Dodaj do ulubionych

niewidzialna_w_pracy

08.09.18, 00:50
Tak, to jednorazowy nick, na wypadek kogoś znajomego z reala.
Mój szef utracił uprawnienia i jego stanowisko szef szefów zaproponował mnie. Większa odpowiedzialność, większy prestiż, większe pieniądze.
I stałam się niewidzialna. Oczywiście każdy odpowiada na cześć czy dzień dobry, ale zaraz się spieszy, rozmowy milkną, o różnych sprawach dowiaduję się na samym końcu.
Oprócz mnie są 3 inne osoby z uprawnieniami i o to chodzi, że zdaniem chyba wszystkich, którejś z nich awans bardziej się należał. Owszem, mają dłuższy czas pracy, wyższe kwalifikacje (choć moje są wystarczające), znają lepiej sytuację działu, bo siedzą tu od lat, podwładni je lubią, na robocie się znają. Ja tu jestem od niedawna, wróciłam po roku z innego oddziału w innym mieście a wcześniej pracowałam tu na niższym stanowisku.
Niemniej jednak szef wezwał na rozmowę tylko mnie, nie wiem z jakich powodów, czy ich związania z poprzednikiem, czy jakichś zastrzeżeń merytorycznych, czy pewnych problemów w dziale. Powiedziałam, że są przecież inne osoby, którym się awans bardziej należy, ale szef na to, że ciągle ich nie było w pracy (co jak się później okazało nie do końca było prawdą), że to, że tamto i nie ma innej opcji a ja tyle już przeciwności pokonałam, że na pewno dam sobie radę.
No i teraz kto się dowie (to nie jest wielkie miasto) robi mi wyrzuty, że jak mogłam, że oni na moim miejscu by odmówili, że tamtym się należało bardziej.
Że szefa szefów, który przyszedł na miejsce swojego kolegi wyrzuconego w niemiłych okolicznościach nikt nie akceptuje i z nim nie przestaje i ma wielki problem z dobraniem sobie współpracowników.
Że jest z opcji politycznej źle widzianej.
Że teraz będę traktowana tak samo.
Że skoro dostałam to stanowisko, to będę musiała się odwdzięczać- chodzi o pole zawodowe, ale na granicy prawa (podobno były z nim jakieś dziwne sytuacje ale nie wiem ile w tym plotki ile prawdy).
Że co musiałam zrobić, żeby dostać awans, bo to się nie zdarza po kilku tygodniach pracy, kumoterstwo, znajomości czy co jeszcze.
Czuję się podle. Dziewczyna, która była pewniakiem do awansu naprawdę trzyma klasę, nie udaje, że mnie nie widzi, zadaje pytania, odpowiada na moje, ustala ze mną pewne sprawy, tyle że wszelakie tematy prywatne przestały istnieć. Ale sytuacja jest mocno niezręczna. Nie mogę się teraz wycofać, bo już klamka zapadła, zaczęłam tę pracę, radzę sobie, nie jest tak źle. No i nie chcę, bo w końcu niczego złego nie zrobiłam.
Co byście zrobili na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • qwirkle Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 01:20
      Na twoim miejscu trzymałabym klasę i poziom merytoryczny, by nikt z zawiści nie podważył twoich decyzji. Spraw prywatnych nie omawiaj w pracy. Co to za pomysł? Im mniej o tobie prywatnej wiedzą, tym lepiej.
      Za jakiś czas okrzepną emocje i wszystko się ustabilizuje.
      • minniemouse Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 04:34
        Kobieto, doceniono cie w szybkim tempie na szczeblu zawodowym a ty popłakujesz jak pensjonarka bo cie zawistne współpracownice ignorują i biurowe ploteczki omijają?
        Bo w małym miasteczku ktos będzie zdychał z zawiści i dołki pod tobą próbował kopać?
        Albo sie nadajesz na to stanowisko albo nie. a jak nadajesz, to co mozna robic - olać to zawistne towarzystwo, i tyle.

        Minnie
        • beverlyja90210 Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 05:17
          Trzymaj klasę a co do znajomych z pracy to sama widzisz ze nie są nic warci to nie przyjaciele to tylko zwykli znajomi i to sama widzisz jakie to
          mało warte po tym jak
          Ciebie potraktowali po awansie.Ty nikomu nic nie zrobiłaś to nie ty zachowała się nie w porządku
          • ajaksiowa Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 06:42
            Podpisuję się pod powyższymi opiniami ,nie przejmujsię zawistnikami i rób swoje i oczywiście miej w tyle głowy te ,,dołki,,😛
            • nota_bene0 Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 06:58
              To teraz masz okazję zobaczyć , kto tak naprawdę był wobec Ciebie szczery, ot taki sprawdzianik osobowości kolegów. Trzymaj fason, nie wdawaj się w żadne prywatne dyskusje. Praca to praca. Przywykną z czasem, bo pewnie zaskoczenie wywołałaś spore. Rób co masz robić, ludzie są tylko ludźmi.
    • hosta_73 Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 07:15
      Gratuluje awansu 😊.
      Dopadła cię ludzka zawiść. Nie daj się wpędzić w wyrzuty sumienia, ze kogoś wygryzłaś po prostu ktos uznał, ze sie lepiej nadajesz i dał ci szansę. Wykorzystaj ją. Rob swoje a z czasem powinno sie wszystko ułożyć.
    • bistian Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 07:36
      niewidzialna_w_pracy napisał(a):

      > Oprócz mnie są 3 inne osoby z uprawnieniami i o to chodzi, że zdaniem chyba wsz
      > ystkich, którejś z nich awans bardziej się należał. Owszem, mają dłuższy czas p
      > racy, wyższe kwalifikacje (choć moje są wystarczające), znają lepiej sytuację d
      > ziału, bo siedzą tu od lat, podwładni je lubią, na robocie się znają.

      Co to znaczy, że awans się należał? Czy to jakaś nagroda, jak wygrana w totka? big_grin
      To jest trudna sytuacja, często balansowanie i rozwiązywanie konfliktów. Nie wiadomo, czy tym osobom, po pewnym czasie, tak samo by się chciało. Zawsze cierpią na tym kontakty międzyludzkie, nie można być dobrym kolegą i dobrym szefem.

      Ostatnio pracowałem z gościem, który ma o 20 lat dłuższe doświadczenie, zna ludzi i jest "swój". Odpuścił sobie i zaczął mnie tytułować kierownikiem. Ja ogarniam całość, znam wszystkie parametry na pamięć, więc on nie musi tego robić, z czego z przyjemnością skorzystał. Chociaż to on jest szefem, to ja organizuję pracę. Też tak robię, jeśli mogę. smile

      Rób swoje, bądź dokładna, ale nie generuj konfliktów, a przede wszystkim uważaj na szefa i nie daj się wykorzystywać. Zostałaś wybrana, bo sobie radzisz, a szef pewno myśli, że będzie mógł załatwiać przez Ciebie jakieś trudne sprawy, samemu mając czyste ręce. Zostałaś wybrana, bo coś potrafisz i również dlatego, że jesteś spoza układu pracowniczego, a po "awansie" była szansa na to, że będziesz jeszcze bardziej na boku. Szef ma oko, dobrze to wymyślił, jak widać, nie pomylił się.
    • tanebo2.0 Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 07:45
      Jak to w polaczkowie - zagryźliby lepszego. Po prostu byłaś lepsza więc dostałaś stanowisko. Pogódź się z tym że z podwładnymi nie jesteś już równa. Szukaj znajomości gdzie indziej.
    • lady-z-gaga Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 08:18
      "Że szefa szefów, który przyszedł na miejsce swojego kolegi wyrzuconego w niemiłych okolicznościach nikt nie akceptuje i z nim nie przestaje i ma wielki problem z dobraniem sobie współpracowników.
      Że jest z opcji politycznej źle widzianej.
      Że teraz będę traktowana tak samo.
      Że skoro dostałam to stanowisko, to będę musiała się odwdzięczać- chodzi o pole zawodowe, ale na granicy prawa"

      Zabawne zarzuty, przecież to wszystko byłoby aktualne również wtedy, gdyby awans dostał ktoś "komu się należało" smile i co, wtedy przestałoby być problemem?
      Nie masz żadnych powodów do wyrzutów sumienia, nie dostałaś awansu po znajomości, masz kompetencje, a zwierzchnik miał prawo podjąć taką decyzje, jaką on uznaje za słuszną, a nie taką, jaką wymyślił sobie personel.
      Natomiast co do pułapek, ktore mogą czyhać na nowym stanowisku - jest to jak najbardziej realne. Nawet lepiej, że jesteś ich świadoma, będziesz czujna.
      Rób swoje najlepiej, jak potrafisz, udawaj, że nie widzisz zakulisowych emocji i opinii, traktuj ludzi, jakby się nic nie stało. Przekonają się do Ciebie za jakiś czas, jeśli będziesz dobrą i kompetentną szefową smile
    • mia_mia Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 08:54
      Teraz już za późno, ale wpakowałaś się w kłopoty. Piszę Ci to z własnego doświadczenia, chociaż moja sytuacja była dużo łatwiejsza, bo miałam za sobą współpracowników i chodziło o przyjęcie do pracy, osoby z niewielkim doświadczeniem na samodzielne, odpowiedzialne stanowisko, więc nikt nie czuł się pokrzywdzony.
      Szef będzie oczekiwał od Ciebie wdzięczności i bezwzględnej lojalności, podwładni będą przeciwko Tobie, dobrze jeśli tylko będą sfochowani, a nie będą kopać dołków i jeszcze ta polityka w tle.
      Doradzam sumienną pracę, broń Boże nie rób niczego na granicy prawa, zbieraj doświadczenia do cv i szukaj nowej pracy.
    • frey.a86 Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 08:58
      Olej tych ludzi, nie są nic warci jak sama widzisz. Ja się już dawno nauczyłam, żeby nie zwierzać się znajomym z pracy z prywatnych spraw i nie zawierać tam głębszych przyjaźni. Rób swoje i ciesz się awansem.

      Ciekawi mnie co wg tych ludzi oznacza, że komuś się bardziej awans "należy", bo dłużej pracuje. Przecież staż pracy to nie wszystko, liczą się umiejętności, jakość pracy, kompetencje miękkie. Podejrzewam, że zwłaszcza tych ostatnich współpracownikom mocno brakuje, bo to co teraz odstawiają to jakieś przedszkole.
    • wilan.an Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 09:03
      Gratuluję!! Szampan Ci sie należy 🥂
      Zawiść jest w pakiecie, jeżeli dziewczyna która była pewniakiem trzyma klasę to zacznij od niej budowanie nowej zawodej pozycji w stadzie. Nie mam na myśli wyzalania i przepraszania że ja przeskoczyłaś, tylko relacji czysto służbowych, doceń w niej to że pokaże reszcie tlukom jak powinni się zachować 😉
      Koleżeństwo i znajomi pojawią się, tylko już pewnie inni. Ciesz się dziewczyno, to jest sukces!!!
      • bistian Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 09:15
        wilan.an napisał(a):

        > Gratuluję!! Szampan Ci sie należy 🥂
        > Zawiść jest w pakiecie, jeżeli dziewczyna która była pewniakiem trzyma klasę to
        > zacznij od niej budowanie nowej zawodej pozycji w stadzie. Nie mam na myśli wy
        > zalania i przepraszania że ja przeskoczyłaś, tylko relacji czysto służbowych, d
        > oceń w niej to że pokaże reszcie tlukom jak powinni się zachować 😉
        > Koleżeństwo i znajomi pojawią się, tylko już pewnie inni. Ciesz się dziewczyno,
        > to jest sukces!!!

        Jaki sukces i jakie przeskoczyłaś? big_grin
        To jest ciężka praca, duża odpowiedzialność i bardzo ciężki układ z zazdrosnymi współpracownikami i szefem, który coś rozgryza. Tylko spokój i robienie uczciwej i porządnej pracy, bez gierek, może uratować zdrowie.

        U mnie w pracy jest tak, że przychodzi szef i mówi, że jest robota. Ktoś musi być kierownikiem, ale nikt nie chce. W końcu trafia się ofiara, reszta nie robi problemów i stara się współpracować, rozumiejąc trudną sytuację nieszczęśnika. big_grin Następnym razem jest rozmowa, że w grupie będzie pan X, wszyscy się cieszą, że on znowu będzie kierownikiem, bo już był. big_grin
        • wilan.an Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 16:37
          Dla nie których np dla mnie awans to sukces. Mamy inny punkt widzenia
          • bistian Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 17:37
            wilan.an napisał(a):

            > Dla nie których np dla mnie awans to sukces. Mamy inny punkt widzenia

            Dla mnie to nie jest awans, tylko zmiana stanowiska. Za mało plusów, za dużo minusów, żeby to był awans. To tak, jakby Dratewka został pasowany na rycerza i zaraz wysłany do walki ze smokiem. big_grin
    • lot_w_kosmos Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 09:15
      Powiem tak, kiedy w poprzedniej pracy odchodził kierownik, mnie namascil na swoje stanowisko. Wtedy nic złego mnie nie spotkało, bo stanowisko było trudne i wymagające i nikt się nie rwał do niego. Wszyscy mnie wspierali.

      Za to teraz w nowej robocie ma 10 osób na równorzędnym. Robimy to samo.
      Jest cholerna rywalizacja, podłość i zawiść. O wszystko, o dobre ciuchy, o lepsze wakacje, o pochwałę przełożonego, o premie, o to, że się jest lubianym, profesjonalnym, itd.
      Nie daj się sprowokować nigdy.
      Bądź doskonała w tym co robisz i profesjonalna.
      Prywatne sprawy odłóż całkowicie.
      Po jakimś czasie dadzą spokój.
      Zawiść ludzka jest tak wielka, że trudno to sobie nawet wyobrazić.
    • kosmos_pierzasty Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 09:20
      Gratuluję serdecznie!
      Bądź ponadto.
      Wiem, niełatwo, ale o motywach tych ludzi już Ci tu napisano i tego się trzymaj.
    • ira_08 Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 09:44
      Co masz zrobić? Podnieść głowę i cieszyć się z awansu. Naprawdę. Widocznie byłaś najlepszą. Staż pracy to nie wszystko, zwłaszcza po wielu latach. Czy ktoś kto pracuje od 10 lat na danym stanowisku wie tyyyyle mniej niż ktoś, kto pracuje 13 lat? Kwalifikacje to nie tylko papiery. To też rzeczywiste umiejętności, organizacja pracy, elastyczność, umiejętność współpracy.
      W mieście gadają? Niech gadają. Opcja polityczna dziś niepoprawna będzie poprawną za parę lat, a cuda podwyżkę i stanowisko odrzucić bardzo łatwo 😀😀😀 Gratulacje i powodzenia! A jeśli się stresujesz, to przecież normalne. Normalny człowiek zawsze sie trochę obawia nieznanego i zastanawia się, czy sobie poradzi na nowym stanowisku.
      • mia_mia Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 10:02
        To bardzo idealistyczne podejście.
        Nieakceptowany szef, który zamiast awansować kogoś kto pracuje kilka lat, wybiera osobę, która jest od kilku tygodni, ma najniższe kompetencje i jako nowa ma najsłabszą pozycję w zespole, nie kieruje się niczym innym jak własnym interesem.
        Pewnie rzecz dzieje się w jakimś urzędzie albo firmie uwikłanej w politykę.
        • jolie Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 11:02
          Myślę podobnie. Szef myśli przede wszystkim o sobie, nie budowaniu zespołu czy efektywności pracy, chce mieć kogoś bezwzględnie lojalnego. To zwykła gierka pod siebie. I do tego kłamie (o nieobecnosciach w pracy tych dłużej pracujących).
        • pade Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 11:25
          Dokładnie.
          Czytając post startowy pomyślałam sobie, że szef dobrze wiedział co robi wybierając autorkę. Że jest to taktyczne zagranie. Dlatego byłabym baaardzo ostrożna i w działaniach i w mowie. Za jakiś czas okaże się o co tak naprawdę chodziło.
          I nie, nie mam zamiaru umniejszać kompetencji autorki. Po prostu od razu przyszła mi myśl o strategii i o ukrytym celu.
          • jolie Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 11:31
            Oczywiście, ja też tak pomyślałam. Jest jakieś drugie dno tej sprawy, zapewnie niezbyt miłe. Szef to gracz traktujący ludzi instrumentalnie - również nic miłego.
        • eliksir_czarodziejski Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 12:20
          Tylko że szef jest niby nieakceptowany zostało podszepniete autorce przez "życzliwa" osobę... To że autorka nie siedzi w zastałych urzędowych czy firmowych ukladzikach i nie jest pod niczyim wpływem ani nie ma jakichś tajemniczych długów wdzięczności jest totalnym plusem dla sprawiedliwego i rozsądnego szefa.
          • mia_mia Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 12:48
            W idealnym świecie szefowie są sprawiedliwi i rozsądni. W realnym, zwłaszcza z polityką w tle, przychodzi ktoś wepchnięty dzięki układom i buduje swoje koalicje, otacza się nie ludźmi najbardziej kompetentnymi, a pasującymi mu pod innymi względami. Niewidzialna sama przyznała, że są lepsi od niej w zespole.
            Gdyby wybrał najbardziej doświadczoną, popieraną przez zespół osobę, miałby ciężkie życie.
            Sama kiedyś dostałam pracę dzięki temu, że szefowa chciała mieć osobę młodą, niedoświadczoną, bo taką łatwo się steruje, nie postawi się. Szybko połapałam się o co chodzi, potwierdziło się to przy rekrutacji na podobne stanowisko, gdzie wszystkie mocne cv lądowały w koszu. I była to straszna robota, bardzo obciążająca psychicznie, dostawałam polecenia na pograniczu prawa i wątpliwe moralnie. Dlatego doradzam rozglądanie się za innym zajęciem, bo długo się tak nie pociągnie.
            • eliksir_czarodziejski Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 13:01
              Ja nie neguję w całości tego co wyżej twierdzicie, ale prawda jest, że na razie nikt nie wie o co tam dokładnie chodzi. Może być tak jak piszesz Ty i dziewczyny niżej, a może być tak jak pisze ja. Drugie dno może być ale nie musi. Zamartwianie się na zapas też nic nie pomoze. Niewatpliwym plusem jest że autorka jednak będzie na wyższym stanowisku, zapozna się z pracą na nim i będzie mogła to wpisać do CV i startować do innej firmy.
        • niewidzialna_w_pracy Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 18:32
          > Pewnie rzecz dzieje się w jakimś urzędzie albo firmie uwikłanej w politykę.

          Tak właśnie, niestety.
          Znam poprzedniego szefa, pracowałam z nim trochę, naprawdę gość jest świetny. Nowy- nie znam go zawodowo, siedzimy w zupełnie innych tematach, ale niestety weryfikacja potwierdza plotki- przeciętnie sobie radził w zawodzie a przyszedł do nas ze wskazania, tak miało być. Faktem jest, że nikt nie chce zostać jego zastępcą, a co do innych form współpracy i zbiorowej niechęci, to nie wiem jak naprawę jest.
          I niestety, ale prawda jest taka, że nie miał mnie za bardzo za co docenić. Rozmawiałam z nim tylko przed przyjściem do pracy (przenosiłam się z innego miasta z etatem, nie była to rozmowa kwalifikacyjna i nie on decydował) a drugi raz właśnie kiedy mnie wezwał do siebie. Prawdę mówiąc myślałam, że na dywanik, bo ten pierwszy miesiąc w pracy trochę słabo mi poszedł- dużo nowych tematów, które jeszcze słabo ogarniam.
          A jak ochłonęłam i sprawdziłam dane, to okazało się, że jeden powód dotyczył tylko 1 osoby, a drugi- może jeśli szef nie zna realiów, to może uważać że to był powód. Ja je znam, wiem jakie dodatkowe zmienne należy wziąć pod uwagę, bo te same zmienne wchodziły w grę w poprzedniej pracy- no i kicha bo i tu nie miał racji. Żeby nie powiedzieć, że celowo wprowadził mnie w błąd.
          Obawiam się, że najlepszą opcją będzie to, że tylko będę musiała tyrać jak głupia, żeby się wykazać, o reszcie wolę nie myśleć.
          • jolie Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 18:36
            Nie martw się i rób dokładnie to, co Twój szef - myśl o sobie. Przynajmniej będziesz więcej zarabiać, a to zawsze cieszy.
          • mia_mia Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 19:34
            Człowiek uczy się na błędach. Skoro już go popełniłaś wyciągnij ile się da, i finansowo i w doświadczeniu. W miasteczku na długo będziesz już funkcjonować jako człowiek od Iksa, więc miękkiego lądowania gdzieś szukaj gdzieś dalej. No chyba, że szef będzie awansował, wtedy może Cię pociągnąć, więc póki władza się nie zmieni będziesz nielubiana, ale ustawiona.
    • princesswhitewolf Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 10:53
      Rozwazylabym zmiane pracy w rok po awansie gdy juz costam wiecej jest na CV, bo w takim nieprzyjaznym srodowisku dlugo nie wytrzymasz.
      • niewidzialna_w_pracy Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 18:36
        To jest małe miasteczko, nie zarobię tutaj w innej firmie nawet połowy tego co mam teraz.
        Alternatywą są dojazdy do dużego miasta, nawet w tej samej firmie ale bez ludzi którzy mnie znają od przedszkola (na plus!) i z długimi kosztownymi dojazdami (na minus).
        Lub szukanie całkiem nowej pracy, tam łatwiej.
        • princesswhitewolf Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 19:52
          trudna zatem sprawa. Ale pomysl nad alternatywa ktora tylko ty dobrze znasz. Czy odmowienie awansu zakonczy sie dobrze? Czy pozwola Ci spokojnie pracowac? Czy wroca pozytywne relacje z innymi pracownikami czy tez juz bedzie ten cien?

          Jest jeszcze opcja porozmawiania np z kandydatka na stanowisko i powiedzenia szczerze w jakiej jestes sytuacji i ze nie wiesz co zadecydowac.

    • liliawodna222 Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 10:59
      Wiesz co? Rób swoje, dalej bądź profesjonalna i pamiętaj - znajomości najlepiej mieć pozapracowe.
    • eliksir_czarodziejski Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 12:12
      Gratulacje. Awans dostałaś bo byłaś dobra i być może chodziło też o to że byłaś właśnie "z zewnątrz" czyli na logikę mniej siedząca w dziwnych układach i zależnościach. Ludzie są potwornie zawistni o awanse, zaszczyty i pieniadze, potrafią totalne bzdury z leniwego palucha wysysać, jak widzą że coś komuś wychodzi. Najgorszym typem ludzi są osoby które uważają się za lepszych i z jakichś bliżej nieokreślonych powodów uważają że to im należą się wszystkie wymienione wyzej "dobrocie".

      Co do reszty zachowań, no z szefową czy postawionym wyżej pracownikiem nie plotkuje się radośnie o ciuchach, pazurkach i nie dzieli się "newsami". Tak było jest i będzie. Nauczyłaś się czegoś o ludzkiej naturze, potraktuj to jako cenna lekcje i ciesz się awansem.
    • lidek0 Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 12:51
      Zapytałabym innych co takiego się stało, ze od momentu awansu stosunki się tak bardzo mieniły.
      • swinki_trzy Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 16:46
        lidek0 napisała:

        > Zapytałabym innych co takiego się stało, ze od momentu awansu stosunki się tak
        > bardzo mieniły.
        >
        Takie pytanie oznaczałoby klęskę.
        Ma kierowniczą rolę i musi panować nad zespołem, choćby musiała zagryzać zęby. A nie łkać i pytać jak w przedszkolu "a dlaczego mnie nie lubicie".
    • jematkajakichmalo Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 13:13
      Nie rozumiem dlaczego czujesz się podle? Lepszy wygrywa i koniec. Nawet jak z Twojego punktu widzenia miałaś takie same szanse to szefostwo widziało jeszcze jakieś dodatkowe, np. właśnie to, że nie jesteś tam tak dlugo jak inni. Nie chcieli nikogo, kto głęboko w tym siedzi, wszedł w jakieś układy i ukladziki. Tacy są najgorsi, bo wskakują na takie stanowisko i im się wydaje, że wszystko mogą.
      To, że skończyły się prywatne rozmowy z koleżankami i kolegami, teraz już podwładnymi to raczej też normalne. Przecież mogłaby donieść wyżej prawda? Każdy chroni swój tyłek i Ty też powinnaś. Podchodzisz do tematu profesjonalnie i z klasą i koniec.
      • jematkajakichmalo Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 13:17
        P.S. jak jeszcze mieszkałam w PL to też mi się tak wydawało, człowiek chciał każdemu dogodzić, ustąpić, bo przecież Kasia czy Józef są lepsi... Jak to ja dostałam takie stanowisko?
        Odkąd mieszkam w De moje spojrzenie bardzo się zmieniło. Sytuację widziałam zarówno z pozycji pracownika jak i pracodawcy/szefowej.
        W wielu kwestiach nie ma sentymentów i tyle.
    • greenbutterfly Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 13:18
      Bądź kobieta z klasą. Dobrze wykonuj swoją pracę, bądź w niej uczciwa i przestań przejmować się tym, co mówią inni. Bądź szefem o bardzo wysokiej kulturze, spokojnym i wyrażonym, kompetentnym i nie dającym się wciągnąć w plotki podwładnych. Bądź po prostu dobrym człowiekiem. Kobieta z klasą, to kobieta z klasą. Powidzenia! A podwyżkę fajnie wykorzystaj, przede wszystkim na siebie smile
      • milva24 Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 15:23
        Mogę się podpisać. A na wszelki wypadek rozglądaj się dyskretnie za czymś nowym.
    • madzioreck Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 14:39
      niewidzialna_w_pracy napisał(a):

      > No i teraz kto się dowie (to nie jest wielkie miasto) robi mi wyrzuty, że jak m
      > ogłam, że oni na moim miejscu by odmówili, że tamtym się należało bardziej.

      Jaaasne, bo ludzie są przecież taaacy szlachetni, no po prostu ostatnią koszulę by z siebie zdarli dla bliźniego big_grin I ci sami ludzie, tacy szlachetni, teraz Cię zaszczuwają...

      Gratuluję awansu. Rób swoje. Robota to nie jest dobre miejsce na szukanie przyjaciół i zbytnie wnikanie w prywatne sprawy. Ale dobrze, że ze względu na okoliczności miałaś okazję dowiedzieć się, z kim właściwie pracujesz, więc wiesz też, że musisz być ostrożna.
    • piernicola Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 15:21
      No ale nie można mieć ciastka i zjeść ciastka. Jak chcesz się klepać wzajemnie po plecach, chodzić na wspólne plotki i omawiać prywatę w pracy to nie przyjmujesz awansu. Są rzeczy, których się nie robi z szefem i tyle.
      Czytałam kiedyś, że po wyborze bodajże Kennedy'ego na prezydenta, jak tylko się okazało, że wygrał - wszyscy wręcz fizycznie odsunęli się od niego o krok. Bo już nie wypadało się szturchać łokciami.
    • iwoniaw Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 17:01
      No i teraz kto się dowie (to nie jest wielkie miasto) robi mi wyrzuty, że jak m
      > ogłam, że oni na moim miejscu by odmówili


      Oczywiście, odmówiliby na bank big_grin Bardzo łatwo się odrzuca awanse i podwyżki, których nikt nam nie proponuje big_grin

      Jak napisano wyżej - rób swoje, bądź ostrożna i profesjonalna, a znajomych to miej poza pracą.
      • mia_mia Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 17:09
        Awanse przyjmuje się rozważnie, tak jak rozważnie przyjmuje się oferty pracy. Korzyści rozpatruje się w dłuższej i szerszej perspektywie.
        Tu już klamka zapadła, więc musi wyciągnąć dla siebie maksimum korzyści.
    • kornelia_sowa Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 21:49
      "No i teraz kto się dowie (to nie jest wielkie miasto) robi mi wyrzuty, że jak mogłam, że oni na moim miejscu by odmówili, że tamtym się należało bardziej. "

      Tak, tak, na pewno by tak zrobili smile
      • minniemouse Re: niewidzialna_w_pracy 08.09.18, 22:50
        Jeszcze raz - kobieto, awans spadl ci z nieba, zarabiasz znacznie lepiej - gdyby to sie trafilo facetowi...ehh!
        miej jakies jaja! patrz sie na siebie, mysl o sobie a nie, przejmujesz sie stadem szarych gesi .
        Jestes teraz na rzadzacym stanowisku - wykorzystaj to, nie telep sie jak galareta.
        chyba ze faktycznie nie nadajesz sie na nie.

        Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka