Dodaj do ulubionych

21 lat pozniej-nigdy nie wyjechalbym z Polski

10.05.05, 17:20
Fajne forum, ta POLONIA. bodziele sie moja glowna imigracyjna refleksja (jak
w temacie)
Wyjechalem 21 lat temu. Odnioslem sukces zyciowy i finansowy, ktory
spokojnie moge nazwac liczacym sie.
mam dom i 5 lat do niezlej emerytury, ciekawe wyjazdy na wakacje, hobby i
kochajaca rodzine.
Gdy jednak podsumowuje swe zycie (moze troche za wczesnie?) to bez wahania
stwierdzam, ze gdyby dano mi taka szanse to wybralbym byc moze marne,
syfiaste i ubogie zycie ale w Polsce.
Na stale nigdy bym z Kraju nie wyjechal.
Obserwuj wątek
    • ontarian Re: 21 lat pozniej-nigdy nie wyjechalbym z Polski 10.05.05, 17:35
      a0347 napisał:

      > stwierdzam, ze gdyby dano mi taka szanse to wybralbym byc moze marne,
      > syfiaste i ubogie zycie ale w Polsce.
      szanse na co? na syfiaste zycie?
      czlowieku, nie musisz na zadna szanse czekac
      kase, ktora masz, rozdaj ubogim
      wracaj do kraju i spelni sie twoje marzenie
      • flipflap Re: 21 lat pozniej-nigdy nie wyjechalbym z Polski 10.05.05, 18:02
        18 lat pózniej. Do emeryturki jeszcze i jeszcze. Wycieczki, rowery - bajery,
        ba sukces życiowy, odcisków nie mam.
        Gdy jednak podsumowuje swe zycie (moze troche za wczesnie?) to bez wahania
        stwierdzam, ze gdyby dano mi taka szanse to wybralbym jeszcze raz te marne,
        syfiaste i ubogie zycie ale w United States Of America.
        Na stale nigdy bym do Kraju nie wrócił.



      • andrzej_1981 Re: 21 lat pozniej-nigdy nie wyjechalbym z Polski 17.05.05, 16:55
        Witajcie
        Powiem wam tak - bylem w USA i kosilem trawe wrocilem do Polski aby skonczyc
        studia (lada dzien mam obrone) i wiecie co ??! zaraz po studiach jade kosic
        trawe !!! bo wole kosic i trawe i żyć jak człowiek !!!! a nie owszem tu moge
        miec prace w garniturze ale za 1300 zl !!! i co po 10 latach kupie sobie fiata
        na raty ??? a na starosc jak dobrze bedzie szło może wykupie mieszkanie na
        własność od administracji ?? (o ile je wczesniej dostane ) i co to ma byc
        zycie ?? pracować tylko po to aby miec co jesć i gdzie mieszkac ?? to ja
        pieprze takie zycie !!tam kosze trawe ale standard zycia mam 3x lepszy !! a co
        do tego postu to "Jak jest zima to chcemy lato a jak lato to tesknimy za zimą"
        szkoda mi słow na Ciebie w moim miescie jest 33% bezrobocia !
    • dieldok Re: 21 lat pozniej-nigdy nie wyjechalbym z Polski 10.05.05, 18:02
      > Gdy jednak podsumowuje swe zycie (moze troche za wczesnie?) to bez wahania
      > stwierdzam, ze gdyby dano mi taka szanse to wybralbym byc moze marne,
      > syfiaste i ubogie zycie ale w Polsce.
      > Na stale nigdy bym z Kraju nie wyjechal.

      Nigdy nie jest za pozno!
      "marne, syfiaste i ubogie zycie ale w Polsce"
      caly czas na ciebie czeka
      mozesz jechac mozesz wrocic
      na co czekasz? troche odwagi i juz jutro mozesz byc w Wwie lub
      twoim rodzinnym miescie i zaczac wreszcie zyc
      jak czlowiek, tzn jak Polak i sycic sie miejscowym folklorem

      Pomysl tylko polskie jezyk na ulicach, tak dosadny i
      bezposredni, ale polski!
      Polskie jedzenie, smaczne wedliny, polskie gazety
      (GW!), polska telewizja (przynajmniej troche), polskie
      samochody na ulicach, polskie zaklady pracy, bardze polskie
      partie polityczne, i zdrowe polskie zasady spoleczne
      polskie uklady w pracy, polski styl jazdy samochodem,
      polskie zapachy na dworcach, w tramwajach, autobusach
      na ulicach
      to wszystko niby drobiazgi a jednak sklada sie
      na ta polskosc za ktora niektorzy tak bardzo tesknia

      zameldujesz sie, dostaniesz dowod osobisty, zglosisz sie
      do wydzialu zatrudnienia kupisz sobie samochod na gieldzie,
      skladany ale bedzie jezdzil, nie duzo bo benzyzna droga,
      wynjmiesz mieszkanie zalozysz metalowe podwojne drzwi,
      skombinujesz sobie telewizja satelitarna na lewo,
      akumulator radze trzymac w mieszkaniu, wieczorem
      nie chodz po ulicach bo to drazni dresiarzy
      zyc nie umierac
      mozesz sie sycic zyciem w Polsce do woli...

      a wszystko co potrzebujesz, to podjac wlasciwa decyzje,
      nigdy nie jest za pozno aby
      naprawic to zlo jakie sobie wyrzadziles 21 lat temu...

      gd luck
      smile)
      • a0347 Re: 21 lat pozniej-nigdy nie wyjechalbym z Polski 10.05.05, 18:25
        Tak duzo piszesz a tak malo to ma sensu. Nie szkoda Tobie czasu?
        Kto mowi, ze ja nie wroce?? I nie do skladanych samochodow i podwojnych
        drzwi,syfiastego zycia i smazonych kotletow tylko do mieszkania na zamknietym
        osiedlu i i 750 000 dol na koncie w Szwajcarii. Tyle dostane za moj dom na
        dzis, za pare lat pewnie wiecej? Plus emerytura wysylana na moje konto w Polsce
        i spokojne lowienie ryb w niedalekim jeziorze.
        Napisalem, ze nigdy bym nie wyjechal, bo szkoda mi tych 21 lat, ktore spedzilem
        na obczyznie. Napisalem, ze nie wyjechalbym, tylko zylbym w Polsce. Moze
        syfiascie ( to ryzyko) moze nie syfiascie. W koncu wielu ludzi nie zyje az tak
        bardzo syfiascie nawet w tej Polsce??
        • dieldok "marne, syfiaste i ubogie zycie ale w Polsce" 10.05.05, 18:53
          a0347 napisał:

          > Tak duzo piszesz a tak malo to ma sensu. Nie szkoda Tobie czasu?
          no zastanow sie, lub zgadnij...


          > Kto mowi, ze ja nie wroce?? I nie do skladanych samochodow i podwojnych
          > drzwi,syfiastego zycia i smazonych kotletow tylko do mieszkania na zamknietym
          ok, ok, spokojnie...
          napisz jeszcze raz, czy wrocisz czy nie wrocisz
          i do jakiego zycia i dlaczego
          mehr licht bitte


          > osiedlu i i 750 000 dol na koncie w Szwajcarii.
          no to cala sprawa oczywista:
          "ludzie sluchajcie jaki ja jestem bogaty"!!!
          moze znajdz sobie inne forum na to
          bo takich prostych ludzi co sie tutaj chca chwalic nieistniejaca forsa
          jest tutaj duzo
          albo napisz na priva do wiadery, ona ciebie zrozumie wink

          >Tyle dostane za moj dom na
          > dzis, za pare lat pewnie wiecej? Plus emerytura wysylana na moje konto w
          Polsce
          >
          > i spokojne lowienie ryb w niedalekim jeziorze.
          wow, ale ty sobie wszystko dokladnie przemyslales!!!
          a jak sie nazywa sie to jezioro i jakie duze ryby
          bedziesz lapal?
          a wiesz co to jest pavulon?


          > Napisalem, ze nigdy bym nie wyjechal, bo szkoda mi tych 21 lat, ktore
          spedzilem
          >
          > na obczyznie. Napisalem, ze nie wyjechalbym, tylko zylbym w Polsce. Moze
          > syfiascie ( to ryzyko) moze nie syfiascie. W koncu wielu ludzi nie zyje az
          tak
          > bardzo syfiascie nawet w tej Polsce??

          co maja znaczyc te znaki zapytania na koncu?
          to wreszcie sie zdecyduj, jest syfiascie czy nie,
          bo to powazne oskarzenie rzucone na kraj, do ktorego podobno
          chcesz wrocic
          • a0347 Re: "marne, syfiaste i ubogie zycie ale w Polsce" 10.05.05, 20:53
            Przykro mi, kolego, ze nie jestes wystarczajac wyposazony intelektualnie by
            zrozumiec sens tego co pisze....
            Dobrze chociaz, ze probujesz byc wesoly. 750 000 i "bogaty"??? To dopiero
            kapitalny witz smile))))
            Dom kupilem za 208 000 18 lat temu./ Czy to moja "wina" ze dzis jest wart 3/4
            miliona ???
            • electra5 Re: "marne, syfiaste i ubogie zycie ale w Polsce" 11.05.05, 04:45
              Jak na pana, ktory odniosl sukces powinienies wiedziec,ze konta w Szwajcarii,
              nie naleza juz do najlepszych kont na swiecie. Duzo lepiej inwestowac w bankach
              holenderskich i niemieckich a Szwajcaria jest bankowo droga i nie daje zadnych
              zyskow trzymanie tam pieniedzy chyba,ze wiecej ci zalezy na szpanowaniu ,ze
              masz w Szwajcarii konto, niz na zysku. To inna sprawa. A dla mnie ktos, kto na
              sile wraca do kolchozu jest osoba smieszna......To znaczy,ze zmarnowlaes te 21
              lat i jest ci wszystko jedno czym Polska stoi a stoi g....m. I po co bylo
              wyjezdzac jak tak bardzo ci tego syfu brakuje.... wspolczuje Ci
          • adoven Re: "marne, syfiaste i ubogie zycie ale w Polsce" 17.05.05, 12:38
            Caly tekst wyglada jak gdyby byl pisany reka nie imigranta a nieudolnego
            dziennikarzyny usilujacego do czegos tam przekonac.
            Pal to szesc zaluzmy ze to rzeczywiscie emigrant tyle ze zachowuje sie jak
            stara ksiezna patrzaca smetnie za okno na monotonie plywajacej kaczki.
            "Ach szkoda tych utraconych lat"
            Marzenie nostalgicznego"emigranta";wrocic do POlski i kupic sobie dom na
            zamknietym osiedlu i lowic ryby na zapewne ogrodzonym drutem kolczastym
            jeziorzesmile)))))
        • mxp4 Re: 21 lat pozniej-nigdy nie wyjechalbym z Polski 11.05.05, 20:13
          a0347 napisał:

          > Tak duzo piszesz a tak malo to ma sensu. Nie szkoda Tobie czasu?
          > Kto mowi, ze ja nie wroce?? I nie do skladanych samochodow i podwojnych
          > drzwi,syfiastego zycia i smazonych kotletow tylko do mieszkania na zamknietym
          > osiedlu i i 750 000 dol na koncie w Szwajcarii. Tyle dostane za moj dom na
          > dzis, za pare lat pewnie wiecej? Plus emerytura wysylana na moje konto w
          Polsce
          >
          > i spokojne lowienie ryb w niedalekim jeziorze.
          > Napisalem, ze nigdy bym nie wyjechal, bo szkoda mi tych 21 lat, ktore
          spedzilem
          >
          > na obczyznie. Napisalem, ze nie wyjechalbym, tylko zylbym w Polsce. Moze
          > syfiascie ( to ryzyko) moze nie syfiascie. W koncu wielu ludzi nie zyje az
          tak
          > bardzo syfiascie nawet w tej Polsce??


          Masz racje! Ja mieszkam w Stanach kilkanascie lat niczego tu sie nie dorobilam
          poza silna nerwica. /nie kazdy ma szczescie i zdrowie jakie jest tu potrzebne/
          Czekam tylko do emerytury i jauz zaraz na drugi dzien wracam na stale do
          Polski. Stany sa owszem dobre ale dla bogatych ludzi inni musza zapie..c od
          switu do nocy w ramach rozrywki zadowolic sie telewizja.
          • flipflap Re: 21 lat pozniej-nigdy nie wyjechalbym z Polski 11.05.05, 21:49
            > Masz racje! Ja mieszkam w Stanach kilkanascie lat niczego tu sie nie
            dorobilam
            > poza silna nerwica. /nie kazdy ma szczescie i zdrowie jakie jest tu potrzebne/
            >
            > Czekam tylko do emerytury i jauz zaraz na drugi dzien wracam na stale do
            > Polski. Stany sa owszem dobre ale dla bogatych ludzi inni musza zapie..c od
            > switu do nocy w ramach rozrywki zadowolic sie telewizja.



            "Nie chciało się nosić teczki to teraz trzeba dzwigać woreczki"

            Nie dorobiłaś się niczego boś głąb. Nie zwalaj winy na Stany. Chciałoby się
            nic nie robić a pensję dostawać.

            > inni musza zapie..c od switu do nocy w ramach rozrywki zadowolic sie
            > telewizja.

            A co myślałaś że jak się nie zapierdziela to będą dawali za darmo. Poza tym
            widać że za dużo od życia nie oczekujesz, tylko dobry telewizor.
          • asiula72 Re: 21 lat pozniej-nigdy nie wyjechalbym z Polski 18.05.05, 01:59
            Niestety i tak pana nikt nie zrozumie,szkoda czasu na tlumaczenie.
            Ja jestem cztery lata na obczyznie i bardzo tesknie za Polska,a moja
            rodzina,ktora mnie tu odwiedza, szeroko otwiera oczy ze zdziwienia jak to
            naprawde zyje sie na Zachodzie.Tez mi szkoda moich lat,bo nie widze jak rosna
            dzieci moich siostr i wiele mnie omija ciekawych i pieknych rzeczy.
            zaraz sie odezwa komentatorzy z pytaniem,czemu nie wroce?
            Za duzo wysilku i pracy wkladam w to,zeby to wszystko rzucic i zaczynac od nowa
            w Polsce.
    • narcysia Re: 21 lat pozniej-nigdy nie wyjechalbym z Polski 10.05.05, 19:38
      A mnie ciekawi dlaczego? Co Ciebie sklonilo do takich refleksji i do takiego
      stwierdzenia?


      a0347 napisał:

      > Fajne forum, ta POLONIA. bodziele sie moja glowna imigracyjna refleksja (jak
      > w temacie)
      > Wyjechalem 21 lat temu. Odnioslem sukces zyciowy i finansowy, ktory
      > spokojnie moge nazwac liczacym sie.
      > mam dom i 5 lat do niezlej emerytury, ciekawe wyjazdy na wakacje, hobby i
      > kochajaca rodzine.
      > Gdy jednak podsumowuje swe zycie (moze troche za wczesnie?) to bez wahania
      > stwierdzam, ze gdyby dano mi taka szanse to wybralbym byc moze marne,
      > syfiaste i ubogie zycie ale w Polsce.
      > Na stale nigdy bym z Kraju nie wyjechal.
      • viper39 Re: 21 lat pozniej-nigdy nie wyjechalbym z Polski 10.05.05, 20:24
        no i po co odpisujecie jakiemus oszolomowi z Polski, gosc chce was powkurzac i
        mu sie udaje, sam nie wie co pisze, poza tym bardzo dawno nie byl w Polsce....
        jesli wogole jest na emigracji oczywiscie

        bardziej prawdopodobne jest to ze siedzi gosc w jackowie alba na greenpoint-cie
        i dorwal sie do komputera no i brednie wypisuje
        • a0347 A Ty jestes normalny czy chory ? 10.05.05, 20:58
          viper39 napisał:

          > no i po co odpisujecie jakiemus oszolomowi z Polski,- Z POLSKI ?


          >sam nie wie co pisze, poza tym bardzo dawno nie byl w Polsce.... -CZY DAWNO
          NIE BYL W POLSCE ?

          Ty, no to gdzie ja jestem w koncu, bo sam sie pogubilem teraz ?
          • viper39 Re: A Ty jestes normalny czy chory ? 11.05.05, 17:37
            a0347 napisał:

            > viper39 napisał:
            >
            > > no i po co odpisujecie jakiemus oszolomowi z Polski,- Z POLSKI ?
            >
            >
            > >sam nie wie co pisze, poza tym bardzo dawno nie byl w Polsce.... -CZY DAWN
            > O
            > NIE BYL W POLSCE ?
            >
            > Ty, no to gdzie ja jestem w koncu, bo sam sie pogubilem teraz ?

            gdybys uwaznie czytal to co napisalem wiedzialbys o co chodzi w liscie do
            ciebie ale widze ze tyranie na azbestach ze odebralo ci mozliwosci rozumienia
            tego co czytasz...
              • viper39 Re: A Ty jestes normalny czy chory ? 11.05.05, 19:22
                a0347 napisał:

                > Uwaznie czytac to co ty napisales ? A po co? To co ty piszesz nie ma nigdy
                > zadnego sensu. Piszesz prawdopodobnie po duzej wodce, narkotykach albo masz
                > jakies zaburzenia.

                pierwszy twoj blad to ocenianie wszystkich wedlug siebie... nie kazdy jest taki
                jak ty...
                drugi twoj blad to paplanie bez sensu bez przeczytania/wysluchania i
                zrozumienia tego co ktos tobie chce powiedziec
                dlatego wychodzisz kolego na kompletnego idiote i tu i w zyciu pewnie tez....

                podsumowujac...
                twoje "zeznanie" pokazalo ze czujesz sie przegranym czlowiekiem a wiec sie
                tobie nie udalo w zyciu, myslisz ze kazdy tak ma a tak nie jest.
                nie umiesz sie cieszyc z tego co udalo sie tobie zrobic w swoim zyciu bo
                widzisz ze inni maja wiecej, zazdrosc i zawisc przeslaniaja radosc, ale w
                porownaniu z Polska nadal i tak wychodzisz niezle, dlatego tutaj placzasz bo
                anonimowo mozesz sie pouzalac i nikt nie bedzie sie trudzil aby wiedziec kto ty
                jestes bo tak na codzien pewnie jestes kims nie widocznym wogole w tlumie
                roboli ...
                co jednak probujesz zrobic to sie dowartosciowac, podajac jakies tam
                nieokreslone rzeczy ...
                i tu kolego niestety wpadles sam w swoje idiotyzmy, bo znow oceniles ludzi
                wedlug siebie a to blad bo mimo ze takich jak ty jest wielu to jednak
                madrzejszych od ciebie tez jest sporo i to ci wlasnie sie nabijaja z ciebie bo
                jestes w tych twoich zalach i bolach smieszny...

                pamietaj nie miejsce czyni przegranym ale czlowiek sam przegrywa (jesli jest
                takim przegranym jak ty i nie umie wygrywac) bezwzgledu na miejsce w ktorym sie
                znajduje jesli nie umie walczyc i wygrywac.

                nie wszyscy jednak przegrywaja, sa tacy ktorzy potrafia wygrywac i kazda nawet
                male i nie przyjemne doswiadczenie zyciowe traktuja jako lekcje z ktorej mozna
                czegos sie nauczyc i dzieki temu wygrac...
                tobie sie nie udalo ale to nei znaczy ze wszyscy Polacy przegrywaja...
                  • viper39 Re: A Ty jestes normalny czy chory ? 12.05.05, 14:54
                    a0347 napisał:

                    > Niestety (na szczescie?) nie mam czasu rozbierac twych glupot na czesci.
                    > Demagogia zawsze jest niedobra, ale demagogia w twym wykonaniu to juz
                    normalna
                    >
                    > tragedia, Viper.

                    polecam zrozumienie slowa demagogia....
                    jestes bylym czlonkiem pzpr? oni tez nie czytali nie rozumieli kazali im to
                    robili a kto kazal tobie napiac ten text?....
                    no ale tez jestes Polak i to przykre...
      • waldek.usa Re: 21 lat pozniej-nigdy nie wyjechalbym z Polski 10.05.05, 20:32
        narcysia napisała:

        > A mnie ciekawi dlaczego? Co Ciebie sklonilo do takich refleksji i do takiego
        > stwierdzenia?
        >
        >► Narcysia, przeciez to widac golem okiem - zarty se robi, dzwoniec jeden.



        > a0347 napisał:
        >
        > > Fajne forum, ta POLONIA. bodziele sie moja glowna imigracyjna refleksja (
        > jak
        > > w temacie)
        > > Wyjechalem 21 lat temu. Odnioslem sukces zyciowy i finansowy, ktory
        > > spokojnie moge nazwac liczacym sie.
        > > mam dom i 5 lat do niezlej emerytury, ciekawe wyjazdy na wakacje, hobby i
        >
        > > kochajaca rodzine.
        > > Gdy jednak podsumowuje swe zycie (moze troche za wczesnie?) to bez wahani
        > a
        > > stwierdzam, ze gdyby dano mi taka szanse to wybralbym byc moze marne,
        > > syfiaste i ubogie zycie ale w Polsce.
        > > Na stale nigdy bym z Kraju nie wyjechal.
      • a0347 Do Narcy 10.05.05, 22:19
        narcysia napisała:

        > A mnie ciekawi dlaczego? Co Ciebie sklonilo do takich refleksji i do takiego
        > stwierdzenia?
        >

        Kilka spraw , ktore mi przyszly do glowy jako pierwsze:

        -Na imigracji nigdy nie bylem "u siebie". Mimo stanowiska i powazania zawsze
        jestem ten, co gada z akcentem. To nieprawda, ze akcent niewazny, wazne co sie
        mowi. Akcent tez wazny.
        -10 lat stracilem na nauke, legalizacje, podstawowe dorabianie sie, zdobycie
        lepszej pracy, nauke jezyka. To tak jakbym byl te 10 lat do tylu, chociaz to
        teraz procentuje. Miejscowi tych lat na ogol nie traca,
        -Nostalgia i sentyment do Polski w oryginale zawsze mi towarzyszyl. Polonia
        jaka jest- zobacz na tym forum., jak wiecej poczytasz to zobaczysz, jacy ci
        ludzie sa glupi i agresywni.
        -Tempo zycia powyzej mojego wlasnego tu w USA. Wole polskie podejscie do zycia,
        pracy etc. Pamietasz slawetne "czy sie stoi czy sie lezy..."? Do dzis
        obowiazuje w wielu dziedzinach.
        -Klimat- ooooooo, bez porownania lepszy . Kalifornia jakos mnie nigdy nie
        pociagala, tam klimat jest super.
        Jak mi cos dalej przyjdzie do glowy to napisze.

        • dieldok wirtualne powroty "bogatych Polakow" 10.05.05, 22:55
          > Przykro mi, kolego, ze nie jestes wystarczajac wyposazony intelektualnie by
          > zrozumiec sens tego co pisze....
          > Dobrze chociaz, ze probujesz byc wesoly. 750 000 i "bogaty"??? To dopiero
          > kapitalny witz smile))))

          tylko przeciez ty juz kiedys to pisales
          nie pamietasz?
          wtedy jechales do Szwajcarii
          skad ta zmiana planow?
          czy mam ci zapodac link
          abys rozpoznal swoja wlasna pisanine?


          > Dom kupilem za 208 000 18 lat temu./ Czy to moja "wina" ze dzis jest wart 3/4
          > miliona ???


          nie jest twoja wina ile twoj dom kosztuja,
          tylko fakt, ze sie tym ta prostacko chwalisz
          gdybys byl na poziomie to bys o tym nie pisal
          bo to nie ma duzego znaczenia, bo o tym sie nie mowi zaraz po 'hi, how are you'
          ale najwyrazniej dla ciebie to jest najwazniejsze
          bo czyzby braki w innych dziedzinach?

          nie jest ci wstyd oszukiwac wszystkich?
          • a0347 Re: wirtualne powroty "bogatych Polakow" 10.05.05, 23:06
            dieldok napisał:


            >
            > tylko przeciez ty juz kiedys to pisales
            > nie pamietasz?
            > wtedy jechales do Szwajcarii
            > skad ta zmiana planow?
            > czy mam ci zapodac link
            > abys rozpoznal swoja wlasna pisanine?

            Tak, poprosze o ten link, bo nie pamietam, abym cokolwiek takiego pisal. Pisze
            zreszta na tym forum po raz pierwszy w zyciu. No, ale podawaj ten link smile

            Zal ci pewnie dupke sciska, ze nie kupiles plastykowego domku , pod ktorym
            dzialka dzis jest warta majatek, co? Hej, glupich nie sieje smile
            • dieldok Re: wirtualne powroty "bogatych Polakow" 10.05.05, 23:46
              a0347 napisał:


              > Tak, poprosze o ten link, bo nie pamietam, abym cokolwiek takiego pisal.
              Pisze
              > zreszta na tym forum po raz pierwszy w zyciu. No, ale podawaj ten link smile

              oczywiscie my wszyscy tutaj na tym forum pierwszy raz w zyciu wink
              i piszac pierwszy raz w zyciu oczywiscie wypada opisac
              dokladnie swoja sytuacje finansowa, nieprawdaz?
              i o tym jak w USA strasznie traktuja ludzi z akcentem po 21 latach!?


              >
              > Zal ci pewnie dupke sciska, ze nie kupiles plastykowego domku , pod ktorym
              > dzialka dzis jest warta majatek, co? Hej, glupich nie sieje smile
              powyzszy tekst jest dobra reprezentacja twojej osobowosci,
              sam chyba widzisz jaka klase reprezentujesz

              tylko dlaczego
              mimo tej calej forsy jestes taki nieszczesliwy
              taki zaszczuty w kraju w ktorym podobno spedziles/straciles 21 lat?


              > -Klimat- ooooooo, bez porownania lepszy . Kalifornia jakos mnie nigdy nie
              > pociagala, tam klimat jest super.
              czy ty wogole kiedys byles w Kalifornii? czy tez spedziles 20 lat
              w jakims sweatshop?
              > Jak mi cos dalej przyjdzie do glowy to napisze.
              napisz, chetnie sie posmieje
              smile))))))))))


              a tutaj link z twojej poprzedniej reinkarnacji, twojego "sobotwora" o
              zadziwiajacej zbieznosci charakterow i sposobie myslenia
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=11785457&a=11785457
              "Kupilem dom (budke) za 150 tys $. Po pieciu latch ja splacilem.
              Wczoraj ja sprzedalem za 750 tys$. Dodajac moje oszczednosci jestem
              milionerem i wyjezdzam do Szwajcarii (pobyt juz zalatwiony).

              Pracujcie dalej a sam garb wam urosnie!!!

              Tylko glowa cos sie osiagnie a nie praca nawet 24 godziny na dobe.

              UFOLEK"
              • a0347 Hohoho ! 11.05.05, 01:08
                Te 750 widze takie podejrzane? ho ho. Nie ublizam na ogol ludziom, ale....
                Zarowno Ty , jak i ten Ufoludek jestescie dosc glupi, wiec wyjasniam smile
                Splacil budke w 5 lat ? Dzis jest warta 750?? Nie sadze, a jesli tak, to
                ciekawym byl bym poznac lokalizacje. malo prawdopodobne.
                Ja mialem mortgage na 15 lat, przefinasowywalem, ciagle splacam.
                Dokladnie opisac sytuacje finansowa ? Ale gdzie ???????? Napisalem tylko ze mam
                dom. Co z tego? Ty gdzie mieszkasz, w stodole? To przykro mi.
                Szwajcaria? oj, ani ty ani Ufoludek chba w zyciu w Europie nie byliscie, co?
                750 K starczylo by moze na skromne 5 lat. pomijajac fakt, ze Szwajcaria nie
                jest w UE i najpierw nalezaloby uzyskac tam staly pobyt. A to trwa do 10 lat wink
                • dieldok $750,000 11.05.05, 01:34
                  No widzisz narzekasz na agresywna Polonie
                  a w kazdym poscie sam wymyslasz wszystkim dookola od glupkow mieszkajacych w
                  stodolach.
                  Cos tu nie gra, chyba nie jestes taki jaki sie usilnie przedstawiasz
                  bo gdyby tak bylo to nie musialbys sie uciekac do personalnych atakow i wyzwisk.

                  Tak wiec trudno ciebie traktowac powaznie, tym nie mniej pozdrawiam i zycze
                  jeszcze wiecej pieniedzy i szczesliwych dni w Polsce. sadzac z twoich
                  wypowiedzi, tam dopiero poczujesz sie jak ryba w wodzie...

                  aha,
                  w USA poprawna pisownia jest: $750,000,
                  a nie 750 tys$ czy 750 000 dol, tak pisza ludzie w Polsce i
                  nieobeznani nowoprzybyli...

                  smile)
                  • a0347 Re: $750,000 11.05.05, 12:47
                    dieldok napisał:

                    > No widzisz narzekasz na agresywna Polonie
                    > a w kazdym poscie sam wymyslasz wszystkim dookola od glupkow mieszkajacych w
                    > stodolach.

                    Nie, ja nie wymyslam absolutnie wszytkim dookola od glupkow. Tobie tez nie
                    wymyslam, tylko napisalem ze glupcem jestes i nie jest to zadna obelga, tylko
                    diagnoza i do tego bardzo trafna co udowadniasz kazdym swym postem.
                    Rowniez pozdrawiam.
                    • k.kasia do a0347 11.05.05, 14:53
                      Jestem w Australii dopiero od 2.5 roku ale wydaje mi sie ze Cie rozumiem. Na
                      poczatku wydawalo mi sie ze decyzja o wyjezdzie byla najlepsza jaka moglam
                      podjac. Ale teraz nie jestem juz tego tak pewna.
                      Brak mi ksiazek, gazet, ludzi. I to nie jezyk angielski jest glowna bariera,
                      ale mentalnosc ludzi, tematyka (np. Australijczycy swietuja 25 Kwietnia ANZAC
                      Day (bitwa na/w/o Galipolli w Turcji w 1915r - w ktorej Aus poniosla duze
                      straty - 8 tys zolnierzy na przestrzeni ponad 9 miesiecy). Natomist data
                      rozpoczecia czy zakonczenia II wojny swiatowej mija bez echa.
                      Smierc JPII byla relacjonowana jak kazda inna wiadomosc, a w gazetach wiecej
                      bylo krytyki Kosciola niz pozytywow.
                      Chodzi mi o to ze sprawy ktore sa dla mnie wazne, w Australii ( czy w mediach
                      czy w rozmowach z ludzmi) sa ignorowane. I to w jakim sensie powoduje ze czuje
                      sie nie zrozumiana i odizolowana. I czuje, ze naprawde mieszkam na koncu swiata.
                      • ontarian Re: do a0347 11.05.05, 15:01
                        k.kasia napisała:

                        > I czuje, ze naprawde mieszkam na koncu swiata
                        to dobrze czujesz
                        trzeba bylo na zadupie nie wyjezdzac
                        to bys inaczej czula
                      • a0347 Do KKasi. 11.05.05, 15:44
                        To typowy do poczatkow imigracji, przejdze z czasem.
                        No, ale pozniej troche jeszcze powraca.
                        Wazne , by tak sie ustawic w tej rzeczywistosci by miec otwarte opcje. W koncu
                        nie ma juz komuny i przy odrobinie sprytu i zaradnosci nie skonczysz tak, jak
                        90 forumowiczow" Polonii".
                        Gdy postudiujesz troche wypowiedzi tutaj, to bez trudu dostrzezesz ze
                        wiekszosc tutejszych forumowych trolli, to zgorzkniali nieudacznicy szukajacy
                        ujscia dla swej agresji w glupkowatej pisaninie i atakch na innych. Nie sa
                        szczesliwi tam gdzie sa, bo dlaczego mieliby wylewac wa gorycz na innych, gdyby
                        byli ?
                        • k.kasia Re: a0347 12.05.05, 13:10
                          Masz racje ze wypowiedzi na forum Polonia nie sa wysokich lotow.
                          Ale z przykroscia musze stwierdzic ze sa to prawdziwi przedstawiciele czesci
                          Polonii przynajmniej tej w Australii. Polonia szybciej noge ci podstawi niz ci
                          pomoze. Ale zeby tylko noge podstawila... bedzie stac i patrzec czy upadniesz
                          wystarczajaco nisko zeby sie juz nie podniesc.
                          Przekonalam sie na paru przypadkach tutaj i teraz jak ktos ze znajomych mi mowi
                          ze poznal jakiegos polaka... i chcialby mnie z nia/nim zapoznac to wlos na
                          glowie mi sie jezy z przerazenia. Cale szczescie ze Polonia nie jest tutaj duza

                          Tesknie za Polska i za rodzina, chetnie pojechalabym do Polski chociazby na
                          krotko, ale na razie nie mam wolnego czasu na wojaze.
                          Z drugiej stony jest mi tu dobrze i pomimo dolkow, na razie nie planuje wrocic
                          do Polski na stale... ale nie wykluczam tego w przyszlosci...

                          Pozdrawiam Cie serdecznie
                    • dieldok 'the devil is in the details' 11.05.05, 15:17
                      hehehe smile)
                      widze, ze bardzo sie przejales cala sprawa skoro
                      wczoraj zniknales o 4pm, PT
                      a pojawiles sie o 3am!, PT nad ranem aby mi odpisac,
                      czy ty pracujesz w piekarni? wink jestes cukiernikiem, wlascicielem?

                      tak wiec nastepnym razem prosze o troche wiecej oryginalnosci,
                      and try to pay more attention to details
                      w kazdym badz razie fajnie bylo obserwowac twoj wysilek "intelektualny"
                      jaki wkladales mozolnie tlumaczac swoje wypociny
                      smile)

                      PS
                      czekamy na nastepna "prawdziwa" historie zycie emigranta, tym razem
                      moze skonsultuj sie z twoim alter ego po fachu
                      ed-wart scissorhead
                  • edwart Re: $750,000.00 a nie $750,000 11.05.05, 14:21
                    dieldok napisał:


                    > aha,
                    > w USA poprawna pisownia jest: $750,000,
                    > a nie 750 tys$ czy 750 000 dol, tak pisza ludzie w Polsce i
                    > nieobeznani nowoprzybyli...

                    Jak chcesz kogos uczyc to sie sam najpierw naucz ciemniaku smile
                      • prawdziwystarywiarus Edwart, mój zaginiony przyjacielu!!! 11.05.05, 15:25
                        polityka.onet.pl/artykul.html?DB=162&ITEM=1225984&MP=3

                        Pracujesz za granicą...

                        Nie musisz wysyłać PIT do Polski, jeśli:

                        zarabiasz legalnie i płacisz podatki w następujących krajach:
                        Albanii, Belgii, Cyprze, Chinach, Chorwacji, Czechach, Estonii, Francji, Grecji, Indonezji, Irlandii, Japonii,
                        Kanadzie, Kuwejcie, Litwie, Łotwie, Niemczech, Portugalii, Republice Południowej Afryki, Rumunii,
                        Słowenii, Słowacji, Turcji, Tunezji, Ukrainie i Włoszech;

                        w okresie rozliczeniowym nie zarobiłeś żadnych pieniędzy w Polsce.

                        Musisz złożyć PIT w Polsce, mimo że na bieżąco rozliczasz się z miejscowym fiskusem, jeśli:

                        pracujesz w: Danii, Finlandii, Holandii, Kazachstanie, Rosji, USA, Szwecji oraz Wielkiej Brytanii i Irlandii
                        Północnej.

                        Jak liczyć zagraniczne przychody?

                        Od pieniędzy, które zarobiłeś, odejmij przysługujące ci diety za dni robocze, ale nie więcej jak 30
                        rocznie. Wysokość diet dla każdego kraju może być różna, w Niemczech wynosi 42 euro dziennie, w
                        Rosji - 50 dol. Kwotę powstałą po odjęciu diet należy przeliczyć na złote polskie. Uwaga - w każdym
                        miesiącu wysokość diety przeliczamy według kursu NBP albo tego, po którym bank przeliczył pieniądze
                        na naszym koncie.

                        Teraz odejmujemy zryczałtowane koszty przychodu. Różnica jest naszym przychodem. Teraz sposób
                        obliczenia podatku zależy od rodzaju umowy, jaką Polska podpisała z danym krajem. 

                        Jeśli pracujesz w pierwszej z wymienionych grup krajów - twój zagraniczny przychód w rozliczeniach z
                        polskim fiskusem służy tylko do określenia stawki podatku od sumy zarobionej w Polsce. Np. za
                        granicą osiągnąłeś przychód w wysokości 33 tys., w kraju - 5 tys., to podatek w Polsce płacisz od tych
                        5 tys., ale stawka wyniesie 30 proc.
                         
                        Jeśli pracujesz w drugiej grupie krajów, obowiązuje cię metoda odliczenia proporcjonalnego. W
                        praktyce może to oznaczać, że trzeba dopłacić polskiemu fiskusowi.
                        • waldek.usa Oj...Komentarz super 11.05.05, 19:01
                          narcysia napisała:

                          > To bardzo interesujace, u nas na uczelni w windzie ktos narobil i jest zakaz
                          > wprowadzanioa zwierzat do budynku - studiuje w Kanadzie

                          ► za te subtelnosc mozesz zasiasc na oslej lawce, hehehe.
                    • wami41 Re: $750,000.00 a nie $750,000 17.05.05, 21:07
                      edwart napisał:

                      > dieldok napisał:
                      >
                      >
                      > > aha,
                      > > w USA poprawna pisownia jest: $750,000,
                      > > a nie 750 tys$ czy 750 000 dol, tak pisza ludzie w Polsce i
                      > > nieobeznani nowoprzybyli...
                      >
                      > Jak chcesz kogos uczyc to sie sam najpierw naucz ciemniaku smile


                      poprawnie to powinno byc napisane $750,000.00 ale bardzo czesto ludzie ktorzy
                      zrobili pieniadze tego nie wiedza. Nalezy im to wybaczyc, nie mieli czasu na
                      takie drobiazgi i zwykle zona chodzila do banku.
          • wami41 JA BYLEM EMIGRANTEM I JESTEM Z POWROTEM W KRAJU 17.05.05, 21:56
            I wiecie co? Nie znajduje sie tutaj. Chamstwo w sklepach, na jezdniach,chamstwo
            prywatne i panstwowe.Chamstwo miedzysasiedzkie. Wszedzie widzi sie brak
            szacunku do pracy, zarozumialych i chamskich "bossow" bez kwalifikacji a z
            ukladami. Wszyscy i wszedzie kradna, jedni wynosza pod fartuchami inni kradna
            na rozne sposoby spoleczne pieniadze a nawet unijne. Powszechny brak szacunku
            dla prawa. W publicznych przybytkach taki sam odor jak 25 lat temu. A ceny?
            Lepiej nie mowic. Ceny na wszystko art. budowlane, zywnosciowe, higieny
            osobistej sa wyzsze jak w Stanach. Stary siedzisz w Stanach i masz equity
            $750,000.00?Ciesz sie, bo w Polsce bys tego nie mial po 20 latach. Tutaj nie
            istnieje rynek nieruchomosci i nie bedzie go przez najblizsze 50 lat. To ze
            przeharowales 20 lat i masz te siedemsetpiedziesiat w banku nie zrobi wrazenia
            na rodzimych kmiotach. Tutaj dorabiaja sie takich pieniedzy w ciagu kilku
            tygodni, ty nie masz szans, nie nalezysz do paki.. Ja wrocilem do kraju
            zobaczyc, widze co sie dzieje i jade z powrotem z NIECH SIE TUTAJ POZABIJA.
        • narcysia Re: Do Narcy 11.05.05, 18:45
          a0347 napisał:
          > Kilka spraw , ktore mi przyszly do glowy jako pierwsze:
          >
          > -Na imigracji nigdy nie bylem "u siebie". Mimo stanowiska i powazania zawsze
          > jestem ten, co gada z akcentem. To nieprawda, ze akcent niewazny, wazne co
          sie mowi. Akcent tez wazny.

          Zgadzam sie z tym.

          > -10 lat stracilem na nauke, legalizacje, podstawowe dorabianie sie, zdobycie
          > lepszej pracy, nauke jezyka. To tak jakbym byl te 10 lat do tylu, chociaz to
          > teraz procentuje. Miejscowi tych lat na ogol nie traca,

          To prawda jezeli komus zalezy na nauce nie ma innego wyjscia

          > -Nostalgia i sentyment do Polski w oryginale zawsze mi towarzyszyl. Polonia
          > jaka jest- zobacz na tym forum., jak wiecej poczytasz to zobaczysz, jacy ci
          > ludzie sa glupi i agresywni.

          Swieta prawda, nalezy wiec uwaznie dobierac przyjaciol

          > -Tempo zycia powyzej mojego wlasnego tu w USA. Wole polskie podejscie do
          zycia, pracy etc. Pamietasz slawetne "czy sie stoi czy sie lezy..."? Do dzis
          > obowiazuje w wielu dziedzinach.

          Tutaj jednak sie mylisz, tempo polskiego zycia (mam na mysli przede wszystkim
          miasta - szczegolnie W-we) jest wyzszy niz np. w Kanadzie, mysle ze
          porownywalny jest w US. O zasadzie "czy sie stoi czy sie lezy..." tylko
          slyszalam ale nie nie zarejestrowalam jej.

          > -Klimat- ooooooo, bez porownania lepszy . Kalifornia jakos mnie nigdy nie
          > pociagala, tam klimat jest super. > Jak mi cos dalej przyjdzie do glowy to
          napisze.

          Masz racje, tutejszy klimat moze wykonczyc - cieplo w polaczeniu z wilgocia -
          nie do wytrzymania
          • dieldok Education of Narcysia 11.05.05, 19:11
            > > -Klimat- ooooooo, bez porownania lepszy . Kalifornia jakos mnie nigdy nie
            >
            > > pociagala, tam klimat jest super. > Jak mi cos dalej przyjdzie do gl
            > owy to
            > napisze.
            >
            > Masz racje, tutejszy klimat moze wykonczyc - cieplo w polaczeniu z wilgocia -
            > nie do wytrzymania

            Narcysiu,
            moze ci sie pomylilo z Floryda?
            Floryda to taki fajny stan na poludniowym wschodzie USA, tam jest latem
            wilgotno i goraco
            Kalifornia to jest jeszcze fajniejszy stan USA pomiedzy wybrzezem Pacyfiku
            a Sierra Nevada i tam nie ma wysokiej wilgotnosci powietrza
            klimat jest albo przyjemnie umiarkowany wzdluz wybrzezy Pacyfiku,
            albo tzw DRY heat z dala od wybrzeza Pacyfiku w Central Valley,
            czy wrecz super pustynny w okolicach Death Valley
            Jedna z najwiekszych zalet Kalifonia jest wlasnie wspanialy klimat
            smile)


            • a0347 Biedny dedloczku; 11.05.05, 19:22
              Piszesz swoje wypociny w odpowiedzi na posty, ktorych w ogole nie rozumiesz.
              jest sens sie tak podkladac?
              Kalifornia podana zostala przeze mnie jako miejsce o dobrym klimacie, Narcy sie
              z tym zgodzila , piszac ze klimat w USA generalnie jest syfiasty, a Ty, biedny
              nierozumny, probujesz udowadniac ze tam kilimat w Kaliforni jest
              jednak ...dobry ?!
              Teraz jeszcze dowiedz nam ze czarne jest czarne a biale biale i bedziecie sobie
              mogli w Viperem uscisnac raczki. On tez ma problemy ze zwojami mozgowymi.
              Oczywiscie z ich niedomiarem.........
              • dieldok "oddzial zamkniety" 11.05.05, 20:59
                generalnie masz "swoja" racje ale w szczegole niestety NIE
                Narcysia wyjasnila/sprostowala:
                "Nic mi sie nie pomylilo, napisalam o swoim rejonie zamieszkania"
                i troche wczesniej "studiuje w Kanadzie"
                natomiast ty napisales
                " Narcy sie z tym zgodzila , piszac ze klimat w USA generalnie jest syfiasty"
                hmm, cos chyba sobie znowu wmowiles...

                ale wrocmy znowu do bardziej humorystycznych wystepow w twoim wykonaniu
                napisz np jeszcze troche o twoim ciezkim zyciu w USA,
                jak to twoj east-european akcent przeszkadza ci po 21 latach w aklimatyzacji
                a juz szczytem humoru wisielczego jest
                tesknic za Polska a chciec mieszkac na "zamknietym osiedlu" a konto miec w
                Szwajcarii!
                a moze miales na mysli "oddzial zamkniety"???
                taki "happy end" pasowalby duzo lepiej do przygnebiajacej historii twojego
                zycia jako emigracyjny tulacz, ktory przegral swoja szanse zyciowa 21 lat
                temu, kiedy to mogl wybrac "marne, syfiaste i ubogie zycie ale w Polsce"

                pozdrawiam
                smile)

                • a0347 Re: "oddzial zamkniety" 11.05.05, 21:16
                  A ja mysle, ze fantastyczna przysluge wielu ludziom (sasaidom, kolesiom w
                  barze, o posiadanie rodziny Cie nie podejrzewam nawet)zrobilbys Ty,dajac sie
                  amknac gdziekolwiek wink
                  Moze maja jakies oddizly dla "wyjatkowo zlosliwych, zgorzknalych i
                  benadziejnych emigracyjnych trolli"? Zrob rsearch, moze cos wyszperasz.
                  • dieldok Re: "oddzial zamkniety" 11.05.05, 21:47
                    a0347 napisał:

                    > A ja mysle, ze fantastyczna przysluge wielu ludziom (sasaidom, kolesiom w
                    > barze, o posiadanie rodziny Cie nie podejrzewam nawet)zrobilbys Ty,dajac sie
                    > amknac gdziekolwiek wink
                    > Moze maja jakies oddizly dla "wyjatkowo zlosliwych, zgorzknalych i
                    > benadziejnych emigracyjnych trolli"? Zrob rsearch, moze cos wyszperasz.

                    a co ty sie tak zaraz denerwujesz? rozumiem, ze jestes nowy na tym
                    forum, ale jak chcesz przetrwac wiecej niz 2 dni, to musisz
                    miec troche mocniejsze nerwy smile)
                    lekcja #1:
                    pisanie o samym sobie (szczegolnie w superlatywach) nieuchronnie prowadzi do
                    zalamania nerwowego (patrz powyzszy watek wink
                    lekcja #2:
                    wszystko co tutaj jest pisane, ma za zadanie rozsmieszyc, osmieszyc,
                    sprowokowac, podpusicic itd

                    tak wiec odniosles duzy sukces jezeli chodzi
                    #2 (bravo!), natomiast musisz troche popracowac nad #1

                    nie przejmuj sie, niedlugo koniec pracy i masz kilkanascie godzin odpoczynku, bo
                    jutro skoro swit, wracamy do normalnego lupu cupu
                    a swoja droga przeciez sam napisales ze tesknisz
                    do "polskiego syfu" a tu na tym forum masz naprawde dobry przekroj "polskosci",
                    to taki wirutualny poligon doswiadczalny, studium "polskosci",
                    tak wiec skorzystaj z tego i sie zastanow czy naprawde do tego tesknisz...

                    pzdr
          • tropic4u Re: Do Narcy 11.05.05, 20:32
            Wydaje mi sie,ze facet, ktory tu pisze nie mieszka w USA ale w Australii i
            ponadto, jesli juz rzeczywiscie jest wyksztalconym facetem, to na pewno
            wyjechal do Australii po 40-tce, dlatego nie jest sie w stanie w zaden sposob
            zaaklimatyzowac. Tego rodzaju nostalgii nie posiadaja wyksztaleni i ustawieni
            ludzie w USA czy Kanadzie. Zawsze moga do Polski"wskoczyc" na kilka dni, ale
            wiekszosc nie wskakuje, nie chce im sie juz nie chce. Poza tym, uwazam, ze ten
            facet nigdy nie byl w Polsce od czasu wyjazdu( bo Australia rzeczywiscie jest
            na koncu swiata), stad chce wracac. Na koniec wydaje mi sie, ze na emryturze to
            on juz dawno jest, ma duzo czasu, nie rozumie ludzi dookola i woli polski syf
            niz kulturalne otoczenie. Niech robi ci chce, po co ludzie mu zabraniacie,
            tylko po co on to wszystko tu wypisuje, z ta rodzina tez nie jest tak jak
            pisze, musi byc samotny.
            • a0347 A minie sie wydaje, ze Ty o sobie chyba piszesz. 11.05.05, 20:56
              Tego rodzaju nostalgii nie posiadaja wyksztaleni i ustawieni
              > ludzie w USA czy Kanadzie


              Bo jestes po prostu niezdolny do uczuc wyzszych, do jakich wlasnie zalicza sie
              nostalgie....
              Oczywiscie, glupio mi troche pisac o Wielkiej Emigracji, Mickiewiczu, Slowackim.
              Czy chocby o bardziej wspolczesnych , ktorych nazwiskami moglbym sypac, ale
              ktore i tak ci nic nie powiedza....no bo jak sam napisales "eyksztalceni nie
              tesknia" .
              Ty , rozumiem, nie tesknisz, wiec logicznie wywodzac wyksztalcony nie jestes,
              wiec nie bede tylko prowokowal, bo zaraz mi tu napiszesz ze szpanuje "jakims
              tam Mickiewiczem " wink
            • a0347 W kwestaich formalnych 11.05.05, 21:04
              Wyjecahlem z Polski majac lat 27, mieszkam w Northport na Long Island, do
              pracy dojezdzam LIRR do Penn Station , pociagiem o 6.53 rano i ide pieszo na 24
              Street, wracam o 5.38 po poludniu, skonczylem Dowling College w Oakdale.
              Do Polski latam 2 razy w roku, koniec maja i na swieta, na ogol
              Finnair'em,ostatni LOT-em bo nie chce mi sie przesiadac. Leniwy sie chyba
              robie....
              • tropic4u Re: W kwestaich formalnych 12.05.05, 01:06
                Wlasnie wlasniew kwestiach formalnych Dowling College w Oakdale jest b. dobrym
                college jesli sie chce studiowac fikolki. edym slowem atletyke, reszta na
                poziomie szkoly pomaturalnej w Krasniku czy innym Krosnie. I to ma byc
                wyksztalcony facet??? My tu medycyne na Columbii konczymy a on nam takie bajery
                o wyksztalceniu wstawia, naprawde smieszne....
                  • tropic4u Re: W kwestaich formalnych 12.05.05, 13:26
                    To w jaki sposob sie wypowiadasz, swiadczy o twoim poziomie. Przeczytajswoja
                    wypowiedz i sam zrozumiesz,ze niski poziom ludzi z Polski nie jest poza toba
                    ale to ty jestesc czescia tej grupy. Rzeczywiscie powinienies wrocic do Polski,
                    bo tam nie bedziesz sie zbytnio odroznial swoim chamstwem od calej reszty. I
                    nikt nie bedzie oczekiwal od ciebie nic nadzwyczajnego. Prymitywny kraj dla
                    prymitywow.
                    • a0347 Re: W kwestaich formalnych 12.05.05, 13:47
                      Ta akurat mi nie bedziesz dyktowal, co robic.
                      Nastepnym razem zanim napiszesz o studiach na Columbii, to sprawdz ile tam
                      wynosi roczne tuition...wtedy zrozumiesz jak glupia byla zTwoja proba
                      prowokacji smile
                      Cala Twoja rodzina przez 10 lat nie odlozylaby kasy na 1 rok stodiow w tej
                      szkole.
                      • moped W kwestiach formalnych...wypowiedzi w formie BS! 12.05.05, 21:05
                        Kazdy jest "kowalem" wlasnego zycia.
                        Po co dyskutowac na temat, na ktory masz odpowiedziec
                        i wiesz co dalej zamierzasz robic.

                        Nie wyjechalbys, a wyjechales.
                        Dobrze sie tobie powodzi, a tak musisz zjadac kotlety smazone...
                        typowe zawracanie glowy i marudzenie.

                        Czlowieku, a kiedy zaczniesz cieszyc sie zyciem ? smile))
                        • viper39 Re: W kwestiach formalnych...wypowiedzi w formie 12.05.05, 21:51
                          moped napisał:

                          > Kazdy jest "kowalem" wlasnego zycia.
                          > Po co dyskutowac na temat, na ktory masz odpowiedziec
                          > i wiesz co dalej zamierzasz robic.
                          >
                          > Nie wyjechalbys, a wyjechales.
                          > Dobrze sie tobie powodzi, a tak musisz zjadac kotlety smazone...
                          > typowe zawracanie glowy i marudzenie.
                          >
                          > Czlowieku, a kiedy zaczniesz cieszyc sie zyciem ? smile))

                          pozwol ze odpowiem za niego...
                          on nigdy nie bedzie zadowolony... bo watroba go gryzie tym ze inni dorobili sie
                          szybciej i wiecej...
                          • tropic4u Re: W kwestiach formalnych...wypowiedzi w formie 12.05.05, 23:17
                            Ja juz medycyne skonczylem, w Warszawie, to sa moje extra studia na Columbii i
                            to na dodatek ze scolarship specjalnie dla takich jak ja....Jak sie ma ambicje
                            to mozna osiagnac wszystko i wszedzie, inaczej konczy sie drugorzedne college w
                            Pcimiu Gornym... Zycze ci wiecej wiary w siebie i radzilbym zaczac zyc na
                            stojaco a nie w kucki. Na to nigdy nie jest za pozno. Wtedy ma sie do siebie
                            wiecej szacunku i wiecej zadowolenia z zycia.
                            • tropic4u Re: W kwestiach formalnych...wypowiedzi w formie 12.05.05, 23:27
                              poza tym w kwestii formalnej na 3 roku jest tylko jedna osoba, ktorej oplacaja
                              studia rodzice......bogaci.... cala reszta jedzie na scolarship i pozyczkasch
                              rzadowych. Tuition fee przecietnie rocznie wynosi 40 -42 tys$. to nie jest az
                              tak zle w porownaniu ze Stanford i Yale. Jak mowie trzeba miec z zyciu ambicje
                              reszta to tylko dodatek.
                              • kan_z_oz Re: W kwestiach formalnych...wypowiedzi w formie 13.05.05, 08:51
                                moped napisal;Kazdy jest "kowalem" wlasnego zycia.
                                Po co dyskutowac na temat, na ktory masz odpowiedziec
                                i wiesz co dalej zamierzasz robic.

                                Nie wyjechalbys, a wyjechales.
                                Dobrze sie tobie powodzi, a tak musisz zjadac kotlety smazone...
                                typowe zawracanie glowy i marudzenie.

                                Czlowieku, a kiedy zaczniesz cieszyc sie zyciem ?

                                Zgadzam sie z ww wypowiedzia. Ocenianie decyzji podjetej 21 lat temu nie ma
                                wielkiego sensu. a0347 21 lat temu byles innym czlowiekiem niz teraz; mam na
                                mysli doswiadczenia zyciowe. Zauwaz, ze to emigracja dostarczyla Ci tych
                                doswiadczen oraz kraj w ktory obecnie zamieszkujesz.
                                Do decyzji zyciowych dochodzi sie wlasnie poprzez takie doswiadczenia a nie
                                siedzenie w papuciach przed telewizorem. Kazdy z nas jest leniwy - jesli
                                wszystko byloby w porzadku w PRL-u w czasach gdy emigrowalismy, pewnie malo kto
                                by sie z nas ruszal; bo po co?
                                Problem polega wiec na tym, ze musiales wyjechac aby po 21 latach dojsc do
                                wniosku, ze wlasciwie nie musiales. Typowy paragraf 21.

                                Ja do tego wniosku jeszcze nie doszlam. Zdecydowanie pomaga mi w tym
                                zaadoptowana dewiza zyciowa; zyje sie raz i lepiej grzeszyc niz zalowac, ze sie
                                nie grzeszylo.

                                Pozdrawiam z Sydney


                            • i-przemek Do tropica4somebody 13.05.05, 13:47
                              tropic4u

                              >Ja juz medycyne skonczylem, w Warszawie, to sa moje extra studia na Columbii i
                              >to na dodatek ze scolarship


                              >poza tym w kwestii formalnej na 3 roku jest tylko jedna osoba, ktorej oplacaja
                              >studia rodzice......bogaci.... cala reszta jedzie na scolarship i

                              Tropic. Studiujesz medydyne na super uniwrku, masz juz wyzsze wyksztalcenie z
                              Polski gdzie podejrzewam rowniez uczyles sie angilskiego?
                              I nadal dwukrotnie piszesz >scolarship< co nic nie oznacza. Masz moze na mysli
                              >scholarship< ?
                              • viper39 Re: Do tropica4somebody 13.05.05, 14:47
                                i-przemek napisał:

                                > tropic4u
                                >
                                > >Ja juz medycyne skonczylem, w Warszawie, to sa moje extra studia na Columb
                                > ii i
                                > >to na dodatek ze scolarship
                                >
                                >
                                > >poza tym w kwestii formalnej na 3 roku jest tylko jedna osoba, ktorej opla
                                > caja
                                > >studia rodzice......bogaci.... cala reszta jedzie na scolarship i
                                >
                                > Tropic. Studiujesz medydyne na super uniwrku, masz juz wyzsze wyksztalcenie z
                                > Polski gdzie podejrzewam rowniez uczyles sie angilskiego?
                                > I nadal dwukrotnie piszesz >scolarship< co nic nie oznacza. Masz moze n
                                > a mysli
                                > >scholarship< ?

                                a moze nie studia to tak jak ten jego >scolarship<??
                                to moze tropic pochwal sie gdzie masz zajecia? ile masz tego >scolarship<??
                                i od kogo jest ten >scolarship<?? ?
                                wtedy zobaczymy czy rzeczywiscie student jestes na CU....

                                bo jesli medycyne skonczyles w w-wie, to wcale nie musisz studiow powtarzac w
                                USA, mozna je nostrifikowac, czyli pozaliczac examiny, itd... cos krecisz
                                tropic i to bardzo krecisz, mam dwoch lekarzy w rodzinie ktorzy tutaj
                                nostrifikowali dyplomy, zajelo im to mniej wiecej 2.5 roku ciezkiej pracy, ale
                                nie potrzebowali powtarzac studiow.
                              • wedera1 Re: Do A347 13.05.05, 15:20
                                <...mam dom i 5 lat do niezlej emerytury ,ciekawe wyjazdy na wakacje,hobby i
                                kochana rodzine.....
                                <gdy jednak podsumowuje swe zycie /moze troche zawczesnie/ to bez wahania
                                stwierdzam, ze gdyby dano mi taka sznase to wybralbym myc moze SYFIASTE i
                                ubogie zycie ale w Polsce.
                                Na stale nigdy z Kraju bym nie wyjechal........>
                                Czlowieku!! W moich oczach zakrawasz na masochiste!
                                Nie rozumiem Ciebie.Jak naprawde przez 21 latach zycia w USA nie umiales sie
                                zasymilowac z tym krajem, to masz problem i to duzy!
                                Rozumiem nastalgie do 2,3 lat po opuszczeniu Polski / ja tyle zylam
                                w "nastalgii"/. Piszesz, ze masz dobra prace, studia, czyli "obracasz" sie w
                                dosc inteligentnym srodowisku,dziwe sie , ze piszesz w jakim to osamotnieniu
                                zyjesz. To nie problem Ameryki i Amerykanow. Ty masz problem czlowieku!
                                Ty sie izolujesz od srodowiska bo masz kompleks nizszosci.Tlumaczysz sie
                                akcentem- kompletna bzdura! 3/4 ameryki mowi z akcentem i wcale im to nie
                                przeszkadza zyc i czuc sie tutaj dobrze!! Osiagac szczyty zawodowe.Ja sie
                                Ciebie zapytam: co na Twoja "kochajaca rodzina"? tez sie tak czuje?
                                Jezeli inaczej, to badz szczesliwy, ze choc tyle w zyciu zrobiles dobrego!
                                Dales przyszlosc swoim dzieciom.Oni napewno czuja sie i zyja jak prawdziwi
                                Amerykanie!Nie pomyslales o tym? Jezeli nie, to jestes egoista w pelnym tego
                                slowa znaczeniu
                                Te 750 tys dol ulokowane w domu w KTORYM MIESZKASZ to jest nic!
                                Dobrze wiesz, ze mieszkac gdzies musisz . W USA nawet jak go sprzedasz i
                                bedziesz mial te 750 tys na reku to niewiele znaczy.Chyba ze wyjedziesz do
                                Arizony czy Texas . Tam mozna jeszcze taniej zyc. Kupisz "cos" za 100-150 tys.
                                Reszte pieniedzy mozesz trzymacw banku i sobie dokladac do emerytury, ale Ty
                                wiesz jak niewiele to jest. W razie gdby Ci zdrowko szwankowalo te pieniazki
                                poplyna jak woda! Na pomoc federalna nie mozesz liczyc, bo mimo wszystko
                                zalicza Cie do "bogatej" grupy spoleczenstwa. Drugi problem jaki bedziesz mial
                                to znowu asymiloacja ze srodowiskiem. Jak masz problem z tym w swoim srodowisku
                                w ktorym zyjesz 21 lat, nie chce nawet myslec jaki samotny bedziesz
                                wyjezdzajac .Polska? Owszem, tam jeszcze jest Ok. Jak pomnozysz te 750 tys
                                przez 3+ zl. Czy pomyslales o tym ile to bedzie jak w Polsce zmienia walute na
                                Euro? Wtedy nie bedziesz mnozyl przez 3 tylko dzielil prawie na pol.A ceny
                                pozostana te same z tendencja wzwyzkowa! Ze nie wspomne o klimacie w srodowisku
                                jakim sie znajdziesz! Myslisz, ze w Polsce bedziesz mial przyjaciol? Chyba
                                zarty sobie robisz! Z rodzina bedziesz mial problem. Pamietaj, ze oni beda na
                                Ciebie patrzec jak na Amerykana, mimo ze Ty bedziesz sie czul wielkim Polakiem.
                                Patrzac w ten sposob beda spodziewac sie "pomocy" od Ciebie. Dokad bedziesz
                                dawal bedziesz mile widziany w rodzinie. Raz powiesz dosc i koniec!!!! Nie
                                liczy sie zes wczesniej pomagal. Nic sie nie liczy! Starcisz rodzine!
                                Przyajciol nie bedziesz mial nigdy. Nie wiem jak czesto jezdzisz do Polski. Jak
                                nieczesto- rozumiem. Jak czesto, to wiesz doskonale o czym sie rozmawia przy
                                polskich stolach! Ja juz sie nauczylam "panowac nad sytuacja" ,wzielo mnie to
                                dosc dlugo ale.....smile)Poza tym, mentalnosc nasza juz jest inna. Mnie osobiscie
                                denerwuje Polakow sposob myslenia i ich poglady na "wszystko".Tragedia jest ,
                                ze mlode pokolenie nie mysli inaczej/poza mala garstka ludzi/.
                                To tyle! decyzja nalezy do Ciebie!
                                Ps. Tak w skrytosci ducha mysle, ze jestes kims kto mieszka w Polsce.
                                Jezli naprawde mieszkasz w Usa to jestem Toba przerazona!

                                U mnie wreszcie wiosna. Dni sa juz cieplutie, nie ma wilgoci, trawki zielone,
                                krzewy kwitna, noce chlodne/dobrze sie spi przy otwartym oknie/, same plusy!smile)
                                Zycie jest piekne!Zaraz ide na "rowerek", dotlenic siesmileMilego dnia zycze
                                wszem i wobec!!!!
                                Pozdrawiam Wadera
                                • narcysia Re: Do A347 13.05.05, 16:19
                                  KAZDY CZLOWIEK JEST INNY!!! Jak mozna tego nie rozumiec! Takich jak autor watku
                                  jest miliony na calym swiecie. To, ze wiekszosc osob nie popiera jego
                                  stanowiska (ladnie mowiac) moze swiadczyc tylko o ich slusznosci wyboru zycia
                                  na emigracji ale nie o tym, ze maja racje.
                                  • viper39 Re: Do A347 13.05.05, 16:46
                                    narcysia napisała:

                                    > KAZDY CZLOWIEK JEST INNY!!! Jak mozna tego nie rozumiec! Takich jak autor
                                    watku
                                    > jest miliony na calym swiecie. To, ze wiekszosc osob nie popiera jego
                                    > stanowiska (ladnie mowiac) moze swiadczyc tylko o ich slusznosci wyboru zycia
                                    > na emigracji ale nie o tym, ze maja racje.

                                    wiesz dodaj do tego ze tutaj czlowiek ten czuje sie anonimowy wiec moze sobie
                                    poplakac nad swoim losem...
                                    widzisz to jest mentalnosc przegranego...
                                    jesli przyszedl po wspolczucie to sie w sumie pomylil bo wzbudzil smiech na
                                    sali, ludzie juz nie wspolczuja placzacycm idiotom....
                                    mlodzi mysla inaczej jak cos nie odpowiada to sie zmienia, on (w sumie nie taki
                                    stary czlowiek jeszcze) to typowy Polski cwok, ktoremu nigdy sie nie dogodzi,
                                    nawet po tylu latach ma problemy z jezykiem i to nie akcent ale mysle ze to cos
                                    wiecej niz akcent, jak wspomniala wadera, tu na akcent nikt nie zwraca uwagi.
                                    problem jest mania nizszosci ktora mu wbil do glowki socjalizm, i nie
                                    umiejetnosc zasymilowania sie...
                                    tak kazdy czlowiek jest inny... jak nie wie po co wyjechal to mogl nie
                                    wyjezdzac, doroslym czlowiekim byl podejmujac decyzje
                                    znaczy cwokiem jest...
                                    takim ludziom sie nie wspolczuje z nich sie trzeba nasmiewac aby inni nie
                                    poszli w jego slady, bo to wstyd byc takim nieudacznikiem
                                    widzisz nawet dzis swiat go nie ogranicza, moze wrocic do Polski co on jednak
                                    robi? placze na forum jak mu zle...
                                    • narcysia Re: Do A347 13.05.05, 17:29
                                      viper39 napisał:

                                      > wiesz dodaj do tego ze tutaj czlowiek ten czuje sie anonimowy wiec moze sobie
                                      > poplakac nad swoim losem...
                                      > widzisz to jest mentalnosc przegranego...
                                      > jesli przyszedl po wspolczucie to sie w sumie pomylil bo wzbudzil smiech na
                                      > sali, ludzie juz nie wspolczuja placzacycm idiotom....
                                      > mlodzi mysla inaczej jak cos nie odpowiada to sie zmienia, on (w sumie nie
                                      taki
                                      >
                                      > stary czlowiek jeszcze) to typowy Polski cwok, ktoremu nigdy sie nie dogodzi,
                                      > nawet po tylu latach ma problemy z jezykiem i to nie akcent ale mysle ze to
                                      cos
                                      >
                                      > wiecej niz akcent, jak wspomniala wadera, tu na akcent nikt nie zwraca uwagi.
                                      > problem jest mania nizszosci ktora mu wbil do glowki socjalizm, i nie
                                      > umiejetnosc zasymilowania sie...
                                      > tak kazdy czlowiek jest inny... jak nie wie po co wyjechal to mogl nie
                                      > wyjezdzac, doroslym czlowiekim byl podejmujac decyzje
                                      > znaczy cwokiem jest...
                                      > takim ludziom sie nie wspolczuje z nich sie trzeba nasmiewac aby inni nie
                                      > poszli w jego slady, bo to wstyd byc takim nieudacznikiem
                                      > widzisz nawet dzis swiat go nie ogranicza, moze wrocic do Polski co on jednak
                                      > robi? placze na forum jak mu zle...

                                      Takich ludzi trzeba zrozumiec, a przynajmniej starac sie zrozumiec a nie
                                      gardzic nimi. Po to sa slabsi zeby bylo miejsce dla silnych. Mysle, ze bycie
                                      nieudacznikiem to nie jest wstyd, znam takich i niezle sobie zyja. Znam tez
                                      niecwokow (cokolwiek to dla ciebie znaczy) - jak mawia moj kumpel: kazdy z nich
                                      to wirazka, pol ch... pol ptaszka.
                                    • kaganowicz komentarz wypowiedzi wajpera 13.05.05, 17:35
                                      ponizej:

                                      viper39 napisał:

                                      > narcysia napisała:
                                      >
                                      > > KAZDY CZLOWIEK JEST INNY!!! Jak mozna tego nie rozumiec! Takich jak autor
                                      >
                                      > watku
                                      > > jest miliony na calym swiecie. To, ze wiekszosc osob nie popiera jego
                                      > > stanowiska (ladnie mowiac) moze swiadczyc tylko o ich slusznosci wyboru z
                                      > ycia
                                      > > na emigracji ale nie o tym, ze maja racje.
                                      >
                                      > wiesz dodaj do tego ze tutaj czlowiek ten czuje sie anonimowy wiec moze sobie
                                      > poplakac nad swoim losem...
                                      ==nie placze tylko mowi swoj poglad na zycie. On po prostu widzi zycie inaczej
                                      niz ty. Ty widzisz zycie z perspektywy $50 ktore mozesz wydac na piwo. On ptrzy
                                      na zycie z perspektywy ze po co to wszystko bylo, bo pieniadze nawet nie sa
                                      takie wielkie, a nawet gdyby byly to co z tego?


                                      > widzisz to jest mentalnosc przegranego...
                                      ==nie. On nie jest przegrany. On przedstawil swoj poglad i ma wiele racji a
                                      odpowiedz wcale nie jest taka prosta dla niego czy dla mnie chociaz jest prosta
                                      dla ciebie i wadery.

                                      > jesli przyszedl po wspolczucie to sie w sumie pomylil bo wzbudzil smiech na
                                      > sali, ludzie juz nie wspolczuja placzacycm idiotom....
                                      ==nie przyszedl po wspolczucie. Przyszedl, zapytal bo chce sobie pogadac. ja
                                      tez. A ty masz po prostu inny poglad na zycie w usa.

                                      > mlodzi mysla inaczej jak cos nie odpowiada to sie zmienia,
                                      ==mlodzi w ogole nie mysla a mlodzi mezczyzni mysla czlonkiem. Skutek potem
                                      taki ze sa nedzarzami.

                                      on (w sumie nie taki
                                      >
                                      > stary czlowiek jeszcze)
                                      ==zgoda, nie stary. A kto jest dla ciebie stary?

                                      to typowy Polski cwok,
                                      ===ooo, cos za duzo tu powiedziales. Jak z Polski to musi byc zaraz cwok?A w
                                      Ameryce nie ma cwokow? Ja spotykam tu cwokow na codzien w duzych ilosciach.
                                      Chetnie ci paru podrzuce.

                                      ktoremu nigdy sie nie dogodzi,
                                      ==mnie tez trudno dogodzic bo apetyt roznie w miare jedzenia.

                                      > nawet po tylu latach ma problemy z jezykiem i to nie akcent ale mysle ze to
                                      cos
                                      >
                                      > wiecej niz akcent,
                                      ==po tylu latach... kazdy bedzie mial jakis problem z jezykiem bo to jest jezyk
                                      nabyty chyba ze poslugujesz sie jezykiem podstawowoych praczy czy mechanikow,
                                      albo tez kreslarzy. Tam sie nic nie zmienia od 10-ek lat.

                                      jak wspomniala wadera, tu na akcent nikt nie zwraca uwagi.
                                      ==ty sie na waderke nie zaptruj, wajper. Wadera mowi swoje i jej z tym jest do
                                      twarzy. Jak sie prowadzi biznes sprzataczy czy malarzy to wiadomo ze na akcent
                                      nikt nie patrzy. Rowniez do rzniecia wedlin nie potrzeba akcentu oksfordzkiego.



                                      > problem jest mania nizszosci ktora mu wbil do glowki socjalizm,
                                      ==moze na poczatku ale po 20 latach? Nie przesadzaj.

                                      i nie
                                      > umiejetnosc zasymilowania sie...
                                      ==on sie zasymilowal. Nie czytasz uwaznie.

                                      > tak kazdy czlowiek jest inny... jak nie wie po co wyjechal to mogl nie
                                      > wyjezdzac, doroslym czlowiekim byl podejmujac decyzje
                                      > znaczy cwokiem jest...
                                      ==musisz byc strasznym ojcem dla swoich dzieci. Mam nadzieje ze nigdy nie
                                      spotkam ciebie i twojej corki. Widac ze wychowales jakies zwierzatka.


                                      > takim ludziom sie nie wspolczuje
                                      ==jestes smieszny ze swoja wypowiedzia.

                                      z nich sie trzeba nasmiewac
                                      ==nie trzeba,. Juz teraz wiem kim jestes. jestes zerem ludzkim. Nie bede ci
                                      wiecej odpisywal.

                                      aby inni nie
                                      > poszli w jego slady,
                                      ==a ty co, za bicz bozy robisz tu na forum czy jak?

                                      bo to wstyd byc takim nieudacznikiem
                                      ==wstyd to krasc i z dupy spasc (@Tatka1)

                                      > widzisz nawet dzis swiat go nie ogranicza,
                                      ==ograniczaja go uklady, na ogol nieodwracalne w skutkach.

                                      moze wrocic do Polski co on jednak
                                      > robi?
                                      ==nie moze wrocic, bo napisal przeciez ze niepewnosc jutra jest tam taka jak
                                      byla 20 lat temu. Tak jest zreszta w calej Europie. Znam Brytyjczykow co nie
                                      wracja z tego smaego powodu i Niemcow. Nie tylko Polacy chca wracac. kazdy
                                      narod chcialby zyc wsrod swoich-gdyby mogl. Swoich? Wiesz co to znaczy?
                                      placze na forum jak mu zle...

                                      ==Nie palcze. rozmawia.
                                      >
                                      >
                                • i-przemek Do Starego Wiadra i Vipera 13.05.05, 17:11


                                  >takim ludziom sie nie wspolczuje z nich sie trzeba nasmiewac aby inni nie
                                  poszli w jego slady, bo to wstyd byc takim nieudacznikiem

                                  Viper : Nieudacznik, hehe po college (btw Dowling to super college, sprawdz
                                  chociaz ile tuition kosztuje) z chalupa w Northport ?? Ten gosc dawno rynkowej
                                  wartosci domu chyba nie sprawdzal, dzis chyba w ogole e Nthp nie ma chat
                                  ponizej miliona smile
                                  Viper, pochwal sie czym ty moze? Jedno co widac to ze czasu masz w cholere.
                                  Unemployment czy welfare?
                                  Wyjezdzajac przed 30-stka mozna miec inna wizje swiata. Ta wizja sie zmienia i
                                  nic w tym dziwnego. Jezeli sie komus nie zminia to jest glupim kolkiem
                                  zadufanym w sobie. Albo nie moze na przyklad zmienic otoczenia, bo jest loserem
                                  i gowno w zyciu zrobil i zarobil. Pozostaje mu pisac, ze mu dobrze tam gdzie
                                  jest.


                                  Wadera: Chatka za 750 000 (waderko, nie pisz idiotyzmow, ze :Te 750 tys dol
                                  ulokowane w domu w KTORYM MIESZKASZ to jest nic!
                                  Dobrze wiesz, ze mieszkac gdzies musisz . W USA nawet jak go sprzedasz i
                                  bedziesz mial te 750 tys na reku to niewiele znaczy.) Idiotko, facet chyba
                                  wyraznie pisze w innym poscie ze do Polski chce wracac, nie ??? Te 750
                                  000 "nic nie znaczy"? Przeczytaj wszystko zanim zaczniesz pierdoIic glopoty.

                                  >Ps. Tak w skrytosci ducha mysle, ze jestes kims kto mieszka w Polsce.
                                  Jezli naprawde mieszkasz w Usa to jestem Toba przerazona!

                                  A ja otwarcie mysle, ze ty masz niezle nawalone w glowe , duzo piszesz glupot a
                                  malo czytasz, bo twja odpowiedz jest kompletnie nie na temat do czegokolwiek.
                                  • viper39 Re: Do Starego Wiadra i Vipera 13.05.05, 19:47
                                    i-przemek napisał:

                                    >
                                    >
                                    > >takim ludziom sie nie wspolczuje z nich sie trzeba nasmiewac aby inni nie
                                    > poszli w jego slady, bo to wstyd byc takim nieudacznikiem
                                    >
                                    > Viper : Nieudacznik, hehe po college (btw Dowling to super college, sprawdz
                                    > chociaz ile tuition kosztuje) z chalupa w Northport ?? Ten gosc dawno
                                    rynkowej
                                    > wartosci domu chyba nie sprawdzal, dzis chyba w ogole e Nthp nie ma chat
                                    > ponizej miliona smile

                                    jestes pewien? bo po tym co ja przeczytalem wcale nie jestem tego pewien...
                                    za duzo rzeczy sie nie zgadza w jego "wypocinach"

                                    > Viper, pochwal sie czym ty moze? Jedno co widac to ze czasu masz w cholere.
                                    > Unemployment czy welfare?

                                    a moze szef wydzialu w firmie? moze byc? ale jak widze widzisz swiat swoimi
                                    oczami i sam siedzisz na zasilku co? inni moga inaczej

                                    > Wyjezdzajac przed 30-stka mozna miec inna wizje swiata. Ta wizja sie zmienia
                                    i
                                    > nic w tym dziwnego. Jezeli sie komus nie zminia to jest glupim kolkiem
                                    > zadufanym w sobie.

                                    zmienia sie wizja zdobywa doswiadczenia... i co z tego? po 21 latach ktos
                                    placze ze mogl zostac w Polsce? znaczy jest przegranym gosciem... znaczy jemu
                                    sie nie powiodlo... znaczy te szkoly i domy to fikcja, czytaj dobrze madralo...

                                    > Albo nie moze na przyklad zmienic otoczenia, bo jest loserem
                                    > i gowno w zyciu zrobil i zarobil. Pozostaje mu pisac, ze mu dobrze tam gdzie
                                    > jest.

                                    to po co plakac mozna zmienic i nie plakac? a moze sil nie ma aby zmienic? moze
                                    pomyslu nie ma jak zmienic?


                                    > Wadera: Chatka za 750 000 (waderko, nie pisz idiotyzmow, ze :Te 750 tys dol
                                    > ulokowane w domu w KTORYM MIESZKASZ to jest nic!
                                    > Dobrze wiesz, ze mieszkac gdzies musisz . W USA nawet jak go sprzedasz i
                                    > bedziesz mial te 750 tys na reku to niewiele znaczy.) Idiotko, facet chyba
                                    > wyraznie pisze w innym poscie ze do Polski chce wracac, nie ??? Te 750
                                    > 000 "nic nie znaczy"? Przeczytaj wszystko zanim zaczniesz pierdoIic glopoty.

                                    mysle ze powinienes przeczytac oba posty dokladnie aby zrozumiec co oboje pisza
                                    bo nie za bardzo wiesz co napisales, chcac dowalic waderze wyszedles na idiote
                                    tym kawalkiem

                                    > >Ps. Tak w skrytosci ducha mysle, ze jestes kims kto mieszka w Polsce.
                                    > Jezli naprawde mieszkasz w Usa to jestem Toba przerazona!
                                    >
                                    > A ja otwarcie mysle, ze ty masz niezle nawalone w glowe , duzo piszesz glupot
                                    a
                                    > malo czytasz, bo twja odpowiedz jest kompletnie nie na temat do czegokolwiek.

                                    twoja za to jest dokladnie ominieciem tematu....
                                    • i-przemek VIPER, you go boy ! 13.05.05, 20:01
                                      Przeczytalem 6 Twoich starych postow. Z lat 2003 i 2004. Na wiecej jakos nie
                                      mialem ochoty.
                                      Z wszystkich 6 postow bije zlosliwa ironia przeplatana wyzwiskami, permanentne
                                      proby udowadniania innym ze sa idiotami i nie wiedza co pisza, personalnie
                                      zaadresowana niewybredna krytyka, brak elementarnej kultury ( w jednym z
                                      postow bardzo niewybrdnie zwracasz sie do kobiety na forum Polki w Stanach).
                                      Ty facet twierdzisz ze jestes SZCZESLIWY tam gdzie jestes ?!?!?
                                      To sa wypowiedzi starego, zgorzknialego zgreda , ktory czeka tylko na wlasna
                                      szybka smierc chyba.
                                      Jesli ja mialbym byc GDZIEKOLWIEK taki "szczesliwy" jak Ty w tych USA to ja
                                      pierdoIe otwarcie takie szczescie i wolalbym chyba w Kambodzy na stale osiasc !
                                      • viper39 Re: VIPER, you go boy ! 13.05.05, 22:05
                                        i-przemek napisał:

                                        > Przeczytalem 6 Twoich starych postow. Z lat 2003 i 2004. Na wiecej jakos nie
                                        > mialem ochoty.
                                        > Z wszystkich 6 postow bije zlosliwa ironia przeplatana wyzwiskami,
                                        permanentne
                                        > proby udowadniania innym ze sa idiotami i nie wiedza co pisza, personalnie
                                        > zaadresowana niewybredna krytyka, brak elementarnej kultury ( w jednym z
                                        > postow bardzo niewybrdnie zwracasz sie do kobiety na forum Polki w Stanach).

                                        jesli zasluzyla to tak ma...
                                        ja nigdy nie atakuje nikogo, ale jesli ktos atakuje mnie dostaje mu sie za to,
                                        poza tym nie znasz mnie wogole wiec jak mozesz TY KULTURNY CZLOWIEK
                                        jakiekolwiek wyciagac wnioski?
                                        wlasnie udowodniles ze jestes prostak i glupek

                                        > Ty facet twierdzisz ze jestes SZCZESLIWY tam gdzie jestes ?!?!?

                                        pewnie... nikt nie jest jednak do konca szczesliwy, czy mozna miec lepiej? no
                                        pewnie... wiec codziennie pracuje nad tym aby miec lepiej...
                                        z ironia podchodze do narzekaczy wszelkiego rodzaju, to wszystko...

                                        > To sa wypowiedzi starego, zgorzknialego zgreda , ktory czeka tylko na wlasna
                                        > szybka smierc chyba.

                                        hehehe... rozbawiles mnie koles...

                                        > Jesli ja mialbym byc GDZIEKOLWIEK taki "szczesliwy" jak Ty w tych USA to ja
                                        > pierdoIe otwarcie takie szczescie i wolalbym chyba w Kambodzy na stale
                                        osiasc
                                        > !

                                        to na co czekasz? smialo smigaj w miejsce ktore wybrales i nie ogladas sie na
                                        nic. ja ci nie bede czerwona husteczka machal na lotnisku...

                                        co jez. polskiego w tytule zabraklo? jez. polski kiepski a angielkiego
                                        troszczeke sie liznelo i popatrz jakie wielkie tytuly...
                                        w poscie napisales pare rzeczy nic nie majace ze soba wspolnego, oddalajace sie
                                        od tematu bardzo daleko

                                        no no0 wyszedles na madrale z greenpoita...hehehe
                                        no to teraz jak mi juz nagadales to mozesz znow z kolesiami na piwo
                                        wyskoczyc...hehehe
                                        • expert-ise Re: VIPER, you go boy ! 16.05.05, 14:03
                                          viper39 napisał:


                                          > poza tym nie znasz mnie wogole wiec jak mozesz TY KULTURNY CZLOWIEK
                                          > jakiekolwiek wyciagac wnioski?
                                          > wlasnie udowodniles ze jestes prostak i glupek

                                          Nie zgadzam sie.
                                          To Ty udowodniles ze jestes "cham i glupek". Oraz masz bardzo ograniczone
                                          horyzonty myslowe: Chociazby dlatego, zestosujesz inne standardy dla siebie i
                                          innych. Zarzucasz innym przywary, kroych sam masz najwiecej. Wybacz, ale taka
                                          jest prawda.
                                          >
                                          >
                                          >
                                          > to na co czekasz? smialo smigaj w miejsce ktore wybrales i nie ogladas sie na
                                          > nic. ja ci nie bede czerwona husteczka machal na lotnisku...
                                          >
                                          > co jez. polskiego w tytule zabraklo? jez. polski kiepski a angielkiego
                                          > troszczeke sie liznelo i popatrz jakie wielkie tytuly...

                                          No widzisz Viper, jeszcze raz dostarczas sam na siebie dowodoww smile
                                          Zaprawde bufon z Ciebie ogromny !!!
                                          Innym wytyksz wady, ktorych u siebie nie widzisz.
                                          Pisze sie "chusteczka" a nie "husteczka", maly, nierozumny chlopcze.
                                          • viper39 Re: VIPER, you go boy ! 16.05.05, 15:19
                                            expert-ise napisał:

                                            > viper39 napisał:
                                            >
                                            >
                                            > > poza tym nie znasz mnie wogole wiec jak mozesz TY KULTURNY CZLOWIEK
                                            > > jakiekolwiek wyciagac wnioski?
                                            > > wlasnie udowodniles ze jestes prostak i glupek
                                            >
                                            > Nie zgadzam sie.
                                            > To Ty udowodniles ze jestes "cham i glupek". Oraz masz bardzo ograniczone
                                            > horyzonty myslowe: Chociazby dlatego, zestosujesz inne standardy dla siebie i
                                            > innych. Zarzucasz innym przywary, kroych sam masz najwiecej. Wybacz, ale taka
                                            > jest prawda.

                                            zgadzac czy nie zgadzac to sie mozesz...
                                            na "glupka i na chama" to wlasnie wyszedles ty w tym poscie,
                                            a to z wielu powodow ale zacznijmy od: oceniasz kogos nie znajac go, czytajac
                                            jeden lub dwa posty, znaczy co chcesz powiedziec ze ty masz "szerokie horyzonty
                                            myslowe"? a moze w swoim ograniczeniu nie widzisz nic wiecej jak swoje
                                            idiotyzmy ktore przelewasz na tym forum?
                                            nie znasz mnie wiec nie znasz moich przywar... skad mozesz wiedziec jakie sa?
                                            czyzbys byl taki jak ja?...heheh
                                            prawdy nie znasz...


                                            > > to na co czekasz? smialo smigaj w miejsce ktore wybrales i nie ogladas si
                                            > e na
                                            > > nic. ja ci nie bede czerwona husteczka machal na lotnisku...
                                            > >
                                            > > co jez. polskiego w tytule zabraklo? jez. polski kiepski a angielkiego
                                            > > troszczeke sie liznelo i popatrz jakie wielkie tytuly...
                                            >
                                            > No widzisz Viper, jeszcze raz dostarczas sam na siebie dowodoww smile
                                            > Zaprawde bufon z Ciebie ogromny !!!
                                            > Innym wytyksz wady, ktorych u siebie nie widzisz.
                                            > Pisze sie "chusteczka" a nie "husteczka", maly, nierozumny chlopcze.
                                            >

                                            no to popatrzmy na ciebie expercie jaki to ty jestes dobry w tym jez. polskim
                                            1. zdania sie nie zaczyna od "no widzisz", co gramatyki i stylu uczyles sie w
                                            zsrr?
                                            2 oraz 3. czy rzeczywiscie "dostarczas" "dowodoww" na mnie a moze na samego
                                            siebie ze jestes matolem?
                                            popatrz w jednym zdaniu zrobiles wiecej beldow niz mogloby sie wydawac tobie
                                            idioto jeden
                                            4. szukajmy dalej.... zaprawde nie znasz znaczenia slowa bufon... lec no gosc
                                            do slownika to sie przekonasz ...
                                            5. "wytyksz" mi wady ktorych u siebie nie widzisz... brawo
                                            6. uzywasz w zdaniu "maly" choc nie wiesz nic o tym kims... znaczy matol jestes

                                            no tak zlapales mnie na beldzie ortograficznym 'Pisze sie "chusteczka" a
                                            nie "husteczka"...' popelniajac wiecej bledow niz mozna sobie wyobrazic
                                            expert... rozsmieszyles mnie totalnie
                                            nie brakuje idiotow na sieci takich jak ty.

                                            zapomniales o tym malym detalu... a o czym to wogole byla mowa?
                                            co ty jestes filip z konopii? na to wyglada
                                            podskocz moze na inne forum i z kaganami pogadaj baranie, on cos w twoim stylu
                                            pisze....
                                              • viper39 [...] 16.05.05, 17:57
                                                oooo expert co to zachowac sie nie umiesz i nawet nie umiesz odpisac jak
                                                czlowiek? no i wycieli cie widzisz... barlog nie poplaca expert zachowuj sie
                                                jak czlowiek.
                                                zabraklo w tobie experta?
                                                ooo widzisz jak to czasami bywa? jak ktos matolem sie urodzi tak jak ty to
                                                nawet ksywka expert nie pomoze, matol wyjdzie w kazdym momencie z ciebie...
                                                no nic...naucz sie zachowywac jak czlowiek expert to delfinek cie ciac nie
                                                bedzie...heheh
                                                • expert-ise Re: [...] 16.05.05, 19:13
                                                  Napisalem, ze nie bede sie znizal do poziomu takich jak Ty, wiec dyskusji z
                                                  Toba prowadzil dalej nie bede.
                                                  Widocznie cenzurze sie to nie podoba. Ja jednak podtrzymuje swe zdanie i gadac
                                                  z Toba nie mam wiecej zamiaru.
                                                  • viper39 Re: [...] 16.05.05, 19:58
                                                    expert-ise napisał:

                                                    > Napisalem, ze nie bede sie znizal do poziomu takich jak Ty, wiec dyskusji z
                                                    > Toba prowadzil dalej nie bede.
                                                    > Widocznie cenzurze sie to nie podoba. Ja jednak podtrzymuje swe zdanie i
                                                    gadac
                                                    > z Toba nie mam wiecej zamiaru.

                                                    cenzurze nie podobasz sie ty expert...
                                                    znow sie osmieszasz...
    • kaganowicz powtarzam tu post kan-z-oz bo jest very a propos. 13.05.05, 17:45
      Zgadzam sie z ww wypowiedzia. Ocenianie decyzji podjetej 21 lat temu nie ma
      wielkiego sensu. a0347 21 lat temu byles innym czlowiekiem niz teraz; mam na
      mysli doswiadczenia zyciowe. Zauwaz, ze to emigracja dostarczyla Ci tych
      doswiadczen oraz kraj w ktory obecnie zamieszkujesz.
      Do decyzji zyciowych dochodzi sie wlasnie poprzez takie doswiadczenia a nie
      siedzenie w papuciach przed telewizorem. Kazdy z nas jest leniwy - jesli
      wszystko byloby w porzadku w PRL-u w czasach gdy emigrowalismy, pewnie malo kto
      by sie z nas ruszal; bo po co?
      Problem polega wiec na tym, ze musiales wyjechac aby po 21 latach dojsc do
      wniosku, ze wlasciwie nie musiales. Typowy paragraf 21.

      Ja do tego wniosku jeszcze nie doszlam. Zdecydowanie pomaga mi w tym
      zaadoptowana dewiza zyciowa; zyje sie raz i lepiej grzeszyc niz zalowac, ze sie
      nie grzeszylo.
      • expert-ise Troche nie na temat a moze wlasnie na temat ? 13.05.05, 19:29
        Z uwaga obserwuje ( z koniecznosci e-mailowo i telefonicznie) mojego bylego
        wspolpracownika, Amerykanin, Masters z literatury, minor z dziennikarstwa,
        pisal sporo, mial wlasna kolumne w lokalnej gazecie, specjalizowal sie w
        muzyce, krytyk.
        Jasna glowa, moze troche za liberalny dla mnie wrecz.
        Urodzony w USA, 4-te pokolenie. Zjechal jeszcze na studiach swiat dookola,
        wszystkie kontynenty zaliczywszy.
        44 lata, zonaty od 19.
        I nagle facet sie rozwodzi bez widocznego powodu, sprzedaje dom i condo, dzieli
        kase z zona, zamyka 401K, kasuje wszystko i wyjezdza do Turcji, angazujac sie
        jako nauczyciel angielskiego w prestizowej szkole sredniej.
        To bylo 2.5 roku temu, odwiedzilem go w pazdzierniku, kreci z Turczynka, w
        szkole go uwielbiaja uczniowie, ma super opinie, zarabia 1/4 tego co w USA. W
        USA nie byl nawet raz od wyjzdu i nie planuje na razie zadnych wizyt.
        Ze zgorzknialego czasami zgredzika zrobil sie nagle zadowolony z zycia 44
        letni "mlodzieniec", hehe smile))
        Oczywiscie, Viper: ten gosciu to "nieudacznik, niedojda z ktorego nalezy sie
        smiac, by go inni nie nasladowali", prawda?
        • debunker Re: Trochę nie na temat a może właśnie na temat ? 14.05.05, 01:54
          Tygrysy nas bardzo chętnie w naszych ponurych szczurzych norach wizytują,
          nasze okropne szczurze żarcie wcinają, aż im się uszy trzęsą, naszymi
          skisłymi szczurzymi pomyjami popijają aż im grdyka lata, a kołnierzyki im się
          wycierają, tak głową krecą, czujnie wyglądając nowych, drogich szczurzych
          prezentów.

          No i te wizytujące turystycznie tygrysy również co i raz rzucają nam,
          szczurom, czytelne aluzje, że one bardzo by chciały w tej naszej obrzydliwej
          szczurzej norze sobie trochę pomieszkać, w naszym wyścigu szczurów trochę
          pobiegać, a serek w nim zdobyty wywieźć do Ojczyzny; wszak Ojczyzna w
          potrzebie, pomimo ogólnego boomu i prosperity, trzech samochodów na głowę i
          pysznego jedzenia, co leży stosami na ulicach tygrysich miast i wsi.

          No to jak to jest, tygrys? Myśmy tak stygrysieli, czy wyście zeszczurzeli?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=15907758&a=22215140

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=17781021&a=17791855
        • prawdziwystarywiarus Re: Troche nie na temat a moze wlasnie na temat ? 14.05.05, 12:30
          expert-ise napisał:
          > Oczywiscie, Viper: ten gosciu to "nieudacznik, niedojda z ktorego nalezy sie
          > smiac, by go inni nie nasladowali", prawda?


          Nie, ekspercie.
          Człowiek wolny, który zrobił tak, jak sam uważał.
          Istota dla was w kraju egzotyczna,
          bo każdy z was tam wie lepiej, jak my powinniśmy postępować
          na drugim końcu świata.
          • kan_z_oz Re: Troche nie na temat a moze wlasnie na temat ? 16.05.05, 09:23
            PSW jest to slowny ping-pong. Argument - kontra. Kontra - argument. Rezultaow
            nie bedzie bo ten mecz sie nie zakonczy.

            Nie odebralam autora postu jako slabego; zastanawianie sie nad wlasnym zyciem
            przychodzi z czasem i jest swiadoma, ze do niektorych nigdy nie przyjdzie.
            Jest to wiec typowa rozmowa rownolegla lub glodnego z najedzonym.

            Pozdrawiam
          • expert-ise Re: Troche nie na temat a moze wlasnie na temat ? 16.05.05, 13:56
            1. Ja mieszkam od bardzo wielu lat w USA. O jakim wiec piszesz kraju. Bo zes Ty
            na koncu swiata to wiem.
            2. Jak odpowadasz na jakis post to chociaz pobieznie przesledz dyskusje, bo
            wyciagajac szersze konkluzje bazujac na jakims wyrywku, ktory wpadl Ci w oko
            osmieszasz sie po prostu. Viper kazdego, kto mieszkajac w USA nie sra z
            zachwytu nad tyk krajem zwie nieudacznikem i niedojda, bez mala wysylajac go na
            odstrzal. Czy Ty sie z nim zgadzasz? Bo ja nie, wg. mnie kazde zaslepione
            uwielbienie proawdzi do tragedii.
            Do tego pije pisze powyzej:

            Autor: viper39
            Data: 13.05.2005 16:46 + dodaj do ulubionych wątków

            takim ludziom sie nie wspolczuje z nich sie trzeba nasmiewac aby inni nie
            poszli w jego slady, bo to wstyd byc takim nieudacznikiem
            widzisz nawet dzis swiat go nie ogranicza, moze wrocic do Polski co on jednak
            robi? placze na forum jak mu zle...

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=23740288&a=23881656
            • dama-kanaliowa Re: Troche nie na temat a moze wlasnie na temat ? 16.05.05, 15:01
              Majac takie atuty jak Twoje w lapce chyba bym sobie powrot zaryzykowala. (Bez
              podtekstow prosze). Ostatni pobyt (dlugi) odstraszyl nas jednak na zawsze. Nie
              mozna sobie wszystkiego w tym kraju jednak zaplanowac i ulozyc. Choroba -
              nieoczekiwana i jestes ofiara sluzby zdrowia i nie pomoga znajomosci, konto
              etc - kiedy to ustala mozesz juz byc w innym miejscu a stamtad nie ma powrotow.
              Marzenia trzeba jednak koniecznie realizowac a przynajmniej podjac taka probe -
              powodzenia.
            • wedera1 Re: Troche nie na temat a moze wlasnie na temat ? 16.05.05, 15:48
              Witam szanownych dyskutantowsmile
              Widze, ze dyskusja dosc ostrasmile)
              I dobrze- madre dyskusje ksztalca!! A ta do takich zaliczam.
              Dorzuce swoje "3 grosiki", zeby wyjasnic co niektorym to, czego nie zrozumieli
              w moich postach.
              Otoz: Kaganowicz- piszac slowo "biznes" + logika twojego myslenia przekonales
              mnie, ze jestes z Polski. Reszta jasna. Ty jak tez WIELU, ktorzy przychodzicie
              na forum Polonia widzicie w nas tylko sprzataczy, azbesciarzy, malarzy , ludzi
              ktorzy zyja w "piwnicach"itd,itp. Ja odbieram to jako zazdrosc i chec zemsty za
              to, ze sami nie mozecie tutaj przyjechac bo o wize trudno! Nie bede z Toba
              dyskutowac ani cie przekonywac ze mam racje, nie widze sensu.Ty i tak nie
              zrozumiesz co mam na mysli, piszac to co pisze!
              I- przemek- mysle, ze gdybym ci wyslala 75 dol cieszylbys sie bardzo!
              750 tys dol to dla ciebie astronomiczna suma, ktora Cie "przerosla".
              Dla mnie to sa juz pieniadze ale nie az takie zeby sie nimi
              "zachlysnac" myslac ze sie jest juz brzydko bogatym.
              To tyle do Was.
              Wracajac do motta dyskusji.
              Jeszcze raz podkresle, ze nad decyzja powrotu do Polski na "stare lata" kazdy z
              nas powinien sie naprawde mocno zastanowic. Ja tez o tym mysle. Juz
              zrobilismy "przedwiosnie" pod tym katemsmileCzy wrocimy- nie wiem. Bacznie
              obserwuje sytuacje w Polsce. Finansowo licze i przeliczam a przede wszystkim
              czekam na zmiane waluty ze zlotowki na euro. Po wymianie zobaczymy jak bedzie
              sie mial dolar do Euro / to bedzie najwazniejszy "punkt" przy podjeciu decyzji:
              wracac czy nie.Po zatem biore pod uwage sprawy bardziej formalne.
              Przystosowanie sie do nowych polskich warunkow. To ze jestesmy Polakami, ze
              Polska to kraj z ktorego wyjechalismy juz jako dorosli ludzie, kraj ktory
              WYDAJE nam sie bliski i znany, w rzeczywistosci jest dla nas "obcy". To ze tam
              jezdzimy na wakacje odwiedzamy rodziny , spedzamy te 3,4 tygodnie o niczym nie
              swiadczy!Zeby poznac na czym tam zycie polega, trzeba tam poprostu zyc! Ja
              mimo, ze duzo spraw zalatwiam w Polsce tez nie moge powiedziec, ze wiem naczym
              ten "dowcip" polega!
              Jedno wiem, ze biurokracja w Polsce siega zenitow!"Panie w okienkach" niemile
              wrecz zlosliwe!Dla przyklady podam; potrzebowalam zaswiadczenie z
              administracjii o stanie technicznym kanalizacjii wodno gazowej w moim
              mieszkaniu. Potzrebne mi to bylo przy sprzedazy mieszkania?sad Naiwna
              myslalam,ze to sprawa prostasmile) W praktyce okazala sie prawie nie do
              zalatwienia. Zeby ten "papierek" dostac bylam 5 razy w adm. Za kazdym razem
              niebylo kogos kto mogl przyjsc do mieszkania i sprawdzic. W koncu powiedziano
              mi, ze musze zlozyc podanie. Dlaczego odrazu mi tego nie powiedziano nie wiem.
              Napisalam to glupie podanie, do koperty wlozylam podanie i "zalcznik". Za
              godzine juz mialam podbity "papier" ktory potzrebowalam. W mieszkaniu nikt tego
              nie sprawdzal.Okazalo sie, ze dokumentacja stanu technicznego calego bloku nie
              wykazala zadnych szczegolnych napraw w ostatnich 3 latach, w zwiazku z czym
              moje mieszkanie jest tez "OK" pod tym wzgledem.
              Myslalam, ze kogos "zabije" taka bylam zla.Taka prosta sprawa a ja stracilam
              na to caly tydzien! Ciekawsza sytacja byla w banku gdzie chcialam zdeponowac
              pieniadze za mieszkanie/ wkoncu udalo mi sie je sprzedac/. Wyobrazcie sobie, ze
              bank nie chcial odemnie przyjac 10 tys dol. bo nie mialam rozliczenia z
              fiskusem./10 tys byly gotowka tzw zadatek/, reszta kwoty zostala przelana z
              konta na konto/.To bylo legalne w/g bankusmile)
              Akt natarialny kupna-sprzedazy wyraznie mowil, ze na rozliczenie sie z urzedem
              skarbowym mam 2 tygodnie liczac od daty spisania aktu .Tlumaczylam, ze te
              pieniadze deponuje tylko na okres 2 tygodni, potem je wywioze do USa w postaci
              czeku bankowego. Jezli w tym czasie nie rozlicze sie z urzedem skarbowym
              poprostu wstrzymacie mi wyplate juz calosci. Dla banku to nie byl zaden atut.
              Sprawe oparlam o bankowego radce prawnego. Ten przyniosl na konferencje akta,
              teczke z przepisami bankowymi i przeczytal mi "paragraf ustawy..... z
              dnia...." ktory wyraznie wyjasnil, ze bank ma racje!smile)
              Pytam gdzie logika i sens w tym. Znowu mi zajelo to tydzien /3 razy nosilam 10
              tys dol w torebce z mysla ze uda mi sie tym razem je wpalcic/. W koncu
              przynioslam to cholerne zaswiadczenie z urzedu skarbowego. Tam nic na mnie nie
              zarobili i tak, ale papierek musialam miec. Takich przykladow moge mnozyc. Na
              sama mysl o tym skora mi cierpnie!
              Kiedys w jakim watku mowa byla o meldunkach. Tu jest dopiero "kolomyja"Ja
              mimo , ze moge "prawie" wszystko, tego nie "ugryzlam" W koncu dowiedzialam sie,
              ze w Polsce nie ma prawa meldunkowego. smile) Kierownik biura meldunkowego/ mowie
              o mieszkaniu w W-wie/ wyjasnila mi, ze w Polsce nie ma obowiazku meldowania sie
              ze wzgledu na to, ze mozna posiadac wiecej jak 1-dno mieszkanie. Czyli jak ktos
              ma 3 mieszkania, nie moze byc w 3 zameldowany. Pozatem, ja z polskim paszportem
              wydanym w NY nie moglam sie zameldowac. Musialabym go wymienic na dowod
              osobisty albo na paszport wydany w Polsce, co jest nie mozliwe ze wzgledu , ze
              na stale mieszkam za granica smile. Mowie o roku 2002.
              Ludzie, Polska to kraj o "dzikich" przepisach. Dla ludzi zyjacych w "normalnym
              swiecie"wrecz nie do zaakceptowania! A jezeli juz, to trzeba nosic krople
              waleriana w jednej kieszeni a w drugiej prozak ,tak na wszelki wypadeksmile))albo
              miec stalowe nerwy i byc twardym jak kamien!Nie wiem czy mnie na stare lata
              bedzie stac na taki "luksos"smile) Lubie "mocne" zycie. Lubie skomplikowane zycie-
              wyzwala to we mnie dodatkowa energie i daje mi duzo satysfakcjii jak "uda" mi
              sie cos zalatwic/ w Polsce szczegolniesmile/. Czy na stare lata bedzie mi sie
              chcialo tak szrapac, z drugiej strony czy warto? Nad tym sie bede zastanawiac
              jak przyjdzie czas.
              Do emerytury jeszcze mam sporo czasu. Wiele "rzeczy" sie napewno zmieni i tutaj
              i w Polsce. Nam wszedzie bedzie dobrze- przy naszym "zabespieczeniu" spie
              spokojnie.O powrocie do Polski mysle tylko ze wzgledu na"starcza nastalgie"smile)
              Jeszcze jej nie mam ale kto wie jak bedziesmile Niemniej jednak Kocham Polske i
              ciesze sie, ze jest WOLNA ze jest tam coraz lepiej. A to ze ludzie narzekaja-
              ten watek udowodnil, ze wszedzie narzekaja!

              Ps. U mnie cieply dzien , sloneczko slicznie swieci. Poranne niebo niebieskie
              jak szafir. Wiosna w pelni.
              Zatem pozdrawiam wiosennie,
              Zycze milego dnia
              Wadera

              Pozdrawiam Wadera


            • viper39 Re: Troche nie na temat a moze wlasnie na temat ? 16.05.05, 19:21
              expert-ise napisał:

              > 1. Ja mieszkam od bardzo wielu lat w USA. O jakim wiec piszesz kraju. Bo zes
              Ty na koncu swiata to wiem.
              >

              o znow zabugowa polszczyzna zalatuje... ja wiem ze ani na greenpoint ani na
              jackowie sie nie douczysz juz polskiego...
              widzisz nie ma znaczenia od jak dawna sie jest w danym miejscu z ciebie burak i
              tak wychodzi

              a gdzie dla ciebie jest koniec swiata? greenpoint czy jackowo?

              > 2. Jak odpowadasz na jakis post to chociaz pobieznie przesledz dyskusje, bo
              > wyciagajac szersze konkluzje bazujac na jakims wyrywku, ktory wpadl Ci w oko
              > osmieszasz sie po prostu.

              toc to un nasz jezt... ze samygu astrachanska pewnikiem...heheheh
              jestes smieszny i bezkonkurencyjny gosciu w smiesznosci, swoja wyniosloscia
              jezykowa zwalasz z nog kazdego...
              przesledz dyskusje czlowieku abys znow nie wyszedl na matola, dowiesz sie o
              czym wogole tu mowa

              > Viper kazdego, kto mieszkajac w USA nie sra z
              > zachwytu nad tyk krajem zwie nieudacznikem i niedojda, bez mala wysylajac go
              na
              > odstrzal.

              wiesz nie trzeba "srac" z zachwytu (widze ze z ciebie wychodzi ta kultura
              straszna... radziecka pewnie co?) kazdy kto tu jest moze docenic to co ten kraj
              daje, bo daje mozliwosci ktorych nie ma nigdzie na swiecie, a poniewaz zdarzylo
              mi sie bywac w swiecie i moge porownac cos, to jest to wlasnie moja opinia na
              ten temat
              to ze nie ma takich mozliwosci w Polsce (no chyba ze jest sie starym komunista
              z ukladami)to tutaj nie trzeba o tym nawet mowic kazdy glupi to wie...
              to ze ktos po 21 latach przebywania w USA pisze takie bzdury to znaczy ze jest
              zyciowym nieudacznikiem....
              i gdzie mu wspolczuc? wspolczuc to trzeba rodzinie ze taki osiol jest mezem,
              ojcem, bratem lub synem. bo nie dosc ze jest nieudacznikiem to jeszcze sie tym
              glosno chwali.
              ale jakos nie wraca do Polski? no to jak to jest?

              > Czy Ty sie z nim zgadzasz?

              co za roznica czy ja sie z nim zgadzam czy nie, to nie ma znaczenia, tu nie o
              nasza zgode czy niezgode chodzi ale gosc walnal refleksje na forum, wiec ludzie
              ocenili refleksje, widzisz masz problemy ze zrozumieniem textu... tamtem pewnie
              nie wiedzial jaka reakcje wywola i jak ludzie to przyjma, ty kazdym wpisem
              expert sie osmieszasz... jestes za... ale po nizej przeciw... (albo odwrotnie)

              > Bo ja nie, wg. mnie kazde zaslepione uwielbienie proawdzi do tragedii.

              pewnie tak ale nikt nie mowi aby byc zaslepionym, ja jestem daleki od tego
              zauwazam rzeczy ktore sa INNE w tym kraju, to nie znaczy ze sa zle, bo to my
              przyjechalismy do tego kraju wiec do tych rzeczy MY musimy sie przystosowac,
              lub omijac lub zmieniac aby nam bylo dobrze... calosci sie jednak nie da
              zmienic, bo bylaby tutaj tez Polska, a tu nikt Polski nie chce chce USA, i
              wlasnie po to tutaj i ty i ja i ten z 21-letnim amerykanskim doswiadczeniem
              przyjechalismy, do AMERYKI, wyjechalismy z POLSKI.
              zrozumial?.... eeee nie ... nie da rady, mozliwosci umyslowe zbyt male masz
              expert

              idz krowy pasac gosciu, przestan pisac i osmieszac swoja rodzine bo sam siebie
              osmieszyc juz nie mozesz.
              • kaganowicz wiesz viper 16.05.05, 19:31
                tu ci sie dobrze napisalo: "pewnie tak ale nikt nie mowi aby byc zaslepionym,
                ja jestem daleki od tego zauwazam rzeczy ktore sa INNE w tym kraju, to nie
                znaczy ze sa zle (niektore sa i to bardzo zle), bo to my przyjechalismy do
                tego kraju wiec do tych rzeczy MY musimy sie przystosowac (,) lub omijac (lub)
                zmieniac aby nam bylo dobrze... calosci (?) sie jednak nie da zmienic, bo (po)
                bylaby tutaj tez Polska, a tu nikt Polski nie chce chce (w) USA(,) i wlasnie po
                to tutaj i ty i ja i ten z 21-letnim amerykanskim doswiadczeniem
                przyjechalismy, do AMERYKI. (, wyjechalismy z POLSKI.)"

                Szkoda ze nie pominales reszty.

                Przyjechalismy tutaj glownie po to ze tutaj o forse jest latwiej niz w Polsce
                no i dolar chodzil po 100zl+. Niestety o forse jest ciezko, opieka medyczna
                lezy, emerytury cienkie i do nich daleko a zona z tej dlugonogiej blondynki
                stala sie nagle tlusta megiera. Oczywistym jest ze myslami wracamy do kraju z
                ktorego wyjechalismy x lat temu, czesciowo bo czas wygladzil wspomnienia a
                rowniez bo zmienilo sie tam wiele rzeczy. problem w tym ze o ile znamy jezyk
                polski jako tako to warunkow zycia tam juz nie znamy.
                • viper39 Re: wiesz kagan 16.05.05, 19:57
                  kaganowicz napisał:

                  > tu ci sie dobrze napisalo: "pewnie tak ale nikt nie mowi aby byc zaslepionym,
                  > ja jestem daleki od tego zauwazam rzeczy ktore sa INNE w tym kraju, to nie
                  > znaczy ze sa zle (niektore sa i to bardzo zle),

                  twoj komentarz jest idiotyczny, ale my wszyscy tutaj wiemy ze nic innego nie
                  potrafisz wymyslec...
                  ja wiem ze twoim idolem jest lenin a z zywych to fidel... wiec na co czekasz...
                  to co nazywasz zle to jest tylko i wylacznie opina czyjas ktos moze miec inne
                  opinie, co zle dla ciebie wcale zle nie musi byc dla kogos innego.

                  > bo to my przyjechalismy do
                  > tego kraju wiec do tych rzeczy MY musimy sie przystosowac (,) lub omijac
                  (lub)
                  > zmieniac aby nam bylo dobrze... calosci (?) sie jednak nie da zmienic,

                  widzisz ze zrozumieniem kiepsko... powiedzialem o calosci bo niektorzy mysla ze
                  wyjezdzajac do USA pozmieniaja sobie tak aby byla tam np Polska... tyle to
                  zmian by chcieli, to po co wyjechali?

                  a te twoje koles nawiasowe zmiany to niestety sie tobie nie udaly, pomyliles
                  sie w paru miejscach jesli chcesz oczywiscie wiedziec.

                  > to tutaj i ty i ja i ten z 21-letnim amerykanskim doswiadczeniem
                  > przyjechalismy, do AMERYKI. (, wyjechalismy z POLSKI.)"
                  >
                  > Szkoda ze nie pominales reszty.
                  >
                  > Przyjechalismy tutaj glownie po to ze tutaj o forse jest latwiej niz w Polsce
                  > no i dolar chodzil po 100zl+.

                  moze to ty taki krotkowzroczny byles przyjezdzajac ja wiedzialem po co
                  przyjezdzam

                  > Niestety o forse jest ciezko, opieka medyczna
                  > lezy, emerytury cienkie i do nich daleko a zona z tej dlugonogiej blondynki
                  > stala sie nagle tlusta megiera.

                  no to wspolczuje tobie, ze tak masz, ja ani na prace ani na ubezpieczenie ani
                  tym bardziej na zone narzekac nie moge nadal jest swietna laska...
                  poza tym dlaczego pozwoliles zonie "stolowac sie" w McD?
                  co do emerytur to niestety nie mam na to wyrobionego zdania, mam jeszcze grubo
                  ponad cwierc wieku do emerytury, ale moje 401k rosnie.... mam tez IRA.. wiec
                  jak do tego dodam troche kasy z SS to bedzie ok...
                  co do opieki medycznej to uwazam ze jest zupelnie OK, ale sam w sumie nie mialm
                  okazji z niej skorzystac, zdrowie mi dopisuje jak narazie, jak do tej pory to i
                  kazdy wydatek (wlacznie z dentysta, i okularami!! pokrywa)

                  > Oczywistym jest ze myslami wracamy do kraju z
                  > ktorego wyjechalismy x lat temu, czesciowo bo czas wygladzil wspomnienia a
                  > rowniez bo zmienilo sie tam wiele rzeczy.

                  wooow, nazwe cie szerlokiem holmesem, jestes bardzo spostrzegawczy....
                  ja wiesz jakos podchodze do tego inaczej moze ze wzgledu na to ze w Polsce
                  jestem pare razy w roku, dlatego wiecej zauwazam od kogos kto sie tam zjawia
                  raz na dwa lub trzy lata

                  > problem w tym ze o ile znamy jezyk
                  > polski jako tako to warunkow zycia tam juz nie znamy.

                  mow za siebie, ja tam mam pare rzeczy takich jak pare mieszkan oraz dwa domy
                  ktore wynajmuje..... oraz prowadze doradztwo (nie wazne jakie....za duzo bys
                  sie dowiedzial) wiec mam dosc dobre rozeznanie co i jak sie tam dzieje.
                  • kaganowicz viper, co toba tak trzepie, czlowieku, 16.05.05, 22:56
                    moze powinienes w koncu oddac stolec (do analizy)?

                    "ja tam mam pare rzeczy takich jak pare mieszkan oraz dwa domy
                    ktore wynajmuje..... oraz prowadze doradztwo"


                    Masz fajny kod wartosci i posiadania a poza tym to wyraznie widac ze brakuje ci
                    caly szereg klepek i 3/4 sufitu! Lenin wiecznie zywy no i tak przy okazji sle
                    partyjne pozdrowienie Sieg heil!!


                    viper39 napisał:

                    > kaganowicz napisał:
                    >
                    > > tu ci sie dobrze napisalo: "pewnie tak ale nikt nie mowi aby byc zaslepio
                    > nym,
                    > > ja jestem daleki od tego zauwazam rzeczy ktore sa INNE w tym kraju, to ni
                    > e
                    > > znaczy ze sa zle (niektore sa i to bardzo zle),
                    >
                    > twoj komentarz jest idiotyczny, ale my wszyscy tutaj wiemy ze nic innego nie
                    > potrafisz wymyslec...
                    > ja wiem ze twoim idolem jest lenin a z zywych to fidel... wiec na co
                    czekasz...
                    > to co nazywasz zle to jest tylko i wylacznie opina czyjas ktos moze miec inne
                    > opinie, co zle dla ciebie wcale zle nie musi byc dla kogos innego.
                    >
                    > > bo to my przyjechalismy do
                    > > tego kraju wiec do tych rzeczy MY musimy sie przystosowac (,) lub omijac
                    > (lub)
                    > > zmieniac aby nam bylo dobrze... calosci (?) sie jednak nie da zmienic,
                    >
                    > widzisz ze zrozumieniem kiepsko... powiedzialem o calosci bo niektorzy mysla
                    ze
                    >
                    > wyjezdzajac do USA pozmieniaja sobie tak aby byla tam np Polska... tyle to
                    > zmian by chcieli, to po co wyjechali?
                    >
                    > a te twoje koles nawiasowe zmiany to niestety sie tobie nie udaly, pomyliles
                    > sie w paru miejscach jesli chcesz oczywiscie wiedziec.
                    >
                    > > to tutaj i ty i ja i ten z 21-letnim amerykanskim doswiadczeniem
                    > > przyjechalismy, do AMERYKI. (, wyjechalismy z POLSKI.)"
                    > >
                    > > Szkoda ze nie pominales reszty.
                    > >
                    > > Przyjechalismy tutaj glownie po to ze tutaj o forse jest latwiej niz w Po
                    > lsce
                    > > no i dolar chodzil po 100zl+.
                    >
                    > moze to ty taki krotkowzroczny byles przyjezdzajac ja wiedzialem po co
                    > przyjezdzam
                    >
                    > > Niestety o forse jest ciezko, opieka medyczna
                    > > lezy, emerytury cienkie i do nich daleko a zona z tej dlugonogiej blondyn
                    > ki
                    > > stala sie nagle tlusta megiera.
                    >
                    > no to wspolczuje tobie, ze tak masz, ja ani na prace ani na ubezpieczenie ani
                    > tym bardziej na zone narzekac nie moge nadal jest swietna laska...
                    > poza tym dlaczego pozwoliles zonie "stolowac sie" w McD?
                    > co do emerytur to niestety nie mam na to wyrobionego zdania, mam jeszcze
                    grubo
                    > ponad cwierc wieku do emerytury, ale moje 401k rosnie.... mam tez IRA.. wiec
                    > jak do tego dodam troche kasy z SS to bedzie ok...
                    > co do opieki medycznej to uwazam ze jest zupelnie OK, ale sam w sumie nie
                    mialm
                    >
                    > okazji z niej skorzystac, zdrowie mi dopisuje jak narazie, jak do tej pory to
                    i
                    >
                    > kazdy wydatek (wlacznie z dentysta, i okularami!! pokrywa)
                    >
                    > > Oczywistym jest ze myslami wracamy do kraju z
                    > > ktorego wyjechalismy x lat temu, czesciowo bo czas wygladzil wspomnienia
                    > a
                    > > rowniez bo zmienilo sie tam wiele rzeczy.
                    >
                    > wooow, nazwe cie szerlokiem holmesem, jestes bardzo spostrzegawczy....
                    > ja wiesz jakos podchodze do tego inaczej moze ze wzgledu na to ze w Polsce
                    > jestem pare razy w roku, dlatego wiecej zauwazam od kogos kto sie tam zjawia
                    > raz na dwa lub trzy lata
                    >
                    > > problem w tym ze o ile znamy jezyk
                    > > polski jako tako to warunkow zycia tam juz nie znamy.
                    >
                    > mow za siebie, ja tam mam pare rzeczy takich jak pare mieszkan oraz dwa domy
                    > ktore wynajmuje..... oraz prowadze doradztwo (nie wazne jakie....za duzo bys
                    > sie dowiedzial) wiec mam dosc dobre rozeznanie co i jak sie tam dzieje.
                    >
              • flipflap Re: Troche nie na temat a moze wlasnie na temat ? 17.05.05, 00:59
                Cytat:
                "nie ma znaczenia od jak dawna sie jest w danym miejscu z ciebie burak i
                tak wychodzi"

                Odpowiedź:
                - Jako ze szlachty dawnej pochodzę to i tak odpowiem jako mi mój tatko przed
                wieloma latyma gadał:
                Chłop, może ze wsi wyjść nawyt od razu ale wieś z chłopa ni wyjdzie przez
                pokolenia.


                Z jeszcze jedną wypowiedzią zgadzam się swoim sercem:
                -ktos po 21 latach przebywania w USA pisze takie bzdury to znaczy ze jest
                zyciowym nieudacznikiem....

                I wszystko na ten temat. Nie ma czegoś takiego jak:
                -ise tu ise tam w 21 lat po wyjeździe.

                Głupie pytanie: co by było gdybym nie wyjechał z Polski 21 lat temu?
                Zadam następne: co by było gdyby quutas nie wyrósłby na twoim czole?

                Jedna odpowiedż: Tak czy siak jesteś traktowany jak pisda.


                ps. Tylko mi tego sledziara nie wycinaj bo mam zakopiowane.
          • kup_pan_paszport Re: Troche nie na temat a moze wlasnie na temat ? 31.07.05, 23:06
            prawdziwystarywiarus napisał:

            > expert-ise napisał:
            > > Oczywiscie, Viper: ten gosciu to "nieudacznik, niedojda z ktorego nalezy
            > sie
            > > smiac, by go inni nie nasladowali", prawda?
            >
            >
            > Nie, ekspercie.
            > Człowiek wolny, który zrobił tak, jak sam uważał.
            > Istota dla was w kraju egzotyczna,
            > bo każdy z was tam wie lepiej, jak my powinniśmy postępować
            > na drugim końcu świata.

            Z cyklu "Zniknięte fora":
            > Zlikwidowana lista dyskusyjna tuby propagandowej konsulatu
    • luiza-w-ogrodzie "Moja emigracja to był błąd..." 17.05.05, 03:35
      Ten watek trafil na liste ciekawych na glowna strone Forum GW (pod
      tytulem "Moja emigracja to był błąd...").

      Tyle na tym forum watkow polonijnych a wlasnie ten o snach niezadowolonego
      emigranta trafil na glowna strone. Ciekawe.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • kan_z_oz Re: "Moja emigracja to był błąd..." 17.05.05, 09:48
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        Ten watek trafil na liste ciekawych na glowna strone Forum GW (pod
        tytulem "Moja emigracja to był błąd...").
        Tyle na tym forum watkow polonijnych a wlasnie ten o snach niezadowolonego
        emigranta trafil na glowna strone. Ciekawe.

        ODP: Napisalam Luizo juz wczesniej; przemyslenia odnosnie decyzji wyjazdu i jej
        slusznosci przychodza tylko do tych, ktorzy ten krok podjeli. Nie dziwi mnie
        wcale, ze czesc z nas dochodzi do punktu zerowego. Nie trzeba bylo wyjezdzac z
        Polski aby osiagnac zadowolenie z zycia. Taka jest teoria; w praktyce zupelnie
        niemozliwe. Do pewnych wnioskow mozna dojsc tylko poprzez doswiadczenia,
        konkretne i rzeczywiste a nie teoretyzowanie.
        Dobrze ilustruje ten przyklad Lysiak w jednej ze swoich ksiazek; 'kazdy marzy o
        tym kutrze ale sa tylko nieliczni ktorzy na niego wsiada i poplyna; reszta
        bedzie o nim tylko marzyla i wzdychala ale nie zrobi nic by zrealizowac swoje
        marzenia'
        Emigracja to realizacja marzen, ktore sa poza zasiegiem jesli sa komentowane
        tylko i wylacznie z pozycji biernego obserwatora.
        Ilosc doswiadczen zdobytych poprzez emigracje jest nieskonczona i godny podziwu
        jest kazdy kto ten trudny krok podjal. Zdobyte pieniadze i wyksztalcenie w tym
        procesie jest tylko i wylacznie osobista sprawa kazdego z nas i z calym
        szacunkiem; nikomu nic do tego.
        Pozdrawiam z Sydney




        > ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((
        > º>
        > .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´&mac
        > r;`·.¸¸><crying(((º>
      • effata Re: "Moja emigracja to był błąd..." 17.05.05, 13:10
        To ze o snach niezadowolonego emigranta, to jeszcze moge zrozumiec. Facet sie
        chcial wygadac, moze nie umial dokladnie zdefiniowac tego, o co mu chodzi (nie
        kazdy zna sie na psychoanalityce wink)
        Ale chamstwo niektorych jest porazajace. Tez sie nacielam. A myslalam, ze
        bedzie jakas fajna dyskusja, sklaniajaca do przemyslen. A tu pyskowka na
        calego! Nie rozumiem, dlaczego ludzie daja sie w to wciagac.

        POLKI W ANGLII
    • drzazga1 Re: 21 lat pozniej-nigdy nie wyjechalbym z Polski 17.05.05, 10:51
      a0347 napisał:

      > Fajne forum, ta POLONIA. bodziele sie moja glowna imigracyjna refleksja (jak
      > w temacie)
      > Wyjechalem 21 lat temu. Odnioslem sukces zyciowy i finansowy, ktory
      > spokojnie moge nazwac liczacym sie.
      > mam dom i 5 lat do niezlej emerytury, ciekawe wyjazdy na wakacje, hobby i
      > kochajaca rodzine.
      > Gdy jednak podsumowuje swe zycie (moze troche za wczesnie?) to bez wahania
      > stwierdzam, ze gdyby dano mi taka szanse to wybralbym byc moze marne,
      > syfiaste i ubogie zycie ale w Polsce.
      > Na stale nigdy bym z Kraju nie wyjechal.


      A ja Cię rozumiem, też chcę żyć tutaj, choć gdzie indziej obiektywnie może
      byłoby mi lepiej to subiektywnie wolę tu (jak w piosence Kazikasmile).
      Nawet w towarzystwie takich zgorzkniałych frustratów, którzy na tym wątku
      odreagowują - skoro tak im źle, po co ciągle tu siedzą, nic prostszego jak
      zabrać tyłek w troki i fruuu! w obce kraje.

      Być może sytuacja życiowa zmusi mnie wkrótce do wyjazdu zarobkowego, ale będę
      sie starała, żeby był jak najkrótszy. I WRÓCĘ. To jest moje miejsce na ziemi i
      uświadomiłam to sobie, kiedy do emerytury jeszcze mi dalekosmile

      Pozdrawiam D.
    • cjelo Re: 21 lat pozniej-nigdy nie wyjechalbym z Polski 17.05.05, 10:56
      Mysle, ze nie do konca przemyslales, to co napisales. Po pierwsze - w kazdej
      chwili mozesz wrocic do tego syfiastego kraju, po drugie, skoro spedziles tyle
      lat za granica, to chyba nie chciales wczesniej wracac. Po trzecie - latwo Ci
      teraz mowic, ze chetnie zylbys w syfie , skoro, jak sam piszesz, jestes bogaty.
      Trzeba bylo nie byc tak dzianym na kase i wczesniej wracac do kraju. Nie mozna
      miec wszystkiego.
      • agniesia277 A ja nie zaluje wyjazdu 17.05.05, 12:01
        Na szczescie - od razu po studiach medycznych. W USA dosc szybko
        nostryfikowalam dyplom, wyksztalcenie i legalizacja pobytu nie trwaly wiec 10
        lat jak w przypadku autora originalnego watku. Moj maz - tez lekarz z PL,
        kariera tak samo przebiegla - jestesmy specjalistami od blisko 10 lat, powodzi
        nam sie OK. Mamy udana rodzine, jestesmy zadowoleni z zycia.
        A teraz do sedna: Niestety - z powodow rodzinnych - musialam odwiedzic PL w
        ciagu ostatnich 2 lat az 7 razy: LUDZIE!!! To koszmar, a nie kraj do zycia!
        Nigdy, przenigdy nie wyobrazam sobie juz zycia w PL!
        Np: Musialam odebrac polecone listy na poczcie. Czekalam poslusznie 40 min. w
        kolejce. Przy okienku zas stalam blisko 30 min, bo urzedniczka miala duzo mojej
        poczty do odnalezienia. Po pierwszych 10 minutach tlum zlowrogo zaczal sie
        denerwowac, ze "ta baba (ja!) w granatowym swetrze tyle czasu stoi przy okienku
        i ma taka skomplikowana sprawe"... Uprzejmie zwrocilam tlumowi uwage, ze sama
        tez czekalam ponad pol godz. aby dojsc do owego okienka. No i sie zaczela
        awantura! Ze powinnam przyjsc innego dnia, a nie w okresie placenia rachunkow i
        podatkow. Ze powinnam podzielic poczte i awiza na grupe wazna i mniej wazna...
        Itp. wszelkie brednie... Kazdy mnie tam chcial o wszystkim pouczyc. Chamstwo i
        rwetes "from 0 to 60 seconds". W sumie - folklor.
        Kilka innych podobnych kawalkow przezylam tez w banku. Tamze przede wszystkim
        najprostsza sprawa wymaga 2-3 godz. cierpliwosci... Nie moge dostac karty do
        bankomatu, bo nie mam adresu w PL, wiec nie wiedza, dokad wyslac, a musza
        wyslac, bo w banku odebrac nie mozna... Nie mozna, bo my tylko wysylamy na
        adres, a Pani nie ma w PL adresu. No - to wiem, bo na stale mieszkam w USA! Mam
        jednak konto bankowe, i moge wplacac moje pieniadze. No, to juz wielka ulga,
        prawda? Dobrze, ze laskawie forse przyjma, poczciwcy! Itd, itp. Meczaca ta PL,
        nie rozumiem naprawde - jak mozna tesknic do takiej zyciowej niewygody???
        Blagam - nie wymyslajcie i nie badzcie zlosliwi, dosc nieuprzejmosci nalykalam
        sie ostatnio w kwietniu w PL! Dziekuje i pozdrawiam - Agniesia
        • arco_iris PYTANIE DO POLONII 17.05.05, 12:11
          Witam bardzo seredcznie!
          Tak sie wczytuje w te Wasze posty i jak widze zdania sa podzielone.
          W przyszlym roku koncze politologie na Uniwersytecie we Wroclawiu. W USA bylam
          juz cztery razy, na wizie turystycznej, w wakacje (mam w Stanach rodzinke),
          zawsze wracalam w terminie, nigdy nie mialam problemow z wjazdem. Po angielsku
          i po hiszpanku mowie plynnie.
          Wydaje mi sie, ze sa ludzie, ktorym w Polsce mimo, ze jest jak jest zyje sie
          dobrze. Albo nie maja skali porownawczej, bo nigdzie nie byli za granica, albo
          po prostu wychodza z zalozenia, ze wszedzie dobrze, ale w domu najlepiej.
          Ja zawsze marzylam, zeby z Polski wyjechac. Niestety nie chce mieszkac tutaj,
          bo ze swoim wyksztalceniem i bez znajomosci nie mam jakis swietlanych
          perspektyw. Uwielbiam Stany i moze ktos mi zarzuci, ze nic o nich nie wiem,
          jednak ja sie tam dobrze czuje i zawsze jak musze wracac do Polski chce mi sie
          plakac.
          I stad moje pytania, do Was:
          - Czy nie bedzie w USA problemu z nostryfikacja mojego dyplomu?
          - Czy dlugo bede musiala czekac na zmiane statusu wizy i dokumenty (nie chce
          byc nielegalnie przez Bog wie ile lat)
          - Czy myslicie, ze generalnie rzucenie tu wszystkiego i wylot na stale po
          studiach to dobry pomysl?

          Pozdrawiam serdecznie
          Asia
          • agniesia277 Do Asi od Agniesi 17.05.05, 12:27
            1. Asiu, niewiele wiem o politologii w PL, ale wyobrazam sobie, ze dyplom
            takowej nie na wiele Ci sie przyda w USA. Wiec nie wiem, jaki sens go
            nostryfikowac. Z kolei - tylko glupcy w USA nie ksztalca sie i nie rozwiaja.
            Moze uda ci sie uzyskac jakis "pokrewny" dyplom, abys miala jednak w USA uznane
            wyzsze wyksztalcenie? Jedno jest pewne: twoj status spoleczny bedzie zalezal
            przede wszystkim wlasnie od twojego wyksztalcenia.
            2. Co do legalizacji pobytu: chyba wlasnie najtrudniej jest zmienic wize
            turystyczna na staly pobyt, bo turysta ma w zalozeniu wrocic do swego kraju.
            Ale i to sie pokonuje: mozesz byc sponsorowana przez uczelnie, firme, rodzine,
            wszystko jest mozliwe.
            3. Tak, tak - 3 razy tak!!! Zwiewaj pokis mloda, latwiej ci sie to uda i
            szybciej osiagniesz sukces w kraju, gdzie sukces zalezy tylko od nas samych!
            POWODZENIA!
            Agniesia
                                • rockandpole Re: No, nareszcie! 17.05.05, 13:32
                                  Kiedy odwalę kitę - Jaromir Nohavica

                                  Gdy ubiorę mój garnitur czarny i lakierki cacy
                                  gdy skapuje moja stara że to wcale nie do pracy
                                  kiedy ruszą zasmuconych żałobników ławy
                                  od mostu Sikory do śląskiej Ostrawy
                                  gdy kitę odwalę będzie wspaniale
                                  kiedy odwalę kitę
                                  to będzie wspaniałe i znakomite

                                  I niech wszyscy widzą że kochali bliscy mnie i obcy
                                  niechaj gulasz pachnie baby mdleją dziarsko grają chłopcy
                                  bo nie mogłem znieść niedbalstwa w domu i urzędzie
                                  i nie ścierpię gdy mi ziemia lekką będzie
                                  będzie wspaniale
                                  kiedy definitywnie
                                  szlag mnie trafi kiedy kitę odwalę

                                  Szlag czasami kogoś trafia zanim biedak się połapie
                                  że najlepsza rzecz to młódka albo wódka w łapie
                                  stary Magdon dobrze wiedział co się święci
                                  niech mnie więc jak jego na miejscu pokręci
                                  będzie wspaniale
                                  kiedy definitywnie
                                  szlag mnie trafi kiedy kitę odwalę

                                  Nie wiem tylko jaką wybrać markę papierosów
                                  bo jak sądzę nie ma w niebie niepalących osób
                                  na wypadek wszelki biorę więc kanister rumu
                                  bo w umiarkowanych dawkach dodaje rozumu
                                  będzie wspani