A przynajmniej śniadanie.
Mieliśmy być u teściów, ale ponieważ okłamali nas, że zdrowi - zrobiłam w tył zwrot i wróciłam z malutkim do domu

(mąż został u mamusi na śniadaniu, ale tak sobie zażyczyłam)
Mały zjadł jajecznicę z 2 jaj, ja zjadłam 2 na twardo i się relaksujemy we dwoje

(maluch śpi a ja kawusia).
Za niedługo idziemy na długi spacer do lasu
Wesołego Alleluja!
Niech te Święta będą takie jak sobie życzycie.