Dodaj do ulubionych

Największe gafy

12.05.15, 10:48
Gdy pracowałam jeszcze z koleżanką, często zamawiałyśmy żarcie z dowozem. Potem rozliczając się rzucałyśmy sobie wzajemnie teksty typu "a wsadź sobie w buty, będziesz wyższa". No i którymś razem dostawca nie miał wydać reszty, więc koleżanka, z rozbiegu, chciała rzucić mu tym tekstem co do mnie ale w połowie zdania uznała że nie wypada i wyszło: "a niech pan sobie to wsadzi..." Facet wyszedł nic nie mówiąc, wrócił po chwili, rzucił na stół drobnymi cedząc "nie zmieściło mi się". Więcej nie odważyłyśmy się zamówić z tego lokalu.
Obserwuj wątek
    • potworski Wow 12.05.15, 10:53
      Kapitalna przygoda! Warto było się nią pochwalić, bo idę o zakład, że dzwonią już do ciebie najwięksi światowi reżyserowie bijąc się o prawa do adaptacji i stworzenia na jej podstawie serialu na pięć sezonów na HBO.
      • morgen_stern Re: Wow 12.05.15, 11:03
        Twój komentarz był jeszcze mniej zabawny od opisanej przygody. Myślę, że ktoś powinien ci w końcu wytłumaczyć, że nie jesteś królem dowcipu i zawsze i wszędzie, bo samozachwyt dowcipowi specjalnie nie służy.
        • potworski Re: Wow 12.05.15, 11:06
          Myślę, że tobie z kolei ktoś powinien wytłumaczyć, że nie jesteś krytykiem, który zapłacił dwuletni abonament na czytanie postów potworskiego, z którego on czerpie na swoje utrzymanie.
          • chipsi Re: Wow 12.05.15, 11:10
            idź się utop, to dopiero ubaw będzie.
            • triss_merigold6 Re: Wow 12.05.15, 11:11
              Ja zawsze proponuje torebkę foliową na głowę. Mniej sprzątania.
            • potworski Re: Wow 12.05.15, 11:14
              Niestety=para w gwizdek=nawet gdyby potworski utopił się skacząc z bombowca do Rzeki Hudson ostrzeliwany przez przybyszy z obcej planety i gdyby w jego rolę wcielił się Ben Affleck, to cała ta historia i tak nie byłaby w stanie przebić twojej mrożącej krew w żyłach opowieści o żarciu na dowóz.

              chipsi napisała:

              > idź się utop, to dopiero ubaw będzie.
              • chipsi Re: Wow 12.05.15, 11:19
                Cóż, wygrywasz ten "pojedynek" na gafy.
    • mondovi Re: Największe gafy 12.05.15, 10:54
      Mama mi opowiadała, że była na randce. Poszli do parku, usiedli na ławce przy stawie, ale jakoś rozmowa się nie kleiła, więc mama pomyślała, że może by puszczać kaczki, przynajmniej coś by się działo. Więc wstała i powiedziała " a teraz będziemy sobie puszczać BĄKI"
      • goodnightmoon Re: Największe gafy 12.05.15, 10:57
        mondovi napisała:

        > Więc wstała i powiedziała " a teraz będziemy sobie puszczać BĄKI"

        Czy po tej propozycji w koncu zaczelo sie cos dziac? big_grin
        • potworski Re: Największe gafy 12.05.15, 11:01
          goodnightmoon napisała:

          > Czy po tej propozycji w koncu zaczelo sie cos dziac? big_grin


          Tak=w ten sposób autorka została poczęta.
        • morgen_stern Re: Największe gafy 12.05.15, 11:01
          W sumie randka mogłaby się nieźle rozkręcić tongue_out
    • mozambique Re: Największe gafy 12.05.15, 11:02
      pan bozia mnie pokarał - sprzedawalam wózek po moim dziecku, przyszła para - chłopak i dziewczyna w 8 m-cu ciązy , ogaladaja, dokladnie pytają , dziewczyna bardzo zainteresowana, w koncu kupili ja ich odprowadzam do dzrwi i na koncu zycze dziewczynie szybkiego porodu i slicznej dzidzi
      a ona na to ze wózek to prezent dla kolezanki a ona wcale nie jest w ciazy tylko ma taką figurę

      dawno nie bylo mi tak głupio smile
    • goodnightmoon Re: Największe gafy 12.05.15, 11:06
      Spektakularnych slownych gaf sobie nie przypominam.

      Ale kiedys adorator zaprosil mnie do bardzo fajnego lokalu. Siedzimy, rozmawiamy, zaczelismy planowac, gdzie pojdziemy nastepnym razem i jakos z glupia powiedzialam: "Coz, posiedzimy jeszcze, zobaczymy czy mozna mnie zabierac do eleganckiej restauracji" (WTF co za tekst w ogole), a kilka minut pozniej machnelam reka i wywrocilam ogromny kielich Margharity, wylewajac zawartosc na obrus i swoje kolana big_grin
      Nastepne wyjscie bylo do chatki z grillem suspicious
    • tol8 Re: Największe gafy 12.05.15, 11:18
      Moja firma właśnie zatrudniała kilka osób głuchoniemych. Kadrowa załatwiła sprawy papierkowe i zaprowadziła ich do pokoju socjalnego. Wchodzę z drugim §niadaniem i radośnie mówię:
      Cześć, co tak cicho siedzicie? Nie macie o czym rozmawiać?
      Cisza jakaś dziwna zapadła, tknięta złym przeczuciem poszłam do kadrowej z pytaniem, czemu takich mruków zatrudniasmile Ona z przerażeniem w oczach mówi:
      -Jezu, zapomniałam Ci powiedzieć, że oni nie słyszą...Ale nie martw się, czytają z ruchu wargsmile

      To byli moi nowi podwładni. Wiedziałam, że mamy zatrudnić niepełnosprawnych, ale jakos nie spodziewałam się takiego rozwoju sytuacji.
      Nawiasem mówiąc byli to jedni z najlepszych pracowników.
      • zona_mi tol8 12.05.15, 17:27
        big_grin
        Podarujesz mi tę historię? Świetna jest!
    • karola1008 Re: Największe gafy 12.05.15, 11:20
      Rozmawiałam z bratową męża, która w wieku 39 lat przeszła zawał. Gadamy, gadamy, rozmowa powoli schodzi na tematy zdrowotnych obciążeń genetycznych i nagle ja wypalam:
      - Ach, no tak, przecież twoja mama TEŻ umarła na zawał!

      Inna sytuacja: na gminnym festynie robię na stoisku zwierzątka z baloników i rozdaję dzieciom. Podchodzi chłopczyk z elegancką, bardzo ładną starszą panią i ewidentnie chce balonika, ale wstydzi się wziąć. Podaję zatem balonika starszej pani z pytaniem: "Może pani weźmie dla wnuka?" A ona na to: "Ale to mój syn, a nie wnuk."
      I bratowa i ta pani się roześmiały, ale jak o tych zdarzeniach myślę, to się skręcam big_grin.
      • gazeta_mi_placi Re: Największe gafy 13.05.15, 09:10
        To pocieszyłaś koleżankę big_grin

        Co do pomyłek mama/babcia znajomy po raz drugi został ojcem dość późno, przed 40-stką. Kiedyś stoi ze swoim młodszym w kolejce i widzi swoją dawną koleżankę z klasy z dzieckiem w podobnym wieku. I wypala - Fajną masz córeczkę. A to była akurat ....wnuczka big_grin
    • matematryczka00 Re: Największe gafy 12.05.15, 11:41
      - Jechałam z kolegą autem. (JASIO) Podwoził jeszcze kogoś ( swojego kolegę - Tomka) Gadamy coś tam coś tam. Np, o domu który chcą kupić każdy osobno, ale jak z pracy kierowcy za 5 lat??? W POLSCE???? Za gotówkę????
      Tomkowi się chyba podobałam big_grin..
      Chłopaki jak to chłopaki, dogryzają sobie, co jakiś czas jakimiś metaforami wiadomo o czym. No ale ja w pewnym momencie zgubiłam wątek i Jasio mi się pyta czy Tomek miałby CZYM stanąć na wysokości zadania. Ja nie zaczaiłam, myślałam że chodzi o DOM, który chciał kupić i mówię:
      - No nie wydaje mi się.
      A on do mnie wyraźnie urażony - ZDZIWIŁABYŚ się. A Jasio leje i leje ze śmiechu. I wtedy zaczaiłam, ze chodziło o część ciała bardzo wrażliwą na krytykę big_grin


      Byłam u lekarza, ( poszła baba do lekarza..jakie to nudne)
      Musiałam iść na kontrolę, ostatecznie pokuśtykałam bo sobie nogę w kolanie stłukałam mocno.
      Kiedy byłam w gabinecie, gadam z lekarzem bo sporo tych badań było..on ciągle pyta i pyta. To kolano mnie strasznie bolało, strzykało itp. Zaczełam więc je masować, tak odruchowo. Wiecie okrężnymi ruchami i gadałam i gadam o tych badaniach, o tym jak się czuje a lekarz tak dziwnie się patrzy na mnie..Sobie myślę pewnie ma diagnoze jakąś straszną...wystraszyłam się i pytam czy coś się stało. A on tak zerka na swoje kolano i mówi:
      - No wie pani..
      A ja patrzę. Przecież ja jemu to kolano masuje. JP. Myslałam że umrę ze wstydu.

      • karola1008 Re: Największe gafy 12.05.15, 11:50
        big_grinbig_grinbig_grinbig_grin big_grinbig_grinbig_grinbig_grin big_grinbig_grinbig_grinbig_grin Nie mogę big_grin big_grin big_grin To kolano rządzi big_grinbig_grin
      • lafiorka2 Re: Największe gafy 13.05.15, 11:25
        matematryczka00 napisała:

        > A on do mnie wyraźnie urażony - ZDZIWIŁABYŚ się. A Jasio leje i leje ze śmiechu
        > . I wtedy zaczaiłam, ze chodziło o część ciała bardzo wrażliwą na krytykę big_grin
        >
        >

        Nienawidzę wręcz, jak ktoś mówi i pisze"leję?lałam ze smiechu".... WTF?!

    • kochamruskieileniwe Re: Największe gafy 12.05.15, 15:06
      juz opisywałam:
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,148343044,148348231,Re_A_gafy_.html

      ale powtórzę:
      mimo, ze było to ze dwadziescia lat temu, do dzisiaj mi gorąco na samo wspomnienie.
      Dzwoniąc do warszatu, który prowadził pan Gering (pisownia i wymowa jak napisałam), poprosiłam do telefonu pana Goebbelsa...
      • arim28 Re: Największe gafy 12.05.15, 18:00
        kochamruskieileniwe napisała:
        > łam), poprosiłam do telefonu pana Goebbelsa...

        A ja za kazdym razem jak to czytam, placze ze smiechu.

        smile
      • goodnightmoon Re: Największe gafy 13.05.15, 08:42
        kochamruskieileniwe napisała:

        > Dzwoniąc do warszatu, który prowadził pan Gering (pisownia i wymowa jak napisałam), poprosiłam do telefonu pana Goebbelsa...

        Nie pekaj, moglo byc gorzej, moglas poprosic Hitlera wink
    • default Re: Największe gafy 13.05.15, 09:03
      Opowiadała mi koleżanka, nie wiem czy prawdziwe, czy urban legend:
      Wsiadła do windy z jakimś facetem (obcym), facet wcisnął ósme piętro, ona chciała na trzecie, ale omyłkowo najpierw wcisnęła piąte, dopiero potem także trzecie. Wysiadając na swoim piętrze, uprzejmie poinformowała faceta : "Przepraszam , ale przeze mnie stanie panu na piątym...".
      Dopiero zszokowana mina faceta uświadomiła jej, co powiedziała smile
      • lidka73 Re: Największe gafy 13.05.15, 16:42
        Znalazł się nam ewentualny kupiec na dom- młody człowiek, lat 28 (sam zeznał w jakim jest wieku). Najpierw przyszedł sam i umówił się, że przyjdzie z narzeczoną i mamusią (główną sponsorką transakcji). Powiedział też, że narzeczona oglądała już dom z daleka kilka razy i jej życiowym marzeniem jest zamieszkac właśnie w nim. W umówiony dzień otwieram furtkę temu chłopakowi i kobiecie w wieku 50+ i zagajam towarzysko: " To tylko pan z mamą? A narzeczona nie mogła przyjśc ?". Po minie pani wiedziałam już, że pokazywanie domu nie ma sensu, ponieważ to mamusia nie mogła przyjśc, a narzeczona przyszła jak najbardziej. Jak się potem dowiedziałam od dalszych sąsiadów różnica wieku narzeczonych to dokładnie 22 lata.
    • ksionzka Na fali polityki 15.05.15, 14:15
      pomylonego nazwiska i lekarza.

      Potrzebowałam lekarza i niestety juz w marcu u mnie był brak miejsc do września a nawet do końca roku, szukałam gdzie indziej i znalazłam lekarza do którego mogłam się dostać w okolicach lipca. Superrr.
      Zwał się BOLESŁAW KOMOROWSKI.
      Czekałam w długiej kolejce, oczywiście gadało się o wyborach, o kiepskiej służbie zdrowia. I keidy nastała moja kolej. Powiedziałam: Chciałbym się zarejestrować do BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO. Pani się uśmięchnęła, za mną cisza + chichoty. (No nie zaczaiłam ok?)
      W końcu jakiś pan mówi: To nie Belweder. Nie te marmury. Wszyscy wybuchli śmiechem, ja czerwona bo dalej nie wiedziałam o co chodzi. No nie skapnęłam się że przekręciłam imię..buu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka