izabela1976
20.09.18, 16:41
Założyłam w sądzie sprawę o zachowek, który to przysługuje moim dzieciom po ich dziadku. Kwota zachowku jest duża, bo i wartość spadku jest wysoka.
Sprawa ciągnie się już 2 lata z winy sądów.
Zwróciłam się do sądu z prośbą o zwolnienie z kosztów sądowych - sprawa w toku.
I teraz do sedna. Dzwoniła dziś do mnie adwokat żony mojego ojca, ona odziedziczyła wszystko na mocy testamentu. Zaproponowała ugodę. Zapłacą 1/2 żądanej przeze mnie kwoty a ja zrzekam się wszelkich roszczeń.
W innym wypadku kwestionują moje kwoty, powołują biegłych i rzeczoznawców, przeciągają sprawę na maksa.
Co bycie zrobiły?