Dodaj do ulubionych

kociary, pomóżcie

06.02.16, 19:32
Kot od wczoraj jest... zimny. Zachowuje się normalnie, je, bawi się, łasi się, na nic nigdy nie chorował. Nie mam jak mu zmierzyć temp (jestem sama, zabiłby mnie ;>wink, ale jest wyraźnie chłodniejszy od pozostałych kotów i ode mnie. Jedyne nietypowe zachowanie - do spania szuka odosobnionych miejsc, aktualnie zakopał się pod kołdrą w sypialni, czego nigdy nie robił, raczej śpi z w towarzystwie drugiego kota.

Tu gdzie jestem, jest problem z weekendowym wetem (do rodzącej krowy ktoś by się pofatygował, ale do kota?). No i się zastanawiam - pakować się o świcie i wracać do domu, jechać z kotem do lekarza, czy czekać i obserwować? Co może oznaczać taka obniżona temperatura? Podpowiedzcie, internet milczy na ten temat, a ja panikuję z braku pomysłów.
Obserwuj wątek
    • andaba Re: kociary, pomóżcie 06.02.16, 19:36
      Postarałabym się zmierzyć mimo wszystko.
      Jak jest obniżona to jedź do weterynarza, bo to źle rokuje.
    • olinka20 Re: kociary, pomóżcie 06.02.16, 19:39
      A masz swojego ( hehe no wiesz o co mi chodzi ) weta?
      Ja bym przedzwoniła i zapytała.
      • klamkas Re: kociary, pomóżcie 06.02.16, 19:47
        Dzwoniłam, zostawiłam wiadomość na poczcie, ale on jest słabo dostępny w weekendy. Normalnie w takiej sytuacji jeździmy na dyżur na klinikach, ale jak pisałam jestem 100 km dalej, dzisiaj już nie pojadę, bo piłam, a oni przez telefon na pewno nie pomogą.

        Mam weta w rodzinie, ale ten akurat leci na inny kontynent, też mu się nagrałam, ale nie wiem kiedy włączy telefon sad.
        • wilowka Re: kociary, pomóżcie 06.02.16, 20:55
          Na wszelki wypadek dogrzewałabym kota - butelka z ciepłą wodą owiniętą ręcznikiem, termoforem - włóż mu pod tę kołdrę. Koty leczy się ciepłem.
          • klamkas Re: kociary, pomóżcie 06.02.16, 21:07
            O, to jest myśl, podgrzeję mu okład żelowy.
        • aniani7 Re: kociary, pomóżcie 06.02.16, 21:00
          Obdzwoniłabym nieznanych weterynarzy wyjaśniając sytuację.
    • ardzuna Re: kociary, pomóżcie 06.02.16, 21:36
      Spróbuj mu jednak zmierzyć - w tyłku, termometrem elektronicznym.
      • klamkas Re: kociary, pomóżcie 06.02.16, 21:46
        Próbowałam - sama nie mam szans, kot z tych, które nie dadzą się wyczesać, a co dopiero włożyć sobie coś do tyłka. Zawołałam na pomoc sąsiadkę, ale to panikara - sama termometru nie włoży, bo "nie umie", a poproszona o przytrzymanie, puściła przy pierwszej próbie wierzgnięcia. Ale ja mam 36,5, a jest dla mnie wyczuwalnie chłodny.

        Póki co włożyłam mu pod kołdrę ciepły żel - owinął się wokół niego i śpi.

        Przekonałyście mnie - nastawię budzik na rano i wracam do domu, gdzie weci tylko czyhają na spanikowane kocie matki.
        • ra-sowa Re: kociary, pomóżcie 06.02.16, 22:08
          jedź rano do weterynarza, siostra miała kota z takimi objawami rok temu, to była zakaźna choroba, pomimo długiego brania antybiotyku kłopoty się ciągnęły długo. Nie jestem pewna, czy to tak się nazywało ale chyba zakaźna anemia
          • klamkas Re: kociary, pomóżcie 06.02.16, 22:16
            Ale wszędzie piszą, że zakaźna anemia objawie się m.in. gorączką. A kot ma obniżoną temperaturę.

            No dobra, nie ma co gdybać. Rano wracam do domu i jadę do weta.
            • andaba Re: kociary, pomóżcie 07.02.16, 10:13
              Napisz jak kot, bo się martwię.
              • klamkas Re: kociary, pomóżcie 07.02.16, 12:07
                W nocy zaczął rzygać, teraz jest już po kroplówce i lekach, wet nie wie czy to zatrucie czy wirus, dokładnie będzie wiadomo jak przyjdą wyniki badań krwi uncertain (wieczorem jak pojedziemy na kroplówkę pewnie już będzie wiadomo). Kazał odizolować od reszty stada i obserwować pozostałe koty.
                • andaba Re: kociary, pomóżcie 07.02.16, 13:38
                  To kocurek?
                  Mam nadzieję, że nic mu nie będzie sad
                  • klamkas Re: kociary, pomóżcie 07.02.16, 18:19
                    To 9 kg kocura (kocurek nie bardzo do niego pasuje wink).
    • klamkas Re: kociary, pomóżcie 07.02.16, 18:18
      Mamy wyniki badań krwi i moczu. I najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że kot przyćpał rozpuszczalnik uncertain. W piątek malowałam/sprzątałam kotłownię po wymianie pieca i faktycznie, rozpuszczalnik był w użyciu. Koty goniłam, ale zdarzyło się, że były obok. Wet mówi, że będzie dobrze smile.
      • andaba Re: kociary, pomóżcie 07.02.16, 20:28
        Cieszę się, że nic groźnego smile
      • kadfael Re: kociary, pomóżcie 07.02.16, 20:33
        A pytałaś dla czego temperatura się mu obniżyła? W sumie nie wpadłabym, że to może być objaw spozycia rozpuszczalnika.
        • kadfael Re: kociary, pomóżcie 07.02.16, 20:34
          dlaczego naturalnie wink
          • klamkas Re: kociary, pomóżcie 07.02.16, 20:50
            Lekarz powiedział, że z osłabienia, ale oprócz obniżonej temperatury nie robił wrażenia słabego dopóki nie zaczął wymiotować uncertain. Słaby jest teraz po całej nocy wymiotów i wymiędleniu przez lekarzy, stażystów i praktykantów (urok klinik ;p), ale temperatura wróciła do normy i przestał unikać pozostałych kotów. Jutro rano jedziemy na kolejną kroplówkę i zastrzyki i chyba zabiorę go przy okazji do naszego rodzinnego weta, tak na wszelki wypadek. Może on wyjaśni dokładniej skąd taka reakcja.
            • peonka Re: kociary, pomóżcie 08.02.16, 12:46
              Jak kocina dzisiaj?
              • klamkas Re: kociary, pomóżcie 08.02.16, 19:55
                Lepiej, dzięki smile. Nawet zaczyna trochę brykać z resztą towarzystwa i dzisiaj ani razu się nie porzygał, także wygląda na to, że wychodzi na prostą. No i niemiłosiernie drze się o jedzenie, które może póki co dostawać tylko ściśle wydzielane i tylko określone produkty.

                Przy okazji - wet wytłumaczył, że w przypadku problemów toksykologicznych organizm może zareagować dwojako - albo podkręcić metabolizm (i podnieść temperaturę), żeby jak najszybciej wydalić toksynę, albo przeciwnie - obniża temperaturę i zwalnia, żeby zminimalizować wpływ toksyn na tkanki (na podobnej zasadzie jak hipotermia chroni przed niedotlenieniem). Nie wiem ile w tym prawdy, ale brzmi nawet logicznie wink.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka