28.04.19, 08:48
Dziewczęta pomocy- bo siedzę i ryczę.
Chora byłam ponad 2 tygodnie, z bezwzględnym nakazem leżenia( m.in zawroty głowy, omdlenia).
Nazywając rzecz po imieniu- w domu sajgon.
A ja z tych, co to mają duże poczucie " obciachu", gdy ktoś się pojawi, a w domu chaos( mieszkanie jest małe i wszystko trochę " na kupie").
Dziś -5 rano, dzwonek: brat i ojciec mieli coś do załatwienia w Warszawie.Wiedzieli o tym wcześniej.Tylko taką niespodziankę chcieli mi zrobić.
Wściekłam się-i trochę powiedziałam co myślę o takich niespodziankach.Oni obrazili się i pojechali.Bo ogromną przykrość im sprawiłam. Dzwoniłam wielokrotnie( jak już się ubrałam i ogarnęłam), ale nie odbierają.
No i siedzę i ryczę...
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 08:54
      Nieładnie, że nie odbierają, ale muszą być w szoku - większość mężczyzn zupełnie nie rozumie.
      Skoro nie odbierają, napisz do nich: że byłaś chora, w domu sajgon, a Ty okropnie się zawstydziłaś że pomyślą, że nie wypełniasz swoich obowiązków, że sobie nie radzisz. Że przepraszasz.
      Taka niespodzianka o 5 rano to trochę przesada, ale na razie bym o tym nie gadała, bo by to było odbijanie piłeczki.
      • szpil1 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:04
        nangaparbat3 napisała:

        >
        > Skoro nie odbierają, napisz do nich: że byłaś chora, w domu sajgon, a Ty okropn
        > ie się zawstydziłaś że pomyślą, że nie wypełniasz swoich obowiązków, że sobie n
        > ie radzisz. Że przepraszasz.

        I jeszcze niech posypie głowę popiołem i na kolanach pójdzie ich przepraszać. Ty Nanga naprawdę jesteś chora na głowę.
        • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:29
          Schlódź głowę i pomyśl.
          A potem rozważ całą moją modpowiedź.
          • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 09:32
            Ale szpil1 ma rację. Zeby poradzić człowiekowi nawiedzonemu w chorobie o 5 rano żeby pisał smsa że "sie zawstydzil ze nie wypelnia swoich obowiazkow" to trzeba być albo skrajnie, naprawde skrajnie złośliwym, albo po prostu chorym, piszę całkiem poważnie.
            • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:40
              Do tego jeszcze to niewypelnianie obowiazkow. A to sprzatanie jest obowiazkowe? Ja akurat lubie miec porzadek ale rozumiem ze ktos inny ma inaczej I nigdy by mi nie przyszlo do glowy ze majac balagan nie wypelnia swoich obowiazkow. To kazdego indywidualna sprawa i o ile cudzy balagan nie ma wplywu na mnie to nic mi do tego.
              To jakis terror jest zeby przepraszac za balagan w swoim mieszkaniu I miec poczucie wstydu bo sie nie wypelnilo obowiazku. Seriously?
              • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 13:59
                Autorka wątku CHCE skutecznie przeprosić ojca i brata. Napisałam, co konkretnie powiedzieć, żeby poczuli się przeproszeni. Ich językiem, nie moim.
                Prosi o konkretną radę.
                Zwyczaje panujące w jej rodzinie mogą mi się podobać lub nie, ale chcąc doradzić w konkretnej sprawie konkretnych przeprosin, muszę je brać pod uwagę.
              • hanusinamama Re: Wizyta. 29.04.19, 14:32
                Szczególnie ze to jej dom. Chce to ma balagan. Poza wszystkim taka wizyte o 5 rano bez zapowiedzi i wiekszego powodu "sorry jchałąm obok zepsuł mi sie samochod" uwazam za totalny brak szacunku do autorki. To tak jak do mojej kolezanki fryzjerki w dniu jej slubu przyjechałą ciotka z córka, zeby je czesała....
          • szpil1 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:50
            nangaparbat3 napisała:

            > Schlódź głowę i pomyśl.
            > A potem rozważ całą moją modpowiedź.
            >

            Przeczytałam i rozumiem co piszesz. Nie wypełnia obowiązków? Jakich obowiązków i dlaczego ma za to przepraszać? Ojciec i brat zachowali się bardzo niegrzecznie, ale to autorka ma przepraszać?
            • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 10:35
              Ale to nie Nanga kazała się autorce zawstydzić, tylko tak odczytała jej wypowiedź. Że zrobiło jej się głupio z powodu bałaganu. I doradziła, żeby to napisała.
              • astrologia333 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:11
                👍👏
              • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:03
                Dziękuję smile
            • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:59
              Odwiedzili córkę i siostrę, nie wiemy, czy w ogole zauwazyli balagan a ona na nich nakrzyczala. Oni nie zadzwonili, racja. Ale serio tylko oni zachowali sie niegrzecznie?
              • triismegistos Re: Wizyta. 28.04.19, 13:59
                Wpadli do chorej osoby o piątej rano, bez zapowiedzi.
                • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:04
                  I to jest problem, moim zdaniem poważny, takie niespodzianki. nawet nie umiem sobie tego wyobrazić.
                  Ale najpierw trzeba ugasić pożar.
                • 3-mamuska Re: Wizyta. 28.04.19, 17:34
                  triismegistos napisała:

                  > Wpadli do chorej osoby o piątej rano, bez zapowiedzi.
                  >


                  I to powód żeby na kogoś wrzeszczeć? Choć może wcześniej milon razy wpadali i było ok.
                  Niegdyś nie zrozumiem porozumiewania się dorosłych osób krzykiem.
                  • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 17:37
                    wybuchają niespodziewanie ci, którzy wcześniej latami tłumią to co chcą powiedzieć i powinni mówić od razu.
            • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:03
              Ja absolutnie nie uważam, że nie wypełniła obowiązków. Uważam tylko, że Autorka wątku tak się czuje, i że takie sformułowanie przemówi do jej ojca, przynajmniej sądząc z tego, co pisze o jego zachowaniu się. Jej zależy na tym, żeby ojca i brata przeprosić - więc radzę, jak to skutecznie zrobić, i biorę pod uwagę, jak rodzina, w której się wszystko rozgrywa, funkcjonuje.
      • tryggia Re: Wizyta. 28.04.19, 09:30
        Za co ma przepraszać! Litości. To, że ktoś się zezlosci - nie oznacza, że ma rację. Panowie buraki, choć z rodziny.
        • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:00
          Za to, ze nakrzyczala, gdy ja odwiedzili.
          • tryggia Re: Wizyta. 28.04.19, 12:01
            "trochę powiedziałam co myślę" oznacza "nakrzyczala"? Nie projektuj.
            • astrologia333 Re: Wizyta. 28.04.19, 12:37
              A czy Ty przeczytałaś co komentujesz?
              Nanga przeczytała.

              To autorka ryczy/ ryczała.
              To autorka ma wyrzuty sumienia.
              To autorka ma poczucie wstydu, przy nieogarnietej chałpie i swojej nieogarniętości.
              I nie żeby do tego prawa nie miała. Ma, ale to jakby siedzi w jej głowie i jest wyolbrzymiane.
              Też ma do tego prawo, ale tak tez się czuje.
              To autorka dzwoniła, zapewne nie po to żeby dokończyć monolog w lżejszym zdenerwowaniu.

              No to jej nanga poradziła, powiedz co czujesz, bo to czuje. Ani ja, ani Ty ani cały świat nie ma na to wpływu.
              Oddzielną kwestią jest fakt, że to absurdalny pomysł aby wpadać o 5 rano, bez zapowiedzi...co mogło poirytować.
              Tak czy inaczej masz rację. Niech ona siedzi i beczy i nie przeprasza, onii też niech się obrażają bo nawet jak im teraz głupio to twarz trzeba zachować. Zobaczymy kto wygra.
              Jaka jest nagroda?


              Czasami mam wrażenie, że ludzie na siłę próbują zachować twarz, nie mówią o swoich uczuciach i odczuciach, uparcie brną w swoje racje i półracje, usprawiedliwiają siebie i swoje zachowania i decyzje zamiast ze sobą pogadać i wyjaśnić sobie, że mnie poniosło, że po prostu było mi wstyd, że jest bałagan i że wolę jak zapowiadacie swoje wizyty szczególnie tak wczesnie rano. Itd.
              Gdybym była ojcem i bratem to odpowiedziałabym, że przepraszam, faktycznie nie pomyślałam.

              I po problemie. Jak my sobie często dumą komplikujemy zycie.

              W sumie ja jestem np bałaganiarz i nienawidzę niezapowiedzianych wizyt bo jest jak jest. Lucjan też nie należy do fanów perfekcyjnej pani domu. Przyznaję, że mimo luzu do tematu, przed niektórymi osobami jest mi wstyd.
              Mogę oczywiście się pienić, wyrzucić matkę Lucjana np i powoływać się na zasady, że nie przychodzi się bez uprzedzenia ale nie zmienia to faktu, że przede wszystkim bywa mi wstyd. I to jest istota mojego zachowania.
            • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 12:53
              Napisala, ze sie wsciekla.
        • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:08
          Nie ma znaczenia za co - CHCE przeprosić. Z tego co pisze, wydaje mi się, że odezwała się do ojca i brata co najmniej nieuprzejmie, i za to chce przepraszać.
          • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:15
            Jeżeli ZA TO chce przepraszać, to powinna powiedzieć, że była zła z powodu ich niezapowiedzianej wizyty o 5 rano. I tyle.
    • cauliflowerpl Re: Wizyta. 28.04.19, 08:56
      1. Wyluzuj. To Twoja najbliższa rodzina, serio nie musisz przed nimi rżnąć PPD.
      2. Wyjaśnij sytuację SMSem, skoro nie odbierają.
      3. Zrób sobie dobre śniadanie i kawę i zapomnij o sprawie, bo stało się, nic więcej nie zdziałasz a psujesz sobie niedzielę.
      • livia.kalina Re: Wizyta. 28.04.19, 14:19
        Pod wszystkim się podpisuję.

        aaa-aaa-pl aaa-aaa-pl naprawdę szkoda niedzieli na płacz. Wkrótce wszyscy o tym zapomniciesmile
    • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 08:56
      sorry, ale oni wiedzieli wcześniej , że przyjadą, ale w ramach "niespodzianki" postanowili Cię nie uprzedzać aż do ostatniej chwili???
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 08:59
        Tak.
        • little_fish Re: Wizyta. 28.04.19, 09:06
          Wiedzieli o chorobie? Bo może chcieli cię po prostu odwiedzić, a mieli świadomość, że jak uprzedzą to będziesz latać z mopem
          • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 09:11
            Nawet gdyby to nie znam osoby, którą zachwyciłaby niezapowiedziana wizyta w niedzielę o 5 rano.
            Nawet nie o latanie z mopem chodzi, ale czlowiek woli jednak wiedziec ze przyjdą goście, chociażby żeby wstac, umyc sie, jakos ogarnąć, a nie wyskakiwać do drzwi prosto z łóżka. big_grin
            • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 09:19
              Dokładnie.Umyc się, uczesać, ja jeszcze noszę soczewki i bez nich praktycznie nic nie widzę.I w tych emocjach nie mogłam znaleźć soczewek.Zawsze były w łazience, ale wczoraj zostawiłam je na stoloku nocnym ( i o tym zapomniałam). Mam małe miezzkanie- sypialnia, to również pokój dzienny( " salon") - chciałabym mieć szansę chociaż ppściel schować.
              • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 09:21
                Rozumiem to całkowicie. Wkur* był uzasadniony.
                • sunheart Re: Wizyta. 28.04.19, 17:11
                  a ja nie rozumiem...
                  oj oj oj ale by się stało jakby rodzony ojciec czy brat rozłożoną pościel zauważyli - normalnie koniec świata!!!
                  autorko moim zdaniem grubo przesadziłaś i na przyszłość wyluzuj trochę
                  a tak to ty wyjesz a oni obrażeni - o głupi bałagan
              • 3-mamuska Re: Wizyta. 28.04.19, 17:38
                aaa-aaa-pl napisał:

                > Dokładnie.Umyc się, uczesać, ja jeszcze noszę soczewki i bez nich praktycznie n
                > ic nie widzę.I w tych emocjach nie mogłam znaleźć soczewek.Zawsze były w łazien
                > ce, ale wczoraj zostawiłam je na stoloku nocnym ( i o tym zapomniałam). Mam mał
                > e miezzkanie- sypialnia, to również pokój dzienny( " salon") - chciałabym mieć
                > szansę chociaż ppściel schować.

                Serio musisz przed ojcem i bratem czesać się i myć i chować pościel ? 🤔😕
                • taki-sobie-nick Re: Wizyta. 29.04.19, 01:55
                  Niektórzy po wstaniu z łóżka miewają dziwne fryzury

                  www.tapeciarnia.pl/tapety/na-telefon/tapeta-na-telefon-rozczochrany-orangutan.jpg
            • antonina.n Re: Wizyta. 29.04.19, 08:54
              35wcieniu napisał(a):

              > Nawet gdyby to nie znam osoby, którą zachwyciłaby niezapowiedziana wizyta w nie
              > dzielę o 5 rano.
              > Nawet nie o latanie z mopem chodzi, ale czlowiek woli jednak wiedziec ze przyjd
              > ą goście, chociażby żeby wstac, umyc sie, jakos ogarnąć, a nie wyskakiwać do dr
              > zwi prosto z łóżka. big_grin

              Ja wiem, że nie każdy tak ma, ale ja bym się ucieszyła wizytą nawet i o 4. O ile odwiedził by mnie tata z siostrą/bratem. I nie musiałabym się ogarniać, myć i czesać przed otwarciem drzwi. Ot, użyłabym zęby, a potem zrobiłabym gościom kawę.

              Tyle, że nie w każdej rodzinie panują podobne relacje i rozumiem, że autorka mogła się wkurzyć. I sama wie najlepiej, czy przesadziła, czy nie. Jeśli wkurzyła się za bardzo i wydarła, warto przeprosić za wydarcie, czy przesadną reakcję. Ale warto tez podkreślić na przyszłość, że wizyty bez uprzedzenia mie są dla niej (jak widać) miłą niespodzianką...
              • antonina.n Re: Wizyta. 29.04.19, 08:56
                * użyłabym zęby= umyłabym w przypadku posiadania własnych lub włożyła w przypadku posiadania sztucznej szczęki
          • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:05
            Tez tak myślę.Dobrze ja znają. Jej reakcja dowodzi, ze mieli rację. Gdyby uprzedzili latalaby z mopem na 2000% a jest po chorobie. Chcieli ja zobaczyc i nie wywolac nerwowej reakcji sprzątaniowej. To ona nakrzyczala, bo najblizsza rodzina zobaczyla balagan i ona nie wiadomo czemu czuje sie gorsza, winna i Bog wie co jeszcze. Zobaczyla i co z tego?
            • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:08
              Chcieli ja zobaczyc to mogli zadzwonic chocby tylko 30 minut przed wizyta i nie o 5 rano. To naprawde nie jest odpowiednia godzina do odwiedzin.
              • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 11:12
                Nawet te 30 minut - czas na ubranie się i umycie zębów.Może głowę bym.jeszcze umyła.Zupełnie inaczej, niż zerwać się o 5 słysząc dzwonek do drzwi ( i nie wiedząc kto stoi za drzwiami- bez soczewek praktycznie nie widzę). Te głupie 30 minut na ogarnięcie się. Dla mnie to ważne.
                • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 11:40
                  OJP, pomijając wizytę bez zapowiedzi, bo to osobny temat. Przecież to twój własny ojciec i brat, przez lata mieszkaliście razem, a ty robisz dramę z myciem włosów?
                  • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 11:49
                    Od 26 lat mieszkam oddzielnie.Inaczej funkcjonują nastolatki, inaczej dorosłe osoby.
                • umi Re: Wizyta. 28.04.19, 16:44
                  Aaa-aaa: "Nawet te 30 minut - czas na ubranie się i umycie zębów.Może głowę bym.jeszcze umyła.Zupełnie inaczej, niż zerwać się o 5 słysząc dzwonek do drzwi ( i nie wiedząc kto stoi za drzwiami- bez soczewek praktycznie nie widzę). Te głupie 30 minut na ogarnięcie się. Dla mnie to ważne." - Tu masz odpowiedź czemu Cię mogli nie uprzedzić o wizycie (z ich punktu widzenia). Jesli za każdym razem przykładasz tak duża wage do idealnego wygladu i z zawrotami głowy (i ryzykiem omdlenia!!!!) właziłabyś pod przysznic czy do wanny, żeby tylko umyć łeb... to wybacz, ale gdybyś była moja siostra tez bym Cię nie uprzedziła. Bo to by groziło wypadkiem lub trwałym kalectwem z Twojej strony suspicious

                  Inna sprawa, że godzinę wybrali dziwną (5 rano, niedziela, osoba chora!). Ja się dziwię, że oni myśleli, że im ktos w ogole otworzy. W takim stanie w niedzielę przecietny chory spałby w najlepsze jeszcze przez najbliższą godiznę, jak nie dwie. Mogliby sobie spać i dzwonić...

                  Pewnie już nie ryczysz, ale gdybyś nadal sie dołowała to:

                  1. odpuśc perfekcjonizm, z ojcem i bratem na randkę nie pójdziesz, możesz przy nich łazic nawet w wyciągneitym dresie i bez makijazu. To zaleta posiadania bliskiej rodziny, można sobie odpuścić i nie nasłuchasz się. Nie każdy ma ten luksus, masz to korzystaj smile
                  2. facteów cechuje (nie wszystkich, ale tych Twoich na pewno) pewien rodzaj krótkowzroczności. Oni po prostu tego nie wdzieli. Jakby do mnie tak przyleźli chorej o 5 rano w niedzielę i mnie obudzili, to by zasuwali i robili mi śnaidanie, a braciszek po wizycie u kontrahenta powinien jeszcze wpasc i przywieźć siostrzyczce zakupy big_grin
                  3. Poczekaj az im foch przejdzie i spokojnie porozmawiaj (niektórzy się musza odfoszyć). Doczytalam, ze masz wsparcie w siostrze, niech im wyklaruje, że byłaś zła bo chora i niewyspana. I że o 5 rano to jednak lepiej do człowieka najpierw zadzwonic, bo godzina.. taka troche dyskusyjna (toby im warto było uświadomić i nauczyć ich jednak troche uprzedzać). A na przyszłość ja bym sie nie spinała i nie wprowadzała formalnych relacji z własna rodzina, jesli ich wprowadzac nie musisz. Mało osob ma ten luksus, więc korzystaj skoro ty masz. Dobrze jest moć się przy kims poczuć swobodnie bez patrzenia na SV, dla psychiki to tez dobre wink
                  • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 16:46
                    Swoboda nie oznacza naruszania cudzych granic. SV służy naszej psychice , po to te zasady są.

                    Okazuje się, że wg niektórych forumek to szanować to można tylko królową, a własna rodzinę mieć gdzieś.
                    • umi Re: Wizyta. 28.04.19, 17:04
                      Tu nie chodzi o brak szacunku, tylko o to, ze kazdy normalny człowiek potrzebuje chociaz chwili oddechu. Przeciętna, doorosła pracujaca kobieta:
                      - musi trzymac fason w pracy, bo to praca. Obowiazuja pewne reguły, ktorych przestrzeganie ułatwia zycie, ale jednoczesnie jest pewnym wysiłkiem. Mimo to epiej przestrzegac, bo jak nie bedziesz, to bedziesz maiłą duzo wiecej kłopotów niz te wiążące sie z przestrzeganiem
                      - znajomi tez są rozni i tez sie pewnych (innych niz w pracy) form przestrzega. Inaczej tez mozna miec kłopoty, sa rzeczy, które sa źle widziane i takie, które sa dobrze widziane i nalezy sie dostoswac (albo Cię obsmaruja np. w gronie znajomych, albo, przy wiekszym szczesciu, anonimowo na emamie big_grin)
                      - nawet z przyjaciólmi pewnych form sie przestrzega, nawet przy bliskiej przyjaciółce niejedna nie pozwoli sobie wyleźć z łózka bez maijazu i w wycignietej pizamie
                      - budujac zwiazek na pocztku ma się spora spine. Potem to juz zalezy na ile sobie ludzie ufaja (i jaka ta druga strona). Jak trafisz na normalnego faceta, to on ma swiadomosc, ze nie urodziłas sie z idelna waga, makijazem i perfekcyjnym kolorem włosów, ma tez swiadomosc, ze ludzie maja czasem cienei pod oczami albo rzygają na metr kiedy są chorzy. Tyle, że nie każdy facet jest normalny. WIlu nie jest i możesz się np. zkaochac w takim, który sądzi, że jego pani nawet do kibla nie chodzi uncertain Co więcej, może się do tego nie przyznawać na początku i wychodzi w praniu, jak juz sie dziewczyna zadłuzy. Te mądrzejsze życiowo kopią w tyłek, płączą w poduszke, podnoszą się i szukaja normalnego. Te bardziej uczuciowe i idelistyczne biora na siebei ciężar utrzymywanai iluzji idelnosci, zeby tylko Miś nie odszedł jak ona się okaże zwykłym, nieidelnym człowiekiem. I żyja w tym latami.

                      No i teraz masz rodzinę, która zna Cię od dziecka i która nie kopnie w tyłek dlatego, że twoje włosy nei ukąłdjaa sie w idelne fale, co wiecej, są nieświeże! Nie kopnie Cie w tyłek, bo masz w domu bałagan. Nie kopnie, bo nie podałas idelnie zrobionej kawy. Co wiecej, mozesz leżec w łózku jak kilkulatka i marucdzic, a oni przy Tobie lataja i się martwią. Nie każdy ma ten luksus, bo nie każdy ma rodzinę, której na nim zalezy (niekoneicznie idelna, moze byc "buracka" ale szczera. Aaa-aaa wyraźnie ma, wiec czemu ma z tegonei korzystac?
                      • umi Re: Wizyta. 28.04.19, 17:05
                        Przepraszam za literowki. Mam nadzije, ze da sie to odszyfrowac wink
                        • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 17:57
                          Oddech polega na budzeniu w środku nocy drugiego człowieka? To jest ten luz w rodzinie, ta troska, która ma za nic czyjś sen? Bo ja chcę zrobić niespodziankę to moje chcenie jest najważniejsze? To jest ten oddech?
                          • umi Re: Wizyta. 28.04.19, 21:18
                            Nie, oddech polega na nie rozpaczaniu, że rodzina widzi daną osobę z nieumytymi włosami i widzi, że dana osoba nie ma idelnie posprzątanego mieszkania. Ty tak na powaznie pytasz, bo tego nie rozumiesz, czy piszesz for fun???
                            • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 21:20
                              Ale wątek nie o tymsmile
                              • umi Re: Wizyta. 28.04.19, 22:44
                                O tym. Popatrz którą wypowiedż autorki watku skomentowałam w drzewku.
                  • umi Re: Wizyta. 28.04.19, 16:53
                    * zapomniałam, niedziele juz niehandlowe big_grin No to posprzatac powinien albo cos tak innego, obiadek ugotować wink Za bardzo się spinasz i za duzo od siebie wymagasz. Przy facecie jeszcze bym jakos zrozumiała, chociaz przy dłuższym, powaznym związku to tez wykanczajace... ale przy ojcu i bracie??? Odpuśc trochę samej sobie.
                    • effka454 Re: Wizyta. 29.04.19, 11:02
                      Ja jestem dość wyluzowana i gdybym była chora i ktoś z rodziny mnie odwiedził, to miałabym w rzopie czy jest posprzątane czy nie. Ale... gdyby ten ktoś z rodziny zwalił by mi się na głowę o 5! rano bez zapowiedzi, to raczej miło bym takiej osoby nie przyjęła - i żaden luz tu nie ma nic do rzeczy. O 5 rano to ja wizyt nie przyjmuję (no może w drodze wyjątku takie umówione wcześniej tongue_out )
                • bigzaganiacz Re: Wizyta. 28.04.19, 17:25
                  No i ok juz wiedza zeby cie nie odwiedzac
              • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:29
                Mogli, nie zadzwonili, ale czy to usprawiedliwia jej zachowanie? Wymaga zachowania zgodnego z sv a sama stosuje?
                • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 11:30
                  Noc nie jest odpowiednią porą na przyjmowanie gości. Noc jest do spania. Koniec tematu.
                • cosmetic.wipes Re: Wizyta. 28.04.19, 13:00
                  kofiara07 napisał(a):

                  > Mogli, nie zadzwonili, ale czy to usprawiedliwia jej zachowanie?


                  Owszem. Niezapowiedziana wizyta o chorej godzinie w niedzielę w zupełności usprawiedliwia w.urw.
                  • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 13:06
                    Okazywanie powyzszego tez jest chyba niezgodne z sv?poza tym, skoro uwaza ze postapila ok, dlaczego ryczy?
                    • cosmetic.wipes Re: Wizyta. 28.04.19, 13:33
                      kofiara07 napisał(a):

                      > Okazywanie powyzszego tez jest chyba niezgodne z sv?

                      W takiej sytuacji SV można mieć w doopie.


                      > poza tym, skoro uwaza ze po
                      > stapila ok, dlaczego ryczy?


                      Bo spotyka takie ciołki, jak ty, które jej wmawiają, że jest niegrzeczna dziewczynką, a chcenie tatusia jest ważniejsze od jej komfortu.
                      • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 15:35
                        Jest niekulturalną kobietą. Pisala, ze ma 40+. To nie nastolęctwo. Potraktowala rodzine z daleka (w tym ojca zapewne 70+)jak intruzow to dlaczego dziwia ja konsekwencje? I ryczy? Lajf is brutal. Nie jest nastolatką. A rodzina nie robi jej nalotow co tydzien, boby to napisala.
                        • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 15:41
                          Nie, wcale nie jest niekulturalną kobietą. Autorko - nie daj sobie tego wmówić.

                          Weź pod uwagę, że wśród krytykujących Cię są na przykład także tacy, którzy tolerują we własnym domu obecność rodziny, która ich dzieciom podsyła pornografię , bo "to bliska rodzina". Nie daj sobie wmówić, że to z Tobą jest coś nie tak.
                        • ficus_carica Re: Wizyta. 28.04.19, 16:32
                          Ty jesteś za to kulturalną kobieta i jak ktoś ci napluje w twarz, to uprzejmie stwierdzisz, że deszcz pada.
                          • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 17:55
                            Ja nie uwazam, ze moj ojciec i brat, ktorzy mieszkaja 400km dalej,wpadaja przejazdem nanaz chwike z prezentem nawet o 3 rano, pluja mi w twarz. Ale ja nie man kija w tylku.
                            • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 18:01
                              Nie, zachowują się beznadziejnie, bo WIEDZIELI, ŻE CHCĄ WPAŚĆ O GODZINIE POWSZECHNIE UZNAWANEJ ZA NIEWIZYTOWĄ.

                              Nic po drodze im sie nie stało. Wiedzieli i celowo nie uprzedzili. To się nazywa totalny brak jakiejkolwiek empatii i wyobraźni. I jest naruszeniem zasad współżycia. I nie ma znaczenia czy jechali 1 km czy milion kilometrów. Wiedzieli o wszystki wczesniej i celowo nie poinformowali autorki.
                              • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 18:07
                                Ponieważ jest to rodzina i zakłada się bliskość, to zdrowa sytuacja wygląda tak: "córko, siostro - jutro wczesnie mamy spotkanie z kontrahentem dwie ulice od Ciebie. Czy moglibyśmy wpaść o 5 rano trochę się ogarnąć w łazience i napić herbaty? Wiemy, ze to chora godzina, ale tak wypadło"

                                Wydawałoby się, że to takie oczywiste.
                                • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 18:14
                                  Co nie?
                                • effka454 Re: Wizyta. 29.04.19, 11:05
                                  100/100
              • 3-mamuska Re: Wizyta. 28.04.19, 17:40
                saskia44 napisał(a):

                > Chcieli ja zobaczyc to mogli zadzwonic chocby tylko 30 minut przed wizyta i nie
                > o 5 rano. To naprawde nie jest odpowiednia godzina do odwiedzin.


                Wiedzieli ze będzie jak szalona latać z mopem, a nie chcieli. Może dlatego jej nie powiedzieli bo by spać po nocach nie mogła bo co ludzie powiedzą tfu rodzina najbliższa.
                • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 18:07
                  To mój mop.I czy latam z nim czy nie- mój wybór.I chcę mieć ten wybór.
                  • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 28.04.19, 18:20
                    Wiesz co? Ja myślę, że nawet jakby zadzwonił do ciebie ojciec dzień wcześniej, czy 30 minut wcześniej, to też znalazłabyś sobie powód do utyskiwań. To nie ma znaczenia, o której przyjechali - w ogóle odważyli się przyjechać - to z tym masz problem.
                    • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 18:59
                      Bzdura.Nie mam z tym.problemu.
                      • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 28.04.19, 20:10
                        Teraz tak mówisz.
            • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 11:18
              Szkoda że o 3 nie przyszli, to już na stówę mieliby pewność że nie będzie latać z mopem i nie nakrzyczy bo z szoku pewnie słowa nie wydusi.
            • aqua48 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:40
              kofiara07 napisał(a):

              > Chcieli ja zobaczyc i nie wywolac nerwowej reakcji

              To świetnie trafili o piątej rano w niedzielę bez uprzedzenia przynajmniej o dzień. No po prostu strzał w dziesiątkę.
              Autorko wątku szanuj siebie, bo brat i ojciec Cię nie szanują.
              • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:42
                100/100
              • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 12:03
                No idealnie. Mistrzowsko to obmyślili. Sama bym nie obmyśliła lepiej. W sumie powinno stać się to standardem - nie chcesz wywołać nerwowej reakcji- obudz człowieka swoją wizytą o 5 rano wchodząc do niego z walizką. Przy okazji budząc sąsiadow. Praktycznie zerowe szanse na nerwową reakcję, zupełnie się zgadzam!
                • sea.sea Re: Wizyta. 28.04.19, 12:30
                  Gdybym usłyszała dobijanie się do drzwi o 5. nad ranem w niedzielę, to bym dostała totalnego ataku paniki, że to policja albo pożar i nawoływanie do ewakuacji. Trzeba nie mieć rozumu i godności człowieka, żeby nie uprzedzić o takiej wizycie.
                  • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 12:48
                    No bo tak zwykle jest - budzi się ludzi w nocy/nad ranem bez zapowiedzi zwykle gdy coś się dzieje. Ze swojego życia np.: policja (pomylili adresy), sąsiadka (jej mąż umarł w nocy i nad ranem go znalazła), kumpel-sąsiad (telefonicznie): "błagam przechowaj mnie albo chociaż wpuść na klatkę, wracam z imprezy, zgubiłem klucze a tam jest minus 30, rano wezwę ślusarza".
                    Przeciętny człowiek słysząc dobijanie sie do drzwi nastawia się na "coś się stało", niż na wizytę-niespodziankę.
                  • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 13:00
                    Tak samo bym tak zareagowała.
                    Telefony w środku nocy też mi się kojarzą tylko z "coś się stało".
                • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 12:52
                  Przyjechali przejazdem do chorej corki/siostry z prezentem (400km) a tu krolowa angielska.
                  • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 12:54
                    Wiedzieli że przyjadą- nie powiedzieli, uznali że fajniej i śmieszniej będzie wytargać ją ze snu o 5 rano (budząc też sąsiadów). Mistrzowie sprytu po prostu.
                    • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 13:02
                      Wyjazd był zaplanowany od 2 tygodni.Brat przyznał się do tego naszej siostrze.
                      • jola-kotka Re: Wizyta. 28.04.19, 15:19
                        No ale skoro sadzisz ze schowana posciel jest istotniejsza niz podanie herbaty ojcu co jechal 400 km i chcial corce zrobic niespodzianke . A co to niespodzianka to chyba wiesz? Czyli nie ma znaczenia czy wyjazd byl zaplanowany. To czego ryczysz? Twardo stoisz przy swoim , ze zrobilas ok, wiec w czym problem?
                        • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 15:30
                          co ma do rzeczy ile kilometrów jechał ojciec? nikt mu nie kazał. On córce robi "niespodziankę" w postaci odwiedzin o 5 rano, a ona mu w zamian niespodziankę w postaci zamkniętych drzwi. A co? nie można ojcu niespodzianki zrobić? ona myślała, że on lubi tak się bawić i się ucieszy.
                          • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 15:34
                            A co? nie można ojcu niespodzianki zrobić? ona myślała, że on lubi tak się bawić i się ucieszy.

                            No właśnie wink
                            • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 15:39
                              To niech nie ryczy. I nie szuka usprawiedliwienia tylko bierze na klatę.
                              • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 15:43
                                Ma prawo ryczeć z dowolnego powodu. Na przykład ze zmeczenia i bezradności. Swoim płaczem nie narusza cudzych granic.
                                • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 17:58
                                  Jakiej bezradnosci? Potraktowala ich tak, ze sobie poszli. Cel osiagnela,.
              • 3-mamuska Re: Wizyta. 28.04.19, 17:49
                aqua48 napisała:

                > kofiara07 napisał(a):
                >
                > > Chcieli ja zobaczyc i nie wywolac nerwowej reakcji
                >
                > To świetnie trafili o piątej rano w niedzielę bez uprzedzenia przynajmniej o dz
                > ień. No po prostu strzał w dziesiątkę.
                > Autorko wątku szanuj siebie, bo brat i ojciec Cię nie szanują.


                🤣🤣🤣🤣🤣nie szanują myśmy wpadli do teściowej po 3 latach tuż przed świętami. Około 4-5 rano.
                I wcale to nie miało nic wspólnego z szacunkiem ,ale nie chciałam żeby odsuwała szafy, myła okna malowała ściany ,bo my przyjedziemy chcieliśmy po prostu ją zobaczyć a nie czysty i wypucowany dom
                Widzieliśmy to że nie będzie kilka dni spała tylko będzie sprzątać .
                • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 17:51
                  myśmy wpadli do teściowej po 3 latach tuż przed świętami. Około 4-5 rano.
                  I wcale to nie miało nic wspólnego z szacunkiem ,ale nie chciałam żeby odsuwała szafy, myła okna malowała ściany ,bo my przyjedziemy chcieliśmy po prostu ją zobaczyć a nie czysty i wypucowany dom
                  Widzieliśmy to że nie będzie kilka dni spała tylko będzie sprzątać .


                  Dlatego nie mogliscie wpaść o 9, 10, 11.00. I zadzwonić pół godziny wcześniej.

                  Ręce opadają.
                • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 17:55
                  Szkoda, że nie o trzeciej w nocy.
                  • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 18:06
                    Chyba wolę tę 3- ciemno jest smile Nienawidzę tego :" nie chcemy przeszkadzać"
                    • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 18:36
                      Ja wolę w nocy spać.
                      Gdybym miała gościć kogoś z podróży i inna pora niż środek nocy nie byłaby możliwa, to bym się po prostu nie kładła, tylko czekała. Ale to jest inna sytuacja - po uprzedzeniu.
                • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 18:26
                  To taka jakaś perwersja"chcieć zobaczyć teściową" w rozbebeszonym łóżku, w szlafroku, wyciągniętą z łóżka, niedospaną, w rozczochranych z poduszki włosach i taką całą rozmemłaną i różową ze snu i zdenerwowaną nagłym dzwonkiem do drzwi o 4 rano? Twój mąż ma jakieś dziwne nierozwiązane problemy seksualne związane z matką czy to twój genialny pomysł na znęcanie się nad teściową ?
                  • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 18:34
                    big_grinbig_grinbig_grin
                    • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 18:50
                      Bardzo śmieszne. Ona mieszka za granicą, zapewne taka godzina wynikła z powodu transportu.
                      • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 19:19
                        I uprzedzić o niej nie mogła bo linie lotnicze zabraniają. To takie tajne rejsy z Jamesem Bondem.
                        • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 19:30
                          Mogła, ale chcieli zrobić, tadam, niespodziankę, która najwyraźniej się udała.
                          • tak_to_nowy_nick Re: Wizyta. 28.04.19, 19:55
                            cruella_demon napisała:

                            > chcieli zrobić, tadam, niespodziankę, która najwyraźniej się udała.

                            Pomyśl jaka byłaby super niespodzianka gdyby o tej 5 załomotali do drzwi, a potem wpadli ubrani caly na czarno, w kominiarkach i wrzasnęli "Gleba, k..., gleba!!" i jak już autorka przerażona wiłaby się po podłodze, to odsłoniliby roześmiane twarze i radośnie zakrzyknęli "Siurpryza!!".
                            Normalnie niespodzianka stulecia by była, bardzo w stylu peonki - ech, szkoda, że nie chciało im się ciut bardziej pofatygować, nie?
                            • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 19:58
                              Ty się dobrze czujesz?
                  • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 19:07
                    Wyobrażam sobie radość teściowej.To ni chodzi o odsuwanie szaf i latanie na mopie przez 3 dni i noce, tylko o pewien komfort funcjonowania( inaczej wyglądasz " wyskoczywszy" nagle z pościeli, a inaczej mając czas wziąć prysznic, umyć zęby, uczesać się, usunąć " spiochy" z oczu itp.).U mnie to jeszcze- schować pościel, złożyć dokumenty.Nikt mi nie wmówi, że taki spontan 4-5 rano budzi entuzjazm i radość ( każdy ma telefon!!!).
                    • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 19:24
                      No i ok. Twoja rodzina przekroczyla twoje granice, wiec potraktowalas ich jak obcych intruzow, oni sie obrazili i sobie poszli. I juz. Jestes dorosla, bierzesz na klate a nie szukasz rozgrzeszenia na forum i nie ryczysz, bo jestes dorosla i uwazasz, ze masz racje. O czym tu tozkminiac na 500postow jak gimnazjalista?
                      • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 19:29
                        te 500 postów to nie autorka spłodziła.
                    • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 19:28
                      Każdy dorosły człowiek ma prawo (i obowiązek wzgledem siebie!) ustanowić swoje granice, w tym granice swojej prywatności i intymności. To Ty decydujesz czy dla Ciebie sytuacją komfortową jest bałagan, zabrudzone prześcieradło, brudny kubek w zlewie, kochanek w łóżku czy kołtun na głowie. Masz do tego prawo. A bliskość polega na tym, że osoba bliska to szanuje i stwarza bezpieczne warunki do tego, żebyś przesuwała te granice JEŻELI będziesz chciała. Nie narzuca - daje poczucie bezpieczeństwa, z którego skorzystasz lub nie. (prawo do nieskorzystania to też w zasadzie część poczucia bezpieczeństwa).

                      Te granice mogą być naruszone w sytuacji kryzysowej, wagi wyższej niż Twój komfort (np życie , zdrowie) nie dla zabawy.

                      A jeżeli się je naruszy przypadkiem, to się mówi przepraszam.
    • amsterdama Re: Wizyta. 28.04.19, 08:57
      O 5-tej rano Cię odwiedzili? Nie uprzedzili, choć mogli? Przesadzili. Nie dziwię się,że się wściekłaś.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 09:00
        Dokładnie.Jest mi tak cholernie przykro.
    • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 08:58
      Nawiedzanie ludzi bez zapowiedzi o 5 rano w niedziele to lekko poroniony pomysł w dobie telefonów. Inna sprawa że to faceci. Oni zwykle nie kumają takich rzeczy jak "Wstyd bo bałagan" (poza facetami ematki ale to wiadomo).
      Przejdzie im. Z daleka jechali?
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 09:04
        Tak.400 km- ale już wracają( wiem to od siostry, która z nimi rozmawiała). Prosiłam smsem, żeby wrócili- że już trochę się uspokoiłam.najbatdziej wściekł mnie tekst, że w samochodzie czeka bratowa( za którą nie przepadam). Wnieśli też ogromną walizkę- jak się okazało prezent dla mnie.A ja myślałam- że oni bęfą nocować( mam tylko 2 łózka). Kur....
        • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 09:08
          W sensie wracają do ciebie jednak, czy do siebie?
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 09:09
            Do siebie wracają.
            • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 09:12
              Jak ogólnie macie w miarę normalne relacje to pewnie będą się trochę foszyć, a później im przejdzie. Ty zrób to samo, wyjdzie że wina obustronna, co powinno trochę załagodzić sprawę tongue_out
              • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:15
                To NIE BYŁA wina obustronna. Nie chodzi o to, że nastapiła obraza majestatu i teraz autorka się nie będzie odzywac. Chodzi o to, żeby w ogóle nie sugerowała możliwości, że wina leżała też po jej stronie - bo nie leżała.
                • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 09:22
                  Na to za późno przecież, bo już do nich pisała, dzwonila do siostry, której powiedziala ze jej przykro itd.
                • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:08
                  Oczywiście, ze lezala. Zachowala sie okropnie i wie o tym.
            • chicarica Re: Wizyta. 28.04.19, 09:27
              No to idealnie wink
        • bistian Re: Wizyta. 28.04.19, 09:24
          aaa-aaa-pl napisał:

          > Wnieśli też ogromną walizkę- jak się okazało prezent dla mnie.

          Wiedzieli, że jesteś chora, więc kupili walizkę jedzenia. Teraz się zepsuje sad
          Wyluzuj, jeśli kochają, kiedyś wrócą, jeśli nie, nie warto się zadręczać.
          W sumie śmieszne, cztery osoby mają zepsuty dzień, a dopiero pora na śniadanie big_grin
        • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:40
          Nie popisałaś się jednym słowem. Ludzie przejechali 400 km, przywieźli ci prezent, a ty do nich z ryjem. Nie dziwię się, że nie odbierają telefonów i nie zdziwię się, jeśli w ogóle nie będą chcieli cię odwiedzać.
          • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:43
            Rosa, tym postem Ty się nie popisałaś.
          • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 12:04
            I niech nie odwiedzają, lepiej tak niż ładować się do kogoś z walizką o 5 rano.
            • okruszek_a Re: Wizyta. 28.04.19, 20:38
              Jechali 400 km, nocą, pewnie że mogli przekimać się w aucie i o 10 zapukać i wpaść na kawę, tylko pewnie mieli głupi nadzieje, że córka i siostra o 5 rano nie potraktuje ich z buta.
              • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 20:40
                I powiedzieć przez telefon nie mogli, że jadą. Taka niespodzianka.
              • hanusinamama Re: Wizyta. 29.04.19, 14:38
                A to wystarczyło zadzownic wieczorem skoro wiedzieli. "kochana koło 5 bedziemy u ciebie, sory ze taka pora". Koniec.
          • hanusinamama Re: Wizyta. 29.04.19, 14:37
            A nie dziwi cie najazd o 5 rano bez zapowiedzi???
    • leni6 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:02
      A to nie jest tak ze oni przyjechali bez zapowiedzi wlqnsei dlatego żebyś nic nie szykowala tylko odpoczywała ?
      • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 09:03
        Pewnie tak. Większości facetów nawet do głowy nie przyjdzie że dla przeciętej kobiety przyjęcie gości w zasyfionym domu to srogi dyskomfort tongue_out
        • hanusinamama Re: Wizyta. 29.04.19, 14:35
          A ze wizyta o 5 rano w niedziele (kiedy duza zesc osob odsypia) to nie dyskomfort?? Moja tesciowa tak kiedys odwiedziła jej kuzynka. Kuznka nie pracująca, majaca duze dzieci, sama spiąca do 9-10 w ciagu tygodnia. Tesciowie akurat mieli zbiory, tesc w nocy podlewanie sadu...serio niedosypiali. I w niedziele wparowała do nich o 6 rano...NO ona wysypia sie od zawsze wiec o co im chodzi???
      • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:13
        Tez tak to widzę. Mieszkaja daleko, nie chcieli robic klopotu. Nawet nielubiana bratowa nie pokazala się jej na oczy, zeby klopotu nie robic. Prezenty przywiezli dla chorej. A ona najwidoczniej nie dala om dojsc do slowa tylko sie wydarla. Ma wyrzuty sumienia i slusznie. To najblizsza rodzina. No ale to ematka. Niech zerwie kontakty, brak telefonu, naprawde obraza majestatu. Jeszcze gdyby mieszkali za rogiem i rozwalali jej zycie wizytami notorycznie, to reakcja bylaby zrozumiala.
        • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 11:16
          O, jak ja nie cierpię takich tekstów "to najbliższa rodzina! to przecież Twój ojciec, matka!" A co? Rodzinie wolno więcej? Rodzina może przekraczać granice, nie szanować, a obcy już nie? Co za bzdury!
          • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:27
            Nie mieszkaja za rogiem i nie robia jej nalotow o 5rano 3x w tygodniu. Mieszkaja daleko, byli przy okazji. Znaja autorkę, wiedza, ze chora. Nielubiana bratowa zostawili w aucie. Prezent przywiezli a autorka nie dala im powiedziec slowa(myslala, ze chca zostac na dluzej i stad waliza) tylko zaczela wrzeszczec. Serio uwazasz, ze brak tel uzasadnia jej zachowanie?Jak wymaga sv niech go sama stosuje. I tak, uwazam, ze w takim wypadku rodzinie wybacza sie wiecej. Ale to ja. Ona niech zerwie relacje. Wszak przyszli o 5 i NIE UPRZEDZILI!! Balagan byl, brak makijazu i dokumenty. SKANDAL. Oni zapewne wpadli na moment w przelocie do chorej corki i siostry. A okazalo sie, ze to kto?
            • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:32
              NIE BYLI przy okazji. Właśnie w tym rzecz. Dawno wiedzieli, że przyjadą tego dnia, tylko jej nic nie powiedzieli (chociaż ojciec rozmawiał z nią w przeddzień wieczorem przez telefon, więc nawet nie musiałby specjalnie dzwonić). Ile razy trzeba to powtarzać?
              • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:38
                Przy okazji wpadli do niej z prezentem, bo rozumiem, ze przyjechali w innym celu niz wizytacja balaganu autorki. Tym bardziej, ze sama pisze, ze jak na nich nawrzeszczala, pojechali do siebie. Czyli zalatwili, co mieli zalatwic, wpadli z prezentem i planowali wracac. Dla niej wazniejszy byl wysprzatany dom. Spoko, zapewne juz jej nigdy nie odwiedza. To oni powinni wg mnie zerwac kontakty z taka rodziną.
                • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 11:46
                  Przestań zmyślać. Autorka pisze: "powiedziałam kilka niemiłych słów", a nie nawrzeszczałam. Dalej: "ojciec doskonale WIE, że nie lubię nie zapowiedzianych wizyt".
                  Wie a mimo to?
                  Z tego wynika, że ojciec ma w d.. szacunek do córki.
                  Do syna chyba również, skoro obraził się na niego, bo nie miał czasu na rozmowę.
                  • norra.a Re: Wizyta. 01.05.19, 19:25
                    pade napisała:

                    > Przestań zmyślać. Autorka pisze: "powiedziałam kilka niemiłych słów", a nie naw
                    > rzeszczałam.

                    Myślę, że jednak to nie było tylko kilka niemiłych słów tylko coś więcej, bo autorka pisze : "po tym jak już się uspokoiłam to do nich zadzwoniľam", więc chyba jednak mocno jej nerwy puściły...
              • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:43
                I to nadal usprawiedliwia chamstwo autorki wątku?
            • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 11:39
              Okazało się, że ta córka i siostra to dorosła kobieta, a nie imprezowy kumpel.
            • morekac Re: Wizyta. 28.04.19, 12:31
              Mogli uprzedzić, że będą. Nawet jeśli to byłaby sytuacja typu: odwołali nam samolot/spóźniliśmy się na pociąg/popsuł się samochód i chcemy posiedzieć u ciebie te kilka godzin, to można zadzwonić i uprzedzić ten kwadrans czy dwa wcześniej.
          • ongoing Re: Wizyta. 28.04.19, 14:19
            tak, rodzinie wolno więcej, tak jak przed rodziną można się bez większego obciachu pokazać z nieumytymi włosami.
            • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:22
              Nie, rodzinie nie wolno więcej. Wolno tyle na ile pozwala druga dorosła osoba.
              • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 14:28
                Nie udawaj, że nie zrozumiałaś.
                Własna rodzina to nie królowa angielska i nie trzeba się sztywno trzymać etykiety.
                • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:31
                  Wizyta bez zapowiedzi o 5 rano w niedzielę nie ma nic wspólnego z kurczowym (nie) trzymaniem się etykiety ( w sytuacji kiedy gość wiedział o wizycie wczesniej). Bycie rodziną nie zwalnia nas z obowiązku przestrzegania PODSTAWOWYCH zasad dobrego wychowania.
                  • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:35
                    P.S. I naprawdę podstawy dobrego wychowania to nie jest sztuczny twór wymyślony przez teoretyków, żeby nam utrudniać życie tylko to zespół zasad pozwalających na w miarę bezproblemowe współistnienie.
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 01.05.19, 12:13
            Też tak uważam.Kto dał rodzinie prawo przekraczania granic ? Bo rodzina?
        • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 11:20
          I uważasz, że " spontaniczny" dzwonek o 5 rano jest czymś lepszym, niż telefon wczoraj z informacją: bedziemy jutro w Warszawie i wpadniemy do ciebie ?Mogli zadzwonić z trasy, dać mi te 30 minut na ogarnięcie się .Mam okres - dość obfity - chciałabych chociaż się umyć. Bratowej nie było( o czym dowiedziałam się później), to był żart z ich strony.
          • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:29
            OJP. Dziwie sie ze ty czujesz sie niekomfortowo z ich fochem.
          • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:33
            Chcesz sie upewnic, ze brak telefonu usprawiedliwia twoje zachowanie w TEJ sytuacji? Wg mnie nie.
          • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:44
            O, jak pięknie się usprawiedliwiasz. No po prostu pięknie.
            • agonyaunt Re: Wizyta. 28.04.19, 12:45
              Nie no, lepiej żeby zrobiła z siebie służącą, a potem wyrzygiwała na forum, że teściowa, tfu, ojciec, taki niewdzięczny i tak strasznie jej życie uprzykrza, a ona przecież tak szlachetnie wzięła go pod dach, żeby się nim zaopiekować. Bo takie dobre serce ma.
              • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 28.04.19, 13:45
                Ales mi dopiekła! Normalnie się zaraz rozpłaczę - ze śmiechu nad twoim prymitywizmem.
          • sasanka4321 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:46
            >I uważasz, że " spontaniczny" dzwonek o 5 rano jest czymś lepszym, niż telefon wczoraj z informacją: bedziemy jutro w Warszawie i wpadniemy do ciebie ?Mogli zadzwonić z trasy, dać mi te 30 minut na ogarnięcie się .Mam okres - dość obfity - chciałabych chociaż się umyć. Bratowej nie było( o czym dowiedziałam się później), to był żart z ich strony.<

            Popatrz na to z ich perspektywy, to moze ich troche zrozumiesz. Owszem, oni nie popatrzyli z Twojej, sa szanse, ze teraz popatrzaa i dalej bedziecie mieli fajne kontakty.

            Co by sie dzialo, gdybys to Ty wpadla do ojca z samego rana bez zapowiedzi, targajac ze soba prezenty? Wyszedlby z lozka, otworzyl drzwi i ucieszyl sie bardzo ze jestes? Czy wprost przeciwnie, otworzylby drzwi i nawrzeszczal na Ciebie, ze sobie takich wizyt nie zyczy? Jak myslisz?

            To sa faceci, wiec z zasady maja inna perspektywe. Nie maja okresu. Soczewek pewnie tez nie nosza. Facet uczesany i nieuczesany wyglada dokladnie tak samo. I tez nie sadze, zeby Twoj ojciec uwazal, ze musi umyc glowe zanim Ty go odwiedzisz. Ty masz inaczej i nic w tym dziwnego, ale wyjasniac sobie takie roznice dobrze byloby jakos tak po przyjacielsku.
            • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 11:53
              To nie jest kwestia perspektywy.
              To jest kwestia: "ojciec wie, że nie znoszę niezapowiedzianych wizyt" i ma to gdzieś. Bo jego to nie dotyczy. Ojciec chce rozmawiać z synem, to syn ma wszystko rzucić i rozmawiać. Chce zobaczyć córkę, to o każdej porze dnia i nocy.
              Sądzę, że gdyby panowie weszli do domu autorki z "sorry, że tak wcześnie, bez uprzedzenia, pewnie cię obudziliśmy, ale chcieliśmy ci tylko zostawić to i to, i już zmykamy" to autorka zareagowałaby inaczej.
          • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:46
            Z tego co piszesz wychodzi, ze faktycznie mysleli, ze sie uciszysz i ze to bedzie naprawde fajna niespodzianka. Chyba cie nie znają. To byl problem posadzic ich z herbata i isc do lazienki? Albo przywitac sie i zniknac w lazience a za chwile zrobic herbate? I uwazam, ze teraz wymyslasz. Najpierw balagan, potem soczewki, makijaz, potem dokumenty a teraz okres. Nawet jakby zadzwonilu pol h wczesniej to bys tego nie ogarnela☺ Poza tym myslalas, ze chca zostac dluzej i pewnie to cie wkurzylo. Okazalo sie, ze to prezent nie waluza na pobyt, wyszlas jak wyszlas i teraz ci glupio.
            • frey.a86 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:51
              kofiara07 napisał(a):

              > To byl problem posadzic
              > ich z herbata i isc do lazienki?

              Nie no, zaden problem, o 5 rano i po chorobie. Zejdź na ziemię.
            • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 11:55
              Mam okres, soczewki i papiery- nie ujęłam tylko tego w jednym wpisie( emocje?).
              Chciałabym też móc schować pościel, wywietrzyć po nocy.
              Takie podstawowe rzeczy.Tak, zabrakło tego telefonu 30 minut wcześniej.
              • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 13:04
                To juz masz spokoj. Ty strzelilas ficha, bo rodzina z daleka wpadla z prezentem bez uprzedzenia, oni naja focha, bo woadli z daleka z prezentem do chorej rodziny a ona byla nieuprzejma. Akcja -reakcja i reak ja na reakcje.Pojechali, nie masz klopotu.. Nie rozumiem, dlaczego ryczysz. Dorosli licza sie z konsekwencjami swego postepowania.
                • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 13:10
                  Jasne, wszystko można przedstawić inaczej niż rzeczywiście wyglądało.
                  Wspaniała rodzinka wbija Z PREZENTEM (podkreśl to jeszcze 3 razy) dla chorej, bo tak się troszczy, ojojoj.

                  Rodzina wpadła o 5 rano, budząc chorą i sąsiadów, chociaż od 2 tygodni wiedzieli że tam będą, ale nie raczyli powiedzieć. Tak to wyglądało, więc serio, nie projektuj tam sobie swoich wizji bo robisz z wątku żenadę.
                • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 13:36
                  Czy ja powiedziałam, ze oczekuję prezentów? Mam 4 walizki- nie potrzebuję kolejnej( nawet nie mam gdzie ją trzymać).Przypomnę - była 5 rano, zerwał mnie dzwonek do drzwi.A gdybym o tej porze radośnie bzykała się z facetem ...
              • ongoing Re: Wizyta. 28.04.19, 14:25
                a myślisz, że czego się spodziewali przyjeżdżając o 5 rano? zastawionego stołu, świeżych kwiatów i komitetu powitalnego? rozumiem wkurw, nienawidzę, jak mnie ktoś rano budzi, ale robić z tego taka aferę? trzeba było im powiedzieć, zeby zrobili kawę/herbatę, a ty w tym czasie idziesz do łazienki i się ogarniasz. Później pół godziny pogawędki, goście w drogę, a ty spokojnie do łóżka odespać i miałabyś teraz normalny dzień, a nie te dramatyczne rozkminy
              • umi Re: Wizyta. 28.04.19, 17:15
                No więc byłaś chora, zaskoczona i źle się czułaś. Dlatego nawarczałaś. Terqaz odczekujesz (ewentualnei siostre jako mediatora) i się godzicie. Na przyszłość oni obiecują dzwonic/pisac, Ty powsciagnac marudzenie. Jesli jednak sie nie wyuczą (w starszym wieku zmiany sa trudne) sprobuj byc cierpliwa, wreszcie zaskoczą, a jak nie, to wrzuc na luz. Nic sie nie stanie, jesli Cie zoabcza nieprzygotowana. Nie zerwa zareczyn, nie wyrzuca Cię z pracy ani nie obsmaruja tyłka komu się da.
            • agonyaunt Re: Wizyta. 28.04.19, 12:55
              Nawet gdybym miała odpicowane mieszkanie, wyjściową piżamę, byłabym świeżo po urlopie i poszłabym spać o 21, to każdy, kto dobijałby mi się do drzwi w niedzielę o 5 rano zostałby potraktowany z buta, bo dobijanie się do ludzi w niedzielę o 5 rano tylko na takie potraktowanie zasługuje. Jeśli Tobie takie akcje sprawiają przyjemność, to fajnie, ale skoro dla innych jest to problem, to uszanuj to.
              • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 13:10
                Ktory raz to zrobili? Jesli setny a nawet szosty to ok. Jesli pierwszy to sorry. Autorka jest bardziej niekulturalna niz oni.
                • z_lasu Re: Wizyta. 28.04.19, 13:36
                  Nie jest. Człowiek wywleczony z łóżka z zaskoczenia o 5 rano ma prawo zareagować nerwowo i nieelegancko. Ba, powiedziałabym nawet, że jest ogromnie prawdopodobne, że tak właśnie zareaguje. Więc goście nie powinni być zaskoczeni reakcją.
          • z_lasu Re: Wizyta. 28.04.19, 13:32
            > Bratowej nie było( o czym dowiedziałam się póź
            > niej), to był żart z ich strony.

            No proszę, jacy jajcarze, pełną gębą. To w sumie nie wiesz, czy w walizce faktycznie był prezent, czy to też taki żarcik?
            • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 13:37
              Walizka to prezent, plus w torbie jakieś rzeczy ( nie patrzyłam co to jest).
        • black.emma Re: Wizyta. 28.04.19, 11:52
          Nie znoszę osób, które nie chcą robic kłopotu. Własne one zawsze wprowadzają największe zamieszanie. Co to za pomysł jechać 400 km bez powiadomienia.
        • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 12:06
          Noooo, faktycznie. Nie chcieli robić kłopotu więc ją obudzili o 5 rano (i sąsiadów). Zawsze tak robię jak nie chcę robić kłopotu, przecież to super metoda!
      • morekac Re: Wizyta. 29.04.19, 02:07
        leni6 napisała:

        > A to nie jest tak ze oni przyjechali bez zapowiedzi wlqnsei dlatego żebyś nic n
        > ie szykowala tylko odpoczywała ?

        Wpadanie do kogoś o 5 rano to nie jest skłanianie go do odpoczynku.
    • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:03
      O 5 rano? Ja bym sie absolutnie balaganem nie przejmowala ale ta pora byla delikatnie mowiac absurdalnie nieodpowiednia na odwiedziny nawet jesli to corka i siostra.
    • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:07
      Nie sądzę, że powinnaś się przed kimkolwiek tłumaczyć. No litości - to oni powinni po chwili refleksji przeprosić za próbę takiego najścia. Jedyne co możesz zrobić 'dla nich" to ewentualnie wybaczyć jeżeli na ogół zachowują się przyzwoicie.

      I naprawdę nie trzeba traktować mężczyzn jak niepełnosprawnych intelektualnie członków społeczeństwa - to że nie anonsuje się radośnie wizyt o 5 rano to podstawa podstaw. To nie był nagły wypadek typu pogotowie nad ranem zabrało kogoś bliskiego do Warszawy itp
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 09:13
        Przyjazd był dawno ustalony. Brat był umówiony z kontrahentem.Sprawę załatwił.Dzwonek o 5 rano, ja jestem na silnych lekach, zanim doszłam " do siebie" powiedziałam kilka niemiłych słów.
        Wszyscy doskonale wiedzą, że ja nie lubię wizyt, szczególnie niespodziewanych.Ojciec doskonale o tym wie.
    • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 09:15
      Mój ojciec to taka "perfekcyjna pani domu".Lata na mopie 4 razy dziennie, wiecznie sprząta i porządkuje.
      • kosmos_pierzasty Re: Wizyta. 28.04.19, 09:22
        No to co? Każdy ma jakieś hobby smile
      • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 09:23
        Tym bardziej powinien ogarniać że wygląd mieszkania podczas choroby nie jest czymś co chcialby komuś pokazywać. O 5 rano. W niedziele.
      • hosta_73 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:24
        Trzeba było wpuścić, moze by ci chałupę ogarnął 😏.
        • chicarica Re: Wizyta. 28.04.19, 09:29
          To samo miałam pisać 😂😂😂
        • czarniejszaalineczka Re: Wizyta. 28.04.19, 10:40
          dokładnie
      • cauliflowerpl Re: Wizyta. 28.04.19, 09:27
        Ale to jest jego problem, nie Twój. Niech sobie ocenia efekty swojej manii na swoim terenie, od Twojego bałaganu niech się trzyma z daleka jak mu nie pasuje. Ewentualnie może posprzątać.
      • elenelda Re: Wizyta. 28.04.19, 10:57
        To trzeba ich było zaprosić i zagonić do roboty.
      • umi Re: Wizyta. 28.04.19, 17:17
        No i bardzo dobrze, mógł Ci posprzątać. Gapa jesteś big_grin
      • hanusinamama Re: Wizyta. 29.04.19, 14:40
        Ma czas i ochote to lata. Twój dom, tówj bałagan. Serio czas dorosnąc i przestać sie bać ze "tatus za bałagan zgani". Nawet jezeli potem bratowa bedzie sie puszyć, ze miałaś syf...olać. Jezeli dla kogos sprzatnie to sens życia to tylko współczuć....
    • kosmos_pierzasty Re: Wizyta. 28.04.19, 09:21
      Wizyta o 5 rano to jest jakiś totalnie popierniczony pomysł.
      Wizyta bez zapowiedzi, też niekoniecznie.
      A jedno z drugim? Jak w ogóle można na taki pomysł wpaść?!
      I człowiek czasem się wścieka w podobnych sytuacjach, tak to już jest.
      To oni powinni siedzieć i płakać, że wpadli na tak debilny pomysł, zbudzili Cię i zrobili Ci taką przykrość.
      • cauliflowerpl Re: Wizyta. 28.04.19, 09:24
        Swoją drogą, tyle razy padał na tym forum pogardliwy tekst "ematka nie otwiera drzwi niezapowiedzianym gościom" (pogardliwy w stosunku do tych nieotwierających ematek) a tu proszę - byłoby jak znalazł.
        Bo ja bym właśnie nie otworzyła.
        • jak_matrioszka Re: Wizyta. 28.04.19, 09:35
          U mnie by do teraz stali pod drzwiami, bo ja o 5 rano śpie i nie sprawdzam kto puka tongue_out
          • cauliflowerpl Re: Wizyta. 28.04.19, 09:49
            I słusznie. Ja mam dodatkowo wyłączony dzwonek w telefonie, więc mogliby sobie też dzwonić do upadłego.
            • schiraz Re: Wizyta. 28.04.19, 13:49
              mam tak samo, na noc wyłączam dzwonki w telefonach a pukania do drzwi pewnie bym nie usłyszała nawet
      • hanusinamama Re: Wizyta. 29.04.19, 14:41
        Jeszcze dodajmy ze autorka chora na lekach....Nienormalna rodzina. Serio.
    • lot_w_kosmos Re: Wizyta. 28.04.19, 09:23
      To źle, że własnego ojca z bratem odprawilas od drzwi po wielokilometrowej podróży.
      Dobrze o tym wiesz i ryczysz i dzwonisz.
      O ike nie trollujesz.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 09:36
        Nie odprawiłam.Nie troluję.Nie kazałam wyjśc.Sami to zrobili.Brat by wrócił.Ojciec jest obrażony" na śmierc".
        • lot_w_kosmos Re: Wizyta. 28.04.19, 09:41
          I słusznie. Oby cię kiedyś własne dzieci tak potraktowały.
          Ja bym miała moja moją matkę wdowe odprawić tajk od drzwi??? Skóra mi cierpnie na myśl o tym, co by biedulina poczuła, serce by mi pękło, jakby odchodziła po schodach....
          Obudź się. Ematka ci wciska wstrętny, wredny kit, odczłowieczony w dodatku. Bardzo źle zrobiłaś i masz niezłą zagwozdke jak to naprawić?
          I co, będziesz miała odwagę do nich pojechać teraz? No?
          • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 09:45
            Skończ trolować. Wdowa biedulina odchodząca po schodach i pęknięte serce, jezu.
            Jeszcze okoliczne wilki w pobliskim lesie powinny zawyć nad tą sceną.
            • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:52
              Zapewne wyja we lbie lotu w kosmos 😂
              • lot_w_kosmos Re: Wizyta. 28.04.19, 10:08
                Zapewne posiadasz łeb na korpusie, skoro uważasz, że i inni go mają.
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 10:07
            Biedulina to mój tatuś nie jest, nie przesadzajmy ( mama od kilku lat nie żyje).
            • lot_w_kosmos Re: Wizyta. 28.04.19, 10:11
              To miej dobry humor. Świetnie. Ematki cię przekonały.
              No to powiedz, kiedy jedziesz do brataxi ojca z wizytą?
              • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 10:18
                Zawsze (!) zapowiadam każdy przyjazd.
                • lot_w_kosmos Re: Wizyta. 28.04.19, 11:36
                  O ile ci drzwi przed nosem nie zatrzasną....
          • morekac Re: Wizyta. 28.04.19, 10:11
            >I co, będziesz miała odwagę do nich pojechać teraz? No?

            Dlaczego nie? Najlepiej o 5 rano...
            • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:14
              I w niedzielę!
        • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:49
          aaa-aaa-pl napisał:

          > Nie odprawiłam.Nie troluję.Nie kazałam wyjśc.Sami to zrobili.Brat by wrócił.Ojc
          > iec jest obrażony" na śmierc".

          A dziwisz się? Od razu zrobiłaś awanturę i czego oczekiwałaś? Że padną przed tobą na kolana i zaczną błagać o wybaczenie.
          • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:52
            A powinni.
            • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 12:00
              Nie, nie powinni. Nawet nie dała im dojść do słowa żeby się mogli wytłumaczyć.
      • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:03
        No to faktycznie odleciałaś dziś w kosmos. I to z samego rana.
        • lot_w_kosmos Re: Wizyta. 28.04.19, 10:08
          Nie, to tuvjedt upadek człowieczeństwa.
          • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:12
            Czyli ze strony najbliższej rodziny musimy znosić wszystko i nie możemy im stawiać granic, nawet jak ostro przeginają, bo inaczej to upadek człowieczeństwa? Aha.
            • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 11:59
              Oczywiście, że nie musimy, a nawet nie powinniśmy. Tylko, ze ja bym ich wpuściła, zrobiła albo kazała im zrobić tą herbatę czy kawę, po czym opier**ła.
              Atak furii i wyrzucenie bliskich osób z domu, z powodu w sumie pierdoły i to spowodowanej dobrymi chęciami to spore przegięcie.
              • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 12:06
                Ale ona ich NIE WYRZUCIŁA! (drugi raz piszę).
                Ludzie, doczytujcie całość, bo inaczej to walka z chochołem, a nie dyskusja...
                • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 12:19
                  Nie wyrzuciłam nikogo !!!!! Byłam pewna, że wrócą- brat chciał tak zrobić ( wiem to od siostry).
                  • janja11 Re: Wizyta. 28.04.19, 12:37
                    aaa-aaa-pl napisał:

                    > Nie wyrzuciłam nikogo !!!!! Byłam pewna, że wrócą- brat chciał tak zrobić ( wie
                    > m to od siostry).

                    Serio?
                    Po takim miłym przywitaniu nie chcieli wrócić?

                    No coś podobnego.
                    Dalej się zastanawiaj, co poszło nie tak big_grin


                    • valla-maldoran Re: Wizyta. 28.04.19, 12:45
                      janja11 napisał(a):

                      > Serio?
                      > Po takim miłym przywitaniu nie chcieli wrócić?
                      >
                      > No coś podobnego.
                      > Dalej się zastanawiaj, co poszło nie tak big_grin
                      >
                      >
                      No i dobrze, że nie wrócili. Ode mnie zebraliby dodatkową zjebkę za swoje zachowanie.
          • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:16
            lot_w_kosmos napisała:

            > Nie, to tuvjedt upadek człowieczeństwa.

            Przestan pier....c, wystarczy sie prawidlowo komunikowac. Ojciec wiedzial ze jedzie, rozmawial a autorka wieczorem i slowem nie wspomnial a potem zjawil sie w towarzystwie o 5 rano i zdziwiony reakcja autorki.
            • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 10:20
              Nie jestem nastolatką, mam swoje życie prywatne- takie" niespodzianki" nie są zabawne.
              • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:25
                No wlasnie. Moglas miec towarzystwo.
                • little_fish Re: Wizyta. 02.05.19, 07:50
                  I mogła po prostu nie otworzyć drzwi. I po kłopocie
            • lot_w_kosmos Re: Wizyta. 28.04.19, 11:38
              Powstrzymaj swą agresję, bo popuścisz.
            • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:20
              Masz rację, jednak co się stało, to się stało. Ojciec jest śmiertelnie obrażony, Autorce zależy na przeproszeniu go. Trzeba to zrobić, a jak sytuacja w rodzinie wróci do normy, spokojnie pogadać o "niespodziankach" i że sobie tego nie życzy.
              • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:24
                Normą nie jest to, że narusza się granice członka rodziny. Żadne słowo nie powinno tego sugerować.
                • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 19:32
                  W teroii masz absolutną rację. W praktyce naruszanie granic własnych dzieci to statystczna norma
                  • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 19:34
                    I należy to aprobować? Czy jednak edukować ludzi? I nigdy nie będzie ideałów , ważny jest kierunek.
    • arwena_11 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:23
      Błogosławię fakt, że z ulicy nikt nie wejdzie na osiedle - musi zadzwonić domofonem, który mam zazwyczaj wyłączony. Podobnie jak dzwonek do drzwi. O 5 rano to nikt by się do nas nie dostał. Bo nikogo pukanie by nie obudziło.

      Jak wiem, że ma ktoś przyjść - to włączam domofon i czekam przy drzwiach tongue_out
      • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 09:27
        Jestes zajeb*sta.
        Wątek nie jest o konstrukcji Twojego mieszkania i Twoich zwyczajach.
      • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:33
        arwena_11 napisała:

        > Błogosławię fakt, że z ulicy nikt nie wejdzie na osiedle - musi zadzwonić domof
        > onem, który mam zazwyczaj wyłączony. Podobnie jak dzwonek do drzwi. O 5 rano to
        > nikt by się do nas nie dostał. Bo nikogo pukanie by nie obudziło.
        >
        > Jak wiem, że ma ktoś przyjść - to włączam domofon i czekam przy drzwiach tongue_out

        OJP , niektorzy to jednak sa zdziwaczali
      • thaures Re: Wizyta. 28.04.19, 09:38
        arwena_11 napisała:

        > Błogosławię fakt, że z ulicy nikt nie wejdzie na osiedle - musi zadzwonić domof
        > onem, który mam zazwyczaj wyłączony. Podobnie jak dzwonek do drzwi. O 5 rano to
        > nikt by się do nas nie dostał. Bo nikogo pukanie by nie obudziło.
        >
        > Jak wiem, że ma ktoś przyjść - to włączam domofon i czekam przy drzwiach tongue_out

        Tz tylko zaanonsowanym osobom otwierasz? Nikt spontanicznie nie przyjdzie np po dziecko czy do Ciebie, bo specjalnie wyłączasz dzwonek?
        • arwena_11 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:57
          Dzwonek jest wyłączony od nowości - tzn nie chciało nam się baterii wkładać.
          Po dziecko nikt nie przyjdzie - bo na osiedlu nie mają znajomych. Jak się wprowadziliśmy byli za duzi na plac zabaw. Mieli znajomych ze szkół spoza osiedla. Teraz również w LO nie mają nikogo kto by mieszkał na osiedlu. Znajomi przychodzą, ale umawiają się z moimi dziećmi. Znają kody do bram, a do mieszkania wpuszczają ich dzieci - bo wiedzą, że ktoś idzie.

          Jak ktoś zapuka spontanicznie - to jak usłyszę to otworzę. Tylko znajomi dzwonią wcześniej czy jestem w domu. Nie spotkałam się już daaawno z tym, żeby sąsiadka wpadała po sól wink
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 09:38
        U mnie też jest ochrona( wjechali samochodem!), domofon mój nie działa- ktoś musiał im otworzyć.
        • arwena_11 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:58
          A to ciekawe - ochrona wpuszcza obcych na teren?
        • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 13:30
          złóż skargę do administracji. Co to w ogóle za zwyczaje że płaci się ochronie a po bolku łazi byle kto?
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 13:43
            Też się zastanawiam kto wpuścił samochód o 5 rano na teren osiedla( jest ochrona, brama, monitoring).Również wejscie do bloku jest zabezpieczone.W jaki celu to jest, skoro każdy może wjechać/ wejść ?
            • aqua48 Re: Wizyta. 28.04.19, 16:29
              aaa-aaa-pl napisał:

              > Też się zastanawiam kto wpuścił samochód o 5 rano na teren osiedla( jest ochron
              > a, brama, monitoring).Również wejscie do bloku jest zabezpieczone.W jaki celu t
              > o jest, skoro każdy może wjechać/ wejść ?

              Zrobiłabym dżihad ochronie.
    • tryggia Re: Wizyta. 28.04.19, 09:27
      Nie, to oni sprawili ci przykrość. Wylądowali się o 5 bez uprzedzenia, a potem strzelili focha. Zakomunikuj im to wyraźnie. I oczekuj przeprosin. Dość tego.
    • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 09:33
      Cholernie mi jest przykro.Na lawie mam rozłożone mnóstwo książek i papierów( " ciągnę dwie podyplomówki" - właśnie kończę 2 prace na zaliczenie).
      Nie chowam tego- bo w każdej wolnej chwili, siadam do pisania. Gdybym wcześniej wiedziała o ich wizycie- schowałabym chociaż te papiery. Nie lubię sprzątać, gdy ktoś patrzy. Powiedziałam im - jeden telefo, nawet wczoraj wieczorem. Z ojcem, od śmierci mamy, rozmawiam praktycznie każdego dnia( wcześniej- różnie bywało) .Wczoraj również.
      • lot_w_kosmos Re: Wizyta. 28.04.19, 09:37
        Wyrzuty sumienia cię gryzą, przecież to widać.
        Ematki ci piszą, że jesteś taka ok, w porządku, na miejscu, z racją....
        Ale to ematki.
        A jednak ludzkim odruchem, pierwotnym, naturalnym i zdrowym, jest takich gości przyjąć, ugościc, dac herbaty po podróży, umyć ręce, odpocząć.
        I doskonale to wiesz, choćbyś nie wiem jak teraz projektowała w głowie wizje własnej racji....
        • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 09:40
          A gryzą, masz rację...Az się poryczałam.
          • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:45
            Serio? Ja bym sie nie przejmowala. Naprawde nie przyjezdza sie do kogos bez bardzo waznej przyczyny bez uprzedzenia w dodatku tak wczesnie. Dlaczego nie zadzwonili wieczorem? Niespodzianki powinny byc mile a to bylo zwyczajnie niegrzeczne.
            • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:59
              saskia44 napisał(a):

              > Dlaczego nie zadzwonili wieczorem? Niespodzianki powinny byc mile a to bylo zwyczajnie niegrzeczne.

              Żeby choć nie zadzwonili... ojciec wieczorem z nią przecież rozmawiał przez telefon i ani się nie zająknął, że się wybierają. Niespodzianka miała być, psia jej mać.
          • aqua48 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:45
            aaa-aaa-pl napisał:

            > A gryzą, masz rację...Az się poryczałam.

            Daj spokój. Odetchnij i popatrz na sytuację z boku - być może to było potrzebne by zaczęli brać pod uwagę Twoje zdanie?
            Nie wydzwaniaj już więcej, daj ojcu czas by Cię przeprosił za swoją bezmyślność i naruszanie Twoich granic.
        • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 09:42
          No nie wiem. Ludzkim odruchem to może by to było gdyby wbili o 15:00, a nie o 5, do chorej osoby. W niedzielę. Wcześniej specjalnie trzymając to (po co?) w tajemnicy. Chociaz rozmawiali wczoraj.
          Chcieli zrobić niespodziankę - no ups nie wyszło. Ciekawe czy sami lubią być wyrywani przez gości ze snu o 5 rano.
        • thaures Re: Wizyta. 28.04.19, 09:43
          Właśnie, wyrzuty sumienia... To ojciec z bratem. Najbliższa rodzina, bratowa została w aucie, być może by Cię nie stresować przyjsciem o 5 h.
          Oni na długo chcieli zostać? Czy tylko zobaczyć czy żyjesz?
          Myślę że wiedząc o chorobie nie dali Ci wcześniej znać, by Cię nie zmuszać do sprzątania i przygotowania
          • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 09:46
            I równocześnie wiedząc o chorobie uznali że super jest wytargać człowieka o 5 rano ze snu?
            • thaures Re: Wizyta. 28.04.19, 10:02
              35wcieniu napisał(a):

              > I równocześnie wiedząc o chorobie uznali że super jest wytargać człowieka o 5
              > rano ze snu?

              Jeżeli akurat przejezdzali przej jej miasto o tej 5, to rozumiem, że mieli w parku na ławce poczekać do 9?
              • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 10:09
                To był zaplanowany wyjazd.
              • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:11
                thaures napisała:

                > 35wcieniu napisał(a):
                >
                > > I równocześnie wiedząc o chorobie uznali że super jest wytargać człowiek
                > a o 5
                > > rano ze snu?
                >
                > Jeżeli akurat przejezdzali przej jej miasto o tej 5, to rozumiem, że mieli w pa
                > rku na ławce poczekać do 9?

                Naprawde nie ma w takim miescie jak warszawa niczego otwartego? Chocby services przy autostradzie w poblizu miasta. Nie trzeba czekac do 9, juz 8 jest bardziej normalna godzina niz 5.
              • kyrelime Re: Wizyta. 28.04.19, 10:11
                Mogli wejść na kawę chociażby na stację benzynową. Zatelefonowac do niej chociazby o 7.00 i powiedzieć, że przyjadą z niespodzianką. Zdazylaby się ubrac, umyć żeby i założyć soczewki😉
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 09:58
            To nie chodzi o sprzątanie- chciałabym móc się umyc, uczesać, zebrać pomsciel.Js nie ma 15 lat, tylko 45 .
            • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:09
              aaa-aaa-pl napisał:

              > To nie chodzi o sprzątanie- chciałabym móc się umyc, uczesać, zebrać pomsciel.J
              > s nie ma 15 lat, tylko 45 .

              Przede wszystkim nie o 5 rano. Mogli isc na sniadanie (cos zapewne o tej godzinie jest otwarte) i przyjechac do ciebie ok 8 rano. Mogli zreszta wczesniej cie uprzedzic mowiac ze beda tak wczesnie pewnie sama bys im zaproponowala zeby przyszli do ciebie nawet tak wczesnie roznica jednak bylaby taka ze bylabys przygotowana i mam na mysli wystawnego sniadania ale sama swiadomosc zmienia nastawienie.
              • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 10:12
                Dokładnie.O to msm pretensje.Nawet soczewek( mam minus 7) nie mogłam znaleźć.Myślałam, że jakiś pijaczyna pomylił drzwi( przez wizjer niewiele widziałam), ale słyszałam śmiech za drzwiami.
                • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:18
                  aaa-aaa-pl napisał:

                  > Dokładnie.O to msm pretensje.Nawet soczewek( mam minus 7) nie mogłam znaleźć.M
                  > yślałam, że jakiś pijaczyna pomylił drzwi( przez wizjer niewiele widziałam), al
                  > e słyszałam śmiech za drzwiami.

                  Niepowazne zachowanie, serio. Nie powinnas miec wyrzutow sumienia.
                • little_fish Re: Wizyta. 02.05.19, 07:55
                  Swoją drogą, jeżeli masz taką wadę że nic nie widzisz i nie możesz soczewek w zdenerwowaniu znaleźć, to może powinnaś sobie sprawić okulary i trzymać je na nocnej szafce?
            • arkanna Re: Wizyta. 28.04.19, 10:56
              A zachowała się jak 10 latka.
              • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 11:01
                Za to dwóch dorosłych facetów, z których żaden nie skumał że człowiek, a zwłaszcza chory, o 5 rano śpi - zachowało się taaaak dojrzale.
                • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:06
                  I jeszcze o tej 5 rano w niedzielę sąsiadów obudzili.
                  • morekac Re: Wizyta. 28.04.19, 12:06
                    O 5 rano to chyba nawet policja nie przychodzi...
                    • boogiecat Re: Wizyta. 28.04.19, 12:09
                      No ale to rodzina, oni maja wszelkie prawa nad zyciem autorki
                    • aankaa Re: Wizyta. 28.04.19, 16:07
                      policja przychodzi o 6 rano
        • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 10:44
          lot_w_kosmos napisała:

          > Wyrzuty sumienia cię gryzą, przecież to widać.
          > Ematki ci piszą, że jesteś taka ok, w porządku, na miejscu, z racją....
          > Ale to ematki.
          > A jednak ludzkim odruchem, pierwotnym, naturalnym i zdrowym, jest takich gości
          > przyjąć, ugościc, dac herbaty po podróży, umyć ręce, odpocząć.
          > I doskonale to wiesz, choćbyś nie wiem jak teraz projektowała w głowie wizje wł
          > asnej racji....

          Autorkę wyrzuty gryzą, a ojca nie. Wściekły jest. A tez powinny go wyrzuty sumienia gryźć, że choć z pół godziny wcześniej do córki nie zadzwonił.

          Ja też bym się wściekła na wizytę o tej porze. 5 rano to jest dla mnie środek nocy, nie nad ranem, a po przebudzeniu potrzebuję mocnej kawy i godziny na oprzytomnienie.
        • boogiecat Re: Wizyta. 28.04.19, 12:07
          lot_w_kosmos napisała:

          > Wyrzuty sumienia cię gryzą, przecież to widać

          Zadne wyrzuty jej nie gryza, to toksyczny tatus ja tak wytresowal chamskim traktowaniem i obrazaniem sie o byle co- na pewno tak robil cale zycie, w tym tez jak dziewczyna byla dzieckiem- ty tez sie obrazasz na wlasne dzieci?

          Ona ryczy bo czuje niesprawiedliwosc tej sytuacji i pulapke w jaka wpadla- bo tatus tak wykrecil kota ogonem, ze teraz to jej wina, a ona bardzo dobrze czuje ze ojciec z bratem sie zachowali niewlasciwie wobec niej
          • madame_edith Re: Wizyta. 28.04.19, 19:54
            Dokladnie
      • kyrelime Re: Wizyta. 28.04.19, 09:48
        Dla mnie papiery nie bylyby problemem, w moim domu to mnie ma być wygodnie. Ale niezapowiedziana wizyta o takiej porze to naprawdę przegięcie. Myślę, że jak oni ochłoną to sobie to przemysla i zrozumieją, że pomimo dobrych chęci postapili dziwnie i postawili Cię w trudnej sytuacji. Daj im czas, teraz już i tak nie zawroca, sa pewnie zmeczeni podróżą i zli- zadzwon jutro lub wieczorem,a teraz daj im ochłonąć.
      • peonka Re: Wizyta. 28.04.19, 09:53
        Świetnie rozumiem Twoja złość. Naprawdę. Nie znosze nspodzianek, a już o 5 rano - żadnych, nawet najmilszych smile

        Z drugiej strony jednak, moze przemysl swoje podejście do spraw "doczesnych". Papiery do nauki NIE SĄ balaganem, a ojciec i brat są chyba wazniejsi niz porządek. Nie piszę tego, żeby Ci sprawić przykrość albo wywolac wyrzuty sumienia czy cos, naprawdę. Ale widać że twoja rodzinka jest chyba trochę inna niż ty, i moze jeszcze kiedys im coś podobnego wpaść do głowy smile myślisz, że dałabys radę po wstępnym szoku uśmiechnąć się i powiedziec "o, tatuś, zaskoczyłes mnie! Sorki za bałagan ale nie wolno mi wstawać, jak chcesz to pozamiataj i poskładaj te papiery na kupke".
        Tak sobie mysle, ze oczywiscie masz rację i jednak większość z nas byłaby w szoku, ale moze nie warto? Tak na przyszłość? Bo intencje taty i brata były chyba dobre, tylko wykon się nie udał wink

        A teraz zrób sobie cos dobrego na śniadanko i najwyżej wygadaj się siostrze, a potem już o tym postaraj się nie myśleć... Na pewno z czasem się jakoś ułoży znowu. Nawet śmiertelna obraza kiedyś tacie przejdzie, a tobie ten wkurw wink
        • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:00
          Ale ona ich przecież nie wyrzuciła, mogli zostać, tylko się wkurzyła i powiedziała to. To tatuś strzelił focha.
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 10:16
            Nie powiedziałam: wynoście się! Mój ojciec tak potrafi się obrazić- wiem, że nieraz na brata tak się fochnął( brat prowadzi działalność, ojciec przyjeżdza, brat nie ma czasu rozmawiać - ojciec nie mówiąc ani słowa wsiada do samochodu i odjeżdża).
            • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:22
              Na tego typu focha najlepiej działa zachowywanie się, jakby się go nie dostrzegło.
            • boogiecat Re: Wizyta. 28.04.19, 12:02
              Przepraszam cie autorko watku, ale takie zachowanie ojca jest calkowicie nienormalne, dokladnie w stylu toksycznych matek tak czesto tutaj opisywanych
              Cala sytuacja niekomfortowa, ale mam nadzieje ze nie tylko ty sie z tym zle czujesz! Ojciec z bratem dali ciala po calosci, wymyslili jakas idiotyczna niespodzianke - bezmyslnie i chamsko sie zachowali wobec ciebie, przeciez ani chwili nie pomysleli o tobie; ty sie wkurzylas i wyszlo jak wyszlo, ale nie jestes tutaj winna

              Ja sobie nawet nie moge wyobrazic takiej sytuacji, chyba bym po prostu nie otworzyla drzwi
            • peonka Re: Wizyta. 28.04.19, 15:30
              No to skoro ojciec taki jest, to nie ma co ryczeć po kątach. Założę się, że brat nie płakał, jak ojciec wsiadał do samochodu i odjezdzał wink

              Chyba skomplikowane macie relacje rodzinne... To znaczy kazdy ma jakoś tam skomplikowane na swój sposob, jasne. Ja sobie tylko myślę, że gdyby moi rodzice postanowili mnie odwiedzić, nawet bez zapowiedzi, o 5 rano w niedziele, też bym sie ucieszyła. Miałabym gdzies bałagan i tłuste włosy - mieszkałam z nimi do studiów, widzieli mój burdel w pokoju, tłuste wlosy, skotlowaną pościel i wszystko inne.

              Oczywiście każdy ma inny próg cierpliwości. Niestety taty już chyba nie zmienisz, możesz zmienić tylko swoje podejście.
              • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 15:38
                "Taki jest". Kocham to określenie! I uważam, że na takich najlepsza metoda behawioralna. Taka jestem tongue_out
    • morekac Re: Wizyta. 28.04.19, 09:39
      Czy byłaś chora czy nie, ale niezapowiedziana wizyta o 5 rano bez bardzo ważnego powodu, po prostu nie uchodzi. Ludzie o tej porze śpią, a o tej porze roku mogli jeszcze wyjechać na majówkę. Nawet najbliższa rodzina powinna upewnić się, że gospodarze będą w domu.
      Przykro mi, ale i twój tata, i brat są chyba jacyś niekumaci.
    • annpierle Re: Wizyta. 28.04.19, 09:40
      Moze oni sie obrazili nie za to, że ich nie wpuscilas (pewnie jednak mieli świadomość przekroczenia norm ogólnie przyjętych?), ale za to, co i jak im powiedziałaś? Nie za CO ale za JAK?
      • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 09:43
        Wpuściła ich przecież do domu, ale powiedziala co o tym mysli i tamci wyszli.
      • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:49
        annpierle napisała:

        > Moze oni sie obrazili nie za to, że ich nie wpuscilas (pewnie jednak mieli świa
        > domość przekroczenia norm ogólnie przyjętych?), ale za to, co i jak im powiedzi
        > ałaś? Nie za CO ale za JAK?

        Ale to byla jej reakcja na ich akcje. A wystarczylo zadzwonic wieczorem albo poczekac do chocby 8 godziny a ta wizyta i nadal zadzwonic I powiedziec jestemy i mamy cos dla ciebie, nie bedziemy sie goscic a tylko wpadniemy na chwile czy za pol godziny bedzie ok?
        Przynajmniej mialaby czas zeby jak napisala schowac posciel.
        • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 09:51
          Co więcej autorka wczoraj rozmawiała z ojcem przez telefon, ale nie raczył powiedzieć że sie do niej wybiera.
          • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:00
            35wcieniu napisał(a):

            > Co więcej autorka wczoraj rozmawiała z ojcem przez telefon, ale nie raczył powi
            > edzieć że sie do niej wybiera.

            No wlasnie. Zupelnie nie rozumiem dlaczego? Bylabym wsciekla na miejscu autorki I tez w takiej sytuacji skomentowalabym to za ostro. Z tym ze ja poszlabym spac i zapomniala o sprawie.
        • annpierle Re: Wizyta. 28.04.19, 09:55
          Ja to rozumiem. Staram sie teraz zrozumieć reakcję na reakcję.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 10:01
        Wpuściłam.Wyszli - brat powiedział, ze idzie załatwiać swoje sprawy.Później się dowiedziałam, że wracają do siebie.
    • la_mujer75 Re: Wizyta. 28.04.19, 09:54
      Ja bym się mega wqrwiła. Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt, a jeszcze jakbym była chora i ta godzina?????
      I w dudzie bym miała, kto mnie odwiedza!
      I tym bardziej byłabym zła, gdyby taki numer wycieli mi bliscy, bo oni powinni dobrze mnie znać, a jeszcze wiedząc, że jestem tuż po chorobie, piszę dwie prace (pewno ojcu mówiłaś), dzwonić spod drzwi o 5 rano?????
      Pewno chcieli dobrze, ale dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane...
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 10:04
        Ojciec wie o studiach( sam mnie do tego namawiał) ,dwie podyplomówki. Kończę też staż ns dyplomowanego.Plus choroba, która " zwaliła" mnie z nóg. O chorobie mówiłam ojcu dość ogólnie- bo nie chciałam go denerwować.
        • la_mujer75 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:17
          Nieważne, czy podawałaś szczegóły, czy nie. To oni ŹLE się zachowali, nie TY!!!!
    • obrus_w_paski Re: Wizyta. 28.04.19, 09:55
      Ja o 5 rano nie istnieje i mam spore podejrzenia, ze świat tez nie wink. Chyba tylko bomba pod domem by mnie o 5 rano obudziła.

      Jeśli masz pewność ze mieli dobre intencje (a chyba tak?) to po prostu napisz im jak sytuacja wyglądała z twojej strony, tak jak napisałaś na forum, i potem wyluzuj
    • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:10
      Wyluzuj. To oni powinni mieć wyrzuty sumienia, tak się nie robi, zawalili na całej linii i zrobili Ci ogromną przykrość. A wystarczyło tylko wieczorem uprzedzić, że jadą.
      Czy jest choć szansa, że po Twojej reakcji wyciągną wnioski i więcej takiego numeru z niespodzianką o świcie nie wywiną?
    • janja11 [...] 28.04.19, 10:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 10:22
        Mam ci zeskanować mój wypis ze szpitala( byłam tam ) ?
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 10:23
        Wyobraź sobie, że ludzie chorują.Nawet podczas strajku.
        • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:30
          Autorko, nie tłumacz się jej, ona stale tylko chodzi po forum i szuka, do kogo się wrednie przyp...ć.
          Najwyraźniej sobie w ten sposób odreagowuje jakieś porażki w realu, ale przecież chamskie komentarze świadczą tylko o niej. Charmante osóbka.
    • lilia.z.doliny [...] 28.04.19, 10:26
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 10:30
      Dzięki za wsparcie i zrozumienie.
    • norra.a Re: Wizyta. 28.04.19, 10:36
      Serio wyskoczyłaś na brata bo Cię odwiedził? Ważniejsze pozory, że jesteś perfekcyjną Panią domu niż najbliższa rodzina? Dobrze byś się czuła gdybyś wiedziała, że po podróży czekali 5h pod drzwiami, żeby Cię nie urazić? Na ich miejscu bym już nie przyjechała.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 10:40
        Mają moj numer telefonu.Wyjazd był zaplanowany.
        Była 5 rano.Śpię sobie radośnie- nagle słyszę dzwonek.
      • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 10:42
        Gadali WCZORAJ i nie powiedzieli że o 5 rano będą pod jej drzwiami. Doprawdy super odwiedziny.
      • frey.a86 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:43
        A co, telefony im przestały działać? Czasy się zmieniły, przychodzenie do kogoś bez zapowiedzi o 5 rano (!!) to mega buractwo, bo mamy XXI wiek, Internet, nawigację, telefony, a smsy i połączenia są praktycznie za darmo, więc nic nie usprawiedliwia takiego najazdu. I po co to za dramatyczne "po podróży czekali 5 godzin"? Nawigacja ci pokazuje, o której mniej więcej będziesz, co daje kupę czasu na poinformowanie osoby, do której się wybierasz, że będziesz.
        • norra.a Re: Wizyta. 28.04.19, 10:56
          Spoko... Najazd... Nie mam brata, ale mąż ma dwóch i nigdy by mi nie przyszło, żeby ich pogonić, bo się nie wpasowali do norm i moich obyczajów. Jakoś priorytetem są dla mnie relacje niż pozory. Wolę siedzieć przy brudnym stole z rodziną niż sama w luksusowym apartamencie.
          • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 10:58
            Ktoś dla kogo priorytetem są relacje nie wbija ludziom do domu o 5 rano w niedziele.
            "Nie wpasowali się do norm i obyczajów"? Celowe nieuprzedzenie o tym, że zamierza się do kogoś przyjść w nocy/nad ranem to nie jest niewpasowanie się do norm tylko buractwo. Rozmawiali wczoraj!
            • norra.a Re: Wizyta. 28.04.19, 11:11
              Tak, ja bym tak nie zrobiła, ale przypuszczam, że to miała być niespodzianka i chcieli jej właśnie oszczędzić zamieszania, szykowania śniadania, jeżdżenia na mopie. Myślę, że bratu by nigdy do głowy nie przyszło, że siostra potrzebuje makijażu, żeby się z nim zobaczyć. Pewnie teraz zrozumie, że to już nie są relacje rodzinne, tylko niestety bardziej formalne.
              • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 11:20
                Serio uważasz że chodzi o MAKIJAŻ?
                Ja pierdziele, przeniosłaś ten wątek do stadium absurdu.
                NIESPODZIANKĄ nazywasz wbicie do kogoś o 5 rano? W niedzielę? Ty w ogóle się już obudziłaś, bo brzmi jakbyś też jeszcze spała.
                • elenelda Re: Wizyta. 28.04.19, 16:54
                  Zauważ, że dla autorki wątku największym problemem w tej sytuacji były: nieumyte włosy, brak soczewek (swoją drogą polecam trzymać dodatkowo okulary na szafce obok łóżka), papiery na stole i pościel na łóżku.Czyli dylematy na poziomie licealistki.
                  • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 16:58
                    To jest jej święte prawo mieć własne dylematy. A rodzina powinna stosowac się do ogólnie przyjetych zasad przyzwoitości.
                  • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 28.04.19, 18:22
                    100/100! No bo co ludzie powiedzą??
                    • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 20:26
                      A może "o cholera śmierdzę i nic nie widzę"?
                      • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 28.04.19, 21:05
                        I to jest powód, żeby wyrzucić z domu ojca i brata?
                        P.S. Nie znam osoby, która oprócz soczewek nie posiada okularów. I jak ktoś napisał wcześniej - to rozkminy na poziomie nastolatki, a nie 45-letniej kobiety.
                        Zezłościła się i wygarnęła to bliskim? OK. Tylko po co odstawia cyrki z dzwonieniem do nich siłę i histeryzuje?
                        • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 21:09
                          Autorka jest przewrażliwiona na punkcie własnego wyglądu i bycia "zrobioną", jeżeli uznała, ze okulary ją oszpecają, to faktycznie może nie mieć.
                          • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 21:48
                            Autorka ma święte prawo nie miec okularów a soczewki trzymać na żyrandolu.
              • saskia44 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:22
                norra.a napisała:

                > Tak, ja bym tak nie zrobiła, ale przypuszczam, że to miała być niespodzianka i
                > chcieli jej właśnie oszczędzić zamieszania, szykowania śniadania, jeżdżenia na
                > mopie.


                Wystarczyloby zeby ja uprzedzili 30 minut wczesniej a nie mialaby czasu na mopie jezdzic ale mialaby chociaz czas wlozyc soczewki.

                Myślę, że bratu by nigdy do głowy nie przyszło, że siostra potrzebuje ma
                > kijażu, żeby się z nim zobaczyć.

                Ale moze przyszloby mu do glowy ze ona mogla miec np meskie towarzystwo?

                Pewnie teraz zrozumie, że to już nie są relacj
                > e rodzinne, tylko niestety bardziej formalne.

                ??? Bo ktos jest niezadowolony z pobudki o 5 rano? Ludzie, kazdy ma swoje zycie i 5 rano to nie jest pora ma wizyty nie mowiac o niezapowiedzianych.
                Nie przyszloby mi do glowy zeby budzic nawet bliska mi osobe o 5 rano bez powaznego powodu.
              • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 11:23
                Nie potrzebuję makijażu, aby się komuś pokazać.Poważnie- spokojnie robię zakupy,bez grama makijażu.Ale już umyć zęby, uvzesać się, ogólnie- ogarnąć- to muszę( takie niezbędne minimum). Wywietrzyć pokój po nocy, schować pościel - to taka podstawa dla mnie.
                • norra.a Re: Wizyta. 28.04.19, 11:36
                  Dlaczego absurdu? Naprawdę uważacie, że brat jej chciał na złość zrobić czy ją upokorzyć? Tak, był bezmyślny i trochę buracki, ale mimo wszystko to brat, naprawdę ugryzłabym się w język, a na koniec wizyty poprosiła, żeby się na następny raz zapowiedzieli.
                  • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:41
                    Wiesz, to nawet może wyglądać tak, jakby ojciec podejrzewał, że u niej nocuje jakiś facet, i specjalnie nie uprzedził, żeby sprawdzić (i ewentualnie "przyłapać").
                    Dorosłą córkę lat 40+, która wszak ma swoje życie prywatne (i prawo do tego). Serio uważasz, że to ok?
                  • frey.a86 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:43
                    Przeraża mnie, że istnieją ludzie, którzy uważają zachowania typu niezapowiedziana wizyta o 5 rano za akceptowalne. No szkoda, że o 3 nie wpadli. Buractwo do kwadratu i nie ma znaczenia, czy rodzina czy nie. Ktoś wyżej słusznie zauważył, że autorka mogła być np. w łóżku z nowym facetem, a tu nad ranem wpadają sobie ojciec z bratem. Super niespodzianka, nie ma co. Powtarzam, są telefony i o wizytach się uprzedza. To oczywistość.
                    • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 12:00
                      Facet w łóżku- to byłoby możliwe. Ja mam 45 lat.Nie wparowuję nikomu do sypialni o 5 rano.Moja bratowa( ta nielibiana) podejrzewam, że by nie otworzyła drzwi.Ona własnej matki( z którą mieszkają!) nie wpuściła kiedyś do domu( matka była u koleżanki, dość mocno się " wstawiła" i spała na ganku, na ławecze).
                      • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 13:27
                        znaczy masz mądrą bratową, czemu jej nie lubisz?
                        • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 13:39
                          Nie chcę wywlekać prywatnych spraw...
                      • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:30
                        Sądzę, że tatuś Cię kontroluje. Naprawdę. Że mniej lub bardziej świadomie o to mu chodziło i to prawdziwa przyczyna tej napaści (bo to była napaść, uważam, że do członka najbliższej rodziny można przyjść o każdej porze dnia i nicy, jeśli jest taka nagląca potrzeba i nie ma możliwości uprzedzenia - tu tego nie było).
                        Z tego co piszesz o "najazdach" ojca na brata, tato ma bardzo silną potrzebę rządzenia Wami, a Ty jeszcze jesteś kobietą, wkrada się wątek gender. Bardzo Ci współczuję.
                        Pytanie, czy ojca jeszcze można zmienić (ma pewnie z 70 lat?), czy jest sposób, raczej z dystansem bym do tego podchodziła. Jedyny sposób - jasne stawianie granic. Wyobrażam sobie, ze Twoja relacja z ojcem zawsze bywała trudna i że przeszkadza Ci w Twoim osobisty życiu. Że to to przegadania z psychologiem, albo przynajmniej (a może : lepiej?) z empatyczną i mądrą przyjaciółką, której mogłabyś w pełni zaufać.
                  • szpil1 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:06
                    norra.a napisała:

                    > a na koniec wizyty poprosiła, żeby się na następny
                    > raz zapowiedzieli.

                    Przecież autorka wyżej wyjaśniła, że jej ojciec dobrze wie, ze ona niezapowiedzianych wizyt nie lubi. Ile razy trzeba mu to powtarzać?
              • hanusinamama Re: Wizyta. 29.04.19, 14:48
                Niespodzianka o 5 rano w niedziele...???
          • mokka39 Re: Wizyta. 28.04.19, 23:10
            Moi rodzice mieszkali kiedyś z rodzicami mojej mamy. Dziadek miał akcje typu, że np. umówił się w sobotę z robotnikiem o 6 rano i z owym robotnikiem o tej szóstej wpadali bez uprzedzenia do sypialni rodziców, bo dziadek chciał facetowi coś tam pokazać, powiedzmy ściany do gładziowania. To też normalne, bo to przecież rodzina, że obcego faceta ojciec ci z nienacka rano wprowadza do sypialni?
          • hanusinamama Re: Wizyta. 29.04.19, 14:47
            Juz widzę tą radośc goszczenia bo brat chciał zrobic niespodzianke o 5 rano w niedziele.....
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 10:44
        Zawsze zapowiadam wizyty- nawet u najbliższej rodziny.Każdy chce się czuć komfortowo- uczesać sie,umyć,ubrać się, schować pościel.Takie podstawowe rzeczy.Gdzieś mam te rozłożone papiery- ale chciałam mieć te 30 minut na " ogarnięcie się"( mogli chociażby z trasy zadzwonić).
        • norra.a Re: Wizyta. 28.04.19, 10:52
          No to ciekawa jestem kto ma większy dyskomfort, osoba, która musi pokazać książki i pościel bratu, czy brat, który jedzie kilka godzin i wiezie skrzynię prezentów, żeby siostrę wesprzeć w chorobie a się dowiaduje, że się na savoir vivre nie zna.
          No to pewnie już będziesz miała święty spokój, bo się będzie bał urazić perfekcyjną.
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 11:03
            Brat przyjechał załatwić własne sprawy.O chorobie powiedziałam ogólnie- nikt dokładnie nie wiedział, że to jest dość poważna rzecz( byłam nawet 2 dni w szpitalu- nikt o tym nie wiedział).
          • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 11:07
            Brat nie przyjechał do siostry specjalnie, tylko przy okazji. To raz. Dwa, mnie dziwi, że ta bratowa, która została w aucie, nie dała bezmyślnym panom do zrozumienia, że może chociaż telefon spod bloku i 10 minut na ogarnięcie by się autorce przydało. A może dała, tylko jej nie posłuchali.
            Moim zdaniem to jest nie tyle brak kultury, co szacunku. Pomyślenia o tym, żeby nie stawiać siostry w krępującej sytuacji.
            • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 11:14
              Wizyta bratowej, to był " żarcik"( wiedzą, że jej nie lubię- z różmych względów).
              • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 11:22
                No to "fajne" poczucie humoru mają mężczyźni w Twojej rodzinie.
              • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 12:07
                Zaiste, wyborny.
          • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:18
            Tez tak myślę.
        • hanusinamama Re: Wizyta. 29.04.19, 14:49
          Ja tez. Kiedys mi tesciowa podziekowała ze jak chcemy przyjechać to zawsze dzownie przynajmniej dzien wczesniej. Ja tesciową szanuje, wiem ze moze miec inne plany (zawsze pytam). Jej kuzynki dzieci wpadaja tak z ulicy licząc na 2 danowy obiad dla dodtakowych 5 osób....
          • maaria33 Re: Wizyta. 29.04.19, 17:14
            I tak wygrywa wparowanie do teściowej o 3 nad ranem po 3 latach nie odwiedzania, BEZ UPRZEDZENIA. Żeby się nie przemęczyła przygotowaniami big_grin
            • hanusinamama Re: Wizyta. 29.04.19, 23:48
              Kurna to bym wparowała w porze obiadu i przywiozła ze sobą obiad...moja by umarła na zawał jakbysmy wparowali o 3. pewnie by myslała, ze ktoś umarł.
    • kadfael Re: Wizyta. 28.04.19, 10:36
      O 5 rano? Przecież istniało ryzyko, że wcale nie otworzysz.
      Gdybym była sama w domu to naprawdę musiałby się ktoś ostro dobijać i obudzić sąsiadów żebym się obudziła i otworzyła.
      Kompletna bezmyślność z ich strony, nie przejmuj się. Jestem przekonana, że to dotrze do twojej rodziny i się zawstydzą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka