katnip
18.09.15, 09:25
Z wątku o bezdzietności o dzietności.
Znacie takich niedowiarków? Ja znam kilku, również na tym forum. I doprowadza mnie to do białej gorączki.
Idę z kolegą. Na ulicy koło chodnika zatrzymuje się wypasiony kabriolet. Kolega mówi "ooo, poleciałabyś na taki, co?" Ja odpowiadam, zgodnie z prawdą, że nie. Nigdy nawet nie pomyślałam o tym, że chciałabym się przejechać takim samochodem. A kolega mówi "jasne..." i tu wątpiący uśmieszek.
Albo pamiętacie ten wątek, w którym jeden z forumowych samców szczerze wątpił w to, że nie wszystkie kobiety marzą o byciu utrzymanką bogatego kolesia?
Lub te powątpiewania w stosunku do wege i takie przykładziki "ooo, wege, a na pewno po cichu, jak nikt nie widzi, to zażera się kiełbasą i schabowymi". Jeśli nie jem mięsa, bo nie lubię mięsa, nigdy nie jadłam kiełbasy, nigdy, to dlaczego ktoś myśli, że to jest coś, o czym marzę? Jeśli uwielbiam sałatki, kocham, to nie dlatego, że się odchudzam, tylko dlatego, że je naprawdę lubię.
Znacie takie osoby? A może same trochę takie jesteście?