Dodaj do ulubionych

Prawdziwy cel "reformy" edukacji

09.02.17, 15:30
Polska szkoła pójdzie w kierunku szkoły z PRL. Uczeń nie zdobędzie w niej tego, co najważniejsze, czyli umiejętności rozumienia i interpretowania świata. To, co boli, to ignorancja i arogancja władzy. Tak o zmianach w oświacie i o nowej podstawie programowej mówi TOK FM prof. Sławomir Jacek Żurek z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. wszystkim głosującym na dobrą zmianę gratuluję!
Obserwuj wątek
    • maadzik3 Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 09.02.17, 15:32
      niestety ma rację sad
      a władza zapomina że (znacznie brutalniejszymi metodami) dzieci usiłował wychować nazizm i komunizm. nie wyszło... tu też (na szczęście) nie wyjdzie, ale cena będzie bardzo wysoka sad
      a różnym zwolennikom kształtowania kato-Polaka w szkole podpowiadam że towarzysz Stalin był brylującym uczniem kolegium jezuickiego
    • araceli Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 09.02.17, 16:19
      A po co Pisowi ludzie, którzy mogliby nie daj boże kojarzyć fakty, rozumieć i interpretować to co się dookoła nich dzieje? big_grin
    • riki_i Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 09.02.17, 20:05
      Nie popieram pisiorów i nie spodziewam się niczego po ich reformie, ale dotychczasowa szkoła absolutnie nie uczyła "umiejętności rozumienia i interpretowania świata", Głównie nauczano umiejętności rozwiązywania testów. A już plany totalnego okrojenia lekcji historii to był antynarodowy sabotaż.
      • saszanasza Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 09.02.17, 20:12
        riki_i napisał:

        > Nie popieram pisiorów i nie spodziewam się niczego po ich reformie, ale dotychc
        > zasowa szkoła absolutnie nie uczyła "umiejętności rozumienia i interpretowania
        > świata", Głównie nauczano umiejętności rozwiązywania testów. A już plany totaln
        > ego okrojenia lekcji historii to był antynarodowy sabotaż.

        Zgadza się, testomania również mnie denerwowała, ale wystarczyło zmienić tylko to, a teraz mamy syf edukacyjno-organizacyjny, zmarnowany potencjał gimnazjów, okrojony jeszcze bardziej program nauczania, brak pomysłu na nauczanie, brak rzetelnej, a w zasadzie jakiejkolwiek podstawy programowej i długo by jeszcze wymieniać.....
        • kfugktru23 Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 09.02.17, 20:22
          Ogólnie - "jaka piękna katastrofa"
        • amarili Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 09.02.17, 21:59
          dokładnie tak. jak się z dzieckiem ucze, to szlag mnie trafia. wiedza dzisiaj nie jest ze sobą powiązana, nic nie wypływa z czegoś poprzedniego, wszystko jest oderwane od siebie, w historii to widac najdobitniej. w 5 klasie dziura historyczna na bodajże 200 lat. oderwane hasła, oderwane wojny, beznadzieja po prostu.

          i , żeby dziecko zrozumiało conieco, muszę pracować sama, tłumaczyć , naświetlać kontekst. a w szkole nawet znajomośc lektur sprawdzają testami.

          nie jest więc tak, że "dobra zmiana" spowoduje niemyślenie. to mamy już dzisiaj. bo zamiast siedzieć i pisać wypracowanie na teście, uczeń siedzi, pisze, i liczy slowa, żeby nie było za dużo. totalny nonsens.

          ale - co by nie mówic, reforma jest potrzebna, ale nie taka. potrzebujemy przemyślanej, SPOKOJNEJ reformy, a nie pisanej na kolanie pod rzekomo wyborczą publiczkę.
          • triss_merigold6 Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 09.02.17, 22:06
            Ja tłumaczę sama, zwłaszcza historię i elementy wos. Porządkuję w czasie i przestrzeni, dopowiadam związki przyczynowo-skutkowe, pokazuję zjawiska gospodarczo-społeczne, z których wynikały dane wydarzenia.
            • amarili Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 09.02.17, 22:32
              robię to samo, ale to jest horror. dziecko nie ma się z czego uczyć, bo podręcznik jest jaki jest, a swojej wiedzy do głowy jej nie włożę.

              swoją drogą, nawet to dla mnie dobrze, bo wiele rzeczy musiałam sobie przypomnieć wink ćwiczę mózg az miło big_grin
          • szarsz Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 10.02.17, 09:38
            > wiedza dzisiaj nie jest ze sobą powiązana, nic nie wypływa z czegoś poprzedniego, wszystko jest oderwane od siebie,
            > w historii to widac najdobitniej.

            Ja chodziłam do szkoły 30 lat temu i było dokładnie tak samo. Z historii nie kumałam zupełnie nic. Trzeba było ryć daty, stadami, łącznie z dniem i miesiącem, jak ja tego nienawidziłam! Jedną wielką czarną dziurę historyczną miałam po szkole.
            • amarili Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 10.02.17, 12:57
              a ja nie. miałam wspaniałego historyka, i potem tę wiedzę uzupełniałam z książki, która była dość logicznie napisana. i też mniej więcej tyle czasu temu chodziłam do podstawówki wink pewne rzeczy w historii trzeba wryć, dat inaczej się nie da nauczyć. ale przynajmniej jedno z drugim w parze szło.

              a dzisiaj jest tak, że w książce do 5 klasy nie ma słowa o rozbiciu dzielnicowym, a w rozdziale o Kaziku Wielkim pierwsze zdanie - po rozbiciu dzielnicowym... czytam z dzieckiem, a ona się pyta - ale co to jest to rozbicie? czytam więc dalej, a o Łokietku jedno zdanie. i to raczej, że był ojcem Kazika i wcześniejszym królem, a o zjednoczeniu dosłownie dwa słowa.

              musiałam sama jej tłumaczyć te prawie 200 lat, oczywiście nie szczegółowo, ale naświetlając kontekst. i o to mi cały czas chodzi. wiedza się nie wiąże, a to jest konieczne.
              • amarili Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 10.02.17, 12:58
                jedyne, co swojej książce mogłam zarzuć patrząc z perspektywy czasu, to oczywiście zafałszowana historia, np Katynia, no ale to były lata 80. mam ją do dzisiaj, trzymam ma pamiątkę, i żeby dzieciom pokazać, czego nas uczyli w dobie reżimu ZSRR.
              • szarsz Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 10.02.17, 14:12
                > musiałam sama jej tłumaczyć te prawie 200 lat,

                Przynajmniej miała szansę nadrobic to w gimnazjum :p
                Aktualne klasy 4 - 6 pełniejszego kursu historii nie przejdą w ogóle.
              • szarsz Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 10.02.17, 18:58
                > w książce do 5 klasy nie ma słowa o rozbiciu dzielnicowym, a w rozdziale o Kaziku Wielkim pierwsze zdanie -
                > po rozbiciu dzielnicowym...

                "historia wokół nas", klasa 5. Jest pobieżny rozdział o rozbiciu dzielnicowym, kto, jak dlaczego i kto to zakończył.
            • lauren6 Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 10.02.17, 14:21
              Ja też sobie nie przypominam bym kiedykolwiek była dobrze uczona historii. Zero myślenia historycznego, tylko wykuwanie dat na pamięć. Z tym, że mnie historia interesowała, wiec całą wiedzę historyczną którą posiadam zdobyłam czytając książki.
              Szkoła nie dała mi nic poza zniechęceniem.
              • triss_merigold6 Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 10.02.17, 15:31
                Ja byłam, w liceum. W podstawówce prowadzenie historii to były oceany żenady.
            • la_mujer75 Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 10.02.17, 14:37
              Mój mąż też miał.Nic totalnie nie zapamiętał. Uczył się według zasady ZZZ. Ja uwielbiałam historię "od zawsze", niezależnie od nauczycieli, jacy się trafiali. A historia to jeden przyczynowo-skutkowy ciąg zdarzeń. Jedno z drugiego wypływa. I tego nie uczono, nie uczą i nie będą uczyć według nowych wytycznych programowych.
            • pitahaya1 Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 10.02.17, 15:04
              U mnie tak samo. Klasówki to 30 dat i 15 minut na opisanie. Odpytywanie to kolejne daty na pamięć. Co z czego wynika, jak jedno wydarzenie wpływało na drugie, nikt nie tłumaczył.
          • joxanna1 Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 10.02.17, 15:19
            Mnie się wydaje - tu odpowiedź nie tylko do amarili - że my jako 30-40 letnie matki mamy kompletnie niewłaściwą perspektywę. Bo ileś lat temu skończyłyśmy szkołę, jakieś tam studia, ale wiedzę dalej pobieramy zewsząd - książki, gazety, nawet memy w internecie. Coś przypomina, coś się sprawdzi, dowie. Śledzimy politykę - i nagle dowiadujemy się co się stało w Syrii i skąd to się wzięło. A wiele już takich kwestii zdążyło przetoczyć się przez nasze życie. Poza tym od lat ćwiczymy zdolności psychologiczne, łączenia faktów itp. Nie mówiąc już o retoryce.

            Kiedy kończyłyśmy szkołę miałyśmy wiedzę na poziomie powiedzmy 100. Potem z tej setki straciłyśmy jakieś 50, ale dobudowałyśmy sobie kompletnie inne i nowe 50. I dlatego dziś mamy wrażenie, że jesteśmy takie mądre. Ale prawda jest taka, że dziecko po samej suchej szkole nigdy nie będzie mistrzem, nie ma szans od razu być na takim jak my dzisiaj. Takie będzie jak już coś dodatkowego przeżyje.

            A z kolej dzisiejsze "testowanie" to to samo, co za "naszych czasów: Zakuć-Zdać-Zapomniećsmile

            Zresztą krytyka tego "testowania" też wydaje mi sie przesadzona. Zawsze w szkole to wyglądało tak, że przerabia się jakiś dział i robi się klasówkę. A dziś przerabia się dział i robi się test. Jakoś nie widzę istotnej różnicy. Jakoś trzeba tę wiedzę mierzyć.

            I - nie, nigdy szkoła nie była dobra. Zawsze było marudzenie na uczniów, na programy. Jak chodziłam do podstawówki, liceum - wszyscy w kółko skarżyli się, że sama bezużyteczna pamięciówka, że przedmioty porozłączane, że świat jest taki, że należałoby np fizykę-chemię-biologię prowadzić razem, bo tak wygląda świat, a nie według XIXwiecznych wyobrażeń o naukach podstawowych. A z kolei egzaminy, które polegały na pisaniu rozprawek zawsze uchodziły za nierzetelne, oceniane nierówno i po prostu niesprawiedliwe.

      • ga-ti Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 09.02.17, 20:52
        Ano właśnie. Do tej pory były testy, testy i testy. Nie można było własnego zdania wyrazić, dzieciaki nie uczyły się wypowiadać, argumentować, dyskutować, rozumować, wszystko musiało pasować do klucza, którego bywało,że sami nauczyciele nie rozumieli wink
        Obecny roz.pie...ik mnie wkurza bardzo, tym bardziej, że mam dzieci testujące wszelkie nowości: i obowiązek 6 latka w szkole i rządowy elementarz i klasy 7 i nowy program w klasie 4.

        Ps. na forum od dawna króluje opinia, że nauczyciel ogólnie głupi jest i niczego nauczyć nie potrafi, więc mądra ematka nadal będzie swoje dzieci uczyła sama, nic się nie zmienia wink
        • szarsz Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 09.02.17, 21:22
          Mojemu synowi zmieniło się tyle, że będzie ze swoim wrogiem numer jeden jeszcze 3.5 roku w klasie, zamiast 1.5.
        • la_mujer75 Re: Prawdziwy cel "reformy" edukacji 10.02.17, 14:33
          Tak samo masz, jak ja. Jeden musiał iść, jako 6 latek (I połowa 2008 roku- tylko te dzieci miały obowiązek pójść do I klasy, nikt przed nimi, ani za nimi już tak nie miał), trafił do słabej klasy (mocno mieszanej, gdzie większość to dzieciaki z 2007) i będzie się z nimi męczył dłużej. A Starszy to ten nieszczęsny rocznik 2004.
          Nie będę pisała, co o tym myślę !!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka