dziecko w pracy

28.11.06, 15:36
mozecie w razie "W" wziac dziecko do Waszej pracy?
ja jutro do piatku wlasnie tak robie :):):)

za zgoda przelozonych i rada kolezanek
    • shepty Re: dziecko w pracy 29.11.06, 09:08
      mi się też to zdarzyło - tylko się dobrze przygotowałam, załatwiłam z kolegami
      informatykami starego laptopa, załatwiłam ciekawe, nowe zabawki, dokumenty do
      kserowania itp.

      pozdrawiam shepty
      • joasiiik25 Re: dziecko w pracy 29.11.06, 13:38
        pierwszy dzien za nami
        nawet nie odczulam,ze 2,5 latek byl ze mna
        pracuje w szkole jako pedagog wiec sprawa jest o tyle latwa....
        jeszcze 2 dni przed nami
    • kaja3004 Re: dziecko w pracy 29.11.06, 13:51
      U mnie w firmie to byłoby nie do przyjęcia, szczególnie z tak małym dzieckiem.
      Nic bym przy nim nie zrobiła, bo cokolwiek bym mu dała do zabawy, to miałby
      zajęcie na jakieś 10-15 minut.
    • rjr Re: dziecko w pracy 30.11.06, 13:25
      W sytuacji wyjątkowej mogłabym wziąć córkę do pracy. U mnie na szczęście jest
      ten plus, że nie ma szefa. Chyba jednak bym nic nie zrobiła (córka ma 13 miesięcy)
      • alex05012000 Re: dziecko w pracy 13.12.06, 10:52
        absurd...
        nie wyobrażam sobie takiej sytuacji... praca to praca a życie rodzinne i dzieci
        to osobna sprawa...
        opieka nad dzieckiem to mój prywatny problem, jeśli nie ma go z kim zostawić
        trzeba wziąć urlop lub wynająć opiekunkę...
        • joasiiik25 Re: dziecko w pracy 13.12.06, 14:06
          zycie czasami tez sie absurdem,ale to nie zwalnia mnie z zycia:)
          • matysia80 Re: dziecko w pracy 13.12.06, 18:25
            raczej u mnie tez nie mogłabym wziąc dziecka do pracy;ale u nas w firmie jest
            tyle matek,że może dobrym pomysłem byłoby podsunąć Szefowi pomysł o przedszkolu
            przyzakładowym.Można by płacić składkę na pensję dla np 2 opiekunek,które
            zajmowałyby sie w czasie pracy naszymi dzieciakami,HĘ?!
          • alex05012000 Re: dziecko w pracy 14.12.06, 12:46
            ??????? wybacz Joanno, ale nie zrozumiałam twojej odpowiedzi....
            widzisz, ja pracuję w biurze, szef jest w dodatku cudzoziemcem, przyprowadzanie
            dziecka do pracy nie wchodzi w rachubę, to są dwie oddzielne sprawy: praca i
            rodzina/dzieci, zresztą podzielam taki pogląd...
            natomiast gdybym miała swoją własną firmę, to może w sytuacji podbramkowej
            zdecydowałabym sie na wzięcie dziecka do pracy na kilka godzin...
            • joasiiik25 Re: dziecko w pracy 16.12.06, 12:08
              :)
              pracuje w szkole wiec moge sobie pozwolic na kilka godzin pracy z dzieckiem
              wiem,ze nie kazdy ma taka mozliwosc
              • agnieszka_gk Re: dziecko w pracy 18.12.06, 16:47
                joasiiik25 napisała:
                > pracuje w szkole wiec moge sobie pozwolic na kilka godzin pracy z dzieckiem
                wiem,ze nie kazdy ma taka mozliwosc <
                Nie rozumiem ?! Dlaczego uważasz, że pracując w szkole z innymi dziećmi, możesz
                je "zaniedbać", bo zajmujesz się swoim dzieckiem ? Bo dzieci, którymi powinnaś
                się zajmować nie mogą Ci zwrócić uwagi ?! Jakoś nie rozumiem tej argumentacji i
                trochę jestem zaniepokojona postawą pedagogów w polskich szkołach...
                • joasiiik25 Re: dziecko w pracy 21.12.06, 14:16
                  Powiedz mi kochana gdzie ja napisalam,ze zaniedbuje dzieci?
                  bedac z synem w pracy wykonuje swoje obowaizki normalnie...
                  ciezko tak zrozumiec?
                  • agnieszka_gk Re: dziecko w pracy 22.12.06, 15:28
                    joasiiik25 napisała:
                    > Powiedz mi kochana gdzie ja napisalam,ze zaniedbuje dzieci? bedac z synem w
                    pracy wykonuje swoje obowaizki normalnie... ciezko tak zrozumiec?<

                    Bardzo ciężko. Nie da się zajmować kilka godzin własnym dzieckiem i rzetelnie
                    wykonywać pracę. Chyba, że dziecko ma lat 15, ale chyba nie o takim tutaj mowa.
                    Kilkuletniemu dziecku mozna zorganizować czas co najwyżej na kwadrans; nawet
                    siedmiotlatki nie sa w stanie wysiedzieć w ławkach spokojnie 45 minut więc niby
                    jak ma to zrobić 3 latek - związany i zakneblowany ?
                    • joasiiik25 Re: dziecko w pracy 22.12.06, 21:13
                      Trzeba miec takie dziecko jak ja tzn grzeczne
                      Nie mam zamiaru Ci tlumaczyc jak zapewniam swojemu dziecku opieke w czasie
                      pobytu w moim miejscu pracy :)
                      nie tobie jest oceniac moja prace od tego sa moi przelozeni i to oni zgodzili
                      sie na obecnosc mojego osobistego dziecka w pracy
                      pracuje od 8 do 13 wiec....


                      Wesolych swiat
                      • agnieszka_gk Re: dziecko w pracy 22.12.06, 22:42
                        Na szczęście moje dziecko jest normalne a nie "grzeczne" - trzylatek ma
                        naturalną na tym etapie rozwoju ciekawość świata objawiającą się m.in. ciągłym
                        ruchem, brakiem koncentracji przez dluzszy czas. Gdybym miala dziecko w tym
                        wieku, ktore potrafi wysiedziec spokojnie w lawce kilka godzin po 45 minut z
                        przerwami bylabym mocno zaniepokojona czy wszystko z nim w porzadku, chyba, ze
                        jest po prostu zastraszone.
                      • pandora_ Re: dziecko w pracy 28.12.06, 09:17
                        Joasik, tradycyjnie mnie rozbawiasz. Chcesz powiedzieć, że 5 godzin Kacper
                        siedzi grzecznie u Twojego boku i rysuje? I nie żąda Twojej uwagi, kiedy ktoś
                        wchodzi do Ciebie, żeby porozmawiać? Poza tym nie gniewaj się, rozumiałabym
                        gdybyś dała go pod opiekę pań w świetlicy na czas lekcji, kiedy nie ma tam
                        dzieci, a sama zajęła się pracą. W tej sytuacji dostajesz wynagrodzenie nie wiem
                        za co - powinnaś siedzieć w domu i poświęcić czas dziecku. Ja czasem mam młodego
                        w pracy na 15 minut, podobnie koleżanka z dzieckiem w tym samym wieku. Mój synek
                        jest nazywany "grzecznym i słodkim", ale w te 15 minut obchodzi całą firmę,
                        idzie na recepcję, po pokojach i częstuje "lodami", chce siadać do komputera -
                        mimo że otoczenia zna i niby nic tam ciekawego. A ja w tym czasie, zgadnij co
                        robię? Chodzę z nim! Czasem, kiedy przyprowadza go niania, proszę ją, żeby te 15
                        minut się nim zajęła po cichutku u mnie albo gdzieś, gdzie jest spokój. Owszem,
                        on posiedzi i sam się pobawi (klockami, papierem, ciuchcią, autem, kolorowanką),
                        ale w pracy u mnie by nie wysiedział - ja czułabym się z tym źle, bo co to za
                        praca. Poza tym mam wspomnienia z czasów, kiedy w podstawówce spędzałam zimowe
                        popołudnia u mamy w pracy, bo ona wychodziła po 17 dopiero i te 3-4 godziny
                        musiałam siedzieć z nią - koszmar. Niby byłam spokojna i grzeczna, uczyłam się
                        pisać na maszynie, ale żałowałam, że nie dawała mnie na świetlicę (do dzisiaj
                        nie wiem, czemu).
                        Jako "szef" nie miałabym nic przeciwko temu, żeby pracownica przyprowadziła
                        dziecko na chwilę, nawet na 15-20 minut codziennie (powiedzmy po odebraniu ze
                        żłobka/przedszkola, żeby np. poczekać na autobus), ale PO PRACY.
                        Twoi przełożeni popełnili błąd. Niestety, w "państwówce" to częste.
                        • joasiiik25 Re: dziecko w pracy 28.12.06, 09:42
                          tradycyjnie nie musze Ci sie pandorko tlumaczyc...

                          oj zazdrosne babeczki
                          • pandora_ Re: dziecko w pracy 28.12.06, 23:50
                            Nie Ty masz się tu tłumaczyć, ale Twoi przełożeni - bo taka sytuacja jest
                            niedopuszczalna. Wyobrażasz sobie, że kasjerka w banku przychodzi do pracy z
                            dzieckiem? Pani w markecie? Prezes firmy zabiera przez kilka dni syna na
                            spotkania? Po prostu czasem trzeba rozgraniczyć pomiędzy pracą i domem. Zaraz
                            pewnie ktoś powie, że to "takie czasy", ale to do mnie nie przemawia. Praca to
                            nie jest miejsce dla dziecka. Kropka.
                            • joasiiik25 Re: dziecko w pracy 29.12.06, 16:25
                              Powiedz co mialam zrobic jak na dwa dni zamkneli mlodego zlobek?
                              zostac w domu, wziac opieke nad dzieckiem... w okresie kiedy pelno spraw miala
                              do zalatwienia? w pracy bylam niezbedna i z tad te rozwiazanie
                              wiesz szkola jest o tyle przyjaznym miejscem dla dzieci,ze nawet 2,5 latek
                              czuje sie w niej dobrze i bezpiecznie.
                              Nikomu nie przeszkadzal, szybko zaakceptowal nowa sytuacje i pozwalam mi
                              spokojnie pracowac...
                              dla mnie to byla koniecznosc a nie wczasy i wypoczynek z dzieckiem.
                              W duchu obawialam sie jak to bedzie, ale wyszlo wszystko ok.

                              Nie kazde Ci popierac tego, przyjmuje Twoje zdanie i koncze dyskusje na ten
                              temat:)
    • pandora_ Re: dziecko w pracy 19.12.06, 19:11
      Nie robię tego, chociaż mam swój gabinet i prawie całe skrzydło pełne sporych
      pomieszczeń (z ludźmi i bez) - praca to nie miejsce dla dziecka, niezależnie od
      pracy. Ani pracującej mamie to nie przyniesie niczego dobrego, bo zaniedba
      obowiązki, a dla dziecka to nudy, szczególnie małego. Rozumiem, jakiś wyjątek,
      kilka godzin (2-3) np. jak niania musi wcześniej wyjść, ale kilka DNI???
      • kobietka776 Re: dziecko w pracy 29.12.06, 16:41
        Joasiiik, przeciez Ty wlasnie jestes swietliczanka.
        Czemu nie chcesz sie przyznac, wstydzisz sie?
        Pewnie, pedagodg brzmi lepiej, he he;)
        Pozdrawiam
        K
        P.S. Bron nas Panie Boze przed takimi "pedagogami",
        co to byki sadzi w co drugim slowie i puszy sie nie wiedziec
        czemu.
        • joasiiik25 Re: oj aniu aniu.... 31.12.06, 10:13

    • bogusia1231 Re: dziecko w pracy 02.01.07, 21:41
      Są sytuacje podbramkowe, w piątek przed świętami mój mąż miał mieć urlop i
      zająć się dziećmi (wniosek zaakceptowany przez szefa), w środę okazało się, ż e
      jednak musi się pojawić w pracy (wniosek cofnięty), ja w pracy też musiałam być
      (babcia, która normalnie opiekuje sie Jasiem we wtorek wyjechała) i proszę nie
      mówcie mi, że to są dwie rózne sprawy. Oczywiście mogłam wziąść urlop na
      żadanie, zawalić terminowe sprawy i zajmować sie dzieckiem w domu. Tak na
      marginesie, to większość rzeczy zrobiłam w domu, a pobyt w biurze to było
      przede wszystkim drukowanie i korekta.
      • agnieszka_gk Re: dziecko w pracy 04.01.07, 14:33
        mogą być sytacje podbramkowe, ale to sa wyjatkowe sytuacje - kwestia jednego
        lub pół dnia, a nie kilku dni;
        ponadto, to zawsze kwestia własnego wyczucia i akceptacji szefa na taką
        wyjatkowa sytuację - ja wiem, że nie śmiałabym zaproponować, że przyjdę na cały
        dzień pracy z moim dzieckiem, bo wiem, że oprócz tego, że ja bym nic nie
        zrobiła, to inni też niewiele i niewykonana praca dotyczyułaby niemal całego
        zespolu;
Inne wątki na temat:
Pełna wersja