Idę na pewne spotkanie po latach.
Każda coś przyniesie do jedzonka, no i tak wyszło, że prawie każda przyniesie wino, więc jakoś trzeba przetrwać

. A te, które nie przyniosą wina, biorą wódkę...
Nienawidzę, jak mnie po winie we łbie łupie. Macie jakieś sprawdzone sposoby na to? Za rady: nie pij - podziękuję

.