Dodaj do ulubionych

Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki brr

22.01.16, 10:45
No właśnie.
Przeczytałam wątek o cheerliderkach. Pamiętam opinie na forum dotyczące różnych ról kobiety- od siedzenia w domu do podejścia w kwestii zdrady. Niektóre szokujące w swojej biegunowości.

Czym zatem jest dla was równouprawnienie?

Dla mnie: to równe prawo przede wszystkim wyboru. I prawo do akceptacji tego wyboru. I kierowanie się mózgiem- który mają obie płcie.
I tak samo odbiera mi prawo do wyboru mężczyzna, który chce mnie sobie podporządkować, jak kobieta, która wie, jak ja się powinnam czuć i co jest dla mnie lepsze.

Wiadomo, że nie ma w tej kwestii osób idealnych: każdy w jakiś sposób ocenia wybory innych, szczególnie bliskich. Ale dlaczego równouprawnienie także odmawia prawa do wyboru?


Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Prawo wyboru 22.01.16, 10:54
      Podobny wątek chciałam założyć.
      W zasadzie współczesną mainstreamową wersję rodzimego feminizmu uważam za szkodliwą i wrogą kobietom, właśnie ze względu na brak uznania dla wyborów odmiennych od jedynej słusznej wizji i ze względu na utrzymywanie kobiet w przekonaniu, że zawsze są lub mogą być ofiarami męskiej opresji.

      Denerwuje mnie sugerowanie, że dziewczyna czy kobieta, która chce się podobać, chce być postrzegana jako atrakcyjna, ładna, seksowna powinna czuć się winna, bo najwyraźniej nie znajduje innej drogi do budowania samooceny.
      Denerwuje mnie presja na oczekiwanie od mężczyzn tych samych zachowań społecznych i takich samych reakcji, jakie mają kobiety. Nie potrzebuję w domu cholernego klona, tyle że większego.
      • lady-z-gaga Re: Prawo wyboru 22.01.16, 10:57
        Pod każdym słowem się podpisuję.
      • nihiru Re: Prawo wyboru 22.01.16, 11:00
        ooo! Parę dni/tygodni temu wrzucałam tu długaśnie cytaty z analizy niemieckiego mainstreamu feministycznego. Bardzo cięte.
        Szkoda tylko, że na koniec pojawiły się jakieś obrzydliwe, mizoginistyczne teksty afirmacyjne o facetach, którzy tworzą.. no cóż... męską odmiane feminizmu.sad
      • lauren6 Re: Prawo wyboru 22.01.16, 11:01
        Pojadę rosą: 100/100
      • martishia7 Re: Prawo wyboru 22.01.16, 11:16
        Dziękuję za polecenie swego czasu Badinter. Nie mnie osobiście, tylko w eter, ale przydało się.
        • triss_merigold6 Re: Prawo wyboru 22.01.16, 11:23
          "Fałszywa ścieżka" Badinter, czy w jaki sposób feminizm fefnastej fali infantylizuje kobiety, ponieważ zakłada, że są uległe i bezmyślne więc trzeba im mówić, jakie postawy i zachowania są właściwe, a jakie nie.
          • martishia7 Re: Prawo wyboru 22.01.16, 11:28
            Dokładnie. Do mnie bardzo trafiła teoria amalgamatu - wrzućmy do jednego wora brutalne gwałty z pobiciem oraz klepnięcie w biurze w tyłek, nazwijmy to wszystko przemocą seksualną i trąbmy, że 70% kobiet pada ofiarami przemocy seksualnej. Liczba tak sztucznie rozdmuchana, że nikt nie potraktuje poważnie, więcej krzywdy dla tych najbardziej skrzywdzonych, niż pożytku dla kogokolwiek. Czyli jak podciąć gałąź na której się siedzi w trzech prostych krokach.
            • aandzia43 Re: Prawo wyboru 22.01.16, 18:04
              Hhmmm... Jestem starą feministką nie maintremową, czytam Badinter, zgadzam się z nią, ale nadal uważam, że powszechne niegdyś panujące przyzwolenie na klepanie po dupie podwładnych płci żeńskiej było do dupy i można takie klepanie nazwać przemocą seksualną.
              • scher Re: Prawo wyboru 23.01.16, 10:46
                aandzia43 napisała:

                > Hhmmm... Jestem starą feministką nie maintremową, czytam Badinter, zgadzam się
                > z nią, ale nadal uważam, że powszechne niegdyś panujące przyzwolenie na klepanie
                > po dupie podwładnych płci żeńskiej było do dupy i można takie klepanie nazwać
                > przemocą seksualną.

                Ja tam wolę walkę z negatywnymi zjawiskami nie poprzez zmianę znaczeń słów. Od wieków za klepnięcie w dupę cudzej kobiety groziło oberwanie w mordę od jej faceta lub ojca - i ani jedno, ani drugie nie było nazywane przemocą.

                Ja wolę tradycyjne mechanizmy samoregulacyjne, a nie lewackie eksperymentowanie z językiem i inżynierię społeczną.
                • aandzia43 Re: Prawo wyboru 23.01.16, 12:05
                  Przez wieki klepniecie w tyłek czy bzyknięcie kobiety zaleznej od pana finansowo i prawnie uchodziło temu panu zupełnie bezkarnie bez względu na to, czy kobieta miała męża, pięciu braci i trzech synów, czy ich nie miała. Chłop panszczyzniany czy inny biedaczyna mógł mu naskoczyć. "Samoregulujące mechanizmy" zaś, które ci się marzą, funkcjonują nadal w krajach islamu i innej dziczy.
      • fadilla Re: Prawo wyboru 22.01.16, 11:29
        Jednak najbardziej seksowne sa te, które maja cos wiecej do roboty niz bycie seksowną. Jesli seksownosć ma przykryć pewne braki w innych dziedzinach staje sie dominujaca, czy nawet groteskowa. No nie sposób tego nie wytknać. Sorry, ale panie cheerleaderki przykrywały braki techniczne.
        • misterni Re: Prawo wyboru 22.01.16, 12:41
          fadilla napisała:

          ,Sorry, ale panie cheerleaderki przykrywały braki techniczne.


          Po pierwsze, uogólniasz, po drugie, o jakich brakach technicznych piszesz?
          • fadilla Re: Prawo wyboru 22.01.16, 13:05
            To zostało omówione w tamtym watku, brak akrobatyki, podnoszeń, salt, czy chociazby synchronizacji, wszystko to co charakteryzuje cheerleaders. Pozostało seksowne pląsanie z rekwizytami.
            • aneta-skarpeta Re: Prawo wyboru 22.01.16, 15:58
              tak, tylko że porównanie jest tendencyjne, bo w światowej czołówce cheerleaders z USA są także proste wygibasy w kusych kieckach, którym bliżej do naszej Gdyni

              podejrzewam też, że w USA to sport bardziej popularny i lepiej dofinansowywany- dlatego i lepie wygląda
            • misterni Re: Prawo wyboru 23.01.16, 17:45
              Nie czytałam tamtego wątku.
      • minor.revisions Re: Prawo wyboru 23.01.16, 02:54
        Wzasadzie prawda, z jednym zastrzeżeniem. Seksowną to była Rita Hayworth zdejmująca rękawiczkę. Te tańce polskich dziewczyn były raczej wyuzdane.
      • minor.revisions Re: Prawo wyboru 25.01.16, 01:22
        > Denerwuje mnie sugerowanie, że dziewczyna czy kobieta, która chce się podobać, chce być postrzegana jako atrakcyjna, ładna, seksowna powinna czuć się winna, bo najwyraźniej nie znajduje innej drogi do budowania samooceny.

        Mnie też, ALE. Myślę, że pani mogły chcieć wyglądać seksownie, tymczasem seksowna to jest Rita Hayworth, zdejmująca rękawiczkę, natomiast tamta choreografia raczej wzbudza reakcję "ruchałbym". Niby i tu i tu chodzi o seks, ale w tej drugiej wersji jakoś tak bardziej... mięsny, nie erotyczny.
        I o ile panie mają prawo chcieć czuć się seksowne, o tyle ktoś opracowujący ten taniec powinien im wyjaśnić te różnice. Bo jeśli chcą być wyuzdane i wulgarne, to mają do tego święte prawo. Ale jeśli chcą być śliczne, pociągające i seksowne, a wychodzi wyuzdanie i wulgarnie, no to to nie jest w porządku wobec nich.
    • nihiru Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 10:56
      Żeby było śmieszniej, to uprzedmiotowienie też jest jakby wybiórcze. Bo bycie cheerleaderką jest uprzedmiatawiające, a bycie aktorką porno - już najwyraźniej nie.

      Ze zdumieniem patrzę na coraz częściej pojawiające się artykuliki - głównie ze Stanów - gdzie w których "sex workers/actors" jak to się teraz ładnie nazywa, pozują na ściankach, pokazują się na różnych galach, są cytowani i fotografowani jak zwyczajni celebryci (godne uwagi, że suknie, makijaże, fryzury nie odbiegają od tych, które można zobaczyć na rozdaniu oskarów).
      Kuriozum było dla mnie - nazwisk już niestety nie pamiętam - jaki się zrobił szum, po tym jak kilka dziewczyn oskarżyło o gwałt i bicie jakiegoś aktora porno, który pozował na "male feminist" czy jak to się tam nazywało. WTF?!
      • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:00
        Nawet bycie prostytutką nie jest podobno uprzedmiotawające wink
        Wygląda na to, że tylko te frajerki, które chcą się podobać i nie biorą za to kasy, są pozbawione kobiecej godności wink
        • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:04
          O, na tym forum już takie teksty padały,
      • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:19
        "Kuriozum było dla mnie - nazwisk już niestety nie pamiętam - jaki się zrobił szum, po tym jak kilka dziewczyn oskarżyło o gwałt i bicie jakiegoś aktora porno, który pozował na "male feminist" czy jak to się tam nazywało. WTF?!"

        nie rozumiem. jesli je naprawde zgwałcil i pobil to chyba szum powstal słusznie?
        • nihiru Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:57
          Oczywiście. Chodziło mi o to, że aktor porno może nazywać się feministą i nikt nie widzi w tym nic dziwnegobig_grin
          Do tego, branżę pornograficzną zaczyna się traktować jak każdy inny biznes, a kiedy na światło dzienne wypływają przypadki przemocy wobec kobiet (w każdych statystykach dot. pornografii znajdziesz info, że przemoc jest nierozerwalnie związana z porno) - to jest wielkie zdziwienie i poruszenie.
          • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:03
            Sasha Grey jako przykład kobiety sukcesu. tongue_out
            • aneta-skarpeta Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:01
              a była też taka małoletnia prostytutka, która stała się sławna po aferze z jakimś piłkarzem

              potem stała się celebrytką, projektującą bieliznę

              chyba nawet robiła sobie fotki z Lagerfeldem
          • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:18
            no bo moze on jest prywatnie feministą. a prace ma jaką ma. cholera wie, moze kręci filmy z kategorii nie "wykorzystajmy babke do gangbangu", tylko w "spełnię każde Twoje życzenie kobieto" wink
          • turzyca Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:20
            Chodziło mi o to, że aktor porno może nazywać się feministą i nikt nie widzi w tym nic dziwnegobig_grin

            Sporo osób odbiera to jako dziwne. Ale podejście do porno było dość dużym problemem feminizmu. Bo początkowo - tak jak tu się oczekuje - feminizm odrzucał w całości porno. Ale porno nie zaniknęło, a za to zaczął się problem zarzutów, że feministki zaniedbały kobiety z branży. I pojawiło się podejście - ok, róbmy porno, ale jak najbardziej fair. Czyli oparte na dobrowolności, bez przymuszania do czegokolwiek, jak ktoś nie chce, to nie robi określonych scen, bez przemocy, bez alkoholu i narkotyków.


            kiedy na światło dzienne wypływają przypadki przemocy wobec kobiet (w każdych statystykach dot. pornografii znajdziesz info, że przemoc jest nierozerwalnie związana z porno) - to jest wielkie zdziwienie i poruszenie


            Zdziwienie było w tym konkretnym wypadku. To nie są dominujące wytwórnie, więc jak ktoś się na taką decyduje, to w jakiś sposób podpisuje się pod tymi zasadami. No i zdziwienie takie samo jak wtedy gdy się okazuje, że gorący przeciwnik in vitro jest stałym dawcą spermy.
    • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 10:58
      Prawo wyboru nie oznacza, że każdy wybór jest tak samo dobry/zły. Czego nie rozumiesz? MASZ PRAWO wybrać - również źle.
      • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:01
        A ideą feminizmu jest ocenianie tego wyboru?
        Ciekawa koncepcja. Tylko szkoda, że odbiegajaca od pierwotnych założeń
        • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:03
          Pozwolisz, że podsumuję?
          Współczesny feminizm w większości nurtów i odmian stał się na tyle wykluczający, że większość kobiet się z pojęciem feminizmu nie utożsamia.
          WYKLUCZAJĄCY.
        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:04
          cosmetic.wipes napisała:
          > A ideą feminizmu jest ocenianie tego wyboru?

          Nie wszystko co pisze kobieta to 'idea feminizmu'.
          • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:00
            W wątku dotyczącym feminizmu araceli napisała: "Prawo wyboru nie oznacza, że każdy wybór jest tak samo dobry/zły. Czego nie rozumiesz? MASZ PRAWO wybrać - również źle."

            Albo nie jesteś feministką, albo wątek dotyczy innego tematu, albo coś ci sie pozajączkowało.
            • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:02
              cosmetic.wipes napisała:
              > W wątku dotyczącym feminizmu araceli napisała:

              Wg. ciebie każda wypowiedź w wątku dotyczącym feminizmu to 'idea feminizmu'?
              • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:25
                Twoja tak.
      • kota_marcowa Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:02
        A kto ma niby decydować o tym, czy dany wybór jest dobry czy zły? Czy może każdy wybór, który się nie podoba araceli jest zły?
        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:03
          Każdy ma prawo oceny i KAŻDY ocenia. Ty również. Kobietę wybierającą burkę wyzwiesz od najgorszych właśnie TY.
          • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:06
            W wypadku burki mam świadomość, że ta kobieta nie może jej nie nosić, bo spotkają ją sankcje.

            W wypadku krótkiej spódniczki, wysokich obcasów, makijażu itp. wiem, że ta kobieta może z w/w akcesoriów korzystać i może z nich zrezygnować. Ma wybór.
            • gaskama Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:22
              Problem polega na tym, że nawet w naszej, stosunkowo liberalnej kulturze, kobietę decydującą się na mini, makijaż i dekolt spotykają sankcje. Nie będzie to ukamieniowanie, ale będzie często naznaczenie, że "odpowiednio się prowadzi", w razie gwałtu może spotkać się z opinią, że "sama jest sobie winna".
              • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:26
                Kwestia kontekstu i wyboru miejsca na dany image. Pannę w mini, szpilkach i pełnym makijażu na szlaku w górach też spotkają niewerbalne sankcje - zostanie oceniona jako kretynka.
                Podobnie, pannę w glanach, parce i koszulce Slayera na rozmowie kwalifikacyjnej do instytucji z dress codem również spotkają sankcje - nie dostanie pracy nawet gdyby była genialna.
                • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:28
                  triss_merigold6 napisała:
                  > Kwestia kontekstu i wyboru miejsca na dany image. Pannę w mini, szpilkach i peł
                  > nym makijażu na szlaku w górach też spotkają niewerbalne sankcje - zostanie oce
                  > niona jako kretynka.
                  > Podobnie, pannę w glanach, parce i koszulce Slayera na rozmowie kwalifikacyjnej
                  > do instytucji z dress codem również spotkają sankcje - nie dostanie pracy nawe
                  > t gdyby była genialna.

                  Co było do udowodnienia.
                  • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:30
                    Więc to nadal kwestia kontekstu i sytuacji, co nie zmienia faktu, że dziewczyna może się ubrać raz tak, raz inaczej, a nie musi.
                • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:41
                  to sa jednak inne sytuacje.
                  panna na szlaku naraża siebie na uszczerbek na zdrowiu lub życiu, osoby towarzyszące na to samo (bo w razie wypadku raczej nikt jej nie zostawi na pastwe losu, tylko bedzie probował ratowac, a to sie zawsze wiąże z jakims ryzykiem) oraz ewentualne służby na koniecznosc kosztownych i ryzykownych interwencji. krótko mowiac - bilans wychodzi stanowczo na niekorzysc.
                  panna na rozmowie kwalifikacyjnej co najwyzej naraza siebie, a konsekwencje sa zdecydowanie bardziej współmierne do "wyczynu".
              • kota_marcowa Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:27
                Nie dziwne, skoro nawet "feministki" tak uważają.
              • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:36
                i temu tez należy sie sprzeciwiac. głośno i zdecydowanie.
              • kalina_lin Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:22
                >Problem polega na tym, że nawet w naszej, stosunkowo liberalnej kulturze, kobietę decydującą się na mini, makijaż i dekolt spotykają sankcje

                Kobietę chodzącą programowo w dżinsach, traperach, kraciastych koszulach i bez makijażu też często spotykają sankcje. Bo "za mało kobieca".
                • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:09
                  A jakie to sankcje? Babcia przy niedzielnym obiadku powie "Włożyłabyś, wnusiu, sukienkę"? Rówiesnicy ocenią dziewczynę jako mniej atrakcyjną? Zapewniam Cię, że ładnym laskom te jeansy, trapery i kraciaste koszule nie ujmują urody ani zainteresowania.
                  • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:31
                    Gorzej, brzydkim nawet kobieca sukienka i szpilki nie pomogą.
          • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:28
            cos Ci sie pokręciło.
            nikt nie wyzywa od najgorszych kobiet uwięzionych w chorym systemie, ofiar tegoż systemu. ja wiem że część z tych kobiet moze i CHCE nosic te burki, i nie jest to dla nich problem - ale problemem jest to że część kobiet NIE CHCE ich nosic, a i tak musi. bo opresje jakie je za to spotykają są absolutnie niewspółmierne do "przewinienia".
            wiec jesli kobieta świadomie zmienia wiarę i wrasta w tamto środowisko, i podporządkowuje się jego wymogom - to ok. ale jak młoda dziewczyna chce sie ubierac normalnie (nie w mini i dekolty, ale w dzinsy i sweter z golfem chocby), jak chce sie uczyc, jak nie chce byc sprzedana męzowi i nawet nie ma prawa wyrazic swojej woli - to to jest bardzo nie OK. i to nalezy piętnowac, i to (mam wrazenie) jest własnie piętnowane.
            nie przypominam sobie żeby ktokowiek kobiety-ofiary systemu wyzywal od najgorszych. jesli tak zrobił to sorry, sam jest idiotą.
      • lauren6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:02
        Nie rozumiesz, że nikt cię nie prosi o wartościowanie cudzych wyborów?
        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:04
          Nikt Cię nie prosił o zabranie zdana a jednak to zrobiłaś.
          • fadilla Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:13
            buhaha to teraz araceli wydaje zezwolenia do wypowiedzi na forum.
            • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:24
              fadilla napisała:
              > buhaha to teraz araceli wydaje zezwolenia do wypowiedzi na forum.

              Tak, tak - do mnie się przyczepiłaś ale tej samej wypowiedzi Lauren (moja była jedynie odbiciem piłeczki) już nie zauważyłaś smile
              • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:45

                a ty nie widzisz różnicy, że Lauren zabrała głos i wypowiedziała się, jako Lauren, a nie jako przedstawicielka jakiegoś ruchu, wygłaszając jego oficjalne stanowisko?
                • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:47
                  iwles napisała:
                  > a ty nie widzisz różnicy, że Lauren zabrała głos i wypowiedziała się, jako Laur
                  > en, a nie jako przedstawicielka jakiegoś ruchu, wygłaszając jego oficjalne stan
                  > owisko?

                  A ja to niby jako kto zabrałam?
                  • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:55

                    a czy ktoś kwestionuje twoje wypowiedzi, jako Araceli? Czy raczej wypowiedzi twoje powołujące się na ruch feministyczny, który "przecież broni was, wbrew wam samym, bo same nie wiecie, co jest dla was najlepsze"?
                    • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:59
                      Odwołujesz się do moich wypowiedzi, których nigdy nie było?
        • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:10
          Miałam to napisać, ale dziewczyny już mnie wyręczyły.

          I czym ty się różnisz od tego poniżającego samca, jeśli mnie za mój wybór nazywasz: kretynką/blondynką/uprzedmiotowioną nieszczęśnicą/ babochłopem.... etc.?
          Tak samo poniżasz i dyskryminujesz, mimo że na sztandarach masz wolność i prawa kobiet.

          • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:21
            podpisuję się!
          • gaskama Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:23
            Podpisuję się!
          • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:26
            mirmunn napisała:
            > Miałam to napisać, ale dziewczyny już mnie wyręczyły.


            Czy wybór kobiety, która trwa u boku maltretującego ją męża ocenisz jako dobry bo to 'jej wybór'? Poproszę o KONKRETNĄ odpowiedź.
            • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:34
              ale czemu uwazasz ze masz prawo wartościowac jej wybór? czemu uwazasz ze mozesz jej mowic ze wybrała źle czy dobrze? mozesz jej przedstawic złe strony tego wyboru, mozesz wskazac inną drogę, ale jesli ona tak WYBRAŁA (choc najczesciej to nie jest zaden wybór, pierwszy lepszy psycholog Ci to powie) to nic Ci do tego.
            • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:43
              Nie oceniam jako dobry, ale się z nim muszę pogodzić.

              Jeśli mówię: Krycha- mąż cię bije, dzieci głodne- wezwij policję, odejdź od niego, złoż skargę, idź do psychologa, masz możliwości- martwię się o ciebie, a rzeczona Krycha trwa w tym wyborze- wiem, ze jest zły, ale nie umniejszam Krychy jako człowieka i nie czuję się lepsza.

              A jeśli mówię: Krycha, ty idiotko/debilko/ kuro domowa/ofiaro (a nie- "ochotniczko")... po coś ty wychodziła za niego/aby pławić się w swojej mądrości i słuszności (niewątpliwej) poglądów- to .... widzisz różnicę?

              Wystarczająco konkretnie?

              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:45
                mirmunn napisała:
                > Jeśli mówię: Krycha- mąż cię bije, dzieci głodne- wezwij policję, odejdź od nie
                > go, złoż skargę, idź do psychologa, masz możliwości- martwię się o ciebie, a rz
                > eczona Krycha trwa w tym wyborze- wiem, ze jest zły, ale nie umniejszam Krychy
                > jako człowieka i nie czuję się lepsza.

                Jak śmiesz kwestionować jej wybór? Jak śmiesz mówić jej co ma robić?
                • kota_marcowa Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:48
                  Jeżeli dzieje się krzywda osobom trzecim, w tym przypadku bezbronnym dzieciom, to juz nie jest tylko sprawa Kryśki.

                • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:49

                  bo wybór Krychy krzywdzi przede wszystkim dzieci, jeżeli byliby sami z tłukącym ją meżem - to pal licho - jej wybór, jej decyzja. Jesli facet bije dzieci - to już wybór Krychy dotyczy nie tylko jej, ale bezbronnych małoletnich.
                • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:49
                  to nie jest mowienie jej co ma robic, to jest wskazywanie jej wyboru drogi i rodzaju pomocy. jesli w tym momencie Krycha powie "Ty, no ja wiem, ale co ja zrobie jak go kocham i nie ma dla mnie życia bez niego, i chcę z nim być bo bez niego bede nieszczesliwa do konca życia" - to pozostaje rozłożyc ręce.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:51
                    przy czym to mowa wyłącznie o związku Krycha-pan. jak wchodza w grę dzieci to trzeba interweniowac za wszelka cenę.
                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:54
                    dziennik-niecodziennik napisała:
                    > to nie jest mowienie jej co ma robic, to jest wskazywanie jej wyboru drogi i ro
                    > dzaju pomocy.

                    Pięęęęknie smile A powiedzenie cheerleaderce, że swoje umiejętności mogłaby wykorzystać w prawdziwym sporcie a nie do kręcenia tyłkiem w przerwie jest karygodną ingerencją w feministyczny wolny wybór smile

                    Kalizm aż bije po oczach!
                    • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:58

                      A skąd ty wiesz, co ona robi poza przerwami meczu, że ja od razu negatywnie oceniasz ???
                    • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:58
                      Nie to nie jest kalizm.

                      Cheerliderce nie dzieje się krzywda i mogę przejść koło tego obojętnie.

                      A Krycha jest bita, poniżana a jej dzieci głodne - a koło tego nie chce i nie mogę przejść obojętnie.
                      • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:00
                        mirmunn napisała:
                        > A Krycha jest bita, poniżana a jej dzieci głodne - a koło tego nie chce i nie m
                        > ogę przejść obojętnie.

                        A ja nie chcę przejść obojętnie obok innych rzeczy, które moim zdaniem są złe. Odmawiasz mi prawa do własnego zdania? Kalizm, oj kalizm smile
                        • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:09

                          bo ty nie oceniasz jej, jako jej, tylko oceniasz na zapas fakt, że ktoś może ją źle ocenić. Widzisz różnicę ?
                          • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:13
                            Ja oceniam, że 'ktoś ją może źle ocenić'???? Już Ci się wszystko pokićkało big_grin
                            • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:50

                              Możesz spokojnie napisać, że tobie-Araceli, nie podobają się cheerleaderki,
                              ale czemu wkładasz w nie uczucia, że powinny czuć się uprzedmiotowione ? (co sugeruje, że pewnej grupie ludzi, do których siebie zaliczasz, przeszkadza to, że będą źle ocenione, tak jak negatywnie oceniasz je ty) i w związku z tym, wg ciebie powinny zaprzestać robić to, co robią, jeśli chcą być oceniane pozytywnie.

                              Teraz jasniej ?
                              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:56
                                iwles napisała:
                                > Możesz spokojnie napisać, że tobie-Araceli, nie podobają się cheerleaderki,
                                > ale czemu wkładasz w nie uczucia, że powinny czuć się uprzedmiotowione ? (co s
                                > ugeruje, że pewnej grupie ludzi, do których siebie zaliczasz, przeszkadza to, ż
                                > e będą źle ocenione, tak jak negatywnie oceniasz je ty) i w związku z tym, wg c
                                > iebie powinny zaprzestać robić to, co robią, jeśli chcą być oceniane pozytywnie

                                Wisi mi i powiewa jak będą ocenione. Teraz jaśniej?
                    • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:39
                      araceli, Ty naprawde nie widzisz różnicy w tych dwóch przypadkach?
                      Chirliderka chce sie zajmowac czirlidingiem, do zespołu wstąpiła z wlasnej woli, tańczy i sie tym cieszy, nie dzieje jej się krzywda, jak chce moze odejsc w kazdej chwili. jest wolna i ma wolną decyzję. jak chce moze spróbowac w innym sporcie i doskonale o tym wie, ale widac nie chce skoro robi to co robi. Nie musisz jej udzielac dobrych rad, bo są one z kategorii "nalóż dziecku czapeczkę".
                      z bitą i dręczoną Krychą sprawa jest zupełnie inna. po pierwsze naruszane jest prawo. po drugie zagrożone jest życie. kazdy normalny czlowiek jest moralnie zobowiązany do przynajmniej próby udzielenia pomocy. moze byc tak, ze odmawia pomocy, bo się boi, wstydzi, nie wie co bedzie dalej, jest bezradna, jest uzależniona w dowolny sposób itd. trzeba jej wskazac droge wyjscia z matni. jesli mimo wszystko, uswiadomiona Krycha chce życ jak żyje - to jej sprawa. mi sie nie musi podobac, moge powiedziec że wybór jest zły - ale nie mam prawa oceniac Krychy jako głupiej bo dokonała wyboru ktory mi sie nie podoba.
                      tak samo nie mam prawa mówić że czirliderka to kretynka bo robi coś co mi sie nie podoba, że żona przy mężu to idiotka bo nie miesci mi sie w głowie to co ona wybrala itd.
                      • aneta-skarpeta Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:16
                        ja powiem inaczej
                        lubię chodzic w balerinach, choc zdecydowanie lepiej wyglądam w szpilkach

                        i to jest mój wybór,choc pewnie ludzie zachodzą w głowę czemu nie noszę szpilek- wyglądałabym dużo lepiej, albo adidasów- byłoby jej duzo wygodniej!
                        i wiadomo ( jest duże prawdopodobieństwo), że nie robię tego z braku alternatywy czy strachu

                        i nikomu nic do tego, że skarpeta popyla w balerinach po ulicach

                        natomiast gdy ktos jest np prostytutką, galerianką, osobą bitą to jest duże prawdopodobieństwo, że nie do końća robi to z własnej nieprzymuszonej woli lub ma problemy, które ją do tego zmuszają- i dlatego powinno nas interesować czemu Krysia jest bita, a nie powinno dlaczego skarpeta popyla w balerinach
                • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:49
                  Normalnie. Mąż rzeczonej Krychy stosując przemoc łamie prawo. Rodzice głodnych dzieci - tu Krycha i jej mąż - łamią prawo. Przyzwalanie na ten stan jest przyzwalaniem na przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu stąd miałabym obowiązek takiej Krysi coś powiedzieć.
                  Ba, miałabym obowiązek działać nawet wbrew jej woli i poinformować szkołę, MOPS, policję.
                • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:54
                  Kwestionuję wybór- uważam, ze jest zły, niebezpieczny,źle się skończy.
                  Ale oceniam jej wybór, a nie nią samą jako "gorszą", bo nie myśli jak ja.

                  W poście startowym napisałam:"Wiadomo, że nie ma w tej kwestii osób idealnych: każdy w jakiś sposób ocenia wybory innych, szczególnie bliskich. Ale dlaczego równouprawnienie także odmawia prawa do wyboru?"

                  Niepokoi mnie jej wybór i mówię o tym, ale nie kwestionuje jej prawa do niego i nie poniżam jej.
                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:55
                    mirmunn napisała:
                    > Kwestionuję wybór- uważam, ze jest zły, niebezpieczny,źle się skończy.

                    Czyli jednak mamy prawo oceniać? WoooW! Dało się zrozumieć smile
                    • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:05

                      bo jej dzieje się krzywda ewidentna!
                      Nie jest krzywdą dla niej ocena przez innych. A na tym własnie polega krzywda wg feministek, że kobiety mogą zostać źle ocenione przez innych.
                    • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:05
                      A ty dalej nie rozumiesz- kwestionuję wybór jako zagrażający bezpieczeństwu, zdrowiu i życiu Krychy i jej dzieci- bo tego wyboru człowiek żyjący zgodnie z obowiązującymi normami NIE MOŻE zaakceptować

                      Ale nie kwestionuję PRAWA Krychy ani jej nie PONIŻAM, bo tak wybrała.

    • jolie Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:05
      Uważam, że feminizm musi łączyć się z wolnością wyboru BEZ WARTOŚCIOWANIA tego wyboru. I tak jak nie życzę sobie wmawiania mi, że najwłaściwszym miejscem kobiety jest dom, tak nie życzę sobie wmawiania mi, że nosząc dżinsy i trampki jestem "nie dosyć kobieca/ ukrywam swoją kobiecość". Mam świadomość, że to w sumie utopia...
      • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:29
        Zgadzam się- jesteśmy wypadkową natury i kultury- cywilizacji i biologii.

        Nie przypadkiem układ hormonalny kobiety i mężczyzny się różnią - przede wszystkim proporcjami różnych hormonów. Kobiety rodzą, mężczyźni ochraniają i walczą- oczywiście jest to pewne uproszczenie wynikające z biologii (bo kobiety też mają trochę testosteronu, a mężczyźni- estrogenów).

        Ale kultura i cywilizacja wyzwoliły człowieka z determinacji biologii między innymi po to, aby człowiek miał wiele możliwości i aby się rozwijał. Ale jednocześnie kultura i cywilizacja tworzą własne ograniczenia.

        Feminizm jako taki niewątpliwie jest oznaka postępu. I za to- chwała.
        Ale dla mnie bywa też narzędziem dyskryminacji.
        "Bo my walczymy o to i tamto, a ty stajesz nam tu okoniem"

        No sorry, dziękuję feministkom za prawa wyborcze, za to, że mogę pracować, uczyć się, poznawać świat i mieć swoje zdanie. Ale chcę też szminki, spódnicy i zachwytu w męskich oczach- tego nie oddam- no pasaran.
        Dziękuję, że mogę być bezpieczna, że nikt mnie nie sprzeda w małżeństwo, że mogę flirtować i moje "nie" znaczy "nie". Ale jeśli chcecie mi wmówić, że chcąc wychowywać w bieszczadzkiej chacie piątkę dzieci albo marząc o brylantowych koliach i życiu na jachcie- jestem gorszym gatunkiem kobiety- nie pozwolę na to!
      • bialeem Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:29
        Ludzie wartościują odruchowo. Nie unikniesz tego. Ty masz prawo wyboru, a ja mam prawo do własnego zdania o tym wyborze. Odmawiasz mi go?
        • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:35
          Wartościowanie jest podstawą kultury. Stereotypizacji też nie da się uniknąć, bo to zachowanie w ogromnym stopniu niezależne od nas, odruch bezwarunkowy - ocenianie "swój" - "obcy", "bezpieczny" - "niebezpieczny" dawało większe szanse na przetrwanie grupy.
          • jolie Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:25
            Moim zdaniem za bardzo skupiasz się na praktycznej stronie wartościowania - tzn. zwykłej ekonomii myślenia i postrzegania. Nie przeczę, że stereotypy po prostu ułatwiają życie, w tym życie w grupie, że są stereotypy pozytywne. Ale te negatywne z kolei mogą prowadzić do niezbyt przyjemnych konsekwencji, do wykluczania, mogą znajdować odzwierciedlenie w tworzonym prawie.
        • jolie Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:38
          Odmówię, jeśli wpadniesz na pomysł wprowadzenia zakazu chodzenia w dżinsach przez kobiety. Albo gdy zaczniesz publicznie mnie wyśmiewać.
          • bialeem Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:51
            Wartościowanie nie jest równe temu co piszesz. Tak jak mówi triss. Wartościowanie to odruch. Robisz to ZAWSZE. Możesz się wtórnie ograniczać i z tym ukrywać, ale to robisz. Nie da się nie wartościować. Podejmujesz decyzję i coś wybierasz, to powinnaś być świadoma konsekwencji. W tym tego, że ludzie będą cie oceniali w pewnym kontekście kulturowym. Możesz co najwyżej zatkać uszy, zamknąć oczy i udawać, że realia cie nie dotyczą. Kiedyś feministki wytykano palcami, teraz palcami wytykają feministki. Czasy się zmieniają, ale zawsze ktoś coś wytykasmile
            • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:55
              Można po fakcie tj. wartościowaniu w pierwszym odruchu, zastanowić się, zmienić zdanie vide przypadki osób, które zyskują przy bliższym poznaniu. Można zmienić opinię po uzyskaniu dodatkowych, pełniejszych informacji. Niemniej, nadal pierwszy odruch pozostaje, nie da się nie wartościować, bo na tym jest oparta cała kultura i socjalizacja.
            • jolie Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:07
              Wartościowanie może być wstępem do niebezpiecznych praktyk. Stąd przykłady.
              A tak w ogóle - kultura jako źródło cierpień? Przecież to klasyka.
              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:08
                jolie napisała:
                > Wartościowanie może być wstępem do niebezpiecznych praktyk.

                Jak również odwrotnie. Dziecko uczysz co jest dobre a co złe? Jakim prawem wartościujesz?
            • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:13
              No właśnie- ja nie kwestionuję, ze ludzie oceniają i są oceniani. Ale chodzi mi o uzurpowanie sobie prawa do jedynie słusznej oceny i poniżanie osoby, która i ocenia inaczej lub ma inny pogląd na ą sytuację.

              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:18
                mirmunn napisała:
                > No właśnie- ja nie kwestionuję, ze ludzie oceniają i są oceniani. Ale chodzi mi
                > o uzurpowanie sobie prawa do jedynie słusznej oceny i poniżanie osoby, która i
                > ocenia inaczej lub ma inny pogląd na ą sytuację.


                Podsumowując: Uzurpujesz sobie prawo do określenia zakresu w jakim kobieta może a w jakim nie może być oceniana. Jakim prawem?
                • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:05
                  Poczytaj moje posty i dziennika- mogę oceniać decyzję i jej konsekwencje, ale nie osobę decydującą jako taką. Nie wolno mi poniżać tej osoby- bez wzgledu na to, jak oceniam jej decyzję.

                  Jeśli decyzje i wybory nie naruszają drastycznie praw, bezpieczeństwa, godności i norm- pozostawiam rzecz samej sobie, bo nie mam w tej sytuacji moralnego prawa się włączać z komentarzem.
                  Ewentualną ocenę sytuacji zostawiam dlasiebie.

                  Jeśli natomiast osobie decydującej coś poważnie i realnie zagraża w wyniku jej wyboru- uważam, że mam moralny obowiązek wyrazić swoje zdanie i zaproponować pomoc/rozwiązanie, jeśli mam taką wiedzę. Ale nadal nie mam prawa poniżać tej osoby- bez wzgledu na to, jak oceniam jej decyzję.


            • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:15
              Ojże, ale nie o samo wartosciowanie jako takie tu chodzi. Wiadomo, że kazdy ocenia, wartosciuje i obgaduje oraz zazwyczaj robi to przez pryzmat własnych doswiadczeń.
              Ale dlaczego feministka, czyli przedstawicielka ruchu walczącego niegdyś o wolność kobiet, teraz tę wolność dzieli na lepszą i gorszą? Dlaczego feministka uważa, że podobanie się jest puste, a chodzenie w worze po ziemniakach wzniosłe i głębokie. Dlaczego posiadanie męża jest "uzależnieniem od portek", a samotność rozumiana jako brak tego uzaleznienia wyższym sensem istnienia.
              Współczesne femin(az)istki próbują wtłoczyć kobiety w jedyne słuszne role i narzucić jedyne słuszne postawy. Robią dokładnie to samo, co patriarchat, tylko z przegieciem w druga stronę.
              • kota_marcowa Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:18
                Podpisuję się pod każdym słowem.
                • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:08
                  I o to właśnie mi chodzi.
              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:26
                cosmetic.wipes napisała:
                > Ale dlaczego feministka, czyli przedstawicielka ruchu walczącego niegdyś o woln
                > ość kobiet, teraz tę wolność dzieli na lepszą i gorszą? Dlaczego feministka uwa
                > ża, że podobanie się jest puste, a chodzenie w worze po ziemniakach wzniosłe i
                > głębokie. Dlaczego posiadanie męża jest "uzależnieniem od portek", a samotność
                > rozumiana jako brak tego uzaleznienia wyższym sensem istnienia.

                Wiesz - bycie feministką nie wyłącza myślenia na tyle, żeby kręcenie kuprem cheerleaderki stawiać na równie z osiągnięciami Justyny Kowalczyk bo 'kobieta wybrała'. Nie sądzisz, że to dopiero byłby absurd?
                • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:31
                  A ktoś stawia te osiągnięcia na równi? Na razie tylko Ty wmawiasz, że są stawiane na równi.
                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:34
                    triss_merigold6 napisała:
                    > A ktoś stawia te osiągnięcia na równi? Na razie tylko Ty wmawiasz, że są stawia
                    > ne na równi.

                    Skoro napisanie, że to nie to samo jest be bo jest 'dzieleniem wolności na lepszą i gorszą' to jak to nazwiesz? Nie jest tym samym ale nie wolno tego powiedzieć?
                    • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:41
                      Mówić możesz wszystko, tylko przydałoby się z sensem.
                      Co taka czirliderka będzie miała z twoich słów?
                      Wybitna narciarką/aktorką nie zostanie, jedynie poczuje się gorzej. O to chodzi feministkom? Żeby kobiety żyjace inaczej niż one czuły się gorsze?
                      • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:43
                        cosmetic.wipes napisała:
                        > Mówić możesz wszystko, tylko przydałoby się z sensem.
                        > Co taka czirliderka będzie miała z twoich słów?
                        > Wybitna narciarką/aktorką nie zostanie,

                        A skąd wiesz, że nie?
                        • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:50
                          no żeby zostac wybitną narciarką to trzeba zacząc dużo wcześniej.
                          na bycie aktorką ma szanse, czemu nie. modelką, piosenkarką moze, a moze - i dlaczego by nie? - profesorem fizyki jądrowej.
                          ale teraz chce byc czirliderką. nikomu tym krzywdy nie robi. to niech sobie będzie. czego tu sie czepiac?...
                          • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:51
                            dziennik-niecodziennik napisała:
                            > ale teraz chce byc czirliderką. nikomu tym krzywdy nie robi. to niech sobie będ
                            > zie. czego tu sie czepiac?...

                            Zawsze może też pójść w cheerlidingu w stronę amerykańską a nie tandetną pseudo-erotyczną żenadę prawa?
                            • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:55
                              ależ zapewniam Cie że mitologizujesz ten amerykański czirliding straszliwie, bo w znakomitej wiekszosci przypadków wygląda on dokładnie tam samo jak polski big_grin
                              pomijam juz przy tym długoletnią tradycje tej aktywności w Stanach a jej stosunkową świeżość w Polsce. standardy trzeba wypracowac. dajmy im czas.
                              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:02
                                dziennik-niecodziennik napisała:
                                > ależ zapewniam Cie że mitologizujesz ten amerykański czirliding straszliwie,

                                Dobrze - zmień to zdanie na: Zawsze może iść w stronę sportowego cheelidingu akrobatycznego a nie tandetnej pseudo-erotycznej żenady. Lepiej? big_grin
                                • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:05
                                  Ale dlatego, że ty tak chcesz?
                                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:07
                                    cosmetic.wipes napisała:
                                    > Ale dlatego, że ty tak chcesz?

                                    Nie - może dlatego, że sport stoi jednak wyżej niż kręcenie gołym kuprem.
                                    • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:19
                                      Czyli wracamy do początku.

                                      Powiedz pani Kowalczyk, że jest beznadziejna, bo jej głupie bieganie po sniegu stoi o pięć pieter nizej niż dokonania Skłodowskiej-Curie.

                                      Swoja drogą o ile niżej ty się znajdujesz od May-Britt Moser
                                      • kura17 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:01
                                        > Powiedz pani Kowalczyk, że jest beznadziejna, bo jej głupie bieganie po sniegu
                                        > stoi o pięć pieter nizej niż dokonania Skłodowskiej-Curie.

                                        a nie mozna w druga strone: Kowalczyk jest swietna, ale jednak jej dokonania stoja nizej niz te Sklodowskiej?
                                        • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:13

                                          a nie prościej byloby w ogóle nie wartościować i nie oceniać wyborów ?
                                          o ile nie krzywdzą kogos (wybory nie krzywdzą, a nie oceny).
                                        • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:28
                                          Ale "może w drugą stronę", to powiedz araceli, bo ona twierdzi, ze czirliderowanie jest głupie i stoi niżej niż taka Kowalczyk.
                                          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:34
                                            Bo stoi niżej.
                                            • aneta-skarpeta Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:21
                                              podchodząc do tego w ten sposób, to 99% rzeczy które robimy stoi niżej niż to co robi Kowalczyk- czy w związku z tym mamy nic nie robic, w myśl zasady " i tak do Kowalczyk mi daleko"?
                                              • kura17 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:24
                                                > podchodząc do tego w ten sposób, to 99% rzeczy które robimy stoi niżej niż to c
                                                > o robi Kowalczyk- czy w związku z tym mamy nic nie robic, w myśl zasady " i tak
                                                > do Kowalczyk mi daleko"?

                                                no stoi.
                                                tylko skad ten drugi wniosek?
                                                ja napisalam wyraznie, ze to sa jednostki wybitne i tyle. i wiekszosc z nas bedzie za nimi w tyle.
                                                jednostki wybitne nie definiuja jednak naszego wlasnego zycia.
                                                • nenia1 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:35
                                                  kura17 napisała:

                                                  > > podchodząc do tego w ten sposób, to 99% rzeczy które robimy stoi niżej ni
                                                  > ż to c
                                                  > > o robi Kowalczyk- czy w związku z tym mamy nic nie robic, w myśl zasady "
                                                  > i tak
                                                  > > do Kowalczyk mi daleko"?
                                                  >
                                                  > no stoi.
                                                  > tylko skad ten drugi wniosek?

                                                  Z potrzeby bycia idealnym. To też pewien rodzaj presji - powinniśmy być idealni. Skoro nie możemy nie ma sensu nic robić. Totalnie wysoko poprzeczka. Co wiąże się z totalną nieodpornością i brakiem otwartości na krytykę. Sądzę, że dlatego tak wiele osób bulwersuje opinia na temat chirliderek. Raz - opinia wyrażona przez obcego przybysza, który sugeruje nam pewien rodzaj zacofania (i ma rację), dwa no przecież od dziecka wmawia się kobietom, że muszą być piękne i uwodzicielska, a tu nagle zjawia się facet, który uważa, że to zacofanie.
                                                  • aneta-skarpeta Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:45
                                                    "Co wiąże się z totalną nieodpornością i brakiem otwartości na krytykę. Sądzę, że dlatego tak wiele osób bulwersuje opinia na temat chirliderek."


                                                    nie zgodzę się.

                                                    "Raz - opinia wyrażona przez obcego przybysza, który sugeruje nam pewien rodzaj zacofania (i ma rację), dwa no przecież od dziecka wmawia się kobietom, że muszą być piękne i uwodzicielska, a tu nagle zjawia się facet, który uważa, że to zacofanie."

                                                    jak się okazuje to on nie powiedział podobno tego co powiedział i chodziło mu o coś innego, natomiast nie rozumiem czemu cheerleaderki miały by się strasznie przejmować każdą krytyką?

                                                    dziewczyny wierzą w to co robią, podobno się przykładają, mają swoich fanów ( nie mnie)- czemu miałyby przestać to robic z powodu jakieś krytyki ( i to nie masowej)?

                                                    disco polo też rządzi się swoimi prawami, ale ma swoich zwolenników i to, że jeden z drugi uważa że to "wieś" to ten nurt ma zostać zmarginalizowany?

                                                    i nie nie jestem fanką disco polowink
                                                  • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:48
                                                    I dlatego taki facet nie może być "normalny", musi być gejem, bo w "normalnym" świecie kobieta ma łaskotać erotycznie męskie oko, a facet musi to doceniać. Swoją drogą, ta ciągłe stanie (nomen est omen) w seksualnej gotowości dla wielu mężczyzn jest też upierdliwością. Jeżeli kobieta może dziś ubrać się w kuse majtki i wyzywająco kręcić w miejscu publicznym tyłkiem, to facet ma też prawo powiedzieć NIE i może właśnie to ten Szwed chciał wyrazić.
                                                  • nenia1 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 17:01
                                                    snakelilith napisała:

                                                    > I dlatego taki facet nie może być "normalny", musi być gejem, bo w "normalnym"
                                                    > świecie kobieta ma łaskotać erotycznie męskie oko, a facet musi to doceniać.

                                                    No oczywiście, że tak, przecież wiadomo, że faceci myślą tylko o jednym,
                                                    nagle jakiś wymyka się schematom, czyli wiadomo, że gej albo impotent.
                                                    Bo tylko gej i impotent widzi w kobiecie drugiego człowieka.
                                                  • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 19:37
                                                    Ci panowie z Afryki którzy chcieli ukamienować w Niemczech transseksualistów dokładnie to samo mieli na myśli, na swój (afrykański) sposób chcieli powiedzieć "nie". Im też przeszkadzał czyjś wygląd.
                                                • aneta-skarpeta Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:35
                                                  bo nie ma sensu wrzucać w dyskusję o rzeczach w miarę powszechnych czy na przeciętnym poziomie przykładowej Kowalczyk- bo to jest bez sensu i ucina dyskusję i nic nie wnosi

                                                  bo co do cheerleaderke ma Kowalczyk i jej sukcesy? po co w tej dyskussji powołuwać się na Kowalczyk czy na fizyka jądrowego? chyba tylko po to aby umniejszyć , urazić owe cheerleaderki ( żeby przypadkiem zbyt dobrze się nie czuły w swoich niegustownych strojach)
                                          • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:37
                                            cosmetic.wipes napisała:
                                            > Ale "może w drugą stronę", to powiedz araceli, bo ona twierdzi, ze czirliderowa
                                            > nie jest głupie i stoi niżej niż taka Kowalczyk.

                                            Obawiam się, że zdecydowana większość biorących udział w tej dyskusji uważa, że stoi niżej. Chyba tego nie zauważyłaś...

                                            Swoją drogą - żaden facet nie poniży się kręceniem gołym tyłkiem w przerwie meczu... tylko kobieta 'tak wybiera'.
                                            • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:40
                                              Zdecydowana większość biorąca udział w dyskusji próbowała ci powiedzieć, że ocena co stoi nizej a co wyżej jest lekko durna.
                                              Jeszcze raz: wyżej stoi matka szóstki dzieci czy karierowiczka z korporacji?
                                              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:42
                                                Przecież odpowiedź jest oczywista.
                                                • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:47
                                                  A czy kobieta bezdzietna robiąc karierę stoi niżej czy wyżej od dzietnej robiacej tę samą karierę?
                                                  • kura17 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:03
                                                    > A czy kobieta bezdzietna robiąc karierę stoi niżej czy wyżej od dzietnej robiacej tę samą
                                                    > karierę?

                                                    a skad ja mam wiedziec? nie znam ani jednej, ani drugiej.
                                                    nie mam w zwyczaju hurtowo oceniac ludzi.

                                                    oceniam jednak czasem inne rzeczy i tak, napisze od razu - uwazam, ze kariera Kowalczyk jest lepsza od kariery prezentowanych tutaj chirliderek (jesli to sa ich jedyne kariery).
                                                    no nie przeskocze tego, ze tak uwazam.
                                                    nie mam natomiast zamiaru pouczac chirliderek, maja prawo robic to, co robia.
                                                  • aneta-skarpeta Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:23
                                                    przy Kowalczyk to mało która kariera jest wystarczająco dobra- umówmy się- ale w związku z tym mamy sobie palnąć w łeb czy schować się do szafy?

                                                    dziewczyny sie starają, wkładają dużo pracy w to- kwestia gustu co do strojów etc- ale za pewne dużą rolę odgrywają tu finanse i np odpowiedni trener, który za pewne kosztuje
                                                  • kura17 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:27
                                                    > przy Kowalczyk to mało która kariera jest wystarczająco dobra- umówmy się- ale
                                                    > w związku z tym mamy sobie palnąć w łeb czy schować się do szafy?

                                                    ale skad ten wniosek, bo naprawde nie rozumiem???
                                                    bylo o tym, czy mozna oceniac i o kowalczyk i sklodowskiej.
                                                    no to napisalam, jak widze te wybitne jednostki.
                                                    oraz to, ze one sa wyjatkowe, my raczej nie (generalnie), wiec nie ma co ich przykladac do nas.
                                              • kura17 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:47
                                                > Zdecydowana większość biorąca udział w dyskusji próbowała ci powiedzieć, że oce
                                                > na co stoi nizej a co wyżej jest lekko durna.

                                                czyli NIE istnieje cos takiego, jak wybitne jednostki i wybitne osiagniecia? hm.

                                                > Jeszcze raz: wyżej stoi matka szóstki dzieci czy karierowiczka z korporacji?

                                                to nie mnie oceniac, po co?
                                                zadna z nich, z definicji, nie jest ani wybitna ani koszmarna jednostka.
                                                • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:50
                                                  > to nie mnie oceniac, po co?
                                                  zadna z nich, z definicji, nie jest ani wybitna ani koszmarna jednostka.

                                                  A po co w takim razie oceniasz czirliderki? To według ciebie koszmarne jednostki?
                                                  • kura17 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:56
                                                    > A po co w takim razie oceniasz czirliderki? To według ciebie koszmarne jednostki?

                                                    ja nie oceniam chirliderek, tylko ich wybor zyciowy.
                                                    w dodatku oceniam go po ciuchu do siebie, nie uszczesliwiam ich swoimi madrosciami.
                                                    i nawet nie oceniam wyborow tych konkretnych chirliderek, bo bardzo malo o nich wiem. teoretyzuje tylko o wybraniu takiej drogi jako JEDYNEGO w tym momencie sposobu na zycie - bez zaplecza na pozniej.
                                                    przypominam, ze pisalam w takiej wlasnie odnodze watku.
                                                  • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:15

                                                    ale uważasz, że to, co robią teraz, to im uwłacza, jako kobietom?
                                                    czy raczej, że jest to zajęcie bez perspektyw ? czy że jest to zajecie mało ambitne ?
                                                  • fragile_f Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:08
                                                    A zdajesz sobie sprawę z tego, że nie wszystkie panie mają wybitne zdolności - nie wszystkim jest dane być super inteligentnymi ematkami z bidetem i waska specjalizacja wink Niektóre dziewczyny urodziły się po prostu ładne, lubią sie ruszać i kręcić pupą w rytm muzyki. Gdyby nie to, ze zostaly cheerleaderkami pewnie tanczyłyby w jakims zespole albo w szkole tanca. I tyle. Bo takie maja predyspozycje i to sprawia im przyjemnosc.
                                                  • nenia1 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:15
                                                    fragile_f napisała:

                                                    > A zdajesz sobie sprawę z tego, że nie wszystkie panie mają wybitne zdolności -
                                                    > nie wszystkim jest dane być super inteligentnymi ematkami z bidetem i waska spe
                                                    > cjalizacja wink Niektóre dziewczyny urodziły się po prostu ładne, lubią sie rusza
                                                    > ć i kręcić pupą w rytm muzyki.

                                                    A dlaczego piszesz "panie"? Panowie też nie wszyscy mają wybitne zdolności.
                                                  • kota_marcowa Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:19
                                                    Może dlatego, że watek jest o paniach wink
                                                  • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:20
                                                    U facetów uroda ma trzeciorzędne znaczenie. Wystarczy, że nie jest drastycznie niskiego wzrostu i nie ma poważnej deformacji twarzy.
                                                  • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:33
                                                    Wybacz gazeta, ale o tym co liczy się u mężczyzn i na co zwracają uwagę kobiety nie masz pojęcia Gdybyś miał, to nie wyprowadzałbyś na spacer swoich bratanic, czy siostrzenic, a własną partnerkę.
                                                  • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:43
                                                    To iluzja, którą panowie bardzo starannie pielęgnują. Kobiety też zwracają uwagę na wygląd mężczyzn, aczkolwiek są tresowane w kierunku, że to nie fair.
                                                  • anorektycznazdzira Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 18:05
                                                    Są wytresowane w nader licznych kierunkach, tradycję tresury podtrzymują i pielęgnują i dbają, aby tresować następne oraz te, co się próbują wyłamać.
                                                  • franczii Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 09:02
                                                    No wlasnie ale one nie tancza ani w zespole ani szkole tanca bo to bylby prawdziwy taniec ale jednak taki, w ktorym odpowiedni wyglad i predyspozycje to warunki wyjsciowe a reszta wymaga pracy i ambicji. W tych wystepach jedyne co widac to wypinanie tylka wiec oczywiste jest ze nadaja sie tylko i wylacznie do cheerleadingu i to na takim wlasnie kiepskim poziomie.
                                          • kura17 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:39
                                            i Kowalczyk i Sklodowska sa wybitnymi jednostkami, wiekszosc z nas jest "ponizej".
                                            co nie oznacza, ze jestesmy glupie wink

                                            no i nie ukrywam, ze chirliderowanie w wykonaniu tych pan oceniam nizej, niz osiagniecia Kowalczyk.
                                            chyba wiekszosc tak ma, nie?
                                            • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:43
                                              Oceniajmy więc dalej: stoisz wyżej czy niżej od swojej siostry/przyjaciółki/sąsiadki?
                                              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:44
                                                cosmetic.wipes napisała:
                                                > Oceniajmy więc dalej: stoisz wyżej czy niżej od swojej siostry/przyjaciółki/sąs
                                                > iadki?

                                                Zależy w jakiej dziedzinie - to chyba oczywiste big_grin
                                              • kura17 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:53
                                                > Oceniajmy więc dalej: stoisz wyżej czy niżej od swojej siostry/przyjaciółki/sąsiadki?

                                                z po co?
                                                jesli jednak chcesz - moja siostra jest ladniejsza i zgrabniejsza ode mnie (i mlodsza!), moja sasiadka szczuplejsza, moja przyjaciolka madrzejsza zyciowo, moj maz lepiej dba o dom.
                                                wyksztalcenie mam wyzsze od tych osob (oprocz meza), ale czy to sie przeklada na sukces zyciowy, albo fakt, ze jestem lepsza? nie sadze.

                                                mysle, ze moja siostra lepiej wykorzystala swoje talenty, niz ja, natomias moja przyjaciolka gorzej (a ma ich chyba wiecej!) - i czasem mowie jej o tym szczerze, ale nie krytykuje jej, bo to MOJE zdanie i patrzac z boku ona sporo osiagnela. a ze nie tak, jak JA bym chciala? co z tego? smile mowie jej, bo to moja _przyjaciolka_, moge jej powiedziec wszystko (ona mi tez).

                                                i jakie to wszystko ma znaczenie???

                                                jakies dziwne dialogi sa tutaj, wychodzi na to, ze nikt nikogo nie ocenia i nie porownuje, a przynajmniej nie powinien, bo to durne...
                                • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:06
                                  brzmi lepiej, ale nadal nielogicznie. sportowy czirliding akrobatyczny to nie jest cos co mozna ZACZĄĆ uprawiac jak sie ma +16 lat. nie wymagaj wiec rzeczy niemozliwych.
                                  a czirliding jako taki ma wiele twarzy i akrobacje rodem z amerykanskich filmów, w ktorych występują profesjonaliści trenujący od dzieciństwa nie jest jedyną sluszną drogą.
                                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:08
                                    dziennik-niecodziennik napisała:
                                    > brzmi lepiej, ale nadal nielogicznie. sportowy czirliding akrobatyczny to nie j
                                    > est cos co mozna ZACZĄĆ uprawiac jak sie ma +16 lat.

                                    Skoro Twoim zdaniem w wieku tych kobiet można już zostać tylko tandetną pseudo-erotyczną zabaweczką w przerwie meczu to może po prostu lepiej tego nie robić i poszukać gdzie indziej?
                                    • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:13
                                      big_grin
                                      lepiej Twoim zdaniem, ich zdaniem widocznie nie big_grin bo tak chcą i tak sie im podoba, i z tego czerpią radość! i po gwizdek szklany tu sie roztrząsac na tym co powinny a czego nie, bo juz naprawde przestaje ogarniac te dyskusje??...
                                      • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:14
                                        dziennik-niecodziennik napisała:
                                        > lepiej Twoim zdaniem, ich zdaniem widocznie nie big_grin

                                        A czemu odmawiasz mi prawa do własnego zdania?
                                        • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:18
                                          alez swoje zdanie mozesz miec. wyrazaj je umiejętnie i nie bedzie żadnych problemów.
                                          • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:22
                                            dziennik-niecodziennik napisała:
                                            > alez swoje zdanie mozesz miec.

                                            No proszę - jednak można mieć własne zdanie big_grin Niesamowite!
                                      • anorektycznazdzira Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 18:07
                                        "ich zdaniem widocznie nie big_grin bo tak chcą i tak sie im podoba"
                                        W sumie nie można się nie zgodzić, wszak pracy w Cocomo też nikomu nie zabronię
                          • kura17 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:03
                            > no żeby zostac wybitną narciarką to trzeba zacząc dużo wcześniej.
                            > na bycie aktorką ma szanse, czemu nie. modelką, piosenkarką moze, a moze - i dl
                            > aczego by nie? - profesorem fizyki jądrowej.

                            tez wypadaloby zaczac wczesniej wink

                            > ale teraz chce byc czirliderką. nikomu tym krzywdy nie robi. to niech sobie będzie.
                            > czego tu sie czepiac?...

                            o ile czirliderowanie jest jedynie hobby (a nie wiemy, czy jest), to pewnie na jej przyszlosc jakos strasznie nie wplywa. jednak jesli to jest jej "pomysl na zycie", to moze byc bardzo rozczarowana swoim wyborem juz za pare lat, gdy nie bedzie taka "mloda i jedrna" - gdzies juz sie ktos wysmiewal ze "starych rosjanek"...
                            lepiej wymyslic sobie przyszlosc, w ktorej walory fizyczne (przemijajace!) nie sa podstawowym atutem. fajnie byloby, gdyby mlode kobiety chirliderowanie traktowaly jako dodatek do zycia, a nie jego glowna tresc. (podkreslam raz jeszcze NIE wiem, jak traktuja te konkretne kobiety).
                            • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:07
                              > lepiej wymyslic sobie przyszlosc, w ktorej walory fizyczne (przemijajace!) nie
                              > sa podstawowym atutem. fajnie byloby, gdyby mlode kobiety chirliderowanie trakt
                              > owaly jako dodatek do zycia, a nie jego glowna tresc.

                              Modelki, sportsmenki, baletnice też dokonały złego wyboru?
                              • kura17 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:51
                                > > lepiej wymyslic sobie przyszlosc, w ktorej walory fizyczne (przemijajace!) nie
                                > > sa podstawowym atutem. fajnie byloby, gdyby mlode kobiety chirliderowanie trakt
                                > > owaly jako dodatek do zycia, a nie jego glowna tresc.
                                >
                                > Modelki, sportsmenki, baletnice też dokonały złego wyboru?

                                niektore pewnie tak - jesli skoncentrowaly sie wylacznie na sporcie i nie osiagnely sporych sukcesow - zdrowie i uroda przemijaja, a one nie wiedza co z zyciem robic.
                                te, ktore moga trenowac innych, albo maja otwarte kariery do innych pokrewnych zawodow - na pewno nie.
                                tak, uwazam, ze sa zawody, ktore sa gorszym wyborem, jesli stawia sie wylacznie na ten zawod i jesli nie ma sie wybitnego talentu, ktory nas zabezpiecza na cale zycie.
                                troche jak zostanie "zona przy mezu" bez zadnego wlasnego zaplecza finansowego - jesli sie ma szczescie i dobrego meza, to wybor super, jesli nie - moze potem byc w zyciu ciezko.

                                nie potepiam choc fajnie byloby madrze inwestowac w swoja przyszlosc. i mam nadzieje, ze te konkretne dziewczyny tak wlasnie robia!
                            • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:11
                              no ale nie zapędzajmy się w tę stronę. ja zakładam że dziewczyny są swiadome ze wiecznie piekne i mlode nie beda.
                              • kura17 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:03
                                > ja zakładam że dziewczyny są swiadome ze wiecznie piekne i mlode nie beda.

                                tego nie wiemy.
                                napisalam wyraznie - jesli to jest ich hobby, to swietnie, jesli bazuja tylko na tym przyszlosc - to dosc kiepsi wybor (moim zdaniem)
                        • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:55
                          Jeśli zrobi to wpływem twoich słów, to juz nie będzie JEJ wybór, nieprawdaż?
                          • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:58
                            cosmetic.wipes napisała:
                            > Jeśli zrobi to wpływem twoich słów, to juz nie będzie JEJ wybór, nieprawdaż?

                            A jak do drużyny cheerliderek zapisała je mama to ICH wybór? Błahahahaha - uwielbiam czytać jak się wijecie big_grin
                            • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:02
                              Tak, tak. Dziewczęta co prawda powiedziały publicznie, że jest to ich wybór, ale araceli wie lepiej, że mamy je zapisały, a trener-sutener siłą zmusza do okreslonych wypowiedzi.
                              Ogladasz świat poprzez nieprzeniknione opary absurdu.
                              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:03
                                cosmetic.wipes napisała:
                                > Tak, tak. Dziewczęta co prawda powiedziały publicznie, że jest to ich wybór, al
                                > e araceli wie lepiej, że mamy je zapisały, a trener-sutener siłą zmusza do okre
                                > slonych wypowiedzi.

                                Ty wiesz lepiej, że gdybym coś cheerliderce powiedziała do nie byłby już jej wybór big_grin Ale jak inni jej coś powiedzą to jej wybór big_grin

                                Ach te podwójne standardy big_grin Kocham schizofrenię na jematce...
                                • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:09
                                  Jacy inni?
                                  Mozesz opierać sie na faktach?
                                  Na razie wiadomo tyle, że dziewczyny powiedziały, że chcą być czirliderkami.

                                  Miesza ci się real z twoimi urojeniami.
                                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:11
                                    cosmetic.wipes napisała:
                                    > Na razie wiadomo tyle, że dziewczyny powiedziały, że chcą być czirliderkami.

                                    No ale gdybym JA jej powiedziała, że może być kimś innym, została by kimś innym i powiedziała 'chcę być kimś innym' to nie byłby jej wybór bo ja jej to powiedziałam?

                                    Wij się wij!
                                    • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:21
                                      Aha, czyli nie dość że szczują cycem, to jeszcze są tak tępe, że KTOŚ im musi powiedzieć, że mogły wybrać inaczej?

                                      Pogrążasz się.
                                      • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:23
                                        cosmetic.wipes napisała:
                                        > Aha, czyli nie dość że szczują cycem, to jeszcze są tak tępe, że KTOŚ im musi p
                                        > owiedzieć, że mogły wybrać inaczej?

                                        Nie musi - MOŻE. MAM PRAWO to powiedzieć - wbrew temu co twierdzi autorka wątku.
                                        • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:33
                                          eeeech
                                          nie
                                          nie masz prawa powiedziec ze są tępe bo ktoś im musi uświadamiac ze mozna inaczej. nie masz prawa w ogole zakładac ze one nie sa swiadome że mozna inaczej, zwłaszcza gdy juz publicznie powiedziały że to co robią to ich wybór. nie masz takiego prawa, bo nic o nich nie wiesz (poza jakimis tam informacjami prasowymi czy dziennikarskimi).

                                          nie powinnas mowic ze są pseudoerotycznymi zabaweczkami trzęsącymi tyłkami ku uciesze gawiedzi, bo to sa słowa poniżające. zwłaszcza że one nie mają na celu nikogo podniecac - pokazac jakiś tam taniec, tak, ale zapewniam Cie że gdyby tam ktokolwiek na widowni stwierdził ze "skoro tak tańcza to znaczy ze mogę je zlapac za piersi" - to bylyby cięzko urażone i slusznie. to że mają jakąś tam stylistykę taneczną nie czyni je ani mniej godnymi, ani mniej bystrymi, ani mniej wartościowymi.

                                          jak najbardziej za to mozesz powiedziec ze Ci sie ich występ nie podoba bo to nie w Twoim guście i preferujesz rozrywki innego typu. to tak, prosze bardzo.
                                          • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:41
                                            dziennik-niecodziennik napisała:
                                            > nie
                                            > nie masz prawa powiedziec ze są tępe bo ktoś im musi uświadamiac ze mozna inacz
                                            > ej.

                                            I znów dyskutujecie o własnych fantazjach. Po co?
                                            • 1matka-polka Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:48
                                              Bo nie mają argumentów, bo umieja tylko atakować personalnie i wyśmiewać, to czego nie rozumieją, świetnie gubia również kontekst a te inteligentniejsze potrafią jeszcze odwrócić kota ogonem big_grin
                                              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:49
                                                1matka-polka napisała:
                                                > Bo nie mają argumentów,

                                                No nie mają - co zrobisz wink
                                          • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:43
                                            dziennik-niecodziennik napisała:
                                            > nie powinnas mowic ze są pseudoerotycznymi zabaweczkami trzęsącymi tyłkami ku u
                                            > ciesze gawiedzi, bo to sa słowa poniżające.

                                            Poniżające jest to co one robią. Skoro poniżanie się to czemu nie mam mieć prawa tego powiedzieć?
                                            • kota_marcowa Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:43
                                              Poniżające, chyba tylko w twojej chorej głowie.
                                        • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:34
                                          Jak już wspomniałam, chlapać bez sensu ozorem ma prawo każdy.
                                          • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:44
                                            cosmetic.wipes napisała:
                                            > Jak już wspomniałam, chlapać bez sensu ozorem ma prawo każdy.

                                            Trząść gołym tyłkiem również. Na samym początku tej dyskusji zdaje się ustaliłyśmy, że PRAWO ma każdy. Z czym więc macie problem?
                                            • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:50
                                              W tym, że jeszcze nikt ci nie powiedział, żebyś zamiast głupio napieprzać na forum, siadła na doopie i napisała rozprawę filozoficzną.
                                              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:51
                                                cosmetic.wipes napisała:
                                                > W tym, że jeszcze nikt ci nie powiedział, żebyś zamiast głupio napieprzać na fo
                                                > rum, siadła na doopie i napisała rozprawę filozoficzną.


                                                Skąd wiesz, że właśnie nie piszę? big_grin
                                                • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:54
                                                  A skąd wiesz, że dziewczęta będace czirliderkami nie otwarły RÓWNOCZESNIE przewodów doktorskich z fizyki jądrowej?
                                                  • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:56
                                                    big_grin
                                                  • 1matka-polka Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:58
                                                    To nie ma znaczenia, oceniaj to, co wiesz na pewno, a nie to, co sobie roisz i dopowiadasz.
                                                  • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:16

                                                    a ty może nie oceniaj, bo nie wiesz wszystkiego, a tylko wycinek ?
                                                  • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:33
                                                    Araceli może pisać bzdety na podstawie swoich wyobrażeń czyli "mamusie zapisały dziewczynki do zespołu", a ja nie moge?
                                                    Nie rozśmieszaj mnie big_grin
                                                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:40
                                                    cosmetic.wipes napisała:
                                                    > Araceli może pisać bzdety na podstawie swoich wyobrażeń czyli "mamusie zapisały
                                                    > dziewczynki do zespołu", a ja nie moge?

                                                    Czemu kłamiesz na temat tego co napisałam? Kolejna waląca na oślep...
                                                  • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:59
                                                    araceli 22.01.16, 12:58

                                                    A jak do drużyny cheerliderek zapisała je mama to ICH wybór? Błahahahaha - uwielbiam czytać jak się wijecie big_grin
                                                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:02
                                                    cosmetic.wipes napisała:
                                                    > araceli 22.01.16, 12:58
                                                    >
                                                    > A jak do drużyny cheerliderek zapisała je mama to ICH wybór? Błahahah
                                                    > aha - uwielbiam czytać jak się wijecie big_grin


                                                    I to jest przedstawienie hipotetycznej możliwej sytuacji - nie faktu. Proste?
                                                  • aneta-skarpeta Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:26
                                                    dajcie spokój- one nie muszą być wykształcone nie wiadomo jak.
                                                    mają prawo skończyć szkołę fryzjerską i być średnimi fryzjerkami lub niańczyć dzieci
                                            • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:38
                                              A odzianym w szorty może czy nie?
                            • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:02
                              ale czemu sie wijemy?
                              jak zapisała je mama to wybór ewidentnie nie był ich. jesli przy tym mama nie daje takiej zapisanej prawa wyboru i zmusza ją do chodzenia na treningi to sytuacja jest karygodna.
                              ale w omawianym przypadku raczej ta okolicznosc nie wchodzi w grę, bo dziewczyny są w większosci pełnoletnie.
                              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:06
                                dziennik-niecodziennik napisała:
                                > ale czemu sie wijemy?

                                Bo przed chwilą było:
                                cosmetic.wipes napisała:
                                > Jeśli zrobi to wpływem twoich słów, to juz nie będzie JEJ wybór, nieprawdaż?

                                To w końcu jak - cokolwiek ktokolwiek powie to już wyklucza wybór czy tylko to jak Araceli powie?
                                • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:11
                                  Ustalmy może najpierw, pod wpływem czyich słów się tam zapisały. Bo chyba tylko ty to wiesz, nikt inny.
                                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:12
                                    cosmetic.wipes napisała:
                                    > Ustalmy może najpierw, pod wpływem czyich słów się tam zapisały. Bo chyba tylko
                                    > ty to wiesz, nikt inny.

                                    Ty też nie wiesz. To co napisałam to był hipotetyczny przykład, który pięknie obnażył kalizm.
                                    • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:22
                                      Ależ wiem. Dziewczyny SAME POWIEDZIAŁY PUBLICZNIE, ze to ich wybór.
                                      • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:24
                                        cosmetic.wipes napisała:
                                        > Ależ wiem. Dziewczyny SAME POWIEDZIAŁY PUBLICZNIE, ze to ich wybór.

                                        A powiedziały, że nikt im nie zasugerował? Nie. Więc NIE WIESZ jak trafiły w to miejsce.
                                        • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:31
                                          A ty WIESZ, że ktoś im zasugerował?
                                        • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:35
                                          Przebóg, to dorosłe baby są! mają prawo do samostanowienia, jakby nie chciały toby nie tańczyły!
                                          nie dochodzmy do absurdu!
                                        • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:44
                                          > A powiedziały, że nikt im nie zasugerował? Nie.


                                          czyli całe doradztwo zawodowe powinno iśc w pinechy, bo to sugerowanie ( a wg ciebie, narzucanie), co w życiu człowiek powinien robić.
                                          • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:47
                                            iwles napisała:
                                            > czyli całe doradztwo zawodowe powinno iśc w pinechy, bo to sugerowanie ( a wg
                                            > ciebie, narzucanie), co w życiu człowiek powinien robić.

                                            I znów - czepiasz się mnie a to Cosmetics bo twierdzi, że nic nikomu nie można powiedzieć bo to już nie będzie 'jej wybór' big_grin

                                            Przestań walić we mnie na oślep.
                                            • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:52
                                              Doradztwo zawodowe nie przyłazi znienacka i nie "wyraża swojego zdania", że twoja aktualna droga zawodowa jest do doopy.
                                              Czy dziewczęta zwróciły się do ciebie o jakieś sugestie na ich temat?
                                        • fadilla Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:45
                                          Alez one mówia o tym na jednym z video, chciały koniecznie dołaczyć do tego zaszczytnego grona. Same! Mi się ich występ nie podoba, sa zwyczajnie słabe, mizdrzą się do widza, ale Ty araceli w tej absurdalnej dyskusji jestes jak Forest Gump.
                • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:34

                  czyli jednak wartościujemy ?

                  > Wiesz - bycie feministką nie wyłącza myślenia na tyle, żeby kręcenie kuprem che
                  > erleaderki stawiać na równie z osiągnięciami Justyny Kowalczyk

                  a osiągnięcia Justyny Kowalczyk stawiać na równi z osiągnięciami Curie-Skłodowskiej ?
                  itd... itd...
                • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:37
                  Zejdźmy chwilowo z tych nieszczęsnych czirliderek.
                  W ten sam sposób ty i twoje koleżanki z ruchu oceniacie, że kobieta, która świadomie postanowiła skupić sie na wychowaniu szóstki dzieci nie ma prawa postawić się na równi z singielką korpo-suką. A ja się pytam na jakiej podstawie? I czy koniecznie wszyscy musza mieć "osiągniecia"? Nie wystarczy, że po prostu nie szkodząc nikomu są równoczesnie zadowolone ze swojego życia i wyborów jakich dokonały?
                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:38
                    cosmetic.wipes napisała:
                    > W ten sam sposób ty i twoje koleżanki z ruchu oceniacie,

                    Jakiego niby 'ruchu'? Przestań pitolić od rzeczy na mój temat.
                    • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:42
                      Do meritum się odnieś, bo na razie czepiasz się nieistotnych pierdół.
                      • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:45
                        cosmetic.wipes napisała:
                        > Do meritum się odnieś, bo na razie czepiasz się nieistotnych pierdół.


                        Meritum są Twoje rojenia na temat co ja i 'moje koleżanki' myślimy więc soty - do rojeń się nie odniosę.
                        • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:58
                          Jeżeli nie jesteś w stanie się odnieść do zagadnienia, które poruszam i musisz uciekać się do zbaczania z tematu, do czego masz skłonność nie tylko w tym watku, to oznacza, że nie jesteś w stanie obronić swojego punktu widzenia.
                          • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:17
                            cosmetic.wipes napisała:
                            > Jeżeli nie jesteś w stanie się odnieść do zagadnienia, które poruszam i musisz
                            > uciekać się do zbaczania z tematu, do czego masz skłonność nie tylko w tym watk
                            > u, to oznacza, że nie jesteś w stanie obronić swojego punktu widzenia.


                            Zagadnienie brzmiało ">W ten sam sposób ty i twoje koleżanki z ruchu oceniacie, że kobieta (...)'. Nie jestem w stanie odnieść się do Twojego kłamstwa na temat moich ocen.
                            • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:23
                              Odnieś się do tego w takim razie:

                              W ten sam sposób feministki oceniaja, że kobieta, która świadomie postanowiła skupić sie na wychowaniu szóstki dzieci nie ma prawa postawić się na równi z singielką korpo-suką. A ja się pytam na jakiej podstawie? I czy koniecznie wszyscy musza mieć "osiągniecia"? Nie wystarczy, że po prostu nie szkodząc nikomu są równoczesnie zadowolone ze swojego życia i wyborów jakich dokonały?
                              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:25
                                cosmetic.wipes napisała:
                                > Odnieś się do tego w takim razie:
                                > W ten sam sposób feministki oceniaja, że kobieta,

                                Zapytaj osoby, które tak oceniają. Nie będę wypowiadać się za CUDZE poglądy.
                                • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:29
                                  Wij sie dalej big_grin
                                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:31
                                    cosmetic.wipes napisała:
                                    > Wij sie dalej big_grin


                                    Nie potrafisz nawet własnej riposty wymyślić? Ojoj!
                                    • cosmetic.wipes Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:32
                                      Staram się operować językiem zrozumiałym dla interlokutora.
                  • bialeem Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:20
                    Można oceniać to trochę inaczej.
                    Dostajemy wolność i możemy zrobić z nią co tylko chcemy. Możemy się zmenelić pod sklepem i możemy wynaleźć lepszego pomidora. Przykładowo rynek pracy nadaje temu co robimy realną wycenę. Wycena menela jest dość niska. Raczej się na taką osobę składamy niż coś wnosi zarówno w PKB jak i w społeczeństwo jako takie. Wycena lepszych pomidorów czy odkryć naukowych jest już zdecydowanie wyższa. Od dobrej korpo pensji po nobla.

                    Można na to też patrzeć tak... Ile kobiet może mieć dzieci? Prawie wszystkie. Ile kobiet może mieć dużo dzieci i co jest do tego potrzebne? Generalnie jak ma szóstkę, to najprawdopodobniej (statystyka) żyje w ubóstwie. Dzieci żyjące w ubóstwie mają mniejsze szanse na wykształcenie i dobrą pracę. Więc matka szóstki dzieci inwestuje całe swoje zasoby w coś, co może zrobić każda kobieta. Nie wniesie do społeczeństwa więcej niż szóstkę średnio wykształconych, średnio zamożnych dzieci (przypominam, że mamy bezrobocie). Powiedzmy, że statystycznie normalna kobieta ma 1-2 dzieci i pracę. Przy 2 dzieci szansa, że będą dobrze wykształcone jest zdecydowanie większa. Do tego taka kobieta może jeszcze coś wnieść do społeczeństwa w wymiarze pozadzieciowym. Kto wie. Może być kolejną Skłodowską.
                    Kobiety mają prawo głosu dzięki Skłodowskim, a nie dzięki anonimowym Matkom Polkom. Musiały udowodnić swoją wartość na poziomie męskim - konkurując wiedzą i umiejętnościami, a nie wydajnością łona. Kobiety inwestując swoje zasoby jedynie w dzieci zwyczajnie cofają postęp w wyrywaniu połowy świata z tych paskudnych męskich łapsmile
                    Do tego uzależniają się od zasobów mężczyzny, którego łaska na pstrym koniu jeździ. Moim zdaniem już to nie jest zbyt mądre.
                • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:14
                  Oczywiście, ze nie są to osiągnięcia sportowe na tym samym poziomie.

                  Ale to nie znaczy, że możesz umniejszać i poniżać cheerliderkę - jej zawód czy nawet najbardziej amatrorski taniec pisząc, ze to tylko "kręcenie kuprem"
                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:15
                    mirmunn napisała:
                    > Oczywiście, ze nie są to osiągnięcia sportowe na tym samym poziomie.
                    >
                    > Ale to nie znaczy, że możesz umniejszać i poniżać cheerliderkę - jej zawód czy
                    > nawet najbardziej amatrorski taniec pisząc, ze to tylko "kręcenie kuprem"

                    Widziałaś chociaż to o czym piszę?
                  • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:28
                    Weźmy taki przykład: ja, Mirmunn, oka ludzkiego nie straszę, ale Monicą Bellucci na pewno nie jestem. I pewnego dnia kupuję sobie czarny gorset, bo widziałam taki w filmie "Spectre" na rzeczonej aktorce i odgrywam scenę uwodzenia Bonda dla mojego męża.
                    Wiadomo- że obiektywnie- ani ze mnie Monica, ani z mojego męża Craig, grać profesjonalnie też nie umiemy, więc na pewno scena wypadnie .......hm... nie tak jak w Bondzie.

                    Ale- nas to cieszy, mamy fun, nikogo do krzesła nie przywiązaliśmy, ż.eby to oglądał (na razie przynajmniej).

                    I powiedz mi teraz: co dobrego zrobi feministka czy jakakolwiek inna Araceli, która aż nóżkami przebiera, żeby nam powiedzieć: ty Mirmunn, to za gruba jesteś, koronka się pruje, a w ogóle co to za szajs- twojego męża nie stać na hotel, koronki i szampana, ze się tak tu w M3 produkujecie?
                    A tak w ogóle- to w imię czego robisz z siebie seksualną niewolnicę i bezosobowy, odczłowieczony obiekt męskiej żądzy?

                    Jak mnie tym owa feministka podbudowała jako kobietę? Jak wyraziła dumę, że jestem silna, odważna i bez ograniczeń? Że sięgam po marzenia? Że jestem pewna siebie i swego ciała?
                    A przede wszystkim: skąd ona wie, ze to, co robimy jest złe i mnie umniejsza, skoro ja tak nie uważam?
                    Tak widzę dzisiejszy feminizm, niestety.


                    • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:30
                      mirmunn napisała:
                      > I powiedz mi teraz: co dobrego zrobi feministka czy jakakolwiek inna Araceli, k
                      > tóra aż nóżkami przebiera, żeby nam powiedzieć:

                      Po co kolejne kłamstwa?
                      • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:16
                        Hmmm, jakie kłamstwa?
                        To było uogólnienie... taki chwyt retoryczny
                        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:18
                          mirmunn napisała:
                          > Hmmm, jakie kłamstwa?
                          > To było uogólnienie... taki chwyt retoryczny

                          Kłamstwo jako chwyt retoryczny? Odpuść sobie.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:36
                      jak Ty pięknie piszesz smile i ujmujesz samo sedno sprawy, brawo!
                    • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:46
                      mirmunn napisała:

                      > Ale- nas to cieszy, mamy fun, nikogo do krzesła nie przywiązaliśmy, ż.eby to og
                      > lądał (na razie przynajmniej).

                      No i w tym jest sedno. Nie uraczasz swoim erotycznym przedstawieniem ani kolegów męża, ani kibiców piłki ręcznej i z feministycznego punktu widzenia masz prawo do swojej seksualności i dowolnej perwersji. To dotyczy tylko relacji pomiędzy tobą, a twoim partnerem, bądź partnerami. Gdybyś zrobiła to jednak na balkonie ku uciesze sąsiadów i przechodniów na ulicy, albo pójdziesz w gorsecie pod przezroczystą bluzką do pracy, to narażasz się na to, że ludzie definują cię przez pryzmat seksualności i nazwą cię ekshibicjonistką, desperatką, niewolnicą kulturowych stereotypów, bezwstydnicą albo niedopchniętną, w zależności od światopoglądu oceniającego. Z feministycznego punktu widzenia ograniczanie kobiety tylko do erotycznej roli jest dla niej uwłaczające i dlatego prowokowanie takich sytuacji (poza jednoznaczną w sypialni) przez same kobiety nie jest wprawdzie zabronione, ale jest dla nich niekorzystne.
                      • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:50
                        Dlatego jesteś wielką fanką burek.
                        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:53
                          A nie można bez burki i bez szczucia cycem?
                          • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:58
                            Można. IMO są sytuacje neutralne i takie w których warto eksponować walory. Tu laski tańczyły i miały się podobać.
              • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:09
                Ale araceli tego nie rozumie.....
        • kota_marcowa Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:45
          Problem w tym, że feministki robią teraz dokładnie, to samo, z czym kiedyś walczyły, a mianowicie próbują na silę upchnąć kobiety w jedynym słusznym schemacie, każda, która się wyłamuje, to głupia gęś, którą trzeba na siłę uświadomić.
          • bialeem Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:53
            Tak. Ale w czym problem? Za kilka dekad przyjdzie następna grupa próbująca narzucić jakiś schemat, a później następna i jeszcze kolejna. Feministki mogą co najwyżej stygmatyzować, ale nie odbiorą ci prawa głosu i nie wepchną w burkę. To może być problem, ale nie jest to bardzo szkodliwy problem.
            • lauren6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:57
              > ale nie odbiorą ci prawa głosu i nie wepchną w burkę

              Najwyraźniej ominął cię felieton Kingi Dunin, w którym szuka usprawiedliwia gwałcicieli z Kolonii. Stąd już krok do postawy pani burmistrz, która odradzała samotne wychodzenie kobietom na ulicę i trzymanie się z dala od mężczyzn.

              Pójdźmy dalej tą drogą, a feministki każą nam wyciągać burki, by nie drażnić biednych misiów z obcej kultury, którzy nie rozumieją, że na imprezie zbiorowej nie wypada wkładać obcej kobiecie palce w pochwę.
              • bialeem Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:02
                Moim zdaniem takie panienki, to nie feministki, a lekko walnięte w lewo idiotki. To jest moje zdanie i nikomu go nie narzucam;P
              • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:55
                Życie nie jest takie czarne biało. Ja już nie raz słyszałam, jak rozmawiają ze sobą nastolatki. Na ulicy, w autobusie, w galeriach handlowych. Wulgarnie i już nawet nie z seksualnymi podtekstami, a bardzo bezpośrednio, nie zdając sobie sprawy, że ktoś kto gadanie o kopulacji może zrozumieć jako wyraz bardzo tolerancyjnego nastawienia do seksu i przyzwolenia na nieprzyzwoite zachowanie oraz poczuć się zaproszony. To ciągle nie usprawiedliwia molestowania i gwałtu, ale niestety, jak cię widzą, tak cię piszą. Zachowujesz się jak dziwka, to nie dziw się, że cię z nią mylą.
        • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:48
          Nie nie odmawiam- ale jest róznica między:
          To zły wybór, ja bym inaczej wybrała ale to twój wybór.
          a
          To zły wybór, a ty jesteś taka i owaka.
          • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:50
            mirmunn napisała:
            > Nie nie odmawiam- ale jest róznica między:
            > To zły wybór, ja bym inaczej wybrała ale to twój wybór.
            > a
            > To zły wybór, a ty jesteś taka i owaka.

            Ale kręcisz smile Sama już nie wiesz do czego się odnosisz smile
          • bialeem Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:00
            Znów... Wartościowanie, to odruch. Wybrałaś, myślę o tym wyborze źle lub dobrze albo neutralnie. Mogę i wolno mi powiedzieć, że moim zdaniem, to zły/głupi wybór. Mogę powiedzieć, że moim zdaniem osoby podejmujące takie, a nie inne wybory są głupie.
            Dopiero na to mogę nałożyć racjonalizację: uważam tak, ale tego nie powiem, bo mówienie o ludziach, że są głupi jest złe. Albo: to może nie być zły wybór albo głupota, ale takie konkretne ukształtowanie środowiska danej osoby.
            Ale takie myślenie jest wtórne i wymaga analizy. Nie każdy jest do tego zdolny, nie każdemu się chce i większość zatrzymuje się na czerni i bieli pierwszego myślenia.
            Zanim mnie zakrzyczycie - to działa w OBIE strony. Matki Polki (czy inne stereotypowe określenie) uważają, że wybory feminazistek są głupie i niezrozumiałe i feminnazistki uważają, że wybory Matek Polek są głupie i niezrozumiałe.
            • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 12:13
              > wybory [...] są głupie i niezrozumiałe.

              z tym się absolutnie nie zgadzam, sugerujesz, że wybory są głupie, bo niezrozumiałe ?
    • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:17
      zawężając do kwestii społeczno-obyczajowościowo-moralnej postrzegam równouprawnienie tak samo jak Ty. Równouprawnienie = równe prawa. do decyzji, do wyborów, do sposobu myslenia i zachowywania się, do wszystkiego. i NIKT nie powinien mi tego prawa odbierac, ani mężczyzna, ani kobieta. a to CO wybiorę to juz wyłącznie moja sprawa, o ile jest to mój suwerenny, niekrzywdzący nikogo innego wybór.
      • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:21
        >o ile jest to mój suwerenny, niekrzywdzący nikogo innego wybór.

        Jesli pokażesz publicznie, że jestes atrakcyjna, to wiele kobiet poczuje się tym skrzywdzonych big_grin
        • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:23
          no, jak pokażę publicznie że jestem NIEatrakcyjna to pewnie też się znajdą jakies skrzywdzone bo je oczy bolą od patrzenia na kaszalota/brzydactwo/itd smile
          • jolie Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:31
            Dziennik, z ust mi to wyjęłaś.
            A nakręcanie wiecznej rywalizacji o wygląd między kobietami przez same kobiety jest bardzo smutne.
    • latarnia_umarlych Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:26
      Dla mnie występ cheerleaderek był przaśny w taki sam sam sposób jak teledyski Donatana albo "cycki" w reklamie kleju do tapet.
      Nie zgadzam się natomiast na łączenie z tym faktem feminizmu, bo żadnej z kobiet nie odbierałam ani nie zamierzam odbierać prawa do czegokolwiek - od lotu w kosmos po striptizy.
      Mam wrażenie, że obsesja triss na punkcie feministek dochodzi już do absurdu i zatacza jednocześnie coraz szersze kręgi.
      • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:29
        Nie przypominam sobie, żebym w tamtym wątku nawiązywała do feminizmu.

        Ten wątek akurat jest na temat feminizmu.
      • lauren6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:53
        Umiesz sklecić jakąś wypowiedź bez wycieczek osobistych, czy cię to intelektualnie przerasta? Jakbyś nie zauważyła to nie triss założyła ten wątek.

        • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:56
          Zostaw, ja lubię te przejawy obsesji na moim punkcie.
          • lauren6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:59
            Tak fajnie się podłożyła, że nie mogłam się oprzeć pokusie big_grin
    • f.lamer Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:33
      co do cheerleaderek i równouprawnienia:
      paradoksalne jest że na kwestię uprzedmiotowienia cheerleaderek zwracały uwagę te osoby, którym zupełnie nie przeszkadzała prezentacja męskich, czysto fizycznych walorów 5 minut wcześniej, na tej samej hali
    • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:51
      Walą mnie cudze indywidualne wybory o ile nie mają wpływu na mnie. Czyli: Krycha chce zostać w domu - ok, Krycha chce zostać w domu i uważa, że powinna dostać za to pensję od państwa, czyli m.in. ode mnie- nie ok, nie mam ochoty płacić za jej kiepskie wybory. Moją złość czy kpiny budzą nie tyle wybory, co nieumiejętność zaakceptowania ich konsekwencji.
      • bialeem Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 13:35
        O to to
      • kota_marcowa Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 14:51
        > Walą mnie cudze indywidualne wybory o ile nie mają wpływu na mnie.

        No więc jaką krzywdę zrobiły komuś te cheerleaderki, oprócz tego, że ich występ mógł się zwyczajnie nie podobać?
        • kura17 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:05
          > No więc jaką krzywdę zrobiły komuś te cheerleaderki, oprócz tego, że ich występ
          > mógł się zwyczajnie nie podobać?

          mozna by powiedziec, ze w jakis tam sposob ich wystepy umacniaja patryjarchalne schematy myslenia w spoleczenstwie...
          • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:48

            Możesz to jakoś rozwinąć?
            nie wiem, czy dobrze cię zrozumiałam, ze ten patriarchalny stereotyp to polega na tym, że kobieta służy dostarczaniu rozrywki męzczyźnie ? i tak cheerleaderki są postrzegane ?
            • kura17 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:03
              jeden ze stereotypow, w bardzo ogolnej wersji.
              te konkretne chirliderki moga byc tak postrzegane (wedlug mnie, bo widac, ze zdania sa podzielone).

              i tak, uwazam, ze podmiotowe postrzeganie kobiet im szkodzi, a raczej _nam_ szkodzi.
              ja nie lubie byc tak widziana i traktowana.

              wedlug mnie teraz "brak rownosci kobiet" nie jest w prawie (tam jest prawie dobrze), ale w warstwie spolecznej/obyczajowej i chcialabym, zeby to sie poprawilo.
              sama niewiele moge zrobic (nie jestem dzialaczka ani "apostolem"), jednak staram sie odpowiednio wychowac moich synow.
              • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:08
                Czekaj, aż zapytam z ciekawości, "odpowiednio wychować synów" czyli jak? Myslisz, że nie będą stosować kryterium m.in. estetycznego w doborze dziewczyn?
                • kura17 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:17
                  > Czekaj, aż zapytam z ciekawości, "odpowiednio wychować synów" czyli jak? Myslis
                  > z, że nie będą stosować kryterium m.in. estetycznego w doborze dziewczyn?

                  najlepiej sprowadzic wszystko do absurdu.
                  o ile pamietam rozmawialismy o przedmiotowym traktowaniu kobiet (takie samo zdanie mam o przedmiotowym traktowaniu mezczyzn), a nie o doborze partnerow seksualnych?
                  czyzbysmy wlasnie widzieli piekny przyklad - kobiety to potencjalne przyszle dziewczyny moich synow??? heh
            • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:08
              Tak, tak właśnie te cheerleaderki są przez niektórych postrzegane i to wcale nie taką mniejszość. I nie chodzi o zazdrość o urodę, czy odmawianie kobietom prawa do atrakcyjności i seksualności, tylko o ograniczanie się kobiet do roli erotycznej zabawki, jakby najważniejszym zadaniem kobiety byłoby bycie zgrabną, płodną, zachęcającą do seksualnych skojarzeń d..pą. Ja nie chcę i nigdy nie chciałam być tak oceniana, nawet jak wizualnie spełniałam te warunki. Nie trzeba być kaszalotem bez powodzenia u facetów, by oceniać negatywnie kręcenie tyłkiem, tam gdzie tyłkiem się nie kręci.
              • madzioreck Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 17:16
                tylko o ograniczanie się kobiet do roli ero
                > tycznej zabawki, jakby najważniejszym zadaniem kobiety byłoby bycie zgrabną, p
                > łodną, zachęcającą do seksualnych skojarzeń d..pą.

                Zaraz, a czemu zakładasz, że te kobiety się "ograniczają" do roli erotycznej zabawki? Dlaczego zakładasz, że nic innego w życiu nie robią poza wywijaniem tyłkiem i że to właśnie stawiają sobie jako "najważniejsze zadanie"? Wiesz coś o nich? A wreszcie - nawet jeśli by tak było, to mają do tego prawo, jeżeli tego właśnie chcą.
                • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 18:03
                  madzioreck napisała:

                  > Zaraz, a czemu zakładasz, że te kobiety się "ograniczają" do roli erotycznej za
                  > bawki? Dlaczego zakładasz, że nic innego w życiu nie robią poza wywijaniem tyłk
                  > iem i że to właśnie stawiają sobie jako "najważniejsze zadanie"?

                  Widzisz, to nie gra żadnej roli, co one robią, gdy nie wywijają publicznie tyłkiem, bo tego tam NIE WIDAĆ. Jeżeli w oficjalnych sytuacjach (nie prywatnie) redukujesz się do roli erotycznej animatorki, to dostaniesz najwyżej brawa za seksowny tyłek i nikt nie będzie się zastanawiał, czy nie robisz przypadkiem doktoratu z fizyki jądrowej. I zrozum, nikt nie odbiera kobietom prawa wywijania tyłkiem, tylko korzystniej dla kobiety jest wiedzieć, kiedy takie rzeczy obracają się przeciwko niej. Nie jestem bowiem pewna, czy ta taneczna przeszłość nie okaże dla tych kobiet przeszkodą, gdy będą szukały poważnej pracy. I przypuszczam, że Szwedom nie chodziło o nagość i chirliding jako taki, po prostu to przesadne ociekanie seksem polskich tancerek niesmacznie się kojarzy. I mówi też sporo o pruderii w danym kraju, bo wszędzie tam, gdzie kobiety mają dużą swobodę jeżeli chodzi o seksualne zachowania, nie uciekają się do takich sztuczek kuszenia rodem z kabaretu.
                  • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 18:19
                    Przeciwko niej bo ktos ma wbity taki a nie inny kod kulturowy.
                    Jakie to ma znaczenie dla dziewczyny, ktora czerpie satysfakcje z tego co robi?
                  • madzioreck Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 18:29
                    "I zrozum, nikt nie odbiera kobietom prawa wywijania tyłkiem, tylko korzystniej dla kobiety jest wiedzieć, kiedy takie rzeczy obracają się przeciwko niej."

                    Ach, czyli w równouprawnieniu chodzi o dostosowanie się do tej jełopskiej części świata, która ocenia człowieka tylko po tym, co widzi przez chwilę. Po to, żeby nie oberwać. Byłoby śmieszne gdyby nie fakt, że jest straszne. Ale cóż no, ja nie od dziś powtarzam, że to jest popadanie z jednego zniewolenia w drugie.
                    • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 19:06
                      madzioreck napisała:
                      > Ach, czyli w równouprawnieniu chodzi o dostosowanie się do tej jełopskiej częśc
                      > i świata, która ocenia człowieka tylko po tym, co widzi przez chwilę.

                      A wywijania półnagim tyłkiem w przerwie meczy to nie przypadkiem właśnie rozrywka 'jepłopskiego świata'?
                      • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 19:14
                        Mnie nie przeszkadza.
                    • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 19:18
                      madzioreck napisała:

                      > Ach, czyli w równouprawnieniu chodzi o dostosowanie się do tej jełopskiej częśc
                      > i świata, która ocenia człowieka tylko po tym, co widzi przez chwilę. Po to, że
                      > by nie oberwać. Byłoby śmieszne gdyby nie fakt, że jest straszne.

                      Straszne jest, że istnieją jeszcze kobiety takie jak ty. Jeżeli jełopska część świata, to ta, która uważa, że zredukowanie (się) kobiety do roli obiektu seksualnego jest archaizmem, którego nie warto pielęgnować, to tak, wolę być jełopem. I żal mi kobiet, naprawdę żal, które mając wolność wyboru wolą pozostać w roli seksualnej zabawki i uważają to jeszcze za pewien rodzaj nobilitacji, bo cały świat zobaczył, jaki atrakcyjny mają tyłek i że nie wahają sią go użyć. Dla mnie to naiwne kretynki. Nie zauważyły, że wpadły w drugą skrajność przewidzianego dla kobiety przez patriarchat modelu - z madonny do ladacznicy i równie gorliwie spełniają postawione im zadanie, jak dbające o swoją cnotę prababcie.
                      • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 19:24
                        Nigdy nie wywijałaś tyłkiem na dyskotece ani domówce, nigdy nie ubrałaś mini?
                        • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 20:14
                          Owszem nosiłam i noszę ciągle mini, ale w rozmowie z kolegami nie rozstawiam lubieżnie nóg tak, by sprawdzili mój stopień wilgotności i nabrali ochoty na kopulację. Ale nie sądzę byś pokapował różnicę.
                          • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 20:20
                            To uważaj, bo dla wielu sama tylko mini to zachęta, a dla jeszcze innych proszenie się albo traktowanie siebie jak przedmiot do kopulacji, jak ogólnie wiadomo mini wiele odkrywa. A ludziom z innej kultury, którzy zwykle w swoich krajach nie widzieli na żywo kobiecej kostki może całkiem rozum odebrać.
                            • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 20:30
                              kaz_nodzieja napisał(a):

                              > To uważaj, bo dla wielu sama tylko mini to zachęta, a dla jeszcze innych prosze
                              > nie się albo traktowanie siebie jak przedmiot do kopulacji, jak ogólnie wiadomo
                              > mini wiele odkrywa.

                              E tam, te odpindrzone w imię kobiecego wyzwolenia Polki są u mnie na ulicy bardziej widoczne, one pójdą w razie czego na pierwszy ogień.
                              • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 11:44
                                Według policji z Kolonii wśród poszkodowanych nie było Polek, taki pech.....
                      • madzioreck Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 20:01
                        Biorąc pod uwagę, jakim obrazkiem poczęstowałaś mnie w wątku o długich włosach, to raczej straszne jest, ze istnieją takie jak Ty pseudofeministki, i że jest ich, niestety, całkiem sporo. To takim jak Ty wszystko się kojarzy z dupą, to takie jak Ty wrzucają wszystkich do szufladek i etykietują, bo nie umieją bez tego żyć.
                        • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 20:25
                          madzioreck napisała:

                          >To takim jak Ty wszystko się kojarzy z dupą, to t
                          > akie jak Ty wrzucają wszystkich do szufladek i etykietują, bo nie umieją bez te
                          > go żyć.

                          Na razie wygląda na to, że ty bez tej dupy i długich kudłów nie możesz żyć jako kobieta, więc nie przenoś na mnie swoich przymusów.
                          • madzioreck Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 12:46
                            snakelilith napisała:

                            > madzioreck napisała:
                            >
                            > >To takim jak Ty wszystko się kojarzy z dupą, to t
                            > > akie jak Ty wrzucają wszystkich do szufladek i etykietują, bo nie umieją
                            > bez te
                            > > go żyć.
                            >
                            > Na razie wygląda na to, że ty bez tej dupy i długich kudłów nie możesz żyć jako
                            > kobieta, więc nie przenoś na mnie swoich przymusów.

                            To nie ja się wszędzie dopatruję dupy i szczucia, więc daruj sobie.
                        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:03
                          madzioreck napisała:
                          > To takim jak Ty wszystko się kojarzy z dupą, t

                          No przecież 'prawdziwej feministce' Madzioreck TO kojarzy się z recytowaniem Szekspira!
                    • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 09:14
                      >Ach, czyli w równouprawnieniu chodzi o dostosowanie się do tej jełopskiej części świata, która ocenia człowieka tylko po tym, co widzi przez chwilę.

                      kocham Cię big_grin
                      • madzioreck Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 12:51
                        lady-z-gaga napisała:

                        > >Ach, czyli w równouprawnieniu chodzi o dostosowanie się do tej jełopskiej
                        > części świata, która ocenia człowieka tylko po tym, co widzi przez chwilę.
                        >
                        > kocham Cię big_grin

                        Ja Cię też big_grin
                • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 18:59
                  madzioreck napisała:
                  > Zaraz, a czemu zakładasz, że te kobiety się "ograniczają" do roli erotycznej za
                  > bawki? Dlaczego zakładasz, że nic innego w życiu nie robią poza wywijaniem tyłk
                  > iem i że to właśnie stawiają sobie jako "najważniejsze zadanie"?

                  Osobie która ogląda to żenujące szoł wisi i powiewa czy panie w wolnym czasie recytują Szekspira. W TYM momencie robią z siebie erotyczną zabawkę - z pełną świadomością wywijając tyłkiem i zrzucając ciuchy w przerwie męskiego meczu.
                  • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 19:19
                    Jak idę po kiełbasę też mi wisi i powiewa czy pani z mięsnego po pracy recytuje Szekspira. Liczy się czy ma dobry kawałek mięsa i czy dość szybko obsługuje oraz poprawnie wydaje resztę.
              • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 17:29
                Ale w przerwach zawodów właśnie się tak wystepuje- te panie tez nie wyszły na balkon, na rynek czy na korytarz w biurze w środe o 11.00.
                Były na boisku, w przerwie meczu.
                • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 18:06
                  mirmunn napisała:

                  > Były na boisku, w przerwie meczu.

                  Tak. I odstawiły nie chirliding, a numer z burleski. Ale nie wszędzie jest miejsce na erotyczne insynuacje.
                  • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 19:30
                    Może jednak skorzystaj z ubogacenia kulturowego obecnego w Twoim kraju, bo widać, żeś dawno chłopa nie miała.
                    • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 20:21
                      kaz_nodzieja napisał(a):

                      > Może jednak skorzystaj z ubogacenia kulturowego obecnego w Twoim kraju, bo wida
                      > ć, żeś dawno chłopa nie miała.

                      I co mam ci odpowiedzieć na taki inteligentny argument gazeta? Idź wytrzep sobie lepiej konia? Ale w ogóle mnie nie dziwi, że bronisz tych lasencji do upadłego, w końcu dają ci iluzję, że jakaś atrakcyjna kobieta tak napala się na twój widok, że odstawia ci podkręcające szoł.
                      • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 01:06
                        Lasencji? Az tak gardzisz kobietami? Na tym opiera sie feminizm - na deprecjonowaniu czyichs (innych kobiet) wyborow?
                        To jest chore.
                • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 19:01
                  mirmunn napisała:
                  > Ale w przerwach zawodów właśnie się tak wystepuje-

                  'Się tak'? Widziałaś w przerwie meczu żeńskiej drużyny wywijającego półnagim tyłkiem faceta? Nieeeee... tylko kobiety 'wybierają' bycie akcesorium erotycznym.
                  • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 19:22
                    Ja drużyny żeńskie chcą niech sobie zorganizują, są przecież "czipendelsi".
                    • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 19:28
                      kaz_nodzieja napisał(a):
                      > Ja drużyny żeńskie chcą niech sobie zorganizują, są przecież "czipendelsi".

                      Pięknie podsumowane czym są cheerleaderki.
    • kropkacom Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 11:55
      Dla mnie zawsze bolesne w jakiś sposób było kiedy czytałam na tym forum inwektywy typu garkotłuk. Zwłaszcza jeśli pochodziły od forumek, które same prezentują się na forum tylko w temacie kuchnia, dzieci, ewentualnie ciuchy. Zakładam, że to ich wybór big_grin Samodzielny big_grin

      Równouprawnienie to dla mnie kiedy bycie kobietą/mężczyzną nie stanowi przeszkody w indywidualnych wyborach. Zawodowo nie degraduje, nie zamyka drzwi, w rodzinie nie ogranicza tylko do kuchni, czy mopa, czy wiertarki i tak dalej. Jeśli kobieta to nie koniecznie w stroju takim gdzie jej atrybuty płciowe są wyeksponowane lub na odwrót. Mężczyzna może nosić spodnie rurki smile
      I teraz każdy sobie może odpowiedzieć czy żyje w społeczeństwie gdzie jest równouprawnienie.
      • madzioreck Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 17:19
        kropkacom napisała:

        > Równouprawnienie to dla mnie kiedy bycie kobietą/mężczyzną nie stanowi przeszko
        > dy w indywidualnych wyborach.
        (...)
        Jeśli k
        > obieta to nie koniecznie w stroju takim gdzie jej atrybuty płciowe są wyekspono
        > wane lub na odwrót. Mężczyzna może nosić spodnie rurki smile

        Nie widzisz absurdu w tym, co napisałaś? A jeśli kobieta ma ochotę wybrać strój eksponujący jej atrybuty płciowe, to ma do tego takie samo prawo, jak facet do noszenia rurek, czy nie?
        • kropkacom Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 18:27
          > A jeśli kobieta ma ochotę wybrać strój eksponujący jej atrybuty płciowe

          To wybiera?
    • quelquechose Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:19
      Oczywiście, że jest prawo wyboru (stąd nikt cheerleaderek do pudła nie wsadzi ani nie ukamienuje smile), ale co tu dużo mówić, takim zachowaniem przyczyniają się do postrzegania kobiet jako obiektów, nie podmiotów. Na własne życzenie - tylko ta percepcja później dotyka wszystkich kobiet, nie tylko tych które dokonały tego wyboru i to chyba właśnie tu jest pies pogrzebany. Te kobiety same na to pozwalają i robią wszystkim pod górkę.
      • iwles Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:26

        odbiór jest sprawą subiektywną i zależy od odbiorcy. W identyczny sposób można ocenić np. dziennikarkę, która czyta wiadomości, też przedmiotowo.
        Więc wniosek jeden - do problem odbiorcy, nie nadawcy.
        • quelquechose Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:57
          Oczywiście - wszelkie uprzedzenie jest sprawą uprzedzonego, ale cierpią na tym wszyscy. Po co samemu działać na swoją niekorzyść?
      • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:55
        Znaczy, że nieatrakcyjna kobieta odziana w namiot, która idzie ulicą/robi zakupy/prowadzi wykład/inne też jest postrzegana jako obiekt?
      • maadzik3 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 17:44
        ale takie przekładanie wzorów to pewien ogólnoludzki schemat. Tak samo postrzega się zabiegane pracujące dużo zawodowo matki (skoro ona może to wszystkie mogą), tak samo wysportowanych, silnych młodzieńców (skoro on tak może wyglądać i się podciągać 50 razy na drążku to ty też możesz, Guciu) itd. Głupie, ale zupełnie normalne zachowanie zwierząt społecznych smile
        • anorektycznazdzira Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 17:50
          Przykro mi, ale dla facetów jest może 10% oczekiwań a dla kobiet 90%.
          Facet piękny być nie musi, mądry zapewne i tak jest, w każdym razie wystarczająco, w domu i przy dzieciach "pomaga", no i jak nie zarabia, no to w sumie też nic takiego, bo mamy równouprawnienie.
      • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 09:20
        >co tu dużo mówić, takim zachowaniem przyczyniają się do postrzegania kobiet jako obiektów, nie podmiotów

        Czy w tej hali nie było innych kobiet oprocz cheerleaderek? była przeciez widownia wink
        i czy tych innych -ubranych i grzecznych - nie było przypadkiem więcej? dlaczego zatem uważasz, że obecni tam mężczyźni całą życiową edukację będą czerpać z tego, co przez parę chwil działo się na środku parkietu?
    • nenia1 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:30
      mirmunn napisała:

      > Czym zatem jest dla was równouprawnienie?
      >
      > Dla mnie: to równe prawo przede wszystkim wyboru. I prawo do akceptacji tego wy
      > boru. I kierowanie się mózgiem- który mają obie płcie.
      > I tak samo odbiera mi prawo do wyboru mężczyzna, który chce mnie sobie podporzą
      > dkować, jak kobieta, która wie, jak ja się powinnam czuć i co jest dla mnie lep
      > sze.

      A co to jest wybór? I kiedy faktycznie dokonujesz wolnego wyboru? Dla mnie to nie jest taka prosta sprawa, bo czy fakt, że okoliczności powodujące iż kobiety zarabiają na ogół znacznie mniej od mężczyzn na wpływ na znacznie częstszą rezygnację z pracy zawodowej kobiet na rzecz wspierania kariery męża? Czy fakt, że społeczeństwo zawsze surowej ocenia matki niż ojców ma wpływ na to, że dzieci po rozwodzie praktycznie zawsze zostają z kobietami? Czy przyzwolenie społeczne powoduje, że ogromna ilość panów nie płaci alimentów? A dlaczego tyle kobiet się odchudza - wyłącznie wolny wybór? Dlaczego akurat wygląd kobiet jest tak istotny - generalnie w większości świata zwierzęcego to samice są skromne, niepozorne a panowie barwni i wystrojeni? Czy to wolny wybór kobiet? Pytania można mnożyć.
      Ja mam w sobie taką refleksję, autorefleksję - nie jestem nieomylna. Otwieram się na to co mówią inni, bo doskonale pamiętam, jak (dawno temu) chrzciłam dziecko bo większość chrzciła. Czy to był mój wolny wybór? Może, oceniając z pewnego poziomu. Ale już wchodząc nieco wyżej nie jestem tego taka pewna. Po prostu zwyczajnie, bezrefleksyjnie zrobiłam to co robi moje otoczenie.
      Potrafię się do tego przyznać, bo nie mam potrzeby zachowania idealnego wizerunku. Jestem otwarta na głosy innych ludzi, bo nie zakładam, że tylko ja mam monopol na rację. A przede wszystkim zdaję sobie sprawę z tego, że tzw. wolny wybór zależy od wielu czynników, których zwyczajnie mogę nawet nie zauważyć i fajnie, jak mi ktoś o tym powie.

      Oczywiście najlepiej jak robi to z troski, a nie z pozycji "jestem najmądrzejszy na świecie i macie robić to co mówię". Niemniej oczekiwanie totalnej akceptacji "wyborów" (cudzysłów celowy) bez prawa do ich oceny spowodowałby, że ludzkość totalnie by ugrzęzła w miejscu.
      • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:41
        Sama nie jesteś od tego wolna, oczywiście stosownie do swojego wieku. Pamiętam Cię z wątków o zabiegach odmładzających. Sama więc przyznajesz swoimi czynami (na które zapewne wydajesz kupę uczciwie zarobionej kasy), że wygląd zewnętrzny u kobiety jest istotny.
        • nenia1 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:00
          No przecież o tym właśnie piszę, gazeta. Czy to jest wybór (na pewnym poziomie tak), czy to jest bardziej presja środowiskowa, bo liczy się piękny i młody wygląd.
          • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:05
            OMG, tak piękny i młody wygląd się liczy. Niekoniecznie przesądza, ale liczy się. Ładni mają na dzień doby łatwiej, wygodniej, lepiej, są przychylniej oceniani. Było pierdylion badań psychologicznych na ten temat.
            • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:08
              Zatem po co z tym walczyć?
              • nenia1 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:13
                Nie walczę, ale nie podniecam się udowadniając wszem i wobec że to taki wielki wolny wybór.
              • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:18
                By nie dyskryminować tych, którzy tej przewagi nie mają. By ludzie podejmujący ważne decyzje dotyczące na przykład życia zawodowego zdawali sobie sprawę, że ulegają stereotypom i nie zawsze kierowali się pierwszą sympatią (bo osoba była ładna). Swoją drogą, nawet w życiu prywatnym się to przydaje, bo często dajemy atrakcyjnym bonus na który nie zasługują, o czym boleśnie się później przekonujemy. Nie zmienimy świata, ładnym zawsze będzie łatwiej, ale nie musimy bezrefleksyjnie zachowywać się jak stado zmanipulowanych "prawem natury" owiec.
                • jolie Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 17:15
                  Bardzo dobrze napisane. Ale niewiele osób stać na refleksyjność. Mnie także często nie stać. Moje wybory też często są iluzoryczne. A jak widać w tym wątku myślenie 'nie jestem feministką, bo jestem piękna i pożądana' mocno się trzyma. Dlatego jestem pesymistką - niewiele się zmieni, przetrwają, jak zwykle, najbogatsi i najpiękniejsi.
                  • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 19:34
                    >Dlatego jestem pesymistką - niewiele się zmieni, przetrwają, jak zwykle, najbogatsi i najpiękniejsi.

                    To prawda, z małym zastrzeżeniem, że to nie pesymizm, a realizm.
            • nenia1 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:12
              Ojej, a po cóż ta egzaltacja? Przecież doskonale o tym wiem, dlatego nie widzę w tym elementów wolnego wyboru, bo pewnie gdyby tak nie było to lałabym na wygląd ciepłym moczem, ale ponieważ prowadzę biznes i obracam się w różnych środowiskach robię to co środowisko wymusza. W odróżnieniu jednak od wielu osób nie nazywam tego wolnym wyborem, bo to są oczekiwania społeczne w które jesteśmy uwikłani.
              • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:23
                W biznesie nie musisz wyglądać młodziej, raczej na odwrót, kobiety wyglądające starzej (lub dojrzalej - co kto woli) są traktowane poważniej. Zatem tym bardziej kasa na odmładzanie - w błoto big_grin
                • nenia1 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:29
                  Salon prowadzi bliska mi osoba, więc sporo rzeczy mam w ramach wymiany barterowej smile
                • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:37
                  kaz_nodzieja napisał(a):

                  > W biznesie nie musisz wyglądać młodziej, raczej na odwrót, kobiety wyglądające
                  > starzej (lub dojrzalej - co kto woli) są traktowane poważniej.


                  Świat nie składa się tylko z 25 latek szukających pierwszej pracy po studiach. Pracować trzeba do około 65 roku życia i jak po 50-tce przyjdzie ci ochota (albo masz przymus) na zmianę pracy, to zgadnij, kto ma większe szanse na rynku? Te wyglądające młodziej, czy te starzej?
                  • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 19:28
                    Odnośnie biznesu, poważnego biznesu generalnie osoby dojrzalsze (chyba, że ktoś jest 25 letnim geniuszem), zaś do parzenia kawki i kserowania oczywiście młodsze. Popatrz na rady nadzorcze, ze świecą szukać tam 20 latków (płci obojga).
                • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 17:07
                  BTW, jak raz dość subtelnie i dyskretnie przedstawiono pana w reklamie jako obiekt seksualny + bankomat ( "siedzę na koniu tyłem") to skargi mężczyzn się sypały jak piasek na pustyni.
              • 1matka-polka Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:37
                >lałabym na wygląd ciepłym moczem, ale ponieważ prowadzę biznes i obracam się w różnych środowiskach robię to co środowisko wymusza.<
                Tutaj jasno przyznajesz się, że dostosowujesz się do jakiś tam zasad obowiązujących w danym środowisku, tylko i wyłącznie dla własnej korzyści a nie dlatego, że ci się podobają. I to jest świadoma postawa i świadomy wybór.
                Natomiast osoby które internalizują narzucone zasady, uznają je za swoje własne, i potem ich jeszcze zawzięcie bronią, są nieświadome pewnych mechanizmów społecznych, i to łatwo zauważyć. Z reszta większość ludzi należy do tej drugiej grupy...
                • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:38
                  100/100 wink
                • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 18:40
                  Gdyby ktos mnie chcial narzucic swoje zdanie, bo sie zna i z tego powodu wie lepiej to ch.j za przeproszeniem by mnie strzelil.
                  Uswiadamianie to jedno, a bawienie sie w jedynego mentora prawdy objawionej - to jest wrecz przemocowe.
        • princess_yo_yo Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 16:29
          wyglad zewnetrzny sie jak najbardziej liczy i u kobie i u mezczyzn, gazeta, chociaz dobrze wiem ze wolalisz kiedy presja jest tylko w jedna strone.
      • madzioreck Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 17:33
        " Jestem otwarta na głosy innych ludzi, bo nie zakładam, że tylko ja mam monopol na rację. A przede wszystkim zdaję sobie sprawę z tego, że tzw. wolny wybór zależy od wielu czynników, których zwyczajnie mogę nawet nie zauważyć i fajnie, jak mi ktoś o tym powie."

        OK. Jak ktoś Ci o tym powie. A jak rzuci się na Ciebie jak Araceli, obrzucając Cię inwektywami, że na nic lepszego poza wysiadywaniem w kościele Cię nie stać, mówiąc, nie możesz stawiać się na równi z tymi, które dziecka nie chrzciły (bo tylko one wybrały świadomie suspicious ), NAWET, jeśli trzy razy powtórzysz, ze dziękujesz ale tak wybrałaś? To będzie OK i nadal zachowasz swoją otwartość na jej głos? Bo ja, na przykład, nie.
        • bialeem Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 17:41
          A teraz ty jedziesz po niej za jej wybór stylu życia i pisania na forumsmile Nieładnie!
          • madzioreck Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 18:00
            Że co?
        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 19:04
          madzioreck napisała:
          > OK. Jak ktoś Ci o tym powie. A jak rzuci się na Ciebie jak Araceli, obrzucając
          > Cię inwektywami, że na nic lepszego poza wysiadywaniem w kościele Cię nie stać,
          > mówiąc,

          Nie - monopol na obrażanie ma jedyna 'prawdziwa' feministka Madzioreck w walce o możliwość 'wybierania' przez kobiety bycia tandetnym akcesorium erotycznym ku uciesze gawiedzi tudzież o podziw kobiet dla wywijających półnagim tyłkiem innych kobiet smile
          • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 19:25
            I kto uprzedmiotawia kobiety. Wstyd. Lewacki przekaz wyprał Ci mózg, nie tylko odnośnie tego tematu gwoli sprawiedliwości uncertain
      • anorektycznazdzira Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 17:46
        Nenia: 1000/1000
        tylko kto zrozumie... tongue_out
    • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 15:32
      Feministki trzeba wysłać tam gdzie obecnie są najbardziej potrzebne czyli do krajów muzułmańskich, tam jest bardzo dużo do roboty.
    • maadzik3 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 17:39
      równouprawnienie to równość w prawach i szansach. Tylko tyle i AŻ tyle może zapewnić prawo i państwo. Faktycznej równości nie było, nie ma i nie będzie (na szczęście) bo ludzie są różni.
      Jeżeli mam takie same prawa (wracając trochę do historii sufrażystek i ich następczyń) do głosowania, bycia wybraną, edukacji, pracy (dowolnie wybranej), mogę mieszkać sama (nie przechodząc spod władzy jednego faceta pod władzę drugiego), sama decyduję o swoim życiu, leczeniu, związkach lub ich braku, życiu intymnym i społecznym, sama kontroluję swoje pieniądze, dziedziczę jak mój (hipotetyczny) brat a moja sytuacja nie różni się tu od sytuacji innych obywateli (kobiet i mężczyzn) to znaczy dobrze jest smile A czy wybiorę karierę, rodzinę, połączenie, albo nic i będę pod mostem spała to już moja sprawa. Oczywiście że świat nie jest idealny a wybory ograniczone rzeczywistością, ale to dotyczy wszystkich ludzi. Zasadą równouprawnienia jest takie samo traktowanie przez prawo i instytucje państwowe.
      • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 01:45
        Rownouprawnienie wg feministek to wsciek o to, ze ktos bedac ladniejszym od nich moze bez intelektualnego wysilku zarobic wiecej niz one. I ze te zle, glupie kobiety w ogole smia z tego czerpac przyjemnosc.
        Widze oczywiscie absurd w tym wszystkim, ale chec zrobienia z kobiet cyborgow bez grama seksapilu jest zenujace. To jest wrecz zamach na atawistyczne potrzeby obu plci.
        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 09:06
          Masz rację, przeciwko przedmiotowemu traktowaniu kobiet mogą występować tylko brzydsze panie, bo przecież uroda u pań jest najważniejsza i jakby były ładne i seksowne to by same peep show odstawiały. big_grin OMG, na jakim świecie ja żyję.
          • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 09:23
            Występujecie przeciwko występom sexy dance, a nie przedmiotowemu traktowaniu kobiet. To drugie dorobiłyście sobie w głowach, aby jakoś mądrze uzasadnić to pierwsze smile
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 09:32
              Nie zauważyłam, żebym występowała przeciwko "sexy dance" i miała jakiekolwiek pretensje do czirliderek. Odpowiedzialność za przedmiotowe traktowanie kobiet w tej sytuacji (którego nie chcesz zobaczyć albo co gorsza naprawdę nie widzisz) ponosi organizator (rzy), który z jakichś powodów uznał, że na meczu piłki ręcznej klasy międzynarodowej jest miejsce na szczucie cycem.
            • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 09:52
              lady-z-gaga napisała:
              > Występujecie przeciwko występom sexy dance, a nie przedmiotowemu
              > traktowaniu kobiet.

              Na występy sexy dance jest czas i miejsce. Nie jest to przerwa imprezy sportowej. Faceci robią coś poważnego - grają, kobiety są ozdobnikiem kręcącym tyłkiem? Taki jest wasz 'feminizm'?
              • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 11:35
                A hostessy na wydarzeniach i galach też są złe? W sumie też są ozdobnikiem, jeno mniej skąpo ubranym.
          • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 16:00
            Nie, po prostu zabraniacie kobietom prawa wyboru gdyz wiecie lepiej co dla nich jest dobre. I robicie to w sposob agresywny - jak pis stajecie nad ofiara i wasza prawda jest najmojszasmile
            • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 16:02
              vre-sna napisała:
              > Nie, po prostu zabraniacie kobietom prawa wyboru gdyz wiecie lepiej co dla nich
              > jest dobre. I robicie to w sposob agresywny - jak pis stajecie nad ofiara i wa
              > sza prawda jest najmojszasmile


              Kłamstwo za kłamstwem. Po co? Nic innego nie potraficie?
              • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 16:10
                To nie jest klamstwo - to sa fakty. Naprawde tego nie widzisz?
                • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 17:19
                  vre-sna napisała:
                  > To nie jest klamstwo - to sa fakty. Naprawde tego nie widzisz?

                  Widzę Twoje kłamstwo.
            • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 16:08
              Dopoki ktos robi cos w swoim wlasnym imieniu mnie nic do tego. Odnosze sie oczywiscie do meritum tego watku. Prawo do wolnosci wyboru jest najwyzsza wartoscia w zyciu czlowieka. A feministki narzucaja to swoje pokrecone zdanie. A ja nie chce, zeby ktos glupio gadal, ze jako zdrowa jednostka powinnam dwa dni po porodzie wrocic do pracy. A powiedziala to osoba majaca pensum 8 godzin tygodniowo w zakladzie pracy.
              Oderwane od rzeczywistosci p.eprzenie.
        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 09:51
          vre-sna napisała:
          > Rownouprawnienie wg feministek to wsciek o to, ze ktos bedac ladniejszym od
          > nich moze bez intelektualnego wysilku zarobic wiecej niz one.

          Oczywiście! Przecież kobieta to przedmiot, którego wartość mierzona jest jędrnym tyłkiem i chęcią kręcenia nim!

          Właśnie udowodniłaś to o czym jest ten wątek. 'Fenimizm' ma bronić prawa kobiet do uprzedmiotowiania się! Super jesteście 'feministki' big_grin
          • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:56
            Araceli, zakręć kiedys tyłkiem, jak będziesz sama w domu. Popróbuj przed lustrem, zaakceptuj siebie, zobaczysz, że taniec bywa przyjemny i pozbędziesz się obsesji, które Cię dręczą wink
            Ja jestem stara i niezbyt wyzwolona, ale dzięki temu, że od lat plączę się po różnych zajęciach tanecznych, wiem, że ruchy biodrami czy klatką nie służą wyłącznie do kopulacji, albo podnoszenia wiszących fiutów. I dlatego ze zdumieniem patrzę na to, co wypisują na tym forum młode, światowe - wydawałoby się - kobiety.
            • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 11:00
              lady-z-gaga napisała:
              > Araceli, zakręć kiedys tyłkiem, jak będziesz sama w domu. Popróbuj przed lustre
              > m, zaakceptuj siebie, zobaczysz, że taniec bywa przyjemny i pozbędziesz się obs
              > esji, które Cię dręczą wink

              Błahahahahaha big_grin Dobre! jak nie podoba ci się jak kobiety robią z siebie tandetne pseudo-erotyczne zabaweczki w przerwie męskiego meczu to znaczy, że 'nie akceptujesz siebie' big_grin Błahahahahahaha big_grin
            • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 11:02
              lady-z-gaga napisała:
              > i pozbędziesz się obsesji, które Cię dręczą wink


              I jeszcze odwracając ten argument: Widocznie jedyną Waszą wartością jest du.a i kręcenie ją więc nie rozumiecie, że można więcej i bronicie prawa kobiet do bycia przedmiotem i opierania wartości kobiety na jędrności tyłka jak niepodległości smile

              Przykre - spróbujcie czasem inaczej to pozbędziecie się obsesji smile
              • triss_merigold6 Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:12
                Dziwne jest to co piszesz. Ja bronię prawa kobiet do podobania się jeśli chcą i wtedy kiedy chcą. Chęć bycia atrakcyjną nie przeszkadza w osiąganiu innych celów i nie kasuje kobiecie połowy mózgu.
                Nie podoba mi się podział: tępa lalka - bystry pasztet, zresztą ten podział tworzą same kobiety.
                • lady-z-gaga Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:16
                  Przykre - spróbujcie czasem inaczej to pozbędziecie się obsesji smile

                  Ty sprobowałaś i do czego Cię to doprowadziło? do piany i pisania głupot smile
                  • araceli Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:20
                    lady-z-gaga napisała:
                    > Ty sprobowałaś i do czego Cię to doprowadziło? do piany i pisania głupot smile

                    Jeżeli już bardzo chcesz wiedzieć - mam ekstra figurę, taką właśnie, która podoba się facetom - duże cycki, krągły tyłek i wcięcie w talii. Chłop moją figurę wręcz wielbi, tańczyć kocham.

                    I nadal nie chcę by moją wartość na tym oceniano bo nie jestem przedmiotem. Nie zniżę się do machania półnagim tyłkiem w przerwie meczu dla pseudo-seksualnej rozrywki obcych ludzi. Dociera?
                    • lady-z-gaga Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:28
                      półnagi tyłek to taki?

                      https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSFBJkgKOu5fWje75TgDeqEfdFscUrealiqjJA_84-ufPdeGHf_
                      • araceli Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:32
                        Taki:
                        https://img7.demotywatoryfb.pl//uploads/201406/1403365128_q1xldu_600.jpg
                        • kaz_nodzieja Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:37
                          Jest całkiem odziany, gołe są co najwyżej uda.
                        • lady-z-gaga Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:39
                          Pokazałaś tyłek w takich samach majtkach, tylko że w danej chwili wypięty. Nadal projektujesz swoje obsesje. Coraz trudniej uwierzyć w Twoje wspaniałe walory i uwielbienie męża. Spełnione i atrakcyjne, pewne siebie kobiety nie dostają amoku na widok innych atrakcyjnych kobiet. Nie wulgaryzują z takim zapałem cudzych zachowań i nie doszukują się we wszystkim niekorzystnych dla innych kobiet kontekstów.
                          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:42
                            Tą wypowiedzią pokazałaś, co sobą reprezentujesz.
                            • lady-z-gaga Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:49
                              Nie rozśmieszaj mnie. Po tym, co pokazałyście obie swoimi wypowiedziami na temat innych kobiet - Ty śmiesz mnie karcić big_grin zmartwię Cię, ale po takim wątku opinię Twoją i Araceli to ja akurat mam głęboko w d...... Mieści się tam cała moja wartość, ale i dla Was znajdzie się kawałek miejsca smile bez odbioru, idę na demonstrację wink
                              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:00
                                popłaczę się.
                                • przystanek_tramwajowy Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:04
                                  Lepiej nie, bo będziesz miała czerwony nos i rzuci cię ten z takim trudem upolowany facet.
                                  • araceli Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:08
                                    przystanek_tramwajowy napisał:
                                    > Lepiej nie, bo będziesz miała czerwony nos i rzuci cię ten z takim trudem upolo
                                    > wany facet.


                                    No tak - kolejne uprzedmiotowienie: kobiecie zależy tylko na 'upolowanym' facecie. Jak można być tak bezdennie głupim?
                                    • przystanek_tramwajowy Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:11
                                      Ja się odniosłam tylko do forumowej historii wyznawczyni i jej rozpaczliwych poszukiwań wolnego chłopa. I tych żalów, że wszystkie żony oraz partnerki ją szykanują. Jedna nawet jej chyba przylała, a w każdym razie na pewno zbluzgała, bo ponoć wyznawczyni kleiła się do jej męża.
                                      • araceli Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:14
                                        przystanek_tramwajowy napisał:
                                        > Ja się odniosłam tylko do forumowej historii wyznawczyni

                                        Nie - odniosłaś się do swojej ZŁOŚLIWEJ OCENY tej historii. I użyłaś jako uprzedmiotawiającej broni przeciw niej.
                                        • przystanek_tramwajowy Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:18
                                          Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.
                                          • araceli Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:19
                                            Jakim 'mieczem'?
                                      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:19
                                        Ale kłamiesz. big_grin Mam niezły ubaw. big_grin Ale nie zniżę się do twojego poziomu i nie użyję argumentów ad personam. big_grin
                          • araceli Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:44
                            lady-z-gaga napisała:
                            > Pokazałaś tyłek w takich samach majtkach, tylko że w danej chwili wypięty. Nada
                            > l projektujesz swoje obsesje. Coraz trudniej uwierzyć w Twoje wspaniałe walory
                            > i uwielbienie męża. Spełnione i atrakcyjne, pewne siebie kobiety nie dostają am
                            > oku na widok innych atrakcyjnych kobiet. Nie wulgaryzują z takim zapałem cudzyc
                            > h zachowań i nie doszukują się we wszystkim niekorzystnych dla innych kobiet ko
                            > ntekstów.

                            Bla, bla, bla... pudło za pudłem, frazes za frazesem, schemat za schematem smile

                            U inteligentnych kobiet fakt atrakcyjności nie przekłada się na godzenie się na uprzedmiotowienie kobiet. Nie jestem dziwką - nie zarabiam tyłkiem. Proste? Da się zrozumieć?
                            • kaz_nodzieja Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:46
                              A one tak zarabiają?
                          • mirmunn Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:50
                            Święte słowa, my ladysmile
                            • mirmunn Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:53
                              to do lady z- gagi
                • araceli Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:16
                  triss_merigold6 napisała:
                  > Dziwne jest to co piszesz. Ja bronię prawa kobiet do podobania się jeśli chcą i
                  > wtedy kiedy chcą. Chęć bycia atrakcyjną nie przeszkadza w osiąganiu innych cel
                  > ów i nie kasuje kobiecie połowy mózgu.
                  > Nie podoba mi się podział: tępa lalka - bystry pasztet, zresztą ten podział two
                  > rzą same kobiety.

                  Kurcze - który to raz! Nie ja piszę tylko odbijam piłeczkę. Ludzie - czytajcie w końcu!
                • przystanek_tramwajowy Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:17
                  No właśnie. Swoją drogą - czy araceli ma córkę? Nie pamiętam. Ale jeśli tak, to rozumiem, że nie pozwala jej nosić krótkich sukienek z dekoltem i malować się, bo w ten sposób panienka robiłaby z siebie obiekt seksualny. Sama araceli też nosi wyłącznie kiecki za kolano i pod szyję. Luźne, żeby tyłek się nie odznaczał i biust.
                  • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:19
                    Widzę, że niczego nie zrozumiałaś.
                    • araceli Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:21
                      wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:
                      > Widzę, że niczego nie zrozumiałaś.


                      W końcu przedmioty rozumu nie mają to czego się spodziewać.
                      • cosmetic.wipes Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 11:51
                        Własnie nazwałaś przystanek przedmiotem i napisałaś, że nie ma rozumu.

                        Moge wiedzieć na podstawie czego wymysliłaś tę, jakże uprzejmą, pełną kultury i zrozumienia dla wyborów kobiet teoryjkę?
                        • araceli Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:07
                          cosmetic.wipes napisała:
                          > Własnie nazwałaś przystanek przedmiotem i napisałaś, że nie ma rozumu.
                          >
                          > Moge wiedzieć na podstawie czego wymysliłaś tę, jakże uprzejmą, pełną kultury i
                          > zrozumienia dla wyborów kobiet teoryjkę?

                          Obie bronicie uprzedmiotowienia kobiet i oceny ich wartości na podstawie wyglądu. Przystanek oceniła mnie po wyglądzie (którego nawet nie zna). Skoro tak to widać uważacie kobietę za przedmiot - same uważacie się za przedmiot. Przedmioty rozumu nie mają. Proste?
                          • cosmetic.wipes Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:13
                            Na jakiej podstawie mnie nazywasz przedmiotem?
                            • araceli Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:15
                              Skoro bronisz roli kobiety jako przedmiotu, uważasz, że to ok to czemu teraz się oburzasz?

                              Zdecyduj się schizofreniczko wink
                              • cosmetic.wipes Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:17
                                Zacytuj gdzie bronię roli kobiety jako przedmiotu.
                                • araceli Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:18
                                  Pseudo-erotyczne machanie półnagim tyłkiem to sprowadzenie kobiety do roli przedmiotu. Tego bronisz. Bronisz prawa kobiet do uprzedmiotawiania się.
                                  • cosmetic.wipes Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:21
                                    Cytat poroszę.
                                    • araceli Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:21
                                      cosmetic.wipes napisała:
                                      > Cytat poroszę.

                                      Cytat: obie dyskusje.
                                      • cosmetic.wipes Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:24
                                        "Obie dyskusje" to nie cytat. Poprosze o cytat lub link do moich słów broniących roli kobiet jako przedmiotu.
                                        Bądź odpowiedzialna za to co piszesz i udowodnij, że nie konfabulujesz i nie kłamiesz.
                                        • araceli Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:26
                                          Kto będzie chciał to sobie przeczyta. Przekaz jest jasny.


                                          • cosmetic.wipes Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:29
                                            Stawiasz tezę, której nie potrafisz poprzeć żadnym argumentem.
                                            Jesteś idiotką
                                            CBDU
                                            • araceli Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:31
                                              cosmetic.wipes napisała:
                                              > Stawiasz tezę, której nie potrafisz poprzeć żadnym argumentem.
                                              > Jesteś idiotką
                                              > CBDU

                                              To wyzwisko z Twojej strony można uznać za komplement. Tudzież pięknie pokazuje debilizm całej Twojej krucjaty pt. 'feministki nie oceniają'
                                              CBDU big_grin
                                              • cosmetic.wipes Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 12:35
                                                I znowu problemy z logiką.
                                                - skąd wniosek, że jestem feministką?
                                                - cały czas piszę o tym, że feministki oceniają, a nie powinny,
                                                - to nie wyzwisko, to stwierdzeniu faktu.
                • vre-sna Re: Dziwne jest to co piszesz 23.01.16, 15:16
                  Przeciez one same tworza ten podzial. Nie akceptuja kobiet, ktore chca byc soba.
                  Potem siedzi sobie taka M. Sroda, ktora twierdzi, ze kobieta dwa dni po porodzie jest zdolna do pracy. To jest dopiero uprzedmiotowienie!
            • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:21
              lady-z-gaga napisała:

              > Ja jestem stara i niezbyt wyzwolona, ale dzięki temu, że od lat plączę się po r
              > óżnych zajęciach tanecznych, wiem, że ruchy biodrami czy klatką nie służą wyłąc
              > znie do kopulacji, albo podnoszenia wiszących fiutów.

              Ja też jestem stara i tańczę od lat taniec orientalny, i sprawia mi to dużą frajdę. Ale nie używam tego tańca do podkręcania męskich chuci i udowodnienia światu, że jestem (jeszcze) atrakcyjna. Takie podjeście byłoby nawet zaprzeczeniem ideii belly dance, w którego centrum stoi zawsze kobieta, nieważne jak piękna, jędrna, młoda i atrakcyjna dla facetów. Czy widziałaś kiedyś wybitną tancerkę belly dance, która zaprasza swoim przedstawieniem do kopulacji? Wy tu mylicie pewne pojęcia, można być piękną kobietą z jędrnym tyłkiem, potrafić tańczyć, a nawet mieć prywatnie luźne podejście do seksu, ale mimo wszystko uznać mizdrzenie się do męskiej publiczności tych pseudoczirliderek jako niesmaczne. Trzeba po prostu wiedzieć, kiedy, gdzie i dla jakiej publiczności tańczy się burleskę, a gdzie takie rzeczy są nie na miejscu i odebrane będą jako burdelowy kabaret. Jeżeli tym paniom sprawia frajdę właśnie taki rodzaj tańca, to powinny przestać nazywać się eufemistycznie chirliderkami, a zacząć robić karierę w nocych klubach.
              • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:44
                >Takie podjeście byłoby nawet zaprzeczeniem ideii belly dance, w którego centrum stoi zawsze kobieta, nieważne jak piękna, jędrna, młoda i atrakcyjna dla facetów.

                Mnie nie musisz tego tłumaczyć, bo - jak większość tancerek i uczennnic - mam ogromny szacunek dla tego tańca i znam jego założenia. Niemniej jednak występy odbywają się przed kobietami i mężczyznami. I zapewniam Cię, że - niezaleznie od Twoich intencji - w oczach Araceli i podobnych do niej kołtunów - publiczne kręcenie biodrami w tańcu brzucha jest dokładnie tak samo wyuzdane, jak w innych tańcach.

                >Czy widziałaś kiedyś wybitną tancerkę belly dance, która zaprasza swoim przedstawieniem do kopulacji?
                Ja nie. Ale dla kogoś, komu wszystko kojarzy się kopulacją, na pewno zachęca.
                • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:48
                  I własnie dlatego unikałam wspominania o belly dance, żeby nie przeczytać tutaj czegoś, od czego mnie szlag trafi. Bo znam stereotypy, jakie towarzyszą temu tańcowi, przynajmniej w Polsce. I m.in. z tego powodu mam alergię na kołtuństwo i ignorancję.
                • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:48
                  lady-z-gaga napisała:
                  > Twoich intencji - w oczach Araceli i podobnych do niej kołtunów - publiczne kr
                  > ęcenie biodrami w tańcu brzucha jest dokładnie tak samo wyuzdane, jak w
                  > innych tańcach.

                  Po co kolejne kłamstwa? Nie potraficie uargumentować poparcia dla uprzedmiotowienia kobiet czymś innym niż kłamstwami?
                • franczii Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:22
                  We mnie taniec brzucha budzi podziw, ze mozna takie rzeczy robic ta czescia ciala oraz uznanie dla pracy i wysilku, zeby takie umiejetnosci wypracowac i zaprezentowac je nastepnie w choreografii. W pokazach tych polskich czirliderek widze tylko wulgarne walenie po oczach tylkiem i cyckami. Zadnej techniki, zadnego tanca tylko ordynarne i jednoznaczne wypinanie zadkow.
                  • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:24
                    Nie byl to wystep powalajacy na kolana, ale spokojnie mozna uznac, ze robily to z pasja.
                  • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:48
                    >widze tylko wulgarne walenie po oczach tylkiem i cyckami.

                    prawda? waliły tymi cyckami i tyłkami w zabudowanych koszulkach i szortach, aż niektorym siniaki się pod oczami zrobiły suspicious ruja i porobstwo suspicious
                    • przystanek_tramwajowy Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:52
                      Niektóre e-matki bredzą w tym wątku, jakby ciężkim cycem w głowę oberwały.
                    • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:56
                      lady-z-gaga napisała:
                      > >widze tylko wulgarne walenie po oczach tylkiem i cyckami.
                      > prawda? waliły tymi cyckami i tyłkami w zabudowanych koszulkach i szortach, aż
                      > niektorym siniaki się pod oczami zrobiły suspicious ruja i porobstwo suspicious

                      Czy potrafisz dostrzec różnicę między na przykład tym:
                      www.youtube.com/watch?v=edHPEFff19E
                      a tym:
                      www.youtube.com/watch?v=HxG1rm2l3bY

                      Czy potrafisz odpowiedzieć mi na konkretne pytania: Dlaczego cheereladerki podczas Mistrzostw Europy ROZBIERAŁY się na parkiecie? Czemu ma służyć rozbieranie się? Jakiej formie rozrywki?
                      • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 16:16
                        >Czy potrafisz odpowiedzieć mi na konkretne pytania: Dlaczego cheereladerki podczas Mistrzostw Europy ROZBIERAŁY się na parkiecie?

                        Nie, bo nie widziałam żadnego rozbierania - na filmie tego nie, a na żywo nie oglądałam, więc nie znam kontekstu.
                        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 17:18
                          lady-z-gaga napisała:
                          > >Czy potrafisz odpowiedzieć mi na konkretne pytania: Dlaczego cheereladerki
                          > podczas Mistrzostw Europy ROZBIERAŁY się na parkiecie?
                          >
                          > Nie, bo nie widziałam żadnego rozbierania - na filmie tego nie, a na żywo nie o
                          > glądałam, więc nie znam kontekstu.

                          Tak. Obejrzyj to może w końcu będziesz wiedziała o czym jest dyskusja.
                          • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 17:30
                            Chętnie obejrzę, jak wrzucisz linka. Bo na razie podejrzewam, że to "rozbieranie się" jest taką samą prawdą, jak świecące tyłki wink
                            • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 17:39
                              lady-z-gaga napisała:
                              > Chętnie obejrzę, jak wrzucisz linka. Bo na razie podejrzewam, że to "rozbierani
                              > e się" jest taką samą prawdą, jak świecące tyłki wink

                              1:08 - panienki gestem striptizerki zdzierają spodnie i bluzki na rzecz skąpych szortów i staników z frędzelkami:
                              www.youtube.com/watch?v=HxG1rm2l3bY
                              Potrafisz odpowiedzieć na pytanie PO CO to robią?
                              • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 17:49
                                widocznie mam ocenzurowaną wersję Youtuba, bo nie widzę tego, o czym piszesz big_grin obejrzałam 3 razy
                                • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 17:51
                                  lady-z-gaga napisała:
                                  > widocznie mam ocenzurowaną wersję Youtuba, bo nie widzę tego, o czym piszesz big_grin
                                  > obejrzałam 3 razy

                                  Sory wkleił mi się poprzedni, ten jest z ME:
                                  www.youtube.com/watch?v=_YyQDTvOL2k
                                  • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 17:58
                                    Zabudowane majciochy, modelki Victoria Secret mają na sobie 1/10 tego materiału i co? Jakoś nikt ich nie wyzywa, że kręcą tyłkami, są przedmiotami i doprowadzają do masowych erekcji zamiast robić doktoratu z praw fizyki i gender.
                                • przystanek_tramwajowy Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 17:52
                                  Obejrzałam dwa razy - nikt tam niczego z siebie nie zrzuca.
                                • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 17:52
                                  Może jesteś w Szwecji i masz IP szwedzkie, więc Cię cenzurują.
                                  • agni71 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:44
                                    No to ślepa jesteś chyba?

                                    1:10 i 3:05
                              • przystanek_tramwajowy Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:00
                                Gestem striptizerki?

                                Albo jesteś ślepa albo mocno zaburzona.
                                • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:01
                                  przystanek_tramwajowy napisał:
                                  > Gestem striptizerki?
                                  > Albo jesteś ślepa albo mocno zaburzona.

                                  Nie - no jasne, przecież każda kobieta nosi takie specjalne spodnie, które zrywa się jednym gestem. To jest taki codzienny model big_grin big_grin big_grin
                                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:02
                                    I oczywiście nie odpowiedziałaś na pytanie PO CO W OGÓLE ONE SIĘ ROZBIERAJĄ???
                                    • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:05
                                      Bo mogą big_grin I u nas w kraju co najwyżej takie Paniusie jak Ty mogą się popluć anonimowo w internecie, w innych krajach (skąd pochodzą Twoi ukochani "uchodźcy") za rozebranie się polegające na ściągnięciu chusty groziłaby im kara śmierci. Cieszmy się więc i radujmy Bracia i Siostry, że żyjemy we wspaniałym wolnym kraju.
                                      • przystanek_tramwajowy Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:08
                                        No właśnie - bo mogą. Na szczęście jeszcze mogą. Jak będzie więcej takich popapranych jak araceli i wyznawczyni, to może za jakiś czas już nie będą mogły.
                                        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:09
                                          przystanek_tramwajowy napisał:
                                          > No właśnie - bo mogą. Na szczęście jeszcze mogą.

                                          Tak - mogą zrobić z siebie tandetne dziwki na oczach tłumu i z tego korzystają.

                                          Udowodniłyście - jak się nie ma mózgu to pozostaje kręcenie d..ą. Gratulacje!
                                          • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:15
                                            Nigdy nie tańczyłaś na dyskotece lub domówce?
                                        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:14
                                          Jesteś mocno je...ta. Gdzie ja napisałam, że chcę zabronić kręcenia tyłkiem?
                                    • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:12
                                      Może nie zauważyłaś, ale tam zmienia się muzyka. Jesli dziewczyny tańczą coś, do czego pasują spodnie i meloniki, a potem chcą dac kawałek salsy albo samby, to pierwszy stroj nie pasuje. A ponieważ rzecz dzieje się na scenie, to zmiana stroju odbywa się jednym gestem. Dokładnie tak, jak na wszystkich występach, w talent-showach, w konkursach tanecznych - nikt nie staje na środku i nie zaczyna rozpinac suwakow i guziczków. Widziałam takie rzeczy dziesiątki razy i nie przyszło mi do głowy zadawac takie głupie pytania, jakie Ty zadajesz. Masz naprawdę manię i obsesję.
                                      • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:17
                                        lady-z-gaga napisała:

                                        > Może nie zauważyłaś, ale tam zmienia się muzyka. Jesli dziewczyny tańczą coś,
                                        > do czego pasują spodnie i meloniki, a potem chcą dac kawałek salsy albo samby,
                                        > to pierwszy stroj nie pasuje.

                                        Ale bzdura. Muzykę dobiera się do show a nie odwrotnie. Chciały się rozebrać to się rozebrały. Seks musi być - jak się nie ma umiejętności, to trzeba przesłonić machaniem tyłkiem. Żenujące ale cóż... mają prawo odstawiać żenadę.
                                  • przystanek_tramwajowy Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:03
                                    To ci w końcu chodzi o spodnie czy o gest? Zaczynasz się plątać w zeznaniach. Idź lepiej wyprać mężowi gacie, jak każda przyzwoita Polka-katoliczka w sobotnie wieczór.
                                    • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:04
                                      przystanek_tramwajowy napisał:
                                      > To ci w końcu chodzi o spodnie czy o gest?

                                      Zadałam KONKRETNE pytanie. Potrafisz czytać? To przeczytaj i przestań się durnie wić.
                                      • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:16
                                        Araceli, jesli Ty na podstawie tego drugiego filmiku krzyczysz przez cały wątek o świeceniu półnagim tyłkiem, to jeszcze gorzej z Tobą, niż myslałam smile
                                  • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:09
                                    Ale to jest fajne.
                • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 19:29
                  lady-z-gaga napisała:

                  Mnie nie musisz tego tłumaczyć, bo - jak większość tancerek i uczennnic - mam o
                  > gromny szacunek dla tego tańca i znam jego założenia. Niemniej jednak występy o
                  > dbywają się przed kobietami i mężczyznami. I zapewniam Cię, że - niezaleznie od
                  > Twoich intencji - w oczach Araceli i podobnych do niej kołtunów - publiczne kr
                  > ęcenie biodrami w tańcu brzucha jest dokładnie tak samo wyuzdane, jak w innych
                  > tańcach.

                  Nie zgadzam się z tobą. Nie wiem, czy araceli jest kołtunem, ale w tym wątku się akurat z nią zgadzam. Widziałam mnóstwo przedstawień tańca brzucha, burleski i podobnych, i żadne nie zniesmaczyło mnie tak, ja te pseudoerotyczne wygibasy tych czirliderek. One tak bardzo chcą być erotyczne, że powinny napisać sobie na czole "przeleć mnie". To nie strój, czy nagość jest decydująca, a zachowanie, attitude. Malując się, zakładając mini, nie proszę się od razu o seks. Kiedy rozbieram się do naga na plaży w Danii, czy idąc do sauny jestem naga, ale nie proszę się o seks. Możliwe, że niektóre tancerki belly dance, które widziałam były nawet bardziej obnażone niż te tancerki, ale one też potrząsając biodrami nie robiły tego wyzywająco i nie prosiły się o seks. Te czirliderki jednak ten seks zaklinają, jest on głównym tematem ich przedstawienia i ich przekazem jest "jestem ostrą laską, twoim wilgotnym snem - bierz mnie". Jeżeli tego nie widzisz i nie rozumiesz tej różnicy, to ci nie pomogę, to wtedy za prymitywna dyskusja dla mnie.
                  • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:08
                    >Te czirliderki jednak ten seks zaklinają, jest on głównym tematem ich przedstawienia i ich przekazem jest "jestem ostrą laską, twoim wilgotnym snem - bierz mnie".

                    O rany big_grin
                    Jaki to zabawny zbieg okoliczności, że akurat i Ty, I Araceli, macie dokładnie takie same projekcje na temat kobiet, jak muzułmanie przyjeżdżający do Europy.
                    Póki co, nie ma dowodow, że przynajmniej jeden biały Europejczyk zrozumiał ten taniec tak, jak Ty i ona.
                    I Wasze mokre wizje są po prostu obleśne.
                    A taniec cheerleaderek - cóż, artystycznym wydarzeniem z pewnością nie był, ale powodow do takich wulgarnych komentarzy, jak Wasze, nie dawał.
                    • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:20
                      lady-z-gaga napisała:
                      > Jaki to zabawny zbieg okoliczności, że akurat i Ty, I Araceli, macie dokładnie
                      > takie same projekcje na temat kobiet, jak muzułmanie przyjeżdżający do Europy.
                      > Póki co, nie ma dowodow, że przynajmniej jeden biały Europejczyk zrozumiał ten
                      > taniec tak, jak Ty i ona.
                      > I Wasze mokre wizje są po prostu obleśne.

                      Czy Ty w ogóle potrafisz dyskutować a nie walić? Więcej osób w tym i w poprzednim wątku tak ten 'występ' określiło ale wygodniej tego nie widzieć atakować tych co widzą.
                      • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:29
                        >Więcej osób w tym i w poprzednim wątku tak ten 'występ' określiło

                        Musiałabym usłyszeć potwierdzenie tych opinii z męskich ust, bo podobno to facetow chciały te dziewoje podniecić do czerwoności wink wizje bab reagujących histerycznie na samo słowo "seksowny" i na byle ruch biodrem czy tyłkiem nie robią na mnie wrażenia. Tu przydałby się seksuolog, tropiący zahamowania i kompleksy.
                        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:31
                          lady-z-gaga napisała:
                          > wizje bab reagujących histe
                          > rycznie na samo słowo "seksowny" i na byle ruch biodrem czy tyłkiem nie robią
                          > na mnie wrażenia. Tu przydałby się seksuolog, tropiący zahamowania i kompleksy.

                          O!!! Feministki od siedmiu boleści - walczą o 'nieocenianie' a jak się któraś z nimi nie zgadza to obrażają i wysyłają do seksuologa big_grin

                          Booszzzz... jakie jesteście fałszywe! To wręcz niesamowite big_grin big_grin big_grin
                          • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:25
                            a do kogo Ty właściwie piszesz? wink
                          • 1matka-polka Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 22:23
                            > walczą o 'nieocenianie' a jak się któraś z nimi nie zgadza to obrażają i wysyłają do seksuologa big_grin
                            Booszzzz... jakie jesteście fałszywe! To wręcz niesamowite big_grin big_grin big_grin<

                            Niesamowite jest również dla mnie to, że masz ciągle siłę o tym pisać i to punktować. Ja już dawno odpuściłam.
                    • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 23:13
                      lady-z-gaga napisała:

                      > Jaki to zabawny zbieg okoliczności, że akurat i Ty, I Araceli, macie dokładnie
                      > takie same projekcje na temat kobiet, jak muzułmanie przyjeżdżający do Europy.

                      Muzułmanie? Przejrzyj na oczy dziewczyno. W patriarchacie istnieją dwie skrajne role dla kobiety, madonna i ladacznica. A wam się wydaje, że się wyzwoliłyście, bo z przymusu madonny, czyli skromnej, cnotliwej kobiety, wpadłyście w przymus ladacznicy, czyli erotycznej, zawsze gotowej dziwki. To właśnie wy jesteście jak muzułmanie, afirmując mizdrzenie się, wicie na krzesłach i podkładnie tyłka tam gdzie nikt go nie chce oglądać. A w nagrodę trener tych wspaniałych chłopaków, dla których te dziewczyny tak ochoczo prezentowały swoje wdzięki, powiedział dziś pogardzająco, że drużyna zagrała jak panienki, znaczy beznadziejnie. Tyle jesteście z tą swoją jędrną dupą warte.
                      • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 23:24
                        Daruj sobie liczbę mnogą, moja pięćdziesięcioparoletnia dupa nie łapie się do konkurencji big_grin na szczęście ten fakt nie rzucił mi się na głowę i nie zalewa mnie żółć na widok młodych, zgrabnych i sprawnych dziewczyn, ktore mają ochotę publicznie zatańczyć smile
                        • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 23:36
                          lady-z-gaga napisała:

                          > Daruj sobie liczbę mnogą, moja pięćdziesięcioparoletnia dupa nie łapie się do k
                          > onkurencji big_grin na szczęście ten fakt nie rzucił mi się na głowę i nie zalewa mni
                          > e żółć na widok młodych, zgrabnych i sprawnych dziewczyn, ktore mają ochotę pub
                          > licznie zatańczyć smile

                          Moja dupa też jest prawie pięćdziesięcioletnia i dziękuję dziś opatrzności, że nie wpadłam na pomysł budowania na niej samooceny, gdy była młoda, zgrabna i jędrna. Wyobraź sobie, że to właśnie atrakcyjne w młodości kobiety mają największy problem ze starzeniem się, bo właśnie często wpadają w tą pułapkę. Ja w nią nie wpadłam i niczego tym naiwnym "panienkom" nie zadroszczę. Bo czego? Że zrównane zostały właśnie z glebą? Może zamiast się mizdrzyć, same powinny grać w piłkę ręczną i odnosić sportowe sukcesy, by się nie uzależniać od humorów ludzi lepszego sortu, czytaj mężczyzn?
                          • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 11:22
                            Brzydkie osoby mają zwykle słabą samoocenę, nawet w młodym wieku. Atrakcyjne zwykle lepszą i zwykle lepsze, lżejsze życie. To niesprawiedliwe, ale tak jest.
            • franczii Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:03
              Ja tez sie wlocze od okolo 15 lat po roznych zajeciach tanecznych , w tym latynoamerykanskich, gdzie jak wiadomo krecenie biodrami odgrywa spora role, ba sama osemki biodrami robie w rumbie i stad potrafie rozpoznac kiedy machanie tylkiem jest czescia jakiejs wiekszej kompozycji a kiedy sluzy tylko i wylacznie podnoszenia fiutkow meskiej czesci publicznosci.
              • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:16
                Nie, no oczywiście, tańce latino wolne są od wszelkiej seksualności wink big_grin
                taka rumba na przykład, albo bachata... żadnych seksualnych aluzji tam nie ma, po prostu przypadkowa kompozycja, ktorej motywem przewodnim jest głod w Afryce i globalne ocieplenie klimatu big_grinbig_grin big_grin
                www.youtube.com/watch?v=mldDVmHvM6k
                www.youtube.com/watch?v=2cehkSxOLNA
                • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:21
                  lady- chyba cię kochamsmile smile smile
                  w tym wątkusmile
                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:26
                    mirmunn napisała:
                    > lady- chyba cię kochamsmile smile smile
                    > w tym wątkusmile

                    Kłamczuch kocha kłamczuchę smile Jesteście siebie warte smile
                • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:26
                  czy głód w Afryce to nie wiem- ale konsekwencje globalnego ocieplenia klimatu są widoczne gołym (pardąsik- nieuzbrojonym) okiemsmile
          • madzioreck Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:27
            araceli napisała:

            > vre-sna napisała:
            > > Rownouprawnienie wg feministek to wsciek o to, ze ktos bedac ladniejszym
            > od
            > > nich moze bez intelektualnego wysilku zarobic wiecej niz one.
            >
            > Oczywiście! Przecież kobieta to przedmiot, którego wartość mierzona jest jędrny
            > m tyłkiem i chęcią kręcenia nim!
            >
            > Właśnie udowodniłaś to o czym jest ten wątek. 'Fenimizm' ma bronić prawa kobiet
            > do uprzedmiotowiania się! Super jesteście 'feministki' big_grin

            Nie, To Ty i Tobie podobne mierzycie wartość tych kobiet jędrnością i kręceniem tyłkiem i głośno w tym wątku i tym obok dałyście temu wyraz.
            • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:29
              madzioreck napisała:
              > Nie, To Ty i Tobie podobne mierzycie wartość tych kobiet jędrnością i kręceniem
              > tyłkiem i głośno w tym wątku i tym obok dałyście temu wyraz.

              Kłam, kłam smile
              • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:55
                Ale tak jest. Macie problem z prawem do wyboru krecenia tylkiem. Twierdzicie, ze to uwlacza. Ale wlasciwie czemu, skoro uwlaczonym to nie przeszkadza?
                Bicie piany wobec doroslych kobiet z prawem do wyboru zajecia jest dziwaczne samo w sobie. Malo tego, agresywny ton w tym nie pomaga.
    • anorektycznazdzira Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 17:45
      Ależ oczywiście, masz prawo wyboru. Możesz na przykład wybrać że będziesz całe życie odgrywać słodką idiotkę kręcącą nie do końca zakrytą pupcią. No dobra: całe 15 lat, na oko od 18ki to "po 30ce". Możesz wszystkich facetów nauczyć na pamieć i na przykładach, że jesteś niunią do zerżnięcia i na tym się kończą Twe przymioty.
      A ja mam prawo uważać i głośno poinformować, że to kretyńskie i krótkowzroczne, co niniejszym czynię.
      Taki też był zamysł owego bezczelnego i o wypaczonym guście Szweda (który zamiast się poślinić na widok czirliderek, to się ulitował)- tylko w tym kraju jeszcze niewiele KOBIET to rozumie.
      • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 20:31
        <<<<A ja mam prawo uważać i głośno poinformować, że to kretyńskie i krótkowzroczne, co niniejszym czynię.

        Masz prawo uważać, ale nie masz prawa mnie atakować, naruszając moje poczucie godności i moją prywatność, chyba, ze dam ci to prawo- pytając o znanie. Ale nawet wtedy nie masz prawa mnie swoim zdaniem mnie obrażać.
        • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 22.01.16, 20:34
          mirmunn napisała:

          > Masz prawo uważać, ale nie masz prawa mnie atakować, naruszając moje poczucie g
          > odności i moją prywatność, chyba, ze dam ci to prawo- pytając o znanie.

          Wpisując się na publicznym forum dajesz przyzwolenie na krytyczny komentarz twojego zdania. Chcesz tylko potwierdzających twoje zdanie odpowiedzi, to załóż prywatnego bloga i cenzuruj odwiedzających.
          • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 07:35
            Nie zrozumiałaś mojego postu- chodziło mi o sytuacje z życia, nie o dyskusję z forum. Czyli np. sytuację, ze jestem cheerliderką a ty mówisz, że jestem kretynką, bo kręcę tyłkiem zamiast pisać doktorat, jak ty.

            Teraz pojęłaś?

            A watek jest właśnie po to, aby o tym dyskutować.
            • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:10
              mirmunn napisała:
              > Nie zrozumiałaś mojego postu- chodziło mi o sytuacje z życia, nie o dyskusję z
              > forum. Czyli np. sytuację, ze jestem cheerliderką a ty mówisz, że jestem kretyn
              > ką, bo kręcę tyłkiem zamiast pisać doktorat, jak ty.

              Kretynką można nazwać kobietę która cieszy się, że odstawia pseudo-erotyczny show w przewie poważnego, międzynarodowego meczu. Teraz pojęłaś?
              • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:28
                otóż nie, nie można.
                • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:30
                  dziennik-niecodziennik napisała:
                  > otóż nie, nie można.


                  Cóż - nie masz prawa nikomu zabronić. Pogódź się z tym.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:39
                    nie zamierzam. choc to przykre. tym niemniej - takie słowa jak najgorzej swiadczą nie o obiekcie wypowiedzi, ale o wypowiadającym.
                    nazywając te dziewczyny kretynkami - najgorsze swiadectwo wystawisz sobie. ale oczywiscie wolno Ci.
                    • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:44
                      dziennik-niecodziennik napisała:
                      > nie zamierzam. choc to przykre. tym niemniej - takie słowa jak najgorzej swiadc
                      > zą nie o obiekcie wypowiedzi, ale o wypowiadającym.
                      > nazywając te dziewczyny kretynkami - najgorsze swiadectwo wystawisz sobie. ale
                      > oczywiscie wolno Ci.

                      Ojoj! Normalnie popłaczę się! big_grin big_grin big_grin

                      Cóż - przynajmniej nie wystawiam sobie świadectwa wypinaniem półnagiego tyłka i rozbieraniem się w przerwach męskich meczów big_grin
                      • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:47
                        nie szkodzi. to ktore wystawiasz lepsze nie jest.
                        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:49
                          dziennik-niecodziennik napisała:
                          > nie szkodzi. to ktore wystawiasz lepsze nie jest.


                          Dla kobitek, które swoją wartość opierają na umiejętności kręcenia tyłkiem oczywiście, że nie. Myślisz, że obchodzi mnie zdanie takich?
                          • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:52
                            ja nie kręce tyłkiem nigdzie, a na mnie w tym watku zrobiłaś wrażenie jak najgorsze.
                            tak, wiem, zaraz sie popłaczesz itd.
                            • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:53
                              dziennik-niecodziennik napisała:
                              > ja nie kręce tyłkiem nigdzie, a na mnie w tym watku zrobiłaś wrażenie jak najgo
                              > rsze.
                              > tak, wiem, zaraz sie popłaczesz itd.


                              Błahahahahahahahaha big_grin
                      • przystanek_tramwajowy Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:49
                        Obawiam się, że widok twojego gołego tyłka nie tylko, że żaden facet by się nie podniecił, to jeszcze część uciekłaby z krzykiem.
                        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:51
                          przystanek_tramwajowy napisał:
                          > Obawiam się, że widok twojego gołego tyłka nie tylko, że żaden facet by się nie
                          > podniecił, to jeszcze część uciekłaby z krzykiem.

                          O!!! Piękny 'feministyczny' argument! Dawaj - licytuj wartość przedmiotu, którym jesteś big_grin
                          • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 11:07
                            A jaka to wartość, ktorą Ty prezentujesz? oparta na własnych kompleksach? może gdybyś miała tyłek, ktory ktokolwiek chce podziwiać, a Ty byś z tego zrezygnowała, byłabyś bardziej wiarygodna. A tak - widać jedynie żółć, ktora Cię zalewa, a nie jakąkolwiek wartość.
                            • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 11:08
                              lady-z-gaga napisała:
                              > gdybyś miała tyłek, ktory ktokolwiek chce podziwiać, a Ty byś z tego
                              > zrezygnowała, byłabyś bardziej wiarygodna.

                              Tak - marzę o tym, żeby moją wartość oceniano przez tyłek! Normalnie maaasaarzę o tym! Szczególnie obcy ludzie na meczu big_grin
                            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 11:14
                              Twoja wypowiedź jest idealnym przykładem stawiania się w roli przedmiotu, który swoją wartość opiera na wyglądzie i postrzeganiu go przez innych.
            • anorektycznazdzira Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 12:48
              "że jestem kretynką, bo kręcę tyłkiem zamiast "
              kobiety załatwiające sobie wyższą pozycję w społeczeństwie poprzez kręcenie tyłkiem, do którego oczywiście mają PRAWO big_grin, są durne. Nie dlatego, że piszą lub nie piszą doktoratu, ale dlatego, że uczą społeczeństwo, że wartość kobiety jest powiązana z tyłkiem. Zauważ może, że doktorat i kręcenie się nie wykluczajątongue_out, natomiast "wykręcone" doktoraty spotykają się z całkowicie zasłużoną pogardą. Oczywiście zapewne było to ich "prawo do wyboru", ale niech się nikt nie dziwi, że korzystanie z tego prawa ląduje tuż obok korzystania z prawa do występowania w pornolach, pracowania w klubach gogo i tak dalej.
              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 12:56
                anorektycznazdzira napisała:
                > kobiety załatwiające sobie wyższą pozycję w społeczeństwie poprzez kręcenie tył
                > kiem, do którego oczywiście mają PRAWO big_grin, są durne. Nie dlatego, że piszą lub
                > nie piszą doktoratu, ale dlatego, że uczą społeczeństwo, że wartość kobiety jes
                > t powiązana z tyłkiem.
                Zauważ może, że doktorat i kręcenie się nie wykluczajątongue_out
                > , natomiast "wykręcone" doktoraty spotykają się z całkowicie zasłużoną pogardą.
                > Oczywiście zapewne było to ich "prawo do wyboru", ale niech się nikt nie dziwi
                > , że korzystanie z tego prawa ląduje tuż obok korzystania z prawa do występowan
                > ia w pornolach, pracowania w klubach gogo i tak dalej.


                Ciekawe, czy do autorki wątku, Przystanka czy Cosmetics to dotrze.
          • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:34
            czyli Twoim zdaniem jak ktos pyta o zdanie to znaczy że można mu pojechac po poczuciu godności i po prywatności? jak ktoś pisze "ładnie mi w tej sukience?", a ktoś mu odpisuje "po co Ci ta sukienka, i tak mąż Cie zdradza a Ty tępa szmato tego nie widzisz" - to jest OK?...
            • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 12:48
              Nie trudź się, dziennik, one tego i tak nie zrozumieją.
              Dla mnie one właśnie stawiają kobietę w roli przedmiotu: poddając w wątpliwość jej zdolności umysłowe i wolę. I same redukują ją do roli przedmiotu, poniżając, bo to, co robi nie zgadza się z ich jedynie słusznym wizerunkiem kobiety. I wmawiają jej, ze ona na pewno musi być uprzedmiotowiona bo robi to i to, a nie tamto i owamto. I kurde- trzeba ją wyzwolić. A jak najlepiej wyzwolić? No przemocą! I już! Żeby sobie głupi lachon nie myślał!

              To ja już wolę tych wstrętnych samców, którzy przyjmą dziewczyny z uśmiechem, oklaskami i na koniec jeszcze im za występ nieźle zapłacą (to już samce- organizatorzy). I raczej nie będą się na nie rzucać zdzierając szmatki i krzycząc: ty przedmiocie !
              Po pięciu minutach występu wstrętne samce zajmą się dalej tą koszykówką, czy co tam oglądają, dziewczyny się ubiorą w szatni i pójdą do swojego życia, które składa się nie tylko z kręcenia tyłkiem.

              A takie jedna z drugą przyczepią się do tych właśnie pięciu minut życia owych dziewczyn i będą na nie bluzgać przez 300 postów. To jest dopiero wsparcie!
              Femitaliban pod sztandarem wolności i równouprawnienia.
              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 12:54
                mirmunn napisała:
                > To ja już wolę tych wstrętnych samców, którzy przyjmą dziewczyny z uśmiechem, o
                > klaskami i na koniec jeszcze im za występ nieźle zapłacą (to już samce- organiz
                > atorzy).

                W końcu prostytutkom też się płaci nie?

                Wól sobie zarabianie tyłkiem - nikt Ci nie zabrania.
                • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:11
                  Znowu się miotasz. Niekoniecznie trzeba woleć zarabianie tyłkiem, wystarczy przyjąć do wiadomości, ze zarabianie tyłkiem nie upoważnia do tego, aby na tak zarabiającą wylewać pomyje.
                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:17
                    mirmunn napisała:
                    > Niekoniecznie trzeba woleć zarabianie tyłkiem, wystarczy przyjąć
                    > do wiadomości, ze zarabianie tyłkiem nie upoważnia do tego, aby na tak
                    > zarabiającą wylewać pomyje.

                    TWOIM ZDANIEM 'nie upoważnia'. A moim tak. Czy choć z tej dyskusji zrozumiałaś DLACZEGO inne osoby mają inne zdanie? Dotarło Do Ciebie chociaż to:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,160175844,160175844,Uprzedmiotowienie_rownouprawnienie_feministki_brr.html?p=160185166
                    Ten wątek pięknie pokazał dlaczego to jest złe i jak bardzo wyryte jest w społeczeństwie - właśnie w umysłach kobiet.
                    • madzioreck Pomyje 23.01.16, 18:29
                      araceli napisała:

                      > mirmunn napisała:
                      > > Niekoniecznie trzeba woleć zarabianie tyłkiem, wystarczy przyjąć
                      > > do wiadomości, ze zarabianie tyłkiem nie upoważnia do tego, aby na tak
                      > > zarabiającą wylewać pomyje.

                      >
                      > TWOIM ZDANIEM 'nie upoważnia'. A moim tak.

                      Feminizm po araceliańsku.
                      • araceli Re: Pomyje 23.01.16, 18:32
                        madzioreck napisała:
                        > Feminizm po araceliańsku.

                        Nie wszystko jest feminizmem.
                        • madzioreck Re: Pomyje 23.01.16, 18:36
                          To prawda. Część to zwyczajne skur...o, istotnie z feminizmem nic wspólnego nie ma.
                          • araceli Re: Pomyje 23.01.16, 18:39
                            madzioreck napisała:
                            > To prawda. Część to zwyczajne skur...o,

                            JAKI PRAWEM OCENIASZ?????
                            • madzioreck Re: Pomyje 23.01.16, 18:41
                              Polecę po Twojemu - kłamiesz tongue_out Może być?
                              • araceli Re: Pomyje 23.01.16, 18:43
                                madzioreck napisała:
                                > Polecę po Twojemu - kłamiesz tongue_out Może być?


                                Powtórzę - JAKIM PRAWEM OCENIASZ MNIE skoro walczysz o prawo do nieoceniania kobiet?

                                Fałsz i kalizm. tylko tyle potrafisz.
                                • madzioreck Re: Pomyje 23.01.16, 19:35
                                  araceli napisała:

                                  > madzioreck napisała:
                                  > > Polecę po Twojemu - kłamiesz tongue_out Może być?
                                  >
                                  >
                                  > Powtórzę - JAKIM PRAWEM OCENIASZ MNIE skoro walczysz o prawo do nieoceniania ko
                                  > biet?
                                  >
                                  > Fałsz i kalizm. tylko tyle potrafisz.

                                  Kłamiesz! Kłamczucha!!!


                                  big_grin big_grin big_grin
                                  • vre-sna Re: Pomyje 23.01.16, 20:17
                                    Definicja klamstwa wg Araceli - klamie ten, kto sie z nia nie zgadza.
                                    Pis na zywo, jeszcze tylko slowa o manipulacji zabraklo. Chociaz moze bylo, tylko przeoczylam.
                                    • araceli Re: Pomyje 23.01.16, 20:21
                                      vre-sna napisała:
                                      > Definicja klamstwa wg Araceli - klamie ten, kto sie z nia nie zgadza.

                                      Bla, bla, bla. Zero argumentów tylko walenie. Na ślepo - erotyzmu nie widzi, w co wali nie widzi. Ślepota na maksa big_grin
                                      • vre-sna Re: Pomyje 23.01.16, 23:32
                                        I zgodzilas sie sama ze soba. Smutne.
                      • araceli Re: Pomyje 23.01.16, 18:35
                        Swoją droga Madzioreck - Ty i inne 'feministki - obrończynie machania tyłkiem' wylewacie tu na mnie pomyje, obrażacie, atakujecie, kłamiecie na mój temat.

                        WAM WOLNO????
                        • madzioreck Re: Pomyje 23.01.16, 18:38
                          Och już nie płacz, lelijo niewinna.
                          • araceli Re: Pomyje 23.01.16, 18:40
                            madzioreck napisała:
                            > Och już nie płacz, lelijo niewinna.

                            Pokazuję jedynie jak fałszywe jesteście. Fałsz i kalizm to wasz 'feminizm'.
                            • przystanek_tramwajowy Re: Pomyje 23.01.16, 18:42
                              To teraz się obraź i idź sobie stąd. Nie jesteśmy godne, abyś nas pouczała.
                        • kaz_nodzieja Re: Pomyje 23.01.16, 18:38
                          Odstaw dopalacze.
              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 12:58
                mirmunn napisała:
                > Nie trudź się, dziennik, one tego i tak nie zrozumieją.

                Swoją drogą - dlaczego Ty obrażasz kobiety? Tobie wolno oceniać inteligencję innych?

                Kalizm, kalizm, kalizm. Twoje zdanie jest jedynym słusznym a jak ktoś nie ma takiego samego to jest tak głupi, że 'nie zrozumie'? Pięęęęknie!
                • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:09
                  Ja nie oceniam waszej inteligencji, mówię, że nie zrozumiecie tego punktu widzenia, czego przykładem jest prawie 400 postów.

                  Kolejna nadinterpretacja.
                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:10
                    mirmunn napisała:
                    > Ja nie oceniam waszej inteligencji, mówię, że nie zrozumiecie tego punktu
                    > widzenia, czego przykładem jest prawie 400 postów.

                    Rozumienie punktu widzenia oznacza zgadzania się z nim. Kolejna rzecz, której nie rozumiesz.
                    • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:17
                      >Rozumienie punktu widzenia oznacza zgadzania się z nim.

                      no, teraz to błysnęłaś inteligencją big_grin big_grin big_grin
              • snakelilith Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:32
                mirmunn napisała:

                > To ja już wolę tych wstrętnych samców, którzy przyjmą dziewczyny z uśmiechem, o
                > klaskami i na koniec jeszcze im za występ nieźle zapłacą (to już samce- organiz
                > atorzy). I raczej nie będą się na nie rzucać zdzierając szmatki i krzycząc: ty
                > przedmiocie !

                No jasne, męska akceptacja jest przecież najważniejszym kryterium. Dopóki facet przyjmuje cię z uśmiechem i odpowiednio zapłaci, świat kobiety jest w porządku. Krytyka tego Szweda musiała być ogromnym szokiem dla tych zadowolonych z dobrego wykonania zadania samiczek. Na całe szczęście mamy całą masę facetów w kraju pokroju kaznodzieji vel gazeta, więc nie musimy się nad niczym zastanawiać. Oni już powiedzą nam co im się podoba.
        • anorektycznazdzira Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 12:40
          Piszesz w pierwszej osobie, co uważasz, na publicznym forum.
          Ja robię to samo.
          Nie ma się co obrażać, czasem lepiej przyznać, że coś nam się wydawało i nawet ładnie brzmiało, ale w istocie jest beznadziejne, bo oto wiąże się z tym, co wcześniej nie przyszło nam do głowy.
      • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 09:07
        > Możesz na przykład wybrać że będziesz całe życie odgrywać słodką idiotkę kręcącą nie do końca zakrytą pupcią.

        G.wno wiesz - tak jak i ja, jak wszyscy zresztą - jaka rolę odgrywają cheerleaderki po zejściu z parkietu. Występ trwa kilka minut i trzeba byc kompletnym kołtunem, żeby na tej podstawie oceniać charakter i morale dziewczyn. To jest właśnie kretyńskie i krótkowzroczne.
        Pole dance też wywołuje na tym forum same niezdrowe skojarzenia, a nasza aktualna mistrzyni Polski (będąca tez mistrzynią Europy) ma doktorat z nauk ścisłych.
        • franczii Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 09:27
          No ale ten pole dance na poziomie, wezmy nawet sporo nizszym niz mistrzyni Polski to jednak cos wiecej niz wypinanie tylka. I w czirlidingu tez mozna pokusic sie o wiecej niz wypinanie tylka ale w tych wystepach jakos tego nie widac.
          • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 09:50
            Widzisz, ja nie jestem w ogóle fanką cheerleaderek - tych i innych - i całego zjawiska. I nie ma znaczenia, czy wykonują więcej akrobacji z pomponami, czy tańczą na krzesłach. Natomiast nie widzę szkodliwości takiego występu, ani jego znaczącego wpływu na światopogląd wszystkich oglądających to ludzi. Dla mnie to zwykła histeria, a jeszcze bardziej - hipokryzja.
            • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:19
              Właśnie. Ja jestem ciekawa, co Araceli powie swojej córce, kiedy młoda założy mini, szpilki i umaluje się i kiedy efekt tej metamorfozy będzie- choćby z braku wprawy- wyzywający i świecący tyłkiem.
              I ciekawa jestem, czy Araceli, siedząc na trybunach w czasie występu owych kręcących tyłkiem "przedmiotów" wzięłaby mikrofon w łapkę i pełnym głosem zaprezentowała swoje poglądy, lub choćby odwiedziła laski w szatni w celu ich uświadomienia i zawrócenia ze złej drogi.

              Nie? Tak myślałam.
              Buzia pełna komentarzy, a naprawdę wyzwolić kobiet nie lza.
              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:22
                mirmunn napisała:
                > Właśnie. Ja jestem ciekawa, co Araceli powie swojej córce, kiedy młoda założy m
                > ini, szpilki i umaluje się i kiedy efekt tej metamorfozy będzie- choćby z braku
                > wprawy- wyzywający i świecący tyłkiem.

                Araceli nie ubiera się jak ku..ka i córce też tak ubierać się nie pozwoli.

                > I ciekawa jestem, czy Araceli, siedząc na trybunach w czasie występu owych kręc
                > ących tyłkiem "przedmiotów" wzięłaby mikrofon w łapkę i pełnym głosem zaprezent
                > owała swoje poglądy, lub choćby odwiedziła laski w szatni w celu ich uświadomi
                > enia i zawrócenia ze złej drogi.
                >
                > Nie? Tak myślałam.

                Nie łzyj na mój temat zryty berecie! Nie masz argumentów to walisz kłamstwami personalnie. Reprezentujesz sobą dno - może przynajmniej tyłek masz ładny bo mózgu zero. Potrafisz tylko walić w kobiety o innym zdaniu 'feministko'
                • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:32
                  Aha czyli dziewczynka, która po raz pierwszy przymierza "dorosłe" ciuchy i maluje się kosmetykami mamy, chce wyglądać jak k.....

                  Nie mam więcej pytań.
                  To byłoby na tyle dyskusji z tobą. Do reszty nawet się nie odniosę, zaprezentowałaś się już w tym wątku wystarczająco.
                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:35
                    mirmunn napisała:
                    > Aha czyli dziewczynka, która po raz pierwszy przymierza "dorosłe" ciuchy i mal
                    > uje się kosmetykami mamy, chce wyglądać jak k.....

                    Po co znów kłamiesz? Tylko to potrafisz? Gdzie napisałam 'chce'?

                    nie masz argumentów więc walisz kłamstwami.
          • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 09:56
            A jeszcze, co do pole dance - większość i tak widzi tam tylko rurę. Ambitne akrobacje nie mają znaczenia, bo wykonywane są w krótkich majtkach na rurze, czyli - samo zło wink
        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 09:59
          lady-z-gaga napisała:
          > G.wno wiesz - tak jak i ja, jak wszyscy zresztą - jaka rolę odgrywają cheerlead
          > erki po zejściu z parkietu. Występ trwa kilka minut i trzeba byc kompletnym koł
          > tunem, żeby na tej podstawie oceniać charakter i morale dziewczyn. To jest
          > właśnie kretyńskie i krótkowzroczne.
          > Pole dance też wywołuje na tym forum same niezdrowe skojarzenia, a nasza
          > aktualna mistrzyni Polski (będąca tez mistrzynią Europy) ma doktorat z nauk ścisłych.


          Jest pool dance i jest 'pool dance'. Gdyby cheerleaderki w przewie meczy zaprezentowały akrobatyczny show sprawy by nie było. One jednak odstawiły tandetny pseudo-erotyczny spektakl machania tyłkiem i cyckami z rozbieraniem się (tak - rozbieraniem!). Więc sorry - kobieta, która godzi się na odstawianie czegoś takiego na masowej imprezie ma w moich oczach coś z deklem.
          • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:09
            I w tamtym, i w tym wątku, atakowane jest samo zjawisko cheerleadingu i sam fakt, że dziewczyny "umilają" czas w przerwie meczów, co jest podobno uwłaczające dla wszystkich kobiet, a z występujących robi prawie prostytutki smile i z takim poglądem ja się nie zgadzam, a nie z negatywną oceną tego konkretnego występu (ktorego zresztą nie widziałam i dopiero na ematce jakis link otworzyłam smile faktycznie poziom tańca i choreografii słaby )
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:11
              Sam fakt "umilania" występów panów polegający na "sexy dance" dla mnie jako kobiety też jest uwłaczający. Tak samo byłoby, gdyby w przerwie meczu piłki ręcznej kobiet tyłkiem wymachiwali faceci.
              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:13
                wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:
                > Tak samo byłoby, gdyby w przerwie meczu piłki ręcznej
                > kobiet tyłkiem wymachiwali faceci.

                Czy w końcu któraś z pań broniących prawa kobiet do wymachiwania tyłkiem pokusi się o odpowiedź dlaczego panowie w przerwach meczy nie odstawiają 'sexy-dance'?
                • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:26
                  nie wiemy. przypuszczalnie dlatego że malo ktory facet tak naprawde umie się ładnie poruszac, a znakomita wiekszosc w "sexy-dance" bedzie wyglądała nie seksownie a śmiesznie.
                  aczkolwiek przypuszczam ze jak sie pojawi popyt to bedzie i podaż, to kwestia czasu, kiedys czippendejlsi tez byli szokiem i nowością.
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:13
                I niestety jako feministka muszę to przyznać z wielką, wręcz ogromną niechęcią, ale pod tym względem faceci mają jednak więcej szacunku do siebie.
                • madzioreck Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:21
                  wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

                  > I niestety jako feministka muszę to przyznać z wielką, wręcz ogromną niechęcią,
                  > ale pod tym względem faceci mają jednak więcej szacunku do siebie.

                  Z pewnością mają więcej szacunku do siebie nawzajem. Na ematce ostatnimi dniami szacunek kobiet do kobiet aż się, pani, uszami wylewa uncertain
                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:25
                    madzioreck napisała:
                    > Z pewnością mają więcej szacunku do siebie nawzajem. Na ematce ostatnimi
                    > dniami szacunek kobiet do kobiet aż się, pani, uszami wylewa uncertain


                    O tak - faceci mają ooooogromny szacunek do chippendalesów big_grin
                    • triss_merigold6 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:27
                      Nie spotkałam się z sytuacją kiedy kilku facetów z zapałem dyskutuje na temat chippendalesów...
                      • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:30
                        triss_merigold6 napisała:
                        > Nie spotkałam się z sytuacją kiedy kilku facetów z zapałem dyskutuje na temat
                        > chippendalesów...

                        A co ma do tego dyskusja? Facet skwituje to krótkim, żołnierskim słowem - co za różnica?
            • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:12
              lady-z-gaga napisała:
              > I w tamtym, i w tym wątku, atakowane jest samo zjawisko cheerleadingu i sam fak
              > t, że dziewczyny "umilają" czas w przerwie meczów, co jest podobno uwłaczające
              > dla wszystkich kobiet, a z występujących robi prawie prostytutki smile

              Obejrzyj sobie te 'występy' to może będziesz wiedziała o czym wypowiadające się osoby mówią:
              • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:38
                I dalej kompletnie nie wiem, o co chodzi big_grin
                Namiastka akrobatyki plus mnóstwo znanych i opatrzonych figur z klasycznego sexy dance, nieszczególnie wyzywających. Plus grzeczne szorciki i - z małymi wyjątkami- bluzeczki zakrywające brzuchy i biusty. To jest ten gorszący występ rodem z go-go? gdzie wy się chowacie, nie powiem, że na wsi, bo tam też ludzie mają telewizor i internet big_grin
                Wg Was każdy ruch tyłkiem lub klatką piersiową jest obsceniczny? przecież tu nie było nic więcej, niż na pokazach semestralnych pierwszej lepszej szkółki tańca big_grin a na takie pokazy chodzą rodziny kursantek, dzieci, babcie i dziadkowie.
                Ematka ma od dziś dla mnie nową gębę: kompletnego kołtuna.
                • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:40
                  "Ematka ma od dziś dla mnie nową gębę: kompletnego kołtuna."

                  wypraszam sobie! smile
                  • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 10:48
                    a, to przepraszam za uogólnienie smile
            • anorektycznazdzira Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 13:00
              "Umilanie" czasu w przerwie meczów dziwnym trafem okazało się odsłanianiem półdupka przez kobietę w stronę panów. I to okraszone troską, żeby kobietom nie odbierać wyboru. W sumie sekretarka robiąca loda w gabinecie swojemu szefowi raczej nie ma przystawionej do głowy spluwy i robi to "z własnego wyboru".
              A może robi z powodu przekonania obu stron, że to normalne i to nic takiego, a każdy robi co do niego należy: ona mu loda, on jej premię albo kolejną umowę i "wszyscy są zadowoleni". Zupełnie jak na tym meczu big_grin
              • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:36
                Zapytałam mego chłopa:
                Chłopie mój, czy miałbyś szacunek dla chippendalesów tańczących w przerwie meczu jak cheerliderki?
                A chłop mój odrzekł w te słowa: "Ale chippendalesi to nie to samo co cheerliderki".
                A ja: "No to w takim razie: cheerlederzy - czyli tańce męskie przerwie meczu?"
                Chłop mój zamyślił się krzynkę, poczem rzekł zdecydowanie: "Cheerleadersi- spoko."

                Nie demonizujmy zatem smile
                • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:38
                  I zapytałam ja jeszcze: "A masz szacunek do cheerleaderek?"
                  A on znów odrzekł mi: "Spoko"
                  • przystanek_tramwajowy Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:42
                    Zmień chłopa. Na pewno cię nie szanuje i traktuje przedmiotowo.
                    • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:26
                      No ... i w ramach tego przedmiotowego traktowania poszedł dziś na "Pitbulla" do sali nr 4 coby przetrenować, jak te szmaty baby należy traktować.
                      A ja poszłam na "Dziewczynę z portretu" do sali nr 9, żeby potrenować przebieranki i czworokąty, aby się do końca uprzedmiotowić i upodlić.

                      Sodomia i Gomoria normalniesmile

                      PS. Tłumaczenie dla normalnych: byliśmy dziś w kiniesmile
                      • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:30
                        A już naprawdę nie wiem, jak interpretować poprawnie fakt, że mój chłop nagrał dla mnie (!!!) film z Jasonem Stathamem (mniam...)
                  • agni71 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:35
                    A mąż wiedział, że chodzi o taki rodzaj "cheerleadingu", jak wyżej linkuje araceli. Czy myślał, że chodzi o prawdziwy cheerleading? Ty sama obejrzałaś ten filmik?
                • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 14:43
                  mirmunn napisała:
                  > A chłop mój odrzekł w te słowa: "Ale chippendalesi to nie to samo co cheerlider
                  > ki".

                  I kolejna osoba, która rozumie, że nie chodzi o akrobatyczne występy tylko seksualny show smile
                  • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:17
                    Ja się dziwie, że jeszcze nie złożyłaś doniesienia do prokuratury big_grin a może się mylę?....może poszło? big_grin
                    • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:21
                      lady-z-gaga napisała:
                      > Ja się dziwie, że jeszcze nie złożyłaś doniesienia do prokuratury big_grin a może się
                      > mylę?....może poszło? big_grin

                      A na co miałabym złożyć?
                      • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:41
                        Seksualne show? w miejscu publicznym, w biały dzień? to chyba nielegalne? big_grin
                        • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:44
                          Ona może była wśród tych, którzy protestowali pod teatrem, choć dziwne bo PiS-u ponoć nie cierpi.
                          • kota_marcowa Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 16:27
                            Bo pornol w teatrze, to głęboka sztuka big_grin
                        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:44
                          lady-z-gaga napisała:
                          > Seksualne show? w miejscu publicznym, w biały dzień? to chyba nielegalne? big_grin

                          Nieee.. chippendalesi to przecież balet klasyczny tańczą big_grin
                          • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:53
                            Przytul do swego łona uchodźcę, bo widzę co stoi za Twoimi poglądami big_grin Dziwne, że dwie najbardziej przeciwne w tym wątku "uprzedmiotowieniu kobiet" są jednocześnie zwolenniczkami młodych, prężnych uchodźców made in Afryka.
                  • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:26
                    Jak się komuś wszystko z seksem kojarzy to marsz do seksuologa leczyć się z obsesji.
              • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:30
                Sekretarki robiące loda to tylko w filmach porno. A gołych półdupków nie ma, majty zabudowane albo szorty. Gdzie Wy widzicie to świecenie tyłkiem? Może we własnych zboczonych głowach?
                • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:44
                  Ja też pytałam, ale bez skutku. Wizje świecących tyłków były silniejsze, niż fakty w postaci zdjęć i filmu big_grin
                  • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 15:51
                    Przychodzi seksoholik do lekarza w celu diagnozy.
                    Lekarz rysuje mu kółko i pyta:
                    - Co to jest według Pana?
                    - Goła baba.
                    Rysuje trójkąt.
                    - A to?
                    - Goła baba.
                    Rysuje kwadrat.
                    -A to?
                    - No jak, co? Goła baba.
                    Lekarz nie wytrzymuje:
                    -Panie, Pan jest zboczony!
                    - Ja? Ja jestem zboczony?! A kto mi te wszystkie gołe baby narysował?!!
                • agni71 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 18:38
                  Ja widzę imitację ruchów frykcyjnych na przykład. Ale rozumiem, że to ja jestem pruderyjna, i mam przestarzałe pojęcie o tym, co wypada robić publicznie, na masowej imprezie sportowej, a co powinno być zarezerwowane wyłącznie dla publiczności dorosłej.
                  • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 19:15
                    Ale ta dyskusja tyczy jednak uprzedmiotowienia kobiet. To, ze zaistnialy gesty, ktore moze cos symbolizuja to jedno. Ale prawo do wykonywania takiego show to drugie. Te dorosle kobiety maja prawo robic z siebie taki show bo sa w pelni wladz umyslowych, bo to lubia, bo uwazaja, ze to sie podoba itp.
                    W czym problem? Zarowno krytyka jak i zachwyt jest absolutnie na miejscu.
                    Ale deprecjonowanie tych kobiet ze wzgledu na program kilkuminutowego wystepu jest nienormalne i agresywne.
                    • agni71 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 19:49
                      No cóż, nie wiem, co na to stricte litera prawa - moim zdaniem, mają prawo tańczyć jak tańczą; tak saMO, jak striptizerki mają prawo byc striptizerkami, czy prostytutki prostytutkami. NIE powinny mieć prawa (może wystarczyłby brak SPOŁECZNEGO przyzwolenia), na wykonywanie tańca erotycznego w miejscu publicznym, gdzie może je zobaczyć każdy, w każdym wieku. Tak, jak nie chciałabym by występy mężczyzn, typu Chippendale odbywały się na otwartych zawodach sportowych, czy miejskich festynach. Kwestia decorum.
                      • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:09
                        Dla mnie tam nie bylo nic erotycznego. Z powodu braku synchronizacji chociazby.
                        Uwierz, bo akurat bylam na wystepie chippendelsow, to ma sie nijak do stricte erotycznych wygibasow.
                        Swoja droga na ich wystepie swietnie sie bawilam.
                        • agni71 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:25
                          >Dla mnie tam nie bylo nic erotycznego.

                          Tu nie ma nic erotycznego?

                          www.youtube.com/watch?v=HxG1rm2l3bY

                          Wiem, że granice tego, co w dobrym guście, pozmieniały się, ale żeby aż tak?
                          • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:32
                            Niee. Ten wystep nie byl porywajacy.
                            A moze tez dlatego, ze jestem hetero. smile
                            • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:43
                              O, teraz leci reklama z kobita stopajaca po wodzie, ktora probuje jogurtu robiac miny jakby brala ambrozje do ust.
                              Mam podejrzewac, ze wyobrazala sobie f.ta w ustach?
                              • agni71 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:01
                                Pisząc o reklamie, chcesz odwrócic moją uwagę od tematu naszej rozmowy? Napisz co sądzisz o zalinkowanym występie? Jest w dobrym guście? Jest przyzwoity? Jest to coś, co chciałabyś obejrzeć razem z dziećmi?
                                • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:14
                                  Mnie się podoba, przyzwoity, Panie są odziane, można obejrzeć z dziećmi, czemu nie? Co jest w tym gorszącego dla dziecka? Nic. Może dla starych prukw co najwyżej.
                                  • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 22:47
                                    Też się zastanawiam, co takiego tam było, czego nie powinny oglądac dzieci smile
                                    • lady-z-gaga taniec erotyczny 23.01.16, 22:49
                                      ten jest erotyczny wink

                                      www.facebook.com/superangelical/videos/1674388806137081/?theater
                                      • vre-sna Re: taniec erotyczny 23.01.16, 23:23
                                        O, a ja widzialam na zywo nie tylko tak tanczacych, ale tez rozbierajacych sie smile oczywiscie nie do konca.
                                        I to bylo hm... erotyczne w przeciwienstwie do wystepu dziewczyn.
                                      • franczii Re: taniec erotyczny 24.01.16, 11:45
                                        no, ci to sie przynajmniej potrafia jakos ruszac
                                        Moze gdyby poziom umiejetnosci tanecznych byl podobny a element seksi potraktowany w wystepie z ironia to by mnie nie zniesmaczylo
                                • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 23:15
                                  Jest zabawny. Nie widze kontekstu erotycznego bo go tam zabraklo, pomimo intencji (chyba).
                                  Mysle, ze w przerwie poszlabym do toalety lub po cos do picia. Omineloby mnie to wiekopomne wydarzenie.
                                  • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 23:25
                                    To bylo do Agni.
                            • agni71 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:00
                              Co ma piernik do wiatraka? Czy ja pisałam, że ten występ był porywający? Dla ciebie taki występ to nie taniec erotyczny? Jeśli nie, to pozostaje mi dojść do wniosku, że mamy inną wrażliwość, i że najprawdopodobniej to ja jestem zacofana, a współczesne podejście do tego co gdzie wypada, a co nie, przeszło w ostatnich latach znaczną ewolucję (a może rewolucję), i moje poglądy, oraz odbiór różnego rodzaju występów, nie są na czasie. Nie nadążam po prostu.
                              • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 22:03
                                > Dla ciebie taki występ to nie taniec erotyczny?
                                Dla mnie taki występ na pewno nie jest erotyczny. Erotyczny taniec powinien mieć odpowiedni klimat i muzykę, a na tym filmie widać zwyczajne wygibasy, chwilami przypomina mi to szybką rytmiczną gimnastykę. Samo wyginanie miednicy, ani kółka biodrami czy klatką nie wystarcza, aby nazwac coś tańcem erotycznym.
                                • agni71 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 22:08
                                  Czyli w twojej definicji taniec erotyczny jest erotyczny tylko wtedy gdy CIEBIE podnieca? Mnie tez to nie podnieca, raczej budzi zażenowanie, ale jest to, nieudolny może, ale taniec erotyczny.
                                  W pewnej książce nieudolny striptiz ktoś podsumował "all strip, and no tease" - to nieźle oddaje klimat tego występu.

                                  Ok, dla ciebie to nie taniec erotyczny - a jest to twoim zdaniem cheerleading?
                                  • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 22:38
                                    >Czyli w twojej definicji taniec erotyczny jest erotyczny tylko wtedy gdy CIEBIE podnieca?

                                    Nie. Taniec erotyczny wg mojej definicji jest wtedy, kiedy jest taka intencja tancerzy/ek. Niektóre ematki ją widziały, inne - w tym ja - nie. Mam na tej podstawie wyciągnąć wnioski, że te, ktore oskarżają dziewczyny o rozwiązłość, podnieciły się podczas oglądania pokazu? proszę bardzo smile

                                    >Ok, dla ciebie to nie taniec erotyczny - a jest to twoim zdaniem cheerleading?

                                    Nie wiem, czy istnieje ścisła definicja cheerleadingu. Ja jej nie znam. I nie ma ona w tej dyskusji znaczenia, bo zanim zaczął się szczegółowy spór o to, co na filmie, i tak juz padły oskarżenia o sam fakt występowania w przerwach widowiska w formie ozdobnikow. Cokolwiek by dziewczyny nie zatańczyły, zostały podsumowane jednoznacznie, więc nie odwracajmy teraz kota ogonem.
                                    • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 23:01
                                      lady-z-gaga napisała:
                                      > Nie. Taniec erotyczny wg mojej definicji jest wtedy, kiedy jest taka intencja t
                                      > ancerzy/ek. Niektóre ematki ją widziały, inne - w tym ja - nie.

                                      Mój chłop stwierdził 'Żenada - chciały być seksowne ale nie wyszło'. I co - będziesz go teraz obrażać i wyzywać od histeryków?
                                      • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 23:08
                                        Cóż, jak widać, Ty w babskich podrygach znajdujesz więcej seksowności, niż facet. Może powinnas się nad tym zastanowić?
                                        • franczii Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 11:56
                                          Blad, w tych babskich podrygach widac tylko nieudolna probe bycia seksownymi i to jest chyba najbardziej zenujace (pisze tylko za siebie oczywiscie). Moze gdyby one reprezentoaly inny poziom umiejetnosci tanecznych to odbior moj bylby inny. Krecenie i wypinanie tylka odbieram jako zaslone dymna majaca pokryc brak wlasciwych umiejetosci tanecznych.
                                          • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 12:17
                                            Piszesz wyżej, pod występem 10 razy bardziej wyzywającym i dosłownym, że jest lepszy. Bo jest, to prawda. Gdyby te dziewczyny zatańczyły tak, jak ci faceci, Twoje zgorszenie byłoby mniejsze?Wybacz, ale to juz jest hipokryzja pełną gębą. Nagle okazuje się, że głowny grzech, jaki popełniły, to brak techniki big_grin nie da się poważnie traktowac Waszych ataków, bo same nie wiecie, co wymyślać, żeby ubrać w mądre słowa zwyczaje, pospolite kołtuństwo.
                                            • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 12:24
                                              lady-z-gaga napisała:
                                              > Nagle okazuje się, że głowny grzech, jaki popełniły, to brak techniki big_grin

                                              Nie - brak techniki sprawił, że szoł nie był erotyczny, choć taki panie miały zamiar. Gdyby wykonały go dobrze to byłyby dziwkami na imprezie sportowej. W związku z tym, że umiejętności nie miały wyszło 'tylko' żenująco.
                                              • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 12:40
                                                >Gdyby wykonały go dobrze to byłyby dziwkami na imprezie sportowej

                                                Ja już na tym zakończę dyskusję z Tobą.
                                                • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 12:43
                                                  lady-z-gaga napisała:
                                                  > >Gdyby wykonały go dobrze to byłyby dziwkami na imprezie sportowej
                                                  >
                                                  > Ja już na tym zakończę dyskusję z Tobą.

                                                  FOCH! Jakie to stereotypowo kobiece big_grin
                                                  • przystanek_tramwajowy Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 12:55
                                                    Za to ty jesteś stereotypową mentalną starą prukwą, która wszystko wszystkim ma za złe. Jesteś beton, ciekawe czy przypadkowo tylko ciężko katolicki czy to zbieg okoliczności?
                                                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 13:05
                                                    przystanek_tramwajowy napisał:
                                                    > Za to ty jesteś stereotypową mentalną starą prukwą, która wszystko wszystkim
                                                    > ma za złe. Jesteś beton, ciekawe czy przypadkowo tylko ciężko katolicki
                                                    > czy to zbieg okoliczności?

                                                    Obrażajcie mnie - obrażajcie obrończynie 'prawa kobiet do nie bycia ocenianą' big_grin Z każdym wyzwiskiem widać jak bardzo fałszywe jesteście big_grin


                                                    Ps. Ja betonem katolickim - Błahahahahahahahahaha big_grin Jesteś tak absurdalna, że aż pukasz w dno żałości od spodu big_grin
                                            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 12:54
                                              Nie napiszę tego co chcę, bo nie zniżę się do personalnych ataków w waszym stylu, ale litości, wrzucanie wszystkich przeciwniczek takich występów w sportowych mistrzostwach do jednego wora jakbyśmy byĺy jednym tworem z jednym identycznym zdaniem świadczy odpowiednio o wypowiadającej się osobie.
                                            • franczii Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 13:44
                                              Przede wszystkim nie pisz "wasze ataki" bo ja pisze tylko za siebie.
                                              Wystep tych facetow jest przede wszystkim brawurowy. Choreografia w stylistyce, ktora wiele osob moze zgorszyc ale warsztat nie budzi watpliwosci, ze tu juz mamy do czynienia ze sztuka a ta rzadzi sie innymi prawami. I owszem, gdyby potrafily zatanczyc tak jak ci faceci to w wystepie moglyby zaprezentowac cos wiecej oprocz prymitywnego wypinania tylka a gdyby zaprezentowaly cos oprocz tego to tak, nie bylabym zgorszona.
                                          • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 12:24
                                            A gdyby tańczyły technicznie o wiele lepiej, ale tak samo ubrane to byście się zamknęły w temacie uprzedmiotowienia kobiet i tak dalej, czy też nie?
                                            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 12:51
                                              Nie gazet, bo to jest kwestia miejsca i czasu. Jak w przerwach piłki ręcznej kobiet będą występować czirliderzy w majtach kręcąc tyłkami to też będzie uprzedmiotowienie (mężczyzn).
                                        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 12:21
                                          lady-z-gaga napisała:
                                          > Może powinnas się nad tym zastanowić?

                                          A może Ty powinnaś się zastanowić nad swoim skrzywieniem? Co spowodowało, że pochwalasz uprzedmiotowienie kobiet? Jakieś przykre wydarzenia z dzieciństwa, braki umysłowe? Jak byłaś dzieckiem to zawsze mówili 'nie jest bystra dobrze, że chociaż ładna'? big_grin
                      • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:28
                        A piękna kobieta ma prawo ubrać seksowne bikini na plaży gdzie są całe rodziny? Czy też nie? Bo często panie na plaży są ubrane dużo skromniej niż tancerki. A można je zobaczyć z o wiele bliska co gorsza. I w pełnym słońcu.
                        • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:35
                          Nie maja prawa bo sie uprzedmiatawiaja. Amen - feministki wiedza lepiej.
                          Zastanawia plucie na wlasna plec - ale tochyba ta zla cecha plci zenskiej.
                          • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:42
                            vre-sna napisała:
                            > Nie maja prawa bo sie uprzedmiatawiaja. Amen - feministki wiedza lepiej.

                            Po co ciągle powtarzasz to kłamstwo, kiedy wszyscy powtarzają, że prawo mają?

                            Mają prawo machać tyłkiem, mają prawo się rozbierać, mają prawo robić z siebie seksualną tandetę. MAJĄ PRAWO? Czego nie rozumiesz?
                            • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:54
                              To po co krytykujwsz? Cos to zmieni?
                              Popracuj nad forma moze trafisz.
                              A uswiadomienie zaczyna sie od urodzenia. Dom ma wielkie znaczenie i pozniej srodowisko. Zamiast yebac dorosle kobiety skup sie na pracy u podstaw.
                              • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 20:55
                                Krytykujesz mialo byc.
                              • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:05
                                vre-sna napisała:
                                > To po co krytykujwsz? Cos to zmieni?
                                > Popracuj nad forma moze trafisz.
                                > A uswiadomienie zaczyna sie od urodzenia. Dom ma wielkie znaczenie i pozniej
                                > srodowisko. Zamiast yebac dorosle kobiety skup sie na pracy u podstaw.

                                Co to zmieni??? WIELE zmieni. Jeżeli przyjąć, że każdy dorosły jest stracony to po co w ogóle cokolwiek robić? Może 'środowisko' się zastanowi? Złe rzeczy trzeba krytykować. Może panie drugi raz się zastanowią co i po co robią?

                                Nie będę udawać, że coś jest ok kiedy nie jest bo skrzywionym przez dom i środowisko cheerleaderkom będzie przykro... no sorry - są odpowiedzialne za swoje wybory!
                                • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:17
                                  Ale robisz to w taki sposob, ze normalny czlowiek zaklada oszolomstwo. Uwierz, ze forma wypowiedzi wplywa na odbior.
                                  • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:18
                                    vre-sna napisała:
                                    > Ale robisz to w taki sposob, ze normalny czlowiek zaklada oszolomstwo. Uwierz,
                                    > ze forma wypowiedzi wplywa na odbior.

                                    Wybacz ale Wasza forma nie jest w niczym lepsza (na czele z atakowaniem mojego wyglądu tongue_out)
                                    • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:35
                                      Ja nigdy nie czepiam sie cudzego wygladu. Tym bardziej, ze na ematce to sa tylko wyobrazenia.
                                      Otoz jest lepsza w mojej ocenie bo dopuszcza cos takiego jak tolerancje a nie zamordyzm.
                                      • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:43
                                        A to, ze czepnelam sie przasnego ( syereotypowego) wygladufeministek wynika z telewizyjnego doswiadczenia.
                                        Osobiscie nie znam ani jednej feministki. Znam kobiety niezalezne, silne osobowosciowo, ale zadna z nich nie jest feninistka sensu stricte. To sa normalne kobiety nie posiadajace faszystowskich zapedow w kierunku wladzy nad wyborami innych
                                • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:17
                                  Złe rzeczy tak, ale w tańcu nie ma nic złego. Ani w młodych ładnych dziewczynach. Oprócz zazdrości starych prukiew, którym na stare lata wszystko z jednym się kojarzy. To takie prukwy zwykle komentują młode dziewczyny (nie tancerki) w mini. Teraz mają internety więc mają szersze pole rażenia swoim jadem.
                              • agni71 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:06
                                >To po co krytykujwsz? Cos to zmieni?

                                Może zmieni, a może nie. jeśli się nie spróbuje, to na pewno nic się nie zmieni. Dawno temu (dla młodzieży dodam - za PRL) tak mówiono na opozycję - czy to coś zmieni, jeśli będziecie protestować? No i zmieniło.
                          • dziennik-niecodziennik Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:14
                            Przepraszam bardzo
                            Uwazam sie za feministke, aczkolwiek niewojujaca
                            I uwazam ze panie jak najbardziej mogly sobie tanczyc dowolnie, jesli tego chciały.

                            Co wiecej - uwazam ze uprzedmiatawianie ludzi realizuje sie poprzez wtlaczanie ich w formy i standardy przykrojone do naszego widzimisie. Stwierdzenia ze kobieta sie szmaci bo tanczy/ubiera sie/maluje itd uprzedmiotawisja kobiety nawet bardziej niz ich taniec. Bardziej i gorzej, bo dodatkowo okazuja tym kobietom pogarde, ktorej nie wywoluje sam taniec jako taki.
                            Wiec nie 'bronmy' dziewczyn orzed uprzedmiotawianiem, jednoczesnie samemu je uprzedmiotawiajac w sposob o wiele gorszy.
                            • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:25
                              O! Ale tego nie zrozumie strona, ktora z luboscia uprzedmiotowienie widzi w kontekscie latania po scenie z golym poldupkiem. Przez cztery do pieciu minut.
                              Kobiety, dajmy zyc rozniacym sie od nas kobietom.
                            • mirmunn Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 22:48
                              I po raz kolejny się z Tobą zgadzam.
                        • agni71 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:04
                          Co to znaczy ubrać bikini?

                          A jeśli masz na myśli ubrać się w bikini, to tak, jak najbardziej plaża jest odpowiednim miejscem na pokazanie się w bikini. Taniec erotyczny w tymże bikini na plaży będzie raził (mnie, bo najwyraźniej większość osób wypowiadających się w tym wątku - nie), jako zachowanie nieodpowiednie do miejsca i czasu.
                          • vre-sna Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:28
                            Teraz juz odlecialas w swoich fantazjach. Zyciem sie ciesz zamiast zastanawiac sie nad moralnoscia innych smile
                            • agni71 Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 23.01.16, 21:52
                              Mam wrażenie, że kompletnie nie rozumiesz tego, co piszę. Nie odpowiadasz tez na żadne pytanie - nie znasz odpowiedzi?
                          • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 11:16
                            Myślisz, że atrakcyjna kobieta w bikini nie prowokuje do erotycznych skojarzeń, a nawet i erekcji? Nawet jeśli tylko się opala? Przypominam, że niegdyś coś co wyglądało jak obecne bikini było zarezerwowane wyłącznie do sypialni i nawet na plaży byłoby (wówczas) uznawane za mocno nieprzyzwoite, a w pewnych krajach za taki strój na plaży czy basenie użytkowniczkę czekałaby kara więzienia. Bikini więc też nie jest niewinne. Wina tkwi w oku patrzącego.
                            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 11:49
                              Na wszystko jest miejsce i czas gazet. Występy tych pań byĺy po prostu niesmaczne w tym konkretnym miejscu i sytuacji. Na plaży możesz być nawet nago (dla nudystów) i nie wzbudzisz zdziwienia.
                    • anorektycznazdzira Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 08:04
                      Ależ mają prawo. Cały czas mówię i powtarzam, że mają takie samo prawo, jak uczestniczki rozebranych rozkładówek, aktorki porno, tancerki z Cocomo. W sumie tirówki, o ile są rzeczywiście dorosłe, też dokonują wyboru, do którego "mają prawo".
                      big_grin
                      • kaz_nodzieja Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 11:12
                        Do magazynów dla Panów rozbiera się całkiem sporo topowych sportsmenek i aktorek (nie -porno).
                      • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 11:39
                        Jesteś żałosna, porównując te dziewczyny do tirówek.
                        • araceli Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 12:19
                          lady-z-gaga napisała:
                          > Jesteś żałosna, porównując te dziewczyny do tirówek.

                          Tak w sumie to dlaczego?
                        • anorektycznazdzira Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 15:02
                          >Jesteś żałosna
                          Argumentów brakło? big_grin
                          Nie dziwota, bronienie idiotów/idiotek zwykle jest skazane na porażkę już od początku.
                          • lady-z-gaga Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 24.01.16, 15:15
                            Nie, to raczej dyskusja z idiotami jest skazana na porażkę, a ja ją lekkomyslnie zaczęłam.
                            • anorektycznazdzira Re: Uprzedmiotowienie równouprawnienie feministki 25.01.16, 22:32
                              Jak to idiotka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka