lokitty
25.02.16, 23:03
Tak przy okazji wątku o gimnazjum prywatnym dla dziecka nie będącego szkolnym geniuszem. Przyznam, że jak zapisywałam dziecko do niepublicznej podstawówki, to myślałam głównie o zajęciach o stałej porze, małej i teoretycznie spokojniejszej grupie i fajnych zajęciach dodatkowych. W dodatku nasz rejon odstręcza wizualnie i że tak powiem specyficznym środowiskiem. Poziom w sumie był na końcu. Jestem zdania, że słabemu uczniowi wymagająca szkoła niewiele pomoże a temu dobremu słaba aż tak nie zaszkodzi. A Wy mając dzieci w publicznych podstawówkach -jesteście zdania, że lepiej(lub jeszcze lepiej) by się uczyły w inny cug warunkach, czy że dobrze jest jak jest? Jak oceniacie też środowisko klasowe, sprzyja nauce czy wprost przeciwnie? Bo ja słyszę od córki, że część dzieci podobieranych na testach, rozmowach itp. obecnie nie odrabia lekcji, nie ma przeczytanych lektur itp. No a to dopiero 3 klasa, a to zawsze te same osoby i dziwię się w sumie...