jola-kotka
24.05.16, 01:30
Bylam dzisiaj w malym sklepiku takim gdzie wpada sie po pieczywo i fajki. Przy kasie stala dziewczynka na oko 10 lat z lodem w reku, no nie byla szczupla ale.... No wlasnie pani sprzedajaca powiedziala jej zeby przyszla po loda z mama bo to juz trzeci raz jak kupuje dzisiaj u niej cos kalorycznego. Nie wiem co wczesniej dziewczynka kupowala. Stalam za nia i bylam w szoku,zrobilo mi sie przykro. Ja wiem slodycze itd. Ale czy to jest sprawa pani w sklepie,moim zdaniem nie. Co oczywiscie powiedzialam jej ale zastanawiam sie czy dobrze zrobilam. Zakladam ze dziecko kase ma od kogos doroslego. Moze powinnam nic nie mowic ale pierwsza moja reakcja byl bunt. Czy sprzedawczyni wedlug was postapila ok a ja sie niepotrzebnie zbulwersowalam czy jednak jej reakcja byla prawidlowa?