kachna33
24.09.04, 16:26
Drogie e-Mamy!
Jestem bywalczynią forum od czasu, gdy urodziłam dziecko. Raczej występuję w
roli obserwatora i znajduję tu wiele mądrych i wyważonych wypowiedzi. Tym
razem i ja spróbuję skorzystać z Waszych opinii.
Problem może wydać się banalny, ale cóż, kobieca natura ma nieco skłonności
do wyolbrzymiania.
Mieszkamy razem od roku, mamy 7-miesięcznego chłopczyka. Pochodzę z innego
niż mój mężczyzna miasta i raz na jakiś czas wyjeżdżam w odwiedziny do mojej
rodziny. Po powrocie zastaję nasze mieszkanie totalnie oczyszczone ze
wszelkich oznak naszej bytności: pochowane po szafkach zabawki dziecka, moje
osobiste drobiazgi, kapcie, nawet moja poduszka z naszego wspólnego łoża
wepchnięta gdzieś w kąt itp. Dziwi mnie takie zachowanie kogoś, z kim dzielę
życie i na pytanie, czemuż to pozbywa się z widoku rzeczy kojarzących się ze
mną i dzieckiem odpowiada: "bo lubię kiedy jest porządek" lub "chcę się
poczuć jak kawaler". Hmmm, odpowiedź niby konkretna, ale mnie to zastanawia,
czy przypadkiem nie robi tego celowo. Bo pozbywając się naszych rzeczy
zachowuje się tak, jakby chciał wyrzucić nas z pamięci.Czemu ma to służyć?
Proszę Was, Kochane e-Mamy, co o tym myślicie?
Dziękuję za każdą wskazówkę
Kachna