Chciałam was ostrzec przed nowym oszustwem " na wagę".
U mnie w domu nigdy nie było wagi. Dla mnie waga to zawsze był zbędny przedmiot. Aż do dziś. Po południu przybył Lucjan a pood pachą trzymał wagę. Wyśmiałam go 3x, ale w końcu udzieliłam mu wsparcia, gdyż chce on rozpocząć akcję: Fit Lucjan.
* Myśli, że zrobi szoł pod blokiem. Szalony...
Blokarianki nie lecą, na kogoś o imieniu Lucjan. 😎
Wracając do tematu, skoro już ta waga była, stanęłam i ja. No ku..a, ja rozumiem 2 kg, ale 5? Jak, kiedy, gdzie?
Zawsze byłam chuda jak tyka na fosolkę, mogłam się za nią spokojnie schować, bawiąc się w chowanego. Potem nabrałam kobiecego ciała i byłam laska. Przynajmniej od szyi w dół.
Następnie trzymałam całkiem fajną wagę, kilka lat i nie było tematu. Ot z kategorii bardzo szczupła spadłam na kategorie szczupła.
Początkiem marca siłą mnie zważono i byłam uszczęśliwiona wynikiem.
Teraz 4 tydzień udupczenia/kiblowania/izolacji i nic nie przyuważyłam, żebym się roztyła. Tylko mnie tak w gruczołach mlekowych rozsadziło. Koszulki tak gniotły. No ale myślę sobie, że mam już te swoje 31 lat to i cycki mają prawo rozbudować strukturę, tak jak i opaść. Mimo, że oponka też o niczym nie świadczy...brałam pod uwagę, że przytyłam te dwa kilogramy.
No, ale żeby 5 kilo?? Ja tu pół obiadu jem, tak skubię jak kura i 5 kilo? Przed świętami?
Cierpiałam dwie godziny, nie mogłam się skupić na książce. W końcu dodałam dwa do dwóch i zorientowałam się o co w tym chodzi. Postanowiłam rozwiązać ten problem.
"Weszłam do komputera" i zamówiłam nową wagę. Ta, którą przyniósł Lucjan była zepsuta! Oszuści sprzedają zepsute wagi. Pamiętajcie jeśli wejdziecie na wagę i pokaże ona wartość, która was zszokuje - zostałyście oszukane i macie zepsutą wagę.
Ja już jestem spokojna. Nowa na pewno będzie lepsza a i ma dojść dopiero za miesiąc.