chipsi
12.05.15, 10:48
Gdy pracowałam jeszcze z koleżanką, często zamawiałyśmy żarcie z dowozem. Potem rozliczając się rzucałyśmy sobie wzajemnie teksty typu "a wsadź sobie w buty, będziesz wyższa". No i którymś razem dostawca nie miał wydać reszty, więc koleżanka, z rozbiegu, chciała rzucić mu tym tekstem co do mnie ale w połowie zdania uznała że nie wypada i wyszło: "a niech pan sobie to wsadzi..." Facet wyszedł nic nie mówiąc, wrócił po chwili, rzucił na stół drobnymi cedząc "nie zmieściło mi się". Więcej nie odważyłyśmy się zamówić z tego lokalu.