Dodaj do ulubionych

Zakaz dresu w szkole

    • eliszka25 Re: Zakaz dresu w szkole 14.04.15, 19:59
      jesli dziecko chodzace do szkoly ma problem z zapieciem guzika czy suwaka, to hmm, rodzice z lekka nawalili. w wieku 6-7 lat pewne umiejetnosci wypadaloby juz posiasc. poza tym jesli w domu rodzice prowadzaja do ubikacji zdrowego 6 czy 7-latka, to chyba raczej cos z nimi nie tak. z rodzicami oczywiscie. dziecko idace do szkoly powinno miec motoryke rozwinieta na poziomie odpowiednim do wieku, a ta pozwala zarowno na zapiecie guzika, jak i spodni. jesli tak nie jest, to dziecko ma jakies opoznienia czy inne zaburzenia, ktore powinny byc leczone/rehabilitowane.

      pomijajac to wszystko, to moi chlopcy maja calkiem sporo spodni na gumce, bo lubia, ale nie sa to spodnie dresowe. dresy nosza wylacznie na w-f. w naszej szkole zakazu nie ma, ale nauczyciele tez niezbyt przychylnie patrza na chodzenie w dresach, bo potem takie dziecko czesto na w-f sie nie przebiera, tylko cwiczy w czym przyszlo, bo przeciez sportowe ciuchy juz ma. dlatego preferowane sa inne spodnie, choc zakazu nie ma i nikt dzieci ze szkoly nie wyrzuca, jesli przyjda w dresach.
    • jagienka75 Re: Zakaz dresu w szkole 14.04.15, 21:17
      oby tylko ten zakaz z czasem nie rozlał się na całą Polskę. tego by tylko jeszcze brakowało!
      czego by nie mówić, dres jest najwygoniejszą częścią garderoby. w szkole mojego dziecka dzieciaki na ogół w dresach ganiają, nawet dziewczynki.
      a dżinsy? na dłuższą mete są niewygodne.
      ja sama lubię pomykać w dresach, starszy syn innych spodni nie toleruje i guzik mnie interere, że dla kogoś wyglądamy biednie/obciachowo/wieśniacko.
      niech każdy pilnuje swojego nosa i tego, co ma na tyłku.
      • jagienka75 Re: Zakaz dresu w szkole 14.04.15, 21:20
        dodam jeszcze coś.
        dzieci często tarzają się po korytarzu, leżą, jedno drugie wlecze za nogi po podłodze a wiosną nawet po trawie. rodzice bardzo często narzakają i załamują ręce nad porwanymi/poniszczonymi spodniami.
        pamiętam, jak koleżanka się załamała, gdy jej syn ze szkoły przyszedł w zielonych nowych dżinsach, w które ubrała go do szkoły. tarzał się po trawie z kolegami.
        • sueellen Re: Zakaz dresu w szkole 14.04.15, 22:48
          Bardzo ciekawe jest to co piszesz. Ciesz się zatem, że nie ma nakazu noszenia białych koszul jak w szkole mojej córki (ma 5 lat) big_grin Oprócz zapierania ręcznego dochodzi jeszcze prasowanie tongue_out
          • z_lasu Re: Zakaz dresu w szkole 14.04.15, 22:57
            > Oprócz zapierania ręcznego dochodzi jeszcze prasowanie tongue_out

            Masz moje szczere wyrazy współczucia. To ja już bym wolała poranne fochy spod znaku: ta bluzka jest ohydna, a ten bohater to dla dzidziusiów big_grin Z fochami można mieć tę nadzieję, że z czasem miną big_grin
            • sueellen Re: Zakaz dresu w szkole 14.04.15, 23:04
              Nie bardzo widze różnicę pomiedzy bluzką różowa, zielona, zółtą czy białą. Jak wybrudzi zapierać i tak trzeba tongue_out Dodatkowy plus jest taki, ze nie muszę jej ciągnąć po sklepach z pytaniem "co wybiera" tylko zamawiam przez neta z dostawą do domu smile
              • agni71 Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 09:57
                ciekawe, że ja nigdy nic nie zapieram, niezaleznie od tego, czy białe czy kolorowe...
    • sueellen Re: Zakaz dresu w szkole 14.04.15, 22:43
      W szkole mojego dziecka są mundurki i bardzo mi się to podoba.
      Przynajmniej nie mam co rano cyrków o to w co panienka raczy się ubrać jak było w Hiszpanii. Teraz panienka lat 5 ubiera się w to co szkoła nakazuje i mam spokój smile
      • manala Re: Zakaz dresu w szkole 14.04.15, 22:53
        Nie mam czasu przebrnąć przez to wszystko ale uważam, że zakaz jest idiotyczny. Przynajmniej jeśli chodzi o szkołę podstawową bo wyżej to już jakoś bardziej jestem w stanie zrozumieć.
        Mam 7-latkę w pierwszej klasie. Nie chodzi w dresach do szkoły ale ostatnio chce chodzić tylko w leginsach. A dla mnie leginsy to chyba gorzej niż dresy...a jak już niektóre większe dziewuszki założą sobie jakieś mega wzorzyste, obcisłe leginsy to wybaczcie - dres w tym wypadku byłby lepszym rozwiązaniem estetycznym...
        Mój 2,5 latek w żłobku codziennie pomyka w dresach. Tak jest wygodniej i paniom i jemu. Lepszy dres niż rajty - hehe.
    • aleksandra1357 Re: Zakaz dresu w szkole 14.04.15, 23:32
      Mój 7-latek chodzi wyłącznie w dresach, także na Wigilię, do opery itd. Nie włoży dżinsów, sztruksów, materiałowych itd. Jest nadwrażliwy ubraniowo i każde inne spodnie doprowadzają go do szału. Akceptuję to w pełni.
      • gryzelda71 Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 06:58
        Nadwrażliwy ubraniowo to jakaś nowa dysfunkcja?
        • shell.erka Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 10:50
          Nadwrazliwosc na dotyk. Dosc czesta przypadlosc chocby wczesniakow.
          • gryzelda71 Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 11:34
            I do kiedy to trwa?
            • shell.erka Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 11:42
              Z wiekiem jest coraz lepiej. Tragedia byla tak do 4 roku zycia mniej wiecej, ale dzieki rehabilitacji i stopniowemu przyzwyczajaniu jest w miare ok.
              Nawet, gdyby mialo to trwac do konca zycia, nie stanowi jakiegos super wielkiego problemu.
              Sama nie lubie niektorych fasonow i wybieram inne.
              • gryzelda71 Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 11:47
                I oczywiście jedyna rzecz która nie powoduje dyskomfortu to dres. Juz rozumiem.
                • shell.erka Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 12:01
                  Nigdzie tak nie napisalam.
                  Napisalam wrecz, ze dres moj syn nosi najwyzej w domu, a i to rzadko.
                  Poprostu kupuje mu dzinsy na sciagaczu / gumie.
                  I ze trudno jest dostac takie na chlopcow wyzszych (jest sporo dla maks 5 latkow).

                  U nas dochodzi do tego neurologiczny problem z mala motoryka - to nie ja to wymyslilam. I dosc dlugo zapinanie guzikow, czy zamka stanowilo konkretny problem.

                  Kupuje dziecku dzinsy w hurtowych ilosciach, jak tylko takie dorwe, ale kosztuja zwykle dwa razy tyle, co zwykle dzinsy.
                  Wiec jestem w stanie zrozumiec rodzicow mniej zamoznych, ze wola wydac 20-30 zl za pare spodni dresowych niz stowke za dzinsy na gumce.

    • lilly_about Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 07:54
      Jak żyję nieco ponad 30 lat, nie wiedziałam, że istnieje tyle dzieci nadwrażliwych ubraniowo, nieforemnych, cierpiących na inne schorzenia, uniemożliwiające im dostosowanie stroju do okazji, dla których dres to szczyt marzeń ubraniowych. Cuda, panie, cuda!
      • edelstein Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 10:00
        Polowa ma autyzm,a druga polowa nadwrazliwosc ubraniowatongue_out
        • shell.erka Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 10:48
          Edel, ja serio dlugo wmawialam sobie, ze moje dziecko to uparciuch i buntownik - wiesz ile czasu uczylam go wiazac sznurowki, albo wlasciwie trzymac kredke?
          Ignorowalam fakt okoloporodowych przejsc - niedotlenienie, sepsa, niewydolnosc oddechowa, potem problemy ze wzmozonym napieciem ruchowym.
          Rehabilitowalam, ale podswiadomie ignorowalam ten fakt wymagajac od niego tyle, ile wymagalabym od dziecka calkowicie zdrowego.
          Co wiecej - draznily i draznia mnie matki na kazdym kroku podkreslajace fakt jakiegos niedomagania swoich dzieci. Uwazam, ze robia im w ten sposob krzywde, a z dzieci ofiary losu.

          Ale pewnych rzeczy nie przeskoczylam. Tak jak chocby tych dzinsow na guziki, czy tego ze woli buty na rzepy.

          Ale... Na wazne uroczystosci nosi spodnie garniturowe - kupilam wieksze i skrocilam nogawki, koszule i marynarke i nie ma to tamto.
          Pierwszy garniak - sztruksowy - dostal na roczek.

          Nie widze jednak powodu, dla ktorego mialabym mu sprawiac dyskomfort na co dzien spodniami z guzikiem, w imie jakiejs dziwnie pojmowanej estetyki.
          Koszula i tak przyslania gumke sciagacz od tych spodni.

          Edel, ciesz sie naprawde sie ciesz ze masz swietne i zdrowe dziecko. To fantastyczne i wiele ulatwia, ale nie jet do konca twoja zasluga, ot przypadek.
          • edelstein Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 11:22
            Ktos sie upiera przy spodniach z guzikiem?sa spodnie bez,które nie sa dresami.Akurat mój syn nie jest zdrowy,bo ma AZS,ale bylam w stanie poprawiaja stan jego skory na tyle,by ubrania nie byly problemem.
            • shell.erka Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 11:39
              Sa. Ale tez skrytykowane tutaj....
        • chipsi Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 12:40
          Uważaj Edel, takie wyśmiewanie może do Ciebie wrócić.
          Tak, jestem czarownicą.
          • edelstein Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 18:14
            Zlego szlag nie bierze.
      • iwoniaw hehe 15.04.15, 10:09
        No ale co się dziwić, to wszak często dzieci matek, które na ślub i wesele nie mają (no po prostu nie mają, nie ma opcji) strojów innych niż białe lub czarne, a na pogrzeb dziwnym zbiegiem okoliczności ostała im się tylko kieca w panterkę i pomarańczowe spodnie big_grin A w ogóle co im kto będzie mówił, że czegoś nie wypada/coś jest stosowne, toż to czcze wymysły wink
        • lilly_about Re: hehe 15.04.15, 10:52
          Tak, tak, przypomniało mi się, jak się jedna ematka dziwiła, że można mieć na każdą okazję inny, stosowny strój. Najlepiej kupić uniwersalną małą czarną i jazda 365 dni w roku!
          • iwoniaw Re: hehe 15.04.15, 10:58
            To tak jak wspomniany wyżej przez Triss wątek, gdzie niemała grupa dyskutantek uważała za przesadę oczekiwanie, że dorosła kobieta nie idzie w mróz do opery w tym samym okryciu wierzchnim, w jakim lepi z dziećmi bałwana na feriach w Bukowinie Tatrzańskiej, jako że ma na tę okoliczność inne. I jeszcze było kiedyś o przesadnych wymaganiach szkoły, która oczekuje, iż uczniowie do teatru przywdzieją strój inny niż dżinsy, podczas gdy nie brakło ematek, których dzieci wszak mają "eleganckie dżinsy" (!) - teraz przynajmniej wiadomo, skąd ta elegancja dżinsów - to wyjściowe portki użytkowników dresów na co dzień w szkole wink
            • triss_merigold6 O, dzięki 15.04.15, 11:04
              O, dzięki, bo ten off top jest interesujący.

              Mam wrażenie, że niektóre dopiero w tym wątku odkryły, że można mieć więcej niż jedno wierzchnie okrycie zimowe czy jesienno-zimowe i że czarny puchowy płaszcz (wprawdzie bardzo praktyczny) nie jest szczytem elegancji.
              Nie, kochane, puchówka czy kurtka narciarska nie pasują do wyjściowej garsonki czy zestawu elegancka sukienka + żakiet. Nawet do biurowej garsonki nie pasują.
              • iwoniaw Re: O, dzięki 15.04.15, 11:10
                Ha, ja w ogóle w tamtym wątku otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, bo ematki jak ematki, ale niektóre twierdziły, że dawniej (w sensie za PRL-u, nie w XVIII w.) to przecież nikt by nawet nie pomyślał (!) o kilku okryciach zimowych, podczas gdy ja pamiętałam wyraźnie, że WSZYSCY znani mi ludzie (nie tylko kobiety, mężczyźni też) mieli różne ubrania na różne okazje - płaszcze, kurtki, futra, kożuchy - w różnym standardzie, w zależności od zasobności kieszeni i możliwości technicznych (dostęp do sklepów, krawca, umiejętności szycia), ale mieli. Jako dziecko też miałam kombinezon na śnieg, kurtkę codzienną, płaszczyk elegancki, futerko/kożuszek na prawdziwe mrozy i nie wyróżniałam się tu na tle kolegów ze szkoły czy podwórka.
                • triss_merigold6 Re: O, dzięki 15.04.15, 11:15
                  Hehhehhe, amen. Były kożuchy - przedmiot pożądanie i pierwszy łup złodziei, jesionki w wersjach na watolinie i bez ocieplenia, kurtki - tak samo, wiatrówki, budrysówki.
                  Jako dziecko przedszkolne miałam szyty kożuszek, kombinezon ocieplany, kurtki. Moja matka szyła sobie płaszcze i jesionki u krawcowej, kożuchy dziadkowie przywozili z Zakopanego.

                  Pamiętam, że zawsze 1 listopada był dniem wyciągania z szaf zimowych okryć, stąd zapach naftaliny na cmentarzach, panie miały futra, jesionki z lisem, panowie jesionki z futrzanymi kołnierzami albo kożuchy.
                  • oqoq74 Re: O, dzięki 15.04.15, 11:19
                    O karakułach zapomniałaśsmile
                    • triss_merigold6 Re: O, dzięki 15.04.15, 11:22
                      Fakt! Karakuły na kołnierzach. Panowie mieli kołnierze z wydry, a panie karakuły w wersji skromnej obszycia, w wersji na bogato całe futra. Skądinąd to miłe w dotyku futro.
              • lilly_about Re: O, dzięki 15.04.15, 11:11
                Ale przecież zawsze, absolutnie zawsze, w takich wątkach pada argument: wolę mieć w głowie.
                • iwoniaw Re: O, dzięki 15.04.15, 11:14
                  Dziwnym zbiegiem okoliczności na ogół od osób, którym zawartości głowy jakoś nikt nie zazdrości, a już na pewno nie na podstawie tego, co piszą na forum big_grin
                  • lilly_about Re: O, dzięki 15.04.15, 11:22
                    A no! I jeszcze argument: wole wydać na podróże niż na szmatki, a potem dziwnym trafem 365 dni w roku ematka aktywna w sieci. Kiedy ma czas podróżowac?
                    • edelstein Re: O, dzięki 15.04.15, 11:30
                      Jakie sandaly,tak ubrane dziecitongue_out szkoda,ze przy takim wyborze ciuchow dla dzieci i tak kupuje sie dresy.W sklepach Dziececych mam zawsze problem co kupic,bo tyle cudnych rzeczy jest.
        • triss_merigold6 Re: hehe 15.04.15, 11:00
          O właśnie, też mi się tak skojarzyło.
          Z jednej strony wątki - licytacje na jakieś kosmiczne ilości szmat i cosezonowe rzetelne uzupełnianie garderoby, z drugiej panie twierdzą, że nie mają np. żadnej sukienki, żadnej spódnicy, żadnego żakietu, żadnych bardziej eleganckich spodni, żadnych butów na obcasie/pantofli i w ogóle nic eleganckiego.
          • iwoniaw Re: hehe 15.04.15, 11:03
            Dokładnie do tego nawiązuję big_grin
            Zastanawiające więc, co one tak kupują w każdym sezonie, że jak przyjdzie co do czego, to nie mają nic stosownego, niezależnie jaka to okazja wink
            • triss_merigold6 Re: hehe 15.04.15, 11:07
              No właśnie.
              Mnie autentycznie wymieniane ilości kupowanych ciuchów i butów szokują. W szafach by mi się nie pomieściło, a pojemne mam, już nie wspominając o cenie.
              Potem okazuje się, że na rozmowę kwalifikacyjną nie ma, na uroczyste rodzinne spotkanie w typie chrzciny/komunia/rocznica nie ma, do teatru nie ma, na kolację firmową obowiązkową tez nie ma. No halo.
              • edelstein Re: hehe 15.04.15, 11:24
                Mam od wieczystą Problem z sukienka mi i faktycznie ich w mojej szafie brak,bo ciezko cos dostac na moje wymiary.Na szczescie w mojej pracy nie wymaga sie sukienek.
          • lafiorka2 dresy i dresy 15.04.15, 11:04
            mogą być takie : wink

            https://static2.unhuman.pl/pol_pl_Diamante-Hipster-Spodnie-Dresowe-Meskie-Czarne-25374_2.jpg


            i takie:

            https://preorder.pl/img/product_media/23001-24000/303(8).jpg
            • zuleyka.z.talgaru Re: dresy i dresy 15.04.15, 11:09
              O i takie jak te szare lubi moje dziecko. Takich jak te czarne - nie założy.
              • lafiorka2 Re: dresy i dresy 15.04.15, 11:17
                zuleyka.z.talgaru napisała:

                > O i takie jak te szare lubi moje dziecko. Takich jak te czarne - nie założy.

                jak będzie miał 15lat to te czarne założy tongue_out
                • zuleyka.z.talgaru Re: dresy i dresy 15.04.15, 11:21
                  Tia, i pójdzie na stadion lecha naparzać się z kibicami legii. tongue_out

                  Po moim trupie. A jak mnie ukatrupi to pójdzie siedzieć i będzie miał gustowne pomarańczowe wdzianko tongue_out
    • totorotot Re: Zakaz dresu w szkole 15.04.15, 22:18
      1. Szkoła z oddziałami integracyjnymi

      2. Ze strony szkoły: "Poznajemy Patronkę Łodzi
      Święta Faustyna znana jest na całym
      świecie jako apostołka Bożego Miłosierdzia. Decyzję o
      wstąpieniu do zakonu podjęła w wyjątkowych
      okolicznościach, jakie miały miejsce podczas zabawy
      tanecznej w łódzkim parku Wenecja. Historię krótkiego,
      aczkolwiek bardzo bogatego, życia duchowego Faustyny
      przedstawili w minioną niedzielę uczniowie naszej
      szkoły . Na Mszy św. dla dzieci odprawionej w kościele
      św. Mateusza Vanessa Kosecka, Julia Bednarek,
      Marysia Cichosz oraz Łukasz Kacprzak doskonale
      opowiedzieli słowem, gestem, strojem i grą aktorska o
      życiu Świętej. Ta wspólna świąteczna Eucharystia na
      długo pozostanie w naszej pamięci.
      Dzielnym i zdolnym aktorom gratuluję udanego występu.
      Rodzicom składam serdeczne podziękowanie za
      zaangażowanie, przychylność oraz pomoc w realizacji
      przedstawienia, którego puentą mogą być słowa: Jezu
      ufam Tobie."

      3. Dzieci (w tym niepełnosprawne) mają zakaz ubierania wygodnych, nieklopotliwych spodni typu dresowego

      4. Aha, amen, alleluja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka