rewelina
04.08.16, 16:17
Nie wiem na ile jest to poważny problem, a na ile wymysł, ale mam dokładnie 4 konta bankowe w 4 różnych bankach. A teraz okazuje sie, z panuje na nich rozgardiasz i część gotówki ulokowana jest w jednym banku, a pozostała wala sie po 3 bankach, bez ladu i składu.
Te 3 banki miały takie założenie, ze jeden jest reliktem czasow, gdy bankowość w ogóle sie rodzila, drugi jest efektem tanich przelewów i bankowości elektronicznej, trzeci - lokat, a 4 wyjmowania pieniędzy z niego, bo jest pod domem.
3 są bezpłatne, a ostatni zrobił się płatny (na razie 1 zl na miesiąc, ale opłaty lubią rosnąc, a kto za tymi zmianami regulaminowymi nadarza), tyle, ze jest mi najwygodniej z niego wyjmować pieniądze i to bez opłat za wyjęcie.
Czyli krotko: BZWBK, Mbank, ING i getinbank..
Ostatni zostaje, mimo nowej oplaty 1 zł, Mbank też, ING-najgorszy z najgorszych. BZWBK jest blisko, bank tez beznadziejny.
I teraz tak tych bytów jest zbyt wiele, sa pod-konta, lokaty w mbanku, lokaty w Getinie, pieniadze w bzwbk, w Ing jakies resztki.
Jak to sie ma do oszczedzania i panowania nad rozgromioną gotówka?
Tak naprawde ograniczyłabym to cale towarzystwo do 3, najchętniej do 2, ale kazdy bank jest na inny cel i nie wiem jak je pogodzic..
Ogolne pytanie brzmi, czy tez macie pieniadze w wielu bankach, gdzie nawet nie wiecie ile tam jest, bo po prostu trzeba sie dowiedziec tego w oddziale, a wiadomo jak sie tam wejdzie to proponuja herbate z kawą i odwodzą od zamknieca trefnego konta, przyklad ING.