mirmunn
22.01.16, 10:45
No właśnie.
Przeczytałam wątek o cheerliderkach. Pamiętam opinie na forum dotyczące różnych ról kobiety- od siedzenia w domu do podejścia w kwestii zdrady. Niektóre szokujące w swojej biegunowości.
Czym zatem jest dla was równouprawnienie?
Dla mnie: to równe prawo przede wszystkim wyboru. I prawo do akceptacji tego wyboru. I kierowanie się mózgiem- który mają obie płcie.
I tak samo odbiera mi prawo do wyboru mężczyzna, który chce mnie sobie podporządkować, jak kobieta, która wie, jak ja się powinnam czuć i co jest dla mnie lepsze.
Wiadomo, że nie ma w tej kwestii osób idealnych: każdy w jakiś sposób ocenia wybory innych, szczególnie bliskich. Ale dlaczego równouprawnienie także odmawia prawa do wyboru?