sanrio
25.09.15, 09:11
mam dziewczynę do sprzątania, która od początku września co tydzień prosi mnie abym po nią przyjechała w umówione miejsce, bo sprzedała samochód i "nie ma jak dojechać". Jadąc po nią po drodze ze szkoły muszę sporo drogi nadrabiać (szkoła daleko od mojego domu i daleko od miejsca zbiórki), powiedzmy robię dodatkowo 4-5 km. Co byście zrobiły w takiej sytuacji? Jeździły czy asertywnie odmawiały?