Dodaj do ulubionych

syn - gdzie popełniam błąd

03.03.20, 19:43
Witam! Kobiety poratujcie, bo wyjdę z siebie zaraz. Syn, lat 9, kompletnie się nie słucha. Wiem, wiem - było 100 razy pewnie, ale ja zupełnie nie umiem do niego dotrzeć. Nie działa proszenie, grzeczne uprzedzanie, kary, darcie ryła. Nic. On ma na wszystko wywalone. Generalnie fajny z niego dzieciak. Świetne poczucie humoru, chętnie opiekuje się młodszym bratem, sam z siebie pomaga, bardzo dobrze się uczy. Ale zachowanie...
Standardowa sytuacja: synu leć się kąpać, bo już późno. Nic. Synu idź się myć, bo jest późno, a jutro do szkoły wcześnie wstajesz, będziesz zmęczony. Nic. Idź się myć proszę! Nic. Idź się myć, bo Ci utnę czas na TV. OK - człapie na górę do łazienki. 10 min i nic. Cisza. Woda nie leci. Synu co tam robisz? Czemu się nie myjesz? Cisza. Synu - myj się. Schodzi goły na dół jak gdyby nigdy nic. "Mamo, a ten samolot (z książki o wynalazkach) to jest jeszcze produkowany?" AAAAAA!! Jaki samolot? Idź się myć. "Ych... idę przecież." 10 min cisza. Wchodzę na górę, a on bawi się wagą łazienkową. AAAAA! I tak minęło 30 min a on dalej nie wykąpany. I tak to wygląda mniej więcej - zamiast kąpania można wstawić dowolne: ubieraj się do szkoły, odrabiaj lekcje, chodź na kolację, cokolwiek.
Co z tym typem zrobić? Jak żyć?
On serio nie przejmuje się absolutnie niczym - moimi wrzaskami, prośbami, co najwyżej blokada na TV/PS działa. I tyle.
Obserwuj wątek
    • bei Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 19:51
      Nastawiać minutnik.
      • mikams75 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 22:55
        no i minutnik zadzwoni. I co z tego?
    • pulcino3 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 19:55
      Zmieni się,
      tymczasem ZEN! suspicious
      • pulcino3 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 19:57
        Podejdź do tego, że on nie robi Tobie tego na złość, po prostu zawiesza się w swoim dziecięcym, fascynującym świecie, gdzie taka waga łazienkowa jak się, jej człowiek bliżej przyjrzy, to nabiera innego znaczenia...
        Dzieckiem nigdy nie byłaś?suspicious smile
        • myelegans Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 21:50
          sie podpisze. kapiel codzienna przereklamowana
    • fitfood1664 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 19:55
      Taki masz model. Moźe omega-3 by coś dały wink ewidentnie deficyt uwagi.
      • kornelia_sowa Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 22:18
        Bdb sie uczy. Przy deficycie uwagi chyba nie byloby to mozliwe
        • turzyca Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 22:53
          >Bdb sie uczy. Przy deficycie uwagi chyba nie byloby to mozliwe

          Możliwe. Tak długo jak nauka jest fascynująca, tak długo się nad nią skupia, więc ma dobre wyniki. Supermocą ADHD jest także nadmierne skupianie się na rzeczach fascynujących.
    • abecadlowa1 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 19:56
      O boziu, też mam taki egzemplarz. Mój jeszcze czasami zapomina iść do szkoły, a potem płacze, że zapomniał i tak samo z ulubionymi zajęciami pozalekcyjnymi - mimo, że czeka na nie cały tydzień to potem, gdy trzeba na nie iść to zajmie się czymś, co sprawi, że zapomni.
      Ja staram się przypominać po 3 następne działania do wykonania, np. leki, prysznic, zęby albo ubierz się, zjedź śniadanie i spakuj do szkoły. Ale nie powiem, żebym była zadowolona ze skuteczności. Odpuszczam i przestaję się spinać skoro nic nie mogę z tym zrobić. W starszym pokoleniu w mojej rodzinie też jest taka osoba, więc wiem, że to z wiekiem nie przechodzi. Kocham mimo to, bo co mam zrobić.
    • 35wcieniu Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 19:57
      Jezu, jaki dramat, też bym się nie chciała umyć jakby mi ktoś o tym brzeczał nad uchem co minutę i jakbym to miała robić akurat wtedy kiedy mi każą.
      Ustal że ma być codziennie umyty i tyle, co za różnica czy pół godziny wcześniej czy później.
      • czarny_dol Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:37
        No taka różnica, że bez mojego "gadania" to on by się umył (albo i nie) pewnie koło 23:00. Życie codzienne ma swój rytm i schemat. Nie wyobrażam sobie, żeby każdy robił co chce i kiedy chce. Ile Twoim zdaniem trwałaby kolacja? Gdybym na każdego członka rodziny miała czekać 30 min, bo książka, bo autko, bo lustro etc. Nie da się wszystkiego wrzucić na luz.
        • 35wcieniu Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:39
          Ma albo nie ma, w życiu nie słyszałam o czymś podobnym jak czekanie na poszczególnych członków rodziny z ich wieczornymi schematami.
        • skarolina Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 09:17
          Ale czemu masz czekać z kolacją? Albo kolację podajesz o określonej porze, po 30 minutach sprzątasz i sorry, nie ma, albo sam sobie robi kanapkę wtedy, kiedy jest głodny i to nie jest Twój problem.
          "Nie wyobrażam sobie, żeby każdy robił co chce i kiedy chce" - czyli mają robić to co Ty chcesz i kiedy chcesz? Może wystarczy ustalić, że pewne rzeczy mają być zrobione i przestać kontrolować na każdym kroku? Nawet jeśli na początku nie zostaną zrobione, to się w końcu nauczy.
          • 3-mamuska Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 11:10
            skarolina napisała:

            > Ale czemu masz czekać z kolacją? Albo kolację podajesz o określonej porze, po 3
            > 0 minutach sprzątasz i sorry, nie ma, albo sam sobie robi kanapkę wtedy, kied
            > y jest głodny i to nie jest Twój problem.
            > "Nie wyobrażam sobie, żeby każdy robił co chce i kiedy chce" - czyli mają robi
            > ć to co Ty chcesz i kiedy chcesz? Może wystarczy ustalić, że pewne rzeczy mają
            > być zrobione i przestać kontrolować na każdym kroku? Nawet jeśli na początku n
            > ie zostaną zrobione, to się w końcu nauczy.
            >


            Chyba masz coś z głowa.
            Dzieci maja słuchać dorosłych koniec kropka.
            O ile zrobić sobie kanapkę może ,i zjeść kiedy chce ,to rola rodziców jest nauka lub chce celebrować wspólne posiłki.
            To są socjalne zachowania które należy dzieci uczyć.
            A nie potem na imprezie wszyscy razem siedzą a każdy łeb w telefonie. Albo dzieci biorą kanapki i ładują przed kompem czy z telefonem bo on zje u siebie.
            Może to jedyny moment ze rodzina usiądzie i spokojnie przy jedzeniu porozmawia.
            • skarolina Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 18:03
              3-mamuska napisała:


              >
              > Chyba masz coś z głowa.
              > Dzieci maja słuchać dorosłych koniec kropka.

              Bezwarunkowo i bezmyślnie?

              > O ile zrobić sobie kanapkę może ,i zjeść kiedy chce ,to rola rodziców jest nau
              > ka lub chce celebrować wspólne posiłki.

              Nie do końca rozumiem to zdanie, ale mam uczulenie na "celebrować wspólne posiłki". Bo to oznacza, że najpierw trzeba wytresować człowieka do jedzenia w określonej porze, zamiast wtedy, kiedy jest głodny. O ile naprawdę rozumiem, że ciepły obiad, gotowany przez konkretną osobę, jest podawany o określonej porze, bo ta osoba nie będzie tkwić przy garach dla każdego członka rodziny z osobna, o tyle jedzenie pozostałych posiłków na gwizdek jest dla mnie absolutnie niezrozumiałe.

              > To są socjalne zachowania które należy dzieci uczyć.
              > A nie potem na imprezie wszyscy razem siedzą a każdy łeb w telefonie. Albo dzie
              > ci biorą kanapki i ładują przed kompem czy z telefonem bo on zje u siebie.
              > Może to jedyny moment ze rodzina usiądzie i spokojnie przy jedzeniu porozmawia.
              >
              A czemu akurat ten moment ma być taki? Naprawdę to jest jedyna sytuacja, w której wyobrażasz sobie spokojną rozmowę z rodziną? Może łatwiej rozmawiać, kiedy się nie ma pełnych ust i jedzenie nie rozprasza?

              Elegancką uwagę na temat stanu mojej głowy chciałam pominąć, ale zastanawiam się trochę, jak w takim razie było u Ciebie z nauką zachowań socjalnych big_grin
        • mona-taran Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 09:19
          Controll freak? tongue_out
      • 3-mamuska Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 11:06
        35wcieniu napisał(a):

        > Jezu, jaki dramat, też bym się nie chciała umyć jakby mi ktoś o tym brzeczał na
        > d uchem co minutę i jakbym to miała robić akurat wtedy kiedy mi każą.
        > Ustal że ma być codziennie umyty i tyle, co za różnica czy pół godziny wcześnie
        > j czy później.
        >


        Co za różnica? Taka ze rodzic tez chce się umyć iść spać, a nie mieć wiecznie snującej się dziecko po domu.
        Jeszcze do tego rodzeństwo i o 22.30 pod łazienką kolejka.
    • ichi51e Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 19:58
      Czemu ty sie przejmujesz takimi pierdolami?
      • zonazolnierza Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 10:45
        Bo jak zlozyc do kupy codziennie trylion takich sytuacji jak opisuje autorka to swira mozna dostac. Wiem co pisze mam takiego samego ancymona.
    • mamtrzykotyidwa Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 19:58
      Czepiasz się dziecka. Daj mu spokój.
      Co to w ogóle znaczy, że się nie słucha?
      Czy on pies, żeby się słuchać i na rozkaz robić natychmiast, co każesz?
      Gdzie ty widzisz to złe zachowanie??
      No i po co na niego wrzeszczysz? Nie możesz normalnie rozmawiać?
      • znowu.to.samo Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 08:04
        Otóż to.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 19:59
      Ja się zawsze spieszę, zaraz mnie pewnie zjecie ale nie gadam po próżnicy tylko wrzucam bachora pod prysznic puszczam wodę wyciskam na głowę szampon i zatrzaskuję drzwi brodzika, myję synowi zęby, pomagam założyć piżamę i odprowadzam do łóżka i tak od 8,5 lat.
      I uwielbiam, gdy coś tłumaczę bombelkowi a ten "mamo a wiesz że w netherze nie można spać" ... 😂
      • pulcino3 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:04
        nieeee, masakra wyobraziłam sobie, że mam 9 lat i ktoś mnie wrzuca pod prysznic, leje na głowę szampon i zatrzaskuje brodzik, bo mu się akurat ŚPIESZY i ma być na JUŻ, a z tymi zębami, to już jakaś patologia...
        Przemocowe. No chyba że dziecko jest niepełnosprawne, inaczej takim go robisz.
        • coronawirus Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:43
          Wrzucanie pod prysznic to przegięcie, ale zęby się myje dziecku do 8 roku życia według zaleceń PTS
      • abecadlowa1 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:06
        Wyobraziłam sobie 🤣🤣🤣
      • hosta_73 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:13
        Ale dlaczego zawsze się spieszysz? Ja bym się nerwowo wykończyła, i jako ta spiesząca się i jako dziecko takiej matki ☹️
      • bigzaganiacz Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:24
        Na starosc jak juz cie odwiedzi to yez napcha bule do ryja leb pod prysznic za kudy do wyra i spieszac sie wyjdzie
        • mona-taran Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:27
          Pierwszy raz się zgadzam z wielkim pytongiem..
          • lilia.z.doliny Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:33
            ja tez suspicious
        • agusiah Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 21:33
          Lubię to
        • m_incubo Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 13:15
          Nie sposób się nie zgodzić.
      • thea19 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:26
        ja bym się wykończyła nerwowo bo musiałabym codziennie takie akcje uskuteczniać. Zwaliłam na tatusia, on jest bardziej cierpliwy i pilnuje bombelka by się umył. Niestety często wychodzi przed czasem i młody zębów już nie myje a ja rano wykręcam się z obrzydzenia.
      • hanusinamama Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:40
        NO ale kiedys bedziesz musiała przestać....chyba ze bedziesz wsadzać pod prysznic 14latka?? Moze byc ciezko..jak sie wscieknie to kiedys ciebie wsadzi pod prysznic
      • kryzys_wieku_sredniego Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:50
        No przecież nie dosłownie wrzucam pod prysznic, bo bym go poobijała, a szkoda, bo jest piękny!
      • mikams75 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 23:00
        nie bardzo sobie moge wyobrazic takie szarpanie sie z duzym dzieciakiem, chyba, ze on ci sie bezwiednie i bez protestow poddaje. Czterolatce to ja tez moglam powiedziec - daj reke, zaprowadze cie do lazienki i umyjesz zeby i zagadac czyms po drodze.
    • afro.ninja Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:01
      Typowe dziecko.
      • m_incubo Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 13:13
        Nie, to absolutnie nie jest "typowe dziecko".
    • thea19 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:07
      to jest dokładnie mój 9l syn ale on ma zdiagnozowane add
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:24
      O, borze szumiący, to mój syn za 3 lata... uncertain Teraz się jeszcze słucha, ale wykonanie najprostszego zadania jest przeciągane w nieskończoność, trzeba powtórzyć 10 razy, żeby ruszył pupę i przy okazji nagle okazuje się, że dookoła jest tyle absorbujących rzeczy, których nigdy wcześniej nie zauważał. tongue_out
    • lilia.z.doliny Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:34
      odczep sie od dzieciaka
    • mia_mia Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:36
      Mam to samo, ale jakoś nauczyłam się z tym żyć. Dużo sytuacji odpuszczam, zwłaszcza wieczorem, bo nie żyjemy z zegarkiem w ręku. Rano ma być gotowy do określonej godziny, bo inaczej nie ma telefonu w drodze do szkoły (jedziemy pół godziny, 15 minut może grać). Czasem mnie ta rozlazlość drażni, ale bez przesady, jak trzeba to krzyknę i zwykle działa, bo robię to bardzo rzadko.
      Ewentualnie akcje szykowania czy robienia czegoś, jeśli mi zależy zaczynam odpowiednio wcześniej.
      Obym tylko takie problemy miała z dzieckiem😉
      Co mnie wkurza? Jaśniepan dostaje śniadanie do naszej sypialni, bo tam jest telewizor, wolno mu wtedy oglądać, ale ma wyłączyć tv i światło po wyjściu, a często tego nie robi i wtedy działa przez cały dzien. Nowa zasada będzie taka, że niewyłączony sprzęt i światło to dzień bez tv
    • hanusinamama Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 20:42
      NO dobra a posadzić powiedziec tak: "o 21.30 masz byc w łóżku, do tego czasu masz być umyty i spakowany, ustal kochany synu kiedy chcesz sie myć i pakować". Moze jak sam sobie ustali bedzie lepiej. "Ależ dziecko me kochane sam sobie ustaliłeś taką godzinę".
      • verdana Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 21:48
        Ma 9 lat. Tego się nie leczy, to mija.
        • zosia_1 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 22:11
          Obiecujesz?
        • mikams75 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 23:02
          kiedy?? bo u nas sie nasila a nie mija big_grin
      • mikams75 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 23:02
        na take gagatki to nie dziala, przyjdzie 22.00 nadal nic nie bedzie zrobione.
        • aerra Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 09:15
          To pójdzie głodny i brudny spać, raz, drugi, trzeci i może załapie. Bo po prostu o tej 21:30 gasisz światło i nie ma, że jeszcze coś.
          • 3-mamuska Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 11:15
            aerra napisał(a):

            > To pójdzie głodny i brudny spać, raz, drugi, trzeci i może załapie. Bo po prost
            > u o tej 21:30 gasisz światło i nie ma, że jeszcze coś.
            >
            >

            Ta akurat to dopiero będzie walka z myciem i jedzeniem.
            Myślisz ze skoro nie słucha się i nie umyje/nie zje, to grzecznie będzie miał zgaszone światło? O 21.30 i nie będzie próbował się przymykać i robić dalej co chce? Jasne.

            Albo pójdzie kilka dni nieumyty.
            • mikams75 Re: syn - gdzie popełniam błąd 05.03.20, 17:21
              no dokladnie, takie dzieci nie przyjmuja tak latwo ograniczen.
    • manala Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 22:20
      Tak, tak..czepias się dziubdziusia....Moim zdaniem słusznie się czepiasz. Jestem zdania, że dziecko trzeba nauczyć słuchać i wykonywać polecenia. To wszystkim ułatwi życie. Rodzicom, nauczycielom w szkole i samemu dziubdziusiowi wyjdzie na zdrowie również.
      Żeby to zilustrować wyobraźmy sobie klasę. 25 dziubdziusiów. Nauczycielka mówi - wyjmujemy kredki. Tymczasem dziubdziuś zafascynowany pisaniem literki s, przepisuje ich cały rządek. Inny wycina nożyczkami, trzeci spaceruje po klasie, itd. ...
      Ludzie, zacznijcie stawiać dzieciom granice i wymagać czegoś od nich. Cholera by mnie wzięła z takim typem jak wyżej opisany. Wszędzie bym się spóźniała. Mam 7-latka. Mówię ubieraj się, wychodzimy. Też czasem trzeba powtórzyć 2-3 razy. Z tym że za 3 razem ja już przestaję być spokojna. Zwykle działa.
      Autorce postu radzę jednak kupić minutnik i wyznaczać czas na wykonanie czynności.
      • thea19 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 23:05
        a teraz wyobraź sobie, że ten dziubdziuś nie jest rozlazły bo tak, tylko dlatego, że jest zaburzony i absolutnie nie wolno takiego dziubdziusia krytykować tylko wzmacniać pozytywnie i prosić w sposób kulturalny, opanowany, żadnych gróźb, kar i innych sankcji. To jest dopiero lekcja cierpliwości i opanowania.
        • manala Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 23:13
          Autorka nie pisze o zaburzonym dziecku. Zaburzone dziecko też zresztą powinno być poddawane terapii i uczone zachowań 'prospołecznych'. O ile jest to możliwe. W przeciwnym razie z zaburzonego dziecka wyrośnie zaburzony dorosły - taki co do pracy nie pójdzie bo zapomni lub się po drodze czymś innym zajmie...
          • thea19 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 23:38
            sęk w tym, że dziecka nikt nie diagnozował zapewne i autorka nie ma świadomości problemu a z adhd w dużej mierze się wyrasta
        • czarny_dol Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 00:09
          Nie, nie jest zaburzony. Byłam z nim u psychologa, nie raz i nie u jednego. Żaden nie stwierdził nic niepokojącego.
          • ichi51e Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 06:57
            Skoro bylas nie raz to raczej cos niepokojacego jest. Starsze dzieci diagnozuja niechetnie bo pokutuje “z adhd sie wyrasta” “i tak za pozno na interwencje” “jak tyle pociagnal to spoko”. Nie mowie ze twoje zaburzone tylko ze po prostu starsze dziecko zdiahnozowac jest trudno
            • czarny_dol Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 08:58
              No byłam kilka razy właśnie w związku z tym jego "niesłuchaniem się", bo to trochę wyglądało jakby żył w swoim świecie i nie docierały do niego sygnały z zewnątrz. Tak był skupiony i zafascynowany własnymi rozmyśleniami, że jak już za 10 razem ryknęłam to był szczerze zdziwiony czemu się drę i o co mi w zasadzie chodzi. Pierwszy raz chyba jak miał ze 4 lata. Widzę postęp w porównaniu do tego co się działo wtedy no ale dalej wydaje się, że do niego nie wszystko dociera.
              • aerra Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 09:18
                A, jak chodzi o to, że on nie reaguje na polecenia, bo jest tak zaabsorbowany, że ich nie słyszy, to nie ma siły - musisz mówić bezpośrednio do niego (będąc obok, a nie w innym pomieszczeniu) i za każdym razem oczekiwać potwierdzenia, że usłyszał i wykona.
              • kiddy Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 10:17
                A on cię słyszy? Słuch mu sprawdzałaś? Może ma problemy z rozumieniem, słyszeniem mowy?
                • czarny_dol Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 11:43
                  Tiaaa... to też mi przyszło do głowy i to też badałam. 200 zł za badanie i info, że słuch ma idealny... smile
                  • kiddy Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 12:40
                    Mnie chodzi raczej o to, czy on CIEBIE słyszy. Są dzieci, które mają problemy z rozumieniem mowy, to, co mówi mama/tata nie wybija się na pierwszy plan, jest słyszalne tak samo jak dzięki zza ściany, okna, tykanie zegara itd. Do tego komunikat werbalny dociera do nich z opóźnieniem. Zwykle te dzieci mają znakomity słuch, słyszą, jak pająk po ścianie chodzi. Tylko z komunikatami werbalnymi jest kłopot. Mam takie dziecko w domu, zachowuje się identycznie, jak twoje. A jak się czymś zajmie, to koniec, można mu wrzeszczeć nad głową, a nie słyszy.
                    • czarny_dol Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 15:43
                      No OK - czyli jak z takim typem gadać? Jaki jest na niego sposób?
                  • mia_mia Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 16:29
                    Moje dziecko ma słuch idealny, zwany przez niektórych nadwrażliwością i idealnie podzielną uwagę, potrafi śledzić jednocześnie moją rozmowę przez telefon, wywiad w radio i grać na telefonie, słuchając komend.
                    • kiddy Re: syn - gdzie popełniam błąd 05.03.20, 08:20
                      Co z tego wynika dla autorki wątku?
                    • kiddy Re: syn - gdzie popełniam błąd 05.03.20, 08:20
                      Co z tego wynika dla autorki wątku?
      • czarny_dol Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 00:08
        No właśnie też mnie to uderzyło. Czepiam się niepotrzebnie dziecka - nosz kurczę serio? On ma 9 lat, a nie 3. Mam nie wymagać od 9-latka żeby się rano/wieczorem ogarnął w sensownym przedziale czasowym? Mam dużą rodzinę i nie może jeden osobnik rozkładać życia wszystkich naokoło, bo lusterko puszcza fajne zajączki, a w korkach mu się do rzepa (sztucznego) przyczepił rzep (naturalny) - takie rozkminy ma niecierpiące zwłoki. Żeby nie było nie jestem potworem, jak mogę to wysłucham, pośmiejemy się razem, ale kurczę na wszystko jest czas. Nie może być tak, że on się kładzie do wyra o 23:00 a rano chodzi jak zombi. Ech.
        • ichi51e Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 06:59
          A ty w jakim czasie sie ogarniasz? Jakby ci maz kazal sie ogarniac szybko i sprawnie a ty bys nie miala ochoty to czyje zdanie wazniejsze? Meza ktory chce wszystkich polizyc szubko i sprawnie czy twoja chec ogladania tv? Jak napisane to jest duze dziecko juz chyba kuma jak to jest z tym spaniem...
          • 3-mamuska Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 11:20
            ichi51e napisała:

            > A ty w jakim czasie sie ogarniasz? Jakby ci maz kazal sie ogarniac szybko i spr
            > awnie a ty bys nie miala ochoty to czyje zdanie wazniejsze? Meza ktory chce wsz
            > ystkich polizyc szubko i sprawnie czy twoja chec ogladania tv? Jak napisane to
            > jest duze dziecko juz chyba kuma jak to jest z tym spaniem...
            >

            No PENWIE ze mąż mi każde się czasem ogarnąć.
            Mówi jedziesz ze mną? Jeśli mówię tak to mówi masz 10 minut bo na ta i na ta mam być tu. Nie mogę się spóźnić.
            Mówi podjedzie szef jedziesz z nami zobaczyć nowe miejsce ro zbieraj się za chwile będzie.

            Czasem mi się nie chce ale się zbieram bo wiem ze fajnie będzie pojechać.
            • mona-taran Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 11:43
              No to raczej nie każe, masz wybór. Albo się ogarniasz i jedziesz, albo się nie ogarniasz i nie jedziesz :p
              • 3-mamuska Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 16:19
                mona-taran napisała:

                > No to raczej nie każe, masz wybór. Albo się ogarniasz i jedziesz, albo się nie
                > ogarniasz i nie jedziesz :p


                Ale młody teoretycznie tez ma wybór albo iść się myc albo nie.
                Problem ze on będzie wybierał tez tylko jedna wersje czyli jak w moim przypadku nie idę nie robię.
                Ale czy na tym to polega? Żeby zawsze odpuszczać.
        • znowu.to.samo Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 07:48
          Nieprawda 9 latek to nadal trochę większe dziecko. Gwarantuje że jak podrośnie ta zacznie się lepiej ogarniać. Mój też taki był - nigdzie się nie spieszył
          Teraz ma 17 lat i nie muszę już go pilnować
      • zona_glusia Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 10:07
        Ale przecież nie chodzi o to, żeby forumka przestała stawiać dziecku wymagania. Tylko żeby się nie obwiniała ("Gdzie popełniłam błąd"), zachowała spokój i wymyśliła sposoby na zachowanie dziecka.
      • 7katipo Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 10:25
        Jeste
        > m zdania, że dziecko trzeba nauczyć słuchać i wykonywać polecenia.

        Awżyciu. Uchowajborzeikniejo żebym tego właśnie miała dziecko uczyć.
        Z posłusznych dzieci wyrastają posłuszni dorośli. A posłuszni dorośli nie są szczęśliwi. Wiem to po sobie uncertain
    • znowu.to.samo Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 22:41
      Będzie większy dojdzie do ładu, szkoda nerwów
      Mój był w tym wieku taki sam, teraz 17 lat i jest Ok
    • turzyca Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 22:58
      Ta dziewczynka ma sporo hacków na zawieszanie się i robienie nudnych powtarzalnych czynności: www.youtube.com/channel/UC-nPM1_kSZf91ZGkcgy_95Q

      Niektórym jeszcze pomaga rozpiska jak w przedszkolu - czynność, godzina, czynność, godzina, zegarek, minutnik, budzik.

      Plus podręcznik "jak mówić, żeby maluchy nas słuchały". Twój niby nieco za duży, ale częśc rad stamtąd jest uniwersalna, stosuję na kolegach z pracy. big_grin
    • garnek_pieprzu Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 23:01
      U mnie to samo 😊
    • bye-bye Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 23:15
      Nic nadzwyczajnego😁 tuż przed kąpielą jest najlepszy czas na tematy, które wcześniej zbywał półsłówkami, tyle się jeszcze przypomina w drodze do wanny i koniecznie trzeba tu i teraz to obgadac😉
      Mój syn ma podobny styl. Na szczęście już do niego dotarło, że jak się nieco wcześniej wykąpie, to może dłużej poczytac w łóżku czy inne swoje rzeczy jeszcze trochę porobić a oszczędzamy czas bo nie ma mojego biadolenia. Może spróbujcie w tym kierunku, że jak będzie wcześniej gotowy do spania to dostaje ekstra 15 minut wieczorem.

      Łatwo powiedzieć, żeby sam sobie ustalał wieczorny harmonogram 🤪 to nie z takimi egzemplarzami.
      • czarny_dol Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 00:03
        O to to! Jak się pytam co w szkole, czy miał dobry dzień, co się śmiesznego wydarzyło/ciekawego to słyszę nic, spoko, OK. Jak jest czas wieczornego czy porannego ogarniania się to nagle tysiąc tematów, wątków i pytań. No oszaleje.
        • thank_you Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 07:00
          Nie przejmuj sie, to normalne. Moje cudowne, kochane dZiecko, potrafi wyjsć po godzinie wanny, spuścić wodę, założyć pidzame, spojrzeć na mnie, zrobić mine jakby zobaczyło właśnie Alfa i wyszeptać: Mamo, chyba zapomniałem sie umyć...

          😂
          • aerra Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 09:23
            hehe, mojemu się to samo zdarza (aczkolwiek nie po godzinie, bo jego ojciec by padł na zawał, jest strasznie uczulony na marnowanie wody, a u nas podstawą jest jednak prysznic - jakby się woda przez godzinę lała... uuu...), wychodzi niby już po myciu i nagle: Eeeeh... chyba zapomniałem się namydlić... Czyli sobie radośnie przez cały czas tylko stał po strumieniem wody wink
            • thank_you Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 10:17
              Mój młody jest tak zakręcony, że czasami potrafił wrócić ze śmieciami i zapytać: Ale co ja miałem zrobić?

              Poszukiwania okularów, które ma na nosie, to u nas norma.

              Takie drobiazgi są dla niego mało istotne, dlatego w ogóle nie zwraca na nie uwagi. Mój mąż, choć nie jest jego ojcem, był podobno identyczny - i wyrósł na ekstra faceta, który myje się a nawet sprząta. wink Więc może z naszymi synami nie będzie tak źle, jak nam się wydaje. wink
              • aerra Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 13:05
                Okulary nosi od 2 tygodni, więc jeszcze wszystko przed nami, na razie tylko zgubił etui i ściereczkę do czyszczenia (odrębnie je zgubił). Etui się znalazło, w autokarze, którym jechał na wycieczkę (traf chciał, że na szczęście był to ten sam, którym jeżdżą na basen - co lepsze twierdził, że na 100% wypakowywał je w domu i gdzieś położył wink )
                Potrafi wrócić ze szkoły z jednym butem na wf, a drugi nie wiadomo gdzie. Ostatnio na wfie ćwiczył w cudzej koszulce, a ja się dowiedziałam o tym dopiero jak wrzucałam rzeczy do prania, bo taki szczegół, jak zgubienie swojej koszulki i ćwiczenie w jakiejś innej (i on nie wie skąd ją ma) mu umknęło.
            • 7katipo Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 10:28
              Stał i myślał big_grin
              Kiedyś wymyśli coś wielkiego, zobaczysz!
    • gulcia77 Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 23:22
      Samo minie. Niechęć do wody w tym wieku jest chyba uwarunkowana gemetycznie. Powiem Ci, że pięć lat później sam z siebie się myje, nastawia budzik i ogarnia rzeczywistość 😊
      • manala Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 23:30
        Wcale nie jest uwarunkowana. Mój 7-latek pragnie się kąpać codziennie. Jak jest już bardzo późno (bo coś wcześniej wypadło) to muszę istny bój z nim stoczyć aby odpuścił (długą) kąpiel tongue_out
        • ichi51e Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 07:02
          7 latki i 9 latki dzieli przepasc. 7latki lubia kapiele 9 latki zas wymyslaja wierszyki ze kapiel zabija
    • bo_gna Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 23:32
      Mam to samo z córką (tylko młodsza jest), oprócz gróźb działają takie zachęty pobudzające wyobraźnie, a więc np. przy kąpieli to nowy płyn do kąpieli z jakąś księżniczką, ubieranie do przedszkola to konkurs na to kto będzie pierwszy i wygra puchar.
    • taka_pani_jedna Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 23:33
      Ty chyba piszesz o moim synu...lat rocznikowo też 9, reszta także się zgadza big_grin
    • mava Re: syn - gdzie popełniam błąd 03.03.20, 23:57
      a czemu to, w sumie małe dziecko, wszystko ma robić samo? i na rozkaz?
      U mnie było tak, że kolacja 19.00-20.00 była a potem kąpiel, czyli nalewałam wody do wanny (z pianką)
      i dzieciak (syn) tam właził. Fakt, czasem siedział w tej wannie i pół godziny bo zabierał różne zabawki, i niekoniecznie były to gumowe kaczuszki, raczej własnie jakieś samochodziki czy samolociki. Bawil się ile chciał właściwie. Ja właziłam jak już wydawało mi się, że za długo i pomagałam w myciu - plecy czy włosy. A zwykle w dokladnym myciu zębów bo mam hopla na tym punkcie. Moze dlatego moi już dwudziestoparolatkowie mają zdrowe zęby....
      Pierwszy właził do łóżka a kąpać się szedł drugi. I też bawił się ile chciał niemal - zimna woda w wannie wystarczała do zakończenia zabawy a zimna robila się nadalej po pół godzinie.
      Potem było czytanie książeczki - wcześniej przeze mnie ale od kiedy przyswoili pismo to sami chętnie czytali w łóżkach. Tyle ile chcieli a nie chcieli dłużej niż kolejne pół godziny.
      Czyli najdalej o 21.30 obaj spali.
      Bez krzykow, awantur i straszenia karami.
      • aerra Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 09:31
        A teraz sobie wyobraź - wlewasz tę wodę do wanny i liczysz na to, że dzieciak wejdzie (a jak nie wanna tylko prysznic, to co? Puszczasz wodę i tak sobie leci? Hektolitrami?), a dzieciak przez pół godziny wcale nie wchodzi, tylko - jak w przykładzie startowym - bawi się łazienkową wagą. Woda zimna, bo zdążyła ostygnąć, a on nawet nie wszedł do niej. I co teraz? Ok, możesz mu kazać się umyć w zimnej (albo napełniasz mu nową pełną wannę wody, tak w ramach niemarnowania), ale następnego dnia bawi się godzinę, a nie pół, bo co za różnica, skoro woda i tak już zimna (albo co za różnica, skoro mama i tak naleje nowej ciepłej wody). Pal licho, że marnujesz ciepłą wodę, ale dezorganizuje to wszystko, bo chociażby kąpiel następnej osoby siłą rzeczy sie przeciąga.
        • mava Re: syn - gdzie popełniam błąd 05.03.20, 15:34
          >a dzieciak przez pół godziny wcale nie wchodzi, tylko - jak w przykładzie startowym - bawi się łazienkową wagą.

          jakos nie potrafie sobie wyobrazić...
          Moi synowie (2) jakos lubili włazic do wanny pełnej piany, ze swoimi ulubionymi zabawkami (zamiast stać przy wadze). I często były to zabawki właśnie nietypowe dla kąpieli, czyli samochodziki, klocki lego i inne podobne.
          Nalewałam wody do wanny i wolałam dziecko. Nic nie lało sie hektolitrami i nie stygło bo dzieciak włazil do wody od razu - ale ja przy nim cały czas byłam a nie prosilam "z dołu" - idź sie myć. Bylam z nim w łazience, pomagałam znosic zabawki.
          Co jakis czas zagladałam co sie dzieje. najdalej po poł godzinie zabawy wkraczałam z "gąbką i szmponem" a i dziecko jakos specjalnie sie nie opierało bo wtedy juz woda była naprawde chlodna i mało dla niego przyjemna - dzieci nie są głupie i wiedzą, kiedy robi sie niesympatycznie, dlaczego im tego odmawiasz?
          Najważniejsze, wg mnie, to nie wymuszac i nie wrzeszczeć, nie nakazywać i nie karać. dzieciak sam wie, ze juz nie jest miło w zimnej wannie i chetnie podda sie dalszej ablucji.
          I jest spokojnie, bez wrzaskow.
          Z tym że, uwaga, trzeba cały czas "eskortować" dziecko a nie mowic co ma zrobic "z dołu", z kuchni.
          To, co ma sam zrobic to dzieciak "wie" (pamieta) tak kilka lat później, najpewniej w wieku dojrzewania. Wtedy to nawet ciezko go wygonic sprzed lustra (a nie od wagi).
          I na koniec, ja nie chcę sie z tobą wykłócać. Opisuje tylko, jak to działało przy moich dzieciach, 2 chłopakach, dziś juz dorosłych.
          • aerra Re: syn - gdzie popełniam błąd 05.03.20, 21:24
            "Moi, moich, moich."
            Wiesz, że świat się nie kręci tylko wokół twoich dzieci i nie wszystkie są takie same?
            A tym, że nie potrafisz sobie wyobrazić innej sytuacji niż ta, którą przeżyłaś, to ja bym się aż tak nie chwaliła, no ale jeśli lubisz...

            Dzieci są różne, dla niektórych waga jest ciekawsza niż kąpiel, a jeszcze innym zimna woda nie jest straszna i mogą siedzieć do usmarkania.
      • konsta-is-me Re: syn - gdzie popełniam błąd 05.03.20, 11:08
        Male ?
        Maly to jest 4 latek, 9-latek juz spokojnie powinien ogarniac takie rzeczy samemu.
        • mava Re: syn - gdzie popełniam błąd 05.03.20, 15:43
          tiaaa...
          Ja wiem, ze teraz to jak trzylatek nie potrafi sam wysłac smsa to jest totalnym nieogarem...
          Moje, najwraźniej, byly nieogarnięte...
          Na szczescie na dobre im to wyszło, skończyli dobre szkoly , studia i mają dobre prace, są samodzielni.
          Tak że chyba moja "nadopieka" nie była dysfunkcyjną.
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: syn - gdzie popełniam błąd 05.03.20, 15:55
            Ale tutaj nie ma mowy o obsłudze telefonu, tylko o obsłudze samego siebie. 9-latek powinien umieć się umyć czy ubrać. Chociażby z uwagi na to, że w tym wieku często już jeździ na zieloną szkołę, czy kilkudniowe wycieczki, czy kolonie i tam nikt nie będzie go obsługiwał.
    • 3-mamuska Re: syn - gdzie popełniam błąd 04.03.20, 00:06
      Przy 3 razie upominania ,wzięłabym za rękę i zaprowadziła do łazienki i stała nad nim.


      Poza tym tłumacz jak się wykąpiesz szybko to będziesz mógł jeszcze x czasu robić to co lubi.

      Np.wyślij do mycia o 19.30 a jeszcze od 20-20.30 może coś oglądać/poczytać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka