Dodaj do ulubionych

Potrzebuję Waszej pomocy - pilne

14.03.18, 20:14
Bardzo proszę Tych z Was, którzy znają się na zasiłku przedemerytalnym o pomoc.
Jestem teraz bardzo zdenerwowana i zapłakana, aby samej poszukać potrzebnych mi informacji w necie.
Rozważam poproszenie mojego dyrektora o zwolnienie, ale takie, abym miała prawo do zasiłku przedemerytalnego.
Mianowicie chodzi mi o:
1) czy nadal w 2018 r. jest zasiłek przedemerytalny, czy nie został przez PiS zlikwidowany,
2) ile wynosi ten zasiłek i netto i brutto,
3) jakie warunki trzeba spełniać, aby go otrzymać,
Wydaje mi się, że mogę spełniać warunki do tego zasiłku, ale pewności nie mam.
Z tego co wiem, nie mogę się zwolnić sama, nie mogę dostać zwolnienia dyscyplinarnego. Musi mnie zwolnić pracodawca, chyba likwidując stanowisko pracy i tu może być problem, ponieważ pracy mamy bardzo dużo, więc potrzebny byłby ktoś nowy na moje miejsce, firma finansowo ma się dobrze.
W lipcu skończę 55 lat, mam chyba 35 lat pracy, piszę chyba bo nie wiem czy mi nie odliczą np. L4 i mi braknie ileś dni. W obecnej firmie pracuję ponad 24 lata, mam umowę o pracę na czas nieokreślony.
Wiem też, że jak się zwolnię sama, to nie dostanę nawet zasiłku dla bezrobotnych, albo dostanę po jakimś czasie.
Obserwuj wątek
    • bergamotka77 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 20:50
      Ale co sie dzieje?
      • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 20:59
        bergamotka77 napisała:

        > Ale co sie dzieje?
        >


        Jak ochłonę i dojdę do siebie to Wam napiszę. Teraz nie jestem w stanie.
        Chodzi o mobbing, a dzisiaj miała miejsce kolejna perfidna akcja (przeciwko mnie) mojego kierownika i jego obłudnych lizusów, którzy o nim za jego plecami mówią bardzo źle.
        Przygotowywali to kilka dni, ale mało udolnie bo się połapałam. Chcę jutro z tym iść do dyrektora i poprosić o zwolnienie.
        • a.va Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:03
          Asiu, skoro to jest mobbing, to może idź na zwolnienie lekarskie, to jest korzystniejsze niż utrata pracy. Będziesz miała czas, zęby dojść do siebie, uspokoić się i pomyśleć, co dalej. Jak dostaniesz wypowiedzenie, to już będzie pozamiatane.
        • bergamotka77 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:09
          Współczuję ci bardzo bo byłam ofiara mobbingu wiec wiem jak sie czujesz...Koniecznie idz na zwolnienie i to dlugie. Pójdź też po zaswiadczenie od psychiatry jaki to spowodowało stan psychiczny u Ciebie. Ja tego nie zrobiłam i trochę żałuję. Wolałam odejść sama choć moja szefowa i tak zwolnili.
          • 89mumin Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:25
            bergamotka77 napisała:

            > Współczuję ci bardzo bo byłam ofiara mobbingu wiec wiem jak sie czujesz...Kon
            > iecznie idz na zwolnienie i to dlugie. Pójdź też po zaswiadczenie od psychiatr
            > y jaki to spowodowało stan psychiczny u Ciebie.

            Ja bym radziła również kontakt z prawnikiem, już po ochłonięciu. Teoretycznie prawnik to koszty, ale - są studenckie poradnie prawne (studenci działają tam pod nadzorem doświadczonych prawników), są też nieodpłatne dyżury prawników w większych miastach. Przede wszystkim prawnik poradzi jaka opcja "zwolnienia się" jest najrozsądniejsza w takiej sytuacji, a dodatkowo może mniej więcej doradzić, czy warto rozważyć proces o odszkodowanie.

            Niemniej, najpierw trzeba ochłonąć, nie radziłabym rozmowy z szefem pod wpływem emocji.
          • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:25
            bergamotka77 napisała:

            Pójdź też po zaswiadczenie od psychiatry jaki to spowodowało stan psychiczny u Ciebie. Ja tego nie zrobiłam i trochę żałuję. Wolałam odejść sama choć moja szefowa i tak zwolnili.


            Mój kierownik jest nie do ruszenia (układy). Mój dyrektor wie, że między mną a moim kierownikiem jest konflikt (wieloletni). Mnóstwo ludzi było już na skargach u dyrektora (na kierownika) i dlatego wiem, że jest nie do ruszenia. Przez mojego kierownika odeszło już wielu ludzi. Zresztą kiedyś mi dyrektor powiedział, że jeżeli miałby wybierać: ja czy mój kierownik, wybiera szefa mojego działu. Nawet ci pracownicy, którzy knują z nim intrygi przeciwko mnie, bardzo wiele razy obrabiali mu tyłek do mnie. Niestety nie mam nagrań. W tej pracy trzyma mnie tylko pensja i to że lubię to co robię. Chociaż wykonuję najtrudniejsze prace (odkąd tam pracuję), to od kilkunastu lat zarabiam najmniej i to dużo mniej (ponad 1000 zł netto), a poza tym nauczyłam już innych no i nie ma już u nas tak trudnych prac, jak kiedyś były, ponieważ zmieniła się technologia.
            Jak miałam 40 lat, to szukałam pracy i już byłam za stara. Była praca tylko na śmieciówkach i za dużo mniejsze pieniądze. Mam niecałe 6 lat do emerytury i wiem, że już nikt mnie nie zatrudni na umowę o pracę, jak też nigdzie nie zarobię tyle, co tu, a nie mam innego źródła dochodu i muszę pracować.
            Czy do psychiatry trzeba mieć skierowanie? i który lekarz ewentualnie mógłby mi dać to długie L4?
            • isanek Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:28
              Na poczatek idź do rodzinnego, da Ci na 2 tyg, później może przedłużyć. Do psychiatry nie trzeba skierowania.
              • isanek Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:28
                Psychiatra daje zazwyczaj na miesiąc (chyba).
            • pani-noc Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:37
              > Jak miałam 40 lat, to szukałam pracy i już byłam za stara.

              To było 15 lat temu. Rynek pracy bardzo się zmienił przez ten czas. Głowa do góry. W razie czego pracę znajdziesz, nawet jeśli nie w zawodzie.
              • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 22:14
                pani-noc napisał(a):

                > To było 15 lat temu. Rynek pracy bardzo się zmienił przez ten czas. Głowa do góry. W razie czego pracę znajdziesz, nawet jeśli nie w zawodzie.


                Bardzo chciałabym znaleźć inną pracę. Jak ochłonę zacznę szukać. Może być za mniejsze pieniądze byle na umowę o pracę, ale nie wiem czy mi się uda. I może być w innej branży. Nie mam też zdrowia by pracować ciężko fizycznie.
                Zazdroszczę tamtemu pokoleniu, że mogli iść na emerytury w wieku 55 lat.
                • hosta_73 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 22:33
                  "Jak ochłonę zacznę szukać"
                  Z dyrektorem też rozmawiaj jak już ochłoniesz, i tak emocje pewnie będą.
                  Znam podobną sytuację do twojej. Przyszła nowa szefowa, która szybko wyłuskała sobie jedną panią i zaczęła ją gnębić. Pani była z tych, które przejmują się każdą krytyką, bardzo się starają i chcą wszystko robić jak najlepiej. I szefowa miała chyba jakąś sadystyczną satysfakcję gdy widziała jaka tamta jest zestresowana. "Główny" szef umył ręce. Skończyło się tak, że pani poszła do psychiatry i dostała zwolnienie na którym była ponad miesiąc. Psychiatra doradzał by założyła sprawę w sądzie o mobbing. W trakcie jej nieobecności okazało się, pani jest w zasadzie niezastąpiona, bo pewnych spraw nikt nie potrafił zrobić/załatwić. Wiem, że ciężko jej było wrócić do pracy po zwolnieniu, ale okazało się, że ich współpraca układa się teraz poprawnie. A też chciała się zwalniać.
                  Trzymam kciuki smile
                  • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 22:49
                    hosta_73 napisał(a):

                    Przyszła nowa szefowa, która szybko wyłuskała sobie jedną panią i zaczęła ją gnębić.


                    Ja kiedyś miałam bardzo dobre układy z moim szefem, nawet dwóm osobom załatwiłam pracę. Mój kierownik zawsze miał ofiarę, zawsze byłaś czyjaś krzywda, czyjeś łzy. Jego wcześniejsze ofiary już nie pracują. Zostali zwolnieni. Od lat jestem ofiarą ja. Kolega, który odszedł bo był prześladowany przez kierownika mówi o nim psychopata, i ja się z nim zgadzam. A kierownik dla tego kolegi jest wujkiem (kolega jest mężem jego siostrzenicy). Pracuje też siostra kierownika, którą on strasznie poniewiera i to przy nas, a ona jest od niego o 10 lat starsza i strasznie się go boi. Najpierw była pracownikiem etatowym, poszła na emeryturę i od tej pory pracuje na umowę zlecenie, bo pracę wykonuje w domu i przynosi zrobioną.
                    Ta ostatnia akcja przeciwko mnie wzięła się z tego, że stanęłam w jej obronie i jeszcze jednej osoby pracującej też na umowę zlecenie.


                    Pani była z tych, które przejmują się każdą krytyką, bardzo się starają i chcą wszystko robić jak najlepiej.

                    To tak, jak ja. Oni wiedzą ile mnie te ich perfidne akcje kosztują zdrowia, jak ja je przeżywam. Ja już dzisiaj mam noc z głowy. Nie wiem jak jutro pójdę do pracy, jak dam radę pracować, a mam pracę przy której muszę myśleć.


                    W trakcie jej nieobecności okazało się, pani jest w zasadzie niezastąpiona, bo pewnych spraw nikt nie potrafił zrobić/załatwić.


                    Ja już nauczyłam. A dopóki było tak, że tylko ja umiałam wszystko to co najtrudniejsze, to i tak miałam przegwizdane, bo nigdy urlopu nie mogłam wziąć. A jak kiedyś miałam L4 (kilka dni), to jak wróciłam do pracy, to dostałam ochrzan, że nie może być tak, że jak mnie nie ma, to nikt nic nie umie. Jakby to była moja wina.
                    • niki_kis Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 23:14
                      Ty nie idź jutro do żadnej roboty tylko do lekarza psychiatry i powiedz w jakim rozstroju nerwowym jesteś przez szefa psychopatę. Jak będziesz miała zwolnienie to poinformuj ich mailem, ewentualnie trzy zdania co jest do zrobienia na już i mają sobie zorganizować i zrobić i przestań być taką pracoholiczką. Nie Tobie płacą za szefowanie, nie twoja firma, niech sobie pracę zorganizują sami.
                      Strasznie już jesteś zmobbingowana. I zamiast myśleć o swoich interesach to się martwisz żeby w firie wszystko działało... na głowę upadłaś??
                      Jutro do lekarza. Nie do pracy. Zrozumiałaś?
            • black-cat Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 23:38
              Do psyciatry nie trzeba skierowania. Dziewczyny dobrze radzą - idź na L4. Jesteś z Warszawy?
              • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 23:41
                black-cat napisała:

                > Do psyciatry nie trzeba skierowania. Dziewczyny dobrze radzą - idź na L4. Jesteś z Warszawy?



                Niestety nie mieszkam w Warszawie, mieszkam w Częstochowie. W Warszawie byłoby mi łatwiej o nową pracę.
                • molik28 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 13:32
                  Psychiatra może być prywartny. Nie ma to znaczenia. Lekarz to lekarz. Może u p0rywatnego będzie łatwiej o zwolnienie lekarskie.
                  • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 13:35
                    molik28 napisała:

                    > Psychiatra może być prywartny. Nie ma to znaczenia. Lekarz to lekarz. Może u prywatnego będzie łatwiej o zwolnienie lekarskie.


                    Lekarz na prywatnej wizycie daje L4?
                    • arwena_11 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 13:36
                      Oczywiście. Ważne aby miał podpisany kontrakt z NFZ. W Lux medzie mają właściwie wszyscy. Podobnie jak w Medicoverze itd
        • stacie_o Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:14
          Asia pamiętaj, że zwolnienie musi być z inicjatywy pracodawcy! Porozumienie stron tylko w wyjątkowych okolicznościach się łapie.
        • niki_kis Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:18
          Kurcze, może nie odpuszczaj? Idź do lekarza powiedz jaka sytuacja weź kilka dni zwolnienie, a do pracy na rozmowy z przełożonymi z włączonym dyktafonem..
        • agonyaunt Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:24
          Asiu, nie podejmuj nieodwoływalnych decyzji pod wpływem chwili, dziewczyny dobrze radzą z tym zwolnieniem lekarskim. Odetchniesz i na chłodno zaplanujesz jak to rozegrać, żeby jak najwięcej ugrać. Trzymaj się!
    • a.va Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 20:56
      Nie znam się na tym, ale zobacz, tu może znajdziesz potrzebne informacje:
      www.zus.pl/swiadczenia/swiadczenia-przedemerytalne
      Co się stało? Mogę ci jakoś pomóc?
    • stacie_o Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 20:59
      Tu masz wszystko:
      poradnikpracownika.pl/-komu-przysluguje-swiadczenie-przedemerytalne/2
      • taniarada Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 13:11
        Nie wszystko tu jest . Są warunki do otrzymania zasiłku przedemerytalnego. www.infor.pl/prawo/emerytury/swiadczenie-przedemerytalne/69393,Komu-przysluguje-swiadczenie-przedemerytalne.html
        • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 13:27
          taniarada napisał(a):

          > Nie wszystko tu jest . Są warunki do otrzymania zasiłku przedemerytalnego. www.infor.pl/prawo/emerytury/swiadczenie-przedemerytalne/69393,Komu-przysluguje-swiadczenie-przedemerytalne.html



          dzięki taniarada, tylko u mnie największym problem będzie zwolnienie mnie z powodu likwidacji stanowiska pracy, a tylko takie zwolnienie daje mi prawo do zasiłku przedemerytalnego.
          • taniarada Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 13:56
            asia-loi napisała:

            > taniarada napisał(a):
            >
            > > Nie wszystko tu jest . Są warunki do otrzymania zasiłku przedemerytalnego. www.infor.pl/prawo/emerytury/swiadczenie-przedemerytalne/69393,Komu-przysluguje-swiadczenie-przedemerytalne.html

            >
            >
            > dzięki taniarada, tylko u mnie największym problem będzie zwolnienie mnie z pow
            > odu likwidacji stanowiska pracy, a tylko takie zwolnienie daje mi prawo do zasi
            > łku przedemerytalnego.
            > To jest ból bo Ciebie sami nie zwolnią łachudry.Prędzej Ty sama się zwolnisz.Kiedyś i do Ciebie się los uśmiechnie.
            >
    • pani-noc Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:03
      > mam chyba 35 lat pracy, piszę chyba bo nie wiem czy mi nie odliczą np. L4 i mi braknie ileś dni.

      Jak dobrze zrozumiałam do stażu pracy liczą się okresy skladkowe i nieskładkowe.

      Trzymaj się asiu!
    • isanek Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:08
      Nie znam się na przepisach, ale bardzo Ci współczuję sytuacji w pracy; trzymaj się.
      • karme-lowa Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:18
        Ja też się na tym nie znam, ale mocno Cię przytulam i wspieram.
      • ada16 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:21
        jezeli moze to byc mniej niz 35 lat to musisz w dniu rozwiazania umowy miec skonczone 55 lat. czyli wypowiedzenie mozesz złożyc/dostac dopiero w kwietniu tak , aby okres wypowiedzenia konczyl sie z koncem lipca .
    • la_mujer75 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:18
      Oj, jak mi przykro. Na pewno nie bądź "honorowa" i nie zwalniaj się! O to im chodzi! Nie daj im satysfakcji. Idź na zwolnienie, złap oddech i zaskarż o mobbing (jeżeli to wykonalne w twoim przypadku).
      Trzymaj się!
      • wydramarlenka Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 22:17
        Z tego co pamiętam z jakiegoś szkolenia lepiej nie oskarżać o mobbing (trudne do udowodnienia, udowodnić musi ofiara mobbingu) tylko sprawdzić, czy działania kierownika nie są przejawem dyskryminacji (wtedy to pracodawca musi udowodnić, że nie dyskryminował - ze względu na płeć, wiek, wyznanie itd.
    • aankaa Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:23
      1) nie zwalniaj się sama
      2) weź zwolnienie lekarskie
      3) ochłoń, spisz wszystko na kartce
      4) poszukaj prawnika specjalizującego się w prawie pracy

      0) trzymam kciuki
      • iwopob Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 11:18
        Dokładnie tak. Nic w emocjach, trzeba sprawę przemyśleć na spokojnie. Nie daj się smile
    • default Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:28
      Nie szalej dziewczyno, idz na zwolnienie, jak Ci radza powyzej, ochloniesz, pojdziesz porozmawiac z dyrektorem na spokojnie. Skoro masz tak dlugi staz, to i ogromna wiedze i doswiadczenie, wiec raczej bedzie mu zalezalo na zatrzymaniu Cie w firmie. Naprawde nie warto unosic sie honorem, pod wplywem emocji.
      A zwolnienie od psychiatry dostaniesz bez problemu w Twoim obecnym stanie nerwow.
      • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 22:06
        default napisała:

        > Nie szalej dziewczyno, idz na zwolnienie, jak Ci radza powyzej, ochloniesz, pojdziesz porozmawiac z dyrektorem na spokojnie.


        Posłucham Was. Jak ochłonę napiszę pismo do mojego dyrektora. Rozmawiać z nim już chyba nie będę, ponieważ na ostatniej konfrontacji u dyrektora jakieś trzy lata temu (między mną a moim kierownikiem) widziałam ich porozumiewawcze spojrzenia. Mój kierownik nie cofnie się przed najbardziej odrażającym kłamstwem, najbardziej perfidną intrygą, a słowo szefa jest zawsze więcej warte niż słowo pracownika. Ja nie mam dowodów, nie mam nagrań. Na tej ostatniej konfrontacji odniosłam wrażenie, jakby mój kierownik to wszystko robił na ciche polecenie dyrektora, bo nie mogę uwierzyć, że ktoś sam z siebie może być tak perfidny. Wielokrotnie też prosiłam dyrektora i kierownika o przeniesienie do innego budynku, na innej ulicy (ten sam dział, który podlega też mojemu kierownikowi, ale kontakt już jest dużo rzadszy). Nie ma takiej zgody, bo kierownik się nie zgadza, a nie zgadza się bo musi mieć ofiarę, no i może się trafić jakaś trudniejsza praca, a kierownik się nie zna na pracy, którą kieruje. Zatrzymał się na technologii, która była ponad 30 lat temu, a obecną technologię ogarnia bardzo słabo. Urządził mi mnóstwo awantur, za to że coś jest dobrze zrobione (bo się nie zna), albo oberwało mi się nie za moje błędy.
        Mam jeszcze 8 dni urlopu za tamten rok. Kilka dni temu pół oficjalnie sekretarka (prawa ręka dyrektora), zaproponowała mi, żebym się zgodziła na zapłatę za ten urlop, bo inaczej powinnam go wykorzystać do końca marca. Wiem, że jest taki przepis, tylko w mojej firmie nie był przestrzegany, a gdybym wiedziała, że mam go wykorzystać do końca marca, to bym sobie wykorzystała w innym terminie (kiedy mi pasowało). Powiedziałam jej że się zastanowię, bo lubię mieć wolne, a poza tym to musiałby być jakiś szwindel zrobiony, bo miałabym być w pracy, a na liście obecności byłby wpisany urlop, a mnie by za niego zapłacili. Jeszcze jej odpowiedzi nie dałam i nie rozmawiałam na ten temat z moim kierownikiem. Pracuję w małej prywatnej firmie, więc taki numer jest możliwy bez problemu. Innym pracownikom zapłacono (tak po ciuchu), ponieważ każdemu zostało dużo urlopu za tamten rok, gdyż mieliśmy bardzo dużo pracy i nie było kiedy iść na ten urlop.
        Więc może najpierw wykorzystać urlop (jak mi dadzą), a później L4?
        • 89mumin Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 22:15
          Niech to jeszcze jakiś prawnik od prawa pracy potwierdzi, ale z tego co pamiętam zaległy urlop należy obecnie wykorzystać do końca września kolejnego roku. Na szybko w necie znalazłam przepis z KP:
          "Art. 168. Urlopu niewykorzystanego w terminie ustalonym zgodnie z art. 163 należy pracownikowi udzielić najpóźniej do dnia 30 września następnego roku kalendarzowego; nie dotyczy to części urlopu udzielanego zgodnie z art. 167(2)."
        • bergamotka77 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 22:16
          Idz na L4. Urlop jest od odpoczynku a nie leczenia nerwów.
        • niki_kis Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 22:17
          Urlop ci nie ucieknie. A L4 na piękne oczy też chyba nie dają, nie znam się bo praktycznie nie bywam, ale teraz jesteś w stresie to może teraz idź do lekarza zobaczysz na ile dostaniesz zwolnienie. Urlop to kasa do wzięcia lub wolne kiedykolwiek..
        • conena Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 22:20
          Lepiej L4, bo jak mi się zdaje wtedy nie można Toboe dać 52.
        • barbibarbi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 23:16
          Idź do lekarza, jakby co, to mów, że nie możesz spać od wielu dni, masz stan załamania nerwowego, nie śpisz, nie jesz, co zjesz to zwymiotujesz ze stresu, nie masz siły rano wstać z łóżka. W każdym razie, aby dostać zwolnienie musisz przedstawić konkretne dolegliwości, na samo "niezbyt dobrze się czuję, bo mam stresującą pracę" zwolnienia możesz nie dostać. Jak rodzinny da ci zwolnienie, to następnym krokiem powinien być psychiatra, i tam oczywiście też musisz przedstawić wszystko jak jest, jak się czujesz, dla pewności możesz jeszcze wyolbrzymić problem i dolegliwości. Lekarze obecnie nie są zbyt chętni do wysyłania na zwolnienie. Potem prawnik, ja bym się nie zwalniała, na wszelki wypadek kup dyktafon i spróbuj może nagrać tego kierownika, a potem zażądać aby cię przeniósł, bo w innym wypadku zgłosisz nękanie, że masz wszystko nagrane. Może trzeba mu się postawić i zwyczajnie postraszyć, może to go powstrzyma.
          • barbibarbi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 23:18
            Są aplikacje nagrywające na smartfona, nagrywają rozmowy telefoniczne i rozmowy w eterze.
            • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 23:32
              barbibarbi napisała:

              > Są aplikacje nagrywające na smartfona, nagrywają rozmowy telefoniczne i rozmowy
              > w eterze.


              Kierownik dzisiaj mnie zaatakował 2 minuty przed końcem mojej pracy (specjalnie i nie pierwszy raz), w dzisiejszej wymianie zdań, powiedziałam mu, że ja już jestem po pracy, że nie pierwszy raz tak rozgrywa akcje przeciwko mnie, że jak ma jakieś uwagi do mnie, to powinien powiedzieć mi to rano, i powiedziałam, że (tą wymianę zdań) nagrałam na dyktafon i wskazałam na swój smartfon. Chociaż nie nagrałam, to był blef z mojej strony. Trochę mina mu zrzedła.
              • niki_kis Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 23:42
                mogłaś zrobić odwrotnie - kilka razy nagrać i dopiero powiedzieć, ze nagrałaś. Teraz będzie cię podsrywał tak żeby go za rękę nie złapać. Chyba że jest bardzo małym konuskiem i się przestraszy jednorazowej akcji. Natomiast jak najbardziej powinnaś go nagrywaćtongue_out. Ba, nawet bym na chamca nagrywała mówiąc że 'chwileczkę tylko dyktafon włączę, o, już, to słucham' jak tylko zaczyna mówić do ciebie. tongue_out
        • kornelia_sowa Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 08:51
          Asiu , pamietaj zeby miec potwierdzenie ze pismo trafilo do dyrekcji. Zeby w razie czego nie mogl powiedziec , ze o niczym nie wie.

          Najlepiej zlozyc w sekretariacie a na kopii niech Ci potwierdza wplyw. Tylko takie akcje to jak juz bedziesz zdecydowana ze nie wracasz.
          Moze postaraj sie zdobyc nakies dowody bo przypuszczam ze nikt nie poswiadczy ze twoje slowa sa prawda
          • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 09:50
            kornelia_sowa napisała:

            > Moze postaraj sie zdobyc nakies dowody bo przypuszczam ze nikt nie poswiadczy ze twoje slowa sa prawda


            Nikt nie stanie po mojej stronie - to wiem na 100%, chociaż klika osób jest po mojej stronie, ale to nie są osoby z mojego działu, tylko z firmy (inne działy), które też miały różne nieprzyjemne przejścia z moim szefem.
    • kura17 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:43
      Asia, ja nic nie poradze (bo nie mam o tych sprawach w Polsce pojecia), ale mysle o Tobie i sciskam mocno! wierze, ze dziewczyny duzo dobrych rad dadza, nie daj sie - wybierz najlepsza opcje dla SIEBIE, cokolwiek by to bylo!
      3mam kciuki bardzo mocno i sciskam!
    • anika772 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 21:57
      Asia, ochłoń, poczekaj, nie podejmuj nieodwołalnych decyzji.
    • livia.kalina Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 22:05
      Nie znam się Asiu w ogóle na tym temacie ale trzymam kciuki, żeby się ułożyło po Twojej myśli.
      • mamusia1999 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 23:31
        Ja tez mocno ściskam. Idz na L4 i jak Ci trzęsawka minie, to poszukaj fachowej pomocy w kwestii prawa pracy.
    • wilowka Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 14.03.18, 23:27
      Asiu nie znam się na temacie ale idź proszę do lekarza - jesteś roztrzęsiona, organizm zaraz Co się rozstroi. Skoro nie widzisz się w tej firmie - nie musi Cię obchodzić co będą sobie myśleć czy gadam na ten temat. Weź zwolnienie lekarskie i ochłoń, to Co jest potrzebne do podejmowania kolejnych działań. Tulę!
    • qs.ibidem Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 00:22
      Znam taki typ sytuacji z pracy, niestety.
      Szef psychopata, a pracownicy sa skazani na jego klamstwa, mataczenie, krecenie, psucie atmosfery i kontaktow miedzy pracownikami. Mimo skarg (u nas byly i do tzw.centrali) i, uwaga, gorszej jakosci pracy zespolu i calego oddzialu, nikt go nie ruszy (to, o czym piszesz: uklady)
      Najgorsze jest to, ze to pracownika wypelnia, te wszystkie pracowe pomyje, systematycznie i coraz bardziej. Od tego zmienia sie perspektywa, niestety, ludzie toleruja (hm) coraz wiecej i coraz wiecej trucizny wlewa im sie mniej lub bardziej chylkiem.
      Kiedy ja rozpracowalam uklad i zobaczylam jak wygladaja ofiary szefa i ich zycie (nie tylko zawodowe! Bo szef potrafil odmowic urlopu itp) zmienilam prace. W przeciwnym razie praca zmienilaby mnie, a tego nie chcialam.
      Zycze Ci duzo sily.
      • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 00:52
        qs.ibidem napisała:

        > Znam taki typ sytuacji z pracy, niestety.
        > Szef psychopata, a pracownicy sa skazani na jego klamstwa, mataczenie, krecenie, psucie atmosfery i kontaktow miedzy pracownikami.


        Dokładanie. U mnie jest jeszcze tak, że niektórzy pracownicy popierają szefa (to ci którzy mu najbardziej tyłek po kątach za jego plecami obrabiają), bo już zobaczyli, że jak oni go popierają, to oni mają lepiej, wszystko im wolno, on jest wtedy dla nich dobry. Jak wspólnie prześladują ofiarę, to wtedy on się ich nie czepia. Oczywiście nikt z obłudnych lizusów nie powiedział szefowi w oczy, jak źle o nim mówi do mnie, bo wiedzą że ja nie donoszę, ale zamierzam mu napisać co na niego wygadywali do mnie jeszcze kilka dni temu. Razem montują akcję przeciwko mnie. Działa to tak: oni przygotowują akcję, a on jest wykonawcą. Tylko szef robi to bardzo nieudolnie i dzisiaj "sypnął" moją już byłą koleżankę. Wydało się, że to ona przygotowała akcję przeciwko mnie, a on ją źle wykonał. Powiedziałam jej dzisiaj prosto w oczy, że jest perfidna i fałszywa do bólu, że nie starczyło jej prawdy, uczciwości i zwykłej przyzwoitości, żeby mu powiedzieć jak o nim źle mówiła do mnie. Powiedziałam jej, że buduje swoją pozycję zawodową na intrygach i krzywdzie innego człowieka. Powiedziałam jej też, że pokazała mi dzisiaj dno jej dna.
        Dziękuję Wam za pomoc i wsparcie, dzisiaj już nie jestem w stanie pisać. Może jutro coś więcej Wam napiszę.
        Jeszcze nie wiem czy pójdę do pracy, czy na L4. Nie umiem udawać i prosić o L4, zawsze chodziłam na L4 jak już naprawdę nie byłam w stanie funkcjonować.
        • kornelia_sowa Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 08:57
          Idz na L4 . Ty nie funkcjonujesz normalnie, Ty codziennie zyjesz w giga stresie.
          Stan psychiczny jest rownie wazny jak fizyczny.
          Permanentny stres moze narobic wiele zlego w organiźmie
    • tajemnicza.a.m Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 00:38
      Jak ja nie lubię czytać takich rzeczy sad. Co trzeba mieć w głowie, żeby tak traktować ludzi.
      Współczuję sad
    • czarneoczy Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 08:36
      Asia, na L-4, najpierw rodzinny, potem ewentualnie psychiatra, w żadnym wypadku do dyrektora po zwolnienie, bo o ile znam życie to wykorzystają to przeciwko tobie... Na pewno wykorzystają, skoro kierownik to taki kutafon.
      urlopem niech cię nie straszą, bo czas na wykorzystanie masz do 30 września, najwyżej ci wypłacą ekwiwalent za niewykorzystany bieżący i zaległy urlop.
      I nie rób sobie jaj, na L-4 od razu, bez zastanowienia, z dnia na dzień.
      I tak jesteś na straconej pozycji w tej pracy i tak, nie daj się wkręcić jeszcze w poczucie winy...
      a w międzyczasie szukaj sobie spokojnie czegoś innego, nie odchodź bo się uniosłaś dumą. Duma jest dobra, ale tylko wtedy gdy ktoś z tobą postępuje uczciwie...
      • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 09:59
        czarneoczy napisała:

        > Asia, na L-4, najpierw rodzinny, potem ewentualnie psychiatra ...


        Właśnie nie poszłam dzisiaj do pracy, wybieram się do lekarza rodzinnego, ale dzwoniłam już i nie ma miejsc, mam przyjść i spytać lekarza czy mnie przyjmie. Nie ma miejsc teraz i do drugiego, który jest po południu.
        Próbuję też dostać się do psychiatry, na razie obzwoniłam kilku i też nie ma miejsc, w wielu jest długi termin oczekiwania na wizytę, i są jeszcze takie do których nie mogę się dodzwonić.
        A i zadzwoniłam do mojego szefa, żeby dał mi 2 dni urlopu. Powiedziałam mu, że się bardzo źle czuję, nie jestem wstanie funkcjonować, i powiedziałam mu, że jak dam radę dojść do lekarza, to mogę mieć zwolnienie, ale na razie aby mi urlop wpisał. I ... był miły, grzeczny i bez problemu mi na razie dał urlop, ale ja będę chciała mieć L4. Posłucham Was.
        • ewa_mama_jasia Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 11:49
          I dobrze robisz. Urlop możesz zawsze anulować, jeśli w trakcie będzie zwolnienie lekarskie.
        • ewa_mama_jasia Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 12:02
          Jeszcze jedno. W ciągu tych 2 dni koniecznie idź do lekarza i weź zwolnienie. Chodzi o to, że jesli zadzwoniłaś to wiesz tylko z ust kierownika, ze dał Ci urlop. Żeby nie było, ze weźmiesz "na gębę" kilka dni urlopu, a on perfidnie po 3 dniach zwolni Cię dyscyplinarnie za porzucenie pracy (nie pojawienie się w pracy bez informacji, co się z Tobą dzieje). Nie wiem, jakie masz w pracy warunki, czy Twój szef jest do tego zdolny, ale weź to pod uwagę. I w żadnym wypadku sama się nie zwalniaj. Nie dostaniesz zasiłku dla bezrobotnych. Zresztą te zasiłki i świadczenia to są grosze, na zwolnieniu lekarskim dostaniesz więcej.
          • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 12:18
            ewa_mama_jasia napisała:

            > Jeszcze jedno. W ciągu tych 2 dni koniecznie idź do lekarza i weź zwolnienie.


            Właśnie wróciłam od lekarza, lekarka mnie nie przyjęła, za dużo pacjentów. Zapisałam się na wizytę na jutro rano. Czy lekarz daje zwolnienie jeden dzień wstecz?
            • 66paspartu Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 12:20
              Tak, może dać maks 3 dni wstecz.

              Do 14 tej u siebie w PIP masz dostępne porady prawne..
              • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 12:26
                66paspartu napisała:

                > Do 14 tej u siebie w PIP masz dostępne porady prawne..


                Do PIP już nie pójdę, ponieważ kilka lat temu tam poszłam, zostałam bardzo nieładnie potraktowana i kazali mi iść do sądu. Ja o PIP mam bardzo złe zdanie, o sądach pracy w Polsce też.
                Kilka lat temu mój szef rano do nas powiedział tak: dzisiaj będzie kontrola z PIP, nie ma akordu, nie ma nadgodzin, a ja nie jestem szefem.
                Dziewczyny mają akord (ja nie), były wtedy nadgodziny, a on uważany jest za szefa i wszyscy go tak traktują, chociaż formalnie nie figuruje w dokumentach. Bo mój kierownik ma firmę jednoosobową i wystawia fakturę mojemu dyrektorowi. Jest to na zasadzie: szkudzić, broić do odpowiedzialności go nie ma.
                • 66paspartu Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 12:38
                  Nie chodzi o to żeby pip coś za ciebie zrobił bo nie ma do tego uprawnień bez konkretnego zgłoszenia
                  chodzi tylko o to żeby podał ci na tacy wiedzę z zakresu prawa pracy ktoś kto kodeks pracy ma w jednym palcu i przedstawi ci ewentualności jakie masz możliwości i ryzyka w ramach swojego rodzaju zatrudnienia, formalnych uwarunkowań, po podjęciu przez ciebie takich czy innych kroków odnośnie wyboru dalszego postępowania i tego konsekwencji. Oczywiście możesz też zadzwonić do pip w dowolnym mieście w kraju powisieć na słuchawce aż połączą na infolinię z pomocy prawnej, natomiast osobiście więcej rzeczy można przedyskutować.
                  • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 12:57
                    66paspartu napisała:

                    > Nie chodzi o to żeby pip coś za ciebie zrobił bo nie ma do tego uprawnień bez konkretnego zgłoszenia chodzi tylko o to żeby podał ci na tacy wiedzę z zakresu prawa pracy ktoś kto kodeks pracy ma w jednym palcu i przedstawi ci ewentualności ...


                    Jak tam wtedy poszłam, i zaczęłam mówić o co mi chodzi, to pani była bardzo niemiła, rozmawiała ze mną i patrzyła na mnie w taki sposób, jakby to była moja wina, a szef jest super. Odebrałam to tak: przyszedł jakiś pracownik i oczernia swojego szefa. Poradziła mi, iść do sądu i że muszę mieć dowody i świadków - mówiła to z takim zadowoleniem, ironią i powiedziała, że raczej i tak nikt nie stanie po mojej stronie. Ja już tej kobiety nie chciałabym drugi raz spotkać. Dowodów nie mam i oficjalnie nikt nie stanie po mojej stronie, bo im na pracy zależy, a byli pracownicy, którzy odeszli z powodu mojego szefa, już nawet nie chcą o nim słyszeć i cieszą się, że już go nie muszą oglądać. Przez te lata sporo o mobbingu sobie już poczytałam, i wiem że jedynym wyjściem jest zmiana pracy. Nie będę się sądzić, bo szkoda mojego zdrowia i nerwów, a ewentualne odszkodowanie będzie śmieszne.
                • 66paspartu Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 12:45
                  A wychodzi z tego, że głównym sukin..em u was jest dyrektor bo to wszystko popiera.
                  Zastanów się dlaczego mając chamidło za kierownika przez tyle lat nie zebrałaś żadnych dokumentów i dowodów, nagrań na traktowanie ciebie. Jak bardzo jesteście tam zmanipulowani i zastraszeni, że nie zabezpieczacie siebie tylko firmę. Przydała by ci się terapia wzmacniająca i ustawiająca na nowo priorytety. www.interwencjakryzysowa.pl/osrodki-interwencji-kryzysowej/3743
                  może zadzwoń tu dopytać czy mogą pomóc też w przypadku mobbingu w pracy? prawnik, psycholog na już?
                  • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 13:17
                    66paspartu napisała:

                    > A wychodzi z tego, że głównym sukin..em u was jest dyrektor bo to wszystko popiera.


                    Zgadza się, popiera go.

                    Zastanów się dlaczego mając chamidło za kierownika przez tyle lat nie zebrałaś żadnych dokumentów i dowodów, nagrań na traktowanie ciebie.

                    No nie zebrałam, bo nie potrafię tego robić, nie jestem wyszkolonym agentem, który zakłada podsłuchy i nagrywa. Dopiero od niedawna mam smartfon, na który mogę nagrywać, ale jakość nagrania jest kiepska. Zrobiłam próbę to wiem. Poza tym nie mogę mieć włączonego dyktafonu w smartfonie ponad 8 godzin dziennie. Nawet jak się już domyślam, że jakąś akcję znowu szykują to i tak nigdy nie potrafię przewidzieć kiedy będzie finał. Tak jak wczoraj: cisza, spokój, niektórzy już się szykują do wyjścia, ja jeszcze 2 minuty i kończę pracę, i nagle leci biegiem po schodach do mnie kierownik (ja słyszę jak on biegnie) i zaczyna mi wymachiwać jakąś tekturową teczką A4 w której ma niby pismo, które on i moje były koleżanki na mnie napisali do dyrektora i on to pismo zaniesie do dyrektora. Na co ja odpowiedziałam, że ja też powinnam dostać kopię tego pisma, bo mam prawo wiedzieć co jest w moich aktach osobowych i mam prawo się to tego odnieść i się bronić. Usłyszałam, że ja nie dostanę żadnej kopii, nie będę wiedziała co tam na mnie napisali. Powiedziałam mu, że ja też napiszę pismo do dyrektora. U mnie działa to tak: po każdej akcji przeciwko mnie, którą ja bardzo odchorowuję następuje trochę spokoju/normalności. Oni się tą akcją dowartościowują, mają dużo radości z moich łez i mnóstwo bezcennych punktów u kierownika. Ja łez nie potrafię ukryć, więc ta ich radość jest gigantyczna. Poza tym to oni są ci dobrzy, a ja jestem ta okropna zła baba. Okres takiego pozornego spokoju trwa kilka tygodni, a czasami kilka miesięcy, a później znowu jest akcja i tak wkoło macieju.
          • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 12:21
            ewa_mama_jasia napisała:

            Chodzi o to, że jesli zadzwoniłaś to wiesz tylko z ust kierownika, ze dał Ci urlop. Żeby nie było, ze weźmiesz "na gębę" kilka dni urlopu, a on perfidnie po 3 dniach zwolni Cię dyscyplinarnie za porzucenie pracy (nie pojawienie się w pracy bez informacji, co się z Tobą dzieje). Nie wiem, jakie masz w pracy warunki,
            > czy Twój szef jest do tego zdolny, ale weź to pod uwagę.


            Do tej pory ileś razy, urlop miałam na telefon i nie było problemu, aczkolwiek mój szef jest do tego jak najbardziej zdolny.
            • aankaa Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 13:47
              wyślij meila "nawiązując do dzisiejszej rozmowy telefonicznej informuję, że ..."
            • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 14:05
              asia-loi napisała:

              > Do tej pory ileś razy, urlop miałam na telefon i nie było problemu, aczkolwiek
              > mój szef jest do tego jak najbardziej zdolny.


              Nie będę pisać e-maila, w razie czego mogę udowodnić połączenie telefoniczne (biling), że dzisiaj dzwoniłam do niego, bo dzwoniłam na telefon stacjonarny. A postaram się o L4. Jak m i lekarz rodzinny jutro nie da, to pójdę do jakiegoś psychiatry. Dziewczyny w postach wyżej piszę mi, że prywatny psychiatra też daje L4, więc teraz szukam w necie jakiegoś prywatnego psychiatry, bo tych na NFZ są duże kolejki, lub nie mogę się dodzwonić.
              Jak przyniosę L4 od psychiatry, to dopiero w u mnie w pracy będą mieli radość, będą mieli potwierdzenie na oficjalnym druku, że jestem wariatka.
              • dziennik-niecodziennik Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 16.03.18, 11:32
                O Jezu Asia
                Napisz maila, bo on potem powie ze dzwonilas zapytac czy go aby glowa nie boli i tyle ze tego bedzie. Zacznij chronić wlasny tylek...
                • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 16.03.18, 14:46
                  dziennik-niecodziennik napisała:


                  > Napisz maila, bo on potem powie ze dzwonilas zapytac czy go aby glowa nie boli
                  > i tyle ze tego bedzie. Zacznij chronić wlasny tylek...



                  Już to niebezpieczeństwo nie istnieje bo mam L4 zamiast urlopu. U mnie firmie (w moim dziale) nie ma tradycji pisania e-maili, są e-maile ale od innych działów lub dyrektora.
                  • arwena_11 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 16.03.18, 14:48
                    Asia to, że nie ma tradycji - nie ma znaczenia. Jak idzie walka na noże - trzeba mieć dowody a nie słowo przeciwko słowu. Zwłaszcza, że jak mówisz - za tobą nikt nie stanie a słowa kierownika ktoś może potwierdzić.
    • arwena_11 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 08:52
      Asia, jak chcesz, to podpytam czy ktoś nie zna dobrego prawnika od prawa pracy w Częstochowie. Wiem, że znajomi prawnicy współpracują czasami z jakąś kancelarią w Częstochowie - ale to głównie obsługa firm. Tylko może tamta kancelaria zna kogoś dobrego od PP.
      • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 10:02
        arwena_11 napisała:

        > Asia, jak chcesz, to podpytam czy ktoś nie zna dobrego prawnika od prawa pracy ...

        dzięki arewna, ale postaram się porozmawiać z prawnikiem, którego niedługo będę mieć w rodzinie. Moja siostrzenica wychodzi za mąż w lipcu, a jej przyszły mąż jest prawnikiem, wprawdzie dopiero 3 lata po studiach, ale może mi coś poradzi. Spotkam się z nim dopiero w święta, ponieważ mieszka w innym mieście i przyjadą na święta.
        • taniarada Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 11:29
          asia-loi napisała:

          > arwena_11 napisała:
          >
          > > Asia, jak chcesz, to podpytam czy ktoś nie zna dobrego prawnika od prawa
          > pracy ...
          >
          > dzięki arewna, ale postaram się porozmawiać z prawnikiem, którego niedługo będę
          > mieć w rodzinie. Moja siostrzenica wychodzi za mąż w lipcu, a jej przyszły mąż
          > jest prawnikiem, wprawdzie dopiero 3 lata po studiach, ale może mi coś poradzi
          > . Spotkam się z nim dopiero w święta, ponieważ mieszka w innym mieście i przyj
          > adą na święta.
          >
          > Jeśli chcesz czekać do świąt to jesteś twardzielem Asiu.
          >
          >
    • kadfael Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 10:32
      Asiu. Moja znajoma była kiedyś mobbingowana i ja pamiętam, co ona wtedy robiła, nawet jej pomagaliśmy w kilka osób.
      1. Idź do lekarza. Nawet nie musisz ściemniać - powiedz, że jesteś wykończona psychicznie przez mobbing, nie jesteś w stanie normalnie funkcjonować. A zaraz potem psychiatra, może psycholog - musisz się podleczyć, wzmocnić.
      2. PIP - jak się boisz zgłaszać - idź chociaż po poradę- powinien bezpłatny dyżur prawnika. On pewnie Ci poradzi - nagrywanie wszystkich rozmów i żądanie, by szef wszystkie polecenia wydawał Ci na piśmie, np. mailem. Świadków z pracy to raczej nie będziesz miała, natomiast może spróbuj pogadać z tymi osobami zwolnionymi. Może w razie czego zeznają, co działo się w pracy.
      3. Porada rodzinnego prawnika - owszem. Ale może warto się rozejrzeć, czy w Częstochowie nie ma kancelarii specjalizujących się w sprawach mobbingu.
      4. I zbieraj wszelkie rachunki - od psychiatry, prawnika - może jak zdecydujesz się na złożenie sprawy w sądzie - łatwiej będzie wyciągnąć odszkodowanie.

      A teraz przede wszystkim zadbaj o komfort psychiczny - na zwolnienie marsz!
      Moja znajoma przetrwała kilka lat do emerytury, bo mobbing ustał (lub był o wiele mniej dokuczliwy) - mobbingujący się jednak przestraszył, że ona pójdzie do sądu - zastosowała się do porad prawnika, poleceń mailem i paru innych - widać było, że jest zdeterminowana.
      • 66paspartu Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 11:37
        Okręgowy Inspektorat Pracy w Katowicach
        Oddział w Częstochowie

        Bezpłatne porady prawne
        Osobiście poniedziałek, środa,
        czwartek, piątek 10:00 - 14:00.
        Ul. Kisielewskiego 18/28b
        42-215 Częstochowa
        parter.
      • panirogalik Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 12:49
        Świadków z pracy to raczej nie będziesz miała,

        Niekoniecznie. Znam osobiście taki przypadek, gdzie mobbingowany a ostatecznie zwolniony człowiek założył sprawę o mobbing. Z początku nikt nie chciał zeznawać bo się ludzie bali, mieli układy itp, ale jak poszła plota że są jakieś nagrania to się w s z y s t k i m język rozwiązał, bo jak się okazało, jeszcze bardziej bali się oskarżeń o składanie fałszywych zeznań. A poza tym, to były tylko fałszywe przyjaźnie oparte tylko na wzajemnych, wymiernych korzyściach ale nie na tyle cenne, by nadstawiać za to własnego karku+ wymówka, że przecież to w sądzie pod przysięgą i są podobno jakieś nagrania. Bardzo duża znana firma, wszystkie ja znacie i żonę pana właściciela w tv oglądacie. Sprawa skończyła się pomyślnie dla tego mobbingowanego, na pewno został przywrócony z powrotem do roboty i pracował tam jeszcze kilka lat.
    • zlababa35 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 10:40
      Zwolnienie lekarskie. Odpoczynek. Potem na spokojnie się zastanawiaj, jak wyciągnąć dla siebie najwięcej korzyści z odejścia lub pozostania. Trzymam kciuki, żebyś to sobie poukładała.
    • taniarada Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 11:24
      Nie ma szans moja droga na mobbing szefa w pracy.Nie pocieszę Cię .Jedynie wirtualnie mogę przytulić.Albo kraczesz jak i one .Lub wylatujesz.Proces jest długi i żmudny.Jedynie sluszną i godną rzeczą jest :by ktoś twojemu szefowi natrzaskał po pysku.I nie jest to wbrew naturze katolika.Polecam stowarzyszenia antymobbingowe .W Częstochowie nie ma .Ale udzielają porad korespondencyjne .Dobry prawnik od prawa pracy to radca prawny.I takiego szukaj. Nie musisz być związkowcem .Jest tam telefon.Warto spróbować.Trzymaj się cieplutko moja drogawww.solidarnoscczestochowa.pl/index.php/informacje-przeglad/1079-biuro-prawne-regionu.
      • asia-loi Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 12:36
        taniarada napisał(a):

        ... Albo kraczesz jak i one .Lub wylatujesz.Proces jest długi i żmudny.Jedynie sluszną i godną rzeczą jest :by ktoś twojemu szefowi natrzaskał po pysku.I nie jest to wbrew naturze katolika.


        taniarada, chociaż raz dobrze napisałeś. Teraz już wiesz, dlaczego jestem tak cięta na katolików chodzących do komunii i dlaczego jestem już byłym katolikiem. Mój szef i jego obłudne lizusy, to są katolicy bardzo często chodzący do kościoła i do komunii. Bardzo duży udział w perfidnych akcjach w pracy ma żona mojego kuzyna, której załatwiłam pracę. A jej mąż (a mój kuzyn) jest katechetą. Gdyby nie ona, mój kierownik, tak by mnie nie prześladował.
        • taniarada Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 16:31
          asia-loi napisała:

          > taniarada napisał(a):
          >
          > ... Albo kraczesz jak i one .Lub wylatujesz.Proces jest długi i żmudny.Jedynie
          > sluszną i godną rzeczą jest :by ktoś twojemu szefowi natrzaskał po pysku.I nie
          > jest to wbrew naturze katolika.

          >
          > taniarada, chociaż raz dobrze napisałeś. Teraz już wiesz, dlaczego jestem tak c
          > ięta na katolików chodzących do komunii i dlaczego jestem już byłym katolikiem.
          > Mój szef i jego obłudne lizusy, to są katolicy bardzo często chodzący do kości
          > oła i do komunii. Bardzo duży udział w perfidnych akcjach w pracy ma żona mojeg
          > o kuzyna, której załatwiłam pracę. A jej mąż (a mój kuzyn) jest katechetą. Gdyb
          > y nie ona, mój kierownik, tak by mnie nie prześladował.
          > Kochana ja zawsze piszę dobrze .Znasz mnie trochę.m.kwejk.pl/obrazek/2965159/wkurzajacy-kuzyn.html
          >
    • ewa_mama_jasia Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 11:29
      Powoli. Najpierw idź na zwolnienie lekarskie. Z powodów zmęczenia, braku siły, nadmiernego stresu itp. Nie skłamiesz, bo jesteś w takim stanie. Zwolnienie lekarskie pozwoli Ci się uspokoić, nabrać sił, wypocząć. Możesz iść do psychiatry. W międzyczasie spokojnie rozważ możliwości. Nie rób nic pod wpływem emocji. Zwolnienie lekarskie możesz ciągnąć i pół roku. I w tym konkretnym przypadku nie uważam, żeby to było naciąganie, wyłudzanie itp. Zdrowie to nie tylko kwestia fizyczna ale i psychiczna. Będziesz miała czas żeby się zastanowić, wynagrodzenie będzie Ci wpływać (trochę mniejsze, ale będzie), staż pracy będzie leciał. Gdyby pracodawca chciał Cię potem zwolnić, to trudno. I tak się nad tym zastanawiasz. I jeszcze jedno - Ustawa o promocji zatrudnienia aktualnie jest w fazie zmian, niby obowiązuje aktualna wersja, ale głupio by było, gdyby się okazało, ze coś zmienią i zostaniesz na lodzie.
    • szironna Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 15.03.18, 11:40
      Bardzo mi przykro, że przechodzisz coś tak potwornego. Samo czytanie boli sad Zadbaj o siebie, myślę, że dobrym pomysłem jest pójście do psychiatry, bo z tego co piszesz wynika, że potrzebujesz pomocy. Nie pozwól jeszcze bardziej się skrzywdzić. Czy jest obok Ciebie ktoś, kto może Ci pomóc?
    • asia-loi Re: Byłam u lekarza 15.03.18, 22:44
      Nie udało mi się dzisiaj dostać do lekarza rodzinnego, ale udało mi się dostać do psychiatry (prywatnie). Dostałam od dzisiaj 1 miesiąc L4 i mogę na tym zwolnieniu chodzić, więc jak się tylko trochę pozbieram, zacznę szukać nowej pracy. Dzięki Waszej pomocy, bo nie wiedziałam, że lekarz z gabinetu prywatnego może dać mi L4 i takiego lekarza nie brałam pod uwagę.
      Trafiłam do bardzo fajnej pani doktor, dostałam leki, muszę zrobić badania, będę chodzić na jakąś terapię do psychologa (niestety nie zapamiętałam z tego wszystkiego, ale dopytam), dużo mi wytłumaczyła. Ma bardzo dużo pacjentów, czekałam w długiej kolejce, trochę sobie z nimi porozmawiałam i inni pacjenci bardzo ją chwalili.
      Mam nadzieję, że dzisiaj w nocy trochę pośpię.
      Dziękuję Wam bardzo za pomoc. Bez Waszej pomocy nie poradziłabym sobie.
      Za to lubię to forum.
      • niki_kis Re: Byłam u lekarza 15.03.18, 22:54
        Super! Trzymam kciuki za powodzenie planów smile Pochodź na terapię i poustawiaj sobie odpowiednio priorytety, masz być dla siebie ważna, nie daj się pacanom. Dobranoc.
      • bergamotka77 Re: Byłam u lekarza 15.03.18, 23:05
        Powodzenia Asiu!
      • stulta Re: Byłam u lekarza 15.03.18, 23:09
        Trzymam kciuki, wszystko idzie w dobrą stronę.
      • asia-loi Re: Byłam u lekarza 15.03.18, 23:35
        A poradźcie mi jeszcze w takiej sprawie.
        Będę jutro rano informować telefonicznie mojego kierownika, że mam 1 miesiąc L4, (samo zwolnienie dostarczy ktoś z mojej rodziny) czy mogę mu powiedzieć, że to jest efekt tej perfidnej akcji, którą przeprowadził z moimi byłymi (już) koleżankami - czy lepiej tego nie mówić?
        • mdro Re: Byłam u lekarza 15.03.18, 23:49
          Nic mu nie mów. Jeśli nie jest całkiem głupi, to sam się domyśli i może nawet trochę wystraszy, co może potem ułatwić Ci powrót do pracy i dalsze w niej stosunki. Mówiąc możesz wyjść na jakąś pieniaczkę, która w dodatku "załatwiła sobie" zwolnienie.
          • niennte Re: Byłam u lekarza 15.03.18, 23:59
            mdro napisała:

            > Nic mu nie mów. Jeśli nie jest całkiem głupi, to sam się domyśli i może nawet t
            > rochę wystraszy, co może potem ułatwić Ci powrót do pracy i dalsze w niej stosu
            > nki. Mówiąc możesz wyjść na jakąś pieniaczkę, która w dodatku "załatwiła sobie"
            > zwolnienie.
            >


            Zgadzam się z każdym słowem.
            To oni mają się wystraszyć, uświadomić sobie, że nie można bezkarnie nikomu dokuczać ani go wykorzystywać. Powinnaś mówić krótko: "Jestem chora. Potrzebuję wypoczynku. A kto wykona moją pracę? Nie wiem, poradzicie sobie."
            I nie pozwól się wypytywać ani nie nabieraj się na pozorną życzliwość.
            Po prostu - dostarczasz L4 i nie ma Cię, nie odbierasz telefonów.
        • 71tosia Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 00:05
          nie zdecydowanie lepiej nie mowic, bo po pierwsze nie rob nic pod wplwem emocji po drugie nie poprawi to twoich relacji w pracy. A w rewanzu beda ci robc dalsze klopoty, a do tego zrobia ci opinie osoby 'trudnej we wspolpracy'. Nie tlumacz sie, powiedz ze masz zwolnienie i na jak dlugo i nic wiecej. Miej satysfakcje ze pan kierownik bedzie mial nie malo problemow by cie kims tak nagle zastapic.
        • kornelia_sowa Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 08:37
          Ja bym Ci jeszcze radzila zeby na ksero L4 potwierdzili ze wplynelo z takavi taka data.
          Bo na dostarczenie zwolnienua masz iles czasu a z tego co tu piszesz wynika ze nie cofna sie przed zadnym szwindlem zeby Ci zaszkodzic
          • asia-loi Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 10:50
            kornelia_sowa napisała:

            > Ja bym Ci jeszcze radzila zeby na ksero L4 potwierdzili ze wplynelo z takavi taka data.


            Właśnie do kierownika dzwoniłam i powiedziałam mu że mam 1 miesiąc zwolnienia od wczoraj. I zapytałam go czy mam mu dostarczyć to zwolnienie czy mogę bezpośrednio dostarczyć do sekretariatu dyrektora (to jest na innej ulicy), bo mam jeszcze wizytę u innego lekarza i tam będzie mi bardziej po drodze, powiedział że tam mogę zanieść (i zgodnie z Waszymi radami, więcej z nim nie rozmawiałam), także on nawet nie będzie widział tego zwolnienia.
            Ale wreszcie trochę w nocy spałam, ciśnienie (po lekach) wraca do normy i już nie biegam co chwila do łazienki.
            • 66paspartu Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 11:59
              Ok, zrób ksero zwolnienia i niech w sekretariacie potwierdzą wpływ.
              • arwena_11 Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 12:19
                Dokładnie. Miałam taką sytuację - wysłałam zwolnienie lekarskie do pracy - poleconym. Akurat to były ostatnie dwa tygodnie pracy ( bo wypowiedzenie złożyłam miesiąc wcześniej ). No i na świadectwie pracy patrzę - mam porzucenie pracy. Dzwonię do kadr - żadnego zwolnienia nie dostali. Poszłam na pocztę, złożyłam reklamacje i okazało się, że dotarło do nich, jest podpis osoby odbierającej ( sekretariat ). Okazało się, że moja szefowa była wściekła na mnie, że złożyłam wypowiedzenie ( nie miał kto odwalać brudnej roboty i dostała od swojego szefa upomnienie za opóźnienia ), że moje zwolnienie zabrała z sekretariatu i nie przekazała do kadr. Musieli iść do lekarza, zapłacić za wystawienie duplikatu, mnie wypłacić i pensje i odszkodowanie ( dogadaliśmy się bez sprawy w sądzie ), zmienić mi świadectwo pracy itd. Moja szefowa popracowała tam jeszcze z kilka miesięcy i jak się tylko dało - to jej podziękowali big_grin. Do tej pory śmiejemy się z mężem, że to była jego pierwsza ważna sprawa po studiach - bo to on pisał mi pisma i asystował w rozmowach.
          • dziennik-niecodziennik Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 11:36
            Albo wyslac listem poleconym z potwierdzeniem odbioru...
            • asia-loi Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 14:58
              dziennik-niecodziennik napisała:

              > Albo wyslac listem poleconym z potwierdzeniem odbioru...
              >


              Sama zaniosłam to L4 do sekretariatu, nie wydaje mi się, żeby sekretarka/prawa ręka dyrektora, coś złego z tym L4 zrobiła, aczkolwiek jest matką mojej już byłej koleżanki, która tą ostatnią intrygę przygotowała razem z tymi, o których bardzo źle mówi za ich plecami. Jeszcze dzień przed tą intrygą, źle o nich do mnie mówiła.
              Zaniosłam sama, bo i tak musiałam wyjść z domu, powiedziałam im, że mam jeszcze wizytę u innego lekarza i może jeszcze udać mi się zrobić badanie (nie powiedziałam jakie, ale chodzi o eeg głowy, na to badanie dał mi skierowanie psychiatra, po zobaczeniu tomografii głowy - badanie zrobię w przyszłym tygodniu). We wrześniu (po ich akcji) wylądowałam na sorze, tam mnie przebadali neurologicznie i okulistycznie, stąd miałam tomografię.
              Tak że myślę, że żadnych złych akcji z tym L4 nie zrobią.
              • arwena_11 Re: Byłam u lekarza 17.03.18, 10:13
                Asia u mnie zwolnienie dotarło do sekretariatu ( poczta miała kto odebrał ), zaginęło na linii sekretariat - kadry. Co prawda był to rok 2000. Ale wszystko możliwe. Mam nadzieję, że masz potwierdzenie, że dostali.
                • asia-loi Re: Byłam u lekarza 17.03.18, 10:33
                  arwena_11 napisała:

                  Ale wszystko możliwe. Mam nadzieję, że masz potwierdzenie, że dostali.


                  Nie mam, sama zaniosłam, ksero też nie mam. Nigdy nie robiłam ksero L4, więc nie mam takiego nawyku (dopiero tu przeczytałam, że trzeba robić), i nigdy nie miałam potwierdzenia, że dałam L4. Zawsze ufałam ludziom, i do tej pory jeżeli chodzi o L4 było ok.
                  Mam za to inną wątpliwość. Byłam u lekarza 15.03., wyszłam z gabinetu po 22.00.
                  Lekarka mówiła, że daje mi L4 na miesiąc. Dla mnie oczywiste było, że mam od dnia kiedy byłam, czyli od 15.03. Jak oglądałam to L4 w domu, to jak pierwszy raz spojrzałam na datę od kiedy jest, to wydawało mi się, że od 16.03 do 15.04., ale przypatrując się uznałam w końcu, że od 15.03. Lekarka bardzo nieczytelnie pisze. Data - do kiedy, kiedy wystawione (to było czytelne), moje nazwisko bardzo nieczytelne, i teraz męczy mnie ta data od kiedy od 15 czy od 16, bo to mogło być 5 i mogło być 6, a miałam kopię, gdzie wszystko co napisała długopisem było "takie szarawe". Jeszcze rano oglądałam od kiedy jest i w końcu uznałam, że od 15.03. Zadzwoniłam do szefa, żeby zamiast urlopu wpisał mi L4, od 15.03. Ale teraz mam wątpliwości, bo liczę i wychodzi mi, że jeżeli L4 mam od 15.03-15.04, to jest to 32 dni a nie miesiąc.
                  • arwena_11 Re: Byłam u lekarza 17.03.18, 10:47
                    Asiu napisz do nich maila z prośbą o sprawdzenie do kiedy masz zwolnienie - bo byłaś tak roztrzęsiona u lekarza, że nie jesteś pewna czy dobrze pamiętasz. Jak odpowiedzą - będziesz miała jakieś potwierdzenie, że mają zwolnienie.
                    Nawet jak ci napiszą, że nie chce im się sprawdzać, poszło do kadr itd.
                    A sama zadzwoń do lekarza - w dokumentacji na pewno mają do kiedy jest zwolnienie. Od razu umów się na kolejną wizytę na 1-2 dni przed zakończenie m zwolnienia.
                    • asia-loi Re: Byłam u lekarza 17.03.18, 11:12
                      arwena_11 napisała:


                      > A sama zadzwoń do lekarza - w dokumentacji na pewno mają do kiedy jest zwolnienie. Od razu umów się na kolejną wizytę na 1-2 dni przed zakończenie m zwolnienia.


                      Napisałam sms-a do lekarki, mam nadzieję że zanotowała w mojej karcie dokładnie to L4. Na razie nie ma odpowiedzi.
                      Lekarka mówiła, że można się z nią kontaktować poprzez smsy, a ona później oddzwoni, bo odbierać wszystkich telefonów nie może. Jak mi dzisiaj nie odpowie, to w niedzielę napiszę do niej e-maila, ma taki formularz na swojej stronie internetowej (gdzie można pisać do niej).
                      A jak się nie odezwie, to w poniedziałek zadzwonię do sekretariatu dyrektora i zapytam. Gdyby się okazało, że to L4 jest od 16.03, a nie od 15.03, to będę musiała prosić mojego kierownika, żeby jednak za 15.03 wpisał mi urlop, ponieważ lekarz źle mi wystawił zwolnienie.
                  • barbibarbi Re: Byłam u lekarza 17.03.18, 20:32
                    Równocześnie z tym zwolnieniem które dostaje pacjent, jest też zwolnienie które jest wysyłane z gabinetu lekarskiego do ZUS-u. Więc jeśli nawet sekretarka lub ktoś inny zagubi, to jest jeszcze pozostała dokumentacja u lekarza i w ZUS, nie ma większej obawy i jak ktoś jest tego świadomy (sekretarka powinna) to wie, że nie ma sensu ukrywanie zwolnienia pracownika, bo to nic nie da.
                    • arwena_11 Re: Byłam u lekarza 17.03.18, 21:19
                      No więc ci tłumaczę jak było u mnie ( fakt rok 2000 ). Wysłałam zwolnienie, było do końca okresu wypowiedzenia. Dostałam świadectwo pracy z par. "porzucenie pracy". Odwoływałam się i chcieli mi wmówić, że nie dostali zwolnienia. Złożyłam reklamacje na poczcie - poczta sprawdziła i w odpowiedzi podali nazwisko osoby, która odebrała. I nagle zaczęli sobie przypominać - a tak było, ale pani X ( moja szefowa ) zabrała do kadr. Okazało się, ze do kadr nigdy nie dotarło. Musieli zapłacić lekarzowi za wystawienie duplikatu, mnie sprostować świadectwo pracy i jeszcze dostałam odszkodowanie - bo nie chcieli abym poszła do sądu.
                      • niki_kis Re: Byłam u lekarza 17.03.18, 21:35
                        Litości, ale twoje przygody są za czasów króla ćwieczka. Nie przystają do obecnej rzeczywistości ani trochę.
                        • arwena_11 Re: Byłam u lekarza 17.03.18, 21:46
                          Dopóki są papierowe zwolnienia - działa to tak samo.
        • niki_kis Re: Byłam u lekarza 17.03.18, 00:20
          www.takeitizi.pl/dac-sie-sprowokowac-13-komunikatow-przerywajacych-agresje/
          jaksieuwolnic.pl/toksyczny-zwiazek/narcyz-o-co-mu-chodzi-czego-chce-od-ciebie/

          moze troche pomozesmile
      • ewa_mama_jasia Re: Byłam u lekarza 15.03.18, 23:38
        I dobrze. Odpoczniesz, zlapiesz inną perspektywę. Zastanowisz się co ewentualnie dalej robić. Do emerytury zostało Ci już niewiele, wbrew pozorom szybko zleci (to na wypadek, gdybyś jednak pracy nie zmieniała). A za nową rozejrzeć się możesz, tylko doradzam daleko posunieta rozwagę - niedługo wejdziesz w okres ochronny, firmy lubią tuż przed tym zwolnić człowieka. Żeby się nie okazało, że zmienisz pracę a za pół roku zostaniesz bez niczego.
        • asia-loi Re: Byłam u lekarza 15.03.18, 23:48
          ewa_mama_jasia napisała:

          niedługo wejdziesz w okres ochronny, firmy lubią tuż przed tym zwolnić człowieka. Żeby się nie okazało, że zmienisz pracę a za pół roku zostaniesz bez niczego.



          O dobrze, że mi o tym przypomniałaś. Najlepiej by było, żeby ich to moje L4 trochę wystraszyło.
          Dlatego cały czas myślę, o tym, żeby napisać do dyrektora lub może z nim porozmawiać, czy nie zwolniłby mnie tak, abym spełniała warunki do zasiłku przedemerytalnego (tu pewnie nie będzie zgody), tak żeby wiedział, że to zwolnienie to efekt mobbingu, na który on pozwala.
          No i nie ukrywam, że mam teraz trochę satysfakcji, że teraz moi prześladowcy będę mieli problem, bo mamy bardzo dużo pracy, wszystko to prace terminowe i albo będą musieli dodatkowo pracować, albo będą wreszcie uczciwie pracować 8 godzin (bo mają sporo luzu), i mocno zasuwać. Wczoraj oni byli górą, ale nie spodziewali się, że pójdę na L4 (zresztą ja też), myśleli że będzie jak zwykle: przyjdę pół żywa, zaryczana i będę zasuwać, a oni będą mi liczyć każde wyjście do ubikacji i ile jem śniadanie w pracy.
          • mdro Re: Byłam u lekarza 15.03.18, 23:51
            Na razie sobie przede wszystkim odpocznij i podlecz nerwy - po to masz to zwolnienie wink. Nabierzesz dystansu, to pomyślisz, co dalej.
          • niki_kis Re: Byłam u lekarza 15.03.18, 23:52
            Zajmij się najpierw podreperowaniem zdrowia i rozeznaniem co masz do wyboru na rynku pracy. Nie wyrywaj się z proszeniem o zwolnienie. Najpierw ochłoń.
      • arwena_11 Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 11:11
        Bardzo się cieszę, że się udało. Teraz odpocznij, pochodź na terapię i spójrz z innej perspektywy na wszystko. Dodatkowo jak już nabierzesz dystansu usiądź i przypomnij sobie wszystko co może ewentualnie ci pomóc, jeżeli byś chciała pociągnąć sprawę o mobbing. Zapisuj sobie, za parę dni do tego wróć i dopisz coś albo zmień. To ci pozwoli mieć poukładaną dokładnie sprawę, jak zdecydujesz się na prawnika. Zastanów się też, czy nie masz jakiś dowodów, maili, dokumentów itd.

        Dodam jeszcze, że zwolnienie możesz bez komisji ciągnąć pół roku. Komisje ZUS rzadko odrzucają zwolnienie od psychiatry - bo jest to bardzo niewymierne i trudno zobaczyć co masz w głowie a czego nie. Dobry psychiatra będzie miał dokumentacje bez problemu. Wiem że na komisji potrafią pytać ( bo ludzie kantują ) - "a pomagały panu te różowe tabletki"? Pytanie miało na celu sprawdzić czy pacjent brał rzeczywiście leki czy to była fikcja - bo tabletki były np niebieskie lub białe. Bardzo dokładnie trzeba znać opakowanie ( wygląd kolor, jakie napisy czy małe, duże itd ) oraz skutki uboczne z ulotki. Bo to sprawdzają ( znam kilka osób, które po mobbingu w pracy były długo na zwolnieniach, bo też przed emeryturą ).
        A i pamiętaj, że wystarczy dzień przerwy pomiędzy zwolnieniami ( np po 150 dniach ) - i można iść na kolejne 180 dni. Zgodnie z prawem. Bo przerywasz bieg zwolnienia. A w tym jednym dniu musisz zrobić badania pracownicze - więc najczęściej cie w pracy nie ma. Kiedyś był taki program o największych przekrętach ze zwolnieniami. Rekordzista był na zwolnieniu ok 4 lat. I ani razu na komisji.
        • taniarada Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 12:25
          Cztery lata na zwolnieniu? Bzdura.Po pół roku na komisję .Rehabilitacja i renta.Najlepiej to się lekarza spytaj Asia .Ile możesz chorować?Pomysł z rozmową ,z dyrektorem dobry.Tylko Ty nie koniecznie musisz się zwalniać.Mobbing w pracy to nie nowość.Tylko teraz to jest nagłaśniane i można na tym wygrać.Pozdrawiam serdecznie.
          • arwena_11 Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 12:40
            Poczytaj o rekordzistach w ZUSie. Największy musiał zwrócić do zys ponad 73 tys. I to ten, którego złapano. Pytanie ilu nie złapano.
            Jak mówię wystarczy jeden dzień przerwy między zwolnieniami i zabawę zaczynamy na nowo. Komisja dopiero po 180 dniach CIĄGŁEGO zwolnienia.
            Może teraz będzie łatwiej kontrolować jak mają być L4 elektroniczne. Kilka lat temu mogłaś mieć jedno zwolnienie od internisty, kolejne od ortopedy, kolejne od psychiatry itd i tak sobie robić prawie pół roku. Jeden lekarz o drugim nie wiedział.
            • eweliska18 Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 12:50
              to nie jest tak do końca, poczytaj o okresach zasiłkowych, kiedy kolejna choroba wlicza się do tego samego, czyli 182 dni, a kiedy bieg rozpoczyna się od nowa kadry.infor.pl/poprzednie_tematy_dnia/501999,Kiedy-okres-zasilkowy-nalezy-liczyc-na-nowo.html
              • arwena_11 Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 13:50
                Skądś ci rekordziści ZUS są.
                Kiedyś jak bardziej sie tym zajmowałam, trochę inaczej było. Teraz jak czytam możesz być 180 dni, iść na 14 dni na urlop i znowu na zwolnienie. Tylko muszą być to różne choroby. Dawało sie to zrobić. Teraz będzie trudniej.
                Znałam kilka osób, które przetrwały tak do okresu ochronnego przed emeryturą.
                • 66paspartu Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 14:09
                  Toż ci mówię, w ten sposób z zwolnieniami kombinują osoby którym pracodawca idzie na rękę, albo znajomi/rodzina zatrudnieni tylko po to żeby mieć świadczenia z zus (słynna żona któregoś polityka kilka lat na chorobowym bodajże w Kghm?) albo pracownicy w jakiejś dużej firmie państwowej gdzie ich praca nie była zbytnio istotna dla funkcjonowania działu zaś wypłata nie idzie z kieszeni szefa więc się o nieobecności nie rzuca.
            • 66paspartu Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 13:17
              Ale takie zabawy w przerywane zwolnienia to stosują osoby które chcą żyć z zasiłkow za cichym przyzwoleniam pracodawcy (albo to jego znajomi) albo faktycznie chore ale ze wsparciem pracodawcy rozumiejącym chorobę i problem. W przypadku gdy pracodawca chciałby się pracownika pozbyć z firmy to wystarczy, że na jeden dzień przyjdzie pracownik do pracy między zwolnieniami to mu w ten dzień wypowiedzenia dadzą.
              • arwena_11 Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 13:57
                Pracownik może na ten dzień wziąć urlop - i już wypowiedzenia nie dasz. Jak ktoś chciał kombinować - to miał szanse. Teraz jak wszystko elektronicznie- już się tak nie da łatwo.
                • 66paspartu Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 14:01
                  Pracownik nie może sobie brać urlopu brać kiedy chce, oprócz 4 dni na żądanie. na pozostały urlop musi mieć zgodę pracodawcy.
                  • arwena_11 Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 14:05
                    te cztery dni wystarczą. Jak mówię. Zus kilu kombinatorów złapał. Rekordzista na zwolnieniu był kilka lat i pracował przy okazji gdzie indziej. A ilu nie złapano?
                    • 66paspartu Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 14:14
                      Komu wystarczą to wystarczą. Temu co już wykorzystał je wcześniej nic nie przysługuje.

                      Wystarczy, że zus się dobierze do chorujących rodzin polityków poobsadzanych w spółkach skarbu państwa. Od razu kasa na zasiłki dla faktycznie chorych się znajdzie.
                      • arwena_11 Re: Byłam u lekarza 16.03.18, 14:53
                        Ale z tym się zgadzam. Może teraz będzie łatwiej.
    • bei Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 17.03.18, 10:21
      Asiu, przytulam. Trzymam kciuki by ułożyło się po,Twojej myśli....
    • chatgris01 Re: Potrzebuję Waszej pomocy - pilne 17.03.18, 18:14
      Asiu, wspolczuje, strasznie przykre to, co Cie spotkalo uncertain
      Trzymaj sie i nie daj sie im. Dobrze, ze poszlas na zwolnienie, odpoczniesz i sie zregenerujesz, ciagly stres jest bardzo szkodliwy. Sle cieple mysli smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka