Dodaj do ulubionych

Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe"

09.02.17, 23:42
i zamiast pędzić po sernik/eklera/ciasteczka zajada ze smakiem marchewkę?

Chodzi mi o równie entuzjastyczne podejście do marchewki co przedtem do słodyczy. tongue_out
Obserwuj wątek
    • angeika89 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 09.02.17, 23:45
      Moim zdaniem jeśli ktoś uwielbiał słodycze to nie zastąpi ich entuzjastycznie marchewką wink
      • taki-sobie-nick Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 09.02.17, 23:48
        angeika89 napisał(a):

        > Moim zdaniem jeśli ktoś uwielbiał słodycze to nie zastąpi ich entuzjastycznie m
        > archewką wink

        To dlaczego w programach o odchudzaniu twierdzą co innego?

        "Nie trzeba rezygnować z ulubionych ciastek, tylko PO PROSTU ZMIENIĆ NAWYKI" - czyli pokochać marchewkę, a ciastka niechętnie omijać?

        • feel_good_inc Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:33
          Bo w programie reklamują usługi kołcza/dietetyka/trenera, któremu będziesz płacić i będzie cię walić po łapach za sięganie po eklera. I dlatego też wszystkie programy/szoł z odchudzaniem w tle kończą się w momencie ostatecznego ważenia głównego bohatera o nigdy nie pokazują, co się z nim dzieje później, gdy już będzie bez nadzoru.
      • aqua48 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:30
        angeika89 napisał(a):

        > Moim zdaniem jeśli ktoś uwielbiał słodycze to nie zastąpi ich entuzjastycznie m
        > archewką wink

        Ale już tortem z masą marchewkową jak najbardziej.
        • mikams75 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 12:04
          tylko, ze taki tort ma tyle samo kalorii co inny
        • taki-sobie-nick Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 19:41
          aqua48 napisała:


          >
          > Ale już tortem z masą marchewkową jak najbardziej.

          Nie liczy się. W programach odchudzających nikt nie śmie wspomnieć o żadnych słodyczach, tym bardziej TORTACH! Ma być marchewka saute, o taka:

          https://thumbs.dreamstime.com/z/marchewka-pojedyncza-25084636.jpg
      • znowu.to.samo Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 20:21
        Ja nie jadam ani słodyczy, ani marchewki. Wole garść rodzynków lub migdałów. I tak od 4 lat. A, i nie cuduje żadnych dietetycznych ciast z bobu, bo mi sie nie chce.
        • biankao Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 11.02.17, 21:13
          Ciasto z bobu😆
          • angeika89 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 11.02.17, 22:05
            Próbowałam kiedyś brownie z fasoli.
            I wiesz jakie dobre było big_grin
    • magic.marker Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 09.02.17, 23:49
      Tony Robbins swojej żonie zamienił bodajże smażonego kurczaka na marchewkę za pomocą swisha.
      Tak przynajmniej opowiadał wink
    • sayyida Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 09.02.17, 23:53
      Może nie tyle wybierze marchewkę zamiast ciastek, ale jakoś ta marchewka staje się niezbędna. Pogryzal człek te marchewkę, pogryzal, krztusil się, potem przywykl, a potem: gdzie moja marchewka? A eklerow nie zje juz 3, tylko jednego. Małego. Bo się przesłodzi.

      Ale to trwa dłużej, niż wyrabianie innych nawyków, nie miesiąc, ale tak ze trzy. I jeszcze trzy na utrwalenie.
      • taki-sobie-nick Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 09.02.17, 23:56
        sayyida napisała:

        > Może nie tyle wybierze marchewkę zamiast ciastek, ale jakoś ta marchewka staje
        > się niezbędna. Pogryzal człek te marchewkę, pogryzal, krztusil się, potem przyw
        > ykl, a potem: gdzie moja marchewka? A eklerow nie zje juz 3, tylko jednego. Mał
        > ego. Bo się przesłodzi.
        >
        > Ale to trwa dłużej, niż wyrabianie innych nawyków, nie miesiąc, ale tak ze trz
        > y. I jeszcze trzy na utrwalenie.

        Czyli w kupie sześć. A gdzieś w necie czytałam, że zmiana nawyków (wszystkich?) może trwać aż dwa lata. Nie słyszałam o tym natomiast w TV, powtarzają, żeby zmienić, ale nie wspominają, ile to zajmuje.
        >
    • sfornarina Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 09.02.17, 23:57
      Tak, ja.
      13 lat temu smile

      Od kilku lat znów jadam ciastka, ale w ograniczonej ilości - czyli wszystko jest dla ludzi, natomiast niekoniecznie w serwowane wiadrami. Marchewkę, owoce albo inne zdrowsze przekąski dalej lubię i chętnie jem smile

      Pamiętam, jak po porodzie znalazłam się w 12-osobowej grupie świeżych mam - wszystkie urodziłyśmy mniej więcej w przeciągu 5 tygodni. Spotykałyśmy się regularnie w kawiarni i siedziałyśmy tam niemalże codziennie po 5-6 godzin. Dziewczyny zamawiały - nie żartuję - po cieście czekoladowym albo dwóch każdego dnia. Plus herbata z mlekiem i cukrem, plus kawa z pianką, plus tost na lunch. Byłam jedyna, która nie zamawiała ciasta każdego dnia i piła kawę czarną. Kiedy zamawiałam ciacho, dzieliłam się z dziewczynami na pół.
      6 miesięcy po porodzie ja ważyłam tyle, co przed ciążą, dziewczyny - praktycznie tyle samo, co dzień po porodzie. Niestety.
      • konsta-is-me Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 00:22
        Myślisz że od 1 kawałka ciasta dziennie i kawy z pianką się utyje?
        Trzeba by zjadać pół kilo ciasta z kremem dziennie.
        Codziennie pije mleko z kawą i cukrem, jadam ciastka lub czekoladę i twierdze-nie.
        A mam duuuuza niedoczynność i Hashi wink
        • sfornarina Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 00:31
          > Myślisz że od 1 kawałka ciasta dziennie i kawy z pianką się utyje?

          Myślę, że bez problemu, szczególnie, że to ciasto (albo dwa) zamawiane w kawiarni (sztuka od 300 do 550kcal), a nie domowej roboty, lekko odchudzone.
          Do tego oczywiście wszystkie pozostałe posiłki jak się patrzy, a nie zamiast. Plus siedzenie z niemowlakiem non stop. Ja chodziłam dzień w dzień na spacery, dziewczyny nawet do kawiarni dojeżdżały samochodem...
          • sfornarina Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 00:47
            > Trzeba by zjadać pół kilo ciasta z kremem dziennie.

            Pół kilo ciastka z kremem, moja droga, to 400kcal x 5 = 2000kcal. 4 dni i masz 1 kilogram na plusie big_grin


            Ciasto czekoladowe: 400kcal kawałek x 5 dni w tygodniu = 2000kcal; już nie mówiąc o dodatkowym kawałku ciastka i kawach z pianką (kolejne 1500kcal).
            To recepta na - uwaga - pół kilo realnego tłuszczu na boczkach tygodniowo. Miesiąc => prawie dwa kilogramy na plusie.
            • patunki Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:21
              Ale można zjeść tylko to ciasto i wypić kawę i nic już więcej nie jeść tego dnia, wtedy nawet można schudnac😉
              • sfornarina Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:29
                > Ale można zjeść tylko to ciasto i wypić kawę i nic już więcej nie jeść tego dnia, wtedy nawet można schudnac😉

                Owszem smile

                Tylko w powyższym przypadku dziewczyny dodawały to ciasto czy dwa do tego, co jadły zawsze, nie ograniczając się.
                I o ile fajnie jest wyjść na kawę z pianką (albo i karmelowe latte) i ciasto, to niekoniecznie trzeba to robić codziennie albo częściej smile
                • mikams75 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 12:09
                  ej no o ile sie zgadzam z tym co wyzej napisalas to nie demonizuj pianki - zalezy z czego sie ja przyrzadza. Z mleka z mala zawartoscia tluszczu tez pyszna wychodzi. I nawet w takim starbaksie mozna zamowic latte na mleku odtluszczonym.
                  • sfornarina Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 12:14
                    > ej no o ile sie zgadzam z tym co wyzej napisalas to nie demonizuj pianki

                    Alez nie mialam zamiaru niczego demonizowac wink
                    Tak po prawdzie, to te ich pianki byly z karmelem i innymi dodatkami. Sama kawa z mlekiem jest okej, ciasto tez jest okej. Ja i pieke i jadam ciasta, w kawiarni tez jem.

                    Mnie chodzilo o ilosc tego ciasta i kawus, ktore one pochlanialy. Z naszej dwunastki, gdzie na starcie przed ciaza tylko dwie nie byly szczuple, dwa lata po porodzie tylko dwie sa szczuple...
                    Kilku z nich zostalo po ciazy 10kg+
            • konsta-is-me Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 11.02.17, 20:26
              Zaraz, zaraz- jakim cudem ciasto z kawą 1500 kcal?
              Pianka to spienione mleko, ilość kalorii się przez to nie zwiększa...
              Liczmy ze szklanką mleka to ok 100 kcal, plus 2 łyżeczki cukru-40 kcal...
              Ja taką pije, a w kawiarni kawa to woda z mlekiem.
              Zostaje 1400 kcal z zapasem na jedno ciastko, nie przesadzasz ty aby trochę?
              Musiałoby być wielkości dyni i to zrobione na kremie z czystego masła, żeby tyle "wazylo" kalorycznie.
              W kawiarni raczej takich się nie robi.
              400 kcal na ciastko też mi się wydaje przesadzone, chyba że porcje ogromne.

              Jeśli ktoś codziennie laduje na obiad golonkę, to oczywiście że utyje.
              Ale to kwestia całodziennego pożywienia, nie nieszczęsnych ciastek.

              • sfornarina Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 11.02.17, 20:35
                To było w ciągu 4 dni smile

                Rzecz się działa w UK. Ciasto w kawiarni to spokojnie 300-400kcal ma - podają zresztą wartość kaloryczną obok ceny.
                A ta kawa z pianką to często karmelowa była wink

                > Jeśli ktoś codziennie laduje na obiad golonkę, to oczywiście że utyje.
                > Ale to kwestia całodziennego pożywienia, nie nieszczęsnych ciastek.

                Oczywiście, że tak.
                • sfornarina Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 11.02.17, 20:36
                  Czy nawet 5 dni chyba policzyłam smile
        • saszanasza Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 11.02.17, 09:28
          konsta-is-me napisała:

          > Myślisz że od 1 kawałka ciasta dziennie i kawy z pianką się utyje?
          > Trzeba by zjadać pół kilo ciasta z kremem dziennie.
          > Codziennie pije mleko z kawą i cukrem, jadam ciastka lub czekoladę i twierdze-n
          > ie.
          > A mam duuuuza niedoczynność i Hashi wink

          Ja też potwierdzam. W ten sposób właśnie przytyłam, tyle że na przełomie 3 lat.
      • lauren6 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:48
        Okres pierwszych miesięcy po porodzie to najpiękniejszy czas w życiu kobiety: można jeść co się chce i ile chce, a waga co najwyżej stanie w miejscu, bo na pewno nie wzrośnie.
        Nie dziwię się koleżankom, że korzystały z życia i nakręconego metabolizmu póki mogły.
        • 1matka-polka Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 10:17
          Moja waga stoi w miejscu mimo, że jem to, na co mam ochotę. A to, że wolałabym ważyć 10 kg mniej, to zupełnie inna sprawa. Mój organizm jednak uważa, że ta waga którą aktualnie posiadam jest odpowiednia i prawidłowa. Więc myślę, że należy odróżnić to, co modne i dobrze wygląda (powiedzmy 45kg-55kg) od tego, co powszechne i w normie (powiedzmy 65kg-75kg).
      • magata.d Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 19:48
        sfornarina napisał(a):

        > Tak, ja.
        > 13 lat temu smile
        >
        > Od kilku lat znów jadam ciastka, ale w ograniczonej ilości - czyli wszystko jes
        > t dla ludzi, natomiast niekoniecznie w serwowane wiadrami. Marchewkę, owoce alb
        > o inne zdrowsze przekąski dalej lubię i chętnie jem smile
        >
        > Pamiętam, jak po porodzie znalazłam się w 12-osobowej grupie świeżych mam - wsz
        > ystkie urodziłyśmy mniej więcej w przeciągu 5 tygodni. Spotykałyśmy się regular
        > nie w kawiarni i siedziałyśmy tam niemalże codziennie po 5-6 godzin. Dziewczyny
        > zamawiały - nie żartuję - po cieście czekoladowym albo dwóch każdego dnia. Plu
        > s herbata z mlekiem i cukrem, plus kawa z pianką, plus tost na lunch. Byłam jed
        > yna, która nie zamawiała ciasta każdego dnia i piła kawę czarną. Kiedy zamawiał
        > am ciacho, dzieliłam się z dziewczynami na pół.
        > 6 miesięcy po porodzie ja ważyłam tyle, co przed ciążą, dziewczyny - praktyczni
        > e tyle samo, co dzień po porodzie. Niestety.

        Matki noworodków/niemowlaków prawie codziennie spędzały po 5-6 godzin w kawiarni?
        Gdzie panują takie zwyczaje?

        • anagat1 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 11.02.17, 03:19
          Chociazby w Irlandii😀Ja lazilam na spotkania dla karmiacych.. Na 2-3 w tygodniu. Po 2 godziny. Jak poznalam na nich inna mame Polke, to potem z nia do kawiarni. Tortow nie zamawialam. Latee z cukrem tak😅 Chudlam dopoki do roboty nie wrocilam. Wtedy znowu przytylam😠
        • sfornarina Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 11.02.17, 21:16
          > Matki noworodków/niemowlaków prawie codziennie spędzały po 5-6 godzin w kawiarni?
          Gdzie panują takie zwyczaje?

          W UK smile
          • magata.d Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 12.02.17, 09:52
            sfornarina napisał(a):

            > > Matki noworodków/niemowlaków prawie codziennie spędzały po 5-6 godzin w k
            > awiarni?
            > Gdzie panują takie zwyczaje?
            >
            > W UK smile
            >
            Tak myślałam wink Fatalne nawyki, oczywiście moim zdaniem.
            Kiedyś oglądałam jakiś program w tv, gospodynie domowe odwoziły dzieci do szkoły a potem spotykały się w jakimś barze fasfoodowym na kawę, drugie śniadanie i piły kawę, jadły ciastka, frytki, hamburgery itp. Oczywiście były grube.
      • lucerka Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 11.02.17, 09:34
        Ja bylam taka mama w kawiarni. Moje pirwsze sniadanie= kawalek ciasta. Drugie ? To samo.
        Kompletnie zmienilam nawyki jakies dwa lata temu. Teraz ciasto jest dla mnie za slodkie.
    • danaide Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 00:03
      Ja. Urodziło się dziecko, musiałam się nauczyć trochę gotować. A przed ciążą miałam jeden taki okres w pracy, że wydawało mi się, że żyję głównie dzięki czekoladzie i herbacie.
    • lalkaika Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 00:37
      Ja tak .Nie wiem sama jak mi sie to stalo .Slodkiego nie moge,normalnie czasami w kawiarni wszyscy jedza,pogmeram widelczykiem .. A potrafilam wciagnac za jednym posiedzeniem paczke kitekat .Za to slonego zjem...za trzechcrying
      • nolus Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 01:46
        Ja trochę zmieniłam, a właściwie to...szczęśliwie samo to do mnie przyszło - po prostu z wiekiem przestałam lubić słodkie jedzenie i jest mi z tym bardzo dobrze tongue_out Ale nie sądzę abym należała do wyjątków - mnóstwo kobiet ma tak, że będąc młodymi dziewczęciami w liceum czy na studiach zajada się a to tym a to tamtym, a potem gdzieś ok. 23 (najwcześniej) czy 25 - go r. życia (zazwyczaj) zaczyna się odżywiać bardziej racjonalnie. Młody wiek ma to do siebie, że nie lubi się ograniczać, no i próbuje się wszystkim nasycić na maxa - także żarciem big_grin Większość ludzi - już nie tylko kobiet - dobiegając 30 - tki nabywa już tę wiedzę, że musi dbać o zdrowie i wtedy się zaczyna selekcjonowanie tego, co włożyć do garnka. A już na pewno ma to miejsce, kiedy pojawiają się dzieci. Mnóstwo znanych mi osób wraz z wiekiem spożywa coraz mniej jedzenia.
        Co do mnie samej, to ograniczyłam przede wszystkim słodycze i odkryłam, że najbardziej służą mi zwykłe i proste potrawy, z mniejszą ilością węglowodanów. Zupełnie odstawiłam biały cukier, unikam też kwaśnych smaków jak wszelkie owoce cytrusowe czy soki owocowe. Cieszy mnie, że przestała mi smakować cola i chipsy - teraz chipsy to już tylko raz na miesiąc albo 2, to samo z colą. Jem trochę więcej warzyw niż kiedyś, ale nadal zapewne dla zdrowia powinnam jeść więcej. Pokochałam brokuły, staram się je jeść ze 2 razy w tygodniu.
        Jedno nie zmieniło się przez całe lata - wielka miłość do pomidorów. No i ostatnio na okrągło wcinam banany smile
        Z grupy produktów żywieniowych staram się jeść jak najwięcej nabiału, bo bardzo lubię i wydaje mi się, że najbardziej mi służy - sery żólte (poza camembert oraz brie), białe, wszelkie twarogi oraz jogurt naturalny sam w sobie oraz jako "polewa"/sos do owsianek i sałatek. Dążę do tego, aby zwiększać porcję nabiału w diecie, kosztem coraz mocniej wyłączanych z niej węglowodanów.
        Co do mięsa, to nie zmieniło się w zasadzie nic - nadal toleruję właściwie tylko drób tongue_out
        Fit żarcie to nie dla mnie, diety wegetarańskie też niespecjalnie - chyba umarłabym na nich z głodu, poza tym zdjęcia znanych wegetarian i wegan nie przekonują mnie o tym, że ta dieta służy organizmowi.Ale zatrzymując się na warzywach jednak, to od zawsze najbardziej lubię te czerwone, a ostatnio wzrasta coraz mocniej moja miłość do tych zielonych - o brokułach już wspominałam, a co najlepsze, to potrafię kupić sobie w jakimś Freshu mini mix sałat i jeść to tak jak kiedyś chipsy - fajnie smile))
        No i alkohol też jakoś przestał mi smakować - czasem męczę jednego drinka tak długo, że niejeden wypiłby w tym czasie ze trzy...
        Myślę, że to normalne zmiany przychodzące z wiekiem.
    • muchy_w_nosie Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 00:44
      Nie, tak samo jak nie nauczył się ortografi przez xx lat. Albo twój organizm i umysł to ogarnia albo nie. Są osoby z dysortografią i z dysżarciem.
      • taki-sobie-nick Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 00:50
        muchy_w_nosie napisał(a):

        > Nie, tak samo jak nie nauczył się ortografi przez xx lat. Albo twój organizm i
        > umysł to ogarnia albo nie. Są osoby z dysortografią i z dysżarciem.

        Mój umysł rozumie, że marchewka jest lepsza od eklera, ale organizm nie. tongue_out

      • rorzrzutny Ort!!! :P 10.02.17, 10:37
        I to perwersyjny ort - w wyrazie ortografia. suspicious

        muchy_w_nosie napisał(a):

        > Nie, tak samo jak nie nauczył się ortografi przez xx lat. Albo twój organizm i
        > umysł to ogarnia albo nie. Są osoby z dysortografią i z dysżarciem.

        ... ortografii ...

        big_grin
    • agonyaunt Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 00:50
      Ja, ale nie z eklerki na marchewkę, tylko raczej w stronę regularnych i zdrowszych, bardziej urozmaiconych posiłków i tego, żeby nie objadać się na noc. Przyszło bez bólu i wyszło na zdrowiesmile
      • lalkaika Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 01:01
        Bzdury.Dysortografia i duszarcie to sa gadzety dla ematek.
    • kkalipso Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 00:53
      Ja. Ok, przyznaję zawsze byłam szczupła wręcz chuda ale mnie, pewien "styl życia" <jem wszystko i dużo>, nie odpowiadał! Na szczęście zrozumiałam sama od siebie(bo jeszcze 10 lat temu takiego uświadamiania nie było) i zanim potencjalnie mogłabym się roztyć przestałam jeść wszystko to co niezdrowe/kaloryczne. Skubnę tu i tam wszystkiego po trochu, nie odmawiam sobie(!) ale po frytkach mam wyrzuty sumieniatongue_out Warto było bo mam 40 lat i lepszy brzuch od 18 letniej siostrzenicy po dwóch cc po dwóch miesiącach po porodzie. Oczywiście też ćwiczę bez tam jakiejś schizy ale jednak, lubię jędrną skórę i dbam żebym taką miała.
      • kaz_nodzieja Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 12:06
        Ja też jestem szczupła, a jem byle co, nie lubię sobie odmawiać jedzenia ani alkoholu. Co do brzucha chyba wypowiem się w osobnym wątku uncertain
    • kota_marcowa Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 07:36
      Czyli na tak odpowiedziały ci osoby, które wcale tak bardzo nie przepadają za słodyczami i do tego lubią marchewkę smile
      Wiadomo, że osoba nie lubiąca zdrowego żarcia zmusi się do zmiany nawyków z rozsądku, ale na pewno nie sięgnie po tą marchewkę z przyjemnością.
      • dziennik-niecodziennik Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:15
        Moze inaczej - po marchewke owszem, siegne z przyjemnością, ale z jeszcze wieksza siegne po czekolade. Dlatego wole jej nie miec w domu.
        Pochwale sie - zrobilam sobie detoks cukrowy, mija trzeci tydzien, do slodkiego ciagnie zdecydowanie mniej!...
        • kota_marcowa Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 10:05
          Ja bym nie sięgnęła. Niecierpię wszystkiego, co mieści się w kategorii zdrowa żywność. Warzywa surowe lubię, ale w postaci surówki, jako dodatek do dania głównego, najlepiej mięsnego, byle nie gotowanego na parze.
      • znowu.to.samo Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 12.02.17, 17:01
        Nie, bo ja byłam wielką miłośniczką słodyczy, a odzwyczaiłam sie od nich. WSZYSTKO jest kwestią przyzwyczajenia, uwierz mi. Tylko trzeba mieć na początku dużo samozaparcia i być skoncentrowanym na celu: żeby skały srały, to ja nie zjem tego ciastka bo chce założyć dżinsy rozmiar 36. Z czasem coraz mniej mi sie chciało tego słodkiego, aż do momentu gdy czekoladowy tort nie robił na mnie żadnego wrażenia big_grin. Wręcz nie chciało mi sie go jeść by nie niweczyć mojej cięzkiej pracy.

        Najbardziej mniesmieszy reakcja otoczenia, bo wszyscy chyba myślą, że ja przezywam cały czas katusze widząc slodkie i toczę wewnętrzną walkę ze sobą by nie zjeść tego ciasta i wpychają mi słodycze, zwłaszcza mama big_grin a tak wcale nie jest.
    • kaz_nodzieja Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 07:53
      Nie specjalnie lubię słodycze, za wyjątkiem raz w miesiącu gdy mam ochotę czekoladę zajeść chipsami. Marchewki surowej nie lubię.
    • kanga_roo Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 08:06
      ja. uwielbiam jedzenie, głównie słodycze, zawsze uwielbiałam. zjedzenie tabliczki czekolady na raz nie było dla mnie nigdy problemem. ale w okolicach czterdziestki nałożyły mi się siedzący tryb życia i zmiana przemiany materii, i przeskoczyłam o rozmiar w górę (w ramach prawidłowego bmi, ale jednak).
      to nie tak, że nie lubię słodkiego, ale udało mi się przyzwyczaić, że:
      cukierek można zjeść jeden w ciągu dnia, do kawy, nie trzeba paczki,
      czekolada dzieli się na kostki i jak wyżej,
      ciasto jak wyżej,
      owoców nie trzeba dosładzać,
      napoje też nie muszą być słodzone (słodzone są wręcz niesmaczne),
      najfajniejszą przekąską są orzechy,
      minimum 1/3 śniadania to warzywa,
      minimum 1/3 obiadu to warzywa,
      owsianka jest pyszna, kasze są super,
      nie trzeba, w ciągu jednego dnia, spróbować wszystkiego, co jest w lodówce.
      trzeba jeść sporo, unikać głodu. wtedy powyższe się sprawdza.
      i tyle, tak naprawdę. wróciłam do dawnego rozmiaru, na lato mogę jeszcze troszkę schudnąć, ale jeśli nawet nie, i tak jest OK. warto zainwestować w zmianę nawyków, szczególnie w drugiej połowie życia tongue_out
    • saszanasza Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 08:08
      Jedzenie marchewki ze smakiem zamiast sernika nie jest zmianą nawyków żywieniowych tylko rewolucją. Ja zmieniłam nawyki żywieniowe. Z większych zmian: bardzo ograniczyłam cukier i nie jadam żywności przetworzonej, z mniejszych: ograniczyłam porcje, ograniczyłam znacznie fruktozę (z soków). W dalszym ciągu jadam to, co zazwyczaj, potrawy które lubię i które serwuję rodzinie, ale w mniejszych ilościach. Kawałek ciasta też zjem raz w tygodniu czy raz na 2 tygodnie. Nikt mnie natomiast nie zmusi do jedzenia kurczaków na parze, surowych marchewek, warzyw na śniadanie obiad i kolację, znacznej ilości ryb i generalnie zmiany smaku, który wypracowałam sobie przez lata i który lubię.Chudnę, mam się dobrze....ok schudłam już chyba wystarczająco, bo po badaniu tłuszcz mam w dolnej granicy normy, jedynie muszę popracować nad mięśniami, bo też w dolnej granicy, chociaż przyrost dość fajny:ponad 1 kg w ciągu 2 miesiącysmile
    • eliszka25 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 08:27
      uwazam, ze mi sie udalo. moze nie tak, jak pisza w internetach, ale odzywiam sie inaczej, niz przedtem.

      co udalo mi sie zmienic konkretnie?:

      - jem sniadanie - wczesniej potrafilam nic nie jetc do poludnia albo i dluzej, a potem na szybko zjadalam cos slodkiego, pozniej jakis posilek, a zaraz potem znowu cos slodkiego itd. teraz jem sniadanie i spokojnie wytrzymuje do obiadu bez batonika.

      - dzieki liczeniu kalorii nauczylam sie bardziej bilansowac posilki i wiem "na oko" ile mniej wiecej moge zjesc, zeby nie bylo za duzo. inaczej wyglada tez moj talerz, gdy np. nakladam sobie obiad. nie zapycham sie ziemniakami, tylko jem np. wiecej miesa i surowki/salatki.

      - porcje obiadowe tez jem mniejsze. moj zoladek sie do tego przyzwyczail i nawet juz nie jestem w stanie zjesc tyle, co wczesniej

      - zaczelam uprawiac wiecej sportu. nic wyczynowego czy wielkiego, ale zwyczajnie wiecej i czesciej sie ruszam

      odnosnie slodyczy, to jestem lasuchem i to mi zostalo. jednak dzieki regularnym posilkom i nie zapychaniu sie weglowodanami udalo mi sie ograniczyc ilosc slodyczy przeze mnie pochlanianych. nie zjadam marchewki z takim samym entuzjazmem, jak czekolade wink (choc marchewke ogolnie lubie i pogryzam), ale mam rzadziej "glod" na slodkie. no i nawet, gdy go mam, to potrafie sie ograniczyc np. do 1 kawalka ciasta zamiast 3.

      zamierzony efekt osiagnelam, schudlam i nie tyje, wiec uwazam to za sukces. wyeliminowanie slodyczy calkowicie nie bylo moim celem. ograniczylam je dosc znacznie i to mnie bardzo cieszy.
      • yvona73pol Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:07
        Ja. Jestem na etapie zmieniania nawykow. Niestety jestem uzaleniona od slodkiego, ale marchewke tez lubie wink i inne rzeczy powszechnie uwazane za zdrowe.
        Rewolucja bym tego nie nazwala, ale zmiany sa. Pepsi bardzo rzadko i zawsze rozcienczam z woda, bo za slodka. Wiecej warzyw, kasz, mniej cukru.
        • karme-lowa Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:41
          yvona73pol napisała:

          > Ja. Jestem na etapie zmieniania nawykow. Niestety jestem uzaleniona od slodkieg
          > o, ale marchewke tez lubie wink i inne rzeczy powszechnie uwazane za zdrowe.
          > Rewolucja bym tego nie nazwala, ale zmiany sa. Pepsi bardzo rzadko i zawsze roz
          > cienczam z woda, bo za slodka. Wiecej warzyw, kasz, mniej cukru.
          >
          Zazdroszczę. Też jestem w trakcie zmiany nawyków, ale nijak mi to nie wychodzisad
          Ale zaczęłam na fitness chodzićtongue_out
    • tt-tka Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:21
      Tak calkiem to nie, okresowo tak. Na diecie pelnoziarnistej slodycze moga nie istniec (ale dieta raz w czas, nie dozywotnio).
      Zamiast eklera robie piernik z marchwi, niskocukrowy i zjadam rownie entuzjastycznie smile
      Pieczone jablka (nie w ciescie) jako deser/podwieczorek/goraca kolacja.
      Blanszowany brokul w pikantnym sosie na drugie sniadanie zamiast drozdzowki.
      Da sie - polubilam smile
      • kanga_roo Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:37
        a ten sosik to z czego?
        • karme-lowa Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:40
          kanga_roo napisała:

          > a ten sosik to z czego?
          Też poproszęsmile
          I jak robisz jabłka pieczone?
          • tt-tka Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:53
            Sosik do zblanszowanego brokula - jogurt (niskotluszczowy), sol i pieprz do smaku, drobno skrojone marynowane pieczarki, drobno skrojona chuda szynka (najlepsza wolowa podwedzana, ale to rzadkosc) - jarosze moga bez szynki. Zmiksowac lub wymieszac lyzka/widelcem i wuala smile
            W zasadzie to powinno sie jesc z klasycznym sosem tatarskim, ale majonez, wiecie... ale jak kto nieortodoksyjny, to po prostu z kupnym tatarskim.
            Pieczone jablka (najlepsze renety, nie kazdy gatunek sie nadaje - zasadniczo musza byc bardziej kruche niz soczysto-miesiste) myje sie, wklada w calosci do piekarnika/prodiza i po pewnym czasie (20-40 minut, mozna sprawdzic widelcem, czy miekkie) wyjmuje i zjada smile
            W bardziej wyszukanej wersji - scina sie wierzch, wydlubuje gniazdko z pestkami, do srodka mozna wlozyc kawalek banana (pieczony jest bardzo slodki) lub innego owocu albo lyzeczke dzemu niskocukrowego, naklada scieta czapeczke z powrotem, do piekarnika - wszystko smile
            Kocham jesc, ale nie lubie gotowac dlugo i pracochlonnie.
            • karme-lowa Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:57
              Bardzo dziękujęwink
              • martishia7 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 10:02
                Jeśli chodzi o te jablka - to moja bratowa robi do środka breję z orzechów, odrobiny miodu, soku z cytryny, imbiru, ewentualnie jakichś suszonych owoców. Jest to dobre, dzieci lubią wink
                • tt-tka Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 10:12
                  martishia7 napisała:

                  > Jeśli chodzi o te jablka - to moja bratowa robi do środka breję z orzechów, odr
                  > obiny miodu, soku z cytryny, imbiru, ewentualnie jakichś suszonych owoców. Jest
                  > to dobre, dzieci lubią wink

                  A oczywiscie, tu fantazja nie zna granic ni kordonow smile
                  moja znajoma wkladala takie cos, co od biedy (z braku lepszego slowa) mozna nazwac konfitura - otoz zbierala jarzebine, podmrazala (doba w zarmrazalniku), przesmazala z odrobina miodu i tym faszerowala jablka. Poezjaaaa.
                  • tt-tka Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 10:17
                    Dla lubiacych slodycze (niskokaloryczne) a pracowitych moge polecic marmoladki wlasnej roboty - jablka (od papierowek poczynajac) gotujemy na mus, mozna dorzucic np. garsc malin (na slodko) albo garsc aronii (na wytrawnie), podsladzamy odrobine stewia i gesty mus wykladamy na blache. Blache wkladamy do cieplego (nie bardzo goracego) piekarnika i sprawdzamy co chwile - kiedy masa odparuje na tyle, ze daje sie kroic, wyjmujemy, kroimy (mozna w gwiazdki, polksiezyce, dowolne), powystygnieciu przekladamy do starych bombonierek/puszek i mamy. Mozna przechowywac b. dlugo.
                  • martishia7 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 10:24
                    Och, tu wyczuwam, że to mogło być dobre smile
    • mid.week Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:26
      Ja kocham ciasto marchewkowe. W sieci znajdziesz setki przepisów na ciasta bez cukru, mąki i na zdrowszym, roślinnym tłuszczu. Zmiana nawyków oznacza jedzenie sodyczy 1,2x w tygodniu zamiast codziennie po śniadaniu, do obiadu i zamiast kolacji wink
    • raczek-nieboraczek Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:33
      tak ogólnie to przestałam jeść to co przetworzone i to co oblepia zęby,
      po kilku sezonach popsuł mi się żołądek i brakło chyba enzymów,
      niedobrze mi po majonezie, ptasim mleczku, domowej drożdżówce, domowym murzynku, sklepowych rybach w oleju, niektórych wędlinach, cukierkach truflach, nawet daktyle są za słodkie
    • martishia7 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:41
      Akurat jeśli chodzi o słodkie, to przyszło mi jakoś tak łatwo, że nawet już nie pamiętam jak to było lubić słodkie. Znaczy okoliczności przyrody jak najbardziej pamiętam. Generalnie zawsze raczej lubiłam słodkie, słodziłam herbatę etc. Pamiętam jak dziś, był upał, miałam letnią sesję, kupiłam sobie łubiankę truskawek i generalnie niewiele mi się chciało jeść. I skończył się cukier. Miałam takiego lenia i fazę na naukę, że nie poszłam po ten cukier. Żyłam gorzką kawą, gorzką herbatą i truskawkami z jogurtem. Trwało to kilka dni i to był w zasadzie koniec mojego jedzenia słodkiego. Co nie znaczy, że jestem jakaś ortodoksyjna. Przestałam słodzić kawę i herbatę, kawę pijam z mlekiem albo latte z ekspresu (w pracy). Jak dla mnie ta słodycz ze spienionego mleka jest w zupełności wystarczająca. Co nie znaczy, że czasami zimą nie zrobię sobie "zimowej" herbaty - z imbirem, przyprawami, cytryną i np.: odrobiną słodkiego syropu malinowego albo z miodem. Jadam wypieki jak jest jakaś okazja (święta, urodziny), a czasami bez okazji jak mnie ktoś ugości. Ale to już wymaga do popicia gorzkiej kawki lub herbaty. U mojej mamy w domu jest zawsze szuflada słodyczy, więc jak u niej jestem to wciągnę czekoladkę miętową albo malagę - kwestia nawyku, nigdzie tak nie smakują jak tam. W domu słodyczy co do zasady nie mam i nie odczuwam potrzeby mieć. Jedyny grzeszek z którym muszę walczyć, bo zbiera mnie czasami chęć, to absolutne świństwo - kwaśne żelki big_grin ale potem czytam, że to głownie mieszanina syropu glukozowego z tłuszczem palmowym i idę wziąć grejfruta wink
    • lauren6 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:54
      W moim przypadku utrzymywanie szczupłej sylwetki to walka z samą sobą. Ograniczanie jedzenia, liczenie katorii itd. Lubię smacznie zjeść, wypić i żadna surówka z marchewki nie zastąpi kurczaka w curry podanego z indyjskim chlebkiem. Żadna woda z cytryną nie zastąpi kufla zimnego, pysznego regionalnego piwa.
      Kocham dobre jedzenie, ale jeszcze bardziej kocham mój szczupły tyłek wink
      • karme-lowa Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 09:58
        lauren6 napisała:

        > W moim przypadku utrzymywanie szczupłej sylwetki to walka z samą sobą. Ogranicz
        > anie jedzenia, liczenie katorii itd. Lubię smacznie zjeść, wypić i żadna surówk
        > a z marchewki nie zastąpi kurczaka w curry podanego z indyjskim chlebkiem. Żadn
        > a woda z cytryną nie zastąpi kufla zimnego, pysznego regionalnego piwa.
        > Kocham dobre jedzenie, ale jeszcze bardziej kocham mój szczupły tyłek wink
        I tej silnej woli Ci kuźwa zazdroszczętongue_out
        • saszanasza Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 10:09
          Hehe...ja sobie to tak tłumaczę, że żyjemy w czasach, kiedy konsumpcja przesłania nam wręcz życie. Normalny człowiek nie potrzebuje tego, co oferuje mu rynek żywieniowy. Jemy znacznie za dużo, to nazywa się obżarstwo i jest to choroba cywilizacyjna. Tłumaczę więc sobie, że nie muszę wpieprzać by być najedzoną.
          • princesswhitewolf Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 10:16
            mysle ze raczej wiekszosc ludzi sie rusza za malo. Czlowiek pierwotny jadl do oporu ( choc oczywiscie nie cukier) wiec zalozenie jest takie ze organizm jest przystosowany do jedzenia czasami duzo, czasem glodowania. Dlatego magazynuje w "boczkach". Problem w tym ze czlowiek pierwotny sie ruszal bardzo intensywnie i to spalal. A my tkwimy przy kompach.
            • sfornarina Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 11:19
              Bo otylosc jest problemem cywilizacyjnym. Niestety rodzimy sie w swiecie, do ktorego nie jestesmy przystosowani.

              Jeszcze kilkadziesiat lat temu czlowiek nie musial biegac na zadne cwiczenia, zeby dostarczyc sobie odpowiednia dawke ruchu. Musial isc na pole wykopac sobie ziemniaki, przekopac ogrodek, nazrywac owoce, ze smieciami chodzilo sie do duzego smietnika, a nie pod dom, ciuchy trzeba bylo prac recznie, wyplukac, wycisnac, powiesic, wode trzeba bylo przyniesc ze studni, mleko wydoic, a do szkoly przejsc 3 kilometry, i tak dalej i tak dalej.
              Smieciowe blyskawiczne jedzenie nie bylo dostepne, rozne typy produktow byly dostepne w roznych sklepach, wiec chodzilo sie na piechote od rzeznika do piekarni, etc. Wszystko gotowalo sie samemu, wiec zeby cos zjesc trzeba bylo sie najpierw napracowac, napalic w piecu, etc.
              Nie bylo telewizorow, komputerow, wiec czlowiek sobie rozrywki na swiezym powietrzu organizowal.

              A teraz? Jedzenie smieciowe i napakowane kaloriami dostepne na telefon, kibelek na tym samym pietrze, co sofa, do picia slodkie napoje (kiedys cukier byl dobrem luksusowym!), a telewizor obsluguje sie pilotem wink
              Do pracy samochodem, do supermarketu samochodem i tak kilogramow przybywa.

              To nie jest naturalne, zeby czlowiek musial chodzic na fitnessy, aby sie ruszac. Niestety, nowoczesne sprzety ulatwiaja nam zycie i pozwalaja z jednej strony zaoszczedzic czas, z drugiej - ten zaoszczedzony czas powinnismy przeznaczyc na ruch, ktory rowniez zostal wyeliminowany, a nie lenistwo przy ekranie.
              • magata.d Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 12.02.17, 10:55
                Wystarczy, żeby mamusie zamiast siedzieć w kawiarni, chodziły na spacery. Zadziwiają mnie ludzie, którzy 200m do szkoły, przedszkola, sklepu itp. Jadą samochodem. To są niby takie drobne rzeczy.
            • mikams75 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 12.02.17, 14:44
              czlowiek pierwotny owszem jakl do oporu ale mial bardzo ograniczone zasoby a na zdobycie pozywienia zuzywal mnostwo energii.
      • kota_marcowa Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 10:10
        Też się muszę pilnować, ale nic mnie nie zmusi do jedzenia fit-paszy, wolę ograniczyć ilościowo, to co lubię. Jak bym miała do wyboru zjeść kawałek jagielnika albo rybę gotowaną na parze albo nic, zjadłabym nic.
        • lauren6 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 10:16
          Ja tak samo. Planuję, że jak danego dnia idziemy na kolację do restauracji lub obiad u mamusi to wtedy cały dzień poszczę, żeby się zmieścić w bilansie kalorycznym. Jeśli zjem coś słodkiego to np rezygnuję juz z kolacji.
          Najgorsze są wakacje, bo wtedy trudno się ograniczać i po powrocie z urlopu zazwyczaj muszę zrzucić te 2-3 kg.
          • lauren6 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 10:19
            Nie ukrywam, że korzystam ze wsparcia dietetyczki i to właśnie ona skutecznie odchudziła mnie pozwalając jeść co lubię, ale właśnie w ograniczonych ilościach. Na typowych dietach z netu, gdzie zalecają jeść fit guffno, nie wytrzymałabym 3 dni.
          • 1matka-polka Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 10:22
            Musisz zrzucić po urlopie te 2-3 kg, bo twój organizm pewnie wolałby ważyć więcej. Waga zdrowego człowieka zatrzymuje się w pewnym momencie i pozostaje na stałym poziomie. Jeżeli ktoś sztucznie utrzymuje niższą wagę niż ma zapisaną w genach, to musi ciągle walczyć z samym sobą, z głodem i wahaniami wagi.
      • kaz_nodzieja Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 12:03
        Ja w ogóle nie znoszę surówek i nie jadam. Woda z cytryną może być - najlepiej pomiędzy kolejnymi porcjami pysznego alkoholu.
    • 1matka-polka Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 10:10
      Ja zmieniłam. Po pierwsze, ze względu na alergię, w wieku 30+ odstawiłam wszystkie produkty od krowy. A więc serniki, eklerki i inne ciasteczka stały się dla mnie niejadalne. Patrzę na nie i ślina mi nie cieknie, bo wiem, że nie mogę ich jeść. Po drugie ograniczyłam węglowodany. Zawsze lubiłam tłuszcz i mięso ale wszyscy mówili, że to niezdrowe. W domu rodzinnym kotlety były zawsze wydzielone, po jednym dla każdego. Musiałam dopychać kaszą, ryżem i chlebem. Dzisiaj jem to co lubię, czyli dużo mięsa i podrobów. Dopycham warzywami. Moje grzechy to alkohol, kawa z cukrem i czekolada z marcepanem.
    • princesswhitewolf Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 10:14
      tak, moja mama.
      Jak byla mlodsza lubila slodycze. A z wiekiem jakos nie bardzo
    • jatojagodnik Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 11:16
      Zdrowe jedzenie podawane w formie koktajli po treningu uzależniło mnie absolutnie. Jogurt zmiksowany z bananem i różnymi ziarnami, lub "magiczny eliksir Rafała Majki" lub zielony koktajl. W trakcie rozciągania moje ślinianki zaczynają pracować i zanim dotrę do kuchni ręce mi się trzęsą z natychmiastowej potrzeby witamin i białka. Im więcej trenuję, tym większa mam ochotę na marchewki i brokuły. Od słodyczy i fastfoodów mnie odrzuca smile
      • taki-sobie-nick Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 19:42
        W trakcie rozciągania moje ślinianki zaczynają pr
        > acować

        To brzmi, jakbyś rozciągała ślinianki. tongue_out
    • ira_08 Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 11:38
      Tak , choć bez przesady z marchewką ☺. Ale częściej mam ochotę na jabłko i suszone morele niż na czekoladę. W kategoriach słodyczy traktuje krem jaglany i suszone daktyle. Nie umialabym już jeść, tak jak jadłam - mało warzyw, dużo chleba, słodyczy.
    • lalkaika Re: Czy ktoś "zmienił nawyki żywieniowe" 10.02.17, 12:06
      bylam pewna,ze cos napisalam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka