Dodaj do ulubionych

Chory nauczyciel

23.01.17, 02:37
Tak się zastanawiam, czy uważacie, ze nauczyciel, który z infekcja, katarem, gorączka i bolącym gardłem idźcie do małych dzieci jest sumienny, czy głupi po prostu? Znacie takie, które ledwo stoją, a z pola walki nie zejdą?
Obserwuj wątek
    • klaviatoorka Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 06:50
      jeśli dowiedział się właśnie, że do jego lekarza jest dwudniowa kolejka- to tak, jest to możliwe, że za dzień/dwa najgorsze objawy przejdą i nie będzie z siebie robił żebraka o zwolnienie L4 na katar i chrypkę
    • aguar Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 09:08
      Nie wiem czy sumienny czy głupi czy może przebiegły: zarazi połowę dzieciaków, będzie mu się przez jakiś czas spokojniej pracowało z mniejszą grupą.
    • eve-lynn Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 09:11
      Z katarem ok, z bolącym gardłem - nie koniecznie, to jego narzędzie pracy, to tak jakby facet robiący łopatą poszedł do pracy ze złamaną ręką.
      Z gorączką powinno się siedzieć w chacie.
    • kota_marcowa Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 09:25
      Albo głupi albo podły. Już widziałam debilkę, która do żłobkowej grupy maluszków polazła chora, oczywiscie większość dzieci zaraziła.
      • kaz_nodzieja Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 14:10
        Trzeba było się samej zająć własnym dzieckiem. Żłobek nie jest obowiązkowy.
        • kota_marcowa Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 15:13
          A co za różnica, czy do malutkiego dziecka przyjdzie chora pani w żłobku, niania, czy babcia, oczywistym jest, że tak małe dziecko się zarazi, więc trzeba być skrajnie nieodpowiedzialnym debilem, albo mieć dużo złej woli.
        • antypomidorowa Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 17:20
          Ale nie jest też darmowy. Od nieczego za co płacisz nie wymagasz minimalnego standardu?
          • kaz_nodzieja Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 19:58
            Żal mi tych Waszych dzieci pakowanych od niemowlaka w żłobki.
    • mamagapka Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 11:30
      Do małych dzieci iść nie powinien, bo ma z nimi bliski kontakt więc wiadomo że zarazi. Z gorączką nie powinien do żadnych. Z bolącym gardłem i katarem często idzie się do pracy, niestety, bo potem na radzie pedagogicznej ewentualnie w kuluarach można dostać ochrzan od dyrekcji że 'nauczyciele biorą zbyt wiele wolnego', czasem z konkretnym wyliczeniem godzin. sad O premiach mot. (jeśli ktoś przypadkiem ma) a raczej ich braku/obniżeniu nie wspomnę.
    • 1matka-polka Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 12:07
      Moje dziecko choruje rzadziej niż ja i mąż, a my chorujemy bardzo rzadko, więc mam wywalone.
    • ga-ti Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 12:54
      Katar to nie choroba, z gorączką to się przedszkolaki prowadza podając rano nurofen, na 8 godzin wystarczy, z antybiotykiem w kieszeni też przedszkolaki do przedszkola przychodzą, więc o co chodzi?

      Z gorączką pracować to żaden komfort. Ale życie jest jakie jest. Do lekarza kolejki, nie każdy da zwolnienie na katar i gardło, bez zwolnienia nauczyciel sobie wolnego wziąć nie może ot tak, na zeszyt, czy odpracowanie. A może pani ma małe dzieci i bierze opiekę na dzieci, więc już nie chce nadużywać zwolnień, bo krzywo na nią w robocie patrzą?
      • ra-sowa Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 13:03
        ja byłam u lekarza z katarem chrypką i bolem glowy. Zwolnienia nie dostałam. więc co w takiej sytuacji?
        Też jestem głupia ? Bo nie sumienna
      • kota_marcowa Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 15:15
        > Katar to nie choroba, z gorączką to się przedszkolaki prowadza podając rano nur
        > ofen, na 8 godzin wystarczy, z antybiotykiem w kieszeni też przedszkolaki do pr
        > zedszkola przychodzą, więc o co chodzi?
        >

        Powiedz mi gdzie, bo ja póki co w Polsce nie spotkałam takiego przedszkola, które beztrosko przyjmuje chore dzieci?? Napisz, które to, żebym mogła w przyszłości unikać.
    • asia06 Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 14:08
      Niestety, w szkołach są naciski na to, by nauczyciel jak najrzadziej chodziłl na zwolnienia. Bo to dezorganizuje pracę szkoły, a także inicjuje wojnę dyrekcji z rodzicami, którzy natychmiast narzekają, że pani X znowu nie było. W dodatku szkoła to takie miejsce, gdzie wirusy ciągle krążą w powietrzu. Katar czy drapanie w gardle może się nieraz ciągnąć cały sezon jesienno - zimowy. W żłobkach czy przedszkolach jest jeszcze gorzej, bo tam ciągle pół grupy choruje.
      • amarili Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 14:18
        dokładnie. jedni stękają, że chory przychodzi do pracy, a drudzy, że lekcje się nie odbywają i są zastępstwa uncertain nie dogodzi confused

        ja na zwolnienie idę jak jestem naprawdę chora, i wiem, że nie dam rady prowadzić zajęć jak zwykle. z katarem do pracy chodzę normalnie. funkcjonuję w miarę dobrze, więc jest ok. jak ja nie zaraże, to zarazi ktoś inny - szkoła to wszak skupisko ludzi. ograniczam zwolnienia ze względu na dezorganizację pracy w szkole, generowanie kosztów finansowych / zastępstwa kosztują!/, no i na swoją pensję - nie stać mnie na zniżkę poborów do 80%. urlopu nie mam, więc pozostaje tylko zwolnienie.
    • liliawodna222 Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 14:51
      Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało, że to jednak częściej dzieci zarażają nauczycieli niż odwrotnie.
    • asia_i_p Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 17:25
      Jak przychodzi z infekcją, to jest głupi i nieodpowiedzialny, a jak zostaje w domu z infekcją, to jest niesumienny.
      Jeżeli natomiast nie rozumie, że w niektórych okolicznościach uczeń po prostu musi przyjść do szkoły z pełnoobjawową jelitówką, w innych zaś zostać w domu z przeczuciem kataru, to jest niewyrozumiały.
      smile
      • asia_i_p Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 17:30
        Aha - ja muszę naprawdę umierać, żeby przekształcić się z nieodpowiedzialnej w niesumienną. W innych przypadkach nie ma co zaczynać całego procesu, wyzdrowieję nim dotrę do lekarza.
    • fil.lo Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 18:04
      Głupi.
    • ruscello Re: Chory nauczyciel 23.01.17, 19:50
      Biedny? Właśnie leżę z gorączką i bolącym gardłem, bardzo współczuję każdemu, kto musi pracować w takim stanie, w dodatku z dziećmi. Obstawiam, że jest teraz wiele infekcji i kilku nauczycieli odpadło, nie ma jak ułożyć zastępstw, więc nauczyciel musiał przyjść. W przeciwnym razie byłby problem, że lekcja odwołana bez wiedzy rodziców i dziecko nie miało kluczy do domu, musiało koczować na korytarzu, połączyli klasy i marnowali czas na korytarzu lub kazali dzieciom iść na salę gimnastyczną, gdzie patrzyły na ćwiczących albo biedni musieli ćwiczyć w zwykłych ubraniach. Zawsze ktoś będzie niezadowolony.
      Też bym nie chciała, by ktoś mnie zaraził, ale nie wierzę w dobrowolne prowadzenie lekcji z chorym gardłem i gorączką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka