Dodaj do ulubionych

szkolne problemy

22.09.17, 22:15
Zastanawia mnie co zrobiłaby emama. 4 klasa - nowie nauczyciele, nowa wychowawczyni. Na pierwszej lekcji ważniejszego przedmiotu, na powitanie, nauczycielka mówi dzieciom, że są najgorszą klasą jaką kiedykolwiek uczyła. Nie zna dzieci, może coś tam słyszała od byłej wychowawczyni o klasie. Powodem stwierdzenia było to, że dzieci zamiast stać pod klasą, weszły do niej i wyciągnęły potrzebne przybory na ławki bo do takiego rytuału były przyzwyczajone w klasach 1-3. Taka mnie złość ogarnęła....
Obserwuj wątek
    • mum2004 Re: szkolne problemy 22.09.17, 23:10
      Kocham polską szkołę smile)
      • mamma_2012 Re: szkolne problemy 24.09.17, 10:40
        Nie masz wrażenia, że to trochę naiwne nadmiernie wierzyć w takie historyjki. Dzieci weszły do sali, rozpakowały się, w ciszy grzecznie czekały na nauczyciela, który z rozwianym włosem wpadł z furią w oczach i zaczął się drzeć, że to jego najgorsza klasa w historiiwink
        Ciekawe czy to płynnie przejdzie w "śmierdzę fajkami, bo na przystanku stała grupa niedobrych panów, którzy palili jak smoki" albo "chwieję się, bo jestem bardzo zmęczony"tongue_out
    • dziennik-niecodziennik Re: szkolne problemy 22.09.17, 23:11
      I to wszystko?...
      • edelstein Re: szkolne problemy 22.09.17, 23:13
        Niektorym wystarczy😂
    • zlababa35 Re: szkolne problemy 23.09.17, 15:13
      Zasugerować wychowawcy, że dzieci mają pewien wypracowany sposób działania z klas 1-3 i że nauczyciele muszą nauczyć je nowych reguł, zamiast krytykować. Zasady zachowania, wchodzenia do klasy, zgłaszania nieprzygotowań, powinny im być jasno przedstawione przez konkretnych nauczycieli. I tyle.
      • iwoniaw Re: szkolne problemy 23.09.17, 15:44
        Dokładnie tak.
      • oqoq74 Re: szkolne problemy 23.09.17, 15:55
        Tak, rodzice zawsze muszą stać na straży i przypominać niektórym nauczycielom co należy do ich obowiązków i czego nie powinni robić. smile
        • zlababa35 Re: szkolne problemy 23.09.17, 16:16
          Najwidoczniej w tym przypadku muszą. Lepiej stać na straży niż narażać dzieci na słuchanie przykrych głupot.
          • oqoq74 Re: szkolne problemy 23.09.17, 16:24
            Gdyby zwrócenie uwagi pomagało, to nie powtarzałyby się takie sytuacje, wciąż i wciąż.
            • iwoniaw Re: szkolne problemy 23.09.17, 16:26
              No, jak nie zwrócą uwagi, to nie pomoże na 100%.
              W przypadku braku reakcji pozostaje eskalacja.
              • saszanasza Re: szkolne problemy 23.09.17, 18:02
                iwoniaw napisała:

                > No, jak nie zwrócą uwagi, to nie pomoże na 100%.
                > W przypadku braku reakcji pozostaje eskalacja.
                >
                >

                Z tym też różnie bywa. W szkole u córki jest bibliotekarka, ktorej nikt nie lubi. Ponieważ corka nie chodzi na religię, spędza czas w bibliotece. Pierwszy raz, gdy tam poszła zadawała za dużo pytań więc wspomniana pani stwierdziła, że jest gorsza od brata. Na kolejnej wizycie nastąpił zwrot o 180 stopni. Pani nie dość, że milutka, to nawet po główce ją pogłaskała. Córka była w lekkim szokuwink Oczywiście na skardze w międzyczasie nie byłamsmile
                • oqoq74 Re: szkolne problemy 23.09.17, 18:07
                  Tobie nie przeszkadza, jak dorośli, którzy biorą udział w wychowaniu Twojego dziecka, źle się do niego bez powodu odzywają. Uznałaś, że w szkole to może się zdarzyć. Inni mogą mieć odmienne zdanie.
                  • saszanasza Re: szkolne problemy 23.09.17, 20:27
                    oqoq74 napisał(a):

                    > Tobie nie przeszkadza, jak dorośli, którzy biorą udział w wychowaniu Twojego dz
                    > iecka, źle się do niego bez powodu odzywają. Uznałaś, że w szkole to może się z
                    > darzyć. Inni mogą mieć odmienne zdanie

                    Ależ ja szanuję zdanie innych, gdzie wyczytałaś jakąkolwiek krytykę, napisałam jedynie to, co ja bym zrobiła, a w tym przypadku nie zrobiłabym nic, jeżeli sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy i nadal się nie zdarza, a dziecko z tego powodu traumy nie ma, zwłaszcza, e nauczycielka nie odezwała się bezpośrednio do niego.
                    A autorka wątku niech robi co chce, pytanie tylko, czy za każdym razem, gdy zdarzy się podobna historia będzie interweniowała, bo powinna, by każdorazowo pokazywać dziecku, że nie może być tak traktowane. Idąc za ciosem powinna interweniować wszędzie tam, gdzie dziecko jest wedle jej uznania w jakiś sposób poniżane. W ten sposób wychowa albo wyizolowaną osobę, albo dzieciaka przewrażliwionego na własnym punkcie, traktującego wszystkich jak potencjalnych wrogów i nieodpornego na jakąkolwiek krytykę (w tym być może całkiem zasadną)
                    • oqoq74 Re: szkolne problemy 23.09.17, 21:10
                      Rozumiem, że gdyby Twój pracodawca na początku powiedział Ci, jesteś najgorszym pracownikiem jakiegokolwiek miałem, też by to po Tobie spłynęło.
                      • saszanasza Re: szkolne problemy 23.09.17, 21:26
                        oqoq74 napisał(a):

                        > Rozumiem, że gdyby Twój pracodawca na początku powiedział Ci, jesteś najgorszym
                        > pracownikiem jakiegokolwiek miałem, też by to po Tobie spłynęło.


                        Nie, jakby tylko mi to powiedział, to by po mnie nie spłynęło, ale spłynęłoby po mnie, gdyby pracodawca powiedział całemu 30 osobowemu zespołowi którego jestem członkiem.
                        Nauczycielka nie powiedziała tego wyłącznie jednemu dziecku a całej grupie.
                        • oqoq74 Re: szkolne problemy 23.09.17, 21:36
                          Gdyby mój pracodawca coś takiego powiedział w moim zespole, to nie sądzę, żeby to po mnie spłynęło i podobnie nie spłynęłoby po nikim w naszym dziale. Może stąd różnica w podejściu do takiego zachowania.
                          • leyre1 Re: szkolne problemy 24.09.17, 08:20
                            oqoq74 napisał(a):

                            > Gdyby mój pracodawca coś takiego powiedział

                            Uczniowie to nie pracownicy.
                            Autorka zna tylko wersje swojego dziecka i ja przedstwila, a ta moze i bardzo prawdopodobne ze odbiega od stanu faktycznego. Zreszta to nie jest istotne, bo nic sie nie stalo i nie ma najmniejszego powodu zeby zawracac tym komus glowie. Przewrazliwieni rodzice wychowujacy rownie przewrazliwione dzieci plus mowiacy szkole jak ma uczyc, co i kiedy niech ucza swoich 'geniuszy' sami.
                            Szkoly powinny ukrocic te pielgrzymki rodzicow z byle czym i to paletanie sie w zyciu szkolnym rodzicow, bo dochodzi do sytuacji absuradalnych.
                            • oqoq74 Re: szkolne problemy 24.09.17, 08:49
                              Biorąc pod uwagę, że tego typu określenia dość często dzieciaki słyszą w szkołach, a także to, że nie wiedząc nic o dziecku autorki, nie ma absolutnie podstaw do tego by wątpić w jego słowa.
                              Uczniowie to nie pracownicy. Fakt. Jednak dlaczego to co nie przeszłoby wobec dorosłych, ma być akceptowane wobec dzieci? Bo dzieci i ryby głosu nie mają?





                              • leyre1 Re: szkolne problemy 24.09.17, 09:10
                                oqoq74 napisał(a):
                                a także to, że nie wiedząc nic o dziecku autorki, nie ma absolutnie podstaw do tego by wątpić w jego słowa.

                                Tak samo jak nie ma zadnych podstawa zeby nie watpic, zwlaszcza ze dzieci zazwyczaj przedstawiaja wlasna perspektywe.


                                > Uczniowie to nie pracownicy. Fakt. Jednak dlaczego to co nie przeszłoby wobec d
                                > orosłych, ma być akceptowane wobec dzieci? Bo dzieci i ryby głosu nie mają?

                                Bo dzieci sie uczy i wychowuje, a pracownikow nie.

                                A klada autorki watku niech udowodni ze nie jest najgorsza ktora uczyla, zamiast robic problemy z niczego.
                                • oqoq74 Re: szkolne problemy 24.09.17, 09:14
                                  smile Czyli uczniowie mają udowodnić swoją niewinnośćsmile
                                  I to ma być wychowywanie?
                                  • leyre1 Re: szkolne problemy 24.09.17, 09:23
                                    oqoq74 napisał(a):

                                    > smile Czyli uczniowie mają udowodnić swoją niewinnośćsmile
                                    > I to ma być wychowywanie?

                                    Nie maja udowadniac niewinnosci (skad ty to w ogole wzielas?) , maja udowdnic ze potrafia zastosowac sie do oczekiwan nauczycielki czyli m.in ustawiac sie wzdluz sciany i czekac (w ciszy zapewne) az wposci ich do klasy a nie wpadac bez pozwolenia i krzyczec (jak zapewne bylo).
                                    Nie zdziwilabym sie gdyby o zasadach byli poinformowani przez wychowawce ale 'zapomnieli'.
                                    • oqoq74 Re: szkolne problemy 24.09.17, 09:27
                                      Masz napisane co dzieci zrobiły, ale Ty wiesz lepiej.
                                      • leyre1 Re: szkolne problemy 24.09.17, 09:34
                                        oqoq74 napisał(a):

                                        > Masz napisane co dzieci zrobiły, ale Ty wiesz lepiej.

                                        Napisane jest co robily wg wersji dziecka autorki , co robily naprawde to nietrudno sobie wyobrazic, wystarczy sobie czasy szkolne przypomniec jesli juz innego pojecia o szkole sie nie ma.
                                        Nauczycielka zreszta oczekiwala czegos zupelnie innego i mysle ze dzieci o tym wiedzialy, ale tego nie zrobili i stad uslyszsli to co uslyszeli. Problemu nie ma, wystarczy sie stosowac do oczekiwan I bedzie ok.
                                        • oqoq74 Re: szkolne problemy 24.09.17, 10:56
                                          Ja sobie nie muszę nic przypominać. Znam to ze szkoły syna.
                                          Jeśli nauczyciela czegoś innego oczekiwała, to powinna to klasie powiedzieć, po prostu.
                                          • mamma_2012 Re: szkolne problemy 24.09.17, 11:01
                                            Może próbowała, ale nie dało się przekrzyczeć towarzystwawink
                                            • oqoq74 Re: szkolne problemy 24.09.17, 11:14
                                              Zawsze dzieciaki są winne.

                                              • mamma_2012 Re: szkolne problemy 24.09.17, 11:18
                                                Daleka jestem od takiego podejścia, ale też mam opory przed łykaniem bez korekty takich historyjek.
                                          • saszanasza Re: szkolne problemy 24.09.17, 12:20
                                            oqoq74 napisał(a):

                                            > Ja sobie nie muszę nic przypominać. Znam to ze szkoły syna.
                                            > Jeśli nauczyciela czegoś innego oczekiwała, to powinna to klasie powiedzieć, po
                                            > prostu.

                                            Nie są winne, ale nie popadajmy w histerię z powodu jednego zdania wypowiedzianego do całej klasy. Za chwilę dojdzie do sytuacji, że nauczyciele będą się bali w ogóle zwracać uwagę i stawiać złych ocen w obawie przed pielgrzymkami nadwrażliwych rodziców posądzających ich o dyskryminację, poniżanie, stawianie niesprawiedliwych ocen etc. Do wszystkiego można się przyczepić, opanowanie często 30 osobowej klasy rozwydrzonych 9-10 latków bez podnoszenia głosu czasami również graniczy z cudem. Nie wyobrażam sobie iść z tego powodu na skargę, bo nauczyciel krzyczy. Jak nie krzyczy też może być ofiarą nadgorliwego rodzica, bo nie potrafi zapanować nad dziećmi i zrealizować lekcji i niuniuś z tego powodu niedouczony. I tak źle i tak niedobrze.
                                            • oqoq74 Re: szkolne problemy 24.09.17, 14:25
                                              Nie wiem o jakiej histerii piszesz. Dla mnie to po prostu wymiana zdań na dany temat.
            • zlababa35 Re: szkolne problemy 23.09.17, 17:43
              Rozumiem, że jesteś jasnowidzaca i już wiesz, że tam ta sytuacja będzie powtarzać się do końca klasy VIII.
              • oqoq74 Re: szkolne problemy 23.09.17, 17:54
                Nie zrozumiałaś.
                Chodziło o to, że ciągle pojawiają się wątki, w których opisywane są takie sytuacje i ciągle są podobne rady. Żeby rodzice zwrócili się do wychowawcy, porozmawiali z nauczycielami. Że tak nie powinni itd.
                Z drugiej strony, znając życie, to obawiam się, że sytuacja będzie się powtarzać. Część ludzi pracujących w szkołach jest niereformowalna i odporna na wszelkie uwagi.
                • iwoniaw Re: szkolne problemy 23.09.17, 19:44
                  Chodziło o to, że ciągle pojawiają się wątki, w których opisywane są takie sytu
                  > acje i ciągle są podobne rady. Żeby rodzice zwrócili się do wychowawcy, porozma
                  > wiali z nauczycielami. Że tak nie powinni itd.


                  No ale co w tym dziwnego? Ludzkie zachowania nie są aż tak wyjątkowe, żeby pewne schematy się nie powtarzały i żeby sytuacje opisywane na forum nikomu się wcześniej nie zdarzyły. Dlatego zresztą ludzie pytają o wszystko - bo mają w zasadzie pewność, że ktoś już coś podobnego przeżył osobiście albo przynajmniej słyszał o podobnej historii i może powiedzieć, jak ona się skończyła.
                  • oqoq74 Re: szkolne problemy 23.09.17, 19:55
                    Napisałam wyżej - gdyby zwracanie uwagi pomagało, to by się ten problem nie powtarzał.
                    Myślisz, że jak nauczycielka zachowała się tak w jednej klasie, to w innych tak nie robi? Myślisz, że nikt nigdy wcześniej nie zwrócił jej uwagi? Podobnie jak innym, tak samo zachowującym się nauczycielom?
                    Absurdem jest, że w ogóle trzeba zwracać uwagę.
        • iwoniaw Re: szkolne problemy 23.09.17, 16:25
          Nie muszą, mogą równie dobrze mieć w doodzie. Niemniej większości jednak dobrostan dzieci leży na sercu, więc w przypadku natrafienia na przypadek nauczyciela, który nie do końca swe obowiązki ogarnia, lepiej żeby przypomnieli.
          • oqoq74 Re: szkolne problemy 23.09.17, 16:34
            Ja generalnie się zgadzam. Mój sprzeciw i ogólnie wkurzenie budzi to, że w ogóle dochodzi do takich sytuacji. I to w szkołach, gdzie nauczyciele mają też wychowywać dzieci, uczyć je odpowiedniego zachowania itd.
            • iwoniaw Re: szkolne problemy 23.09.17, 16:44
              Też mnie to wkurza, no ale rzeczywistość zastana jest jaka jest i trzeba sobie z nią taką wadliwą radzić.
    • oqoq74 Re: szkolne problemy 23.09.17, 15:54
      Kolejna osoba pracująca w szkole, która nie potrafi komunikować się z dziećmi.
      Masz dwa wyjścia.
      Pierwsze porozmawiać z dzieckiem, żeby się nie przejmowało takimi tekstami i uczyło, starało, jakby nic takiego nie usłyszało.
      Albo iść do szkoły i pogadać z wychowawczynią.
      Obojętnie co zrobisz, nauczyciel pewnie i tak się nie zmieni.
      • kanna Re: szkolne problemy 23.09.17, 15:59
        Moim zdaniem obie rzeczy są do zrobienia.
    • ewa_mama_jasia Re: szkolne problemy 23.09.17, 16:00
      Porozmawiaj z wychowawczynią i poproś o interwencję u koleżanki.Jesli nie podziała, idź do tej nauczycielki. Jesli juz na pierwszej lekcji są takie teksty, nie bedzie lepiej.
    • leyre1 Re: szkolne problemy 23.09.17, 16:50
      Dzieci weszly do klasy czyli ta byla otwarta a nauczycielki tam nie bylo tak? Hmmm.
      Powiedziala co powiedziala, nic sie nie stalo przeciez.
      Nie widze tu problemu.
    • saszanasza Re: szkolne problemy 23.09.17, 16:54
      U nas też początkowo wychowawczyni się "nie wykazała", ale w ciągu tygodnia doszła do siebiewink
      Natomiast ja zaobserwowalam odwrotną tendencję: rodziców pieniaczy. W mojej klasie naprawdę co niektórym peron odjechał.
      Jedna poszla do dyrektorki na skargę, bo nauczycielka postawiła niuniusiowi dwojkę, chociaż 3/4 klasy dostało piątki i szóstki. Pani żąda, uwaga: półrocznego okresu ochronnego, bez stawiania złych ocen!!!
      Szkola ma świetny program profilaktyki antyprzemocowej związany również z wartościami etycznymi - źle, bo to dodatkowa godzina. Zakaz korzystania z telefonów komórkowych i ich konfiskata w przypadku nieprzestrzegania regulaminy (rodzice odbierają telefon z sekretariatu) źle, bo godzi we wlasność osobistą. Rotacyjność siedzenia w klasie zła, bo z koleżaneczką najlepiej, a w ogóle plan lekcji zły, bo zły.
      A potem jęczą, że szkoła niczym się nie wyróżnia, nic się nie stara, w szkole agresja etc etc etc a akurat ta szkola dzięki takim a nie innym zasadom była jedną z bezpieczniejszych gimnazjów, cóż pojawiły się klasy czwarte z dziubdziusiami i nadwrażliwymi mamuśkami i za chwilę wszystko szlag trafiuncertain No szlag mnie strzela! Ulało mi się.....

      Co do waszej wychowawczyni, to nie powinna tak mówić, ale daj jej szansę, może jak moja "się nawróci"i ogarnie.
    • lady-z-gaga Re: szkolne problemy 23.09.17, 16:55
      Byłas na tej lekcji? Czy o powodach zachowania nauczcielki uslyszałas tylko od wlasnego dziecka?
    • aquella Re: szkolne problemy 23.09.17, 18:39
      podobny tekst usłyszałam od wychowawczyni będąc w 4tej klasie, na potęgę uciekaliśmy jej na złość ze szkoły w siódmej i ósmej klasie, mieliśmy ją gdzieś, uczyła flegmatycznie tylko historii, reszta nauczycieli była fajna albo barwna i dała sie lubić
    • straszydlo_lesne Re: szkolne problemy 23.09.17, 18:55
      Moja córka w czwartej klasie miała taką samą polonistkę. Część dzieciaków początkowo się zapominała i wyłapało trochę jedynek za niestosowanie się, ale szybko się nauczyli. Ogólnie później żadnych problemów nie zauważyłam, dzieci dostosowały się do wymogów, a lekcje były prowadzone bez zastrzeżeń.
      • zlababa35 Re: szkolne problemy 23.09.17, 19:07
        Może to ta sama smile
        • straszydlo_lesne Re: szkolne problemy 24.09.17, 08:27
          Wszystko jest możliwe smile.
          Podejrzewam, że nauczycielka ma takie a nie inne podejście, aby już na wstępie zdyscyplinować dzieci i potem mieć z nimi mniejszy problem.
          Polonistka córki na początku ustawiła klasę, ale później te lekcje przebiegały spokojnie, sporo ich nauczyła. Nie słyszałam by ktokolwiek składał na nią skargi, choć większość dzieci nie pałała do niej uwielbieniem.
          • saszanasza Re: szkolne problemy 24.09.17, 10:16
            U nas właśnie wychowawczyni jest polonistką, bardzo młoda osoba ale i bardzo zasadnicza i wymagająca, dlatego wydaje się dzieciakom mało sympatyczna, zwłaszcza, że przywykły do pani z "poczuciem humoru" do tego stopnia, że na zajęciach integrujących wymieniły poczucie humoru jako bardzo preferowaną cechę u nauczyciela. Na to nowa nauczycielka, że poczucie humoru nie jest istotne w pracy nauczycielawink
            Ale....pani si wyrabia i z tego co wiem poczucie humoru jednak ma, choć nie górnych lotówwink
            • aaa-aaa-pl Re: szkolne problemy 24.09.17, 10:20
              Poczucie humoru to jedna z najważniejszych cech nauczyciela!!!!!
              • saszanasza Re: szkolne problemy 24.09.17, 12:07
                aaa-aaa-pl napisał:

                > Poczucie humoru to jedna z najważniejszych cech nauczyciela!!!!!


                No właśnie też uważam, że poczucie humoru pomaga nauczać, i na pewno jest pożądaną cechą, żeby zajęcia nie były sztywne do bólu. Natomiast na pewno poczucie humoru ma dziecka wuefista, dzieciaki za nim przepadają, choć zapewne jakiś przewrażliwiony rodzic mógłby pójść na skargę, bo pan żarty ma specyficzne, chociaż śmieszne dla dzieci.
    • sanrio Re: szkolne problemy 23.09.17, 20:36
      z doświadczenia wiem, że nauczycielki co wychowawstwo mówią dzeciakom, że są najgoorszą klasą jaką kiedykolwiek uczyły. Zlewam to.
    • aaa-aaa-pl Re: szkolne problemy 23.09.17, 21:13
      Oj, chyba dziubdziuś nie powiedział całej prawdy.
    • mamma_2012 Re: szkolne problemy 24.09.17, 10:30
      Jesteś pewna, że tak to wyglądało? Kiedy chodziłaś do szkoły uczciwie rodzicom przedstawiałaś sytuacje?
      Jak czytam o tych uwagach bez ostrzeżenia, o takich przypadkach jak ten, to się zastanawiam czy wszyscy pozapominali szkolne czasywink
      • oqoq74 Re: szkolne problemy 24.09.17, 10:52
        Ja się zastanawiam, czy niektórzy zapominają jacy bywają czasem nauczyciele.
        • mamma_2012 Re: szkolne problemy 24.09.17, 11:10
          Ależ ja pamiętam, byli i są beznadziejni nauczyciele, tylko nawet najgorsze typy nie atakowały całkowicie bez powodu. Była taka, która rzucała kluczami za byle co, była taka, która wywalała, byli różni dziwacy, jednak jakieś coś było zawsze na rzeczy, a atak był poprzedzony jakimś miłym "zamknij buzię Iksiński".
      • zlababa35 Re: szkolne problemy 24.09.17, 12:36
        No, może dzieciaczki wpadły z hałasem, nieogarnięte, gadulstwo zamiast wyjmowania książek itp. Ale - zawsze można cofnąć towarzystwo pod salę i wchodzimy jeszcze raz, wyjmujemy od razu to i to, III klasa odeszła w niebyt, a teraz są nowe wymagania i odtąd robimy wszystko w dany sposób. Po co od razu częstować ich opinią, że najgorsi wink.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka