elle-hivernale 19.05.16, 11:31 krakow.wyborcza.pl/krakow/1,39245,20098986,ksiadz-licealistka-i-problem-zamrozonych-zarodkow-komentarz.html#BoxLokKrakLink Takie buty. Ludu kościoła, jak to rozwiązać? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
morgen_stern Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 11:37 Jeśli ktoś nie ma dostępu do treści tu jest opowieść ks. Isakowicza: isakowicz.pl/czy-zamrozone-dzieci-doroty-i-jedrzeja-beda-mogly-urodzic-sie/ Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 12:16 "Moim skromnym zdaniem najważniejsze w tym wszystkim jest dobro dzieci, które czekają zamrożone w próbówce na swe urodziny" On pisze serio, czy to jakiś sarkazm ma być? Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 13:01 Przecież to funkcjonariusz kościoła, to co ma napisać? Mało tego, mam wrazenie, że on to napisał z przekonaniem. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 11:42 Ale co tu rozwiązywać, w końcu i tak urodziłyby się te dzieciaki z bruzdą, nie? To lepiej nic z tym nie robić, czekać, aż problem rozwiąże się sam, może jakieś trzęsienie ziemi?! Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 11:45 A czemu ograniczasz pytanie do ludu kościoła? To jest bardzo ciekawy aspekt in vitro - prawa do zarodków, kiedy para się rozstanie. W ogóle go wcześniej nie brałam pod uwagę. Pierwszy odruch - powinna zadecydować kobieta. Tylko co wtedy z kwestią uznania ojcostwa, z kontaktami, z alimentami? Czy istnieje możliwość prawna, żeby kobieta powiedziała "rezygnuję z roszczeń do biologicznego ojca dziecka, ale dziecko chce mieć"? Czy jeśli nie ma, to powinna być? Pojęcia nie mam. Nie wiem, jak to powinno być rozstrzygane. Odpowiedz Link Zgłoś
elle-hivernale Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 11:50 Bo lud kościoła - teoretycznie - nie może/powinien optować za brzytwą Ockhama, czyli weź się Dorota w garść, zniszcz zarodki i ułóż sobie życie od nowa. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 12:53 Takiej opcji, według tego artykułu, nie ma. Jest opcja "zostaw zarodki, a my je komuś wszczepimy albo nie". Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 13:04 Ale jak "komuś"? Znaczy Jędrzej nie zgadza się na wszczepienie matce, a zgodzi się/zostanie zmuszony do wyrażenia zgody na wszczepienie zakonnicy-wolontariuszce? Odpowiedz Link Zgłoś
elle-hivernale Re: Tymczasem w Krakowie 20.05.16, 13:24 No i interesowało mnie jak ludzie wierzący zapatrują się na opcję albo nie. Dla mnie zarodek to zarodek, nie żadna świętość. Uznanie, że zarodek to życie - w świetle ostatnich debat ważniejsze od życia matki - kłóci mi się z tym, żeby takie życie pozostawić na zawsze w lodówce. Więc co zostaje? Przymusowa implantacja? Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 12:03 ale wszedzie gdzie in vitro to nie jest wolna amerykanka takie sprawy sa jak najbardziej prawnie rozwiazane. ja akurat uwazam ze prawo do decyzji o losach swojego materialu genetycznego jest wazne i mimo ze prowadzi do smutnych skutkow w niektorych przypadkach (np zarodki pary gdzie kobieta po chemioterapi i rozstaniu nie mogla ich uzyc zeby miec biologiczne dzieci) powinno byc chronione. Odpowiedz Link Zgłoś
spanish_fly Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 12:35 Biorąc pod uwagę postawę kościoła decyzję o tym, że dzieci się urodzą para podjęła w momencie przekazania komórek do zapłodnienia. Teraz już tylko kwestia, kto je urodzi. I znowu idąc kościelnym tokiem rozumowania kobieta nie powinna już mieć nic do gadania tylko dać sobie swoje "dzieci" zaimplantować i je urodzić, tak samo jak "tatuś" nie ma prawa odmówić swoje wsparcia finansowego. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 13:36 No jednak dawanie swojego materiału genetycznego powinno być traktowane jak "kończenie w kobiecie", czyli pan się liczy z tym, ze będą dzieci inz konsekwencjami. No a że później się coś nie układa to trudno, mogliby się rozstać gdyby pani już była w ciąży i pan też by musiał łożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Tymczasem w Krakowie 20.05.16, 14:22 Czy istnieje możliwość prawna, żeby kobieta powiedziała "rezygnuję z roszczeń do biologicznego ojca dziecka, ale dziecko chce mieć"? Wydaje mi się, że nie. Z tego co wiem, to nikt nie może zrezygnować z roszczeń w cudzym imieniu (bez upoważnienia). Podobno rodzic nie może zrezygnować (przynajmniej oficjalnie) z alimentów na dziecko, bo alimenty nie przysługują rodziców tylko właśnie dziecku - uważa się, żeby rezygnacja byłaby działaniem na szkodę dziecka. Pytanie co się dzieje jeżeli dziecko oficjalnie nie ma ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 11:50 Gdyby to ode mnie zależało to uznalabym, że kobieta ma prawo do tych zarodków. Nie dlatego, że chce, że jest kobietą ale dlatego, że w takiej patowej sytuacji chyba rzeczywiście najważniejsze jest to, że może urodzić się człowiek, to jest wartość większa niż prawo tego faceta do "niemania" dzieci, no sorry ale było się wczesniej zastanowić. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 12:18 julita165 napisała: > Gdyby to ode mnie zależało to uznalabym, że kobieta ma prawo do tych zarodków. > Nie dlatego, że chce, że jest kobietą ale dlatego, że w takiej patowej sytuacji > chyba rzeczywiście najważniejsze jest to, że może urodzić się człowiek, to jes > t wartość większa niż prawo tego faceta do "niemania" dzieci, no sorry ale było > się wczesniej zastanowić. Spoko, ale pod warunkiem że nie obciąży to w żaden prawny ani finansowy sposób tego faceta, który sobie nie życzy. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Tymczasem w Krakowie 20.05.16, 14:18 To trzeba było nie życzyć sobie wcześniej. Pan, jak dziecko spłodzi, tez sobie może nie życzyć. Ale już nie ma nic do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 11:55 Ksiądz Jędrzej w pięknie perfidny sposób strollował instytucję koscioła Odpowiedz Link Zgłoś
elle-hivernale Re: Tymczasem w Krakowie 19.05.16, 12:03 I to wielopoziomowo Ale kościół jest miłosierny i pozwala mu kontynuować działalność, za to baba? uuu, ta niewątpliwe spali się w piekle. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Tymczasem w Krakowie 20.05.16, 14:36 Cóż, od strony czysto moralnej widzę to tak - pani dostaje wyłączne prawo do dysponowania zarodkami, pod warunkiem, że zgodzi się na wszczep wszystkich (razem albo kolejno - nie wiem, nie znam się), pana zdania nie bierze się pod uwagę ze względu na wyznawaną przez niego ideologię, która zakłada ochronę każdego życia, więc urodzenie się tych dzieci jest jak najbardziej po tej linii. Jeśli nie, po jakimś czasie zarodki otrzymuje inna para. Jeśli pani dzieci urodzi, pan zostaje prawnie zmuszony do płacenia alimentów na dzieci. A prawnie jak to rozwiązać, nie mam pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Tymczasem w Krakowie 20.05.16, 14:50 A ja mam mało wątpliwości szczerze mówiąc. Procedura invitro to nie bzyknięcie panny po pijaku w toalecie. Wtedy można ewentualnie się tłumaczyć że pan nie wiedział że będą dzieci nie spodziewał się i generalnie szok i niedowierzanie. Podchodząc do procedury in vitro pan doskonale wiedział jakie będą jej efekty i po co to się robi. Zatem nie ma że zmienił zdanie - to tak jakby zmienił zdanie podczas ciąży - sory trzeba było myśleć wcześniej. Teraz kobieta ma pełne prawo je wszczepić a pan niech następnym razem lepiej pomyśli co robi ze swoją spermą. Odpowiedz Link Zgłoś
elle-hivernale Re: Tymczasem w Krakowie 20.05.16, 15:01 Pan ma w ogóle problemy z utrzymaniem zobowiązań, nie wiem po co tak zaciekle walczyć o powielenie tych genów. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Tymczasem w Krakowie 20.05.16, 15:04 Myślę dokładnie tak samo, z tym, że nie mam tu wątpliwości. Pan na którymś etapie zdecydował się na dziecko z panią. Czy odszedł na etapie zarodka, ciąży czy po urodzeniu, odpowiedzialność za tę decyzję ponosi . Odpowiedz Link Zgłoś
dido_dido Re: Tymczasem w Krakowie 20.05.16, 15:22 A w odwrotnej sytuacji co? Wyobraźmy sobie, że to Pan żąda od Pani wszczepienia zarodków. Jej albo surogatce. O co, też Pani powinna się na to zgodzić? A potem przez 18 lat płacić alimenty? Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Tymczasem w Krakowie 20.05.16, 15:12 To sa zarodki, nie dzieci, jest ogromne prawdopodobienstwo, ze z tych zarodkow zadnych dzieci nigdy nie bedzie, nie proceduralnie tylko biologicznie. jakie prawo takie sytuacje. wymagana Zgoda dwojga rodzicow jest idiotycznym nieprawem, bo i matka i ojciem maja prawo do tych zarodkow. Ojciec moglby sobie surogatke zamowic do urodzenia. w ten sposob zamrazarki zapelnia sie zarodkami, ktore tam zostana do kiedy? na zawsze, do wojny atomowej, czy do nastepnych wyborow? Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Tymczasem w Krakowie 20.05.16, 15:19 Ksiadz zgadzajac sie na in vitro zgodzil sie na konsekwencje, sa zarodki dla niego to dzieci, wiec trzz wziac na klate i zaczac alimenty placic jak potomstwo, o ile sie uda, na swiat przyjdzie.... Odpowiedz Link Zgłoś