triss_merigold6
15.05.19, 08:26
Na marginesie dyskusji odzieżowych, w nawiązaniu nie tylko do wątków pracowych ale także okolicznościowych <chrzciny, pogrzeby, nagłe wyjście służbowe>.
Otóż nieodmiennie mnie szokuje, jakim cudem dorosła kobieta, nawet jeśli hm... realizuje się w domu, może nie mieć w szafie JEDNEJ bardziej formalnej sukienki, JEDNEJ gladkiej bluzki koszulowej, marynarki czy żakietu w wersji uniwersalnej czy JEDNEJ pary przyzwoitych pantofli. Przecież tyle ma w zasobach gimnazjalistka czy licealistka, nie mówiąc o kobietach na studiach.
Serio, te rozkminy w guście "ach, mam dwa wełniane
swetry, 15 koszulek zabawnymi napisami, spodnie do joggingu, polar i spódnicę po babci oraz sandały pasterskie" dojrzałych wiekiem i nienajbiedniejszych kobiet są żenujące.
I nie, nie chodzi o kolekcjonowanie kostiumów z taranko czy butów hogl, ale kilka, dosłownie kilka rzeczy w stylu basic, prostych, gładkich, w których nawet bardzo grube osoby wyglądają dobrze.