Dodaj do ulubionych

Obecność rodzica przy rehabilitacji

26.06.07, 20:07
jest potrzebna, mam do niej prawo jako rodzić czy nie? Mam turnus w Zagórzu
koło Warszawy w sierpniu i już się boję konfrontacji bo ostatnio nie
pozwolono mi tam być na sali z córką w czasie ćwiczeń. Z różnych względów
chcę i zawsze jestem obecna na rehabilitacjach małej, sporadycznie zdarza mi
się zostawić ją samą z rehabilitantem. Nie przeszkadzam, nie wtrącam się.
Nienawidzę kiedy ktoś wyrzuca mnie z sali ćwiczeń. Boję się, że się postawię
i będzie to koniec naszego turnusu.
Obserwuj wątek
    • guderka Re: Obecność rodzica przy rehabilitacji 26.06.07, 20:11
      nie mają prawa cie wyrzucic. jesli będą chcieli zażądaj pokazania odpowiedniego
      regulaminu bądź dokumentu gdzie jest to napisane.
      poza tym -jestes nie tylko rodzicem ale również opiekunem prawnym dziecka
      niepełnosprawnego. masz orzeczenie w którym jest napisane że dziecko nie jest
      zdolne do samodzielnej egzystnecji i potrzebuje obecności drugiej osoby.

      przygotuj sie do wyjazdu-zadzwon i zapytaj

      p.s. ja raz wyszłam-ale dlatego że Maja miała taki głupi okres wtedy że
      buntowała się na ćwiczenia ze mna, słuchała za to rehabilitanta
    • agamama123 Re: Obecność rodzica przy rehabilitacji 26.06.07, 21:39
      Hmmmm...zawsze uczestniczyłam w rehabilitacji zarówno Kacpra jak i Bartosza -
      inaczej sie nie dało bo jak tylko wychodziłam z sali to darli sie jak opetanismile
      Nikt nigdy nie robił nam problemów. Dopiero podczas turnusu rehabilitacyjnego w
      Rusinowicach chłopcy zdecydowali sie na ćwiczenia bez mamysmile
      • igge Re: Obecność rodzica przy rehabilitacji 27.06.07, 00:48
        córeczka w mojej obecności doskonale współpracuje z rehabilitantem, jest
        posłuszna, zdyscyplinowana i chętna. Kiedyś jak była mniejsza zdarzało jej się
        rozpłakać i na chwilę przerwać trudne ćwiczenie po to by do mnie podejść i
        przytulić się, teraz jej sie to nie zdarza wcale. Chcę być na sali, żeby dodać
        otuchy dziecku. Staram się zapamiętywać ćwiczenia, żeby powtórzyć je w domu.
        Do niektórych rehabilitantów nie mam zaufania i wolę być obecna(szczególnie jak
        pracują grupowo w jednej sali i zapominają o ćwiczeniach bo zajmują sie
        ploteczkami zamiast skoncentrować się na dziecku, zabawić je trochę, byłam też
        świadkiem jak zostawione przed salą przez mamę dziecko wchodziło na ćwiczenia
        20 minut spóźnione bo rehabilitantka umawiała się na pedicure z inną mamą i
        generalnie jej się nie chciało dzieciaka zawołać mimo,że wiedziała, że czeka.
        Słyszałam też w trakcie rehabilitacji bardzo niegrzeczne wielokrotne uciszanie
        rehabilitowanego dziecka pod haslem "bądź cicho jak dorośli rozmawiają" a
        przecież do diabła on powinien być podmiotem tej rehabilitacji i jeżeli rozmowa
        to właśnie z nim byłaby wskazana. Rehabilitantka w trakcie 40minutowej
        rehabilitacji, którą bez powodu skróciła o 5 minut na początku i 5 minut na
        końcu, zapomniała 3 razy o ćwiczeniu mojego dziecka bo temat ploteczek z innymi
        rehabilitantami był aż tak ciekawy. Córeczka pozostawiona sama sobie nie
        wiedziała co robić a we mnie narastała furia. Bez sensu, kiepska
        rehabilitantka, jeszcze nie umiejąca się zachować w granicach przyzwoitości -
        gdyby nie fakt, że jest to przychodnia 10 minut od szkoły dziecka -
        zrezygnowałabym z ich usług, ale niestety jestem na nich skazana i staram się
        siedzieć cicho)
        • guderka Re: Obecność rodzica przy rehabilitacji 27.06.07, 08:24
          igge-doskonale cię rozumiem i popieram. jednak inaczej pracują i pielęgniarki i
          rehabilitanci gdy rodzic patrzy im na ręce i kontroluje sytuację. To też dobry
          argument. Igge-jeśli będą robić ci problemy i twoje argumenty do nich nie
          trafią : a) powiedz że napiszesz skargę z szerokim uzasadnieniem do dyrekcji
          ośrodka-skargę personalną b) to działa najlepiej- że napiszesz do gazety albo
          skontaktujesz sięz tvn uwaga tongue_out sądów nikt się nie boi bo działają opieszale-
          ale media reagują blyskawicznie. Przerabiałam oba argumenty big_grin
      • igge Re: Obecność rodzica przy rehabilitacji 27.06.07, 17:22
        No nie, standard to jest jednak wpuszczanie rodziców, ewentualnie wpuszczanie
        jeśli rodzic się upiera, mamaronja masz młodsze dziecko więc w Twoim przypadku
        to oczywiste, że masz prawo być przy nim
        Z wielu miejsc gdzie się rehabilitowaliśmy tylko w Zagórzu kazano mi czekać za
        drzwiami i jeszcze w Helenowie była taka sugestia ale się ośmielona postem
        Guderki uparłam delikatnie na wstępnej rozmowie z lekarzem i powiedzieli, że
        będę mogła przy niej być (turnus dopiero w końcu lipca)
    • mamakaroli Re: Obecność rodzica przy rehabilitacji 28.06.07, 18:35
      Wiram.
      My od maja jeździmy codziennie do Zagórza na rehabilitację.Powiem tak .Nie
      zdarzyło mi się żeby ktoś próbował mnie z sali wyrzucić. Czasem zdarza się ,że
      wychodzę na kawę np, czy po prostu na korytarz .Jednak w każdej chwili jak
      wracam nikt nie patrzy na mnie krzywo, nie przerywa ćwiczeń.Jest ok.
      My ćwiczymy na oddziale III.
      • igge Re: Obecność rodzica przy rehabilitacji 28.06.07, 22:41
        no popatrz, a mnie, co prawda dawno jakieś co najmniej 2 lata temu ale taki
        starszy, doświadczony, chwalony przez naszego lekarza prowadzącego rehabilitant
        (gdzieś w starym kalendarzu mam nawet jego telefon) wyprosił, mówiąc coś
        mętnie, że rodzice to cytuję "łowcy ćwiczeń" i on tego sobie nie życzy więc mam
        wyjść. Próbowałam coś delikatnie naciskać, że wolałabym zostać ale był
        stanowczy i po tych jednych czy 2 spotkaniach z nim zrezygnowałam w ogóle z
        rehabilitacji w Zagórzu, głównie z tego powodu choć odległość ponad trzydzieści
        km w jedną stronę i trudny dojazd też mnie zniechęcały. Lekarz prowadzący
        powiedział mi wtedy, że oni tam mają taki zwyczaj, żeby dzieci zostawiać z
        rehabilitantem a samemu czekać na korytarzu, więc to nie dotyczyło tylko mnie.
        Fajnie jeśli jak piszesz coś się zmieniło bo bardzo boję się tego turnusu.
        Napisz jeśli możesz jakie zajęcia ma tam Twoje dziecko i czy jesteś zadowolona?
        Nie mam pojęcia na którym będę oddziale ale raczej też na trzecim skoro tam
        córka miała podawaną botulinę.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka