Dodaj do ulubionych

Niektórzy to mają fajnie!!!

20.09.04, 00:26
Drogie mamy, wyobraźcie sobie, że:
Odwiedziła mnie moja kuzynka mieszkająca w Niemczech. Jej młodsza pociecha ma
niecałe 3 lata, a mój młodszy szkrab 3 m-ce, więc przywiozła po swej córci
różne rzeczy, m.in. czopki przeciwgorączkowe ("Paracetamol", który i u nas
jest stosowany). Dała mi je mówiąc:
- Czopki nie działają już na moją Sarę a termin ważności mija im za 1,5 roku,
więc gdybyś potrzebowała to masz - lepiej gdyby ci zostały, bo to będzie
oznaczać, że mały był zdrowy, ale jakby co...No bo jakbyś chciała kupić u was
to musiałabyś zapłacić.
- A co Ty nie musiałaś? - zapytałam ze śmiechem.
- Nie. U nas leki dla dzieci są bezpłatne.
- Do ilu lat??? - szczerze się zdziwiłam i liczyłam, że odpowie "do trzech",
bo zaskoczyłoby mnie gdyby jeszcze "łapały się" przedszkolaki, ale kto wie...
- Do 16-tu, było do 18-tu, ale zmienili sad.
Ha, ha, ha!!!
Życzę dużo zdrowia!!!
Mariola
Obserwuj wątek
    • mgna Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 00:36
      Jak to w Polsce leki dla dzieci nie sa zadarmo???
      • szymanka Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 08:18
        mgna, Ty poważnie pytasz?
        nie, nie są za darmo! mało tego są potwornie drogie!
        i na dodatek wytworzyła się taka chora sytuacja, że lekarze (na szczęście nie
        wszyscy) wypisują recepty na leki usilnie promowane przez firmy farmaceutyczne.
        Te leki zwykle mają odpowiednią cenę (czytaj: drogie) mimo, że istnieją
        zamienniki o niższej cenie. Dużo się mówi o tym, że lekarze i aptekarze dostają
        profity za sprzedaż określonych leków. Ech, szkoda gadać...
        • evee1 Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 08:55
          A ile kosztuje porcja na przyklad antybiotykow? ja wiem, ze to zalezy
          od rodzaju antybiotyku, ale tak z grubsza.
          • szymanka Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 11:01
            widzisz ceny są różne, antybiotyki od kilkunastu złotych do kilkuset, problem w
            tym, że lekarze zapisują coraz droższe. Przykład z soboty: idę do apteki kupić
            maść dla męża: maść z recepty 42 zł (ze zniżką he he). Pytam czy nie ma czegoś
            tańszego? Jest, identyczny skład, identyczne działanie, lek wyprodukowany u nas
            w kraju, cena 9 zł. Jest różnica?
            Ogólnie o cenach leków: jak dziecko się przeziębi, nie wyjdziesz z apteki bez
            pozostawienia kilkunastu złotych. Róznie, to może być 20zł, a może być i 70.
            Biorąc po uwagę, że zasiłek wychowawczy to ok 400 zł (nie wiem dokładnie, nie
            korzystam) a najnizsza pensja w kraju netto: 606 zł, człowieka trzęsie jak ma
            iść do apteki. Aptek w Polsce jest pełno, u mnie w promieniu 500 m jest aż
            pięć. Podobno prowadzenie apteki to obecnie jeden z najlepszych interesów. Nie
            dziwię się.
    • edward77 Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 08:52
      A we Wloszech antybiotyki sa za darmo i to dla wszystkich nie tylko dla dzieci.
      • gagunia Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 08:54
        ludzie, gdzie my zyjemy?!! o cenach antybiotykow w polsce lepiej nawet nie
        wspominac sad
        • sugar_mama_danielcia Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 09:04
          W Anglii leki dla dzieci tez sa za darmo, nie placa rowniez ciezarne kobiety i
          matki przez rok po narodzinach ich dziecka. Faktycznie jest to olbrzymie
          odciazenie. Moze i w Polsce kiedys to sie zmieni.

          Pozdrawiam,
          Sugar
    • maruda13 Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 09:07
      Ja też musiałam długo koleżance z Niemiec tłumaczyć, że u nas matka która nie
      pracuje żadnego zasiłku (jakiegoś jak macierzyński) nie bierze. Jakieś to dla
      nie niepojęte było.
      • mayessa Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 09:49
        Ktoś pytał o ceny leków.%-letnia dziewczynka-zapalenie oskrzeli przechodzące w
        zapalenie płuc-leki(w tym antybiotyk) ok.90 zł
        • sylvic Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 10:09
          zapalenie oskrzeli przechodzące w zapalenie płuc-leki(w tym antybiotyk)

          - Byłam zdziwiona - 25 zł.
          a w tym Augmentin (antybiotyk) + BioaronC + strop ziołowy na kaszel
          • maruda13 Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 10:15
            ja za sam Bioaron 10 płacę a jak do tej pory to antybiotyk chyba tylko raz
            stosowałam i nie pamiętam ile kosztował.
    • bea.bea Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 10:18
      Na szczęscie mój maluch , bardzo żadko choruje...ale za sam żel na ząbkowanie
      zapłaciłam ostatnio 20 złsad((
      • ewa2233 Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 10:35
        za leki dla niespełna roczniaka, na zwykłe przeziębienie zapłaciłam 75 zł !!!
        syrop przeciwalergiczny, Tantum Verde (atomizer)do gardła,
        krople do nosa w areozolu, wapno w syropie.
    • bachak Re: Oj dziewczyny, dziewczyny.... 20.09.04, 11:09
      .....przecież u nas za darmo to się nawet ksiądz nie chce modlić, a co dopiero
      leki miałyby być darmowe. Ech, szkoda gadać, co się w tym kraju wyrabia....
      • wieczna-gosia Re: Oj dziewczyny, dziewczyny.... 20.09.04, 11:17
        Nie wiem czy sledzicie serwisy swiatowe, ale chcialam poinformowac ze w
        Niemczech juz sie placi za zwykla wizyte do zwyklego lekarza, obnizane sa
        zasilki i generalnei Niemcy chyba sa w tej chwili panstwem Unii w najwiekszych
        tarapatach a polityka socjalistow odbija im sie czkawka i nie bardzo wiedza jak
        z tego wybrnac.
        Co nie zmienia faktu ze nieplacenie za leki byloby mile. Jak rowniez mile
        byloby zeby kobiety wychowujace dzieci miala placona podstawowa skladke
        emerytalna (tak jest w Szwajcarii na bank). Ale niestety najpierw musimy troche
        popracowac zeby dojsc do stopy zyciowej w Niemczech ze o Szwajcarii nie
        wspomne, a potem dopiero zbierac owoce.

        Ale pomarzyc fajna rzecz.
        • ewa2233 Re: Oj dziewczyny, dziewczyny.... 20.09.04, 11:24
          Ja już pomijam darmowe leki!
          Ale żeby było nas "stać" na "zwykłą" chorobę !
          Jak usłyszałam sumę za 4 podstawowe "zwykłe" lekarstwa, to nie mogłam uwierzyć!
          W końcu co miesiąc zdzierają ze mnie składki!
          A płacę 100% za leki przepisane na recepcie!

          Właśnie to 100% za leki NA RECEPTĘ to skandal!
        • pannajoanna Re: Oj dziewczyny, dziewczyny.... 20.09.04, 11:44
          Hej
          Szwajcaria piękny kraj.
          Jednak i tam wcale nie jest aż tak różowo (wiadomo są plusy i minusy). Ja po
          urodzeniu pierwszego dziecka mialam tylko 3 mies. urlopu a potem jazda do
          pracy. A żłobki i przedszkola to rzecz prawie tam nieosiągalna (przynajmniej
          tak bylo w tej części CH gdzie ja mieszkałam).
          Ale plusem i to dużym jest to, że masz możliwość pracy na 50% albo na 60 % i że
          pensja za pracę niepełnoetatową pozwala się utrzymać (w Polsce czasami z całego
          etatu trudno to zrobić). Ale wkurzał mnie ten podatek na koniec roku. A i
          jeszcze za lekarza trzeba było płacić a K. Kasse dopiero potem zwracało.
          Serdecznie pozdrawiam
          J.
        • beatach1 Re: Oj dziewczyny, dziewczyny.... 20.09.04, 12:50
          wieczna-gosia napisała:

          > Nie wiem czy sledzicie serwisy swiatowe, ale chcialam poinformowac ze w
          > Niemczech juz sie placi za zwykla wizyte do zwyklego lekarza,


          To nie do konca tak jak Gosiu napisalas. Nie placi sie za zwykla wizyte. Placi
          sie 10E na kwartal i tylko jednorazowo. Tz., ze jak pojde dzisiaj do
          ginekologa, place mu 10E, dostaje kwitek. I nastepnego dnia idac do internisty
          nie musze juz placic.

          Po za tym, faktycznie leki dla dzieci dostajemy za darmo (moze to zle
          powiedziane, bo placimy wysokie skladki na kasy chorych).
          Co jeszcze jest godne uwagi, dziewczeta do 16 czy 18-tego roku zycia maja nawet
          za "darmo" tabletki antykoncepcyjne wink.

          Do emerytury licza mi sie pelne trzy lata, ktore bylam z dzieckiem.
          A co do zasilku dla kobiet niepracujacych. To jest to troche inaczej jak
          napisala jedna kolezanka. Takie zasilki dostaja kobiety tylko przez pol roku. A
          w innym przypadku przez 3 lata tylko wtedy, gdy rodzinne dochody nie dosiegaja
          sredniej krajowej.

          Pozdrawiam
          Beata
          • beata985 Re: Oj dziewczyny, dziewczyny.... 20.09.04, 18:10
            . Nie placi sie za zwykla wizyte. Placi
            > sie 10E na kwartal i tylko jednorazowo. Tz., ze jak pojde dzisiaj do
            > ginekologa, place mu 10E, dostaje kwitek. I nastepnego dnia idac do
            internisty
            > nie musze juz placic.
            >

            no przecież my też płacimy jakieś cholerne składki na kase chorych i to co
            miesiąc.i po co po to tylko ,żeby ach już sama nie wiem szkoda moich nerwów bo
            kręci mnie jak myślę onaszej służbie zdrowia.
            wszystki zdróweczka życzę
        • agao_z Do Gosi 20.09.04, 20:23
          Droga Gosiu!
          W Niemczech placi sie za wizyte u lekarza raz na kwartał 10 Euro, a nie za
          kazda wizyte. I w tym czasie mozesz byc u lakarza raz lub nawet 100 i to nadal
          cie kosztuje te 10 Euro. Leki dla dzieci nadal sa za darmo.

          Pozdrawiam
          Agnieszka
          • wieczna-gosia Re: Do Gosi 21.09.04, 10:18
            dziekuje za wyjasnienie.

            Czyli w Niemczech placi sie skladki plus za wizyty kwartalnie tak?

            Ha! A u nas sie nie placi- tylko skladki.

            Na razie wink) Bo ze sie bedzie placic nie mam zludzen.

            Beato mysle ze kazdy ma swojego winnego- wy NRD my byle PGRy wink a to chyba nie
            do konca tak. Mysle ze kasy chorych i bezrobocie wiaza sie ze soba bo to
            przeciez polityka socjalna panstwa.
            • aari Re: Do Gosi 22.09.04, 22:57
              Gosia no fakt za wizyty już się później nie płaci ... tylko kurcze strach iść
              do lekarza bo nie wiadomo co zrobi .... i tak kończ się na wizycie w prywatnym
              gabinecie za ... bagatela 60 PLN a potem w apece zostawia się 150 PLN ...
              Ja tak miałam ostatnio.
              Zaliczyłam z 3-latkiem trzech lekarzy - ucho mu spuchło 1-szy lekarz
              powiedział,ze to ugryzienie, drugi to samo .... do trzeciego poszłam jak małemu
              pękł wrzód w uchu !!! i leciała ropa z krwią .. lekarz wycisnął (
              ROZUMIECIE ???? trzylatkowi wyciskać wrzód ?!?! w uchu ??? ) i kazał
              przykładac rywanolem. Ucho puchło jeszcze , poszłam więc prywatnie - okazało
              się, ze ropa powoli zbliżała się do przestrzeni wewnątrzczaszkowej -
              wyobrażacie sobie chyba co by było jak by dotarła do mózgu. Dopiero wtedy mały
              dostał antybiotyk i leki rozpędzajace ropę.
              Wczesniej mówiłam lekarzowi o osłabieniu ale co tam.

              Teraz będę musiałą zrobić drogie badania immunologiczne itp. - to jest nasza
              bezpłatna słuzba zdrowia na którą płacimy tylko składki. A potem grzejemy do
              prywatnego gabinetu lekarskiego i płacimy słono - bo tylko wtedy możemy się
              wyleczyć. Szlag mnie trafia ...
    • olamad Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 16:25
      Moze ja jakaś ograniczona jestem, ale dzięki temu postowi po raz pierwszy
      usłyszałam, ze są kraje, w których nie płaci sie za leki dla dzieci... Z tego
      co napisały dziewczyny wywnioskowałam, ze takich krajów jest całkiem sporo.
      Więc jednak można... To u nas wszystko jest postawione na głowie! Nasze wydatki
      na leki z ostatnich dni: antybiotyk dla Uli + Lactidofil+ Rutinoscorbin+ wapno
      w saszetkach+ lek p/alergiczny + syop p/gorączkowy = 120zł zostawione w
      aptece.Ja też jestem chora (antybiotyk 20zł bo wyzebrałam tańszy) i niestety
      reszty musiałam sobie odmówić, ewentualnie od czasu do czasu podbieram dziecku.
      Strach chorować w tym porąbanym kraju!
    • saba76 Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 16:59
      jak ja bym byla szczęsliwa-zadarmo-no cóż
      ostatnio wydalma tyle kasy na witaminki,czopki przeciwgorączkwe i tym podobne
      ze szok,a to byla tylko jelitówkasad
      • marianka15 Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 17:15
        Ja też w ciągu dwóch pierwszych tygodni września zostawiłam w aptece sporo
        pieniędzy: 130 zł. Najpierw była wirusówka, więc kupiłam świeże wapno itp.
        środki wspomagające, a potem wykluła się angina - więc trzeba było wykupić
        antybiotyk, Lakcid, Tantum Verde itd. Zaliczam to już do stałych wydatków
        miesięcznych.
        • szymanka a w naszym kraju niestety... 20.09.04, 18:31
          Co miesiąc od najniższej krajowej (824zł) odprowadza się 55, 26 zł składek na
          ubezpieczenie zdrowotne. Rocznie daje to sumę - 663,12zł Może nie dużo, ale
          zawsze coś. Zresztą nie wszyscy zarabiają najniższą krajową.
          Wyliczyłam, że razem z mężem odprowadzamy rocznie na ub. zdrowotne prawie 4
          tys. zł.
          Kurczę, ja sobie wolę tę kwotę złożyć w banku i gdzieś mieć to całe
          ubezpieczenie... A teraz co mam? żeby dostać się do dermatologa dziecięcego
          muszę o 4 rano pójść warować pod przychodnię... ech... poroniony system.
          Kiedy wreszcie w naszym kraju dojdą do tego, że służba zdrowia powinna być
          sprywatyzowana?
          • libra.alicja Re: a w naszym kraju niestety... 20.09.04, 21:48
            szymanka napisała:
            > Wyliczyłam, że razem z mężem odprowadzamy rocznie na ub. zdrowotne prawie 4
            > tys. zł.
            > Kurczę, ja sobie wolę tę kwotę złożyć w banku i gdzieś mieć to całe
            > ubezpieczenie... A teraz co mam?

            Zakładając, że potrzebujesz tylko od czasu do czasu porady lekarza i leków, to
            rzeczywiście prywatnie miałabys taniej. Wystarczy jednak, że potrzebny byłby
            wam jakiś zabieg w szpitalu, to te 4 tys. nie wystarczyłyby nawet na samą
            operację. Tak jak z każdym ubezpieczeniem.
            Zgadzam się, jednak, że u nas ta składka nie jest dobrze wykorzystywana i
            pieniądze są marnotrawione.
    • poleczka2 Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 20.09.04, 21:54
      W Anglii leki dla dzieci są za darmo do czasu gdy dziecko ukończy 16 lat.
      • evee1 Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 21.09.04, 01:13
        Tak, w Anglii bylo fajnie z tymi lekami. "Niestety" w Australii za leki placi
        sie i jak widze podobnie jak w Polsce (procentowo w stosunku do srednich
        zarobkow). Oczywiscie sa rozne leki firmowe i generyczne, ale czasami roznica
        w cenie jest niewielka. Ja jak moge to wybieram generyczne. Witamin i innych
        "pomocnikow" w ogole nie jadamy (moim zdaniem, to wyrzucanie pieniedzy w bloto,
        ale innym tej opinii nie narzucam smile)). Na przyklad do plukania bolacego
        gardla (kazde podziebienie u mnie, to od razu bolace gardlo) swietnie nadaje
        sie sol kuchenna, a jaka tania!!
        Za wizyte u lekarza raczej sie placi. Rodziny o niskich dochodach dostaja
        dodatek na dzieci. Poza tym nie ma tez czegos takiego jak platny macierzynski,
        albo co ciekawsze wychowawczy. Nie pracujesz, nie zarabiasz i tyle, dlatego
        troche zazdroszcze Polkom tego platnego maciezynskiego. Ale chyba na tym
        moja "zazdrosc" w kwestiach medyczno-dzieciecych sie konczy smile).
    • melka_x Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 21.09.04, 07:49
      A ja bym chciała zwrócić uwagę, że niczego nie ma za darmo. Za te leki nie
      płaci przecież dobra wróżkasmile, ale płacący składki, czyli tak czy siak i tak
      kupujący leki. To prawda, że w Polsce wyjątkowo niesprawnie idzie
      gospodarowanie składkami, ale nawet w dużo efektywniejszych systemach transfery
      zawsze kosztują. Jeśli nie płacisz w momencie odbieranie leku w aptece, tylko
      poprzez składkę, to zawsze jakaś część tych pieniędzy idzie na banki,
      księgowych, urzędników, kontole, proces przelewania pięniędzy zawsze wiąże się
      z kosztami biurokracji. Czyli tak naprawdę wybór sprowadza się do tego, czy
      płacisz bezpośrednio w aptece za dany lek powiedzmy 30 zł, czy poprzez składkę
      pośrednio 33 zł (te 3 zł to koszt zatrudnienia urzędników, prowizje banku etc).
      Chciałybyście płacić wyższe składki żeby opłacać ludzi zajmujących się
      transferami pieniędzy?

      A Gosia ma rację z Niemcami, które powoli wycofują się z rozbudowanego socjalu.
      To jest nieefektywny system, dzięki któremu Niemcy jak na warunki krajów
      zachodnich mają rekordowe bezrobocie i niekonkurencyjną gospodarkę, bo za
      wysokie koszty pracy (niezwiązane z wysokoscią pensji, ale wysokością obciążeń
      socjalnych) doprowadzają do tego, że kto może wycofuje stamtąd kapitał i
      produkcje, a bezrobocie rośnie... A my przecież startujemy z innego poziomu i
      ostatnią rzeczą na jaką sobie możemy pozwolić jest utrzymywanie bezrobocia na
      obecnym poziomie.
      • beatach1 Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 21.09.04, 09:48
        Tak sie sklada, ze moj maz jest pracownikiem kasy chorych w Niemczech "Deutsche
        BKK". Odpowiada za odzial dystybucji.
        Jest to jedna z mniejszych kas, ktora ubezpiecza u siebie lekko ponad milion
        osob.
        Skladki placi sie zawsze 14% od wyplaty. Z tym, ze 7 procent placi
        firma/pracodawca, a kolejne 7 sam pracownik.
        Jak juz wspomnialam, owa kasa nie nalezy do najwiekszych. Przy przeszlo
        milionie ubezpieczionych, rocznie dysponuje 2,4 miliardem Euro, z czego 7
        procent idzie na oplacenie pracownikow kasy, budynki/biura. Reszta na ludzi u
        nich ubezpieczonych, czyli na szpitale, lakarzy i leki.
        Nawiasem dodam, ze robia raz na jakis czas (anonimowy)"ranking", ile kosztuje
        ich najdrozszy klient. W tym roku owy klient do czerwca kosztowal kase przeszlo
        4 miliony Euro ! Wjec mysle, ze takie skladki sa dobra sprawa. Bo czy sam
        pozwoliby sobie na tak kosztowne leczenie?
        Niemiecki system kas chorych jest swietnie rozbudowany. Dziala mniej wjecej
        tak, ze do jednego wielkiego gada wszyscy wrzucaja swoje skladki,a wyciagaja
        tylko te osoby, ktore akurat potrzebuja.
        Tak wjec majac leki "za darmo" dla dzieci, to wcale nie jest takie za darmo.
        Czasami jest tak, ze rok, a nawet dluzej nie potrzebuje lekarstw, a skladki
        oplacam nadal. Albo odwrotnie, co miesiac potrzebuje lakarstwa, a ich koszta sa
        wyzsze nizeli wplacam do kasy swoje skladki.

        Aha i prosze nie mieszac tutaj bezrobocia. Bo czym ma sie piernik do wiatraka?
        Duze bezrobocie w Niemczech wyniklo ze zlonczenia sie RFN z NRD. Kiedys sam RFN
        mial 6-7 procent bezrobocia, a po zlonczeniu siega 20%? W niektorych bylych
        stanach NRD procent bezrobocia siega nawet 40-50 % !!!
        Od zlaczenia minelo przeszlo 10 lat, a RFN nadal placi od wyplaty skladki na
        NRD. To samo z emerytami bylego NRD. W czasach NRD ich system byl podobny do
        polskiego ZUSu. Ale po zlaczeniu ich kasy okazaly sie PUSTE, NIEWYPLACALNE i
        kto placi, oczywiscie RFN... Duzo by pisac...

        Na zakonczenie dodam tylko tyle, ze nigdzie nie kapie z nieba...


        Pozdrawiam
        Beata
        ------------------------------------
        "Das Glück ist das Einzige, was sich verdoppelt wenn man es teilt".
        Albert Schweitzer
        • melka_x Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 21.09.04, 10:40
          > Przy przeszlo
          > milionie ubezpieczionych, rocznie dysponuje 2,4 miliardem Euro, z czego 7
          > procent idzie na oplacenie pracownikow kasy, budynki/biura.

          7% od 2,4 miliarda euro to całkiem spora kwotasmile. Ale ja w sumie nie chcę
          kruszyć kopii, który system jest lepszy, nie chcę wdawać się w dyskusję jak co
          powinno wchodzić w ubezpieczenie, chciałam tylko zwrócić uwagę na to, że nie ma
          nic za darmo. I fakt, że stojąc przy aptecznym okienku nie płacisz za lek
          zawsze oznacza, że płacisz wyższą składkę, a koszt leku jest powiększony o
          koszty biurokracji.

          > Aha i prosze nie mieszac tutaj bezrobocia. Bo czym ma sie piernik do wiatraka?
          > Duze bezrobocie w Niemczech wyniklo ze zlonczenia sie RFN z NRD

          Niestety bardzo dużo. Jedna z najbardziej podstawowych i znanych zależności w
          ekonomii, im bardziej rozbudowany socjal, tym większe bezrobocie. Im bardziej
          pracodawca jest obciążony różnymi kosztami, tym chętniej przenosi się gdzie
          indziej. A jeśli nie może się przenieść, to tym niechętniej zatrudnia nowe
          osoby, nie mówiąc o tym, że wlicza ów socjal w cenę produktu czy usługi, czyli
          w efekcie płacą wszyscy (w sklepach jest drożej), a na międzynarodowym rynku
          niemieckie produkty przegrywają z innymi (czyli mniejszy dochód, i znowu też za
          to płacą wszyscy).
          Połączenie z NRD niewątpliwie Niemcom nie pomogło, niemniej problemy z
          konkurencyjnościa gospodarki mieli dużo wcześniej. I bezrobocie może nie urosło
          by aż tak, ale niewątpliwie w miejscu by nie stało. To widać zresztą na
          przykładzie wszystkich państw z tak rozbudowanym socjalem, choćby Szwecja.
          Oczywiście z naszej perspektywy to wciąż bardzo bogaty kraj, ale tam też z
          wielu rzeczy wycofują się, albo zastanawiają się jak się wycofać. Szwecja z
          nikim sie nie łączyła, a spójrz jak już odstaje od Szwajcarii. A oba kraje
          startowały po II wojnie światowej z tego samego poziomu.
    • adrianna_c Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 21.09.04, 10:11
      W ciągu ostatniego tygodnia zostawiłam w aptece 150 zł. Akurat oboje z synkiem
      zachorowalismy, oboje musielismy brać antybiotyki (same antybiotyki 30 zł dla
      mnie i 40 zł dla synka), najpierw była próba wyleczenia się bez antybiotyków
      (też kosztowało sad ). No cóż, żeby chorować nie wystarczy mieć tylko końskie
      zdrowie, ale jeszcze pełną kasę.

      Nie wymagam leków za darmo, ale dlaczego za leki na receptę płacę 100% ???
      dlaczego lekarz wypisuje mi syrop za 30 zł, skoro można tańszy (mógłby mnie
      chociaż zapytać) ???
      dlaczego chcąc być poważnie traktowana przez lekarza (leczę się w Klinice AM w
      Poznaniu) powinnam do niego chodzić prywatnie (wtedy np. łatwiej się dostać na
      badania w klinice, nie trzeba czekać aż tak długo) ???

      No cóż pytania można mnożyć bez końca, tylko co to da ???

      Pozdrawiam! ADA
      • l.e.a Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 21.09.04, 10:30
        W Czechach wygląda to nastepująco: leki dla dzieci prawie wszystkie są darmowe,
        w sporadycznych przypadkach dopłaca się 1-3% z ceny leku, dodatkowo dzieci do
        lat 16 dostają chyba 2x w roku Pakiet witaminowy z ubezpieczalni zdrowotnej, w
        której sa ubezpieczone. Wizyty prywatne
        równiez opłaca ubezpieczalnia, czyli np. idąc do ginekologa prywatnie, nie
        płace mu bezośrednio ja- tylko moja ubezpieczalnia, którą opłacam miesiąc w
        miesiąc.

        lea
        • beata985 Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 21.09.04, 10:40
          polki pocieszcie się nie tylko płacimy za leki ale właśnie p.Hausner wprowadza
          zmiany składki ZUS ma być 2-3 -krotnie wyższa.nieżle nie???!!!
      • melka_x Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 21.09.04, 10:51
        > dlaczego lekarz wypisuje mi syrop za 30 zł, skoro można tańszy (mógłby mnie
        > chociaż zapytać) ???

        Dlatego, że producent wypuszczający droższy lek ma więcej repów i generalnie
        więcej możliwości wpływania na lekarzy. Oczywiście lekarz nie powinien
        postępować w ten sposób, niestety trzeba się samemu pilnować i zawsze pytać o
        tańsze odpowiedniki. Pamiętam jak ginekolożka zapisała mi maternę, jeden z
        najdroższych zestawów witaminowych na rynku. Na pytanie dlaczego akurat
        materna, nie potrafiła odpowiedzieć, ale kartę ciąży dostałam z logo producenta
        tejże.
        • pesteczka5 Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 21.09.04, 18:07
          Witam,
          nie zawsze jest tak, że lekarz pisze droższe leki specjalnie, bo są droższe i -
          w domyśle- został zbałamucony przez firmę farmaceutyczną.

          często wybiera je po prostu dlatego, że są lepsze - w przypadku np.
          antybiotyków, tak często stosowanych u dzieci często lek oryginalny daje mniej
          działań niepożądanych niż generyk.
          Lekarz mający dużą praktykę często sam na podstawie obserwacji swoich pacjentów
          jest w stanie zauważyć, że "wyczajony" przez niego tani odpowiednik daje np.
          bóle brzucha, wymioty lub biegunkę, podczas gdy oryginalny sporadycznie, albo
          charakteryzuje się dużo gorszym smakiem (syropy na kaszel) i dzieci po prostu
          go nie przyjmują.
          Bywa i tak, że lek tani (wynaleziony w aptece przez samego lekarza z pomocą
          zaprzyjaźmionego farmaceuty oraz wykazu leków) okazuje się na tyle dobry i
          wygodny, że na stałe wchodzi do "repertuaru" doktorasmile)

          Bywa i tak, że pacjenci leczeni generykiem po prostu się kiepsko leczą i
          dlatego wybiera się leki oryginalne.

          Odnośnie prezentów od firm, artykuły w gazetach są chyba mocno przesadzone
          albo dotyczą "grubych ryb". To, co rep zostawia w gabinecie, to z reguły
          notesiki, długopisy i naklejki "dzielny pacjent" oraz czasami próbki, co bardzo
          cenię bo mogę wypróbować smak, miarkę, poręczność opakowania no i wiem, co to
          są " te niebieskie z misiem"smile)

          W dodatku, leki bardzo drogie to często leki OTC wydawane bez recepty - tantum
          verde, nasivin soft o wiele droższy od zwykłego itp. A tu wyboru pacjenci
          dokonują sami w aptece.

          Jak zwykle, konkluzja sprowadza się do jednego - dobry kontakt pacjenta z
          lekarzem procentuje i tutaj - na ile cena ma znaczenie, który lek można
          zamienić a którego lepiej nie i dlaczego. Staram się mówić o tym pacjentom.
          I zawsze się zastanawiam, na co - po co 30 preparatów acetylocysteiny i sto
          tysięcy paracetamoli, co sprzyja przedawkowaniu w wyniku łączenia preparatówsad(

          serdecznie pozdrawiam i obyśmy zdrowi byli
          • melka_x Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 22.09.04, 09:05
            pesteczka5 napisała:

            > Witam,
            > nie zawsze jest tak, że lekarz pisze droższe leki specjalnie, bo są droższe
            i -
            >
            > w domyśle- został zbałamucony przez firmę farmaceutyczną.
            >
            > często wybiera je po prostu dlatego, że są lepsze

            Pesteczko masz rację i naprawdę nie twierdzę, że zawsze i że wszyscysmile. Ale
            jednocześnie zawodowo jestem mocno osadzona w branży farmaceutycznej i wiem jak
            producenci usiłują wpłynąć na lekarzy (zresztą nie tylko na lekarzy, duże firmy
            farmaceutyczne mają odpowiednią siłę, by wpływać na cały kanał dystrybucji,
            także hurtownie i apteki). I niestety sporo jest leków, gdzie skład jest
            identyczny, warunki produkcji też, a ceny różnią się znacznie. I w takiej
            sytuacji obowiązkiem lekarza i farmaceuty jest poinformować pacjenta o tańszych
            zamiennikach.

            > W dodatku, leki bardzo drogie to często leki OTC wydawane bez recepty -
            tantum
            > verde, nasivin soft o wiele droższy od zwykłego itp. A tu wyboru pacjenci
            > dokonują sami w aptece.

            Masz rację, że to najczęściej dotyczy OTC. Tyle, że to nie do końca jest tak,
            że pacjenci sami dokonują wyboru. Jeśli lekarz zapisuje na kartce nazwę danego
            preparatu to pacjent często albo nie zastanawia się, czy wręcz nie jest
            świadomy, że mogą być tańsze odpowiedniki, albo dochodzi do wniosku, że lekarz
            wie co robi i poleca najlepszy specyfik. Wiesz Pesteczko wracając do przykładu
            z materną, myślę, że jakieś 7 osób na 10 jeśli słyszy od lekarza, że ma kupić
            akurat maternę, to ją właśnie kupi, przecież lekarz tak powiedział... Pozdrawiam
            • pesteczka5 Re: Melka!, 22.09.04, 12:14


              • pesteczka5 Re: Melka!, 22.09.04, 12:20
                (Przepraszam, wysłało się puste w tajemniczy sposób)

                Oczywiscie, nie twierdzę, że firmy farmaceutyczne nie wywierają nacisku, bo
                wywierają i to ogromny, jak piszesz, na różnych szczeblach - powcząwszy od
                wpisania leku bądź nie na listę refundacji

                Ja tylko chciałam nadmienić, ze lekarz czasem myśli i nie zawsze to, co robi,
                robi tylko dlatego że został zaprogramowany przez repa.

                Dobrze, że dziewczyny mają wiedzę, jak to się odbywa.

                Zawsze i wszędzie głoszę zasadę, że dobrze pamiętać że się ma buzię (do
                mówienia) i nie widzieć w doktorze przeciwnika, ale współpracować. Z wieloma
                się dasmile). Mówię to na podstawie swoich doswiadczeń po obu stronach biurka.


                zawsze serdecznie pozdrawiam, pesteczka


                >
                >
                • melka_x Re: Melka!, 22.09.04, 15:32
                  >Ja tylko chciałam nadmienić, ze lekarz czasem myśli i nie zawsze to, co robi,
                  > robi tylko dlatego że został zaprogramowany przez repa.
                  >
                  > Dobrze, że dziewczyny mają wiedzę, jak to się odbywa.
                  >
                  > Zawsze i wszędzie głoszę zasadę, że dobrze pamiętać że się ma buzię (do
                  > mówienia) i nie widzieć w doktorze przeciwnika, ale współpracować. Z wieloma
                  > się dasmile). Mówię to na podstawie swoich doswiadczeń po obu stronach biurka.

                  No to jak myślisz, że z powyższym będę polemizować to guzik tongue_outwink
                  Napisałam tylko, że zdarzają się niestety i tacy lekarze, gdzie efekty nacisku
                  producentów no widać, widać... nie twierdzę jednak, że tak wszyscy postępują,
                  ani nawet, że większośćsmile)). Nie zmienia to faktu, że takie rzeczy nie powinny
                  zdarzać się wcale. Pozdrawiam
    • walker22 Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 21.09.04, 19:58
      moze i sie za leki nie placi, te na recepte oczywiscie, ale zeby dostac te
      recepte... mieszkam w holandii, od 2 miesiecy staram sie, zeby pediatra
      laskawie przepisala mi mleko dla dziecka (bardzo duze alergie, ja karmiac
      prawie nic nie moge jesc), zeby powolutku przyzwyczajało sie do fatalnego smaku
      (nutramigen, bebilon amino, neocate...). niestety, marne szanse. moja mala wg
      tutejszych pediatrow "nie wyglada na alergika" ("to niemozliwe, to niezalezne
      od pani diety...hmm...gdzie tu wiedza medyczna?). zrobiono jej testy z krwi...
      3 tydzien czekamy na wyniki, mleka jak nie mamy tak nie mamy, po wynikach okolo
      3 tygodni oczekiwania na wizyte u pediatry, wtedy moze... moze dostaniemy
      recepte. oczywiscie, jesli testy wyjda pozytywnie, co raczej nalezy do
      rzadkosci u alergikow... i wtedy pozostaje nam mleko bez recepty, czyli 87 euro
      za puszke...
      no nie wiem co lepsze... tu skutecznie zniechecaja do lekow na recepte, czyli,
      jak piszecie, za darmo.
      pozdrawiam, malgosia z polka
    • evee1 Re: Niektórzy to mają fajnie!!! 22.09.04, 03:24
      pesteczka5 napisała:

      > Witam,
      > nie zawsze jest tak, że lekarz pisze droższe leki specjalnie, bo są droższe
      i -
      > w domyśle- został zbałamucony przez firmę farmaceutyczną.
      Ja akurat do takich nie naleze, bo podejrzewam, ze nawet jezeli lekarz cos
      dostal od repa, to raczej w ramach reklamy leku, a nie na zasadzie "to my
      oczekujemy, ze Pan/Pani teraz wszystkim pacjentom bedzie to zapisywac".

      > często wybiera je po prostu dlatego, że są lepsze - w przypadku np.
      > antybiotyków, tak często stosowanych u dzieci często lek oryginalny daje
      mniej
      > działań niepożądanych niż generyk.
      > Lekarz mający dużą praktykę często sam na podstawie obserwacji swoich
      pacjentów
      > jest w stanie zauważyć, że "wyczajony" przez niego tani odpowiednik daje np.
      > bóle brzucha, wymioty lub biegunkę, podczas gdy oryginalny sporadycznie, albo
      Do pewnego stopnia masz racje, ale reakcje na dany lek sa czesto osobnicze.
      Ale jestem sie sklonna zgodzic, ze byc moze niektore generyki czesciej wywoluja
      efekty uboczne, ale czy te fekty uboczne nie sa spowodowane roznymi dodatkami
      czy zanieczyszczeniami, a nie sama substancja czynna, ktora powinna byc taka
      sama w zarowno w leku danej firmy czy generyku? Moim zdaniem lekarz zapisujac
      dany lek powinien poinformowac pacjenta, ze ma taki wybor: lepsze i drozsze,
      albo tansze, ale istnieje wieksze prawdopodobienstwo skutkow ubocznych.
      Na przyklad po drogim antybiotyku moze mam mniejsze szanse dostac rozwolnienia,
      co wcale nie oznacza, ze go nie dostane. Po tanszym te szanse sa wieksze, ale
      to znow nie oznacza, ze na mur bede latac do toalety.
      I decyzje o podjeciu tego ryzyka powinnam podjac ja sama, tym bardziej, ze ja
      place za te lekarstwa i ja znam dokladnie stan moich domowych finansow.
      Z niektorymi ze skutkow ubocznych mozna sie pogodzic jezeli zatrzyma sie
      w kieszeni 100 zlotych smile).
      Irytujace jest jednak to, ze niektorzy lekarze w ogole dyskredytuja mozliwosci
      leczenia niektorych generykow.
      Ale ja rozumiem, ze nawet chetny lekarz na uswiadamiajace rozmowy z pacjentem
      moze nie miec czasu, nie mowiac juz o tym, ze swiadomosc niektorych pacjentow
      moze byc dosyc niska sad(.

      > charakteryzuje się dużo gorszym smakiem (syropy na kaszel) i dzieci po prostu
      > go nie przyjmują.
      Ja mam wrazenie, ze producenci syropow w ogole nie maja zielonego pojecia co
      dzieciom moze smakowac!! A rodzice i tak musze uciekac sie do przemytu, zeby
      jakikolwiek syrop niezaleznie od jego ceny i pochodzenia wmusic dziecku.
      No, mowie o niektorych dzieciach smile).

      > Bywa i tak, że lek tani (wynaleziony w aptece przez samego lekarza z pomocą
      > zaprzyjaźmionego farmaceuty oraz wykazu leków) okazuje się na tyle dobry i
      > wygodny, że na stałe wchodzi do "repertuaru" doktorasmile)
      > Bywa i tak, że pacjenci leczeni generykiem po prostu się kiepsko leczą i
      > dlatego wybiera się leki oryginalne.
      Ale to trzeba byloby przeprowadzic test: ta sama osoba, ta sama choroba, te
      same warunki. Wtedy naprawde z czystym sumieniem mozna powiedziec, ze generyk
      leczy gorzej niz lek oryginalny.
      Popatrz sama na antydepresanty. Jak przeroznie dzialaja te same leki (oryginaly)
      na roznych ludzi. Niektorzy miesiacami, ba latami sie mecza zeby wreszcie
      znalezc ten cudowny lek, a inni szczesliwcy od razu zaskakuja i na dodatek
      nie maja skutkow ubocznych. Chociaz moze to nie jest najlepszy przyklad, bo tu
      i rozrzut "jednostek chorobowych" jest szeroki i czesto nie da sie dokladnie
      uscislic na co pacjent choruje i stosuje sie metode prob i bledow.

      > Odnośnie prezentów od firm, artykuły w gazetach są chyba mocno przesadzone
      > albo dotyczą "grubych ryb". To, co rep zostawia w gabinecie, to z reguły
      > notesiki, długopisy i naklejki "dzielny pacjent" oraz czasami próbki, co
      bardzo
      > cenię bo mogę wypróbować smak, miarkę, poręczność opakowania no i wiem, co to
      > są " te niebieskie z misiem"smile)

      > W dodatku, leki bardzo drogie to często leki OTC wydawane bez recepty -
      tantum
      > verde, nasivin soft o wiele droższy od zwykłego itp. A tu wyboru pacjenci
      > dokonują sami w aptece.
      Niestety czesto nie maja pojecia, ze moga cos wybrac, albo wierza w cudowna
      moc nalepki i ze tylko to pomoze. Ale nie wiem czy sie tu da cos poradzic...

      > Jak zwykle, konkluzja sprowadza się do jednego - dobry kontakt pacjenta z
      > lekarzem procentuje i tutaj - na ile cena ma znaczenie, który lek można
      > zamienić a którego lepiej nie i dlaczego. Staram się mówić o tym pacjentom.
      Czy to oznacza, ze jestes lekarzem? Czy moge zadac Ci pytanie na priv o
      reakcje na jeden lek?

      > I zawsze się zastanawiam, na co - po co 30 preparatów acetylocysteiny i sto
      > tysięcy paracetamoli, co sprzyja przedawkowaniu w wyniku łączenia preparatów:-
      (
      > (
      >
      > serdecznie pozdrawiam i obyśmy zdrowi byli
      Oj, tak, zdrowie jest najwazniejsze!!
      • pesteczka5 Do Evee1 22.09.04, 12:13
        Proszę.
        pesteczka5
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka