22.07.17, 10:57
Pytanie może do anglistek szczególnie. Powiedzmy że władam (za dużo powiedziane wink) angielskim na poziomie B1. Ale chcę to podciągnąć do B2 i kiedyś tam zdać FCE. Dla samej siebie. I rozważam kurs od jesieni. Czy jest możliwe oszacowanie po jakim czasie jestem w stanie to B2 osiągnąć? Założenia- marny talent językowy, wiek średni, motywacja w sumie własna (czyli nie narzucona np nakazem z pracy polepszenia języka). Kurs klasyczny 2x w tygodniu plus nauka własna, ale bez szaleństwa (bo wiadomo, dom, praca, dzieci...)
Obserwuj wątek
    • paniusia.aniusia Re: B1 a FCE 22.07.17, 11:06
      Kiedyś byłam na trochę wyzszym poziomie. Powiedziano mi wtedy,ze minimum to naprawdę intensywny rok. Ja wtedy chodziłam na intensywny wakacyjny kursc codzienny przez miesiac,pozniej codzienne dwugodzinne konwersacje (drugi miesiac). Weszłam wtedy na poziom B2 (ale taki minimum),cały rok zajęć w szkole językowej i weszłam na B2 ze tak powiem kwalifikujace do FCE. Ale nadal jeszcze chodziłam jakiś czas na prywatne lekcję.
    • mea8 Re: B1 a FCE 22.07.17, 12:01
      Kolezanka ostatnio zdawała B2, motywacje miala spora (wymagania w pracy) ale czasu minimalnie. 1,5 roku chodzila na kurs - 1x w tyg chyba po 4-5h. Poza tym czasu na nauke prawie wcale. Podeszla do egzaminu, byla pewna ze nie zdala. Okazalo sie, ze sie udalo i to calkiem niezle.
    • agonyaunt Re: B1 a FCE 22.07.17, 14:24
      Przy tych założeniach obstawiałabym dwa lata. Najpierw diagnostyka czy faktycznie jesteś B1, jak tak, wtedy robisz roczny kurs B2 i roczny typowo przygotowawczy do FCE (bo oprócz znajomości języka trzeba jeszcze wyćwiczyć umiejętność rozwiązywania testów). Niektóre szkoły proponują kursy łączone, czyli z B1 od razu pod FCE, ale jeśli to tylko dwa semestry, to odradzam, bo to za mało godzin, żeby solidnie ogarnąć część merytoryczną i część testową. Lepiej porządny kurs ogólny a potem już typowe szlifowanie umiejętności zdawania testów. Typowe przygotowanie można zrobić indywidualnie pod okiem lektora - testy samodzielnie w domu, speaking i writing na lekcjach 1:1 (chociaż akurat speaking lepiej ćwiczyć w parach). Po ogólnym, ale solidnym kursie B2 takie przygotowanie można ogarnąć szybciej, ale zakładam, że trzymamy się tych 4 godzin na naukę tygodniowo, dlatego liczę cały rok.

      Tak w ogóle to wg CEFR do wejścia na poziom B1 potrzeba średnio 350-400 godzin nauki; B2 to jest 500-600. Czyli na przeskok masz 100-250 godzin (liczę różnice min-max). Można to upchnąć w rok, a można rozciągnąć na trzy - to już zależy od Twoich własnych możliwości.
      • brokje Re: B1 a FCE 22.07.17, 15:39
        agonyaunt napisała:

        > Przy tych założeniach obstawiałabym dwa lata. Najpierw diagnostyka czy faktyczn
        > ie jesteś B1, jak tak, wtedy robisz roczny kurs B2 i roczny typowo przygotowawc
        > zy do FCE

        Otototo, agonyaunt dobrze prawi. Pod te testy trzeba sie naprawde przygotowywac, sama znajomosc jezyka nie wystarczy.
        Po co Ci FCE? Bez konkrentego celu typu studia za granica czy matura, to bez sensu, bo tracisz w sumie czas na przygotowanie pod test zamiast uczyc sie jezyka. Nawet w cv szalu nie robi.. No chyba ze egzamin bylby motywacja dla Ciebie
        • kotagus Re: B1 a FCE 22.07.17, 18:02
          Wiesz, ja całe życie uczę się angielskiego i wciąż z nim kiepsko.. żadnym innym nie mówię... dinozaur niedzisiejszy po prostu sad Przeszkadza mi to od dawna, ale dopiero teraz się zmotywowalam i zaczęłam od czerwca od konwersacji z nativem 2-3x w tyg. Jakoś idzie, testy online wypełniłam na poziom B1 właśnie. Pewnie to nie do końca wiarygodne, ale porzadniejsze pewnie zrobię przed szkołą angielskiego w pazdzierniku. Dziecię me chciałoby za dwa lata podejść do FCE, teraz jest po 1 gim. I tak sobie pomyślałam, że może zepnę się i też się przygotuję? Po prostu mieć papier, dla satysfakcji. No i liczę, że wtedy może wreszcie (!) będę się swobodnie komunikować.. dzięki, że uważacie że dwa lata realne smile
          • agonyaunt Re: B1 a FCE 22.07.17, 18:07
            Jak chcesz się komunikować, to szkoda kasy na FCE. Te konwersacje dadzą Ci więcej. Ale tylko jeśli native jest nauczycielem, a nie gadającym całą lekcję hydraulikiem na obczyźniesmile
            • mikams75 Re: B1 a FCE 22.07.17, 19:32
              a no wlasnie - tez uwazam, ze nauka do egzaminu to inna nauka niz konwersacje na jakims tam poziomie, po prostu przygotowanie sie do egzaminu zajmuje sporo czasu i sa to specyficzne zadania, ktore trzeba przecwiczyc. Dla samego papieru - nie warto, lepiej sie skupic na konwersacjach.
              • astrum-on-line Re: B1 a FCE 22.07.17, 20:12
                No patrz, a ja całe życie myślałam, że to jest egzamin sprawdzający znajomość języka. I jakoś go zdałam bez zawracania sobie głowy specjalnymi kursami do tego przygotowującymi.
                • brokje Re: B1 a FCE 22.07.17, 21:32
                  Widocznie bylas na poziomie wyzszym niz b2. Te testy sa ponprostu trudne.
                  • brokje Re: B1 a FCE 22.07.17, 21:35
                    Choc fce moze i ujdzie, ale cae wspomjiam masakrycznie. Moze dlatego ze zdawalam rok po fce, a moze po prostu rzucili trudniejsze bo duzo ludzi nie zdalo
                    • rulsanka Re: B1 a FCE 22.07.17, 22:00
                      CAE było dla mnie chaotyczne i dziwaczne. Dlatego wybrałam CPE i jak się okazało, to był dobry wybór.
                      • mikams75 Re: B1 a FCE 22.07.17, 22:18
                        zdanie cae bez przerobienia serii testow i przygotowania scisle pod katem egzaminu wg mnie jest niemozliwe. Ale zaraz dowiem sie, ze sa tu geniusze. Nie zapominajmy, ze te egzaminy co kilka lat sie zmieniaja.
                • mikams75 Re: B1 a FCE 22.07.17, 22:16
                  lata temu bylo latwiej.
              • mamagapka Re: B1 a FCE 22.07.17, 20:23
                A ja się nie zgadzam.
                Po pierwsze, nauka do egzaminu mobilizuje.Wiele osób chodzi na konwersacje, chodzi, chodzi, i tak naprawdę niewiele z tego wynika. Zwłaszcza, że na poziomie B1 przed autorką posta sporo jeszcze samej gramatyki.
                Po drugie, po zdanym egzaminie zostaje papier, który nie wiadomo kiedy moze się jeszcze przydać.
                A po trzecie, to jest egzamin który sprawdza wszystkie sprawności. I czytanie, i słuchanie, i pisanie. I samo mówienie. I gramę i słówka. Owszem, zadania są w ściśle określonej formie, ale to nie forma zadań jest tu najważniejsza.
                Co do czasu- tak jak dziewczyny, daję ci 1,5-2 lat.
                Powodzenia!

                mikams75 napisała:

                > a no wlasnie - tez uwazam, ze nauka do egzaminu to inna nauka niz konwersacje n
                > a jakims tam poziomie, po prostu przygotowanie sie do egzaminu zajmuje sporo cz
                > asu i sa to specyficzne zadania, ktore trzeba przecwiczyc. Dla samego papieru -
                > nie warto, lepiej sie skupic na konwersacjach.
                • agonyaunt Re: B1 a FCE 22.07.17, 23:25
                  Motywacja do nauki to kwestia indywidualna, jednemu będzie potrzebny egzamin, innemu wyjazd, a jeszcze innemu dobra książka w oryginale. Natomiast z konwersacjami to jest tak, że często udzielają ich ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia o nauczaniu w ogóle, a co dopiero o przygotowaniu do egzaminu. Sama znajomość języka nie wystarczy. U nas też woźna nie przygotowuje do matury, a przecież jest nejtiwką polskiego, prawda? Czyli jak native, to tylko starannie wybrany spec.

                  Papier może się przydać, ale szczerze mówiąc, jeśli dorosła kobieta nie potrzebowała go do tej pory, to już raczej potrzebować go nie będzie. A tanio nie jest, bo egzamin kosztuje coś koło 600 zł. Więc jeśli ma się go zrobić tylko dla hecy, to IMO szkoda kasy, lepiej sobie za to wyjechać na weekend do Londynusmile
                  • mysz1978 Re: B1 a FCE 22.07.17, 23:39
                    a skad wiesz, czy certyfikat nie bedzie Ci nigdy potrzebny do pracy??? Jestes to w stanie calkiem wykluczyc? I certyfikat i w ogole lepsza znajomosc jezyka?

                    Jakbys sie spiela, pracowala rowniez w domu, rozwiazywala testy to w rok mozesz dac rade. Chyba, ze faktycznie tak na spokojnie wtedy razem z dzieckiem swoim podejdzcie razem, choc glupio Ci bedzie jak Ty zdasz, a dziecko nie...

                    Kurs w szkole jezykowej jest naprawde fajny, a jak grupa sie trafi sympatyczna, to jest to naprawde przyjemnosc i pewnego rodzaju odskocznia od pracy i codziennosci (przynajmniej ja to tak oceniam - zawsze wolalam zajecia w grupie). Pewnie Cie zakwalifikuja po jakims tescie sprawdzajacym do odpowiedniej, ale w wielu skzolach jest mozliwosc zmiany jescze na poczatku na poziom wyzej/ nizej.
                    Powodzenia!
          • brokje Re: B1 a FCE 22.07.17, 21:33
            Ale to fajnie, skoro bedziesz z dziecieciem zdawac. Wtedy razem mozna sie orzygotowywac
          • mamagapka Re: B1 a FCE 23.07.17, 00:45
            Uważam że to świetny plan. Powodzenia!

            kotagus napisała:

            > Wiesz, ja całe życie uczę się angielskiego i wciąż z nim kiepsko.. żadnym innym
            > nie mówię... dinozaur niedzisiejszy po prostu sad Przeszkadza mi to od dawna, a
            > le dopiero teraz się zmotywowalam i zaczęłam od czerwca od konwersacji z native
            > m 2-3x w tyg. Jakoś idzie, testy online wypełniłam na poziom B1 właśnie. Pewnie
            > to nie do końca wiarygodne, ale porzadniejsze pewnie zrobię przed szkołą angie
            > lskiego w pazdzierniku. Dziecię me chciałoby za dwa lata podejść do FCE, teraz
            > jest po 1 gim. I tak sobie pomyślałam, że może zepnę się i też się przygotuję?
            > Po prostu mieć papier, dla satysfakcji. No i liczę, że wtedy może wreszcie (!)
            > będę się swobodnie komunikować.. dzięki, że uważacie że dwa lata realne smile
            >
    • mikams75 Re: B1 a FCE 22.07.17, 14:40
      szacuje tez 1,5-2 lata - rok kursu na jakims tam poziomie i pol roku kurs przygotowujacy do egzaminu.
    • mamalgosia Re: B1 a FCE 22.07.17, 15:32
      Rok
      • mamalgosia Re: B1 a FCE 22.07.17, 15:34
        A zależy Ci konkretnie na FCE czy na osiągnięciu poziomu B2? bo to jednak coś innego
    • rulsanka Re: B1 a FCE 22.07.17, 20:18
      Dla osób dorosłych lepszy jest egzamin TELC niż FCE. Bo jest mniej gramatyczny, literacki, a bardziej praktyczny, nastawiony na komunikację i rozumienie. A co do poziomu B2, to wszystko zależy od splotu czynników, dobry kurs na pewno, motywacja i wiara w sukces. Ja kiedyś postanowiłam, że zdam CPE, bo mi formuła CAE się nie podobała i na poziom C2 wskoczyłam przez rok, przy czym startowałam z B2/C1. Chodziłam na kurs 2x po 90 min, przy czym jedne zajęcia były z nativem, a drugie z Polakiem.
    • plain-vanilla Re: B1 a FCE 22.07.17, 22:41
      FCE mozna zdac na poziomie B1. Nie jest to trudny egzamin. Wystarczy przerobić testy w domu. Mieć zajęcia z native'm do konwersacji i nauczyciela, który sprawdzi zadania pisane.
      • mysiaapysia Re: B1 a FCE 22.07.17, 23:02
        Czy aby na pewno FCE to poziom B1? Z tego zestawienia www.cambridgeenglish.org/pl/exams/cambridge-english-scale/
        widzę, że to poziom B2, a wynik A to nawet C1.

      • agonyaunt Re: B1 a FCE 22.07.17, 23:55
        Nie, nie można zdać FCE z poziomu B1; można się z B1 wyciągnąć na B2 i wtedy zdać. Samo B1 to za wąski zakres materiału, zbyt ubogie słownictwo i za małe oblatanie w wyrażaniu jednej myśli na kilka sposobów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka