Dodaj do ulubionych

Uczta Babette

14.04.20, 00:31
Oglądał ktoś? Na czym polegała przemiana bohaterów? I co sądzicie o samej uczcie - zupa żółwiowa, przepiórki w sarkofagach? Ja jestem zniesmaczona.
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Uczta Babette 14.04.20, 02:45
      To arcydzieło, ale zdecydowanie nie dla przeciętnego widza. Nie zaprzątaj tym sobie główki smile
      • bi_scotti Re: Uczta Babette 14.04.20, 02:55
        morgen_stern napisała:

        > To arcydzieło

        smile Agree. 100% agree. Jeden z filmow, do ktorych wracam srednio raz na rok. Love it forever and ever … Z filmow o podobnym nastroju (for me) i mocy to ciut starszy "The French Lieutenant's Woman". Cheers.
        https://compote.slate.com/images/b237aef6-369d-4ab1-b125-cea3e2344001.jpg
        https://m.media-amazon.com/images/M/MV5BMjhlNDJiMTgtNDhiOS00YWU1LTk0MzgtZWI0MjQ1NDY0ZDRlXkEyXkFqcGdeQXVyNzU1NzE3NTg@._V1_CR0,45,480,270_AL_UX477_CR0,0,477,268_AL_.jpg
      • chocolatemonster Re: Uczta Babette 14.04.20, 07:28
        Jak forum mi swiadkiem-nie jestem (delikatnie rzecz ujmujac) fanka zalozycielki watku ale twoje 'nie dla przecietnego widza,nie zawracaj sobie tym glowki' jest tak cholernie nadete i snobistyczne,ze musi byc z ciebie bardzo antypatyczny babon.
        • chocolatemonster Re: Uczta Babette 14.04.20, 07:29
          To do Morgen, nie do Bi scotti.
        • afro.ninja Re: Uczta Babette 14.04.20, 07:32
          Bez przesady, zwyczajnie chamskie.
          • chocolatemonster Re: Uczta Babette 14.04.20, 07:40
            Chamskie tez.
            • morgen_stern Re: Uczta Babette 14.04.20, 07:57
              Sorry, dziewczyny, ale jeśli ktoś pisze o tym filmie w taki właśnie sposób, to znaczy, że go zdecydowanie przerósł. Nie jest to też pytanie typu "nie załapałam do końca fabuły, pomozecie?" tylko dumna z siebie ignorancja i pustota. Pomijam podejrzenie, że wątek to podpucha. Mogę być nadęta, spoko smile tak mnie na forum jeszcze nikt nie nazwał.
          • m_incubo Re: Uczta Babette 14.04.20, 11:01
            Nie, to jest tylko żenujące, jak zwykle.

            Ale co wy, nie znacie morgen? Przez chwilę miała trzy mózgi, to się roztropnie nie udzielała na forum, teraz ma znowu tylko jeden - swój, to i wróciło wszystko do normy.
            • coronafela Re: Uczta Babette 14.04.20, 14:24
              Właśnie znamy i dlatego myślimy, że jest po prostu przeciążona tkwieniem w domu z niemowlakiem. Każdej (prawie) z nas się czasem zdarza odwarknąć i nie ma powodu robić afery.
      • 21mada Re: Uczta Babette 14.04.20, 10:01
        Jako że jesteś wrecz stereotypowa babą z magla, założę się że oglądasz tylko fefnaste "sezony" netflixowych seriali i podobny chłam, idź do wątku "filmowo-serialowo", tam się poczujesz jak ryba w wodzie.
        • morgen_stern Re: Uczta Babette 14.04.20, 10:17
          I to ja podobno nadęta jestem 😉
      • volta2 Re: Uczta Babette 14.04.20, 10:41
        czy to nie ty coś pisałaś o agresji i dosrywaniu w wątkach. no gołębica pokoju normalnie.
        co się z tobą dzieje? zdziczałaś czy kaszkowate zapalenie mózgu?
    • bigzaganiacz Re: Uczta Babette 14.04.20, 03:00
      Obejzyj salo 120 dni sodomy to jest prawdziwa sztuka
      • bi_scotti Re: Uczta Babette 14.04.20, 03:12
        bigzaganiacz napisał(a):

        > Obejzyj salo 120 dni sodomy

        Jedno nie wyklucza drugiego. How do you like classic Bunuel? Cheers.
      • 21mada Re: Uczta Babette 14.04.20, 09:54
        Oglądam wyłącznie dobre filmy. Ten tez był dobry, lubię takie klimaty (oglądać, bo tak żyć bym nie chciała). Ale przekaz mnie nie przekonał. Biesiadnikom po prostu wino uderzyło do głowy i mieli dobry nastrój. Przecież większość imprez tak wygląda - na końcu każdy każdemu brat. Ale skąd widz ma wiedzieć że oni na drugi dzień nie obudzą się na kacu i nie będą wszystkiego żałować? Może jeszcze narzucą sobie większy rygor jako pokutę za ten grzech obżarstwa?
        Wiem ze dla niektórych Słowacki wielkim poetą był i nie można nawet z tym dyskutować. Film to arcydzieło - bo tak. Ale nawet arcydzieło może budzić różne uczucia. Można się z nim zgadzać lub nie. Myślałam ze na forum można podyskutować. 🙄
        A te wszystkie żywe zwierzęta które zamieniły się w padlinę też mnie zniechęciły do tej uczty.
        • jolie Re: Uczta Babette 14.04.20, 10:01
          Na forum jak najbardziej można podyskutować, zresztą napisałam, że mnie ten film trochę rozczarował (pewnie przez przesyt Bergmana i tych wszystkich jego wiwisekcji i emocji, co nie znaczy, że wszystkie filmy Bergmana mi się podobają, bo są takie, które też rozczarowały), czegoś mu brakuje. Zdjęcia w tym filmie są natomiast doskonałe i czysto wizualnie warto nacieszyć oko tymi kadrami.
          • 21mada Re: Uczta Babette 14.04.20, 10:28
            No mnie też czegoś brakuje - chyba właśnie owej przemiany, która niby jest ale jej nie ma.
            Ciekawe czy te suszone ryby na początku to symbol tych sióstr z ich jałowym, bezwartościowym życiem?
            • jolie Re: Uczta Babette 14.04.20, 10:49
              Ale jaka to mogła być przemiana w ich wieku i w takiej odciętej od świata i hermetycznej społeczności? Miały z rozpaczy za doznaniami, których się wyrzekły (nie do końca z własnej woli) się zabić? Paradoksalnie, to, co je wypalało i niszczyło (oczywiście z mojej perspektywy jako widza z innej epoki i o innej osobowości) ten społeczny purytański gorset stał się częścią ich osobowości - żeby nie oszaleć, musiały to zinternalizować. Uczta to był taki wentyl bezpieczeństwa w ramach konwencji tamtej społeczności, co im pozostało.
    • jolie Re: Uczta Babette 14.04.20, 08:19
      Uczta jest metaforą życia i zmysłowości, której siostry, żyjące w ortodoksyjnej społeczności właściwie się wyrzekły.
      Ale ja miałam zawsze problem z tym filmem i mogę napisać, że mnie rozczarował. Jest bardzo dobry pod względem formalnym, ale czegoś mu brakuje.
    • asfiksja Re: Uczta Babette 14.04.20, 09:10
      No niby oficjalny przekaz jest taki, że na starość uczą się żyć pełnią życiawink Ale to przesłanie jest już lekko nieświeże, choć film nadal atrakcyjny wizualnie (w trochę perwersyjny sposób). Mnie nigdy potlacze i luksusy nie ekscytowały, uważam, że asceza w większym stopniu uwalnia "pełnię życia" (ale asceza zaplanowana, nie przymusowa z biedy).
      • morgen_stern Re: Uczta Babette 14.04.20, 09:24
        Siostry i cała społeczność były purytankami, to jednak coś innego, niż asceza i minimalizm.
      • 21mada Re: Uczta Babette 14.04.20, 09:38
        Ale właśnie w tym sęk, że wszystko pozostało tak jak było. Więc gdzie ta przemiana? Generał powiedział - byłem przy tobie codziennie (myślami) przez 50 lat i nadal będę. 🙄 Jedna z sióstr powiedziała do Babette że jest z niej wielka artystka i aniołowie będą się zachwycać jej potrawami w niebie. 😫 Kolejny facepalm. To anioły jedzą? Jak jedzenie - kwintesencja czegoś ziemskiego i zmysłowego może być symbolem duchowości? A wyglądało tak jakby ci ludzie właśnie ziemskie zmysłowe przyjemności planowali przezywać dopiero w niebie.
        Poza tym jedna stara baba pocałowała tego chłopa z którym kiedyś miała romans. Tutaj plus, ale powinni pokazać co będzie za miesiąc, bo to ze wszyscy się spili winem i mieli dobry nastrój TEGO wieczoru to dla mnie jeszcze żaden dowód na przejście przemiany duchowej.
        • asfiksja Re: Uczta Babette 14.04.20, 11:20
          >Jak jedzenie - kwintesencja czegoś ziemskiego i zmysłowego może być symbolem duchowości?
          No tak jakby uczta od czasów wiadomego dzieła Platona kojarzy się z podniosłym ględzeniem o miłości, pięknie i moralności wink
        • kk345 Re: Uczta Babette 14.04.20, 11:31
          >wyglądało tak jakby ci ludzie właśnie ziemskie zmysłowe przyjemności planowali przezywać dopiero w niebie.

          Tak. To purytanizm jest.
          Nie. Nie przeżyły przemiany duchowej, nikt z nikim nie pociągnął romansu, uczta była wyjątkowa, jednorazowa i nigdy więcej nie miała się powtórzyć. Po niej wszystko wróciło na dawne tory, bo w tym czasie, miejscu i w tej społeczności nie było zadnej alternatywy.

          • morgen_stern Re: Uczta Babette 14.04.20, 11:35
            Otóż to! Dokładnie tak samo myślę.
    • coronafela Re: Uczta Babette 14.04.20, 10:15
      Oglądałam, ostatni raz jakieś 20 lat temu, zachwycił mnie, super że o nim piszesz, chętnie do niego wrócę. W tym momencie przypomniał mi się kulturowy aspekt filmu, sytuacja uchodźczyni, mistrzyni w swoim fachu, która jest pouczana przez osoby nie sięgające jej w nim do pięt, ale w danym układzie majace przecież władzę i nawet nie podejrzewajace, że przybyszka mogłaby je czegoś nauczyć.
      Ponieważ film powstał na wiele lat przed kryzysem uchodźczym, nie można go podejrzewać o tanią dydaktykę, co tylko wzmacnia przekaz.
      • fornita111 Re: Uczta Babette 14.04.20, 10:25
        Moge offtopa personalnego? Co sie stalo z twoim nickiem i dlaczego? wink Silna chec uczczenia czasow epidemii, czy prozaiczne zapomnienie hasla? wink
        • coronafela Re: Uczta Babette 14.04.20, 10:52
          Zaczęłam chodzić po mieszkaniu tam i nazad i poczułam, że się identyfikuję z Felicjanem, jakieś to silne było i chyba po prostu zamknięcie wymagało odreagowania. Hasło pamiętam, skończy się więzienie, to wrócę do nangi - chyba smile
          • fornita111 Re: Uczta Babette 14.04.20, 11:04
            Dzieki za odp, czyli zle typowalam wink
      • 21mada Re: Uczta Babette 14.04.20, 10:36
        Ale czy to dlatego ze była uchodźczynia czy ze po prostu siostry jej nie znały i nie mogły wiedzieć ze jest kucharką? Przypomniał mi się odcinek Miłość od kuchni, gdzie jeden uczestnik był kucharzem ale do końca się nie przyznał i dawał się uczyć jak kroić warzywa. Gdyby powiedziała na początku ze jest mistrzynią kuchni to co innego. Zreszta one ja uczyły jak przyrządzać koknkretna niejadalna potrawę - brązowa zupę z ryb, a tego mogła nie umieć.
        • coronafela Re: Uczta Babette 14.04.20, 10:55
          No właśnie w tym rzecz - one nie pytały, ona nie powiedziała.
        • kk345 Re: Uczta Babette 14.04.20, 11:35
          >Gdyby powiedziała na początku ze jest mistrzynią kuchni to co innego.

          W społeczności purytańskiej umiejętność mistrzowskiego gotowania jest równie przydatna, jak talent do wdzięcznego tańczenia o świcie po zroszonych polach. Miała gotować pożywnie, nie marnując składników.
    • bulzemba Re: Uczta Babette 14.04.20, 10:54
      Ja to odebrałam jak totalne marnotrawstwo. Pani super extra kucharka celowo wybrała potrawy zbyt wyszukane (czytaj powydziwiane) potrawy jak na podniebienia biesiadników. Cokolwiek chciała osiągnąć uważam że schrzaniła. Bo nie raczyła ich oświecić czego się mogą spodziewać. Chciała im zaimponować a tylko zmęczyła. Generalnie jest uważam, że na własne życzenie poniosła klęskę.
      • morgen_stern Re: Uczta Babette 14.04.20, 11:30
        Nie wyglądali wcale na końcu na zmęczonych, raczej na szczęśliwych... zwłaszcza, jak wyszli z domu. Żadnej klęski tam nie pamiętam, fakt, że widziałam ten film kilkanaście lat temu.
      • kk345 Re: Uczta Babette 14.04.20, 11:36
        To było jej chwilowe wyrwanie się na wolność, zaczerpnięcie oddechu, gotowanie dla najwyższej sztuki, nie dla posilenia ciała.
    • morgen_stern Re: Uczta Babette 14.04.20, 11:34
      No dobra, może faktycznie za ostro ci napisałam, ale trochę działasz mi na nerwy. Sorry!
      Za to na szybko zlatujące się stadko chętne do dziobania zawsze można liczyć smile
      • fitfood1664 Re: Uczta Babette 14.04.20, 12:50
        już ty raczej na stadko się nie skarż, bo zazwyczaj wiedziesz w nim prym
        • bi_scotti Re: Uczta Babette 14.04.20, 14:24
          Nie ma stalego stanu happiness. Sa momenty. Czasem wrecz seconds.Na ktore, na dodatek, wielu z nas musi sie mocno napracowac. Napracowac realnie rekami albo poukladac sobie (z duzym wysilkiem) to badz owo w glowie zeby zaskoczylo. Najczesciej i rekami, i glowa. Nawet gdy wygrywamy los na loterii, szczescie jest ulotne, zludne, chwilowe. Moment, w ktorym dowiadujemy sie o wygranej jest juz przeszloscia, przyszlosc to problems z tym, co z owa wygrana zrobic. Carpe diem nie jest tylko powiedzonkiem. Ale tez jest najtrudniejsza sztuka w zyciu, bardzo niewielu to potrafi byc w tym consistent wink Czy sie zmieniamy? Bardzo nieliczni zmieniaja sie pod wplywem jednorazowych events, nawet najbardziej dramatycznych. Aczkolwiek takie events potrafia rozpoczac jakies przemiany w nas, co nie jest rownoznaczne z sama przemiana smile I nawet gdy (czesto codziennie) uswiadamiamy sobie, ze "cos w moim zyciu musze zmienic", wiekszosci zajmuje bardzo (Bardzo!) duzo czasu zeby jakiekolwiek changes rozpoczac (najlepszym przykladem sa wszelkiej masci addicts a zdewociala religijnosc tez pewnie mozna postrzegac jako forme addiction). O czym jest film? O nas wszystkich … one way or the other ... Cheers.
      • chocolatemonster Re: Uczta Babette 14.04.20, 19:59
        Ojoj...same chamy na tyn forum..jedna sie nie poznala na arcydziele a druga na komentarzu wybitnej znafffczyni...
    • bo_ob Re: Uczta Babette 14.04.20, 14:28
      21mada napisała:

      > I co sądzicie o samej uczci
      > e - zupa żółwiowa, przepiórki w sarkofagach?

      trudno oceniać jedzenie bez skosztowania, ale - sądząc po efektach - było pyszne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka