czarny_dol
03.03.20, 19:43
Witam! Kobiety poratujcie, bo wyjdę z siebie zaraz. Syn, lat 9, kompletnie się nie słucha. Wiem, wiem - było 100 razy pewnie, ale ja zupełnie nie umiem do niego dotrzeć. Nie działa proszenie, grzeczne uprzedzanie, kary, darcie ryła. Nic. On ma na wszystko wywalone. Generalnie fajny z niego dzieciak. Świetne poczucie humoru, chętnie opiekuje się młodszym bratem, sam z siebie pomaga, bardzo dobrze się uczy. Ale zachowanie...
Standardowa sytuacja: synu leć się kąpać, bo już późno. Nic. Synu idź się myć, bo jest późno, a jutro do szkoły wcześnie wstajesz, będziesz zmęczony. Nic. Idź się myć proszę! Nic. Idź się myć, bo Ci utnę czas na TV. OK - człapie na górę do łazienki. 10 min i nic. Cisza. Woda nie leci. Synu co tam robisz? Czemu się nie myjesz? Cisza. Synu - myj się. Schodzi goły na dół jak gdyby nigdy nic. "Mamo, a ten samolot (z książki o wynalazkach) to jest jeszcze produkowany?" AAAAAA!! Jaki samolot? Idź się myć. "Ych... idę przecież." 10 min cisza. Wchodzę na górę, a on bawi się wagą łazienkową. AAAAA! I tak minęło 30 min a on dalej nie wykąpany. I tak to wygląda mniej więcej - zamiast kąpania można wstawić dowolne: ubieraj się do szkoły, odrabiaj lekcje, chodź na kolację, cokolwiek.
Co z tym typem zrobić? Jak żyć?
On serio nie przejmuje się absolutnie niczym - moimi wrzaskami, prośbami, co najwyżej blokada na TV/PS działa. I tyle.