Dodaj do ulubionych

VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem pedagoga

22.09.18, 18:53

List pedagog pracującej w prywatnym przedszkolu, do przemyślenia przez rodziców skupionych na "karierze" Naprawdę warto przeczytać o zjawisku ,na które coraz częściej zwracają uwagę psycholodzy i pedagodzy. Może ktoś zastanowi się jakim jest rodzicem zanim będzie za późno :

"...To dzieci, które jeżdżą na drogie wakacje, z których jedynym wspomnieniem jest czas spędzony z tatą w basenie. To maluch, który tęskni za mamą, która zbawia świat, mamą która triumfalnie uśmiecha się do nich z LinkedIn, mamą, która śledzi międzynarodowe giełdy, a nie zauważa, że synkowi wypadł ząbek.

Ostatnia już scenka z życia pani pedagog: zakończenie roku w przedszkolu. Dzieci dumne i lekko poddenerwowane. Zaraz będą śpiewać i tańczyć, mówić wierszyki, kłaniać się. Na widowni zachwyceni rodzice, są prawie wszyscy. Kilkoro dzieci nie doczeka się mamy ani taty. Nie umarli, ale mają szkolenia, spotkania, delegacje. Tylko, że mały człowiek nie rozumie, dlaczego mama zbawia świat, przecież wczoraj przed snem mówiła mu, że to on jest jej całym światem.
"Nasze społeczeństwo nastawione jest na szeroko pojęty, wielowymiarowy sukces. Mamy cele i aspiracje, nasze CV pełne jest sukcesów i oryginalnych hobby. Kariery realizuje się kosztem zdrowia, życia prywatnego, rodziny i dzieci.

Dzieci w tym społeczeństwie też są częścią sukcesu. Są zaplanowane tak, aby broń Boże nie przeszkadzały w robieniu kariery. Urodzone koniecznie o czasie - najlepiej w długi weekend we wczesnych godzinach porannych, aby jak najszybciej wrócić do biura. Aby nieobecność kobiety sukcesu nie została czasem przez kogoś zauważona i wykorzystana.

Jedna ze znajomych mam powiedziała mi ostatnio, że urlop macierzyński to był najgorszy okres w jej życiu. Liczyła dni dzielące ją od powrotu do pracy. "

"Liczne badania prowadzą do bezdyskusyjnych wniosków, że pierwsze lata życia dziecka kształtują wzorce emocji i zachowań, którymi człowiek mały, a potem już nastolatek i dorosły będzie się kierował przez całe swoje życie. Miłości nie da się kupić."

"Czas pokaże społeczne skutki tego zjawiska, za kilkanaście lat z VIP sierot wyrosną dorośli ludzie, za kilkanaście lat świat bardzo się zmieni."

Więcej: kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,163270,23930899,vip-sieroty-dzieci-bogatych-rodzicow-zaniedbane-samotne.html#s=BoxOpImg1
Obserwuj wątek
    • szeptucha.z.malucha Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 18:59
      To ja Ci powiem coś szokującego - jeżeli jezteś nauczycielem, pedagogiem/psychologiem szkolnym i „zbawiasz świat”, nie masz możliwości pójść do swojego dziecka na jego występy, uczestniczyć w wydarzeniach, być świadkiem wręczania nagrody na koniec roku.
      Dlatego, jeżeli pedagog ci wytknie tego typu Twoje błędy, może to być mechanizm projekcji🤨
      • lucyjkama Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 22:12
        Święta prawda. Pracuję w szkole i prawie wszystkie moje koleżanki nie mają/ nie miały możliwości być z dzieckiem na początku czy końcu roku, na przedstawieniu w przedszkolu. Były wtedy w pracy. Za 2500 na rękę o ile mają dyplomowanie bo jak nie to za mniej niż 2000.
        • chocolate-cakes Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 00:44
          Powiem dokładnie to samo. W maju nie byłam kiedyś na dniu matki, bo matury.
        • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:45
          Ciekawe jaki przykład im dajesz.
    • muchy_w_nosie Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:02
      Nie trawię tego przekazu, tylko mama, mama, mama.
      Jednym słowem: kobieto do garów!
      Nie znam żadnej matki która by się tak zachowywala, za to kilkoro ojców, co nawet dziecka 7 letniego na dwor nigdy nie wzięli.
      • hanusinamama Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 11:44
        A ja znam. I to Pani pracująca w korpo na zwykłym stanowisku. Ona nie moze isc na zadne przedstawienie, z dzieckiem do lekarza i jaki tam urlop 2 tygodniowy...dzieciak wiec jest albo z ojcem (o matko są tacy!!!) albo po babciach wożone. Zwyczajnie dziewczyna nie lubi z dzieckiem siedzieć. I pomiedzy matką niezajmującą sie dzieckiem a matką w garach jest całe spektrum dla mamy zainteresowanej swoim potomstwem. Jak sie nie chces angażować w macierzyństwo to sobie dzieci odpuść
        • 45rtg Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 12:43
          hanusinamama napisała:

          > Zwyczajnie dziewczyna nie lubi z dzieckiem siedzieć. I pomiedzy matką niezajmuj
          > ącą sie dzieckiem a matką w garach jest całe spektrum dla mamy zainteresowanej
          > swoim potomstwem. Jak sie nie chces angażować w macierzyństwo to sobie dzieci o
          > dpuść

          Łażenie na akademie przedszkolne i szkolne to akurat nie jest angażowanie w macierzyństwo, tylko upierdliwość.
          • little_fish Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 17:17
            Dla dziecka to pewnie ważne momenty - jeśli nie, to pretensji mieć nie będzie. Upierdliwość.... W rodzicielstwie występuje sporo upierdliwych rzeczy 😉
            • 45rtg Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 08:43
              little_fish napisała:

              > Dla dziecka to pewnie ważne momenty - jeśli nie, to pretensji mieć nie będzie.
              > Upierdliwość.... W rodzicielstwie występuje sporo upierdliwych rzeczy 😉

              Dlatego należy minimalizować ich ilość, a nie, kurde, intensyfikować doznania wink
    • ruscello Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:03
      Irytują mnie te apokaliptyczne wizje. Serio komuś chcą wmówić, że w historii ludzkości kiedykolwiek tak przejmowano się dziećmi i poświęcano im tyle czasu, co w ciągu ostatnich +/- 30 lat?
      A już łzawe historie o zakończeniu roku są żenujące. Zrobić akademię o 18 i wtedy sprawdzić, do ilu dzieci nikt nie przyjdzie.
      • lemasakr Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:26
        Zgadzam sie w pelnej rozciaglosci
      • anorektycznazdzira Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 21:47
        1000/100
        histeria i żenada
      • aankaa Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 23:45
        Serio komuś chcą wmówić, że w historii ludzkości kiedykolwiek tak przejmowano się dziećmi i poświęcano im tyle czasu, co w ciągu ostatnich +/- 30 lat
        ===
        nie +/- 30 lat a 10
      • milamala Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 00:02
        ruscello napisała:

        > Serio komuś chcą wmówić, że w historii lu
        > dzkości kiedykolwiek tak przejmowano się dziećmi i poświęcano im tyle czasu, co
        > w ciągu ostatnich +/- 30 lat?

        Tego akurat nikt nigdy nie powiedzial, w ogole nie ma tu mowy o wychowywaniu dzieci w przeszlosci, ktore bylo oczywiscie mega zle i nigdy wczesniej nie poswiecano dziecku tyle uwagi co przez ostatnie lata. Co nie znaczy, ze w tej grupie nie ma dzieci , ktorym sie nie udalo, a ich rodzice poswiecaja wiecej czasu zarabianiu i robieniu kariery niz przebywaniu z dzieckiem.

        • aamarzena Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:22
          "Co nie znaczy, ze w tej grupie nie ma dzieci , ktorym sie nie udalo, a ich rodzice poswiecaja wiecej czasu zarabianiu i robieniu kariery niz przebywaniu z dzieckiem. "
          Jakby na to nie spojrzeć to niemal wszyscy pracujący rodzice poświęcają więcej czasu pracy niż dziecku. Doba ma 24h odejmij czas na sen dziecka, czyli +/- 10h, praca plus dojazd to 8-9 h, czyli zostaje jakieś 5-6 h plus weekendy, pod warunkiem, że nie pracujesz w weekendy. W tych kilku godzinach po pracy trzeba upchnac sprzątanie, gotowanie, zakupy, spotkania dziecka z kolegami i koleżankami, zajęcia dodatkowe, odwiedziny u dziadków i dalszej rodziny itd.
      • 21mada Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 10:48
        O 18 to panie przedszkolanki sa już w domu z dziećmi bo sa dobrymi matkami. Dlatego przedstawienie robią o 13:00. A widać innym, złym matkom nie zależy na własnych dzieciach. Chlip.
        • hanusinamama Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 11:47
          Przedstawienie jest robione rano bo...o tej godzinie dzieci nie sa zmeczone, powiedza wyuczony wierszych, tatanczą i zaspiewają. Rozumiem za zakonczenie macie co miesiac i jest to ponad mozliwosci wasze aby jednak pół roku wczesniej sobie wolne na ten dzien brac...
          • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 12:07
            A daj spokój. Co to jest za dziwna mania, żeby dzieciom zamiast zabawy zapewniać takie partackie szkolenia aktorskie? Dlaczego uważasz je za ważne?
            • hanusinamama Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 13:10
              Ale dzieci maja i zabawe i przedstawienie. NO 2 przedstawienia w roku nie zabieraja im czasu na zabawe. MOje dziecko nie jest zapisane na 500 zajec dodatkowych, 2 razy w tygodniu ma basen (6lat). W przedszkolu przedstawienie to wielkie wydarzenie dla dzieci (przynajmniej u nas tak jest) i jak we wrzesniu dostane date przedstawienia choinkowego i na dzien mamy (2 sztuki przedstawienia na rok) to naprawde rodzice całej grupy sie odliczają. Babcie i dziadkowie tez we wrzesniu dostaj cynk kiedy przedstawienie dla nich i tez sie odliczają. Tak pewnie przyjemniej byłoby w tym czasie isc do spa albo zmaist na kolejne jasełka z sepleniacymi4latkami do teatru na premierę...
              • black.emma Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 13:14
                Rodzice w tym czasie pracują a nie siedzą w spa. Do teatru na premierę też raczej na 14 się nie chodzi. Twoje 6-letnie dziecko jest zapisane na 500 zajęć dodatkowych? Piszesz bzdury.
              • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 13:35
                Trujesz, i to w jakis absurdalnie agresywny wobec majętniejszych/ambitniejszych sposób. Po pierwsze - nie każde dziecko ma ojca i matke, nie każde ma babcie i dziadków - i to jest dla mnie wystarczający powód, żeby chronic prawdziwie poszkodowanych przed dodatkową traumą obchodów wszelkich "dni". Po drugie - nie rzucaj się tak, ja opuściłam przedszkole jako rodzicielka, a jako wolny zawód czas miałam, więc żadne to z mojej strony wyrzuty sumienia. Po trzecie - tak, są ludzie zasuwający przy kasie, przy maszynie, w szkole, rodzice dzieci licznych i róznoplacówkowych - i nie mający żadnej absolutnie możliwości zmiany terminów pracy - chyba ze poswięcą urlop.
                Po czwarte - nadal nie widze żadnego zysku dla dzieci z powodu takowych wydarzeń.
      • hanusinamama Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 11:45
        Zakonczenie nie jest co miesiac. Raz w roku, raz przedstawienie choinkowe...naprawde tak trudno majac te daty pół roku wczesniej brac wolne? Jak sie was słucha to mam wrazenie ze mieszkamy w Chinach a wy jestescie dziecmi pracującymi za miskę ryżu i żadnych praw nie macie...
        • black.emma Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 13:08
          W Polsce praktycznie co miesiąc szkoła ma od jednego do kilku dni wolnych, w czasie, gdy wszyscy inni pracują. Dodaj do tego 10 tygodni wakacji i policz, czy zostaje dodatkowe wolne na przedstawienia, lekcje pokazowe i dzień misia. Łatwo się ocenia z perspektywy osoby bezrobotnej. i tak, chodzimy na to, bo mąż ma swoją firmę, a ja elastyczny czas pracy. Ale nie dziwię się, że nie każdy może.
    • keskusta Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:07
      "Kiedy osiągną minimalny możliwy do wypchnięcia ich z domu wiek, idą do drogich, prestiżowych żłobków i przedszkoli."
      Zgadzam, daje się to zauważyćsad
      • taki-sobie-nick Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 22:31
        keskusta napisał(a):

        > "Kiedy osiągną minimalny możliwy do wypchnięcia ich z domu wiek, idą do drogich
        > , prestiżowych żłobków i przedszkoli."
        > Zgadzam, daje się to zauważyćsad

        Za to dzieci pań pedagog idą do tanich, opłacanych przez podatnika żłobków i przedszkoli.

        A gdyby któremuś zdarzyło się stawić do przedszkola w kostiumie kąpielowym, pani keskusta uśmiechnęłaby się wyrozumiale - wszak dzieci bywają uparte.

        LinkedIn nie wydaje mi się miejscem zarezerwowanym dla bogatych ludzi, a rodzenie w długi weekend... albo licencia poetica, albo konkret, bo razem to zgrzyta.
    • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:10
      A co z biednymi którzy wypychają dziecko do placówki bo zwyczajnie nie stać ich by opuścić na dłużej robotę? Czy ktoś nad nimi się pochyla, ich dzieci mniej cierpią?
      • keskusta Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:17
        Też cierpią, ale uważam, że to dobrze, iż autorka nie pastwi się nad tymi rodzicami, skoro nie mają wyboru. A tamci bogaci postępują jak postępują chociaż mogliby pracować mniej, a więcej czasu poświęcać dzieciom nie ryzykując, że zaczną przymierać głodem i wylądują pod mostem.
        • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:20
          Gryzie ręce, które ją karmią. Czemu nie pójdzie do państwowego przedszkola pomagać dzieciom podwójnie pokrzywdzonym - nie dość, że ich rodzice zostawiają w placówce, to jeszcze mimo zapracowania mają mało pieniędzy?
      • szeptucha.z.malucha Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:19
        No, takie maluchy widziałam w żłobku. 4- miesięczniaki, których matki musiały pracować, bo były samotne.
        • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:21
          Co z ojcami?
          • szeptucha.z.malucha Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:47
            Porzucili
            • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:57
              Szybko coś porzucili...
              • anorektycznazdzira Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 22:15
                niektórzy panowie są szybcy i konkretni
                • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:47
                  Zazwyczaj później porzucone przez nich Panie również nie grzeszą "powolnością".
            • black_magic_women Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 10:54
              Szeptucho, bardzo cenię sobie twoje wypowiedzi na forum, czy mogę cię o coś zapytać na priv?
              • szeptucha.z.malucha Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 15:30
                Pytaj.
        • emilia.emm Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:32
          A co robiłaś z maleństwem w żłobku?
          • szeptucha.z.malucha Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:47
            Pracowałam.
        • memphis90 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 09:29
          Jeszcze kilka lat temu urlop macierzyński to było 20 tyg. Dopiero teraz można sobie posiedzieć rok, mając świadczenia.
          • cosmetic.wipes Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 11:08
            W 2003 r. przy pierwszym dziecku było 16 tygodni, przy kolejnych 18.
            • ewa_mama_jasia Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 15:16
              W 2005 też.
    • emilia.emm Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:19
      Mam zaprzyjaźnione małżeństwo lekarzy, jak pójdą na przedstawienie to ktoś pewnie umrze (odpukac, ze ktoś Ci bliski) czy poród będzie koszmarem, bo anestezjolog wolał jaselka.
      • keskusta Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:37
        No lekarki to akurat przodują w zaniedbywaniu dzieci (niematerialnym)!
        • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:44
          Ale nie myślisz o tym jadąc do porodu ani z chorym dzieckiem na pogotowie?
      • little_fish Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:20
        I ci lekarze pełnią dyżur 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu? Zawsze na tych samych dyzurach?
        • aamarzena Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 21:07
          Oczywiście, że nie, ale dyzurów nie ustala się z dnia na dzień, tylko z odpowiednim wyprzedzeniem, a jasełka bywają ogłaszane np. tydzień czy max dwa przed występem.
          • little_fish Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 22:49
            Pewnie się zdarzy, że obydwoje mają dyżur w tym samym czasie i nie mogą się z nikim zamienić, ale dramatyzowanie o śmierci jest lekko przesadzone. Zwłaszcza, że ten lekarz nie zerwie się przecież z dyżuru. Jak zachoruje ten lekarz to pół miasta wymrze?
            • taki-sobie-nick Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 23:01
              Jak zachoruje ten lekarz to pół miasta wymrze?

              Nie, wtedy na dyżur pójdzie ktoś inny i znowu w jakimś przedszkolu rodzic nie przyjdzie na zakończenie roku.
              • little_fish Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 23:55
                Ale ja rozumiem, że nie każdy rodzic / nie zawsze może iść na imprezę do dziecka, ale po co taka histeria o umierających. pacjentach, bo lekarz poszedł na jasełka
                • emilia.emm Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 00:04
                  Miałaś prywatną położną czy lekarza do porodu? Wyobrażasz sobie, że dzwonisz w najważniejszym momencie, a ona mówi, że nie przyjedzie, bo właśnie jest w drodze na szkolny piknik?
                  • taki-sobie-nick Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 00:11
                    emilia.emm napisała:

                    > Miałaś prywatną położną czy lekarza do porodu? Wyobrażasz sobie, że dzwonisz w
                    > najważniejszym momencie, a ona mówi, że nie przyjedzie, bo właśnie jest w drodz
                    > e na szkolny piknik?

                    No i? Umierający pacjenci kojarzą mi się raczej z ratownikiem medycznym albo z lekarzami, któremu ci ratownicy dowożą pacjentów, a nie z porodem.
                  • sol_13 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 11:53
                    Mialam umowioną prywatną położna, zadzwonilam do niej zgodnie z umową gdy zaczely się skurcze, telefonicznych instrukcji udzielila, ale do porodu nie mogła przyjechać gdyz była na urlopie. Druga, ktora miala ja zastępować, byla na weselu na drugim końcu Polski (był weekend). Gdy juz bylismy na porodowce zaproponowano nam inną, ale w związku z tym że nic niej nie wiedzieliśmy a poród szybko postepowal nie zdecydowaliśmy się. W rezultacie zajmowały się mną polozne z dyzuru i bylo git😉 a zaoszczedzoną kasę przeznaczylismy na salę 1-os. po porodzie i była to dobra decyzja. Takze tak, zdarzają się sytuacje że położna nie dojedzie i trzeba sobie radzić.
                  • little_fish Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 19:59
                    Nie, nie miałam.
                    A jakby co, to ta położna czy tam inny fachowiec wraca natychmiast z wczasów na kanarach, czy urlop spędzają najdalej godzinę od szpitala?
                  • 45rtg Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 12:35
                    emilia.emm napisała:

                    > Miałaś prywatną położną czy lekarza do porodu? Wyobrażasz sobie, że dzwonisz w
                    > najważniejszym momencie, a ona mówi, że nie przyjedzie, bo właśnie jest w drodz
                    > e na szkolny piknik?

                    No i git. Poród przebiega identycznie, a kilka umówionych tysięcy zostaje w kieszeni. Been there, done that, że tak kosmopolitycznie to ujmę.
                • anorektycznazdzira Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 06:21
                  z powodu kpin z pracujących rodziców, że "ratują świat"
                  ludziom się zdarza mieć odpowiedzialną i bardzo odpowiedzialną pracę, nie tylko lekarzom zresztą.

                  BTW, jakby pani przedszkolanka nagle nie stawiła się w pracy, to tez by było nieciekawie i problem jak dobrze zaopiekować całą grup maluchów by był.
        • emilia.emm Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 23:58
          Anestezjolog ma dyżury planowe, ale jest też pod telefonem w zasadzie dobrowolnie. Zdarzało się, że na imprezie ona nie piła, bo niby ma wolne, ale w szpitalu słaba obsada, może ktoś dzwonić po prośbie.
          On też specjalista po którego potrafią dzwonić w dziwnych momentach, a wiem o tym bo czasem przygarniamy ich dzieci w trybie nagłym.
          • taki-sobie-nick Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 00:09
            On też specjalista po którego potrafią dzwonić w dziwnych momentach

            psychiatra czyżby?
            • anorektycznazdzira Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 06:24
              mam kolegę, "zwykły" chirurg, potrafią go ściągnąć w środku nocy, bo dowieźli im kilka ostrych przypadków, trzeba operować natychmiast i reszta normalnej obsady już zajęta. Nie trzeba katastrofy na pół miasta, wystarczy kilka osób zamiast 1 czy 2 i ściągają z domów.
            • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:50
              Twój?
    • clara.veritas Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:20
      "Czas pokaże społeczne skutki tego zjawiska, za kilkanaście lat z VIP sierot wy
      > rosną dorośli ludzie, za kilkanaście lat świat bardzo się zmieni."


      Ach, dajcie chusteczki! Spłakałam się - ze śmiechu. Zaiste, przez stulecia nic, tylko matki niańczyły dzieci do pełnoletniości 24h/dobę i ani nie oddawały ich pod opiekę niańkom/guwernantkom na całe dnie i noce, ewentualnie każąc je sobie przyprowadzać, by powiedziały "dobranoc", gdy mamusia szykowała się na kolację w wielkim świecie (to te z tzw. wyższych sfer) ani nie szły na cały dzień do roboty (czy to na wsi w polu i obejściu, czy to w mieście do fabryki/na służbę) dzieci zostawiając ze starszym rodzeństwem/samopas. Nieznane też ludzkości były ani żłobki tygodniowe (w ustroju słusznie minionym) ani (jeszcze dawniej i w innych sferach) znajdowanie mamki na wsi i oddawanie jej niemowlaka, by odebrać go, gdy przyjdzie czas oddać go jako kilkulatka pod opiekę guwernera.

      Strach pomyśleć, jak wielkim zaniedbaniem więzi jest wobec powyższego podejmowanie pracy zawodowej i nie przybycie na akademię w przedszkolu o 14.00 w dzień roboczy big_grin
      • turzyca Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:22
        Dzięki, nie muszę pisać posta, podsumowałaś idealnie.
        • terazkasia Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:15
          I ja dziękuję również, tak jak Turzyca smile
      • keskusta Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:29
        Ale dlaczego to, że kiedyś bywało źle miałoby tłumaczyć obecne zaniedbania? Czy skoro nas nie traktowano dobrze w dzieciństwie, mamy prawo źle traktować nasze dzieci? Przecież to nie ich wina...
        • turzyca Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:41
          A to jest pytanie zupełnie rozdzielne z apokaliptycznymi wizjami artykułu. Wbrew tym dramatycznym prognozom świat się z powodu opisanych zjawisk nie zmieni, bo to nic nowego pod słońcem.
        • simply_z Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:43
          Wiesz, pracuję z milenialsami, czyli pierwszą generacją dzieciaczków wręcz zagłaskiwanych na śmierc przez rodziców. Skala ich infantylizmu, nieogarnięcia jest przerażająca.
          • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:46
            Daj jakąś anegdotkę na rozruszanie Kochana wink
            • simply_z Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:38
              Kolega lat około 23 lub 24 przytacza straszną historię, jak to ochroniarz nie chciał go wpuścić do pewnego klubu, bo stwierdził, że młodzieniec jest pijany, choć ten się zarzeka, że nie pił nic a nic, a poszło pewnie o jego wygląd. ( specyficzny dodam..). Po czym opowiada jak to się natychmiast zemścił i dał nauczkę ochroniarzom. Z ciekawości pytam, co zrobił w takim razie..? pobił, wezwał policję, zrobił awanturę? niee, nic z tego. Ukrył się za rogiem i wystawił klubowi negatywną opinię na fb i tylko jedną gwiazdkę. Nie powiem, rozsądne, zamiast wdawanie się w bójkę ale ta duma i mina chojraka , który "dowalił" wirtualnie ochroniarzom mnie doszczętnie rozbroiła.
              • anorektycznazdzira Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 22:03
                big_grinbig_grin
                you made my day
                • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:53
                  big_grin
              • black_halo Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 22:44
                Ómarłam ! Mój kolega z pracy, lat 23 ostatnio na głos się zastanawiał czy może poprosić mamę, żeby zadzwoniła do dziewczyny, którą poznał w weekend w klubie. Musiał powtórzyć dwa razy bo nie mogłam uwierzyć w to co słyszę. Oto pokolenie, które wszędzie umawiały mamy.
                • szeptucha.z.malucha Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 23:05
                  😆 omg Mam nadzieję, że moi synowie aż tak mnie nie zaskoczą.
                • pomnikdeszczu Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 15:29
                  Byle nie prosili mamy o zastępstwo przy pierwszym razie smile
                • simply_z Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 17:51
                  i dodajmy..pokolenie, wożone wszędzie gdzie się da.
                • konsta-is-me Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 18:00
                  Nie wierze...
                  No nie wierze i juz😁😁😁
              • taki-sobie-nick Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 23:03
                simply_z napisała:

                > Kolega lat około 23 lub 24 przytacza straszną historię, jak to ochroniarz nie c
                > hciał go wpuścić do pewnego klubu, bo stwierdził, że młodzieniec jest pijany, c
                > hoć ten się zarzeka, że nie pił nic a nic, a poszło pewnie o jego wygląd. ( spe
                > cyficzny dodam..).

                Swoją drogą arogancja ochroniarzy jest powszechnie znana. Alkomacik do weryfikacji i nie pyskować.

                Specyficzny? Wygląda na stale pijanego?
                • simply_z Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 17:46
                  nie big_grin, powiedzmy, że bardzo lubi ozdabiać ciało różnymi malunkami i piercingami..ale zakładam, że to taki styl.
        • clara.veritas Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:50
          Po pierwsze, kto powiedział, że "kiedyś było źle"? Kiedyś - identycznie jak dziś - większość rodziców zapewniała dzieciom jak najlepszą opiekę, na jaką mogli sobie pozwolić, biorąc pod uwagę swój styl życia, finanse i wymogi społeczne.

          Po drugie, jak poprzedniczka pisze, odniosłam się do jeremiady pt. "zobaczycie, z tego samo zło będzie, za kilkanaście lat się przekonacie, czym się kończy porzucanie dzieci w przedszkolu" - jako że oddawanie dzieci pod opiekę ludziom innym niż rodzice nie jest ani jakimś novum, ani się nie nasila w skali społeczeństwa, więc przypuszczenia autorki są, no cóż, kompletnie bez sensu.
          • keskusta Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:53
            Moim zdaniem nie są bez sensu. Jeśli chociaż jedna matka po przeczytaniu tego się opamięta, to będą miały sens.
            • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:57
              Opamięta się i co zrobi? Porzuci pracę?
            • clara.veritas Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:01
              Opamięta się w jakim sensie? Porzuci pracę i zacznie przychodzić na akademie o 14.00 w przedszkolu?
              • keskusta Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:18
                Może trochę ograniczy ilość czasu spędzanego w pracy, przestawi sobie priorytety. (Bo mówimy tutaj osobach majętnych, takich, że nawet jakby im się dochody trochę zmniejszyły wciąż wiedliby w miarę dostatnie życie.)
                • clara.veritas Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:32
                  Powtórzę pytanie, bo zdaje się, że nie rozumiesz - w jakim zawodzie można sobie "ograniczyć ilość pracy" w taki sposób, by nie porzucać etatu i bywać o 14.00 na akademiach w przedszkolu? Gdyby rodzice w środku dnia mieli czas wolny, to nie oddawaliby dzieci do placówek i wówczas pani "pedagog" by sobie musiała poprzestawiać priorytety - czy o to chodzi?
                  • keskusta Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:35
                    Akurat na etacie, to są 2 dni na dziecko i urlop. Artykuł dotyczy bogatych, oni najczęściej prowadzą swoje firmy i mają większe możliwości zarządzania swoim czasem.
                    • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:38
                      Jak prowadzą własne firmy to właśnie mają mniejsze. Właściciele DG to najdłużej pracująca grupa zawodowa w Polsce (wbrew mitowi rozpowszechnionemu przez etatowy motłoch, którzy widzą w nich tylko leniwych ciemiężycieli pracowników) i najmniej biorąca chorobowe. Domyśl się dlaczego panienko.
                    • clara.veritas Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:44
                      Akurat na etacie, to są 2 dni na dziecko i urlop.

                      Tak? I ile tego urlopu mają rodzice a ile dziecko wakacji/ferii/przerwy świątecznej?
                      Zdradzę ci też sekret: niektórzy mają więcej niż jedno dziecko i - co zresztą ktoś już tu w wątku napisał - nie posiadają umiejętności bilokacji.
                      • keskusta Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:48
                        No to po co się zdecydowali na tyle dzieci, skoro nie są w stanie o nie zadbać? Ktoś ich zmuszał?
                        • clara.veritas Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:52
                          To, że ktoś zaniedbuje dziecko, bo nie chodzi z nim do matury na rozpoczęcie/zakończenie roku szkolnego, to tylko chora projekcja ludzi, którzy dla swoich nie są w stanie zrobić nic innego. Stąd ten hejt na to, że dziecko wspomina wakacje "z tatą w basenie" i na fakt, że rodzice ogólnie zapewniają tym dzieciom miłe i wygodne życie na przyzwoitym poziomie (także materialnym).
                        • anorektycznazdzira Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 22:07
                          Nie no, spox, dla dziecka byłoby po 100kroć lepiej, aby je wyskrobali albo chociaż utopili w Wiśle niż pracowali na pełny etat.
                        • 45rtg Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 12:51
                          keskusta napisał(a):

                          > No to po co się zdecydowali na tyle dzieci, skoro nie są w stanie o nie zadbać?
                          > Ktoś ich zmuszał?

                          Jprdl, znowu jakaś mamuśka - teoretyczka, dla której kluczowa jest rozpiska godzin w excelu, na podstawie której podejmuje się decyzję, czy Quentin może liczyć na brata Jeremiego, czy też nie ma na to wystarczających zasobów ekonomiczno - organizacyjnych...
                      • aamarzena Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 21:01
                        No dokładnie. A do tego dzieci chorują, mają ortodonte o 10.30 we wtorek, a alergolog przyjmuje do najwyżej 15. A jak wiadomo pracodawcy uwielbiają kiedy pracownik bierze zwolnienie na dziecko i zrywa się z pracy o 14, żeby zdążyć do laryngologa. A jeśli rodzic sam prowadzi firmę to ma poumawiane spotkania albo musi siedzieć na tyłku w firmie, bo właśnie jego pracownica pani Krysia wzięła zwolnienie na dziecko tudzież poszła na akademię.
                        • keskusta Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 21:05
                          Ale ten tekst jest o bogatych, a Wy tu ciągle o problemach zwyczajnych matek. Bogaty pójdzie prywatnie do ortodonty czy alergologa i umówi się na godzinę, jaka mu pasuje.
                          • clara.veritas Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 21:17
                            Ale ten tekst jest o bogatych, a Wy tu ciągle o problemach zwyczajnych matek

                            Jasne, o "bogatych" - chyba takich z bajki "jak pani "pedagog" sobie wyobraża życie bogaczy, co to, panie, mają ponad trzy tysiące, olaboga!"
                          • aamarzena Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 21:19
                            Najlepsi chirurg dziecięcy w moim mieście przyjmuje tylko na NFZ i co mu zrobisz. Alergologa tez nie wybiera się przypadkowego tylko dlatego, że akurat przyjmuje do 20. I tak dalej i tak dalej.
                            Dobrze płatna praca to też niekoniecznie ta od 7-8 do 15-16. Bywa do 17 czy 18. Albo i dluzej. Wiec lekarz na 18 tez cie nie urządza, bo i tak musisz się zrywać z pracy. Nie każda prace da się zmienić na inne godziny czy prace z domu.
                            No i rozumiem, że wg niektorych ten lekarz przyjmujący do 20 to dzieci mieć nie powinien, skoro zamiast zajmować się swoimi potomkami siedzi na dyzurze w prywatnej przychodni
                            • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 09:03
                              Prywatni lekarze często popołudniowe i wieczorne terminy mają "zapchane". Ja mam szczęście mogę umówić się przed południem i wtedy wolny termin zwykle jest.
                          • anorektycznazdzira Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 22:11
                            Bogaci to koleżanko nie pracują bo nie musza. Pani "pedagog" się potentegowało bogactwo z zapracowaniem. Jak masz firmę na rozruchu, kredyty inwestycyjne i grupę pracowników na urlopach z powodu akademii w przedszkolach, to zapitalasz i nie pytasz czy jest środa przed południem czy niedziela wieczór.
                    • taki-sobie-nick Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 21:27
                      keskusta napisał(a):

                      > Akurat na etacie, to są 2 dni na dziecko i urlop. Artykuł dotyczy bogatych, oni
                      > najczęściej prowadzą swoje firmy i mają większe możliwości zarządzania swoim c
                      > zasem.

                      Przy prowadzeniu swojej firmy każdy urlop jest z zasady bezpłatny. tongue_out
                    • taki-sobie-nick Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 00:13
                      keskusta napisał(a):

                      > Akurat na etacie, to są 2 dni na dziecko i urlop. Artykuł dotyczy bogatych, oni
                      > najczęściej prowadzą swoje firmy

                      Skąd wiesz? I kogo masz na myśli przez bogatych? Bo mnie się raczej kojarzą z wyższym managementem, specjalistami od kluczowych klientów, ale w firmach CUDZYCH.
                • anorektycznazdzira Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 22:05
                  Wnioskowanie, że matka nie poświęca czasu i uwagi dziecku li tylko na tej podstawie, że o 14:00 nie jest na "zakończeniu roku w przedszkolu" nie świadczy najlepiej o wnioskującym.
                • taki-sobie-nick Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 23:05
                  keskusta napisał(a):

                  > Może trochę ograniczy ilość czasu spędzanego w pracy

                  Ale to nie jest tak, że jak się dużo zarabia, powiedzmy 20000, to można krócej siedzieć w pracy i wtedy się zarabia 15000. Pracodawca wymaga siedzenia od-do. Ewentualnie obsługi klienta Kowalskiego i klienta Nowaka, bo to kluczowi klienci.
                  • aamarzena Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:31
                    Dokładnie. I żeby pracować trochę mniej to trzeba będzie zmienić pracę. A wtedy okazuje się, że nie będzie się zarabiać trochę mniej, a 3 albo i 7 razy mniej. I dziecko trzeba będzie posłać do państwowego przedszkola, a pani pedagog pisząca rzewne listy nie będzie miała pracy.
            • sabciasal Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 11:33
              a napisz nam jak ty się OPAMIĘTAŁAŚ. matko, co za słowo? wysyłasz dzieci do tego strasznego przedszkola?
        • 45rtg Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 12:46
          keskusta napisał(a):

          > Ale dlaczego to, że kiedyś bywało źle miałoby tłumaczyć obecne zaniedbania? Czy

          A skąd pomysł, że to w ogóle są zaniedbania?
      • sko.wrona Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 21:42
        Sama osobiście znam trzy osoby, które zostały oddane babciom na wychowanie. Przez pierwsze lata dzieciństwa widywały rodziców w weekendy (i to nie każdy). Rodzice lekarze, dzieci urodzone w latach osiemdziesiątych.

        Do tego w moich rocznikach sporo jest osób, które do żłobka trafiały w wieku trzech miesięcy np. bo mama musiała wrócić do pracy.
        • black_magic_women Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 11:04
          sko.wrona napisała:

          > Sama osobiście znam trzy osoby, które zostały oddane babciom na wychowanie. Prz
          > ez pierwsze lata dzieciństwa widywały rodziców w weekendy (i to nie każdy). Rod
          > zice lekarze, dzieci urodzone w latach osiemdziesiątych.

          Też znam takich wychowywanych przez dziadków i stawiane jest to jako chluba "moja matka tak się zaharowywała, bo wychowywała mnie samotnie". Ok, a moi rodzice mieli nas troje i mama w ciąży ze mną robiła doktorat. Nie miałam ani adidasów, ani lego jak te osoby, ale to moi rodzice, tzn. głównie mama podawana jest jako "mniej poświęcająca się od tej, która oddała dziecko w wychowanie dziadków". Ps. tak, dorośli ludzie potrafią licytować się na matki, serio!
        • znowu.to.samo Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 08:37
          Wychowywanie przez dziadków a nieobecność na jasełkach to jednak inny kaliber.
          Mojego męża teściowa oddała jak był pòłrocznym niemowlakiem swojej matce a jego babci. Widywała go raz na miesiąc bo to było daleko, odebrała jak miał trzy latka.
          I dzisiaj sama mòwi że tak nie powinno sie robić, a mąż babcie kochał miłością szczerą a mamę traktował poprawnie bo tak wypadało...
      • milamala Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 00:07
        "aiste, przez stulecia nic,
        > tylko matki niańczyły dzieci do pełnoletniości 24h/dobę i ani nie oddawały ich
        > pod opiekę niańkom/guwernantkom na całe dnie i noce, ewentualnie każąc je sobi
        > e przyprowadzać, by powiedziały "dobranoc", gdy mamusia szykowała się na kolacj
        > ę w wielkim świecie (to te z tzw. wyższych sfer) ani nie szły na cały dzień do
        > roboty (czy to na wsi w polu i obejściu, czy to w mieście do fabryki/na służbę)
        > dzieci zostawiając ze starszym rodzeństwem/samopas. Nieznane też ludzkości był
        > y ani żłobki tygodniowe (w ustroju słusznie minionym) ani (jeszcze dawniej i w
        > innych sferach) znajdowanie mamki na wsi i oddawanie jej niemowlaka, by odebrać
        > go, gdy przyjdzie czas oddać go jako kilkulatka pod opiekę guwernera"

        To , ze kiedys bylo bardzo zle a nawet tragicznie to nie znaczy, ze teraz mozna przymykac oczy jak jakiemus dziecko jest zle.
        I mowa tu o malym procencie ludzi, wiekszosc jednak laczy prace z opieka, bywaja na jaselkach, organizuja kinderbale i straja jak moga.
        • aamarzena Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:37
          Jedynym dzieckiem w przedszkolu starszej, u którego pojawial sie ktos co najwyzej raz na pięć występów był syn nauczycielki. Pani raczej dużych pieniędzy ani kariery się nie dorobila, ojciec dziecka tez szeregowy pracownik.
        • grrru Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 19:37
          A może po prostu zrezygnować z jasełek i innych cyrkowych popisow, bo wcale nie sa niezbędne?
          • black_magic_women Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 10:05
            grrru napisała:

            > A może po prostu zrezygnować z jasełek i innych cyrkowych popisow, bo wcale nie
            > sa niezbędne?

            U nas, w fajnym skądinąd przedszkolu, mnóstwo rzeczy robi się dla pani dyrektor. Co więcej, jeśli twoja grupa nie zrobi X, to będzie wypominała, ze inna grupa zrobiła, tzn. wprowadza rywalizację między grupami i kto bardziej ją połechcze. Także gale muszą być!
            • grrru Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 10:27
              Mam mamę przedszkolankę, wiec doskonale wiem po co sa gale, popisy, przedstawienia i konkursy. Dzieci się w tym w ogóle nie liczą. A co do przychodzenia rodziców - dzieciaki mojego partnera chodziły do prywatnego przedszkola. tam zamiast wszystkich imprez był organizowany sobotni piknik z okazji dnia dziecka z licznymi atrakcjami, zaproszone były całe rodziny, data znana z góry od początku roku. zamiast wymęczonych wierszyków na scenie wspólna zabawa i tyle. I jakoś wszyscy przychodzili.
    • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:29
      Jak sie tak przejmuje, to niech oze rozwazy, czy nalezy robić przedstawienia, a zwłaszcza, czy powinno sie je robic wtedy, kiedy wygodnie jest nauczycielom/przedszkolankom, czy może raczej wieczorem, kiedy rodzice na ogół już nie pracują?
      • hanusinamama Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 11:52
        Bo nie wpadłas na to ze rano dziecko nie ejst zmeczone, wiec powie wierszyk, zaspiewa piosenkę...i nie chodzi o wygode nauczycielkiale o mozliwosci małego dziecka. Dla wiekszosci znanych mi rodziców (wszyscy pracują) takie przedstawienie to jest coś wyjątkowego, jest raz w roku (no dobra liczac jasełka, dzien matki bedzie 2) wiec mozna brac wolne. Chyba macie urlopy? U nas na przedstawieniach pojawiaja sie i lekarze i mamy pracujace na kasie...nosz jak to mozliwe?
        • ashraf Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 12:50
          No wiec sa rodzice, ktorzy wola spedzac dni urlopowe na wyjazdach z dziecmi, pojechac na wycieczke rowerowa, pograc i pospiewac w domu, a nie wysluchiwac tandetnych wierszykow 15 dzieci. Moje wlasne moze mnie wzruszac i zachwycac, cudze nie bardzo i nie wymagam tez od innych, zeby interesowali sie wystepami mojego dziecka. Nie wiem ja ty planujesz swoj urlop, ale ja mam rowne 5 tyg, z czego tydzien zuzywamy w zimie na narty, 2 tyg na wakacje letnie, 1,5-2 tyg na wakacje w pazdzierniku (w Szwajcarii jest wolne) i musi jeszcze starczyc dni na czas miedzy swietami a sylwestrem. Dodaj do tego sytuacje losowe - zepsuty zab, elektryk w domu itd. i zastanow sie, czy naprawde mam jeszcze czas na przedstawienia w godzinach pracy. I akurat jakbys zapytala mojego dziecka, to ono tez woli spedzic wolny dzien z nami aktywnie niz robic szopki w przedszkolu. Na szczescie w naszym nikt takich pomyslow nie ma.
        • dido_dido Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 12:58
          Hm, policzmy:
          Jasełka,
          Lekcja pokazowa (u nas taka była)
          Dzień Babci/Dziadka (wiesz, nie kazde dziecko ma dziadków na miejscu, wtedy idą rodzice)
          Dzień Matki
          Zakończenie roku

          Doliczyłam do 5
          A wiesz, że niektórzy mają dwoje dzieci. Nawet w tym samym przedszkolu nie zawsze przedstawienia dla różnych grup są w tym samym dniu

          Wierz mi, to nie są 'TYLKO' dwa dni w roku
          • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 13:08
            A gdyby wypożyczać miejscowych emerytów?
            • lellapolella Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 14:33
              katja.katja napisała:

              > A gdyby wypożyczać miejscowych emerytów?
              >
              Rewolucyjny pomysł! I bezrobotnych jako rodziców! "Pracuję w przedszkolu jako słup"big_grin
              • heca7 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 15:11
                big_grin big_grin big_grin
              • milva24 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 16:12
                big_grin
        • turzyca Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 13:17
          > i lekarze i mamy pracujace na kasie...nosz jak to mozliwe?

          Zupelnym przypadkiem wybralas dwa zawody, ktore maja mobilny grafik i jesli wiedza o czyms z wyprzedzeniem, to moga sobie zrobic wolne we wtorek o 11 nie tracac na to ani dnia urlopu, ani godziny opieki nad dzieckiem. A sa ludzie, ktorych zawod wymaga obecnosci np. od 8 do 16 od poniedzialku do piatku w scisle konkretnym miejscu i dla nich wyjscie we wtorek oznacza, ze zuzyja irlop i np. nie pojada z dzieckiem na wycieczke w maju.
        • panterarei Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 14:29
          Jasne.. te przedstawienia są głownie po to, żeby Pani sobie wpisała w papiery wypełnienie podstawy programowej, a rodzice sobie dorabiają ideolo. Ja chodziłam i działałam w RR i piekłam i kupowałam kwiatki i mam dość, na szczęście zebrania były o 15.30.
          Mieliśmy w ciągu roku:
          - raz na semestr lekcje pokazową
          - zebranie rodziców raz na semestr
          - jasełka
          - dzień Babci/Dziadka
          - Dzień Mamy/Taty
          - piknik rodzinny
          plus zakończenie zajęć tanecznych i plastycznych..
          przy czym Dzień dziadka i babci doprowadza mnie do furii, bo przedszkole życie rodzinne ludzi zostawiłoby w spokoju.
          • grrru Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 14:35
            Swoją drogą to przy coraz częstszych rozwodach to te wszystkie święta rodzinne się robią coraz bardziej śliskim tematem i sporo problemów z tego wynika. Lepiej byłoby raz w roku zrobić piknik i tyle.
            • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 14:39
              I przy coraz wyższym wieku urodzenia dzieci - dziadkowie też mogą się wcześniej wykruszać. Że nie wspomne o dzieciach słoikowych, których dziadkowie mogą mieszkać paręset kilometrów od przedszkola.
              • daniela34 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 16:25
                Potwierdzam, jestem tzw. późnym dzieckiem, w wieku przedszkolnym nie miałam już żadnego z dziadków. To musi byc przykre sla tskuego malucha, albo dla dziecka, którego ojciec poszedł sobie siną dal. Na szczęście moje przedszkole z końca PRLu/początku lat 90tych nie zorganizowało takich imprez. W ogóle zresztą były 2 imprezy w całym roku -jasełka (to w zerówce, bo wcześniej religia była w salce katechetycznej) i zakończenie roku w przedszkolu. Przy czym jasełka były popołudniu. Więcej nie było na 100%- akurat moja mama nie pracowała, więc była na wszystkich, a jak była to robiła zdjęcia. Stąd też wiem, że jasełka były popołudniu -na zdjęciach widać, że za oknem było ciemno.
            • maaria33 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 14:42
              Ale wtedy przedszkolanka nie dostanie podwyżki bo się "obija"
              • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 17:10
                Nie przedszkolanka, a nauczycielka wychowania wczesnoszkolnego.
                Poza tym dajmy spokój, w tym zawodzie kariery zrobić nie można.
              • grrru Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 18:26
                Podwyżki nie zależą od liczby przedstawień.
        • natalia.nat Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 13:19
          Jasne. Kto ma tyle urlopu, żeby brać wolne na przedstawienia w szkole, zakończenia roku etc?! Z reguły ledwo wystarcza go na wakacje, tydzień ferii, plus pojedyncze dni na choroby dziecka, jakieś wizyty u specjalistów, czasem wizyty w urzędzie i inne tego typu ważne, często też nieplanowane i niespodziewane przypadki.
          A dzieci spokojnie dałyby radę powiedzieć wierszyk na przedstawieniu o 18.00, wiele z nich chodzi na dodatkowe zajęcia o tej porze, ma normalną aktywność, a występy też nie są codziennie.
          To że szkoły nie organizują przedstawień i akademii po południu i wczesnym wieczorem nie wynika ze zmęczenia dzieci. Szkoła jest akurat ostatnim miejscem, które by dbało o ich komfort.
    • simply_z Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:44
      Swoją droga, jakoś nie przypominam sobie, że moi rodzice masowo chodzili na akademie czy przedstawienia. Wydaje mi się , ze po prostu nie organizowano takich szopek, z czasem wzorując się na amerykańskich filmach zaczęto coś takiego wprowadzać do programu.
      • keskusta Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 19:52
        Ale tam nie jest mowa jakimś przedstawieniu tylko o zakończeniu roku w przedszkolu.
        • kropkaa Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:05
          A ja w tym roku miałam rozpoczęcie u dwójki o jednej godz., a szkoła dzięki Szczeżui w dwóch budynkach. Mąż w pracy zbawiał świat. I jedno poszło samo. No dramat wg pani.
        • clara.veritas Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:06
          No i? Zakończenie roku w przedszkolu to taka okazja, że matka (a co z ojcem?) musi tam być? Czy to aby nie dziecko się żegna z placówką? Nie można zrobić pożegnania dla dzieci, albo - jeśli już obecność rodziców jest tak pożądana - urządzić tej imprezy po 16.00 czy 17.00, gdy już rodzice kończą pracę i przychodzą po dzieci?
          • keskusta Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:21
            "No i? Zakończenie roku w przedszkolu to taka okazja, że matka (a co z ojcem?) musi tam być? Czy to aby nie dziecko się żegna z placówką?"
            Nie no, po co w ogóle dziecku rodzice w ważnych chwilach życia? Smutne, to co piszeszsad
            • simply_z Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:32
              z synkiem na egzaminy wstępne tez pójdziesz ( jeśli je przywrócą)?
            • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:40
              "W ażnych chwilach życia"??? Ty mówisz o "zakończeniu roku" w przedszkolu??? Omatkoboskoczęstochowsko.
              • keskusta Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:47
                To co jest dla dziecka ważne, zależy od jego wieku. Rzeczy ważne dla maluchów, dla rodziców są mało istotne, ale mimo wszystko dobrzy rodzice potrafią na to spojrzeć z perspektywy dziecka. Strasznie smutne, to co piszecie. Macie dzieci?
                • anorektycznazdzira Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 21:59
                  Ja mam. Dzieci mam i jedną obserwację: dla dzieci jest to ważne, co im dorośli nagadają, że jest ważne.
                  Jak pani w przedszkolu zrobi mega-sprawę, histerię i napompuje całą grupę, to święty nie poradzi i rzeczywiście dzieci tych okropnych rodziców, co nie mogą z roboty wychodzić kiedy chcą będą ryczeć. Podziękować można tylko krótkowzrocznej pani, która nie umie zrobić dziecięcej imprezki w nieobciążającej maluchów psychicznie atmosferze.
                  Bo jeśli trzeba dorosłej kobiecie tłumaczyć, że niektórzy pracują, to ja nie mam pytań.
                  • black_magic_women Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 11:08
                    anorektycznazdzira napisała:

                    > Ja mam. Dzieci mam i jedną obserwację: dla dzieci jest to ważne, co im dorośli
                    > nagadają, że jest ważne.
                    > Jak pani w przedszkolu zrobi mega-sprawę, histerię i napompuje całą grupę, to ś
                    > więty nie poradzi

                    Np. że nie mam na poniedziałek żadnego ubranka dla synka w kolorze fioletowym. Mówię "synku, nic się nie stanie, no trudno"; nie bo pani powiedziała.... itp
                    >
                    >
                • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 22:07
                  Masz jakies histeryczne reakcje, moja droga.
              • asia06 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 22:48
                Ale to jest ważna chwila dla dziecka.
                • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 23:47
                  Jak im to wmówisz, to ważna.
                  Miałam dziecko w szkole, w ktorej nie było żadnych uroczystych zakończeń i rozpoczęć, żadnego publicznego rozdawania świadectw, żadnych nagród ani akdemii ku czci. Cenzury w zaklejonych kopertach (dzieci miały zakaz otwierania w szkole). Owszem były w te szkole także uroczyste występy - konkretnie wystawiane sztuki, lub koncerty muzyczne - ale kurczę, wieczorem, po lekcjach...
                  • lellapolella Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 16:29
                    Problem tkwi w tym, że gros imprez szkolnych to obowiązkowe eventy, które nie są frajdą ani dla dzieci ani nauczycieli. Po prostu przychodzi kolejne święto i trzeba coś zrobić. Z reguły każdy idzie po najmniejszej linii oporu, a rangę nadaje się "dmuchaniem ważności". Koniec końców, wszyscy są śmiertelnie znudzeni i odbębniają kolejny obowiązek. Żadne z moich dzieci nigdy nie chciało występować, nigdy też nie oczekiwały, że będę się na tych występach pojawiać. Co innego zawody sportowe. Myślę, że wszyscy by skorzystali, gdyby ilość przeszła w jakość.
              • nangaparbat3 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 22:53
                Zamień "zakończenie roku w przedszkolu" na "publiczny występ dziecka".
                • konsta-is-me Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 00:30
                  Wszystkie "publiczne wystepy" mialam bez rodzicow.
                  Nie mam na szczescie traumy, bo nikt mi nie powiedzial ze powinnam miec.
                  • nangaparbat3 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 00:39
                    Prawdziwa trauma ma to do siebie, że jej sobie nie uswiadamiamy, za to robimy to samo, co nas spotkalo, innym.
                    • 35wcieniu Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 01:01
                      Wspanialy argument. Mozna tak wmowic wszystko kazdemu. "Nie masz problemu? Na pewno masz, ale sobie nie uswiadamiasz!". I koniec dyskusji, szybka forumowa diagnoza, siusiu, paciorek i spac big_grin
                    • konsta-is-me Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 05:06
                      Ech, ta psychologia dla ubogich...
                    • anorektycznazdzira Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 06:27
                      Nanga, teraz to popłynęłaś smile
                      Skoro nie mamy traumy, to właściwie znaczy, że mamy straszną traumę.
                      • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 09:07
                        Musisz bardziej pogrzebać w swoim wewnętrznym "Ja", ale z drugiej strony są też dzieci (np. wrażliwsze) dla których może to być prawdziwa przykrość, więc częściowo Nanga ma rację.
                        Tak, E-matka jest gruboskórna i twarda i taka już była od przedszkolaka, ale są też inni ludzie i dzieci - wrażliwsze, bardziej potrzebujący "rodzica na przedstawieniu" czy ogólnie wsparcia.
                        • alin9 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 19:28
                          Co z przykrością dzieci,które potrzebują rodzica ale nie potrzebują przedstawienia?
                          • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 19:51
                            Wariantów jest wiele.
                            • alin9 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 19:54
                              Ja to wiem ale głośno się mówi tylko o jednym wariancie.
                      • nangaparbat3 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 11:02
                        No niestety tak to jest. Wlasnie przede wszystkim w relacjach rodzice - dziecko - bo dziecko usprawiedliwa rodzicow, kocha czy jest od nich calkowicie zalezne. Bardzo mi przykro, wolalabym, zeby bylo inaczej.
                        O tym są wszystkie książki Alice Miller, wczoraj rano przeglądalam ktorąś, odświeżyło mi się sad
                        • anorektycznazdzira Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 11:22
                          Ile by książek nie było, nadal fakt, że ktoś nie odczuwa traumy nie świadczy o tym, że ją ma.
                          Nie można sprowadzać argumentacji do absurdu.
                          • nangaparbat3 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 21:04
                            Jak to nie można? Klasyka erystyki big_grin
                        • jola_ep Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 12:23
                          Ale to jest mega absurd i chyba lepiej nigdy nie być rodzicem (niech mają dzieci tylko ci, którym jest dokładnie wszystko jedna i na dzieciach im nie zależy).

                          Bo NIE DA się _wychowywać_ dziecka tak, aby żadnej "traumy" nie miało. Nie możemy też żyć w lęku, że coś zrobimy nie tak, że nie będziemy idealnymi rodzicami. BO SIĘ NIE DA.

                          Moje dzieci traumy z powodu moich braków na rozpoczęcie roku, zakończenie i innych "super ważnych imprezach" nie miało. W tych czasach, tam gdzie mieszkałam, przedstawienia, na których oczekiwano uczestnictwa rodziców, odbywały się po południu. Najlepiej w plenerze, aby rodzice mogli też zabrać inne swoje dzieci. Moja córka była dzieckiem, które na 100% powiedziałoby, jakby miało o coś do mnie żal - i zawsze mi mówiło (nie piszę, że syn, ale z drugiej strony jak miał problem, to też było po nim widać).

                          Więc jeśli dzieciaki rozpaczają, bo na tych ważnych, przedszkolnych imprezach nie ma rodziców, to niech się przedszkole w pierwszej kolejności przyjrzy sobie. Bo może chcą się wypromować na facebooku i innych, zrobić sobie reklamę (ach, jacy jesteśmy aktywni, jakie fajne imprezy dla dzieciaków robimy), a nie zadbać o dobro dzieci.
                          • nangaparbat3 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 21:11
                            Oczywiscie że nie da się wychowac dziecka bez traumy.
                            Czy niepojawienie się rodzicow na przedszkolnej imprezie moze być traumą? Myslę, że to zalezy od kontekstu - w pewnych okolicznosciach może tak byc.
                            Ale wydaje mi się tez, że my tu przesadzamy z nazywaniem "traumą" roznych sytuacji wielkiego smutku czy nawet rozpaczy. Sama z siebie bym tej traumy nie wymysliła. Z drugiej strony myslę, że dzieciom może być bardzo smutno i źle z powodu niepojawienia się ich rodzicow, kiedy inni przychodzą. Pisanie "ja traumy ne mialam, bo nikt mi nie powiedział, że powinnam mieć" - co rozumiem jako: nie przeżywałam tego, wiec nie ma o czym gadać - wydaje mi sie wielkim lekcewazeniem uczuc dzieci.
                        • yennefer.00 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 13:20
                          Ale wiesz, że te same sytuacje na każdego mogą zadziałać inaczej? Nawet tak przykre zdarzenia jak choćby molestowanie nie dla każdego staną się ogromną trauma
      • black_magic_women Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 11:05
        simply_z napisała:

        > Swoją droga, jakoś nie przypominam sobie, że moi rodzice masowo chodzili na aka
        > demie czy przedstawienia.

        Moi ledwo bywali na zebraniach, ale fakt "występów" raczej nie było, chyba, że jakieś zawody, konkursy itp, ale to poza szkołą.
    • ga-ti Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:01
      Bo muszą zarobić na to prywatne przedszkole, w którym pracuje owa pani psycholog, na pani wynagrodzenie między innymi.
      Może nich sie pani przeniesie do pracy w państwowym, tam dzieci krócej siedzą i przedstawień pewnie mniej. W państwowych nie zatrudniają psychologów?
      Ja się dwoje i troję, by na przedstawieniach mego dziecka być, a wcale świata nie zbawiam.
    • kropkaa Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:02
      No dramat po prostu, matka pracuje. Jakby tak była sfrustrowaną kurą domową, bez pieniędzy, uzależniona od męża, to byłoby szczęście. A za kilka lat, gdy pani będzie mieć własne dzieci, a rok szkolny skończy się u nich i u niej w pracy jednego dnia, to pani zrobi?
      • szeptucha.z.malucha Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:18
        No, moje dziecko oraz dzieci kilku innych nauczycieli nie poszły na rozpoczęcie roku szkolnego, bo nie miały z kim, ponieważ musieliśmy być na rozpoczęciu roku szkolnego innych dzieci. Podobnie może być z zakończeniem i innymi wydarzeniami.
        Gdy będę zachęcać innych rodziców do zajęcia się swoimi pociechami, moje będą biegać samopas z kluczem na szyi.
        • szeptucha.z.malucha Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:20
          Wniosek: rodzice rzućcie pracę.
    • agnieszka_kak Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:17
      Zaiste, to straszne wspomnienie z wakacji - z tatą w basenie. Znacznie lepsze wakacje to te z dziadkami na roli, przy np. żniwach.
      Zabieram dziecko często na wakacje w różne miejsca, jakoś najbardziej cieszy się na basenach...
      • ga-ti Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:25
        Moje też najbardziej z basenu wink a przed pierwszymi zajęciami szkolno-przedszkolnymi celowo i z premedytacją przypominam dzieciom, gdzie były podczas wakacji i co robiły, bo sie okazuje, że nie pamiętają albo wspominają tylko wycieczkę do zoo sprzed dwóch dni wink
    • kouda Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 20:50
      Pierduty, nie żebym zaprzeczała, bo problem pewnie istnieje, ale nie tam kładzie pani pedagog akcent, gdzie trzeba. Przedszkolnych szopek osobiście nie cierpię. Dzieci zestresowane klepia beznadziejne wierszyki. Chodzę, żeby dziecku nie było przykro, albo proszę babcie. Odkąd sama pracuje w oświacie nie byłam na żadnym rozpoczęciu i zakończeniu roku, nie oglądam jak odbierają swoje nagrody i co? I pstro - nie jestem od tego gorsza matka. Czego nie lubię w koleżankach po tzw fachu, go takiego właśnie pochopnego oceniania - po pozorach często
    • ania-z-lasu Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 21:15
      I ktoś liczy, że ten łzawy artykuł zagoni którąś z powrotem do garów? Przerysowany okropnie. I oczywiście mama, mama, mama... Ojozie mogą sobie znikac na całe dnie. To przecież norma. Że ojciec bawi się z dzieckiem na basenie? W czym jego bliskość ma być mniej wartościowa niż bliskość matki?
    • anorektycznazdzira Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 21:53
      Ło mateczko, co za sztampa i tandeta.
      Najeżdżanie na rodziców, którzy jakoby "nic tylko robią karyery" jest zwyczajnie modne i w ten banał ów łzawy tekst się wpisuje. I jeszcze to straszenie, że "świat się bardo zmieni" big_grinbig_grin
      Jakby przez stulecia i tysiąclecia kolejne pokolenia wychowywano z namaszczeniem poświęcając im każdą wolną chwilę i rezygnując z pracy i obowiązków. Poza tym, rozglądam się wokół siebie, a mieszkam w duuuużym mieście, jak raz takim od kariertongue_out i nie widzę gdzie ci patologiczni VIPowie. Nawet bogaci rodzice chadzają na zakończenia roku, jak już się tych zakończeń uczepić. A jak nie chadzają, to nie częściej niż biedni, którzy się boją o robotę i akurat nie mogą.

      No za cholerę nie wiem o czym ta pseudopsychologiczna wypocina.
    • ashraf Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 22:49
      Na cale szczescie nasze przedszkola nie organizuja szopek dla rodzicow, w zwiazku z czym po odebraniu dziecka moge spedzic z nim czas grajac w plaszowke, a nie ogladajac 15 wystepow kolezanek i kolegow. No i klasyka - moje dziecka ma rowniez ojca. Taka nowomoda big_grin
    • taki-sobie-nick Nasze CV pełne są hobbies nie tyle oryginalnych, 22.09.18, 23:13
      co dobrze widzianych.

      Jakaś forumka pisała, że póki podawała swoje autentyczne hobby - prawo podatkowe - nie mogła znaleźć zatrudnienia.

      Hobby ma być wystarczająco ciekawe, żebyśmy wydawali się trochę inni, i wystarczająco banalne, żebyśmy okazali się jednak swojscy.
    • nangaparbat3 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 23:30
      Mysle, ze pani pedagog widziala z bliska dzieci, ktorych rodzice nie przyszli na " szopke". Myslę, że je pocieszala. Patrzyla z innej perspektywy.
      W wychowaniu dzieci i naszym stosunku do nich wiele sie ostatnio zmienia, bo świat zmienia się nieprawdopodobnie prędko. Tkwimy wszyscy w samym środku tych zmian, osobiscie zaangażowani, trudno się rozeznać. A dzieci/mlodzieży z problemami jest coraz więcej.
      • clara.veritas Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 23:38
        Mysle, ze pani pedagog widziala z bliska dzieci, ktorych rodzice nie przyszli n
        > a " szopke". Myslę, że je pocieszala. Patrzyla z innej perspektywy.


        A ja myślę, że gdyby nauczycielki w przedszkolu nie robiły - nomen omen - szopek z nakręcaniem dzieci, że kluczowe dla organizowanej w placówce imprezy jest przybycie na nią rodziców (albo przynajmniej nie urządzały jej w godzinach, w których większość ludzi jest zwyczajnie w pracy), to by nie musiały nikogo pocieszać. Zgadzam się z wyrażoną wyżej przez jedną z dyskutantek opinią, że dzieci w tym wieku nakręcają się łatwo i ich reakcje w dużym stopniu zależą od tego, co się im mówi.
        • nangaparbat3 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 23:45
          Takie są zwyczaje, na calym świecie, że dzieci w szkole/przedszkolu przygotowują występy, na ktore przychodzą rodzice. Dla dzieci te wystepy to wielkie przezycie, bo związane z ekspozycją społeczną, czasem pierwszą w życiu. Jak przyjdą mama czy tata czy babcia i dziadek Basi, KAsi i JAsia, a Zosi nie, to Zosi jest przykro bez nakręcania.

          Natomiast zgadzam się, że godzina uroczystości powinna być ustalona wspólnie z rodzicami dostosowana do ich mozliwości.
          • ashraf Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:08
            No wiec nie na calym, u nas raczej wezma dzieci do lasu niz zorganizuja szopke. A jak szkola muzyczna zaprasza na w wystep syna (gra na pianinie), to odbywa sie to o 17:30, a nie w godzinach mojej pracy. I nie ma obowiazku wysiadywania na pokazach 20 innych dzieci.
            • nangaparbat3 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 11:13
              Ja nie pisałam, o ktorej godzinie "na calym świecie". To raz.
              Dwa - skoro zabierają rodziców do lasu, to pewnie nie ma występow, ale może mają jakieś zadania do wykonania? Napisz, bo ciekawa jestem, jak sie to odbywa.
              • ashraf Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 12:31
                Do lasu dzieci ida z opiekunami, nie z rodzicami. Jak dzieci sa w przedszkolu, to my - rodzice jestesmy w pracy i oczekuje jedynie uszanowania tego faktu. Kazdy ma prywatnie wystarczajaco duzo niezbednych terminow, w zwiazku z ktorymi musi sie zwalniac z pracy. Poza tym dla mnie ogladanie michalkow to strata czasu, wole poogladac moje dziecko w domu, na rowerze, na basenie, a nie czekac az wystapi jako 10 z kolei. Nie uwazam tego za rozwijajace ani potrzebne dla przedszkolakow.
                W zlobku byly 2 rodzinne imprezy rocznie - festyn letni i spotkanie gwiazdkowe. Dzieci mogly sie bawic i jesc i to rozumiem. Swobodba atmosfera smile no i taki maly drobiazg - zaczynaly sie o 18:30...
          • tairo Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:08
            Nie, nie na całym świecie.
            Amerykańskie telenowele to nie cały świat.
          • turzyca Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:19
            >Takie są zwyczaje, na calym świecie, że dzieci w szkole/przedszkolu przygotowują występy, na ktore przychodzą rodzice

            Obejrzałam moje zdjęcia w albumie. Łatwo poznać, kiedy moja mama była w przedszkolu, bo ona nie wypuszczała aparatu z ręki. Czyli jak nie ma zdjęć mateczki, to jej nie było. Dodatkowy bonus - mogła być codziennie.
            I co mówi mi mój album?
            Że komunistyczne przedszkole zorganizowało dla rodziców pożegnanie przedszkola. Li tylko i wyłącznie.
            Mam wspomnienia z szopek, odwiedzin Mikołaja, dni wszystkiego, z niektórych tych okazji mam także zdjęcia robione przez kogoś innego niż moja mama.
            Za PRLu się dało a teraz nie?
            • pade Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 10:55
              Dało się, bo wtedy nie było żadnego rodzica. Ponadto dzieci były odbierane o 15-16, a nie zaraz po obiedzie czyli po 13.
              Doskonale pamiętam, że gdy moje dzieci chodziły do przedszkola, a różnica między nimi to 5 lat, przedszkola też różne, mój syn był odbierany OSTATNI o 16 30. Jeśli udało mi się zdążyć na 16, to była może trójka dzieci, na ponad setkę. Nauczona tym doświadczeniem odbierałam córkę o 15, hmm, o tej porze była 1/3 dzieci w przedszkolu.
              Pamiętam jak się zastanawiałam nad tym, czy rodzice tych dzieci w ogóle pracują, czy też wszyscy jak jeden mąż mają babcie lub nianie. Bo to nie były jednostkowe zdarzenia, to wcześniejsze odbieranie, to była codzienność. I ja, odbierając dziecko o 16 30 byłam karana fochem za to, że pani nie mogła przeze mnie pójść do domu.
              To samo z przedstawieniami. Na całą grupę dzieci bez rodziców było jedno, max dwoje dzieci. Czyli dwadzieścioro troje było z rodzicami (lub przedstawicielami rodziny, nie zawsze były to matki, ale głównie). Więc ja również gnałam do przedszkola jak na złamanie karku by dziecku nie było przykro. Pamiętam doskonale sytuację, kiedy we Wrocku coś się zadziało na ulicach w centrum, nie pamiętam czy to był wypadek, czy awaria sygnalizacji, w każdym bądź razie korki były przeokrutne, autobus nie dojechał, wzięłam taksówkę, ale i tak na przedstawienie nie zdążyłam...Moja córka była jedyna bez rodziców.
              • black_magic_women Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 11:18
                pade napisała:

                >odbierają
                > c dziecko o 16 30 byłam karana fochem

                Na ostatnim zebraniu poproszono, żeby odbierać dzieci jak najwcześniej (przedszkole chyba do 17.30). Tłumaczono to zmęczeniem dzieci, dwa trudnymi warunkami lokalowymi, od kiedy dorobiono nowe grupy dla 3 latków i 6 latków. Z jednej strony rozumiem, jeżeli faktycznie chodzi o troskę (nie jestem pewna... ), jednak z drugiej, wierzę, że 90% zostawia te dzieci do tak późna, bo po prostu pracuje w takich godzinach.
                • pade Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 11:26
                  Do tak późna?
                  Rodzic pracuje zwykle 8 godzin dziennie, plus dojazd, bo nie zawsze udaje się dostać do przedszkola tuż obok pracy.
                  • black_magic_women Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 15:55
                    Przedszkole przyjmuje dzieci od 7 do 8.30 więc jeżeli ktoś siedzi od 7do 17.30 to jakby nie patrzeć długo uncertain
                    • z_lasu Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 17:24
                      Gdy pracowałam na etacie to musiałam być w pracy między 9.00 a 17.00, a z pracy do przedszkola miałam godzinę drogi.
        • aankaa Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 00:06
          pewnie "występy/szopki" są w programie i paniom nie chce się zostawać po godzinach (bo i z jakiej racji ??)

          dzień babci/dziadka w przedszkolu - skoro mamy pracować do 67-tki to kto się urwie na podziwianie piosenki/wierszyka (zwykle w badziewnym wykonaniu) ?
          • pade Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 11:31
            Czemu zaraz badziewnym? Toż to maluszki są.
          • dziennik-niecodziennik Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 12:17
            Aż w sumie ciężko odpowiedzieć.
            Każdy normalny dziadek i babcia - jak będzie miał możliwość - się urwie. Co więcej - bedzie się w cholerę cieszył tym, jak piszesz, badziewnym wykonaniem.
            • tairo Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 13:38
              Od kiedy wyznacznikiem normalności jest radość z oglądania cudzych wnuków przez godzinę w oczekiwaniu na dwa zdania własnego?
              • dziennik-niecodziennik Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 16:46
                Po pierwsze te przedstawienia nie trwają godzinę.
                Po drugie te przedstawienia to przeważnie całość - nie da się wejść i obejrzeć tych dwóch linijek wypowiedzi własnego wnuka, bo to bez sensu. Często są też piosenki, tańce, w których właściwy wnuk bierze udział i też każdy normalny dziadek/babcia raczej chętnie zobaczy jak to jej wnuki/wnusiowi idzie.
                • lellapolella Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 18:11
                  dziennik-niecodziennik napisała:

                  > Pkażdy normalny dziad
                  > ek/babcia raczej chętnie zobaczy jak to jej wnuki/wnusiowi idzie.
                  >
                  Jesteś babcią lub dziadkiem? Jeśli nie, co ci daje podstawy do tej klasyfikacji?
                  • dziennik-niecodziennik Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 19:46
                    Doświadczenia życiowe szeroko pojęte.
                  • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 20:02
                    Ktoś tu kiedyś wrzucił link z takiego przedstawienia przedszkolnego. Dzieci jak dzieci, radziły sobie różnie, ale widać było, że dziadkowie są naprawdę wzruszeni, jeden dziadek prawie się popłakał. Nawet mnie, bezdzietną to wzruszyło.
                    Ale oczywiście E-mama to E-mama. Co tam wygłupy jakiegoś bachora na scenie.
            • mdro Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 11:49
              Się urwie, jak będzie mógł/mogła. I jeśli nie ma np. do obskoczenia jeszcze dwójki wnuków w innych przedszkolach. I jeśli w ogóle mieszka w tym samym mieście, a nie 200 km dalej. I tak dalej, i tak dalej.

              Pamiętam, jak moja mama - sama mając w przedszkolnym wieku moich synów możliwość dość dowolnego dysponowania swoim czasem - mówiła, że te wszelkie dni babci w przedszkolu należałoby zlikwidować, bo do połowy dzieci nikt nie przychodzi, bo po prostu nie może.
      • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 23:39
        Nanga, ale najprostsza na swiecie sprawa: jeżeli dzieciom jest przykro, że nie ma rodziny na występie, to do diabła, nie stwarzajmy sytuacji, w których im przykro będzie. No po cholerę te "koncerty" o 12.30? Nie mogą robic jednego koncertu w roku, wieczorem? Naprawdę?
        • nangaparbat3 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 23:47
          Zgadzam się, że godzinę można ustalać tak, zeby rodziceom latwiej było przyjść, jak najbardziej.
          To jest racjonalny i słuszny pomysł.
          • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 00:00
            Nie tak. Szkoła czy przedszkole powinno sie osobiście lupnąć w głowę za pomysł, żeby mozna było dziś, w czasie dominacji rodzin nuklearnych, robic te debilne uroczystości w ciagu dnia.... No toż to jest skrajne kretyństwo....
        • kropkaa Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 22.09.18, 23:59
          W przedszkolu kiedyś były takie jasełka: rodzice (zgłosili się ci, którzy mogli czasowo) zorganizowali występ dla dzieci. W trakcie godzin przedszkola. W innym roku rodzice z dziećmi występowali w pobliskim domu dla osób starszych. W sobotę. I było super. Jest dużo ciekawych rozwiązań, nie trzeba jechać schematem: zła matka, bo w pracy. Oczywiście, że dziecku smutno, gdy jest małe i nikt nie przyjdzie, ale przyjść może tata, babcia, dziadek, starsze rodzeństwo, ciocia, wujek. Zwykle matka przychodzi, jeśli może. A jak nie może, to dobijanie jej średnio pomaga.
        • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:41
          Bo taka godzina zapewne bruździ w rodzinnych planach pracowników przedszkola big_grin
    • undoo Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 00:27
      Okiem pedagoga to kazda matka bedzie czemus winna. Zawsze sie na nia biczyk znajdzie.
      • taki-sobie-nick Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 00:28
        A czemu nie ojciec?
        • taki-sobie-nick Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 00:29
          Czy pedagog to taki byt jak psycholog - matka jest zawsze winna, a jeśli nie jest (albo winien jest ktoś inny) to patrz pkt. 1?
          • undoo Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 04:59
            A nie masz takiego wrazenia?
        • undoo Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 05:00
          Nad tym samym sie zastanawiam.
    • tairo Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 07:52
      > List pedagog pracującej w prywatnym przedszkolu, do przemyślenia przez rodziców skupionych na "karierze"

      Pani pedagog zapomniała tylko napisać, czy sama jako przedszkolak robiła przedstawienia dla rodziców i ilu rodziców miało czas na takie szopki przychodzić.
    • aguar [...] 23.09.18, 08:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • turzyca Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:25
        Bo jeśli pozwalamy na takie czepialstwo, to ono nie ma granic. Można mieszkać w mieszkaniu dwupokojowym, w tańszej dzielnicy, gotować tysiąc dań z kapusty i zająć się dziećmi a nie mieć fanaberii pracy na etacie i zaniedbywania dzieci. Do każdej można się przyczepić.
        • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:44
          Zgadzam się. Powiem jeszcze, że ten wypasiony samochód może być w leasingu, piękne mieszkanie w kredycie, które trzeba spłacić, a na wypasioną firmę (dotyczy właścicieli) też jest kredyt, w dodatku inwestycja nie wyszła i żeby trzymać się na powierzchni i pospłacać wszystko trzeba ostro pracować.
          • anorektycznazdzira Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:57
            Ale jak masz non-stop spotkania z klientami i Twoim być albo nie być jest biznesowy wygląd, to pani przedszkolanka już wie, że jesteś BOGAAAATY a bogactwo jest dla ciebie numerem jeden w życiu.
      • emilia.emm Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:34
        Ciekawe czy pani pedagog jest matką i co się dzieje z jej dziećmi przez 9-10 godzin dziennie, bo prywatne przedszkola chyba zatrudniają na 8 godzin.
        I czy dyrekcja wypuszcza ją kilka razy w roku o 14.30, żeby zdążyła na przedstawienie w przedszkolu swojej pociechy.
        • aguar [...] 23.09.18, 08:43
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • tairo Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:52
            To tobie dzieci były potrzebne na pokaz? Po to, żeby w połowie dnia roboczego iść oglądać głównie cudze dzieciaki niezgrabnie produkujące się na scenie?
            • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:57
              Ale ona ma rację (co niestety nie rozwiązuje problemu rodziców muszących pracować).
              Mając dzieci trzeba czasem coś dla nich zrobić kosztem pracy czy ciekawszych dla dorosłego rzeczy.
              Inna sprawa, że bogactwo często jest "na pokaz", a owi bogaci rodzice mają kredyty do spłaty w kwotach niewyobrażalnych dla zwykłych zjadaczy chleba, dlatego ja po pozorach bym nie oceniała.
              • tairo Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 09:10
                Gdzie ma rację?

                Ja tam wolę oglądać przygotowane specjalnie przez moje dzieci dla mnie i ich ojca przedstawienie, siedząc na własnej kanapie. W poniedziałek po kolacji, sobotę przed obiadem albo niedzielę po południu, jak nam akurat pasuje.
          • emilia.emm Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 09:04
            W naszym przedszkolu przedstawienia są od 15.00, bo grup jest kilka. Może ci wypaść tak, że jednego dnia musisz zwolnić się do jednego, a kolejnego do drugiego dziecka.
            Na szczęście teraz uroczystości są łączone np. przedstawienie świąteczne z dniem babci i wtedy nawet jeśli rodzic nie przyjdzie to ktoś jest.
            Ale oprócz przedstawień są okolicznościowe warsztaty, Wigilia, piknik i też trzeba w środku dnia wyjsc z pracy, żeby przyjść.
          • heca7 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 09:32
            A ja odetchnęłam z ulgą kiedy moje dzieci wyrosły z wszelkich jasełek, dni matki/ojca i babci. Nie przypominam sobie abym się kiedykolwiek wzruszyła na czymś takim. Nie przepadałam też za zrobionymi z tektury ramkami i naszyjnikami.

            A to dzieci ma się po to aby chodzić na przedstawienia?! Nooo to rodzice zawodowych aktorów mogą się czuć prawdziwie spełnieni tongue_out
          • cosmetic.wipes Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 12:30
            aguar napisała:

            > W ogóle co z Was za straszne matki i po co Wam były te dzieci?

            Oburzające. I jeszcze pewnie butelką karmiły 😁
          • anilka Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 16:21
            No po co mi dzieci. Nigdy nie byłam na rozpoczęciu przedszkola, na dniu matki raz, nigdy na zakończeniu, na jasełkach raz, jak były po południu. Na innych przedszkolnych przedpołudniowych nigdy. Nigdy na rozpoczęciu i zakończeniu roku. Weź mnie zabij teraz, albo donieś do opieki społecznej.
      • anorektycznazdzira Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:54
        Mityczny "bogaty rodzic"- ilu takich znamy?
        Każdemu przeciętniakowi można dogadać, że gdyby kupił nie domek na przedmieściach tylko zwykłe mieszkanie, albo mieszkanie ale mniejsze o 1 pokój, albo po co mu wakacje w Chorwacji jak mógłby u cioci pd Kielcami. Zawsze znajdzie się ktoś biedniejszy, od kogo będziesz bogatsza, i kto ci powie, że mogłaś nabyć telewizor z mniejszą ilością cali.
        Praktycznie ZAWSZE możesz ograniczyć potrzeby żeby graniczyć pracę, mądrzy inaczej powiedzą że "dla dobra dziecka", aż do całkowitego przejścia na zasiłki włącznie.
        • aguar [...] 23.09.18, 09:19
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ashraf Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 08:55
        Akurat u nas maz ma takie godziny pracy, ze moglby chodzic na 99% takich imprez, bo rano jest w domu. W zwiazku z powyzszym to on obrabia poranki, sniadanie z dzieckiem, zaprowadzanie do przedszkola, wizyty lekarskie poranne, w czasach zlobkowych moglismy wyslac dziecko na 50-max 70% do placowki, maz byl y nim czesto rano i oddawal dopiero po obiedzie. Nie zmienia to faktu, ze to dla wielu rodzicow sytuacja luksusowa i w rzadko ktorej rodzinie mozna tak dogodnie ulozyc grafik. Praca rodzicow jest sprawa normalna i nikt nie ma prawa wnikac, czy jada za pensje na Mazury czy na Mauritius. Poza tym wiekszosci prac nie da sie sensownie wykonywac na jakis smieszny kawalek etatu, wielu pracodawcow nie pozwala na redukcje etatu. Dla wiekszosci ludzi praca jest potrzeba nie tylko materialna i nie wchodzi dla nich w gre rezygnacja z pracy zeby moc latac na szopki szkolne. Mozna za to rozmawiac i takich rozwiazanich, ktore ulatwiaja laczenie pracy i rodziny - elastyczne godziny pracy, home office, czasowa redukcja o 10 czy 20% etatu przez oboje rodzicow, zlobki przyzakladowe - jest z czego wybierac. Rezygnacja z szopek lub urzadzanie ich w godzinach, ktore umozliwia uczestnictwo rodzicow pracujacych tez do nich nalezy... i nie trzeba byloby pisac lzawych artykulow.
        • zabka141 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 19:56
          Madrze napisane.

          Mozna to tez inaczej zorganizowac. U nas jest festyn letni. Raz w woku, termin znany rok do przodu. Zaczyna sie o 16. Dzieci nieodebrane do 15 panie zaprowadzaja na festyn. Wiekszosc rodzicow uczestniczy, ale czesto tak ze mama przychodzi na 16, tata dolacza o 18. A jak rodzic nie przyjdzie to panie zajmuja sie danym dzieckiem tak ze nawet nie zauwazy ze rodzica zabraklo. Ale wted tez zdazaja sie np.dziadkowie zamiast rodzica.

          Jesli dziecko jest ta "sierota" - vip czy nie vip - to naprawde szopki przedszkolne nie sa wyznacznikiem.
      • ciezka_cholera Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 09:08
        aguar napisała:

        > Ja to odebrałam, że ona krytykuje te dobrze sytuowane, które by mogły mniej pra
        > cować np. o 1/4 i wtedy samochód nie byłby tak wypasiony, ale ciągle wygodny, w
        > akacje nie w Meksyku, a w Chorwacji - ale dziecko byłoby szczęśliwsze. Mam taki
        > ch w otoczeniu i to widać.

        Bo to jest ściema, bardzo rzadko pracownik lub jeszcze rzadziej osoba prowadząca firmę, ma możliwość takiego ograniczenia czasu pracy tak, żeby to tylko proporcjonalnie zmniejszyło zarobki. Piszę to z perspektywy osoby, która do bardzo niedawna niepracowała zawodowo i mogłabym sobie łatwo polepszyć samopoczucie przysrywając pracującym rodzicom, ale jakoś wyraźnie widzę, że to rozwiązanie, które wybraliśmy, też ma swoje minusy. W prawdziwym życiu prawie zawsze jest coś za coś, a pani autorka artykułu serwuje tak proste rozwiązania i jednocześnie tak irytująco oderwane od rzeczywistości, że budzi tylko politowanie.
      • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 10:22
        Psycholog użyła argumentu (cierpienie dziecka pozbawionego rodzinnej widowni) który a) trafia głównie w ludzi, którzy po prostu w tym czasie mają etatową pracę, zaś b) wydaje mi się przesadny i histeryczny. Dodatkowo c)jezeli nie mam racji i istotnie dziecko pozbawione widowni kiedy odbiera świadectwo cierpi katusze, to najprościej jest te katusze zlikwidować nie organizując uroczystości w godzinach, kiedy ludzie przyjść nie będą mogli.
        Co do mnie to rownież d) nie znoszę tego nieustannego przywalania się do kobiet - pańcia jakoś nie przywala się do tatusiów, co?, a także e)zdarza sie, że dziecko pozbawione towarzystwa rodzica bardzo tęskni. Sama wspinałam się na palce na balkonie, żeby dorzeć, czy na przystanku staje może oznaczony literą autobus pospieszny, z ktrego mogła wysiąść mama (tata tego zaszytu nie dostępował, bo miał wykłady w różnych częściach miasta, toteż nie wiedziałam, z której strony może nadciągnąć). A byłam dzieckiem zawsze otoczonym kochającymi dorosymi, bo jestem z rodziny mieszkającej na kupie. No i jaki z tego wniosek? Zakazujemy pracy kobietom, czy wszystkim w ogóle?

        • 45rtg Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 14:42
          olena.s napisała:

          > na balkonie, żeby dorzeć, czy na przystanku staje może oznaczony literą autobu
          > s pospieszny, z ktrego mogła wysiąść mama (tata tego zaszytu nie dostępował, bo

          Wrocław?
          • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 14:54
            Nope.
            • 45rtg Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 15:05
              olena.s napisała:

              > Nope.

              Ciekawe. Nie wiedziałem, że jeszcze gdzieś są pospieszne z literami.
              • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 15:07
                Były. Ja dawno temu tak wyglądałam przez barierki....
              • gulcia77 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 15:13
                Jaworzno na przykład smile
              • clara.veritas Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 16:34
                W Krakowie zmieniono je na "pięćsetki" dopiero w latach 90. ubiegłego stulecia.
    • memphis90 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 09:26
      1. Co jest złego we wspomnianej zabawie w basenie z tatą, bo nie rozumiem?
      2. Tak, matki pracują. Nie po to, żeby wrzucić focie na fb czy gdzieśtam, tylko żeby zarobić na chleb i kredyt na mieszkanie, co koliduje z braniem dni wolnych na rozpoczęcie, zakończenie roku, pasowanie, dzień matki, jasełka, festyn rodzinny, dzień sportu, a najlepiej jeszcze na dzień babci i dziadka.
      3. Nie wiem skąd autorka artykułu wzięła przekonanie, że kiedyś to kobiety kwoczyły nad dzieckiem do wieku szkolnego, a teraz to zaniedbują przez nieobecność na jasełkach przedszkolnych; gdyby tak było, to nie powstawałyby pozytywistyczne nowelki, w których zaniedbane dwulatki toną w rzece, podczas gdy matka zbiera kartofle na polu szlachcica.
      • 45rtg Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 14:45
        memphis90 napisała:

        > 1. Co jest złego we wspomnianej zabawie w basenie z tatą, bo nie rozumiem?

        W zabawie jako takiej pewnie nic. Ale jeżeli "wakacje w Tunezji" sprowadzają się do siedzenia w basenie z tatą, to trochę rektalna taka Tunezja.
        • clara.veritas Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 16:43
          Naprawdę sądzisz, że istnieją zastępy przedszkolaków, które w Tunezji nad "siedzenie z tatą w basenie" będą przedkładać oglądanie rzymskich mozaik na wykopaliskach czy degustację beduińskich przysmaków w środowisku naturalnym? To raczej normalne, że wielu ludzi, dopóki dzieci są małe, wybiera oferty wakacyjne pod kątem dostępu do basenu, menu dziecięcego, placu zabaw, animacji dla grup wiekowych <10 itp. Mało tego, przeciętny 4-5-latek będzie z większym uczuciem wspominał te zabawy na zjeżdżalniach wodnych, niż zabytki klasy 0, nawet jeśli rodzice te ostatnie uprą mu się pokazywać w ilościach hurtowych. Kto jak kto, ale nauczycielka przedszkola nie powinna być tym specjalnie zdziwiona.
          • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 17:50
            Nie,oni pewnie uważają, że ojciec powinien jechać zamiast do Tunezji nad Liwiec, a zaoszczędzone 3 tysie wybrac w postaci wolnych godzin do opieki nad dzieckiem. (Osobiście popieramopcję Liwca, why not, tyle, że to nie da żadnych wolnych godzin na dziecko).
          • 45rtg [...] 24.09.18, 18:31
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • 45rtg Moderacja to nie zawód 24.09.18, 21:57
              to charakter.

        • grrru Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 21:51
          Mowa o przedszkolakach, wakacje atrakcyjne dla przedszkolaka to basen z rodzicami a nie wycieczka do Luwru połączona z wykładem o malarstwie.
          • 45rtg Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 22:00
            grrru napisała:

            > Mowa o przedszkolakach, wakacje atrakcyjne dla przedszkolaka to basen z rodzica
            > mi a nie wycieczka do Luwru połączona z wykładem o malarstwie.

            Cóż. Udzieliłem już raz tej odpowiedzi, ale w wyniku działań ludzików o bardzo małym rozumku jest ona niedostępna. Otóż jakoś ja potrafię zabrać przedszkolaki do muzeum i one potem opowiadają dziadkom, jakie widziały fajne, złote ozdoby na przykład. Kwestia wychowania. Jak się nie wierzy w inteligencję dziecka, to się je wrzuca bo basenu z kulkami i to już tak potem zostaje.
            • clara.veritas Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 23:25
              Otóż jakoś ja potrafię zabrać przedszkolaki do muzeum

              Och, jakiś ty wyjątkowy! big_grin
              Nadal nie rozumiesz, że czterolatek niekoniecznie opowiada w przedszkolu o basenie dlatego, że nie widział na oczy muzeum, tylko np. dlatego, że mu się przypomniał akurat basen. Albo - olaboga - tenże basen był (zwłaszcza w połączeniu z zabawą w towarzystwie ojca) bez porównania atrakcyjniejszy niż "fajne, złote ozdoby". I nie, zamiłowanie w wieku lat pięciu do zjeżdżalni basenowych nie powoduje automatycznie niemożności zafascynowania się muzeami w wieku lat siedmiu, dziesięciu czy piętnastu. No, ale żeby dopuszczać taką opcję, to trzeba mieć faktycznie nieco szersze horyzonty i znajomość etapów rozwojowych dziecka, niż plująca na jeżdżących na "kosztowne wakacje" pani "pedagog".
              • 45rtg Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 08:52
                clara.veritas napisała:

                > Otóż jakoś ja potrafię zabrać przedszkolaki do muzeum
                >
                > Och, jakiś ty wyjątkowy! big_grin

                Jak czytam niektóre wypowiedzi to z przerażeniem zaczynam podejrzewać, że i owszem.

                > Nadal nie rozumiesz, że czterolatek niekoniecznie opowiada w przedszkolu o base
                > nie dlatego, że nie widział na oczy muzeum, tylko np. dlatego, że mu się przypo

                Nadal nie rozumiesz, że ja nie protestuję przeciwko chodzeniu na basen, tylko protestuję przeciwko chodzeniu wyłącznie, albo nawet głównie na basen.

                • emilia.emm Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 10:01
                  Co pamiętasz ze swoich wizyt w muzeach z czasów, kiedy miałeś 4-5 lat?
                  Tak małe dzieci warto zabierać w różne miejsca, żeby nabierały dobrych nawyków, żeby mieć pretekst do opowiedzenia o historii, ale naiwne jest myślenie, że zapamiętają, czemu tata zachwyca się kupą kamieni czy metalową figurką zwłaszcza, że obok stoi największa kopara jaką kiedykolwiek widział, która rzeczywiście zapada w pamięć.

                  Jeśli chodzi o sam rozwój małego dziecka to korzysniejsze niż wizyty w muzeum są dla niego godziny spędzone w basenie, kopanie piłki na plaży czy zbieranie muszli. Dobrze robi to na rozwój mózgu co zaprocentuje w przyszłości bardziej niż spacer po muzeum.
                • clara.veritas Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 10:09
                  Nadal nie rozumiesz, że ja nie protestuję przeciwko chodzeniu na basen, tylko p
                  > rotestuję przeciwko chodzeniu wyłącznie, albo nawet głównie na basen.


                  A to, że ktoś chodzi z dzieckiem "wyłącznie, albo nawet głównie" na basen wnioskujesz z faktu, że 4-latek wspomniał ów basen w przedszkolu w czasie rozmowy o wakacjach? Aha.
            • fomica Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 23:39
              Ja swojego tez zabieram do muzeów. Serio, serio. Ogląda z zaciekawieniem przez 30 minut, no może nawet 60, jeśli się go weźmie na barana. Bywamy w zabytkowych katedrach, zwiedzamy starożytne ruiny, chodzimy po górach. A wszystko to przeplatane trampoliną, zjeżdżalnią, plażowaniem, lodami, huśtawką i tuzinem innych prymitywnych rozrywek, czasem nawet basen z kulkami się trafi. Śmiem twierdzić, że żaden przedszkolak nie wytrzyma w muzeach i galeriach całego dnia, nie mówiąc o całym wyjeździe, taka wizyta to epizod w morzu innych atrakcji.
            • grrru Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 23:43
              Jak się nie ma własnej inteligencji, to się wierzy, że etap basenu z kulkami zostaje na zawsze. A takie babki z piasku to już w ogóle strach robić, bo potem rzesze durnych dorosłych nie wychodzą z piaskownicy tylko latami klepią baby.
              • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 23:51
                big_grin
              • 45rtg Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 08:47
                grrru napisała:

                > Jak się nie ma własnej inteligencji, to się wierzy, że etap basenu z kulkami zo
                > staje na zawsze. A takie babki z piasku to już w ogóle strach robić, bo potem r

                Jak się dziecku nic innego nie pokazuje, to owszem, etap basenu z kulkami zostaje na zawsze. I potem mamy ludzi, którzy skuwają stiuki, żeby położyć gładź, a z muzyki wybierają Sławomira, bo ma fajne teksty.

                > zesze durnych dorosłych nie wychodzą z piaskownicy tylko latami klepią baby.
                >
                • emilia.emm Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 10:11
                  Spójrz na to inaczej. Ilu ludzi, których prace podziwiasz teraz w muzeach było w wieku kilku lat w takim miejscu? Ilu nigdy tam nie dotarło? Za to wszyscy ganiali, bawili się, kąpali w rzekach, doświadczali, eksperymentowali, obserwowali.
                  Oczywiście czasy się zmieniły i warto korzystać z tego co możemy zaproponować dzieciom, ale podstawą powinny być ich naturalne na danym etapie aktywności.
                  • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 10:21
                    Jestem ciekawa co strasznego się stanie jeśli takie dziecko pójdzie do muzeum, a nawet i prawdziwego teatru w wieku 10 lub 12 lat, a nie 4? Czy jakiś psycholog rozwojowy może się wypowiedzieć?
                    • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 10:39
                      Bo wcześnie kształtowane nawyki sprawiają, że dana aktywność jest znana, swojska, do dalszej eksploracjii. I rozszerzają horyzonty. Warto to wykorzystać nim dziecko wraz z naszą ponurą edukacją popadnie w studnię nudy, a z rówieśnikami - w studnię popkultury. Po drugie-teatry dla dzieci dają im zupełnie inne przeżycia niz filmy. Po trzecie są muzea umiejące dać dzieciom odpowiednie "ścieżki" aktywności (przykład: rewelacyjne półkolonie w warszawskim muzeum etnograficznym). Po czwarte: przedszkolak powinien pójść do muzeum historii naturalnej, zobaczyć dinozaury czy inną Lucy, do muzeum techniki i nauki, fantastyczne są muzea zabawek.
                      Przy tym wszystkim gdybym brała przedszkolaka do Tunezji (nie brałabym) to jednak głównie na baseny plus dla odczucia zupełnej inności, przejawiającej się w architekturze, stroju, zapachu, smaku do czego łażenie po muzeach nie jest konieczne.
                      Ale już pod młodszego podstawówkowicza specjalnie ustawiłam wyjazd tak, żeby obejmował berlińskie muzea starożytności, zwłaszcza Nefretete.
                      • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 10:44
                        Czyli te stada "chamów" interesujących się wyłącznie popkulturą to ci chłopcy i te dziewczynki, których rodzice zaczęli zabierać do muzeum po 8-10 roku życia?
                        Bo jednak wydaje mi się, że raczej nie.
                        • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 10:54
                          To twoja teza. Ale statystycznie pewnie tak mniej więcej jest: jeżeli otoczenie nie rozszerzy dziecku horyzontow poza opłotki, nie pokaże mu fajności tego co na zewnątrz, to takie dziecko częściej w tych opłotkach pozostanie. Chocby dlatego, że będzie czuło się obco poza nimi. Nie na miejscu. Nawet, jeżeli ma/miało wrażliwość, które pozwoliłyby mu poza tymi opłotkami czerpać radość pełnymi garściami.
                          I nie jest to kwestia, czy muzeum zabawek i mongolskie dinozaury w wieku lat 5 czy 8 - ale spośród tych, którzy dziecka nie zabrali ani do teatru, ani na wystawę w wieku lat pięciu ogromna większość nie zrobi tego i w kolejnej pięciolatce.
                          • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 11:08
                            Jakieś badania na ten temat?
                            • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 11:23
                              Sam se szukaj, gazeciarz.
                              • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 11:27
                                Czyli klasyczny brak argumentów.
                                • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 11:33
                                  big_grin nie. Tylko nie chce mi się dla trola, a zreszta - co mnie obchodzi, czy jakis A czy B złamie się i zacznie pokazywac dziecku świat z innej strony. Ale na przykład dokładnie tak to jest w kwestii czytania lub nie książek: bardzo dobrym (tak, nie stuprocentowo, wiem) prognostykiem, czy dzieć będzie czytelnikiem jest korzystanie z książek w domu, czytający rodzic, dostępność książek. Nawiasem mówiąc - niezłe pandant do naszej miłej jatki o klasach społecznych.
                                  • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 11:53
                                    W kontekście fraka, naturalnie.
                      • maaria33 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 12:09
                        a z rówieśnikami - w studnię popkultury.

                        Na marginesie - Shakespeare kiedys też był popkulturą. Wprowadzenie do współczesnej popkultury to też może byc fajna rzecz dla rodzica.
                        • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 12:19
                          A niechże sobie. Niemniej jednak, jeżeli z otwieraniem przed dzieckiem drzwi kulturowych czy innych będzie się czekac do wieku, w którym najważniejszym układem odniesienia są rówieśnicy, to - o ile nie przecedzamy tych rówieśników przez najciaśniejsze sito - popkultura na czas jakiś bardzo się rozwielmożni i zajmie różne duchowe nisze, w których mogłaby sobie cicho piskać Lucy, Beethoven czy inne Fronczewskie. Nie widzę powodu, aby uznać to za najkorzystniejszy model.
                          • maaria33 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 12:33
                            Jeżeli uznamy, że Beethoven jest "lepszy" od Milesa Davisa, to tak wink

                            A czy jest lepszy czy tylko artysta musi się wyleżakować, żeby zasłużyć, to inna bajka.
                            • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 12:58
                              Nie chodzi o Daviesa, ani o Stonsów, ani o inny Happysad
                              Chodzi o to, by pod ewentualną, ale prawdopodobną manią Biebera siedziała sobie nienachalnie włochata Lucy mrucząc jakiesik preludium. Czyli żeby dzieciak wyrastający ze współczesnego odpowiednika Biebera czy innych Spajsetek miał w zanadrzu inny podkład - a nie pustkę. Inaczej. Miał opcję innego podkładu. Nie wmuszonego przez niezręczną i nudna szkołę, tylko ewokującego jakiś cień miłych wspomnień.
                              • maaria33 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 14:10
                                Moja OF uwaga dotyczya tylko jednego Twojego zdania - tego o zanurzeniu w popkulturze wśród rówiesników. I mówiła tylko o jednym - szeroko rozumiana popkultura jak najbardziej może być wartosciowa. I niekoneicznie trzeba ją zostawiac samą sobie.
                                • maaria33 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 14:13
                                  p.s. I też jestem za "lekturami" wink czyli podsuwaniem dzieciom innych zdobyczy kultury, w tym literatury, niż tylko te, po które same sięgną.
                                  • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 14:22
                                    Póki nie sa to lektury obowiązkowe z upiornego kanonu - się zgadzam. Kiedy są obowiązkowe, a zwłaszcza z upiornego kanonu - się, jak wiesz, nie zgadzam.
                                • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 14:21
                                  Bez różnicy. Dziecko wchdzące w ten wiek może popaść w Biebera czy inna mangę - to sa mody, przynależność etc. - i sie poniekąd z tego cywilizacyjnie nie wygrzebać. I o ile mogłabym zmusić się nie wiem, do minecrafta, to już do Biebera bym nie mogła.
                                  Mi osobiście zależało na podkladzie. Akurat muzykę i sztuki plastyczne mogłam mieć w nosie, bo odwalała to za mnie cudowna szkoła, ale już Lucy czy teatrów (powyżej niemowlęcych) nie, bo tego w Katarze nie było.
                        • 45rtg Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 12:32
                          maaria33 napisała:

                          > a z rówieśnikami - w studnię popkultury.
                          >
                          > Na marginesie - Shakespeare kiedys też był popkulturą. Wprowadzenie do współcze

                          Zgadza się. Ale ludzie tak długo nie żyją, żeby fan Bayer Fula dożył stania się miłośnikiem klasyki.

                          > snej popkultury to też może byc fajna rzecz dla rodzica.
                          • tairo Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 13:12
                            Fani Beatlesów dożyli.
                            • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 13:20
                              Kudy jeim do Beatlesów.....
                            • 45rtg Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 13:31
                              tairo napisała:

                              > Fani Beatlesów dożyli.

                              Mimo wszystko wydaje mi się, że dostrzegam pewną różnicę jakości między smile

                              ATSD, to tą klasycznością Beatlesów to nie byłbym taki pewny. Niewątpliwie historyczny zespół, ale klasyki to ktoś jednak powinien słuchać, choćby z przymusu. A z słuchaniem Beatlesów to ja się chyba nigdy nie spotkałem. Czasem gdzieś plumknie jakieś "Imagine" i to by było na tyle.
                      • grrru Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 15:14
                        W wieku 6 lat też jest wcześnie. Jak się mieszka w dużym mieście to jest na to sporo czasu, lato można spędzić z przedszkolakiem na taplaniu się w wodzie i łażeniu po lesie.
                  • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 10:41
                    Zgoda.
                • grrru Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 10:26
                  Na szczęście są już głośniki dopochwowe służące do edukacji muzycznej płodu. Choć nie wiem, czy nie powinno się otaczać już jaja na etapie owulacji odpowiednio dobranymi treściami.
                  • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 25.09.18, 10:45
                    A jak włączysz basy to i przyszła mama będzie miała trochę innej radości przy tej okazji wink
    • maaria33 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 12:03
      Wyjątkowo podłe jest odnoszenie sytuacji tylko do kobiet.
      Wyjątkowo głupie jest myślenie, że każdą pracę można proporcjonalnie redukować godzinowo, bo dotyczy to tylko niewielkiej garstki ludzi.
      Wyjątkowo bezmyślne jest organizowanie imprez dla rodziców w połowie dnia roboczego.
      Wyjątkowym nadużyciem jest ocenianie czyjegoś rodzicielstwa po frekwencji na uroczystosciach przedszkolnych.

      p.s. nie, nie "opuszczałam" takich imprez, miałam to szczęście, że nie musiałam.
      • lellapolella Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 16:51
        100/100
        I dodam jeszcze, że dowodem wybitnej frustracji jest traktowanie każdej zorganizowanej przez siebie imprezy w szkole lub przedszkolu, jak arcydzieła teatralnego i mnożenie tych cudów ponad potrzebę, by udowodnić światu swoje powołanie i kreatywność. O ile chętnie ogląda się własne dziecko czy wnuka, o tyle mordęgą jest podziwianie dwóch tuzinów zestresowanych maluchów, przekonanych, że od ich występu zależą losy świata.
        • danaide Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 18:06
          W przedszkolu mojego dziecka dziadkiem był pewien znany reżyser. Co się panie naużerały nad dziećmi, co się dzieci namęczyły w salce (a taki ładny listopad był...). Bo miało być na tip top. A wyszło jak zawsze - przeciętnie, z potknięciami, a na koniec rzęsiste brawa.
          • konsta-is-me Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 23.09.18, 18:11
            Ale spodziewaly sie, ze rezyser prowadzi nabor do filmu czy moze wystawi im noty?
    • dzikka Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 11:14
      To nie histeria i żenada.
      Znałam kiedyś chłopaka, miał niby wszystko, wyjazdy zagraniczne, modne ciuchy, bogaty niesamowicie. Lata '70/80, chyba nie było małolata, który by mu nie zazdrościł. A tak naprawdę to on zazdrościł wszystkim, miał w dupie pieniądze a te zagraniczne wyjazdy były ważne tylko dlatego, ze był z rodzicami, na co dzień opiekunki, potem już sam, chata wolna itd. Uwielbiał moja mamę i bardzo często jej się żalił, że jest samotny, że chciałby aby jego mama choć trochę czasu z nim spędzała, że on nie chce tych zabawek, ciuchów, gadżetów.
      Miał chyba 19 lat kiedy popełnił samobójstwo.

      dzisiaj takich dzieciaków jest więcej, maja swoje grupy, no i jest ten świat wirtualny. Tamten chłopak był sam, całkowicie, wszyscy mu zazdrościli, w epoce kiedy jeansy to było marzenie on miał jakie chciał. Myślę, że o takich dzieciach jest ten artykuł. Jego rodzicie zbili majątek ale umknęło im to co najważniejsze.
      • dzikka Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 11:17
        Oczywiście zgadzam się, ze odniesienie się tylko do mamy jest niesprawiedliwe.
        • hanusinamama Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 11:58
          I dlatego aby było sprawiedliwe matki bedą zaniedbywać dzieci...a bo moga, bo równouprawnienie. Po pierwsze faceta nie dostajesz w jakims losowaniu. Jak sie jedna z druga decydują na nieroba-domowego (czytaj do pracy pojdzie ale w domu ani przy dzieciach nic nie zrobi) to bardzo przerpaszam ale nie jest mi ich szkoda. Po drugie jak juz ojciec ma w d dzieci...to matka zeby nie bylo - ze wzgledu na równouprawnienie- dzieci tez oleje. I tylko dzieci żal. Pomiedzy matką karierowiczką a zabidzoną kuchtą jest całe spektrum mam pracujących ale i zajmujących się dziecmi. Bo jezeli żyjesz zeby pracować i liczy sie tylko praca i kariera...to naprawde odpusc sobie dzieci (to nie meble). Jeastem pracującą mamą. Mam 2 dzieci i nie ma mozliwosci zeby mnie bnie było na przedstawieniu, zebym wolała "wykazać sie w pracy" niz isc na 2 tygodniowy urlop i spedziec go z dziecmi (bo nam takich ktorzy przepracowani jadą na urlop a dziecko do babci). Nikt kurna dzieci nie kaze wam mieć.
          • maaria33 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 12:14
            dlatego aby było sprawiedliwe matki bedą zaniedbywać dzieci...a bo moga, bo równouprawnienie

            ha, ha
          • grrru Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 12:49
            Baby też nie dostajesz w losowaniu. Jak jeden z drugim się decydują na nieroba domowego, albo taką co to o dzieci nie dba to nie jest mi ich szkoda. i nie powinni zaniedbywać dzieci tylko dlatego, że matka je olewa.
            A co do pracujących matek - moja nie bywała na przedstawieniach - wiesz dlaczego? Bo często w tym samym czasie były przedstawienia w przedszkolu, gdzie pracowała. Niestety, dyrekcja nie pytała, czy ma życzenie wykazać się w pracy.
            • ashraf Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 12:51
              Moja mama jest nauczycielka i och, tez nie molga bywac na wszystkich akademiach szkolnych...
            • katja.katja [...] 24.09.18, 12:58
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • grrru Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 13:04
                Ale w sensie na mnie czy na ex? big_grin Oczywiście, że mówiłam. I nie "trafił" tylko wybrał.
              • hanusinamama Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 13:14
                A czemu trafił parszywie? Bo smiem twierdzic ze mama z tata moga znalezc czas na dwa przedstawienia w roku? Czy dlatego ze uwazam ze zeby miec dobrego partnera i ojca dzieci to tez trzeba patrzec kogo sie bierze a nie potem rece załamywać ze sie facetowi nic nie chce. Mojemu sie chce. Idzie na przedstawienie, zostanie w domu z chorym, pojdzie na warsztaty.
                • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 13:17
                  To nie do Ciebie tylko do Grrr...
                  Jej stary trafił na super babeczkę za pierwszym razem, ale poznała się na nim wink
                  • grrru Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 13:37
                    Nigdy tu nie pisałam, na kogo trafił za PIERWSZYM razem big_grin
            • aandzia43 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 15:35

              > A co do pracujących matek - moja nie bywała na przedstawieniach - wiesz dlaczeg
              > o? Bo często w tym samym czasie były przedstawienia w przedszkolu, gdzie pracow
              > ała. Niestety, dyrekcja nie pytała, czy ma życzenie wykazać się w pracy.

              Moja czasem też nie mogła bo już wykorzystała wszystkie przysługujące jej urlopy i inne takie np. na chore dziecko, na pójście z dzieckiem do lekarza, na inne dziecięce uroczystości, na inne sprawy rodzinne. Kariery wielkiej nie robiła wink
      • olena.s Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 12:11
        Pomieszanie z poplątaniem.
        Jasne, że mniejsze i większe dziecko potrzebuje bliskich w domu. I jasne, że tak samo jak nędza czy nałogi oderwac ich może praca czy kasa, i jasne, że dziecko na tym traci. Ale to nie ma kompletnie nic z przedszkolnymi debilizmami. Które skądinąd wtłaczają w rolę "złego rodzica" także normalnych etatowcow. A dlaczego? A dlatego, że przedszkole chce się tak promować? Że nie umie wymysleć czegoś lepszego? Jaki zysk z tego odnoszą dzieci?
        • nangaparbat3 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 21:35
          Może sie mylę, ale wydaje mi się, że za bardzo tu sie chwytacie przedszkolnych okoliczności. Myslę, że ta pani widzi po prostu na co dzień te kilkoro dzieci, ktorych rodzice maja wiele waznieszych spraw, niż one. To naprawdę się zdarza. swego czasu spedzilam tydzień na wsi w towarzystwie - między innymi - profesora humanisty z żoną dość znaną rezyserką. w ciągu tego tygodnia ich kilkuletni synek zdążył wprawić ruch samochod spuszczając hamulec ręczny (rzecz dziala się w górach, na szczescie chwile wcześnej zacząl padac deszcz i zdążyliśmy bawiące się w poblizu auta inne dzieci zagnać do domu) i stać po pas w gorskiej okropnie zimnej rzeczce, płacząc, bo z jakiegoś powodu nie potrafił wyjść z wody, a rodzice byli zajęci rozmową (malego wyciągał moj szwagier).
          Miałam kiedyś zajęcia z nauczycielkami przedszkola. Bylam zaskoczona empatią i zaangażowaniem. Myślę, że pani, ktora pisała, naprawdę martwi sie o te dzieci, i że jej się ulalo - ze smutku i bezradności.
          • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 21:46
            Dla Ciebie zadbane są tylko dzieci z taboru.
          • ashraf Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 22:40
            Patologia i zaniedbanie zdarza sie we wszystkich warstwach spolecznych. Natomiast takie artykuly, pod plaszczykiem dobrego serduszka maja na celu dos...nie normalnym, pracujacym ludziom, ktorzy nie maja specjalnej puli urlopowej na udzial w przedstawieniach kilkulatkow i raczej skrobia sie po glowie jak obleciec urlopami wszystkie dni wolne od szkoly i jeszcze spedzic chociaz tydzien na wakacjach cala rodzina.
            • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 23:02
              Nanga nienawidzi pracujących ludzi. Do tej pory myślałam, że tylko tych których stać na mieszkania na osiedlu zamkniętym (życzyła im chyba bomb), ale teraz widzę, że też po prostu będących rodzicami.
              Dla niej najlepszymi rodzicami są Romowie, bo sama wiesz jak to jest z pracą zawodową u nich więc mają dużo czasu dla dzieci.
      • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 12:27
        Współczuję, ale wiele dzieci ma dużo większe traumy, pochodzą z rodzin zarówno ubogich, jak i jednocześnie alkoholicznych, pełnych przemocy, czasem i molestowanie, a jednak nie popełniają samobójstwo.
        Oprócz tego, że rodzice mieli mało czasu raczej nic drastycznego w jego życiu się nie działo, może choroba psychiczna, która "wybiła" w kierunku "Mama ma dla mnie mało czasu", ale równie dobrze "wybiłaby" w kierunku "Dziewczyna odrzuciła moje uczucia" lub "Nauczyciel mnie zgnoił".
        Dlatego oskarżanie matki lub rodziców tego młodzieńca bez szerszej informacji jest nie fair.
        • hanusinamama Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 13:16
          W sumie zawsze mozna poszukać gorszej sytuacji. Nastepnym razem jak jakas forumka napisze "moj maz pije, nie mam sił" napiszesz jej...oj nie marudz, nie przesadzaj nie ejst zle- nie bije cie przecież...
          • katja.katja Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 13:26
            Ale ci rodzice nie pili tylko ciężko pracowali, właśnie po to by mógł mieć dżinsy i lepszy start w przyszłośc.
            Nadal uważam, że to zbyt małe przesłanki do popełnienia samobójstwa. Albo chłopak był chory psychicznie, nadmiernie wrażliwy, albo działo się coś więcej niż "mama dużo pracuje, a mi smutno jakoś". Zwłaszcza że chłopak miał 19 lat, więc najgorszy wiek miał już za sobą.
            • naturella Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 13:37
              Nie pamietam, żeby w czasach mojej zerówki/ podstawówki wymagano od rodziców tyle, co teraz. Ja nie pracowałam w korpo, tylko w urzędzie, ale i tak ilość razy, kiedy musiałam prosić o dzień wolny/wcześniejsze wyjście była zatrważająca. Początki i końce roku, dni otwarte, zebrania, wywiadówki, festyny, wycieczki, aż wreszcie teatrzyki, przedstawienia, dni dziadków, dni matki, dni ojca, przedstawienia wiosenne, jesienne, dni przedszkola, dni szkoły i miejscowości - każde info o przedstawieniu powodowało u mnie panikę. I rzeczywiście, jak szef mówi: sorry, ale nie możesz 1 września być na 12 w pracy, bo jest początek roku i ktoś musi być na miejscu, a reszta wyjeżdża, to powinnam tupnąć i powiedziec: a właśnie, że pójdę. Nie pamietam urlopów moich rodziców na przedstawienie w podstawówce, naprawdę. Ten tekst jest żenujący, to dalszy ciąg wzbudzania poczucia winy w rodzicach, zaraz po karmieniu kupionym w markecie chlebem czy wyhodowanym w szklarni pomidorem; to te same teksty, które piętnują matki, wracające do pracy jak dziecko ma rok i odstawiające od piersi dzieci przed upływem roku.
              • grrru Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 13:42
                I te same, które piętnują matki niewracające po roku do pracy i karmiące piersią dłużej. Zawsze komuś nie dogodzisz.
          • maaria33 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 14:25
            Czy sugerujesz, że dziecko matki nieobecnej na przedstawieniu cierpi bardziej jeżeli ta matka zarabia dobrze ("rpbi karierę", he, he)? A jak zarabia mało to wtedy nie cierpi? Bo to jest po prostu nagonka na kobiety, które, o rany, śmią dobrze zarabiać.
            • maaria33 Re: VIP sieroty, zaniedbane, samotne... Okiem ped 24.09.18, 14:35
              I nie mów o "dwóch dniach". Tych uroczystosci jest więcej, potrzeba więcej dni wolnych na opiekę nad dzieckiem (wakacje, święta, choroby). Ja nie opusciłam żadnej uroczystości bo miałam to szczęście, że wszyscy bylismy zdrowi, nie opuszczalismy pracy (a więciI pracodawca bez problem zwalniał pare godzin wczesniej raz na ruski rok) i mieliśmy fajna babcię, kóra zajmowała sie dzieckiem ok 2 tygodni w roku w wakacje - bo wiesz, nawet jak dobrze wybierzesz ojca dziecka to on też zwykle ma max 26 dni wolnych w roku. No chyba, że dla Ciebie dobry wybór to wieczny bezrobotny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka