Dodaj do ulubionych

Brak emocji

01.02.19, 15:08
Od czasu gdy adoptowaliśmy psiaka obserwuje strony schroniskowe.
I nieodmiennie zastanawia mnie zjawisko zwrotów psów adoptowanych, które to co jakiś czas ma miejsce.
Nie chodzi mi o sytuacje skrajne gdy np; doszło do agresji ze strony psa a behawiorysta nie pomógł i ludzie zwyczajnie się zaczęli własnego psa bać ( tak się zdarza), czy sytuację nagłej ciężkiej choroby właściciela.
Mam na myśli sytuację gdy właściciele oddają psa po kilku tygodniach, miesiącach, czasem latach właściwie dlatego, że im sie znudził, juz nie maja czasu, wyjeżdżają do Anglii itp;I zastanawia mnie w tym miejscu taka kwestia jaki rodzaj zaburzeń psychicznych/emocjonalnych jest odpowiedzialny za brak umiejętności wytworzenia więzi, uczucia no bo nie oszukujmy sie nikt normalny tak nie postępuje.
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: Brak emocji 01.02.19, 15:12
      I czego właściwie oczekujesz po tym watku? Kolejnej jaki, czyli hurra, beda emocje?
    • kozica111 Re: Brak emocji 01.02.19, 15:15
      Analizy czy to faktycznie brak zdolności do odczuwania emocji czy może coś innego, np głupota.
      Oddałaś psa?
      • lauren6 Re: Brak emocji 01.02.19, 15:17
        Sama podałaś powody: nie mają czasu, przeprowadzają się do innego kraju itd. Głupotą jest porzucenie psa lub jego zaniedbywanie, a nie szukanie mu lepszego domu.
        • kozica111 Re: Brak emocji 01.02.19, 15:21
          Owszem ale dziwi mnie brak wytworzenia więzi emocjonalnej, dziecko tez byś oddała bo nie masz czasu?Nie..... widzę różnicę w uczuciu do dziecka a zwierzęcia ale jednak...
          • kropkacom Re: Brak emocji 01.02.19, 15:31
            Widzisz, ale jednak...

            Już kilka razy pisałam, że posiadanie pupila w domu często równa się problemy natury etycznej. Niby członek rodziny a jednak na uporczywą terapię dla psa niewielu się decyduje. Uśpiłabyś swoje dziecko? Dlatego może nie osądzajmy tych którzy oddadzą pasa do schroniska. Bo nawet do bidula dzieci się zwraca.
            • kozica111 Re: Brak emocji 01.02.19, 15:42
              Oj sporo się osób decyduje walczyć o psa do końca.Nawet ze schroniska są adoptowani słabo rokujący seniorzy by dać im godną starość (są adoptowani przez ludzi którzy sa na drugim biegunie wrażliwości).
              Kompletnie nie poujmuje jak można nie "wytworzyć" uczuć do stworzenia które mieszka z nami miesiąc, dwa, pól roku...lata....
              • kropkacom Re: Brak emocji 01.02.19, 15:47
                No ale to już wiemy, że nie pojmujesz. Uśpiłabyś członka rodziny jak psa gdyby cierpiał? To raczej popularna procedura kiedy zwierze cierpi i nie rokuje.
                • triismegistos Re: Brak emocji 01.02.19, 15:48
                  Mam nadzieję, że jeśli będę śmiertelnie chora i cierpiąca ktoś bliski mi pomoże i mnie "uśpi".
                  • kropkacom Re: Brak emocji 01.02.19, 15:52
                    Zależy gdzie będziesz wtedy mieszkać i czy dostępna będzie procedura, którą będziesz mogła przejść.
                    • triismegistos Re: Brak emocji 01.02.19, 16:12
                      Mieszkam w Polsce i w razie takiej konieczności będę zdana na łaskę bliskich. Rozmawiałam z moim facetem na ten temat, obiecaliśmy sobie wzajemnie, ale tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono.
                      Kiedy umierał mój kochany pies długo, bardzo długo nie mogliśmy z rodziną zdobyć się na skrócenie jego cierpienia, do dzisiaj mam wyrzuty sumienia z tego powodu sad
                      O ile w przypadku zwierzęcia łatwiej chyba się podejmuje taką decyzję, a i ciężar gatunkowy jakby nie ten sam, to w gruncie rzeczy nie ma różnicy. Tyle, ze kota w razie potrzeby nie spytam o zdanie, i nie przedyskutuę z nim tematu kiedy jeszcze jest czas.
                      • kropkacom Re: Brak emocji 01.02.19, 16:15
                        Będziesz namawiała bliskich do takich czynów. Pominę, że karalnych. Sama napisałaś, że łatwiej i inny ciężar.
                        • triismegistos Re: Brak emocji 01.02.19, 16:43
                          A skąd mam wiedzieć, czy będę?
                      • sirella Re: Brak emocji 01.02.19, 16:16
                        U nas było tak, że zmarł na raka ktoś bliski w rodzinie, okropne to było, a rok później zupełnie niespodziewana wiadomość, że jeden z psów też ma zaawansowanego raka. Nie zastanawialiśmy się. Patrzenie na miesiące cierpienia i tak skazanego na śmierc było powyżej odporności kogokolwiek.
          • cruella_demon Re: Brak emocji 01.02.19, 15:51
            Nie porównuj dziecka do psa.
            Lubię swoje zwierzęta i dbam o nie, ale na pewno nie wydałabym kilku tysięcy na leczenie psa.
            • maly_fiolek Re: Brak emocji 01.02.19, 16:42
              Ja uważam podobnie. Pies to tylko zwierzę, a dziecko jest sensem mojego życia, trwałym śladem mojego istnienia. Nie ta kategoria.
          • dorotal4 Re: Brak emocji 01.02.19, 18:01
            kozica111 napisała:

            > Owszem ale dziwi mnie brak wytworzenia więzi emocjonalnej, dziecko tez byś odda
            > ła bo nie masz czasu?Nie..... widzę różnicę w uczuciu do dziecka a zwierzęcia a
            > le jednak...

            skoro widzisz różnicę, to skąd takie porównanie?
          • fredzia098 Re: Brak emocji 01.02.19, 18:30
            Zastanawiam się jakie zaburzenia trzeba mieć, co nie tak z emocjami, aby porównywać psa do dziecka.
            • triismegistos Re: Brak emocji 02.02.19, 11:10
              Zarowno pies jak i diecko to żywe, czujące istoty, przywiązane do swoich opiekunów. Zupełnie bezbronne, za które jesteśmy w 100% odpowiedzialni.
              Krzywdzenie lub porzucenie ich jest niewyobrażalnym okrucieństwem.
    • sirella Re: Brak emocji 01.02.19, 15:17
      Nie każdy traktuje zwierzaka jak członka rodziny.
      Nie każdy tez ma możliwość zapewnić zwierzakowi taką opiekę, jaką mu się wydawało że da radę. Owszem, mógłby poszukać sam dla zwierzaka nowych opiekunów ale może takich nie znalazł więc zostawia to schronisku jako bardziej kompetentnemu.

      Równie dobrze wg twoich standardów można by uznać, że rozwód dwóch osób czy zerwanie kilkuletniego związku to "rodzaj zaburzeń psychicznych/emocjonalnych, brak umiejętności wytworzenia więzi, uczucia" .
      • kozica111 Re: Brak emocji 01.02.19, 15:19
        Tu nie masz racji bo w związku jest pewna równość stron. A zwierze jest od ciebie zależne.
        • taki-sobie-nick Re: Brak emocji 01.02.19, 22:54
          kozica111 napisała:

          > Tu nie masz racji bo w związku jest pewna równość stron.

          No to co? Obie strony nie potrafią wytworzyć więzów, ergo obie są zaburzone. W definicji zaburzenia zależność nie ma nic do rzeczy.
      • chatgris01 Re: Brak emocji 01.02.19, 15:25
        "więc zostawia to schronisku jako bardziej kompetentnemu. "
        Zostawienie domowego psa w schronisku to bardzo często wyrok śmierci (a dla domowego kota prawie pewny).
        Tylko fakt, cześć ludzi naprawdę o tym nie wie (i wierzą w kompetencje schronisk, które, nawet jeśli niektóre mają chęci, to nie mają środków).
        • kozica111 Re: Brak emocji 01.02.19, 15:30
          Po co zostawiać w schronisku, zwyczajnie lepiej nie adoptować wcześniej, to nie zabawka, nie rybki i nie chomik co się nie przywiązuje.
          • chatgris01 Re: Brak emocji 01.02.19, 15:41
            Ale ja też tak uważam.
            Nie ma obowiązku brania do domu zwierzęcia. A ludzie się często napalają, biorą pod wpływem impulsu (zwłaszcza ślitaśne szczeniaczki albo kocięta), a potem, jak się zorientują, że to nie zabawka i ciągnie za sobą obowiązki i koszty, to im się nudzi i się pozbywają. Wg mnie to gorzej niż zwykła głupota, to podłość. Rzeczywiście jakieś deficyty empatii.
            • kropkacom Re: Brak emocji 01.02.19, 15:48
              Ludziom się też zmieniają sytuacje życiowe. Od razu napiszę, nie mam zwierzaka w domu.
              • kozica111 Re: Brak emocji 01.02.19, 15:58
                Nie chodzi o sytuacje skrajne, że wyjścia nie ma, ale o tak zwane łatwe rozwiązanie, mebelek był mebelka nie ma.Naprawdę nie ma obowiązku brania psa, jeśli się bierze to trzeba myśleć.
                • kropkacom Re: Brak emocji 01.02.19, 16:05
                  Ja się absolutnie zgadzam, że nie ma obowiązku big_grin Czemu jednak nie przyjmiesz do głowy, że to rozwiązanie i tak świadczy o jakimś ładunku emocjonalnym w stosunku do zwierzęcia. I jeszcze, co powiesz o tym, że adoptowane dzieci też wracają do DD?
                  • kropkacom Re: Brak emocji 01.02.19, 16:08
                    Dopiero co czytałam o kobiecie, która wyjechała i zamknęła kilkoro psów w budynku. Część nie przeżyła.
                    • kropkacom Re: Brak emocji 01.02.19, 16:08
                      Szesnaście psów. Szczęść padło.
                      • sirella Re: Brak emocji 01.02.19, 16:12
                        pewnie opiekunka była zbyt uczuciowa i z nimi związana emocjonalnie by je oddać do schronu.
                        • triismegistos Re: Brak emocji 01.02.19, 16:13
                          Tak, tak, na pewno.
                        • triismegistos Re: Brak emocji 01.02.19, 16:13
                          Tak, tak, na pewno.
                • sirella Re: Brak emocji 01.02.19, 16:05
                  Nie bierzesz pod uwage, że może właśnie pomyśleli, że mimo wszystko nie są w stanie się psem zająć i u kogoś innego będzie psu lepiej.
                  Ile jest sytuacji odwrotnych, typu ktoś przygarnia wszystkie bidule w okolicy, nie ma kasy na ich sterylkę, karmi byle czym bo nie ma środków, i dopiero wezwana interwencja z tozu rozwiązuje problem?
                  Chyba lepiej że oddadzą do schrony, niż "opiekują się" trzymając na łańcuchu , karmiąc resztkami, a jak choruje to siekierką w głowę i zakopać w ogródku.
                  • triismegistos Re: Brak emocji 01.02.19, 16:14
                    Normalnie kurfa bohaterstwo.
                  • konsta-is-me Re: Brak emocji 01.02.19, 20:27
                    Naprawde uwazasz, ze ktos kto trzyma na lancuchu i "siekiera w leb" rozczula sie pt"u koois bedzue mu lepiej"????
            • sirella Re: Brak emocji 01.02.19, 15:57
              nie ma też obowiązku mieć dzieci. Statystycznie chyba nie ma rodzica który by nie pomyślał "kufa , po co mi to było".
              choć to ten sam gatunek i do tego własne geny. Tylko tu nie wypada tych dzieci oddawać, by nie być nazwanym totalną patologią. Tylko panowie się umieli z tego wywikłać całkiem licznie beztrosko dzieci porzucając jak ich matka już do łoża i stołu ich nie zaprasza. I jakoś ci panowie nadal znajdują kolejne amatorki na siebie wśród dorosłych pań.
              • kozica111 Re: Brak emocji 01.02.19, 16:00
                Są pewnie tacy co swoich dzieci też nie kochają i chętnie by oddali tylko "nie wypada" boja się ostracyzmu.
          • katja.katja Re: Brak emocji 01.02.19, 16:15
            O rybki też trzeba dbać, odpowiednie parametry wody, żwirek, roślinność, napowietrzenie, litraż. Wiele osób nie ma wiedzy (czasem nawet podstawowej) o prowadzeniu akwarium, a potem cierpią ryby, też żywe stworzenia. Zaniedbanym kotem lub psem zajmie się TOZ, można właściciela ukarać.
            Nikt nie przejmuje się dobrostanem rybek akwariowych bo i po co? Wszak "dziecko to nie rybki, pies to nie rybki" (w kontekście tego, że trzeba o te dwie istoty zadbać), więc w świadomości społecznej powstaje bardzo fałszywy i szkodliwy dla ryb trend - nie chce Ci się dbać o dziecko/kota/psa - kup se Pan/i rybki (czyli coś w domyśle bardzo łatwego i prostego w obsłudze). Niestety teraz rzadkością jest sklep akwarystyczny, który wcześniej wypyta o to czy człek kupujący ryby/akwarium ma dostateczną wiedzę by zwierzę nie cierpiało.
          • taki-sobie-nick Re: Brak emocji 01.02.19, 22:55
            kozica111 napisała:

            > Po co zostawiać w schronisku, zwyczajnie lepiej nie adoptować wcześniej, to nie
            > zabawka, nie rybki i nie chomik co się nie przywiązuje.

            Jesteś zaburzona, z pewnością chomik też się przywiązuje.

            ps. Nie, nie oddałam psa. I argumentację "skoro nie zgadzasz się ze mną, to znaczy, że zrobiłaś to, co potępiam" uważam za idiotyczny.
        • sirella Re: Brak emocji 01.02.19, 15:53
          Znam psa który uwielbiał być w schronisku. Generalnie był psem uciekinierem, zwiewał właścicielom z pięknej dużej działki przeskakując wysoki płot i szedł w miasto. Moja znajoma w ten sposób go poznała, bo stał na ulicy na skrzyżowaniu w nocy, otworzyła drzwi i wskoczył jej do auta. Pies przepiękny, rasowy, zakochała się w nim a on wydawało się że w niej, wszędzie za nią łaził, obdzwoniła schroniska, znali tego psa, podali namiary właścicieli. Właściciele stwierdzili, że już tyle razy ten pies im uciekł, że może po prostu oni nie są dla niego odpowiedni, a jak on tak się do niej po tych kilku dniach przywiązał to mogą go za darmo jej oddać, choć koleżanka dużo gorsze warunki dla psa miała typu mieszkanie w bloku, dali jej pełne wyposażenie dla niego. Koleżanka wniebowzięta.
          I tak było pięknie razem z pieskiem przez kolejny tydzień, a później spuściła go ze smyczy by się wybiegał i... i tyle psa widziała.
          Zadzwoniła do byłych właścicieli i do schroniska i okazało się, że kilka godzin później już w schronisku piesek radośnie witał tamtejszych pracowników.
          Pies to co lubił najbardziej to dostać się do schroniska, w ten psi tumult i u nich dostać michę schroniskowego żarcia.
          A resztę "właścicieli" to tylko wykorzystywał od czasu do czasu do przenocowania big_grin
          • maly_fiolek Re: Brak emocji 01.02.19, 16:45
            Też miałam takiego uciekiniera. Znalazłaam go w lesie; chudzina tylko skóra i kości. Odrobaczyłam, nakarmiłam, dałam miejsce w budzie. Posiedział może tydzień a potem uciekł przez siatkę i tyle go widziałam.
    • triismegistos Re: Brak emocji 01.02.19, 15:49
      Owszem, uważam, że trzeba mieć jakieś deficyty, żeby się tak zachować.
    • wuj_truj Re: Brak emocji 01.02.19, 16:51
      To jest podlosc. Wydaje mi się, że ma na to wpływ ciągle żywa wsiowo-katolicka mentalnosc. Gros społeczeństwa wychowala się na wsi, gdzie psy traktowane są jak narzędzia.
      Dziwią mnie komentarze usprawiedliwiajace zwrot psa do schroniska, bo "zmienia się sytuacja życiowa" czy wyjazd do Anglii na zmywak. Te osoby najwyraźniej nigdy nie odwiedziły polskiego schroniska. Fundowanie po raz drugi żywej istocie takiej traumy to zwykle okrucienstwo.
    • verydry Re: Brak emocji 01.02.19, 17:01
      Nie obserwuję strony schroniska, więc nie wiem. Ale tak, są ludzie dla których pies to TYLKO sad zwierzę.
      Moi rodzice tacy byli. A głównie mama. Kupiła sobie jako panna uwaga... Bernardyna. Ale urósł ze słodkiego szczeniaczka na wielkie "bydlę", więc go wywiozła do rodziców narzeczonego.
      Potem tata nam kupił pieska po naszych błaganiach. Kundelka. Słodziak był. Po tygodniu wywiózł do rodziców, bo szczenię sikało... (cóż za niespodzianka...).
      Nasz płacz na nic się zdał.
      No i jako nastolatka przywiozłam do domu szczeniaczka. Ale mama zabroniła mi go trzymać w pokoju, musiał spać na korytarzu, albo w kuchni. Więc piszczał. Więc ja spałam w kuchni, więc mamie się to nie podobało i nakazała eksmisję psa.
      Jak tylko się ustabilizowałam życiowo, wzięłam psa ze schroniska. Pierwszy miesiąc był trudny, ale było warto i do łba by mi nie przyszło oddawać.
      Do dziś zresztą służę chętnie za "psi hotel", kiedy ktoś potrzebuje opieki nad czworonogiem.
      • madzioreck Re: Brak emocji 02.02.19, 00:28
        Ostatni przypadek z mojego miasta: pani po przejściu całej procedury adopcyjnej wzięła psa i oddała bo... jednak jest za duży uncertain
    • hungaria Re: Brak emocji 01.02.19, 17:46
      Zgadzam się z Tobą. Każdy, kto miał w domu zwierzaka, zauwazyl chyba, że zwierzęta mają swoje charaktery, potrafią byc empatyczne, strzelają fochy itp. Nieumiejętność nawiązania relacji świadczy imo o jakimś deficycie po stronie 'właściciela'. Do tego dorosły człowiek biorący pod dach zwierzę powinien zdawać sobie sprawę z tego, że wiąże się z tym jakaś odpowiedzialność - za istotę słabszą i zależną.

      Osoby piszące o oddawaniu chorych zwierząt do schroniska chyba w życiu schroniska nie widziały. Gdyby okazało się, że zwierz jest poważnie, nieuleczalnie chory, koszty leczenia przerastają moje możliwości i naprawdę nie ma nikogo, kto mógłby go w takiej sytuacji przygarnąc, chyba z ciężkim sercem podjęłabym decyzję o uśpieniu. Dla domowego, zaopiekowanego zwierzaka (zwłaszcza kota), schronisko to wyrok powolnej, smutnej śmierci.
      • kozica111 Re: Brak emocji 01.02.19, 19:26
        Mnie chyba jeszcze bardziej przeraża brak tego "czegoś" co jest poza rozumem, kalkulacją, rozsądkiem....Brak emocji, brak tęsknoty, brak "dziury w sercu" gdy po jakimś czasie oddaje sie kogoś kto kocha, ufa bezgranicznie, polega...
        • hungaria Re: Brak emocji 01.02.19, 20:03
          Wiem sad Też nie ogarniam, że dla kogoś zwierzę domowe to coś jak stołek czy telewizor i można bez żalu oddać albo wyrzucić, bo przestanie pasować do nowego mieszkania albo tapicerki.
          Nius z gazety przed chwilą: małżeństwo z dwójką dzieci zostawiło na dworcu we wrocławiu kota, bo okazało się, że nie mogą go zabrać do autobusu. Więc kota odstawili w przejściu i pojechali sami. A z drugiej strony były zdjęcia ludzi z Syrii, którzy przeprawiali się łódką przez morze z kotem lub psem pod pachą (trudne do wyobrażenia nawet dla mnie).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka