Dodaj do ulubionych

Przyznam się że

25.09.19, 21:24
poszłam do psychiatry.
Rok się zbierałam i w końcu poszłam - w sumie nie w najgorszym momencie tylko w lepszym, korzystając z momentu kiedy nastrój mam jako taki.
Dostałam Escipram na stany lękowe i nerwicę. Mam iść na terapię.
Od trzech dni biorę leki i czuję się świetnie - a wiem że jeszcze nie działają wink aż się zastanawiam dziś czy nie przesadziłam z tym lekarzem - bo w sumie może jednak go nie potrzebowałam... Ale zanim poszłam do psychiatry to poszłam na konsultacje do psychologa. Idąc z listą tematów do omówienia okazało się że w gabinecie nie mogę słowa wydusić bo ryczę jak tylko próbuje. To chyba jednak potrzebowałam, nie?
Bije się trochę z myślami że robię aferę niepotrzebnie zamiast wziąć się w garść... A potem przypominam.sobie tygodnie kiedy wstawałam.rano z bólem.brzucha, wymiotowałam.przed pójściem.do pracy a całe dnie chodziłam wkurzona albo zestresowana. To tak w skrócie tylko.
Ale czuję nadal ciężar wstydu - a co jak się ktoś dowie... Rodzina, jakby wiedziala to by od razu okrzyknęli wariatką. Tylko mąż wie...
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:28
      Z opisu sądząc zrobiłaś dobrze.

      Rodzina się nie zna.
      • taki-sobie-nick Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:28
        I tradycyjnie - brawa za odwagę.
    • nangaparbat3 Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:32
      Dobrze zrobiłaś.
      Super, że mąż wie.
      A rodzina niech się .... skoro nie umie się cieszyć, że znalazłaś pomoc. Ale może rodzina by się ucieszyła, a te pomysły z wymyślaniem od wariatów, to część twoich lęków smile
      • nightdream Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:42
        Pewnie tak. Chociaż już słyszę głos mojej matki - leki w ostateczności, uzależnienia, masz dzieci, musisz sama być dzielna, nie przesadzaj, inni mają gorzej...
        Dla mnie motywatorem.jest mój ojciec - nieszczęśliwy, zgorzkniały, znerwicowany facet, którego nic nie cieszy, z napadami złości, z fobiami... Zaczęłam dostrzegać podobieństwo do niego i to był pierwszy bodziec - potrzebuje pomocy bo będę jak on.
        • nangaparbat3 Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:50
          Może z czasem da Ci się namówić ?
          • fawiarina Re: Przyznam się że 26.09.19, 06:20
            nangaparbat3 napisała:

            > Może z czasem da Ci się namówić ?
            >
            Jeśli żyje od lat w takim układzie, gdzie żona mu mówi to samo, co córce, że ma sobie "dać radę", to nie pójdzie. Mój ojciec taki jest, czyli ponury, wybuchowy. Poszedł do psychiatry dopiero zaciągnięty przez rodzinę i to po wylewie, bo nie dało się nim zajmować, tak było źle. Ale przy każdej wizycie twierdzi, że on nie potrzebuje żadnej pomocy i nic psychiatrze nie mówi.
            • nightdream Re: Przyznam się że 26.09.19, 09:38
              To bardziej skomplikowane, źródłem problemów jest ojciec chociaż im (nam?) to generalnie by się terapia grupowa przydała... Ale to też już wiem że ja sama będę musiała przepracować bo moja relacja z rodzicami zdecydowanie nie należy do najlepszych ale straciłam poczucie gdzie wina jest moja a gdzie ich...
              Tate do psychiatry próbowaliśmy wysłać po udarze kilka lat temu ale się nie udało...
        • pade Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:57
          "Chociaż już słyszę głos mojej matki - leki w ostateczności, uzależnienia, masz dzieci, musisz sama być dzielna, nie przesadzaj, inni mają gorzej..."
          Ja to odbieram jako przemoc emocjonalną, serio.
          • nightdream Re: Przyznam się że 25.09.19, 23:28
            Na terapii tematy rodzinne będą koniecznie do przepracowania, to już wiem.
        • taki-sobie-nick Re: Przyznam się że 25.09.19, 22:13
          Że też zawsze znajdą się jacyś "inni", którzy "mają gorzej".

          A jeśli mają, to ty od tego nie poczujesz się lepiej!
    • alpepe Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:33
      to jeszcze zdradź, jaki jest twój stały nick.
      • karme-lowa Re: Przyznam się że 25.09.19, 22:14
        alpepe napisała:

        > to jeszcze zdradź, jaki jest twój stały nick.
        >
        Przecież to jest jej stały nick.
      • fawiarina Re: Przyznam się że 26.09.19, 06:21
        Daj jej spokój.
    • mika_p Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:33
      No i git
    • pade Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:37
      Wstydu???
      Bo co? Bo słabizna z Ciebie? Taka byłaś hej do przodu a teraz potrzebujesz pomocy?
      Jeśli tak, to masz wielką szansę na zmianę swoich przekonań, w odniesieniu do siebie i innych ludzi.
      Wstyd to kraść, a nie być słabym, potrzebującym. Zapamiętaj to sobie, nowink
    • ajriszka Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:38
      Gratuluję. Jeśli masz obawy - nie mów innym w rodzinie...bo w sumie nie ma takiej potrzeby aby wiedzieli. I dlaczego 'wariatką' - bez przesady, dbanie o zdrowie psychiczne jest w modziesmile
      Świetnie, że wybrałaś ten lepszy moment. A 'brać się w garść' zawsze zdążysz - nawet teraz, przy wsparciu farmakologicznym.
      Nerwice czy depresje to bardzo popularne dolegliwości, niestety...Trzymam kciuki! smile
      • nightdream Re: Przyznam się że 25.09.19, 23:33
        Tak mi też doradzila pani psycholog - żeby lekko pomoc w rozpoczęciu terapii przyda się farmakoterapia... Żeby lżej mi było wystartować.
      • znowu.to.samo Re: Przyznam się że 25.09.19, 23:35
        Ja jestem zdania że nie muszą wszyscy wszystkiego wiedzieć....są takie sprawy które zachowuje sie dla siebie
    • 21mada Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:42
      A co było powodem twoich stanów lękowych? Praca? Mężczyzna?
      • nightdream Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:46
        Najpierw praca i lęki o dzieci.
    • mid.week Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:45
      Ludzie sie dziela na tych co juz byli psychiatry i resztę, ktora powinna do nich dołączyć 😉
      Po bolach brzucha, wymiotach przychodzi cala reszta duzo gorszych objawow, wiec dalas sobie pomoc w ostatniej chwili. Trzymaj się.
      • pani-nick Re: Przyznam się że 25.09.19, 23:59
        Zgadzam się big_grin
        • bywalec.hoteli Re: Przyznam się że 26.09.19, 00:30
          Ty już byłaś?
    • pani_tau Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:49
      Uwielbiam hasło "weź się w garść".
      Jakbym miała rzeczoną garść to bym się w nią wzięła.
      • nangaparbat3 Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:52
        To i tak jesteś łagodna. Jak słyszę "weź się garść", garść od razu zmienia mi się w pięść. Kropka.
        • ajriszka Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:57
          To znaczy, że mimo wszystko działasmile
          • nangaparbat3 Re: Przyznam się że 26.09.19, 07:24
            To prawda - złość jest bardzo pozytywną emocją smile
            No bywa.
        • fawiarina Re: Przyznam się że 26.09.19, 06:22
          nangaparbat3 napisała:

          > To i tak jesteś łagodna. Jak słyszę "weź się garść", garść od razu zmienia mi s
          > ię w pięść. Kropka.
          >
          O, to, to!
          Też to mam!
      • pade Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:54
        "Jakbym miała rzeczoną garść to bym się w nią wzięła."
        CUDNE! big_grin
      • ajriszka Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:58
        Dobresmile
    • jola-kotka Re: Przyznam się że 25.09.19, 21:54
      To ze leki nie dzialaja jeszcze a ty juz czujesz sie dobrze to dowod na to ze dobrze zrobilas. Jeli by rodzina okrzyknela cie wariatka to swiadcz tylko o ich glupocie.
    • mama-ola Re: Przyznam się że 25.09.19, 22:19
      > Rodzina, jakby wiedz
      > iala to by od razu okrzyknęli wariatką.

      Kilka dekad powiedzenie "idz do psychiatry" funkcjonowało jako inwektywa w ostrej kłótni. Trzeba będzie mnóstwo czasu, żeby takie podejście przestało funkcjonowac.
      • taki-sobie-nick Re: Przyznam się że 25.09.19, 23:28
        Mam takie dziwne wrażenie, że to i podobne powiedzenia AKTUALNIE funkcjonują na ematce...

        A już wypominanie zaburzeń jest na porządku dziennym.
    • kosmos_pierzasty Re: Przyznam się że 25.09.19, 22:44
      Bardzo rozsądnie smile
    • lumeria Re: Przyznam się że 26.09.19, 00:11
      Gratulacje!!! Co za odważny krok - początek procesu zdrowienia. Duma, ze zadbałaś o siebie!!!!

      >> Rodzina, jakby wiedziala to by od razu okrzyknęli wariatką.

      Popatrz na ironie - jeśli nazwą Cie 'wariatką' to właśnie poszłaś się leczyć! A to wskazuje na zdrowa ocenę Twojej sytuacji. Czyli wariatką nie jesteś. smile
      • bi_scotti Re: Przyznam się że 26.09.19, 00:17
        Ja tam jestem starej daty i choc nic, co ludzkie nie jest mi obce, pewnie trudniej by mi bylo poskarzyc sie i pokazac mojej uroczej family doctor hemorrhoids niz isc do psychiatrist - kazdy z nas ma swoje zahamowania smile Good luck, niech Ci bedzie coraz lepiej, czy to z lekami, czy bez. Cheers.
        • lumeria Re: Przyznam się że 26.09.19, 00:33
          Pelna zgoda, ze nie ma co się wstydzić zadbania o swoja psychikę. Ale trąbić tej wiadomości tez nie potrzeba. Tak jak nie chwalimy się wizyta u proktologa przy rodzinnym obiadku, tak i nie musimy się dzielić informacja o wizytach u innych lekarzy i specjalistów. To nie sekret, tylko zdrowa intymność i poszanowanie siebie.

    • mapo0 Re: Przyznam się że 26.09.19, 00:21
      Dobrze, że poszłaś do lekarza! Mi pomógł bardzo.
    • bazia8 Re: Przyznam się że 26.09.19, 04:19
      Trzymaj się i powodzenia.
      • raczek47 Re: Przyznam się że 26.09.19, 05:57
        Ja też chodzę do psychiatry, dwa razy do roku po leki i kontrolnie i raz w tygodniu na terapię .
        Też ze względu na stany lękowe i nerwicę.
        Ale u mnie całe otoczenie wie, i praca i rodzina. Czego się wstydzić? Zmień myślenie.
        • inka754 Re: Przyznam się że 26.09.19, 07:05
          Niczego, ale na tym świecie jest jeszcze tylu zacofańców, że czasem strach.
    • inka754 Re: Przyznam się że 26.09.19, 07:03
      Ale ty się już wzięłaś w garść, bo poszłaś do lekarza i walczysz o siebie. Alleluja i do przodu.
    • anika772 Re: Przyznam się że 26.09.19, 07:10
      Nie masz czego się wstydzić, dobrze zrobiłaś.
    • mirkad Re: Przyznam się że 26.09.19, 09:33
      U mnie wie mąż i moja mama. Teściowa - choć nie ma nic wspólnego z teściową z kawałów - nie wie nic, bo dla niej depresja to zwykłe użalanie się nad sobą.
      U mnie tak naprawdę depresja pojawiła się po śmierci mojego ojca - miałam wtedy 11 lat. Tylko kto wtedy (lata 80) słyszał o takich wymysłach jak psycholog i psychiatra? Po drodze było parę nie mniej traumatycznych przeżyć, także po powrocie do domu po urodzeniu córki (10 lat starań, poród w 29 tc, 3 miesiące w szpitalu) posypałam się na amen. Pierwszy raz terapia trwała 6 miesięcy, 4 lata względnie ok, potem terapia która trwa już chyba piąty rok? Dzięki antydepresantom funkcjonuję w miarę ok.
    • jehanette Re: Przyznam się że 26.09.19, 09:42
      Bardzo dobrze zrobiłaś. Twoje dobre samopoczucie wynika pewnie z ulgi, radości, poczucia sprawczości związanego z przełamaniem się. Psychiatra to lekarz, czy gdyby bolała Cię noga głupio by Ci było iść do lekarza? Albo gdybyś wyczuła guzka w piersi i koniec końców wyszłoby, że to nic groźnego - głupio by Ci było że "niepotrzebnie" szłaś?
      Przykro mi z powodu Twojej rodziny. Lepiej nie rób sobie przykrości i faktycznie nic nikomu nie mów.
    • umi Re: Przyznam się że 26.09.19, 09:46
      Wstyd to nie isc, a potem rodzine siekiera zarabac albo sie powiesic suspicious Takze brawo za odwage i samoswiadomosc.
    • mgla_jedwabna Re: Przyznam się że 26.09.19, 11:40
      Powtarzaj sobie - poszłam do lekarza i dostałam leki na ból brzucha i wymioty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka