Na fali wątku o op shopach - zainspirowało mnie zwłaszcza to zdanie z postu Findus:
"Wolontariat? Buhahaha - w sklepie? W Polsce? Ludzie tu pracują, żeby mieć na chleb!"
I jeszcze jedno, tym razem nie Findus
"Jesteś emerytką z dorosłymi dziećmi i własnym mieszkaniem bez kredytu, możesz się tak bawić."
Czy naprawdę jesteśmy tacy biedni, że nikogo nie stać na nieodpłatne przepracowanie kilku godzin? I co w tym złego, jeśli robią to emerytki z dorosłymi dziećmi i bez kredytu?

Przecież nikt nie oczekuje wolontariatu od młodych pracujących rodziców spłacających kredyty.