korag100
11.04.19, 20:33
Mam sporą nadwagę, właściwie pierwszy stopień otyłości. Przy 170 cm wzrostu węże 88kg. Byłam u dietetyczna dzięki której rok temu skutecznie schudłam. Niestety wolałem to w połowie i mam efekt jo-jo. Teraz jestem zdeterminowana. Zaczynam od poniedziałku. I mam pytanie. Chciałabym zacząć się ruszać. Do tej pory dużo pracy siedzącej i tego nie zmienię. Poza tym muszę poruszać się samochodem że względu na czas i odległości. Zostają ćwiczenia. Tylko że w zeszłym tygodniu poszłam na aerobik. Kondycja zerowa. Miałem zadyszke i hiperwentylacje. Po 40 minutach wyszłam i zwymiotowalam. Zniechecilam się. Biegać z tą wagą nie powinnam. Zaczęłam brzuszki. Ale po 3 seriach po 20 nie wstałam już z podłogi. Mam taki straszny skurcz w okolicach brzucha. Nie przechodził pół godziny. Z resztą te skurcze mam też z innych powodów. Jak się naciągam żeby coś dosiegnac albo chce się podrapac po plecach w trudno dla mnie osiagalnym miejscu. Nie wiem ci to jest. Może dlatego że 90 procent mojej otyłości mam na brzuchu. Czy mi naprawdę została tylko taka aktywność jak osobom z programu "historie wielkiej wagi" na TLC. Ale oni ważą po 200 kg plus. Poryczalam sie. Aha i basen odpada bo nawet po jednym razie lecze pecherz. Czy ktos moglby mi cos poradzic ? Mam na przyklad bieznie elektryczna w domu ale chodzenie po niej nie daje zadnego efektu moze robie to zle.