Dodaj do ulubionych

Jak facet może

12.06.15, 10:29
przez ponad dwa lata być świetnym ojcem, a później całkowicie olać swoje dziecko? Pytam, bo w pale mi się to nie mieści. Ponad dwa lata facet był dobrym, troskliwym ojcem, ogromnie zaangażowanym w wychowywanie córki, nagle poznał jakąś panią i przestał chociażby widywać się z małą, nie mówiąc nawet o płaceniu alimentów. Jak są możliwe takie spektakularne przemiany? Od ojca roku do totalnego gada (na własne oczy widziałam) ? Uprzedzę pytanie, dziecko na pewno jest jego.
Obserwuj wątek
    • dyzurny_troll_forum Re: Jak facet może 12.06.15, 10:32
      wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

      > Uprzedzę pytanie, dziecko na pewno jest jego.

      Ale czy on ma taką pewność?
      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Jak facet może 12.06.15, 10:33
        Tak, ma.
        • dyzurny_troll_forum Re: Jak facet może 12.06.15, 10:47
          wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

          > Tak, ma.

          Ale badania były zrobione?
    • butch_cassidy Re: Jak facet może 12.06.15, 10:36
      Nie on pierwszy, nie ostatni. Niektórzy tak niestety mają. Dzieci interesują ich tak długo, jak interesuje ich matka tych dzieci.
    • kota_marcowa Re: Jak facet może 12.06.15, 10:42
      O coś nowego, zmiana frontu. Watek starej WWC by brzmiał, jak kobieta mogła się związać z takim palantem, ja to bym nigdy...
      Czyżby własna dzidzia skłoniła do refleksji?
      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Jak facet może 12.06.15, 10:45
        Jaka własna dzidzia? Nie pogrzało cię aby czasem? Po co zresztą rob8sz syf w wątku?
        • jola-kotka Re: Jak facet może 12.06.15, 10:52
          A to tej ciazy o ktorej pisalas juz nie ma?
        • kota_marcowa Re: Jak facet może 12.06.15, 10:53
          A to jednak nie urodzisz? A co na to strażak?

          Po co zresztą rob8sz syf w wą
          > tku?

          Ty robisz w każdym założonym przez matkę/żonę.
        • rosapulchra-0 Re: Jak facet może 12.06.15, 11:03
          Kota zrobiła syf? Ten cały wątek jest syfiasty. Ogólnie wiadomo, i choć tobie się to w pale nie mieści, że gdy rodzice się rozwodzą, to dość często jedno z rodziców rozwodzi się również z własnymi dziećmi. Dotyczy to zarówno ojców, jak i matek. Niedawno był tu wątek o młodym chłopaku, którego matka porzuciła, bo wyjechała sobie do Niemiec i złamanego grosza nie zapłaciła, z synem wszelkie kontakty zerwałą, a ojciec dostał świra i zniknął. Chłopak ma chyba 18 lat, kończy technikum i kątem mieszka u jednej forumki. Takie postępowanie matki to ci mieści w pale? Czy może mieści ci się w pale postępowanie matek notorycznie utrudniających kontakty dzieci z ich ojcami, a głoszącym wszem i wobec, że tatuś to kawał padliny, bo się z dzieckiem nie widuje?
          • kamunyak Re: Jak facet może 12.06.15, 12:40
            Niedawno był tu wątek o młodym chłopaku, którego matka porzuciła, bo w
            > yjechała sobie do Niemiec i złamanego grosza nie zapłaciła, z synem wszelkie ko
            > ntakty zerwałą, a ojciec dostał świra i zniknął.


            Jest róznica między 19-latkiem (bo tyle miał chłopak) a 2 -tką, jednak. O ile mozna założyć, że ten pierwszy jest na tyle dorosły, że moze sam sobie poradzić, o tyle drugie dziecko absolutnie sobie nie poradzi.
            Co nie znaczy, że popieram ale różnice widzę.
            Natomiast co do reszty sie zgadzam. To znaczy, ze rodzic najczęściej rozwodzi się z całą rodziną, nie tylko małżonkiem.
            No i jednak najczęściej dotyczy to ojców, wielokrotnie widziałam takie przypadki wśród rozwiedzionych koleżanek. Skandaliczne wręcz przypadki.
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Jak facet może 12.06.15, 12:44
              Ok, ja widziałam ojców rozwodzących się z dziećmi, ale takich przeciętnych płazów, spędzających z dziećmi max statystyczne 53 min dziennie. Tu poważne zaangażowanie faceta w ojcostwo i jego późniejsza diametralna odmiana mnie niezmiernie zadziwiła.
              • kamunyak Re: Jak facet może 12.06.15, 13:15
                Tu poważne zaanga
                > żowanie faceta w ojcostwo i jego późniejsza diametralna odmiana mnie niezmierni
                > e zadziwiła.

                może nieprecyzyjnie sie wyraziłam bo chodziło mi właśnie o poważne zaangażowanie w rodzinę, dzieci a potem "nowa baba" i koniec ze "starą" rodziną.
                Jedne to mój kolega bo małżeństwo z pracy. Idealny mąż, ojciec dzieciom, przynoszący małżonce całą wypłatę w zębach co miesiąc. No i pojawila się małolatka, co to mu na kolankach przysiadywała i facet utonął. "Ukochaną" starą rodzinę facet z mieszkania bez skrupułów wywalił, bo ono po jego matce było. Nie obchodziło go co zrobi jego była żona, razem z ich wspólnymi dziećmi, wtedy 7 i 13 lat. Potem z synami prawie sie nie widywał a kiedy jeden z synów skończył 18 lat wystąpił do sądu o cofniecie alimentów. Chłopak akurat miał przerwę w nauce, z powodów zdrowotnych, na sprawę przyszedł w gipsie.
                Drugi facet, też zresztą z pracy, duzo u nas takich małżeństw było, bardzo zaangażowany w rodzinę. Nawet w pierwsze (nie jego) niepełnosprawne dziecko swojej żony, którym sie opiekował niemal jak swoim. No i tez poznał dziewczynę, wsiąkł. O synu całkowiecie zapomniał, że nie wsponę o niepełnosprawnym dziecku. Syn miał 7 lat, jak ojciec popłynął. Siadywał w oknie wypatrując ojca, czy idzie z wizyta do niego a matce serce krwawiło na ten widok.
                Kolega całkowicie zapomniał o dziecku. Ale nowa żona też go w doope kopnęła po jakims czasie więc sprawiedliwośc go dopadła.
                Tak bywa nader często, szczególnie kiedy powodem rozstania jest inna kobieta.
            • rosapulchra-0 Re: Jak facet może 12.06.15, 13:23
              Dzieciak został porzucony jako mały chłopiec. Został z ojcem, który gdy dzieciak zaczął dorastać, zniknął po prostu i dzieciak z dnia na dzień został bez dachu nad głową i środków do życia.
              Zanim się kolejny raz wygłupisz, to się po prostu wysil i przeczytaj, na jaki temat piszesz: forum.gazeta.pl/forum/w,567,157778625,157778625,Bezdomny_nastolatek.html
    • kochamruskieileniwe Re: Jak facet może 12.06.15, 11:05
      zastaniawia mnie jedno. Często, gdy któraś napisze o pdobnym problemie, pada uwaga - jak można sie związać z takim palantem.

      Tylko jak to wcześniej poznać????
      • chipsi Re: Jak facet może 12.06.15, 12:45
        Ematka ma taki wbudowany czujnik. Skoro trafiła na palanta to pewnie z pełną premedytacją i ze względu na własne skłonności masochistyczne.
    • priszczilla Re: Jak facet może 12.06.15, 11:05
      To nie jest żadna przemiana. Ten pan związku uczuciowego z dzieckiem nie nawiązał, robił to czego oczekiwała kobieta, na której mu zależało. Nowa kobieta ma po prostu inne oczekiwania. A pan cały czas zachowuje się tak samo - czyli spełnia oczekiwania kobiety, z którą chce żyć.
      • ichi51e Re: Jak facet może 12.06.15, 11:14
        O mysle ze to jest to niestety.
      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Jak facet może 12.06.15, 12:46
        Przyznałabym ci rację, gdyby nie to, że matka dziecka nie miała takich oczekiwań. Ona raczej do frakcji andaby pasuje.
        • zolla78 Re: Jak facet może 12.06.15, 12:49
          Skoro z frakcji Andaby, to pewnie zbyt dużego kontaktu i związku z dzieckiem nie miał. Czymś innym jest "zajmowanie się" dzieckiem, na zasadzie pół godziny dziennie się pobawię, na wycieczkę w ramach rozrrywki też dla mnie samego wezmę i poekscytuję się w towarzystwie jakim ekspertem od kucyków jestem - od wycierania zasmarkanego nosa, zmiany pieluch, martwienia się wyspkami itd.
          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Jak facet może 12.06.15, 13:01
            Przecież napisałam w poście startowym, że miał.
            • zolla78 Re: Jak facet może 12.06.15, 14:01
              Miał kontakt ale jaki. Bo ja przed posiadaniem dziecka też widziałam całe masy zaangażowanych ojców, co przy gościach dziecko na rączkach i tiu tiu i opowiadało jak to lubi wyjść z wózkiem na spacer albo jak to Kajtuś cieszył się jak psa na ulicy zobaczył albo jak to rano on dziecko przejmuje by kochana żona się wyspała. Super ojciec.
              Obecnie jak już mam dziecko na trochę inne kwestie zwracam uwagę i widzę mniejsze zaangażowanie u tych ojców. Po pierwsze jak wraca o 17 z pracy i potem ma mieć czas na jeszcze odpoczynek i hobby (nawet jak to puszka piwo i mecz w TV) i nie musi się o nic w zasadzie związanego z dzieckiem martwić czy angażować, to kiedy niby on tworzy więź z tym dzieckiem? A jak się zwykle jeszcze bliżej przyjrzysz, to okazuje się, że ten spacer gdzue to dziecko psa widziało z takim zachwytem, to sporadyczność lub wymoszony przez matkę, na zasadzie albo sprzątasz kuchnię albo zabierasz małą i ja to robię. I ten kontakt okazywał się nie kontaktem i więzią z dzieckiem, ale jakimś tam czasem mnie lub bardziej dobrowolnie spędzonym z dzieckiem plus chwaleniem się jego posiadaniem.

              Dlatego raczej trudno mi uwierzyć, że facet miał z 2-letnim dzieckiem aż taką super więź i kontakt przy matce typu Andaby. Chociaż oczywiście mogę się mylić.

              I co oczywiście nie zmienia faktu, że są ojcowie (i matki), którzy nawet rzeczwiście kochając i mając więź z dzieckiem, są w stanie je porzucić dla czegoś tam.

              I co nie zmienia faktu, że ten facet to gnój, bo nawet jak jakoś nie był z tym dzieckiem związny, to powienien być na tyle odpowiedzialny by się zastrosczyć o jego byt i stworzenie takiej więzi.
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Jak facet może 12.06.15, 14:14
                Facet był zaangażowany- i piszę to ja, krytyczna wobec ojców.
    • ichi51e Re: Jak facet może 12.06.15, 11:12
      Wyrzut sumienia. I neksia ktora caly czas truje jakie to zle dziecko bylo jakie glupie jakie podobne do matki itd. I nowe dzieci...

      Tak gdybam bo mi sie w pale nie miesci.
    • misterni Re: Jak facet może 12.06.15, 13:35
      Czasem tacy tatusiowie się zdarzają niestety. Kochają dziecko kobiety, z którą są. Wtedy nawet nie musi być biologiczne.
      Za jakiś czas może zacząć żałować swojego obecnego zachowania, ale raczej nie da się nadrobić straconego czasu. Szkoda małej.
    • aagnes Re: Jak facet może 12.06.15, 13:48
      ja nie wiem, ale moge dac nr telefonu mojego ojca, moze on ci przyblizy punkt widzenia tego pana.
      • marzeka1 Re: Jak facet może 12.06.15, 14:49
        Takich beznadziejnych, chu... wych facetów trochę jest i głupie są kobiety, które z takimi się potem wiążą, bo nie raz, nie dwa widziałam potem "powtórkę z rozrywki" w wykonaniu takiego chłopa.
        Obserwuję taki przykład: chłopię lat 28, dzieci 2 z 2 różnymi kobietami, dziecięcia nr 1 wyrzekł się, że "to nie jego", ale w sądzie i badaniach odpowiednich- dziecko było jego (co śmieszne- jest teraz kopią tego pana). No i znalazła się pani następna, "mnie prawdziwie kocha i będzie inaczej"- ślub był, dziecię szybko też - i szybko rozwód, odrzucenie dziecka, niepłacenie i jest nowa pani- teraz lat 19. Czekam na powtórkę z tej koszmarnej dla dzieci powtórki.
        • misterni Re: Jak facet może 12.06.15, 15:33
          Po prawdzie, to i kobiety takie się zdarzają. Preferują potomstwo z obecnym partnerem, a
          "stare" dzieci odrzucają.
    • misterni Re: Jak facet może 12.06.15, 15:38
      Niech znajoma się nie cacka z gnojem, tylko szybciutko występuje o alimenty od razu z wnioskiem o ściągnie bezpośrednio z pensji (skoro pan się teraz miga, to jest świetny argument przemawiający za takim trybem).
      Co do kontaktów, cóż. To też można sądownie uregulować, ale co pan z tym zrobi, nie wiadomo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka