Wiem, taki problem to nie problem, ale dla mnie tak...
W listopadzie zmieniliśmy pracę z mężem (pracujemy razem). Miało być pięknie, w praktyce okazało się to być najgorszą pracą w życiu. Nasza pracodawczyni ma zaburzenia psychiczne, mówiąc w skrócie. Serio, zdiagnozowane, bo sama przyznała. Komunikacja i współpraca jest bardzo trudna, kobieta bywa agresywna, krzyczy, obraża. Zaczęliśmy szukac innej pracy, niestety nasz pracodawca się o tym dowiedział i dziś dostałam info, że w czwartek przychodzi ktoś na rozmowę o pracę na nasze stanowisko. Czyli mamy jakiś tydzień-dwa żeby coś znaleźć. I COŚ pewnie znajdziemy, ale co?

Boję się strasznie. Ostatnie pół roku było dla nas bardzo trudne, okropne. Miałam nadzieję, że właśnie wychodzimy na prostą...
Potrzymajcie kciuki, co? Za nową, dobrą pracę, szybko.