chocolatemonster
15.03.17, 00:12
Wiem, ze wszystkie ematkowe dzieci są świetne i zdolne (SĄ! ) i mój powód do dumy może się wydać śmieszny ale...
Mam 4,5 letnia córeczkę i jak pewnie wiecie ma ona od roku diagnoze 'autyzm'(tak,tak-ciągle przezywam). Mloda bardzo się stara ale ciągle mamy problem z j.angielskim,który ma być jej drugim (a właściwie głównym ) językiem.
W sobotę nasza OT (pani od integracji sensorycznej )powiedziała, że Mloda nie mogła otworzyć pojemnika z ciastolina i zapytała 'can you open this play dough for me,please?'.
Dziś zaś kupilysmy buty (dla niej 2 pary najbardziej glitter owych butów w całym sklepie a dla mnie nudne,granatowe trampki). Potem poszlysmy do księgarni i moje dziecko zagadnelo pana sprzedawcę :'my shoes are glitter! These!mummy's shoes are no glitter!mummy's shoes are navy blue!'.
Jestem w szoku! Do tego wczoraj bylysmy na urodzinach i latorośl uznała, że nie schodzi na frytki (przyjęcie w play barn) bo chce pobyć z chlopcem i zapytała go po polsku jak ma na imie a jak nie reagował ,zapytała po angielsku.
No wiem,ze to może 'no biggie' ale ja jestem w chmurach😁