Dodaj do ulubionych

Szanse edukacyjne

19.02.17, 20:09
Pytanie do dziewczyn, które wyemigrowały. Który system szkolny okazał się lepszy, który daje waszym dzieciom większe możliwości, wiedzę itp.? Polski czy ten "ichni"? A jak ze studiowaniem?
Pytanie bez żadnych tendencji do udowodnienia czy własnych planów (niestety). Tak się zadumałam nad innym wątkiem po prostu...
Obserwuj wątek
    • nathasha Re: Szanse edukacyjne 19.02.17, 20:37
      Nad ktorym? Ciagle jeszcze nie chce zdradzac gdzie mieszkam, poza tym nie mam dzieci, ale po systemie edukacji wyzszej widze przepasc miedzy tym co w Polsce - nawet teraz a nie wtedy gdy ja studiowalam, a tym co tutaj.
      • bergamotka77 Re: Szanse edukacyjne 19.02.17, 20:47
        No właśnie jak jest np. w Kanadzie, USA bo o UK troche wiem? Czy tam płaci się za dobre szkoły? Od czego zależy dostanie się na dobry uniwersytet? Jaka zdaje się maturę? Czy dostępne sa stypendia porywające koszty studiów i jakie są warunki?
        • nathasha Re: Szanse edukacyjne 19.02.17, 20:52
          Nie mam pojecia smile moge spytac kolezanki ale bi_scotti na pewno zna odpowiedz
      • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 19.02.17, 20:47
        Myślę o tym, co napisała danaide, że nie chciałaby wyrywać córeczki z jej świata. I że dziecko dopiero rozpoczynające naukę pewnie ma większe szanse wpasowania się w inny model niż np. 12-letnie. I tak się zaczęłam zastanawiać, jaki system nauki jest lepszy... Z kolei moja koleżanka aż piała z zachwytu nad brytyjskim etapem reception i year 1. Ciekawe, co będzie dalej wink.
        • nathasha Re: Szanse edukacyjne 19.02.17, 20:51
          Ale tam chyba chodzi o cos innego, nie o sama jakosc systemu ale o to czy dziecko zlapie kontakty z rownolatkami, czy sie zaaklimatyzuje, czy wprost przeciwnie. Mnie tak wrzucono w kompletnie inny system edukacyjny jak mialam 4-5 lat i to jednak byla trauma, pamietam doskonale ze nie rozumialam nic, nikt nie byl w stanie mi pomoc, dzieci sie smialy, potem w polskiej szkole tez nie bylo za prosto, wiec rozumiem danaide.
          • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 19.02.17, 20:58
            Tak, wiem, o co chodzi, zastanawiam się tylko, czy np. nie warto przecierpieć paru miesięcy aklimatyzacji, a mieć lepsze szkoły na przykład. Dla porównania - znajoma tak zrobiła na poziomie naszego miasta, zabrała córkę do szkoły dobrej i wymagającej. Z koleżankami dziewczynka nie do końca ma wspólny język, ale z samej szkoły bardzo zadowolona, taka... mądrzejsza, bardziej skupiona, inaczej się wypowiada, widać, że rozwija się intelektualnie. I w obrębie naszej miejscowości to jest szansa na lepszą znajomość języków, na lepszą jakość uczenia się, pewnie lepszą szkołę średnią za parę lat.
            • nathasha Re: Szanse edukacyjne 19.02.17, 21:05
              To chyba zalezy od psychiki dziecka i od wsparcia szkoly. Od tego ze dziecko musi byc przygotowane ze jesli sie dobrze uczylo to teraz moze sie to zmienic, ze zmienily sie kody kulturowe w ktorych poruszalo sie swobodnie. Jeden odnajdzie sie szybciej, drugi wolniej. Jesli by brac pod uwage jedynie edukacje to jednak ta u mnie jest na pewno lepsza, przynajmniej na poziomie uniwersyteckim. Mniej wiecej z podobnych powodow o ktorych pisze sfonarina. Czesc rzeczy sie rozni, np nikt nie ma pretensji do nauczycieli za oblewanie, ale tez wiecznym studentem nie mozna byc.
          • bi_scotti Re: Szanse edukacyjne 19.02.17, 21:04
            Sadzac po publikowanych wynikach PISA, polska szkola nie jest zla a wrecz lepsza niz dobra smile Serdecznie polecam krotka i prostym-dziennikarskim jezykiem napisana ksiazke "The Smartest Kids in the World" by Amanda Ripley - duzo sensownych spostrzezen na temat tego, ze nie ma opcji idealnych nawet tam (np. Finlandia, Polska, South Korea) gdzie wlasnie rankings wskazuja na tzw. dobra szkole/dobry system edukacyjny.
            Ja sie moge wypowiedziec wylacznie na temat systemu ontaryjskiego, ktory rowniez wedlug PISA jest niby tylko ciut gorszy niz albertianski w Kanadzie, ktora ogolnie jako caly kraj tez stoi wysoko, jakos tam w pierwszej 5tce.
            Nie bede obiektywna, bo ja moje wlasne lata szkolne w PRLu wspominam jako totalna gehenne a moje dzieci mimo ze jak wszystkie dzieci swiata na pewnych etapach "hated school" wink tak ogolnie to swoje szkoly kochaly, lubily do nich chodzic, mialy naprawde niewielu bezsensownych nauczycieli; a mowie o trojce swoistych indywidualistow, ktorzy zaliczyli w sumie kilka roznych placowek pomiedzy 4 a 18 rokiem zycia kazdego z nich.
            Poza tym ja jestem totalnie przeciwna szkolom prywatnym na etapie elementary & secondary schools w krajach uwazajacych sie demokratyczne. Dla mnie miara demokracji jest poziom edukacji w szkolach publicznych i nie wiem co by sie musialo dziac zebym za elementary i/lub secondary school placila ktoremukolwiek z moich dzieci. Postsecondary to inna sprawa.
            Chyba lepiej jak padna jakies konkretne pytania to wtedy bede bardziej konkretna w opowiesciach wink O szkole w US pytajcie Hamerykanke, Myelegans, Nanuk ... Cheers.
            • bergamotka77 Re: Szanse edukacyjne 19.02.17, 22:42
              Dzięki bi-Scotti - u mnie zaczynają się klarować Stany jednak i tak zastanawiam się jak tam jest. Byłam rok ale kilkanaście lat temu no i w innym stanie. Zdaję sobie sprawę że co stan to inna historia smile biscotti wiem, że polska szkoła ma osiągi obecnie, ale nadal jest bardzo stresogenna, mało przyjazna. Moje dziecko milo wspomina szkole brytyjska choć nie rozumiało nic na początku.
          • szorstkawelna Re: Szanse edukacyjne 19.02.17, 23:39
            To jest nas więcej. Tzn. ja może nie przeszłam tego tak boleśnie, nie mam traumy, ale dziś zdaję sobie sprawę z tego, że z jednej strony zaprzepaściłam swoje szanse, z drugiej zyskałam bardzo dużo (w różnych wymiarach). Nie każde dziecko wychodzi z takich doświadczeń bez "szwanku". Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że poziom w polskiej szkole okazał się być dużo, dużo wyższy niż poziom w Kanadzie. W Kanadzie na plus jest wybieranie sobie interesujących nas przedmiotów już w liceum. W Polsce na minus pewne skostnienie systemu, dużo zależy od "widzimisię" nauczyciela, stres w szkole.
            • szorstkawelna Re: Szanse edukacyjne 19.02.17, 23:51
              *poziom nauczania Kanadzie (szkoła podstawowa i średnia)
            • olena.s Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 15:41
              A ja bym była bardz cekawa tego, co zaprzepaścilaś, co zyskałaś i jakie wnioski edukacyjne z tego wyciagasz.
              • szorstkawelna Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 16:43
                Zacznę od tego, że wróciłam do Polski w wieku nastu lat, więc chodziłam też do liceum w Polsce. Może źle się wyraziłam pisząc, że to ja zaprzepaściłam swoje szanse. Po prostu uważam, że byłoby lepiej dla mojej edukacji gdybym zaczęła i skończyła szkołę w jednym kraju. Nie mając porównania do szkoły w Kanadzie, nie czułabym takiej niechęci do szkoły w Polsce. Ucząc się w Polsce przez cały czas na pewno byłabym lepszą uczennicą niż po powrocie i miałabym być może szanse na dobre studia (niestety, pierwszy rok spędziłam latając na korepetycje z matematyki, chemii i fizyki bo okazało się, że muszę nadrobić jakieś 3-4 lata nauki z tych przedmiotów). Gdybym uczyła się od początku w Kanadzie też startowałabym z innego pułapu jako native speaker. To prawda, że dzieci się szybko uczą języka, ale to zawsze chwilę trwa i w tym czasie "uciekają" nam inne przedmioty. Powrót do Polski był chyba trudniejszy od wyjazdu. Nie tylko ze względu na różnicę w poziomie nauczania, ale chyba też na mentalność - miałam wrażenie, że system w Polsce jest upupiający i ciotkowaty. Teraz widzę to trochę inaczej, tzn. w Polsce, nauczyciele chyba lepiej znają swoich uczniów i mają pewne przyzwolenie społeczne na "wtrącanie się". W tamtych latach odbierałam ich - nie wiem czy troska, to nie za duże słowo - własnie jako wtrącanie się w nie swoje sprawy. Nie podobało mi się w polskiej szkole wiele rzeczy np. niezbyt klarowny system oceniania, atmosfera strachu przed pytaniem/nauczycielem, to, że jest biednie, licho i trzeba chodzić w kapciach wink Dziś uważam, że kończąc polskie liceum nauczyłam się dużo więcej niż nauczyłabym się (mowa o suchej wiedzy) kończąc liceum w Kanadzie. Natomiast tam dano mi więcej swobody, uczono krytycznego myślenia, dawano nam więcej czasu na samodzielne odkrywanie/uczenie się/dyskusje co jest moim zdaniem ogromnym plusem. Myślę, że cudowne byłoby znalezienie złotego środka tzn. utrzymanie wysokiego poziomu nauczania w Polsce i połączenia tego z otwartością na dyskusję i traktowaniem młodych ludzi poważnie.
                Co zyskałam? Doświadczenie z tych "co mnie nie zabije...", znajomość języka, świadomość, że można bardzo różnie podchodzić do nauczania i dystans do tego wszystkiego. Jedyny wniosek, który mi się nasuwa, to taki żeby nie robić dzieciom rewolucji w edukacji i w życiu. Można to zrobić raz, ale praktykowanie cygańskiego trybu życia, ciągłe zmiany miejsca zamieszkania i szkoły nie służą dzieciom. Fakt, pewnie sobie poradzą i będą sobie wszędzie radziły, ale taki tryb życia ma swoje skutki uboczne np. poczucie wyobcowania, wykorzenienia itd. To chyba ogólnie skomplikowany temat.
          • szorstkawelna Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 00:00
            Jesteś drugą osobą, która mówi o tym, że ma traumę związaną z nowym dla siebie systemem edukacji w tak wczesnym wieku. Znam Niemca (ojciec Grek, matka Niemka), który w Grecji był "hitlerowcem" kiedy miał zaledwie parę lat, w Niemczech natomiast był zawsze trochę obcy, bo miał ojca Greka. Dla dzieci, wbrew powszechnej opinii, wszelkie zmiany/wyjazdy/powroty to często bardzo trudne przeżycia.
    • sfornarina Re: Szanse edukacyjne 19.02.17, 20:56
      Z perspektywy studiowania w Polsce (jedna z czołowych politechnik) i w UK - w UK jest o niebo lepiej.

      Ja nawet nie jestem pewna, czy za granicą uczą więcej; na pewno nie trzeba ryć tylu podręczników na pamięć co w Polsce smile

      Ale uczą myśleć, uczą logicznego rozwiązywania problemów, jest ogromny nacisk na pracę zespołową, na przygotowywanie tematów i wygłaszanie ich na forum grupy, no i przede wszystkim informatyka i technika są lata świetlne do przodu.

      W Polsce - niestety zaliczenia u pewnie około połowy wykładowców wyglądały tak, jak krążą legendy. Losowanie stopni, zaliczanie po 7 razy, połowa roku czasem oblewała dany przedmiot, innemu kupowało się wódkę, a kolejny już na pierwszym wykładzie informował, że na piątkę umie bóg, na czwórkę on, a na tróję nieliczni z nas smile W UK by to nie przeszło. Wykłądowcy są również oceniani (przez studentów) i jeżeli "oblewają", długo na uczelni w roli wykładowcy nie popracują. Jeśli połowa roku oblewa kurs, to niestety raczej świadczy o (słabych) umiejętnościach lektorskich wykładowcy.

      No i za granicą nie ma ściągania, nie ma wykręcania się zwolnieniami lekarskimi, nie ma poprawek (są w bardzo wyjątkowych przypadkach tylko). Jest egzamin jeden i albo do niego podejdziesz i zdasz, albo do widzenia, powtarzasz kurs i słono za to płacisz; liczba powtórek jest też niesamowicie ograniczona.
      • gris_gris Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 16:09
        Zalezy, za ktora granica, bo tak, jak opisalas, nie jest np. we Francji czy Belgii ("uczą myśleć, uczą logicznego rozwiązywania problemów, jest ogromny nacisk na pracę zespołową, na przygotowywanie tematów i wygłaszanie ich na forum grupy").

        • sfornarina Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 16:11
          Racją. Studiowałam w UK.
          • gris_gris Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 16:14
            W UK tez nie do konca jest tak, jak opisujesz, to jest Twoje doswiadczenie, ale bywa czesto inaczej smile
      • princesswhitewolf Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 09:05
        >Wykłądowcy są również oceniani (przez studentów) i jeżeli "oblewają", długo na uczelni w roli wykładowcy nie popracują. Jeśli połowa roku oblewa kurs, to niestety raczej świadczy o (słabych) umiejętnościach lektorskich wykładowcy.

        I nie tylko przez studentow bo i przez zarzad oceniajacy na podstawie wynikow studentow. Jesli wiele studentow oblewa albo sa same niskie oceny to znak, ze nauczyciel/wykladowca zle uczy bo nie ma mozliwosci by studenci byli drewniakami ALBO program nauczania jest zawyzony.

        A w Polsce na hist sztuki to pamietam ze 80% ludzi mialo poprawki z czego 20% warunki itd. Po pierwszym roku z 60 osob zostalo 30. W terminie po 5 latach 12 nas odbieralo dyplomy bo po drodze ludzie warunki mieli albo zawalali. Bylam jedna z tych 12 a pamietam r.i.p takiego jednego psora co mi referencji nie chcial dac bo powiedzial ze bylam slaba studentka... taaa z 60ciu skonczylo studia w terminie 12 w tym ja tez i niby slaba studentka. Ot Polska!
      • morekac Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:26
        >Ale uczą myśleć, uczą logicznego rozwiązywania problemów,

        Ale mam wrażenie, że tam od początku system jest nastawiony na takie funkcjonowanie. I dużą samodzielność uczniów i studentów.
        • olena.s Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:37
          Dużą, ale też jest to coś za coś. Na przykład z mojego podwórka, w początkach podstawówki dzieciak miał znacznie więcej godzin matematyki niz byłoby to w polskiej szkole, ale nie uczono jej w trybie: 'to sie robi tak, a tak, poprawne kroki to a.b.c. a teraz cwiczcie'. Oni spedzali mase czasu na odkrywaniu własnego dochodzenia do rozwiązań. Ten czas można było spędzić tak, a można było zamiast tego uczyć ich kolejnego działu.
          • olena.s Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:48
            Albo - też wczesna - geografia. Mozna zrobic wykład i dac mapke do narysowania, pokolorowania i rabnąć klasówkę. Mozna spędzić parę godzin, kiedy dzieciaki - oczywiście w grupach smile - tworzą plan podróży, tak żeby było max X kilometrów, i żeby zobaczyć przynamniej 3 stolice. Albo - wczesna historia. Można zrobic jak w polskim programie lekcję o systematyce źródeł - że pisemne i ustne, materialne i niematerialne, a potem od razu bums do kroniki Kadłubka.
            A można też zrobić lekcję tym, że problemem historyka jest ocena wiarygodności źródeł (czy bliskie w czasie i miejscu, czy z pierwszej czy piątej ręki, czy piszący miał interes w tym, aby pisac akurat taką wersję, czy mamy niezależne źródła potwierdzające to czy owo), a potem sobie to zbadac na jednym czy drugim przykładzie.
    • olena.s Re: Szanse edukacyjne 19.02.17, 20:58
      Pytanie jest tak szerokie, że uczciwie mówiąc, prawdopodobnie powinnaś pytać tylko forumek, które mają już dorosłe dzieci, ze skończonymi studiami i paroma latami pracy. A wtedy też byłoby trochę obok, bo wszak od czasów, kiedy tacy młodzi dorośli chodzili do szkół, te szkoly zdążyły się pozmieniać. Że już nie wspomnę o tym, że obecne zawirowanie edukacyjne w Polsce czynia ja wyjątkowo mało atrakcyjna pod kątem szkolnym.....
      Niemniej w kontekście pierwszych lat edukacji wolę cudze niż polskie. Bo mniej zamknięty program, bo więcej czasu na myślenie, poszukiwanie, odkrywanie, współpracowanie, organizowanie niż na zapamietywanie i powtarzanie, bo zero ściągania, bo mało stresów, bo dużo pozytwnego wzmacniania i otwierania perspektyw.
    • sayyida Re: Szanse edukacyjne 19.02.17, 22:42
      Ja myślę, że nawet w ramach jednego systemu są szkoły dobre i niedobre i opinia może bardzo zależeć od tego, gdzie dane dziecko trafi. Poza tym dla każdego "dobry" znaczy co innego. Na co chcesz stawiać? Wiedzę akademicką i pracowitość? Rozwój społeczny? Współpracę? Umiejętności?
    • danaide Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 01:51
      Spędziwszy całe swoje życie edukacyjne w Polsce, a szkoły obce widząc tylko na filmach (np. lekcja francuskiego, właściwie literatury w "Życiu Adeli" albo lekcja biologii w "Zmierzchu" wink ) - wolałabym dla swojego dziecka edukację za granicą. Nie tylko dlatego, że jest to marzenie moje własne, którego nigdy nie udało mi się zrealizować. Również dlatego, że oceniam system edukacji po tym czego doświadczyłam w przedszkolu i obserwuję w podstawówce - jasne, plazmy są, długopisy ścieralne są i nauczycielki stające z pozycji prymitywnej siły też są. Szkoła ma urządzić konkurs? Szkoła urządza konkurs. Rzeczy zrobione przez dzieci wciśnięte na jakiś parapet, góra dwa (parapety są na kwiatki). Po jakimś czasie prace zwrócone. Zero informacji zwrotnej: kto dostał nagrodę, za co, dlaczego. Zero docenienia pozostałych dzieci za chęć zrobienia pracy. Sądzicie, że w amerykańskiej szkole, by to przeszło? Tej z moich wyobrażeń raczej nie. Polska mentalność szkolna ma przed sobą dalej lata zmian.
      • pade Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 16:12
        hmm, w jednej szkole moje dziecko miało przecudowną wychowawczynię klas 1-3, kobieta anioł, motywowała, doceniała, rozwijała etc., ect, i rąbnięta histeryczkę, wychowawczynię klasy 4-6
        dlatego dziękuję bogu, że córa załapała się na gimnazjum i znowu ma świetną wychowawczynię
        nie generalizowałabym, że "szkolnictwo" w Polsce czy "szkoła" ma taką a nie inną mentalność
        • olena.s Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 16:39
          Ja bym tu zapolemizowała, bo jednak są róznice między systemami (i można je pewnie nazwac 'mentalnością') płynące ze zróżnicowanych celów, nieco innych priorytetow, innej formy organizacji, innych metod weryfikacji efektywności nauczania i wreszcie innych budżetów. Na przykład: czy naszym celem jest uczeń maksymalnie wyuczony wszystkiego, co stwierdzamy metodą regularnych egzaminów zewnętrznych, czy też uczeń który obiera sobie sam cele akademckie (a wiec coś kosztem czegoś), czy wręcz uczeń wszechstronnie rozwinięty, a więc akademickie sukcesy są równie ważne jak rozwój społeczny, emocjonalny czy sport. Albo (tu mam w pamieci liczne forumowe spory) czy chcemy ucznia który lubi czytać i czyta sobie co tam chce, czy jednak ucznia ktory przeszedł jakiś klasyczny kanon (bo jednak czegoś tu musimy chciec bardziej i pod ten cel kształtowany jest program itp). Albo czy dążymy do "zbudowania" ucznia posłusznego i zdyscyplinowanego, czy bardziej samosterowalnego; posłuszny nierzado będzie przy okazji skastrowany, samosterowalny z pewnością będzie tez podejmował głupie decyzje, a potem za nie płacił. Weź choćby różnice spowodowane samym faktem wieku i formy "rozdzielania" uczniow na tych, którzy są przeznaczeni na studia, i tych, którzy skończa na maturze (albo i nie) i nauce zawodu.
          Natomiast niewątpliwie w każdym systemie może się pojawić kompletnie nietypowy dlań nauczyciel/szkoła.
        • krecik Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 20:03
          Nie szkola jako konkretna placowka a system edukacji.

          Polska szkola koncentruje sie na wciskanie w ucznia wiedzy o faktach. Do tego jest stworzony system kartkowkowo-sprawdzianowo-zaliczeniowy. Uczen ma umiec tyle a tyle. Takie jest tez oczekiwanie spoleczenstwa - stad lamentowanie, ze cos tam usunieto czy przesunieto w programie nauczania i ze bez nauczenia sie o czyms tam w klasie czwartej czy szostej, mlody czlowiek glabem bedzie.

          Ja to moge porownac do szkoly w UK, gdzie nacisk jest na myslenie, prace zespolowa, kojarzenie faktow. takze nauke tych faktow i sprawdzanie metoda testow, owszem, ale to juz na pozniejszym etapie.
          W podstawowce, gdy moja corka do niej chodzila, z kazdego przedmiotu wiedza byla oceniania na poziomach od jeden do piec czy szesc (nie pomne juz) z podpoziomami bodajze od a do c. I kazde dziecko szlo tym systemem wlasnym tempem - np. w klasie szostej byly dzieci z czytaniem na poziomie 6a, ale byly tez takie z poziomem 4c, w zaleznosci od zdolnosci i mozliwosci ucznia (klasa byla integracyjna).
          W chwili obecnej corka jest w szkole sredniej i tu juz weszla nauka bardziej w stylu polskiej szkoly, testy itp. jako ze konczy sie ona egzaminami GCSE, ktore sa bardzo wazne dla dalszej edukacji a nawet pierwszych ofert pracy, jesli ktos ubiega sie o praktyki lub nie chce/nie moze isc na studia.

          Ag
    • go-jab Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 03:15
      Jako dziecko wyemigrowane w podstawowce, a teraz matka dzieci edukowanych poza Polska wybieram chyba model hamerykanski... wiadomo, co stan to obyczaj... powiem wiecej - co dystrykt szkolny to obyczaj... ale dlatego w Stanach rodzic myslacy przydzlisciowo bedzie szukal mueszkania/donu w dobrej dzielnicy z lepszymi szkolami... na edukacje prywatna dla trojki dzieci nas nie stac, ale podstaeowke mamy rewelacyjna... najstarszy pod koniec zerowki robil prezentacje powerpoint dla cslego swojego rocznika na temat ktory wtedy go fascynowal... najmlodszy teraz bedzie w obsludze technicznej musicalu ktory cala szkola wystawia... srodkowa bedzie szyla kostiumy... odputywania przy tablicy nie ma... kontakt z nauczycielami super... konflikty rozeiazywane na biezaco i bardzo rozsadnie... polska szkole wspominam z bardzo duzym sentymentem, ale wdzieczna jestem losowi ze moje dzieci tutaj (usa) sie edukuja... ja dlugo bylam ztraumatyzowana wyrwanie ze swojego srodowiska, ale na starosc stwierdzilam ze nawet te wtedy negatywne doswiadczenia w pewnym stopniu mnie uksztaltowaly... a ze ogolnie mowiac lubie siebie jako czlowieka, to chyba nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo smile
      • go-jab Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 03:17
        Za literowki przepraszam... glupi telefon... mam nadzieje ze mozna zrozumiec co chcialam przekazac smile
      • bergamotka77 Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 16:01
        Dzięki go jab za opinię. To wlasnie też słyszałam ze w USA liczy się ponad wszystko dobry adres i okolica. Weźmiemy to pod uwagę w razie czego wink
        • la_mujer75 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 16:07
          Koniecznie. Mój brat z bratową, gdy brat był na etapie wysyłania CV (bo zrobieniu rezydentury), brali pod uwagę nie tylko miasto. Sprawdzali, jaki jest poziom szkół w danych dzielnicach danego miasta. Poziom zależy od "dzielnicy". Wiadomo, im lepsza dzielnica, tym wyższe podatki, ale i pewność, że poziom szkoły państwowej jest dobry.
          Niektórzy znajomi brata, kierując się niższymi cenami domów pokupowali w słabszych dzielnicach, bo uznali, że dzieci wyślą do prywatnych szkół. Z czasem (nie zawsze tylko finansowe względy przeważyły) posprzedawali domy, po to aby zapewnić dzieciom dobre państwowe szkoły. Tam jest silna rejonizacja. Nie dostaniesz się do szkoły, jeżeli nie mieszkasz w rejonie przynależnym do danej państwowej szkoły.
      • minor.revisions Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 05:24
        Jeśli ktoś planuje obecnie posyłać dzieci ido szkoły amerykańskiej to niech wygoogla najpierw nazwisko Betsy DeVos. Bo to wszystko co tu napisane o szkołach publicznych niedługo może być nieprawdą. Ona z jednej strony chce właśnie zlikwidować tę rejonizację, z drugiej... no to już trzeba właśnie pogooglać i się samemu zastanowić.
        • olena.s Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 07:38
          Bardzo niepokojące mapomysły i zdaje sie, średnio uzasadnione. ALe ja jestem ogólnie nieufnie nastawiona do pomysłów konserwy religijnej. No, a na temat charter schools opinie sa mocno zróznicowane.
    • pade Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 16:13
      Dziecko to nie tylko uczeń ale i człowiek, nie samą nauką żyjesmile
      • bi_scotti Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 16:58
        pade napisała:

        > Dziecko to nie tylko uczeń ale i człowiek, nie samą nauką żyjesmile

        Ale tez i ... uczymy sie cale zycie, nigdy nie przestajemy byc uczniami wink Choc, oczywiscie, w jakims momencie opuszczamy budynek szkoly/formalna edukacje wink
        Aczkolwiek mysle, ze wlasnie jakies tam pogodzenie sie czy wrecz pozytywne zachlysniecie idea lifelong learning mozna przeciwstawic koncepcji szkola od do a potem to juz ... well ... tylko popracowac i umrzec wink Moze niesprawiedliwie, ale ja mam takie wspomnienia z polskiej szkoly i polskiego uniwersytetu (wtloczyc w glowy in minimum czasu maximum wiedzy a potem to juz tylko dyplom i koniec nauki - wrrr!), czasem i na ematce pojawiaja sie watki typu "czy ma sens studiowac cos tam w wieku jakims tam" albo "czy wypada wrocic do szkoly w wieku XYZ" etc. Osobiscie calym sercem popieram wychowywanie i przyzwyczajanie kazdego czlowieka do tego, ze nauka nigdy sie nie konczy i ze to wlasnie jest jak najbardziej cudowne i optymistyczne zjawisko smile I przyznam, ze taka wlasnie attitude zaszczepiono moim dzieciom w ich szkolach. I za to tym szkolom jestem uber wdzieczna. Za pare innych rzeczy zreszta tez smile Cheers.
        • pade Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 17:06
          Ech, ja się uczę bez przerwysmile, ale nie chodziło mi o to, że nauka jest mniej istotna, tylko o to, że czasem zysk w postaci "lepszej" edukacji "za granicą" jest mniejszy niż koszt psychiczny/emocjonalny zmiany miejsca zamieszkania. Nie każde dziecko łatwo się adaptuje. Trzeba wziąć pod uwagę wszystkie czynniki, a nie wyłącznie system edukacyjny.
          • azja-o-d-kuchni Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 20:54
            Jeśli dzieciak jest w systemie x to nie w y, więc to jak by sobie w nim poradził są jedynie przypuszczeniem. wink Na podstawie doświadczeń z moim dzieckiem mogę powiedzieć, że każdy system coś daje, ale i coś odbiera. Polski zbyt dużą wagę przywiązuje do starannych zeszytów, pisania w liniaturze i daje zbyt duże pole do popisu rodzicom. Karmniki robione przez tatusiów i makatki wyszywane prze tatusiów nieustannie mnie zadziwiają tym bardziej, że nauczyciele często nie widzą jak uczeń pracuje na lekcji i jak się ma jego praca do efektu końcowego. Singapurski system mocno nakierowany na matematykę daje duże szanse najlepszym pomaga najsłabszym, ale gubi gdzieś dzieci zwyczajne. Dostają jakiś standard i nik się nimi za mocno nie przejmuje. Wszyscy moi znajomi ( a było ich trochę) jeśli mieli przeciętne dzieciaki przenosili je do szkół międzynarodowych lub wracali do swoich krajów. Za to Ci co mieli dzieciaki zdolne matematycznie bardzo ten system chwalili. System amerykański z jednej strony bardzo mi się podoba. To, że każdy ma swoją ścieżkę edukacyjną też, ale z przerażeniem myślę o studiach córki, bo uczelnie są autonomiczne i nigdy nie wiadomo czy zechcą sportowca z lichą matmą czy wariata komputerowego, czy miłego murzynka, który miał zawsze do szkoły pod górkę. Egzamin typu sat / act jest tylko 1 z elementów rekrutacji, a do przyjęcia na studia liczy się wszystko łacznie z wolontariatem, klubami czy pochodzeniem.
            Generalnie zgadzam się z go-jab dodam tylko, że brak mi jeszcze w Stanach normalnego szkolenego życia jakie miałam w Polsce czyli wpadania po zeszyt i szwędania się po mieście zaraz po lekcjach. Tu dzieciaki przywozi i odwozi żółty autobus prawie pod drzwi ( albo ktoś zrodziców ) nikt nigdy nie odwiedził nas bez zapowiedzi i moje dziecko też nigdy bez umówienia nie poszło. Jak ktoś do nas przychodzi to zwykle na pół dnia by się na kolację załapać, ale to podobno dlatego, że dobrze gotuję wink.
            • bi_scotti Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 21:01
              azja-o-d-kuchni napisał(a):

              > brak mi jeszcze w Stanach norma
              > lnego szkolenego życia jakie miałam w Polsce czyli wpadania po zeszyt i szwędan
              > ia się po mieście zaraz po lekcjach. Tu dzieciaki przywozi i odwozi żółty autob
              > us prawie pod drzwi ( albo ktoś zrodziców ) nikt nigdy nie odwiedził nas bez za
              > powiedzi i moje dziecko też nigdy bez umówienia nie poszło.

              Zalezy gdzie mieszkasz. Moje dzieci wychowane w city (TO) mialy dokladnie takie "polskie" zycie szkolne jakie opisujesz. Podobnie miala girlfriend Sredniego, ktora do elementary school chodzila w miejscowosci Cochrane (population pewnie cos kolo 25 tys) na polnocy Ontario. Suburbs sa straszne wszedzie no ale nie ma obowiazku mieszkania w suburbs wink Kwestia wyborow, eh ...
              • azja-o-d-kuchni Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 21:20
                Bi scotti oczywiście masz rację, ale mając do wyboru wieś spokoją z dobrymi szkołami i Chicago ze szkołami jak się trafi wybrałam wieś. Jasne nie da się mieć wszystkiego, ale patrząc z perspektywy mojego polskiego miasta niewiele większego niż moja amerykańska preria widzę różnicę. Ja miajac 15 lat jeżdziłam po mieście autobusem a swoje dziecko wszędzie transportuję, bo autobusów nie ma. To znaczy jest jeden między naszą wsią a sąsiednią tylko jak kumpel córki nim przyjechał, ale do domu odwiozłam go ja, bo siedziałby u nas zbyt długo. wink
                • bi_scotti Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 21:27
                  azja-o-d-kuchni napisał(a):

                  > Bi scotti oczywiście masz rację, ale mając do wyboru wieś spokoją z dobrymi szk
                  > ołami i Chicago ze szkołami jak się trafi wybrałam wieś. Jasne nie da się mieć
                  > wszystkiego, ale patrząc z perspektywy mojego polskiego miasta niewiele większe
                  > go niż moja amerykańska preria widzę różnicę. Ja miajac 15 lat jeżdziłam po mi
                  > eście autobusem a swoje dziecko wszędzie transportuję, bo autobusów nie ma. To
                  > znaczy jest jeden między naszą wsią a sąsiednią tylko jak kumpel córki nim prz
                  > yjechał, ale do domu odwiozłam go ja, bo siedziałby u nas zbyt długo. wink

                  Exactly: nie mozna miec wszystkiego. Dla nas nie bylo takiej opcji zeby zamieszkac w suburbs wlasnie dlatego, ze to smierc ducha ... i jak wskazuja stats rowniez ciala (najbardziej niezdrowe miejsca do zycia na naszym kontynencie to suburbs - heart attacks, strokes, depressions, alcoholism etc. etc. etc.). Wiem, wiem, kazdy dokonuje swoich wyborow i mozna byc super zdrowym & happy w suburbs ale co z tego skoro dookola jest jak jest uncertain Osobiscie wole kiepska/gorsza szkole w miescie niz the very best w jakims suburb ale ja na to patrze z kanadyjskiej perspektywy, ktora jednak inna jest niz na poludniu - mam tego swiadomosc smile Niemniej od lat zachwycaja mnie wizyty w NYC gdzie widac dokladnie ile rodzin z dziecmi mieszka w miescie, jak bardzo "miejskie" sa te dzieci/teens - to jest strasznie fajne! Co nie znaczy, ze nie zdaje sobie sprawy z kosztow (!!!) takiego akurat wyboru ... Life.
                  • olena.s Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 08:11
                    To nie jest tylko kwestia suburbiów, ale i posyłania dzieci do wszelkich nierejonowych placówek. Kiedy pterodaktyle odlatywały na zimę poze rejon chodził skrawek garsteczki - ot, mogła sie trafić szkoła muzyczna lub sportowa. Wsio. Teraz dzieci nie tylko są posyłane do prywatnych/społecznych/wyznaniowych placówk, ale także i do odleglejszych szkół państowych.
                  • nanuk24 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 22:45
                    Bi_scotti, my, czyli Go_jab, Azja i ja na prowincji mieszkamy, żywych ludzi niet, chodników niet, naszym jedynym oknem na świat to jest to biedne forum big_grin
                    • menodo Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 23:29
                      Myślę, że aktywność na tym forum jest jakąś formą kompensacji waszych kompleksów i emigracyjnych schiz.
                      • nanuk24 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 01:57
                        Tak.
                      • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 14:04
                        Ja tam na przykład wolę sobie kompensować schizy i kompleksy na forum niż w realu, jak się zastanowisz, to wcale nie jest takie głupie i ma sens wink.
                        • kaz_nodzieja Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 16:02
                          To tak jak ja. Dzięki temu w realu jestem cierpliwa i wyluzowana.
                      • olena.s Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 15:11
                        A formą kompensacji czego jest twoje powtarzanie tej, jakże ważkiej, sugestii przy niemal każdej możliwej okazji - zwłaszcza rozmów o szkołach?
                    • azja-o-d-kuchni Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 00:18
                      Nanuk24 zawsze to lepsze niż picie do lusterka. wink
                      • nanuk24 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 01:59
                        Prawda.
            • tinywee Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:19
              "Egzamin typu sat / act jest tylko 1 z elementów rekrutacji, a do przyjęcia na studia liczy się wszystko łacznie z wolontariatem, klubami czy pochodzeniem. "

              Nie zapominaj o leadership xD.

              Na pocieszenie, dziewczyny w STEM raczej zawsze będą miały do przodu smile

              time.com/money/4147738/colleges-women-higher-acceptance-rate/
    • yamilca197 Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 16:30
      Znam polski system edukacajny z doswiadczenia i nie zmienil sie on od moich czasow zbytnio,tak wiec ja nie mam watpliwosci, ktory system lepszy.
    • joa66 Re: Szanse edukacyjne 20.02.17, 21:28
      Poza (chyba) systemem skandynawskim, który znam głownie z mediów, wszystkie inne, tzw zachodnie, są zróżnicowane - jakość kształcenia (i wychowania) zależy od typu szkoły (państwowa, prywatna, wyznaniowa, itd.) i od lokalizacji/rejonu. Jeżeli nam zależy na szansach edukacyjnych, to po prostu w ramach systemu, w którym mieszkamy szukamy tego co uważamy za dobre. Nie ma żadnego systemu na świecie, któremu "oddałabym" dziecko w ciemno.
      • sayyida Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 10:44
        Z jednej strony, bardzo ciężko jest uogólniać, bo to, czy szkoła jest OK, zależy od konkretnych ludzi - konkretnego dyrektora, konkretnych nauczycieli, konkretnej okolicy i konkretnego dziecka.

        Z drugiej, one działają w ramach jakiegoś systemu. I tak jak w Singapurze średniak jest skazany na średniactwo, a gloryfikuje się matmę, tak w szkołach międzynarodowych stawia się na edukację międzykulturową, a systemie brytyjskim królują projekty. I, przykładowo, konkretny dyrektor może matmy nie cierpieć i uważać, że jest absolutnie w życiu nieprzydatna, ale nie da się jej nie nauczyć przy, przykładowo 10 godzinach tygodniowo i rodzicach, którzy myślą wyłącznie o polibudzie dla dziecka, jeśli taki jest system.

        Systemy i szkoły podlegają też ewolucji - np. polska szkoła oceniana jest przez wiele matek przez pryzmat ich własnej edukacji, a zmiany od tego czasu były wręcz kolosalne (i wzmocnione przez zmianę pokoleniową wśród nauczycieli). Zarówno systemowe, jak i jednostkowe (sprawdźcie, gdzie wasze ogólniaki były w rankingu za waszych matur, a gdzie są teraz - myślę, że w połowie przypadków różnica będzie znaczna).
        • sayyida Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 10:47
          No i do tego system szkolny może mieć dodatkowe składowe, które są kluczowe dla rodziców, a nie mają przełożenia akademicko-społecznego. Np. świetlica w państwie X, miasto Y jest czynna do 19.00, szkoła jest opresyjna, ale dzieci zaopiekowane pod każdym względem, a w państwie A, miasto B w ogóle jej nie ma, w środy lekcje są do 12, opieka komercyjna jest potwornie droga, ale za to dzieci świetnie się bawią na lekcjach i nie mają prac domowych.
        • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 10:53
          , bo to, czy szkoła jest OK, zależy od konkretnych ludzi - konkretnego dyrektora, konkretnych nauczycieli, konkretnej okolicy i konkretnego dziecka

          I konkretnego rodzica. Każdy może miec inne wyobrażenie dobrej szkoły.
        • olena.s Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:01
          He he, za moich czasów nie było rankingów LO.. Wiedziało sie tyle, że powiedzmy rok nade mną z bodaj 110 abiturientów (a może maturzystów????) 103 dostało się na studia.....
          • sayyida Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:07
            Za moich chyba były smile Perspektywy robią ranking od 1992. Ale faktycznie wcześniej wiedziano tyle, że po moim liceum na pewno dostanę się na SGH i medycynę. Do tej pory nie wiem, po co tam poszłam, bo wybierałam się na zupełnie inny kierunek.
    • ichi51e Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 08:41
      Moim zdaniem wszedzie tak samo jak w jednym miejscu czegos braknie w drugim sie dorobi. Zwlaszcza na studiach kiedy juz czlowiek uczy sie dla siebie. W UK np zdziwily mnie zajecia na ktorych trzeba bylo siedziec w grupie i na glos czytac literature w angielskim tlumaczeniu. w pl w tym czasie trzeba bylo sie na pamiec na nauczyc wszystkich ksiazek ktore powstaly od okresu a do b i nauczyciel zakladal ze sie je przeczytalo (albo i wiedzial ze nie ale nie to sprawdzal). Czyli u nas encyklopedyczna tam prakryczna. Tyle ze sama praktyka to jeszcze malo a encyklopedyczna daje swietne podstawy i jak juz komus zalezy sobie doczyta.
      Napewno na zachodzie ciagle lepszy dostep do materialow lepsze stypendia wieksze wsparcie uniwersytetu.

      Na szczescie nie jest tak ze edukacja podstawowa w jednym systemie zamyka droge do nauczania wyzszego w innym. Uniewrsytety raczej chetnie biora studentow zagranicznych.
      • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 08:55
        Napewno na zachodzie ciagle lepszy dostep do materialow lepsze stypendia wieksze wsparcie uniwersytetu.


        Wiem, że jestem nudna , ale nie ma takiego państwa ani systemu edukacyjnego "Zachód".
        • princesswhitewolf Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 09:00
          dokladnie, zwlaszcza ze ponoc najlepsze wyniki nauczania ma.... Finlandia
          • olena.s Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 09:15
            A nie, już nie. Obecnie górą jest Singapur, Korea, Hongkong, w porywach Japonia, Macao. Z matmy najlepsze wyniki w Europie miały wręcz Szwajcaria, Holandia, Dania i Estonia, Finlandia była dopiero na piątej pozycji. W ogóle w ostatniej Pisie ta Estonia wyskoczyła nad podziw wysoko we wszystkich trzech głównych miarach, bardzo ciekawe... Finlandia nadal ma natomiast najlepsze europejskie wyniki w czytaniu.

            Z tym że do prywatnej (a pewnie i nie tylko) oceny tych wyników warto jest spojrzeć również na wyniki interesujacych nas grup demograficznych, bo tu jest zawsze masa bardzo frapujących niespodzianek.
            • princesswhitewolf Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:55
              a to mam stare dane...
              • olena.s Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 14:39
                No, Finlandia długo byla na szczycie, ale już od paru dobrych edycji Azja pnie sie do góry w szalonym tempie.
        • ichi51e Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 09:03
          Akurat pod wzgledem wsparcia typu dostep do materialow lepsze stypendia wieksze wsparcie uniwersytety jest i jest miedzy nami a nimi przepasc. W polsce w duzej mierze decyduja sympatie i wiadomo ze wierchuszka wszystko co lepsze zgarnia pod siebie (pisze juz o doktoratach). W UK pierwszy raz sie spotkalam z tym zeby promotorowi zalezalo zeby doktorant dostal stypendium czy wyjazd. Pomijam juz czeste na polskiej uczelni "nie nie tym tematem nie mozna sie zajmowac bo profesor X od 30 lat pisze na ten temat ksizke i juz go sobie zarezerwowal" uncertain
          • ichi51e Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 09:13
            Tak sobie teraz mysle. I powiedzialabym ze wiecej mnie nauczyly studia w pl za to studia w UK mi wiecej daly. Nie wiem czy to jasne ale tak to w sumie wyglada...
            • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 16:56
              Ja bym określiła obydwa moje kierunki studiów (i jeszcze semestr jednego) jako typowe przedłużenie liceum wink.
              Czasami aż czułam się zażenowana...
        • jan.kran Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 09:10
          Ja edukowałam się w peerelu , obecnego systemu polskiego szkolnictwa nie znam.Moje dzieci zwiedzały multum szkół, na poziomach od podstawówki do magisterium w Bawarii, Norwegii oraz moja córka miała styczność z polską szkołą w DE a syn ze szkołą niemiecką w Oslo. Moje dzieci są dorosłe, córka magistra , uniwersytet monachijski, syn mam nadzieję wkrótce otrzyma licencjat na uni w Oslo.
          Ja przeszłam masakryczny system totalitarnej edukacji ale liceum i studia we Wrocławiu miałam super mimo wszystko.Moje dzieci uczyły się w bardzo różnych systemach bawarskim i norweskim.Ale to co jest absolutną podstawą i szansą edukacyjną to nie szkoły tylko dom rodzinny i chęć nauki ze strony dziecka i jego potencjał.
          • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 17:46
            Co do ostatniego zdania - miałam dom pełen książek, chęć nauki i zdolności, a denna, słaba, najgorsza z najgorszych chyba podstawówka jakoś jednak wpłynęła na obniżenie moich lotów.
            Rozkwitłam intelektualnie dopiero w dobrym liceum.
            I dlatego uważam, że szkoła TEŻ jest ważna, nawet bardzo.
            Słabemu, leniwemu, niezmotywowanemu dobra szkoła pewnie i tak nie pomoże.
            Ale dobry uczeń w złej jest w stanie szybko stracić motywację i zainteresowanie tym, co robi...
    • princesswhitewolf Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 08:58
      Zdecydowanie wolalam studia w UK i USA niz w Polsce gdzie bylo kucie na pamiec i duzo mniej praktycznych zajec. Totalnie w Polsce brak nacisku na prace zespolowe i umiejetnosc wspolpracy z ludzmi. No dobrze moze na jakiejs psychologii tam w PL klada na to nacisk ale nie na kazdych innych studiach. A ludzie po studiach maja pracowac w grupach.

      Co do edukacji nizszej- nie wiem. Dziecior dopiero przedszkole konczy.
      • olena.s Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 09:04
        Tak, kooperacja nie za bardzo zgadza się z polskim systemem edukacyjnym. I nie bardzo widzę rozwiązanie - i rodzice i system nastawiony jest na ciągłe ocenianie i porównywanie, a to stymuluje konkurencję.
        • princesswhitewolf Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 09:07
          ale w UK czy US tez jest konkurencja. Miedzy tymi grupami np kazda grupa chce miec najlepszy projekt i wzajemnie ludzie w grupie ciagna za uszy leniwszych by wygrac. Poza tym na koncu wewnatrz grupy sa wzajemne oceny i ta wplywa na jakas tam czesc skladowa oceny rocznej za przedmiot.
          • olena.s Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 09:24
            Ja mam wrażenie, że gdyby stopnie w szkołach były mniej ważne (mam na myśli ciąg edukacji, a nie istotne końcówki z egzaminami decydującymi o o dostępie do kolejnego etapu), to o współpracę byłoby znacznie łatwiej. Zauważ ilosc wątków związanych z wątpliwościami co do oceny.
            Ale jeżeli ty masz rację, to pewnie jest to raczej wynik jakichś kwestii związanych z wychowaniem, a nie szkołą.
    • kaz_nodzieja Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 09:07
      Moim zdaniem zbyt wielką uwagę przykładasz do edukacji szkolnej. Ogarnięty dzieciak i tak sobie poradzi. Nie ogarnięty, ale ze znajomościami też. Przeciętny, bez znajomości będzie miał pod górkę. Nawet zdolny, ale bez znajomości też. Niestety, życie nie jest sprawiedliwe.
      Niedawno pocieszałam siostrzenicę, która przeżywała pewną złą ocenę - "Nie przejmuj się, szkoła nie jest najważniejsza". I tak też uważam.
      • princesswhitewolf Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 09:12
        no ale ona nie o to pyta.Ona pyta ktory system szkolny jest lepszy.- pytanie ogolne.
        • kaz_nodzieja Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 09:14
          Ona ma manię na punkcie edukacji i wypada pokazać jej, że nie jest to rzecz najważniejsza w Tym świecie. Niech wyluzuje bo zadręczy w poszukiwaniu kolejnej idealnej szkoły siebie i dziewczynkę.
          • princesswhitewolf Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 09:17
            a tego to akurat ja juz nie wiem bo nie sledze jej wpisow.
            To dobrze ze szuka dobrej szkoly dla dzieciaka, ale ja bym nie wyslala dziecka do odleglego kraju na edukacje ponizej uniwersytetu bo dziecko to dziecko i rodzina musi byc blisko.
            • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 10:57
              Jessu, nie szukam, raczej pragnę zdobyć garść ciekawostek, o których nie poczytam w jakiejś tam wikipedii itp.
              Akurat moje dziecko jest na tyle już "stare", że bariera językowa i odmienność systemu nauczania byłyby dużym problemem i tu jest trochę za późno na tego typu zmiany, zarówno dla niej, jak i dla mnie. Nie mam jakiegoś poczucia straty, bo coś za coś. W tym systemie, jaki jest, dziecko ma jak najbardziej szansę na dobre szkoły w Polsce. Tylko widzę, że polski system jako taki raczej nie przygotuje dobrze kandydata na dobrą uczelnię np. amerykańską - ale pewnie jest też i odwrotnie wink.
              • ichi51e Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:00
                Dlaczego nie? Przygotuje dajac sobra baze reszty sie bedzie trzeba douczyc - jak w zyciu. Wiekszym problemem bylaby tu kasa - na uczelnie amerykanska juz powinnas zaczac oszczedzac
                • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 16:52
                  Na razie wychodzi na to, że i na polską trzeba już zacząć oszczędzać wink.
                  • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 17:27
                    zlababa, ale USA jest naprawde bardzo drogie (czesne) smile Cambridge i Oxford są wielokrotnie tańsze - to juz chyba lepiej na nie oszczędzać. Albo za darmo np w Edynburgu.

                    Chyba, że otrzyma się stypendium na amerykanskiej uczelni.
                    • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 17:36
                      Ale ja nic na razie nie planuję, zmiłuj się, to, że dziecko ogarnia w klasie IV i lubi te czy śme przedmioty, nie znaczy, że będzie chciało, mogło i umiało zdobyć się na wysiłek także językowy za X lat wink. Po prostu stwierdzam smutny fakt, że edukacja w PL na poziomie studiów dziennych dotąd miała istotną przewagę nad uczelniami zagranicznymi. Teraz wygląda na to, że ta przewaga pójdzie się ye...
                      Co do studiów w Edynburgu - córka mojej nauczycielki studiowała tak arts & drama i była zachwycona.
                      • sunflowerin Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 13:28
                        Kwestionowalabym te istotna dotychczasowa przewage poziomu polskich studiow nad zagranicznymi. Wierzylam w to dopoki mieszkalam i pracowalam w PL. Praca z ludzmi z calego swiata i ich wiedza uswiadomila mi ze nasz polski system jest lata swietlny za tym co oferuja np. w UK.
                        • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 13:39
                          Chodzi mi o finansową przewagę - darmowe studia i ubezpieczenie.
                          Teraz i to zapewne niedługo zniknie.
                          • olena.s Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 15:01
                            > Teraz i to zapewne niedługo zniknie.

                            A tym akurat bym sie nadmiernie nie przejmowała. Nie wprowadzą odpłatności uniemożliwiającej studia. Być możeistotnie zrobia płatne na umarzalny kredyt, coś w tym sensie.
                        • joa66 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 13:59
                          A co oferuje UK? Masz na mysli Cambridge czy Robert Gordon University? wink
                          • joa66 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 14:04
                            A serio. Problemem Polski jest to, że nie ma swojego Oxbridge, tak jakby władze bały się postawić na elitarność akademicką kilku uczelni.

                            Natomiast byłabym ostrożna w ocenie systemu jako takiego, ponieważ w UK jest też mnóstwo beznadziejnych uczelni. Oczywiście doświadczenie jako takie jest cenne, bo samo poznanie innego system jest warte wysiłku.

                  • ichi51e Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 17:29
                    Ile by nie wymyslili poziom Harvardu to nie bedzie. Jak studiowalam w UK cena byla chyba 15k-20k rocznie. Jak sie bylo spoza eu tak razy 5. Wiec w stanach na czyms porzadnym jeszcze drozej. w polsce chyba na razie do takich sum nie dojdziemy mam nadzieje
                    • ichi51e Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 17:31
                      44k usd same studia - calosc okolo 66k usd (rocznie)
                    • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 17:32
                      Jak studiowalam w UK cena byla chyba 15k-20k rocznie.

                      Funtów???
                      • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 17:41
                        Nie no, chyba złotych wink.
                        Moja znajoma studiowała księgowość, połowę zapłaciło jej państwo, ona płaciła za cały rok ok. 1400 funtów, a tak to by jej wyszło x 2.
                        • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 18:11
                          Ale to chyba dawno było (2800 funtów za rok)?
                          Albo to nie były studia typu uniwersyteckiego.

                          p.s. wiem, że niczego nie planujesz smile to było bezosobowe stwierdzenie.
                          • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 18:31
                            Chyba nie uniwersyteckiego, bo kończyły się po 2 latach.
                      • ichi51e Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 17:52
                        Zlotych zlotych. Dlatego chyba ze na oko przeliczylam na zlotowki.
                    • olena.s Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 17:44
                      Medycyna na jagiellonce po angielsku (dla obcokrajowcw i krajowców planujących karierę za oceanem) kosztuje chyba tyle samo co studia w UK.
                      • azja-o-d-kuchni Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 17:51
                        Olena to i tak jest dużo mniej niż na stanowych uniwersytetach w US o Avy nawet nie mówiac. Znam kilka dzieciaków po medycynie w Polsce i zabawa zaczyna się później gdy trzeba nostyfikować dyplom. To nie jest wcale proste.
                        • olena.s Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 18:55
                          Ale ta medycyna w Krakowie zdajes ię jest robiona w porozumieniu z jakimś odpowiednim ciałem amerykańskim i nostryfikacja nie jest trudna (tzn zdajesz ten sam upiorny egzamin co po studiach w US). Tak mi sie obło o uszy, osobiście zainteresowana nie jestem.
                          • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 19:04
                            Dlatego może być atrakcyjna finansowo dla studentów zagranicznych zwłaszcza z USA i planujących karierę w USA.

                            Na takich wydziałach jest bardzo mało studentów z PL ponieważ oni zwykle wybierają inną ścieżkę - rekrutacja na programy bezpłatne, do skutku (wędrówki na mniej oblegane uczelnie, poprawianie matury, itd.). Niewielu z nich jest ukierunkowanych na wyjazd do US, jeżeli myślą o wyjeździe na tym etapie, to najczęściej Europa im wystarcza.
                            • olena.s Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 19:14
                              Przede wszystkim jest to ciężko kosztowna szkoła, no i mało kto w Pl może wywalić aż taką forse na samo czesne (kilkaset tysięcy). W dodatku musi się tam iść z bardzo, bardzo biegłym angielskim akademickim. Z tym, że ma korzystną dla studenta (przynajmniej z pewnego punktu widzenia) cechę - jest tak jak polskie AM, sześcioletnia. Mam wrażenie, że w USA kandydat na lekarza uczy się od ukończenia HS o rok dłużej. Nie mam natomiast pojęcia, na ile jej studenci mają dostęp do najnowocześniejszych technologii medycznych. Ale jak mówię, nie moje małpy, za duzo o tej szkole nie wiem.
                              • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 19:32
                                W dodatku musi się tam iść z bardzo, bardzo biegłym angielskim akademickim

                                Nie wiem jak na UJ, ale w wielu anglojęzycznych programach na medycynie ten angielski w PL nie musi być aż tak bardzo, bardzo biegły. Oczywiście, że musi być bardzo dobry, ale bez przesady. Przecież są tam studenci z różnych państw, niekoniecznie tylko angielskojęzycznych, sporo jest z państw arabskich, z Afryki Płn z państw francuskojęzycznych itd.
                                • olena.s Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 19:55
                                  Biegły angielski akademicki nie oznacza acentu native, natomiast oznacza biegłą znajomość mnóstwa terminów z odpowiedniego zakresu oraz umiejętność posługiwania sie dość hermetycznym żargonem.
                              • azja-o-d-kuchni Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 19:36
                                By studiować w stanach medycynę trzeba zaliczyć najbpierw biologię, chemieę, biotechnologię czy inny pokrewny kierunek, więc chyba wyjdzie podobnie jesli chodzi o czas.Wiadamo polskiej uczelni zależy by studenci przyszli i zapłacili, ale moje dziecko z odkopem bilogiczny mówiło, że zdawalność tego egzaminu nawet po stanowych uniwersytetach jest niska, a oddziały zamiejscowe mają ten współczynik jeszcze niższy. W mojej okolicy dobre kierunki biologiczno-medyczne ma northwestern Koszt jakieś 35 tyś dolarów rocznie za samo czesne, więc każdy kto planuje te kierunki jest milionerem, albo planuje to od 9 klasy i stara się robić jak najwyższe kursy w high school, bo każdy kurs do przodu to niższe czesne i mniejszy kredyt. To ta mniej miła strona systemu edukacyjnego w Stanach, ale zwykle gdy się mówi o edukacji o edukacji w Stanach to się o tym zapomina.
                                • olena.s Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 19:47
                                  Wydaje mi się, że w USA masz 3 lata collegu na pre-med courses, a potem 4 lata medycyny, czyli 7, czy sie mylę? W Polsce od matury licząc jest 6 lat medycyny - czyli rok do przodu. Nie wiem, czy akurat przy medycynie nalezy się spieszyć - zwłaszcza z punktu widzenia przyszłych pacjentów - ale samym studentom pewnie opłaca się skrócić szkołę o rok.
                                  • azja-o-d-kuchni Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 20:07
                                    Olena wszystko jest elementem większej układanki. W Stanach medycynę możesz i 10 lat studiować, bo musisz zaliczyć konkretne kursy. By zarobić na czesne masa studentów pracuje, czasem robi sobie przerwę czasem zalicza jakiś staż lub rok wolontariatu. Sporo studentów medycyny wskakuje też na 2-3 rok, bo ip angielski ( w programie jest chyba literatura) ip historię us czy georafię zaliczyli w high school. Pierszy rok medycyny w Stanach to akurat mało medyczny jest.
                      • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 18:05
                        Ale jest też w języku urzędowym polskim za darmo. Jeżeli ktoś się dostanie - ale to problem medycyny na całym świecie. I w UE nie ma znaczenia w jakim języku studiowałeś, znaczenie ma znajomośc języka.
                        • azja-o-d-kuchni Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 18:18
                          Joa 66 oczywiście masz rację i można się dostać po amerykańskim hs na medycynę po polsku. Nie jest to łatwe, ale możliwe. Rektor moze przeznaczyć 1 lub 2 miejsca dla kogoś z zagranicy kto chce studiować po polsku, ale jednym z wymagań wstępnych ( a jest ich całe mnóstwo) dla dzieciaków ze Stanów i Kanady jest zaliczenie klas IP z biologii, chemii i fizyki w high school i płynna znajomość polskiego. Nie wiem ile jest takich dzieciaków które tak znają jezyk, że są w stanie studiować po polsku a jednocześnie zaliczają najtrudniejsze przedmioty na poziomie college mając 15,16 czy 17 ( bo tego nie da się zrobić w rok) no i ile zechce studiowac w Pl gdy mając taki pakiet wskakuje się na 2 lub 3 rok z dobrym stypendium.
                          • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 18:29
                            Miałam na myśli prawo do wykonywania zawodu po medycynie w PL. W EU nie ma znaczenia czy studiowałeś po polsku czy po angielsku (po prostu oczekuje się, że znasz doskonale język kraju, w którym zamierzasz studiować. Przypuszczam (ale 100% pewności nie mam), że w USA jest podobnie - po prostu są procedury dla uczelni polskich a to czy studiowałeś w języku polskim czy angielskim ma drugorzędne znaczenie. Po prostu angielski masz znać.
                            • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 18:30
                              errata: po prostu oczekuje się, że znasz doskonale język kraju, w którym zamierzasz PRACOWAĆ.
                            • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 18:34
                              P.S.. Zresztą ostatnie debaty na temat odpłatności / zwrotu kosztów dla studentów medycyny są najlepszym dowodem na to, że jest problem z wyjazdami absolwentów studiów bezpłatnych czyli tych w języku polskim.
              • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:03
                Tylko widzę, że polski system jako taki raczej nie przygotuje dobrze kandydata na dobrą uczelnię np. amerykańską - ale pewnie jest też i odwrotnie wink

                Jak najbardziej przygotuje smile Tylko na dobra uczelnię trzeba być dobrym, a tego żaden system nie zapewni automatycznie.
                • szorstkawelna Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:42
                  Nie byłabym taka pewna. Właśnie z ciekawości sprawdziłam sobie swoje kanadyjskie liceum w rankingach i w 2011 r. plasowało się na 32 miejscu na 725 szkół średnich w Ontario wg Fraser Institute report card (czyli teoretycznie tragedii nie ma). Jakoś nie wyobrażam sobie, że po ukończeniu tego liceum ktoś idzie studiować matematykę lub inny ścisły kierunek w Polsce. Prawie każdy nowoprzyjezdny Polak był w porównaniu do reszty klasy geniuszem i był daleko, daleko do przodu z materiałem. Tak więc, nie wydaje mi się żeby działało to tak dobrze w obydwie strony. Na pewno są wyjątki i wybitnie zdolne jednostki, które wszędzie sobie poradzą, ale jest to raczej promil. Łatwiej jest nauczyć się pracy w grupie, wyrobić sobie tzw. miękkie umiejętności niż zdobyć solidne podstawy i przyzwoity poziom w przedmiotach ścisłych.
                  • morekac Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 19:46
                    >Jakoś nie wyobrażam sobie, że po ukończeniu tego liceum ktoś idzie studiować matematykę lub inny ścisły kierunek w Polsce.

                    Pomimo to kanadyjskie uniwersytety łapią się do 200 najlepszych w matematyce, it , chemii czy fizyce znacznie częściej niż polskie - tylko UW z fizyką sobie poradził. Z matematyki nie mamy wśród 200 żadnego, Kanada ma kilka.
                    • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 19:49
                      A znasz metodologię rankingów?
                      • morekac Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 20:01
                        Jakaby nie była, to jednak nie zmienia faktu, że teoretycznie niezłe wydziały matematyki w Polsce wypadają jakoś blado w porównaniu z innymi wydziałami matematyki. I nie sądzę, by ci, którzy są dobrzy z matematyki itp. (na poziomie rozszerzonym ) w Kanadzie nie poradzili sobie z matematyką czy innymi przedmiotami ścisłymi na polskich uczelniach (i vice versa) - no sorry, nie ma na nich żadnych nadzwyczajności, które mogłyby potwierdzić słowa mej przedmówczyni.
                        • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 20:06
                          Jakaby nie była

                          No niestety, metodologia ma znaczenie. Nie twierdzę, że polskie wydziały matematyki są najlepsze na świecie i tylko wredna metodologia przeszkadza im zabłysnąć. Jest jednak prawdopodobne, że absolwent kanadyjskiego liceum mógłby mieć problemy na matematyce w PL.
                          • joa66 Metodologia 22.02.17, 12:55
                            www.hepi.ac.uk/2016/12/15/new-hepi-analysis-reveals-major-flaws-university-league-tables-urges-governments-institutions-ignore/
                            www.hepi.ac.uk/wp-content/uploads/2016/12/Hepi_International-university-rankings-For-good-or-for-ill-REPORT-89-10_12_16_Screen.pdf

                            Warto przeczytac, pomaga nabrac dystansu do rankingów (nie mówię, o tym, żeby je całkowicie lekceważyć) . O jednym z opisanych zjawisk często wspominali znajomi wykładowcy - zwłaszcza Ci nie najmłodsi (I nie z PL) - w wyscigach rankingowych zapomina się o samym nauczaniu.
                          • morekac Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 16:54
                            Absolwent niejednego polskiego liceum także. Po prostu, żeby sobie dobrze radzić na tego typu wydziałach, wypadałoby znać przedmiot na poziomie "przyzwoity rozszerzony " , bo "świetny podstawowy " czy "słaby rozszerzony " to za mało.
                        • szorstkawelna Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 20:24
                          Morekac, w Ontario (o ile nic się nie zmieniło) im się jest w wyższej klasie tym więcej przedmiotów można sobie wybierać (w dwunastej np. obowiązkowy jest tylko angielski i matematyka. Jeśli ktoś chce studiować na jakimś ścisłym kierunku wybiera sobie przedmioty, które go interesują. Wydaje mi się, że to, że można się skupić na wybranej przez siebie dziedzinie pozwala tamtejszym uczniom osiągnąć w końcu przyzwoity lub b. dobry poziom. Jednak przeciętniak wypadnie pewnie słabiej od polskiego licealisty.
                          Moja siostra studiowała na wydziale Astronomy and Physics na U of T i twierdziła, że wcale nie było łatwo (w liceum była tzw. honour roll student) więc pewnie poziom na uniwersytetach idzie ostro w górę w porównaniu do szkół średnich.
                      • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 20:03
                        Dla mnie klasycznym przykładem jest ENS klasyfikowana zwykle w siódmej dziesiątce.
                        Znam dwie osoby, które dostały się na Cambridge (pierwsza piątka) po kilku próbach dostania się do ENS. Aby dostać się do ENS trzeba najpierw dostać się do dwuletniej szkoły przygotowawczej (już po tamtejszej maturze). Nie dość, że rekrutacja jest bardzo ostra, to potem czeka Cię dwuletnia praca z około 50 h tygodniowo samych zajęć plus praca własna i cotygodniowe egzaminy. Dopiero potem można się starać o przyjęcie do ENS, znowu na bardzo konkurencyjnych zasadach (chyba jest ponad 100 kandydatów na miejsce, ale mogę się mylić). Ci ludzie to są brzytwy. To co stanowi o elitarności uczelni (rekrutacja na wszystkie kierunki to parę setek rocznie) jednocześnie obniża jej miejsce w rankingu.
                        • morekac Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 20:13
                          Ale akurat ani na matematykę, ani na chemię czy nawet fizykę na UW nie jest się nawet specjalnie trudno dostać. Nie twierdzę, że są złe - ale żadnych niesamowitych trudności (czy cudów) w porównaniu z innymi uczelniami raczej bym się nie spodziewała. Ktoś, kto zda dobrze odpowiednik polskiej matury rozszerzonej z matematyki i /lub fizyki, chemii - powinien sobie poradzić czy w Toronto czy w Warszawie.
                          • joa66 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 20:19
                            Większośc mojej rodziny mieszka w Kanadzie. I matematyka powraca jak bumerang - dzieci przeciętne matematycznie tutaj tam są kwalifikowane to najbardziej zaawansowanych grup praktycznie zaraz po przyjeździe a nauczyciele pieją z zachwytu. Migracje w odwrotną stronę powodują odwrotny efekt - konieczność korepetycji.

                            Nie dotyczy to innych przedmiotów - te przeważnie są na tym samym poziomie co w PL.
                            • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 21:53
                              Kurczę, już wiem, gdzie powinnam była wyjechać z młodą wink.
                            • morekac Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 00:06
                              <Migracje w odwrotną stronę powodują odwrotny efekt - konieczność korepetycji.

                              Jeśli chodzi o matematykę, to znaczna część uczniów i tak ma korki, bez względu na to, czy widzieli Ontario czy tylko Otwock. wink
                              W rezultacie wcale nie jestem pewna, czy lepsze są przeciętne umiejętności i strach przed matematyką czy też umiejętności trochę niższe i lubienie tej matematyki (oraz porządne wyćwiczenie na niższym poziomie).
                              • azja-o-d-kuchni Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 00:25
                                Morekac i tego nie rozumiem akurat, bo lepiej by się dzieciak nauczył podstaw w swoim tempie niż cisnąć do bólu kogoś kto ewidentnie z matmy jest nogą. Ten podział na poziomy głupi nie jest chociaż boli jak cholera gdy człowiekowi na czymś zależało a się nie dostał.
                                • olena.s Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 01:20
                                  Z drugiej strony i Finlandia i Estonia mają zdaje się bardzo demokratyczny system szkolny (acz w Estonii uczniowie rosyjskojęzyczni tradycyjnie osiągaja niższe rezultaty, no, ale też jest to ludność wysyłana przez ZSRR z rozdzielnika).
                                  Faktycznie to jest niezła zagwozdka z tą PISĄ - jakim cudem na szczycie są zarówno kraje dzielące dzieci na poziomy od małego jak kraje azjatyckie, i demokratyczne oazy skandynawskie jak Estonia i Finlandia?
                                  • azja-o-d-kuchni Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 01:29
                                    Może skrajność rozwija najlepsze cechy w uczniu? A może system dopasowuje się do konkretnych jednostek? W Azji nauka polega na słuchaniu nauczyciela - mistrza a nie na szukaniu drogi do celu jak w Skandynawi. Tylko, że wielu Azjatów ma słuch absolutny i słabyszy wzrok. Im rysowanie np. map myśli może bardziej przeszkadać niż pomagać.
                                    • olena.s Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 01:46
                                      No diabli wiedzą.
                                      W każdym razie na szczycie nie ma ani państw ubogich, ani też krajów, w ktorych formalna edukacja zwisa rodzicom i powiewa. Na samym dole skali jest Dominikana, Algieria, Kosowo, nisko stoi Peru, Meksyk. Gruzja jest 11 od końca.
                                      No, co prawda w otatniej edycji po praz pierwszy PISA była robiona on line a nie na papierze, więc i to może mieć jakieś znaczenie dla efektów końcowych.
                                      • morekac Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 16:48
                                        >W każdym razie na szczycie nie ma ani państw ubogich, ani też krajów, w ktorych formalna edukacja zwisa rodzicom i powiewa.

                                        Bo jakość edukacji jest też zależna od wydanych na nią pieniędzy. Pieniądze wydane na edukację prywatną zależą od rodziców i ich zamożności, na edukację publiczną - od zamożności państwa i grup nacisku (w tym rodziców, którym zależy). Oczywiście tę samą kwotę można wydać na różne rzeczy - ale zerowe (czy niskie) nakłady na edukację efektów nie przyniosą. Siłą rzeczy wykształcone, zamożne państwa i społeczeństwa wypadają lepiej w tego typu badaniach.
                                        • olena.s Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 17:07
                                          Pieniadze mają duży wpływ, ale nie są decydujące. Na dole skali jest na przykład najbogatszy na świecie Katar (i tak spory postęp, był jest chyba ósmy od końca, a był bodaj trzeci) , a tylko niewiele wyżej - Emiraty Arabskie.
                                          Przy tym oba te kraje sa absolutnym wyjątkiem w Pisa, bo odwrotnie niż niemal wszedzie na świecie uczniowie-migranci uzyskuja znacznie lepsze wyniki niż ludność rdzenna. A ci migranci to bynajmniej nie są głównie dzieci brytyjskie, czy niemieckie, reprezentuja częściej "gorsze" kraje arabskie - Egipt, Liban, Syrię, Irak a także Indie, Pakistan, Filipiny, czyli pochodza z o wiele biedniejszych krajów, ale ich rodzice dochrapali sie czegoś zawodowo.
                                          Ja obciążam odpowiedzialnościa nikłą tradycję edukacji w państwach Zatoki i fakt, że ma ona znacznie mniejsze znaczenie dla przyszłego statusu społecznego niz przynależność klanowa itp.
                                          • morekac Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 17:20
                                            Nie pisałam, że poziom edukacji zależy tylko od pieniędzy. To ważny czynnik - ale przecież nie jedyny. Najlepiej zresztą wypadają kraje, które ładują w edukację sporo kasy i mają społeczeństwa doceniające wykształcenie , nieprawdaż?
                                            • olena.s Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 17:28
                                              Prawdaż.
                                              Podejrzewam, że dodatkowe punkty osiągają te kraje, które poza wymienonymi rez ciebie cechami mają też mniejsze rozwarstwienie społeczne, lub mniejszy odsetek "dołów" - wyraźnie gorzej zarabiających i wyraźnie mniej wykształconych warstw.
                                              • morekac Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 19:43
                                                A dla zainteresowanych tematem - na Planete był emitowany program "Szkoła chińska i brytyjska - kto lepiej uczy?" - ogólnie polecam, gdyby ktoś kiedyś miał okazję to obejrzeć, bo ciekawe.
                                                • joa66 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 19:57
                                                  Jak trafię, obejrzę. Ale czuję, że nie da się odpowiedzieć na to pytanie. smile

                                                  Na pytanie "którą szkołę wolisz dla swojego dziecka " pewnie dałoby się smile

                                                  p.s. Chyba też na Planete czasami jeszcze krąży film o szkole w Singapurze, a konkretnie o matematyce vs inne przedmioty - bardzo ciekawy.
                                                  • morekac Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 22:24
                                                    >Ale czuję, że nie da się odpowiedzieć na to pytanie

                                                    Nie da się. Każdy system ma swoje wady i zalety.
                                        • joa66 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 17:11
                                          na edukację publiczną - od zamożności państwa i grup nacisku

                                          ale jest jedna rzecz, którą trudno przeskoczyć chyba wszędzie. Różnice społeczne i społeczno-adresowe. To jest jedna z przyczyn tego, że państwowa szkoła X jest świetna, przyjzana i ma wysoki poziom a panstwowa szkoła Y w tym samym mieście ma problem z przemocą, wagarami i poziomem nauczania. I oczywiscie lepiej/przyjemniej być w g//nianej szkole z "telewizorem" niż w g//nianej szkole bez "telewizora" , ale istoty rzeczy to nie zmienia. Podział szkół państwowych na dobre i złe jest "zaskakująco" zbieżny z podziałem finansowym społeczeństwa.
                                • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 07:56
                                  Ale jeżeli jest na tym niższym poziomie, to chyba zdrowy rozsądek podpowiada, żeby nie pchać się np. na studia inżynierskie wink.
                                  Ja też ubolewam nad tym, o czym piszesz, pani od matmy u córki pomija łatwiejsze tematy, zadaje dodatkowe zadania, takie typu klasa wyżej, zarzuca klasę zadaniami skomplikowanymi w porównaniu do tego, co w ćwiczeniach - młoda w ciągu półrocza z dziecka matematycznie przeciętnego stała się kompletną nogą. Im bardziej wymyślne przykłady, tym mniej ona rozumie i jest zniechęcona. Teraz ferie - zamiast bimbać sobie na wszystko niemal codziennie rozwiązujemy jakieś zadania, bo ma poprawiać sprawdzian z działań pisemnych. Na sprawdzianie oczywiście same "szczególne" zadanka. Mnie już trafia... A córka ma pecha, bo to klasa bardzo matematycznie uzdolniona i raptem 4 dzieci na 16 napisało diagnozę na średnim poziomie na wejściu, reszta na 100% lub niemal. Żal mi mojego dziecka, po prostu żal, że musi teraz dostosować się i ćwiczyć rzeczy nierzadko ponad poziom klasy IV, a naprawdę nie ma najmniejszego zainteresowania dla tego przedmiotu. Uch.
                                  • joa66 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 08:08
                                    I tu wracamy do tematu - to czy szkoła jest dobra zależy też od tego co sami uważamy za dobrą szkołę.

                                    Poznałam kiedyś rodzinę, która intensywnie szukała szkoły z wysokim poziomem matematyki - przerobili różne szkoły polskie (publiczne i niepubliczne), brytyjską i rosyjską w Warszawie. W końcu zdecydowali się przenieść czasowo na Ukrainę (pani była Ukrainką, a to było przed wojną na wschodzie) z powodu szkoły dziecka i matematyki.

                                    p.s. poziom w szkole rosyjskiej w Wa-wie im odpowiadał, ale podobno nigdzie nie widzieli tyle lansu i młodzieży "bananowej"
                                    • princesswhitewolf Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 08:41
                                      no i pytanie czy to dobrze ze dobra. jak ci zapewne wiadomo Joa tu w UK niejaki Ofsted ocenia szkoly systematycznie i szkoly maja pie...ca na tle tego by miec wyjatkowo dobre wyniki nauczania. Wiaze sie to z nakladaniem ogromnej presji na uczniow.

                                      I tak moj kolega z pracy ma bardzo powazne problemy w domu z corka ktora jest ambitna uczennica i dobra ale presji nie wytrzymuje. Jest tak napedzana konkurencja w klasie, nauczyciele sa tak ostrzy, ze dzieciaki wysiadaja psychicznie. Mala chodzi do psychologa bo szaleje ( kopie, gryzie...) itd. Nie ona jedna

                                      Wiec zbyt dobra szkola tez nie jest dobra
                                      • kaz_nodzieja Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 16:01
                                        Czemu nie zmieni córce szkoły? Wolałabym mieć córkę spełnioną fryzjerkę niż znerwicowaną przyszłą korpo-babę.
                                        • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 16:35
                                          Eeee, tam, szkoła mniej wymagająca nie musi oznaczać, że dzieciak nie będzie w stanie iść na następny etap edukacji na dobrym poziomie czy studiować. Im wyższa klasa, tym większa rola własnej motywacji, samodyscypliny i rozwijania zainteresowań, a nie piłowania przez nauczycieli. Po prostu wystarczy trochę obniżyć poprzeczkę.
                                          • joa66 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 16:44
                                            Oczywiście, że nie znaczy smile

                                            To raczej uwaga, że nawet w "słabej" szkole nauczyciel może Cię wykonczyć nerwowo, nie uczyc a wymagać i mieć wymagania z kosmosu. I wtedy trzeba brać korepetycje nie dlatego, że poziom jako taki wysoki, a uczeń średnio zdolny, tylko dlatego, że trafi się nauczyciel świr.
                                            • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 16:49
                                              Miałam wrażenie, że to nie te czasy już.
                                              BTW, już około 2 tygodnie robię za nauczyciela matmy i dzisiaj się okazało, że mam sukcesy!!!
                                              Młoda sięgnęła po najtrudniejsze zadania w zbiorze, rozwiązała prawidłowo i bez moich wskazówek!!!
                                              Ja się z tego naprawdę cieszę, bo ta matma jej psuła humor i samopoczucie, zajęcia codziennie, a 3/4 klasy swobodnie śmiga z trudniejszymi zadaniami.
                              • joa66 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 07:20
                                Bez przesady, większość korepetycji nie ma, bo im wystarczą dwóje, tróje czy czwórki.

                                Ja nie twierdzę, że podejście A jest lepsze od podejścia B. Nie każdy musi zajmować się matematyką i tak dalej. Po prostu stwierdzam fakt.
                                • morekac Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 14:56
                                  >Bez przesady, większość korepetycji nie ma, bo im wystarczą dwóje, tróje czy czwórki.

                                  Być może to wrażenie z systemu . kiedy matura z matenatyki nie była obowiązkowa. Od kiedy jest -mam wrażenie, że niemal wszyscy korzystają z różnych form matematycznego dokształcania. Słabsi z matmy - bo zależy im na maturze , a już usłyszeli, że z takimi wynikami to ich do matury nie dopuszczą , średni czy lepsi - bo zależy im na lepszym czy przyzwoitym wyniku.
                                  • joa66 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 15:08
                                    morekac, to nie jest wrażenie. Albo inaczej - jest to takie samo wrażenie jak Twoje. Wśród znajomych dzieci (a sporo się ich uzbierało przez lata, w różnych szkołach) korki z matmy brały nastepujące "dzieci"

                                    - takie, które chciały osiągnąć wyśrubowany wynik na egzaminie (rzedu 90% +)
                                    - syn znajomej z nauczycielem, który - z opisu - powinien mieć zakaz nauczania
                                    - kolega z klasy syna, który był od niego lepszy z matematyki i wynik z matematyki nie byl mu specjalnie do niczego potrzebny. Mój "gorszy" syn wyśmiał w kułak mój pomysł korków. Jego kolega posluchał się mamy i korki miał.
                                    • joa66 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 15:12
                                      p.s. - ad pozycja druga - domyślam się, że akurat w tej klasie, z nauczycielem psychopatą, korki mogła brać wiekszośc klasy.
                                      • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 15:17
                                        Rozważ jeszcze opcję, że dziecko bierze korki, żeby nadgonić klasę, bo inaczej nie będzie w stanie zrobić zadań w tempie narzuconym przez nauczyciela wink.
                                        Wariant znany mi z tzw. wymagających szkół.
                                        A matmy trudno douczyć się samemu.
                                        • olena.s Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 15:40
                                          "Douczyć sie samemu" można w ogóle tylko pamięciówki. Reszta wymaga bowiem zrozumienia zagadnienia, albo jakiejś krytyki znającego się na rzeczy recenzenta.
                                          • szeera Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 15:56
                                            olena.s napisała:

                                            > "Douczyć sie samemu" można w ogóle tylko pamięciówki. Reszta wymaga bowiem zroz
                                            > umienia zagadnienia, albo jakiejś krytyki znającego się na rzeczy recenzenta.

                                            O ciekawe. Ja uważam z własnego szkolnego doświadczenia dokładnie odwrotnie. Matematyki i zagadnień wymagających zrozumienia uczyłam się sama. Oczywiście z jakimiś podstawami ze szkoły + dobre książki. Dla mnie matematyka wymaga czasu w samotności, na przetrawienie problemu i samodzielne dojście do rozwiązania. Inaczej tak naprawdę nie rozumie się matematyki tylko uczy pewnych schematów na pamięć. Czyli w praktyce - wstęp do zagadnienia w szkole, a w domu robienie samodzielnie coraz trudniejszych zadać, czasem przydadzą się rozwiązania zadań, czasem wystarczy sama odpowiedź.

                                            Mam przekonanie, że ogólnie człowiek tak naprawdę uczy się samemu, a nauczyciel jest tylko pewną pomocą (lub przeszkodą). Na zasadzie - nauczyciel podaje zagadnienie, a dziecko musi je i tak samo zrozumieć.
                                            • olena.s Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 16:11
                                              Wiesz, pamiętam ze swojej kariery w dziedzinach ścislych kilka takich zagwozdek, punktów węzłowych, w których miałam przez jakiś czas poczucie kompletnej niemocy, wzrok robiłmi się szklany i ześlizgiwał i sie z materiału w podręczniku. Tekst był dla mnie tak niezrozumiały i odstręczający, że nie szło. Bierny opór szarych komórek, można powiedzieć. Może miałam za mało zaciętości? Bo Bogiem a prawdą te upiorności niepojęte zaczęły mi się zdarzać dopiero wtedy, kiedy mialam już pewność, że nie mam nadmiernej sympatii do mat-fiz i że nigdy nie będę tego ani zdawać, ani zgłębiać. Łapałam wyłącznie w czasie kontaktu z nauczycielem.
                                              Może nie miałam szczęścia do podręczników? Ciekawe, czy dziś, kiedy człowiek ma caly internet do dyspozycji byłoby inaczej...
                                              • joa66 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 16:25
                                                IMHO nauczyciel jest ważny, bo może zadawać dodatkowe/naprowadzające pytania. Nie chodzi o instrukcje tylko pomoc w tym, żeby uczeń "zaskoczył".

                                                Samodzielna praca w nagłych wypadkach, typu nieobecnośc po chorobie może miec jeszcze sens , jeżeli gdzieś nastąpi weryfikacja, "zderzenie się" z problemem pod kierunkiem nauczyciela , np w trakcie powtórek do spradzianów , testów itd. Na dłuższą metę - nie bardzo to sobie wyobrażam.

                                            • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 16:37
                                              Gorzej, jak uczeń niewiele kuma nawet z tego wstępu w szkole wink.
                                              Bo wstęp jest np. niejasny albo wszystko szybko szybko, następny materiał znowu szybko szybko, a w domu ciągle nie ma czasu, żeby robić od zupełnych podstaw w sposób zrozumiały.
                                        • joa66 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 15:44
                                          Opcji jest o wiele więcej - ale odniosłam się do sugestii , że te korepetycje są na masową skalę.
                                        • joa66 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 15:50
                                          Wariant znany mi z tzw. wymagających szkół.

                                          Akurat wspomniany nauczyciel psychopata (na piatkę potrafię tylko ja, ty tłuku) był w szkole tzw słabej, z końca rankingów. Nawet jego "wymagania" i korki, żeby łaskawie dopuscił do matury nie sprawiały, że wyniki tychże były dobre. Moje dziecko było w szkole ze szczytu rankingów gdzie stosunek do matur był "eee, jakoś to będzie, eee piękna pogoda". Ot, paradoks.
                                          • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 16:39
                                            Jeśli szkoła dobrze uczy, to faktycznie można sobie mówić, że jakoś to będzie, a jest potem co najmniej dobrze wink.
                      • szorstkawelna Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 20:12
                        Weszłam na ich stronę i tu jest opis kryteriów, którymi się kierują:

                        (1) the average level of achievement on the grade-9
                        EQAO assessment in academic mathematics;
                        (2) the average level of achievement on the grade-9
                        EQAO assessment in applied mathematics;
                        (3) the percentage of Ontario Secondary School
                        Literacy Tests (OSSLT) written by first-time
                        eligible students that were successfully completed.
                        (4) the percentage of Ontario Secondary School
                        Literacy Tests written by previously eligible
                        students that were successfully completed.
                        (5) the percentage of all the completed tests written
                        by students at the school that were assessed
                        either as unsuccessful (OSSLT) or below the
                        provincial standard (grade-9 math tests).
                        (6) the difference between male and female
                        students in their average levels of achievement
                        on the most commonly written grade-9
                        EQAO assessment in mathematics; and,
                        (7) the difference between male and female students
                        attempting the OSSLT for the first time in
                        their rate of successful completion of the test
                    • olena.s Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 20:04
                      Nie wiem jak w Kanadzie, ale w systemie amerykańskim powszechne jest wczesne, jeszcze od middle school, wprowadzanie w niektórych przedmiotach poziomów - w tej samej klasie jeden dzieciak idzie na matematykę A, drugi na B, a czasem jeszcze trzeci na C. Dzieciak po kursie C może znajdowac sie na poziomie o 2 lata niższym niż dzieciak po kursie A. To chyba trochę utrudnia ocenę poziomu szkoły jako całości, bo w zasadzie może ona zawierać w jednym budynku bezstresowy ogólniak rejonowy i ambitną seletywną placówkę.
                      • szorstkawelna Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 20:44
                        W Ontario jest tak samo. Sa 3 poziomy: basic, average, advanced. Ja byłam w grupach advanced big_grin
                        • azja-o-d-kuchni Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 21:10
                          Szorstkwena czemu nie zawalczyłaś o stypendium na tamtejszej uczelni przecież jeśli miałaś wszystko advance to wiele uczelni przyjęłoby Cię z pocałowaniem w rękę o ile nie w du pę. Systemu kanadyjskiego jako takiego nie znam, ale skoro egzaminy ip ( czyli na poziomie college) są takie same w Us i Kanadzie dla dużej liczby przedmiotów to domyślam, się że programy są podobne. Tak zupełnie miedzy nami to napiszę , że Ci zazdroszczę ogromnej wiedzy. Moja córka lat 15 w tym roku ma precalculus i statystykę co jest pierwszym rokiem college i na pomoc męża absolwenta dobrego kierunku ścisłego na uw nie zawsze może liczyć, bo nie zawsze wie jak ugryźć temat.
                          • szorstkawelna Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 21:33
                            Nie ma czego zazdrościć, naprawdę. Wróciłam do Polski po skończeniu 10 klasy. Ta przeprowadzka (nie mogłam się w Polsce zaaklimatyzować), to, że tak bardzo odstawałam swoim sposobem myślenia/bycia od rówieśników (rok 1994 czyli Polska świeżo po przemianach ze wszystkim tego konsekwencjami), i w końcu ten maraton nadrabiania materiału sprawiły, że odechciało mi się dalszego kształcenia gdziekolwiek i zmieniałam kraj zamieszkania parę razy w dorosłym życiu (wyjechałam zaraz po skończeniu liceum), dopóki nie urodziły się moje dzieci.
                            Aha, i ja dostałam się w Polsce do liceum po znajomości. Gdybym miała zdawać egzaminy mogłabym iść co najwyżej do szkoły zawodowej. Nie wynikało to z mojej tępoty (w przeciągu roku udało mi się na korepetycjach nadrobić materiał przerabiany w Polsce mniej więcej od 6 klasy podstawowej do pierwszej liceum z matematyki, chemii i fizyki plus przyswajać na bieżąco to co było trzeba umieć na już) i co zabawne wtedy nie odczuwałam tego jakoś strasznie boleśnie. Dużo trudniejsze było dostosowanie się do tutejszej rzeczywistości, która chyba nie jest wcale gorsza, tylko po prostu inna. W wieku nastu lat niewiele się rozumie z tego wszystkiego.
                            • azja-o-d-kuchni Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 22:05
                              Pewnie różnica Kanada- Stany jest bardzo subtelna, ale w mojej okolicy podział na 3 poziomy pojawia się dopiero od 9 klasy . Wcześniej poziomy są dwa lub jeden ( np. science do 8 klasy) dopiero przy wejściu do Hs dzieciaki piszą testy mają opinię nauczycieli i oceny które rozdzielają na poziomy.To jest ten moment gdy najlepsze dzieciaki wyskakują przed szereg i chodzą na zajęcia ze starszymi. W Ilinois ma opcji by młodszy był na średni kursie, wiec albo daje rade z najlepszymi starszymi, albo trafia do najlepszych równolatków. Szokiem było dla mnei licznie średniej ( gpa) w hs, bo przedmioty na normalym poziomie i prep i normal są oceniane na 5, honors/ advance na 5.5 a przedmioty z college ( kursy ip które poza fnałem mają jeszcze jeden egzamin taki sam dla całych Stanów i często Kanady) na 6 gdy dzieciak ma A dlatego czasem nie warto mieć wysokiego kursy gdy ktoś się w danej materii nie czuje dobry, bo posiadanie b na wyzszym kursie będzie go kosztowało więcej pracy niż A na normalnym a to uzyska lekkim twistem, a średnia będzie ta sama.
                              • szorstkawelna Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 22:21
                                W Kanadzie (przynajmniej w Ontario) ten podział też pojawia się dopiero o 9 klasie. Pod koniec ósmej klasy nauczyciel na rozmowie z rodzicami sugeruje, który poziom powinno się wybrać. Nie przypominam sobie żeby jakieś młodsze roczniki uczęszczały na zajęcia, ale na pewno były dodatkowe programy dla wyjątkowo uzdolnionych uczniów. Żeby móc dostać się na studia (uniwersytet, nie college), trzeba było zaliczyć 13 klasę tzw. OAC.
                                • szorstkawelna Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 22:23
                                  *w

                                • azja-o-d-kuchni Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 22:32
                                  W Stanach wszystko tajne szkoły przesyłają dane o uczniu dają test i potem dzieciak dostaje w kopercie do domu info na jakie kursy będzie chodził. Można walczyć w szkole o przeniesie na inny poziom, ale przez to, że szkoły są rejonowe to ludzie są niejako na tę a nie inną szkołę skazani, więc szkoła rzadko zmienia decyzję o przydziale na kurs. To w jakiej szkole się jest ma znaczenie, ale ważny jest kurs na jaki się chodzi. Nie ma tak, że w szkole A kurs średni to samo co honors w szkole B. To regulują przepisy stanowe i federalne. Faktem jest, że niektore szkoły nie oferują kursów na poziomie college i chocćby się uczeń skichał to nie dostanie ip, bo szkoła go fizycznie nie ma, a nie go dlatego, że nie ma nauczyciela a nie ma nauczyciela, bo ktoś kto ma uprawnienia do nauczania przedmiotu na wysokim poziomie nie zawsze ma ochotę pracować w gów nianej szkole. Kilka lat temu zaczęto to torchę zmieniać i dowizić dzieciaki ze średnich szkoł do rejonych college na lekcje, ale chyba nie jest to duży procent. Jeśli chodzi o mieszanie roczników to w szkole mojego dziecka jest to praktykowane.
                                  • szorstkawelna Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 22:38
                                    W Kanadzie w kopertach przychodziły świadectwa. Żeby studiować trzeba było mieć zaliczone OAC na odpowiednim poziomie, O ile dobrze pamiętam, nie wszystkie licea miały OAC w swojej ofercie albo np tylko z niektórych przedmiotów.
                          • menodo Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 22:37
                            Moja córka lat 15 w tym roku ma precalculus i statystykę co jest pierwszym rokiem college i na pomoc męża absolwenta dobrego kierunku ścisłego na uw nie zawsze może liczyć, bo nie zawsze wie jak ugryźć temat. "
                            Podaj jakieś przykładowe zadanie wink

                            Straszne są te odrealnione mamusie na emigracji uncertain
                            • azja-o-d-kuchni Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 00:15
                              Menudo nie mam potrzeby chwalić się swoim dzieckiem na forum. Rozmawiałam z koleżanką i szkoda, że wyrwałaś fragment mojej wypowiedzi z kontekstu. Nie wiedzieć jak ugryżć temat oznacza ni mniej ni więcej jak brak umiejętności wytłumaczenia, bo niektóre rzeczy np. zapisuje się inaczej. Gdybyś miała ochotę na merytoryczną dyskusję wpisałabyś sobie w google statistics i miała oglądania na pół nocy. Ułatwię Ci zadanie i podam link nawet z tłumaczniem po polsku : video.search.yahoo.com/yhs/search;_ylt=A0LEVixcx6xYYJAATGEnnIlQ;_ylu=X3oDMTEyamNxcHFpBGNvbG8DYmYxBHBvcwMxBHZ0aWQDQjM0NDhfMQRzZWMDc2M-?p=Khan+Academy+Statistics&fr=yhs-mozilla-002&hspart=mozilla&hsimp=yhs-002#id=2&vid=3acc5dfabb1b01464fa0f76e3c653164&action=view Jesli chcesz więcej zadań wpisz sobie khan academy i nazwę kursu. Do zobaczenia paru zadań nie musisz się logować, ale jak się zalogujesz to będziesz mieć dostępny cały kurs.
                              • joa66 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 07:30
                                Nie wiedzieć jak ugryżć temat oznacza ni mniej ni więcej jak brak umiejętności wytłumaczenia, bo niektóre rzeczy np. zapisuje się inaczej

                                Kiedy zaczęłam podstawówkę planowano reformę (he, he) i powrót do podstawówek 10 klasowych na wzór ZSRR. Moja klasa (przypadkowa , rejonowa) miała wypróbować "eksperymentalny" program z matematyki. Mój ojciec był ścisłowcem - cybernetykiem, bo informatyków wtedy nie było smile . Kiedyś, po jakiejś mojej nieobecności, miał pomagać mi w odrobieniu pracy domowej. I to była jedna z bardzo niewielu naszych kłótni - bo ojciec kazał mi zapisywać coś w sposób X a mi świtało, że w szkole to jakoś inaczej się robi. Na co ojciec protestował, że to jest "gorszy" (bardziej skomplikowany, etc) sposób.
                                Parę lat później ja biegałam do młodszego sąsiada tłumaczyc jakieś zadanie, właśnie dlatego, że wiedziałam jak trzeba je ugryźć. Co nie znaczyło, że mój (żałosny) poziom z matematyki był coś warty.

                                Takie historie nie są dowody na poziom nauczania matematyki smile

              • sayyida Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:04
                W Twoim konkretnym przypadku raczej unikałabym zmian smile
                Ale generalnie jestem zwolenniczką zmian, dobrze przygotowanych. Nie ma "za późno", choć zmiany są bardzo kosztowne i warto przeprowadzić rachunek zysków i strat, żeby być świadomym tych kosztów. Bardzo wiele się traci, ale sporo się też dostaje. Dla nas zmiany są trudne kulturowo, bo jesteśmy bardzo osiadli, ale są społeczeństwa nomadów i nomadzkie jednostki, które nie mogą na d.. spokojnie usiąść w jednym kraju. Ich dzieciom można współczuć, ale można też zazdrościć.
                • princesswhitewolf Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:12
                  sayyida, dlaczego w jej przypadku ma unikac zmian?
                  • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:36
                    A bo widzisz princess, niektóre Nicki nie mają co robić, tylko tropić cudze sprawy i uznawać, że niewinne pytania, wynikające z czystej ciekawości, są wstępem do rozważania szeroko na forum jakichś osobistych wątpliwości, problemów czy kwestii. Tymczasem jednego tutaj się nauczyłam - to nie jest miejsce na zadawanie osobistych pytań i czekanie na rady w ważnych kwestiach. Bo później jedna z drugą łazi i z nudów nie daje Ci żyć, choćbyś zapytała o jakość bułek w markecie. Amen wink.
                    • sayyida Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:45
                      Iii tam, ale ja nie zamierzałam odpowiadać Princess. Twoja sprawa wink Wiem z doświadczenia, więc w żadnym wypadku nie odnosiłabym się szerzej do kwestii prywatnej.

                      A że zapytałaś z czystej ciekawości, to odpowiedź ad rem (na czysto teoretyczne rozważania) rozwinęłam. Że nigdy nie jest za późno na zmiany.
                      • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 17:56
                        wink
                    • princesswhitewolf Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:47
                      > Bo później jedna z drugą łazi i z nudów nie daje Ci żyć, choćbyś zapytała o jakość bułek w markecie. Amen .

                      bywa tak. Na sasiednim forum mowia mi ze nie mam uczyc dziecka czytac tylko zostawic to szkole. I tluka to 100 razy. Wkrecaja mi nadgorliwosc. Uhhh....a dzieciak sam chce.


                      tutaj to sie zaciekawilam co takiego moze powodowac aby nie robic zadnych zmian? Jakas choroba kogos? czy co?
                      • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 13:18
                        A to Ci napiszę, bo nie robię z tego tajemnicy. W wyniku i splotu pewnych okoliczności, i mojego wybrzydzania, moja córka gdzie indziej spędziła zerówkę, gdzie indziej 1 klasę i kawałek drugiej, teraz jest w szkole, w której już zostanie do końca podstawówki. W klasie nie ma ekscesów typu rozbieranie kolegów z gaci wink, dzieci ogólnie spokojne, a młoda jest ceniona przez nauczycieli i ogólnie lubi większość przedmiotów, poza matmą. Mój błąd, że rozważałam pewne problemy na forum i ulałam tu swoje niezadowolenie z tego, czy tamtego, więcej nie będę, bo to bez sensu wink. Zresztą co za dużo zmian, to niezdrowo, tu się zgodzę, tylko nijak ni mogę pojąć, po co jest to wyciągane w rym akurat wątku.
                        • princesswhitewolf Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 14:06
                          zlababo, forum moze sie przydaje na zebraniu informacje typu gdzie co znalezc, jakie macie doswiadczenia z tym czy tamtym, mozna tu naprawde dowiedziec sie wiele o sprawdzonych produktach metodach itd... ale nie radze ci zbyt duzo mowic o sobie. Opisuje sie cos w skrocie a babiszony rozwleka i cala konspiracyjna teorie na temat twojego zycia dopisza.

                          Dlatego ja zamieniam sie w "zimna suke" i skutecznie odstraszam takowego babiszona jak zaczyna meczyc o jakas pie... i snuc wyssane z palca teorie na podst niepelnej historii z paru literek. Nie wiem czy za malo w TV maja "Dlaczego Ja" czy tez "Urzekla mnie Twoja Historia" ale truja i cudaczne rzeczy wymyslaja czasami.


                          Wiesz kiepska szkola z durnymi nauczycielami czy patologiczna w wiekszosci mlodzieza stanowi problem i nalezy zmienic szkole. Ale jesli nie jest zle to nie ma rozwiazan idealnych i pewna wartosc lezy tez dla dziecka w pewnej stalosci emocjonalnej i wieziach miedzykolezenskich w klasie.
                          • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 15:04
                            Zgadza się, i dlatego, ponieważ nie jest źle (choć to czy tamto mogłoby być inaczej, lepiej, nawet sprawniej, i nie tylko ja jako rodzic to widzę), a towarzystwo ogólnie spokojne i w większości uczące się, nie szukam dziury w całym wink. W dodatku córka lubi nauczycieli, lubi większość przedmiotów, a to jak dla mnie też ogromny pozytyw, bo z tego też wynika motywacja do nauki.
                      • dinkaa Re: Szanse edukacyjne 22.02.17, 20:32
                        Też zarzucono mi nadgorliwość, jak dziecie w wieku 4 lat chciało sie uczyć czytac. Jak miał 5 lat nauczył sie płynnie czytać
                    • kaz_nodzieja Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 16:34
                      Ja chcę tylko Twojego i Twojej córki dobra bo obydwie na to zasługujecie.
              • princesswhitewolf Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 11:17
                > że polski system jako taki raczej nie przygotuje dobrze kandydata na dobrą uczelnię np. amerykańską - ale pewnie jest też i odwrotnie

                ale na amerykanska uczelnie na poziomie magisterskim musi zdac egzamin wstepny i do niego sie przygotowac. sa to SAT, LSAT, GRE, GMAT <= w zaleznosci od kierunku. + jako obcokrajowiec musi zdac TOEFL na poziomie jakims tam. Szkoly srednie w USA tez do nich nie przygotowywuja ani poziom nizszy ( college zwany w US, rodzaj licencjatu).

                Zdawalam GMAT i musialam chodzic przez miesiacna kurs przygotowawczy by sobie poradzic i kuc do niego pol roku.
          • zlababa35 Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 10:48
            Dobrze ty się czujesz dzisiaj?
            Tak, systemy edukacyjne interesują mnie bardzo.
            Jestem ciekawa, jak to jest "w wielkim świecie", bo nigdy nie miałam okazji uczyć się poza polską szkołą, w tamtym okresie mocno zapyziałą zresztą.
            Być może nie jest to rzecz najważniejsza, ale na pewno ważna, bo dzieci spędzają w szkole po min. 6-7 godzin zegarowych. To tak, jakby napisać, że praca i atmosfera w niej plus podejście szefostwa są nieistotne, bo przecież po 8 godzinach pójdziesz do domu w objęcia własnej rodziny.
            Wszystko, czemu poświęcamy na codzień tyle czasu, jest ważne niestety - zwłaszcza, kiedy musimy to robić i nie ma zmiłuj.
        • jan.kran Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 09:31
          princesswhitewolf napisała:

          > no ale ona nie o to pyta.Ona pyta ktory system szkolny jest lepszy.- pytanie og
          > olne.

          ----------------> Dla mojego autystycznego syna, ZA , system norweski jest idealny.Natomiast moja córka zaraz po maturze w jednej najlepszych norweskich szkół średnich pomknęła na studia do Monachium bo norweski najwyższy poziom edukacji to bardzo , bardzo średni poziom szkół średnich i wyższych w DE.
          Mój syn drepcze powoli w norweskim systemie i jest głaskany po główce plus ma wsparcie ekonomiczne z powodu zaburzenia ale też norweski system stypendialny jest lepszy niż niemiecki.
          Moja córka to typ fighter i ostry , brutalny czasami system niemiecki jej pasuje.
          A podstawa w edukacji to dom i miejsce zamieszkania które generuje dostęp do najlepszych szkół.
    • szorstkawelna Re: Szanse edukacyjne 21.02.17, 21:23
      Przypomniało mi się jeszcze parę rzeczy, które mi się bardzo podobały w szkole w Kanadzie:
      - lekcja trwa 1,5 godziny (codziennie są 4 różne lekcje) w zw. z czym nie trzeba aż tak zasuwać z materiałem (nikt mi tak nie obrzydził historii jak nauczycielka w Polsce strzelająca datami jak z karabinu)
      - nie ma jednej klasy, uczniowie z tego samego rocznika spotykają się na różnych przedmiotach w różnych konfiguracjach
      - system oceniania jest bardzo klarowny (na ocenę końcową składa się np. 40% egzamin końcowy, 20% zadania domowe i aktywność, 25% testy, 10% tzw. assignments, 5% jakis projekt)
      - świetne wyposażenie szkoły i naprawdę multum kółek pozaszkolnych do wyboru (razem z b. dobrze wyposażonymi pracowniami)
      - brak nacisku na cokolwiek (chcesz to się uczysz, nie to nie, najwyżej nie zdasz - nikogo to nie obchodzi)
      - oceny nigdy się są ogłaszane na forum klasy/grupy w zw. z czym nie ma tej chorej konkurencji jaką zaobserwowałam w polskiej szkole.
      - uczniowie nie boją się ani ocen ani nauczycieli. Lekcje odbywają się w partnerskiej atmosferze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka