Byłam ostatnio na pewnym spotkaniu. Wyrwałam się od dzieci pierwszy raz od
prawie roku. Pewien facet siedzący z nami przy stoliku zapytał czym się
zajmuję. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że jestem na urlopie wychowawczym.
I wtedy właśnie palnął do mnie takie zdanie.
"Wy kury domowe jesteście takie zdziczałe"
Nie ukrywam, że mnie to zabolało. Kiedy zapytałam, co ma na myśli,
powiedział, że jedyny temat, na który można z nami pogadać - to dzieci.
Oczywiście, że będąc w towarzystwie innych mam rozmawiamy głównie o
dzieciach, bo to one przecież wypełniają nam teraz dzień. Ale przecież
oglądamy telewizję, czytamy gazety i książki. Jesteśmy wykształcone.
Jesteśmy matkami, ale to tylko jedna z ról jakie pełnimy.
Nie omieszkałam powiedzieć facetowi, że jest palantem i dupkiem.
Czy naprawdę można tak płytko oceniać kobietę tylko dlatego, że chce
wychowywać swoje dzieci