Dodaj do ulubionych

Olga Bończyk.

28.05.20, 16:48
Kwarantanna Live". Olga Bończyk nadal jest w żałobie po Zbigniewie Wodeckim. "Nikt nie może mi tego odebrać"

Kobieta jest chyba chora psychicznie. Ile można? Kim by nie była dla Wodeckiego, miał żonę, rodzinę. Ja bym była wkurzona, gdyby jakaś baba publicznie chciała przeżywać żałobę po moim mężu. Comyslicie?
Obserwuj wątek
    • aerra Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 16:57
      Ale to chyba dość normalne, że jak umiera ważna dla kogoś osoba, to się przeżywa tę żałobę i to może trwać?
      Rodzinie się to może nie podobać - mają prawo z nią kontaktów nie utrzymywać, ale żeby się czepiać?

      Jak ludzie żałobę po Wojtyle przeżywali, to też miałaś coś przeciwko? Mimo tego, że większość go nie znała w ogóle?
      • agrypina6 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 16:59
        No chyba porównanie nietrafione. Gdzie Wojtyła i tłumy wiernych, a gdzie kochanka, która zamiast przeżywać prywatnie, próbuje ugrać zainteresowanie swoją osobą?
        • livia.kalina Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 22:08
          A jesreś pewna, że dobrze interpretujesz jej motywacje? Przecież jej nie znasz, nie wiesz co przeżywa, nie wiesz co ich łączyło. A łatwo piszesz, że próbuje ugrać zainteresowanie swoją osobą.
          • agrypina6 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 09:20
            Serio kiedy przezywasz żałobę to epatujesz nią na prawo i lewo? I wszystkim dookoła opowiadasz o swoich przeżyciach? W życiu z takim ekshibicjonizmem się nie spotkałam.
            • gama2003 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 10:26
              Też tak myślę. Nikt tej pani nie odmawia prawa do rozpaczy, tęsknoty, kompletnie nie.
              Ale skoro oboje kiedyś wybrali związek w tajemnicy, pan nie rozwiódł się, nawet nie był w separacji z żoną, to zachowanie Bończyk teraz, to uskarżanie na rodzinę, co to nie pozwoliła być główna gwiazdą na koncertach wspominkowych itd jest okropne, żenujące i kompletnie nie na miejscu. Wywiady, najpierw sugestie między wersami, potem wprost. Niech ma wspomnienia i żyje nimi , ale da spokój rodzinie.
              Już dawno skandal by ucichł. A tu diwa śpiewaczka zdziwiona, że wdowa i córki nie chcą jej oklaskiwać z pierwszego rzędu. Że nie może śpiewać jego utworów i latami opowiadać o tym wspólnym oddychaniu jednym powietrzem.
              Żona wybrała idealny komentarz - milczenie.
              • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:17
                To oni mieli romans?/
            • livia.kalina Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:23
              Nie znam dwóch osób, które żałobę przeżywają w taki sam sposób. Co więc nie znam żadnej osoby, która żałoby po różnych osobach przeżywa tak samo więc odpowiedź na pytanie, jak ja przeżywam żałobę widzę jako w ogóle bez związku z tematem.
              • memphis90 Re: Olga Bończyk. 02.06.20, 15:13
                I pani po 3 latach się przypomniało...?
        • aerra Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 01:21
          Pewnie, że nietrafione. Tylko nie w tę stronę, w którą ci się wydaje.
          Mi tam wisi, czy Bończyk była kochanką Wodeckiego, czy tylko przyjaciółką. Natomiast faktem jest, że byli blisko, pracowali razem, prywatnie też się spotykali. Skoro oboje twierdzili, bo Wodecki też się od tego nie odżegnywał, że są przyjaciółmi, to może jednak byli?

          Tłumy wiernych natomiast straszliwie cierpiący po urzędniku swojego wyznania - jeśli żałoba po przyjacielu jest nie na miejscu, to tego nawet nazwać nie można, bo się w skali nie mieści.
          • jowita771 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 06:59
            W masowej żałobie po Wojtyle chodziło jeszcze o coś innego. Wielu Polaków jest ekscytuje się, jak na filmie zagranicznym w napisach końcowych są polskie nazwiska, więc taki papież-Polak to był ktoś, z kogo mogli poczuć się dumni. Żaden następny papież to już "nie to" nie dlatego, że jest gorszy od Wojtyły, ale dlatego, że nie Polak i nie można sobie nim poprawiać samopoczucia. Ta żałoba to tak trochę po naszym narodowym ego.
        • fitfood1664 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 10:54
          psychologicznie żałoba po kochanku wydaje mi się o wiele bardziej uzasadniona niż żałoba po papieżu
          kochanek to jednak bliska osoba a papież? osoba której się na żywo nawet na oczy nie widziało, nie mówiąc o jakiejś więzi
          • annajustyna Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 13:08
            JP II to akurat sporo osób na żywo widzialo.
            • fitfood1664 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 13:20
              I to wystarczyło by przeżywać żałobę jak po kimś z kim się utrzymywało bliską relację?
              Zadziwiające.
            • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 15:21
              I serio to powód zeby żałobe przezywać??
              • iwoniaw Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 16:23
                hanusinamama napisała:

                > I serio to powód zeby żałobe przezywać??
                >

                Żałobę przeżywasz po tym, kogo śmierć ci robi wyrwę w życiu, niezależnie co inni sądzą, albo co oni by "będąc na twoim miejscu". Natomiast różne sposoby manifestowania tej żałoby mogą, jak wszelkie inne publiczne zachowania, budzić komentarze, które manifestującego mogą nie zachwycać. Może też mieć je w pompie, choć kto inny na jego miejscu by nie miał itd.
    • alpepe Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:02
      Wodecki był super, ale żeby mnie ciągnęło do dziadka, to musiałabym być chora psychicznie.
      • abecadlowa1 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:40
        Serio? Gdyby zdarzyło Ci się zakochać w facecie, który jest kilkanaście lat starszy, to zwątpiłabyś z tego powodu w swoje zdrowie psychiczne?
        A nawet gdyby był 50 lat starszy, to gerontofilia jest parafilią jak każda inna. To nie choroba.
        • alpepe Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:23
          Ile tu było lat różnicy?
          • 35wcieniu Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:36
            18
            • kermicia Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 12:34
              Czyli zupełnie przyzwoicie. Ona wygląda młodo, ale ma już 49 lat.
              • skarolina Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 19:27
                Więcej ma, gdyby miała 49, to robiłaby maturę rok przede mną, a robiła zdecydowanie wcześniej (szkoła łączona, podstawówka z liceum, ja jeszcze w liceum nie byłam smile )
                • gama2003 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 19:38
                  Aż zerknęłam w wiki - 52 lata, 1968.
                  Wygląda bardzo dobrze. Tylko niech już tyle nie gada głupio, bo tylko z tego będzie zapamiętana.
          • annajustyna Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 13:40
            20 chyba
        • annajustyna Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 13:40
          Parafilia to wspolczesne okreslenie zboczenia.
    • gama2003 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:04
      Z jakiegoś powodu potrzebuje udowadniać, że była ważniejsza od żony i rodziny. Nikt jej żałoby nie żałuje. Tyle, że średnio smaczne epatowanie romansem ( wyśpiewała swój ból w specjalnej piosence chyba w Opolu ).
      Bardzo współczuję rodzinie. Bo ta kobieta dodaje im bólu.Publicznie. Z premedytacją. Zwłaszcza żonie.
      • ferra Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:26
        Wodecki był fatalnym ojcem i takim samym mężem. Nie rozumiem gloryfikowania postaci żony, która świadomie i dobrowolnie tkwiła w szambie.
        • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:18
          Tu się zgodze, pamietam jak on opowiadał ze nie był zainteresowanyd ziecmi, ze mu przeszkadzały. W podobnym tonie sie wypowiadał o żonie, myśle ze kochanek miał sporo
          • misterni Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 02:17
            To się mija nieco ze wspomnieniami córki o nim. wink
            Mówiła, że był prawdziwym przyjacielem, zainteresowanym tym, co dzieci przeżywają, czego oczekują itd. Zawsze mogły się zwrócić do niego z każdym problemem. Być może nie był idealnym opiekunem, póki były małe, ale potem był dobrym, uważnym ojcem.
            Ja pamiętam go, gdy przychodził do szkoły odebrać je po lekcjach - chodziłam do tej samej podstawówki muzycznej w Krakowie. Przystojny, postawny z rozwianym włosem i niedbale noszonym, dużym płaszczu z kożucha. wink Gdy wchodził, rozjaśniał całym sobą pomieszczenie - taki król życia, niesamowicie jasny, słoneczny człowiek. smile
            • ferra Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 22:57
              Cyt" Rodzina dostosowywała się do jego humoru

              Kobieta pamięta, że kiedy tata pojawiał się w domu, wszyscy dostosowywali się do jego rytmu. Kiedy spał, chodzili na palcach, kiedy komponował, nie wolno im było przeszkadzać. Nie dostawali od ojca wiele czułości, raczej nie traktował ich jak dzieci. Nie miał do nich cierpliwości i szybko się złościł. Czujnie obserwowali jego nastrój i unikali konfrontacji.

              - Intuicyjnie schodziliśmy mu wtedy z drogi. - Ja się chowałam i uciekałam - wspomina najstarsza córka Wodeckiego, Joanna."

              "- Mierzył nas swoją miarą, a żadne z nas nie było tak utalentowane jak on - wspomina Katarzyna. "
              • gama2003 Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 23:01
                Delikatnie mówiąc potworne.
            • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 01.06.20, 14:34
              Gdzie? Jak pamietam co dzieci mowiły o nim to myyślałam, ze to był okropny ojciec. Zona sie chyba nie wypowiadała...za to co on mówił i jak mówił o ich małżeństwie...straszne.
      • sofia_87 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:42
        Żona była zdradzana od początku małżeństwa.
        Skoro nie przeszkadzało jej czytanie o kolejnych romansach męża to tym bardziej nie powinno przeszkadzać czytanie o żałobie kochanki
        • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:46
          Hm, a gdzie byly opisane te romanse? Bo ja znam tylko plotki. Nie znam ani jednej osoby,ktora by otwarcie powiedziala, ze jest kochanka. Takze Wodecki nie pokazywal sie jako para z inna.kobieta. Z zona mieszkal, zdaje sie w tym samym domu?
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 18:18
            Zofia Czernicka, jakieś 20 lat temu pełno tego było w kolorowej prasie (łącznie z opowieściami, jak to przyszedł na jej imieniny, powiedziała mu, że obowiązuje strój luźny, pojawił się we fioletowym kreszowym dresie z kolorowymi paskami).
            • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 18:47
              W kolorowej prasie rozne roznosci sa. C zy p. Zofia albo Wodecki potwierdzili?
              • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:19
                Serio uwazasz ze Wodecki musiał potwierdzać w prasie zeby żona wiedziała ze ma kolejną kochankę??
                • 35wcieniu Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:34
                  Najważniejsze i tak że Ty wiesz jak tam było. Reszta bez różnicy.
                  • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 12:37
                    Nie ja nie wiem. Tutaj sie dowiedziałam ze miał z Bończyk romans. Natomiast naiwne jest uważać, ze jeżeli romanse miał to żona nie wiedziała ...bo nie przyznał sie na łamach prasy.
                    • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 13:21
                      Naiwnym jest nieumiejetnosc czytania jako starsza juz kobieta. Naiwnym jest widzenie wszedzie kochanek. Wodecki zyl z zona pod jednym dachem, zaden paparazzi nie zlapal go nawet jak spedza noce u rzekomej "kochanki" Bonczyk albo jak sie obsciskuje z "kochanka " przy obiedzie w restauracji czy spaceruje sobie po miescie za raczke. Cos malo wierze, ze akurat taka zdesperowana Bonczyk nie zalatwilaby takiego paparazzi by ja sfotografowal z kochankiem Wodeckim w sytuacji jednoznacznej, GDYBY ten byl rzeczywiscie jej kochankiem. Malo wierze,ze jesliby byli kochankami, to najpozniej po smierci kochanka taka zdesperowana Bonczyk nie opublikowalaby listow czy chocby milosnych maili czy sms-ow. Dziwne to rzekome dlugoletnie bycie kochanka bez sladow... Byc moze i wielbila ona mistrza - czeste o starych panien (podobno Hitler tez byl wielbiony przez swe sekretarki-stare panny), ale nie sadze by to bylo skonsumowane (choc byc moze i Wodeckiemu to schlebialo, iz pani z chorku ma maslane oczy, bo wielu artystow to narcyzi). P. Bonczyk ma niezlego hopla i tyle. Wiele wskazuje na to, ze nie byla kochanka, choc pewnie wielbila go, moze sobie cos tam wyobrazala, bo mistrz z nia zaspiewal albo sie do niej usmiechnal. Nie dziwie sie, ze rodzina Wodeckiego sie od niej izoluje, wiekszosc boi sie niestabilnych wariatow.
                      • annajustyna Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 13:42
                        Pani Bonczyk to akurat stara panna nie jest. Miala dwoch mezow, w tym Jacka Bonczyka.
                        • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 15:14
                          Zaraz ci szalona zamieni w swoim wywodzie "stara panna" na "stara rozwódka" smile
                          • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 16:31
                            Dwoch mezow ucieklo, 0 dziecka, wymyslanie "jednego wspolnego oddechu" z podstarzalym muzykiem, ktory pewnie nawet nie wiedzial ze jest jej kochankiem 😁,epatowanie zaloba w roli "obolalej z bolu zony" i meczenie tym widzow i rodziny zmarlego i to latami po smierci muzyka- musi du nach niesamowicie ciekawa osobowosc i bardzo nudne zycie duchowe/osobiste miec ta kobieta.
                            • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 16:32
                              *musi ci miec
                            • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 16:39
                              Jak ja wiedziałam co ty napiszesz...
                              • annajustyna Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 16:48
                                Ja p... 🤦‍♀️
                                • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 17:57
                                  Smutna prawda,ale jednak prawda. Nie znasz ludzi tak toksycznych, iz wszyscy po jakims czasie od nich uciekaja? Nalezy tylko gratulowac exom, ze desperatka nie zaciazyla. Dopiero by dziecko mialo jazdy typu "oddychanie jednym oddechem z ukochana mamusia".
                                  • annajustyna Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 18:03
                                    Już nie przesadzaj, czysta spekulacja.
                                    • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 19:08
                                      Spekulacja to by byla gdyby p. Bonczyk zaxhowywala sie normalnie. Juz po jej wywiadach w TV widac, ze to toksyczna osoba.
                                  • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 20:38
                                    Ależ masz fantazje...niczym zdradzona żona.
                                    • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 20:56
                                      Szkoda, ze tego nie widzisz. Moze dlatego, ze ....sama jestes toksykiem.
                                  • gaga-sie Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 00:56
                                    O.Bończyk oboje rodziców miała głuchoniemych, z tego powodu nie zdecydowała się na dzieci. Słabe jest to, co napisałaś.
                            • aerra Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 22:15
                              szalona-matematyczka napisała:

                              > Dwoch mezow ucieklo, 0 dziecka, wymyslanie "jednego wspolnego oddechu" z podsta
                              > rzalym muzykiem, ktory pewnie nawet nie wiedzial ze jest jej kochankiem 😁,epat
                              > owanie zaloba w roli "obolalej z bolu zony" i meczenie tym widzow i rodziny zma
                              > rlego i to latami po smierci muzyka- musi du nach niesamowicie ciekawa osobowos
                              > c i bardzo nudne zycie duchowe/osobiste miec ta kobieta.

                              To ona akurat uciekała od mężów.
                              A z Wodeckim wyjeżdżała nawet na wspólne wakacje (w grupie znajomych, nie że we dwójkę, bo zdjęcia w necie krążą), Wodecki od przyjaźni z nią się nie odżegnywał, więc najwyraźniej albo ją lubił, albo mu pochlebiało, tak czy owak nie była to dla niego obca osoba.
                              • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 10:19
                                Wiec nie byli kochankami, wbrew temu co ta pani bredzi o "jednym oddechu". Pani do tego nie uciekla od ex, to oni od niej uciekali. Poczytaj sobie. Do tego pani niedouczona (kwestia dziedziczenia, widac na biologij spala) i wykluczajaca niepelnosprawnych (akurat gluchoniemi radza sobie dobdze w zyciu,.takze kiedys).Generalnie glupiutka pani z chorku, ktorej na stare lata odbilo. Nic dziwnego, ze rodzina Wodeckiego jej nie chce widziec.
                                • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 10:20
                                  *na biologii
                                • riki_i Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 19:02
                                  szalona-matematyczka napisała:

                                  > Wiec nie byli kochankami, wbrew temu co ta pani bredzi o "jednym oddechu".

                                  Tak, mieszkali razem i zapewne jedynie trzymali się za rączki. Również piosenka "Więcej niż kochanek", którą pani Bonczyk publicznie dedykuje Wodeckiemu na każdym koncercie zapewne nie świadczy o niczym. Taaak.
                                  • annajustyna Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 19:12
                                    Robiłeś za materac? 🤣
                                  • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 21:41
                                    Riki, pomponikowi wierzysz?
            • liliawodna222 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 19:11
              dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

              > Zofia Czernicka, jakieś 20 lat temu pełno tego było w kolorowej prasie (łącznie
              > z opowieściami, jak to przyszedł na jej imieniny, powiedziała mu, że obowiązuj
              > e strój luźny, pojawił się we fioletowym kreszowym dresie z kolorowymi paskami)
              > .
              >

              Zofia Czernicka to z Kolbergerem chyba...
              • annajustyna Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 19:22
                Z Wodeckim też się przyjaźniła.
              • alpepe Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:25
                A Kolberger to był bi, więc raczej mowa o panach.
                • annajustyna Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 13:41
                  Skad Ty masz takie rewelacje?!
            • iwoniaw Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:04
              dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

              > Zofia Czernicka, jakieś 20 lat temu pełno tego było w kolorowej prasie (łącznie
              > z opowieściami, jak to przyszedł na jej imieniny, powiedziała mu, że obowiązuj
              > e strój luźny, pojawił się we fioletowym kreszowym dresie z kolorowymi paskami)
              > .
              >
              A cóż takiego szokującego i wskazującego na romans jest w opowieści o przyjściu na imieniny w stroju będącym żartem czy wręcz przebraniem? Dla mnie to całkiem niewinna anegdotka bez śladów podtekstu, taka w sam raz dla ocieplania wizerunku i robienia z bohaterów osób z poczuciem humoru.
              Oczywiście, nie świadczy to, że rpmansu nie było, ale w żadnym wypadku nie jest potwierdzeniem ano nawet sugestią, że był.
              • 35wcieniu Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:34
                Też nie łapię.
              • riki_i Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 22:26
                iwoniaw napisała:

                > dr.amy.farrah.fowler napisał(a):
                >
                > > Zofia Czernicka, jakieś 20 lat temu pełno tego było w kolorowej prasie /... /

                > Dla mnie to całkiem
                > niewinna anegdotka bez śladów podtekstu, taka w sam raz dla ocieplania wizerun
                > ku i robienia z bohaterów osób z poczuciem humoru.
                > Oczywiście, nie świadczy to, że rpmansu nie było, ale w żadnym wypadku nie jest
                > potwierdzeniem ano nawet sugestią, że był.

                Masz swoje potwierdzenie, nie musisz dziękować.

                images90.fotosik.pl/362/e107fb7f0486bc37.jpg
                • iwoniaw Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 23:16
                  riki_i napisał:

                  > iwoniaw napisała:
                  >
                  > > dr.amy.farrah.fowler napisał(a):
                  > >
                  > > > Zofia Czernicka, jakieś 20 lat temu pełno tego było w kolorowej pra
                  > sie /... /
                  >
                  > > Dla mnie to całkiem
                  > > niewinna anegdotka bez śladów podtekstu, taka w sam raz dla ocieplania w
                  > izerun
                  > > ku i robienia z bohaterów osób z poczuciem humoru.
                  > > Oczywiście, nie świadczy to, że rpmansu nie było, ale w żadnym wypadku ni
                  > e jest
                  > > potwierdzeniem ano nawet sugestią, że był.
                  >
                  > Masz swoje potwierdzenie, nie musisz dziękować.
                  >
                  > images90.fotosik.pl/362/e107fb7f0486bc37.jpg


                  Ty jesteś zdrowy? Co ma wspólnego to, co wkleiłeś, z treścią mojego postu?
                  • riki_i Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 23:23
                    iwoniaw napisała:

                    > Ty jesteś zdrowy? Co ma wspólnego to, co wkleiłeś, z treścią mojego postu?

                    Jak to co? Dałem potwierdzenie romansu.

                    Skoro prezentujesz wątpliwości typu "może było, a może nie było, któż to wie?" , no to wklejam Ci artykuł , gdzie jest wyłożone kawę na ławę.
                    • iwoniaw Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 23:49

                      > Skoro prezentujesz wątpliwości typu "może było, a może nie było, któż to wie?"
                      >


                      Przeczytaj jeszcze raz, co napisałam, potem komentuj. Hint: nie "prezentuję wątpliwości", czy romans zaistniał, albowiem komentuję coś zupełnie innego.
          • znowu.to.samo Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 19:32
            W każdej plotce tkwi ziarno prawdy
            A gdy tych plotek jest wiele....
          • riki_i Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 22:38
            szalona-matematyczka napisała:

            > Hm, a gdzie byly opisane te romanse? Bo ja znam tylko plotki. Nie znam ani jedn
            > ej osoby,ktora by otwarcie powiedziala, ze jest kochanka. Takze Wodecki nie pok
            > azywal sie jako para z inna.kobieta.

            Pokazywał się publicznie w parze z Zofią Czernicką.

            > Z zona mieszkal, zdaje sie w tym samym dom
            > u?

            Nie, nie mieszkał. Wpadał tam czasami, będąc w Krakowie. Na codzień mieszkał z kochanką Olgą Bończyk w Warszawie. Mieli mieszkanie na Ochocie, niedaleko hali Kopińskiej.
            • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 10:38
              "Rewelacje" z Pudelka.😁 To nie sa dowody. Mialam cie za rozsadniejszego.
              • riki_i Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 18:31
                Nie tylko z pudelka. Trudno ukryć fakt zamieszkiwania gdzieś, jeśli jest się osobą publiczną.
                • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 21:42
                  To podaj swoje wiarygodne urodlo. Bo jak na razie sie osmieszas z - chlop, a czyta Pudelki itp.
                  • riki_i Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 22:02
                    A Ty użyj wujka Google i sobie poczytaj o Bończyk i Wodeckim. Nie wiem jaki jest sens negowania oczywistości.
                    • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 01.06.20, 11:42
                      Nie mam czasu na ploty. Pytalam o wiarygodne zrodla.
                      • riki_i Re: Olga Bończyk. 01.06.20, 14:27
                        Jakie wiarygodne? Encyklopedię PWN-u? Przecież nawet w Wikipedii każdy może edytować hasło.

                        Jeśli wyszukiwarka wypluwa ci parę stron rekordów i wszędzie jest to samo, do tego nie ma żadnego dementi (bo rodzina Wodeckiego wszak nie podważa statusu kochanki pani Bonczyk tylko ją ostentacyjnie ignoruje), no to sprawa jest oczywista. W kwestii tego kto i z kim chodzi do łóżka nie będzie się wypowiadać kancelaria Prezydenta RP w oficjalnych komunikatach.
        • gama2003 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 18:48
          Nie wiesz czy przeszkadzało, czy nie.
          I jakoś mniejszą sympatię budzi osierocona kochanka niż żona. Co to pewnie nie rozumiała i nie sypiała.
          A takie publiczne, bo Bończyk ,, szlocha,, publicznie jest żenujące. Żona nigdy w żadnej prasie się nie wypowiadała. To mi pachnie klasą. Tematu Wodeckiego nie ruszam, bo jeśli prawdą są plotki to...niech mu ziemia lekką będzie.
        • rosapulchra-0 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 21:23
          Skąd masz rewelacje? Z Pudelka, czy innego Plotka?
        • simply_z Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 21:29
          nie, nie była, póki Wodecki był słabo zarabiającym muzykiem. Później, kiedy się wybił już tak. Sama nigdy nie chciała być osobą publiczną. Moja ciotka z nią pracowała lata temu, stąd wiem.
    • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:12
      Nie znam tej pani. Moze dlatego, iz dlugo nie mieszkam w Polsce. Wodeckiego znam. Ona byla w jakims chorku przy nim? Nie wiem, czy byla kochanka czy nie. Ale jak posluchalam sobie tego wywiadu z nia to ona jest osoba bardzo neurotyczna, zadufana w.sobie. Ten dziennikarz to jakby ja podpuszczal, bo niby prawi jej komplementy, a ona sie wysypala, iz "ma prawo" itp. 😬 Jak masz kogos takiego obok siebie, to ja bym wie bala.
      • riki_i Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 22:40
        szalona-matematyczka napisała:

        > Nie znam tej pani. Moze dlatego, iz dlugo nie mieszkam w Polsce. Wodeckiego zna
        > m. Ona byla w jakims chorku przy nim?

        Jeździła z nim po Polsce i śpiewała na koncertach. M. in. partie Zdzisławy Sosnickiej w "Z Tobą chcę oglądać świat"

    • ichi51e Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:16
      mi sie wydaje ze jej odklepalo. Nie mysle zeby mieli romans raczej babka "komunii dusz" doswiadczala uncertain
      • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:23
        Gdyby tak było to by sie tak nie bronili zeby jego piosenki zaspiewała...
        • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 13:23
          Nie balabys sie takiej zdesperowanej, niestabilnej wariatki?
        • ichi51e Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 21:28
          Serio nie przeszkadzaloby ci ze jakas babka chodzi i gada ze z twoim mezemnto oddychala jednym powietrzrm i ze wiecej niz kochanek? I ze chcialaby calemu swiatu o tym zaspiewac?
          • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 22:27
            Zacznijmy od tego ze nie chciałabym takiego męża dla siebie a ojca dla moich dzieci jakim był Wodecki...trudno mi sie wypowiadać co bym zrobiła w takiej sytuacji.
            • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 10:31
              Dlaczego? Nie byl gorszy niz 90% facetow wtedy w Polsce. Myslisz, ze w latach 70- czy 80-tych to faceci garneli sie w Polsce do opieki nad dziecmi? Te kobieciny wtedy naprawde nie mialy innego wyboru: albo zostane stara panna, albo akceptuje to jak to jest. Wodecki przynajmniej nie byl alkoholikiem (a jest to do dzis duzy problem w Polsce), nie bil, mial pieniadze (sama sie ta willa nie zbudowala), byl slawny,.mial znajomosci (w PRL duzy plus) z tego czerpala i zona i dzieci. Nie wiadomo czy i zona byla wierna, jak sobie tak sama czekala w wilii gdy on koncertowal i zarabial na cala rodzine? Do rozwodu sie nie spieszyl, zone + dzieci zabezpieczyl na bardzo wysokim poziomie. Nie opuscil ich, jak to czyni wielu. W tej sytuacji jaka wtedy byla, to ona wygrala los na loterii z takim mezem. Nie mozesz porownywac zycia kobiet te 30-40 lat temu z obecnym. Inna mentalnosc, inne mozliwosci dla kobiet.
              • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 01.06.20, 14:37
                Nie wrzucaj do jednego wora ojców pracujących nie garnących sie do zajmowania (a tacy tez byli) i Wodeckiego, ktory jak wracał do domu to mu rodzina uciekała sprzed oczu. Cały dom był ustawiony pod Wodeckiego. Jego dzieci same mowily ze jak tata sie pojawiał to one sie chowały aby on ich nie widział. Sam mówił, ze dzieci były najlepsze wtedy kiedy ich nie było.
                • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 02.06.20, 09:40
                  Ale to jest niestety czeste zjawisko, ze dom jest ustawiony pod jedynego zywiciela rodziny, ktory zrobil kariere. To nic nowego, nawet dzis, np. w domach gdy tata-emigrant przyjedzie raz na miesiac czy gdy tata-gornik wroci zmeczony z roboty. Ja sie pytam gdzie byla matka? Czy to ona.wie czasem nie mowila do dzieci: dajcie tacie odpoczac, bo wrocil z koncertu? Natomiast brak silnego zwiazku uczuciowego ojciec-dziecko to naprawde czesto wystepowal w.latach 70-80, a nawet i dzis.
                  • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 02.06.20, 09:41
                    *ona nie czasem
    • annajustyna Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:38
      Ale w ogóle był jakiś romans?
    • jolie Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:47
      Ona była kochanką Wodeckiego? O rany, taki aseksualny facet....
    • fornita111 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 18:00
      Przypomina mi to Potocka i jej obsesje na punkcie Ciechowskiego. Niespelniona big love i mietolenie potem latami tematu. Sama w wieku dwudziestu paru lat bylam na dobrej drodze, zeby zostac kims takim, ale jednak w ktoryms momencie sie otrzasnelam i uznalam, ze to zalosne wink
      • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 18:49
        Potocka i Ciechowski to byl jak najbardziej spelniomy Bin Love, dziecko nawet mieli, tylko ze sie skonczyl.
        • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 18:49
          *Big
          • fornita111 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 18:54
            Zle sie wyrazilam- big love bez happy endu wink
            • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 20:56
              Happy end to byl przynajmniej raz, skoro maja dziecko?😙
      • heca7 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 18:57
        Trochę też jak Przetakiewicz po śmierci Kulczyka, z którym dużo wcześniej się rozstali.
        • fornita111 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 14:53
          Dla mnie bez roznicy, czy "ta pierwsza", czy "ta druga" przezywa, ze jednak ostatecznie jej nie wybral. I to nawet po jego smierci, latami. Facet nie jest niczyja wlasnoscia, ukrasc sie go nie da, zmusic do milosci rowniez nie. Dla mnie zdradzona Potocka i kochanka Bonczyk sa w sumie rownie zalosne.
          • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 16:35
            Potocka jednak byla zona i laczy ich na cale zycie wspolne dziecko, jakby nie bylo. U Bonczyk jest menno wielkie nic, nawet jednego SMS-a typu "I love you, twoj na zawsze Wodek" nie zaprezentowala w ramach fesriwalu "Moj bol jest wiekszy niz jakiejs tam zony i dzieci".
            • annajustyna Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 16:49
              Wodek 🤣🤣🤣
            • riki_i Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 22:28
              szalona-matematyczka napisała:

              > Potocka jednak byla zona

              Formalnie żoną nie była.
              • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 10:32
                Ja chyba najbardziej bolalo, ze ich wspolna corka byla pominieta przy dziedziczeniu?
      • kermicia Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 12:38
        No nie, Potocka była przecież jego żoną czy tam stałą partnerką, mieli dziecko. Nie była to niespełniona miłość, tylko miłość zdradzona, a taką przeżywa się czasem do końca życia.
        • gama2003 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 13:01
          Mieli dziecko a nowa pani Ciechowskiego była nianią ich córki. I z tego co kojarzę z jakiegoś wywiadu z neksią całkiem niedawno - państwo romansowali ogniście w ,, miejscu pracy,,.
    • pitupitt Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 18:01
      Że to jej sprawa... ale masz dzisiaj rozkminy😩
      • damartyn Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 18:10
        Mysle ze to jej osobista sprawa.
        • konsta-is-me Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 19:34
          W jaki sposob to jej osobista sprawa skoro publicznie non stop o tym opowiada??
          Widzsz smiesznosc takich wypowiedzi?
          • rosapulchra-0 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 21:25
            Gdzie non stop opowiada?
            • ichi51e Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 21:33
              www.google.pl/amp/s/plejada.pl/wideo/olga-bonczyk-o-zbigniewie-wodeckim-oddychalismy-prawie-jednym-oddechem/d5bbrh2.amp
              www.google.pl/amp/s/www.gala.pl/artykul/amp/olga-bonczyk-wspomina-zbigniewa-wodeckiego-zalowal-ze-nie-spotkalismy-sie-wczesniej-190504062558
            • karme-lowa Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 21:34
              rosapulchra-0 napisała:

              > Gdzie non stop opowiada?
              >
              Opowiada. W każdym wywiadzie w TV wplata "swoją" żałobę.
              • gama2003 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 21:44
                Wodecki nie żyje chyba 3 lata ? A ja kilka razy trafiłam na wywiady z panią Bończyk. W tym chyba z dwa w telewizji. A nie czytam i nie oglądam wszystkiego co dają. Czyli coś jeszcze mogłam przegapić.
                Dla mnie to taka nawiedzona artystka bez szczególnej kariery własnej. Podczepiająca się pod innych.
                W sumie to takich jest sporo. Ale ostatnimi laty jest znana wyłącznie z uważania się za nieformalną wdowę i jedyną prawdziwą miłość Wodeckiego. Wyśpiewanie w Opolu piosenki ,, Więcej niż kochanek,, i opowiadanie potem o genezie weny twórczej było żenujące. A piosenka zapadła się pod ziemię.
                • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:26
                  Była jakaś gala, złapali ją gdzię s z boku pytanie z zupełnie innej działki typu "czy podobał sie Pani ten wernisaż" a ona poł zdnaia na temat i znowu o swojej żałobie...
            • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:25
              Przy kazdej okazji to wspomina. Jak sie pojawia w TV to wiem ze bedzie z miną Maryi Dziewicy wspominać Wodeckiego a następnie mówić jaką to jej krzywde zrobili, ze nie pozwalając jej śpiewać jego piosenek...O niczym innym w mediach nie mowi od jego śmierci.
              • gama2003 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:46
                Też tak to widzę. Tematem oddycha i niech jej będzie, ale żenada to straszna. No i cóż, ma niezły głos a dorobku własnego, w sensie repertuaru nic. Na muzyce Wodeckiego mogłaby żyć spiewająco i dostatnio. Ale jakoś nie umieszczono jej w testamencie. Czego najwyraźniej zniesc nie może, bo podobno pan dał jej kilka piosenek.
                Wodecki zarabial pieniądze i głupi nie był. Gdyby chciał ją zabezpieczyć finansowo i repertuarowo to by to zrobił. A jakoś nikt z branży nie potwierdził jej słów, nie wspomniał choćby ustnej darowizny. Nic.
                Dziwna, moim zdaniem toksyczna babka. I myślę, że jeszcze o niej w tym kontekście usłyszymy.
                • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 12:39
                  Też myslałam, ze jej chodzi o kase. Nie wiedziałam ze mieli romans. Ja słysząłam jak ona śpiewa jego piosenki i fakt, jej głos świetnie do nich pasuje.
              • aerra Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 12:09
                Wiesz, pewnie to było znaczące źródło dochodu wink
                Mi tam wisi totalnie, w zasadzie to z tego wątku (a bardziej - przeczytawszy o tym tu, rzuciłam parę fraz do googla i przeczytałam ze 3 artykuły na temat) dowiedziałam się o jakimkolwiek związku Bończyk z Wodeckim. Ona płacze, rodzina się odcina, co mnie to obchodzi?
                Przy czym uważam, że do żałoby prawo ma, jak najbardziej. Natomiast rodzina, mająca prawa do jego utworów ma prawo decyzji, komu pozwoli z nich korzystać wink
                • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 12:57
                  Ja to na początku nawet myslałam, ze głupio robią. Bo ona naprawde świetnie jego repertuar śpiewa. Ze jej było przykro rozumiałam. Myslałam, ze jej obiecał ze będzie mogła spiewac, nie spodziewał sie ze tak szybko odejdzie, nigdzie tego nie zapisał dla niej.
                  • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 13:28
                    On byl schorowanym czlowiekiem i tacy czesto pisza testamenty. Mlody tez nie byl. Gdyby chcial, to by ja jakos zabezpieczyl. Widocznie nie byla dla niego wazna. Pewnie nie odychal z nia "jednym oddechem". 😜
                    • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 13:36
                      On był megalomanem, tacy nie myśla ze ich zabraknie. Poza tym Pan żył dla siebie. Szkoda i zony i Pani Bonczyk, jeżeli jej piosenki obiecał.
                      • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 16:38
                        Skad wiesz, ze byl megalomanem?????? Faktem bezsprzecznym jest jedynie to iz byl juz starten schlossen panem, ktory nadal mieszkal pod jednym dachu z zona. A stac go bylo na kupno osobnego apartamenciku.
                        • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 16:38
                          *starszym schorowanym panem
                    • riki_i Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 22:32
                      szalona-matematyczka napisała:

                      > On byl schorowanym czlowiekiem i tacy czesto pisza testamenty. Mlody tez nie by
                      > l. Gdyby chcial, to by ja jakos zabezpieczyl. Widocznie nie byla dla niego wazn
                      > a

                      Nie był schorowany. Byłem na jego koncercie dwa lata przed śmiercią. Śmiał się ze swojego wieku i mówił, że czuje się świetnie. Szalał na scenie.
                      • fornita111 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 22:35
                        "Szalal" powiadasz... big_grin
                        • riki_i Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 22:45
                          fornita111 napisała:

                          > "Szalal" powiadasz... big_grin

                          youtu.be/YthylcIfnbA
                          Włącz sobie od drugiej minuty.

                          Są jego jeszcze lepsze popisy, ale nie chce mi się teraz szukać.
                          • fornita111 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 23:11
                            No sorry, ale nie moge wink Wiem, ze to nieladnie sie smiac ze staruszkow, ale jak dla ciebie "szalenstwem" na scenie jest to co na filmiku, to chyba jedyne koncerty na jakich byles sie w jadalni sanatorium odbywaly big_grin
                            • riki_i Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 23:15
                              Jak na image Wodeckiego, to jest akurat "szaleństwo". Spodziewałaś się, że się rozbierze? Czy że naćpany odgryzie łeb żywemu gołębiowi (jak Ozzy Osbourne)? Poza tym, jaki to niby staruszek? Do końca życia trzymał niezłą formę, a w łóżku miał Panią 20 lat młodszą...
                              • fornita111 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 23:26
                                Jak na niego big_grin Bo on na scenie po prostu nigdy nie szalal, nawet zanim zdziadzial. Dlatego mnie tak ubawiles tym okresleniem.
          • damartyn Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 16:49
            konsta-is-me napisała:

            > W jaki sposob to jej osobista sprawa skoro publicznie non stop o tym opowiada??


            Osobisty nie oznacza ukryty.
            osobisty » w odniesieniu do swoistości czegoś znaczy
            indywidualny,
            jednostkowy,
            odrębny,
            osobniczy,
            specyficzny,
            swoisty,
            własny

            Pytanie było ,co myślicie? Nadal myśle tak samo. Robi ,co robi i wolno jej. Ja tego nie oceniam.
            • ichi51e Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 16:52
              Wlasnie sek w tym ze jak ktos publicznie gada spiewa i daje wywiady to daje ludziom prawo do wypowiedxenia sie w temacie
              • damartyn Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 17:49
                ichi51e napisała:

                > Wlasnie sek w tym ze jak ktos publicznie gada spiewa i daje wywiady to daje lud
                > ziom prawo do wypowiedxenia sie w temacie
                >
                toteż i ja się publicznie wypowiedziałam - wolno jej przezywać jak chce.
      • agrypina6 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 18:41
        Nie masz obowiązku czytac😄
        • ichi51e Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 21:34
          Ale jak juz przeczytala ma prawo myslec co uwaza. Moze sie nawet tymi nyslami podzielic ze swiatem
    • ana119 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 20:37
      Jest jakaś niestabilna. Wcześniej też w dziwny sposób opowiadala że taki idealny związek tworzyla z mężem a teraz klepie że miał depresję. Jest taka ciepła że aż mdli nieprawdą. A Wodecki to człowiek towarzyski, z każdym potrafił rozmawiać. Jak było tego już się nie dowiemy
      • ferra Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 20:51
        Bardzo towarzyski (jak typowy narcyz) - jednakże swoje dzieci raczył zauważyć dopiero, gdy zalożyły własne rodziny - co same w wywiadach omawiały.
        • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 20:58
          Ok, choc z drigiej strony Wodecki to jednak inne pokolenie ojcow. Kiedys ojcowie nie zajmowali sie tak dziecmi, zwlaszcza malymi. Do tego byl wiecznie w trasie (koncerty).
        • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 22:29
          On sam mwóił, ze nigdy go nie interesowały, bardziej przeszkadzały. Zona miała je trzymać daleko od niego, zeby mu dudy nie truły...
          • riki_i Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 22:34
            hanusinamama napisała:

            > On sam mwóił, ze nigdy go nie interesowały, bardziej przeszkadzały. Zona miała
            > je trzymać daleko od niego, zeby mu dudy nie truły...

            A mało to geniuszy w podobny sposób traktowało własne dzieci?
        • ana119 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 23:57
          Narcyz to ktoś kto się wybiela a on był szczery z dystansem do swojej osoby. Od narcyza usłyszałabys że z dziećmi miał perfekcyjny kontakt, żonę wielbi i wszyscy podziwiają go wielbią i nie może kupić benzyny na stacji bez autografu. On był pracowitym czlowiekiem a nie efektownym ślizgaczem. Narcyz to nie pracuś, to się wyklucza.
          • ferra Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 01:08
            Ależ skądże - piedestałowy narcyz a i owszem mówi o tym - ze scenicznym grymasem i cieniem smutku wręcz, że "co prawda nie był doskonałym ojcem i wiele błlędów popełnił - no ale któż ich nie popełnia prawda?" - zręcznie przechodząc do mniej drażliwych tematów.
          • annajustyna Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 07:17
            Są cztery typy narcyza. Pracusie też są wśród nich.
            • riki_i Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 09:04
              annajustyna napisała:

              > Są cztery typy narcyza. Pracusie też są wśród nich.

              Przecież on nie był żadnym pracusiem! To, że uwielbiał jeździć z koncertami, to nie była praca, tylko jego sposób na życie. Bawił się tym. Natomiast jeśli idzie o prawdziwą pracę, tzn. komponowanie i instrumentację, to końmi nie można go było do niej zagonić. Obiecał np. napisać duet z Sośnicką ("Z Tobą chcę oglądać świat") , ale miesiącami nic nie zrobił. W końcu mąż artystki zamknął go na klucz w nocnym klubie w Sopocie, gdzie stało pianino i poszedł że Zdzisławą na spacer na molo. Gdy wrócili, okazało się, że w parę minut skomponował hiciora. Był genialny, ale był monstrualnym leniem. Mieli potem problem z nagraniem teledysku studyjnego do tego utworu, bo nie był w stanie nauczyć się tekstu. W końcu mąż Sosnickiej narysował słowa na wielkich plachtach papieru i zmieniał je stojąc z tyłu za kamerą. Nawet Bończyk mówiła w którymś wywiadzie, że nienawidził ćwiczyć na skrzypcach. Starała się go skłonić do tego, żeby trochę sobie pograł nie tylko w czasie koncertów. Ponoć wpierw się strasznie obraził, ale w końcu dał się przekonać i nawet jej podziękował. Był królem życia, ale roboty to on nie lubił...
    • monia.i Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 00:22
      Myślę, że każdy ma prawo do swojej żałoby. Nawet ci nieślubni.
      • ana119 Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 08:45
        Żałoba przechodzi w kolejną fazę. Po 3 latach to utknięcie albo budowanie siebie w oparciu o stratę. Myślę że Bończak jest wewnętrzne skonfliktowana i stąd jej tkwienie. Człowiek stabilny ma świadomość w jaki sposób zmarly ją ubogacił i przechodzi na wyższy poziom
    • 18lipcowa3 Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 23:54
      Żenująca starsza pani .Nie ma dzieci?
      • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 10:36
        Latwo sie domyslic. Dzieci by ja juz ustawily: "Mamo, wez sie nie wyglupiaj, cala szkola sie z ciebie smieje".😈
        • 18lipcowa3 Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 18:57
          Dokładnie
          • simply_z Re: Olga Bończyk. 02.06.20, 14:51
            tak jakby synowie ustawiali Felicjanska..
            • agrypina6 Re: Olga Bończyk. 02.06.20, 15:13
              Felicjańska to alkoholiczką. Ustaw alkoholiczkę
    • kornelia_sowa Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 20:35
      Mnie generalnie zniesmacza publiczne przeżywanie emocji-żałoby, porodu, tęsknoty, uniesień seksualnych.

      Publiczne (medialne) wywnetrzanie się z intymnych przeżyć jest wg mnie żałosną próba zaistnienia.

      Chyba, że ma to posłużyć-
      Zebraniu pieniędzy na leczenie ukochanej osoby
      -znalezieniu zaginionego
      Itp

      Opowiadanie w wywiadach czy na insta to po prostu rozpaczliwe chec zaistnienia

      Powie ktoś-forma terapii.
      Od terapii jest psycholog czy psychiatra

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka