nisar
29.05.15, 10:21
Szanowni Państwo.
Po niespełna tygodniu od wyborów, na bazie tego co widzę dookoła, chciałam zwrócić Wam uwagę na pewną sprawę, która ewidentnie Wam umyka.
Trudno sympatyzować z prezydentem (elektem na razie), którego poplecznicy tak bardzo mocno nienawidzą. Ustępującego prezydenta, jego rodzinę, jego wyborców - wszystkich myślących inaczej niż oni. Fora internetowe, blogi , media sympatyzujące z elektem - wszystko ocieka nienawiścią, pogardą i teoriami spiskowymi.
Tak się nie da budować wspólnej Polski, tak się nie da budować niczego. I - proszę wybaczyć - nie ułatwiacie startu temu Swojemu Prezydentowi, jeśli od początku jego osoba będzie otoczona nienawiścią. Skierowaną wprawdzie nie do niego, ale on będzie z nią utożsamiany. Czy zastanowiliście się nad tym chociaż przez chwilkę?
Tak, ja osobiście uważam, że jestem przegraną tych wyborów. Ale weźcie proszę pod uwagę czystą matematykę - jeśli do wyborów poszła połowa uprawnionych i połowa z tej połowy wybrała pana Andrzeja Dudę, to nadal daje Mu poparcie zaledwie jednej czwartej społeczeństwa. Reszta nie przestała istnieć, nie przestała myśleć, nie zaniewidziała i nie ogłuchła. Musicie się z tą resztą także liczyć zamiast upajać się chwilowym zwycięstwem, jednocześnie dając upust swoim frustracjom. Serio chcecie, by elektorat Waszego Prezydenta był postrzegany jako zbiorowisko ziejących nienawiścią fanatyków? Serio uważacie, że to przyniesie Wam lub Jemu jakieś korzyści? Zamiast pokazać takim jak ja niewierzącym w Elekta, że się myliłam, pokazujecie mi, że powinnam uciekać od Was jak najdalej. Na pewno o to Wam chodzi?