, przyleciala do mnie i zaczela sie drzec ze ona tego tak nie zostawi i ze wie ze to my. Chodzilo o naklejke z karnym ku asem, krora ktos z sasiadow najwyrazniej im przykleil na auto.
    • lelija05 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 11:57
      A nie możecie wykupić miejsc parkingowych?
      • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:05
        Niesmile tu nie ma parkingow. To nie miasto.
        • lelija05 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:19
          No to zaraz, bo w pierwszym poście piszesz o miejscu przy ulicy, potem o parkingu i trochę zgłupiałam. Czyli oni zastawiają miejsce przy waszym domu? Podjeździe?
          • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:22
            Parking jest ale to parking publiczny na uliczce dla wszystkich mieszkancow naszej ulicy. Nie ma mozliwosci wykupywania miejsc tak jak na osiedlowych parkingach.
            • lelija05 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:28
              No ale wy się mieścicie, czy sąsiad wam zastawia wjazd?
              • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:33
                Nikt nikomu niczego nie zastawia. Przy ulicy jest ok 40 mieszkan. Po obu stronach. Posrodku dwie pieszojezdnie, a pomiedzy nimi pas do parkowania. Kazdy ma do dyspozycji garaz. I kazde miejsce jest na wage zlota, wiec kazdy po pierwsze stara sie autem parkowac w garazu. Po drugie kazdy stara sie stawac ergonomicznie. Po trzecie czesc staje pod garazem. I tylko ci jedni sasiedzi zajmuja 4 miejsca, garaz i miejsce przed nim zostawiajac puste. I sasiedzi, w tym my musimy szukac miejsc na miejscach na innych uliczkach.
    • potworski Hehe= 25.03.15, 12:10
      Ktoś gdzieś kiedyś napisał, że Polacy to nie naród tylko zbieranina indywidualistów. Ludzie w bardziej cywilizowanych krajach są już od dawna nauczeni, że jesteśmy "zwierzętami" stadnymi i przyzwoite funkcjonowanie w tymże stadzie (oraz jego rozwój) jest w dużej mierze determinowane przez umiejętność współpracy i wzajemną życzliwość. Niestety nie w kraju nad Wisłą, gdzie większość ludzi zachowuje się na zasadzie "bo mi wolno, bo mam do tego prawo i ch#uj ci do tego" mając w dupie elementarne zasady współżycia z sąsiadem zza miedzy. Czasem zastanawiam się czy istnieje żelazo na tyle gorące aby z naszego narodu wypalić syndrom Kargula i Pawlaka.
    • bumbunierka1 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:11
      > Ale... W tym tygodniu przyjechalismy wieczorkiem autem meza i co? Na parkingu s
      > taly zaparkowane jeden obok drugiego ich 4 auta! Garaz rzecz jasna pusty.

      I tego tez nie rozumiem: dlaczego Wy nie zaparkowaliscie autem meza na podjezdzie? Twoje bylo w garazu, wiec podjazd wolny, tak?
      • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:16
        Sęk w tym, że to nie sa podjazdy takie jak w domach. To kawalek chodnika pod garazem. Po ktorym przemieszczaja sie np matki z wozkami. .
        Ale i tak ludzie tak parkuja. Ale na chwile raczej. Gdyby maz stanal pod garazem, ja rano nie moglabym wyjechac z garazu moim, bez przeparkowywania auta meza.
        Miejsce znalezlismy na sasiedniej ulicy. I luz. Te pare krokow nie ma sprawy. Pomyslalam jednak, ze moze oni nie zdaja sobie sprawy z tego, ze mogliby wstawic jedno. Jedno z czterech aut do garazu i tym samym udostepnic jedno komus innemu.
        • bumbunierka1 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:28
          Pisalas, ze auta to pewnie praca pana sasiada. I ze sa biedni i nie stac ich na automatycznie zamykana brame. I z brama trzeba sie szarpac - pani to nawet w ogole nie da rady tego zrobic. A jednoczesnie ich niewygoda z parkowaniem w garazu i parkowanie przy ulicy nie gra roli w porownaniu z Wasza niewygoda przy parkowani na podjezdzie (koniecznosc przparkowywania auta meza)?
          • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:34
            Sugerujesz, ze powinnam im udostepnic jeszcze swoj garaz? Skoro tacy biedni......
            • bumbunierka1 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:43
              > Sugerujesz, ze powinnam im udostepnic jeszcze swoj garaz? Skoro tacy biedni....

              Garaz to moze nie, ale dolozyc sie do bramy? wink . Przed chwila sie nad nimi uzalalas, ze tacy biedni, ze rozumiesz, ze nie kazdego stac, i ze sie im nie przelewa... suspicious

              A na tych miejscach przy ulicy, to parkowac tez beda:
              - dzieci mieszkancow, ktore wlasnie osiagnely pelnoletnosc i dostaly jakiegos grata na 18-nastke (a to moze byc i 3 dzieci na jeden dom suspicious )
              - goscie mieszkancow (tesciowa, ktora zostaje na 2 tygodnie, 6 studentow, ktorzy wlasnie przyjechali na impreze)
              - korepetytor, ktory wlasnie udziela lekcji w jednym z domow
              - ktos, kto nie znalazl wolnego miejsca 2 ulice dalej
              i wielu, wielu innych.

              • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:45
                Skoro nie widzisz rozncy, to najwyrazniej bardzo jej widziec nie chcesz... Z jakiiegos powodusmile
          • shell.erka Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:37
            I rozumiem, ze biednych obowiazuja inne normy? Rozumiem... Jak jakiemus wypasionemu suvowi zdparzy sie krzywo stanac na parkingu to buc! Burak! Chaaaam panie!!!!
            Ale jak ktos biedny zastawia caly parking, to nalezy mu wspolczuc i kiwac ze zrozumieniem glowa?????!!!!! Pobilas wszystko!
    • kota_marcowa Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 25.03.15, 12:36
      Sąsiedzi buce, ale niestety nic na to nie poradzisz.
    • joaaa83 Re: Problem nie problem, ale rece opadaja 27.03.15, 10:59
      Ja się sąsiadom nie dziwię. Mają problem z bramą garażową i dlatego nie używają garażu, zwłaszcza że są inne miejsca parkingowe. Nie wiem o co masz pretensje? Sama pomyśl - będą Twoją wygodę stawiali ponad swoją? No chyba raczej za dużo od nich oczekujesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka