Dodaj do ulubionych

Olga Bończyk.

28.05.20, 16:48
Kwarantanna Live". Olga Bończyk nadal jest w żałobie po Zbigniewie Wodeckim. "Nikt nie może mi tego odebrać"

Kobieta jest chyba chora psychicznie. Ile można? Kim by nie była dla Wodeckiego, miał żonę, rodzinę. Ja bym była wkurzona, gdyby jakaś baba publicznie chciała przeżywać żałobę po moim mężu. Comyslicie?
Obserwuj wątek
    • aerra Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 16:57
      Ale to chyba dość normalne, że jak umiera ważna dla kogoś osoba, to się przeżywa tę żałobę i to może trwać?
      Rodzinie się to może nie podobać - mają prawo z nią kontaktów nie utrzymywać, ale żeby się czepiać?

      Jak ludzie żałobę po Wojtyle przeżywali, to też miałaś coś przeciwko? Mimo tego, że większość go nie znała w ogóle?
      • agrypina6 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 16:59
        No chyba porównanie nietrafione. Gdzie Wojtyła i tłumy wiernych, a gdzie kochanka, która zamiast przeżywać prywatnie, próbuje ugrać zainteresowanie swoją osobą?
        • livia.kalina Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 22:08
          A jesreś pewna, że dobrze interpretujesz jej motywacje? Przecież jej nie znasz, nie wiesz co przeżywa, nie wiesz co ich łączyło. A łatwo piszesz, że próbuje ugrać zainteresowanie swoją osobą.
          • agrypina6 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 09:20
            Serio kiedy przezywasz żałobę to epatujesz nią na prawo i lewo? I wszystkim dookoła opowiadasz o swoich przeżyciach? W życiu z takim ekshibicjonizmem się nie spotkałam.
            • gama2003 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 10:26
              Też tak myślę. Nikt tej pani nie odmawia prawa do rozpaczy, tęsknoty, kompletnie nie.
              Ale skoro oboje kiedyś wybrali związek w tajemnicy, pan nie rozwiódł się, nawet nie był w separacji z żoną, to zachowanie Bończyk teraz, to uskarżanie na rodzinę, co to nie pozwoliła być główna gwiazdą na koncertach wspominkowych itd jest okropne, żenujące i kompletnie nie na miejscu. Wywiady, najpierw sugestie między wersami, potem wprost. Niech ma wspomnienia i żyje nimi , ale da spokój rodzinie.
              Już dawno skandal by ucichł. A tu diwa śpiewaczka zdziwiona, że wdowa i córki nie chcą jej oklaskiwać z pierwszego rzędu. Że nie może śpiewać jego utworów i latami opowiadać o tym wspólnym oddychaniu jednym powietrzem.
              Żona wybrała idealny komentarz - milczenie.
            • livia.kalina Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:23
              Nie znam dwóch osób, które żałobę przeżywają w taki sam sposób. Co więc nie znam żadnej osoby, która żałoby po różnych osobach przeżywa tak samo więc odpowiedź na pytanie, jak ja przeżywam żałobę widzę jako w ogóle bez związku z tematem.
        • aerra Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 01:21
          Pewnie, że nietrafione. Tylko nie w tę stronę, w którą ci się wydaje.
          Mi tam wisi, czy Bończyk była kochanką Wodeckiego, czy tylko przyjaciółką. Natomiast faktem jest, że byli blisko, pracowali razem, prywatnie też się spotykali. Skoro oboje twierdzili, bo Wodecki też się od tego nie odżegnywał, że są przyjaciółmi, to może jednak byli?

          Tłumy wiernych natomiast straszliwie cierpiący po urzędniku swojego wyznania - jeśli żałoba po przyjacielu jest nie na miejscu, to tego nawet nazwać nie można, bo się w skali nie mieści.
          • jowita771 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 06:59
            W masowej żałobie po Wojtyle chodziło jeszcze o coś innego. Wielu Polaków jest ekscytuje się, jak na filmie zagranicznym w napisach końcowych są polskie nazwiska, więc taki papież-Polak to był ktoś, z kogo mogli poczuć się dumni. Żaden następny papież to już "nie to" nie dlatego, że jest gorszy od Wojtyły, ale dlatego, że nie Polak i nie można sobie nim poprawiać samopoczucia. Ta żałoba to tak trochę po naszym narodowym ego.
        • fitfood1664 Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 10:54
          psychologicznie żałoba po kochanku wydaje mi się o wiele bardziej uzasadniona niż żałoba po papieżu
          kochanek to jednak bliska osoba a papież? osoba której się na żywo nawet na oczy nie widziało, nie mówiąc o jakiejś więzi
    • gama2003 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:04
      Z jakiegoś powodu potrzebuje udowadniać, że była ważniejsza od żony i rodziny. Nikt jej żałoby nie żałuje. Tyle, że średnio smaczne epatowanie romansem ( wyśpiewała swój ból w specjalnej piosence chyba w Opolu ).
      Bardzo współczuję rodzinie. Bo ta kobieta dodaje im bólu.Publicznie. Z premedytacją. Zwłaszcza żonie.
      • ferra Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:26
        Wodecki był fatalnym ojcem i takim samym mężem. Nie rozumiem gloryfikowania postaci żony, która świadomie i dobrowolnie tkwiła w szambie.
        • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:18
          Tu się zgodze, pamietam jak on opowiadał ze nie był zainteresowanyd ziecmi, ze mu przeszkadzały. W podobnym tonie sie wypowiadał o żonie, myśle ze kochanek miał sporo
          • misterni Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 02:17
            To się mija nieco ze wspomnieniami córki o nim. wink
            Mówiła, że był prawdziwym przyjacielem, zainteresowanym tym, co dzieci przeżywają, czego oczekują itd. Zawsze mogły się zwrócić do niego z każdym problemem. Być może nie był idealnym opiekunem, póki były małe, ale potem był dobrym, uważnym ojcem.
            Ja pamiętam go, gdy przychodził do szkoły odebrać je po lekcjach - chodziłam do tej samej podstawówki muzycznej w Krakowie. Przystojny, postawny z rozwianym włosem i niedbale noszonym, dużym płaszczu z kożucha. wink Gdy wchodził, rozjaśniał całym sobą pomieszczenie - taki król życia, niesamowicie jasny, słoneczny człowiek. smile
            • ferra Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 22:57
              Cyt" Rodzina dostosowywała się do jego humoru

              Kobieta pamięta, że kiedy tata pojawiał się w domu, wszyscy dostosowywali się do jego rytmu. Kiedy spał, chodzili na palcach, kiedy komponował, nie wolno im było przeszkadzać. Nie dostawali od ojca wiele czułości, raczej nie traktował ich jak dzieci. Nie miał do nich cierpliwości i szybko się złościł. Czujnie obserwowali jego nastrój i unikali konfrontacji.

              - Intuicyjnie schodziliśmy mu wtedy z drogi. - Ja się chowałam i uciekałam - wspomina najstarsza córka Wodeckiego, Joanna."

              "- Mierzył nas swoją miarą, a żadne z nas nie było tak utalentowane jak on - wspomina Katarzyna. "
            • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 01.06.20, 14:34
              Gdzie? Jak pamietam co dzieci mowiły o nim to myyślałam, ze to był okropny ojciec. Zona sie chyba nie wypowiadała...za to co on mówił i jak mówił o ich małżeństwie...straszne.
      • sofia_87 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:42
        Żona była zdradzana od początku małżeństwa.
        Skoro nie przeszkadzało jej czytanie o kolejnych romansach męża to tym bardziej nie powinno przeszkadzać czytanie o żałobie kochanki
        • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:46
          Hm, a gdzie byly opisane te romanse? Bo ja znam tylko plotki. Nie znam ani jednej osoby,ktora by otwarcie powiedziala, ze jest kochanka. Takze Wodecki nie pokazywal sie jako para z inna.kobieta. Z zona mieszkal, zdaje sie w tym samym domu?
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 18:18
            Zofia Czernicka, jakieś 20 lat temu pełno tego było w kolorowej prasie (łącznie z opowieściami, jak to przyszedł na jej imieniny, powiedziała mu, że obowiązuje strój luźny, pojawił się we fioletowym kreszowym dresie z kolorowymi paskami).
                  • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 12:37
                    Nie ja nie wiem. Tutaj sie dowiedziałam ze miał z Bończyk romans. Natomiast naiwne jest uważać, ze jeżeli romanse miał to żona nie wiedziała ...bo nie przyznał sie na łamach prasy.
                    • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 13:21
                      Naiwnym jest nieumiejetnosc czytania jako starsza juz kobieta. Naiwnym jest widzenie wszedzie kochanek. Wodecki zyl z zona pod jednym dachem, zaden paparazzi nie zlapal go nawet jak spedza noce u rzekomej "kochanki" Bonczyk albo jak sie obsciskuje z "kochanka " przy obiedzie w restauracji czy spaceruje sobie po miescie za raczke. Cos malo wierze, ze akurat taka zdesperowana Bonczyk nie zalatwilaby takiego paparazzi by ja sfotografowal z kochankiem Wodeckim w sytuacji jednoznacznej, GDYBY ten byl rzeczywiscie jej kochankiem. Malo wierze,ze jesliby byli kochankami, to najpozniej po smierci kochanka taka zdesperowana Bonczyk nie opublikowalaby listow czy chocby milosnych maili czy sms-ow. Dziwne to rzekome dlugoletnie bycie kochanka bez sladow... Byc moze i wielbila ona mistrza - czeste o starych panien (podobno Hitler tez byl wielbiony przez swe sekretarki-stare panny), ale nie sadze by to bylo skonsumowane (choc byc moze i Wodeckiemu to schlebialo, iz pani z chorku ma maslane oczy, bo wielu artystow to narcyzi). P. Bonczyk ma niezlego hopla i tyle. Wiele wskazuje na to, ze nie byla kochanka, choc pewnie wielbila go, moze sobie cos tam wyobrazala, bo mistrz z nia zaspiewal albo sie do niej usmiechnal. Nie dziwie sie, ze rodzina Wodeckiego sie od niej izoluje, wiekszosc boi sie niestabilnych wariatow.
            • liliawodna222 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 19:11
              dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

              > Zofia Czernicka, jakieś 20 lat temu pełno tego było w kolorowej prasie (łącznie
              > z opowieściami, jak to przyszedł na jej imieniny, powiedziała mu, że obowiązuj
              > e strój luźny, pojawił się we fioletowym kreszowym dresie z kolorowymi paskami)
              > .
              >

              Zofia Czernicka to z Kolbergerem chyba...
            • iwoniaw Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 11:04
              dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

              > Zofia Czernicka, jakieś 20 lat temu pełno tego było w kolorowej prasie (łącznie
              > z opowieściami, jak to przyszedł na jej imieniny, powiedziała mu, że obowiązuj
              > e strój luźny, pojawił się we fioletowym kreszowym dresie z kolorowymi paskami)
              > .
              >
              A cóż takiego szokującego i wskazującego na romans jest w opowieści o przyjściu na imieniny w stroju będącym żartem czy wręcz przebraniem? Dla mnie to całkiem niewinna anegdotka bez śladów podtekstu, taka w sam raz dla ocieplania wizerunku i robienia z bohaterów osób z poczuciem humoru.
              Oczywiście, nie świadczy to, że rpmansu nie było, ale w żadnym wypadku nie jest potwierdzeniem ano nawet sugestią, że był.
              • riki_i Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 22:26
                iwoniaw napisała:

                > dr.amy.farrah.fowler napisał(a):
                >
                > > Zofia Czernicka, jakieś 20 lat temu pełno tego było w kolorowej prasie /... /

                > Dla mnie to całkiem
                > niewinna anegdotka bez śladów podtekstu, taka w sam raz dla ocieplania wizerun
                > ku i robienia z bohaterów osób z poczuciem humoru.
                > Oczywiście, nie świadczy to, że rpmansu nie było, ale w żadnym wypadku nie jest
                > potwierdzeniem ano nawet sugestią, że był.

                Masz swoje potwierdzenie, nie musisz dziękować.

                images90.fotosik.pl/362/e107fb7f0486bc37.jpg
                • iwoniaw Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 23:16
                  riki_i napisał:

                  > iwoniaw napisała:
                  >
                  > > dr.amy.farrah.fowler napisał(a):
                  > >
                  > > > Zofia Czernicka, jakieś 20 lat temu pełno tego było w kolorowej pra
                  > sie /... /
                  >
                  > > Dla mnie to całkiem
                  > > niewinna anegdotka bez śladów podtekstu, taka w sam raz dla ocieplania w
                  > izerun
                  > > ku i robienia z bohaterów osób z poczuciem humoru.
                  > > Oczywiście, nie świadczy to, że rpmansu nie było, ale w żadnym wypadku ni
                  > e jest
                  > > potwierdzeniem ano nawet sugestią, że był.
                  >
                  > Masz swoje potwierdzenie, nie musisz dziękować.
                  >
                  > images90.fotosik.pl/362/e107fb7f0486bc37.jpg


                  Ty jesteś zdrowy? Co ma wspólnego to, co wkleiłeś, z treścią mojego postu?
                  • riki_i Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 23:23
                    iwoniaw napisała:

                    > Ty jesteś zdrowy? Co ma wspólnego to, co wkleiłeś, z treścią mojego postu?

                    Jak to co? Dałem potwierdzenie romansu.

                    Skoro prezentujesz wątpliwości typu "może było, a może nie było, któż to wie?" , no to wklejam Ci artykuł , gdzie jest wyłożone kawę na ławę.
                    • iwoniaw Re: Olga Bończyk. 30.05.20, 23:49

                      > Skoro prezentujesz wątpliwości typu "może było, a może nie było, któż to wie?"
                      >


                      Przeczytaj jeszcze raz, co napisałam, potem komentuj. Hint: nie "prezentuję wątpliwości", czy romans zaistniał, albowiem komentuję coś zupełnie innego.
          • riki_i Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 22:38
            szalona-matematyczka napisała:

            > Hm, a gdzie byly opisane te romanse? Bo ja znam tylko plotki. Nie znam ani jedn
            > ej osoby,ktora by otwarcie powiedziala, ze jest kochanka. Takze Wodecki nie pok
            > azywal sie jako para z inna.kobieta.

            Pokazywał się publicznie w parze z Zofią Czernicką.

            > Z zona mieszkal, zdaje sie w tym samym dom
            > u?

            Nie, nie mieszkał. Wpadał tam czasami, będąc w Krakowie. Na codzień mieszkał z kochanką Olgą Bończyk w Warszawie. Mieli mieszkanie na Ochocie, niedaleko hali Kopińskiej.
        • gama2003 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 18:48
          Nie wiesz czy przeszkadzało, czy nie.
          I jakoś mniejszą sympatię budzi osierocona kochanka niż żona. Co to pewnie nie rozumiała i nie sypiała.
          A takie publiczne, bo Bończyk ,, szlocha,, publicznie jest żenujące. Żona nigdy w żadnej prasie się nie wypowiadała. To mi pachnie klasą. Tematu Wodeckiego nie ruszam, bo jeśli prawdą są plotki to...niech mu ziemia lekką będzie.
        • simply_z Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 21:29
          nie, nie była, póki Wodecki był słabo zarabiającym muzykiem. Później, kiedy się wybił już tak. Sama nigdy nie chciała być osobą publiczną. Moja ciotka z nią pracowała lata temu, stąd wiem.
    • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 17:12
      Nie znam tej pani. Moze dlatego, iz dlugo nie mieszkam w Polsce. Wodeckiego znam. Ona byla w jakims chorku przy nim? Nie wiem, czy byla kochanka czy nie. Ale jak posluchalam sobie tego wywiadu z nia to ona jest osoba bardzo neurotyczna, zadufana w.sobie. Ten dziennikarz to jakby ja podpuszczal, bo niby prawi jej komplementy, a ona sie wysypala, iz "ma prawo" itp. 😬 Jak masz kogos takiego obok siebie, to ja bym wie bala.
      • riki_i Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 22:40
        szalona-matematyczka napisała:

        > Nie znam tej pani. Moze dlatego, iz dlugo nie mieszkam w Polsce. Wodeckiego zna
        > m. Ona byla w jakims chorku przy nim?

        Jeździła z nim po Polsce i śpiewała na koncertach. M. in. partie Zdzisławy Sosnickiej w "Z Tobą chcę oglądać świat"

        • ichi51e Re: Olga Bończyk. 29.05.20, 21:28
          Serio nie przeszkadzaloby ci ze jakas babka chodzi i gada ze z twoim mezemnto oddychala jednym powietrzrm i ze wiecej niz kochanek? I ze chcialaby calemu swiatu o tym zaspiewac?
            • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 31.05.20, 10:31
              Dlaczego? Nie byl gorszy niz 90% facetow wtedy w Polsce. Myslisz, ze w latach 70- czy 80-tych to faceci garneli sie w Polsce do opieki nad dziecmi? Te kobieciny wtedy naprawde nie mialy innego wyboru: albo zostane stara panna, albo akceptuje to jak to jest. Wodecki przynajmniej nie byl alkoholikiem (a jest to do dzis duzy problem w Polsce), nie bil, mial pieniadze (sama sie ta willa nie zbudowala), byl slawny,.mial znajomosci (w PRL duzy plus) z tego czerpala i zona i dzieci. Nie wiadomo czy i zona byla wierna, jak sobie tak sama czekala w wilii gdy on koncertowal i zarabial na cala rodzine? Do rozwodu sie nie spieszyl, zone + dzieci zabezpieczyl na bardzo wysokim poziomie. Nie opuscil ich, jak to czyni wielu. W tej sytuacji jaka wtedy byla, to ona wygrala los na loterii z takim mezem. Nie mozesz porownywac zycia kobiet te 30-40 lat temu z obecnym. Inna mentalnosc, inne mozliwosci dla kobiet.
              • hanusinamama Re: Olga Bończyk. 01.06.20, 14:37
                Nie wrzucaj do jednego wora ojców pracujących nie garnących sie do zajmowania (a tacy tez byli) i Wodeckiego, ktory jak wracał do domu to mu rodzina uciekała sprzed oczu. Cały dom był ustawiony pod Wodeckiego. Jego dzieci same mowily ze jak tata sie pojawiał to one sie chowały aby on ich nie widział. Sam mówił, ze dzieci były najlepsze wtedy kiedy ich nie było.
                • szalona-matematyczka Re: Olga Bończyk. 02.06.20, 09:40
                  Ale to jest niestety czeste zjawisko, ze dom jest ustawiony pod jedynego zywiciela rodziny, ktory zrobil kariere. To nic nowego, nawet dzis, np. w domach gdy tata-emigrant przyjedzie raz na miesiac czy gdy tata-gornik wroci zmeczony z roboty. Ja sie pytam gdzie byla matka? Czy to ona.wie czasem nie mowila do dzieci: dajcie tacie odpoczac, bo wrocil z koncertu? Natomiast brak silnego zwiazku uczuciowego ojciec-dziecko to naprawde czesto wystepowal w.latach 70-80, a nawet i dzis.
    • fornita111 Re: Olga Bończyk. 28.05.20, 18:00
      Przypomina mi to Potocka i jej obsesje na punkcie Ciechowskiego. Niespelniona big love i mietolenie potem latami tematu. Sama w wieku dwudziestu paru lat bylam na dobrej drodze, zeby zostac kims takim, ale jednak w ktoryms momencie sie otrzasnelam i uznalam, ze to zalosne wink